Zakup na platformie spoza UE od sprzedawcy kierującego ofertę do polskich konsumentów wciąż podlega polskiemu prawu konsumenckiemu — przysługuje 14-dniowe prawo odstąpienia i rękojmia za wady. W praktyce egzekwowanie tych praw wobec sprzedawcy spoza UE bywa trudne, dlatego dodatkowym zabezpieczeniem jest chargeback u wystawcy karty oraz cło i VAT, które trzeba doliczyć przy przesyłkach spoza UE.
Czy polskie prawo w ogóle obowiązuje
Jeśli sprzedawca — choćby z Chin czy z USA — kieruje swoją działalność do polskich konsumentów (strona w języku polskim, ceny w złotych, dostawa do Polski), zastosowanie mają przepisy o ochronie konsumentów obowiązujące w kraju zamieszkania konsumenta, w tym prawo odstąpienia od umowy zawartej na odległość i rękojmia.
Problemem nie jest więc brak ochrony prawnej, lecz praktyczna możliwość jej wyegzekwowania — postępowanie sądowe przeciwko podmiotowi bez siedziby czy majątku w UE bywa kosztowne i długotrwałe.
Cło, VAT i odprawa
Przy przesyłkach spoza UE o wartości powyżej 150 euro trzeba liczyć się z cłem, a VAT jest naliczany od pierwszego eurocenta wartości towaru — od 2021 r. zniesiono zwolnienie dla paczek do 22 euro. Wiele platform pobiera VAT z góry przy zakupie, ale przy niektórych przesyłkach dopłatę i formalności celne załatwia kurier przy doręczeniu.
Jak się zabezpieczyć
Praktyczne narzędzia ochrony to płatność kartą (możliwość chargebacku), programy ochrony kupującego oferowane przez same platformy (np. zwrot pieniędzy, jeśli towar nie dotrze lub rażąco różni się od opisu) oraz zachowywanie pełnej korespondencji i potwierdzeń zamówienia.
Przy droższych zakupach warto sprawdzić opinie o sprzedawcy i unikać przedpłat na konta prywatne poza systemem płatności platformy, który zwykle daje dodatkowe mechanizmy reklamacyjne.
Opracowanie: zespół Prawnet, na podstawie publicznych aktów prawnych (Dz.U., M.P.). To ogólna informacja prawna, nie porada — w indywidualnej sprawie skonsultuj się ze specjalistą.