Treść orzeczenia
Uzasadnienie
wyroku Sądu Rejonowego w Bełchatowie
z dnia 06 sierpnia 2026 roku w sprawie o sygn. akt II W 247/26
Obwinieni F. A. i C. W. od maja 2025 roku zamieszkują w lokalu nr (...) na osiedlu (...) w L., położonym bezpośrednio nad mieszkaniem pokrzywdzonej W. R. (1) o numerze (...). Właścicielami mieszkania nr (...) są rodzice obwinionego C. W., a mianowicie W. i D. W.. Wraz z obwinionymi w lokalu przebywają dwa duże psy rasy chart borzoj rosyjski i chart perski, przy czym drugi z psów od początku listopada 2025 roku.
/dowody: wyjaśnienia obwinionego F. A. - k. 17 – 18, 75 – 76, 77 – 78; wyjaśnienia obwinionego C. W. – k. 21 – 22, 75; zeznania pokrzywdzonej W. R. (1) – k. 8, 9 – 10, 95 – 96; zeznania świadka W. W. – k. 96 – 97; zeznania świadka D. W. – k. 97 – 98/
Od czasu wprowadzenia się obwinionych do lokalu nr (...) pokrzywdzona W. R. (1) zaczęła zwracać uwagę na dochodzące z ich mieszkania odgłosy, które odbierała jako uciążliwe.
W dniach(...) maja, (...)maja i (...)lipca 2025 roku W. R. (1) skierowała do spółdzielni mieszkaniowej trzy mailowe skargi na lokatorów z mieszkania numer (...). Przedmiotem jej dwóch pierwszych skarg były uciążliwe jej zdaniem remonty i montaż mebli. Wskazywała, że sąsiedzi zakłócają jej spoczynek nocny od dwóch tygodni, nawet do czwartej nad ranem, a hałas polega na przesuwaniu, skręcaniu, głośnym stukaniu mebli i używaniu wkrętarek. W e-mailu z lipca 2025 roku pokrzywdzona skarżyła się z kolei, że od dwóch miesięcy obwinieni prowadzą nocny tryb życia po godzinie 22:00 do rana i z ich mieszkania dochodzą takie odgłosy jak: słuchanie muzyki, głośne oglądanie telewizora, buczenie basów, przestawienie mebli, bardzo głośne rozmowy.
/dowody: zeznania pokrzywdzonej W. R. (1) – k. 8, 9 – 10, 95 – 96; dokumentacja nadesłana przez (...) Sp. z o.o. – k. 131 – 140/
W. R. (1) podejmowała także rozmowy dotyczące zakłócania spokoju z obwinionym F. A. oraz rodzicami drugiego z obwinionych W. W. i D. W..
Rozmowy te nie przebiegały jednak w spokojnej atmosferze. Pokrzywdzona krzyczała na obwinionego F. A., waliła także rękoma w drzwi mieszkania obwinionych, co wielokrotnie słyszał ich sąsiad S. Z.. W. R. (1) poczuła się zarazem urażona słowami W. W., która powiedziała jej, żeby „(...)”.
/dowody: wyjaśnienia obwinionego F. A. - k. 17 – 18, 75 – 76, 77 – 78; częściowo zeznania pokrzywdzonej W. R. (1) – k. 8, 9 – 10, 95 – 96; zeznania świadka W. W. – k. 96 – 97; zeznania świadka D. W. – k. 97 – 98/
Pokrzywdzona W. R. (1) z prośbą o interwencję zwróciła się również do dzielnicowego C. N., któremu przekazała informacje o dochodzących z mieszkania obwinionych odgłosach stukania, pukania, uderzania, biegania i skakania oraz takich przypominających upadanie lub przesuwanie ciężkich przedmiotów. Dodała, że nie ma przy tym pewności, czy źródłem części tych odgłosów są psy obwinionych.
C. N. zalecił jej zgłaszanie interwencji w przypadku występowania hałasu. Poinformował zarazem pokrzywdzoną, że spróbuje porozmawiać z F. A. i C.. Usłyszał wówczas od W. R. (1), że „sąsiedzi nikomu nie otwierają drzwi”.
Do rozmowy dzielnicowego z obwinionymi nie doszło. C. N. przyszedł do ich mieszkania, ale nikogo nie zastał. Nikt mu nie otworzył. Było to w ciągu dnia. Nie słyszał wtedy żadnych hałasów.
/dowody: częściowo zeznania pokrzywdzonej W. R. (1) – k. 8, 9 – 10, 95 – 96; zeznania świadka C. N. - k. 25 – 26, 77/
W dniu 28 listopada 2025 roku około godziny 22:55, w związku ze zgłoszeniem pokrzywdzonej dotyczącym zakłócania spoczynku nocnego, funkcjonariusze Policji w osobach S. T. i I. L. udali się do mieszkania obwinionych. Drzwi otworzył im obwiniony F. A., który wskazał, że chwilę wcześniej wrócił ze spaceru z psami.
Funkcjonariusz policji S. T. zauważył, że jeden z psów jest pobudzony po spacerze i wskoczył na jakiś mebel, powodując przy tym słyszalne odgłosy spowodowane jego gabarytami. Pies zaszczekał też na jego widok. Poza tym w mieszkaniu było jednak cicho, a zachowanie psów nie odbiegało od normy. Obwiniony F. A. był grzeczny, uprzejmy i pokazał policjantom drugiego psa.
Funkcjonariusz policji S. T. pouczył F. A. o stosowaniu się do przepisów i zachowaniu podczas ciszy nocnej, acz „nie stwierdził zachowania, które można byłoby uznać za zakłócanie spoczynku nocnego”.
Po zakończeniu interwencji funkcjonariusze spotkali na klatce schodowej W. R. (1) i przekazali jej dokonane ustalenia. Pokrzywdzona wskazała wówczas, że sytuacja taka ma miejsce każdej nocy i że nie może spać.
/dowody: zeznania świadka S. T. – k. 14 – 15, 75 – 76; wykaz interwencji – k. 84; notatniki służbowe funkcjonariuszy policji – k. 107 - 130/
Również kolejne interwencje policji, podejmowane w dniach 03 grudnia 2025 roku, 15 stycznia 2026 roku, 21 lutego 2026 roku oraz 25 maja 2026 roku, nie potwierdziły zakłócania spoczynku nocnego przez obwinionych.
/dowody: wykaz interwencji – k. 84; notatniki służbowe funkcjonariuszy policji – k. 107 - 130/
W. R. (1) wielokrotnie opowiadała swoim koleżankom N. O. i Ł. D. o odgłosach dochodzących z mieszkania obwinionych. Skarżyła im się, że nocne hałasy nie pozwalają jej spać pomimo używania stoperów.
N. O. podczas pobytu w mieszkaniu pokrzywdzonej słyszała odgłos przypominający uderzenie lub upadek ciężkiego przedmiotu, a następnie jego przesuwanie się (wałkowanie) po podłodze. Ł. D. podczas wizyt u W. R. (1) także słyszała odgłosy przypominające upadek lub przesunięcie ciężkiego przedmiotu.
N. O. podczas przesłuchania na rozprawie przed sądem początkowo określiła czas trwania opisywanego przez siebie odgłosu na około dwie minuty, a dopiero po odczytaniu uprzednio składanych zeznań wskazała, że odgłos ten powtarzał się i całość mogła trwać około 30 minut. Z kolei Ł. D. początkowo wskazywała, że odwiedzała pokrzywdzoną głównie w ciągu dnia, po południu lub do południa i raczej nie przebywała u niej wieczorami, następnie zaś podała, że kilkakrotnie była u niej również do późnych godzin wieczornych i 2-3 razy słyszała odgłosy z mieszkania obwinionych około godziny 23:00.
N. O. i Ł. D. wskazały, że podczas wizyt u koleżanki W. R. (1) nie słyszały szczekania psów.
/dowody: zeznania świadka N. O. - k. 27 – 28, 78; zeznania świadka Ł. D. – k. 29 – 30, 149 – 150 /
W. R. (1) postanowiła nagrać przeszkadzające jej z mieszkania sąsiadów hałasy. Przedstawione przez nią w toku postępowania nagrania zarejestrowały odgłosy stukania, pukania i uderzeń, jednakże nie zawierają one informacji pozwalających ustalić rzeczywistą datę i godzinę ich wykonania. Zarejestrowane na nagraniach odgłosy nie mają charakteru stałego, są przerywane. Są one słyszalne w przypadku odtworzenia nagrań przy użyciu słuchawek. W warunkach odtworzenia nagrań na sali rozpraw, przy ustawieniu maksymalnej głośności urządzenia oraz zachowania ciszy przez wszystkich obecnych na sali, odgłosy te okazały się praktycznie niesłyszalne.
/dowody: płyta z nagraniem wraz z protokołem oględzin – k. 12 – 13, płyta z nagraniami – k. 104/
Sąsiadki H. T. i T. F. (1) zamieszkujące naprzeciwko lokalu obwinionych wskazały, że nigdy nie słyszały szczekania psów ani innych hałasów dochodzących z ich mieszkania. Określiły obwinionych F. A. i C. (...) jako osoby spokojne, grzeczne, ciche i bezproblemowe.
/dowody: zeznania świadka H. T. – k. 98; zeznania świadka T. F. (1) – k. 98/
S. Z., którego mieszkanie sąsiaduje bezpośrednio z lokalem obwinionych (mieszkania łączy wspólna ściana), również nie wskazał na występowanie jakichkolwiek hałasów czy szczekania psów. Wskazał natomiast, że zdarzało mu się słyszeć walenie w drzwi mieszkania obwinionych.
/dowód: zeznania świadka S. Z. – k. 98 - 99/
Obwinieni F. A. i C. (...) po powzięciu wiedzy o skargach W. R. (1) podejmowali działania zmierzające do ograniczenia ewentualnego przenoszenia się odgłosów z mieszkania, w tym: położyli grube dywany, wymienili kółka w fotelach na kauczukowe, na jednej ze ścian już wcześniej położyli też maty wygłuszające z powodu bezpośredniego sąsiedztwa drugiego lokalu (łączące się ściany). Przemeblowanie mieszkania miało miejsce jedynie w początkowym okresie po wprowadzeniu się i odbywało się w porze dziennej.
/dowody: wyjaśnienia obwinionego F. A. - k. 17 – 18, 75 – 76, 77 – 78; zeznania świadka W. W. – k. 96 – 97; zeznania świadka D. W. – k. 97 – 98/
Obwinieni F. A. i C. W. raz na tydzień lub dwa tygodnie jeżdżą do domu W. i D. W. na około 2-3 dni i nocują tam. Zabierają wtedy ze sobą psy, żeby pobiegały u rodziców na podwórku.
/dowody: wyjaśnienia obwinionego F. A. - k. 17 – 18, 75 – 76, 77 – 78; zeznania świadka W. W. – k. 96 – 97; zeznania świadka D. W. – k. 97 – 98/
Obwinieni nie przyznali się do popełnienia zarzucanego im czynu i zaprzeczyli, aby zachowywali się w sposób zakłócający spoczynek sąsiadów. Potwierdzili, że posiadają w mieszkaniu dwa duże psy, jednak wskazali, że psy te praktycznie nie szczekają, dużo śpią, a w nocy zachowują się spokojnie. Dodali również, że normalnie korzystają z mieszkania w godzinach nocnych, jednak czynią to w sposób spokojny i cichy. Twierdzą, że są nękani ciągłymi skargami pokrzywdzonej.
/dowody: wyjaśnienia obwinionego F. A. - k. 17 – 18, 75 – 76, 77 – 78; wyjaśnienia obwinionego C. W. – k. 21 – 22, 75/
Sąd ustalił powyższy stan faktyczny na podstawie całokształtu zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, w szczególności wyjaśnień obwinionych F. A. i C. W., zeznań świadków W. i D. W., S. T., C. N., H. T., T. F. (2) i S. Z., a częściowo także zeznań pokrzywdzonej W. R. (1) i jej przyjaciółek N. O. i Ł. D., jak również na podstawie dokumentacji w postaci notatki urzędowej, wykazu interwencji policji wraz z notatnikami służbowymi funkcjonariuszy, pism pokrzywdzonej kierowanych do spółdzielni mieszkaniowej oraz przedłożonych przez nią nagrań. Dokonując ustaleń faktycznych, sąd kierował się zasadami określonymi w art. 7 k.p.k. w zw. z art. 8 k.p.w.
Sąd dał częściowo wiarę zeznaniom pokrzywdzonej W. R. (1) w zakresie, w jakim wskazywała ona, że słyszała z mieszkania obwinionych różne odgłosy stukania, pukania czy uderzania. Nie oznacza to jednak jeszcze, że jej twierdzenia stanowiły wystarczającą podstawę do ustalenia sprawstwa i winy obwinionych.
Podkreślić w szczególności należy, że relacja pokrzywdzonej ulegała w toku postępowania istotnym, a niewyjaśnionym przez nią w racjonalny sposób modyfikacjom. W zeznaniach składanych w toku czynności wyjaśniających W. R. (1) przedstawiała bowiem „uciążliwe hałasy” jako odgłosy stukania, pukania, biegania, skakania, przewracania czy upadania przedmiotów. Nie wspominała natomiast o szczekaniu psów. Podczas bezpośredniego przesłuchania na rozprawie przed sądem uskarżała się natomiast również na bardzo głośne i częste szczekanie psów. Co istotne, świadkowie N. O. i Ł. D., które rzekomo często przebywały w mieszkaniu pokrzywdzonej i słyszały różne odgłosy z lokalu sąsiadów, nie potwierdziły, aby kiedykolwiek słyszały szczekanie psów. Warto jednocześnie zwrócić uwagę na treść skarg pisanych z kolei przez W. R. (1) drogą e-mailową, w których twierdziła ona, że obwinieni prowadzą nocny tryb życia, że nie pozwala jej spać słuchanie przez nich muzyki, głośne oglądanie telewizora, buczenie basów, przestawienie mebli, bardzo głośne rozmowy. O takowych działaniach (poza ewentualnym przestawieniem mebli) lokatorów F. A. i C. W. pokrzywdzona jednak nie wspominała nic ani w zeznaniach składanych na policji ani też przed sądem. Nie sposób tym samym nie zauważyć, że w relacjach pokrzywdzonej dotyczących rzekomo uciążliwego zachowania obwinionych pojawia się wiele różnic i nieścisłości, a ten brak konsekwencji w przekonaniu sądu istotnie osłabia wiarygodność jej zeznań.
Nie znalazło również potwierdzenia wskazanie W. R. (1), jakoby dzielnicowy wiedział, że obwinieni znajdowali się w mieszkaniu, a mimo to nie został przez nich wpuszczony. Sam dzielnicowy C. N. takiej wersji nie potwierdził, wskazując, że „nikogo nie zastał, nikt mu nie otworzył” bez żadnych interpretacji powodów takiego zdarzenia.
Wyczuwalna jest zresztą w depozycjach pokrzywdzonej wyraźna tendencja do stosowania określeń ocennych i wyolbrzymiania, choćby w postaci jej twierdzenia, że od wielu miesięcy z powodu obwinionych „nie przespała ani jednej nocy”, że „słania się na nogach”, co jawi się jako mało przekonujące w sytuacji, w której obwinieni często wyjeżdżali z psami na 2-3 dni do rodziców i u nich nocowali, co potwierdzili też świadkowie W. i D. W., więc nie mogli nawet wtedy obiektywnie generować żadnego hałasu.
Jeżeli mowa o zeznaniach świadków N. O. i Ł. D., sąd ocenił je jako wiarygodne w zakresie ich własnych spostrzeżeń co do odgłosów słyszanych w mieszkaniu pokrzywdzonej podczas koleżeńskich wizyt, jednakże nie można pominąć tego, że przy ocenie zachowania obwinionych obie kobiety opierały się również w znacznej mierze na informacjach przekazywanych im przez samą W. R. (1). W zeznaniach obu świadków pojawiały się zresztą rozbieżności dotyczące czasu trwania słyszanych odgłosów oraz pory, w jakiej kobiety przebywały u pokrzywdzonej.
Jednym z kluczowych dowodów w sprawie okazały się zeznania funkcjonariusza policji S. T.. Świadek jest niewątpliwie osobą bezstronną, niezainteresowaną wynikiem postępowania, a jego spostrzeżenia zostały poczynione bezpośrednio w godzinach nocnych, właśnie w związku ze zgłoszeniem pokrzywdzonej dotyczącym zakłócania spoczynku nocnego. Świadek miał bezpośrednią styczność z F. A., był w mieszkaniu obwinionych i nie stwierdził zachowania, które można byłoby uznać za zakłócanie spoczynku nocnego.
Niebagatelne znaczenie dla merytorycznego rozstrzygnięcia sprawy ma również fakt, że żadna z pozostałych interwencji Policji (już po okresie objętym zarzutem wniosku o ukaranie) nie doprowadziła do potwierdzenia zgłaszanego przez pokrzywdzoną zakłócania spoczynku nocnego, co znalazło swój wyraz w wykazie interwencji nadesłanym przez KPP w L. oraz notatnikach służbowych policjantów.
Sąd uznał za w pełni wiarygodne zeznania H. T., T. F. (1) oraz S. Z.. Relacje tych świadków pozostawały zbieżne i pozwoliły na poczynienie ustaleń co do sposobu życia obwinionych oraz niezakłócania przez nich spokoju czy spoczynku innym zamieszkującym naprzeciwko albo ściana w ścianę sąsiadom.
W tym zakresie jako istotne jawiły się zwłaszcza depozycje S. Z., który mieszka bezpośrednio przy lokalu obwinionych i z tej przyczyny mógł mieć możliwość obserwowania ewentualnych uciążliwości związanych z ich zamieszkiwaniem. Nie potwierdził on jednak występowania takich problemów. Co więcej, świadek wskazał, że zdarzało mu się słyszeć walenie w drzwi mieszkania obwinionych, czym potwierdził częściowo wersję wydarzeń przedstawianą przez obwinionego F. A..
Zeznania W. i D. W. sąd uznał za przekonujące. Świadkowie wypowiadali się tylko na okoliczności, które mogli zaobserwować sami, nie próbując „na siłę” przedstawiać obwinionych w jak najkorzystniejszym świetle. Sąd przy ocenie ich zeznań miał zresztą na względzie ich bliskie relacje z C. W. i F. A., jednakże okoliczność ta nie stanowiła samoistnej podstawy do odmowy wiary ich relacji, zwłaszcza w zakresie podejmowania przez obwinionych działań mających ograniczyć ewentualne odgłosy dochodzące z mieszkania czy sposobu ich funkcjonowania podczas wizyt w domu rodzinnym.
Jeśli chodzi o nagrania przedłożone przez pokrzywdzoną, sąd nie kwestionuje, że zarejestrowano na nich określone odgłosy stukania, pukania czy też upadania przedmiotów. Wartość dowodowa tych nagrań jest jednak ograniczona. Brak informacji o dacie i godzinie ich wykonania uniemożliwia ustalenie, czy dotyczą one okresu objętego zarzutem oraz czy zostały wykonane w porze nocnej. Ponadto zarejestrowane dźwięki cechują się niewielkim natężeniem, co nie pozwala na obiektywne ustalenie, że odgłosy te stanowiły nadmierny, uciążliwy hałas.
Finalnie sąd dał więc wiarę wyjaśnieniom obwinionych w zakresie, w jakim zaprzeczali oni zakłócaniu spoczynku nocnego pokrzywdzonej. Wyjaśnienia obwinionego F. A. jawiły się jako logiczne, konsekwentne i zgodne z doświadczeniem życiowym, a częściowo znalazły i potwierdzenie w pozostałym materiale dowodowym, w szczególności w zeznaniach innych sąsiadów oraz funkcjonariuszy policji.
Nie sposób przy tym w ocenie sądu interpretować faktu podejmowania przez obwinionych działań zmierzających do wyciszenia mieszkania jako domniemanego przyznania, że wcześniej dopuszczali się oni zakłócania spoczynku nocnego. Z wyjaśnień F. A. wynika wszak, że kroki te zostały podjęte przede wszystkim w celu ograniczenia ewentualnych odgłosów mogących przenosić się do sąsiedniego lokalu S. Z., a następnie po powzięciu informacji o skargach W. R. (1), aby „nie zaogniać konfliktu”.
Sąd zważył, co następuje
W ocenie sądu zgromadzony w sprawie materiał dowodowy nie pozwalał na dokonanie niewątpliwych ustaleń, że obwinieni F. A. i C. W. dopuścili się popełnienia zarzucanego im we wniosku o ukaranie wykroczenia.
Zgodnie z treścią art. 51 § 1 k.w. odpowiedzialności podlega ten, kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym.
W realiach niniejszej sprawy brak jest wystarczających podstaw do przyjęcia, że obwinieni dopuścili się zachowania wyczerpującego znamiona wykroczenia z art. 51 § 1 k.w. Zgromadzony materiał dowodowy nie pozwala bowiem na niewątpliwe ustalenie ani rzeczywistego natężenia i częstotliwości opisywanych przez pokrzywdzoną odgłosów, ani tego, że ich źródłem było zachowanie obwinionych (lub ich psów), ani wreszcie tego, że odgłosy te występowały w porze nocnej w takim nasileniu, aby można je było uznać za zakłócenie spoczynku nocnego.
W pierwszej kolejności należy zwrócić uwagę na brak bezpośredniego, obiektywnego dowodu potwierdzającego zakłócanie spokoju i spoczynku nocnego. W okresie objętym zarzutem (a także późniejszym) funkcjonariusze policji podejmowali wobec obwinionych pięć interwencji związanych ze zgłoszeniami W. R. (1). Żadna z nich nie doprowadziła jednak zakłócania spokoju czy spoczynku nocnego.
Szczególne znaczenie ma tutaj interwencja z dnia 28 listopada 2025 roku, podjęta około godziny 22:55, a więc w czasie, który niewątpliwie mieścił się w porze nocnej. Funkcjonariusze zastali wówczas obwinionego F. A. w mieszkaniu i mieli możliwość bezpośredniego dokonania oceny panujących w mieszkaniu warunków. Stwierdzili jedynie, że psy, które niedawno wróciły ze spaceru, były pobudzone, a jeden z psów zaszczekał na widok świadka S. T. i wskoczył na jakiś mebel. Poza tym w lokalu panował jednak spokój, a zachowanie psów nie odbiegało od normy. Nie ujawniono wówczas niczego, co można byłoby uznać za zakłócanie spoczynku nocnego.
Oczywiście sam brak potwierdzenia hałasu podczas interwencji Policji nie może prowadzić do automatycznego wniosku, że hałas taki w ogóle nie występował. Charakter tego rodzaju zachowań jest bowiem zmienny, dynamiczny, a funkcjonariusze przybywają zazwyczaj już po dokonaniu zgłoszenia. Niemniej jednak fakt, że żadna z aż pięciu przeprowadzonych interwencji nie doprowadziła do stwierdzenia zachowania odpowiadającego zarzutowi, ma istotne znaczenie dla oceny, czy rzeczywiście dochodziło do regularnego i intensywnego zakłócania spoczynku nocnego w sposób opisywany przez pokrzywdzoną.
Ograniczoną wartość dla poczynienia takich ustaleń miały również nagrania przedłożone w toku postępowania przez W. R. (2). Sąd nie kwestionuje, że słyszalne są na nich odgłosy stukania, uderzania, upadania czy toczenia przedmiotów. Nie sposób jednak ustalić, kiedy nagrania te zostały wykonane, a w szczególności czy pochodziły z pory nocnej. Nie wynika z nich również, że zarejestrowane dźwięki pochodziły właśnie z mieszkania obwinionych. Sam fakt zarejestrowania określonego odgłosu nie pozwala na określenie jego źródła ani na ustalenie, że doszło do zakłócenia spoczynku nocnego, zwłaszcza że natężenie zarejestrowanych odgłosów było niewielkie, a w warunkach sali rozpraw, bez użycia słuchawek, odgłosy z nagrań były praktycznie niesłyszalne.
Również zeznania świadków N. O. i Ł. D. nie pozwalają na poczynienie stanowczych ustaleń w zakresie regularnego zakłócania spoczynku nocnego. Przyjaciółki W. R. (1) rzeczywiście potwierdziły, że podczas swoich wizyt w mieszkaniu pokrzywdzonej słyszały odgłosy przypominające uderzenia, upadanie lub przesuwanie ciężkich przedmiotów. Zasadniczo jednak były to obserwacje poczynione w czasie wizyt w ciągu dnia. Tak naprawdę tylko N. O. opisała konkretną sytuację, gdy około godziny 23:30 usłyszała odgłos uderzenia, a następnie przesuwania się (wałkowania) przedmiotu po podłodze. Nie sposób jednak na podstawie tego pojedynczego incydentu ustalić, że analogiczne zachowania miały miejsce regularnie w okresie objętym zarzutem.
Na ocenę przez sąd zeznań w/w świadków wpłynęły zresztą znacząco ujawnione na rozprawie rozbieżności. N. O. początkowo określiła czas trwania opisywanego odgłosu na około dwie minuty, a dopiero po odczytaniu jej wcześniejszych zeznań wskazała, że odgłos ten miał się powtarzać i całość mogła trwać około 30 minut. Z kolei Ł. D. początkowo wskazywała, że odwiedzała pokrzywdzoną głównie w ciągu dnia, do południa lub po południu, by dopiero następnie przyznać, że kilkakrotnie przebywała u niej również późnym wieczorem. Okoliczności te nie dyskwalifikują zeznań świadków, jednak nakazują ostrożność przy wyprowadzaniu z nich dalej idących wniosków.
Brak potwierdzenia zarzutu wynika również z zeznań pozostałych sąsiadów. H. T. i T. F. (1), mieszkające naprzeciwko obwinionych, opisywały ich jako osoby spokojne i nie zgłaszały żadnych zastrzeżeń co do ich zachowania. Nie słyszały również hałasów ani szczekania psów. Szczególnie istotne są zeznania S. Z., którego lokal bezpośrednio sąsiaduje z mieszkaniem obwinionych przez ścianę. Nie słyszał on nigdy, by obwinieni hałasowali. Co więcej, świadek wskazał, że słyszał walenie w drzwi mieszkania obwinionych. Okoliczność ta jest istotna w kontekście wyjaśnień F. A., który podawał, że pokrzywdzona wcale nie próbowała rozmawiać z nimi polubownie, ale przychodziła pod drzwi ich mieszkania, uderzała w nie i krzyczała.
Nie bez znaczenia pozostawał także sposób przedstawiania przez pokrzywdzoną charakteru hałasów. W pisemnych skargach kierowanych do spółdzielni wskazywała ona na muzykę, głośne oglądanie telewizji, buczenie basów, głośne rozmowy i przestawianie mebli. Z kolei w toku postępowania w sprawie o wykroczenie akcentowała przede wszystkim odgłosy biegania i skakania psów, stukania, pukania oraz upadania i toczenia przedmiotów. Podobną niekonsekwencję W. R. (1) wykazała w kwestii „głośnego i częstego szczekania psów”. Różnice te sprawiły, że zeznań pokrzywdzonej sąd nie mógł potraktować jako przekonujący i niebudzący wątpliwości dowód rodzaju oraz charakteru zachowań zarzucanych obwinionym.
Warto zresztą dodatkowo wskazać, że nawet gdyby przyjąć, że część odgłosów rzeczywiście pochodziła z mieszkania F. A. i C., to brak jest podstaw do przypisania obwinionym umyślnego charakteru zachowania. Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy nie pozwala na ustalenie, aby obwinieni celowo generowali hałas lub choćby godzili się na zakłócanie spoczynku nocnego pokrzywdzonej. Przeciwnie, z wyjaśnień F. A. wynika, że po pojawieniu się problemu (a częściowo nawet i przed skargami sąsiadki, z powodu łączącej lokal państwa W. z mieszkaniem S. Z. ściany) podjęli oni działania zmierzające do ograniczenia ewentualnego przenoszenia się dźwięków, w tym wymienili kółka w fotelach na kauczukowe i rozłożyli w mieszkaniu dywany. Nie ujawniono przy tym żadnych dowodów wskazujących, że obwinieni organizowali w porze nocnej spotkania, imprezy czy w inny sposób świadomie generowali hałas.
W tym miejscu podkreślić należy, że samo posiadanie dwóch dużych psów i możliwość występowania związanych z ich zachowaniem odgłosów nie może prowadzić do przypisania odpowiedzialności z art. 51 § 1 k.w. Sporadyczne dźwięki związane z poruszaniem się psa po mieszkaniu, jego skokiem czy innym naturalnym zachowaniem zwierzęcia nie stanowią automatycznie zakłócenia spoczynku nocnego, o ile nie są notoryczne i nie wykraczają pona przeciętną miarę. Dla przypisania odpowiedzialności konieczne byłoby wykazanie, że zachowanie obwinionych miało charakter zawiniony i osiągało poziom obiektywnego zakłócenia spoczynku nocnego.
Nie sposób natomiast wykluczyć, że odgłosy słyszane w mieszkaniu pokrzywdzonej były związane ze zwykłym korzystaniem z lokalu położonego nad jej mieszkaniem, a ich „słyszalność” wynikała z właściwości akustycznych budynku. Jak wskazał sam funkcjonariusz policji S. T., w tym bloku mieszkalnym dźwięki mogą się łatwo przenosić pomiędzy lokalami, w tym nawet odgłosy skoku psa. Sam fakt, że określony dźwięk jest słyszalny w mieszkaniu poniżej, nie przesądza jednak jeszcze o jego nadmiernym czy bezprawnym charakterze.
W ocenie sądu nie można bowiem utożsamiać subiektywnego odczucia uciążliwości po stronie pokrzywdzonej z obiektywnym zakłóceniem spoczynku nocnego w rozumieniu art. 51 § 1 k.w. Ocena, czy doszło do realizacji znamion tego wykroczenia, musi uwzględniać charakter, natężenie, częstotliwość i czas trwania zachowania, a także jego źródło i okoliczności, w jakich występowało.
W niniejszej sprawie brak było podstaw do poczynienia niewątpliwego ustalenia, że obwinieni regularnie i w sposób istotny zakłócali spokój i spoczynek nocny W. R. (1), a to między innymi z powodu nieujawnienia hałasu podczas pięciu interwencji Policji, ograniczonej wartości dowodowej przedłożonych nagrań, braku jednoznacznego potwierdzenia nocnego charakteru hałasów przez świadków, braku podobnych skarg ze strony innych sąsiadów, a także istnienia istotnych rozbieżności w relacjach samej pokrzywdzonej i jej przyjaciółek.
W rezultacie sąd nie znalazł podstaw do uznania, że F. A. i C. W. swoim zachowaniem wyczerpali znamiona wykroczenia z art. 51 § 1 k.w., a co z tym idzie uniewinnił ich od popełnienia zarzucanego czynu.
Wobec uniewinnienia obwinionych, o kosztach postępowania sąd orzekł na podstawie art. 119 § 2 pkt 1 k.p.w., koszty te w całości przejmując na rachunek Skarbu Państwa.