I C 368/24WyrokSąd Okręgowy w Warszawie

Wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie

Zobacz w SAOS
odpowiedzialność deliktowa
Jedno kliknięcie tworzy streszczenie, stan faktyczny, rozstrzygnięcie i argumentację tego orzeczenia (bezpłatnie, obowiązują dzienne limity).

Treść orzeczenia

Sygn. akt I C 368/24

Wyrok w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej

Dnia 4 grudnia 2025 r.

Sąd Okręgowy w Warszawie, I Wydział Cywilny w składzie:

Przewodniczący: Sędzia Agnieszka Nakwaska-Szczepkowska

po rozpoznaniu w dniu 4 grudnia 2025 r. w Warszawie na posiedzeniu niejawnym sprawy z powództwa M. M. przeciwko Skarbowi Państwa reprezentowanemu przez Ministra Finansów i Gospodarki oraz Wojewodę (...) i Urzędowi Komisji Nadzoru Finansowego o zapłatę

I. oddala powództwo;

II. odstępuje od obciążania powódki obowiązkiem zwrotu kosztów procesu na rzecz strony pozwanej.

Sędzia Agnieszka Nakwaska-Szczepkowska

Uzasadnienie

Pozwem z dnia 17 listopada 2021 r., wniesionym do Sądu Okręgowego w Krakowie, powódka M. M. domagała się zasądzenia od pozwanego Skarbu Państwa, reprezentowanego przez Ministra Finansów, Funduszy i Polityki Regionalnej oraz Przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego, solidarnie na jej rzecz kwoty 3.000.000 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 29 września 2021 r. do dnia zapłaty i kosztami procesu.

W uzasadnieniu pozwu powódka wskazała, że w lutym 2018 r. zainwestowała 3.000.000 zł w ramach zapisu na obligacje (...) – w dniu 13 lutego 2018 r. wykonała przelew na ww. kwotę w ramach wykonania zapisu na obligacje, przy czym w dalszym ciągu powódka jest ich posiadaczem. Powódka wyjaśniła dalej, że była klientem (...) Banku od grudnia 2016 r., kiedy to zawarty został pakiet umów, w ramach których powódka występowała jako konsument: umowa o korzystanie z bankowości elektronicznej, umowa o rachunek oszczędnościowo-rozliczeniowy, druga umowa o rachunek oszczędnościowo-rozliczeniowy, umowa o rachunek terminowej lokaty oszczędnościowej, umowa o debetową kartę płatniczą. Od grudnia 2016 r. do lutego 2018 r. środki zgromadzone na rachunkach w Banku – 3.000.000 zł – zawsze były umieszczane na lokatach terminowych. W styczniu 2018 r. M. M. ustanowiła swojego syna, B. M., pełnomocnikiem do wszystkich aktywnych rachunków bankowych i zakładanych w przyszłości. 7 lutego 2018 r. z B. M. skontaktował się telefonicznie pracownik (...) Banku, M. B. (1), z informacją, że Bank posiada atrakcyjną alternatywę dla 3 lokat, które zostały założone 3 lutego 2018 r. (na 1.000.000 zł na 105 dni, na kolejne 1.000.000 zł na 105 dni i na 916.282,11 zł również na 105 dni). Następnie, na prośbę B. M., przesłana została do niego wiadomość email, w której wskazano podstawowe parametry oferty: częstotliwość wypłaty odsetek: kwartalnie lub miesięcznie, oprocentowanie: stałe 5,5%, możliwość zerwania lokat w (...) Banku bez utraty odsetek (mimo że z Regulaminu założonych lokat wynikało, że przedterminowe ich zakończenie skutkuje anulowaniem naliczonych odsetek). B. M. zgłosił emailem, że ma pytania do przedstawionej oferty. W dniu 12 lutego 2018 r. skontaktował się z nim telefonicznie Dyrektor Oddziału Banku w K., K. K., który był private bankierem powódki. Powódka ani B. M. nie otrzymali nigdy imiennej propozycji nabycia obligacji wraz z warunkami emisji i ewentualnie innymi dokumentami. Ani powódka, ani B. M. nie wypełniali też i nie składali żadnych ankiet. Nie wypełniali też elektronicznego formularza zapisu na obligacje, ani nawet go nie widzieli – został on wypełniony przez K. K., który wskazał, że jest to standardowy sposób jego działania oparty na nieformalnym porozumieniu. W dniu 1 marca 2018 r. (...) S.A. poinformował M. M., że na podstawie złożonego przez nią zapisu na obligacje serii (...) Spółki (...) S.A. na mocy uchwały Zarządu z 15 lutego 2018 r. przydzielono jej 300 obligacji o wartości nominalnej 10.000 zł każda i łącznej wartości 3.000.000 zł. W rozmowie telefonicznej z K. K. w dniu 26 kwietnia 2018 r. zapewniał on B. M., że nie ma obawy utraty zainwestowanych środków. W dniu 16 maja 2018 r. (...) Bank poinformował B. M., że jako podmiot prowadzący ewidencję obligacji nie otrzymał środków pieniężnych od (...) na wypłatę odsetek za III okres odsetkowy. Powódka zaakcentowała, że nie zawierała z (...) Bankiem jakiejkolwiek umowy, która dotyczyłaby przyjmowania lub przekazywania zleceń nabycia tego typu instrumentów finansowych ani pisemnej umowy o świadczenie usługi doradztwa inwestycyjnego. Powódka nie akceptowała ryzyka utraty nawet niewielkiej części zainwestowanego kapitału, zawsze lokowała pieniądze w (...) Banku w produkty gwarantujące zwrot kapitału i zysk. Bank nie przeprowadził badania profilu inwestycyjnego powódki jako klienta, celem zarekomendowania rozwiązania dostosowanego do jej potrzeb i preferencji.

Minister Finansów odpowiedzialny był za przygotowanie i transpozycję do polskich przepisów postanowień zawartych w Dyrektywie MIFID II (Dyrektywa z dnia 15 maja 2014 r. Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/65/UE z dnia 15 maja 2014 r. w sprawie rynków instrumentów finansowych oraz zmieniająca dyrektywę 2002/92/WE i dyrektywę 2011/61/UE, Dz.Urz.UE.L Nr 173, str. 349). Regulacje miały wzmocnić nadzór nad rynkiem finansowym oraz ochronę inwestorów indywidualnych, a zmiany dotykały zwłaszcza rozszerzenia zakresu czynności składających się na działalność maklerską. Miało to również służyć wyeliminowaniu wadliwych praktyk funkcjonujących na rynkach finansowym i kapitałowym, związanych z nieprawidłowo prowadzoną dystrybucją instrumentów finansowych, organizowaną w taki sposób, by nie obejmował jej nadzór oraz wymogi dotyczące działalności maklerskiej. Przepisy MIFID II przewidywały, że państwa członkowskie mają przyjąć i opublikować odpowiednie regulacje niezbędne do wykonania tej dyrektywy do dnia 3 lipca 2017 r., a stosowanie nowych regulacji miało nastąpić od 3 stycznia 2018 r. W Polsce nie dochowano terminu implementacji MIFID II – regulacje krajowe zostały przyjęte 1 marca 2018 r. z mocą obowiązującą od 21 kwietnia 2018 r. Zdaniem powódki, wcześniejsze obowiązywanie regulacji wdrażającej MIFID II ograniczyłoby zakres dystrybucji obligacji i uniemożliwiłoby prowadzenie dystrybucji obligacji (...) w (...) Banku.

Niezależnie od powyższego, powódka podniosła zarzut nienależytego nadzoru nad rynkiem finansowym i kapitałowym sprawowanego przez KNF. Zwróciła uwagę, że spółka (...) wyemitowała łącznie 387 serii emisji prywatnych oraz 6 serii emisji publicznych, przy czym oferty emisji prywatnych nie podlegały nadzorowi KNF w przeciwieństwie do emisji publicznych. Zdaniem powódki, spółka (...) powinna była zostać objęta szczególnym monitoringiem KNF z uwagi na niezwykle szybki rozwój tej spółki związany z podejmowaniem agresywnych działań zwiększających udział w rynku. Powódka argumentowała, że spółka (...) wykorzystywała fakt udziału KNF w emisjach publicznych (przy czym KNF nie opisywała zakresu weryfikacji prospektów emisyjnych) dla zwiększenia swojej wiarygodności w związku z emisjami prywatnymi. KNF, pomimo istnienia ku temu podstaw, nie przeprowadziła w spółce (...) kontroli w celu weryfikacji, czy posiada ona stabilną sytuację finansową i prawidłowo wykonuje zadania objęte udzielonym przez KNF zezwoleniem. Co najmniej od sierpnia 2016 r. do października 2017 r. (...) Bank wykonywał czynności polegające na oferowaniu obligacji (...), a co najmniej od września 2016 r. do marca 2018 r. wykonywał czynności doradztwa inwestycyjnego w obu przypadkach bez podstawy prawnej. Zdaniem powódki, emisje publiczne obligacji przez spółkę (...) mogły zostać wstrzymane lub zakazane z uwagi na podejrzenie naruszenia przepisów prawa, co przełożyłoby się na zmniejszenie liczby emisji prywatnych. W razie podjęcia przez KNF działań nadzorczych w 2016 r., 2017 r. czy nawet w styczniu 2018 r. nie doszłoby do procesu dystrybucji obligacji (...) w lutym 2018 r.

Powódka wskazała dalej, że poniosła szkodę, bowiem nie może dysponować środkami pieniężnymi, które uiściła i utraciła w związku z nabyciem obligacji (...). W ramach postępowania restrukturyzacyjnego tej spółki umorzono przeważającą części wierzytelności wynikających z obligacji (75% należności głównej i wszystkie odsetki). Powódka odzyskała jedynie 30.000 zł w ramach realizacji układu.

(pozew – k. 2-37)

W odpowiedzi na pozew Skarb Państwa – Minister Finansów wniósł o oddalenie powództwa w całości oraz zasądzenie od powódki zwrotu kosztów postępowania według norm przepisanych.

Skarb Państwa zauważył, że Przewodniczący KNF od 2019 r. nie jest statio fisci Skarbu Państwa, a organem odrębnej osoby prawnej – Urzędu KNF. Zdaniem pozwanego, właściwym statio fisci w zakresie roszczeń dochodzonych w związku z działaniami i zaniechaniami Komisji Nadzoru Finansowego jako państwowej jednostki budżetowej jest wojewoda właściwy ze względu na siedzibę zlikwidowanej jednostki, to jest Wojewoda (...).

W dalszej kolejności pozwany podniósł zarzut braku właściwości miejscowej Sądu Okręgowego w Krakowie i wniósł o przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu w Warszawie.

Pozwany zakwestionował roszczenie powódki co do zasady i co do wysokości, podnosząc nadto zarzut przedawnienia.

(odpowiedź na pozew z 04.01.2023 r. – k. 156-193)

W piśmie z 14 kwietnia 2023 r. powódka podtrzymała stanowisko wyrażone w pozwie, w tym co do oznaczenia strony pozwanej jako Skarbu Państwa reprezentowanego przez Ministra Finansów i Przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego. W odniesieniu do zarzutu przedawnienia powódka stwierdziła, że jest on niezasadny, bowiem najwcześniejszą datą, z którą można wiązać rozpoczęcie biegu terminu przedawnienia, jest data publikacji raportu NIK, a niezależnie od tego powódka podniosła, że zarzut przedawnienia w okolicznościach tej sprawy należy kwalifikować jako przejaw nadużycia prawa w rozumieniu art. 5 k.c.

(pismo powódki z 14.04.2023 r. – k. 253-267v)

Postanowieniem z dnia 9 maja 2023 r. Sąd Okręgowy w Krakowie stwierdził swoją niewłaściwość miejscową i przekazał sprawę do rozpoznania Sądowi Okręgowemu w Warszawie. Zażalenie powódki zostało oddalone postanowieniem Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 9 października 2023 r.

(postanowienie Sądu Okręgowego w Krakowie z 09.05.2023 r. – k. 274, postanowienie Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 09.10.2023 r. – k. 307)

Pismem z 14 grudnia 2023 r. (złożonym 15 grudnia 2023 r.) powódka wniosła o wezwanie do udziału w sprawie w charakterze pozwanego Urząd Komisji Nadzoru Finansowego.

(pismo powódki z 14.12.2023 r. – k. 314-318)

Postanowieniem z dnia 1 lipca 2024 r. Sąd Okręgowy w Warszawie ustalił, że właściwymi jednostkami organizacyjnymi reprezentującymi Skarb Państwa w niniejszym postępowaniu są Minister Finansów i Wojewoda (...) (pkt 1) oraz w uwzględnieniu wniosku powódki wezwał do udziału w sprawie Urząd Komisji Nadzoru Finansowego (pkt 2).

(postanowienie z 01.07.2024 r. – k. 331)

Pozwany Urząd Komisji Nadzoru Finansowego (dalej także jako „Urząd KNF”) w odpowiedzi na pozew wniósł o zwrot pozwu, ewentualnie oddalenie powództwa – tu w pierwszej kolejności kwestionując swoją legitymację procesową bierną, a także o zwrot kosztów postępowania.

(odpowiedź na pozew z 14.08.2024 r. – k. 363-412)

Na rozprawie w dniu 7 listopada 2024 r. pozwany Urząd KNF podniósł zarzut przedawnienia.

(protokół rozprawy z 07.11.2024 r. – k. 645-652 /protokół skrócony/)

Sąd Okręgowy ustalił następujący stan faktyczny:

M. M. od grudnia 2016 r. była klientką (...) Banku ((...)Bank). Miała ona przydzielonego opiekuna – „private bankiera”. Od 2017 r. rolę tę pełnił K. K., dyrektor oddziału banku. Doradzał on powódce, w jakie produkty inwestować środki w danym momencie, a z jakich produktów należy się wycofać. Syn powódki, B. M., zawsze towarzyszył matce w czasie jej wizyt w Banku i uczestniczył w spotkaniach z K. K.. Nadto, B. M. dysponował pełnomocnictwem od matki do rachunków bankowych, a także wykonywał w jej imieniu szereg czynności związanych z obsługą produktów bankowych, zwłaszcza wymagających użycia komputera. Powódka i B. M.darzyli K. K. dużym zaufaniem, traktując go jako eksperta w dziedzinie bankowości.

(okoliczności niezaprzeczone; zeznania B. M. - protokół rozprawy z 12.09.2024 r. min. 02:31 i n. – k. 606v-607v, protokół rozprawy z 07.11.2024 r. min. 00:24:17 i n. - k. 646-651; zeznania powódki - protokół rozprawy z 12.09.2024 r. min. 01:46 i n. – k. 605v-606v /protokół skrócony/ - wyjaśnienia informacyjne potwierdzone 09.10.2025 r., protokół rozprawy z 09.10.2025 r. min. 03:16:35 i n. – k. 882v-883v /protokół skrócony/, nagrania rozmów z 12.02.2018 r. – płyta CD na k. 56a, umowa o korzystanie z usług bankowości elektronicznej – k. 42, umowa o rachunek oszczędnościowo-rozliczeniowy – k. 43, umowa o rachunek oszczędnościowy – k. 44-45, umowa o rachunek terminowej lokaty oszczędnościowej – k. 46-47, umowa o debetową kartę płatniczą – k. 48, pełnomocnictwo – k. 49-50)

W dniu 3 lutego 2018 r. powódka założyła w (...) Banku trzy lokaty terminowe na okres 105 dni na kwoty: 1 mln zł, 1 mln zł i niecałe 917 tys. zł.

(okoliczności niezaprzeczone; wydruk korespondencji email – k. 52-54)

W dniu 7 lutego 2018 r. z B. M. skontaktowała się telefonicznie asystentka K. K., M. B. (1), z informacją o nowym produkcie oferowanym przez (...) Bank, który może stanowić atrakcyjną alternatywę dla lokat założonych 3 lutego 2018 r. B. M. poprosił o przesłanie szczegółów oferowanego produktu mailem, co M. B. (1) zrobiła, wskazując w treści maila „podstawowe parametry oferty”: częstotliwość wypłaty odsetek: kwartalnie lub miesięcznie, oprocentowanie: stałe 5,5%, minimalna kwota: 50.000 zł, okres: 2 lata z możliwością wykupu po roku. W mailu nie wskazano nazwy ani rodzaju oferowanego produktu finansowego, zaznaczono natomiast, że jest możliwość zerwania lokat w (...) Banku bez utraty odsetek. W odpowiedzi B. M. w dniu 9 lutego 2018 r. wskazał, że ma kilka pytań co do przedstawionej oferty, które chciałby zadać telefonicznie bądź w mailu.

W dniu 12 lutego 2018 r. do B. M. zadzwonił K. K.. W trakcie rozmowy w odpowiedzi na pytanieB. M., czy oprocentowanie dla oferowanego produktu jest gwarantowane, odpowiedział mu twierdząco. Wskazał, że chodzi o obligacje (...) S.A., że jest to spółka windykacyjna, druga co do wielkości w Polsce, notowana na giełdzie, której pożycza się pieniądze na określone oprocentowanie – 5,5%, które jest stałe. K. K. zaznaczył, że jest to jego rekomendacja i że jeżeli B. M. wyrazi zainteresowanie ofertą, zostanie do niego przesłana propozycja nabycia zawierająca wszystkie informacje, w tym dane kapitałowe spółki. B. M. ze swojej strony wskazał, że nie ma aktualnie czasu zajmować się inwestowaniem środków zgromadzonych na rachunku matki i chciałby mieć „coś takiego, co jest pewne”, zaznaczając, że „to nie musi żadnych kosmicznych zarabiać pieniędzy”. B. M. wyraził chęć nabycia produktu, zainwestowania w ten produkt 3 mln zł, w odpowiedzi na co K. K. oświadczył, że wyśle jeszcze tego samego dnia albo najpóźniej następnego dnia rano emailem imienną propozycję nabycia, zaznaczył, że taka propozycja wysyłana jest do konkretnej osoby, bo jest to emisja prywatna. Wyjaśnił, że łącznie z tą propozycją przesłany zostanie elektroniczny formularz zapisu, co „jest wystarczające do tego, żeby zawrzeć umowę”. K. K. zaznaczył, że najczęściej umawia się z klientami tak, że on za nich „robi” wspomniany formularz, żeby nie było tam błędów. B. M. przystał na to i poprosił, żeby K. K. wypełnił za niego formularz zapisu. Dalej K. K. wskazał, że ewidencja „tych obligacji” prowadzona jest w (...) Banku, zatem środki z tytułu zakupu obligacji wpłacane są na rachunek prowadzony także w (...) Banku, który jest „reprezentantem w całości”.

W dalszej części rozmowy K. K. stwierdził, że „ma nadzieję, że mają między sobą de facto takie zaufanie”, że B. M. „wie mniej więcej” o czym on mówi, jednocześnie zaznaczył, że ciążą na nim obowiązki informacyjne. Wyjaśnił B. M., dlaczego obligacje niezabezpieczone mają przewagę nad obligacjami zabezpieczonymi w ten sposób, że wskazał, że to KNF decyduje, czy ma być takie zabezpieczenie i gdy stwierdza, że mogą występować problemy z płynnością, wymaga zabezpieczenia obligacji. K. K. zaznaczył, że oferowane B. M.obligacje gwarantuje (...) całym swoim majątkiem, ale nie mają one zabezpieczenia, bo tego KNF nie wymagała, „bo płynność mają ogromną”. Dalej K. K. wskazał, ze Spółka (...) uzyskała rating B od firmy (...), „co jest bardzo dobrym ratingiem jak na obligacje korporacyjne”.

W dniu 13 lutego 2018 r. M. B. (1) wysłała do B. M. maila, w treści którego wskazała dane do przelewu, w tym jako odbiorcę przelewu (...) S.A.

Lokaty założone 3 lutego 2018 r. zostały przez B. M. zerwane, natomiast odsetki za czas trwania lokat zostały powódce wypłacone przez (...) Bank. B. M. złożył dyspozycję przelewu 3 mln zł według danych podanych przez M. B. (1), M. M. potwierdziła przelew telefonicznie.

(wydruk emaila z 07.02.2018 r. – k. 55;wydruk emaila z 09.02.2018 r. – k. 56; wydruk emaila z 13.02.2018 r. – k. 73; zeznania B. M. - protokół rozprawy z 12.09.2024 r. min. 02:31 i n. – k. 606v-607v, protokół rozprawy z 07.11.2024 r. min. 00:24:17 i n. - k. 646-651; zeznania powódki - protokół rozprawy z 12.09.2024 r. min. 01:46 i n. – k. 605v-606v /protokół skrócony/ - wyjaśnienia informacyjne potwierdzone 09.10.2025 r., protokół rozprawy z 09.10.2025 r. min. 03:16:35 i n. – k. 882v-883v /protokół skrócony/; nagrania rozmów z 12.02.2018 r. – płyta CD na k. 56a)

Formularz elektroniczny zapisu na obligacje wypełnił w imieniu powódki K. K., zgodnie z ustaleniami telefonicznymi z B. M..

(domniemanie faktyczne)

Pismem z 1 marca 2018 r. M. M. została poinformowana przez (...) S.A. o przydzieleniu jej 300 obligacji serii (...) S.A. o wartości nominalnej 10.000 zł każda.

(pismo (...) z 01.03.2018 r. – k. 79)

W warunkach emisji odsetkowych obligacji na okaziciela serii (...) nabytych przez powódkę wyjaśniono, że obligacja taka jest papierem wartościowym emitowanym w serii, na podstawie którego Emitent stwierdza, że jest dłużnikiem Obligatariusza i zobowiązuje się wobec niego do spełnienia świadczenia pieniężnego polegającego na zapłacie kwoty wartości nominalnej Obligacji i kwoty Odsetek na zasadach i w terminach określonych w Warunkach Emisji. Wskazano, że emitent nie ustanowi zabezpieczenia obligacji, a za zobowiązania wynikające z obligacji odpowiada całym zwoim majątkiem.

(załącznik nr 1 do uchwały nr 69/2018 z dnia 12 lutego 2018 r. Zarządu (...) S.A. – k. 74-78v)

Powódka otrzymała wypłaty odsetek zgodnie z warunkami emisji za I i II okres odsetkowy w łącznej kwocie 26.671,23 zł.

(okoliczność przyznana)

W dniu 16 maja 2018 r. B. M. otrzymał email od (...) Banku, w którym wskazano, że Bank nie otrzymał od (...) S.A., jako emitenta, środków pieniężnych na wypłatę odsetek za III okres odsetkowy.

(wydruk emaila z 16.05.2018 r. – k. 81)

Do marca 2018 r. spółka (...) S.A. była jedną z najszybciej rozwijających się firm w branży finansowej i istotnym uczestnikiem rynku obrotu wierzytelnościami. W lipcu 2017 r. akcje Spółki zostały wprowadzone do publicznego obrotu na (...) w W. S.A. W dniu 16 kwietnia 2018 r. obrót akcjami i obligacjami (...) S.A. został zawieszony. W dniu 2 maja 2018 r. spółka (...) S.A. złożyła w Sądzie Rejonowym we Wrocławiu-Fabrycznej wniosek o otwarcie postępowania restrukturyzacyjnego w formie przyspieszonego postępowania układowego. W toku tego postępowania zgromadzenie wierzycieli Spółki w dniu 22 stycznia 2019 r. przegłosowało zawarcie układu, zgodnie z którym wierzytelności niezabezpieczone mają zostać spłacone w 25% ich wartości nominalnej, w 16 ratach rozłożonych na 8 lat. Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Fabrycznej we Wrocławiu postanowieniem z dnia 6 czerwca 2019 r. (sygn. akt VIII GRp 4/18) zatwierdził układ.

(okoliczności bezsporne, nadto: wydruk postanowienia z 06.06.2019 r. – k. 195-204)

Sprawozdania finansowe Spółki (...) za lata 2014-2016 oraz za pierwszy kwartał 2017 r., za pierwsze półrocze 2017 r. i za trzeci kwartał 2017 r. zostały złożone w terminie i formalnie były prawidłowe.

Począwszy od 2015 r. sprawozdania finansowe Spółki (...) badała renomowana na rynku firma (...), natomiast sprawozdanie za 2014 r. badał inny podmiot. Biegli rewidenci badający sprawozdania w okresie 2014-2017 nie zgłosili zastrzeżeń. W przypadku sprawozdania za 2014 r. biegły rewident w objaśnieniach do opinii zwrócił uwagę na fakt, że 80% aktywów spółki wyceniana jest na podstawie szacunków i że w przyszłości może okazać się, że wartość tych aktywów odbiega od tej szacowanej. Natomiast samo sprawozdanie zostało przez biegłego zaakceptowane bez zastrzeżeń.

Podobnie, nie dostrzegli żadnych nieprawidłowości pracownicy KNF analizujący sprawozdania finansowe tej spółki oraz opinie biegłych rewidentów w szczególności w związku z mającymi miejsce w pierwszej połowie 2017 r. emisjami publicznymi obligacji i ofertą publiczną akcji (przy czym w obu przypadkach KNF wydała decyzję o zatwierdzeniu prospektu).

W dniu 19 grudnia 2017 r. do KNF wpłynęło zawiadomienie „sygnalisty”, z którego wynikało, że mają miejsce nieprawidłowości w Spółce (...), m.in. dotyczące wyceny portfeli wierzytelności. Do tego zawiadomienia nie zostały załączone żadne dokumenty, potwierdzające sformułowane tam zarzuty. Jeszcze w grudniu 2017 r. KNF zwróciła się do Rady Nadzorczej (...) S.A. i do biegłego rewidenta, który badał sprawozdania finansowe spółki, o przyłożenie szczególnej wagi do wyceny portfeli wierzytelności. Poddano też analizie sprawozdania finansowe spółki, zwrócono się do spółki o nadesłanie dokumentów potrzebnych do wszczęcia kontroli, ponieważ umieszczono (...) S.A. w planie kontroli na 2018 r. Następnie, w okresie od 1 lutego do czerwca 2018 r. KNF przeprowadziła kontrolę w Spółce (...). Na podstawie analizy źródłowych dokumentów księgowych, korespondencji email między pracownikami spółki i zeznań świadków ustalone zostało, że Spółka (...) w sposób sztuczny zawyżała swoje wyniki finansowe, przedstawiając fałszywe dane wskazujące na osiągnięcie dochodów z windykacji wierzytelności, których to dochodów faktycznie nie było, w sprawozdaniach finansowych: rocznym za 2016 r. i wszystkich kwartalnych za 2017 r. Sprawozdanie roczne za 2017 r. zostało już sporządzone przez nowy Zarząd spółki i nie zawierało zafałszowanych danych, natomiast biegły rewident odmówił sporządzenia opinii w stosunku do tego sprawozdania.

W dniu 26 kwietnia 2018 r. KNF złożyła do Prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez osoby zarządzające Spółką (...) w okresie, gdy składane były zafałszowane sprawozdania finansowe. Później złożone zostały kolejne zawiadomienia.

(okoliczności bezsporne, zeznania świadka C. K. – protokół rozprawy z 15.05.2025 r. min. 00:15:03 i n., k. 806v-812 /protokół skrócony/, zeznania świadka T. Z. – protokół rozprawy z 15.05.2025 r. min. 02:25:31 i n., k. 812-8815v /protokół skrócony/, zeznania M. W. – protokół rozprawy z 09.10.2025 r. min. 00:09:08 i n., k. 874v-877v, zeznania R. N. – protokół rozprawy z 09.10.2025 r. min. 01:20:32 i n., k. 878-882)

Kompleksowa kontrola w (...) Banku została przeprowadzona przez KNF w okresie listopad-grudzień 2017 r. Stwierdzono nieprawidłowości w procesie oferowania przez Bank produktów finansowych polegające na nieudzielaniu klientom rzetelnych informacji, przy czym w ramach tej kontroli Bank nie poinformował KNF, że oferuje klientom obligacje (...) i kontrola też tego nie ujawniła. Z kolei w okresie od czerwca 2018 r. do września 2018 r. KNF przeprowadzał kontrolę w (...) Banku w związku z oferowaniem przez ten podmiot obligacji (...) S.A. Na podstawie zeznań pracowników banku i treści korespondencji mailowej ustalono, że (...) Bank naruszał przepisy w ten sposób, że uczestniczył w oferowaniu obligacji Spółki (...) oraz świadczył usługę doradztwa inwestycyjnego, rekomendując swoim klientom nabywanie tych obligacji, przy czym zarząd Banku miał tego świadomość i cały proces dystrybucji obligacji został tak zorganizowany, aby ten fakt ukryć. KNF złożyła zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez pracowników (...) Bank S.A., a w dniu 13 listopada 2018 r. powiadomiła o zamieszczeniu na Liście ostrzeżeń publicznych wpisu dotyczącego (...) Bank S.A. w związku z ustaleniami co do udziału banku w dystrybucji obligacji (...). Następnie, KNF 30 listopada 2020 r. nałożyła na (...) Bank karę pieniężną.

(okoliczności bezsporne, zeznania D. N. – protokół rozprawy z 17.06.2025 r. min. 00:08:15 i n. – k. 830v-834v, zeznania B. Ż. – protokół rozprawy z 17.06.2025 r. min. 02:34:32 i n. – k. 836-838v; Komunikat KNF z 13.11.2018 r. dotyczący zamieszczenia na Liście ostrzeżeń publicznych KNF wpisu dotyczącego (...) banku S.A. – k. 87; Komunikat KNF z 01.12.2020 r. w sprawie nałożenia na (...) bank S.A. w W. kary pieniężnej – k. 268-271)

W raporcie „(...) wobec spółki (...) S.A., podmiotów oferujących jej papiery wartościowe oraz ją audytujących opublikowanym 21 stycznia 2020 r. NIK stwierdził szereg nieprawidłowości w działaniu instytucji państwowych, w tym KNF.

NIK wskazał, że instytucje państwowe do czasu ujawnienia problemów płynnościowych (...) S.A. w kwietniu 2018 r. nie zapewniły skutecznej ochrony nieprofesjonalnym uczestnikom rynku finansowego przed zagrożeniami wynikającymi z niezgodnej z prawem działalności (...) S.A. oraz podmiotów oferujących i dystrybuujących jej papiery wartościowe. W tym czasie ich działania były nieadekwatne do istoty i skali rzeczywistych zagrożeń oraz nie w pełni rzetelne.

Dopiero po zaprzestaniu obsługi zobowiązań przez Spółkę skontrolowane podmioty podjęły intensywne i skuteczne działania zmierzające do identyfikacji rodzajów i skali naruszeń przepisów przez wspomniane podmioty rynku finansowego oraz audytorów badających sprawozdania finansowe Spółki. (…)

W szczególności Najwyższa Izba Kontroli oceniła negatywnie skuteczność realizacji przez Komisję Nadzoru Finansowego celu nadzoru, określonego w art. 2 ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym, jakim było zapewnienie prawidłowego funkcjonowania rynku finansowego, jego stabilności, bezpieczeństwa, przejrzystości i zaufania do niego oraz ochrony uczestników tego rynku. Komisja Nadzoru Finansowego i jej Urząd nie wykryły bowiem na odpowiednio wczesnym etapie nieprawidłowości w nadzorowanej działalności (...) S.A., a także w procesie oferowania i sprzedaży papierów wartościowych Spółki, chociaż posiadały kompetencje nadzorcze zarówno wobec (...) S.A., funduszy sekurytyzacyjnych, których wierzytelnościami zarządzała Spółka, towarzystw funduszy inwestycyjnych reprezentujących te fundusze, jak i innych niż (...) S.A. podmiotów oferujących i sprzedających papiery wartościowe Spółki. Zdaniem NIK, brak skuteczności organu nadzoru był spowodowany ograniczoną skalą działań nadzorczych w ramach posiadanych uprawnień (W szczególności UKNF do 2018 r. nie przeprowadził kontroli (...) S.A., nie nadzorował skutecznie towarzystw funduszy inwestycyjnych powierzających (...) S.A. czynności zarządzania wierzytelnościami funduszy sekurytyzacyjnych ani banków depozytariuszy odpowiedzialnych za kontrolę prawidłowości przepływów pieniężnych w funduszach). Jednak wykrycie zagrożeń dla bezpieczeństwa obrotu papierami wartościowymi Spółki utrudniało to, że organ nadzoru nie miał podstaw prawnych do kontroli działalności Spółki w pełnym zakresie (Kontrola ta była ograniczona do badania zgodności zarządzania wierzytelnościami funduszy sekurytyzacyjnych z przepisami prawa i regulacjami wewnętrznymi obowiązującymi w Spółce. KNF nie mogła badać modelu biznesowego Spółki ani jej działalności na własny rachunek poza formułą funduszy inwestycyjnych.).

Najwyższa Izba Kontroli jako zasadne, w znacznym stopniu adekwatne i służące realizacji ustawowego celu nadzoru, oceniła działania organu nadzoru, podjęte po ujawnieniu problemów płynnościowych (...) S.A. w kwietniu 2018 r. Duże zaangażowanie UKNF w działania nadzorcze pozwoliło na zidentyfikowanie naruszeń prawa przez (...) S.A., podmioty rynku finansowego zobowiązane do nadzorowania Spółki oraz oferujące i sprzedające jej papiery wartościowe. Niemniej NIK stwierdziła, że niektóre działania nie były realizowane w pełni rzetelnie. Nadzór KNF oraz (...) S.A. w W. nad dopuszczeniem papierów wartościowych (...) S.A. do obrotu na rynkach regulowanych był, zgodnie z prawem, ograniczony do formalno-prawnej weryfikacji złożonych przez emitenta dokumentów i nie obejmował oceny ryzyka związanego z przyjętym modelem biznesowym, który w przypadku (...) S.A. był agresywny. KNF, zatwierdzając prospekt emisyjny, nie informowała o powyższym ograniczeniu w nadzorze. Informację taką podała natomiast (...). Dopuszczenie przez Zarząd (...) (...) S.A. do obrotu giełdowego odbyło się zgodnie z obowiązującymi przepisami. Niemniej NIK stwierdziła brak faktycznego nadzoru nad przygotowaniem dla Zarządu Giełdy opinii w sprawie dopuszczenia obligacji i akcji (...) S.A. do obrotu giełdowego na rynku podstawowym. W opinii tej istotnie została zaniżona wysokość zadłużenia grupy kapitałowej (...) S.A. Zarząd Giełdy uznał jednak, że nie miało to wpływu na ocenę wiarygodności Spółki. Giełda wzmocniła tę wiarygodność, przyznając Spółce nagrodę za optymalne wykorzystanie rynków (...), mimo że otrzymała zawiadomienie sygnalisty o nieprawidłowościach w działalności Spółki, podważających jej wycenę.

Działania Ministra Finansów polegały w szczególności na przedkładaniu na posiedzenia Rady Ministrów projektów aktów normatywnych regulujących funkcjonowanie rynku finansowego oraz działalność audytową. W ocenie NIK, elementem obniżającym skuteczność działań ministra były opóźnienia we wdrożeniu dwóch dyrektyw Unii Europejskiej w tych obszarach. W szczególności wdrożenie dyrektywy MIFID II 108 dni po terminie miało wpływ na opóźnione wejście w życie dodatkowych przepisów, które podnosiły zakres ochrony uczestników rynku nabywających obligacje (...) S.A. Po opublikowaniu komunikatu Komisji Nadzoru Finansowego w sprawie zawieszenia obrotu wszystkimi instrumentami finansowymi wyemitowanymi przez (...) S.A. w Ministerstwie Finansów podjęto prace nad zmianą przepisów w celu systemowego wzmocnienia nadzoru nad rynkiem finansowym i ochrony konsumentów. Uchwalone przepisy przyczyniły się w szczególności do podniesienia efektywności współpracy poszczególnych instytucji. (…)

Nieprawidłowości [działalności (...) S.A.] polegały w szczególności na niezgodnej z prawem wycenie wartości funduszy zarządzanych przez (...) S.A., ujmowanych w skonsolidowanym sprawozdaniu grupy (...) S.A., transakcjach pakietami wierzytelności sztucznie podnoszących wartość Spółki, niewłaściwym ujęciu w bilansie Spółki wartości firmy windykacyjnej nabytej przez Spółkę, naruszeniu obowiązków informacyjnych spółki publicznej.

Nieprawidłowości [w procesie oferowania i sprzedaży papierów wartościowych Spółki] polegały w szczególności na bezprawnym oferowaniu obligacji przez (...) Bank S.A. i współpracy (...) S.A. z tym podmiotem, prowadzeniu przez inne podmioty pośredniczące w oferowaniu obligacji (...) S.A. działalności maklerskiej bez zezwolenia.

NIK sformułował szereg wniosków o charakterze de lege ferenda (głównie) i de lege lata, nie odnoszących się jednak w żaden sposób do przedmiotu tej sprawy.

W Wystąpieniu pokontrolnym z maja 2025 r. NIK potwierdził ogólny wniosek o zaniechaniu podjęcia przez KNF wystarczających działań przed kwietniem 2018 r., natomiast zasadnicza część dokumentu dotyczy analizy zdarzeń zaistniałych później.

(Informacja NIK o wynikach kontroli działalność organów i instytucji państwowych oraz podmiotów organizujących rynek finansowy wobec spółki (...) S.A. – plik na płycie CD na k. 56a, Wystąpienie pokontrolne – k. 846-869v, nadto fakty, o których informacja jest powszechnie dostępna)

Powódka według stanu na dzień zamknięcia rozprawy pozostawała posiadaczem 300 obligacji (...) S.A. (obecnie (...) S.A.).

(zaświadczenie depozytowe – k. 596)

Z tytułu wypłat dokonywanych w ramach układu zawartego w przyspieszonym postępowaniu układowym ww. spółki powódka otrzymała co najmniej 300.000 zł.

(okoliczność przyznana, nadto wydruk listy transakcji – k. 272, potwierdzenia transakcji – k. 763-769, pismo nadzorcy wykonania układu – k. 355, pismo (...) S.A. z 22.01.2025 r. – k. 770, wydruki ze strony internetowej (...) z 08.10.2025 r. – k. 870-873, nadto fakty, o których informacja jest powszechnie dostępna)

Zasadnicza część okoliczności faktycznych nie była w sprawie sporna, a przy tym znajdowała potwierdzenie w dokumentach (w tym kopiach i wydrukach) złożonych do akt sprawy.

Przede wszystkim nie było wątpliwości co do losów spółki (...), warunków układu, którym została objęta powódka jako wierzyciel spółki z tytułu posiadania obligacji niezabezpieczonych, a także co do ustaleń poczynionych przez organy państwa – przez KNF i NIK, które ujawniono w opublikowanych przez te podmioty dokumentach (komunikaty KNF, Informacja NIK o wynikach kontroli działalność organów i instytucji państwowych oraz podmiotów organizujących rynek finansowy wobec spółki (...) S.A., podmiotów oferujących jej papiery wartościowe oraz ją audytujących oraz Wystąpienie pokontrolne NIK).

Dowody z zeznań świadka B. M.oraz powódki zostały przez Sąd uznane za wiarygodne jedynie w części. Zdaniem Sądu, obydwoje oni starali się zaprezentować jako zupełnie niedoświadczeni inwestorzy, którzy lokują środki wyłącznie na lokatach bankowych i którzy działali w zaufaniu do banku, a pośrednio w zaufaniu do państwa, które miało uchronić ich przed taką sytuacją, która zaistniała w przypadku Spółki (...). Zdaniem Sądu, doświadczenie powódki i jej syna, który w istocie kierował całą działalnością inwestycyjną matki, było większe niż starali się oni to pokazać w swoich zeznaniach.

Znamienne, że w rozmowie B. M. z K. K. przeprowadzonej w kwietniu 2018 r. mowa jest o pieniądzach B. M. i powódki ulokowanych w funduszach obligacyjnych. Sugeruje to, że powódka bądź jej syn (przy czym wydaje się, że środki były traktowane jako wspólne, a wybór, czy dany produkt nabywa powódka czy B. M. był dowolny) nabywali jednostki uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych bądź certyfikaty inwestycyjne. Co więcej, z zeznań B. M. i powódki wynika, że jeszcze w 2017 r. rozważali oni nabycie obligacji emitowanych przez podmiot prywatny. Zatem twierdzenie powódki co do tego, że jej założeniem było inwestowanie wyłącznie w produkty finansowe z gwarancją bezpieczeństwa kapitału i odsetek jest niewiarygodne, bowiem ani jednostki uczestnictwa w funduszu inwestycyjnym bądź certyfikaty inwestycyjne, ani obligacje korporacyjne nigdy takiej pewności dać nie mogą.

Twierdzenie B. M. (k. 650), że sądzili oni z matką, że „obligacje” to nazwa produktu bankowego i że to bank inwestuje środki w daną spółkę, której obligacje się nabywa, jest zupełnie niewiarygodne. Po pierwsze, ustalenie, czym jest obligacja nie nastręcza większych trudności. Po drugie, wyjaśnił to B. M. nawet sam K. K. w rozmowie telefonicznej z 12 lutego 2018 r. Po trzecie, przystępna definicja „obligacji” została ujęta w warunkach emisji.

Zresztą powódka w swoich zeznaniach przyznała, że jej mąż kiedyś zainwestował pieniądze w obligacje i bardzo dużo na tym stracił. Zatem powódka miała świadomość tego, że obligacja jest produktem, z którym jest związane ryzyko inwestycyjne, a mimo negatywnych doświadczeń swojego męża ponownie zdecydowała się na ulokowanie w takim produkcie swoich środków.

Obligacje (...) serii (...) były oprocentowane na poziomie 5,5 %, zatem ponad trzykrotnie więcej niż lokata bankowa i ponad dwukrotnie więcej niż obligacje Skarbu Państwa wówczas także możliwe do nabycia. Zdaniem Sądu, powódka świadomie zdecydowała się na produkt wyżej oprocentowany, choć mniej bezpieczny.

Wątpliwości budzi też wiarygodność zeznań powódki i jej syna w zakresie, w jakim negowali oni otrzymanie imiennej propozycji nabycia wraz z warunkami emisji obligacji. W rozmowie telefonicznej z B. M. w dniu 12 lutego 2018 r. K. K. kilkukrotnie odsyłał swojego rozmówcę do lektury tych dokumentów, wskazując, że zostaną one wysłane mailem do B. M. (co jest zrozumiałe, mimo że to powódka była nabywcą obligacji, bowiem ta nie korzystała z poczty email). Jeżeli faktycznie było tak, że owej imiennej propozycji nabycia powódka ani jej syn nigdy nie otrzymali, to należałoby uznać, że wykazali się oni zdumiewającą lekkomyślnością, brakiem elementarnej staranności o własne interesy, skoro zdecydowali się na wydanie 3 mln zł na produkt, co do którego nie mieli prawie żadnych informacji. Nie sprawdzili oni nawet w internecie, co to są obligacje (...), nie szukali informacji na temat samej spółki, mimo że K. K. zaznaczał, że jest ona notowana na giełdzie i wszystkie jej dane kapitałowe są jawne i można się z nimi zapoznać.

Dowody z zeznań świadków zgłoszonych przez pozwanych były w ocenie Sądu wiarygodne w całości. Świadkowie starali się w swoich zeznaniach przekonać Sąd o tym, że – wbrew ocenie NIK – działania podejmowane przez KNF były prawidłowe. Natomiast w zakresie, w jakim świadkowie wyrażali tu swoją własną ocenę, ich zeznania i tak nie mogłyby stanowić podstawy ustaleń faktycznych Sądu.

Dowody z zeznań świadków zgłoszonych przez pozwany Urząd KNF w piśmie z 3 listopada 2025 r. (k. 916 i n.) podlegały pominięciu. Nie sposób uznać, że potrzeba złożenia owych wniosków dowodowych w piśmie, mającym zawierać ostateczne stanowisko strony w sprawie, wynikała z treści wystąpienia pokontrolnego NIK z maja 2025 r. Niezależnie od tego, że treść tego dokumentu była znana pozwanym na kilka miesięcy przed datą rozprawy z 9 października 2025 r., kiedy to pełnomocnik powódki przedłożył wydruk tego dokumentu do akt sprawy, to wypada zauważyć, że owo wystąpienie pokontrolne nie zawierało żadnych nowych treści, które uzasadniałyby zgłoszenie nowych wniosków dowodowych niejako w odpowiedzi na ww. dowód przedstawiony przez stronę powodową. Niezależnie od tego, zdaniem Sądu, okoliczności wskazane w tezach dowodowych co do świadków zgłoszonych w piśmie z 3 listopada 2025 r. w znacznej mierze nie miały znaczenia dla rozstrzygnięcia tej sprawy (w szczególności w zakresie, w jakim odnosiły się do zdarzeń zaistniałych po nabyciu obligacji przez powódkę) bądź nie mogły zostać wykazane za pomocą dowodów z zeznań świadków.

Sąd uwzględnił wniosek strony powodowej o przeprowadzenie dowodu z nagrań rozmów telefonicznych przeprowadzonych przez B. M. z K. K. i M. B. (1). Sąd nie miał wątpliwości co do tego, że nagrania te sporządzono bez wiedzy i zgody rozmówców. Zaskakujące jest, że B. M. był przekonany o „legalności” swoich działań. Świadcz to jedynie o niskim poziomie świadomości społecznej w zakresie ochrony dóbr osobistych takich jak tajemnica korespondencji i prawo do prywatności. Mimo to, Sąd uznał, że za przeprowadzeniem pozyskanego w nieuprawniony sposób dowodu przemawiają w okolicznościach tej sprawy szczególne okoliczności. Sąd miał na względzie fakt, że treść rozpatrywanych rozmów telefonicznych nie miała charakteru prywatnego. Nadto, w świetle przepisów Dyrektywy MIFID II (art. 16 ust. 6 i 7) tego rodzaju rozmowy powinny były być nagrane przez Bank. Co do samych nagrań, Sąd nie miał podstaw, aby powziąć podejrzenie, że zostały one w jakiś sposób zmodyfikowane po ich sporządzeniu, dlatego zostały one uznane za wiarygodny dowód w sprawie.

Sąd Okręgowy zważył, co następuje

Powództwo nie zasługiwało na uwzględnienie.

Warto na wstępie zauważyć, że powódka sformułowała dwie podstawy faktyczne roszczenia odszkodowawczego – zaniechanie legislacyjne i zaniechanie w nadzorze nad rynkiem kapitałowym po stronie KNF. Mimo że powódka dochodziła zapłaty od dwóch pozwanych podmiotów, wskazując na solidarność bierną po ich stronie za doznaną szkodę, w istocie powódka wydaje się zdawać sprawę z tego, że zakreślone przez nią podstawy faktyczne roszczenia wzajemnie się wykluczają. Jeżeli bowiem przyczyną szkody miałby być brak odpowiednich norm prawnych, to trudno jednocześnie przypisywać odpowiedzialność za szkodę Komisji Nadzoru Finansowego za to, że w wyniku naruszenia obowiązujących przepisów nie wykryła ona nieprawidłowości w działaniu (...) S.A., (...) Bank S.A. i (...) S.A. i nie doprowadziła do zaniechania wadliwej praktyki tych podmiotów.

Powódka dochodziła naprawienia szkody w oparciu o art. 417 § 1 k.c. , a w zakresie, w jakim wywodziła szkodę z zaniechania terminowej implementacji Dyrektywy MIFID II do polskiego porządku prawnego, nadto w oparciu o przepis szczególny - art. 417 1 § 4 k.c.

Zgodnie z art. 417 § 1 k.c.: Za szkodę wyrządzoną przez niezgodne z prawem działanie lub zaniechanie przy wykonywaniu władzy publicznej ponosi odpowiedzialność Skarb Państwa lub jednostka samorządu terytorialnego lub inna osoba prawna wykonująca tę władzę z mocy prawa.

Z kolei art. 417 1 § 4 k.c. stanowi: Jeżeli szkoda została wyrządzona przez niewydanie aktu normatywnego, którego obowiązek wydania przewiduje przepis prawa, niezgodność z prawem niewydania tego aktu stwierdza sąd rozpoznający sprawę o naprawienie szkody.

Przepisy te należą do grupy przepisów konkretyzujących na poziomie ustawowym normę wynikającą z art. 77 ust. 1 Konstytucji RP: Każdy ma prawo do wynagrodzenia szkody, jaka została mu wyrządzona przez niezgodne z prawem działanie organu władzy publicznej.

W orzecznictwie zwrócono uwagę na fakt, że niezgodność z prawem w świetle art. 77 ust. 1 Konstytucji RP musi być rozumiana ściśle, zgodnie z konstytucyjnym ujęciem źródeł prawa (art. 87-94 Konstytucji RP). Pojęcie to jest więc węższe niż tradycyjne ujęcie bezprawności na gruncie prawa cywilnego, które obejmuje obok naruszenia przepisów prawa również naruszenie norm moralnych i obyczajowych, określanych terminem „zasad współżycia społecznego” lub „dobrych obyczajów”. Znaczenie tego przepisu polega na tym, że ustanawia surowsze przesłanki odpowiedzialności odszkodowawczej w porównaniu z ogólnymi zasadami opartymi na przesłance winy. Nie budzi wątpliwości, że także art. 417 § 1 k.c. przewiduje odpowiedzialność opartą na przesłance obiektywnie niezgodnego z prawem działania lub zaniechania przy wykonywaniu władzy publicznej, a wina pozostaje poza przesłankami konstytuującymi obowiązek odszkodowawczy (vide wyrok Sądu Najwyższego z 17.03.2022 r., II CSKP 243/22, Lex i przywołane tam orzecznictwo).

Osoba poszkodowania działaniem bądź zaniechaniem władzy publicznej zwolniona jest zatem z wykazywania winy sprawcy, wymaganej chociażby na gruncie art. 415 k.c. Musi natomiast wykazać bezprawność działania bądź zaniechania (rozumianą tak jak wyjaśniono wyżej), szkodę oraz adekwatny związek przyczynowy pomiędzy owym bezprawnym działaniem bądź zaniechaniem a szkodą.

Podkreślenia już w tym miejscu wymaga, że stwierdzenie związku przyczynowego w rozumieniu art. 361 § 1 k.c. między określonym zdarzeniem a naruszeniem dóbr poszkodowanego wymaga przede wszystkim przeprowadzenia testu warunku sine qua non. Gdy jako przyczynę szkody rozpatruje się zaniechanie pewnego powinnego działania, test ten zakłada odpowiedź na pytanie, czy gdyby działanie to nastąpiło, poszkodowany nie doznałby uszczerbku w swych dobrach prawnie chronionych. Odpowiedź negatywna wyklucza odpowiedzialność odszkodowawczą ze względu na brak związku przyczynowego, a odpowiedź pozytywna przesądza o uznaniu tego zaniechania za przyczynę warunkującą naruszenie dóbr poszkodowanego i otwiera następny etap badań: czy naruszenie dóbr poszkodowanego stanowiło normalne następstwo tego zaniechania (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19.06.2013 r., I CSK 392/12, Legalis).

Przenosząc powyższe rozważania na grunt sprawy niniejszej, w pierwszej kolejności należy zauważyć, że trafnie pozwani wytknęli powódce, że sformułowała ona głównie ogólne zarzuty, zwłaszcza pod adresem KNF, które z kolei oparte zostały na treści raportu NIK opublikowanego 21 stycznia 2020 r.

Nie miała racji powódka, wywodząc, że powołanie się na ów raport - skoro jest to dokument urzędowy - było wystarczające dla wykazania nieprawidłowości w działaniu Ministra Finansów (obecnie – Minister Finansów i Gospodarki) czy Komisji Nadzoru Finansowego (s. 14 pisma z 14 kwietnia 2023 r.), a zatem przesłanki bezprawności.

Niewątpliwie mamy tu do czynienia z dokumentem urzędowym, natomiast – wbrew sugestii strony powodowej - nie jest tak, że cała treść dokumentu urzędowego objęta jest domniemaniem prawnym wynikającym z art. 244 § 1 k.p.c. Nie można zatem twierdzić – jak zdaje się to robić powódka - że przywołany w pozwie raport NIK w całości stanowi dowód tego, co zostało w nim ujęte.

Przedmiotem przewidzianego w art. 244 § 1 k.p.c. domniemania prawnego nie jest bowiem cała treść dokumentu urzędowego, ale jedynie to, co zostało w treści tego dokumentu urzędowo zaświadczone. Należy więc odróżnić osnowę dokumentu zawierającą urzędowe zaświadczenie od pozostałej treści dokumentu. Tylko ta pierwsza część jest objęta domniemaniem zgodności z prawdą. W pozostałym zakresie treść dokumentu urzędowego podlega ocenie na zasadach ogólnych. Zakres oświadczeń organu, od którego dokument pochodzi w rozumieniu art. 252 k.p.c., zbiega się z zakresem tego, co w myśl art. 244 § 1 k.p.c. zostało w tym dokumencie urzędowo zaświadczone (tak wyrok Sądu Najwyższego z 12.02.2010 r., I CSK 340/09 , OSNC-ZD 2010, Nr 3, poz. 97; za: T. Szanciło [red.], Kodeks postępowania cywilnego. Komentarz. Art. 1–45816. Tom I, wyd. 2, 2023, Legalis).

W odniesieniu do raportu NIK, trafnie zauważył pozwany Urząd KNF (na s. 35 odpowiedzi na pozew), że ustalenie, jaka część tego dokumentu (i czy w ogóle) zawiera urzędowe zaświadczenie, nastręcza trudności.

Na powyższy problem nakłada się także drugie zagadnienie – związania Sądu merytoryczną treścią owego raportu.

W tym miejscu warto przytoczyć pogląd wyrażony w doktrynie w odniesieniu do kwestii mocy wiążącej decyzji administracyjnej w postępowaniu cywilnym. Jak wskazuje Ł. Wyszomirski (Moc wiążąca decyzji administracyjnej w postępowaniu cywilnym, PPP 2013/11/25-41, Lex), sąd cywilny nie jest kompetentny do czynienia ustaleń prawnych w sferze zastrzeżonej dla właściwości organów administracji, tj. w sprawach rozstrzyganych decyzją administracyjną lub innym niż decyzja lub postanowienie aktem administracyjnym. Choć może dokonywać własnych ustaleń faktycznych, nie jest władny wywieść z nich skutków prawnych, które spowodować może wyłącznie decyzja administracyjna (akt administracyjny). (…) Sąd natomiast nie jest związany uzasadnieniem decyzji administracyjnej i faktami tam stwierdzonymi. W tym polu może dokonywać własnych ustaleń, odmiennych od dokonanych przez organ administracji. Jeśli jednak sąd dokona ustaleń sprzecznych z ustaleniami organu administracji, na podstawie których organ administracji wydał decyzję określonej treści, nie uchyla to skutków prawnych normy ustanowionej w decyzji administracyjnej. Sąd w szczególności nie ma możliwości odmówienia uznania skutków prawnych decyzji administracyjnej z tego względu, że została ona wydana na podstawie błędnych ustaleń faktycznych. Z dokonanych przez siebie ustaleń sąd może tylko wywodzić inne, niezależne od osnowy decyzji administracyjnej, relewantne w danej sprawie skutki cywilnoprawne.

Raport NIK (informacja o wynikach kontroli) ponad wszelką wątpliwość nie jest decyzją administracyjną ani postanowieniem. Dokument ten nie ma charakteru władczego. Ma on funkcję zbliżoną do opinii, a wynik analizy NIK może być dopiero podstawą do podjęcia przez inne organy państwa decyzji administracyjnych, inicjatywy ustawodawczej, zainicjowania postępowań karnych itd.

Zagadnieniem zakresu związania sądu w sporze cywilnym treścią ww. raportu NIK zajmował się Sąd Okręgowy w Warszawie w wyroku z 17 czerwca 2022 r., sygn. akt IV C 2583/20 (Legalis) w sprawie, gdzie powód – podobnie jak w okolicznościach sprawy niniejszej – dochodził naprawienia szkody, która miała wynikać z zaniechań KNF. Otóż Sąd Okręgowy stwierdził, że raport NIK opublikowany 21 stycznia 2020 r. stanowi wyłącznie dowód tego, iż zgodnie z uprawnieniami NIK została przeprowadzona kontrola, oraz zawiera ocenę NIK w zakresie działalności realizacji funkcji organu nadzorczego nad rynkiem finansowym i kapitałowym. Sąd Okręgowy w ww. orzeczeniu zwrócił uwagę na to, że przedstawiona ocena została zakwestionowana przez Przewodniczącego KNF, zarówno w formie stanowiska przedstawionego w toku kontroli, jak również w piśmie po opublikowaniu informacji o wynikach kontroli. W konkluzji Sąd Okręgowy stwierdził, że dokumenty te stanowią wyłącznie dowód przeprowadzenia kontroli oraz postawionych przez organ określonych wniosków. Nie stanowią i nie mogły stanowić podstawy do przyjęcia zaistnienia przesłanki odpowiedzialności deliktowej w postaci „działania niezgodnego z prawem”.

Sąd Okręgowy w ww. wyroku zwrócił dalej uwagę na cel sporządzenia przedmiotowego raportu NIK w wyniku przeprowadzonej kontroli, w ramach której NIK oceniał rzetelność działania KNF i wielu innych organów, w związku z sytuacją, jaka została ujawniona w ramach działania (...) S.A. Wyprowadzone przez NIK wnioski nie wskazują na niezgodne z prawem działanie KNF, nie wskazują, które regulacje prawne, a przede wszystkim, które z norm prawnych statuujących określone nakazy, czy zakazy zostały naruszone przez działanie czy zaniechanie KNF. Powyższe potwierdza (…) [fragment] (...). Przedstawiony wniosek wskazuje, iż zgodnie z art. 203 ust. 1 Konstytucji, pomimo uprawnień jakie przyznano NIK do dokonywania kontroli działalność organów administracji rządowej, Narodowego Banku Polskiego, państwowych osób prawnych i innych państwowych jednostek organizacyjnych z punktu widzenia legalności, gospodarności, celowości i rzetelności, w wynikach kontroli (…) brak jest wniosku o nielegalnym, sprzecznym z prawem działaniu/zaniechaniu KNF.

Sąd Okręgowy w składzie niniejszym w pełni podziela powyższe stanowisko i przyjmuje je za własne.

Treść omawianego raportu NIK, podobnie jak treść wystąpienia pokontrolnego NIK z maja 2025 r. (niezależnie od tego, że ten ostatni dokument dotyczył w większości zdarzeń zaistniałych już po nabyciu obligacji przez powódkę), nie zwalniały zatem powódki z ciężaru dowodu co do przesłanek odpowiedzialności odszkodowawczej pozwanych, w tym co do przesłanki bezprawności. Ów raport i wystąpienie pokontrolne z pewnością nie stanowiły w tym zakresie prejudykatu i nie można na ich podstawie ustalić:

- ani tego, że KNF postępowała niezgodnie z prawem w szczególności poprzez zaniechanie szeregu działań kontrolnych i władczych w stosunku do (...) S.A. i (...) Banku w okresie 2016-2017 i w styczniu 2018 r.,

- ani że doszło do opóźnienia we wdrożeniu Dyrektywy MIFID II, co z kolei opóźniło „wejście w życie dodatkowych przepisów, które podnosiły zakres ochrony uczestników rynku nabywających obligacje (...) S.A.”.

Odnosząc się w pierwszej kolejności do tego drugiego zagadnienia, ponownie wypada powołać się na treść art. 417 1 § 4 k.c. W orzecznictwie uznaje się, że przesłankami odpowiedzialności odszkodowawczej za zaniechanie legislacyjne są: 1) wyrażająca się niewydaniem aktu normatywnego, którego obowiązek wydania przewidywał przepis prawa, bezprawność zachowania organu władzy publicznej, 2) przynależność osoby żądającej odszkodowania do grona osób mających podlegać niedokonanej korzystnej dla nich regulacji prawnej, 3) doznanie przez osobę żądającą odszkodowania uszczerbku oraz 4) normalny związek przyczynowy między tym uszczerbkiem a rozpatrywanym zaniechaniem legislacyjnym (vide wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 czerwca 2013 r., I CSK 392/12, Legalis).

W piśmiennictwie oraz orzecznictwie mocno podkreśla się, że podlegający stwierdzeniu przez sąd w sprawie o naprawienie szkody obowiązek, o którym mowa w art. 417 1 § 4 k.c., musi wynikać z określonych przepisów prawa i być skonkretyzowany co do terminu i treści - tak aby, dało się ustalić, do kiedy objęty nim akt normatywny powinien być wydany i jaką konieczną treść powinien on mieć. Niedopuszczalne byłoby wywodzenie tego obowiązku z ogólnych założeń ustrojowych lub programowych w danej dziedzinie życia społecznego, ponieważ prowadziłoby to w istocie do wkraczania sądów w kompetencje organów powołanych do tworzenia prawa (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 4 sierpnia 2006 r., III CSK 138/05 , i 6 września 2012 r., I CSK 77/12; za: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 czerwca 2013 r., I CSK 392/12, Legalis).

Pozwany Skarb Państwa argumentował, że w okresie od 1 stycznia 2018 r. do 21 kwietnia 2018 r. (zatem przed wejściem w życie ustawy z 1 marca 2018 r.), istniały w krajowym porządku prawne regulacje, które realizowały przewidziane przez Dyrektywę MIFID II standardy służące ochronie inwestorów - na które powódka powołuje się w pozwie, a nadto że istotna część wprowadzonych ustawą z 1 marca 2018 r. zmian odnoszących się do prawno-instytucjonalnego otoczenia rynku kapitałowego nie wynikała z implementacji MIFID II, lecz stanowiła wyraz własnej (krajowej) inicjatywy ustawodawczej (s. 20 odpowiedzi na pozew złożonej przez Skarb Państwa).

Powódka nie zdołała odeprzeć tych argumentów.

Pozwany Skarb Państwa trafnie zwrócił uwagę na fakt, że Dyrektywa MIFID II nie stanowiła novum w unijnym porządku prawnym, a była rozwinięciem zasad wynikających z wcześniejszej Dyrektywy - MIFID I (Dyrektywa 2004/39/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 21 kwietnia 2004 r. w sprawie rynków instrumentów finansowych zmieniająca dyrektywę Rady 85/611/EWG i 93/6/EWG i dyrektywę 2000/12/WE Parlamentu Europejskiego i Rady oraz uchylająca dyrektywę Rady 93/22/EWG, Dz.Urz.UE.L Nr 145, str. 1).

Powódka wskazała, że „szczególny cel MIFID II to uniknięcie sytuacji, w której klient inwestuje w produkt, którego nie zna, nie rozumie lub nie odpowiada jego oczekiwaniom (uniknięcie missellingu)” (s. 18 pisma z 14 kwietnia 2023 r.). Rzecz jednak w tym, że cel taki został już założony w Dyrektywie MIFID I, a jego realizacji służyły przepisy obowiązujące w Polsce w okresie, gdy powódka nabywała obligacje (...). (Podkreślić należy w tym miejscu, że powódka nie podnosiła w tej sprawie zarzutu wadliwej implementacji Dyrektywy MIFID I, zatem nad tą kwestią Sąd się nie pochylał.)

Okoliczność, że M. M., jak twierdzi, znalazła się mimo wszystko w sytuacji, gdzie doszło do missellingu i w efekcie nabyła ona produkt niedostosowany do jej potrzeb i oczekiwań, nie oznacza, że Dyrektywa MIFID II nie została transponowana do polskiego porządku prawnego w zakresie relewantnym z punktu widzenia procesu nabycia obligacji przez powódkę, a tym bardziej nie świadczy o tym, że powódka poniosła szkodę na skutek opóźnienia we wdrożeniu założeń tej Dyrektywy.

Pozwany Skarb Państwa miał rację, wskazując, że już w Dyrektywie MIFID I nałożono na podmioty świadczące usługi inwestycyjne obowiązek działania w sposób uczciwy, rzetelny, profesjonalny i zgodny z najlepiej pojętymi interesami klientów. Jednocześnie nakazano, aby wszelkie informacje kierowane przez przedsiębiorstwo inwestycyjne do klientów lub potencjalnych klientów były rzetelne, niebudzące wątpliwości i niewprowadzające w błąd. Na mocy Dyrektywy MIFID I istniał także obowiązek zwrócenia się do klienta lub potencjalnego klienta z prośbą o przekazanie informacji dotyczących jego wiedzy i doświadczenia w dziedzinie inwestycji, odpowiedniej do określonego rodzaju oferowanego lub wymaganego produktu lub usługi, tak aby przedsiębiorstwo inwestycyjne mogło dokonać oceny, czy przewidziana usługa inwestycyjna lub produkt są odpowiednie dla danego klienta. W przypadku, gdy w oparciu o otrzymane informacje przedsiębiorstwo inwestycyjne uważało, że produkt lub usługa nie są odpowiednie dla klienta lub potencjalnego klienta, miało obowiązek ostrzec o tym klienta lub potencjalnego klienta. Nadto, podmioty świadczące usługi inwestycyjne miały obowiązek dostarczania kompleksowych informacji sporządzonych w ujednoliconym formacie dotyczących: przedsiębiorstwa inwestycyjnego oraz usług przez nie świadczonych, instrumentów finansowych oraz proponowanych strategii inwestycyjnych. Powinny one obejmować stosowne wytyczne oraz ostrzeżenia o ryzyku związanym z inwestycjami w takie instrumenty lub odnoszącym się do poszczególnych strategii inwestycyjnych, podmiotów realizujących zlecenia, oraz kosztów i odnośnych opłat, skonstruowanych w taki sposób, aby klienci lub potencjalni klienci mogli zrozumieć charakter oraz ryzyko związane z usługą inwestycyjną oraz określonym rodzajem oferowanego instrumentu finansowego, a co za tym idzie mogli podjąć świadome decyzje inwestycyjne (s. 20-21 odpowiedzi na pozew złożonej przez Skarb Państwa).

Powódka dla poparcia swojego stanowiska wskazywała na zasady wynikające z art. 24 Dyrektywy MIFID II, zatytułowanego „Zasady ogólne oraz informacje udzielane klientom”. I tak, zgodnie z art. 24 ust. 1, państwa członkowskie miały wymagać, aby przy świadczeniu na rzecz klientów usług inwestycyjnych lub, w stosownych przypadkach, usług dodatkowych, firma inwestycyjna działała uczciwie, rzetelnie i profesjonalnie, zgodnie z najlepiej pojętym interesem swoich klientów oraz przestrzegając, w szczególności, zasad określonych w niniejszym artykule i w art. 25. Z kolei art. 24 ust. 2 w drugiej części stanowi, że firma inwestycyjna musi rozumieć oferowane lub rekomendowane przez siebie instrumenty finansowe, ocenia ich zgodność z potrzebami klientów, którym świadczy usługi inwestycyjne, przy uwzględnieniu również określonego rynku docelowego klientów końcowych, o którym mowa w art. 16 ust. 3, a także zapewnia, aby instrumenty finansowe oferowano lub rekomendowano tylko wówczas, gdy jest to w interesie klienta. Dalej art. 24 stanowi, w ust. 3, że wszystkie informacje, w tym publikacje handlowe, kierowane przez firmę inwestycyjną do klientów lub potencjalnych klientów muszą być rzetelne, wyraźne i niewprowadzające w błąd. Zgodnie z art. 24 ust. 4: Klientom lub potencjalnym klientom dostarcza się w stosownym czasie odpowiednich informacji dotyczących firmy inwestycyjnej i jej usług, instrumentów finansowych i proponowanych strategii inwestycyjnych, miejsca wykonania oraz wszystkich kosztów i powiązanych opłat. Informacje te obejmują:

a)w przypadku świadczenia usług doradztwa inwestycyjnego firma inwestycyjna w stosownym czasie przed świadczeniem takiej usługi doradztwa, inwestycyjnego informuje klienta:

(i)czy doradztwo jest świadczone w sposób niezależny;

(ii)czy doradztwo opiera się na szerokiej czy też na bardziej ograniczonej analizie różnych rodzajów instrumentów finansowych oraz w szczególności czy zakres ogranicza się do instrumentów finansowych emitowanych lub dostarczanych przez podmioty mające bliskie powiązania z firmą inwestycyjną lub posiadające jakiekolwiek inne stosunki prawne lub gospodarcze, takie jak stosunki umowne, na tyle bliskie, że stwarzają ryzyko naruszenia podstaw niezależności świadczonego doradztwa;

(iii)czy firma inwestycyjna zapewni klientowi okresową ocenę odpowiedniości instrumentów finansowych rekomendowanych temu klientowi;

b)informacje dotyczące instrumentów finansowych oraz proponowanych strategii inwestycyjnych muszą obejmować odpowiednie wytyczne oraz ostrzeżenia o ryzyku związanym z inwestycjami w takie instrumenty lub odnoszącym się do poszczególnych strategii inwestycyjnych oraz na temat tego, czy dany instrument finansowy jest skierowany do klientów detalicznych czy profesjonalnych, przy uwzględnieniu zamierzonego rynku docelowego zgodnie z ust. 2;

c)informacje dotyczące wszystkich kosztów i powiązanych opłat muszą obejmować informacje dotyczące zarówno usług inwestycyjnych, jak i usług dodatkowych, w tym w stosownych przypadkach koszty doradztwa, koszty instrumentu finansowego rekomendowanego lub sprzedawanego klientowi oraz informacje, w jaki sposób klient może za niego zapłacić, co obejmuje także wszelkie opłaty uiszczane przez stronę trzecią. (…)

Porównując ww., przywołane przez powódkę przepisy, z treścią Dyrektywy MIFID I, należy zauważyć, że odpowiednikiem art. 24 Dyrektywy MIFID II jest art. 19 Dyrektywy MIFID I zatytułowany „Zobowiązania dotyczące prowadzenia działalności w przypadku świadczenia usług inwestycyjnych na rzecz klientów”. Zgodnie z ust. 1 tego artykułu: Państwa Członkowskie wymagają, aby przy świadczeniu na rzecz klientów usług inwestycyjnych i/lub, w miarę potrzeb, usług dodatkowych, przedsiębiorstwo inwestycyjne działało uczciwie, sprawiedliwie i profesjonalnie, zgodnie z najlepiej pojętymi interesami klientów oraz wypełniając, w szczególności, zasady wymienione w ust. 2-8. Art. 19 ust. 2 stanowił: Wszelkie informacje, w tym publikacje handlowe, kierowane przez przedsiębiorstwo inwestycyjne do klientów lub potencjalnych klientów powinny być rzetelne, niebudzące wątpliwości i niewprowadzające w błąd. Publikacje handlowe należy w sposób niebudzący wątpliwości oznaczyć, jako publikacje handlowe. Z kolei zgodnie z ust. 3 tego artykułu: Klientom lub potencjalnym klientom należy dostarczyć kompleksowych informacji dotyczących:

- przedsiębiorstwa inwestycyjnego oraz usług przez nie świadczonych,

- instrumentów finansowych oraz proponowanych strategii inwestycyjnych; powinny one obejmować stosowne wytyczne oraz ostrzeżenia o ryzyku związanym z inwestycjami w takie instrumenty lub odnoszącym się do poszczególnych strategii inwestycyjnych,

- podmiotów realizujących zlecenia, oraz

- kosztów i odnośnych opłat,

skonstruowanych w taki sposób, aby klienci lub potencjalni klienci mogli zrozumieć charakter oraz ryzyko związane z usługą inwestycyjną oraz określonym rodzajem oferowanego instrumentu finansowego, a co za tym idzie, mogli podjąć świadome decyzje inwestycyjne. Informacje te należy przekazywać w ujednoliconym formacie.

Dalej art. 19 stanowił:

-w ust. 4: Świadcząc usługi doradztwa inwestycyjnego lub zarządzania pakietem akcji, przedsiębiorstwo inwestycyjne uzyskuje niezbędne informacje dotyczące wiedzy i doświadczenia klientów lub potencjalnych klientów w dziedzinie inwestycji odpowiedniej do określonego rodzaju produktu czy usługi, jego sytuacji finansowej oraz celów inwestycyjnych, tak aby przedsiębiorstwo mogło polecić klientowi lub potencjalnemu klientowi odpowiednie dla niego usługi inwestycyjne i instrumenty finansowe.

w ust. 5: Państwa Członkowskie zapewniają, że przedsiębiorstwa inwestycyjne świadczące usługi inwestycyjne, inne niż określone w ust. 4, zwróciły się do klienta lub potencjalnego klienta z prośbą o przekazanie informacji dotyczących jego wiedzy i doświadczenia w dziedzinie inwestycji, odpowiedniej do określonego rodzaju oferowanego lub wymaganego produktu lub usługi, tak aby przedsiębiorstwo inwestycyjne mogło dokonać oceny, czy przewidziana usługa inwestycyjna lub produkt są odpowiednie dla klienta. W przypadku gdy w oparciu o informacje otrzymane na podstawie poprzedzającego ustępu przedsiębiorstwo inwestycyjne uważa, że produkt lub usługa nie są odpowiednie dla klienta lub potencjalnego klienta, przedsiębiorstwo inwestycyjne ostrzega o powyższym klienta lub potencjalnego klienta. Ostrzeżenie to należy przekazywać w ujednoliconym formacie. W przypadkach gdy klient lub potencjalny klient podejmuje decyzje o nieprzekazywaniu informacji określonych na podstawie akapitu pierwszego lub jeżeli przedstawia niewystarczające informacje dotyczące jego wiedzy i doświadczenia, przedsiębiorstwo inwestycyjne ostrzega klienta lub potencjalnego klienta, że taka decyzja uniemożliwia przedsiębiorstwu ustalenie, czy przewidziana usługa lub produkt są dla niego odpowiednie. Ostrzeżenie to należy przekazywać w ujednoliconym formacie.

(Wyjątek przewidziany w art. 19 ust. 6 Dyrektywy MIFID I nie mógł mieć zastosowania w okolicznościach tej sprawy, bowiem dotyczył świadczenia usługi z inicjatywy klienta lub potencjalnego klienta.).

Porównanie zacytowanych wyżej zapisów odpowiednio art. 24 Dyrektywy MIFID II i art. 19 Dyrektywy MIFID I wskazuje, że - w zakresie, który zdaniem powódki był istotny dla nabycia przez nią obligacji (...), w tym sposobu przedstawienia oferty i jej zarekomendowania powódce przez K. K. – zasady wynikające z obu tych aktów prawnych były niemal identyczne (vide też wyrok Sądu Najwyższego z 19 czerwca 2013 r., I CSK 392/12, Legalis – przywoływany przez obie strony). Twierdzenie powódki, że wcześniejsza implementacja Dyrektywy MIFID II do polskiego porządku prawnego uniemożliwiłaby taki sposób działania, jaki miał miejsce w stosunku do niej w lutym 2018 r., zwłaszcza ze stronyK. K., pozostaje zatem gołosłowne.

Dalej należy zważyć, że nieimplementowanie dyrektywy unijnej w wyznaczonym terminie nie jest jednoznaczne z całkowitym niedostosowaniem prawa polskiego do wymagań nałożonych w dyrektywie (podobnie Sąd Najwyższy w ww. wyroku z dnia 19 czerwca 2013 r., I CSK 392/12).

Pozwany Skarb Państwa słusznie zauważył, że w okresie, kiedy powódka nabywała obligacje (...) obowiązywało rozporządzenie Ministra Finansów z dnia 24 września 2012 r. w sprawie trybu i warunków postępowania firm inwestycyjnych, banków, o których mowa w art. 70 ust. 2 ustawy o obrocie instrumentami finansowymi, oraz banków powierniczych (t.j. Dz.U. z 2015 r., poz. 878; dalej jako „Rozporządzenie z 24 września 2012 r.”), które zobowiązywało firmy inwestycyjne:

1) do działania przy prowadzeniu działalności maklerskiej w sposób rzetelny i profesjonalny, zgodnie z zasadami uczciwego obrotu oraz zgodnie z najlepiej pojętymi interesami jej klientów (§ 8 ust. 1);

2) do tego, aby wszelkie informacje kierowane przez te firmy do klientów lub potencjalnych klientów, w tym informacje upowszechniane przez firmę inwestycyjną w celu reklamy lub promocji świadczonych przez nią usług, były rzetelne, niebudzące wątpliwości i niewprowadzające w błąd (§ 9 ust. 1);

3) do przedstawiania klientom lub potencjalnym klientom ogólnego opisu istoty instrumentów finansowych oraz ryzyka związanego z inwestowaniem w te instrumenty finansowe, w sposób umożliwiający klientowi podejmowanie świadomych decyzji inwestycyjnych, dostosowując zakres tej informacji do rodzaju instrumentu finansowego oraz kategorii, do której należy klient(§ 13 ust. 1).

Pozwany Skarb Państwa zwrócił dalej uwagę na fakt, że § 15 i 16 Rozporządzenia z dnia 24 września 2012 r. zawierają regulację analogiczną do tej, która od 21 kwietnia 2018 r. zawarta była w przywołanych przez powódkę art. 83g i 83h ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi (tj. Dz. U. 2018 r. poz. 2286; dalej także jako „ustawa o obrocie”) (s. 22 odpowiedzi na pozew złożonej przez Skarb Państwa).

Należy się zgodzić z pozwanym Skarbem Państwa, że pomimo funkcjonującej w dacie nabywania obligacji (...) przez powódkę węższej definicji oferowania instrumentów finansowych, w odniesieniu do opisywanej w pozwie sytuacji znajdowały zastosowanie przepisy Rozporządzenia z 24 września 2012 r. W odpowiedzi na pozew słusznie zwrócono uwagę na fakt, że w świetle komunikatu KNF z 20 grudnia 2018 r. (przy czym wydaje się, że pozwany miał tu na względzie komunikat KNF z 1 grudnia 2020 r. – k. 88 i n.) sposób działania (...) Banku, polegający na pośrednim udziale w dystrybucji obligacji (...), został przez organ nadzorczy zakwalifikowany jako czynności mieszczące się w zakresie oferowania instrumentów oraz doradztwa inwestycyjnego i wskazano także, że (...) Bank naruszył § 8 ust. 1 Rozporządzenia Ministra Finansów z 24 września 2012 r., gdyż podmiot ten nie działał w sposób rzetelny i profesjonalny zgodnie z zasadami uczciwego obrotu oraz zgodnie z najlepiej pojętymi interesami klientów Banku (s. 25-26 odpowiedzi na pozew złożonej przez Skarb Państwa).

Rację ma też pozwany Skarb Państwa wywodząc dalej, że nawet gdyby uznać, że przepisy Rozporządzenia z 24 września 2012 r. nie znajdowały zastosowania do czynności podejmowanych wobec powódki przez pracowników (...) Banku, to z pewnością miały zastosowanie do czynności (...) S.A., który to podmiot był firmą inwestycyjną prowadzącą działalność maklerską i który zgodnie z warunkami emisji obligacji serii (...) był podmiotem oferującym obligacje tej serii (s. 26 odpowiedzi na pozew złożonej przez Skarb Państwa).

Pozwany Skarb Państwa, a także pozowany Urząd KNF trafnie zauważyli też, że zmiana ustawy o obrocie ustawą z 1 marca 2018 r. w zakresie rozszerzenia definicji oferowania instrumentów finansowych oraz wprowadzenia usługi przyjmowania i przekazywania zleceń nabycia instrumentów finansowych, nie wynikała z Dyrektywy MIFID II, a stanowiła własną inicjatywę ustawodawczą polskiego ustawodawcy (s. 25 odpowiedzi na pozew złożonej przez Skarb Państwa, s. 78 odpowiedzi na pozew złożonej przez Urząd KNF). Nie można zatem nawet rozpatrywać w ramach badania przesłanek odpowiedzialności Skarbu Państwa za zaniechanie legislacyjne, czy wprowadzenie tych zapisów wcześniej mogło uchronić powódkę przed szkodą, skoro Dyrektywa MIFID II (ani żadna inna) nie zobowiązywała do takich działań.

Odnosząc się w tym miejscu do zagadnienia związku przyczynowego, trzeba wskazać, że pracownicy (...) Banku, zwłaszcza K. K., nie przestrzegali przepisów, które obowiązywały według stanu na luty 2018 r., w tym dotyczących obowiązków informacyjnych i zasady działania zgodnie z interesem klienta. Niezależnie od przytoczonych wyżej argumentów co do stanu prawnego, wynikającego z przepisów krajowych na tamten czas, zdaniem Sądu, w świetle zasad doświadczenia życiowego nie byłoby podstaw, aby przyjąć założenie, że wcześniejsza pełna implementacja Dyrektywy MIFID II, czyli już od 3 stycznia 2018 r., spowodowałaby zmianę zachowania pracowników (...) Banku w ww. zakresie.

Niewykluczone, że działania podjęte w stosunku do powódki - i najprawdopodobniej także wobec innych klientów (...) Banku - przez K. K. nosiły znamiona przestępstwa. Aspekt prawnokarny działalności pracowników (...) Banku, w tym K. K., jest obecnie badany w odrębnych postępowaniach. Natomiast Sąd uznał, że nie było potrzeby zawieszenia niniejszego postępowania do czasu prawomocnego zakończenia postępowania karnego, czego domagał się pozwany Urząd KNF.

W świetle poczynionych w tej sprawie ustaleń faktycznych, K. K. nie tylko oferował instrumenty finansowe, ale świadczył też na rzecz M. M. i B. M., jako jej pełnomocnika, usługę doradztwa inwestycyjnego – mimo że (...) Bank nie miał zezwolenia na wykonywanie działalności w tym zakresie.

Ustawa z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi (tj. według stanu na luty 2018 r. - Dz.U. z 2017 r. poz. 1768) stanowiła w art. 76: W umowie o doradztwo inwestycyjne firma inwestycyjna zobowiązuje się do przygotowywania w oparciu o potrzeby i sytuację klienta i przekazywania mu pisemnej lub ustnej rekomendacji dotyczącej: 1) kupna, sprzedaży, subskrypcji, wymiany, wykonania lub wykupu określonych instrumentów finansowych albo powstrzymania się od zawarcia transakcji dotyczącej tych instrumentów; 2) wykonania lub powstrzymania się od wykonania uprawnień wynikających z określonego instrumentu finansowego do zakupu, sprzedaży, subskrypcji, wymiany, wykonania lub wykupu instrumentu finansowego.

Dodatkowo warto zauważyć, że w art. 4 ust. 1 pkt 4 Dyrektywy MIFID I wskazano, że ,,doradztwo inwestycyjne” oznacza świadczenie na rzecz klienta usług osobistego polecenia, czy to na jego prośbę, czy z inicjatywy przedsiębiorstwa inwestycyjnego w odniesieniu do jednej lub większej liczby transakcji dotyczących instrumentów finansowych.

Dyrektywa MIFID II powtórzyła definicję „doradztwa inwestycyjnego” w niemal niezmienionej formie. Zgodnie z art. 4 ust. 1 pkt 4 tej Dyrektywy ,,doradztwo inwestycyjne'' oznacza świadczenie na rzecz klienta, na jego wniosek albo z inicjatywy firmy inwestycyjnej, osobistej rekomendacji w odniesieniu do jednej lub większej liczby transakcji na instrumentach finansowych.

W doktrynie wskazuje się, że rekomendacja jest centralnym elementem doradztwa inwestycyjnego. Jest ona opinią, poradą, wskazówką jej autora co do korzystnego kierunku działania dla jej adresata. Należy ją odróżnić od wypowiedzi jedynie opisującej fakty, która pozbawiona jest elementu ocennego. Oparta jest na przewidywaniach doradcy co do notowań instrumentów finansowych, które są istotne dla klienta ze względu na proces podejmowania przez niego decyzji inwestycyjnych (M. Bączyk i in. [w:] W.J. Katner {red.}, Prawo zobowiązań - umowy nienazwane. System Prawa Prywatnego. Tom 9, wyd. 4, 2023, Legalis).

Jak wyjaśnił Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 13 grudnia 2019 r. (sygn. akt V ACa 184/19, Legalis), umowa o doradztwo inwestycyjne nie wymaga zachowania żadnej formy; może więc zostać zawarta również ustnie, czy poprzez czynności dorozumiane ( per facta concludentia). Przedmiotem umowy o doradztwo inwestycyjne może być zarówno incydentalne, jak i długoterminowe oraz systematyczne świadczenie usługi doradztwa inwestycyjnego.

Zdaniem Sądu, w okolicznościach rozpatrywanej sprawy, pomimo braku złożenia przez strony oświadczeń woli wskazujących expressis verbis na zawarcie umowy o doradztwo inwestycyjne (co było bezsporne), K. K. jako pracownik (...) Banku świadczył taką usługę na rzecz powódki i jej syna działającego w charakterze jej pełnomocnika. Z ustaleń Sądu wynika, że K. K. był doradcą bankowym przypisanym do obsługi powódki (jako „private banker”) od 2017 r. Wskazywał on powódce i jej synowi, w jakie instrumenty finansowe warto zainwestować środki w danym czasie.

Telefon wykonany do B. M.w lutym 2018 r. najpierw przez M. B. (1) jako asystentkę K. K., następnie przez samego K. K., wpisują się w ten schemat. Celem zainicjowania tego kontaktu było zarekomendowanie powódce i jej synowi inwestycji w obligacje (...). Wydźwięk rozmowy telefonicznej przeprowadzonej w tym zakresie pomiędzy B. M. a K. K. jest jednoznaczny. K. K. użył nawet w pewnym momencie sformułowania, że „jest to jego rekomendacja" (w kontekście nabycia obligacji (...)z założeniem rocznej perspektywy inwestycji). Kilkukrotnie pojawiała się też w trakcie tej rozmowy - wprost lub między słowami - kwestia zaufania, jakim B. M. i powódka darzą K. K. w zakresie właśnie rekomendowanych przez niego inwestycji. Zaufanie to zresztą było tak wielkie, że powódka i jej syn zrezygnowali nawet z próby uzyskania jakichkolwiek informacji na temat nabywanego produktu i samej firmy (...) (mimo że K. K. zachęcał do tego B. M.).

Doszło tu zatem najpierw do rekomendacji nabycia obligacji (...) (przy czym dodatkową zachętą dla powódki miała być perspektywa zerwania założonych w styczniu lokat terminowych bez utraty wypracowanych dotychczas odsetek), a następnie do zaoferowania tych instrumentów finansowych i wykonania wszystkich czynności technicznych koniecznych do sfinalizowania nabycia obligacji.

Brak umowy na piśmie i brak w istocie jakichkolwiek dokumentów, z których wynikałoby, że takie czynności w stosunku do powódki i jej syna zostały podjęte, miał – jak się wydaje – uchronić (...) Bank przed ewentualnymi zarzutami co do naruszenia przepisów ustawy o obrocie i Rozporządzenia z 24 września 2012 r. Wpisywało się to w schemat działania (...) Banku ujawniony później przez KNF.

Opisując B. M. oferowany produkt w postaci obligacji (...), K. K. nie tylko zaś nie przedstawił żadnych informacji na piśmie, ale nadto przedstawił informacje częściowo wprowadzające w błąd. I tak chociażby, wyjaśniał on swojemu rozmówcy przewagę obligacji niezabezpieczonych nad obligacjami zabezpieczonymi z punktu widzenia oceny dokonanej przez KNF w zakresie ryzyka utraty płynności emitenta. Wskazywał, że obligacje (...) są obligacjami niezabezpieczonymi, co miało stanowić o ich bezpieczeństwie. Argumentował, że (...) został pozytywnie oceniony przez KNF, dlatego nie było wymagane zabezpieczenie dla obligacji. W ten sposób K. K. wytworzył mylne wrażenie, że emisja obligacji oferowanych powódce i jej synowi podlegała weryfikacji przez KNF, co nie było zgodne z prawdą i co nie mogło mieć miejsca, skoro była to emisja prywatna. K. K. z jednej strony wskazywał na prywatny charakter tej emisji, jednak z drugiej strony powoływał się na KNF w sposób sugerujący jednak udział tej instytucji w całym przedsięwzięciu.

Nadto, K. K., mając świadomość oczekiwań klienta co do niskiego stopnia ryzyka inwestycji (nawet w rozmowie telefonicznej przeprowadzonej w dniu 12 lutego 2018 r. B. M. zaznaczał, że „chciałby mieć coś takiego, co jest pewne” i że „nie musi żadnych kosmicznych pieniędzy zarabiać”), w odpowiedzi na pytanie B. M., czy oprocentowanie jest gwarantowane, odpowiedział twierdząco. Dalej K. K. podkreślał, że „te obligacje gwarantuje (...) (…) całym swoim majątkiem”, zaznaczając, że „płynność mają ogromną”, są dużą spółką, która jest notowana na giełdzie i która otrzymała wysoki rating. To wszystko miało przekonać B. M. o bezpieczeństwie oferowanej i rekomendowanej inwestycji. Nie wskazano powódce ani jej synowi na żadne ryzyka związane z nabyciem obligacji. W szczególności nie zaakcentowano tego, że nabywając obligacje spółki prawa handlowego (zwłaszcza niezabezpieczone), posiadacz obligacji ma wierzytelności jedynie w stosunku do tej spółki i od kondycji finansowej owej spółki zależy, czy będzie ona w stanie wywiązać się ze swoich zobowiązań wobec obligatariuszy. Właśnie to ryzyko, które na etapie prezentowania oferty zostało przez K. K. pominięte, zmaterializowało się w stosunku do powódki.

Powódka w toku niniejszego postępowania słusznie zwróciła na to wszystko uwagę, wywodząc, że działania K. K. i (...) Banku naruszały obowiązujące przepisy. Natomiast rozumowanie powódki w tym zakresie charakteryzuje wewnętrzna sprzeczność.

Powódka z jednej strony wskazała, że K. K. jako pracownik (...) Banku działał niezgodnie z prawem, oferując jej obligacje (...), zarzuciła obchodzenie przepisów wymagających zezwolenia na prowadzenie działalności maklerskiej: art. 69 ust. 1, ust. 2 pkt 5 i 6, art. 72 ustawy o obrocie w brzmieniu obowiązującym do 20 kwietnia 2018 r. Jednocześnie jednak powódka argumentowała, że rozszerzenie definicji oferowania instrumentów finansowych nowelizacją z marca 2018 r. (przy czym wbrew twierdzeniu powódki ta zmiana nie wynikała z implementacji Dyrektywy MIFID II) prowadziło do tego, że każde pośrednictwo w pozyskaniu inwestora (kapitału od inwestora) w ramach rynku kapitałowego stanowiło działalność „silnie regulowaną”, zaś na jej prowadzenie potrzebne było zezwolenie. Powódka powołała się w tym zakresie na art. 69 ust. 1, ust. 2 pkt 6, art. 72 ustawy o obrocie w brzmieniu obowiązującym od 20 kwietnia 2018 r., argumentując, że to rozwiązanie eliminowałoby sytuację, w której K. K. podejmowałby czynności prowadzące do nabycia przez powódkę obligacji (...).

Nie jest jasne, z czego powódka wyprowadza taki wniosek. Skoro bowiem K. K. działał w sposób niezgodny z przepisami obowiązującymi przed 20 kwietnia 2018 r. - jak twierdzi sama powódka i co znajduje potwierdzenie ustaleniach faktycznych Sądu, a nadto w komunikatach i decyzjach KNF - to niezgodne z zasadami doświadczenia życiowego byłoby przyjęcie założenia, że w hipotetycznej sytuacji, gdyby już w lutym 2018 r. obowiązywały przepisy ustawy o obrocie w kształcie takim, jakie weszły w życie 20 kwietnia 2018 r., to K. K. i (...) Bank stosowaliby się do nich i powstrzymaliby się od nieformalnej dystrybucji obligacji (...).

Bezpodstawne jest przekonanie powódki co do tego, że dzięki terminowej implementacji Dyrektywy MIFID II nie byłoby możliwe zaoferowanie powódce przez K. K. obligacji z uwagi na wymóg rejestrowania wszystkich rozmów przeprowadzanych przez pracowników banków z klientami. Wypada zauważyć, że K. K. w zakresie oferowania powódce obligacji (...)nie traktował jej jako klienta (...) Banku w rozumieniu Dyrektywy MIFID II, na tym przecież właśnie polegała cała idea systemu nieformalnej dystrybucji tych obligacji. Wymóg rejestracji rozmów i korespondencji email wynikający z art. 16 ust. 6 i 7 Dyrektywy MIFID II dotyczył zaś tylko klientów (potencjalnych klientów) firmy inwestycyjnej.

Nie można też podzielić stanowiska powódki co do tego, że wcześniejsza implementacja Dyrektywy MIFID II skutkowałaby tym, że Spółka (...) w ogóle zrezygnowałaby z emisji obligacji, z której skorzystała powódka. Sam proces dystrybucji obligacji z emisji prywatnych był intencjonalnie zorganizowany przez Spółkę (...), w porozumieniu m.in. z (...) i (...) Bankiem, w taki sposób, aby ominąć przepisy nakierowane na ochronę inwestora. Zdaniem Sądu, brak jest podstaw dla przyjęcia tezy, że zmiany wprowadzone na podstawie Dyrektywy MIFID II do polskiego porządku prawnego, ani nawet te, które nie miały związku z tą implementacją, a wprowadzone były w podobnym czasie, uniemożliwiłyby ten proceder. Wypada zauważyć, że choćby w samym (...) Banku fakt wprowadzenia do oferty banku obligacji (...)był zatajony przed większością pracowników, a znany był tylko tym osobom, które były zaangażowane bezpośrednio w pozyskiwanie nabywców tych obligacji. (...) S.A. wykorzystywała z kolei to, że emisje prywatne obligacji nie podlegały weryfikacji przez KNF, a przy tym przepisy nie przewidywały maksymalnej liczby takich emisji, co nie zmieniło się na skutek implementacji Dyrektywy MIFID II.

Bezpodstawne jest przekonanie powódki co do tego, że dzięki terminowej implementacji Dyrektywy MIFID II nie byłoby możliwe zaoferowanie powódce przez K. K. obligacji z uwagi na wymóg rejestrowania wszystkich rozmów przeprowadzanych przez pracowników banków z klientami. Wypada zauważyć, że K. K. w zakresie oferowania powódce obligacji (...) nie traktował jej jako klienta (...) Banku w rozumieniu Dyrektywy MIFID II, na tym przecież właśnie polegała cała idea systemu nieformalnej dystrybucji tych obligacji. Wymóg rejestracji rozmów i korespondencji email wynikający z art. 16 ust. 6 i 7 Dyrektywy MIFID II dotyczył zaś klientów firmy inwestycyjnej.

W kontekście zagadnienia związku przyczynowego, nie sposób też nie zwrócić uwagi na zachowanie B. M., jako pełnomocnika powódki, i samej powódki w sytuacji przedstawienia im przez K. K. propozycji nabycia obligacji (...). Otóż pomimo tego, że inwestycja dotyczyć miała 3 mln zł, a więc ogromnej kwoty, wręcz niewyobrażalnej z punktu widzenia przeciętnego Polaka, powódka i jej syn twierdzą, że podjęli decyzję o nabyciu obligacji (...) wyłącznie na podstawie skąpej informacji zawartej w wiadomości email skierowanej do B. M. przez M. B. (1) (przy czym w emailu tym nie podani nawet nazwy oferowanego produktu ani rodzaju produktu) oraz treści rozmowy telefonicznej z K. K., w której ten ustnie wyjaśniał, na czym inwestycja ma polegać i dlaczego jest korzystna.

Znamienne, że K. K. w trakcie owej rozmowy telefonicznej kilkukrotnie zachęcał B. M. do sprawdzenia na własną rękę informacji na temat sytuacji finansowej Spółki (...), podkreślając, że podmiot jest notowany na giełdzie i że w efekcie wszystkie te informacje są jawne. K. K. odsyłał również B. M.do zapoznania się z imienną propozycją nabycia, która miała być do niego wysłana bezpośrednio po rozmowie, a najpóźniej następnego dnia rano. Ani M. M., ani B. M. nie podjęli jednak jakichkolwiek starań o pozyskanie dodatkowych informacji (ponad te przekazane ustnie i w emailu przez M. B. (1)i K. K.) na temat Spółki (...). Nie tylko nie poszukiwali oni danych powszechnie dostępnych (chociażby w internecie) na temat działalności tej spółki i jej sytuacji finansowej, ale nie zapoznali się nawet z propozycją nabycia – która przez K. K. została przedstawiona jako kluczowy dokument zawierający informacje na temat oferowanych obligacji. Powódka i jej syn twierdzą obecnie, że nigdy owej imiennej propozycji wraz m.in. z warunkami emisji nie otrzymali. Jednocześnie jednak nie wynika z zebranych w sprawie dowodów ani nawet z twierdzeń powódki, że dopominali się oni z synem o te dokumenty – że zwracali uwagę K. K. bądź M. B. (1), że mieli je otrzymać przed dokonaniem płatności za obligacje, a nie otrzymali.

Skoro zatem M. M. i B. M. według stanu na luty 2018 r. darzyli K. K. tak dużym zaufaniem, że na podstawie samej jego ustnej rekomendacji i lakonicznych informacji na temat rekomendowanego produktu przekazanych w rozmowie telefonicznej i w emailu od jego asystentki, podjęli oni decyzję o nabyciu obligacji (...) za 3 mln zł, to na zasadzie doświadczenia życiowego można przyjąć, że przedstawienie im szerszych informacji pisemnych na temat charakterystyki obligacji jako papieru wartościowego czy też charakterystyki Spółki (...), nie miałoby wpływu na ich decyzję. Najprawdopodobniej powódka ani jej syn nawet nie zapoznaliby się z takimi dodatkowymi materiałami. Znamienne zresztą, że w rozmowie telefonicznej z K. K. ten deklarował, że wyśle B. M. dodatkowe dokumenty na temat Spółki (...) – mowa była o raporcie (...), natomiast B. M. odparł, że nie będzie tego sprawdzał, bo ma zaufanie, co K. K. skomentował, że rozumie, że „czas to czas”.

Podsumowując tę część rozważań, należy stwierdzić, że, o ile sam brak pełnej implementacji Dyrektywy MIFID II w terminie był poza sporem, to jednak powódka nie zdołała wykazać, że w okresie relewantnym dla sprawy nie obowiązywały w Polsce przepisy realizujące cele tej Dyrektywy w zakresie istotnym z punktu widzenia jej sytuacji jako konsumenta nabywającego obligacje spółki prawa handlowego. Nadto, powódka nie wykazała związku przyczynowego pomiędzy zarzucanym Skarbowi Państwa zaniechaniem legislacyjnym a szkodą, o naprawienie której wnosiła w tej sprawie. Powódka nie wykazała w szczególności, aby w ramach spóźnionej implementacji Dyrektywy MIFID II (a nie niezależnie od niej) został wprowadzony do polskiego porządku prawnego jakikolwiek konkretny przepis, który – o ile obowiązywałby już od 3 stycznia 2018 r. – miałby wpływ na ciąg zdarzeń, które doprowadziły do nabycia przez powódkę obligacji (...) w lutym 2018 r.

Dalej należało rozważyć, czy pozwani (bądź jeden z nich) ponoszą w stosunku do powódki odpowiedzialność odszkodowawczą z uwagi na zaniechania w zakresie nadzoru nad rynkiem kapitałowym.

W pierwszej kolejności rozstrzygnięcia wymagała kwestia legitymacji procesowej biernej w odniesieniu do ww. podstawy faktycznej roszczenia powódki.

Otóż poza sporem jest, że Urząd Komisji Nadzoru Finansowego jako odrębna od Skarbu Państwa osoba prawna funkcjonuje od wejścia w życie ustawy z dnia 9 listopada 2018 r. o zmianie niektórych ustaw w związku ze wzmocnieniem nadzoru nad rynkiem finansowym oraz ochrony inwestorów na tym rynku (Dz. U. z 2018 r., poz. 2243; dalej: „ustawa z 9 listopada 2018 r.”), to jest od 1 stycznia 2019 r.

Strona powodowa powołała się w pozwie, a następnie w piśmie z 14 kwietnia 2023 r., na art. 6 ust. 6 ustawy z dnia 16 grudnia 2016 r. o zasadach zarządzania mieniem państwowym (tj. Dz.U. z 2026 r. poz. 373; dalej: „ustawa o zarządzaniu mieniem”), zgodnie z którym: W przypadku likwidacji państwowej jednostki budżetowej, w tym uzyskania przez nią osobowości prawnej lub przejęcia jej przez jednostkę samorządu terytorialnego, w sprawach związanych z jej działalnością Skarb Państwa reprezentuje kierownik jednostki, której zakres zadań obejmuje zadania zlikwidowanej jednostki, a w przypadku braku takiej jednostki - wojewoda właściwy ze względu na siedzibę zlikwidowanej jednostki. Przepis ten przywołał także pozwany Urząd Komisji Nadzoru Finansowego w odpowiedzi na pozew dla uzasadnienia zarzutu braku legitymacji procesowej biernej.

Nie budzi wątpliwości, że Komisja Nadzoru Finansowego nie stanowi obecnie (ani też nie stanowiła w dacie złożenia pozwu inicjującego niniejsze postępowanie) statio fisci Skarbu Państwa, a – podobnie jak Przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego – począwszy od 1 stycznia 2019 r. jest jedynie organem Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego, który z kolei jest państwową osobą prawną. W świetle przywołanego wyżej art. 6 ust. 6 ustawy o zarządzaniu mieniem, w sprawach związanych z działalnością Komisji Nadzoru Finansowego sprzed 1 stycznia 2019 r., Skarb Państwa powinien być zatem reprezentowany przez Wojewodę (...).

Nie znajduje żadnego oparcia pogląd powódki co do tego, że w niniejszym sporze sądowym jednostką organizacyjną reprezentującą pozwany Skarb Państwa powinien być, obok Ministra Finansów, Przewodniczący KNF. Przewodniczący KNF nie jest statio fisci Skarbu Państwa, a jest organem odrębnej od Skarbu Państwa państwowej osoby prawnej. Nie można twierdzić, że mamy to do czynienia z „kierownikiem jednostki” w rozumieniu art. 6 ust. 6 ustawy o zarządzaniu mieniem.

Wydaje się, że ostatecznie powódka, pod wpływem argumentacji zawartej w odpowiedzi na pozew złożonej przez Skarb Państwa, odstąpiła od swojego pierwotnego stanowiska, czego wyrazem było złożenie pisma z 14 grudnia 2023 r. zawierającego wniosek o wezwanie do udziału w sprawie w charakterze pozwanego Urzędu KNF. Natomiast podkreślenia wymaga, że nie doszło w tym postępowaniu do sytuacji opisanej w art. 194 § 2 k.p.c., to jest Urząd KNF nie wstąpił w miejsce pierwotnego pozwanego oznaczonego jako Skarb Państwa reprezentowany przez Przewodniczącego KNF.

Ponieważ wolą strony powodowej wyrażoną w pozwie (i podtrzymaną następnie w piśmie z 14 kwietnia 2023 r.) było pozwanie Skarbu Państwa, przy czym błędnie powódka jako statio fisci wskazała Przewodniczącego KNF, Sąd – mając na uwadze zakreśloną przez powódkę w stosunku do tego pozwanego podstawę faktyczną roszczenia – postanowieniem z dnia 1 lipca 2024 r. z urzędu ustalił właściwą statio fisci do reprezentowania pozwanego Skarbu Państwa w tym zakresie jako Wojewodę (...) (k. 331).

Natomiast, w ocenie Sądu, Skarb Państwa nie miał legitymacji procesowej biernej w tej sprawie w zakresie, w jakim powódka powoływała się na nieprawidłowości w sprawowaniu nadzoru przez KNF w okresie przed lutym 2018 r., kiedy doszło do nabycia przez powódkę obligacji (...). Trafne w tym zakresie okazało się stanowisko pozwanego Skarbu Państwa (s. 27 odpowiedzi na pozew). W efekcie, Sąd nie podzielił zarzutu braku legitymacji procesowej biernej po stronie pozwanego Urzędu KNF, który to zarzut podnosił ten z kolei pozwany.

Zdaniem Sądu, dyspozycję zacytowanego wyżej art. 6 ust. 6 ustawy o zarządzeniu mieniem wyłączał przepis szczególny – a to art. 29 ust. 1 ustawy z 9 listopada 2018 r., zgodnie z którym: Wierzytelności i zobowiązania Skarbu Państwa reprezentowanego przez Komisję Nadzoru Finansowego, o której mowa w art. 24 ust. 1, stają się wierzytelnościami i zobowiązaniami Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego, o którym mowa w art. 25 ust. 1. Podkreślenia wymaga, że ustawodawca nie wprowadził tu rozróżnienia np. na wierzytelności i zobowiązania wynikające z odpowiedzialności kontraktowej oraz wierzytelności i zobowiązania wynikające z innych tytułów. Posłużenie się ogólnymi terminami „wierzytelności” i „zobowiązania” wskazuje na intencję ustawodawcy, aby – niezależnie od podstawy prawnej – w całości przejęte one zostały przez Urząd Komisji Nadzoru Finansowego (tak też Sąd Okręgowy w Warszawie w wyroku z 17 czerwca 2022 r., sygn. akt IV C 2583/20, Legalis, a następnie Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 6 grudnia 2022 r., sygn. akt V ACa 1171/22, niepubl. oraz w wyroku z 5 marca 2025 r., sygn. akt V ACa 342/23, niepubl.).

W konsekwencji, roszczenie o naprawienie szkody wywołanej zarzucanym przez powódkę nieprawidłowym działaniem KNF w latach 2016 – 2017 i w styczniu 2018 r. nie mogło zostać uwzględnione w stosunku do Skarbu Państwa już tylko z uwagi na brak legitymacji procesowej biernej.

W ocenie Sądu, powódka nie zdołała także wykazać, aby odpowiedzialność za jej szkodę z uwagi na zarzucane zaniechania w nadzorze ponosił Urząd Komisji Nadzoru Finansowego.

Sąd podziela stanowisko tego pozwanego co do tego, że - co do zasady - odpowiedzialność odszkodowawcza na podstawie art. 417 k.c. za zaniechanie nie występuje w sytuacji, gdy obowiązek (zaniechanego) działania wynika jedynie z ogólnych zadań i celów danego organu.

Ustawa z dnia 21 lipca 2006 r. o nadzorze nad rynkiem finansowym (tj. obowiązujący w lutym 2018 r. Dz. U. z 2017 r. poz. 196; dalej: „ustawa o nadzorze nad rynkiem finansowym”) stanowi w art. 2, że celem nadzoru nad rynkiem finansowym jest zapewnienie prawidłowego funkcjonowania tego rynku, jego stabilności, bezpieczeństwa oraz przejrzystości, zaufania do rynku finansowego, a także zapewnienie ochrony interesów uczestników tego rynku również poprzez rzetelną informację dotyczącą funkcjonowania rynku, przez realizację celów określonych w szczególności w ustawie - Prawo bankowe, ustawie z dnia 22 maja 2003 r. o nadzorze ubezpieczeniowym i emerytalnym, ustawie z dnia 15 kwietnia 2005 r. o nadzorze uzupełniającym nad instytucjami kredytowymi, zakładami ubezpieczeń, zakładami reasekuracji i firmami inwestycyjnymi wchodzącymi w skład konglomeratu finansowego, ustawie z dnia 29 lipca 2005 r. o nadzorze nad rynkiem kapitałowym, ustawie z dnia 5 listopada 2009 r. o spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych oraz ustawie z dnia 19 sierpnia 2011 r. o usługach płatniczych.

Tak ogólny przepis nie może stanowić podstawy przypisania KNF jako „organowi właściwemu w sprawach nadzoru nad rynkiem finansowym” (zgodnie z art. 3 ust. 2 ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym w brzmieniu według stanu na luty 2018 r.) bezprawności, nawet w razie stwierdzenia, że założone w art. 2 ww. ustawy cele nie zostały spełnione. Nie można bowiem uznać, że ustawodawca włożył na KNF odpowiedzialność gwarancyjną za „zapewnienie prawidłowego funkcjonowania tego rynku, jego stabilności, bezpieczeństwa oraz przejrzystości, zaufania do rynku finansowego, a także zapewnienie ochrony interesów uczestników tego rynku” itd.

Takież same uwagi odnoszą się do art. 4 ust. 1 ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym, gdzie wymieniono zadania KNF.

Na zasadzie analogii można w tym miejscu wskazać na ustawę z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 636), która w art. 1 ust. 2 pkt 1 przewiduje, że do podstawowych zadań Policji należą ochrona życia i zdrowia ludzi oraz mienia przed bezprawnymi zamachami naruszającymi te dobra. Nie jest jednak tak, że w sytuacji, gdy dojdzie do popełnienia przestępstwa i ktoś poniesie szkodę, można domagać się jej naprawienia od Skarbu Państwa przy braku naruszenia przez władze państwowe jakichkolwiek skonkretyzowanych norm. Taką możliwość orzecznictwo dopuszcza jedynie w sytuacjach wyjątkowych (vide wyrok Sądu Najwyższego z 8 maja 2014 r., V CSK 349/13, Lex).

Tymczasem powódka usiłuje wywodzić odpowiedzialność odszkodowawczą z uwagi na sam fakt, że organy państwa, w tym KNF, nie dostrzegły w okresie 2016-2017 i w styczniu 2018 r. nieprawidłowości w zakresie funkcjonowania Spółki (...) oraz sposobu dystrybucji jej obligacji – z aktywną rolą (...) Banku. Odpowiednie działania zostały podjęte, ale dopiero w kwietniu 2018 r., co w przypadku powódki okazało się już za późno, bowiem nabyła ona obligacje (...) w lutym 2018 r.

W swoim rozumowaniu powódka wychodzi zatem od skutku, za który uznaje poniesioną przez siebie szkodę, i przyjmuje założenie, że musiało dojść do nieprawidłowości po stronie organów państwa. Powódka nie potrafiła jednak podać konkretnego przepisu, który miałby zostać naruszony przez KNF w okresie, który – wedle twierdzeń powódki – był relewantny z punktu widzenia stworzenia warunków do powstania szkody w majątku powódki. Jak już zaznaczono wyżej, sama treść raportu NIK, na który wielokrotnie powołuje się powódka w swojej argumentacji, czy też treść wystąpienia pokontrolnego NIK, nie mogły stanowić podstawy do przypisania KNF działania czy zaniechania niezgodnego z prawem.

Powódka zdaje się nie dostrzegać tego, że KNF w relewantnym okresie (podobnie jak to ma miejsce teraz) obejmowała swoim nadzorem cały rynek kapitałowy, a nie tylko działalność podmiotów z grupy (...), i to tylko w ściśle określonych przez ustawodawcę obszarach.

Pozwani trafnie zauważyli, że Spółka (...) podlegała nadzorowi KNF od 24 września 2012 r. w związku z uzyskanym w tym dniu zezwoleniem na zarządzanie sekurytyzacyjnymi wierzytelnościami funduszu sekurytyzacyjnego. Następnie spółka ta, od 2016 r., podlegała nadzorowi także jako emitent obligacji dopuszczonych do obrotu na rynku regulowanym, a później w związku z emisją akcji dopuszczonych do obrotu na giełdzie.

Natomiast należy zgodzić się z pozwanymi co do tego, że nadzór ten nie mógł obejmować prywatnych emisji obligacji Spółki (...). Powódka wydaje się tego nie kwestionować, choć usiłuje wywodzić istnienie związku przyczynowego pomiędzy zarzucanymi zaniechaniami KNF w związku z emisjami publicznymi a samym faktem uruchomienia przez (...) S.A. emisji prywatnych. Argumentacja powódki co do tego, że KNF powinna była doprowadzić do zablokowania emisji publicznej obligacji (...) S.A., co zapewne przełożyłoby się na brak emisji prywatnych, nie przekonuje. KNF nie miała kompetencji, aby wymusić na ww. spółce powstrzymanie się od emisji prywatnych. Nie jest też jasne, dlaczego powódka uważa, że wstrzymanie przez KNF emisji publicznej miałoby skłonić Spółkę (...) do powstrzymania się od emisji prywatnych. Efekt mógł być wręcz odwrotny – skoro spółka nie mogłaby uzyskać dofinansowania w ramach emisji publicznej, mogła uruchomić dodatkowe emisje prywatne, aby wyrównać tę lukę.

Niezależnie od powyższego, w odniesieniu do emisji publicznych obligacji (co do których powódka zgłosiła szereg zastrzeżeń pod adresem KNF) podkreślić należy, że KNF badała jedynie, stosownie do obowiązujących wówczas przepisów, czy emitent udzielił wszystkich wymaganych informacji – tak, aby potencjalny inwestor mógł podjąć świadomą decyzję co do nabycia obligacji. KNF nie weryfikowała prawdziwości informacji zawartych w prospekcie emisyjnym, w szczególności zaś nie analizowała źródłowych dokumentów księgowych, stanowiących podstawę sporządzenia sprawozdań finansowych. Żaden przepis nie nakładał na KNF takiego obowiązku.

Pozwani słusznie akcentowali, że badaniem sprawozdań finansowych spółek zajmują się biegli rewidenci, a nie jest to zadanie KNF, która analizuje owe sprawozdania łącznie z opiniami biegłych rewidentów sporządzonymi do tych sprawozdań, co do zasady bez dokumentów źródłowych, o ile treść sprawozdania lub treść opinii biegłego rewidenta nie dają podstaw do poddania w wątpliwość rzetelności danych w sprawozdaniu.

W przypadku Spółki (...) sprawozdania za lata 2014, 2015 i 2016 zostały zaakceptowane przez biegłych rewidentów bez zastrzeżeń. Jedynie w przypadku skonsolidowanego sprawozdania (...) S.A. za 2014 r. biegły rewident opatrzył sprawozdanie komentarzem co do tego, że szacunki przyjęte do wyceny wartości godziwej wierzytelności nabytych mogą odbiegać od rzeczywistych odzysków i kosztów windykacji w przyszłości. Jednocześnie biegły ten nie zgłosił żadnych zastrzeżeń co do rzetelności i kompletności badanego sprawozdania. W efekcie, rację ma strona pozwana, wywodząc, że nie było podstaw z punktu widzenia KNF, aby na tej podstawie stwierdzić uzasadnione podejrzenie występowania nieprawidłowości w spółce.

Skoro sprawozdania finansowe składane przez (...) nie budziły zastrzeżeń biegłych rewidentów i formalnie były przy tym prawidłowe, to nieracjonalne jest oczekiwanie powódki, że mimo to KNF powinna była wszcząć kontrolę właśnie w tej spółce (a nie w innych podmiotach faktycznie kontrolowanych w tamtym czasie) z tej tylko przyczyny, że spółka rozwijała się bardzo dynamicznie. Taki postulat, sformułowany też – jak się wydaje - przez NIK, oparty został tak naprawdę na informacjach ujawnionych dopiero później, a nie tych znanych w 2017 r. czy wcześniej.

Z perspektywy czasu, kiedy już zostało ustalone, jakie nieprawidłowości występowały w ramach Spółki (...) i podmiotów zaangażowanych w dystrybucję obligacji tej spółki, można oczywiście wskazywać, że podjęcie takich, a nie innych działań przez KNF mogło potencjalnie doprowadzić do wykrycia tych nieprawidłowości wcześniej. Natomiast ani powódka, ani NIK nie biorą pod uwagę sytuacji istniejącej w momencie, kiedy takie postulowane działania miałyby zostać podjęte.

Powódka wyraziła w toku niniejszego postępowania postulat co do tego, że KNF powinna była doprowadzić do zablokowania emisji publicznej obligacji (...) w 2017 r. Słusznie jednak pozwany Urząd KNF zwrócił uwagę, z powołaniem się na art. 33 ust. 6 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o ofercie publicznej i warunkach wprowadzania instrumentów finansowych do zorganizowanego systemu obrotu oraz o spółkach publicznych (w brzmieniu tekstu jednolitego Dz.U. 2016, poz. 1639), że KNF może odmówić zatwierdzenia prospektu emisyjnego wyłącznie wówczas, gdy nie odpowiada on pod względem formy i treści przepisom prawa (s. 58 odpowiedzi na pozew złożonej przez Urząd KNF). Tymczasem powódka nie wykazała, ani nawet nie twierdziła, że prospekt Spółki (...) dotyczący pierwszej publicznej emisji obligacji, czy też aneksy sporządzane przy kolejnych emisjach publicznych, nie spełniały tych wymogów.

Także zakaz oferty publicznej przewidziany w art. 16-17 ustawy o ofercie publicznej musiałby mieć uzasadnione podstawy w postaci stwierdzenia naruszenia przepisów przez (...) S.A., do czego nie było podstaw w przypadku żadnej z emisji publicznych obligacji tej spółki.

Trafnie pozwani zauważyli, że KNF nie został wyposażony w narzędzia pozwalające na narzucenie spółce prawa handlowego modelu działalności gospodarczej, w tym poziomu zadłużenia, czy stopnia finansowania działalności ze środków pozyskanych poprzez emisje obligacji. KNF nie została ustanowiona jako instytucja, która ma stać na straży tego, aby spółki prawa handlowego miały dobrą kondycję finansową (poza spółkami o szczególnej roli na rynku jak banki i towarzystwa ubezpieczeń). W szczególności podkreślenia wymaga, że z punktu widzenia nadzoru sprawowanego przez KNF duże zadłużenie spółki prawa handlowego nie stanowi (i nie stanowiło według stanu na 2017 r.) przeciwwskazania do emisji obligacji ani do zatwierdzenia prospektu emisyjnego w przypadku emisji publicznej, o ile tylko informacje na ten temat zostały ujęte w prospekcie.

Informacje na temat sytuacji finansowej (...) S.A. ujęte w prospekcie emisji publicznej obligacji i aneksach do tego prospektu opierały się na treści sprawozdań finansowych tej spółki. Z treści sprawozdań wynikał poziom zadłużenia. To, że Spółka (...) według stanu na koniec 2017 r. nie tylko posiadała bardzo wysokie zobowiązania, ale nadto jej aktywa miały znacznie niższą wartość niż wynikało to ze sprawozdań finansowych, nie było zaś wiadome, a zostało ustalone przez pracowników KNF dopiero na podstawie analizy dokumentów dotyczących jednostkowych wierzytelności, treści korespondencji email pomiędzy pracownikami spółki i na podstawie ich zeznań. Takiej analizy KNF nie przeprowadza zaś w ramach procedury zatwierdzania prospektu emisyjnego. Dopiero informacja od „sygnalisty” uzyskana przez KNF 19 grudnia 2017 r. stała się podstawą do podjęcia działań kontrolnych, mających na celu weryfikację prawidłowości wyceny aktywów Spółki (...), a kontrola ta – przeprowadzona w okresie od lutego do kwietnia 2018 r. - ostatecznie ujawniła nieprawidłowości.

Nie można było oczekiwać, że KNF bez weryfikacji informacji ujętych w ww. piśmie „sygnalisty” podejmie decyzje ingerujące w działalność Spółki (...) – a wydaje się, że taki postulat wybrzmiewa z wystąpienia pokontrolnego NIK, a także z pism powódki.

Trudno też czynić zarzut Komisji co do tego, że fakt wszczęcia owej kontroli w Spółce (...) nie został podany do wiadomości publicznej. KNF nie miała takiego obowiązku. Wypada zauważyć, że ww. kontrola miała na celu weryfikację zasadności ogólnych zarzutów zawartych w piśmie „sygnalisty” z 19 grudnia 2017 r. Do pisma tego nie zostały załączone żadne dokumenty, stanowiące potwierdzenie zaistnienia wskazanych przez „sygnalistę” nieprawidłowości i z których wynikałoby, na czym dokładnie te nieprawidłowości polegały. KNF przed uzyskaniem wyników kontroli nie miała zatem jeszcze podstaw do stwierdzenia, że nieprawidłowości faktycznie zaistniały.

W sytuacji, gdyby zarzuty „sygnalisty” jednak się nie potwierdziły, upublicznienie informacji o wszczętej kontroli i jej przyczynie mogłoby bezzasadnie naruszyć dobrą renomę, którą Spółka (...) cieszyła się jeszcze na początku 2018 r.

Niezależnie od tego, zważywszy na fakt, że ani powódka, ani B. M. nie poszukiwali żadnych informacji na temat Spółki (...) przed podjęciem decyzji o zakupie obligacji tej spółki, to nawet gdyby KNF podał do publicznej wiadomości informację o wpływie pisma „sygnalisty” i o wszczęciu kontroli, informacja ta nie dotarłaby do powódki i w efekcie nie powstrzymałaby jej przed zainwestowaniem środków w obligacje (...).

Powódka czuje się pokrzywdzona tym, że nabyła obligacje spółki, której sytuacja finansowa okazała się na tyle niekorzystna, że spółka nie była w stanie nie tylko wypłacić odsetek posiadaczom obligacji, ale nawet wykupić obligacji po pełnej wartości nominalnej. Tymczasem ryzyko braku możliwości wykupu obligacji przez emitenta jest wpisane w istotę tego rodzaju papieru wartościowego. Wypada też zauważyć, że gdyby (...) S.A. realizowała swoje zobowiązania zgodnie z warunkami emisji, powódka zapewne postrzegałaby inwestycję w obligacje tej spółki jako korzystną. Nie można obarczać KNF odpowiedzialnością za to, że (...) S.A. znalazła się na krawędzi upadłości.

Niezależnie od powyższego, zdaniem Sądu powódka nie wykazała, aby poniosła w związku z zarzucanymi pozwanym zaniechaniami szkodę w wysokości 3.000.000 zł.

Niewątpliwie w momencie przelania środków w ww. kwocie z rachunku bankowego powódki na rachunek (...) tytułem opłacenia nabywanych obligacji środki te ubyły z majątku powódki. Nie ma przy tym znaczenia to, czy pierwotnie kwota 3.000.000 zł wydatkowana na nabycie obligacji (...) wchodziła do majątku powódki czy jej syna. Lokaty założone 3 lutego 2018 r., które zostały zerwane, aby ulokowane tam środki przeznaczyć na zakup obligacji, były założone na nazwisko powódki i także sam przelew 3.000.000 zł na poczet opłacenia ceny obligacji został wykonany z rachunku bankowego prowadzonego na nazwisko powódki. Środki te ubyły zatem z majątku M. M.. W tej sytuacji ewentualne wewnętrzne ustalenia rodzinne pomiędzy powódką a jej synem co do podziału środków rodzinnych, odziedziczonych po mężu M. M., a ojcu B. M., w tym uwaga poczyniona przez B. M. w rozmowie z K. K., że to jego pieniądze, nie mają znaczenia dla ustalenia, w czyim majątku powstał uszczerbek.

Nieuzasadnione jest natomiast stanowisko powódki co do tego, że poniosła ona szkodę wynoszącą 3.000.000 zł, ponieważ tyle zapłaciła za obligacje (...). Szkodę na gruncie polskiego prawa cywilnego rozpatrujemy jako różnicę pomiędzy stanem majątku poszkodowanego po zadziałaniu zdarzenia szkodzącego a hipotetycznym stanem tego majątku w braku takiego zdarzenia. Powódka jako moment poniesienia szkody wskazuje 13 lutego 2018 r., kiedy wykonała przelew 3.000.000 zł na poczet ceny obligacji. Nie można pomijać jego, że w miejsce tych środków pieniężnych do majątku powódki weszło 300 sztuk obligacji (...) o wartości nominalnej 10.000 zł każda.

W tym miejscu odnieść się należało do zarzutu nieważności dokonanego przez powódkę zapisu, która to nieważność wynikać miała z tego, że elektroniczny formularz zapisu został wypełniony przez K. K., nie zaś osobiście przez M. M..

Ustawa z dnia 15 stycznia 2015 r. o obligacjach (Dz.U. z 2015 r. poz. 238) w art. 42 ust. 1 stanowi (treść tego przepisu nie zmieniła się od czasu wejścia w życie ww. ustawy): Zapis na obligacje lub przyjęcie propozycji nabycia obligacji składa się na piśmie pod rygorem nieważności. Zapis na obligacje lub przyjęcie propozycji nabycia obligacji mogą zostać złożone w postaci elektronicznej, jeżeli emitent w warunkach emisji tak postanowił.

W okolicznościach tej sprawy warunki emisji przewidywały możliwość złożenia formularza przyjęcia propozycji nabycia obligacji w postaci elektronicznej (k. 75).

Nie ma podstaw do utożsamiania pojęcia „postaci elektronicznej”, o której mowa w art. 42 ust. 1 ustawy o obligacjach, z pojęciem „formy elektronicznej” w rozumieniu art. 78 1 k.c. (tak też T. Sójka, Ustawa o obligacjach. Komentarz 2022, wyd. 1, Legalis). Zresztą art. 78 1 k.c. w § 1 też posługuje się pojęciem „postać elektroniczna”, a także np. w art. 61 § 2 k.c. Jak wyjaśnił Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 16 maja 2003 r. (I CKN 384/01, Legalis), złożenie oświadczenia woli wyrażanego w postaci elektronicznej - w rozumieniu art. 61 § 2 k.c. (…) polega na tym, że oświadczenie jest prawidłowo wprowadzone do urządzenia elektronicznego (komputera) nadawcy i przekazane przez internet - za pomocą narzędzi programowych umożliwiających indywidualne wysyłanie i odbieranie danych na odległość - trafia ono do operatora usług telekomunikacyjnych (serwera dostawy usług internetowych) i od razu jest dostępne dla adresata oświadczenia - posiadacza tzw. elektronicznej skrzynki pocztowej.

W świetle powyższego, nie znajdował zastosowania w okolicznościach tej sprawy art. 99 § 1 k.c., stanowiący, że jeżeli do ważności czynności prawnej potrzebna jest szczególna forma, pełnomocnictwo do dokonania tej czynności powinno być udzielone w tej samej formie. Zdaniem Sądu, M. M. mogła umocować tak swojego syna, jak i K. K. do złożenia w jej imieniu zapisu na obligacje (...) S.A. w formie dowolnej, w tym ustnie, a nawet w sposób dorozumiany. Analogiczna uwaga odnosi się do udzielenia przez B. M. dalszego pełnomocnictwa K. K..

Z treści zeznań powódki i B. M. wynikało, że powódka umocowała syna do podjęcia decyzji co do nabycia obligacji (...) na jej rzecz i do dokonania czynności zapisu. Z kolei zaś K. K. został umocowany do wypełnienia elektronicznego formularza zapisu w imieniu powódki przez B. M. – co w sposób niewątpliwy wynikało z treści rozmowy telefonicznej przeprowadzonej przez obu panów 12 lutego 2018 r.

Zważywszy na to, że powódce zostały przydzielone obligacje, a (...) potwierdził w korespondencji email (której wydruk załączono do pozwu), że otrzymał wypełniony elektroniczny formularz zapisu na 300 obligacji serii (...), należało przyjąć, że K. K. wypełnił i wysłał ów formularz. Nie było podstaw do formułowania zarzutu nieważności owego zapisu.

Jedynie na marginesie wypada w tym miejscu zauważyć, że gdyby uznać zapis powódki na obligacje (...) S.A. za nieważny, to – wbrew temu, co twierdzi powódka – bez wątpienia brak byłoby związku przyczynowego pomiędzy zarzucanym pozwanym zaniechaniem a szkodą powódki. Nie sposób byłoby uznać, że brak implementacji Dyrektywy MIFID II, czy też brak czynności nadzorczych ze strony KNF zwiększały prawdopodobieństwo dokonania zapisu bez pełnomocnictwa bądź na podstawie pełnomocnictwa udzielonego w nieprawidłowej formie. Powódce przysługiwałoby w takiej sytuacji roszczenie o zwrot nienależnego świadczenia w stosunku do (...), bowiem dokonana 13 lutego 2018 r. na rzecz tego podmiotu wpłata 3 mln zł nie miałaby podstawy prawnej.

Z ustaleń Sądu wynikało, żeM. M., według stanu na datę zamknięcia rozprawy, pozostawała posiadaczem wszystkich 300 obligacji (...). Bez wątpienia nie przedstawiają one obecnie rzeczywistej wartości równej wartości nominalnej, natomiast nie jest też tak, że ich wartość wynosi 0 zł.

Szkodę powódki w postaci damnum emergens – a o naprawienie tej postaci szkody powódka wystąpiła w niniejszej sprawie - można rozpatrywać jako różnicę pomiędzy sumą 3.000.000 zł wydatkowaną w lutym 2018 r. na zakup obligacji a obecną wartością tych obligacji. Według stanu na datę zamknięcia rozprawy wartość posiadanych przez powódkę obligacji, a ściślej wierzytelności z tytułu posiadanych obligacji uwzględnionej w układzie, była jeszcze niepewna.

Z postanowienia Sądu Rejonowego dla Wrocławia-Fabrycznej we Wrocławiu z dnia 6 czerwca 2019 r. (sygn. akt VIII GRp 4/18) wydanego w przyspieszonym postępowaniu układowym (...) S.A. (wcześniej (...) S.A.), wynikało, że wypłaty na rzecz posiadaczy obligacji będą wynosiły 25% ich wartości nominalnej. Natomiast z późniejszych komunikatów, zwłaszcza z 2025 r., wynika, że wypłaty te będą prawdopodobnie wyższe. Wysokość szkody powódki nie została zatem jeszcze ostatecznie ukonstytuowana. Natomiast na datę zamknięcia rozprawy posiadane przez powódkę obligacje są warte co najmniej 25% ich wartości nominalnej, zatem 750.000 zł (przy czym na rozprawie w dniu 12 września 2024 r. pełnomocnik powódki oświadczył, że powódka otrzyma wypłatę równą w sumie 25% od kwoty 3.144.000 zł, zatem 786.000 zł). W części w jakiej środki zostały i zostaną powódce wypłacone na podstawie układu nie może ona dochodzić naprawienia szkody, bowiem takowej nie poniosła (podobnie w analogicznym stanie faktycznym Sąd Okręgowy w Warszawie w zapadłym już po wydaniu wyroku w sprawie niniejszej wyroku częściowym z dnia 09.01.2026 r., XXIV C 493/23, niepubl.).

Na marginesie wypada zauważyć, że twierdzenia powódki co do wysokości faktycznie dokonanych na jej rzecz wypłat tytułem realizacji układu nie są wiarygodne. W piśmie z 14 kwietnia 2023 r. powódka twierdziła, że uzyskała z tego tytułu 135.000 zł (s. 4 pisma), co znajduje potwierdzenie w treści załączonego do tego pisma wyciągu z rachunku (k. 272), z którego wynika nadto, że kwota 135.000 zł to suma wypłat dokonanych tytułem rat od 3. do 6. Na rozprawie 12 września 2024 r. powódka wskazała na sumę wypłat na poziomie 225.750 zł, w piśmie z 4 listopada 2024 r. (s. 2) na 300.000 zł. Tymczasem z wydruku złożonego przez stronę przeciwną na rozprawie 9 października 2025 r. (k. 870 i n.) oraz z informacji dostępnych w internecie wynika, że na rzecz obligatariuszy (...) do czasu zamknięcia rozprawy wypłacono kolejne raty układowe (łącznie 11 rat). Powódka nie ujawniła jednak kolejnych uzyskanych z tego tytułu wpłat ponad 300.000 zł.

Nadto, wszystko to, co wypłacono powódce tytułem odsetek, w okresie, gdy Spółka (...) realizowała jeszcze swoje zobowiązania w stosunku do obligatariuszy, pomniejsza szkodę powódki zgodnie z zasada compensatio lucri cum damno. Powódka przyznała, że takie wypłaty były, nie podała jednak początkowo ich wysokości i wskazała ogólnie, że zaliczyła je na szkodę w postaci utraconych korzyści (s. 4 pisma z 14 kwietnia 2023 r.). Następnie powódka wskazała na wypłatę „kuponów odsetkowych” dokonaną na jej rzecz w wysokości 26.671,23 zł, ponownie zaznaczając, że zaliczyła tę kwotę, podobnie jak wypłatę 300.000 zł w postępowaniu układowym, na utracone korzyści „w wysokości przynajmniej 330.000 zł” (s. 2 pisma z 4 listopada 2024 r.).

Rzecz jednak w tym, że powódka nie wykazała, aby w ogóle poniosła szkodę w postaci lucrum cessans. W szczególności, zważywszy na to, w czym powódka upatruje swojej szkody, o naprawienie której wniosła w tym postępowaniu, w żadnym razie nie można traktować jako szkody utraconych korzyści w postaci braku wypłat odsetek od obligacji, do których zobowiązany był emitent. Trafnie zauważył Skarb Państwa w odpowiedzi na pozew, że skoro powódka twierdzi, że poniosła szkodę poprzez dokonanie zakupu obligacji i że takiej inwestycji nie poczyniłaby, gdyby nie bezprawne działania i zaniechania KNF oraz Ministra Finansów, to z oczywistych względów nie otrzymałaby ona też odsetek należnych obligatariuszom (...) od tej Spółki. Powódka nie wykazała także, aby utraciła inne korzyści na skutek „braku możliwości korzystania z kapitału”. Powódka utraciła co najwyżej szansę na zainwestowanie posiadanych oszczędności w inny sposób niż w obligacje (...), jednak utrata szansy w polskim prawie cywilnym nie podlega kompensacji. Z tych przyczyn nie można było zaakceptować przedstawionego przez powódkę toku rozumowania co do uwzględnienia już wypłaconych jej środków w ogólnym rozliczeniu szkody, poprzez zaliczenie ich na poczet utraconych korzyści.

Powódka bierze także udział w postępowaniu upadłościowym (...) Bank S.A. i przyznała, że na liście wierzytelności została uwzględniona jej wierzytelność opiewająca na 3.074.196,71 zł, w tym 2.394.554,98 zł należność główna (protokół rozprawy z 12 września 2024 r. – k. 604v). Natomiast nie wynika z ustaleń Sądu, aby zostały dokonane na jej rzecz jakiekolwiek wypłaty w toku tego postępowania.

Pozwany Skarb Państwa powołał się także na decyzję Prezesa UOKiK z 3 lutego 2020 r. nakładającą na (...) S.A. obowiązek zapłaty na rzecz obligatariuszy (...) rekompensaty publicznej w wysokości 10.000 zł w przypadku obligatariuszy, którzy nabyli obligacje za kwotę 50.000 zł lub większą. Natomiast powódka zaprzeczyła, aby otrzymała na tej podstawie jakąkolwiek wypłatę (s. 3 pisma z 14 kwietnia 2023 r.), a Sąd nie miał podstaw, aby przyjąć, że było inaczej (vide treść pisma Syndyka z 18 lipca 2024 r. – k. 346-346v).

Co się tyczy podniesionego przez obydwoje pozwanych zarzutu przedawnienia, przypomnieć należy, że zgodnie z art. 442 1 § 1 k.c.: Roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się albo przy zachowaniu należytej staranności mógł się dowiedzieć o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Jednakże termin ten nie może być dłuższy niż dziesięć lat od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę. W tym kształcie przepis ten obowiązywał także w lutym 2018 r.

Z kolei zgodnie z art. 118 k.c.: Jeżeli przepis szczególny nie stanowi inaczej, termin przedawnienia wynosi sześć lat, a dla roszczeń o świadczenia okresowe oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej - trzy lata. Jednakże koniec terminu przedawnienia przypada na ostatni dzień roku kalendarzowego, chyba że termin przedawnienia jest krótszy niż dwa lata.

Przepis ten ma obecne brzmienie od 9 lipca 2018 r., natomiast zgodnie z przepisem przejściowym – art. Art. 5 ust. 1 ustawy z dnia 13 kwietnia 2018 r. o zmianie ustawy - Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2018 r. poz. 1104): Do roszczeń powstałych przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy i w tym dniu jeszcze nieprzedawnionych stosuje się od dnia wejścia w życie niniejszej ustawy przepisy ustawy zmienianej w art. 1 , w brzmieniu nadanym niniejszą ustawą.

Zdaniem Sądu w tym składzie, nie ma wątpliwości co do tego, że zasada liczenia terminu przedawnienia (do końca roku kalendarzowego) odnosi się do wszystkich terminów przedawnienia nie krótszych niż 2 lata, zatem także do terminów przedawnienia wynikających z art. 442 1 k.c. Roszczenie wywiedzione przez powódkę przedawniało się zatem z upływem końca roku kalendarzowego, w którym upływał termin 3 lat od dnia, w którym powódka dowiedziała się albo przy zachowaniu należytej staranności mogła się dowiedzieć o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia.

Powódka twierdziła, że najwcześniejszym momentem, od którego można liczyć bieg terminu przedawnienia, jest data publikacji raportu NIK (s. 11 pisma z 14 kwietnia 2023 r.) – czyli 21 stycznia 2020 r. Trafnie wytknął błąd w rozumowaniu powódki pełnomocnik pozwanego Skarbu Państwa, wskazując, że przyjęcie takiego stanowiska oznaczałoby, że gdyby raport NIK w ogóle nie powstał, to nie rozpocząłby biegu termin przedawnienia roszczenia odszkodowawczego powódki.

W ocenie Sądu, pełnomocnik pozwanego Skarbu Państwa trafnie wywodził, że o szkodzie powódka dowiedziała się najpóźniej w kwietniu 2018 r., kiedy to otrzymała informację od (...) Banku, że ww. spółka nie przekazała środków na wypłatę odsetek na rzecz posiadaczy obligacji, zaś w mediach powszechnie komentowano sytuację Spółki (...).

Co się tyczy stanu implementacji Dyrektywy MIFID II, wiedzę taką powódka mogła powziąć w tym samym czasie. Oznacza to, że termin przedawnienia roszczenia odszkodowawczego z tytułu spóźnionej implementacji ww. dyrektywy wywiedzionego przeciwko Skarbowi Państwa – Ministrowi Finansów upływał z końcem 2021 r. Powódka złożyła pozew w listopadzie 2021 r., zatem doprowadziła do przerwania biegu terminu przedawnienia przed jego upływem.

Inaczej kwestię tę należy ocenić w odniesieniu do roszczenia wywodzonego z zarzutu zaniechania prawidłowego nadzoru nad rynkiem kapitałowym przez KNF.

W komunikatach z 24 kwietnia 2018 r. i 29 maja 2018 r. „w sprawie spółki (...) S.A.” (k. 420 i n., k. 423 i n.) KNF opisała szczegółowo, jakie działania i kiedy były podejmowane w stosunku do spółki (...) przez KNF, jakie Komisja poczyniła ustalenia. Kolejno, w komunikacie z 13 listopada 2018 r. KNF poinformowała o zamieszczeniu na Liście ostrzeżeń publicznych KNF wpisu dotyczącego (...) Banku S.A. (k. 425), a w komunikacie z 27 lutego 2019 r. KNF poinformowała o złożeniu zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez podmioty pośredniczące w oferowaniu obligacji (...) S.A.

Powódka zapoznawszy się z treścią ww. komunikatów miałaby wystarczające informacje, aby dojść do wniosków, które sformułowała w pozwie inicjującym niniejsze postępowanie, a dotyczących zarzucanych KNF zaniechań w czynnościach nadzorczych. Treść owych komunikatów była jasna i rzetelna. W szczególności KNF w ww. komunikatach nie wskazywała na działania, których faktycznie nie podejmowała, nie bagatelizowała też sytuacji.

Okoliczność, czy powódka z tymi komunikatami faktycznie się zapoznała w datach ich publikacji bądź w niedługi czas później, nie ma w sprawie znaczenia. Obiektywnie taką możliwość powódka miała, a dbając należycie o swoje interesy i mając świadomość problemów z płynnością spółki, której obligacje nabyła, powinna była poszukiwać informacji na ten temat co najmniej w ogólnie dostępnych źródłach, zwłaszcza w internecie. Nie ma znaczenia to, czy powódka posiadała umiejętności, aby takie informacje znaleźć i zrozumieć ich sens. Należy to rozpatrywać z punktu widzenia przeciętnego członka społeczeństwa. Według stanu na 2018 r. przeciętny Polak umiał korzystać z internetu i znalezienie ww. komunikatów KNF oraz innych informacji, chociażby prasowych, na temat spółki (...) nie powinno było nastręczać większych trudności. Powódka zresztą mogła w tym zakresie korzystać z pomocy syna, B. M., który już wcześniej wyręczał ją w sytuacjach, gdzie należało użyć komputera lub internetu. Nadto, wypada zauważyć, że z zeznań powódki i jej syna wynika, że już w kwietniu 2018 r. z mediów dowiedziała się ona o „aferze (...)”.

W świetle powyższego, nie można podzielić stanowiska powódki co do tego, że dopiero po zapoznaniu się z raportem NIK opublikowanym w styczniu 2020 r., na podstawie oceny działań KNF przedstawionej w tym dokumencie, powódka mogła dowiedzieć się o zaniechaniach KNF i w efekcie o podmiocie odpowiedzialnym za szkodę.

Zdaniem Sądu, termin przedawnienia roszczeń powódki o naprawienie szkody powstałej w wyniku zarzucanych przez nią zaniechań KNF upływał najpóźniej z końcem 2022 r. – przy założeniu, że dopiero w 2019 r. przy zachowaniu należytej staranności mogła się ona dowiedzieć o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia w rozumieniu art. 442 ( 1) § 1 k.c. Sam pozew został złożony przed upływem tego terminu, co doprowadziło do przerwania biegu terminu przedawnienia, lecz tylko w stosunku do pozwanego Skarbu Państwa. Urząd KNF został wezwany do udziału w sprawie dopiero na podstawie pisma powódki z grudnia 2023 r., zatem złożonego prawie rok po upływie ww. terminu przedawnienia. Stąd też, niezależnie od tego, że powódka nie wykazała przesłanek odpowiedzialności żadnego z pozwanych za swoją szkodę, nadto roszczenie powódki w stosunku do Urzędu KNF należało uznać za przedawnione.

Sąd uznał przy tym, Urząd KNF skutecznie podniósł zarzut przedawnienia. Nie można zgodzić się z powódką co do tego, że stanowiło to nadużycie prawa podmiotowego w rozumieniu art. 5 k.c. Powódka nie wskazała zresztą, jakie zasady współżycia społecznego miałyby zostać naruszone przez pozwanego. Wypada zauważyć, że powódka co najmniej od 2020 r. korzysta z pomocy profesjonalnego pełnomocnika, który zainicjował w jej imieniu najpierw postępowanie przeciwko (...) Bankowi, a po jego zawieszeniu przeciwko Skarbowi Państwa. Nie może uzasadniać przypisania pozwanemu Urzędowi KNF naruszenia zasad współżycia społecznego i nadużycia prawa podmiotowego okoliczność, że strona powodowa błędnie zinterpretowała przepisy dotyczące następstwa prawnego w zakresie wierzytelności i zobowiązań KNF powstałych przed 1 stycznia 2019 r., czyli w okresie, gdy podmiot ten funkcjonował jako statio fisci Skarbu Państwa, a przy tym mylne przypisywała Przewodniczącemu KNF status jednostki organizacyjnej Skarbu Państwa (zresztą konsekwentnie, także po wezwaniu do udziału w sprawie Urzędu KNF).

Podsumowując, roszczenie powódki nie zasługiwało na uwzględnienie jako niewykazane co do zasady ani co do wysokości, zaś w stosunku do Urzędu KNF nadto z uwagi na upływ terminu przedawnienia.

Ponownie wypada zaakcentować, że rozumowanie powódki oparte jest na założeniu, że skoro okazało się, że sytuacja finansowa Spółki (...) odbiegała od tej ujawnionej w dokumentach finansowych i skoro stwierdzono następnie naruszenie przepisów zarówno przez tę spółkę, jak i przez (...) Bank, to z pewnością państwo ponosi odpowiedzialność za szkodę osoby, która nabyła obligacje (...). Chociażby w piśmie z 14 kwietnia 2023 r. powódka pisze, że „nic bardziej nie świadczy o odpowiedzialności Skarbu Państwa niż to, że KNF dopuścił do tego, że Bank popełnił liczne i długotrwałe naruszenia o znacznej skali” (s. 7). Nie jest jednak tak, że KNF pełni (czy też pełniła w okresie, kiedy miało dojść, zdaniem powódki, do zaniedbań) rolę gwaranta braku nieprawidłowości działania podmiotów rynku kapitałowego. Powódka w swoim wywodzie (szczególnie w pozwie i w piśmie z 14 kwietnia 2023 r.) podjęła próbę zastąpienia przesłanki „niezgodności z prawem”, wymaganej przepisem art. 417 k.c. i art. 417 ( 1) § 4 k.c., nieznaną kodeksowi cywilnemu przesłanką „bylejakości”.

Powódka twierdzi, że konsument nie jest „zobowiązany do podejmowania dodatkowych czynności polegających na szukaniu i weryfikowaniu danych wskazujących na kondycję finansową danego podmiotu” (s. 3 pisma z 14 kwietnia 2023 r.). Otóż, w ocenie Sądu, konsument należycie dbający o swoje interesy, przed podjęciem decyzji o nabyciu obligacji emitowanych przez spółkę prawa handlowego, powinien jednak zainteresować się kondycją finansową tej spółki, poszukać danych na ten temat. W przypadku spółki akcyjnej notowanej na giełdzie, a do takich należała (...) S.A., odnalezienie ww. informacji, chociażby w internecie, nie powinno było nastręczać trudności osobie o przeciętnych choćby umiejętnościach w zakresie korzystania z komputera, a wydaje się, że B. M. takowe posiadał.

Nawet gdyby przed 13 lutego 2018 r. pojawiły się w przestrzeni publicznej informacje na temat zagrożenia dla płynności (...) S.A., wątpliwości co do rzetelności wyceny jej aktywów czy też dotyczące wpływu do KNF zawiadomienia od „sygnalisty”, to ani powódka, ani B. M. nie zapoznaliby się z ich treścią i w efekcie informacje te nie miałyby wpływu na podjęcie przez nich decyzji o nabyciu obligacji.

W orzecznictwie Sądu Najwyższego zwracano uwagę, że nie ma podstaw, by na Skarb Państwa przerzucać, pod rygorem odpowiedzialności odszkodowawczej, obowiązek dbałości o własne sprawy (por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 5 sierpnia 2004 r., III CK 332/03, nie publ.; za: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 1 grudnia 2017 r., I CSK 84/17, Legalis). Sąd w niniejszym składzie podziela powyższe stanowisko.

Z tych przyczyn orzeczono jak w pkt. I sentencji wyroku.

W pkt. II sentencji wyroku Sąd na podstawie art. 102 k.p.c. odstąpił od obciążania powódki obowiązkiem zwrotu kosztów procesu na rzecz pozwanych. Sąd wziął pod uwagę fakt, że powódka jest osobą fizyczną, emerytowaną nauczycielką. Utraciła ona znaczną część swoich oszczędności na skutek bezprawnych działań osób zarządzających (...) S.A. oraz (...) S.A., przy czym od żadnej z tych instytucji, ani też od osób fizycznych bezpośrednio odpowiedzialnych za jej szkodę, najprawdopodobniej nie będzie w stanie uzyskać pełnej rekompensaty. Powódka czuje się oszukana, a za swoją szkodę wini obecnie nie tylko (...) S.A., (...) S.A., czy K. K., ale także państwo, które – w jej ocenie – nie powinno było dopuścić do „afery (...)”. W swoim subiektywnym odczuciu powódka jest przekonana o zasadności wywiedzionych roszczeń. Niewątpliwie treść raportu NIK sprawiła, że powódka nabrała przeświadczenia, że jej roszczenia w stosunku do Skarbu Państwa i Urzędu KNF są zasadne.

Sędzia Agnieszka Nakwaska-Szczepkowska

Potrzebujesz pomocy prawnej w podobnej sprawie?
Znajomość orzecznictwa to jedno — zastosowanie go w Twojej sprawie to drugie. Znajdź na Prawnet zweryfikowanego prawnika od takich spraw.
Znajdź prawnika

Tekst pochodzi z publicznego rejestru SAOS (saos.org.pl). Prawnet nie jest wydawcą tego orzeczenia. Analiza AI i streszczenie AI są materiałem pomocniczym — zweryfikuj je z treścią orzeczenia przed powołaniem.