Treść orzeczenia
Sygn. akt I Ns 138/22
Uzasadnienie
Wnioskiem z dnia 6 maja 2022 r. wnioskodawca Z. K. wniósł o stwierdzenie nabycia, przez zasiedzenie z dniem 28 października 2010 r., własności nieruchomości położonej w K., o nr ewidencyjnym 592 i powierzchni 0,12 ha.
W uzasadnieniu swego żądania wnioskodawca wskazał, że nieruchomość objęta wnioskiem stanowiła własność jego ojca A. K.. Na mocy postanowienia Sądu Rejonowego w Lipsku z dnia 12 maja 1981 r. w sprawie I Ns 341/81 wskazaną działkę odziedziczyła żona A. – M. K. (1). Po śmierci A. K. przedmiotową nieruchomością władał Z. K. wraz z matką M., aż do jej śmierci w roku 1991. Od tej daty wnioskodawca stał się samoistnym posiadaczem nieruchomości objętej wnioskiem. Nikt oprócz wnioskodawcy i jego matki, do jej śmierci, przedmiotową działką nie władał. Z. K. ponosił wszelkie publiczne ciężary związane z działką objętą wnioskiem ( k. 3-3v, k. 128).
Uczestniczka E. S. przyłączyła się do wniosku ( k. 128v i k. 194).
Uczestniczki G. G., K. M. (1) i D. S. nie uznały wniosku i wnosiły o jego oddalenie ( k. 128-128v, k. 143 i k. 194).
Sąd Rejonowy ustalił następujący stan faktyczny
Przedmiotowa nieruchomość o numerze ewidencyjnym (...), o powierzchni 0,12 ha położona jest w K.. Dla nieruchomości tej tut. sąd prowadzi księgę wieczystą (...), gdzie w dziale II jako właściciel ujawniony jest A. K.. W przeszłości nieruchomość ta stanowiła tzw. „mienie pożydowskie”, a następnie była we własności Skarbu Państwa – Prezydium Państwowej Rady Narodowej w Z., który to organ umową z dnia 22 listopada 1968 r., sporządzoną w formie aktu notarialnego, sprzedał przedmiotową nieruchomość na własność, do majątku osobistego, A. K.. W akcie tym wskazano, że wydanie nieruchomości nastąpiło już wcześniej, bo w 1965 r. Wówczas na omawianej nieruchomości znajdował się drewniany, parterowy budynek mieszkalny, kryty dachówką, o dwóch izbach. W jednej izbie mieszkali A. i M. małż. K., a w drugiej izbie mieszkali Z. i J. małż. K., którzy zawarli związek małżeński w 1966 r. Na nieruchomości tej w późniejszym czasie zostały wybudowane przez A. i M. małż. K. zabudowania gospodarskie tj. stodoła drewniana, obora murowana i piwnica. A. K. wraz ze swą żoną M. K. (1) na tej nieruchomości mieli tzw. siedlisko i nieruchomość ta wraz z innymi nieruchomościami do nich należącymi składała się na gospodarstwo rolne. A. i M. małż. K. nie posiadali na terenie K. innej działki budowlanej. W dniu 27 października 1980 r. zmarł A. K. pozostawiwszy po sobie żonę M. oraz 2 synów: H. i Z.. Mocą postanowienia Sądu Rejonowego w Lipsku z dnia 12 maja 1981 r. w sprawie Ns 341/81 gospodarstwo rolne po ww. odziedziczyła żona M. i syn Z. po ½ części. W chwili obecnej spośród ww. spadkobierców nie żyje już M. K. (1), która zmarła w dniu 30 maja 1991 r. oraz H. K., który zmarł w dniu 7 maja 1998 r. Mocą postanowienia tut. sądu z dnia 8 lutego 2024 r. w sprawie I Ns 208/22 spadek po M. K. (1) nabyły jej dzieci tj. Z. i H. rodzeństwo K. po ½ części każde z nich. Nie żyje również małżonka Z. J., która zmarła w sierpniu 2002 r. Spadkobiercy ww. zmarłych są uczestnikami niniejszego postępowania ( dowód: wypis i wyrys z ewidencji gruntów – k. 4-5, wydruk z treści księgi wieczystej – k. 6-8 oraz dane zwarte w elektronicznej księdze wieczystej (...) zweryfikowane z urzędu poprzez powszechnie dostępny system elektronicznej księgi wieczystej udostępniony na stronie internetowej Ministerstwa Sprawiedliwości, kopia postanowienia Sądu Rejonowego w Lipsku ze sprawy Ns 341/81 – k. 9, kopia umowy sprzedaży – k. 153-154, informacyjne wyjaśnienia: G. G., K. M. (1), D. S. i E. S. – k. 129-131v potwierdzone w ich zeznaniach – k. 169-171, informacyjne wyjaśnienia Z. K. – k. 128v-129, zeznania świadków: M. K. (2) – k. 131v-132, M. K. (3) – k. 132-132v, T. G. – k. 143v-144, M. P. – k. 160v-161, B. T. – k. 169-169v, odpisy skrócone aktu zgonu oraz postanowienie tut. sądu w sprawie I Ns 208/22 znajdujące się w tych aktach na k. 6-7 i k. 76).
Aktem własności ziemi z dnia 5 maja 1975 r. o nr (...).ON. (...)-10/190/75 Z. i J. małż. K. stali się właścicielami nieruchomości położonej w K., gmina K. o nr ewidencyjnym 326 i powierzchni 2,96 ha ( dowód: kopia umowy darowizny – k. 149-150v).
W dniu 1 października 1981 r. przed Naczelnikiem Gminy w K. sporządzona została umowa o przekazaniu własności i posiadania gospodarstwa rolnego. Umowa ta zawarta została, by M. K. (1) mogła otrzymać emeryturę rolniczą. W umowie tej M. K. (1) wskazywała, że na mocy prawomocnego postanowienia Sądu Rejonowego w Lipsku z dnia 12 maja 1981 r. w sprawie Ns 341/81 otrzymała na własność gospodarstwo rolne położone w K. i M. o powierzchni ½ z 3,28 ha składające się z działek o nr ewidencyjnych: 486, 487, 488, 489, 490, 908, 933, 220, 221, 222, 834, 835, 858, (...), (...), (...). W umowie tej wskazano, że na nieruchomości tej znajdują się zabudowania w postaci domu mieszkalnego drewnianego, obory murowanej, stodoły drewnianej i piwnicy. M. K. (1) w umowie tej wskazała, że przenosi własność i posiadanie ww. gospodarstwa rolnego w całości nieodpłatnie wraz z przynależnościami, inwentarzem i płodami rolnymi na rzecz Z. K.. W umowie tej strony ustaliły, że M. K. (1) przysługuje prawo do bezpłatnego użytkowania działki gruntu rolnego o powierzchni 0,30 ha, która zostanie wydzielona po wykonaniu niniejszej umowy z uzgodnionej działki oraz prawo do bezpłatnego korzystania z lokalu mieszkalnego tj. jednej izby mieszkalnej od strony wschodniej i pomieszczeń gospodarskich wspólnie z następcą ( dowód: potwierdzona za zgodność z oryginałem kopia umowy – k. 63-65, kopia umowy darowizny – k. 149-150v, informacyjne wyjaśnienia Z. K. – k. 128v-129, informacyjne wyjaśnienia E. S. – k. 131-131v potwierdzone w jej zeznaniach – k. 170v-171).
Od czasu ww. umowy Z. K. objął w posiadanie gospodarstwo rolne, a także objął w posiadanie siedlisko tj. nieruchomość objętą wnioskiem i o nim decydował. Wprawdzie w umowie wyżej wskazanej nie został wymieniony nr ewidencyjny przedmiotowej działki (592), lecz w jej treści jest mowa o budynkach, a A. i M. małż. K. nie mieli innej zabudowanej działki siedliskowej. Ok. roku 1988/1989 Z. K. wraz z żoną J. rozpoczęli budować nowy dom na przedmiotowej nieruchomości, który częściowo spełniał funkcje mieszkalne (był w nim 2 pokoje), a częściowo był budynkiem gospodarczym. Finansowanie tej budowy pochodziło ze środków Z. i J. małż. K.. W okresie posiadania przedmiotowej nieruchomości, jeszcze za życia M. K. (1), Z. K. podjął decyzję o wymianie dachu na stodole i oborze i prace te zostały wówczas wykonane. M. K. (1) zmarła w dniu 30 maja 1991 r. i w tym nowo wybudowanym domu nie zamieszkała. Ok. roku 1997 Z. K. podjął decyzję o rozbiórce starego drewnianego budynku mieszkalnego i w jego miejsce częściowo postawił ogrodzenie, wymienił centralne ogrzewanie. Środki na te nakłady pochodziły z majątku wspólnego Z. i J. małż. K., a po jej śmierci z jego własnych środków. Z. K. z nikim nie konsultował i nikogo nie pytał się o zgodę na przeprowadzenie prac remontowych i wybudowania budynku, w którym zamieszkał. Z nieruchomości objętej wnioskiem w okresie od dnia wejścia w posiadanie przez Z. K. żadne inne osoby z niej nie korzystały i żadne osoby nie zgłaszały jakichkolwiek pretensji, że on tą nieruchomością włada. Brat Z. H. nigdy nie mieszkał na przedmiotowej działce. Za swego życia przyjeżdżał na nieruchomość w K. i odwiedzał swych rodziców i brata kilka razy w roku, a gdy rodzice zmarli to z taką samą częstotliwością odwiedzał brata Z., lecz nigdy nie wysnuwał żadnych roszczeń co do przedmiotowej nieruchomości i nie miał on wydzielonej żadnej części w tej działce. Jego odwiedziny miały charakter towarzysko-rodzinny. Tak też czyniła jego córka G. G. po śmierci H., bowiem kilka razy w roku odwiedzała swą rodzinę na nieruchomości objętej wnioskiem. Osoby trzecie nigdy nie traktowały H. K. za właściciela, bądź współwłaściciela nieruchomości o nr 592. Z. K. od dnia sporządzenia umowy o przekazaniu gospodarstwa rolnego traktował przedmiotową nieruchomość jako własność swoją i jego żony J., bowiem oni dbali o nią i opłacali z niej daniny publiczne. Po śmierci J. K. Z. K. sam decydował o tej nieruchomości i ponosił koszty i daniny publiczne związane z jej utrzymaniem. Przez osoby trzecie za właściciela przedmiotowej nieruchomości traktowany był Z. K.. To do niego zwracała się również córka K. M. (1) wraz ze swym mężem w drugiej połowie lat 90. tych XX wieku, gdy chcieli oni wybudować swój dom na przedmiotowej nieruchomości. Z takim pytaniem wskazani w poprzednim zdaniu nie zwracali się do G. G.. Obecnie stan zdrowia Z. K. nie pozwala na osobistą jego pracę na tej nieruchomości, ale on prosi o wykonanie prac, które uważa za potrzebne córkę E., jej męża, bądź ich córkę, a jego wnuczkę, M. ( dowód: informacyjne wyjaśnienia: G. G., K. M. (1), D. S. i E. S. – k. 129-131v potwierdzone w ich zeznaniach – k. 169-171, informacyjne wyjaśnienia Z. K. – k. 128v-129, zeznania świadków: M. K. (2) – k. 131v-132, M. K. (3) – k. 132-132v, K. M. (2) – k. 143-143v, T. G. – k. 143v-144, P. S. – k. 160-160v, M. P. – k. 160v-161, B. T. – k. 169-169v).
Umową darowizny z dnia 23 lipca 1998 r. Z. i J. małż. K. darowali na rzecz swej wnuczki M. P. nieruchomość położoną w K., gmina K. o nr ewidencyjnym 326 i powierzchni 2,96 ha, a na rzecz swej córki E. S. nieruchomość położoną w K. i M., gmina K. o nr ewidencyjnych 486, 487, 488, 489, 490, 908, 933, 220, 221, 222, 834, 835, 858, (...), (...), (...) o łącznej powierzchni 3,28 ha. We wskazanym dokumencie Z. i J. małż. K. złożyli oświadczenie, że z dniem sporządzenia aktu notarialnego zaprzestają prowadzenia działalności rolniczej ( dowód: kopia umowy darowizny – k. 149-150v).
Sąd Rejonowy zważył, co następuje
Dokonując analizy zebranego w sprawie materiału dowodowego sąd dał wiarę zgromadzonym dowodom w postaci dokumentów urzędowych i prywatnych przywołanych w powyższym stanie faktycznym, bowiem ich treść nie budziła wątpliwości sądu i stanowiła przekonujący i miarodajny dowód w sprawie. Nadto znajdują one odniesienie do zeznań stron postępowania (k. 169v-171 poprzedzone ich informacyjnymi wyjaśnieniami k. 128v-131v) oraz zeznań świadków (k. 131v-132v, k. 143-144, k. 160-161 i k. 169-169v), które z uwagi na ich treść i zaprezentowanie faktów potwierdzonych w pozostałych dowodach uznanych przez sąd za wiarygodne, okazały się przydatne do rozstrzygnięcia sprawy. Prawdziwość tych dokumentów nie była kwestionowana przez strony postępowania, jak również sąd z urzędu nie doszukał się podstaw by odmówić im autentyczności i rzetelności. Z uwagi na treść art. 327 1 k.p.c. sąd poprzestał na wskazaniu dowodów, na których się oparł, natomiast nie omawiał dowodów zgromadzonych w niniejszej sprawie, albowiem żadnemu z nich nie odmówił wiarygodności.
Do oceny materiału dowodowego w postaci osobowych źródeł dowodowych tj. zeznań uczestników G. G., K. M. (1), D. S. i E. S. (k. 169v171) poprzedzone ich informacyjnymi wyjaśnieniami (k. 129-131) oraz zeznań świadków: M. K. (2) (k. 131v-132), M. K. (3) (k. 132-132v), K. M. (2) (k. 143-143v), T. G. (k. 143v-144), P. S. (k. 160-160v), M. P. (k. 160v-161) i B. T. (k. 169-169v) sąd podszedł z dużą ostrożnością, mając na uwadze m.in. stosunki łączące wnioskodawcę i uczestników postępowania (m.in. rodzina, sąsiedzi wnioskodawcy), a w odniesieniu do zeznań ich samych – fakt zainteresowania każdego z nich rozstrzygnięciem sprawy na jego korzyść. Sąd miał również na uwadze fakt zainteresowania stron aktywnie biorących udział w postępowaniu rozstrzygnięciem sprawy. Sąd miał przy tym na uwadze, iż przedstawiane zeznania mają charakter wyłącznie subiektywny. Wobec czego twierdzenia w tej części wymagały wyważenia pod względem obiektywnej oceny i po uwzględnieniu wszystkich okoliczności sprawy. Sąd oparł się na tych zeznaniach stron i świadków, które znalazły swoje potwierdzenie w dowodach zebranych podczas postępowania oraz na tym czy tworzą one logiczną i spójną całość z dowodami, którym sąd przyznał już walor wiarygodności. Sąd wziął również pod uwagę te okoliczności, które nie były przez strony kwestionowane i na tych podstawach oparł ustalony stan faktyczny. W kontekście tych zeznań informacyjne wyjaśnienia Z. K. (k. 128v-129) sąd ocenił również przy uwzględnieniu powyższych argumentów mając na uwadze, że nie stanowią one dowodu, lecz w istotnych kwestiach potwierdzały one ustalony stan faktyczny.
Ponadto Sąd miał na uwadze, że artykuł 6 k.c. i art. 232 k.p.c. nie określają jedynie zakresu obowiązku zgłaszania dowodów przez strony, ale rozumiane być muszą przede wszystkim i w ten sposób, że strona, która nie przytoczyła wystarczających dowodów na potwierdzenie swoich twierdzeń ponosi ryzyko niekorzystnego dla siebie rozstrzygnięcia, o ile ciężar dowodu co do tych okoliczności na tej stronie spoczywał. Ponadto samo twierdzenie strony nie jest dowodem, a twierdzenie dotyczące istotnej dla sprawy okoliczności (art. 227 k.p.c.) powinno być udowodnione przez stronę to twierdzenie zgłaszającą (wyrok Sądu Najwyższej z dnia 22 listopada 2001 r. I PKN 660/00, LEX nr 80854). W związku z powyższym, jeżeli materiał dowodowy zgromadzony i przedstawiony przez strony do oceny sądu nie daje podstaw do dokonania odpowiednich ustaleń faktycznych, sąd musi wyciągnąć ujemne konsekwencje z nieudowodnienia faktów przytoczonych na uzasadnienie żądań lub zarzutów.
Jak wskazuje się w judykaturze analiza zeznań stron obejmuje ustalenie tego, co osoba przesłuchiwana w swojej wypowiedzi pozytywnie stwierdza, jakie okoliczności faktyczne poznała za pomocą swoich zmysłów osobiście (selekcja materiału zeznań). W ocenie wartości dowodowej zeznań bierze się pod uwagę ich zgodność logiczną (zwartość), szczerość wypowiedzi. Krytycznej oceny wymagają wszelkiego rodzaju sądy wartościujące. Zeznania świadka muszą być analizowane w ich całokształcie i w powiązaniu z pozostałym materiałem dowodowym (por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 23 lipca 1982 r., III CRN 159/82, OSNC 1983/4/57; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 października 1985 r., II URN 139/85, LEX nr 8733; uzasadnienie wyroku Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie z dnia 30 maja 1995 r., III AUr 132/95, OSA 1998/4/14). Sam fakt istnienia powiązań rodzinnych świadka ze stronami postępowania nie może co do zasady stanowić podstawy zakwestionowania wiarygodności jego zeznań, ale powinien zostać przez sąd wzięty pod uwagę, jako okoliczność, która może, (ale nie musi), mieć znaczenie przy ocenie wiarygodności zeznań tego świadka (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 26 października 2017 r., V ACa 162/17, LEX nr 2409382).
Na podstawie powyższej oceny dowodów sąd ustalił wskazany wyżej stan faktyczny w przedmiotowym postępowaniu.
Zgodnie z treścią art. 172 k.c. posiadacz nieruchomości nie będący jej właścicielem nabywa własność, jeżeli posiada nieruchomość nieprzerwanie od lat dwudziestu jako posiadacz samoistny, chyba że uzyskał posiadanie w złej wierze (zasiedzenie). Po upływie lat trzydziestu posiadacz nieruchomości nabywa jej własność, choćby uzyskał posiadanie w złej wierze. Norma ta określa przesłanki nabycia przez zasiedzenie własności nieruchomości. Kumulatywnym warunkiem niezbędnym do skutecznej jej realizacji jest upływ oznaczonego przez ustawę terminu nieprzerwanego posiadania samoistnego, a długość tego terminu zależy od dobrej lub złej wiary w chwili nabycia posiadania. W dobrej wierze jest posiadacz, który pozostaje w błędnym, ale usprawiedliwionym okolicznościami przeświadczeniu, że przysługuje mu prawo własności. Oczywiście, w przypadku zasiedzenia nieruchomości, chodzi o takie przeświadczenie w chwili uzyskania posiadania. Podnieść także należy, że stan posiadania współtworzą fizyczny element ( corpus) władania rzeczą oraz intelektualny element zamiaru ( animus) władania rzeczą dla siebie. W przypadku posiadania samoistnego mamy na uwadze animus domini (posiadacz samoistny włada rzeczą „jak właściciel"). Przy ustalaniu charakteru posiadania – manifestowanym na zewnątrz wobec otoczenia zachowaniem posiadacza. Władanie nieruchomością prowadzące do zasiedzenia musi być przy tym manifestowane przez cały okres jego trwania w taki sposób, aby wola władania taką nieruchomością „jak właściciel” dla osób postronnych nie budziła wątpliwości.
W niniejszej sprawie Z. K. nie można przypisać dobrej wiary. Z zebranego materiału dowodowego wynika jednoznacznie, iż wszedł on w posiadanie nieruchomości objętej wnioskiem w sposób niesformalizowany. Ugruntowany w orzecznictwie jest pogląd, że nie jest samoistnym posiadaczem w dobrej wierze osoba, która weszła w posiadanie nieruchomości na podstawie umowy mającej na celu przeniesienia własności, zawartej bez zachowania formy aktu notarialnego. Nieformalny nabywca nieruchomości jest jej posiadaczem w złej wierze, wie bowiem, że ze względu na niezachowanie formy aktu notarialnego nie nabył prawa własności (Uchwała składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 6 grudnia 1991 roku, sygn. III CZP 108/91, OSNCP 1992, z. 4, poz. 48 oraz orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 23 kwietnia 1997 r., I CKN 74/97, OSNC 1997, z. 11, poz. 171). Jeśli zatem wnioskodawca wszedł w posiadanie nieruchomości bez zachowania jakiejkolwiek formy przewidzianej dla przeniesienia własności nieruchomości, to oznacza, że był on posiadaczem samoistnym przedmiotowej działki w złej wierze. Powyższe skutkuje trzydziestoletnim posiadaniem zmierzającym do nabycia własności.
Zaprezentowane sądowi w toku postępowania dowody bezsprzecznie wskazują, że wnioskodawca wszedł w posiadanie nieruchomości objętej wnioskiem w dniu 1 października 1981 r., kiedy to jego matka M. przekazała mu własność i posiadanie gospodarstwa rolnego. Niewątpliwie w umowie tej nie wskazano działki (...), lecz w ocenie sądu strony tej umowy były przekonane, że obejmuje ona całość gospodarstwa rolnego. Zresztą analiza treści przywołanej umowy (k. 63-65) wskazuje, że pomimo niewskazania numeru nieruchomości objętej wnioskiem, to dotyczyła ona również tej przedmiotowej działki, bowiem zapis umowy brzmi: „Na nieruchomości tej znajdują się następujące zabudowania: dom mieszkalny drewniany, obora murowana, stodoła drewniana, piwnica”, choć na wymienionych w tej umowie numerach działek te budynki i budowle się nie znajdowały. W ocenie sądu wskazuje to, że intencją było przekazanie całego gospodarstwa na rzecz Z. K., w tym siedliska. Wskazać należy, iż A. i M. małż. K. nie mieli innej działki zabudowanej (innego siedliska), zatem przekazanie gospodarstwa rolnego bez działki, na której znajdowały się niezbędne do prowadzenia tegoż gospodarstwa zabudowania (obora, stodoła, piwnica), a także domu, w którym następca rolnika (Z. K.) wraz ze swą rodziną mieszkał niewątpliwie musiało obejmować również nieruchomość objętą wnioskiem. Ponadto wskazaną umowę należy analizować zgodnie z obowiązującymi wówczas przepisami, w oparciu o które została ona sporządzona. Umowa ta zawarta została na podstawie przepisów ustawy z dnia 27 października 1977 r. o zaopatrzeniu emerytalnym oraz innych świadczeniach dla rolników i ich rodzin (Dz.U.1977.32.140), gdzie w art. 22 ust 2 ustawodawca wskazał, że rolnik, który przekazał gospodarstwo rolne następcy lub Państwu wraz z budynkami, ma prawo do bezpłatnego korzystania z lokalu mieszkalnego i pomieszczeń gospodarskich w rozmiarze niezbędnym do zaspokojenia potrzeb rolnika i jego rodziny. Taki też zapis znajduje się w przedmiotowej umowie. Nie ulega zatem wątpliwości, że pomimo braku wskazania numer działki (...) na umowie przeniesienia własności i posiadania gospodarstwa rolnego, to umowa ta obejmowała również tą wskazaną wyżej nieruchomość. Tylko w ten sposób odczytując treść tej umowy można nadać jej logicznego sensu. Zresztą z materiału dowodowego wynika, że tak też wnioskodawca odczytywał treść tej umowy, gdyż był przekonany, że obejmuje ona całość gospodarstwa rolnego. Nie można pominąć również faktów, które wskazują, że już po tej umowie to Z. K. wraz z żoną, a po jej śmierci samodzielnie decydował o tej nieruchomości (np. budowa nowego domu, wymiana dachów na budynkach gospodarczych, rozbiórka starego drewnianego domu, wymiana pieca CO) i tak jest do chwili obecnej.
W ocenie sądu nie ulega wątpliwości, że od tej daty wnioskodawca wszedł w posiadanie przedmiotu zasiedzenia użytkując przedmiotową działkę, czyniąc na niej nakłady i płacąc za nią daniny i świadczenia publiczne. W sposób dostrzegalny dla wszystkich, przez nikogo niezakłócony władał nieruchomością jak właściciel i nie pozwalał nikomu innemu decydować o tej nieruchomości. Początkowo wraz z żoną, a po jej śmierci w 2002 r. samodzielnie był on jedynym wyłącznym posiadaczem nieruchomości i traktował ją, jako swoją. Postrzegany był również przez osoby postronne jako właściciel tej nieruchomości. Zakres posiadania nie zmieniał się na przestrzeni lat. Świadkowie i uczestnicy niniejszego postępowania wskazywali, że to wnioskodawca decydował o przedmiotowej nieruchomości. To jego również oni traktowali jak właściciela.
Żaden z dowodów przeciwnych nie zdołał obalić wiarygodności, co do charakteru posiadania i jego okresu. Podnieść również należy, iż dokumenty i dowody z osobowych źródeł nie podważają posiadania wnioskodawcy i nie wskazują na to, że kto inny posiadał przedmiotową nieruchomość, decydował o niej. Argumenty uczestników sprzeciwiających się wnioskowi nie zostały wykazane i udowodnione. Brak jest podstaw do uznania, że brat wnioskodawcy H. K., czy też córka brata G. G. decydowali o tej nieruchomości, posiadali ją w jakimkolwiek zakresie, czy też manifestowali swe władztwo nad tą nieruchomością. Sąd za niewiarygodne uznał tezy, jakie prezentowały uczestniczki sprzeciwiające się wnioskowi, że nieruchomość ta miała przypaść, czy też była obiecana H. K. lub G. G., bądź też, że w domu rodzinnym K. poruszany był temat przysługującego H. K. prawa do przedmiotowej nieruchomości. W ocenie sądu argumenty te nie znajdują oparcia w materiale dowodowym poza gołosłownymi twierdzeniami. Należy mieć na uwadze, że gospodarstwo rolne po A. K. odziedziczyli M. K. (1) i syn Z.. Niewątpliwie w skład gospodarstwa rolnego wchodziła placówka z zabudowaniami gospodarczymi. Tym samym M. K. (1) nie mogła samodzielnie dysponować całą nieruchomością (siedliskiem), na co zdaje się wskazywać uczestniczka G. G.. Ponadto M. K. (1) nie rozdysponowała swym udziałem za swego życia inaczej niż w umowie z dnia 1 października 1981 r. Za samoistne posiadanie i manifestowanie władztwa nad przedmiotową nieruchomością nie można zdaniem sądu uznać również wskazywaną okoliczność o cyklicznym pobieraniu pożytków (zbieraniu owoców) z przedmiotowej nieruchomości, czy też obdarowywaniu owocami i warzywami przez wnioskodawcę brata H. lub jego córki G. G.. W świetle panujących zwyczajów, zwłaszcza w małych społecznościach takie gesty są naturalnym zjawiskiem i nie można ich oceniać inaczej niż dobrowolnej, rodzinnej pomocy i chęci podzielenia się pożytkami z najbliższymi. Na pewno nie można tych gestów oceniać jako pobrania zapłaty, czy też własnych pożytków z nieruchomości. Nie bez znaczenia jest również fakt, że ani H. K., ani G. G. nigdy nie próbowali dochodzić swych praw do przedmiotowej nieruchomości np. żądając jej wydania, a córka K. M. (1) w sprawie ewentualnego wybudowania jej domu zwracała się wyłącznie do wnioskodawcy.
W ocenie sądu nie ulega wątpliwości okoliczność, że wnioskodawca początkowo wraz z małżonką, a po jej śmierci samoistnie posiadali przedmiotową nieruchomość, decydowali i zarządzali nią jak właściciele. Zdaniem sądu zgromadzony materiał dowodowy daje podstawy do uznania, że to wnioskodawca do 2002 r. wraz z żoną J., a po jej śmierci we wskazanym roku samodzielnie na przestrzeni kilkudziesięciu lat był w posiadaniu przedmiotowego gruntu.
Analizując zebrany w sprawie materiał dowodowy sąd przyjął, że wnioskodawca udowodnił fakt samoistnego posiadania nieruchomości objętej żądaniem wniosku tj. działki położonej w miejscowości K. o nr ewidencyjnym 592 przez okres wymagany do stwierdzenia zasiedzenia na jego rzecz.
Sąd uznał więc datę 1 października 1981 r. tj. datę sporządzenia umowy o przekazaniu własności i posiadania gospodarstwa rolnego jako datę pewną początku biegu zasiedzenia. Od tej daty Z. i J. małż. K. zaczęli użytkować samodzielnie przedmiotową nieruchomość, w sposób niezależny od innych osób, decydowali o tej nieruchomości jak właściciele. Po śmierci J. K. jej mąż Z. nadal prezentował powyższe cechy władania. Upływ niezbędnego w niniejszym przypadku 30 letniego terminu niezbędnego do zasiedzenia upłynął więc z końcem dnia 1 października 2011 r. Podnoszone przez uczestniczki sprzeciwiające się wnioskowi argumenty nie podważały w żadnym zakresie charakteru, okresu i zakresu posiadania rzeczonego gruntu.
Sąd określił wysokość nabytego przez wnioskodawcę udziału we współwłasności nieruchomości na ¼. Przedmiotowa nieruchomość ma założoną księgę wieczystą (...)// (...), gdzie w dziale II wpisany jest jako właściciel A. K.. Na mocy postanowienia Sądu Rejonowego w Lipsku z dnia 12 maja 1981 r. w sprawie o sygn. akt Ns 341/81 wnioskodawca Z. K. nabył wchodzące w skład spadku gospodarstwo rolne po swym ojcu A. K. w udziale wynoszącym ½ części, a w pozostałej części tj. w udziale ½ odziedziczyła gospodarstwo rolne jego matka, a żona A. – M. K. (1). Z kolei spadek po M. K. (1) na podstawie postanowienia tut. sądu z dnia 8 lutego 2024 r. w sprawie I Ns 208/22 nabyli jej synowie tj. Z. i H. rodzeństwo K. po ½ części każdy z nich. Zatem wobec nabycia udziałów w przedmiotowej nieruchomości zgodnie z ww. postanowieniami dotyczącymi spadkobrania Z. K. posiada obecnie ¾ udziału w nieruchomości objętej wnioskiem (½ z tytułu spadkobrania po ojcu i ½ ze spadkobrania po matce, która posiadała udział spadkowy w wysokości też ½). Tym samym po swej matce Z. K. nabył udział w przedmiotowej nieruchomości wynoszący ¼ części (½ : ½ = ¼). Dlatego też zasiedzeniu podlegał pozostający udział w wysokości ¼ części szczegółowo opisany w sentencji postanowienia.
Mając na uwadze powyższe, a w szczególności posiadanie nieruchomości objętej wnioskiem od 1 października 1981 r., i którego upływ niezbędnego w niniejszym przypadku 30 letniego terminu niezbędnego do zasiedzenia upłynął z końcem dnia 1 października 2011 r. na podstawie art. 172 § 1 i 2 k.c. orzeczono jak w punkcie I (pierwszym) i II (drugim) postanowienia uznając brak podstaw do stwierdzenia zasiedzenia w innej wysokości niż w udziale wynoszącym ¼ części. Stwierdzenie nabycia własności części nieruchomości (udziału) objętej wnioskiem o zasiedzenie nie stanowi, w ocenie sądu, wyjścia ponad zgłoszone żądanie, tylko jego częściowe uwzględnienie.
Mając na uwadze to, że strony postępowanie nieprocesowego, co do zasady ponoszą koszty postępowania związane ze swym udziałem w sprawie sąd postanowił wzajemnie znieść koszty postępowania między stronami.
Zgodnie z art. 108 k.p.c. w każdym orzeczeniu kończącym postępowanie sądowe sąd ma obowiązek orzec o tym, kto ponosi koszty postępowania. Na koszty postępowania podlegające rozliczeniu w orzeczeniu kończącym postępowanie składają się w szczególności: opłaty sądowe, opłaty kancelaryjne, wydatki (np. na wynagrodzenie biegłych sądowych), opłaty za czynności adwokatów lub radców prawnych. Zasady ponoszenia kosztów postępowania w procesie różnią się od zasad ponoszenia kosztów postępowania w postępowaniu nieprocesowym. W postępowaniu nieprocesowym, co do zasady, każdy uczestnik ponosi koszty postępowania związane ze swym udziałem w sprawie (art. 520 § 1 k.p.c.), co oznacza, że obciążają go koszty tej czynności, której sam dokonał, jak i czynności podjętej w jego interesie, także przez sąd, na jego wniosek lub z urzędu. Wyjątek od tej zasady stanowi jedynie sytuacja, w której uczestnicy są w różnym stopniu zainteresowani w wyniku postępowania lub interesy ich są sprzeczne, sąd może wówczas stosunkowo rozdzielić obowiązek zwrotu kosztów lub włożyć go na jednego z uczestników w całości; to samo dotyczy zwrotu kosztów postępowania wyłożonych przez uczestników (art. 520 § 2 k.p.c.). Jeżeli zaś interesy uczestników są sprzeczne, sąd może włożyć na uczestnika, którego wnioski zostały oddalone lub odrzucone, obowiązek zwrotu kosztów postępowania poniesionych przez innego uczestnika, przy czym regułę tę stosuje się odpowiednio, jeżeli uczestnik postępował niesumiennie lub oczywiście niewłaściwie (art. 520 § 3 k.p.c.). Włożenie obowiązku zwrotu kosztów na jednego uczestnika postępowania nieprocesowego winno mieć miejsce wtedy, kiedy odpowiada to względom słuszności i spełnione zostają przesłanki przewidziane w art. 520 § 2 in fine k.p.c.
Podkreślić należy, że w postępowaniu nieprocesowym nie ma „pojedynku” dwóch przeciwstawnych sobie stron, dlatego też nie można mówić o przegrywającym, który powinien zwrócić koszty postępowania wygrywającemu. Przeciwnie, z treści całego art. 520 k.p.c. wynika, że ustawodawca zakłada, że w zasadzie uczestnicy postępowania są w tym samym stopniu zainteresowani jego wynikiem, a orzeczenie sądu udziela ochrony prawnej każdemu uczestnikowi. Dlatego ten, kto poniósł koszty sądowe (lub koszty zastępstwa procesowego) nie uzyska zwrotu wydanych kwot od innego uczestnika, ale i nie jest obowiązany do zwracania kosztów poniesionych przez innego uczestnika.
W sprawie niniejszej wnioskodawca był częściowo zwolniony od opłaty od wniosku tj. ponad kwotę 1.000 zł (k. 21). Brakująca opłata w kwocie 1.000 zł została tymczasowo pokryta ze Skarbu Państwa. Sąd postanowił nie obciążać uczestników wydatkami postępowania poniesionymi na wynagrodzenie biegłej tłumaczki języka migowego stosownie do treści art. 113 ustawy z dnia 28 lipca 2005 roku o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz. U. z 2024 roku, poz. 959 t.j.) dlatego nieuiszczone opłaty sądowe i wydatki należało przejąć na rachunek Skarbu Państwa. W rozpoznawanej sprawie nie zachodzą przesłanki uzasadniające odejście od zasady ustanowionej w art. 520 § 1 k.p.c. Powstałe koszty wywołane zostały w większości wnioskami, które przyczyniły się do dokonania ustaleń istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy.
Na tych podstawach sąd orzekł jak w punkcie III (trzecim) i IV (czwartym) postanowienia.
Sędzia Robert Tomikowski