I C 2338/21WyrokSąd Okręgowy w Warszawie

Wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 13 marca 2026 r.

Zobacz w SAOS
nieważność umowy
Jedno kliknięcie tworzy streszczenie, stan faktyczny, rozstrzygnięcie i argumentację tego orzeczenia (bezpłatnie, obowiązują dzienne limity).

Treść orzeczenia

Sygn. akt I C 2338/21

Wyrok w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej

Dnia 13 marca 2026 r.

Sąd Okręgowy w Warszawie I Wydział Cywilny w następującym składzie:

Przewodniczący: sędzia Piotr Królikowski

po rozpoznaniu w dniu 13 marca 2026 r. w Warszawie na podstawie art. 326 1 k.p.c. na posiedzeniu niejawnym sprawy z powództwa N. N. przeciwko (...) S.A. (...) z siedzibą w V. o zapłatę ewentualnie o unieważnienie i zapłatę ewentualnie o zapłatę

1. umarza postępowanie w zakresie żądania zapłaty na rzecz powodowa kwoty 75.381,40 zł (siedemdziesiąt pięć tysięcy trzysta osiemdziesiąt jeden złotych 40/100) w zakresie żądania głównego jak i ewentualnego;

2. zasądza od pozwanego (...) S.A. (...) z siedzibą w V. na rzecz powoda N. N. kwotę 76.616,51 zł (siedemdziesiąt sześć tysięcy sześćset szesnaście złotych 51/100) wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od kwot:

a) 151.997,91 zł (sto pięćdziesiąt jeden tysięcy dziewięćset dziewięćdziesiąt siedem złotych 91/100) od dnia 9 lipca 2022 r. do dnia 1 grudnia 2025 r.;

b) 76.616,51 zł (siedemdziesiąt sześć tysięcy sześćset szesnaście złotych 51/100) od dnia 2 grudnia 2025 r. do dnia zapłaty;

3. w pozostałym zakresie powództwo oddala;

4. zasądza od pozwanego (...) S.A. (...) z siedzibą w V. na rzecz powoda N. N. kwotę 13.017,00 zł (trzynaście tysięcy siedemnaście złotych 00/100) wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia uprawomocnienia się niniejszego wyroku do dnia zapłaty – tytułem zwrotu kosztów procesu.

sędzia Piotr Królikowski

UZASADNIENIE WYROKU

z 13 marca 2026 r. (k. 504)

Pozwem wniesionym do Sądu Okręgowego w Warszawie w dniu 2 listopada 2021 r. (koperta k. 218) N. N. domagał się zasądzenia na jego rzecz od pozwanego (...) S.A. (...) z siedzibą w V. (dalej też jako Ubezpieczyciel) kwoty 151.997,91 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od 10 kwietnia 2019 r. do dnia zapłaty, tytułem zwrotu świadczeń nienależnych spełnionych w wykonaniu nieważnych umów ubezpieczenia na życie i dożycie z ubezpieczeniowymi funduszami kapitałowymi: umowy (...), potwierdzonej polisą nr (...), oraz umowy (...), potwierdzonej polisą nr (...).

Na wypadek nieuwzględnienia żądania głównego powód wniósł o unieważnienie obu umów na podstawie art. 12 ust. 1 pkt 4 ustawy z 23 sierpnia 2007 r. o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym oraz o zasądzenie od pozwanego, tytułem wzajemnego zwrotu świadczeń, kwoty 151.997,91 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od 10 kwietnia 2019 r. do dnia zapłaty. Jako dalsze żądanie ewentualne zgłosił żądanie zasądzenia kwoty 89.024,75 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od 10 kwietnia 2019 r., wywodzone z bezskuteczności wskazanych w pozwie postanowień ogólnych warunków ubezpieczenia i regulaminów, określających zasady ustalania i wypłaty świadczenia wykupu oraz skutki braku możliwości umorzenia certyfikatów funduszy inwestycyjnych zamkniętych. Powód wniósł ponadto o zasądzenie kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego w wysokości dwukrotności stawki minimalnej (pozew k. 3 – 217).

Uzasadniając żądanie, powód wskazał, że na podstawie pierwszej z umów uiścił składkę jednorazową w wysokości 130.000 zł, a na podstawie drugiej – w wysokości 200.000 zł. Obie umowy zostały rozwiązane 6 listopada 2018 r. Pozwany wypłacił powodowi łącznie 178.002,09 zł, wobec czego różnica pomiędzy sumą wpłaconych składek a kwotami zwróconymi przez ubezpieczyciela wynosiła 151.997,91 zł. Zdaniem powoda umowy były nieważne, ponieważ nie realizowały rzeczywistej funkcji ubezpieczeniowej, nie określały w sposób dostateczny świadczeń ubezpieczyciela, a ich wykonanie, w tym wypłata świadczeń na wypadek dożycia, śmierci oraz wcześniejszego rozwiązania umowy, zostało uzależnione od możliwości umorzenia certyfikatów przez fundusze inwestycyjne zamknięte, bez wskazania końcowego terminu wypłaty. Powód podnosił również, że przy zawieraniu umów nie przekazano mu rzetelnych i zrozumiałych informacji o ich inwestycyjnym charakterze, stopniu ryzyka, możliwości utraty kapitału, zasadach umarzania certyfikatów oraz rzeczywistym zakresie ochrony ubezpieczeniowej. Twierdził, że przedstawiono mu produkty jako bezpieczną formę lokowania oszczędności, porównywalną z lokatą bankową. Przed wytoczeniem powództwa, pismami z 26 marca 2019 r., wezwał pozwanego do zapłaty.

W odpowiedzi na pozew pozwany (...) Towarzystwa (...) S.A. (...) z siedzibą w V. domagał się oddalenia powództwa w całości oraz zasądzenia od powoda kosztów procesu według norm przepisanych (odpowiedź na pozew (odpowiedź na pozew k. 254 – 272).

Pozwany zarzucał, że zawarte przez strony umowy stanowiły prawnie dopuszczalne umowy ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowymi funduszami kapitałowymi, łączące element ochronny i inwestycyjny, przy czym dominacja celu inwestycyjnego nie pozbawiała ich cech umów ubezpieczenia. Wskazał, że powód został poinformowany o ryzyku inwestycyjnym, braku gwarancji osiągnięcia zysku oraz możliwości poniesienia straty, co potwierdził własnoręcznie podpisanymi oświadczeniami. Według Ubezpieczyciela powodowi doręczono również dokumenty określające treść zawartych umów, w tym ogólne warunki ubezpieczenia i regulaminy funduszy. Pozwany twierdził ponadto, że środki zostały ulokowane w funduszach wybranych przez powoda, a ich późniejsze przeniesienie do ubezpieczeniowego funduszu kapitałowego (...) nastąpiło na podstawie złożonych przez niego dyspozycji aktywacji programu (...). Brak niezwłocznej wypłaty całej wartości wykupu miał wynikać z zawieszenia albo ograniczenia przez fundusze inwestycyjne zamknięte odkupu certyfikatów, a więc z okoliczności niezależnych od pozwanego. Ubezpieczyciel wypłacał powodowi środki sukcesywnie, w miarę realizowania przez fundusze transakcji umorzenia certyfikatów. Pozwany zaznaczył, że z wpłaconych przez powoda środków zatrzymał jedynie 3.110,22 zł tytułem opłat przewidzianych w umowach.

Pozwany zaprzeczył również, aby ponosił odpowiedzialność za informacje udzielane powodowi przez pracowników (...) Banku S.A., wskazując, że umowy były oferowane za pośrednictwem odrębnego podmiotu. Zakwestionował ponadto możliwość zastosowania art. 117 ust. 3 ustawy o funduszach inwestycyjnych, ponieważ certyfikaty inwestycyjne nabywał ubezpieczyciel, a nie bezpośrednio powód. Podniósł również, że nawet w razie stwierdzenia nieważności umów rozliczeniu nie powinna podlegać nominalna wysokość wpłaconych składek, lecz aktywa nabyte za te środki albo ich aktualna wartość.

W replice z 31 sierpnia 2022 r. powód podtrzymał powództwo w całości. Zaprzeczył, aby przy zawieraniu umów przekazano mu pełną i rzetelną informację o charakterze oferowanych produktów oraz związanych z nimi ryzykach (replika k. 274). Podniósł, że (...) S.A. i osoby przedstawiające mu ofertę działały jako pośrednicy przy zawieraniu umów przygotowanych przez pozwanego, wobec czego sposób dystrybucji produktów nie mógł pozostawać bez znaczenia dla odpowiedzialności ubezpieczyciela. Wniósł również o zobowiązanie pozwanego do przedstawienia dokumentów dotyczących umocowania i uprawnień pośredników uczestniczących w zawieraniu umów oraz o przeprowadzenie dalszych dowodów dotyczących sposobu oferowania produktów inwestycyjnych.

W toku postępowania strony podtrzymywały swoje stanowiska, przedstawiając dalszą argumentację oraz dokumenty dotyczące treści umów, sposobu inwestowania składek, przebiegu procesu sprzedaży i rozliczania wartości wykupu. Powód konsekwentnie powoływał się na nieważność umów, ewentualnie na stosowanie przez pozwanego niedozwolonych postanowień umownych i nieuczciwych praktyk rynkowych. Pozwany utrzymywał, że umowy były ważne, powód świadomie zaakceptował związane z nimi ryzyko, zaś opóźnienie w wypłacie całości świadczeń było następstwem ograniczenia możliwości umorzenia certyfikatów przez fundusze inwestycyjne zamknięte.

Pismem z 19 listopada 2025 r. powód ustosunkował się do informacji pozwanego o dokonaniu dalszej wypłaty, wskazując, że kwota 29.790,64 zł została przekazana na rachunek, który nie należał do niego. Jednocześnie uzupełnił argumentację dotyczącą nieważności umów, niedochowania obowiązków informacyjnych oraz uzależnienia wypłaty świadczeń od zdarzenia przyszłego i niepewnego w postaci umorzenia certyfikatów przez fundusz inwestycyjny zamknięty (pismo k. 410).

Wobec wyjaśnienia sposobu dokonania płatności pozwany 1 grudnia 2025 r. wypłacił powodowi dalszą kwotę 75.381,40 zł, na którą składały się kwota 29.790,64 zł z tytułu rozliczenia umowy oznaczonej numerem (...) oraz kwota 45.590,76 zł z tytułu rozliczenia umowy oznaczonej numerem (...) (pismo k. 469).

W związku z powyższą zapłatą powód pismem z 3 grudnia 2025 r. cofnął powództwo ze zrzeczeniem się roszczenia co do kwoty 75.381,40 zł (pismo k. 465). Po dokonanym ograniczeniu domagał się zasądzenia, w ramach żądania głównego, kwoty 76.616,51 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od kwoty 151.997,91 zł od 10 kwietnia 2019 r. do 1 grudnia 2025 r. oraz od kwoty 76.616,51 zł od 2 grudnia 2025 r. do dnia zapłaty. Tak samo określił wysokość pierwszego żądania ewentualnego. W zakresie dalszego żądania ewentualnego ograniczył dochodzoną należność do kwoty 13.643,35 zł. W treści pisma data początkowa naliczania odsetek od pozostałych należności została oznaczona jako 2 grudnia 2024 r., jednak z uzasadnienia pisma, daty dokonania zapłaty oraz sposobu wyliczenia żądania jednoznacznie wynikało, że była to oczywista omyłka pisarska, a powodowi chodziło o 2 grudnia 2025 r.

W ostatecznym stanowisku z 24 lutego 2026 r. powód podtrzymał powództwo w kształcie nadanym mu pismem z 3 grudnia 2025 r (pismo k. 476). Akcentował, że postanowienia umowne nie określały terminu, w którym najpóźniej miało nastąpić umorzenie jednostek funduszu i wypłata świadczenia, a spełnienie świadczeń zostało uzależnione od decyzji i sytuacji finansowej podmiotu trzeciego. Podtrzymał również zarzuty dotyczące sposobu oferowania produktów, niewykonania obowiązków informacyjnych oraz stosowania wobec niego nieuczciwych praktyk rynkowych.

Pozwany w ostatecznym stanowisku z 26 lutego 2026 r. podtrzymał wniosek o oddalenie powództwa w całości i zasądzenie kosztów procesu (k. 491). Wskazał, że dokonane w toku procesu dopłaty stanowiły rozliczenie świadczeń wykupu po wznowieniu odkupu certyfikatów przez fundusze inwestycyjne zamknięte i świadczyły o prawidłowym wykonywaniu umów, nie zaś o uznaniu roszczenia o zwrot świadczeń nienależnych.

Sąd Okręgowy ustalił następujący stan faktyczny:

Powód N. N. przez wiele lat gromadził oszczędności, które lokował przede wszystkim na terminowych lokatach bankowych. Nie miał doświadczenia w inwestowaniu na rynku kapitałowym ani wiedzy o funkcjonowaniu funduszy inwestycyjnych zamkniętych. Zależało mu na zachowaniu zgromadzonego kapitału i jego bezpiecznym ulokowaniu, tak aby zabezpieczyć przyszłość swoją oraz rodziny. Poszukując korzystnie oprocentowanej lokaty, powód zgłosił się do (...), będącego wyodrębnionym oddziałem (...) Banku S.A., przeznaczonym do obsługi zamożniejszych klientów. Jego opiekunem został H. D. (1). Podczas pierwszego spotkania powód założył trzymiesięczną lokatę terminową oprocentowaną na poziomie 4% w skali roku, na której ulokował 300.000 zł. Po około dwóch tygodniach H. D. (1) ponownie skontaktował się z powodem i zaproponował mu produkt oferowany przez poprzednika prawnego pozwanego, przedstawiając go jako rozwiązanie korzystniejsze od lokaty bankowej, a jednocześnie równie bezpieczne. Powód informował doradcę, że nie jest zainteresowany ryzykownym inwestowaniem i oczekuje ochrony wpłaconego kapitału. Pytał, czy proponowany produkt wiąże się z możliwością poniesienia straty. Uzyskał zapewnienie, że jego środki będą bezpieczne, a produkt, poza możliwością osiągnięcia zysku, zapewni mu również ochronę ubezpieczeniową (zeznania H. D. (2) przesłuchanie powoda k. 463v – 464 znacznik 00:31:31 – 00:44:07).

Doradcy prezentowali powodowi korzyści wynikające z zawarcia umowy, posługując się wykresami obrazującymi wzrost wartości inwestycji oraz wskazując na profesjonalne zarządzanie środkami przez specjalistów. Produkty przedstawiano jako sposób na długoterminowe zabezpieczenie finansowe powoda i jego rodziny. Kryterium, według którego oferowano tego rodzaju umowy, było przede wszystkim posiadanie przez klienta środków możliwych do zainwestowania, a nie jego wiedza lub doświadczenie inwestycyjne.

Informacje, którymi dysponowali pracownicy banku, pochodziły z materiałów sprzedażowych, szkoleń i przekazów otrzymywanych od przełożonych. Doradcy nie weryfikowali samodzielnie prawdziwości ani kompletności tych informacji. Proces sprzedaży koncentrował się na uzyskaniu od klienta podpisów pod przygotowanymi dokumentami i oświadczeniami. Szczegółowe wyjaśnienia dotyczące konstrukcji produktu i związanych z nim ryzyk przekazywano przede wszystkim wówczas, gdy klient sam zadawał pytania. Powodowi nie wyjaśniono w sposób dla niego zrozumiały zasad funkcjonowania funduszy inwestycyjnych zamkniętych, ryzyka utraty płynności przez taki fundusz ani możliwości długotrwałego wstrzymania umorzenia certyfikatów i wypłaty świadczenia przez ubezpieczyciela (zeznania świadka H. D. (1) k. 462v – 463, znacznik 00:18:47 do 00:26:40; przesłuchanie powoda k. 463v – 464 znacznik 00:31:31 – 00:44:07).

W następstwie przedstawionej oferty powód 26 stycznia 2015 r. złożył wniosek o zawarcie umowy ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym ze składką jednorazową (...). W czynnościach związanych z zawarciem umowy uczestniczył H. D. (1), występujący jako osoba wykonująca czynności agencyjne. Umowę potwierdzono polisą nr (...), wystawioną 29 stycznia 2015 r. Początek okresu ubezpieczenia określono na 29 stycznia 2015 r., a datę dożycia na 28 stycznia 2040 r. Powód uiścił składkę jednorazową w wysokości 130.000 zł. Wybrał zamknięty wariant inwestycyjny, w którym środki miały być inwestowane w ubezpieczeniowy fundusz kapitałowy (...). We wniosku znajdowało się przygotowane wcześniej oświadczenie, zgodnie z którym powód przed zawarciem umowy otrzymał i zapoznał się z ogólnymi warunkami ubezpieczenia, regulaminami oraz wykazem pozycji inwestycyjnych. Dokument zawierał również oświadczenia o świadomości ryzyka kredytowego, ryzyka zmiany koniunktury gospodarczej, ryzyka koncentracji aktywów, ryzyka braku płynności funduszu, ryzyka wyceny certyfikatów oraz możliwości utraty części wpłaconej składki. Powód podpisał te oświadczenia. Dokumenty zostały mu przedstawione do podpisu podczas spotkania jako element formularza niezbędnego do zawarcia umowy. Powód nie otrzymał ich wcześniej, tak aby przed podpisaniem umowy mógł spokojnie zapoznać się z ich treścią i ewentualnie wyjaśnić znaczenie poszczególnych postanowień. Integralną część umowy stanowiły Ogólne Warunki Ubezpieczenia na Życie z Ubezpieczeniowym Funduszem Kapitałowym ze Składką Jednorazową (...) nr (...), Regulamin Ubezpieczeniowych Funduszy Kapitałowych oraz Dodatkowy Regulamin Ubezpieczeniowego Funduszu Kapitałowego (...) (wniosek o zawarcie umowy (...) z 26 stycznia 2015 r., potwierdzenie przyjęcia wniosku, polisa nr (...), OWU i regulaminy – k. 25–44; przesłuchanie powoda k. 463v – 464 znacznik 00:31:31 – 00:44:07; zeznania świadka H. D. (1) k. 462v – 463 znacznik 00:05:48 – 00:25:49).

Po zmianie opiekuna kolejną umowę przedstawił powodowi H. R. (1). Również ten produkt został zaprezentowany jako bezpieczna forma lokowania posiadanych oszczędności, zapewniająca możliwość osiągnięcia zysku oraz dodatkową ochronę ubezpieczeniową. W dniu 19 stycznia 2016 r. powód złożył wniosek o zawarcie umowy ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym ze składką jednorazową (...). Umowę potwierdzono polisą nr (...) z 25 stycznia 2016 r. Początek okresu ubezpieczenia oznaczono na 25 stycznia 2016 r., a datę dożycia na 24 stycznia 2040 r. Powód wpłacił składkę jednorazową w wysokości 200.000 zł. Wybrał zamknięty wariant inwestycyjny, w którym całość środków przeznaczonych na część inwestycyjną miała zostać ulokowana w ubezpieczeniowym funduszu kapitałowym Z. (...) Spółek (...). Także w związku z zawarciem tej umowy powód podpisał przygotowane formularze zawierające potwierdzenie otrzymania dokumentów umownych oraz oświadczenia dotyczące ryzyka inwestycyjnego. Przed podpisaniem umowy nie wyjaśniono mu jednak w sposób zrozumiały, że wypłata należnych środków może zależeć od możliwości umorzenia certyfikatów przez fundusz inwestycyjny zamknięty i zostać odłożona na czas, którego długości nie dało się z góry określić. Do umowy zastosowanie znajdowały Ogólne Warunki Ubezpieczenia o indeksie (...), Regulamin Ubezpieczeniowych Funduszy Kapitałowych oraz Dodatkowy Regulamin Ubezpieczeniowego Funduszu Kapitałowego Z. (...) Spółek (...) (wniosek o zawarcie umowy (...) z 19 stycznia 2016 r., potwierdzenie przyjęcia wniosku, polisa nr (...), OWU i regulaminy – k. 45–69.; przesłuchanie powoda k. 463v – 464 znacznik 00:31:31 – 00:44:07).

Na podstawie obu umów przedmiotem ochrony było dożycie przez powoda daty określonej w polisie oraz jego śmierć w okresie ubezpieczenia. Świadczenie z tytułu dożycia odpowiadało wartości rachunku, powiększonej o wartość rachunku lokacyjnego stałego. W razie śmierci powoda przed ukończeniem przez niego 75. roku życia świadczenie miało wynosić 105% wartości rachunku, powiększonej o wartość rachunku lokacyjnego stałego, natomiast po ukończeniu 75. roku życia – 101% wartości rachunku, również powiększonej o wartość rachunku lokacyjnego stałego. W razie wcześniejszego rozwiązania umowy powodowi przysługiwało świadczenie wykupu obliczane na podstawie wartości rachunku i procentu określonego w tabeli stanowiącej załącznik do OWU. Wysokość każdego z tych świadczeń była związana z wartością jednostek ubezpieczeniowych funduszy kapitałowych zapisanych na rachunku powoda. Postanowienia OWU przewidywały, że w części odnoszącej się do funduszy, których aktywa stanowiły certyfikaty funduszy inwestycyjnych zamkniętych, ustalenie świadczenia następowało pod warunkiem zrealizowania przez fundusz transakcji umorzenia certyfikatów. W przypadku braku możliwości ich umorzenia ustalenie świadczenia miało nastąpić przy uwzględnieniu ceny jednostki z najbliższego dnia wyceny, po którym transakcja umorzenia certyfikatów będzie mogła zostać zrealizowana. Dokumenty umowne nie określały końcowej daty, do której umorzenie certyfikatów i wypłata należnego świadczenia musiały nastąpić. Początkowo część inwestycyjna składek była lokowana w funduszach wskazanych przy zawieraniu umów. W późniejszym okresie wartość rachunków powoda zaczęła się obniżać. Powód zgłaszał doradcom zaniepokojenie ponoszonymi stratami oraz informacjami medialnymi dotyczącymi sytuacji na rynku finansowym. Zapewniano go, że trudności mają charakter przejściowy, a sposobem na poprawę wyników będzie skorzystanie z programu (...) (przesłuchanie powoda k. 463v – 464 znacznik 00:31:31 – 00:44:07, regulaminy k. 391).

W dniu 15 grudnia 2017 r. powód podpisał oświadczenie o aktywacji programu (...) w ramach umowy (...), natomiast 9 maja 2018 r. złożył analogiczną dyspozycję w odniesieniu do umowy (...). W następstwie tych dyspozycji środki zgromadzone na rachunkach zostały przeniesione do ubezpieczeniowego funduszu kapitałowego (...), którego aktywa stanowiły certyfikaty funduszu inwestycyjnego zamkniętego. Również dokumenty dotyczące programu (...) zawierały przygotowane wcześniej oświadczenia o świadomości ryzyka i potwierdzeniu otrzymania regulaminu. Zgodnie z § 5 ust. 3 oraz § 9 ust. 4 regulaminu programu ustalenie kwoty do wypłaty, w części dotyczącej funduszu (...), miało nastąpić pod warunkiem zrealizowania przez fundusz inwestycyjny zamknięty transakcji umorzenia certyfikatów. W razie braku możliwości ich umorzenia kwota miała zostać ustalona według ceny jednostki z najbliższego dnia wyceny, po którym umorzenie certyfikatów stanie się możliwe. Regulamin nie wskazywał końcowego terminu oczekiwania na realizację tej transakcji (oświadczenie dotyczące aktywacji programu (...) z 15 grudnia 2017 r. oraz formularz z 9 maja 2018 r.; regulamin programu (...); dokumenty dotyczące rachunków polis k. 70 – 113, 264 - 272.; przesłuchanie powoda k. 463v – 464 znacznik 00:31:31 – 00:44:07).

W 2018 r. możliwość umarzania certyfikatów funduszu inwestycyjnego zamkniętego została ograniczona. Powód nie mógł uzyskać pełnej wypłaty środków zgromadzonych w ramach obu umów. Wobec dalszego spadku wartości rachunków oraz utraty zaufania do zapewnień doradców powód podjął decyzję o zakończeniu inwestycji. Na skutek złożonych przez powoda dyspozycji całkowitej wypłaty świadczeń wykupu obie umowy zostały rozwiązane z dniem 6 listopada 2018 r. Na dzień rozwiązania umowy (...) na rachunku powoda zapisanych było 116,(...) jednostek funduszu (...), których wartość według ostatniej znanej ceny wynosiła 106.037,17 zł. W przypadku umowy (...) na rachunku zapisanych było 177,5556918 jednostek tego funduszu, o wartości 160.989,66 zł.

(dyspozycje całkowitej wypłaty, pisma pozwanego i rozliczenia świadczeń wykupu k. 114 -133; zestawienia operacji dotyczące obu polis j.w., przesłuchanie powoda k. 463v – 464 znacznik 00:31:31 – 00:44:07).

Pozwany nie wypłacił powodowi jednorazowo całej wartości rachunków. Informował go, że fundusz inwestycyjny zamknięty nie realizuje w całości żądań wykupu certyfikatów z uwagi na brak płynnych aktywów w wysokości pozwalającej na zaspokojenie wszystkich zgłoszonych żądań. Poszczególne dyspozycje wykupu były realizowane jedynie w określonej części. Wraz z kolejnymi redukcjami żądań wykupu pozwany wypłacał powodowi następne części świadczeń. Do czasu wniesienia pozwu powód otrzymał z tytułu umowy (...) łącznie 72.789,08 zł, natomiast z tytułu umowy (...) 105.213,01 zł. Łączna wysokość wypłat wynosiła zatem 178.002,09 zł, przy sumie wpłaconych przez powoda składek wynoszącej 330.000 zł. (pisma pozwanego dotyczące kolejnych redukcji żądań wykupu oraz rozliczenia świadczeń k. 114 -133; zestawienia wypłat dotyczące polis nr (...) i (...) k. 466 - 467, 470, 492 - 501).

Pismami z 26 marca 2019 r. powód wezwał pozwanego do zwrotu różnicy pomiędzy wpłaconymi składkami a otrzymanymi świadczeniami. Pozwany nie spełnił żądania. W odpowiedziach z 12 kwietnia 2019 r. wskazał, że wypłata świadczeń wykupu jest uzależniona od realizacji przez fundusz inwestycyjny zamknięty kolejnych transakcji umorzenia certyfikatów i odmówił zapłaty pozostałych kwot (wezwania do zapłaty z 26 marca 2019 r. wraz z potwierdzeniami nadania oraz odpowiedzi pozwanego z 12 kwietnia 2019 r. k. 134 - 145). Powód 27 marca 2019 r. skierował do Rzecznika Finansowego w V. wniosek o podjęcie postępowania interwencyjnego (wniosek oraz dalsza korespondencja k. 146 - 197).

W toku procesu, po wznowieniu realizacji odkupu kolejnych certyfikatów, pozwany dokonał dalszego rozliczenia obu umów. Z tytułu umowy (...) ustalił dodatkowe świadczenie w wysokości 29.790,64 zł, natomiast z tytułu umowy (...) – w wysokości 45.590,76 zł. Początkowo pierwsza z tych kwot została skierowana na rachunek, który nie należał do powoda. Po wyjaśnieniu tej okoliczności pozwany 1 grudnia 2025 r. przekazał powodowi obie kwoty, łącznie 75.381,40 zł (pisma i rozliczenia pozwanego dotyczące polis nr (...) i (...) k. 401- 409 oraz 482- 501; potwierdzenia przelewów z 1 grudnia 2025 r. k. 467- 468).

Po uwzględnieniu wszystkich wypłat powód otrzymał od pozwanego łącznie 253.383,49 zł. Z tytułu umowy (...) otrzymał 102.579,72 zł, wobec wpłaconej składki 130.000 zł, natomiast z tytułu umowy (...) – 150.803,77 zł, wobec wpłaconej składki 200.000 zł. Różnica pomiędzy sumą składek wpłaconych przez powoda a wszystkimi wypłaconymi mu kwotami wyniosła 76.616,51 zł (bezsporne, rozliczenia k. 391).

Powyższy stan faktyczny Sad Okręgowy ustalił w pierwszej kolejności na podstawie dokumentacji zgormadzonej w aktach sprawy, w szczególności załączonej do pozwu, odpowiedzi na pozew oraz dalszych pism procesowych – jej autentyczności i rzetelności nie kwestionowały strony a i Sąd nie znalazł podstaw dla odmówienia jej mocy dowodowej.

Sąd Okręgowy oparł się na zeznaniach świadka H. D. (1) (protokół k. 462v - 463 znacznik 00:05:48 -00:25:49). Świadek nie pamiętał szczegółowo wszystkich rozmów przeprowadzonych z powodem, co było zrozumiałe ze względu na upływ czasu i liczbę obsługiwanych klientów. Opisał jednak obowiązujący w placówce sposób oferowania tego rodzaju produktów. Przyznał, że zakres informacji przekazywanych klientom zależał w znacznej mierze od zadawanych przez nich pytań, a podstawowym elementem procedury było uzyskanie podpisów pod przygotowanymi oświadczeniami. Wskazał również wiarygodnie, że pracownicy czerpali wiedzę o produktach z materiałów i szkoleń przygotowywanych przez przełożonych oraz, że informacje te z perspektywy czasu nie zawsze okazywały się kompletne lub zgodne z rzeczywistym funkcjonowaniem oferowanych produktów. Sąd uznał zeznania świadka za wiarygodne. Świadek nie był już związany z podmiotami uczestniczącymi w oferowaniu umów i nie miał interesu w przedstawianiu okoliczności korzystnie dla którejkolwiek ze stron. Jego wypowiedzi były wyważone. Nie negował, że dokumentacja zawierała ostrzeżenia o ryzyku, ale jednocześnie opisał praktyczny sposób prowadzenia spotkań sprzedażowych i rzeczywisty zakres wyjaśnień udzielanych klientom. Brak szczegółowej pamięci co do poszczególnych rozmów z powodem nie podważał wartości jego zeznań w części dotyczącej modelu sprzedaży, zakresu szkoleń pracowników oraz sposobu przedstawiania produktów klientom.

Sąd przesłuchał także w trybie art. 299 k.p.c. powoda (protokół k. 463v - 464 znacznik 00:31:31 – 00:44:07). Sąd dał wiarę zeznaniom N. N. dotyczącym celu, w jakim zgłosił się do(...), jego dotychczasowego sposobu lokowania oszczędności oraz przebiegu spotkań poprzedzających zawarcie umów. Zeznania te były logiczne, wewnętrznie spójne i konsekwentne. Powód wyraźnie odróżniał poszczególne etapy współpracy z bankiem, osoby występujące jako jego opiekunowie oraz okoliczności zawarcia kolejnych umów. Nie starał się przy tym ukrywać, że podpisał dokumenty zawierające oświadczenia dotyczące ryzyka ani że w późniejszym okresie zaakceptował przeniesienie środków do programu (...). Wyjaśnił jednak, w jakich warunkach podpisywał dokumenty oraz jakie informacje zostały mu przekazane ustnie. Taki sposób składania zeznań przemawiał za ich wiarygodnością. Relacja powoda była zgodna także z obiektywną sekwencją zdarzeń wynikającą z dokumentów. Pierwszym produktem, z którego skorzystał w (...), była zwykła lokata terminowa. Dopiero w ramach późniejszego kontaktu doradca zaproponował mu zawarcie umowy (...). Kolejną umowę zawarto po zmianie opiekuna klienta. Również aktywacja programu (...) nastąpiła po pojawieniu się strat i zgłaszaniu przez powoda zaniepokojenia wynikami inwestycji. Okoliczności te wspierały jego twierdzenie, że początkowo poszukiwał bezpiecznego sposobu lokowania oszczędności, a nie produktu o wysokim poziomie ryzyka. Przeciwko wiarygodności zeznań powoda nie przemawiała ani wysokość posiadanych przez niego oszczędności, ani fakt zawarcia kilku umów o charakterze inwestycyjnym. Posiadanie znacznego kapitału nie jest równoznaczne z posiadaniem wiedzy o złożonych instrumentach finansowych. Z materiału dowodowego wynikało, że kolejne produkty były proponowane powodowi w ramach tej samej relacji z pracownikami banku i przy wykorzystaniu zaufania powstałego po zawarciu pierwszej, typowej lokaty terminowej. Sam fakt podpisania kilku umów oferowanych przez tych samych doradców nie dowodził zatem, że powód posiadał doświadczenie pozwalające mu samodzielnie ocenić konstrukcję funduszy inwestycyjnych zamkniętych i ryzyko braku możliwości umorzenia certyfikatów, skoro do zawarcia drugiej umowy doszło przed rozwiązaniem pierwszej. Sąd nie znalazł podstaw do kwestionowania zeznań powoda jedynie dlatego, że był on zainteresowany wynikiem procesu. Zainteresowanie strony rozstrzygnięciem nie pozbawia jej zeznań wartości dowodowej, jeżeli znajdują one potwierdzenie w pozostałym materiale. W niniejszej sprawie relacja powoda była zgodna z zeznaniami niezależnego świadka, chronologią zawierania umów oraz treścią korespondencji prowadzonej już po wystąpieniu problemów z wypłatą środków.

Przedłożone przez strony decyzje organów nadzoru, komunikaty, materiały odnoszące się do działalności (...) S.A. oraz orzeczenia wydane w innych sprawach nie stanowiły podstawy ustaleń dotyczących indywidualnego przebiegu spotkań powoda z doradcami. Nie miały zatem samodzielnego znaczenia dla ustalenia faktów istotnych dla rozstrzygnięcia.

Wniosek o przesłuchanie świadka H. R. (2) został pominięty na podstawie art. 242 k.p.c. (protokół k. 462 znacznik 00:02:27) ponieważ pozwany nie wskazał adresu świadka, umożliwiającego doręczenie wezwania sądowego.

Wniosek o przeprowadzenie dowodu z opinii aktuariusza został cofnięty przez stronę powodową (protokół k. 464 znacznik 00:47:49). Sąd Okręgowy zapoznał się z treścią oświadczenia Rzecznika Finansowego zawierającą istotny dla sprawy pogląd (k. 321 – 339).

Sąd Okręgowy zważył, co następuje

Powództwo w ostatecznie podtrzymanym zakresie zasługiwało na uwzględnienie niemal w całości.

Poza sporem pozostawało, że strony zawarły dwie umowy ubezpieczenia na życie z UFK: (...) oraz (...), na podstawie których powód uiścił składki w łącznej wysokości 330.000 zł. Niesporne były również treść dokumentacji umownej, rozwiązanie obu umów 6 listopada 2018 r., uzależnienie kolejnych wypłat od umarzania certyfikatów FIZ oraz wysokość świadczeń wypłaconych powodowi, w tym kwota 75.381,40 zł zapłacona w toku procesu.

Spór koncentrował się na ważności umów, w szczególności na tym, czy ich postanowienia prawidłowo określały terminy wypłaty świadczeń i czy dopuszczalne było uzależnienie wykonania zobowiązań pozwanego od umorzenia certyfikatów przez FIZ. Strony różniły się także w ocenie wykonania obowiązków informacyjnych, znaczenia podpisanych przez powoda oświadczeń, odpowiedzialności pozwanego za sposób dystrybucji produktów oraz skutków nieważności. Pozwany twierdził bowiem, że zwrotowi podlegałyby certyfikaty lub ich aktualna wartość, podczas gdy powód domagał się zwrotu nominalnej wartości świadczeń pieniężnych pomniejszonej o otrzymane wypłaty. Sporna pozostawała ponadto data wymagalności roszczenia i początek naliczania odsetek.

W ocenie Sądu nie ulegało wątpliwości, że powód zawarł obie umowy jako konsument w rozumieniu art. 22 1 k.c. Dokonanie tych czynności nie pozostawało w bezpośrednim związku z prowadzoną przez niego dzielnością gospodarczą czy zawodową. N. N. ulokował w oferowanych produktach prywatne oszczędności, dążąc do zabezpieczenia przyszłości własnej oraz swojej rodziny. Okoliczności powyższej nie zmienia ani wysokość zaangażowanych środków, ani też zawarcie więcej niż jednej umowy o charakterze inwestycyjnym. O statusie konsumenta przesądzał bowiem cel dokonanej czynności a nie wartość przeznaczonego na nią kapitału czy też stopień złożoności wybranego produktu. Pozwany Ubezpieczyciel natomiast zawierał umowy ramach prowadzonej przez siebie działalności gospodarczej i występował wobec powoda jako przedsiębiorca.

W pierwszej kolejności należało podkreślić, że samo zawarcie umowy ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym, w której element inwestycyjny ma znaczenie dominujące, nie jest sprzeczne z prawem ani z naturą stosunku ubezpieczenia. Umowy tego rodzaju mają charakter mieszany. Łączą element ochrony ubezpieczeniowej z powierzeniem zakładowi ubezpieczeń środków w celu ich inwestowania. W ramach takiego stosunku wysokość świadczenia może pozostawać uzależniona od wartości aktywów funduszu, zaś ryzyko nieosiągnięcia zakładanego wyniku inwestycyjnego może obciążać ubezpieczającego. Nie można zatem uznać umowy z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym za nieważną wyłącznie z tego powodu, że ochrona ubezpieczeniowa ma ograniczony zakres, a cel inwestycyjny przeważa nad celem ochronnym. Nie prowadzi do nieważności również sam brak gwarancji osiągnięcia zysku ani możliwość poniesienia przez ubezpieczającego straty wskutek zmian wartości aktywów. Dopuszczalność takiej konstrukcji była przyjmowana również w orzecznictwie Sądu Najwyższego dotyczącym mieszanego charakteru umów ubezpieczenia na życie z UFK.

Podobne stanowisko zajął Sąd Okręgowy w Warszawie w wyroku z 28 kwietnia 2025 r., XXVII Ca 3621/23. Wskazał, że dominujący charakter elementu inwestycyjnego ani symboliczny zakres ochrony ubezpieczeniowej nie wystarczają do stwierdzenia nieważności umowy. Umowa poddana ocenie w tamtej sprawie została jednak uznana za nieważną z powodu nieokreślenia końcowego terminu umorzenia jednostek i wypłaty świadczenia oraz zastąpienia tego terminu zdarzeniem przyszłym i niepewnym. Analogiczne uchybienie wystąpiło w obu umowach zawartych przez powoda z pozwanym Ubezpieczycielem.

Oceny umowy (...) należało dokonać według przepisów obowiązujących w chwili jej zawarcia, tj. na podstawie ustawy z 22 maja 2003 r. o działalności ubezpieczeniowej. Zgodnie z art. 13 ust. 4 pkt 2 tej ustawy zakład ubezpieczeń był obowiązany określić w umowie ubezpieczenia na życie związanej z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym zasady ustalania wartości świadczeń oraz wartości wykupu ubezpieczenia, w tym zasady umarzania jednostek uczestnictwa funduszu i terminy ich zamiany na środki pieniężne oraz wypłaty świadczenia.

Do umowy (...), zawartej 25 stycznia 2016 r., zastosowanie znajdował natomiast art. 23 ust. 3 pkt 2 ustawy z 11 września 2015 r. o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej. Przepis ten nakładał na zakład ubezpieczeń obowiązek określenia w umowie terminów, w jakich najpóźniej nastąpi umorzenie jednostek uczestnictwa ubezpieczeniowego funduszu kapitałowego po złożeniu wniosku o wypłatę świadczenia, a także terminów wypłaty świadczenia oraz wartości całkowitego lub częściowego wykupu.

Dla oceny, czy wymagania te zostały dochowane, konieczne było odczytanie dokumentacji umownej jako całości. Treści stosunku prawnego nie określała bowiem sama polisa. Składały się na nią również ogólne warunki ubezpieczenia, regulaminy ubezpieczeniowych funduszy kapitałowych, dodatkowe regulaminy funduszy, w których pierwotnie lokowano środki powoda, a po aktywacji programu (...) także regulamin tego programu. Dokumenty te tworzyły skomplikowany, wielostopniowy mechanizm ustalania wartości rachunku, odpisywania jednostek oraz wypłaty świadczeń. W każdym z jego ogniw pozwany uzależnił wykonanie własnego zobowiązania od wcześniejszego umorzenia certyfikatów przez fundusz inwestycyjny zamknięty. Należy przy tym rozróżnić jednostki ubezpieczeniowego funduszu kapitałowego zapisywane na rachunku powoda od certyfikatów inwestycyjnych stanowiących aktywa tego funduszu. Jednostki UFK pełniły funkcję rachunkową i służyły do określania udziału powoda w wartości funduszu. Powód nie nabywał natomiast certyfikatów funduszu inwestycyjnego zamkniętego, nie stawał się jego uczestnikiem i nie mógł samodzielnie złożyć żądania ich wykupu. Certyfikaty nabywał i umarzał pozwany. Mimo to skutki braku ich płynności zostały w całości przeniesione na powoda.

Pierwszym elementem tego mechanizmu był § 4 ust. 5 OWU, zawarty w części regulującej warianty inwestycyjne. W przypadku umowy (...) postanowienie to przewidywało, że odpisanie jednostek funduszu (...) nastąpi pod warunkiem zrealizowania przez fundusz inwestycyjny zamknięty transakcji umorzenia certyfikatów. W umowie (...) takie samo rozwiązanie odnosiło się do jednostek funduszu Z. (...) Spółek (...). Jeżeli umorzenie certyfikatów nie mogło zostać przeprowadzone z przyczyn wskazanych w statucie FIZ, odpisanie jednostek miało nastąpić przy uwzględnieniu ceny jednostki z najbliższego dnia wyceny, po którym transakcja umorzenia certyfikatów „będzie mogła zostać zrealizowana”. Postanowienie to miało podstawowe znaczenie, ponieważ odpisanie jednostek było czynnością poprzedzającą ustalenie wartości należnej powodowi. Dopóki nie doszło do umorzenia certyfikatów przez FIZ, pozwany nie dokonywał definitywnego odpisania odpowiadających im jednostek UFK. Tym samym wartość rachunku, która stanowiła podstawę obliczenia świadczenia, pozostawała w tej części nieustalona. Użyte sformułowanie o „najbliższym Dniu Wyceny, po którym transakcja umorzenia będzie mogła zostać zrealizowana”, nie określało żadnej realnej granicy czasowej. Nie wskazywało ani daty, ani okresu liczonego od złożenia dyspozycji, ani maksymalnego czasu oczekiwania. Odsyłało jedynie do przyszłego i nieokreślonego momentu, w którym fundusz odzyska zdolność umorzenia certyfikatów. Mógł on nastąpić po kilku dniach, po kilku latach albo nie nastąpić nigdy. W istocie postanowienie nie określało więc terminu dokonania czynności, lecz przesuwało ją do chwili ziszczenia się zdarzenia przyszłego i niepewnego.

Konstrukcję tę powtórzono w § 21 ust. 6 OWU, odnoszącym się bezpośrednio do świadczenia wykupu. W przypadku umowy (...) ustalenie świadczenia w części dotyczącej funduszu (...) miało nastąpić pod warunkiem zrealizowania transakcji umorzenia certyfikatów przez FIZ. W przypadku umowy (...) identyczne zastrzeżenie odnosiło się do funduszu Z. (...) Spółek (...). Jeżeli umorzenie nie było możliwe, kwota świadczenia miała zostać ustalona dopiero według ceny jednostki z najbliższego dnia wyceny, po którym transakcja umorzenia stanie się możliwa.

Znaczenie tego postanowienia nie ograniczało się li tylko do technicznego sposobu wyceny aktywów. Pozwany uzależnił od umorzenia certyfikatów samo ustalenie kwoty świadczenia. Dopóki FIZ nie przeprowadził transakcji, Ubezpieczyciel nie tylko nie wypłacał odpowiadającej jej części środków, ale nie określał również definitywnej wysokości własnego zobowiązania. W rezultacie złożenie przez ubezpieczającego dyspozycji całkowitej wypłaty nie prowadziło do powstania roszczenia o świadczenie, którego wysokość i termin spełnienia można byłoby ustalić na podstawie umowy. Ubezpieczający musiał oczekiwać na działanie podmiotu trzeciego, nie mając żadnego instrumentu pozwalającego wymóc przeprowadzenie transakcji.

Analogiczne uregulowania obejmowały świadczenia należne w razie śmierci i dożycia. Zgodnie z § 19 ust. 3 OWU wysokość świadczenia z tytułu śmierci w części związanej z funduszem opartym na certyfikatach FIZ była ustalana pod warunkiem ich umorzenia. Ten sam mechanizm został zastosowany w § 20 ust. 3 OWU do świadczenia z tytułu dożycia. Nie chodziło zatem jedynie o wcześniejsze wycofanie się przez powoda z inwestycji. Także wystąpienie zdarzeń stanowiących zasadniczy przedmiot ochrony ubezpieczeniowej nie gwarantowało wypłaty w oznaczonym czasie. Ma to szczególne znaczenie w odniesieniu do świadczenia z tytułu śmierci. Według przyjętej przez Ubezpieczyciela konstrukcji osoba uposażona, mimo wystąpienia zdarzenia ubezpieczeniowego, mogła przez czas niemożliwy do przewidzenia oczekiwać na ustalenie i wypłatę świadczenia, jeżeli fundusz inwestycyjny zamknięty nie realizował wykupu certyfikatów. Ochrona ubezpieczeniowa stawała się zatem zależna od płynności aktywów wybranych przez ubezpieczyciela, choć uposażony nie miał żadnego wpływu ani na dobór tych aktywów, ani na decyzję funduszu o ich umorzeniu.

Ogólny charakter omawianego mechanizmu potwierdzał §24 ust. 2 OWU, zamieszczony w części zatytułowanej „Brak gwarancji wartości”. Postanowienie to stanowiło, że terminy dotyczące zapisania, odpisania, zamiany i wyceny jednostek funduszy, a także „jakichkolwiek płatności na podstawie Umowy”, zostały przyjęte przy założeniu, że ubezpieczyciel będzie w stanie dokonać odpowiedniej transakcji dotyczącej aktywów funduszu albo ich wiarygodnej wyceny. Jeżeli wykonanie tych czynności w terminach określonych w OWU nie było możliwe z przyczyn niezależnych od ubezpieczyciela, transakcje lub wyceny miały zostać dokonane „niezwłocznie po ustaniu tych przyczyn”.

Postanowienie to obejmowało zatem nie pojedynczą czynność, lecz wszystkie terminy określone w umowie, w tym terminy jakichkolwiek płatności. Każdy termin przewidziany w innych częściach OWU miał charakter warunkowy, ponieważ jego dochowanie zależało od możliwości dokonania transakcji na aktywach funduszu albo ich wiarygodnej wyceny. Jeżeli ubezpieczyciel powoływał się na przyczynę od siebie niezależną, wskazany wcześniej termin przestawał go wiązać. Użycie określenia „niezwłocznie po ustaniu przyczyn” nie naprawiało tej wady. Zwrot ten określał jedynie tempo działania pozwanego po usunięciu przeszkody, nie wskazywał natomiast, kiedy przeszkoda miała najpóźniej ustać. Jeżeli brak możliwości umorzenia certyfikatów utrzymywał się przez kilka lat, obowiązek działania niezwłocznie aktualizował się dopiero po upływie tego okresu. Ubezpieczający zatem nadal nie znał więc daty, w której uzyska należne mu świadczenie.

Nie zostało przy tym sprecyzowane, jakie konkretnie okoliczności należy uznać za przyczyny niezależne od ubezpieczyciela, w jaki sposób ubezpieczający może zweryfikować ich wystąpienie ani jak długo pozwany może się na nie powoływać. W przypadku postanowień dotyczących poszczególnych funduszy odwołano się dodatkowo do przyczyn wskazanych w statucie FIZ, a więc dokumencie pochodzącym od podmiotu trzeciego. W ten sposób zakres i czas trwania obowiązku pozwanego pozostawały pośrednio zależne od treści statutu funduszu oraz podejmowanych przez niego decyzji.

Późniejsza aktywacja programu (...) nie usunęła tego mechanizmu. Przeciwnie, regulamin programu powtórzył go w odniesieniu do ubezpieczeniowego funduszu kapitałowego (...). Zgodnie z § 5 ust. 3 regulaminu programu (...), zatytułowanym „Zasady dokonywania wypłat z Programu (...)”, ustalenie kwoty do wypłaty miało nastąpić pod warunkiem zrealizowania przez fundusz inwestycyjny zamknięty transakcji umorzenia certyfikatów. W przypadku braku możliwości ich umorzenia kwotę do wypłaty ustalano przy uwzględnieniu ceny jednostki z najbliższego dnia wyceny, po którym transakcja umorzenia będzie mogła zostać zrealizowana. Postanowienie to odnosiło się bezpośrednio do wypłat dokonywanych w czasie uczestnictwa w programie. Oznaczało, że nawet gdy na rachunku powoda zapisano określoną liczbę jednostek (...), nie mógł on uzyskać wypłaty odpowiadającej ich wartości, dopóki fundusz inwestycyjny zamknięty nie umorzył certyfikatów stanowiących aktywa UFK. Zapis jednostek na rachunku nie dawał mu zatem samodzielnego, możliwego do zrealizowania w oznaczonym czasie prawa do ich pieniężnej równowartości.

Z kolei § 9 ust. 4 regulaminu, zamieszczony w części zatytułowanej „Wyjście z Programu”, przewidywał, że ustalenie kwoty powstałej wskutek odpisania jednostek (...) nastąpi pod warunkiem zrealizowania transakcji umorzenia certyfikatów przez FIZ. W razie braku możliwości umorzenia kwota miała zostać ustalona według ceny jednostki z najbliższego dnia wyceny, po którym umorzenie będzie możliwe. Postanowienie to miało zasadnicze znaczenie dla sytuacji powoda. Obejmowało bowiem przypadek, w którym chciał zakończyć uczestnictwo w programie i odzyskać środki. Złożenie dyspozycji wyjścia nie prowadziło do ustalenia należnej kwoty ani do rozpoczęcia biegu maksymalnego terminu jej wypłaty. Powodowało jedynie oczekiwanie na chwilę, w której FIZ zdecyduje się umorzyć certyfikaty albo odzyska zdolność do ich umorzenia.

Łączny skutek omawianych postanowień był zatem jednoznaczny:

-

§ 4 ust. 5 OWU blokował odpisanie jednostek,

-

§ 19 ust. 3 i § 20 ust. 3 uzależniały od umorzenia certyfikatów ustalenie świadczeń z tytułu śmierci i dożycia,

-

§ 21 ust. 6 odnosił ten sam warunek do świadczenia wykupu, a

-

§ 24 ust. 2 pozwalał odsunąć wszystkie określone w umowie terminy, w tym terminy płatności, do chwili ustania bliżej nieoznaczonej przeszkody.

Po przeniesieniu środków do (...) § 5 ust. 3 i § 9 ust. 4 regulaminu (...) odtworzyły ten mechanizm zarówno dla bieżących wypłat, jak i dla całkowitego wyjścia z programu. Nie był to zatem jednostkowy brak odnoszący się do jednej z form realizacji umowy. Dokumentacja została skonstruowana w taki sposób, że każda droga prowadząca do wypłaty środków kończyła się tym samym zastrzeżeniem: świadczenie zostanie ustalone dopiero wtedy, gdy podmiot trzeci umorzy certyfikaty. Żaden z dokumentów nie przewidywał rozwiązania zastępczego na wypadek trwałego albo długotrwałego braku płynności FIZ. Nie określono alternatywnej metody wyceny, obowiązku wypłaty zaliczkowej, przejęcia ryzyka płynności przez ubezpieczyciela ani końcowej daty, po której pozwany miał spełnić świadczenie niezależnie od wyniku transakcji na certyfikatach.

Powyższe rozważania doprowadziły Sąd do wniosku, iż tak ukształtowana treść umów nie spełniała wymagań ustawowych. Przewidziany w art. 13 ust. 4 pkt 2 ustawy z 2003 r. oraz art. 23 ust. 3 pkt 2 ustawy z 2015 r. termin powinien wyznaczać ostatni moment, w którym zakład ubezpieczeń ma obowiązek spełnić świadczenie. Tymczasem dokumenty Ubezpieczyciela nie określały ostatniego dnia wykonania zobowiązania, lecz wskazywały zdarzenie, od którego dopiero zależało ustalenie wysokości świadczenia. Zamiast terminu w rozumieniu art. 110 i nast. k.c. zastrzeżono zatem warunek w rozumieniu art. 89 k.c. Nie można było również uznać, że chodziło jedynie o typowe ryzyko inwestycyjne zaakceptowane przez powoda. Ryzyko inwestycyjne dotyczy zmiany wartości aktywów i możliwości uzyskania świadczenia niższego od wpłaconej składki. Kwestionowane postanowienia dotyczyły czegoś innego: możliwości nieustalenia i niewypłacenia świadczenia przez nieokreślony czas, mimo rozwiązania umowy albo wystąpienia zdarzenia ubezpieczeniowego. W ocenie Sądu zgoda na wahania wartości jednostek nie oznaczała zgody na pozostawienie ubezpieczycielowi nieograniczonego w czasie terminu wykonania zobowiązania.

Rzeczywisty przebieg wykonywania umów unaocznił skutek przyjętej konstrukcji. Powód złożył dyspozycje całkowitej wypłaty w listopadzie 2018 r., a kolejną istotną część środków otrzymał dopiero 1 grudnia 2025 r. Pozwany przez ponad siedem lat powoływał się na brak możliwości umorzenia certyfikatów przez FIZ. Nie było to zatem jedynie teoretyczne ryzyko opisane w regulaminie, lecz mechanizm, który pozwolił odsunąć wykonanie zobowiązania na czas nieznany w chwili rozwiązania umów.

W świetle powyższego „terminy” przewidziane w innych postanowieniach OWU pozostają niewykonalne, jeżeli wcześniejsze ustalenie świadczenia zależy od umorzenia certyfikatów. Wyjaśnienie okoliczności potrzebnych do określenia odpowiedzialności ubezpieczyciela może bowiem nigdy nie nastąpić albo zostać przesunięte na czas niemożliwy do obiektywnego określenia. Postanowienia te nie ustanawiały terminu w rozumieniu art. 110 i nast. k.c. Zastępowały go warunkiem w rozumieniu art. 89 k.c., a więc zdarzeniem przyszłym i niepewnym. W chwili zawierania umów nie było przecież wiadomo, czy fundusz inwestycyjny zamknięty będzie zdolny do umorzenia certyfikatów, a w razie utraty płynności kiedy odzyska tę zdolność. Ziszczenie się tego zdarzenia nie zależało przy tym ani od powoda, ani bezpośrednio od pozwanego, lecz od sytuacji finansowej i decyzji podmiotu trzeciego, z którym powoda nie łączył stosunek umowny.

Nie można było przyjąć, że warunek ten jedynie technicznie określał sposób wyceny aktywów. Od jego ziszczenia uzależniona była rzeczywista możliwość ustalenia oraz wypłaty świadczenia. Bez umorzenia certyfikatów pozwany nie uważał się za zobowiązanego do wypłacenia odpowiadającej im części wartości rachunku. Oznaczało to, że nawet po wystąpieniu zdarzenia ubezpieczeniowego albo rozwiązaniu umowy uprawniony mógł oczekiwać na świadczenie przez czas nieokreślony. Wniosku tego nie zmieniały inne postanowienia OWU, które przewidywały dokonanie określonych czynności „niezwłocznie” po ustaniu przeszkody. Nie określały one bowiem, kiedy najpóźniej przeszkoda powinna ustać. Jeżeli możliwość umorzenia certyfikatów mogła nie powstać przez wiele lat, to również obowiązek działania niezwłocznie po jej powstaniu nie wyznaczał granicznego terminu wypłaty świadczenia.

Braku tego nie usuwał również art. 817 k.c. Regulacje odnoszące się wprost do ubezpieczeń na życie związanych z UFK miały charakter szczególny i nakładały na zakład ubezpieczeń obowiązek zamieszczenia odpowiednich terminów bezpośrednio w umowie. Ponadto w konstrukcji przyjętej przez pozwanego termin wypłaty liczony od zawiadomienia o zdarzeniu i tak był pozorny, skoro według OWU ustalenie wysokości świadczenia mogło nastąpić dopiero po umorzeniu certyfikatów przez fundusz. Przepis ogólny nie mógł zatem zastąpić elementu, który zgodnie z przepisami szczególnymi powinien zostać określony w treści stosunku umownego.

Postanowienia regulujące ustalenie i wypłatę świadczeń pozostawały zatem w sprzeczności zarówno z art. 13 ust. 4 pkt 2 ustawy z 22 maja 2003 r. w odniesieniu do umowy (...), jak i z art. 23 ust. 3 pkt 2 ustawy z 11 września 2015 r. w odniesieniu do umowy (...). Tym samym treść obu stosunków prawnych przekraczała granice swobody umów określone w art. 353 1 k.c., co skutkowało ich nieważnością na podstawie art. 58 § 1 k.c.

Nieważność dotyczyła całości obu badanych umów. Kwestionowane postanowienia nie odnosiły się do obowiązku ubocznego, który można byłoby pominąć bez naruszenia podstawowej konstrukcji kontraktu. Regulowały zasady ustalania i wypłaty wszystkich zasadniczych świadczeń pozwanego: świadczenia z tytułu śmierci, świadczenia z tytułu dożycia oraz świadczenia wykupu. Po ich wyeliminowaniu nie byłoby możliwe określenie sposobu wykonania podstawowych obowiązków ubezpieczyciela w odniesieniu do aktywów stanowiących certyfikaty FIZ. Nie było również możliwe uzupełnienie umów przez Sąd poprzez samodzielne wyznaczenie terminu, w którym pozwany powinien umorzyć jednostki lub wypłacić ich równowartość. Oznaczałoby to ukształtowanie przez Sąd istotnego elementu stosunku prawnego, którego nie uzgodniły strony, mimo że obowiązek jego określenia wynikał wprost z ustawy. Nie zachodziły zatem podstawy do utrzymania umów w pozostałej części na podstawie art. 58 § 3 k.c.

Dla powyższej oceny nie miało znaczenia, że powód podpisał oświadczenia o świadomości ryzyka inwestycyjnego. Ryzyko spadku wartości aktywów jest czym innym niż brak jakiejkolwiek końcowej daty wypłaty świadczenia. Nawet świadoma zgoda konsumenta na możliwość poniesienia straty nie może ponadto konwalidować umowy sprzecznej z bezwzględnie obowiązującymi przepisami określającymi jej konieczną treść. Sąd nie podzielił stanowiska pozwanego, że podpisane przez powoda oświadczenia stanowiły wystarczający dowód udzielenia mu pełnej i zrozumiałej informacji o konstrukcji oraz ryzykach obu produktów. Dokumenty te dowodziły, że powód złożył zawarte w nich oświadczenia. Nie przesądzały natomiast, czy miał rzeczywistą możliwość zapoznania się z treścią wzorców oraz czy wyjaśniono mu praktyczne konsekwencje poszczególnych postanowień. Ponadto przedstawione formularze miały charakter standardowy i zostały przygotowane przez pozwanego jako przedsiębiorcę. Oświadczenia dotyczące licznych kategorii ryzyka stanowiły część rozbudowanej dokumentacji przedstawionej powodowi do podpisu. Nie wynikało z nich, aby przedstawiono mu, w sposób dostosowany do jego wiedzy i doświadczenia, możliwość wystąpienia wieloletniego okresu, w którym pomimo rozwiązania umowy nie uzyska on pełnej wypłaty środków z powodu braku możliwości umorzenia certyfikatów przez podmiot trzeci. Sam podpis pod formularzem nie pozwalał zatem na ustalenie, że informacja ta została rzeczywiście omówiona i zrozumiana przez powoda. W tym zakresie zeznania powoda i świadka D. miały większą wartość dowodową niż sam tekst standardowych oświadczeń. Pozwalały bowiem odtworzyć rzeczywisty przebieg spotkań, podczas gdy dokumenty potwierdzały przede wszystkim formalne wykonanie procedury przygotowanej przez ubezpieczyciela i pośrednika. Pozwany nie przedstawił dowodu, z którego wynikałoby, że przed zawarciem umów przeprowadzono z powodem indywidualną analizę jego wiedzy, doświadczenia, potrzeb i akceptowanego poziomu ryzyka albo że szczegółowo wyjaśniono mu zasady funkcjonowania funduszy inwestycyjnych zamkniętych, co jest wymogiem ustawowym.

Sąd nie odmówił natomiast wiary dokumentom pozwanego w części, w której wskazywały, że przy zawieraniu umów oraz aktywacji programu (...) powód podpisał oświadczenia o świadomości ryzyka. Okoliczność ta została uwzględniona w stanie faktycznym. Czym innym jest jednak ustalenie faktu złożenia podpisu, a czym innym ocena, czy standardowa treść formularza odpowiadała rzeczywistemu zakresowi informacji przekazanych konsumentowi. Materiał dowodowy nie dawał podstaw do utożsamienia tych dwóch okoliczności. Ustalony sposób sprzedaży produktów dodatkowo potwierdzał, że omawiane rozwiązanie nie zostało powodowi przedstawione jako możliwość wieloletniego oczekiwania na wypłatę po rozwiązaniu umów. Okoliczność ta nie stanowiła jednak samodzielnej i koniecznej podstawy stwierdzenia nieważności. Sprzeczność umów z ustawą miała charakter obiektywny i istniała niezależnie od zakresu wiedzy powoda oraz sposobu przedstawienia mu produktów.

Sąd nie podzielił natomiast stanowiska powoda, że samo inwestowanie przez pozwanego w certyfikaty funduszy inwestycyjnych zamkniętych prowadziło do obejścia art. 117 ust. 3 ustawy o funduszach inwestycyjnych. Certyfikaty nabywał Ubezpieczyciel, a nie bezpośrednio powód – zatem powód nie stawał się uczestnikiem funduszu inwestycyjnego zamkniętego i nie nabywał certyfikatów na własny rachunek. Okoliczność ta nie usuwała jednak omówionego naruszenia przepisów nakazujących określenie terminów wypłaty świadczeń.

Niezależnie od sprzeczności umów z bezwzględnie obowiązującymi przepisami, ich nieważność wynikała również z art. 58 § 2 k.c. Całokształt okoliczności zawarcia umów, sposób ukształtowania ich treści oraz rozłożenie ryzyka pomiędzy stronami pozostawały w sprzeczności z zasadami uczciwości, lojalności kontraktowej i ochrony zaufania konsumenta do profesjonalnego uczestnika rynku finansowego.

Pozwany oferował produkt wyjątkowo złożony, łączący elementy ubezpieczenia na życie, zarządzania powierzonym kapitałem oraz inwestowania w aktywa funduszy inwestycyjnych zamkniętych. Konsument nie mógł ocenić jego rzeczywistych właściwości na podstawie samej polisy. Wymagało to łącznego odczytania OWU, regulaminów UFK, dodatkowych regulaminów funduszy, statutów FIZ, a następnie regulaminu programu (...). W takiej sytuacji na pozwanym spoczywał szczególnie doniosły obowiązek przedstawienia produktu w sposób jasny, rzetelny i pozwalający powodowi zrozumieć nie tylko możliwość spadku wartości inwestycji, lecz także mechanizm realizacji świadczeń oraz ryzyko wieloletniego braku dostępu do środków. Obowiązek ten nie został wykonany. Powodowi przedstawiano przede wszystkim zalety produktu: bezpieczeństwo, możliwość osiągnięcia zysku, profesjonalne zarządzanie kapitałem oraz dodatkową ochronę ubezpieczeniową. Nie wyjaśniono mu natomiast, że aktywa UFK będą oparte na certyfikatach funduszy inwestycyjnych zamkniętych, których płynność może zostać ograniczona, a w takim przypadku pozwany nie określi i nie wypłaci całości świadczenia aż do czasu dokonania ich umorzenia przez podmiot trzeci. Nie przedstawiono również rzeczywistego znaczenia postanowień pozwalających przesunąć wypłatę na czas, którego końca nie można było z góry oznaczyć.

Informacja ta dotyczyła jednego z najistotniejszych elementów umowy. Nie chodziło jedynie o możliwość osiągnięcia wyniku inwestycyjnego niższego od oczekiwanego, lecz o ryzyko, że mimo rozwiązania umowy, dożycia daty określonej w polisie, a nawet śmierci ubezpieczonego, świadczenie nie zostanie wypłacone przez wiele lat. Przemilczenie takiego skutku uniemożliwiało powodowi racjonalną ocenę produktu i podjęcie świadomej decyzji o powierzeniu pozwanemu oszczędności w łącznej wysokości 330.000 zł.

Jak już Sąd rozważał powyżej, braku rzetelnej informacji nie usuwały podpisane przez powoda standardowe oświadczenia o zapoznaniu się z dokumentacją i świadomości ryzyka. Zostały one zamieszczone w przygotowanych formularzach i przedstawione do podpisu wraz z pozostałymi dokumentami. Posługiwały się językiem właściwym dla rynku finansowego i wymieniały liczne rodzaje ryzyka bez objaśnienia ich praktycznych następstw. Nie wskazywały w sposób czytelny, że pozwany może przez nieograniczony czas powstrzymywać się z ustaleniem i wypłatą świadczenia, powołując się na brak możliwości umorzenia certyfikatów przez FIZ. Formalne odebranie podpisu pod wzorcem nie zastępowało rzeczywistego przekazania informacji w sposób pozwalający konsumentowi zrozumieć ekonomiczne i prawne konsekwencje umowy. Doręczenie konsumentowi wzorca powinno nastąpić w takich okolicznościach i czasie, aby miał on realną możliwość zapoznania się z jego treścią przed zawarciem umowy. Samo podpisanie oświadczenia o otrzymaniu dokumentów nie przesądza o rzeczywistym wykonaniu obowiązku informacyjnego. W niniejszej sprawie dokumentacja nie została powodowi przedstawiona z wyprzedzeniem umożliwiającym jej spokojną analizę, a jej techniczna treść pozostawała w wyraźnym rozdźwięku z ustnymi zapewnieniami o bezpieczeństwie produktu.

Ubezpieczyciel nie mógł uwolnić się od skutków takiego sposobu sprzedaży produktów przez wskazanie, że rozmowy z powodem prowadzili pracownicy (...). Bank uczestniczył w dystrybucji produktów przygotowanych przez pozwanego i posługiwał się formularzami oraz materiałami dotyczącymi jego umów. To Ubezpieczyciel skonstruował wielopoziomowy wzorzec, określił sposób inwestowania środków i przewidział możliwość odsunięcia wypłaty do czasu umorzenia certyfikatów. Powierzenie procesu sprzedaży pośrednikowi nie uchylało obowiązku zapewnienia, aby konsument otrzymał pełną, zrozumiałą i niewprowadzającą w błąd informację o zasadniczych cechach produktu. Sprzeczność z zasadami współżycia społecznego wynikała zatem nie z samego inwestycyjnego charakteru umów, lecz ze sposobu połączenia ich konstrukcji z procesem sprzedaży. Pozwany zaoferował konsumentowi skomplikowany produkt jako bezpieczny sposób lokowania oszczędności, nie ujawniając w zrozumiały sposób, że przenosi na niego nie tylko ryzyko spadku wartości aktywów, lecz również całe, nieograniczone czasowo ryzyko utraty płynności funduszu. Jednocześnie zachował dla siebie możliwość powstrzymania się z wykonaniem podstawowych obowiązków aż do wystąpienia zdarzenia pozostającego poza kontrolą powoda.

Takie ukształtowanie relacji stron rażąco naruszało równowagę kontraktową. Konsument został zobowiązany do niezwłocznego przekazania całego kapitału, podczas gdy wykonanie świadczenia przez profesjonalistę mogło zostać odsunięte na czas nieoznaczony. Ubezpieczyciel czerpał przy tym korzyści z wykonywania umów i pobierał przewidziane w nich opłaty, natomiast skutki utraty płynności aktywów, które sam wybrał jako podstawę produktu, obciążały wyłącznie powoda.

W tych okolicznościach zawarcie umów z pominięciem rzetelnej informacji o ich zasadniczym ryzyku, przy jednoczesnym przedstawianiu ich jako bezpiecznej alternatywy dla lokaty bankowej, naruszało podstawowe reguły uczciwego obrotu. Profesjonalista wykorzystał przewagę informacyjną i zaufanie konsumenta w celu związania go długoterminowymi umowami, których rzeczywistych konsekwencji konsument nie miał możliwości prawidłowo ocenić. Obie umowy należało zatem uznać za nieważne również na podstawie art. 58 § 2 k.c., niezależnie od ich nieważności wynikającej z art. 58 § 1 k.c. w związku z naruszeniem przepisów ustaw regulujących konieczną treść umów ubezpieczenia na życie z UFK.

Skutkiem nieważności umów było uznanie składek spełnionych przez powoda za świadczenia nienależne w rozumieniu art. 410 § 2 k.c. Czynność prawna zobowiązująca powoda do ich uiszczenia była bowiem nieważna. Na podstawie art. 410 § 1 k.c. do ich zwrotu znajdowały zastosowanie przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu, w tym art. 405 k.c. przy równoczesnym braku przesłanek negatywnych z art. 411 k.c.

Powód przekazał pozwanemu środki pieniężne w łącznej wysokości 330.000 zł. Przedmiotem świadczenia powoda nie były certyfikaty funduszu inwestycyjnego zamkniętego ani jednostki ubezpieczeniowego funduszu kapitałowego. Decyzja o przeznaczeniu otrzymanych środków na nabycie określonych aktywów była elementem wykonywania umów przez pozwanego. Nie zmieniała przedmiotu świadczenia spełnionego przez powoda.

Nie zasługiwał zatem na uwzględnienie zarzut pozwanego, że na skutek zastosowania art. 406 k.c. obowiązek restytucyjny powinien ograniczać się do wydania certyfikatów albo kwot uzyskanych z ich umorzenia. Powód nie był właścicielem certyfikatów ani jednostek funduszu. Przysługiwała mu jedynie wierzytelność wobec ubezpieczyciela, której wysokość obliczano na podstawie wartości rachunku. Nie mógł zatem domagać się wydania certyfikatów, nie mógł nimi rozporządzać i nie miał wpływu na sposób ich umarzania. Skoro ubezpieczający spełnił świadczenie pieniężne, to na skutek nieważności umowy zwrotowi podlega świadczenie tego samego rodzaju, a nie aktywa, które ubezpieczyciel nabył następnie we własnym imieniu i w ramach prowadzonej działalności. Ryzyko sposobu wykorzystania świadczenia przez jego odbiorcę nie może zostać przeniesione na świadczącego w drodze jednostronnego powołania się na zasadę surogacji.

Powód wpłacił na podstawie umowy (...) 130.000 zł, natomiast na podstawie umowy (...) 200.000 zł. Przed wniesieniem pozwu oraz w toku wcześniejszego wykonywania umów pozwany wypłacił mu łącznie 178.002,09 zł. W dniu 1 grudnia 2025 r. pozwany przekazał powodowi dalsze 75.381,40 zł. Łączna wartość świadczeń zwróconych powodowi wyniosła zatem 253.383,49 zł. Różnica pomiędzy sumą wpłaconych składek a wszystkimi dokonanymi wypłatami wynosiła 76.616,51 zł i taką kwotę należało zasądzić od pozwanego.

Dokonana 1 grudnia 2025 r. zapłata kwoty 75.381,40 zł doprowadziła do zaspokojenia powoda w tej części. Powód cofnął w tym zakresie powództwo wraz ze zrzeczeniem się roszczenia. Cofnięcie było dopuszczalne w świetle art. 203 § 1 k.p.c. i nie zachodziły przesłanki negatywne wskazane w art. 203 § 4 k.p.c. Postępowanie w zakresie kwoty 75.381,40 zł podlegało zatem umorzeniu na podstawie art. 355 k.p.c., o czym orzeczono jak w sentencji w punkcie 1.

O odsetkach ustawowych za opóźnienie Sąd orzekł na podstawie art. 455 k.c. w związku z art. 481 § 1 i 2 k.c. Roszczenie o zwrot świadczenia nienależnego ma charakter bezterminowy i staje się wymagalne po wezwaniu dłużnika do zapłaty. Przedprocesowe wezwania z 26 marca 2019 r. odnosiły się do rozliczenia świadczeń wykupu i kwot zatrzymanych przy częściowej realizacji dyspozycji. Wysokość wypłat ulegała następnie zmianie wraz z kolejnymi transzami umorzeń. Z przedłożonych wezwań nie wynikało w sposób dostatecznie jednoznaczny żądanie zwrotu skonkretyzowanej kwoty 151.997,91 zł, jako świadczenia nienależnego spełnionego w wykonaniu dwóch nieważnych umów. Zatem jednoznacznym i kwotowo określonym żądaniem odpowiadającym roszczeniu rozpoznawanemu w niniejszej sprawie był pozew. Jego odpis został doręczony pozwanemu 1 lipca 2022 r. (EPO k. 253). Uwzględniając wysokość świadczenia oraz potrzebę zapoznania się z podstawą żądania, za wystarczający do jego niezwłocznego spełnienia należało uznać termin siedmiu dni. Termin ten upłynął 8 lipca 2022 r., wobec czego pozwany pozostawał w opóźnieniu od 9 lipca 2022 r.

Do 1 grudnia 2025 r. stan opóźnienia obejmował całą dochodzoną pierwotnie kwotę 151.997,91 zł. Dokonana w tym dniu zapłata części należności nie uchylała opóźnienia za okres poprzedzający jej spełnienie. Od 2 grudnia 2025 r. odsetki należały się już tylko od pozostałej do zapłaty kwoty 76.616,51 zł. Dlatego Sąd zasądził odsetki ustawowe za opóźnienie od kwoty 151.997,91 zł za okres od 9 lipca 2022 r. do 1 grudnia 2025 r. oraz od kwoty 76.616,51 zł od 2 grudnia 2025 r. do dnia zapłaty. Z tych względów orzeczono jak w sentencji w punkcie 2.

Żądanie odsetek za okres od 10 kwietnia 2019 r. do 8 lipca 2022 r. podlegało oddaleniu, o czym orzeczono w punkcie 3 wyroku.

Wobec uwzględnienia żądania głównego, opartego na nieważności umów i obowiązku zwrotu świadczeń nienależnych, nie powstała potrzeba rozpoznawania zgłoszonych przez powoda żądań ewentualnych. W szczególności zbędne było dokonywanie odrębnej oceny umów na podstawie art. 12 ust. 1 pkt 4 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym oraz badanie skutków poszczególnych postanowień na podstawie art. 385 1 k.c. Żądania ewentualne bowiem podlegają rozpoznaniu dopiero w razie nieuwzględnienia żądania zgłoszonego jako główne.

O kosztach procesu Sąd orzekł na podstawie art. 108 §1 zd. pierwsze k.p.c. w zw. art. 100 k.p.c. i 98 § 1 1 k.p.c. Powód uległ jedynie w nieznacznej części dotyczącej początkowej daty naliczania odsetek. W zakresie kwoty 75.381,40 zł cofnięcie pozwu nastąpiło wskutek zaspokojenia roszczenia przez pozwanego już po wytoczeniu powództwa. Pozwany był zatem stroną przegrywającą także w tej części, ponieważ to wniesienie pozwu było przyczyną spełnienia świadczenia w toku procesu.

Na poniesione przez powoda koszty w łącznej wysokości 13.017 zł składały się: opłata od pozwu w wysokości 7.600 zł (k. 219), wynagrodzenie pełnomocnika w wysokości 5.400 zł, obliczone na podstawie §2 pkt 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności adwokackie z 22 października 2015 r. (tj. z 24 sierpnia 2023 r. Dz.U. z 2023 r. poz. 1964) oraz opłata skarbowa od pełnomocnictwa w wysokości 17 zł (k. 22). Nie zachodziły przy tym podstawy do przyznania kosztów zastępstwa procesowego w wysokości dwukrotności stawki minimalnej. Sprawa, mimo rozbudowanej argumentacji stron, nie wymagała nakładu pracy uzasadniającego podwyższenie wynagrodzenia ponad stawkę przewidzianą w przepisach. Z tych wglądów postanowiono jak w sentencji w punkcie 4.

sędzia Piotr Królikowski

Potrzebujesz pomocy prawnej w podobnej sprawie?
Znajomość orzecznictwa to jedno — zastosowanie go w Twojej sprawie to drugie. Znajdź na Prawnet zweryfikowanego prawnika od takich spraw.
Znajdź prawnika

Tekst pochodzi z publicznego rejestru SAOS (saos.org.pl). Prawnet nie jest wydawcą tego orzeczenia. Analiza AI i streszczenie AI są materiałem pomocniczym — zweryfikuj je z treścią orzeczenia przed powołaniem.