Treść orzeczenia
Sygn. akt I C 570/22
Wyrok w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej
Dnia 30 sierpnia 2024 r.
Sąd Rejonowy w Gdyni I Wydział Cywilny
w składzie następującym:
Przewodniczący: SSR Małgorzata Nowicka- Midziak
po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w dniu 30 sierpnia 2024 r. w G. sprawy z powództwa N. G. przeciwko (...) S.A. w S. o zapłatę
1. zasądza od pozwanego na rzecz powódki kwotę 33 750 zł. (trzydzieści trzy tysiące siedemset pięćdziesiąt złotych) wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 22 kwietnia 2022r do dnia zapłaty;
2. oddala powództwo w pozostałym zakresie;
3. obciąża powódkę kosztami procesu w wysokości 45%, zaś pozwanego w wysokości 55%, pozostawiając szczegółowe wyliczenie referendarzowi sądowemu.
Uzasadnienie
(wyroku z dnia 30 sierpnia 2024 roku – k. 212)
Powódka N. G. domagała się zasądzenia od pozwanego (...) S.A. w S. kwoty 58.500 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 22 kwietnia 2022 roku do dnia zapłaty tytułem zadośćuczynienia, a także kwoty 3.450 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 31 października 2022 roku do dnia zapłaty tytułem odszkodowania, a także kosztów procesu według norm przepisanych.
W uzasadnieniu wskazano, że dnia 27 grudnia 2021 roku powódka poślizgnęła się na przejściu dla pieszych parkingu przed galerią handlową (...) w G.. W wyniku upadku doznała trójkostkowego złamania lewego stawu skokowego, licznych złamań podudzia lewego z uszkodzeniem więzozrostu piszczelowo strzałkowego, które skutkowały przeprowadzeniem dwóch operacji w pełnym znieczuleniu.
Wypadek miał wpływ na zdrowie fizyczne oraz psychiczne powódki. Nastąpił spadek jej aktywności życiowej. Była uzależniona od pomocy rodziny. Była bezsilna, rozdrażniona, nieufna i zestresowana. Zmuszona była przejść cykl bolesnych i długotrwałych zabiegów rehabilitacyjnych.
Podmiotem odpowiedzialnym za utrzymanie czystości, porządku oraz zabezpieczenie terenu (uprzątnięcie śniegu, posypanie nawierzchni substancją przeciwpoślizgową) parkingu przed możliwym wypadkiem na terenie parkingu był (...) sp. z o.o. Podmiot ten posiadał polisę ubezpieczeniową od odpowiedzialności cywilnej u pozwanego.
W toku postępowania likwidacyjnego pozwany wypłacił powódce zadośćuczynienie w kwocie 11.500 zł.
Powódka wymagała opieki, której koszt wyliczony został za okres od dnia 31 grudnia 2021 roku do dnia 7 marca 2022 roku w wymiarze 6 godzin dziennie, przy przyjęciu stawki 15 zł za godzinę opieki.
(pozew – k. 3-11)
Pozwany w odpowiedzi na pozew wniósł o oddalenie powództwa w całości i zasądzenie na swoją rzecz kosztów procesu według norm przepisanych.
Pozwany zakwestionował swoją odpowiedzialność za zdarzenie co do zasady, podnosząc, że doszło do nieszczęśliwego wypadku. Zdarzenie miało charakter losowy i było spowodowane nieuwagą powódki. W miejscu zdarzenia przechodziło zapewne tysiące ludzi, którzy nie mieli problemu z zachowaniem równowagi. Zobowiązany do utrzymania właściwego stanu przejścia dla pieszych podmiot wykonywał swoje czynności z należytą starannością.
Roszczenie o zadośćuczynienie zostało zakwestionowane również co do wysokości. Jedynie część zgłaszanych przez powódkę dolegliwości może być spowodowana spornym zdarzeniem. Żądana kwota zadośćuczynienia znacznie przewyższa charakter i wielkość doznanej krzywdy.
Powódka nie udowodniła też faktu, że poniesione koszty leczenia czy rehabilitacji nie były możliwe w ramach NFZ.
Odsetki mogą zostać zasądzone najwyżej od daty wyrokowania.
Dotychczas wypłacono powódce kwotę 11.700 zł tytułem zadośćuczynienia, 6.892 zł kosztów leczenia oraz 3.039 zł kosztów opieki.
(odpowiedź na pozew – k. 66-71)
Stan faktyczny
Dnia 27 grudnia 2021 roku około godz. 16:35 powódka N. G. postawiła samochód na parkingu przy galerii handlowej (...) w G.. W drodze do parkomatu poślizgnęła się na przejściu dla pieszych. Usłyszała trzask łamanej kości. Osoby postronne pomogły jej dostać się do jej samochodu. W czasie, kiedy powódka oczekiwała na pomoc medyczną jeszcze kilka osób poślizgnęło się w tym samym miejscu. Wynikało to z oblodzenia nawierzchni przejścia dla pieszych, które przykryte było błotem pośniegowym. Powódkę przewieziono na szpitalny oddział ratunkowy, gdzie udzielono jej pomocy.
Po przewiezieniu do szpitala pierwsze czynności medyczne (nie wliczając kwalifikacji przypadku) podjęto po około 3 godzinach. Około godz. 20-ej wykonano pierwsze zdjęcie RTG. Próbowano bez znieczulenia dokonać repozycji złamanej kostki, co wiązało się z ogromnym bólem. Nogę umieszczono w opatrunku gipsowym, a po wykonaniu kolejnego zdjęcia RTG zadecydowano o operacji. Ta przeprowadzona została dnia 29 grudnia 2023 roku i polegała m.in. na zespoleniu płytką i śrubami kości lewego stawu skokowego. Powódkę zaopatrzono w longetę gipsową. Powódka wypisana została ze szpitala po 5 dniach. Przez około 2,5 miesiąca leżała. Przez pierwsze 6 tygodni zalecano jej ułożenie nogi w górze. Powódce towarzyszył ból, co wymagało zażywania leków przeciwbólowych przez około 1,5 miesiąca. Powódka przyjmowała także leki przeciwzakrzepowe przez około 3 miesiące. Dnia 1 lutego 2022 roku powódkę przyjęto na oddział ortopedyczny celem usunięcia jednej śruby z zespolenia. Po zdjęciu szwów na nodze powódki pozostały widoczne blizny. Przez okres 4-6 tygodni powódce pomagał jej partner oraz jej córka. Po 6 tygodniach longeta gipsowa zamieniona została na ortezę. Do końca marca 2022 roku powódka poruszała się w domu przy użyciu wózka inwalidzkiego. Dnia 29 marca 2022 roku po wykonaniu zdjęcia RTG dokumentującego prawie pełny zrost pozwolono powódce na zdjęcie ortezy. W grudniu 2022 roku usunięto u powódki materiał zespalający. Powódka zaczęła rehabilitację od połowy marca 2022 roku. Aktualnie korzysta z rehabilitacji 3 razy w tygodniu po godzinie. W przysługującym jej zakresie powódka skorzystała z zabiegów w ramach NFZ. Powódka w dalszym ciągu odczuwa dolegliwości bólowe uszkodzonego stawu.
Przed zdarzeniem powódka była aktywna fizycznie – biegała raz – dwa razy w tygodniu, jeździła na rowerze.
Na zwolnieniu lekarskim powódka przebywała do końca czerwca 2022 roku. Otrzymała z ZUS-u trzymiesięczne świadczenie rehabilitacyjne do końca września 2022 roku. Do pracy powróciła z końcem listopada 2022 roku. ZUS stwierdził uszczerbek na zdrowiu w wysokości 16 % i wypłacił kwotę 18 tysięcy złotych.
Powódka nie korzystała z pomocy psychiatry lub psychologa.
(dowód: orzeczenie ZUS – k. 16-17, pismo ZUS – k. 18-19, zaświadczenie – k. 20, zaświadczenie (...) k. 35, k. 43, k. 47, dokumentacja medyczna – k. 37, k. 38, k. 44, k. 46, dokumentacja fotograficzna – k. 48, k. 54, k. 55, faktury – k. 36, k. 45, k. 51-53, karta zabiegów – k. 56, zeznania świadka K. M. – k. 99v.-100, płyta – k. 102, zeznania powódki – k. 100-101, płyta – k. 102)
W wyniku wypadku powódka doznała urazu pośredniego stawu skokowego lewego w postaci złamania kostek goleni. U powódki występuje niewielkie, ale wyraźne ograniczenie zgięcia grzbietowego biernego i czynnego w stawie skokowym lewym o około 10°. S. i pronacja stępu jest nieznacznie ograniczona. Ruchy bierne w stawie skokowym w zakresach krańcowych wywołują bolesność. W badaniu RTG stawu kolanowego z dnia 5 maja 2023 roku stwierdzono zrost złamania kostek goleni, odwapnienie tkanki kostnej i wyraźnie widoczne podwichnięcie w stawie skokowym, polegające na poszerzeniu szpary stawowej w okolicach kostki przyśrodkowej. Stwierdzono zwapnienie okolicy więzozrostu strzałkowo-piszczelowego.
Powstały na skutek przedmiotowego wypadku uszczerbek na zdrowiu jest stały, ponieważ nie rokuje się znaczącej poprawy funkcji kończyny.
W opinii biegłego należało przyznać powódce 10 % stałego uszczerbku na zdrowiu, przede wszystkim z powodu cech podwichnięcia stawu skokowego, które widoczne są w badaniu RTG. P. powoduje obecnie występujące dolegliwości subiektywne, a przede wszystkim powoduje szczególne predyspozycje do tworzenia się zmian zwyrodnieniowych w stawie skokowym górnym. Składową przyznanego uszczerbku na zdrowiu jest również obraz zwapnienia okolicy więzozrostu strzałkowo piszczelowego, który doprowadził do powstania utrwalonego deficytu zgięcia grzbietowego stawu skokowego. Poza tym złamanie kostek goleni jest złamaniem środstawowym, czego konsekwencją jest zawsze utrata anatomicznego profilu powierzchni stawowej kości tworzących staw skokowy górny. Utrata anatomicznego profilu powierzchni stawowej powoduje u powódki bóle pourazowe i dodatkowo ograniczenie zakresu ruchomości stawu skokowego. Poza tym złamanie, którego doznała powódka prowadzi do szybszego tworzenia się pourazowych zmian zwyrodnieniowych stawu skokowego.
Obecnie występujące dolegliwości stawu skokowego, będące wynikiem przebytego złamania w niewielkim stopniu ograniczają wykonywanie codziennych czynności, ale są istotne. Znacznie większe ograniczenia dotyczą sportowych zajęć rekreacyjnych, po dłuższych spacerach czy całodniowym przebywaniu w pozycji stojącej.
Przez okres 2 tygodni po zabiegu operacyjnym powódka prowadziła sedatywny, fotelowo-łóżkowy tryb życia. Wymagała w tym czasie pomocy osób trzecich w wykonywaniu większości czynności domowych z niektórymi czynnościami higieniczno-samoobsługowymi. Po tym czasie stała się osobą bardziej samodzielną, w dalszym ciągu jednak miała założone unieruchomienie na operowanej kończynie i poruszała się za pomocą kul łokciowych. Wobec tego nadal potrzebowała pomocy w wykonywaniu cięższych czynności codziennego bytowania-sprzątania, robienia większych zakupów, mycia samochodu, itp.
Obecny stan powódki biegły ocenił jako stacjonarny – będzie w dalszym ciągu miała dolegliwości powysiłkowe, a w okresach zaostrzeń będzie wymagała okresowej rehabilitacji. Wymaga systematycznej opieki w poradni ortopedycznej.
(dowód: pisemna opinia biegłego sądowego ortopedy – k. 112-116 wraz z pisemną opinią uzupełniającą – k. 139-140)
Aktualnie występujące u powódki zaburzenia lękowe/depresyjno-lękowe nie są bezpośrednio związane z wypadkiem z dnia 27 grudnia 2021 roku. W ujęciu psychologicznym powódka nie doznała uszczerbku na zdrowiu na skutek tego wypadku. Jednakże proces leczenia i rehabilitacji po urazie stanowił dla powódki doświadczenie przewlekłego stresu.
(dowód: pisemna opinia biegłej psycholog – k. 175-184)
Pismem z dnia 3 stycznia 2022 roku powódka wezwała pozwanego do uznania swojej odpowiedzialności za zdarzenie z dnia 27 grudnia 2021 roku, a także wypłatę kwoty 70.000,00 zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę.
(dowód: wezwanie z dnia 03.01.2022r. – k. 31-32)
W toku postępowania likwidacyjnego pozwany ubezpieczyciel decyzją z dnia 21 kwietnia 2021 roku uznał swoją odpowiedzialność za szkodę i przyznał powódce kwotę 5.850,00 zł tytułem zadośćuczynienia oraz kwotę 2.420,87 zł tytułem odszkodowania.
(dowód: decyzja z dnia 21.04.2022r. – k. 25-27)
Decyzją z dnia 29 czerwca 2022 roku pozwany przyznał powódce tytułem odszkodowania dodatkowo: 271,96 zł tytułem zwrotu kosztów leczenia oraz 3.038,70 zł tytułem kosztów opieki w wymiarze 210 h przy przyjęciu stawki za godzinę opieki na poziomie 14,47 zł.
(dowód: decyzja z dnia 29.06.2023r. – k. 23-24)
Decyzją z dnia 15 września 2022 roku pozwany zweryfikował swoje stanowisko i uznał, że powódce należy się kwota 11.700,00 zł tytułem zadośćuczynienia oraz dodatkowo kwota 1.050,00 zł tytułem odszkodowania jako zwrot kosztów leczenia.
(dowód: decyzja z dnia 15.09.2022r. – k. 28-30)
Decyzją z dnia 5 czerwca 2023 roku pozwany dopłacił powódce kwotę 1.212,94 zł tytułem odszkodowania.
(dowód: decyzja z dnia 05.06.2023r. – k. 110-110v.)
Ubezpieczyciel nie wypłacił powódce poniesionych kosztów związanych z rehabilitacją udokumentowaną fakturami nr :
a) 21/10/2022 na kwotę 1.200,00 zł,
b) 14/08/2022 na kwotę 1.050,00 zł,
c) 14/09/2022 na kwotę 1.200,00 zł.
(dowód: faktury – k. 51, k. 52, 53, decyzje – k. 23-24, k. 28-30, k. 110-110v.)
Podmiotem odpowiedzialnym za utrzymanie nawierzchni w miejscu wypadku w dacie szkody był (...) sp. z o.o., który posiadał w tym czasie polisę odpowiedzialności cywilnej u pozwanego ubezpieczyciela.
(bezsporne)
Sąd zważył, co następuje
Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił na podstawie dowodów z dokumentów przedłożonych przez strony, dowodu z zeznań świadka, stron - z ograniczeniem do powódki oraz opinii biegłych z zakresu ortopedii oraz psychologii.
Oceniając zgromadzony w sprawie materiał dowodowy Sąd uznał, że dowody z dokumentów przedłożonych przez strony są wiarygodne, albowiem żadna ze stron nie kwestionowała autentyczności tych dokumentów, w tym zgodności przedstawionych kopii dokumentów z oryginałami, prawdziwości twierdzeń w nich zawartych, ani też żadna ze stron nie zaprzeczyła, że osoby podpisane pod tymi dokumentami nie złożyły oświadczeń w nich zawartych.
W ocenie Sądu brak było podstaw do kwestionowania dowodu z opinii biegłych sądowych ortopedy oraz psychologa na okoliczność ustalenia rodzaju i skutków wypadku dla zdrowia powódki, wysokości i charakteru doznanego uszczerbku, przebiegu leczenia oraz rokowań co do stanu zdrowia powódki na przyszłość, a także zasadności poniesienia kosztów leczenia, albowiem zostały sporządzone w sposób rzetelny, profesjonalny i z zachowaniem należytych standardów, co czyni je w pełni przydatnymi do rozstrzygnięcia sprawy. Nadto, wnioski do jakich doszli biegli są stanowcze i zostały logicznie uzasadnione, nie budzą one także żadnych wątpliwości Sądu w świetle zasad doświadczenia życiowego czy wiedzy powszechnej. Jedyne wątpliwości zgłaszane były do opinii biegłego ortopedy, jednakże biegły wyczerpująco je wyjaśnił. Opinia biegłej psycholog oraz biegłego ortopedy po jej uzupełnieniu nie były kwestionowane, stąd uczyniono je podstawowym materiałem dowodowym w zakresie wyżej opisanym.
Odnosząc się do zeznań świadka oraz powódki, należało mieć na uwadze, że cierpienie (psychiczne lub fizyczne) jako odczuwalne zjawisko jest własnością doświadczeń zmysłowych i w pewnym sensie jest subiektywne. Stąd zobiektywizowanie cierpień powódki przez pryzmat wiedzy specjalnej lub zasad doświadczenia życiowego nie dewaluuje mocy dowodowej zeznań, podlegających zasadom swobodnej oceny dowodów. Sąd dał wiarę przesłuchiwanym, co do stanu nawierzchni miejsca upadku w dacie szkody, co potwierdzała dokumentacja fotograficzna wykonana w nieodległym czasie od zdarzenia. Jeżeli zaś mowa o zgłaszanych przez powódkę dolegliwościach w związku z wypadkiem, czy też o przebiegu leczenia, to znajdowały potwierdzenie w dokumentacji medycznej.
W tym stanie rzeczy normatywną podstawę odpowiedzialności pozwanego ubezpieczyciela stanowiły przepisy art. 822 § 1 i 4 k.c. i art. 824 1 § 1 k.c. w zw. z art. 415 k.c., art. 444 § 1 k.c. i art. 445 § 1 k.c.
Zgodnie z art. 822 § 1 i 4 k.c. przez umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej zakład ubezpieczeń zobowiązuje się do zapłacenia określonego w umowie odszkodowania za szkody wyrządzone osobom trzecim, względem których odpowiedzialność za szkodę ponosi ubezpieczający albo osoba, na której rzecz została zawarta umowa ubezpieczenia. Uprawniony do odszkodowania w związku ze zdarzeniem objętym umową ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej może dochodzić roszczenia bezpośrednio od zakładu ubezpieczeń. Na mocy natomiast art. 824 1 § 1 k.c. o ile nie umówiono się inaczej, suma pieniężna wypłacona przez zakład ubezpieczeń z tytułu ubezpieczenia nie może być wyższa od poniesionej szkody. Z treści art. 9 ustawy z dnia 22 maja 2003 roku o ubezpieczeniach obowiązkowych (...) umowa ubezpieczenia obowiązkowego odpowiedzialności cywilnej obejmuje odpowiedzialność cywilną podmiotu objętego obowiązkiem ubezpieczenia za szkody wyrządzone czynem niedozwolonym oraz wynikłe z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, o ile nie sprzeciwia się to ustawie lub właściwości (naturze) danego rodzaju stosunków. Z kolei, zgodnie z art. 13 ust. 2 tejże ustawy w obowiązkowych ubezpieczeniach odpowiedzialności cywilnej odszkodowanie wypłaca się w granicach odpowiedzialności cywilnej podmiotów objętych ubezpieczeniem, nie wyżej jednak niż do wysokości sumy gwarancyjnej ustalonej w umowie. Nadto, na względzie należy mieć również treść art. 361 §1 k.c., który stanowi, iż zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność jedynie za normalne następstwa działania lub zaniechania z którego szkoda wynikła, oraz treść art. 363 § 1 k.c. który stanowi, że co do zasady naprawienie szkody winno nastąpić według wyboru poszkodowanego, bądź przez przywrócenie do stanu poprzedniego, bądź przez zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej, przy czym gdyby przywrócenie do stanu poprzedniego pociągało za sobą dla zobowiązanego nadmierne koszty, roszczenie poszkodowanego ogranicza się do świadczenia w pieniądzu. Jednocześnie z treści art. 361 § 2 k.c. wynika, iż naprawienie szkody obejmuje straty, które poniósł poszkodowany.
Odpowiedzialność sprawcy szkody była odpowiedzialnością deliktową i uzależnioną od wykazania przesłanek w postaci: zdarzenia, z którym system prawny wiąże odpowiedzialność na zasadzie winy, szkody i związku przyczynowego miedzy owym zdarzeniem a szkodą. Z kolei odpowiedzialność pozwanego ubezpieczyciela wynikała z zawartej ze sprawcą umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej (art. 822 § 4 k.c.), jednakże i w tym przypadku odpowiedzialność ubezpieczyciela zależała od wykazania powyższych przesłanek określonych w art. 415 k.c.
Zgodnie z art. 415 k.c., kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia. Przepis ten normuje podstawową zasadę odpowiedzialności opartej na winie sprawcy szkody. Za szkodę odpowiada osoba, której zawinione zachowanie jest źródłem powstania tej szkody, przy czym zdarzeniem sprawczym w rozumieniu tego przepisu jest zarówno działanie jak i zaniechanie w sytuacji, gdy wiąże się z ciążącym na sprawcy obowiązkiem czynnego działania i niewykonania tego obowiązku. Jednocześnie czyn sprawcy pociągający za sobą odpowiedzialność cywilną musi wykazywać pewne cechy niewłaściwości postępowania odnoszące się do strony przedmiotowej, określane mianem bezprawności czynu oraz do strony podmiotowej, określanej pojęciem winy w znaczeniu subiektywnym (por. Gerard Bieniek w: Komentarz do kodeksu cywilnego, Księga trzecia, Zobowiązania, tom 1, wyd. 6., Warszawa 2006). Zachowanie jest bezprawne, gdy popada w kolizję z istniejącym porządkiem prawnym, przez który należy rozumieć przede wszystkim nakazy i zakazy wynikające z obowiązujących przepisów prawnych, jak i wytworzone w społeczeństwie zasady współżycia społecznego (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 października 1999 r., II CKN 499/98, LEX nr 462993). Bezprawność zaniechania następuje zaś wówczas, gdy istniał nakaz działania (współdziałania), zakaz zaniechania, czy też zakaz sprowadzenia skutku, jaki przez zaniechanie może nastąpić (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 lipca 2003 r., V CKN 1681/00, LEX nr 121742). Dopiero czyn bezprawny może być rozważany w kategoriach winy, przez którą rozumieć należy naganną decyzję człowieka, odnoszącą się do podjętego przez niego bezprawnego czynu. W obszarze deliktów prawa cywilnego rozróżnia się dwie postacie winy to jest winę umyślną i nieumyślną. O ile przy winie umyślnej sprawca ma świadomość szkodliwego skutku swego zachowania się i przewiduje jego nastąpienie, celowo do niego zmierza lub co najmniej na wystąpienie tych skutków się godzi, o tyle przy winie nieumyślnej (niedbalstwie) sprawca wprawdzie przewiduje możliwość wystąpienia szkodliwego skutku, lecz bezpodstawnie przypuszcza, że zdoła go uniknąć, albo też nie przewiduje możliwości nastąpienia tych skutków, choć powinien i może je przewidzieć. Pojęcie niedbalstwa wiąże się więc z niezachowaniem staranności wymaganej w stosunkach danego rodzaju, niezbędnej do uniknięcia skutku, którego sprawca nie chciał wywołać. O ile jednak pojęcie winy jest jednakowe, zarówno jeśli chodzi o odpowiedzialność deliktową jak i kontraktową, o tyle różnice dotyczą zakresu odpowiedzialności. Podkreślić należy, że w ramach odpowiedzialności deliktowej stopień winy ma znaczenie drugorzędne, co oznacza że sprawca odpowiada w razie istnienia choćby lekkiego niedbalstwa (por. Gerard Bieniek w: Komentarz do kodeksu cywilnego, Księga trzecia, Zobowiązania, tom 1, wyd. 6., Warszawa 2006). Pomiędzy zdarzeniem wywołującym szkodę i samą szkodą konieczne jest nadto istnienie związku przyczynowego, bez którego pomimo istnienia uszczerbku odpowiedzialność cywilna deliktowa nie materializuje się w osobie sprawcy szkody. Wreszcie sprawcy szkody należy postawić zarzut nagannego zachowania, a więc musi zaistnieć po jego stronie wina w znaczeniu subiektywnym. Forma należytej dbałości o życie i zdrowie człowieka może wynikać ze zdrowego rozsądku, który podpowiada niezbędne czynności zapobiegające możliwości powstania stanu zagrożenia. W ten sposób konkretyzuje obowiązki wynikające z zasady niewyrządzania nikomu szkody. Zaniechanie podjęcia takich działań wyczerpuje znamiona niedbalstwa lub lekkomyślności, a więc winy w rozumieniu art. 415 k.c. (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 lipca 2005 r., II CK 794/04, LEX nr 311373). W uzasadnieniu cytowanego orzeczenia podniesiono, iż obowiązek podjęcia stosownych działań mogących zapobiec szkodzie nie musi być ściśle skonkretyzowany w ustawie ani zagrożony sankcją karną.
Należy także zauważyć, że zawodowy charakter działalności podmiotu odpowiedzialnego za szkodę związany z utrzymaniem parkingu w stanie należytym niezależnie od warunków pogodowych wskazuje na to, że na podstawie art. 355 § 2 k.c. należytą staranność należy oceniać przy uwzględnieniu zawodowego charakteru prowadzonej działalności gospodarczej, a co za tym idzie staranność ta powinna być podwyższona, wyższa od ogólnie wymaganej.
W okolicznościach niniejszej sprawy nie ulegało wątpliwości, że pracownicy ubezpieczonego nie sprostali temu obowiązkowi. Rozpoczęli swoje działania dopiero po pewnym czasie od upadku powódki. Do tego czasu wielu innych korzystających z tego samego przejścia dla pieszych, na skutek jego oblodzenia, przewracało się lub miało znaczne trudności z utrzymaniem równowagi.
Fakt, że pracownicy tego podmiotu po upadku powódki podjęli odpowiednie działania względem tego miejsca – mimo że nie było to związane z opadami tego dnia (jak zeznał świadek opady występowały dzień wcześniej), tym bardziej przekonuje, że były to działania spóźnione. Do upadku powódki nie doszło bezpośrednio po opadach, ale dopiero następnego dnia w godzinach popołudniowych. W takiej sytuacji firma odpowiedzialna za utrzymanie zimowe powinna przewidywać możliwość zamarzania topniejącego śniegu czy deszczu, a przede wszystkim monitorować stan nawierzchni. Powyższe okoliczności wskazują, że do zdarzenia doszło na skutek niewłaściwego utrzymania zimowego przejścia dla pieszych przez ubezpieczonego, a co za tym idzie z jego winy, albowiem lekkomyślność czy też nawet niedbalstwo doprowadziło do tego, że nawierzchnia była w sposób nieprawidłowy zabezpieczona przed poślizgnięciem. To z kolei implikowało następczą odpowiedzialność ubezpieczyciela, którą zresztą przedprocesowo uznał swoją odpowiedzialność i wypłacił częściowe zadośćuczynienie i odszkodowanie.
Przechodząc do roszczenia o zapłatę zadośćuczynienia za krzywdę, to pozwany zakwestionował rozmiar krzywdy poniesionej przez powódkę. Dokonując ustaleń w przedmiocie rozmiaru krzywdy pamiętać należy, że nie jest możliwe ścisłe określenie rozmiaru krzywdy i wysokości zadośćuczynienia, zaś każdy przypadek powinien być rozpatrywany indywidualnie z uwzględnieniem wszystkich okoliczności sprawy (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 czerwca 2011 r., III CSK 279/10, OSP 2012/4/44). Bez wątpienia wprowadzenie do przepisu art. 445 § 1 k.c. klauzuli generalnej "odpowiedniej sumy" pozostawia sądowi orzekającemu margines uznaniowości, co do wysokości zasądzanej kwoty. Jest on dodatkowo wzmocniony fakultatywnym charakterem tego przyznania ("może"), co wskazuje na konstrukcję należnego zadośćuczynienia dopiero po przekroczeniu pewnego poziomu krzywdy (por.: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 1974 r., II CR 763/73, OSPiKA 1975, nr 7-8, poz. 171). Pomimo niemożności ścisłego ustalenia wysokości uszczerbku należy jednak opierać rozstrzygnięcie na kryteriach zobiektywizowanych, a nie kierować się wyłącznie subiektywnymi odczuciami poszkodowanego. Sąd miał na uwadze, że wobec niewymierności szkody niemajątkowej określając wysokość "odpowiedniej sumy", sąd powinien niewątpliwie kierować się celami oraz charakterem zadośćuczynienia i uwzględnić wszystkie okoliczności mające wpływ na rozmiar doznanej szkody niemajątkowej. Podstawowe znaczenie musi mieć rozmiar doznanej krzywdy, o którym decydują przede wszystkim takie czynniki, jak rodzaj uszkodzenia ciała czy rozstroju zdrowia, ich nieodwracalny charakter polegający zwłaszcza na kalectwie, długotrwałość i przebieg procesu leczenia, stopień cierpień fizycznych i psychicznych, ich intensywność i długotrwałość, wiek poszkodowanego i jego szanse na przyszłość oraz poczucie nieprzydatności społecznej (por.: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 1 kwietnia 2004r., II CK 131/03, LEX nr 327923). Ponadto należy mieć na względzie, że chodzi tu o krzywdę ujmowaną jako cierpienie fizyczne, a więc ból i inne dolegliwości oraz cierpienia psychiczne, czyli negatywne uczucia przeżywane w związku z cierpieniami fizycznymi lub następstwami uszkodzenia ciała, czy rozstroju zdrowia w postaci np. zeszpecenia, wyłączenia z normalnego życia itp. Celem zadośćuczynienia jest przede wszystkim złagodzenie tych cierpień. Winno ono mieć charakter całościowy i obejmować wszystkie cierpienia fizyczne i psychiczne, zarówno już doznane, jak i te, które zapewne wystąpią w przyszłości (a więc prognozy na przyszłość). Przy ocenie więc "odpowiedniej sumy" należy brać pod uwagę wszystkie okoliczności danego wypadku, mające wpływ na rozmiar doznanej krzywdy (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 lutego 2000r., CKN 969/98, LEX nr 50824). Zwraca się przy tym uwagę na konieczność zachowania niezbędnej równowagi między kompensacyjną funkcją zadośćuczynienia, a koniecznością uwzględnienia materialnego poziomu życia i dochodów społeczeństwa (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17.11.2016 r., IV CSK 15/16, LEX nr 2180098).
W ocenie Sądu powódka wykazała, że dochodzona należność z tytułu zadośćuczynienia za krzywdę co do kwoty 60.000,00 zł, jest adekwatna do rozmiaru obrażeń doznanych w wyniku przedmiotowego wypadku, dolegliwości bólowych z nimi związanych, rozmiaru cierpień fizycznych i psychicznych oraz ograniczeń w życiu codziennym, wieku powódki i jej dotychczasowego trybu życia. Przede wszystkim za przyznaniem poszkodowanej zadośćuczynienia w takiej właśnie wysokości przemawia rozmiar i charakter obrażeń, jakie odniosła wskutek wypadku. Wynika to z faktu, że powódka doznała skomplikowanego złamania, którego leczenie wymagało kilku zabiegów chirurgicznych i długotrwałej rehabilitacji. Następstwa zdarzenia są trwałe – zdaniem biegłego ortopedy trwały uszczerbek na zdrowiu wynikający z wypadku wynosi 10 %. Sąd nie jest co prawda związany tą procentową wartością, jednakże daje on pewien obraz niekorzystnych następstw wypadku. Przez wiele tygodni powódka znajdowała się w wymuszonej pozycji leżącej. Następnie poruszała się za pomocą wózka inwalidzkiego, a jej noga była unieruchomiona. Wymagała pomocy osób trzecich. Znacznym obciążeniem była też długotrwała rehabilitacja i wizyty lekarsko-diagnostyczne. Biegła psycholog nie stwierdziła trwałych następstw w sferze zdrowia psychicznego, które związane były z wypadkiem, jednakże nie ulegało wątpliwości – powtarzając za biegłą – że całokształt opisanych wyżej zdarzeń wiązał się z przewlekłym stresem, co jest przecież zjawiskiem normatywnym, dla tego typu znacznych urazów, tym bardziej, jeśli pociągają za sobą nieodwracalne skutki.
Tym samym, biorąc pod uwagę całokształt okoliczności faktycznych Sąd uznał, że kwota 60.000,00 zł jest odpowiednia do skompensowania doznanych przez powódkę cierpień.
Sąd wziął pod rozwagę, że zadośćuczynienie nie może powodować wzbogacenia po stronie poszkodowanego kosztem sprawcy i ubezpieczyciela, a jedynie rekompensować powstałą krzywdę. Zdaniem Sądu kwota ta – z uwagi na aktualny poziom życia społeczeństwa – przedstawia dla powódki ekonomicznie odczuwalną wartość. Jednocześnie nie jest ona nadmierna w stosunku do doznanej krzywdy i aktualnych stosunków majątkowych społeczeństwa i jest utrzymana w rozsądnych granicach. Stąd też w ocenie Sądu wyżej wskazane okoliczności sprawy w pełni usprawiedliwiają taką wysokość zadośćuczynienia i w żaden sposób nie można go uznać za nadmierne. Skoro zatem pozwany wypłacił powódce przedprocesowo kwotę 11.700,00 zł, a nadto Zakład Ubezpieczeń Społecznych wypłacił powódce kwotę 18.000,00 zł, to do skompensowania i zasądzenia tytułem zadośćuczynienia pozostała kwota 30.300,00 zł.
Przechodząc do oceny żądania zapłaty kwoty 3.450,00 zł tytułem odszkodowania Sąd zważył, że zgodnie z art. 444 § 1 k.c. w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty. Na żądanie poszkodowanego zobowiązany do naprawienia szkody powinien wyłożyć z góry sumę potrzebną na koszty leczenia, a jeżeli poszkodowany stał się inwalidą, także sumę potrzebną na koszty przygotowania do innego zawodu. Jak wskazuje się w judykaturze obowiązek naprawienia szkody obejmuje koszty leczenia, a więc wydatki związane z postawieniem diagnozy, terapią i rehabilitacją poszkodowanego. Ich zakres nie może ograniczać się do wydatków kompensowanych w ramach powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego, lecz powinien obejmować koszty działań, podjętych z uzasadnionym – zważywszy na aktualny stan wiedzy medycznej – przekonaniem o spodziewanej poprawie stanu zdrowia poszkodowanego (por. wyrok SN z dnia 12 grudnia 2002 r., II CKN 1018/00, LEX nr 75352). W piśmiennictwie wskazuje się, iż fakt, że określone świadczenie zdrowotne albo lek nie są refundowane przez NFZ, nie oznacza, że koszty takiego leku albo świadczenia nie są objęte odszkodowaniem. Odszkodowanie obejmować może koszty leczenia w prywatnej placówce, nawet jeśli podobne zabiegi oferowane są przez NFZ. Za stanowiskiem takim przemawia szereg argumentów. Poszkodowany ma prawo do jak najszybszego usunięcia skutków zdarzenia szkodzącego w jak najlepszych warunkach, dlatego podmiot odpowiedzialny za zdarzenie szkodzące nie może skutecznie bronić się przed obowiązkiem pokrycia kosztów leczenia, wskazując, że poszkodowany mógłby "zaczekać" na uzyskanie świadczenia w placówce publicznej. Konieczność oczekiwania na zabieg leczniczy lub rehabilitację stanowi dla poszkodowanego dodatkowe źródło cierpień. Możliwość żądania zwrotu kosztów prywatnej opieki zdrowotnej jest niezależna od charakteru szkody na osobie, w szczególności objęcie takich kosztów odszkodowaniem nie jest ograniczone do leczenia schorzeń, które mogą doprowadzić do śmierci lub nieodwracalnego kalectwa (por. K. Osajda, (red.) Tom III A. Kodeks cywilny. Komentarz. Zobowiązania. Część ogólna, Warszawa 2017). Kryterium stanowi racjonalność i zasadność wydatków z uwzględnieniem prawdopodobieństwa powodzenia zabiegu oraz poziomu (standardu) świadczeń zdrowotnych, jakich oczekiwać może poszkodowany. Warto zwrócić uwagę, że powódka korzystała z usług świadczonych w ramach NFZ na tyle, na ile było to możliwe. Jednakże jak wynika z informacji NFZ (vide: k. 95-96) czas oczekiwania na udzielenie świadczeń rehabilitacyjnych, nawet dla przypadków pilnych, na ternie T. był nieakceptowalny – przeciętnie mowa o kilkudziesięciu dniach oczekiwania na usługę (krótsze terminy – około tygodnia dotyczyły czasu, kiedy powódka jeszcze nie mogła korzystać z rehabilitacji, gdyż jej noga była unieruchomiona). W takiej sytuacji powódka nie byłaby w stanie w ramach wyłącznie świadczeń z NFZ przejść odpowiednich zabiegów, które biegły do spraw ortopedii pod względem medycznym uznał za celowe i zasadne.
Uznać więc należało, że powódka sprostała ciężarowi dowodu i co do zasady udowodniła, że poniesione przez nią koszty pozostawały w związku przyczynowym ze zdarzeniem, za którego skutki odpowiedzialność ponosi pozwany.
Poniesione przez powódkę koszty udokumentowane zostały fakturami i dokumentacją medyczną. Przejście tych zabiegów potwierdzały również zeznania powódki oraz świadka. Ubezpieczyciel nie zrekompensował powódce kwoty 3.450,00 zł w związku z usługami fizjoterapeutycznymi.
Jeżeli zaś mowa o kosztach opieki, to jak wskazano w uchwale 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 22 lipca 2020 roku w sprawie o sygn. akt III CZP 31/19 (OSP 2021 nr 6, poz. 45, str. 34) poszkodowany, który doznał uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia, może domagać się na podstawie art. 444 § 1 k.c. odszkodowania z tytułu kosztów opieki sprawowanej nad nim nieodpłatnie przez osoby bliskie. W uzasadnieniu rozwinięto, że powstanie konieczności korzystania z opieki stanowi szczególnego rodzaju uszczerbek zwiększający potrzeby osoby doznającej uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia (zob. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 4 marca 1969 r., I PR 28/69; z dnia 11 marca 1976 r., IV CR 50/76; z dnia 26 lipca 1977 r., I CR 143/77; z dnia 22 czerwca 2005 r., III CK 392/04; z dnia 8 lutego 2012 r., V CSK 87/11), wchodzący w skład kosztów leczenia w rozumieniu art. 444 § 1 k.c. (zob. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 4 października 1973 r., II CR 365/73; z dnia 15 lutego 2007 r., II CSK 474/06 i z dnia 17 lipca 2019 r., I PK 68/18). Opieka ta obiektywnie ma wymierną wartość ekonomiczną nawet wtedy, gdy była sprawowana nieodpłatnie. W orzecznictwie i piśmiennictwie utrwalił się pogląd, zgodnie z którym legitymacja do dochodzenia kosztów opieki przysługuje wyłącznie poszkodowanemu niezależnie od tego, kto sprawował opiekę nad nim oraz czy czynił to odpłatnie, czy też nieodpłatnie. Stanowisko to harmonizuje z ogólnymi zasadami ustalania odszkodowania i naprawienia szkody, wskazującymi na możliwość dochodzenia odszkodowania bez względu na to, kto i w jaki sposób naprawił szkodę. Z bezpłatnej formy opieki korzystają często osoby niezamożne, których nie stać na jej opłacenie.
Powódka domagała się kosztów opieki za okres 67 dni. Z opinii biegłego wynikało, że przez okres dwóch tygodni po wypadku powódka prowadziła fotelowo-łóżkowy tryb życia i wymagała pomocy w większości czynności. Po tym czasie była częściowo samodzielna i potrzebowała pomocy w wykonywaniu cięższych czynności codziennego życia. Z kolei pozwany przyznał powódce odszkodowanie za poniesione koszty opieki w wymiarze 210 h, tj. przez 6 tygodni przez 5 godzin dziennie. Zdaniem Sądu wymiar przyjęty przez ubezpieczyciela jest adekwatny do rozmiarów obrażeń, jakich doznała powódka, co koresponduje z ogólnymi ustaleniami biegłego w tym zakresie. Zatem wobec nieudowodnienia konieczności korzystania z opieki w większym wymiarze czasowym, roszczenie w tym zakresie należało oddalić.
Mając zatem na uwadze wszystkie podniesione powyżej okoliczności na mocy art. 822 § 1 i 4 k.c., art. 824 1 § 1 k.c., 445 § 1 k.c. w zw. z art. 444 § 1 k.c. zasądzono w punkcie 1. wyroku od pozwanego na rzecz powódki kwotę 33.750,00 zł tytułem zadośćuczynienia oraz odszkodowania, a w punkcie 2. wyroku na podstawie tych samych przepisów stosowanych a contrario oddalono powództwo.
Od zasądzonej kwoty na podstawie art. 481 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 817 § 1 k.c. należne były odsetki ustawowe za opóźnienie od dnia 22 kwietnia 2022 roku do dnia zapłaty. Ubezpieczyciel obowiązany był w ciągu 30 dni ustalić swoją odpowiedzialność za szkodę i wypłacić należne odszkodowanie. Skoro pierwsza decyzja wydana została dnia 21 kwietnia 2022 roku, to od następnego dnia ubezpieczyciel pozostawał w zwłoce co do zaniżonej kwoty odszkodowania oraz zadośćuczynienia. Zważyć należało, że wezwanie do zapłaty datowane było na styczeń tego samego roku.
O kosztach procesu Sąd orzekł w punkcie 3. wyroku na podstawie art. 100 k.p.c. i wyrażonej tam zasady stosunkowego rozdzielenia kosztów, uznając, że strony ponoszą koszty procesu w takim zakresie, w jakim przegrały sprawę. Stosownie do treści art. 108 § 1 k.p.c. szczegółowe rozliczenie kosztów pozostawiono referendarzowi sądowemu.