Treść orzeczenia
Sygnatura akt II Ca 1162/25
Uzasadnienie
Sąd Rejonowy w Gryfinie, po rozpoznaniu sprawy z powództwa W. L. przeciwko (...) Spółce Akcyjnej z siedzibą w L. o zapłatę, w dniu 23 kwietnia 2025 roku wydał wyrok w sprawie o sygnaturze akt I C 231/22, w którym:
w punkcie I. zasądził od (...) Spółki Akcyjnej z siedzibą w L. na rzecz powoda W. L. kwotę 1.909,98 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 22 sierpnia 2021 roku do dnia zapłaty;
w punkcie II. oddalił powództwo w pozostałej części;
w punkcie III. zasądził od powoda na rzecz pozwanego kwotę 1.324,40 zł tytułem zwrotu kosztów procesu wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie za czas od uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty;
w punkcie IV. nakazał ściągnąć od powoda W. L. na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego w Gryfinie kwotę 197,40 zł tytułem brakujących kosztów sądowych.
Powyższe orzeczenie sąd rejonowy oparł na ustaleniach faktycznych oraz rozważaniach prawnych znajdujących się na kartach 217 - 225 akt sprawy.
Apelację od powyższego wyroku złożył powód, zaskarżając rozstrzygnięcie sądu rejonowego w części oddalającej powództwo ponad kwotę 1.909,98 zł. Zaskarżonemu rozstrzygnięciu apelujący zarzucił:
1. naruszenie prawa materialnego - przepisów art. 361 § 2 k.c. w zw. z art. 363 § 1 k.c. poprzez ich błędną wykładnię i błędne zastosowanie, polegające na przyjęciu przez Sąd I instancji, że dla ustalenia wysokości należnego poszkodowanemu odszkodowania z tytułu kosztów naprawy pojazdu mają znaczenie okoliczności, związane z losem pojazdu, po dniu powstania szkody oraz po dniu przelewu przez poszkodowanego na powoda wierzytelności odszkodowawczej, podczas gdy w takiej sytuacji odszkodowanie powinno zostać ustalone w oparciu o hipotetyczne, uzasadnione ekonomicznie koszty naprawy pojazdu wyliczone według cen z daty szkody oraz poprzez oparcie wykładni powyższych przepisów na orzecznictwie wydanym przez składy Sądu Najwyższego ukształtowane z naruszeniem Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, oraz naruszeniem przepisu art. 83 ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o Sądzie Najwyższym (wydanie uchwały przez podmiot nieuprawniony/nie będący sądem);
2. naruszenie prawa materialnego - przepisów art. 513 k.c. poprzez pominięcie przy orzekaniu faktu, że umowy cesji wierzytelności z dnia 24 sierpnia 2021 r. oraz zeznań świadka wynika, że w chwili dokonywania przez F. B. na powoda przelewu wierzytelności z tytułu odszkodowania za szkodę z dnia 17 lipca 2021 r. pojazd poszkodowanego nie był naprawiony i stanowił jego własność;
3. naruszenie prawa procesowego - przepisów art. 232 i 233 § 1 k.p.c. poprzez przyjęcie, iż do ustalenia wartości należnego odszkodowania koniecznym było ustalenie zakresu dotychczas przeprowadzonej naprawy, jej kosztów oraz tego czy w wyniku naprawy uszkodzony pojazd doprowadzono do stanu technicznej używalności występującej przed uszkodzeniem;
4. naruszenie prawa procesowego - przepisów art. 322 k.p.c. poprzez oddalenie powództwa ponad kwotę 1.909.98 zł pomimo ustalenia, w wyniku przeprowadzonego dowodu z opinii biegłego, że powód poniósł szkodę w wysokości 8 853,86 zł;
5. błąd w ustaleniach faktycznych mających wpływ na treść zaskarżonego orzeczenia, wyrażający się w przyjęciu przez Sąd I instancji, że kwota wypłaconego przez pozwaną odszkodowania tytułem kosztów naprawy pojazdu pokryła szkodę powoda w postaci kosztów naprawy pojazdu do kwoty 5.829,66 zł, w sytuacji gdy z zeznań świadka oraz opinii biegłego wynika, że pojazd został naprawiony prowizorycznie, w sposób umożliwiający jego użytkowanie, a wartość odszkodowania wypłacona przez pozwaną nie wystarczyła na pokrycia kosztów naprawy pojazdu w sposób przywracający stan sprzed szkody.
Wskazując na powyższe podstawy zaskarżenia, apelujący wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez uwzględnienie powództwa w całości; a także zasądzenie od pozwanej na rzecz powoda solidarnie kosztów postępowania za obie instancje według norm przepisanych z uwzględnieniem kosztów zastępstwa procesowego.
W uzasadnieniu apelacji na kartach 234 - 239 akt powód rozwinął wyżej podniesione zarzuty oraz wniósł jak na wstępie.
W odpowiedzi pozwana wniosła o oddalenie apelacji w całości oraz zasądzenie od powoda na rzecz pozwanej kosztów postępowania apelacyjnego według norm przepisanych (k. 261 – 262 akt).
Sąd Okręgowy zważył, co następuje
Apelacja powoda okazała się częściowo zasadna i doprowadziła do zmiany zaskarżonego wyroku.
Wstępnie zauważyć trzeba, iż w myśl art. 378 § 1 k.p.c., sąd drugiej instancji rozpoznaje sprawę w granicach apelacji; w granicach zaskarżenia bierze jednak z urzędu pod uwagę nieważność postępowania. Z brzmienia cytowanego przepisu wynika, iż sąd odwoławczy rozpoznaje sprawę w granicach apelacji zakreślonych przez skarżącego. Powyższe nie oznacza jednak, że sąd jest związany ustaleniami faktycznymi czy oceną prawną wyrażoną przez sąd pierwszej instancji, jeżeli nie były one przedmiotem zarzutów apelującego. Sąd odwoławczy jest bowiem sąd merytorycznym, a przyjęta przez ustawodawcę koncepcja apelacji pełnej (cum beneficio novorum) nakłada na sąd drugiej instancji powinność merytorycznego rozpoznania sprawy po raz drugi, w tym dokonania samodzielnej oceny dowodów zgromadzonych przez sąd pierwszej instancji i na ich podstawie dokonania własnych ustaleń faktycznych oraz materialnoprawnej podstawy rozstrzygnięcia, niezależnie od zarzutów apelacji i skontrolowania prawidłowości postępowania w pierwszej instancji, przy uwzględnieniu związania zarzutami naruszenia prawa procesowego przedstawionymi w apelacji (por. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 3 czerwca 2015 r., V CSK 550/14, z dnia 25 listopada 2015 r., IV CSK 55/15, z dnia 10 marca 2016 r., III CSK 183/15, z dnia 6 października 2016 r., III UK 270/15).
Mając na uwadze powyższe oraz dokonując ponownej merytorycznej oceny zasadności powództwa przez pryzmat zgromadzonego materiału dowodowego, sąd okręgowy doszedł do przekonania, iż zaskarżony wyrok należało częściowo zmienić.
Powód dochodził w niniejszym postępowaniu zapłaty roszczenia pieniężnego mającego kompensować szkodę komunikacyjną z dnia 17 lipca 2021 r., obejmującego pełne, hipotetyczne koszty naprawy pojazdu marki J. nr rej. (...), ustalone na podstawie prywatnej kalkulacji oraz opinii biegłego sądowego, a także zwrotu kosztów sporządzenia prywatnej ekspertyzy.
Wskazać należy, że podstawę prawną roszczenia stanowił art. 436 k.c., według którego odpowiedzialność przewidzianą w art. 435 k.c. tj. za szkodę na osobie lub mieniu ponosi samoistny posiadacz mechanicznego środka komunikacji poruszanego za pomocą sił przyrody, a gdy posiadacz samoistny oddał środek komunikacji w posiadanie zależne, odpowiedzialność ponosi posiadacz zależny. Zgodnie z kolei z art. 822 § 1 k.c., przez umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej zakład ubezpieczeń zobowiązuje się do zapłacenia określonego w umowie odszkodowania za szkody wyrządzone osobom trzecim, względem których odpowiedzialność za szkodę ponosi ubezpieczający albo osoba, na rzecz której została zawarta umowa ubezpieczenia. Umowa ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej obejmuje szkody, o których mowa w § 1, będące następstwem przewidzianego w umowie wypadku, który miał miejsce w okresie ubezpieczenia (§ 2). Nie była przy tym sporna okoliczność, iż powód skutecznie zawarł z poszkodowanym umowę cesji wierzytelności, w wyniku czego wszelkie niezaspokojone roszczenia związane z rozpatrywaną szkodą komunikacyjną na podstawie art. 509 § 1 k.c. przeszły na rzecz nowego wierzyciela – W. L..
Dla przyjęcia odpowiedzialności pozwanego konieczne jest zaistnienie przesłanek odpowiedzialności, a więc zdarzenia oraz powstania szkody, jak również związku przyczynowego między zdarzeniem sprawczym a faktem, z którego szkoda wynika, przy czym zgodnie z art. 361 k.c. powinien to być adekwatny związek przyczynowy. Stosownie do powołanego przepisu art. 361 k.c., zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła (§ 1). W powyższych granicach, w braku odmiennego przepisu ustawy lub postanowienia umowy, naprawienie szkody obejmuje straty, które poszkodowany poniósł, oraz korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono (§ 2).
Dodać w kontekście powyższego należy, że w doktrynie i orzecznictwie przyjmuje się, zasługujące aprobatę również w ocenie sądu odwoławczego, stanowisko, że dla stwierdzenia w określonym stanie faktycznym adekwatnego związku przyczynowego należy ustalić, czy zdarzenie stanowi warunek konieczny wystąpienia szkody i czy szkoda jest normalnym następstwem tego zdarzenia (Z. Banaszczyk (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. I, 2011, art. 361, nb 7–8; M. Kaliński, Szkoda na mieniu..., s. 386 i n.; A. Koch, Związek przyczynowy..., s. 68 i n.). Przyjmuje się, iż taki związek przyczynowy zachodzi wówczas, gdy w danym układzie stosunków i warunków oraz w zwyczajnym biegu rzeczy, bez szczególnego zbiegu okoliczności, szkoda jest normalnym następstwem tego rodzaju zdarzeń, przy czym ocena, czy skutek jest normalny, winna być oparta na całokształcie okoliczności sprawy oraz wynikać z zasad doświadczenia życiowego, zasad wiedzy naukowej i specjalnej (por. wyrok Sadu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 28 października 2014 r., ACa 824/14, LEX nr 1554766).
Stosownie do dyspozycji art. 6 k.c., ciężar wykazania wszystkich opisanych wyżej przesłanek odpowiedzialności odszkodowawczej spoczywał w tym postępowaniu niewątpliwie na stronie powodowej.
Wartość merytoryczna wszystkich zarzutów apelacyjnych, zarówno błędnych ustaleń faktycznych, jak również naruszenia prawa procesowego (art. 232 k.p.c., art. 233 § 1 k.p.c. oraz art. 322 k.p.c.), a także obrazy prawa materialnego (art. 361 § 2 k.c. w zw. z art. 363 § 1 k.c. oraz art. 513 k.c.), sprowadza się do podważenia przyjętego przez sąd rejonowy sposobu ustalenia rozmiaru szkody w związku ze zdarzeniem komunikacyjnym z dnia 17 lipca 2021 r. częściowo w oparciu o faktycznie poniesione koszty, podczas gdy poszkodowany w wyniku naprawy nie przywrócił pojazdu do stanu sprzed szkody, a zatem sąd powinien był w ocenie apelującego ustalić wartość całej szkody w oparciu o hipotetyczne koszty naprawy wyliczone przez biegłego sądowego. Co więcej, prowizoryczna naprawa została wykonana po zawarciu umowy cesji wierzytelności, a zatem skoro w dniu zawarcia umowy cesji wierzytelność obejmująca roszczenie o naprawienie szkody na podstawie kosztorysu istniała, to weszła skutecznie do majątku nabywcy. Dodatkowo apelujący zwrócił uwagę, iż uchwała Sądu Najwyższego z dnia 11 września 2024 roku, wydana w sprawie III CZP 65/23, w oparciu o którą sąd rejonowy wyprowadził wykładnię przepisów art. 361 § 2 k.c. w zw. z art. 363 § 1 k.c. kształtującą dynamiczny charakter szkody komunikacyjnej, została wydana przez podmiot nieuprawniony – niebędący sądem. Zatem sformułowane w apelacji zarzuty sprowadzały się do zakwestionowania przyjętej przez Sąd Rejonowy wykładni przepisów art. 361 § 1 i 2 k.c. oraz art. 363 § 1 k.c. poprzez przyjęcie tzw. dynamicznej koncepcji naprawienia szkody, co w konsekwencji miało doprowadzić do błędów w sferze gromadzenia i oceny materiału dowodowego. W powyższym wymiarze pozwana spółka kwestionowała zakres swojej odpowiedzialności odszkodowawczej.
Zanim sąd odwoławczy przejdzie do przedstawienia zastosowanej wykładni spornych przepisów, należy w pierwszej kolejności zwrócić uwagę, że sąd meriti nie jest uprawniony do kwestionowania wartości merytorycznej jakichkolwiek judykatów Sądu Najwyższego, ze względu na sposób powołania sędziów wchodzących w jego skład, co miałoby przekonywać o ich wydaniu „przez podmiot nieuprawniony – niebędący sądem”. Zgodnie z 42a ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. Prawo o ustroju sądów powszechnych (t.j. Dz. U. z 2024 r. poz. 334 z późn. zm., dalej „u.s.p.”) w ramach działalności sądów lub organów sądów niedopuszczalne jest kwestionowanie umocowania sądów i trybunałów, konstytucyjnych organów państwowych oraz organów kontroli i ochrony prawa. Przepis art. 42a u.s.p. ma charakter gwarancyjny i ustrojowy: jego celem jest zapewnienie stabilności działania organów państwa oraz wyeliminowanie sytuacji, w których sądy – w ramach rozpoznawania indywidualnych spraw – dokonywałyby oceny legalności powołania i delegowania sędziów lub sposobu funkcjonowania sądów, trybunałów oraz innych organów władzy publicznej. Ustawodawca wprowadził tym samym normę wyłączającą możliwość ingerowania przez sądy w sferę organizacyjno‑ustrojową sądów, trybunałów oraz innych organów państwowych, co pozostaje w zgodzie z zasadą podziału władz oraz zasadą domniemania legalności działania organów państwa. W konsekwencji, zgodnie z art. 42a u.s.p., sąd odwoławczy nie jest uprawniony do badania ani kwestionowania jakiegokolwiek składu orzekającego, w tym Sądu Najwyższego orzekającego w uchwale z dnia 11 września 2024 roku, wydanej w sprawie III CZP 65/23.
Przechodząc do istoty analizowanego zagadnienia należy wskazać, że stosownie do art. 361 k.c. zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła (§ 1). W powyższych granicach, w braku odmiennego przepisu ustawy lub postanowienia umowy, naprawienie szkody obejmuje straty, które poszkodowany poniósł, oraz korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono (§ 2). Powyższy przepis wyraża zasadę pełnego odszkodowania, która zakłada, że naprawienie szkody ma zapewnić całkowitą kompensatę doznanego przez poszkodowanego uszczerbku.
Sposób określania rozmiaru odszkodowania reguluje art. 363 k.c., zgodnie z którym naprawienie szkody powinno nastąpić według wyboru poszkodowanego bądź przez przywrócenie stanu poprzedniego, bądź przez zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej. Jednakże gdyby przywrócenie stanu poprzedniego było niemożliwe albo gdyby pociągało za sobą dla zobowiązanego nadmierne trudności lub koszty, roszczenie poszkodowanego ogranicza się do świadczenia w pieniądzu (§ 1). Jeżeli naprawienie szkody ma nastąpić w pieniądzu, wysokość odszkodowania powinna być ustalona według cen z daty ustalenia odszkodowania, chyba że szczególne okoliczności wymagają przyjęcia za podstawę cen istniejących w innej chwili (§ 2).
Naprawienie szkody polega co do zasady na przywróceniu stanu poprzedniego, chyba że poszkodowany wybrał świadczenie polegające na zapłacie odpowiedniej sumy pieniężnej albo że za świadczeniem w pieniądzu przemawiają szczególne okoliczności. Z tej zasady, wyrażonej w art. 363 § 1 k.c., a ponadto z podstawowej normy art. 361 § 2 k.c. wynika również, że w wypadku uszkodzenia rzeczy w stopniu umożliwiającym przywrócenie jej do stanu poprzedniego osoba odpowiedzialna za szkodę obowiązana jest zwrócić poszkodowanemu wszelkie celowe, ekonomicznie uzasadnione wydatki poniesione w celu przywrócenia stanu poprzedniego rzeczy uszkodzonej. Do wydatków tych należy zaliczyć w zasadzie także koszt nowych części i innych materiałów, których użycie było niezbędne do naprawienia uszkodzonej rzeczy (vide wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 października 1972 roku, II CR 425/72).
W uzasadnieniu uchwały z dnia 11 września 2024 r., wydanej w sprawie III CZP 65/23, Sąd Najwyższy wskazał, że w rozważeniu kwestii wpływu zdarzeń, które zaistniały po zdarzeniu szkodowym, na wysokość odszkodowania ustalaną na podstawie art. 822 w zw. z art. 363 KC, należy zauważyć, że szkoda jest kategorią dynamiczną. Od chwili jej powstania do momentu naprawienia zmianie może ulec postać i wielkość doznanego uszczerbku. Zgodnie zaś z zasadą kompensacji szkody odszkodowanie nie może przerastać wielkości szkody, co – wobec jej dynamicznego charakteru – oznacza niemożność przekroczenia wielkości szkody istniejącej w chwili jej naprawienia. W sytuacji, w której poszkodowany dokonał już naprawy pojazdu, wysokość szkody jest już w zasadzie znana i wyraża się w kosztach, jakie poszkodowany poniósł na dokonanie naprawy oraz dodatkowo ewentualnej utracie wartości rynkowej pojazdu po naprawie. (...) Ustalając rozmiar szkody, należy zatem wziąć pod uwagę wszelkie następstwa zdarzenia szkodzącego dla majątku poszkodowanego oraz uwzględnić dynamiczny charakter szkody.
Zdaniem sądu okręgowego, w ustalonych okolicznościach sprawy, a także biorąc pod uwagę stan zebranego materiału dowodowego na moment zamknięcia rozprawy, nie ma podstaw dla uznania, że uszkodzony na skutek kolizji pojazd został w wyniku naprawy doprowadzony do stanu sprzed zdarzenia szkodowego, w czym należy zgodzić się z apelującym.
Sąd okręgowy zwraca uwagę, że ustalenie, czy dokonana naprawa doprowadziła pojazd do stanu sprzed zdarzenia szkodowego, opiera się na kategoriach obiektywnych, a nie subiektywnej opinii świadka (poszkodowanego), który wprawdzie naprawił pojazd, jednak dokonał tego metodą gospodarczą. Obiektywnej wiedzy w tym zakresie dostarcza złożona w sprawie opinia biegłego sądowego, który stwierdził, że w wyniku przedmiotowej kolizji w pojeździe marki J. uszkodzeniu uległy elementy pojazdu, które były częściami oryginalnymi z logo producenta pojazdu i nie nosiły śladów wcześniejszych napraw. Biegły w celu sporządzenia opinii dokonywał oględzin pojazdu, i ustalił, że pojazd został częściowo naprawiony tj. tylne drzwi nadwozia skrzydło lewe zostały naprawione w dolnej części, w okolicy dolnego zawiasu. Drzwi zostały wyprostowane a następnie nierówności wypełnione dużą ilością masy szpachlowej i polakierowane wtórnie. Natomiast tylny zderzak był naprawiony jedynie prowizorycznie poprzez wypchnięcia i wyprostowania zdeformowanego elementu. Biegły sądowy jednoznacznie stwierdził, że przy zastosowaniu do naprawy tzw. zamienników nie można pojazdowi przywrócić w pełnym stopniu walorów pozwalających na jego eksploatację zarówno pod kątem technicznym jak i estetycznym. Zatem biegły E. Z. w swej opinii wskazał, że koszt naprawy samochodu marki J. nr rej. (...) mającej na celu usunięcie skutków zdarzenia wynosi 8353,86 zł brutto (6791,76 zł netto) przy zastosowaniu części oryginalnych oznaczonych logo producenta oraz przy przyjęciu średnich stawek za 1 roboczogodzinę prac stosowanych na terenie województwa (...) w warsztatach specjalizujących się w naprawach powypadkowych pojazdów - zakładach pozaserwisowych (nieautoryzowanych) o wysokim standardzie usprzętowienia technicznego w dacie szkody, które wynosiły: 137,86 zł netto dla prac mechanicznych - blacharskich oraz 146,59zł netto dla prac lakierniczych. Ze złożonej do sprawy opinii wynika jasno, że na skutek dokonanej naprawy pojazd nie został doprowadzony do stanu sprzed zdarzenia szkodowego.
Skoro dokonana przez poszkodowanego naprawa pojazdu w zakresie tylnych drzwi i zamka nie doprowadziła do przywrócenia ich stanu do tego sprzed zdarzenia szkodowego, to nie można oczekiwać, że szkoda w tym zakresie wyraża się rzeczywiście poniesionymi kosztami naprawy, które należycie wykazane, kompensowałyby doznaną szkodę w zakresie tylnych drzwi i zamka. W tych okolicznościach sąd okręgowy stoi na stanowisku, że dokonana przez poszkodowanego naprawa nie powinna wpisywać się w kategorię zdarzeń, które wpływają na wysokość odszkodowania, ustalaną na podstawie art. 822 k.c. w zw. z art. 363 k.c.
Nie można również pominąć faktu, wynikającego z zeznań świadka F. B. (poszkodowanego), że naprawy pojazdu dokonał on trzy lata przed złożeniem zeznań, co sugeruje, że naprawa nastąpiła w grudniu 2021 roku. Tymczasem umowa przelewu wierzytelności jest datowana na dzień 24 sierpnia 2021 roku (k. 16 akt), zaś zawiadomienie pozwanej o dokonanej cesji nastąpiło pismem z dnia 28 września 2021 roku, do którego dołączono umowę cesji, które zostało doręczone dłużnikowi dnia 4 października 2021 r. (k. 15v akt). Skuteczny przelew wierzytelności, obejmujący wierzytelność powstałą w wyniku uszkodzenia pojazdu marki J. (...) o numerze rejestracyjnym (...), nastąpił zatem przed dokonaniem naprawy pojazdu, a tym samym w dniu podpisania umowy cesji istniała po stronie poszkodowanego F. B. wierzytelność przeciwko pozwanej o naprawienie szkody w oparciu o hipotetyczne koszty naprawy pojazdu, metodą kosztorysową.
Artykuł 509 § 1 k.c. stanowi, że wierzyciel może bez zgody dłużnika przenieść wierzytelność na osobę trzecią (przelew), chyba że sprzeciwiałoby się to ustawie, zastrzeżeniu umownemu albo właściwości zobowiązania. Z kolei zgodnie z art. 510 § 1 k.c. umowa sprzedaży, zamiany, darowizny lub inna umowa zobowiązująca do przeniesienia wierzytelności przenosi wierzytelność na nabywcę, chyba że przepis szczególny stanowi inaczej albo że strony inaczej postanowiły. W literaturze wyrażony został słuszny pogląd, że umowa przelewu jest umową zobowiązującą o podwójnym skutku. Przyczyną takiego jej traktowania jest analogia do umowy przeniesienia własności. Ustawodawca bowiem podobnie uregulował przeniesienie własności rzeczy i przelew wierzytelności odpowiednio w art. 155 i 510 k.c. (por. G. Sikorski [w:] Kodeks cywilny. Komentarz aktualizowany, red. M. Balwicka-Szczyrba, A. Sylwestrzak, Gdańsk 2026, art. 509). Umowa przelewu wierzytelności ma charakter rozporządzający. Przelew bowiem powoduje wyjście wierzytelności z majątku zbywcy i jej wejście do majątku nabywcy. Wyraża to przepis art. 510 § 1 k.c., który wyraźnie stanowi o rozporządzającym skutku umowy.
Trzeba również mieć na uwadze, że zgodnie z art. 513 § 1 k.c. dłużnikowi przysługują przeciwko nabywcy wierzytelności wszelkie zarzuty, które miał przeciwko zbywcy w chwili powzięcia wiadomości o przelewie. W wyniku cesji wierzytelności sytuacja prawna dłużnika nie zmienia się co do zakresu odpowiedzialności. Wierzytelność nie ulega zmianie. Dochodzi tylko do jej modyfikacji podmiotowej. W miejsce dotychczasowego wierzyciela wchodzi bowiem osoba trzecia (nabywca wierzytelności), co jest skutkiem przelewu. Nabywca nabywa wierzytelność w takiej treści, jaka przysługiwała zbywcy. Wierzytelność, która ma być przedmiotem cesji, powinna istnieć w momencie zawarcia umowy. Musi również zostać skonkretyzowana w umowie cesji. Muszą też być oznaczone stosunek prawny, z którego wynika wierzytelność, a także strony i przedmiot świadczenia. Elementy te powinny być już znane, ewentualnie musi istnieć możliwość ich ustalenia na podstawie treści stosunku prawnego, z którego wynikają. Cedentowi przysługiwać powinno prawo do rozporządzania wierzytelnością. Nabywca wstępuje bowiem w całość sytuacji prawnej zbywcy (por. Kuropatwiński, Zakres sukcesji cesjonariusza w prawa kształtujące, KPP 2008/3, s. 713–740; K. Zagrobelny [w:] Kodeks cywilny..., red. E. Gniewek, 2008, s. 918).
Analiza prawnych skutków przelewu musi być dokonywana z uwzględnieniem podstawowej zasady, że przelew nie może pogarszać pozycji prawnej dłużnika. Manifestacją wskazanej zasady jest reguła, zgodnie z którą cedent nie może przenieść na cesjonariusza więcej praw niż sam posiada. Oznacza to, że dłużnikowi przysługują względem nabywcy wierzytelności wszystkie zarzuty, jakie przysługiwały mu względem zbywcy do chwili powzięcia wiadomości o przelewie. Chwilą powzięcia wiadomości o przelewie jest chwila uzyskania przez dłużnika pewnej informacji o dokonaniu przelewu; najczęściej jest to moment odebrania wiadomości od cedenta w sposób umożliwiający dłużnikowi zapoznanie się z jej treścią (art. 61 KC) (W. Borysiak (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, wyd. 35, 2026). W warunkach rozpoznawanej sprawy decydującą datą co do omawianego skutku jest dzień 4 października 2021 roku, albowiem w tym dniu doręczono pozwanej wezwanie do zapłaty z załączoną umową cesji wierzytelności.
Wierzytelność będąca przedmiotem przelewu przechodzi na nabywcę co do zasady w takim kształcie, w jakim przysługuje nabywcy (por. G. Sikorski [w:] Kodeks cywilny. Komentarz aktualizowany, red. M. Balwicka-Szczyrba, A. Sylwestrzak, Gdańsk 2026, art. 509). W doktrynie zwraca się uwagę, że przelew wierzytelności utrzymuje się w mocy nawet pomimo zawarcia przez cedenta układu z jego wierzycielami. Wierzytelność wychodzi bowiem z majątku cedenta. Ma to szczególne znaczenie w zakresie przelewu na zabezpieczenie, w odniesieniu do którego istnieje możliwość powrotu wierzytelności do cedenta. (G. Sikorski [w:] Kodeks cywilny. Komentarz aktualizowany, red. M. Balwicka-Szczyrba, A. Sylwestrzak, Gdańsk 2026, art. 509). Wprawdzie nie odnosi się ten stan rzeczy wprost do stanu faktycznego rozpoznawanej sprawy, to jednak zwraca uwagę na gwarancję cesjonariusza wejścia do jego majątku wierzytelności istniejącej na dzień zawarcia umowy przelewu wierzytelności. Ustawodawca w art. 513 § 1 k.c. wyraźnie bowiem określił, że dłużnikowi przysługują w stosunku do nabywcy wszelkie zarzuty, jakie miał wobec zbywcy wierzytelności. Jedynym ograniczeniem jest chwila uzyskania przez dłużnika informacji o przelewie. Jeśli dane zarzuty miałyby powstać przeciwko zbywcy po zawiadomieniu dłużnika o dokonaniu przelewu (nie dotyczy to potrącenia – art. 513 § 2 k.c.), dłużnik nie będzie mógł już z nich skorzystać.
Przenosząc powyższe na grunt rozpoznawanej sprawy należało przyjąć, że dokonanie w grudniu 2021 roku częściowej naprawy pojazdu marki J. (...) o numerze rejestracyjnym (...) nie może być przedmiotem zarzutów pozwanej. W chwili powzięcia przez pozwaną wiadomości o przelewie – tj. w dniu 4 października 2021 roku – wierzytelność z tytułu szkody komunikacyjnej istniała w pełnym zakresie, obejmując roszczenie o naprawienie szkody według kosztów hipotetycznych, ustalonych metodą kosztorysową. Późniejsze działania poszkodowanego, podjęte już po skutecznym przelewie wierzytelności, nie mogą zatem prowadzić do ograniczenia zakresu odpowiedzialności ubezpieczyciela wobec cesjonariusza.
W świetle omówionych przepisów cesjonariusz wstępuje w sytuację prawną cedenta, przejmując wierzytelność wraz z jej treścią, zakresem i wszystkimi elementami ją określającymi. Jednocześnie – co podkreśla art. 513 § 1 k.c. – dłużnik może przeciwko nabywcy podnosić jedynie te zarzuty, które przysługiwały mu wobec zbywcy w chwili powzięcia wiadomości o przelewie. Oznacza to, że zakres odpowiedzialności dłużnika doznaje petryfikacji na moment zawiadomienia o cesji, a wszelkie późniejsze zdarzenia dotyczące wierzytelności – w tym działania poszkodowanego – nie mogą prowadzić do jej ograniczenia.
W realiach niniejszej sprawy oznacza to, że pozwana nie może skutecznie powoływać się na fakt dokonania przez poszkodowanego częściowej naprawy pojazdu w grudniu 2021 roku, skoro naprawa ta miała miejsce już po przelewie wierzytelności i po doręczeniu pozwanej zawiadomienia o cesji. W chwili powzięcia wiadomości o przelewie wierzytelność obejmowała roszczenie o naprawienie szkody według kosztów hipotetycznych, ustalonych zgodnie z technologią producenta. Późniejsze działania poszkodowanego – niezależnie od ich zakresu, jakości czy wpływu na stan pojazdu – nie mogą prowadzić do ograniczenia odpowiedzialności ubezpieczyciela wobec cesjonariusza, gdyż prowadziłoby to do niedopuszczalnego pogorszenia sytuacji prawnej nabywcy wierzytelności.
W konsekwencji sąd okręgowy uznaje, że pozwana nie może powoływać się na fakt dokonania przez poszkodowanego naprawy pojazdu jako na okoliczność redukującą zakres jej odpowiedzialności wobec powoda.
Przystępując do ustalenia wysokości szkody, sąd okręgowy miał na względzie, że rzeczywista naprawa dokonana przez poszkodowanego nie doprowadziła do przywrócenia pojazdu do stanu sprzed zdarzenia szkodowego, jak również została dokonana po zawarciu umowy cesji, a zatem nie może wpływać na kształt nabytej wierzytelności, tym samym stanowić zarzutu dłużnika przeciwko cesjonariuszowi, w konsekwencji nie może stanowić podstawy określenia rozmiaru szkody w rozumieniu art. 363 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 361 § 2 k.c. W tej sytuacji miarodajne pozostają ustalenia biegłego sądowego, który – po przeprowadzeniu oględzin pojazdu (k. 82–83 akt) – oszacował koszty doprowadzenia pojazdu do stanu sprzed szkody zgodnie z technologią producenta. W wersji ostatecznej opinii (k. 119 akt) biegły określił koszt naprawy przy użyciu części oryginalnych na kwotę 6.791,76 zł netto (co odpowiada 8.353,86 zł brutto). Sąd okręgowy uznał, że właściwą podstawą ustalenia wysokości szkody jest wartość netto, albowiem poszkodowany prowadził działalność gospodarczą, pojazd nabył na fakturę VAT i wykorzystywał go w tej działalności, co oznacza, że podatek VAT nie stanowi dla niego rzeczywistego uszczerbku majątkowego. Dotychczas pozwana wypłaciła poszkodowanemu kwotę 1.650,12 zł netto, zaś sąd rejonowy zasądził dodatkowo 1.909,98 zł, co łącznie przekłada się na sumę 3.560,10 zł spełnionego świadczenia przez pozwaną. Skoro pełny koszt naprawy wynosić powinien 6.791,76 zł netto, to do zasądzenia pozostaje dalsza kwota 3.231,66 zł netto, odpowiadająca niepokrytej części szkody.
W tych warunkach, sąd okręgowy stosownie do art. 386 § 1 k.p.c. zmienił zaskarżony wyrok w punkcie II. w ten sposób, że zasądził od pozwanej na rzecz powoda tytułem należnego odszkodowania dalszą kwotę 3231,66 zł. Od wskazanej kwoty zasądzono również odsetki ustawowe za opóźnienie na podstawie art. 481 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 817 §1 k.c. Zgodnie bowiem z ostatnim przepisem ubezpieczyciel obowiązany jest spełnić świadczenie w terminie trzydziestu dni, licząc od daty otrzymania zawiadomienia o wypadku. Za dzień wymagalności roszczenia odnośnie wskazanej kwoty należało przyjąć 28 sierpnia 2021 roku, albowiem jest to pierwszy dzień po upływie 30-dniowego terminu liczonego od dnia 28 lipca 2021 roku, w którym poinformowano poszkodowanego o przyznanym odszkodowaniu. Z tych względów odsetki ustawowe za opóźnienie w płatności dalszej kwoty odszkodowania zasądzono od dnia 28 sierpnia 2021 roku do dnia zapłaty.
Osobnego omówienia wymagało objęte zakresem zaskarżenia roszczenie powoda o zasądzenie kwoty 550 zł tytułem poniesionych kosztów prywatnej ekspertyzy, wykazanych fakturą VAT nr (...) (k. 22 akt).
Na gruncie cywilnej odpowiedzialności odszkodowawczej konieczne jest wskazanie zdarzenia, z którym osoba dochodząca odszkodowania wiąże powstanie szkody, oraz określenie szkody, a następnie ustalenie, czy wskazane zdarzenie jest przyczyną tej szkody, a więc, czy było ono koniecznym warunkiem jej wystąpienia, przy czym normalny związek przyczynowy zachodzi wtedy, gdy w zestawie wszystkich przyczyn i skutków określone przyczyny wywołują normalnie, w zwykłej kolejności rzeczy albo z wysokim stopniem prawdopodobieństwa lub zazwyczaj, tego rodzaju skutki. O tym, czy określone zdarzenia pozostają w normalnym związku przyczynowym, decyduje wiedza dostępna o tych zdarzeniach w chwili orzekania i zobiektywizowane kryteria wynikające m.in. z doświadczenia życiowego (zob. np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 października 2012 r., I CSK 665/11, „Izba Cywilna” 2013, nr 12, s. 37). W uzasadnieniu uchwały składu siedmiu sędziów z dnia 29 maja 2019 r., III CZP 68/18 Sąd Najwyższy wskazał, że w sytuacjach granicznych rozstrzygające znaczenie przypada - ze względu na niedookreśloność zwrotu „normalne następstwa” - poczuciu prawnemu sędziego. Podkreślił, że celem przedstawionego ujęcia przyczynowości adekwatnej jest wyznaczenie odpowiadającej słuszności granicy między tymi skutkami, które można przypisać pozwanemu o naprawienie szkody, a tymi, których przypisać mu nie można (zob. np. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 21 marca 2003 r., III CZP 6/03, OSNC 2004, nr 1, poz. 4 oraz wyroki Sądu Najwyższego z dnia 18 września 1964 r., II PR 507/64, OSNCP 1965, nr 7-8, poz. 125, z dnia 6 listopada 2008 r., III CSK 130/08).
W świetle tych rozważań należy stwierdzić, że co do zasady zlecenie przez poszkodowanego osobie trzeciej ekspertyzy na potrzeby dochodzenia odszkodowania od ubezpieczyciela może pozostawać w normalnym związku przyczynowym w rozumieniu art. 361 § 1 KC z wypadkiem komunikacyjnym, a jej koszt wchodzić w określony w art. 361 § 2 KC zakres szkody objętej należnym odszkodowaniem od ubezpieczonego i tym samym od ubezpieczyciela, jeżeli w stanie faktycznym sprawy, przy uwzględnieniu całokształtu okoliczności, zlecenie ekspertyzy, jak i jej koszt były celowe, niezbędne, konieczne, racjonalne oraz wystarczająco uzasadnione z punktu widzenia efektywnej realizacji roszczenia odszkodowawczego. Jednakże z punktu widzenia konieczności i racjonalności poniesionych wydatków niezbędne jest też uwzględnienie, czy poszkodowany prowadzi działalność gospodarczą i dysponuje wiedzą lub kadrą i sprzętem, które pozwalają bez pomocy osób trzecich ocenić rozmiar uszkodzeń pojazdów. Wymagania te powinny spełniać wydatki na ekspertyzę dotyczącą rozmiaru szkody powypadkowej, jak również na ekspertyzę zleconą w celu wykazania odpowiedzialności ubezpieczyciela, w szczególności gdy sprawca szkody lub ubezpieczyciel negują swoją odpowiedzialność, a same okoliczności wypadku komunikacyjnego wymagają profesjonalnej analizy. (tak w uzasadnieniu uchwały Sądu Najwyższego z dnia 2 września 2019 r., III CZP 99/18).
Sąd odwoławczy podziela stanowisko sądu pierwszej instancji, iż zlecenie sporządzenia prywatnej ekspertyzy na potrzeby ustalenia rozmiaru szkody nie było celowym wydatkiem zmierzającym do dochodzenia odszkodowania. Po pierwsze, poszkodowany prowadził działalność gospodarczą i był profesjonalistą w zakresie usług transportowych, co oznacza, że dysponował wiedzą oraz doświadczeniem pozwalającym na ocenę zakresu uszkodzeń pojazdu bez konieczności korzystania z usług podmiotu trzeciego. Po drugie, analiza dat widniejących na fakturze VAT nr (...) oraz na umowie cesji wierzytelności ((...)) prowadzi do jednoznacznego wniosku, że oględziny pojazdu i sporządzenie kosztorysu zostały przeprowadzone nie w celu przygotowania roszczenia wobec ubezpieczyciela, lecz w celu ustalenia wartości wierzytelności będącej przedmiotem cesji. Oznacza to, że koszt prywatnej ekspertyzy pozostaje w funkcjonalnym związku z odrębnym stosunkiem prawnym – umową przelewu wierzytelności – a nie z procesem likwidacji szkody komunikacyjnej.
W konsekwencji wydatek ten nie może być traktowany jako normalne następstwo zdarzenia szkodowego w rozumieniu art. 361 § 1 k.c., lecz jako koszt poniesiony w interesie poszkodowanego przy ustalaniu ceny zbywanej wierzytelności. Nie pozostaje on zatem w adekwatnym związku przyczynowym z wypadkiem komunikacyjnym, a tym samym nie mieści się w granicach szkody podlegającej kompensacji przez ubezpieczyciela. Dodatkowo należy zauważyć, że powód – już w pozwie – wnosił o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego sądowego, co jednoznacznie wskazuje, iż miał świadomość, że prywatna ekspertyza nie będzie stanowiła wystarczającego ani przydatnego dowodu na potrzeby dochodzenia roszczenia odszkodowawczego. Tym bardziej nie sposób uznać, że jej sporządzenie było wydatkiem koniecznym, racjonalnym czy celowym w rozumieniu art. 361 § 2 k.c.
Mając wszystko powyższe na względzie sąd rejonowy prawidłowo oddalił powództwo w omawianym zakresie, zaś apelacja kwestionująca to rozstrzygnięcie nie mogła skutkować zmianą orzeczenia, i jako taka zgodnie z art. 385 k.p.c. podlegała oddaleniu, o czym orzeczono w punkcie 2. wyroku.
Częściowa zmiana zaskarżonego orzeczenia implikuje konieczność korekty rozstrzygnięcia o kosztach postępowania za pierwszą instancję oraz o nieuiszczonych kosztach sądowych, jako opartego na zasadzie odpowiedzialności za wynik sprawy (art. 98 k.p.c. oraz art. 113 ust. 1 u.k.s.c.).
Powód domagał się zasądzenia kwoty 7.253,74 zł, natomiast jego roszczenie zostało ostatecznie uwzględnione do kwoty 5.141,64 zł (w zakresie kwoty 1.909,98 zł przez sąd rejonowy oraz w zakresie dalszej kwoty 3.231,66 zł przez sąd okręgowy), a tym samym wygrał postępowanie za pierwszą instancję w 70,88%, zaś pozwany wygrał w 29,12%. Należało zatem zmienić rozstrzygnięcie zawarte w punkcie III wyroku sądu rejonowego w ten sposób, że ustalić rozdział poniesionych kosztów procesu zgodnie ze stosunkiem, w jakim każda ze stron wygrała spór. Jednocześnie, w uwzględnieniu powyższych zasad, stosownie do art. 108 § 1 zd. 2 k.c. sąd okręgowy pozostawił szczegółowe rozliczenie kosztów postępowania pierwszoinstancyjnego referendarzowi sądowemu w sądzie pierwszej instancji.
Zmiana punktu IV zaskarżonego wyroku podyktowana była również odmiennym ustaleniem stosunku wygranej w sprawie. Skoro nieuiszczone koszty sądowe wyniosły w sumie 197,40 zł, to należało pobrać na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego w Gryfinie tytułem nieuiszczonych kosztów sądowych: od powoda kwotę 57,48 zł (ustaloną jako stosunek 29,12% z kwoty 197,40 zł), zaś od pozwanej kwotę 139,92 zł (ustaloną jako stosunek 70,88% z kwoty 197,40 zł).
O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono w punkcie 3. wyroku zgodnie z art. 100 zd. 1 k.p.c., który stanowi, że w razie częściowego tylko uwzględnienia żądań koszty będą wzajemnie zniesione lub stosunkowo rozdzielone. Wartość przedmiotu zaskarżenia wynosiła 5.830 zł, natomiast apelacja skutkowała zasądzeniem dalszej kwoty 3.231,66 zł, co prowadzi do wniosku, że powód wygrał postępowanie apelacyjne w 55,43%, zaś pozwana wygrała postępowanie apelacyjne w 44,57%. W takim stosunku należało rozliczyć koszty postępowania za drugą instancję. Powód poniósł koszty postępowania apelacyjnego w łącznej wysokości 1300 zł (opłata od apelacji 400 zł, koszty zastępstwa procesowego 900 zł), natomiast pozwana poniosła koszty postępowania apelacyjnego w wysokości 900 zł (koszty zastępstwa procesowego). W tym stanie rzeczy pozwana powinna zwrócić powodowi koszty w wysokości 720,59 zł (ustalone jako stosunek 55,43% z kwoty 1300 zł), natomiast powód powinien zwrócić pozwanej koszty w wysokości 401,13 zł (ustalone jako stosunek 44,57% z kwoty 900 zł). Po dokonaniu wzajemnej kompensaty należało zasądzić w punkcie 3. wyroku tytułem kosztów postępowania apelacyjnego od pozwanego na rzecz powoda kwotę 319,46 zł. Koszty te przy tym zasądzono wraz z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego, liczonymi od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty, zgodnie z art. 98 § 1 1 k.p.c.
sędzia Monika Rabiega
(...)
1. (...)
2. (...)
3. (...)