Treść orzeczenia
Sygn. akt I C 175/26
Wyrok w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej
Dnia 30 lipca 2026 r.
Sąd Rejonowy w Piszu I Wydział Cywilny w składzie:
Przewodniczący: sędzia Magdalena Łukaszewicz
Protokolant: starszy sekretarz sądowy Agnieszka Zuzga
po rozpoznaniu w dniu 14 lipca 2026 roku na rozprawie sprawy z powództwa A. M. przeciwko Bankowi (...) Spółce Akcyjnej z siedzibą w T. o zapłatę
Orzeka
I. Zasądza od pozwanego Banku (...) Spółki Akcyjnej z siedzibą w T. na rzecz powódki A. M. kwotę 90 381,28 zł (dziewięćdziesiąt tysięcy trzysta osiemdziesiąt jeden złotych 28/100 groszy) z odsetkami ustawowymi za opóźnienie naliczanymi od dnia 11.04.2026 r. do dnia zapłaty.
II. Zasądza od pozwanego Banku (...) Spółki Akcyjnej z siedzibą w T. na rzecz powódki A. M. kwotę 6 417,00 zł (sześć tysięcy czterysta siedemnaście złotych) tytułem zwrotu kosztów procesu z odsetkami ustawowymi za opóźnienie za czas od dnia uprawomocnienia się niniejszego wyroku do dnia zapłaty.
sędzia Magdalena Łukaszewicz
Uzasadnienie
A. M. wystąpiła z powództwem przeciwko Bankowi (...) S.A. z siedzibą w T. o zapłatę kwoty 90 381,28 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia 11 kwietnia 2026 roku do dnia zapłaty.
W uzasadnieniu pozwu wskazała, że 30 listopada 2000 roku zawarła z (...) S. A. będącym poprzednikiem prawnym (...) S.A., umowę kredytu (...) waloryzowanego do waluty (...) na kwotę 109 799,99 zł.
Kredyt przyznany powódce został wypłacony w dniu 30 listopada 2000 roku w kwocie 109 799,99 zł, stanowiącej równowartość kwoty 43 814,84 (...), przeliczonej według kursu 2,5060 PLN za 1 CHF.
Powódka była zainteresowana uzyskaniem kredytu w złotówkach. Nie miała ona na celu uzyskania środków w walucie obcej. Powódce polecono natomiast zaciągnięcie kredytu we frankach szwajcarskich. Wskazywano, że jest to najkorzystniejsza opcja, a ryzyko kursowe w przypadku tej waluty nie istnieje. Z tych względów powódka złożyła wniosek o przyznanie kredytu waloryzowanego kursem franka szwajcarskiego o wartości 43 814,84 (...) na okres 300 miesięcy.
Zgodnie z treścią umowy, pomimo, że wskazana w umowie kwota kredytu i saldo zadłużenia zostały ustalone we franku szwajcarskim, to bank wypłacił kredyt w złotym polskim, przeliczając wskazaną w umowie kwotę według kursu waluty szwajcarskiej obowiązującego w Banku w dniu wypłaty kredytu, na który to kurs kredytobiorca nie miał wpływu.
Powód zobowiązany był do spłaty zadłużenia w walucie kredytu wraz z odsetkami w 300 równych miesięcznych ratach kapitałowo-odsetkowych. Wysokość rat kapitałowo-odsetkowych określono w CHF, natomiast rozlicznie każdej wpłaty powoda następowało według kursu sprzedaży waluty kredytu, zgodnie z Tabelą kursów (...) S.A. w D., ogłaszaną w siedzibie Banku.
Powódce nie przekazywano informacji, w oparciu o jakie kryteria, czynniki i zasady Bank powinien wyliczyć kurs franka szwajcarskiego publikowany w tabelach Banku. Nie zostało także wskazane, że przedstawiona kwota raty w złotym polskim jest poglądowa i że może się zmienić, nie tylko w zależności od kursu waluty, ale też w zależności od wewnętrznych ustaleń Banku.
Powódka nie negocjowała z bankiem warunków umowy, w tym dotyczących tabel kursowych i oprocentowania, bowiem umowa została przedstawiona jako przygotowany przez Bank wzór, a jedynymi zmiennymi, na które powódka miała wpływ, była kwota udzielonego kredytu oraz okres kredytowania.
Pozwany w odpowiedzi na pozew wniósł o oddalenie powództwa w całości.
W uzasadnieniu odpowiedzi na pozew pozwany wskazał, że sporna umowa stanowi umowę kredytu denominowanego do CHF.
W ocenie pozwanego brak jest podstaw do stwierdzenia abuzywności kwestionowanych przez powoda klauzul. Twierdzenia o nieważności umowy nie znajduje oparcia w prawie. Niedopuszczalnej jest żądanie powódki zwrócenia jej środków uiszczonych na rzecz Banku tytułem spłaty długu. Powódka określoną kwotę otrzymała i winna ją zwrócić pozwanemu wraz z należnymi odsetkami.
Pozwany podniósł, że powódka nie wykazała swojego roszczenia. Ponadto podniósł, że stronami umowy jest więcej podmiotów niż tylko powódka i pozwany. powódka nie wykazała roszczenia co do wysokości, nie wykazała zubożenia po swojej stronie, nie przedstawiła w jakiej części raty kapitałowo-odsetkowe spłacane były przez nią, a w jakiej części przez inne osoby występujące jako współkredytobiorcy. W związku z tym po stronie powodowej nie występują wszyscy kredytobiorcy oraz nie zostało wykazane, w jakiej części każdy z nich ponosił koszty spłaty kredytu.
Sąd ustalił, co następuje
W 2000 roku A. M. wraz z ówczesnym mężem N. F. chciała kupić budynek mieszkalny. Małżonkowie nie posiadali środków pieniężnych na zakup nieruchomości i z tego powodu musieli zaciągnąć kredyt. A. M. zwróciła się do banku, w którym posiadała konto. Pracownik banku zaproponował jej kredyt w frankach szwajcarskich. Podkreślał, że małżonkowie nie będą mieć zdolności kredytowej w złotówkach, a kredyt zaciągnięty we frankach szwajcarskich jest dla nich najkorzystniejszą formą finansowania zakupu. Pracownik banku nie przedstawił symulacji kredytu we frankach szwajcarskich i złotówkach. Propozycja kredytu ograniczyła się do kredytu we frankach szwajcarskich.
(dowód: przesłuchanie powódki A. M. e-protokół z 14.07.2026r. [00:05:01], [00:10:55], k. 102-102v)
W dniu 30 listopada 2000 roku w N. pomiędzy (...) Spółką Akcyjna w D. (poprzednikiem prawnym Banku (...) S.A. z siedzibą w T.), a A. M. (poprzednio F.) i N. F., została zawarta umowa kredytu hipotecznego.
Na podstawie umowy Bank udzielił A. M. i N. F. kredytu długoterminowego w wysokości 43 814,84 (...) nominowanego w złotych na okres 300 miesięcy, z ostatecznym terminem spłaty do dnia 1 listopada 2025 roku (§ 2 ust. 1). Kwota kredytu wypłacana jest w złotych po przeliczeniu zgodnie z kursem kupna waluty kredytu obowiązującym w Banku w dniu wypłaty zgodnie z Tabelą kursów (...) S.A. w D. ogłaszaną w siedzibie Banku (§ 6 ust. 2).
A. M. i N. F. zobowiązali się do spłaty zadłużenia w walucie kredytu zgodnie z planem spłaty w 300 miesięcznych ratach składających się z równych rat kapitałowych i bieżących odsetek (§ 11 ust. 1). Kwota spłaty podlega przeliczeniu na złote po kursie sprzedaży waluty kredytu obowiązującym w Banku w dniu spłaty zgodnie z Tabelą kursów (...) SA w D. ogłaszaną w siedzibie Banku. Jeśli waluta środków na rachunku, z którego spłacany kredyt jest inna niż waluta kredytu Bank dokona przewalutowania stosując odpowiednio kurs kupna waluty rachunku oraz kurs sprzedaży waluty kredytu obowiązujący w Banku w dniu spłaty zgodnie z Tabelą kursów (...) SA w D. ogłaszaną w siedzibie A. (§ 11 ust. 4).
(dowód: umowa kredytu hipotecznego k. 17-20)
N. umowy A. M. zobaczyła w dniu podpisania umowy. Przeczytała umowę kredytu, ale było tam wiele sfomułowań, których nie do końca rozumiała, ponieważ były zbyt skomplikowane. Pracownik banku próbował tłumaczyć te sformułowania, ale w rzeczywistości cytował tylko zapisy umowy.
A. M. nie została poinformowana, że może negocjować warunki umowy. Pracownik banku zapewniał, że frank szwajcarski to bardzo stabilna waluta i nie ma powodu, aby martwić się o przyszłość. Różnica w przeliczeniu miała wynosić maksymalnie 100 zł w jednej racie na korzyść lub niekorzyść biorących kredyt. Nie przedstawiono symulacji jak może kształtować się kurs franka szwajcarskiego.
Kredyt był spłacany w złotówkach. A. M. nie została poinformowana, że może spłacać kredyt we frankach szwajcarskich. Nie została również poinformowana w jaki sposób jest ustalony kurs spłaty.
Na zakupionej nieruchomości nikt nigdy nie prowadził działalność gospodarczej. Nieruchomość nie była przedmiotem najmu.
N. F. nie żyje.
(dowód: przesłuchanie powódki A. M. e-protokół z 14.07.2026r. [00:10:55], [00:13:49], [00:17:25] k. 102-102v)
Umową z 7 lipca 2011 roku zawartą w formie aktu notarialnego N. F. i A. M. dokonali podziału majątku wspólnego w ten sposób, że zabudowaną nieruchomość (...), o powierzchni 0,013 ha oraz rzeczy ruchome przedmioty urządzenia domowego, o łącznej wartości 200 000 zł nabyła A. M., która zobowiązała się dokonać spłaty na rzecz N. F. w kwocie 50 000 zł (§ 5). A. M. zobowiązała się dobrowolnie spłacać kredyt zaciągnięty w Banku (...) S.A. w D. na dotychczasowych warunkach (§ 8).
(dowód: umowa o podział majątku k. 26-27v)
W okresie od 30 listopada 2000 roku do 7 września 2021 roku A. M. dokonała na rzecz Banku wpłat w walucie polskiej w łącznej kwocie 200 181,27 zł tytułem spłat kredytu.
(dowód: historia transakcji k. 22-25v)
Pismem z 27 marca 2026 roku A. M. wezwała Bank (...) SA z siedzibą w T. do zapłaty kwoty 200 181,27 zł w terminie 7 dni od daty wezwania wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie w razie uchybienia terminowi.
(dowód: wezwanie do zapłaty k. 29-29v, dowód nadania k. 30, wydruk potwierdzenia doręczenia k. 31)
Sąd zważył, co następuje
Powództwo zasługiwało na uwzględnienie w całości.
W pierwszej kolejności wskazać należy, że w sprawie o ustalenie nieważności umowy kredytu i o zwrot nienależnych świadczeń spełnionych na jej podstawie po stronie powodowej nie zachodzi współuczestnictwo konieczne kredytobiorców (uchwała SN z 26.10.2023 r., III CZP 156/22, OSNC 2024, nr 4, poz. 39). Nadto jak wynika z umowy kredytobiorców w przedmiocie podziału majątku wspólnego, to na powódce spoczywał ciężar spłaty kredytu, albowiem zobowiązała się do tego wobec byłego małżonka. Oczywistym jest, że jej zobowiązanie do spłaty kredytu oznaczało, iż wobec drugiego z kredytobiorców, to powódka przejęła wszelkie ciężary i roszczenia związane z umową kredytu. Nie zmienia to faktu, iż wobec pozwanego Banku za spłatę kredytu odpowiedzialni byli oboje małżonkowie.
Zgodnie z art. 69 ust. 1 prawa bankowego, przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu.
Zgodnie z art. 69 ust. 3 wymienionej wyżej ustawy, obowiązującym od 26 sierpnia 2011 roku (a więc po zawarciu przez strony spornej umowy) w przypadku umowy o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż waluta polska, kredytobiorca może dokonywać spłaty rat kapitałowo-odsetkowych oraz dokonać przedterminowej spłaty pełnej lub częściowej kwoty kredytu bezpośrednio w tej walucie. W tym przypadku w umowie o kredyt określa się także zasady otwarcia i prowadzenia rachunku służącego do gromadzenia środków przeznaczonych na spłatę kredytu oraz zasady dokonywania spłaty za pośrednictwem tego rachunku.
Zgodnie z art. 385 1 k.c. postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie. Nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje.
Klauzulą niedozwoloną jest postanowienie umowy zawartej z konsumentem (lub wzorca umownego), które spełnia (łącznie) wszystkie przesłanki określone w przepisie art. 385 1 k.c.:
1) nie jest postanowieniem uzgodnionym indywidualnie;
2) nie jest postanowieniem w określającym główne świadczenia stron;
3) kształtuje prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy.
Powódka A. M., a także N. F. – mąż powódki w dacie zawierania umowy kredytu, zawierali przedmiotową umowę jako konsumenci, w rozumieniu art. 22 1 k.c. tj. jako osoby fizyczne dokonujące z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z ich działalnością gospodarczą lub zawodową. Sporną umowę kredytu zawarli poza sferą swojej działalności zawodowej, celem zaspokojenia swoich potrzeb mieszkaniowych. Powódka z mężem nigdy nie wynajmowali nieruchomości.
W chwili zawarcia umowy pozycja banku wobec powódki była dominująca, zarówno w zakresie sytuacji ekonomicznej, gdyż środków z kredytu potrzebowała wraz ze zmarłym N. F. celem nabycia nieruchomości, jak i informacyjnej, w zakresie posiadanej wiedzy odnośnie treści umowy i kształtowania się procesów makro i mikroekonomicznych. Powódka była więc słabszą stroną umowy zarówno w zakresie siły negocjacyjnej, jak i stopnia poinformowania. Jak wynika z jej zeznań ani ona, ani N. F. nie zostali przed zawarciem umowy właściwie poinformowani przez bank o ryzyku i o skutkach tego ryzyka dla zawartej umowy, w szczególności wysokości ewentualnego zadłużenia po jego przeliczeniu na złote polskie i wpływu kursu waluty kredytu na wysokość raty przy różnych możliwych kursach franka szwajcarskiego, a także wpływu tego kursu na możliwy znaczny wzrost ich zadłużenia w przeliczeniu na złote polskie. Z jej zeznań wynika, że wręcz przeciwnie, byli oni zapewniani o stabilności kursu tej waluty oraz korzystności dla nich podpisywanej umowy. Już same te okoliczności, wskazują na abuzywność kwestionowanych postanowień umownych.
Jednocześnie na podstawie przeprowadzonych dowodów w postaci załączników do pozwu i odpowiedzi na pozew, a także zeznań powodów, Sąd ustalił, że warunki umowy w ogóle nie były uzgodnione indywidualnie. Dokonując analizy zebranego w sprawie materiału dowodowego nie można uznać, aby jakikolwiek dowód w tej sprawie wskazywał na to, by powodowie mieli realny wpływ negocjacyjny na jakiekolwiek postanowienie umowne. Na tle tak ukształtowanych postanowień dotyczących kursu waluty, która ma być miernikiem przeliczania zobowiązań wynikających z umowy kredytu bankowego utrwalony jest już pogląd, że mają one charakter niedozwolony, gdyż są „nietransparentne, pozostawiają pole do arbitralnego działania banku i w ten sposób obarczają kredytobiorcę nieprzewidywalnym ryzykiem oraz naruszają równorzędność stron” (por. np. uzasadnienie wyroku SN w sprawie V CSK 382/18 i przywołane tam orzecznictwo). Wysokość kredytu wyrażonego w walucie obcej do wypłaty w walucie polskiej, a następnie wysokość, w jakiej spłaty w walucie polskiej, będą zaliczane na spłatę kredytu wyrażonego w walucie obcej, zależą bowiem wyłącznie od jednej ze stron umowy.
Za sposób negocjacji zapisów umowy nie można uznać samego wyboru kwoty kredytu i długości spłaty, a także sposobu kalkulowania raty (raty równe lub malejące). Należy zauważyć, że z zeznań powódki wynika, iż małżonkowie nie posiadali zdolności kredytowej w walucie polskiej, a więc nie posiadali możliwości wyboru waluty, w której kredyt miałby zostać zaciągnięty. Podkreślić przy tym należy, że ciężar dowodu w zakresie indywidualnego negocjowania postanowień umownych obciąża pozwany bank (art. 385 1 § 4 k.c.), których nie udowodnił istnienia takich okoliczności faktycznych w sprawie.
Sąd nie podziela przy tym twierdzeń banku, jakoby roszczenie o zwrot nienależnego świadczenia nie przysługiwało przy umowach wykonanych w całości. Brak jest podstaw prawnych do przyjęcia takiego założenia. Oznaczałoby ono, że to roszczenie nie przysługiwałoby w ogóle w przypadku umów, które są wykonywane przez jednorazowe świadczenie, co dotyczy większości umów nazwanych (np. umowa sprzedaży). Wykonanie umowy zawartej z konsumentem nie pozbawia jej zapisów abuzywnego charakteru ani nie sanuje wadliwości umowy z tego powodu. Za dopuszczalnością dochodzenia tego typu roszczeń po wykonaniu umowy przemawia też penalny charakter roszczeń konsumenckim wywodzących się z dyrektywy Rady 93/13/EWG oraz zasada ochrony konsumenta, będąca jedną z podstawowych zasad prawa unijnego.
Umowa będąca przedmiotem sporu w sprawie została zawarta 30 listopada 2000 roku, a więc przed wejściem Polski do Unii Europejskiej. Przepisy art. 385 1 k.c. - 385 3 k.c. zostały jednak wprowadzone do polskiego porządku prawnego wcześniej, jako implementacja Dyrektywy Rady 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993 roku w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich wcześniej, to jest 1 lipca 2000 roku i obowiązują do dnia dzisiejszego. Normy dotyczące postanowień abuzywnych były więc w polskim porządku prawnym w dniu zawarcia umowy. Celem ich wprowadzenia było zbliżenie porządku prawnego Polski i państw Unii Europejskiej, tak aby było możliwe przystąpienie do niej Polski. Przepisy te stanowiły więc bezpośrednią implementację do polskiego porządku prawnego wskazanej wyżej Dyrektywy, tak aby konsument krajowy pozostawał pod ochroną prawną taką, jak konsument w Unii Europejskiej, jeszcze przed akcesją Polski.
Co za tym idzie również konsumenci, którzy zawarli umowy z przedsiębiorcami po 1 lipca 2000 roku, a przed wejściem Polski do Unii Europejskiej, będą podlegać takiej samej ochronie jak konsumenci, którzy umowy te zawarli po wejściu Polski do Unii. Normy dotyczące ochrony konsumenta przed nieuczciwymi warunkami umownymi zostały bowiem wprowadzone do polskiego porządku prawnego wcześniej. Co więcej, do ich interpretacji znajdą również zastosowanie orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE). Skoro bowiem przyczyną ich wprowadzenia było zbliżenie ustawodawstwa polskiego do ustawodawstwa unijnego, to również do norm prawnych stanowiących implementację prawa unii obowiązujących w Polsce przed datą wejścia do UE należy stosować prounijną wykładnię, w tym opartą o orzeczenia TSUE, tak aby poziom ochrony konsumenta we wszystkich krajach członkowskich spełniał minimalne standardy.
Zgodnie z powołaną wyżej definicją umowy kredytu zawartą w art. 69 prawa bankowego, do elementów przedmiotowo istotnych tego typu umowy należy obowiązek zwrotu kwoty kredytu wraz z umówionymi odsetkami i zapłaty prowizji.
Wypłata kredytu w złotych i zawarcie w umowie klauzuli denominacyjnej powodowały niemożliwość określenia świadczenia zarówno co do wysokości kredytu, jak i rat spłacanego kredytu z uwagi na możliwość jednostronnego ustalania kursu waluty przez bank. W ocenie Sądu, klauzule te są niedozwolonymi klauzulami umownymi, bowiem kształtują prawa i obowiązki konsumentów - kredytobiorców - w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami oraz rażąco naruszają ich interesy. Jako sprzeczne z dobrymi obyczajami kwalifikowane są w szczególności wszelkie postanowienia, które zmierzają do naruszenia równorzędności stron umowy, nierównomiernie rozkładając uprawnienia oraz obowiązki między partnerami stosunku obligacyjnego. Również o rażącym naruszeniu interesów konsumenta można mówić w przypadku nierównomiernego rozkładu praw i obowiązków stron umowy. Bank przyznał sobie prawo do jednostronnego regulowania wysokości rat kredytu. Jednocześnie prawo banku do ustalania kursu waluty w świetle zawartej przez strony umowy nie doznawało żadnych ograniczeń. Skoro bank mógł wybrać dowolne i niepoddające się weryfikacji kryteria ustalania kursów kupna i sprzedaży walut obcych, stanowiących narzędzie indeksacji kredytu i rat jego spłaty, wpływając na wysokość własnych korzyści finansowych i generując dla kredytobiorców dodatkowe i nieprzewidywalne co do wysokości koszty kredytu, klauzule te rażąco naruszają zasadę równowagi kontraktowej stron na niekorzyść konsumentów, a także dobre obyczaje, które nakazują, by ponoszone przez konsumenta koszty związane z zawarciem i wykonywaniem umowy, o ile nie wynikają z czynników obiektywnych, były możliwe do przewidzenia, a sposób ich generowania poddawał się weryfikacji.
Abuzywność zapisów umownych polegała zatem między innymi na obciążeniu powodów jako konsumentów nieograniczonym ryzykiem kursowym, podczas gdy bank praktycznie takiego ryzyka nie ponosił, oraz uprawnieniu banku do jednostronnego, w sposób nie podlegający kontroli kredytobiorców, ustalania kursu waluty obcej. Na gruncie obowiązujących zapisów umownych bank mógł ustalać ten kurs w sposób zupełnie dowolny. Umowa nie przyznawała kredytobiorcom żadnych uprawnień kontrolnych w tym zakresie. Nie wskazywała też żadnych obiektywnych czynników i mierników ustalania marży banku, a w konsekwencji kursu waluty, który był stosowany do ich zobowiązań.
Umowa nie była kredytem walutowym, lecz złotowym denominowanym co wynika to najdobitniej z § 2 ust. 1 części ogólnej umowy („bank udziela kredytu Kredytobiorcy kredytu długoterminowego w wysokości 43.814,84 CHF nominowanego w złotych”).
Dotyczy w niniejszej sprawie dotyczy wszystkich postanowień kształtujących mechanizm denominacji. Postanowienia te dotyczą świadczeń głównych umowy (regulowały, na jakich zasadach nieznaną kwotę kredytu powodowie otrzymają i jakie mają spłacać raty), ale w tym zakresie były postanowieniami niejednoznacznymi, a więc zdatnymi do uznania ich za abuzywne.
Oceny tej nie zmienia ewentualna stabilność sposobu ustalenia marży ani konieczność stosowania przez bank rozmaitych zabezpieczeń, ani też sposób, w jaki bank pozyskuje środki na kredyty, czy też sposób wykazywania ich w sprawozdaniach finansowych lub – najogólniej rzecz ujmując – sposób księgowania. Powtórzyć trzeba, że w przypadku umowy, której przedmiotem jest udzielenie kredytu w walucie polskiej, kurs waluty obcej jest stosowany jedynie w celu waloryzacji zobowiązania, a między kredytobiorcą a bankiem nie dochodzi w istocie do żadnych rozliczeń walutowych i powstania związanych z tym kosztów. Wszelkie zatem koszty, jakie bank ponosi w związku z udzieleniem kredytu, winny być mu rekompensowane w ramach wynagrodzenia, jakim jest oprocentowanie kredytu, a nie ukrywane w formie spreadu, na którego wysokość kredytobiorca nie ma żadnego wpływu.
Bank ustalał kurs franka przy wypłacie kwoty kredytu według kursu kupna, a przy spłacie rat według kursu sprzedaży, co powodowało ponoszenia przez kredytobiorców na rzecz banku dodatkowego obciążenia z tytułu spreadu walutowego. O ile przy rzeczywistym obrocie walutowym „spread" jest marżą, na jakiej zarabia podmiot zajmujący się skupem i sprzedażą walut, o tyle w przypadku kredytu denominowanego/indeksowanego do waluty obcej rzeczywisty obrót walutowy nie istnieje. Różnicowanie w tym zakresie kursu, w jakim jest obliczana kwota w złotych polskich, jaką powódka wraz z mężem otrzymali od banku i stosowanego do obliczenia wysokości raty, z niekorzyścią dla tej pierwszej operacji (kurs sprzedaży jest wyższy niż kurs kupna), nie ma ekonomicznego uzasadnienia. Powoduje ono natomiast, że zarówno saldo kredytu powódki liczone w PLN, jak i płacone przez nich rata, są wyższe niż przy stosowaniu innych kursów. Również to zróżnicowanie zostało powódce narzucone przez bank w kwestionowanych zapisach umownych, prowadziło do zaburzenia równowagi kontraktowej stron i było sprzeczne z dobrymi obyczajami.
Podsumowując, wskazane wyżej postanowienia umowy dotyczące stosowania dwóch różnych rodzajów kursów, które mogły być swobodnie ustalane przez jedną ze stron umowy (bank) nie zostały uzgodnione indywidualnie ze stroną powodową i kształtowały jej zobowiązania w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jej interesy, a zatem miały charakter niedozwolony w rozumieniu art. 385 1 k.c., a w związku z tym nie wiążą powodów. Wyeliminowanie wskazanych zapisów przy zachowaniu postanowień dotyczących określenia kwoty kredytu w CHF oznaczałoby, że kwota kredytu powinna zostać przeliczona na PLN, a powódka w terminach płatności kolejnych rat powinna je spłacać w PLN, przy czym żadne postanowienie nie precyzowałoby kursu, według którego miałyby nastąpić takie rozliczenia. Nie ma możliwości zastosowania w miejsce wyeliminowanych postanowień żadnego innego kursu waluty.
Brak możliwości stosowania norm o charakterze ogólnym nie pozwala na sięgnięcie do domniemanej woli stron lub utrwalonych zwyczajów (art. 65 k.c. i art. 56 k.c.), które w odniesieniu do innych stosunków prawnych pozwalały na ustalenie wartości świadczenia określonego w walucie obcej np. przez odniesienie się do tej waluty według kursu średniego ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski.
Nie ma przy tym możliwości sięgnięcia po przepis art. 358 § 2 k.c., który posługuje się takim właśnie kursem w przypadku możliwości spełnienia świadczenia wyrażonego w walucie obcej. Pozbawiona w ten sposób klauzul abuzywnych umowa wymagałaby od Sądu ustalenia przez Sąd zarówno wysokości udzielonego kredytu, jak też „kwoty do wypłaty” po przeliczeniu salda kredytu wyrażonego w walucie obcej na złote polskie. Jednocześnie, Sąd musiałby ingerować w umowę w sposób umożliwiający wprowadzenie poprawnego mechanizmu waloryzacji, wysokości rat, w jakich kredyt powinien być spłacany oraz wynagrodzenia banku za jego udzielenie. Eliminacja postanowień nie ograniczyłaby się do „kosmetycznego” zabiegu, lecz ingerowała w umowę jako taką, zmieniając całkowicie jej kształt oraz samą istotę kredytu denominowanego. W konsekwencji nie da się ustalić kwoty kredytu w walucie wykonania zobowiązania, a brak jednoznacznego określenia kwoty kredytu (czy to w postaci ściśle określonej kwoty, czy to przez ścisłe i jednoznaczne określenie parametrów do jej ustalenia – np. kursu wymiany) oznacza brak jednego z przedmiotowo istotnych elementów umowy kredytu wskazanych w art. 69 pr. bank. Brak jednego z takich elementów oznacza, że umowa jest niezgodna z art. 69 pr. bank. i tym samym sprzeczna z prawem i z tego względu nieważna (art. 58 k.c.).
W przypadku ustalenia, że wyeliminowanie postanowień niedozwolonych powoduje zmianę charakteru głównego przedmiotu umowy (a do takiej zmiany doszłoby wskutek zastosowania przepisu dyspozytywnego), nie ma przeszkód, aby przyjąć, zgodnie z prawem krajowym, że umowa taka nie może dalej obowiązywać. Jednocześnie, powódka bez wątpienia domagała się stwierdzenia nieważności umowy świadoma potencjalnych skutków związanych z rozliczeniami na jej tle.
Nie zachodzi żadna przesłanka negatywna żądania zwrotu nienależnego świadczenia. Strona powodowa nie wiedziała, że świadczy bez podstawy prawnej. Fakt, że wytoczyła powództwo, świadczy tylko o tym, że liczy na uwzględnienie jej roszczeń, a nie ma pewności co do słuszności swego stanowiska. Orzecznictwo sądów powszechnych i Sądu Najwyższego jest w poruszonych tu kwestiach niejednolite. Strona powodowa świadczyła ponadto w przymusowej sytuacji – zaniechanie świadczenia wiązałoby się z oświadczeniem o wypowiedzeniu umowy przez bank, z wszystkimi negatywnymi tego dla strony powodowej konsekwencjami.
Żądania opartego na nieważności umowy nie można traktować w kategoriach nadużycia praw podmiotowych. To pozwany bank nadużył wobec powódki i N. F. swej pozycji dominującej, a powództwo w tej sytuacji stanowiło dla powódki jedyny środek ochrony jej praw.
Ustaleniu nieważności umowy nie sprzeciwia się również w niniejszej sprawie dobro powódki jako konsumentki. Jak wynika z akt sprawy, została ona pouczona przez swojego pełnomocnika o możliwych konsekwencjach prawnych uwzględnienia ich powództwa o zapłatę (k. 28). Unieważnienie umowy stron nie będzie, więc wiązało się z jej pokrzywdzeniem i nie następuje wbrew jej woli.
Konsekwencją powyższego jest ustalenie nieważności umowy kredytu na podstawie art. 189 k.p.c., a także przyjęcie, że strona powodowa nabyła wierzytelności o zwrot swych świadczeń spełnionych w trakcie wykonywania tej umowy, w oparciu o art. 405 k.c. w zw. z art. 410 k.c.
Sąd, zgodnie z żądaniem strony powodowej zastosował w niniejszej sprawie rozliczenie stron nieważnej umowy zgodnie z „teorią salda". Wyrazem jej stosowania w najnowszym orzecznictwie jest między innymi wyrok Sadu Najwyższego z 9 lipca 2025 roku (sygn. akt I CSK 652/25), zgodnie z którym "tzw. teoria salda przy wzajemnych świadczeniach pieniężnych zwrotnych ma sens prawny, ekonomiczny i społeczny gdy powinność odliczenia przez jedną stronę nieważnego kontraktu od swojego świadczenia zwrotnego wysokości tego, co świadczyła na jej rzecz druga strona, następuje z chwilą powstania stanu wymagalności roszczenia zwrotnego jednej ze stron (w związku z wezwaniem drugiej strony do zwrotu świadczenia spełnionego na podstawie nieważnego kontraktu), nawet gdyby druga strona z uwagi na jej stanowisko o ważności tej umowy nie wystosowała formalnego wezwania o zwrot spełnionego przez nią świadczenia". Podobne zapatrywanie prawne zawarł Sąd Apelacyjny w Warszawie w uzasadnieniu wyroku z 29 września 2025 roku (sygn. akt I ACa 3839/23). Co istotne, zgodnie z tą teorią sąd z urzędu odejmuje od siebie świadczenia stron, zasądzając jedynie różnicę świadczeń na rzecz tej strony, której świadczenie spełnione w wykonaniu nieważnej umowy było wyższe.
Mając na uwadze powyższe Sąd zasądził od pozwanego Banku (...) Spółki Akcyjnej z siedzibą w T. na rzecz powódki A. M. kwotę 90 381,28 zł.
Powódka żądała zasądzenia odsetek ustawowych za opóźnienie od 11 kwietnia 2026 roku. Żądanie to również zostało uwzględnione w całości. Zgodnie z art. 455 k.c., jeżeli termin spełnienia świadczenia nie jest oznaczony ani nie wynika z właściwości zobowiązania, świadczenie powinno być spełnione niezwłocznie po wezwaniu dłużnika do wykonania. Norma ta ma zastosowanie również do oznaczenia terminu wymagalności roszczeń wynikających z bezpodstawnego wzbogacenia oraz świadczeń nienależnych.
Nie doszło przy tym do przedawnienia. Żądanie ustalenia nie podlega w ogóle przedawnieniu, zaś w odniesieniu do roszczeń pieniężnych decydujące są następujące względy. Zgodnie z art. 118 k.c. w brzmieniu obowiązującym do 9.07.2018 r., termin przedawnienia roszczeń powoda (niezwiązany z prowadzeniem działalności gospodarczej) o zwrot nadpłaty świadczenia spełnionego ratalnie (niemającego charakteru świadczenia okresowego, jakim byłby np. czynsz najmu), wynosił 10 lat. Świadczenie nienależne ma charakter bezterminowy, a bieg terminu przedawnienia rozpoczyna się w chwili określonej w art. 120 § 1 k.c. zdanie drugie, czyli od dnia, w którym roszczenie stałoby się wymagalne, gdyby uprawniony podjął czynność w najwcześniej możliwym terminie (wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z 18.08.2017 r., I ACa 122/17). W przypadku dochodzenia nadpłaconych rat kapitałowo-odsetkowych na podstawie konstrukcji świadczenia nienależnego okres przedawnienia wynosił 10 lat zgodnie z art. 118 k.c. W związku z wejściem w życie ustawy z dnia 13 kwietnia 2018 r. o zmianie ustawy Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustawach (Dz.U.2018.1104 z dnia 8 czerwca 2018 r.) termin przedawnienia wynosi 6 lat. Zgodnie z art. 5 ust. 2 cytowanej ustawy, jeżeli termin przedawnienia jest krótszy niż według przepisów dotychczasowych, bieg terminu przedawnienia rozpoczyna się z dniem wejścia w życie niniejszej ustawy. Zgodnie z wyrokami TSUE z 22.04.2021 r. (C-485/19) i z 10.06.2021 r. (C-6-9/19) oraz w połączonych sprawach od C-776/19 do C-782/19, przepisy dyrektywy 93/13/EWG w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich wprawdzie sprzeciwiają się przedawnieniu roszczeń konsumenckich, mających na celu stwierdzenie, że dane postanowienia umowne mają charakter nieuczciwy (np. roszczeń o ustalenie bezskuteczności postanowień, nieważności umowy lub nieistnienia stosunku prawnego zawierającego postanowienia niedozwolone), jednak nie stoją na przeszkodzie przedawnieniu roszczeń restytucyjnych będących następstwem takiego stwierdzenia, tj. np. roszczeń o zwrot świadczeń spełnionych w wykonaniu postanowień nieuczciwych. Ze wspomnianych wyroków wynika nadto, że bieg terminu przedawnienia takich roszczeń restytucyjnych nie może się rozpocząć lub skończyć przed datą powzięcia przez konsumenta wiedzy o niedozwolonym charakterze takiego postanowienia, względnie przed dniem, w którym przy zachowaniu przeciętnej staranności wiedzę taką mógł - obiektywnie rzecz biorąc – powziąć. Wobec treści uchwały (7 sędziów) Sądu Najwyższego z 7 maja 2021 r. (III CZP 6/21) należy przyjąć, że bieg terminu przedawnienia roszczeń restytucyjnych konsumenta nie może się rozpocząć zanim dowiedział się on lub rozsądnie rzecz ujmując, powinien dowiedzieć się o niedozwolonym charakterze postanowienia. Dopiero wówczas mógł wezwać przedsiębiorcę do zwrotu świadczenia (art. 455 k.c.), tj. podjąć czynność, o której mowa w art. 120 § 1 k.c. Z perspektywy czasu należy uznać, że tylko przyczynkiem do dyskusji na temat ważności umów „frankowych” oraz skuteczności ich postanowień, była data wejścia w życie ustawy antyspreadowej, tj. 26.08.2011 r. Dopiero rok 2019 należy potraktować za datę, przed którą nie mógł rozpocząć się termin przedawnienia konsumenckich roszczeń wywodzonych w umów „frankowych” – przyniósł on orzecznictwo TSUE (orzeczenie C-260/18 z 3 października 2019 r. w sprawie Dziubak), a za nim Sądu Najwyższego, korzystne dla kredytobiorców, stanowiące odtąd podstawę masowego zjawiska polegającego na kwestionowaniu kredytów frankowych. Stąd roszczenia pieniężne pozwu są w całości nieprzedawnione.
O kosztach orzeczono na podstawie art. 98 § 1 k.p.c. w myśl zasady odpowiedzialności za wynik procesu. Koszty procesu po stronie powodowej obejmowały uiszczoną opłatę od pozwu - 1000 złotych, opłatę za pełnomocnictwa - 17 złotych oraz wynagrodzenie pełnomocnika będącego radcą prawnym w stawce podstawowej wynikającej z § 2 pkt 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych - 5400 złotych.
O odsetkach od zasądzonych kosztów procesu sąd orzekł na podstawie art. 98 § 1 1k.p.c.
sędzia Magdalena Łukaszewicz