I ACa 1122/23WyrokSąd Apelacyjny w Szczecinie

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie

Zobacz w SAOS
potrącenie
Jedno kliknięcie tworzy streszczenie, stan faktyczny, rozstrzygnięcie i argumentację tego orzeczenia (bezpłatnie, obowiązują dzienne limity).

Treść orzeczenia

Sygn. akt I ACa 1122/23

Wyrok w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej

Dnia 12 marca 2025 r.

Sąd Apelacyjny w Szczecinie I Wydział Cywilny

w składzie następującym:

SSA Krzysztof Górski

sekretarz sądowy Jagoda Grzesiuk po rozpoznaniu w dniu 12 marca 2025 r. na rozprawie w Szczecinie sprawy z powództwa M. R. przeciwko Bankowi (...) spółce akcyjnej w W. o ustalenie i zapłatę na skutek apelacji pozwanego od wyroku Sądu Okręgowego w Szczecinie z dnia 29 marca 2023 r. sygn. akt I C 2066/21

I. uchyla zaskarżony wyrok w punkcie II w części zasądzającej kwotę 26 576,83 (dwadzieścia sześć tysięcy pięćset siedemdziesiąt sześć złotych i osiemdziesiąt trzy grosze) z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 13 sierpnia 2024 roku oraz w części zasądzającej odsetki za opóźnienie od kwoty 67 062,55 (sześćdziesiąt siedem tysięcy sześćdziesiąt dwa złote i pięćdziesiąt pięć groszy) za okres od 5 października 2021 roku do 12 sierpnia 2024 roku i w uchylonym zakresie postępowanie w sprawie umarza;

II. oddala apelację w pozostałej części;

III. zasądza tytułem kosztów postępowania apelacyjnego, od pozwanego na rzecz powoda kwotę 4050 (cztery tysiące pięćdziesiąt) złotych z odsetkami w wysokości ustawowych odsetek za opóźnienie liczonymi od daty uprawomocnienia się niniejszego orzeczenia do dnia zapłaty.

Krzysztof Górski

Uzasadnienie

ROZSTRZYGNIĘCIA ZAWARTEGO W PKT. I

WYROKU Z DNIA 12.03.2025 R.

W punkcie I wyroku z dnia 29 marca 2023 r. Sąd Okręgowy w Szczecinie orzekł o ustaleniu nieważności umowy poddanej pod osąd, zaś w punkcie II wyroku zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 67 062,55 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie. W punkcie III wyroku oddalono powództwo w pozostałym zakresie roszczenia odsetkowego. W punkcie IV wyroku orzeczono o kosztach procesu.

Pozwany zaskarżył wyrok w zakresie rozstrzygnięcia w puncie I. II. i IV.

W piśmie z dnia 31 stycznia 2025 r. pełnomocnik powoda oświadczył, że cofa pozew w części i zrzeka się roszczenia w części - w zakresie obejmującym roszczenie zapłatę co do żądania zasądzenia kwoty 26 576,83 zł oraz odsetek od kwoty 67 062,55 zł za okres od dnia 5 października 2021 r. do dnia 12 sierpnia 2024 r. powołując się na uzyskanie zaspokojenia cofniętego roszczenia pieniężnego w wyniku potrącenia dokonanego po postawieniu przez bank w stan wymagalności własnej wierzytelności w stosunku do powoda o zwrot świadczenia spełnionego w wykonaniu tej umowy.

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje

W zaistniałej sytuacji procesowej zaskarżony wyrok należało uchylić w jego punkcie II w zakresie objętym oświadczeniem o cofnięciu pozwu i umorzyć postępowanie w tym zakresie.

Zgodnie z art. 203 § 1 k.p.c. pozew może być cofnięty bez zezwolenia pozwanego aż do rozpoczęcia rozprawy, a jeżeli z cofnięciem połączone jest zrzeczenie się roszczenia – aż do wydania wyroku. Pozew cofnięty nie wywołuje żadnych skutków, jakie ustawa wiąże z wytoczeniem powództwa. Na żądanie pozwanego powód zwraca mu koszty, jeżeli Sąd już przedtem nie orzekł prawomocnie o obowiązku ich uiszczenia przez pozwanego (art. 203 § 2 k.p.c.). Cofnięcia pozwu można dokonać tak w przed Sądem I instancji, jak i w postępowaniu apelacyjnym i to niezależnie od tego, która ze stron złożyła apelację.

Cofnięcie pozwu, będąc przejawem odwołalności czynności procesowych oraz realizacji zasady dyspozycyjności (rozporządzalności), jest działaniem powoda polegającym na rezygnacji z dochodzenia w danym postępowaniu cywilnym żądania udzielenia mu ochrony prawnej w postaci skonkretyzowanej w pozwie. Cofnięcie pozwu ze zrzeczeniem się roszczenia wywołuje przy tym nie tylko skutki procesowe, ale także materialnoprawne (por. m.in. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 24 lutego 2016 r., sygn. akt I CSK 81/15, LEX nr 2015120; Postanowienie SN z 28.01.2021 r., II CSK 466/20, LEX nr 3224231.).

Dopuszczalność cofnięcia pozwu podlega ocenie Sądu w granicach określonych przez przytoczony powyżej art. 203 § 1 k.p.c., jak również przez art. 203 § 4 k.p.c. Zgodnie z art. 203 § 4 k.p.c. Sąd może uznać za niedopuszczalne cofnięcie pozwu, zrzeczenie się lub ograniczenie roszczenia tylko wtedy, gdy okoliczności sprawy wskazują, że wymienione czynności są sprzeczne z prawem lub zasadami współżycia społecznego albo zmierzają do obejścia prawa.

Cofnięcie pozwu, jak wynika z oświadczenia powoda, uzasadnione zostało (niekwestionowanym przez pozwanego) stwierdzeniem braku podstaw do dochodzenia roszczenia w tej części. Nie sposób doszukać się w okoliczności sprawy sprzeczności działania powoda z którąkolwiek z przesłanek wymienionych w art. 203 § 4 k.p.c. Sąd Apelacyjny uznaje zatem cofnięcie pozwu za dopuszczalne.

Procesowym skutkiem cofnięcia pozwu jest umorzenie postępowania, z uwagi na fakt, że wydanie wyroku stało się niedopuszczalne (art. 355 k.p.c.). Brak jest bowiem pochodzącego od uprawnionego podmiotu żądania rozpoznania sporu.

Zgodnie z art. 386 § 3 k.p.c. jeżeli pozew ulega odrzuceniu albo zachodzi podstawa do umorzenia postępowania, Sąd drugiej instancji uchyla wyrok oraz odrzuca pozew lub umarza postępowanie. Podstawą do umorzenia postępowania mogą być przy tym, lege non distinguente nec nostrum est distinguere, zarówno okoliczności zaistniałe w postępowaniu przed Sądem pierwszej, jak i drugiej instancji. Sytuacja procesowa unormowana w art. 386 § 3 k.p.c. zawiera rozwiązanie analogiczne do przewidzianego w art. 332 § 2 k.p.c., zgodnie z którym w razie cofnięcia pozwu przed uprawomocnieniem się wyroku i przed jego zaskarżeniem z jednoczesnym zrzeczeniem się dochodzonego roszczenia, a za zgodą pozwanego również bez takiego zrzeczenia się, Sąd pierwszej instancji uchyli swój wyrok i postępowanie w sprawie umorzy, jeżeli uzna cofnięcie takie za dopuszczalne (por. np. wywód zawarty w uzasadnieniu wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie, z 11.06.2019 r., V ACa 33/19, LEX nr 2702662).

W tym stanie rzeczy w pkt I wyroku orzeczono na podstawie art. 386 § 3 k.p.c. w zw. z art. 355 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. o uchyleniu zaskarżonego wyroku w pkt II. w części objętej oświadczeniem o cofnięciu i umorzeniu postępowania w tym zakresie.

- Krzysztof Górski -

Uzasadnienie

ROZSTRZYGNIĘCIA ZAWARTEGO W PKT. II i III

WYROKU Z DNIA 12.03.2025 R.

Pozwem z dnia 8 października 2021 roku powód M. R. wniósł o ustalenie, że umowa o M. (...) nr (...) z dnia 22 lipca 2004 r. zawarta z pozwanym Bank (...) S.A. z siedzibą w W. jest nieważna oraz o zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kwoty 67.062,55 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 4 października 2021 r. do dnia zapłaty. W przypadku ustalenia, że Umowa jest ważna, powód wskazał, iż podtrzymuje żądanie zapłaty wskazane ww. kwoty i wnosi dodatkowo o ustalenie, że wobec powoda bezskuteczne są następujące postanowienia:

§ 8 ust. 8 Umowy - „Strony postanawiają, iż opłaty i prowizje, o których mowa w ust. 1 będą pobierane w PLN z rachunku w Banku (...)”,

§ 5 ust. 10 pkt 2 Regulaminu - „Przyznana na podstawie decyzji kredytowej kwota kredytu wyrażona w PLN przeliczana jest na walutę obcą według kursu kupna dewiz obowiązującego w Banku, w dniu zawarcia umowy kredytu na podstawie Tabeli Kursów Walut Obcych.”,

§ 5 ust. 10 pkt 3 Regulaminu - „Uruchomienie środków z kredytu następuje jednorazowo lub w transzach do równowartości kwoty kredytu w PLN, według kursu kupna dewiz na podstawie obowiązującej w Banku w dniu wypłaty Tabeli Kursów Walut Obcych.”,

§ 8 ust. 6 Regulaminu - „Wysokość prowizji za podwyższone ryzyko określona jest w Cenniku (...) obowiązującym w dniu zawarcia umowy kredytu. W przypadku kredytu w walucie obcej prowizja za podwyższone ryzyko ustalana jest od kwoty kredytu z umowy kredytu, przeliczonej według kursu sprzedaży dewiz na podstawie obowiązującej w Banku w dniu zawarcia umowy Tabeli Kursów Walut Obcych.”,

§ 9 ust. 2 Regulaminu - „W przypadku kredytu w walucie obcej, kwota raty spłaty obliczona jest według kursu sprzedaży dewiz obowiązującym w Banku na podstawie obowiązującej w Banku Tabeli Kursów Walut Obcych z dnia spłaty.”,

§ 10 ust. 4 Regulaminu - „W przypadku kredytu udzielonego w walucie obcej, Bank w następnym dniu po upływie terminu wymagalności, kredytu, dokonuje przewalutowania całego wymagalnego zadłużenia na PLN, z zastosowaniem aktualnego kursu sprzedaży dewiz, określonego przez Bank w Tabeli Kursów Walut Obcych.”

Powód wniósł również o zasądzenie od pozwanego na swoją rzecz kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych, powiększonych o opłatę skarbową od pełnomocnictwa.

W odpowiedzi na pozew z dnia 6 grudnia 2021 roku pozwany Bank (...) S.A. z siedzibą w W. wniósł o oddalenie powództwa w całości oraz o zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego zwrotu kosztów postępowania, w tym zwrotu kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.

Wyrokiem z dnia 29 marca 2023 roku Sąd Okręgowy w pkt I ustalił, że umowa kredytu – M. (...) nr (...) z dnia 22 lipca 2004 roku zawarta pomiędzy powodem M. R. a pozwanym Bankiem (...) Spółką Akcyjną w W. jest nieważna, w pkt II zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 67 062,55 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia 5 października 2021 roku do dnia zapłaty, w pkt III oddalił powództwo w pozostałym zakresie roszczenia odsetkowego, w pkt IV zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 6 400 zł (sześć tysięcy czterysta złotych) tytułem zwrotu kosztów procesu.

Orzeczenie to oparto na następujących ustaleniach faktycznych.

Powód w 2004 roku zgłosił się do pozwanego banku celem ubiegania się o kredyt. Zamierzał bowiem nabyć prawo własności lokalu mieszkalnego, celem zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych rodziny. Potrzebował na ten cel kredytu w walucie polskiej w wysokości 60.000 zł.

Pozwany bank w tym okresie posiadał dla klientów indywidualnych ofertę finansowania kredytów zabezpieczonych hipotecznie. Była to oferta kredytów złotowych oraz kredytów denominowanych kursem walut obcych, w tym CHF.

W banku obowiązywała procedura, zgodnie z którą doradcy mieli obowiązek zapoznania się z planowanym przez kredytobiorcę przedmiotem kredytowania, ustalić jego oczekiwania i możliwości oraz zaprezentować ofertę, przedstawiając dostępne materiały informacyjne. Pracownicy banku mieli obowiązek szczegółowo zapoznać klienta z produktem w walucie obcej, pouczając o ryzyku kursowym.

Personel Banku (...) S.A. w W., po wstępnej weryfikacji zdolności kredytowej, zaoferował powodowi kredyt hipoteczny denominowany do waluty CHF (...). Zapewniono przy tym powoda, że otrzyma on kwotę kredytu w walucie polskiej oraz będzie spłacał raty kredytu w walucie polskiej, tak jak w kredycie złotowym. Konsument został zapewniony, że kredyt denominowany do waluty obcej jest produktem bezpiecznym, atrakcyjnym, oraz że ryzyko wzrostu kosztów kredytu w związku ze zmianą kursu waluty CHF jest znikome. Zapewniono powoda, że Szwajcaria to stabilny kraj, jak również waluta CHF. Oferta kredytu złotówkowego była przedstawiana jako mniej korzystna ze względu na wyższe oprocentowanie takiego kredytu.

Pomimo obowiązujących procedur nie informowano powoda o nieograniczonym ryzyku kursowym i jego konsekwencji. Wręcz zapewniono powoda, że ryzyko kursowe jest niewielkie. Nie wyjaśniono powodowi jaką rolę odgrywa frank szwajcarski w umowie. Powód wiedział, że bank będzie przeliczał ratę według kursu obowiązującego w banku. Nie wiedział jednak, że bank będzie stosował dwa kursy. Ponadto, nie wyjaśniono mu dokładnych zasad ustalania przez pozwany bank kursów walut służących do przeliczeń kwoty kapitału oraz spłacanych rat. Powód nie wiedział, że wraz ze wzrostem kursu CHF wzrośnie nie tylko rata kredytu, ale również saldo kapitału wyrażone w walucie polskiej. Ponadto nie przedstawiono mu historycznych wykresów kursów CHF w oparciu o miarodajny okres, ani symulacji zakładających znaczący wzrost kursu waluty franka szwajcarskiego. Nie było rozmowy o spreadzie walutowym. Nie zaproponowano powodowi żadnego produktu zabezpieczającego przez ryzykiem kursowym. Powód nie posiadał wiedzy profesjonalnej w dziedzinie ekonomii.

Z uwagi na pozornie wysoką atrakcyjność produktu zaoferowanego w walucie franka szwajcarskiego, powód zdecydował się na kredyt denominowany do tej waluty. Zaufał bankowi jako, w ich mniemaniu, instytucji zaufania publicznego.

Dnia 25 czerwca 2004 roku powód złożył wniosek o udzielenie kredytu hipotecznego denominowanego do franka szwajcarskiego, w kwocie 60.000 zł, na okres 25 lat kredytowania. Celem kredytu miał być zakup lokalu mieszkalnego na rynku pierwotnym za cenę 128.100 zł. Po zgromadzeniu stosownych dokumentów i przeprowadzeniu procedury weryfikacji zdolności kredytowej, bank wydał pozytywną decyzję kredytową.

W dniu 22 lipca 2004 r. pomiędzy Bankiem (...) S.A. z siedzibą w W. a M. R. została zawarta umowa o kredyt hipoteczny – (...).

Na mocy przedmiotowej umowy Bank (...) S.A. udzielił kredytobiorcy kredytu w kwocie 20.957,77 CHF na potrzeby nabycia prawa własności do lokalu mieszkalnego budowanego przez dewelopera (...) sp. z o.o. w S., oznaczonego nr (...)w klatce nr (...)na III piętrze w budynku położonym w S., ul. (...), działka nr (...), na gruncie objętym KW (...) (§ 2 i 3 umowy). Kredyt został udzielony na okres od dnia 22 lipca 2004 roku do dnia 22 lipca 2030 roku (§ 4 umowy). Kredyt był oprocentowany w okresie pierwszych 6 miesięcy według stałej stopy procentowej, która w dniu zawarcia umowy wynosiła 1,49% w stosunku rocznym, a w dalszej części okresu kredytowania według zmiennej stopy procentowej opartej na stopie referencyjnej LIBOR 6M, powiększonej o stałą marżę Banku w wysokości 2,00 p.p., która w dniu zawarcia umowy zgodnie z Cennikiem (...) wynosiła 2,75% w stosunku rocznym (§ 7 ust. 1 umowy).

Stosownie do § 8 ust. 8 umowy strony postanawiają, iż opłaty i prowizje będą pobierane w PLN z rachunku w Banku (...).

Zgodnie z § 5 ust. 10 pkt 2 Regulaminu kredytu mieszkaniowego (...) dla osób fizycznych w Banku (...) S.A. przyznana na podstawie decyzji kredytowej kwota kredytu wyrażona w PLN przeliczana jest na walutę obcą według kursu kupna dewiz obowiązującego w Banku, w dniu zawarcia umowy kredytu na podstawie Tabeli Kursów Walut Obcych. Z kolei w § 5 ust. 10 pkt 3 Regulaminu postanowiono, że uruchomienie środków z kredytu następuje jednorazowo lub w transzach do równowartości kwoty kredytu w PLN, według kursu kupna dewiz na podstawie obowiązującej w Banku w dniu wypłaty Tabeli Kursów Walut Obcych. Stosownie do § 8 ust. 6 Regulaminu wysokość prowizji za podwyższone ryzyko określona jest w Cenniku (...) obowiązującym w dniu zawarcia umowy kredytu. W przypadku kredytu w walucie obcej prowizja za podwyższone ryzyko ustalana jest od kwoty kredytu z umowy kredytu, przeliczonej według kursu sprzedaży dewiz na podstawie obowiązującej w Banku w dniu zawarcia umowy Tabeli Kursów Walut Obcych.

W § 9 ust. 2 Regulaminu ustalono, że w przypadku kredytu w walucie obcej, kwota raty spłaty obliczona jest według kursu sprzedaży dewiz obowiązującym w Banku na podstawie obowiązującej w Banku Tabeli Kursów Walut Obcych z dnia spłaty. Wedle § 10 ust. 4 Regulaminu w przypadku kredytu udzielonego w walucie obcej, Bank w następnym dniu po upływie terminu wymagalności, kredytu, dokonuje przewalutowania całego wymagalnego zadłużenia na PLN, z zastosowaniem aktualnego kursu sprzedaży dewiz, określonego przez Bank w Tabeli Kursów Walut Obcych.

Regulamin w § 12 przewidywał możliwość przewalutowania kredytu. Zgodnie z ustępem 1 kredyt może zostać przewalutowany na wniosek kredytobiorcy pod warunkiem, iż saldo kredytu po przewalutowaniu spełnia warunki określone dla maksymalnej kwoty kredytu, w zakresie wartości rynkowej nieruchomości stanowiącej przedmiot zabezpieczeń. Następnie ustęp 4 stanowi, że przewalutowanie następuje według kursów:

1. kupna dewiz z dnia złożenia wniosku o przewalutowanie na podstawie obowiązującej w Banki Tabeli Kursów Walut Obcych w przypadku zmiany waluty z PLN na walutę obcą;

2. sprzedaży dewiz z dnia złożenia wniosku o przewalutowanie na podstawie obowiązującej w Banku Tabeli Kursów Walut Obcych w przypadku zmiany waluty z waluty obcej na PLN.

Powód nie miał możliwości negocjowania postanowień umowy, zwłaszcza klauzul waloryzacyjnych. Podpisując umowę działał pod presją czasu. Treść kontraktu nie wzbudziła jego wątpliwości co do zgodności z prawem. W trakcie podpisywania umowy kredytobiorca nie miał świadomości abuzywnego charakteru postanowień regulujących wysokość świadczeń stron w oparciu o denominację do waluty obcej.

Kredyt został określony w walucie obcej w kwocie 20.957,77 CHF, natomiast wypłacony w walucie polskiej w kwocie 57.829,27 zł w 6 transzach. Kredyt został spożytkowany zgodnie z umówionym celem.

Kredytobiorca spłacał raty kredytu w walucie polskiej zgodnie z postanowieniami umownymi, w orientacyjnej wysokości ustalonej w oparciu o harmonogram spłaty oraz zawiadomienia o zmianie oprocentowania kredytu. Powód nigdy nie wiedział, jaką powinien dokładnie zapłacić ratę.

W okresie spłaty zobowiązania, cena franka szwajcarskiego sukcesywnie wzrastała, zarówno w Tabeli walut obowiązującej w pozwanym banku, jak i na światowym rynku walut. W porównaniu z ceną w dacie podpisania umowy kredytu hipotecznego wartość CHF wzrosła ponad dwukrotnie. Wspomniany wzrost ceny franka szwajcarskiego miał relatywne przełożenie na wysokość spłacanych przez kredytobiorcę rat. Powód w trakcie obowiązywania umowy nie miał wiedzy, jaka będzie wysokość przyszłych rat wyrażonych w walucie polskiej, gdyż kurs sprzedaży waluty ustalał bank.

Kredytobiorca, realizując postanowienia umowy kredytu, w okresie od 31 sierpnia 2004 roku do dnia 27 sierpnia 2021 roku uiścił na rzecz pozwanego banku łączną sumę świadczeń 67.062,55 zł, w tym raty kapitałowo-odsetkowe oraz składki ubezpieczeniowe.

Pismem z dnia 8 września 2021 roku powód skierował do Banku (...) S.A. z siedzibą w W. oświadczenie, wedle którego raty kredytu wynikające z umowy nr (...) o M. (...), z dnia 22.07.2004 r., następujące po dniu złożenia przedmiotowego oświadczenia, będą przez niego spłacane z zastrzeżeniem zwrotu. Pismo zostało nadane w dniu 8 września 2021 roku.

Pismem z dnia 17 września 2021 r. M. R. wezwał pozwany bank do zapłaty w terminie 7 dni kwoty 67.062,55 zł wskazując, iż umowa o kredyt nr (...) denominowany kursem franka szwajcarskiego zawiera postanowienia niedozwolone, co skutkuje nieważnością kontraktu. Pismo zostało nadane 22 września 2021 r., natomiast doręczone 27 września 2021 r.

Bank nie znalazł podstaw do uwzględnienia zgłoszonych przez powoda roszczeń.

Kredytowana nieruchomość nigdy nie była przeznaczona pod działalność gospodarczą.

Powód jest świadomy konsekwencji stwierdzenia nieważności całości umowy kredytu hipotecznego.

W świetle poczynionych ustaleń faktycznych Sąd uznał, iż roszczenie główne okazało się uzasadnione w przeważającej mierze. Sąd ustalił, iż żądanie główne dotyczyło ustalenia nieważności umowy nr (...) z dnia 22 lipca 2004r. i zasądzenia zwrotu sumy wpłaconych na rzecz banku kwot na podstawie nieważnej umowy.

Następnie Sąd wyjaśnił, iż podstawą prawną roszczenia o ustalenie nieważności umowy jest przepis art. 189 k.p.c., zaś materialnoprawną przesłanką powództwa z art 189 k.p.c. jest wykazanie przez powoda istnienia interesu prawnego w ustaleniu prawa lub stosunku prawnego. Powództwo oparte na art. 189 k.p.c. musi być zatem celowe, bo ma spełniać realną funkcję prawną. Ocena istnienia interesu musi uwzględniać to, czy wynik postępowania doprowadzi do usunięcia niejasności i wątpliwości co do danego stosunku prawnego i czy definitywnie zakończy spór na wszystkich płaszczyznach tego stosunku lub mu zapobiegnie, a więc czy sytuacja powoda zostanie jednoznacznie określona. Interes prawny istnieje, gdy ze spornego stosunku prawnego wynikają dalej idące skutki, których dochodzenie na drodze powództwa o świadczenie nie jest możliwe lub nie jest aktualne. W takim przypadku tylko powództwo o ustalenie może w sposób definitywny rozstrzygnąć stan niepewności.

W ocenie Sądu powodowi przysługuje interes prawny w ustaleniu nieważności umowy, bowiem bez takiego rozstrzygnięcia na przyszłość o zasadach rozliczenia kredytu, nie istnieje możliwość definitywnego zakończenia sporu. Następnie Sąd uznał, iż skoro powód posiada interes prawny w ustaleniu nieważności umowy kredytu rozważyć należało czy łącząca strony umowa zawiera postanowienia przedmiotowo istotne umowy kredytu, a także – biorąc pod uwagę argumentację obu stron - czy zawiera postanowienia abuzywne, a w razie stwierdzenia, że tak jest, należało ustalić, jakie w związku z tym powstaną skutki dla przedmiotowej umowy. Sąd przywołał treść art. 69 ust. 1-3 ustawy z dnia 29.08.1997 r. – Prawo bankowe. Dalej Sąd zauważył, iż Prawo bankowe nie zawiera definicji takich pojęć jak kredyt indeksowany, kredyt denominowany czy kredyt walutowy i uznał, iż prawidłowo pojęcia te zdefiniował Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 7 listopada 2019 r. (sygn. IV CSK 13/19, Legalis 2251394) i wyjaśnił je powołując się na treść tego orzeczenia.

Dalej Sąd wskazał, iż regulacje prawne dotyczące kredytu denominowanego lub indeksowanego do waluty obcej zostały wprowadzone do art. 69 ust. 2 pkt 4a i ust 3 prawa bankowego z dniem 16.08.2011 r. Jednak również przed tą datą zawarcie tego rodzaju umowy kredytu było dopuszczalne w ramach ogólnej swobody kontraktowania przewidzianej w art. 353 ( 1) k.c. (por. wyrok SN z dnia 19.04.2015 r. sygn. akt V CSK 445/14). Stwierdzić zatem należało, że łącząca strony umowa kredytu nr (...) z dnia 22 lipca 2004 r. nie jest nieważna tylko dlatego, że jej przedmiotem jest kredyt udzielony w CHF, którego wypłata następowała przy zastosowaniu kursu zakupu walut w banku z dnia wypłaty kredytu. Sąd wskazał, iż należy zwrócić uwagę na dalsze aspekty związane z postanowieniami umownymi.

Sąd ocenił, iż treść kwestionowanej umowy oraz regulaminu wskazuje, że jest to umowa kredytu denominowanego kursem waluty obcej, udzielonego w walucie CHF, natomiast wypłaconego polskiej, według obowiązującego w banku kursu kupna waluty CHF. W umowie określone zostały również zasady spłaty kredytu przez kredytobiorcę - w równych ratach kapitałowo-odsetkowych, płatnych w walucie polskiej, ustalanych w oparciu o kurs sprzedaży dewiz obowiązujący w Tabeli banku. Sąd podkreślił, iż należy przy tym mieć na uwadze, że powód nie miał wyboru w jakiej walucie nastąpi wypłata kredytu, nie miał również swobody w wyborze sposobu spłaty. W ocenie Sądu nawet przewidziana w regulaminie możliwość przewalutowania kredytu nie była swobodnym uprawnieniem kredytobiorcy, lecz zależała od arbitralnej decyzji banku. Sąd nie miał wątpliwości, że umowa nosi znamiona kredytu denominowanego do waluty obcej CHF.

Następnie Sąd zacytował treść art. 385 1 § 1 k.c. i zauważał, iż w ocenie powoda abuzywny charakter mają postanowienia odwołujące się do mechanizmów przeliczeniowych warunkujących w szczególności wysokość wypłaconego kapitału kredytu i spłacanych rat kapitałowo-odsetkowych. Na podstawie wyżej przywołanych przepisów Sąd omówił przesłanki uznania postanowienia umowy za abuzywne w świetle art. 385 § 2 k.c. i art. 385 1 § 1 k.c. i nast. wyjaśniając, iż przepisy art. 385 1 § 1 k.c. i nast. stanowią implementację do polskiego porządku prawnego dyrektywy 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993 r. o nieuczciwych warunkach w umowach konsumenckich. Zatem ustalając, czy poszczególne postanowienia umowy zawieranej z konsumentem mają charakter abuzywny na uwadze należy mieć nie tylko normy wynikające z polskiego systemu prawnego, ale również regulacje zawarte wyżej wskazanej dyrektywie, a nadto stanowisko Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w zakresie wykładni jej poszczególnych postanowień, do czego Sąd odniesie się w dalszej części rozważań.

Kontrola abuzywności postanowień umowy wyłączona jest jedynie w przypadku spełnienia jednej z dwóch przesłanek negatywnych, to jest: gdy postanowienie umowne zostało indywidualnie uzgodnione z konsumentem oraz postanowienie umowne określa główne świadczenia stron i jest sformułowane w sposób jednoznaczny.

Sąd nie miał wątpliwości, że powód zawierając z pozwanym umowę kredytu posiadał status konsumenta. Zgodnie z art. 22 1 k.c. za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonującą z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z działalnością gospodarczą lub zawodową. Sąd wskazał, że o tym czy dana czynność prawna jest dokonywana bezpośrednio w celu prowadzenia działalności gospodarczej powinien decydować cel tej czynności z chwili jej zawarcia (por. wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 22 sierpnia 2016 r. III C 1073/14). Aby uznać, iż strona powodowa nie działała jako konsument w czasie zawierania umowy, pozwany powinien wykazać, że środki uzyskane z kredytu pozostawały w bezpośrednim związku z działalnością gospodarczą. Zawarta przez strony umowa miała na celu sfinansowanie celów mieszkaniowych powoda tj. zakup lokalu mieszkalnego. Z przesłuchania powoda wynika, że ów w lokal nigdy nie był wykorzystany na działalność gospodarczą. Okoliczności te wynikają z treści samej umowy. W ocenie Sądu pozwany nie zdołał wykazać, aby sporna czynność prawna pozostawała w bezpośrednim związku z jakąkolwiek działalnością gospodarczą, w szczególności aby kwota udzielonego kredytu była przeznaczona na działalność gospodarczą czy zawodową. Co więcej, na gruncie przedmiotowej sprawy nie można stwierdzić, aby umowa miała na celu dokapitalizowanie jakiejkolwiek inicjatywy gospodarczej.

Sąd podkreślił, iż nie można wartościować konsumenta ze względu na jego wykształcenie czy wiedzę, poprzez odwoływanie się do modelu konsumenta uważnego, ostrożnego. Bez znaczenia dla celów ustalenia, czy mamy do czynienia z konsumentem jest zatem wiedza danej osoby co do przysługujących jej praw lub co do materii, której dotyczy transakcja z przedsiębiorcą. Wyodrębnienie kategorii konsumentów jest bowiem dokonane ze względu na ich strukturalną słabość rynkową, nie zaś w zależności od stanu wiedzy lub świadomości konkretnych podmiotów. Stopień świadomości konsumenta nie konwaliduje abuzywności danego postanowienia umownego. Zatem nasuwa się wniosek, iż w niniejszej sprawie została spełniona pierwsza z pozytywnych przesłanek uznania postanowienia umowy za niedozwolony.

Następnie Sąd wyjaśnił, że kwestionowane postanowienia umowy zostały z powodem uzgodnione indywidualnie. Zgodnie z art. 385 1 § 3 k.c. nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta.

Ponadto zgodnie z art. 3 dyrektywy 93/13 warunki umowy zawsze zostaną uznane za niewynegocjowane indywidualnie, jeżeli zostały sporządzone wcześniej i konsument nie miał w związku z tym wpływu na ich treść, zwłaszcza, jeśli zostały przedstawione konsumentowi w formie uprzednio sformułowanej umowy standardowej. Ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie spoczywa na tym, kto się na to powołuje. Chodzi tu zatem o takie postanowienia umowy, które były objęte „indywidulanym”, odrębnym uzgodnieniem np. stanowiły przedmiot negocjacji. Obowiązuje domniemanie, że postanowienia umowy zawartej z udziałem konsumenta nie zostały uzgodnione indywidualnie. Domniemanie to jest wzruszalne. Zgodnie z postanowieniem SN z dnia 6 marca 2019 r. (sygn. akt I CSK 462/18): „Dla zrealizowania przesłanki rzeczywistego wpływu konsumenta na treść postanowień umownych nie wystarczy wykazanie, że konsument dowiedział się o treści klauzuli w odpowiednim czasie, a strony prowadziły w tym przedmiocie negocjacje. Konieczne jest udowodnienie wspólnego ustalenia ostatecznego brzmienia klauzuli, w wyniku rzetelnych negocjacji, w ramach których konsument miał realny wpływ na treść określonego postanowienia umownego, chyba że zostało ono sformułowane przez konsumenta i włączone do umowy na jego żądanie. Za nieuzgodnione indywidulanie przyjmuje się te postanowienia, które zawarte zostały we wzorcu umownym, ponieważ konsument jest nimi związany w całości bez możliwości jakichkolwiek dodatkowych uzgodnień. Nie ulega wątpliwości, iż postanowienia będące przedmiotem oceny zostały zawarte w samej umowie. Wzorce umowy należą do grupy tzw. umów adhezyjnych (umów zawieranych przez przystąpienie), których cechą istotną jest to, że jedna strona takiej umowy (w rozpoznawanej sprawie pozwany bank) z góry narzuca treść postanowień umowy drugiej (słabszej) stronie stosunku prawnego, która może w całości przyjąć zaproponowaną przez bank treść umowy albo też odstąpić od możliwości jej zawarcia. Brak wyrażenia zgody na zaproponowane postanowienia prowadziłby do tego, że kredytobiorca nie uzyskałby w ogóle wnioskowanej kwoty. Oznacza to, że w przypadku umów adhezyjnych ograniczona jest do minimum możliwość negocjowania postanowień umowy, a jeżeli już te negocjacje występują to dotyczą wysokości kwoty umowy, oprocentowania lub okresu spłaty zobowiązania. Jak wykazało przeprowadzone postępowanie, kwestionowane klauzule umowne nie podlegały jakiejkolwiek negocjacji, tylko zostały narzucone przez stronę pozwaną z zastrzeżeniem, iż brak zgody na zaproponowane postanowienia spowoduje, że do zawarcia umowy w ogóle nie dojdzie. W przedmiotowej sprawie umowa kredytowa przygotowana została przez pracowników pozwanego banku, przy czym pozwany nie przedstawił dowodu na to, iż w czasie zawierania umowy miały miejsce między stronami negocjacje, które mogłyby wpłynąć na treść klauzul przeliczeniowych. Pozwany ograniczył się jedynie do twierdzenia, iż treść umowy mogła być indywidualnie uzgodniona przez strony. Nie przedstawił jednak na tę okoliczność żadnego dowodu. Nie ulega wątpliwości, że negocjacji podlegały kwota kredytu bądź okres jego spłaty, jednak z pewnością powód nie miał wypływu na treść postanowień dotyczących przeliczenia kwoty kredytu jak również przeliczania rat kapitałowo-odsetkowych. Z zeznań powoda wynika jednoznacznie, że powód nie miał możliwości negocjacji postanowień dotyczących ustalania wysokości kursów walut obowiązujących w pozwanym banku. Stwierdzić należy z całą mocą, że okoliczność, iż konsument znał i rozumiał treść postanowienia oraz zgodził się na wprowadzenie go do umowy nie stoi na przeszkodzie uznaniu, iż nie zostało ono indywidualnie uzgodnione, jeśli jego treść nie została sformułowana w toku negocjacji z konsumentem (vide: wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 14 grudnia 2017 r. I ACa 447/17, LEX nr 2432003). Mając powyższe na uwadze Sąd stwierdził, iż pozwany bank nie zdołał obalić domniemania braku indywidulnych uzgodnień postanowień zaciągniętych ze wzorca umowy.

Warunki umowy, które nie były indywidualnie negocjowane, mogą być uznane za nieuczciwe, jeśli stoją w sprzeczności z wymogami dobrej wiary, powodują znaczącą nierównowagę wynikających z umowy praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta. (art. 3 ust. 1 dyrektywy 93/13) Przesłanki „sprzeczności z dobrymi obyczajami” i „rażącego naruszenia interesów konsumenta” muszą być spełnione, co jednoznacznie wynika z treści przepisu, łącznie (por. np. wyr. SN z 29.8.2013 r., I CSK 660/12, L.; wyr. SA w Warszawie z 26.4.2013 r., VI ACa 1571/12, L.). Za sprzeczne z dobrymi obyczajami należy uznać wprowadzenie do umowy klauzul godzących w równowagę kontraktową. Rażące naruszenie interesów konsumenta polega na nieusprawiedliwionej dysproporcji praw i obowiązków na jego niekorzyść. Obydwa te kryteria powinny być spełnione łącznie” (zob. też wyr. SA w Warszawie z 18.6.2013 r., VI ACa 1698/12, L.). Istotą dobrego obyczaju jest szeroko rozumiany szacunek dla drugiego człowieka. Sprzeczne z dobrymi obyczajami są zatem takie działania, które zmierzają do niedoinformowania, dezorientacji, wywołania błędnego przekonania u klienta, wykorzystania jego niewiedzy lub naiwności, ukształtowania stosunku zobowiązaniowego niezgodnie z zasadą równorzędności stron [tak M. Śmigiel, Wzorce umów; I. Wesołowska, Niedozwolone postanowienia umowne, w: Standardy wspólnotowe w polskim prawie ochrony konsumenta (red. C. Banasiński). W rozumieniu art. 385 ( 1) § 1 k.c. rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków na jego niekorzyść w określonym stosunku obligacyjnym.” Oceniając postanowienie, należy – z uwzględnieniem motywu 16 dyrektywy 93/13/EWG – sprawdzić, czy przedsiębiorca traktujący konsumenta w sposób sprawiedliwy i słuszny mógłby racjonalnie spodziewać się, iż konsument ten przyjąłby taki warunek w drodze negocjacji indywidualnych. Znacząca nierównowaga kontraktowa na niekorzyść konsumenta pozostaje sprzeczna z dobrymi obyczajami – wymaganiami dobrej wiary. Skłania to do przyjęcia, że postanowienie umowne jest ukształtowane w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami wtedy, gdy za jego pomocą przedsiębiorca kształtuje prawa i obowiązki w sposób, który jest wyrazem nielojalności polegającej na nieuwzględnieniu słusznych interesów konsumenta (w orzecznictwie zob. uchwała SN z dnia 29 czerwca 2007 r., III CZP 62/07, OSNC 2008 nr 7-8, poz. 87, str. 115).

Sąd stwierdził, iż kwestionowane postanowienia umowy dotyczące przeliczania kursów walut na podstawie tabeli kursowych uznać należy za sprzeczne z dobrymi obyczajami. Na podstawie tych postanowień pozwany bank uzyskał prawo do samodzielnego ustalenia kursu walut, który wpływał na wysokość zarówno wypłaconego kredytobiorcy kredytu jak i poszczególnych rat kapitałowo-odsetkowych. Jednocześnie kredytobiorca nie miał wiedzy w jaki sposób kurs ten został ustalony, co powodowało, że nie miał świadomości jaka jest pozostała do spłacenia kwota kredytu oraz jaka będzie wysokość raty kapitałowo-odsetkowej. Zatem nie był w stanie ani przewidzieć wysokości swojego zobowiązania, jak również zweryfikować czy wysokość ta ustalona przez pozwany bank została prawidłowo obliczona. Zwrócić należy uwagę, że ani umowa ani związane z umową dokumenty nie wskazują w jaki sposób pozwany bank ustalał wysokość kursu franka szwajcarskiego, a tym samym wysokość zobowiązania powoda. Powód nie uzyskał w tym zakresie informacji również przy zawieraniu umowy. Przyznanie sobie przez bank uprawnienia do jednostronnego określenia wysokości zobowiązania drugiej strony stosunku prawnego należy uznać za naruszenie równowagi kontraktowej stron, a tym samym za sprzeczne z dobrymi obyczajami. Nie było bowiem wiadomym dla powoda w jaki sposób, w oparciu o jakie czynniki, kurs ten był ustalany.

Za stwierdzeniem abuzywności klauzuli denominacyjnej w całości – a więc jako warunku ryzyka kursowego - przemawiają argumenty związane z brakiem jednoznaczności tego warunku (na co wskazuje TSUE w wyroku C-776/19 do C-782/19 pkt.94). Pozwany bank nie zawarł w umowie ani dokumentach związanych z jej zawarciem informacji o rzeczywistym zakresie możliwego do przewidzenia ryzyka kursowego – mimo iż od 2004 r. takie pouczenia funkcjonowały na rynku kredytów oraz pomimo obowiązku wynikającego z tzw. Rekomendacji S wydanej przez KNF. W realiach sprawy niniejszej niedostateczna informacja o ryzyku kursowym praktycznie uniemożliwiała podjęcie racjonalnej decyzji związanej z zawarciem umowy. W ten sposób klauzula denominacyjna zawierająca niejednoznacznie określony warunek ryzyka walutowego ewidentnie godzi w równowagę kontraktową stron stosunku prawnego na poziomie informacyjnym, co stanowi o naruszeniu przez tę klauzulę dobrych obyczajów. Należy podkreślić, że zdaniem Sądu abuzywność tego postanowienia nie polega na samym włączeniu do umowy ryzyka kursowego – które jak już wskazano jest immanentną cechą obrotu walutowego – ale nieprawidłowe pouczenie o zakresie tego ryzyka. Jeżeli na ryzyko walutowe godzi się konsument należycie poinformowany, to równowaga kontraktowa jest w pełni zachowana i zawierania umów odwołujących się do tego ryzyka nie można czynić zarzutu przedsiębiorcy.

W okolicznościach przedmiotowej sprawy nie wyjaśniono jednak kredytobiorcy, jakie skutki dla wysokości jego zobowiązania wystąpią w sytuacji, gdy dojdzie do znacznej zmiany kursu franka szwajcarskiego. Aktualne orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej formułuje bardzo rygorystyczne wymogi dla oceny, czy obowiązek informacyjny instytucji finansowej w zakresie ryzyka kursowego został w sposób wyczerpujący wypełniony względem konsumenta.

W wyroku z dnia 10 czerwca 2021 r. (sygn. C-776/19) Trybunał zauważył, że „kredytobiorca musi zostać jasno poinformowany, iż podpisując umowę kredytu denominowaną w obcej walucie, ponosi pewne ryzyko kursowe, które z ekonomicznego punktu widzenia może okazać się dla niego trudne do udźwignięcia w wypadku dewaluacji waluty, w której otrzymuje wynagrodzenie. Ponadto przedsiębiorca musi przedstawić możliwe zmiany kursów wymiany walut i ryzyko związane z zawarciem takiej umowy (zob. podobnie wyrok z dnia 20 września 2018 r., (...) Bank (...), C‑51/17, EU:C:2018:750, pkt 75 i przytoczone tam orzecznictwo). Wynika stąd, że dla spełnienia wymogu przejrzystości informacje przekazane przez przedsiębiorcę powinny umożliwić przeciętnemu konsumentowi, właściwie poinformowanemu, dostatecznie uważnemu i racjonalnemu nie tylko zrozumienie, że w zależności od zmian kursu wymiany zmiana parytetu pomiędzy walutą rozliczeniową a walutą spłaty może pociągać za sobą niekorzystne konsekwencje dla jego zobowiązań finansowych, lecz również zrozumieć, w ramach zaciągnięcia kredytu denominowanego w walucie obcej, rzeczywiste ryzyko, na które narażony jest on w trakcie całego okresu obowiązywania umowy w razie znacznej deprecjacji waluty, w której otrzymuje wynagrodzenie, względem waluty rozliczeniowej. W tym kontekście należy uściślić, że symulacje liczbowe (…) mogą stanowić użyteczną informację, jeżeli są oparte na wystarczających i prawidłowych danych oraz jeśli zawierają obiektywne oceny, które są przekazywane konsumentowi w sposób jasny i zrozumiały. Tylko w tych okolicznościach takie symulacje mogą pozwolić przedsiębiorcy zwrócić uwagę tego konsumenta na ryzyko potencjalnie istotnych negatywnych konsekwencji ekonomicznych rozpatrywanych warunków umownych. Tymczasem – podobnie jak każda inna informacja dotycząca zakresu zobowiązania konsumenta przekazana przez przedsiębiorcę – symulacje liczbowe powinny przyczyniać się do zrozumienia przez konsumenta rzeczywistego znaczenia długoterminowego ryzyka związanego z możliwymi wahaniami kursów wymiany walut, a tym samym ryzyka związanego z zawarciem umowy kredytu denominowanego w walucie obcej. Tak więc w ramach umowy kredytu denominowanego w walucie obcej, narażającej konsumenta na ryzyko kursowe, nie spełnia wymogu przejrzystości przekazywanie temu konsumentowi informacji, nawet licznych, jeżeli opierają się one na założeniu, że równość między walutą rozliczeniową a walutą spłaty pozostanie stabilna przez cały okres obowiązywania tej umowy. Jest tak w szczególności wówczas, gdy konsument nie został powiadomiony przez przedsiębiorcę o kontekście gospodarczym mogącym wpłynąć na zmiany kursów wymiany walut, tak że konsument nie miał możliwości konkretnego zrozumienia potencjalnie poważnych konsekwencji dla jego sytuacji finansowej, które mogą wyniknąć z zaciągnięcia kredytu denominowanego w walucie obcej. W drugiej kolejności wśród elementów istotnych dla oceny (…) znajduje się również język używany przez instytucję finansową w dokumentach przedumownych i umownych. W szczególności brak pojęć lub wyjaśnień ostrzegających kredytobiorcę w wyraźny sposób o istnieniu szczególnego ryzyka związanego z umowami kredytu denominowanego w walucie obcej może potwierdzać, że wymóg przejrzystości wynikający zwłaszcza z art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 nie został spełniony.”

Sąd zauważył, że pozwany bank w toku procesu nie wykazał się stosowną inicjatywą dowodową w zakresie takich starań względem konsumenta. Z kolei zaś postępowanie dowodowe przekonało Sąd, że bank wręcz zapewniał powoda, iż kredyt denominowany do waluty obcej jest produktem bezpiecznym, zaś waluta CHF stabilna.

Powyższe prowadzi do wniosku, iż nie sposób zgodzić się z twierdzeniem pozwanego jakoby powód miał szczegółową wiedzę w zakresie spłaty swojego zobowiązania, ani w zakresie ryzyka kursowego. Przyznanie bankowi wyłącznej, niczym nieograniczonej możliwości kształtowania wysokości kursu kupna i kursu sprzedaży CHF stanowi naruszenie zasad współżycia społecznego, ponieważ dochodzi w tym momencie do zachwiana równorzędności stron stosunku (stron umowy kredytowej) poprzez nierównomiernie rozłożenie uprawnień i obowiązków pomiędzy kredytobiorcą a bankiem. W takim układzie bank może jednostronnie i arbitralnie (bez odwołania do jakichkolwiek obiektywnych wskaźników), a przy tym w sposób wiążący, modyfikować wskaźnik, według którego obliczana jest wysokość zobowiązania kredytobiorcy, a tym samym może wpływać na wysokość jego świadczenia. Powód w takim przypadku nie był w stanie, nawet orientacyjnie i w przybliżeniu, określić wysokości swojego zobowiązania.

W ocenie Sądu sam fakt, że powód podpisał umowę, która zawierała postanowienia odnoszące się do kursów walut (a tym samym zaakceptował jej postanowienia) nie świadczy o aprobacie ze strony powoda, co do sposobu ustalenia kursu waluty przez pozwany bank, skoro w umowie brak jest zapisów w tym przedmiocie, a kwestia ta nie była także, jak wynika z przesłuchania powoda, indywidualnie omawiana i wyjaśniana.

Zdaniem Sądu, nawet kontrfaktycznie przyjmując twierdzenia pozwanego banku, iż powodowi wyjaśniono istotę denominacji i różnicę pomiędzy kredytem w złotówkach a kredytem w walucie obcej, to jednak mechanizm denominacji powinien być zrozumiany przez konsumenta nie tylko w aspekcie formalnym i gramatycznym, ale również w odniesieniu do tego konkretnego zakresu tak sformułowany, aby uważny konsument mógł dowiedzieć się nie tylko o możliwości wzrostu czy spadku wartości waluty obcej, w której kredyt został zaciągnięty, ale również oszacować potencjalnie istotne konsekwencje ekonomiczne tego warunku umownego dla swoich zobowiązań finansowych; musiałby być poinformowany o możliwej skali wzrostu kursu CHF i wpływu na saldo kredytu i wysokość rat. Z zebranego materiału dowodowego wynika, że nie wyczerpano takiego obowiązku informacyjnego względem powoda, skoro nawet brak jest informacji co do tego, w jaki sposób kurs ten będzie ustalany przez bank, na podstawie jakich mierników, ani też jak kształtował się historycznie w okresie miarodajnym. Samo oświadczenie powoda, że jest świadomy wahań kursu i wpływu na wysokości rat nie oznacza, że oświadczenie to obejmuje świadomość amplitudy tych wahań, skali wzrostu wysokości rat i salda kredytu, jakie się z tym wiążą.

Sąd zwrócił uwagę, że w orzecznictwie sądowym, za niedozwolone uznaje się takie postanowienia umowy kredytu, w których kwestię ustalania wysokości rat kwoty kredytu i oprocentowania kredytu powiązanego z kursem franka szwajcarskiego bądź innej waluty obcej i odwrotnie pozostawiono nawet niewielkiemu uznaniu banku w sposób niepozwalający konsumentowi z góry przewidzieć, jaką wysokość kwoty kredytu i oprocentowania będzie musiał zwrócić (kwota kredytu) i zapłacić (oprocentowanie), w okresie obowiązywania umowy kredytu (por. m.in. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 stycznia 2016 r., I CSK 1094/14, L.; wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 14 maja 2015 r., I ACa 16/15, L.). Trafnie wskazuje się w orzecznictwie, że w opisanej wyżej sytuacji konsument, na skutek zastosowanych przez bank mechanizmów ustalania kursu kupna i sprzedaży franka szwajcarskiego, pozostawiających bankowi pełną swobodę, zostaje też obciążony de facto ukrytą prowizją o niesprecyzowanej i zależnej jedynie od woli banku wysokości. Bank poprzez arbitralne wyznaczanie kursu waluty uzyskał prawo do niczym nieskrępowanego decydowania o wysokości zadłużenia powoda, który z kolei zostaje zobowiązany do bezwarunkowego podporządkowania się jego decyzjom. Analizowane postanowienia zapewniają przewagę przedsiębiorcy, niezależnie od tego czy i w jakim stopniu przedsiębiorca ją wykonuje (vide: wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 14 grudnia 2017 r. I ACa 447/17, LEX nr 2432003 oraz wyrok Sądu Najwyższego z dnia 1 marca 2017 r. IV CSK 285/16).

Zdaniem Sądu postanowienia łączącej strony umowy niewątpliwie nie zostały sformułowane w sposób jednoznaczny i zrozumiały - prostym i zrozumiałym językiem. Sąd stanął na stanowisku, iż nie sposób uznać, że kwestionowane postanowienia umowy spełniają te kryteria. Postanowienia jednoznaczne bowiem to takie, które są zrozumiałe nie tylko pod względem gramatycznym, ale również pod względem ekonomicznym. Analiza tych postanowień prowadzi bowiem do wniosku, że pozwany w sposób niezrozumiały określił metody przeliczania kwoty wypłaconego kredytu jak również przeliczania kwot rat kapitałowo-odsetkowych. Na podstawie treści samych postanowień nie sposób bowiem ustalić w jaki sposób pozwany wyliczał wysokość zadłużenia powoda oraz kwoty udzielonego kredytu w złotówkach, bowiem w postanowieniach tych jest mowa jedynie, iż bank do przeliczeń wysokości rat kapitałowo-odsetkowych spłacanego kredytu stosuje kurs sprzedaży dewiz obowiązujący w Banku na podstawie obowiązującej w Banku Tabeli Kursów Walut Obcych z dnia spłaty (§ 9 ust. 2 regulaminu). Poza tym w zakresie zasad spłaty kredytu, odsyła jedynie do harmonogramu spłaty lub zawiadomień o wysokości rat, bez wskazania szczegółowego mechanizmu ustalania wysokości rat. Sąd stanął na stanowisku, że tak sformułowane postanowienia umowy są nie tylko nieprecyzyjne i niezrozumiałe (nie wiadomo bowiem w jaki sposób bank wyliczał kurs, o którym mowa w tych postanowieniach), ale przede wszystkim dają one pozwanej spółce swobodne prawo decydowania o zmianie wysokości kursu w dowolnym czasie, w dowolny sposób i o dowolną wartość. Tym samym przy tak ukształtowanej pozycji pozwanego powód nie był w stanie określić ekonomicznych skutków zaciągniętego zobowiązania. Ponadto kwestia ta nie została mu w klarowny sposób wyjaśniona na żadnym etapie zawierania umowy. W ten sposób została naruszona równowaga stron stosunku umownego, bowiem bank samodzielnie mógł wyliczać wysokość zadłużenia powoda w oparciu o uprzednio ustalone kursy walut.

Sąd stwierdził, że nawet przy założeniu, że powodowi zaprezentowano pełną ofertę kredytową banku, nie zmienia to faktu, iż zaoferowany produkt bankowy denominowany kursem franka szwajcarskiego zawierał w sobie postanowienia abuzywne, skrajnie niekorzystne dla powoda, zaś bank nie przedstawił w sposób wyczerpujący mechanizmu ustalania kursu waluty przyjętego do obliczenia rat kredytu, ani skali ryzyka, z jakim wiązało się zaciągnięcie zobowiązania w CHF. Z zeznań powoda wynika jasno, że nie został on uświadomiony o nieograniczonym ryzyku kursowym, natomiast świadek S. M. (wnioskowana przez pozwanego) nie posiadała żadnej wiedzy na temat niniejszej sprawy.

Zdaniem Sądu klauzula denominacyjna skutkuje również asymetrycznym rozkładem ryzyka związanego z zawarciem umowy – w szczególności ryzyka kursowego (na co wskazuje TSUE w wyroku C-776/19 do C-782/19 pkt.95). Umowa rozważana w sprawie niniejszej przenosi ryzyko kursowe na konsumenta nie tylko mocą poszczególnych postanowień umowy (zwłaszcza zawartych w oświadczeniu o zapoznaniu z ryzykiem), ale samą jej konstrukcją. Po wypłacie kredytu bank otrzymuje jego zwrot w ratach z umówionymi odsetkami stosownie do harmonogramu spłat wyrażonego w walucie obcej. Ewentualny wzrost kursu waluty nie wpływa na zwiększenie się świadczenia należnego bankowi obliczonego w tej walucie. Prawdą jest, że bank nie jest beneficjentem aprecjacji waluty, zaś jego interesy są zaspokajane niezależnie od aktualnego kursu. Innymi słowy bank zarabia na kredycie nawet w sytuacji spadku kursu. Tymczasem w sytuacji wzrostu kursu waluty, aby spełnić świadczenie o tej samej wysokości w walucie obcej konsument musi wydatkować coraz większe kwoty w PLN. Niezależnie od aktualnego kursu bank jest w stanie uzyskać świadczenie zastrzeżone dla siebie w umowie, tymczasem ciężar spełnienia tego świadczenia spoczywa wyłącznie na konsumencie. To stanowi nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków konsumenta na jego niekorzyść, a zatem stanowi o naruszeniu jego interesów. Znaczące – niekiedy nawet dwukrotne – zwiększenie salda zadłużenia w PLN i związane z tym proporcjonalne powiększenie należności odsetkowych nakazują określić to naruszenie jako rażące (por. wyrok SN z 13 lipca 2005 r. w sprawie I CSK 832/04).

Mając powyższe na uwadze Sąd stwierdził, że została spełniona kolejna przesłanka uznania kwestionowanych przez powoda postanowień za abuzywne.

W dalszej kolejności należało ustalić, czy postanowienia te określały główne świadczenia stron oraz czy zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Kwestia jednoznaczności postanowień umownych została już wyczerpująco poddana analizie. Z kolei przez główne świadczenia stron należy rozumieć takie postanowienia umowy, bez których nie doszłoby do jej zawarcia. Niezbędne jest przy ustaleniu tej kwestii odwołanie się do najnowszego orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości UE jak również do orzecznictwa Sądu Najwyższego. W wyroku z dnia 3 października 2019 r. Trybunał Sprawiedliwości UE wskazał, iż: klauzule dotyczące ryzyka wymiany określają główny przedmiot umowy kredytu, takiej jak ta w postępowaniu głównym, w związku z czym obiektywna możliwość utrzymania obowiązywania przedmiotowej umowy kredytu wydaje się w tych okolicznościach niepewna (wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z dnia 3 października 2019 r. w sprawie C260/18). Podkreślić należy, że w aktualnym orzecznictwie Sądu Najwyższego dominuje pogląd, iż klauzule dotyczące ryzyka wymiany walut określają główny przedmiot umowy kredytu. Wskazuje się też na brak możliwości zastępowania zawartych w umowie postanowień niedozwolonych poprzez odwoływanie się do reguł ogólnych (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 listopada 2019 roku, I CSK 483/18 oraz wyrok z dnia 11 grudnia 2019 roku, V CSK 382/18). W rozpoznawanej sprawie powód zakwestionował postanowienia umowy, które dotyczyły przeliczania wysokości udzielonego kredytu jak również rat kapitałowo-odsetkowych w oparciu o kursy walut obowiązujące w pozwanym banku. Zdaniem Sądu Stwierdzić należy, iż postanowienia te miały wpływ na wysokość zarówno świadczenia pozwanego banku na rzecz powoda jak również na wysokość poszczególnych rat kapitałowo-odsetkowych uiszczanych przez powoda na rzecz pozwanego banku. Zdaniem Sądu bez tych postanowień strony umowy nie mogłyby spełnić swoich świadczeń głównych z niej wynikających. Postanowienia te bowiem odnoszą się do podstawowych świadczeń stron i w ten sposób determinują wysokość kapitału wypłaconego powodowi jak i wysokość świadczeń powoda.

Sąd pokreślił, że na ocenę abuzywności wskazanych zapisów bez wpływu pozostaje zmiana ustawy Prawo bankowe dokonana ustawą z dnia 29 lipca 2011 roku ( Dz. U 2011, nr 165, poz. 984). Jak wskazał Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 19 marca 2015r. IV CSK 362/14, rolą nowelizacji było utrzymanie funkcjonujących na rynku kredytów denominowanych według nowych zasad. Do prawa bankowego został wprowadzony m.in. art. 69 ust. 2 pkt. 4a, zgodnie z którym umowa kredytu powinna określać w przypadku umowy o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż waluta polska, szczegółowe zasady określania sposobów i terminów ustalania kursu wymiany walut, na podstawie którego wyliczana jest kwota kredytu, jego transz i rat kapitałowo-odsetkowych. W myśl art. 4 noweli w przypadku kredytów lub pożyczek pieniężnych zaciągniętych przez kredytobiorcę lub pożyczkobiorcę przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy (co nastąpiło w dniu 26 sierpnia 2011 roku) ma zastosowanie art. 69 ust. 2 pkt 4a oraz art. 75b Prawa bankowego, w stosunku do tych kredytów lub pożyczek pieniężnych, które nie zostały całkowicie spłacone - do tej części kredytu lub pożyczki, która pozostała do spłacenia. W tym zakresie bank dokonuje bezpłatnie stosownej zmiany umowy kredytowej lub umowy pożyczki. W rezultacie ustawodawca wprowadził narzędzie prawne pozwalające wyeliminować z obrotu postanowienia umowne zawierające niejasne reguły przeliczania należności kredytowych, zarówno na przyszłość, jak i w odniesieniu do wcześniej zawartych umów w części, która pozostała do spłacenia. Ustawa antyspreadowa nie uchylała jednak abuzywnego charakteru postanowień umów kredytowych zawartych wcześniej, nie ma ona żadnego znaczenia dla oceny abuzywności postanowień umów zawartych przed jej wejściem w życie. Ustawa sama w sobie nie rozwiązała problemu niejasnych postanowień umownych w zakresie ustalania kursu wymiany walut i uchylenia ich skutków. Powyższe nie daje podstaw do przyjęcia, iż nastąpiła konwalidacja postanowień niedozwolonych, jeśli nie towarzyszył temu wyraźny zamiar kredytobiorców konsumentów wyeliminowania z wcześniej zawartej umowy postanowień abuzywnych celem konwalidacji całej umowy. Taka konkluzja wynika między innymi z uzasadnienia wyroku Sądu Najwyższego wydanego w dniu 11 grudnia 2019 roku w sprawie o sygn. akt V CSK 382/18, gdzie Sąd Najwyższy jednoznacznie wskazał, że: „wprowadzenie do umowy kredytu zmian spowodowanych ustawą antyspreadową nie stanowi przesłanki do uznania, iż kredytobiorca zgodził się na pierwotne klauzule abuzywne, chyba że kredytobiorca świadomie zrezygnował z możliwości powoływania się na ich postanowienia oraz na ich zastąpienie postanowieniem dozwolonym”. W niniejszej sprawie brak jest podstaw do przyjęcia, aby powód po wejściu w życie ustawy antyspreadowej miał zamiar konwalidowania postanowień umowy odnoszących się do miernika kursu waluty waloryzacji. Kredytobiorca nie był wówczas świadomy, iż zawarta przez niego umowa może zawierać postanowienia nieuczciwe, godzące w jego interesy.

W rezultacie Sąd stwierdził, iż w niniejszej sprawie ziściły się wszystkie przesłanki uznania kwestionowanych postanowień umownych za abuzywne. Przyjmując, że dane postanowienia umowy mają charakter niedozwolony, wówczas zgodnie z przepisami art 385 1 § 1 i 2 k.c. postanowienia te nie wiążą konsumenta, a strony są związane umową w pozostałym zakresie.

Ustalając skutki uznania postanowień umownych za abuzywne na uwadze należy mieć orzecznictwo TSUE, w szczególności zwrócić należy uwagę na aktualny wyrok z 29 kwietnia 2021 r. (C-19-20), w którym jednej strony Trybunał wskazał, że przepisy unijne nie stoją na przeszkodzie, by sąd krajowy usunął jedynie część postanowienia - nieuczciwy element umowy. Dodał jednak, że taki zabieg ma sens wówczas, gdy w ten sposób zrealizowany będzie odstraszający cel dyrektywy i o ile element ten stanowi odrębne zobowiązanie umowne, które może być przedmiotem indywidualnej kontroli pod kątem nieuczciwego charakteru. TSUE przypomniał, że z drugiej jednak strony przepisy unijne stoją na przeszkodzie temu, by sąd krajowy usunął jedynie nieuczciwy element warunku umowy zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem, jeżeli takie usunięcie sprowadzałoby się do zmiany treści tego warunku poprzez zmianę jego istoty, czego zbadanie leży po stronie tego sądu. Jednocześnie wskazał, że jeśli sąd krajowy uzna, iż zgodnie z przepisami prawa krajowego utrzymanie w mocy umowy bez zawartych w niej nieuczciwych warunków nie jest możliwe, to postanowienia dyrektywy 93/13 zasadniczo nie stoją na przeszkodzie stwierdzeniu jej nieważności.

Nadto Sąd powołał treść orzeczenia TSUE z dnia 3 października 2019 r. w sprawie C-260/18 K. D. i J. D. przeciwko (...) Bank (...), w którym opisano, iż w świetle art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 - który wskazuje, że państwa członkowskie stanowią, iż na mocy prawa krajowego nieuczciwe warunki w umowach zawieranych przez sprzedawców lub dostawców z konsumentami nie będą wiążące dla konsumenta, a umowa w pozostałej części będzie nadal obowiązywała strony, jeżeli jest to możliwe po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków - ocena możliwości dalszego obowiązywania umowy w pozostałej części między stronami, kiedy jest to prawnie możliwe, należy do sądu krajowego w oparciu o przepisy prawa krajowego. Jak wskazał Trybunał w wyżej powołanym wyroku artykuł 6 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. nie stoi na przeszkodzie temu, aby sąd krajowy, po stwierdzeniu nieuczciwego charakteru niektórych warunków umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej i oprocentowanego według stopy procentowej bezpośrednio powiązanej ze stopą międzybankową danej waluty, przyjął, zgodnie z prawem krajowym, że ta umowa nie może nadal obowiązywać bez takich warunków z tego powodu, że ich usunięcie spowodowałoby zmianę charakteru głównego przedmiotu umowy. Trybunał wskazał nadto, iż w świetle art. 6 ust. 1 wymienionej dyrektywy możliwe jest zastąpienie przez sąd postanowień abuzywnych przepisami prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym lub mających zastosowanie, jeżeli strony wyrażą na to zgodę, i opiera się w szczególności na tym, że takie przepisy nie mają zawierać nieuczciwych warunków, jednak wskazał również, iż niedopuszczalnym jest wypełnianie luk w umowie, spowodowanych usunięciem z niej nieuczciwych warunków, które się w niej znajdowały, wyłącznie na podstawie przepisów prawa krajowego o charakterze ogólnym przewidujących, że skutki wyrażone w treści czynności prawnej są uzupełniane w szczególności przez skutki wynikające z zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów, które nie stanowią przepisów dyspozytywnych lub przepisów mających zastosowanie, jeżeli strony umowy wyrażą na to zgodę.

Sąd przypomniał też wypracowany w orzecznictwie pogląd, iż art. 385 1 §2 k.c. wyłącza stosowanie art. 58 § 3 k.c. (wyrok SN z dnia 27 listopada 2019 r. sygn. akt II CSK 483/18), co uzasadnia stanowisko, że nieuczciwe postanowienia indeksacyjne lub denominacyjne nie powinny być zastępowane innym mechanizmem przeliczeniowym opartym na przepisach kodeksu cywilnego. Sąd Najwyższy we wskazanym orzeczeniu zwrócił uwagę, iż działania sądu w razie stwierdzenia klauzuli abuzywnej mają mieć charakter sankcyjny, co oznacza osiągnięcie swoistego skutku zniechęcającego profesjonalnych kontrahentów, zawierających umowy z konsumentami do przewidywania w umowach z nimi nieuczciwych postanowień umownych. Skutek ten nie mógłby zostać osiągnięty, gdyby umowa mogła zostać uzupełniona w niezbędnym zakresie przez sąd krajowy przez wprowadzenie do umowy warunków uczciwych. Kontrahent konsumenta niczym by bowiem nie ryzykował, narzucając nieuczciwe postanowienia umowne, skoro mógłby liczyć na to, że sąd uzupełni umowę przez wprowadzenie uczciwych warunków, które powinny być przez niego zaproponować od razu. SN wyjaśnił, iż zgodnie z art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13 po wyeliminowaniu z umowy niedozwolonych klauzul umowa będzie wiązała strony bez nieuczciwych postanowień albo dojdzie do tak istotnego jej zniekształcenia, że nie będzie ona mogła być utrzymana, co Sąd meriti powinien ocenić w konkretnych okolicznościach sprawy.

W świetle powyższego Sąd zanegował wskazywaną w dawniejszym orzecznictwie możliwość zastąpienia przez sąd klauzul abuzywnych np. kursem średnim waluty obcej z dnia wymagalności roszczenia ogłaszanym przez Narodowy Bank Polski. Sąd Najwyższy wyjaśnił w uzasadnieniu wyroku w sprawie II CSK 483/18, że ryzyko przedsiębiorcy stosującego abuzywne klauzule byłoby bowiem w razie ich eliminacji ze stosunku umownego niewielkie i nie zniechęcałoby przedsiębiorców do stosowania nieuczciwych klauzul w przyszłości. Tak samo należy ocenić np. postulowane niekiedy stosowanie rozwiązania przewidywanego przez art. 41 Prawa wekslowego, adresowanego do całkowicie odmiennego od konstrukcji kredytowych zobowiązania wekslowego. Podstaw do zastąpienia spornej klauzuli jakimikolwiek przepisami o charakterze ogólnym nie nasuwa również argumentacja zawarta w wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 2 września 2021 roku, sygnatura akt C-932/19 JZ przeciwko (...). i in., gdyż ustawodawca węgierski, w przeciwieństwie do ustawodawcy polskiego, niedozwolone postanowienia umowne dotknięte nieważnością zastąpił (co do zasady) przez postanowienia przewidujące stosowanie zarówno w odniesieniu do uruchomienia środków, jak i do ich spłaty (w tym spłaty rat i wszystkich kosztów, opłat i prowizji określonych w walucie obcej) urzędowego kursu wymiany ustalonego przez narodowy bank (Węgier).

Sąd podkreślił jeszcze, iż świetle wyroku TSUE z dnia 3 października 2019 r. w sprawie C-260/18, w razie sporu o ważność umowy kredytu bankowego z elementem denominacji lub indeksacji do obcej waluty, w której treści znajduje się niedozwolona klauzula konsumencka dotycząca sposobu tej waloryzacji, rozważyć należy dwie możliwości rozstrzygnięcia. Pierwsza, to ustalenie, czy po wyeliminowaniu klauzuli niedozwolonej, zgodnie z przepisami krajowymi, umowa kredytu bankowego może obowiązywać w pozostałym zakresie jako ta właśnie umowa, mająca strony, przedmiot oraz prawa i obowiązki stron, druga zaś możliwość rozstrzygnięcia, to uznanie umowy za nieważną lub w zależności od spełnionych przesłanek - unieważnienie zawartej umowy, która bez klauzuli niedozwolonej nie może dalej funkcjonować w obrocie prawnym, zwłaszcza ze względu na brak (odpadnięcie) któregoś z koniecznych składników (essentialia negotii) umowy nazwanej kredytu bankowego.

Wskazanie na niedozwolony charakter klauzuli umownej jest uprawnieniem konsumenta, w którego interesy zachowanie takiej klauzuli może godzić. Jednakże w określonych okolicznościach konsument - kredytobiorca może uznać, że jeżeli wyeliminowanie klauzuli niedozwolonej prowadziłoby do stwierdzenia nieważności umowy, to woli on jej utrzymanie i jednocześnie utrzymanie w mocy całej umowy. Sąd powinien uzyskać więc stanowisko strony procesu (kredytobiorcy - konsumenta) świadomej konsekwencji prawnych wynikających z unieważnienia w całości zawartej umowy kredytowej oraz podobnie, skutków uznania za nieważną klauzuli niedozwolonej, z utrzymaniem w mocy pozostałej treści tej umowy. Konsument powinien oświadczyć, które rozwiązanie wybiera jako dla niego korzystniejsze. Kredytobiorca może więc domagać się utrzymania umowy kredytowej bez niewiążących go postanowień umownych albo żądać jej unieważnienia w całości. To konsument decyduje zatem w istocie, które rozwiązanie jest dla niego - w jego ocenie - najkorzystniejsze.

Sąd przypomniał, iż w orzecznictwie Sądu Najwyższego (Uchwała SN z 7 maja 2021 r., III CZP 6/21) Niedozwolone postanowienie umowne (art. 385 1 § 1 k.c.) jest od początku, z mocy samego prawa, dotknięte bezskutecznością na korzyść konsumenta, który może udzielić następczo świadomej i wolnej zgody na to postanowienie i w ten sposób przywrócić mu skuteczność z mocą wsteczną. Jak wynika z uzasadnienia uchwały, dotyczy ona wykładni prawa krajowego, tym niemniej uwzględnia wiążące wskazówki wynikające z dyrektywy Rady 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993 r.

W rozumieniu treści przywołanej uchwały i realiach niniejszej sprawy nie może być mowy o konwalidowaniu postanowień abuzywnych przez stronę powodową, gdyż głównym roszczeniem było stwierdzenie nieważności całej umowy. Ponadto Sąd mając na uwadze wyrażone wprost w niniejszej sprawie stanowisko powoda, iż żąda stwierdzenia nieważności umowy kredytu oraz że jest świadomy skutków takiego ustalenia, w tym ryzyka w zakresie ewentualnych przyszłych roszczeń banku w przypadku uznania umowy za nieważną, Sąd uznał, w świetle przedstawionych wyżej rozważań, iż zawarta między stronami umowa nr (...) z dnia 22 lipca 2004 r. jest nieważna (pkt I wyroku).

Sankcja w postaci bezwzględnej nieważności umowy powoduje taki skutek, iż umowę traktuje się tak jakby nigdy nie była zawarta. Konsekwencją takiego rozstrzygnięcia jest obowiązek zwrotu wzajemnych świadczeń stron. Co do zasady, kredytobiorca powinien wiec zwrócić bankowi otrzymaną od niego kwotę kapitału, a zatem bez odsetek i kosztów dodatkowych, bank zaś powinien zwrócić kredytobiorcy wszelkie wpłacone przez niego raty kredytowe. Podstawą prawną roszczenia w takim przypadku jest art. 405 k.c. w zw. z art. 410 k.c., które dotyczą tzw. świadczenia nienależnego. Zgodnie ze wskazanymi przepisami, kto bez podstawy prawnej uzyskał korzyść majątkową kosztem innej osoby, obowiązany jest do wydania korzyści w naturze, a gdyby to nie było możliwe, do zwrotu jej wartości. Przepis ten stosuje się w szczególności do świadczenia nienależnego, tj. takiego, w którym ten, kto je spełnił, nie był w ogóle zobowiązany lub nie był zobowiązany względem osoby, której świadczył, albo jeżeli podstawa świadczenia odpadła lub zamierzony cel świadczenia nie został osiągnięty, albo jeżeli czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia (art. 410 § 1 i 2 k.c.).

O kwestii sposobu rozliczenia świadczeń z nieważnej umowy kredytowej przesądził Sąd Najwyższy w uchwale z 7 maja 2021 r., III CZP 6/21, gdzie w uzasadnieniu wskazano, że umowa, która nie może wiązać bez niedozwolonego postanowienia – o czym decydują obiektywne kryteria wynikające z prawa krajowego – jest w całości bezskuteczna, a w konsekwencji konsument i kredytodawca mogą żądać zwrotu świadczeń spełnionych na jej podstawie jako nienależnych (art. 410 § 1 k.c.). Roszczenia stron mają charakter odrębny (niezależny), co oznacza, że nie ulegają automatycznie wzajemnej kompensacji i konsument może żądać zwrotu w całości spłaconych rat kredytu niezależnie od tego, czy i w jakim zakresie jest dłużnikiem banku z tytułu zwrotu nienależnie otrzymanej kwoty kredytu. W tej kwestii Sąd Najwyższy potwierdził stanowisko wyrażone w uchwale Sądu Najwyższego z dnia 16 lutego 2021 roku wydanej w sprawie III CZP 11/20.

W świetle takiego stanowiska uznać należy, iż przy rozliczeniu wzajemnych świadczeń spełnianych na podstawie spornej umowy, która została uznana za nieważną, zastosowanie powinna mieć teoria dwóch kondycji, która przewiduje, że powstają w takiej sytuacji dwa stosunki prawne i każda ze stron ma roszczenie do drugiej o zwrot środków na podstawie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu. Nie może zatem budzić wątpliwości roszczenie powodów o zasądzenie wszystkich uiszczonych na rzecz pozwanego banku świadczeń. Roszczenie takie jest słuszne co do zasady.

W ocenie Sądu nie zachodzą przesłanki określone w art. 411 pkt 1 k.c., który stanowi, że „nie można żądać zwrotu świadczenia jeżeli spełniający świadczenie wiedział, że nie był do świadczenia zobowiązany, chyba że spełnienie świadczenia nastąpiło z zastrzeżeniem zwrotu albo w celu uniknięcia przymusu lub w wykonaniu nieważnej czynności prawnej”.

Po pierwsze, wiedzę należy tu rozumieć jako całkowitą świadomość tego, że świadczenie się nie należy i że spełniający mógłby bez ujemnych dla siebie konsekwencji prawnych odmówić jego spełnienia (vide orz. SN z 12.12.1997 r., III CKN 236/97, OSNC 1998/6/101). Świadomość (tutaj nieważności umowy kredytu) jest cechą indywidualną konkretnego konsumenta odmiennie ocenianą dla każdej sprawy. Pozwany wyprowadzając twierdzenie o istnieniu świadomości powoda co do braku podstawy prawnej realizowanego na rzecz banku świadczenia przez cały okres kredytowania, powinien (przy poszanowaniu zasady z art. 6 k.c.) taką okoliczność udowodnić. Dla wyłączenia kondykcji konieczne jest udowodnienie przez przyjmującego świadczenie, iż świadczący miał, spełniając świadczenie, całkowitą świadomość tego, że się ono nie należy i że może go bez ujemnych dla siebie konsekwencji prawnych nie wykonać, a mimo to je spełnił (por. wyr. SA w Poznaniu z 29.9.2010 r., I ACA 686/10, L.). W tym zakresie nie naprowadził jednak żadnych dowodów. Rozpatrując tę kwestię na gruncie okoliczności faktycznych niniejszej sprawy nie można było uznać, że strona powodowa miała pozytywną i pewną wiedzę, że płacone należności kredytowe są w całości lub w części nienależne bankowi. Kwestia niedozwolonego charakteru klauzul indeksacyjnych i nieważności umowy była wszak i nadal jest przedmiotem sporu pomiędzy stronami, który wymagał rozstrzygnięcia przez sąd. Po drugie, w związku z uznaniem umowy za nieważną zachodzi wyjątek przewidziany w art. 411 pkt 1 in fine k.c. Ponadto, w orzecznictwie wskazuje się, że nawet wątpliwości co do obowiązku spełnienia świadczenia nie mogą być utożsamiane z wymaganą przez art. 411 pkt 1 k.c. pozytywną wiedzą dłużnika o braku powinności spełnienia świadczenia / tak: Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 10 czerwca 2003 roku, I CKN 390/01, LEX nr 109446, OSP 2005/9/111, M.Prawn. 2015/4/208/.

Zdaniem Sądu w niniejszej sprawie powód uprzedził bank, że będzie dokonywał spłaty rat z zastrzeżeniem zwrotu spełnianych świadczeń. Co więcej, zdaniem Sądu, strona powodowa dokonywała spłaty rat kapitałowo – odsetkowych i kredytu pod przymusem finansowym ze strony banku. Pojęcie przymusu w rozumieniu art. 411 pkt 1 k.c. należy rozumieć szeroko, działanie pod przymusem w tym przypadku oznacza działanie pod naciskiem okoliczności zarówno natury faktycznej, jak i prawnej (por. uchwała SN z 19.12.1972, III CZP57/71, OSN 1973/3/37, wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 26.01.2016 r., VI ACa 115/16, Lex nr 2009537 oraz komentarz do art. 411 k.c. E. Gniewek Kodeks cywilny (komentarz), C.H. Beck, Warszawa 2011). Sąd uznał, że kredytobiorca spełniał świadczenie w celu uniknięcia przymusu, albowiem w przypadku braku spełniania świadczeń zgodnych z literalnym brzmieniem umowy i regulaminu pozwany mógł wypowiedzieć umowę i postawić całą wierzytelność banku z tytułu umowy kredytu w stan wymagalności. Wiązałoby się to niewątpliwie z poważnymi konsekwencjami finansowymi dla strony powodowej, świadczyła ona zatem w celu uniknięcia tych negatywnych konsekwencji. Ponadto strona, która swoim zachowaniem spowodowała, że świadczenie zostało spełnione w wyższej wysokości niż powinno (w realiach niniejszej sprawy taką stroną jest bank, który zastosował niedozwolony wzorzec umowny) nie może z powołaniem się na art. 411 pkt 1 k.c. odmawiać zwrotu nienależnej części świadczenia (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11.04.2014 r., I CSK 310/13). W tym stanie rzeczy nie zaktualizowała się przesłanka z art. 411 pkt 1 k.c.

Za chybiony należało uznać zarzut przedawnienia roszczeń powoda. Roszczenia powoda nie wynikały ani z umowy rachunku bankowego, ani z umowy kredytu, ale ich podstawą jest podniesiony przez niego zarzut stosowania przez pozwanego niedozwolonych klauzul przeliczeniowych i związane z tym roszczenie o zwrot nienależnych świadczeń uiszczanych w wykonaniu nieważnej umowy. Nie ma przy tym znaczenia, że świadczenia te były przez powoda dokonywane ratalnie, ponieważ roszczenie o ich zwrot ma charakter świadczenia jednorazowego. Oznacza to, że zastosowanie w tej sprawie będzie mieć ogólna regulacja zawarta w przepisie art. 118 KC, który w brzmieniu obowiązującym do dnia 8 lipca 2018 r. przewidywał, że jeżeli przepis szczególny nie stanowi inaczej, termin przedawnienia wynosi lat dziesięć, a w brzmieniu obowiązującym od dnia 9 lipca 2018 r. przewiduje 6-letni termin przedawnienia. Warto przy tym zaznaczyć, że zgodnie z art. 5 ust. 3 ustawy z dnia 13 kwietnia 2018 r. o zmianie ustawy – Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2018 r. poz. 1104), do przysługujących konsumentowi roszczeń powstałych przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy i w tym dniu jeszcze nieprzedawnionych, których terminy przedawnienia określone są m.in. w art. 118 KC, stosuje się przepisy w brzmieniu dotychczasowym.

W orzecznictwie Sądu Najwyższego zwrócono już uwagę (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, nie publ.), iż ze względu na zastrzeżoną dla kredytobiorcy-konsumenta możliwość podjęcia ostatecznej decyzji co do sanowania niedozwolonej klauzuli (i uniknięcia w ten sposób skutków nieważności umowy) albo powołania się na całkowitą nieważność umowy także wtedy, gdy mogłaby zostać utrzymana w mocy przez zastąpienie klauzuli abuzywnej stosownym przepisem (por. wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 3 października 2019 r. w sprawie C-260/18, K. D. i J. D. przeciwko (...) Bank (...), pkt 55, 67), należy uznać, że co do zasady termin przedawnienia roszczeń o zwrot nienależnie spełnionych świadczeń może rozpocząć bieg dopiero po podjęciu przez kredytobiorcę-konsumenta wiążącej (świadomej, wyraźnej i swobodnej) decyzji w tym względzie. Dopiero bowiem wtedy można przyjąć, że brak podstawy prawnej świadczenia stał się definitywny (na pewne podobieństwo przypadku do condictio causa finita), a strony mogły zażądać skutecznie zwrotu nienależnego świadczenia (por. art. 120 § 1 zd. 1 k.c.). (uchwała SN z 16.02.2021 r., III CZP 11/20).

Na gruncie zebranego materiału dowodowego Sąd stwierdził, iż dopiero w pismach z dnia 8 września 2021 roku i z dnia 17 września 2021 roku powód wyraził świadomość nieważności kwestionowanej umowy kredytu. Z powyższego wprost wynika data podjęcia świadomej, wyraźnej i swobodnej decyzji co do powołania się na całkowitą nieważność umowy i oczywisty brak przedawnienia roszczeń strony powodowej.

Następnie Sąd wyjaśnił, iż przyjęcie odmiennego poglądu skutkowałoby ustaleniem także negatywnych konsekwencji w stosunku do Banku. Bank nie mógłby bowiem skutecznie żądać zwrotu kwoty zaciągniętego przez konsumenta kredytu w przypadku stwierdzenia nieważności umowy. W takim przypadku roszczenia banku byłyby przedawnione (3 letni okres przedawnienia roszczeń banku jako przedsiębiorcy). Na to również zwrócił uwagę Sąd Najwyższy w uchwale z 16.02.2021 r., III CZP 11/20.

Sąd ocenił, iż roszczenie powoda w niniejszym procesie nie może zostać zakwalifikowane jako nadużycie prawa przez konsumenta na podstawie art. 5 k.c. Zdaniem Sądu to nie strona powodowa odpowiada za wprowadzenie do umowy postanowień niedozwolonych na podstawie art. 385 1 k.c., lecz pozwany bank. Okoliczność, iż powód realizuje swoje prawa na drodze sądowej po wielu latach od daty zawarcia kwestionowanej umowy kredytu nie ma żadnego znaczenia z punktu widzenia art. 5 k.c. Kredytobiorca dochodząc od pozwanego zapłaty nie czyni ze swojego prawa użytku, który byłby sprzeczny z zasadami współżycia społecznego lub ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa.

Pozwany w odpowiedzi na pozew wskazał, iż kwestionuje roszczenia powodów nie tylko co do zasady, ale też co do wysokości. Zdaniem Sądu powództwo jawi się jako zasadne również co do wysokości dochodzonego roszczenia. Sąd dostrzegł, że Kredytobiorca, realizując postanowienia umowy kredytu, w okresie od dnia 31 sierpnia 2004 roku do dnia 27 sierpnia 2021 roku uiścił na rzecz pozwanego banku łączną sumę świadczeń 67.062,55 zł, w tym raty kapitałowo-odsetkowe oraz składki ubezpieczeniowe. Wynika to między innymi z zaświadczeń banku i zestawienia transakcji, a nadto z prostej kalkulacji polegającej na zsumowaniu zapłaconych na rzecz banku kwot. A zatem Sąd uznał, iż co do takiej kwoty przysługuje powodowi roszczenie o zapłatę, na zasadzie omówionej wcześniej teorii dwóch kondykcji. Strona powodowa w pozwie żądała zasądzenia na swoją rzecz dokładnie wymienionej kwoty. W tym stanie rzeczy Sąd uznał, iż dochodzona suma 67.062,55 zł stanowi bezpodstawne wzbogacenie po stronie Banku (...) Spółki Akcyjnej z siedzibą w W. i jako nienależne świadczenie należało ją zasądzić na rzecz powoda (pkt II wyroku).

Rozstrzygnięcie w przedmiocie odsetek ustawowych za opóźnienie w płatności ww. kwoty znajdowało podstawę w art. 455 k.c. i 481 k.c. i przywołał treść tych przepisów. Sąd wskazał, że powód wnosił o zasądzenie odsetek ustawowych za opóźnienie od dnia 4 października 2021 roku do dnia zapłaty. Roszczenie o zwrot nienależnego świadczenia ma charakter bezterminowy. Sąd ustalił, iż wezwanie do zapłaty dochodzonej pozwem kwoty zostało doręczone pozwanemu dnia 27 września 2021 roku i zakreślało termin 7 dni. Wobec niewywiązania się przez bank z obowiązku zapłaty do dnia 4 października 2021 roku roszczenie w tym zakresie stało się wymagalne z dniem następnym, to jest od dnia 5 października 2021 roku. Zatem Sąd uznał, iż od tej daty zasadne było zasądzenie odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia. Odnośnie roszczenia o zasądzenie odsetek ustawowych w zakresie jednego dnia tj. 4 października 2021 r., powództwo podlegało oddaleniu.

Stan faktyczny w przedmiotowej sprawie Sąd ustalił na podstawie zebranego w sprawie materiału dowodowego, w szczególności na dokumentach zawartych w aktach niniejszej sprawy, a także pisemnych zeznaniach świadka S. M. oraz przesłuchaniu powoda M. R. na rozprawie.

Żadna ze stron nie kwestionowała dowodów z dokumentów co do ich treści. Strony co najwyżej wywodziły z nich odmienne skutki prawne. Sąd nie dopatrzył się okoliczności, które podważałby wiarygodność dowodów z dokumentów. W ocenie Sądu nie budzą one żadnych zastrzeżeń. Choć Sąd ocenił te dowody jako wiarygodne, to jednak w różnym zakresie przyczyniły się one do dokonanych ustaleń, charakteryzował je różny stopień przydatności, a ponadto dokumenty nie zawsze wykazywały twierdzenia podnoszone przez strony.

Zeznania świadka S. M., chociaż nie budziły wątpliwości co o wiarygodności, okazały się nieprzydatne dla ustalenia konkretnego postępowania personelu banku względem kredytobiorcy w warunkach niniejszej sprawy, albowiem świadek nie kojarzyła powoda i nie orientowała się w szczegółach niniejszego sporu. Ponadto świadek wskazała, że nie pracowała w pozwanym banku w okresie, w którym powód podpisywał umowę kredytu.

Sąd dał wiarę zeznaniom M. R. w całości. Powód w sposób szczegółowy, wyczerpujący i spójny przedstawił okoliczności towarzyszące zawarciu umowy z pozwanym bankiem. Wspomniana szczegółowość utwierdza Sąd w przekonaniu co do wiarygodności przedstawionych w przebiegu przesłuchania informacji. Bank zaś nie przedstawił jakichkolwiek dowodów przeciwnych świadczących o tym, aby zeznania powoda należało uznać za niewiarygodne.

Sąd pominął dowód z opinii biegłego sądowego uznając, iż przeprowadzenie tego dowodu jest nieistotne dla rozstrzygnięcia sprawy, albowiem ocena ważności umowy kredytu lub abuzywności jej postanowień, to ocena prawna leżąca wyłącznie w gestii Sądu, zaś wysokość świadczeń spełnionych przez powoda wynika z przedłożonych przez obie strony dokumentów.

Orzeczenie o kosztach procesu zapadło na podstawie art. 100 zd. 2 k.p.c. Sąd wskazał, iż strona powodowa wygrała proces w przeważającej mierze (uległa jedynie co do nieznacznej części roszczenia odsetkowego), dlatego też zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik procesu należało pozwanego Bank (...) Spółkę Akcyjną z siedzibą w W. w całości obciążyć kosztami procesu strony powodowej. Na koszty poniesione w niniejszym postępowaniu, ustalone na łączną sumę 6.400 zł, składały się opłata od pozwu w wysokości 1.000 zł oraz wynagrodzenie pełnomocnika w wysokości 5.400 zł ustalone na podstawie § 2 pkt 6 Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności radców prawnych z dnia 22 października 2015 r. Sąd zauważył, iż powód nie złożył dowodu uiszczenia opłaty skarbowej od pełnomocnictwa, więc w tym zakresie roszczenie kosztowe nie zostało uwzględnione. Z kolei o odsetkach ustawowych za opóźnienie od kwoty zasądzonych kosztów procesu orzeczono na podstawie art. 98 § 1 1 k.p.c.

Apelację od tego wyroku wniósł pozwany, zaskarżając wyrok w części co do pkt I, II i IV wyroku zarzucając:

1. naruszenie przepisów postępowania, które mogło mieć wpływ na wynik sprawy:

i) art. 235 2 § 1 pkt 2, 3 i 5 k.p.c. w zw. z art. 278 § 1 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. poprzez bezpodstawne pominięcie przez Sąd I instancji wniosku pozwanego o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego, podczas gdy wbrew ustaleniom Sądu brak jest przesłanek do stwierdzenia nieważności Umowy kredytowej, a jednocześnie strona pozwana wskazała istotne dla sprawy okoliczności, które ten dowód mógłby wyjaśnić, w tym okoliczności wymagające wiadomości specjalnych; konsekwencją tego naruszenia przepisów jest oparcie rozstrzygnięcia o niepełny materiał dowodowy, uniemożliwiający odtworzenie rzeczywistego stanu faktycznego sprawy oraz charakteru stosunku prawnego łączącego strony;

ii) art. 233 § 1 k.p.c. przez zaniechanie wszechstronnego rozważenia materiału dowodowego oraz dokonanie sprzecznej z zasadami logiki i doświadczenia życiowego, dowolnej, a nie swobodnej oceny dowodów, pozbawionej wszechstronnego i obiektywnego rozważenia całości materiału dowodowego i wyciągnięcie na tej wadliwej podstawie bezpodstawnych i niezgodnych z rzeczywistym stanem faktycznym wniosków leżących u podstaw wyroku, w szczególności poprzez:

(a) błędne ustalenie, że kwestionowane przez powoda postanowienia umowne nie zostały indywidualnie uzgodnione z konsumentem oraz, że nie miał on możliwości negocjacji postanowień umowy, podczas gdy z zebranego w sprawie materiału dowodowego w sposób oczywisty wynika okoliczność przeciwna, a mianowicie, iż indeksacja/denominacja kredytu do CHF i sposób jego spłaty zostały indywidualnie uzgodnione przez strony umowy:

- sam powód we wniosku o kredyt hipoteczny (dalej: „Wniosek Kredytowy") określił podstawowe warunki kredytu (przedmiot i okres kredytowania, zabezpieczenie itp.), w tym jego walutę jako CHF, pomimo możliwości zaciągnięcia kredytu złotowego (a zatem to powód wykluczył udzielenie kredytu w PLN - doszło do indywidualnego uzgodnienia waluty kredytu jako CHF), co jednoznacznie wynika z treści dokumentacji przedstawionej w sprawie;

- pozwany wykazał, że w okresie tożsamym do tego, w którym powód zawarł z pozwanym umowę o kredyt hipoteczny, dostępnym dla wszystkich kredytobiorców wariantem była spłata kredytu denominowanego bezpośrednio w walucie obcej, z której to możliwości powód nie skorzystał, co również stanowiło element Umowy Kredytu mogący podlegać negocjacji już na etapie złożenia wniosku kredytowego;

(b) nieuprawnione przyjęcie, że Bank naruszył prawo powoda do rzetelnej informacji, gdyż nie zostały w sposób dostateczny, jasny i bezstronny wyjaśnione stronie powodowej symulacje dotyczące kursu waluty szwajcarskiej i związane z tym możliwości wzrostu rat na przestrzeni długiego okresu kredytowania oraz, że pozwany określał CHF jako walutę pewną, podczas gdy:

- Sąd nie wyjaśnił, na czym w istocie polegało naruszenie obowiązków informacyjnych Banku, ani jak miałoby wyglądać prawidłowe przekazanie informacji lub ich wyjaśnienie przez Bank powodowi ubiegającemu się wówczas o kredyt, tym bardziej, że powód zapoznał się z treścią dokumentu informacji o ryzyku kursowym;

- powód musiał zapoznać się z treścią podpisywanej przez siebie Umowy kredytowej (przed jej podpisaniem), a w konsekwencji być świadomym stosowania do przeliczania wysokości jego zobowiązania stosowanej przez Bank Tabeli kursów walut obcych;

- Bank przedstawił wszelkie niezbędne informacje dotyczące potencjalnych skutków zmiany kursów walut i stóp procentowych w dokumentach stanowiących załączniki do umowy kredytu, z którymi powód zapoznał się i zaakceptował jego treść poprzez złożenie pod nim podpisu;

- w konsekwencji, z materiału dowodowego zgromadzonego w aktach sprawy wynika, iż powód był świadomy obciążających go ryzyk i kosztów świadomie je na siebie przyjmując; co więcej, ryzyka, o których powód został poinformowany, nigdy nie zrealizowały się w pełnym zakresie;

(c) nieuprawnione przyjęcie, że postanowienia Umowy kredytu są sprzeczne z dobrymi obyczajami oraz rażąco naruszają interesy powoda, z uwagi na fakt, że pozwany bank nie zawarł w umowie ani dokumentach związanych z jej zawarciem informacji o rzeczywistym zakresie możliwego do przewidzenia ryzyka kursowego, w sytuacji, gdy:

- powód, przez lata korzystał z niższego oprocentowania dzięki zastosowaniu stawki LIBOR, dzięki czemu kredyt denominowany udzielony przez Bank był kredytem tańszym w porównaniu do kredyt, który byłby udzielony w PLN;

- ustalając kursy publikowane w Tabeli Kursów Walut Obcych Banku (...) S.A. (dalej: „Tabela Kursów”) Bank nie działał w sposób arbitralny, a zarazem zaskakujący dla powoda, podczas gdy w rzeczywistości pozwany przedstawił dowody potwierdzające, że kursy z Tabeli Kursów ustalane były w oparciu o obiektywne, niezależne od Banku dane;

- powód nie wykazał, że zastosowany przez pozwany Bank kurs kupna był zawyżony czy nieuzasadniony w stosunku do przychodu pozwanego, wręcz przeciwnie - to pozwany Bank wykazał, że spread walutowy stosowany przez Bank nie odbiegał zasadniczo od spreadu pobieranego przez inne banki, nadto Sąd I instancji pominął, że Bank także ponosi koszt spreadu walutowego, który wynika z obsługi kredytów walutowych m. in. powoda;

- powód dysponował narzędziami, które pozwalały mu na wyeliminowanie ryzyka walutowego lub co najmniej znaczne jego ograniczenie (np. przewalutowanie kredytu), z których jednak z własnej woli nie zdecydował się skorzystać.

(d) bezpodstawne uznanie wyjaśnień Powoda za wiarygodne i znajdujące potwierdzenie w dokumentach, a w konsekwencji oparcie na nich ustaleń faktycznych, podczas gdy charakter zeznań Powoda jest subiektywny, jako strony prowadzonego postępowania i w sposób oczywisty obliczony na uzyskanie korzystnego dla niego rozstrzygnięcia, zaś charakter i cel Umowy Kredytu, jak również ryzyko związane z zaciągnięciem zobowiązania denominowanego do waluty obcej, musiały być od samego początku jasne dla przeciętnego konsumenta, a zatem wyjaśnienia Powoda co do zakresu posiadanej wiedzy oraz stopnia świadomości pozostają całkowicie niewiarygodne (z tego względu nie mogą stanowić podstawy rozstrzygnięcia);

2. naruszenie prawa materialnego, to jest:

(i) art. 189 k.p.c. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie i uznanie, że powód posiadał interes prawny w wytoczeniu powództwa o ustalenie nieważności Umowy Kredytu, podczas gdy powód wytoczył równolegle powództwo o świadczenie, w którym jedną z przesłanek rozstrzygnięcia było ustalenie istnienia (ważności) Umowy Kredytu, co oznacza, że powód nie miał w niniejszej sprawie interesu prawnego co do dodatkowego żądania ustalenia;

(ii) art. 385 1 § 1 - 3 k.c. poprzez uznanie, że Umowa Kredytu jest nieważna z uwagi na rzekomą abuzywność kwestionowanych przez powoda postanowień umownych, w tym z uwagi na rzekomo arbitralne prawo banku do ustalania przez siebie kursów franka szwajcarskiego do waluty polskiej oraz przerzucenie na powodów ryzyka kursowego, o którego potencjalnych negatywnych skutkach i ich skali oraz prawdopodobieństwie wystąpienia, mógł nie zostać uświadomiony przez bank jak również z uwagi na fakt, że postanowienia Umowy Kredytu naruszają w sposób rażący interesy konsumenta, podczas gdy:

a) postanowienia umowne kwestionowane przez powoda stanowią przedmiot świadczenia głównego stron oraz zostały sformułowane jednoznacznie, a ponadto indywidualnie uzgodnione z konsumentem oraz nie naruszają jego interesów;

b) kurs z Tabeli Kursów, który został zastosowany do denominacji kredytu powoda, jak również kursy z Tabeli Kursów zastosowane do przeliczenia rat kredytu z CHF na PLN, miały zawsze charakter rynkowy (czyli nie godziły w interes konsumenta) i obiektywny, tj. nie mogły być i nie były dowolnie kreowane przez Bank, a ponadto stosowanie kursów z tabel publikowanych przez Bank znajduje ustawowe umocowanie, co Sąd Okręgowy w całości pominął (art. 1 Il ust. I pkt 4 Prawa Bankowego);

c) zastosowanie do indeksacji/denominacji kredytu kursu kupna z Tabeli Kursów z dnia uruchomienia kredytu było rozwiązaniem ekonomicznie uzasadnionym, odpowiadającym naturze zobowiązania i akceptowanym przez powoda — zarówno przed indeksacją, jak również po jej wykonaniu oraz rozwiązaniem świadomie wybranym przez powoda, który w każdej chwili mógł rozpocząć spłatę kredytu bezpośrednio w walucie obcej , zatem to powód, a nie pozwany posiadał swobodę w zakresie wyboru sposobu spłaty rat kredytu;

d) pomiędzy stronami kwestia wysokości salda zadłużenia powoda w CHF nigdy nie była sporna, zaś powód był zobowiązany do zwrotu Bankowi oznaczonej zgodnie z postanowieniami Umowy Kredytu, zaakceptowanej przez powoda kwoty w CHF zmianie w czasie mogła ulegać co najwyżej proporcja pomiędzy siłą nabywczą walut PLN/CHF, jednak nie ma to żadnego związku z pozycją kontraktową stron Umowy Kredytu, ergo rzekomy brak określenia wysokości świadczenia powoda w rzeczywistości nigdy więc nie występował i jest okolicznością powoływaną wyłącznie na potrzeby niniejszego postępowania;

e) powód przez lata korzystał z niższego oprocentowania dzięki zastosowaniu stawki LIBOR, dzięki czemu kredyt indeksowany udzielony przez Bank był kredytem tańszym w porównaniu do kredyt, który byłby udzielony w PLN;

f) pozwany w sposób wyczerpujący poinformował powoda o ryzyku walutowym, w związku z czym nie może być mowy o naruszeniu dobrych obyczajów;

g) Sąd nie zastosował obiektywnego podejścia przy badaniu skutków abuzywności Umowy Kredytu i oparł się wyłącznie na żądaniu kredytobiorcy pomijając stanowisko i sytuację Banku oraz innych kredytobiorców;

(iii) art. 385 ( 1 )§ 1 - 3 k.c., art. 385 ( 2 )k.c. w zw. z art. 1 ust. 2 i 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 roku w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich poprzez uznanie, że postanowienia Umowy kredytowej regulujące mechanizm indeksacji/denominacji kredytu do CHF, stanowią postanowienia abuzywne, podczas gdy:

a) uwzględniając wyłączenie stosowania przepisów Dyrektywy 93/13 wynikające z art. 1 ust. 2 tego aktu prawnego postanowienia umowne odzwierciedlające przepisy obowiązującego prawa - a niewątpliwie postanowienia Umowy Kredytu odpowiadają wymogom określonym w Prawie Bankowym - należy uznać, iż sporne pomiędzy stronami postanowienia w ogóle nie powinny podlegać badaniu pod kątem ich niedozwolonego charakteru;

b) nie wystąpiły przesłanki umożliwiające taką kwalifikację tych postanowień umownych, albowiem klauzule te stanowią przedmiot świadczenia głównego stron (co wprost wskazano w uzasadnieniu Wyroku), zostały sformułowane jednoznacznie, a ponadto indywidualnie uzgodnione z konsumentem oraz nie naruszają jego interesów (w żadnym stopniu – tym bardziej nie naruszają ich w sposób rażący) czy wreszcie nie godzą w dobre obyczaje;

(iv) art. 385 1 § 2 k.c. w zw. z art. 65 § 1 i 2 k.c. oraz art. 358 § 2 i § 3 k.c. poprzez ich błędną wykładnię skutkującą uznaniem, że nie istnieje przepis dyspozytywny, który mógłby zostać zastosowany do rozliczeń z tytułu Umowy Kredytu (przy założeniu niekorzystnej dla pozwanego interpretacji, zgodnie z którą odesłanie do Tabeli Kursów zostanie uznane za bezskuteczne), a co za tym idzie, błędnym uznaniem, że nie jest możliwe utrzymanie pomiędzy stronami umowy o zamierzonym charakterze, w sytuacji gdy możliwe jest wykorzystanie w tym zakresie kursu średniego NBP poprzez zastosowanie art. 358 § 2 i § 3 k.c. w jego aktualnym brzmieniu;

(v) art. 405 k.c. w zw. z art. 410 § 2 k.c. art. 411 pkt. 1 i 4 k.c. poprzez ich niewłaściwe zastosowanie polegające na zakwalifikowaniu świadczeń spełnionych przez powoda jako nienależnych, pomimo tego, iż:

a) świadczenie powoda znajduje podstawę w łączącej strony Umowie Kredytu,

b) nie występuje zubożenie powoda, a powód zrealizował cel wskazany w Umowie Kredytu,

c) powód świadomie i dobrowolne spełniał nienależne (jego zdaniem) świadczenie, godząc się tym samym ze swoim zubożeniem.

(vi) z ostrożności procesowej, na wypadek stwierdzenia przez Sąd, że roszczenie o zapłatę będące konsekwencją nieważności Umowy jest Powodowi należne w jakimkolwiek zakresie, formułuję zarzut naruszenia art. 481 § 1 k.c. w zw. z art. 455 k.c. poprzez ich niewłaściwe zastosowanie i zasądzenie odsetek od kwoty 67.062,55 PLN od dnia 5 października 2021 roku, podczas gdy datą wymagalności może być wyłącznie dzień złożenia przez kredytobiorcę oświadczenia o zapoznaniu się ze skutkami nieważności Umowy kredytu, tj. dnia 8 marca 2023 roku, od którego najwcześniej mogą zostać zasądzone odsetki;

Na podstawie art. 380 k.p.c. pozwany wniósł o zmianę postanowień dowodowych Sądu I instancji w przedmiocie pominięcia wniosków dowodowych pozwanego i przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego z dziedziny finansów i bankowości oraz rachunkowości na okoliczności wykazania faktów wyartykułowanych w odpowiedzi na pozew.

Na tej podstawie skarżący wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie powództwa także w zaskarżonej części oraz zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego zwrotu kosztów procesu, w tym zwrotu kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.

Ewentualnie, na wypadek nieuwzględnienia powyższego wniosku pozwany wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania oraz zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego, w tym zwrotu kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych, przy czym stosownie do art. 108 § 2 k.p.c., strona pozwana wniosła o pozostawienie w takiej sytuacji rozstrzygnięcia o kosztach instancji odwoławczej Sądowi I instancji.

Powód wniósł o oddalenie apelacji pozwanego w całości przedstawiając wywód afirmujący zaskarżone orzeczenie i jego uzasadnienie. Ponadto powód wniósł o zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty. Powód wniósł również o pominięcie wniosku dowodowego strony pozwanej zawartego w pkt IV lit. A apelacji.

W toku postępowania apelacyjnego pozwany podniósł nadto zarzut zatrzymania (k. 344 akt).

Sąd Apelacyjny uzupełniająco ustalił co następuje

Pismem z dnia 23 maja 2023 r., skierowanym do powoda, pozwany złożył oświadczenie o skorzystaniu z prawa zatrzymania świadczeń powoda na rzecz banku z tytułu umowy kredytu w zakresie kwoty 57.829,27 zł stanowiącej równowartość wypłaconego kapitału kredytu.

Oświadczenie zostało podpisane przez pełnomocnika legitymującego się pełnomocnictwem do składania w imieniu banku oświadczeń materialnoprawnych, w tym obejmujących skorzystanie z prawa zatrzymania.

Powyższe pismo zostało doręczone powodowi w dniu 30 maja 2023 r.

Dowód:

oświadczenie wraz z pełnomocnictwem (k. 345v.),

dowód doręczenia (k. 346),

W piśmie z dnia 15 stycznia 2025 powód oświadczył, że w związku z otrzymaniem wezwania do spełnienia świadczenia należnego pozwanemu z tytułu zwrotu kwoty wypłaconej na podstawie nieważnej umowy kredytu, dokonuje potrącenia z wierzytelnością pozwanego w kwocie 57.829,27 zł . Powód oświadczył, że w pierwszej kolejności przedstawia do potrącenia należność z nieobjętą sporem , w drugiej – należność tytułu odsetek za opóźnienie a w pozostałym zakresie należność główną dochodzoną w sprawie. Stwierdzono, że w wyniku potrącenia do zapłaty pozostaje objęta sporem kwota 40485,72 zł z odsetkami od dnia 13 sierpnia 2024.

Dowód:

- pismo powoda (k. 351-351v.)

Sąd Apelacyjny zważył co następuje

Zgodnie z art. 382 k.p.c. Sąd II instancji orzeka na podstawie materiału zebranego w postępowaniu w pierwszej instancji oraz w postępowaniu apelacyjnym. Z regulacji tej wynika, że postępowanie apelacyjne polega na merytorycznym rozpoznaniu sprawy. Oznacza to z kolei, że wyrok sądu drugiej instancji musi opierać się na jego własnych ustaleniach faktycznych i konkluzjach prawnych poprzedzonych własną oceną materiału procesowego w kontekście stanowisk stron oraz w granicach apelacji. Wykonując ten obowiązek Sąd Apelacyjny dokonał ponownej oceny przedstawionego pod osąd materiału procesowego i w jej wyniku stwierdził, że Sąd Okręgowy w sposób prawidłowy przeprowadził postępowanie dowodowe, a poczynione ustalenia faktyczne (zawarte w wyodrębnionej redakcyjnie części uzasadnienia zaskarżonego wyroku) nie są wadliwe i znajdują odzwierciedlenie w treści przedstawionych w sprawie dowodów. Sąd odwoławczy ustalenia Sądu Okręgowego czyni częścią uzasadnienia własnego wyroku, nie znajdując potrzeby ponownego ich szczegółowego przytaczania (art. 387 § 2 1 pkt 1) k.p.c.).

Dokonując oceny prawnej żądań pozwu w kontekście opisanej wyżej podstawy faktycznej rozstrzygnięcia Sąd odwoławczy stwierdza, że nie budzi wątpliwości kwalifikacja prawna objętego sporem stosunku prawnego dokonana przez Sąd Okręgowy oraz wywodzona przez ten Sąd podstawa prawna roszczeń formułowanych w pozwie. Trafnie też Sąd Okręgowy wyjaśnił i zastosował normy kreujące zasady ochrony konsumenckiej, jeśli chodzi o stosowanie przez przedsiębiorcę nieuczciwych klauzul w umowach zawieranych z konsumentem. Podzielić należy w szczególności ocenę abuzywności klauzuli denominacyjnej (walutowej) oraz spreadowej (kursowej). Zasadnie więc Sąd pierwszej instancji uznał, że sankcją abuzywności klauzul jest ich bezskuteczność wobec konsumenta. Zarazem w realiach niniejszej sprawy biorąc pod uwagę zasadnicze znaczenie obu klauzul dla konstrukcji umowy poddanej pod osąd konieczne staje się przyjęcie, że spowodowana ich bezskutecznością wobec konsumenta (jako sankcją przewidzianą w art. 385 1 §1 k.c.) dekompozycja treści umowy skutkuje niemożnością uznania jej obowiązywania w pozostałym zakresie. To z kolei uzasadnia przyjęcie przez Sąd Okręgowy sankcji nieważności umowy. Prawidłowo ustalono wreszcie podstawę prawną roszczenia o zwrot świadczenia spełnionego w wykonaniu nieważnej umowy i omówił prawne aspekty zastosowania normy art. 405 k.c. w zw. z art. 410 k.c. w niniejszej sprawie.

Ta część argumentacji Sądu Okręgowego także nie wymaga istotnych korekt i stanowi element oceny dokonanej przez Sąd Apelacyjny, bez konieczności ponawiania wywodu (art. 387 §2 1 pkt 2) k.p.c.).

Niezbędne uzupełnienia (z odwołaniem się do zasady wykładni zgodnej i z uwzględnieniem wniosków płynących z implementowanych przez art. 385 1 k.c. norm cytowanej wyżej Dyrektywy 93/13) przedstawione zostaną w ramach odniesienia się do zarzutów apelacji.

Dla uporządkowania dalszego toku wywodu i wobec nadmiernego (nieuzasadnionego w okolicznościach sporu) rozdrobnienia zarzutów apelacyjnych przypomnieć przy tym należy, że z art. 378 § 1 k.p.c. nie wynika konieczność osobnego omówienia w uzasadnieniu wyroku każdego argumentu podniesionego w apelacji, ale wystarczające jest odniesienie się do nich w sposób wskazujący, że zostały one przez Sąd drugiej instancji rozważone (vide wyroki Sądu Najwyższego: z 24 marca 2010 r., sygn. akt V CSK 269/09, OSNC 2010, nr 9, poz. 127; z 26 kwietnia 2012 r., sygn. akt III CSK 300/11, OSNC 2012, nr 12, poz. 144).

Zgodnie z art. 327 1 § 2 k.p.c. uzasadnienie wyroku sporządza się w sposób zwięzły. Jeżeli zarzuty apelacyjne są ponadprzeciętnie rozbudowane, można je rozważać łącznie, chwytając oś problemu, byleby podsumować je stanowczą puentą z wyjaśnieniem, dlaczego tego rodzaju argumentacja nie jest zasadna – tak postanowienie SN z 17.11.2020 r., I UK 437/19, LEX nr 3080392. Ma to szczególne znaczenie w niniejszej sprawie, w której apelacja i odpowiedź na nią są pismami obszernymi, a przywołane w nich liczne poglądy doktryny i judykatury wykraczają - zdaniem Sądu Apelacyjnego - ponad rzeczową potrzebę.

Pomimo wielości zgłoszonych w apelacji zarzutów i obszerności jej uzasadnienia, zawiera ona szerokie przytoczenie poglądów judykatury i doktryny prezentujących in abstracto odmienną – niż przyjęta przez Sąd I instancji (w ślad za aktualnie dominującym stanowiskiem orzecznictwa i nauki prawa) - koncepcję oceny istotnych zagadnień prawnych dotyczących problematyki tzw. kredytów frankowych. Wykracza poza ustawowe wymogi niniejszego uzasadnienia jego sporządzenie w konwencji przyjętej przez skarżącego, co sprowadziłoby się do obszernego cytowania przeciwstawnych do jego poglądów stanowisk, z którymi zapoznanie się nie nastręcza profesjonalnemu pełnomocnikowi jakichkolwiek trudności.

W pierwszej kolejności należało rozważyć zarzuty dotyczące poprawności postępowania dowodowego. Dopiero bowiem przesądzenie poprawności stosowania prawa w tej płaszczyźnie (i przyjęcie za prawidłowe ustaleń faktycznych) pozwala na ocenę prawidłowości zastosowania prawa materialnego.

Powyższa kwestia wiąże się z zarzutami dotyczącymi naruszenia art. 235 2 § 1 pkt 2, 3 i 5 k.p.c. w zw. z art. 278 § 1 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. polegającemu na pominięciu przez Sąd I instancji dowodu z opinii biegłego, podczas gdy – zdaniem skarżącego - wbrew ustaleniom Sądu brak jest przesłanek do stwierdzenia nieważności Umowy kredytowej, a jednocześnie strona pozwana wskazała istotne dla sprawy okoliczności, które ten dowód mógłby wyjaśnić, w tym okoliczności wymagające wiadomości specjalnych a którego naruszenia przepisów – zdaniem skarżącego - konsekwencją jest oparcie rozstrzygnięcia o niepełny materiał dowodowy, uniemożliwiający odtworzenie rzeczywistego stanu faktycznego sprawy oraz charakteru stosunku prawnego łączącego strony.

W ocenie Sądu odwoławczego zarzut ten nie zasługiwał jednak na uwzględnienie.

Zgodnie z art. 278 § 1 k.p.c. w wypadkach wymagających wiadomości specjalnych sąd po wysłuchaniu wniosków stron co do liczby biegłych i ich wyboru może wezwać jednego lub kilku biegłych w celu zasięgnięcia ich opinii. Jednakże potrzeba powołania biegłego powinna wynikać z okoliczności sprawy, a nie z samego przekonania strony, że wiedza fachowa biegłego danej specjalności jest konieczna dla wyjaśnienia istotnych okoliczności sprawy – por. uzasadnienia wyroków Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z 30 listopada 2017 r. sygn. akt III APa 9/17, Sądu Apelacyjnego w Lublinie z 3 października 2019 r. sygn. akt III AUa 1029/18 czy Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z 25 maja 2018 r. sygn. akt I AGa 85/18.

Zważywszy na stanowisko powoda, wywodzącego swoje racje z faktu nieważności umowy oraz powziętego w tej kwestii stanowiska odwołującego się do utrwalonej wykładni prawa zaprezentowanej m. in. w wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydanego w sprawie C-260/18, K. D. i J. D. przeciwko (...) Bank (...), Sąd Okręgowy zasadnie pominął dowód z opinii biegłego sądowego z zakresu finansów i bankowości jako nieistotny dla rozstrzygnięcia sprawy.

Odnosząc się do tej części argumentacji stwierdzić należy, że nie wykazuje skarżący, by poruszane przezeń kwestie miały jakiekolwiek znaczenie dla rozstrzygnięcia i jako takie mogły być przedmiotem dowodu zgodnie z art. 227 k.p.c.

W tym kontekście zwrócić należy uwagę na to, że Sąd I instancji ustalił zakres badania faktów istotnych dla rozstrzygnięcia w niniejszej sprawie zgodnie z art. 227 k.p.c. Sąd Okręgowy przedstawił bowiem w uzasadnieniu swojego wyroku wywodzony z przytoczonego szeroko orzecznictwa TSUE i SN wzorzec oceny klauzul spreadowych i przenoszących na konsumenta ryzyko kursowe.

Istotnym w sprawie zagadnieniem jest więc ocena prawna konstrukcji pozwalającej przedsiębiorcy na jednostronne kształtowanie wysokości świadczenia należnego od kredytobiorcy (konsumenta) z tytułu spłaty kredytu (nie było bowiem wiadomym dla powoda w jaki sposób, w oparciu o jakie czynniki, kurs kupna i kurs sprzedaży CHF był ustalany).

Ocena ta jako wynik zastosowania prawa (art. 385 1 k.c. w zw. z art. 385 k.c. odczytywanych w kontekście jurydycznym tworzonym przez normy art. 3 i 5 Dyrektywy 93/13) stanowi domenę (wyłączną kompetencję) sądu. Jako taka nie wymaga wiadomości specjalnych w rozumieniu art. 278 k.p.c.

Bez znaczenia dla rozstrzygnięcia jest też objęte tezą dowodową i poruszane w innych fragmentach wywodu apelacji zagadnienie, czy wysokości spreadu stosowanego przez uczestników rynku finansowego, czy stosowane przez pozwanego kursy walut były kursami rynkowymi. Dla oceny wzorca umownego stosowanego w umowie z konsumentem bez znaczenia są też pozostałe przytaczane w odpowiedzi na pozew i w apelacji okoliczności dotyczące np. „obiegu środków finansowych”, czy też kosztów pozwanego przedsiębiorcy w związku z finansowaniem „akcji kredytowej”. W apelacji poza nader ogólnym i pozbawionym znaczenia dla oceny materiału procesowego przywołaniem tezy o ustaleniu „fragmentarycznego” katalogu istotnych dla sprawy okoliczności i ponownym powołaniu faktów nieistotnych dla rozstrzygnięcia a dotyczących aspektów szeroko rozumianej działalności banku na rynku finansowym nie przytoczono argumentów podważających ocenę wniosku dowodowego przedstawioną przez Sąd Okręgowy.

Przypomnieć bowiem należy, że w świetle art. 385 2 k.c. (odczytywanego w kontekście normatywnym wynikającym z art. 4 ust 1 Dyrektywy 93/13) ocena nieuczciwego charakteru poszczególnych postanowień umownych dokonywana jest przy uwzględnieniu kryteriów zobiektywizowanych, według stanu z chwili zawierania konkretnej umowy i przy uwzględnieniu towarzyszących temu aktowi okoliczności faktycznych.

Nie jest więc istotne to, w jaki sposób nieuczciwe postanowienia umowne były następnie (w praktyce wykonywania praw i obowiązków przez strony umowy) stosowane przez przedsiębiorcę (bank). Bez znaczenia dla rozstrzygnięcia sporu pozostaje więc to, w jaki sposób (przy uwzględnieniu jakich kryteriów) bank w praktyce ustalał kurs wymiany waluty stosowany do określenia wysokości poszczególnych świadczeń kredytobiorców.

Istotne jest jedynie to, że umowa dawała przedsiębiorcy prawo do jednostronnego (niepodlegającego ograniczeniom umownym i jako takiego możliwości weryfikacji lub zakwestionowania przez konsumenta) ustalenia (i zmiany w toku wykonywania umowy bez jakiekolwiek kontroli ze strony konsumenta) kryteriów, według których określał wysokość kursu stosowanego do ustalenia wysokości świadczeń należnych od powoda z tytułu rat kredytowych, czy też własnego świadczenia z tytułu wypłaty kredytu. Stąd też zarzut apelacyjny dotyczący odmowy przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego co do opisywanych w apelacji kwestii uznać należy za bezzasadny.

W rezultacie za bezzasadny uznać należało zarzut naruszenia art. 235 2 §1 pkt 2, 3 i 5 k.p.c. w zw. z art 278 k.p.c., w zw. z art. 227 § 1 k.p.c.

Stąd też Sąd Apelacyjny nie znalazł podstaw, by stosując normę art. 380 k.p.c. zmienić objęte apelacją rozstrzygnięcia dowodowe Sądu I instancji.

Jako kolejny rozważyć należy stawiany przez skarżącego ciąg zarzutów mających uzasadniać tezę o naruszeniu art. 233 k.p.c. Norma ta formułuje zasadniczą podstawę prawną, określającą kompetencje Sądu w zakresie oceny materiału procesowego. Zgodnie z jej brzmieniem sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Wynikający z tej normy wzorzec tzw. swobodnej oceny dowodu przyznaje sądowi kompetencję, która (co do zasady) nie jest ograniczana przez normy prawne, ustalające formalną hierarchię środków dowodowych (jak jest to w przypadku systemu opartego o zasadę legalnej oceny). Dla skuteczności zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. nie wystarcza więc stwierdzenie o wadliwości dokonanych ustaleń faktycznych, odwołujące się do stanu faktycznego, który w przekonaniu skarżącego odpowiada rzeczywistości. Konieczne jest podanie i uzasadnienie przyczyn wykazujących to, że sąd nie zachował opisanego wzorca oceny. Skarżący powinien zatem wskazać, jakie kryteria oceny naruszył sąd przy ocenie konkretnych dowodów, uznając brak ich wiarygodności i mocy dowodowej lub niesłuszne im je przyznając (por. np. wyroki SN z dnia: 23 stycznia 2001 r., IV CKN 970/00; 12 kwietnia 2001 r., II CKN 588/99; 10 stycznia 2002 r., II CKN 572/99). Jako zasadnicze kryteria tej oceny wyróżnia się zgodność wniosków sądu z zasadami logiki i doświadczenia życiowego oraz komplementarność (spójność) argumentacji polegającą na wyprowadzaniu poprawnych wniosków z całokształtu materiału procesowego. Komplementarność ta będzie naruszana w przypadku nieuzasadnionego pominięcia przez Sąd wniosków przeciwnych wynikających z części dowodów. Zatem skarżący nie może poprzestać na przedstawieniu własnej (korzystnej dla jego stanowiska procesowego) oceny znaczenia i waloru procesowego poszczególnych dowodów), lecz musi wyeksponować i uzasadnić zaistnienie takich okoliczności, które świadczyć będą o sprzeczności logicznej oceny dokonanej przez sąd jej nieprzystawania do wniosków jakie należy wyprowadzić z zasad doświadczenia życiowego czy też wady polegającej na zaniechaniu wzięcia pod uwagę wniosków wynikających z nieocenionych przez sąd dowodów.

Odnosząc się w pierwszej kolejności do kwestionowanej w ramach zarzutu naruszenia art. 233 §1 k.p.c. poprawności ustalenia, że powód nie został w sposób należyty poinformowany o ryzyku kursowym, stwierdzić należy, że skarżący w istocie nie wskazuje dowodów, które fakt ten miałyby wykazywać, a które Sąd Okręgowy miałby pominąć błędnie (z naruszeniem wzorca oceny określonego w art. 233 k.p.c.). Ponadto pełnomocnik pozwanego na rozprawie w dniu 12 marca 2025 r. w odpowiedzi na pytanie Sądu przyznał, iż pomimo wskazania w apelacji pkt III ppkt (ii) lit. b, że bank przedstawił wszelkie niezbędne informacje dotyczące potencjalnych skutków zmiany kursów walut i stóp procentowych w dokumentach stanowiących załączniki do umowy kredytu, w rzeczywistości do akt sprawy takich dokumentów nie przedłożono.

Podkreślić zatem należy że w sprawie istotne było nie tyle to, czy konsument znał pojęcie ryzyka walutowego, lecz to czy miał (uzyskał od przedsiębiorcy) dość danych by właściwie ocenić (zrozumieć, oszacować) skutki zastosowania klauzuli umownej w kształcie przygotowanym przez przedsiębiorcę bankowego, dla jego interesu ekonomicznego i prawnego w całym okresie obowiązywania umowy i dobrowolnie oraz świadomie przyjąć na siebie ryzyko ekonomiczne wynikające ze stosowania wspomnianych klauzul przez przedsiębiorcę bankowego.

Ocena ta znajduje swoje uzasadnienie w kontekście wywodzonych z treści art. 4 i 5 Dyrektywy 93/13 obowiązków informacyjnych których wypełnienie pozwala na przyjęcie, że klauzula umowna została sporządzona językiem zrozumiałym. Wiąże się to ściśle z kwestią zachowania przez przedsiębiorcę (w odniesieniu do postanowień określających główny przedmiot umowy w rozumie art. 4 ust. 2 Dyrektywy 93/13) standardu pozwalającego na wyłączenie klauzuli spod kontroli określonej w art. 3 Dyrektywy. Zgodnie z art. 4 ust. 2 ocena nieuczciwego charakteru warunków nie dotyczy ani określenia głównego przedmiotu umowy, ani relacji ceny i wynagrodzenia do dostarczonych w zamian towarów lub usług, o ile warunki te zostały wyrażone prostym i zrozumiałym językiem.

Obowiązek ten w odniesieniu do klauzul umownych poddawanych kontroli powtórzony został w art. 5 Dyrektywy. W kontekście tej normy wykładać należy normę art. 385 1 §1 zdanie ostatnie k.c. w myśl którego kontrola abuzywności postanowienia umownego nie dotyczy postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Sąd Okręgowy trafnie kwestię tą uwypuklił.

Odnosząc się do omawianych w tym miejscu zarzutów apelacyjnych powtórzyć zatem należy, że w sposób prawidłowy Sąd Okręgowy odwołując się do judykatury TSUE wyjaśnił się, że sformułowanie postanowienia umownego językiem prostym i zrozumiałym nie może ograniczać się wyłącznie do oceny redakcyjnej (gramatycznej i stylistycznej) budowy umowy (poprawności tych aspektów tekstu wzorca umownego czy też ogólnych warunków). Wskazuje się, że artykuł 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że wymóg wyrażenia warunku umownego prostym i zrozumiałym językiem oznacza, że w wypadku umów kredytowych instytucje finansowe muszą zapewnić kredytobiorcom informacje wystarczające do podjęcia przez nich świadomych i rozważnych decyzji. W tym względzie wymóg ów oznacza, że warunek dotyczący spłaty kredytu w tej samej walucie obcej co waluta, w której kredyt został zaciągnięty, musi zostać zrozumiany przez konsumenta zarówno w aspekcie formalnym i gramatycznym, jak i w odniesieniu do jego konkretnego zakresu, tak aby właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny przeciętny konsument mógł nie tylko dowiedzieć się o możliwości wzrostu lub spadku wartości waluty obcej, w której kredyt został zaciągnięty, ale również oszacować potencjalnie istotne konsekwencje ekonomiczne takiego warunku dla swoich zobowiązań finansowych (por. np. wyrok TS z 14.09.2017 r C 168 16 (...) v (...) IRELAND LTD (...) v (...) COMPANY, (...) 2017 nr 9 poz. I 703). Przyjmuje się, że wykładnia norm dyrektywy 93/13 stoi ona na przeszkodzie temu, by ciężar dowodu w zakresie prostego i zrozumiałego charakteru warunku umownego w rozumieniu art. 4 ust. 2 tej dyrektywy spoczywał na konsumencie (wyrok TS z 10.06.2021 r., C-776/19, VB I IN. (...) SA I (...), LEX nr 3183143).

Zatem to przedsiębiorca w procesie musi (spoczywa na nim ciężar) przedstawić twierdzenia faktyczne (i dowody) co do zachowania opisanego standardu. W realiach sprawy pozwany nie powołał dowodów, które pozwalałyby na uznanie, że do zachowania opisanego standardu doszło.

W tym kontekście powołując zarzut naruszenia art. 233 k.p.c. nie przedstawia skarżący w szczególności żadnych argumentów dowodowych, które podważałyby relację powoda, co do zakresu uzyskanej informacji. Dowodu wystarczającego dla wykonania obowiązku wywodzonego z cytowanych wyżej norm nie może stanowić fakt podpisania umowy, jeśli nie zawarto w niej informacji o ryzyku związanym ze zmianą kursu walut. Jak wskazano wyżej obowiązku sporządzenia klauzuli umownej w sposób jednoznaczny i językiem zrozumiałym nie wyczerpuje bowiem wyłącznie poinformowanie o zmienności kursu waluty. Konieczne jest poinformowanie o skutkach tej zmienności dla zakresu obowiązku dłużnika jeśli chodzi o całość jego zobowiązania wobec banku przez okres wykonywania umowy (a więc o wpływ zmienności kursu na zakres jego obowiązków prawnych i interesów ekonomicznych). Czynność ta zmierzać ma do zapewnienia równowagi informacyjnej stron na etapie zawierania umowy. Zatem bank powinien wykazać, że przedstawił konsumentowi rzetelną informację odpowiadającą zasobowi wiedzy co do możliwości kształtowania się wysokości zobowiązania konsumenta w przyszłości i jego skutków finansowych (dla wysokości raty jak i wartości całego świadczenia z tytułu zwrotu kredytu).

Dowodu takiego nie mogłaby też stanowić podpisana przez kredytobiorcę informacja, jak również modelowa symulacja mającą obrazować wpływ zmiany wysokości kursu waluty CHF na wysokość raty kredytu (choć Sąd odwoławczy podkreśla, iż informacja taka czy symulacja nie zostały przedstawione przez pozwanego do akt postępowania), jeśli dokument taki opera się wyłącznie o ogólne informacje co do ponoszenia ryzyka kursowego nie dając poglądu co do jego skali i skutków dla interesów ekonomicznych klienta (wysokości jego całego zobowiązania w przypadku istotnej zmiany wartości waluty).

Oświadczenie o świadomości ryzyka walutowego nie jest oświadczeniem woli, lecz oświadczeniem wiedzy. W świetle art. 245 k.p.c. dokument prywatny sporządzony w formie pisemnej stanowi dowód tego, że osoba, która go podpisała, złożyła oświadczenie zawarte w dokumencie. Dowód z dokumentu prywatnego potwierdza jedynie to, że osoba podpisująca go, złożyła oświadczenie o treści zawartej w tym dokumencie. Wiążącym sąd domniemaniem jest jedynie pochodzenie treści zawartej w takim dokumencie od podpisującej go osoby, a nie, że oświadczenie było zgodne z rzeczywistym stanem rzeczy – por. postanowienie Sądu Najwyższego z 10 lipca 2020 r., I CSK 825/19, LEX nr 3152824. Dokument prywatny nie zawiera natomiast domniemania prawdziwości zawartej w nim treści – tak wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 13 października 2020 r., III AUa 890/19, LEX nr 3113931. Fakt, że kredytobiorca złożyłby takie oświadczenie, że jest świadomy ryzyka kursowego, o którym został poinformowany, nie oznacza jeszcze, że rzeczywiście tak było. W ocenie Sądu odwoławczego, omawiane oświadczenia zasadniczo są składane jako dopełnienie wymogów formalnych wniosku o udzielenie kredytu.

Zakres udzielonej informacji nie wynika też z pozostałych dokumentów złożonych do akt sprawy przez pozwanego. Danych co do zakresu informacji nie zawiera bowiem regulamin kredytowania ani też pozostałe dokumenty sporządzone na etapie negocjacji a dotyczące badania zdolności kredytowej, parametrów wejściowych symulacji.

W tej sytuacji z uwagi na treść zeznań powoda, powyższe dowody nie mogły być wykorzystane do ustalenia zindywidualizowanych okoliczności towarzyszących zawarciu umowy kredytowej objętej sporem, zwłaszcza co do udzielonych konsumentowi informacji odnośnie ryzyka związanego z zawieraną umową, czy też zakresu uzgodnień warunków kontraktów. W istocie więc twierdzenia o zakresie informacji przekazanej przez pracownika powodowi na etapie poprzedzającym zawarcie umowy ustalane mogą być w niniejszej sprawie wyłącznie na podstawie zeznań powoda, a zarzuty apelacji w tym zakresie nie odnoszą się w ogóle do treści materiału procesowego przedstawionego przez pozwanego pod osąd w niniejszej sprawie.

Obarczony ciężarem dowodu tych okoliczności pozwany nie przedstawił zatem materiału pozwalającego na podważenie zeznań powoda co do braku takiej informacji. Sąd Apelacyjny wskazuje w tym miejscu, że sam fakt zainteresowania korzystnym rozstrzygnięciem przez stronę nie oznacza, aby a priori należało negować znaczenie dowodowe przesłuchania stron przy przewidywaniu ich subiektywnego nastawienia (por. np. wyrok Sądu Najwyższego z 22 sierpnia 1950, C 147/50, NP 1951, Nr 6, poz. 76). Dowód z przesłuchania strony, tak jak i inne dowody, podlega ocenie co do wiarygodności, która powinna nastąpić zgodnie z art. 233 § 1 k.p.c. Nie może oznaczać jej naruszenia jedynie to, iż określony dowód został oceniony niezgodnie z intencją skarżącego. W sytuacji, w której sąd dysponuje dwiema przeciwstawnymi grupami dowodów, musi dokonać wyboru tej, na podstawie której dokona ustaleń faktycznych. O ile wybór ten zostanie dokonany w sposób swobodny, a więc odpowiadający art. 233 § 1 k.p.c., to nawet poważne wątpliwości co do trafności oceny dokonanej przez sąd pierwszej instancji nie uzasadniają skutecznego zarzutu naruszenia tego przepisu. W judykaturze podkreśla się, że zeznania stron muszą być dokładnie weryfikowane, np. poprzez ich konfrontację z innymi dowodami oraz zasadami wiedzy i doświadczenia. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, zeznania powoda zostały ocenione przez Sąd I instancji właściwie, a nadto korespondowały z pozostałymi zebranymi w sprawie dowodami.

Za wiarygodne uznać należy także twierdzenia powoda, że sporne postanowienia umowne nie zostały z nią indywidualnie uzgodnione. Antycypując w tym zakresie dalsze wywody wskazać trzeba, że w świetle art. 3 ust. 2 zdania 1-2 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 roku w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich, warunki umowy zawsze zostaną uznane za niewynegocjowane indywidualnie, jeżeli zostały sporządzone wcześniej i konsument nie miał w związku z tym wpływu na ich treść, zwłaszcza jeśli zostały przedstawione konsumentowi w formie uprzednio sformułowanej umowy standardowej. Fakt, że niektóre aspekty warunku lub jeden szczególny warunek były negocjowane indywidualnie, nie wyłącza stosowania niniejszego artykułu do pozostałej części umowy, jeżeli ogólna ocena umowy wskazuje na to, że została ona sporządzona w formie uprzednio sformułowanej umowy standardowej. Podkreślić trzeba także, że to na pozwanym spoczywa ciężar dowodu, że doszło do indywidualnego uzgodnienia postanowień umowy stanowiących przedmiot sporu w niniejszej sprawie, albowiem strona powodowa temu zaprzeczyła i w świetle zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego brak podstaw do zanegowania wiarygodności twierdzeń powoda w tym zakresie. Pozwany zwalczając powyższe ustalenia sądu pierwszej instancji odwołał się do treści dowodów z dokumentów, przede wszystkim wniosku o kredyt oraz umowy kredytu. Tymczasem z powyższych dokumentów można jedynie wyprowadzić wniosek, że powód miał jedynie możliwość wyboru określonego rodzaju produktu bankowego, czyli umowy kredytu w złotych, umowy kredytu indeksowanego do waluty obecnej lub umowy kredytu denominowanego. Ponadto miał możliwość wyboru waluty, w jakiej będzie spłacać raty kredytu. Natomiast z opisanych wyżej dokumentów, podobnie jak z innych dowodów nie wynika, aby powód miał realną możliwość negocjowania innych zakwestionowanych postanowień umownych, w szczególności sposobu przeliczenia świadczeń stron z waluty obcej na walutą polską, a tym bardziej brak podstaw do wnioskowania, że postanowienia zawarte w tej mierze w spornej umowie kredytu zostały do niej wprowadzone w drodze uzgodnień stron. Nawet doświadczenie życiowe i zawodowe sądu orzekającego w niniejszej sprawie wskazuje, że w tym zakresie umowa stron recypowała standardowe postanowienia zawarte w przygotowanym przez pozwanego wzorcu umownym.

Trafnie zaś wskazał Sąd Okręgowy, że w świetle art. 3 ust. 2 zdania 1-2 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 roku w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich, warunki umowy zawsze zostaną uznane za niewynegocjowane indywidualnie, jeżeli zostały sporządzone wcześniej i konsument nie miał w związku z tym wpływu na ich treść, zwłaszcza jeśli zostały przedstawione konsumentowi w formie uprzednio sformułowanej umowy standardowej.

Dalej należy stwierdzić, że nie zasługuje także na uwzględnienie zarzut dotyczący naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. dotyczący nieprawidłowej oceny materiału procesowego w odniesieniu do mechanizmu ustalania kursów walut w Tabeli Kursu Walut Obcych (zwanej dalej „TKWO”).

Skarżący powołuje (chce dowodzić) twierdzenie, że publikowane kursy miały charakter rynkowy, takie ustalenie zaś uniemożliwiałoby uznanie kwestionowanych postanowień za abuzywne. Należy zaznaczyć, że podane przez apelanta okoliczności (jak wyjaśniono wyżej) w istocie są pozbawione znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy. Zadaniem Sądu było bowiem ustalenie jurydycznego znaczenia klauzuli spreadowej dla treści stosunku prawnego między stronami, a w tym kontekście ocena, czy określone postanowienia umowne zawierają wiążące przedsiębiorcę względem konsumenta zobiektywizowane przesłanki ustalania kursu przeliczeniowego w toku wykonywania umowy, czy też pozostawiają bankowi dowolność w ustalaniu kursów kupna i sprzedaży następnie prezentowanych w tabeli kursów. Przesądzenie określenia w umowie zobiektywizowanych czynników od których uzależniona byłaby wartość kursu przeliczeniowego powoduje, że klauzula uznana została za nieuczciwą w świetle art. 385 1 k.c. W tym zaś świetle bez znaczenia dla rozstrzygnięcia sporu pozostaje to, jak w rzeczywistości bank z uprawnienia określonego taką klauzulą korzystał w toku wykonywania umowy. To zaś powoduje, że wartość procesowa powoływanych przez skarżącego dowodów została prawidłowo oceniona przez Sąd Okręgowy także w tej płaszczyźnie.

Za chybiony uznać trzeba zarzut także naruszenia art. 299 k.p.c., poprzez oparcie ustaleń faktycznych na dowodzie z przesłuchania strony powodowej. Sąd Apelacyjny wziął pod uwagę, że powód jako strona procesu ma interes w odpowiednim ukształtowaniu materiału procesowego na swoją korzyść, a tym samym należy z ostrożnością podchodzić do oceny wiarygodności dowodu z jego przesłuchania. Zaznaczyć jednak należy, że całokształt zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, ocenianego także poprzez pryzmat rozkładu ciężaru dowodu wynikającego z art. 6 k.c. nie pozwala zanegować prawdziwości twierdzeń powoda, a tym samym prawidłowości ustaleń sądu pierwszej instancji dotyczących faktów istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy opartych na dowodzie z przesłuchania stron. Dotyczy to w szczególności okoliczności faktycznych związanych z zakresem udzielonej powodowi informacji dotyczącej treści zawieranej przez strony umowy kredytu oraz możliwości indywidualnego uzgodnienia poszczególnych postanowień umownych. Podkreślić trzeba, że ciężar dowodu w tym zakresie spoczywał na pozwanym banku, zaś dowodów pozwalających na ustalenie faktów odmiennych niż przyjęte przez Sąd Okręgowy skarżący niewątpliwie nie przedstawił.

W rezultacie także w tej części wywody skarżącego nie podważając prawidłowości oceny materiału dowodowego prezentowanej przez Sąd Okręgowy.

Pozbawiony znaczenia dla rozstrzygnięcia jest wywód odwołujący się do regulaminu, zgodnie z którym konsument mógł uzyskać prawo do spłaty kredytu w walucie obcej w całym toku wykonywania umowy. Po pierwsze pomija skarżący to, że zastrzeżenie takie było skuteczne o ile zastrzeżono je w umowie. W realiach niniejszej sprawy takiego zastrzeżenia w umowie nie zawarto. Nie wynika też by proponowano powodowi możliwość jego umieszczenia. Po drugie możliwość umieszczenia tego zastrzeżenia uzależniona była od woli banku. Pozwany nie przedstawił żadnego dowodu, by taki produkt oferował powodowi na etapie zawarcia umowy z powodem (a także by w ogóle posiadał wówczas w ofercie dla konsumentów możliwość zawarcia odpowiedniej umowy rachunku bankowego w walucie CHF). W rezultacie skoro w umowie nie zawarto odpowiedniego postanowienia i nie wynika, by zaniechanie to było wynikiem indywidualnego uzgodnienia między stronami, wywody skarżącego w istocie muszą być uznane za niedotyczące stosunku umownego poddanego osadowi w niniejszej sprawie.

Tym samym w ocenie Sądu Apelacyjnego podnoszone przez pozwanego zarzuty związane z naruszeniem art. 233 k.p.c. nie zasługują na uwzględnienie.

W dalszej kolejności odnieść się należy do zarzutu naruszenia art. 189 k.p.c.

Dotycząca tej kwestii argumentacja skarżącego sprowadza się do konkluzji, że rozstrzygnięcie uwzględniające żądania pozwu nie zakończy sporu między stronami a powodowi przysługuje "dalej idące" powództwo o zapłatę i w ramach sporu o zapłatę sąd (przesłankowo) powinien odnieść się do kwestii ważności umowy. Zarazem dostrzega pozwany, że przytaczana przezeń zasada nie jest uznawana za bezwzględną a z przyczyn systemowych, poruszanych w uzasadnieniu apelacji przyjmuje się w judykaturze wykładnię art. 189 k.p.c. prowadzącą do wniosków odmiennych niż prezentowane przez skarżącego. Powołując się jednak dla zwalczenia tego poglądu na rozstrzygnięcia dotyczące skutków wyroku zasądzającego świadczenie częściowe dla postępowania w którym wierzyciel dochodzi pozostałej części świadczenia, pomija skarżący że w niniejszej sprawie wyrok ustalający w intencji powoda ma stanowić nie tyle prejudykat dla dalszych roszczeń o zapłatę, co wykluczać ewentualne wątpliwości prawne dotyczące istnienia po ich stronie długu wobec pozwanego z tytułu umowy kredytu (stanowi zatem w istocie realizację prawa dłużnika do uzyskania rozstrzygnięcia stwierdzającego brak obowiązku świadczenia wobec wierzyciela).

Sąd Okręgowy w sposób wyczerpujący zreferował w uzasadnieniu zasadnicze tezy dotyczące wykładni normy art. 189 k.p.c. w judykaturze. Stąd też zbędne jest ponawianie tego wywodu. Wystarczy podkreślić, że między żądaniem ustalenia a roszczeniem o zapłatę nie zachodzi w niniejszej sprawie relacja (zależność prejudycjalna) opisywana przez skarżącego. O ile bowiem przesądzenie nieważności umowy (stosunku prawnego) rzeczywiście stanowi przesłankę żądania zasądzenia zwrotu nienależnie spełnionego świadczenia pieniężnego, o tyle rozstrzygnięcie o zwrocie świadczenia nie wyczerpuje interesu prawnego powoda. Powód dochodząc tzw. ustalenia negatywnego bowiem w istocie zgłasza roszczenie prewencyjne, mające przesądzić kwestię nieistnienia wierzytelności pozwanego jako kredytodawcy w stosunku do powoda jako kredytobiorcy o zapłatę dalszych świadczeń z tytułu umowy kredytu (przesądzić o zasadności materialnoprawnych zarzutów, formułowanych przez niego jako dłużników przeciwko roszczeniom powoda jako wierzyciela według treści kwestionowanej umowy kredytu).

Orzeczenie zasądzające zwrot świadczenia nienależnego nie stanowi rozstrzygnięcia prejudycjalnego dla ewentualnego sporu jaki mógłby być zainicjowany przez pozwanego a dotyczącego jego roszczeń w stosunku do powoda wywodzonych z umowy kredytu. Uwzględnienia wymaga bowiem w tym kontekście bowiem dominująca w orzecznictwie Sądu Najwyższego wykładnia art. 365 k.p.c., zgodnie z którą moc wiążąca prawomocnego wyroku dotyczy tylko samej treści sentencji orzeczenia, a nie stanowisk i ocen prawnych wyrażonych w jego uzasadnieniu (por. np. wyrok Sądu Najwyższego z 13 marca 2008 r., III CSK 284/07). Zatem przedmiotowy zasięg prawomocności materialnej w sensie pozytywnym odnosi się jedynie do samego rozstrzygnięcia, nie zaś do jego motywów i zawartych w nim ustaleń faktycznych (por. wyroki Sądu Najwyższego z 15 listopada 2007 r., II CSK 347/07 i z 19 października 2012 r., V CSK 485/11). W tym kontekście zasądzenie objętego pozwem świadczenia pieniężnego, do spełnienia, którego pozwany jest zobowiązany ze względu na stwierdzenie nieważności spornej umowy, nie chroni więc w sposób wyczerpujący sfery prawnej powoda objętej żądaniem ustalenia. Natomiast orzeczenie ustalające nieistnienie umowy (stosunku prawnego) będzie miało walor wiążący w przyszłych sporach (przesądzi w sposób wiążący kwestię nieistnienia umowy). W ewentualnym kolejnym procesie zatem pozwany nie będzie mógł skutecznie powoływać się na to, że jego zdaniem umowa między stronami jest ważna.

W tym świetle nie jest zrozumiały zwłaszcza wywód apelacji sugerujący, że interes prawny istnieje jedynie wówczas gdy orzeczenie ustalające definitywnie zakończy spór między stronami albo zapobiegnie powstaniu takiego w przyszłości. Orzeczenie ustalające nieistnienie faktu prawotwórczego (stosunku prawnego) ma bowiem o tyle chronić sferę prawną dłużnika, by wyeliminować ewentualny spór co do istnienia stosunku prawnego (i zarazem obowiązku spełnienia świadczenia odpowiadającego treścią temu stosunkowi), a zatem przesądzić zasadność zarzutów dłużnika niweczących ewentualne (sporne) roszczenia wierzyciela. Powód (traktowany przez pozwanego jako dłużnik w zakresie niespłaconej części świadczenia wyliczonego zgodnie z umową kredytu) nie ma natomiast „dalej idących” roszczeń w stosunku do pozwanego w tej płaszczyźnie. Nie posiada zatem innych niż powództwo o ustalenie instrumentów prawnych, które pozwalałyby już obecnie na eliminację ewentualnych sporów, jakie mogą w przyszłości pojawić się na tle pretensji pozwanego do powoda o zapłatę świadczenia mającego wynikać z umowy kredytu. Dysponentem tych roszczeń jest bowiem pozwany. W interesie prawnym powoda pozostaje więc jedynie przesądzenie braku ich obowiązku świadczenia wynikającego z nieważnej ich zdaniem umowy. Zatem podniesiony w apelacji zarzut nie może uzasadniać tezy o braku interesu prawnego.

W rezultacie zarzut naruszenia art. 189 k.p.c. musi być uznany za bezzasadny.

Następnie, odnosząc się do zarzutów naruszenia prawa materialnego rozpoznać należy zarzuty dotyczące zastosowania normy art. 385 1 k.c., art. 385 2 k.c. w powiązaniu z odpowiednimi przepisami Dyrektywy 93/13, Prawa bankowego, jak również w powiązaniu z art. 65 § 1 i 2 k.c. oraz art. 358 § 2 i 3 k.c.

Wstępnie wyselekcjonować należy dwie główne płaszczyzny, które zdaniem skarżącego dotknięte są przez Sąd Okręgowy wadliwą oceną materialnoprawną. Pierwsza dotyczy oceny podstaw do uznania klauzul umownych za nieuczciwe (a więc zastosowania normy art. 385 1 k.c. Druga natomiast odnosi się do poprawności sankcji (skutków prawnych) abuzywności przyjętej przez Sąd Okręgowy w kontestowanym przez apelującego rozstrzygnięciu.

Zarzucając naruszenie art. 385 1 k.p.c. sugeruje skarżący, że sporne postanowienia jako wynegocjowane indywidualnie nie podlegają kontroli na podstawie art. 385 1 k.p.c.

Zarzut ten jest w sposób oczywisty nieuzasadniony. Nie wykazał bowiem skarżący, by postanowienia dotyczące sposobu ustalania kursu przeliczeniowego czy też kreujące klauzulę denominacyjną były przedmiotem indywidulanych uzgodnień. Przeczą temu dowody powoływane przez pozwanego.

Odnosząc się do kwestii faktycznych wskazanych przez pozwanego w kontekście zarzucanych błędnych ustaleń faktycznych stwierdzić należy, że skarżący dla podważenia ustalenia Sądu Okręgowego co do tego, że postanowienia nie były negocjowane indywidualnie z powodem odwołuje się wyłącznie do argumentu samego zawarcia przez powoda umowy kredytu, czynności złożenia przez powoda dyspozycji wypłaty kredytu lub możliwości jej anulowania, która to czynność uruchamiała zdaniem skarżącego denominację, możliwości skorzystania przez powoda z przewidzianego w regulaminie uprawnienia do spłaty kredytu w walucie obcej poprzez propozycję przez konsumenta zmiany umowy.

W apelacji nie przedstawiono jednak argumentów wskazujących na to, by doszło do negocjacji z powodem, dotyczących treści i kształtu poszczególnych konstrukcji uznanych za abuzywne (a tylko takie w świetle przytoczonych niżej argumentów prawnych postanowienia mogą być uznane za indywidualnie uzgodnione w rozumieniu art. 385 1 §1 k.c. w zw. z art. 3 ust 1 Dyrektywy 93/13. Pomija zatem skarżący w swoich wywodach konsekwentnie to, że w myśli art. 3 ust 2 Dyrektywy 93/13, warunki umowy zawsze zostaną uznane za niewynegocjowane indywidualnie, jeżeli zostały sporządzone wcześniej i konsument nie miał w związku z tym wpływu na ich treść, zwłaszcza jeśli zostały przedstawione konsumentowi w formie uprzednio sformułowanej umowy standardowej. Fakt, że niektóre aspekty warunku lub jeden szczególny warunek były negocjowane indywidualnie, nie wyłącza stosowania tego artykułu do pozostałej części umowy, jeżeli ogólna ocena umowy wskazuje na to, że została ona sporządzona w formie uprzednio sformułowanej umowy standardowej. Jeśli sprzedawca lub dostawca twierdzi, że standardowe warunki umowne zostały wynegocjowane indywidualnie, ciężar dowodu w tym zakresie spoczywa na nim. Sam fakt umożliwienia dostępu kredytobiorcy do negocjacji nie jest wystarczający do stwierdzenia, że faktycznie główne postanowienia stron zostały indywidualnie wynegocjowane.

Zatem twierdząc, że klauzula waloryzacyjna (denominacyjna) była objęta indywidualnym uzgodnieniem nie może skarżący poprzestać na argumentacji przedstawionej w apelacji. Już same tezy stawiane przez pozwanego w istocie bowiem negują wnioski prezentowane przezeń. Przytoczone przez skarżącego w apelacji twierdzenia nie mogą oznaczać, że konsument mógł negocjować kształt klauzuli denominacyjnej i z tej możliwości skorzystał (np. w wyniku negocjacji strony przyjęły określony sposób denominacji, ustaliły rodzaj czynników jakie będą brane pod uwagę przy ustaleniu kursu waluty, negocjowały granice ryzyka walutowego związanego z tym mechanizmem, czy też w przypadku klauzuli spreadowej poddały negocjacjom sposób ustalania kursu waluty i czynniki które miały być brane pod uwagę przy określaniu tego miernika wartości itp.).

W judykaturze TSUE stwierdza się natomiast kategorycznie, że sam podpis na zawartej przez konsumenta z przedsiębiorcą umowie stanowiącej, że na jej mocy tenże konsument akceptuje wszystkie określone z góry przez przedsiębiorcę warunki umowy, nie pociąga za sobą obalenia domniemania, zgodnie z którym warunki te nie były indywidualnie negocjowane por. np. postanowienie TS z 24.10.2019 r., C-211/17, (...) S. v. (...), (...), Dz.U.UE.C 2020, nr 45, poz. 8).

W tym kontekście nie jest zatem uzasadniona argumentacja podnoszona w ramach różnych zarzutów apelacji, kwestionująca poprawność przyjętego przez Sąd Okręgowy wniosku co do tego że poddane pod ocenę postanowienia umowne nie były negocjowane (uzgodnione) indywidualnie.

W ocenie Sądu Apelacyjnego, nie jest uzasadniony dalszy ciąg zarzutów kwestionujących poprawność uznania postanowień umowy i regulaminu za abuzywne.

Jako niewynegocjowane indywidualnie, warunki obu klauzul podlegają ocenie z perspektywy art. 385 1 §1 k.c. który musi być odczytywany w kontekście art. 3 ust 1 Dyrektywy. Zgodnie z tym przepisem warunki umowy, które nie były indywidualnie negocjowane, uznaje się za nieuczciwe, jeśli stojąc w sprzeczności z wymogami dobrej wiary, powodują znaczącą nierównowagę wynikających z umowy praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta.

Użyte w tym przepisie pojęcie dobrej wiary definiowane jest w preambule do Dyrektywy 93/13, stwierdza się tam, że przy dokonywaniu oceny działania w dobrej wierze będzie brana pod uwagę zwłaszcza siła pozycji przetargowej stron umowy, a w szczególności, czy konsument był zachęcany do wyrażenia zgody na warunki umowy i czy towary lub usługi były sprzedane lub dostarczone na specjalne zamówienie konsumenta; sprzedawca lub dostawca spełnia wymóg działania w dobrej wierze, jeżeli traktuje on drugą stronę umowy w sposób sprawiedliwy i słuszny, należycie uwzględniając jej prawnie uzasadnione roszczenia. W judykaturze wyjaśnia się, że sąd krajowy musi w tym zakresie sprawdzić, czy przedsiębiorca traktujący konsumenta w sposób sprawiedliwy i słuszny mógłby racjonalnie spodziewać się, iż konsument ten przyjąłby taki warunek w drodze negocjacji indywidualnych (por. wyrok TS z 16.07.2020 r., C-224/19, (...) SA., LEX nr 3029454, pkt. 75; wyrok z dnia 3 października 2019 r., K. i (...) Bank, C-621/17, EU:C:2019:820, pkt 50). Z kolei w nauce akcentuje się kwestię zaufania które powinno istnieć między stronami stosunku cywilnego (ze względu na działanie w warunkach zaufania strony powinny postępować w określony sposób – uczciwie i przy uwzględnieniu słusznych interesów kontrahenta (por. np. B. Gnela, Problem zgodności niektórych definicji i instytucji polskiego prawa konsumenckiego z prawem unijnym [w:] J. Frąckowiak, R. Stefanicki (red.) Ochrona konsumenta w prawie polskim na tle koncepcji effet utile, Wrocław 2011, s. 67-68).

Rozumiane w opisany sposób pojęcie dobrej wiary (w znaczeniu obiektywnym ) tworzy zatem podstawę do wykładni (w myśl zasad wykładni zgodnej) klauzuli dobrych obyczajów normy art. 385 1 k.c. jako transponującej do systemu krajowego regulację art. 3 Dyrektywy 93/13.

Wskazuje na to sposób rozumienia tego pojęcia w judykaturze Sądu Najwyższego, gdzie przyjęto, że „dobre obyczaje to reguły postępowania niesprzeczne z etyką, moralnością i aprobowanymi społecznie obyczajami. Wskazano zarazem, że za sprzeczne z dobrymi obyczajami można uznać także działania zmierzające do niedoinformowania, dezorientacji, wywołania błędnego przekonania konsumenta, wykorzystania jego niewiedzy lub naiwności, a więc o działanie potocznie określane jako nieuczciwe, nierzetelne, odbiegające od przyjętych standardów postępowania (por. np. wyrok SN z 7.11.2019 r., IV CSK 13/19, LEX nr 2741776).

Z kolei pojęciu rażącego naruszenia interesów konsumenta użytemu w regulacji krajowej odpowiada klauzula znaczącej nierównowagi wynikających z umowy praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta jako wyniku (skutku) zastosowania warunku umownego.

Przyjmuje się w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości, że taka sytuacji zachodzi w przypadku nałożenia na kredytobiorcę nieograniczonego ryzyka kursowego (por. np. wyrok TS z 10.06.2021 r., C-776/19, VB I IN. (...) SA I (...), LEX nr 3183143).

Zarazem wyjaśniono, że badanie istnienia tej przesłanki nie może się ograniczać jedynie do „ekonomicznej oceny o charakterze ilościowym, dokonywanej w oparciu o porównanie z jednej strony całkowitej kwoty transakcji będącej przedmiotem umowy, a z drugiej strony kosztów, które zgodnie z tym warunkiem obciążają konsumenta”. Dostrzega się bowiem, że znacząca nierównowaga może wynikać już z samego faktu wystarczająco poważnego naruszenia sytuacji prawnej, w której konsument, jako strona danej umowy, znajduje się na mocy właściwych przepisów krajowych, czy to w postaci ograniczenia treści praw, które zgodnie z rzeczonymi przepisami przysługują mu na podstawie tej umowy, czy przeszkody w ich wykonywaniu, czy też nałożenia na niego dodatkowego obowiązku, którego nie przewidują przepisy krajowe (por. np. wyrok z 3 października 2019 r., K. i (...) Bank, C-621/17, EU:C:2019:820, pkt 51).

Przyjmuje się też, że w świetle dyrektywy 93/13 warunek znajdujący się w obarczonej ryzykiem umowie zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem, należy uznać za nieuczciwy także wówczas, jeżeli w świetle okoliczności towarzyszących zawarciu umowy i występujących w chwili jej zawarcia, warunek ten może spowodować znaczącą nierównowagę wynikających z tej umowy praw i obowiązków stron w trakcie wykonywania tej umowy. Podkreśla się, że przesłanka określona w art. 3 zaistnieje także wówczas, gdy wspomniana nierównowaga może wystąpić tylko wtedy, gdy zaistnieją pewne okoliczności zewnętrzne (np. zmiana sytuacji społeczno-ekonomicznej), a w innych okolicznościach, ten sam warunek umowny mógłby przynieść korzyść konsumentowi (por. wyrok TS z 27.01.2021 r., C-229/19, (...) NEDERLAND BV PRZECIWKO XXX I Z., LEX nr 3112697).

Przesłankę tą należy badać więc w kontekście wszystkich okoliczności, o których mowa w art. 4 ust. 1 Dyrektywy. Wywodzi się stąd, że ocenę nieuczciwego charakteru warunków umowy należy przeprowadzać w odniesieniu do chwili zawarcia danej umowy, ale z perspektywy chwili orzekania. W tym kontekście stwierdza się, że jeśli okolicznościami objętymi regulacją art. 4 ust. 1 Dyrektywy są takie okoliczności, o których przedsiębiorca mógł wiedzieć przy zawieraniu umowy i które mogły wpływać na jej późniejsze wykonanie, gdyż warunek umowy może wprowadzać nierównowagę wynikających z umowy praw i obowiązków stron, która ujawni się dopiero w trakcie wykonywania rzeczonej umowy (por. wyrok TS z 27.01.2021 r., C-229/19, (...) NEDERLAND BV PRZECIWKO XXX I Z., LEX nr 3112697.i tam powołane orzecznictwo).

Z opisanych wyżej względów wnioski wyprowadzone w orzecznictwie TS na podstawie wykładni Dyrektywy 93/13 należy zatem uwzględniać przy wykładni pojęcia rażącego naruszenia interesu konsumenta użytego w art. 385 1 k.c.

W ocenie Sądu odwoławczego zawarte w poddanej pod osąd umowie klauzule waloryzacyjna i spreadowa kształtowały prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco naruszały jego interesy (art. 385 1 § 1 k.c.), co prowadziło do potraktowania ich jako niedozwolonych.

Zgodzić należy się zwłaszcza z Sądem pierwszej instancji, że abuzywność spornych postanowień umownych przejawiała się w tym, że pozwany bank, redagując postanowienia umowy, przyznał sobie niczym nieograniczoną możliwość kształtowania wysokości kupna i sprzedaży CHF i w takim układzie mógł jednostronnie i arbitralnie (bez odwołania do jakichkolwiek obiektywnych wskaźników), a przy tym w sposób wiążący, modyfikować wskaźnik, według którego obliczana jest wysokość zobowiązania kredytobiorcy, a tym samym mógł wpływać na wysokość jego świadczenia, doprowadzając do tego, że powód nie był w stanie, nawet orientacyjnie i w przybliżeniu, określić wysokości swojego zobowiązania.

W tym kontekście dokonując ocen prawnych na tle niniejszej sprawy zwrócić należy uwagę na to że tzw. klauzule spreadowe (także o kształcie analogicznym do stosowanego przez pozwanego w ramach rozliczeń z powodem) były przedmiotem analizy w judykaturze. W świetle kolejnych wypowiedzi Sądu Najwyższego, odwołujących się do orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, przyjąć można, że ugruntowana jest ocena jako abuzywnych klauzul waloryzacyjnych odwołujących się do kursu waluty ustalanego przez kredytujący bank bez wskazania w umowie szczegółowych zasad jego ustalania (co w świetle wcześniejszych wywodów miało miejsce także w niniejszej sprawie).

Wyjaśniano zatem już w judykaturze, że postanowienia zawierające uprawnienie banku do przeliczania sumy wykorzystanego przez kredytobiorcę kredytu do waluty obcej (klauzulę tzw. spreadu walutowego) odsyłając do tabel ustalanych jednostronnie przez bank (przedsiębiorcę) traktowane być powinny jako kształtujące sytuację konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i zarazem rażąco naruszające jego interesy. Jako takie klauzule zatem muszą być uznane za niedozwolone (abuzywne) w rozumieniu art. 385 1 k.c. (por. np. wyroki SN z dnia: 4 kwietnia 2019 r. III CSK 159/17, 9 maja 2019 r. I CSK 242/18, 7.11.2019 r., IV CSK 13/19, LEX nr 2741776, 27 listopada 2019 r., II CSK 483/18, Lex nr 2744159, czy 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18).

Z kwestionowanych w niniejszej sprawie postanowień umowy (Regulaminu) wynika wprost, że przeliczanie raty kredytu (z CHF na złote polskie) miało odbywać według tabeli kursowej pozwanego banku. W żadnym postanowieniu umowy (czy też Regulaminu) nie sprecyzowano sposobu ustalania kursu wymiany walut wskazanego w tabeli kursów banku.

Bankowi pozostawiona została w istocie dowolność w zakresie wyboru szczegółowych kryteriów ustalania kursu CHF w swoich tabelach kursowych, a przez to kształtowania wysokości zobowiązań klientów, których kredyty waloryzowane są kursem CHF. Czynniki obiektywne (sprawdzalne z punktu widzenia konsumenta), jak w szczególności wysokość rynkowych kursów wymiany CHF, tylko częściowo wpływają na ostateczny koszt kredytu ponoszony przez konsumenta (a jak to wyżej uwypuklono umowa nie określa też w jaki sposób kształtują kurs ostatecznie ustalany przez pozwanego).

Z opisanych wyżej względów, wbrew stanowisku apelującego stwierdzić należy, że redagując w taki sposób postanowienia umowne bank niewątpliwie przyznał sobie prawo do jednostronnego regulowania wysokości rat kredytu waloryzowanego kursem CHF poprzez jednostronne wyznaczanie w tabelach kursowych kursu kupna i sprzedaży franka szwajcarskiego oraz wartości spreadu walutowego (względnie prawo do przyjęcia kryteriów takiego wyznaczania) nie wiążąc się zarazem względem konsumenta żadnymi weryfikowalnymi kryteriami ustalania. W prezentowanych wyżej wypowiedziach judykatury wyjaśniano bowiem wielokrotnie, że dokonując oceny abuzywności postanowienia spreadowego jako określającego główny przedmiot umowy określać należy, czy konsument na podstawie jego treści mógł oszacować kwotę, którą będzie musiał świadczyć w przyszłości (por. też zwłaszcza wywody zawarte w uzasadnieniu wyroku SN z 7.11.2019 r., IV CSK 13/19, LEX nr 2741776). Nie ulega wątpliwości to, że w realiach niniejszej sprawy takie oszacowanie nie było możliwe.

Odnosząc te uwagi do kryteriów oceny abuzywności zawartych w treści art. 385 1 k.c., stwierdzić należy, że jako rażące sprzeczne z interesem konsumenta uznać należy w świetle orzecznictwa już samo skonstruowanie mechanizmu ustalania wartości świadczenia jednostronnie przez bank (mechanizm ten niewątpliwie bowiem narusza równość kontraktową dając przedsiębiorcy wpływ na kształtowanie obowiązków umownych konsumenta). Jako taka konstrukcja ta narusza też dobre obyczaje w podanym wyżej rozumieniu. Jednym z zasadniczych aksjomatów przy ocenie postanowień umownych z perspektywy ochrony praw konsumenta jest uczciwość kontraktowa, rozumiana jako nakaz przejrzystego kształtowania stosunku umownego (zwłaszcza dotyczącego żywotnych interesów konsumenta), opartego o wzorzec równej pozycji prawnej stron kontraktu (nienarzucania postanowień przenoszących na konsumenta zbędne ryzyko kontraktowe). Postanowienia oceniane w niniejszej sprawie w sposób oczywisty naruszają ten wzorzec (skoro w jego świetle decyzja o wyznaczeniu kursu w istocie odbywała się arbitralnie - według kryteriów przyjmowanych przez kierownictwo banku – a więc wewnątrz struktury organizacyjnej banku i ze skutkiem wyłącznie w stosunku do jego pracowników). W świetle powołanych wyżej rozstrzygnięć TS (por. zwłaszcza wyrok z 3 października 2019 r., K. i (...) Bank, C-621/17, EU:C:2019:820, pkt 51 i tam cytowane wcześniejsze orzecznictwo), klauzula ta narusza równowagę kontraktową ze szkodą dla konsumenta skoro jest źródłem dodatkowego obowiązku umownego nieprzewidywanego przez prawo krajowe).

W przypadku klauzuli denominacyjnej sprzeczność z dobrymi obyczajami wynika już stąd, że na kredytobiorcę (organizacyjnie, ekonomicznie i informacyjnie słabszą stronę umowy) nałożono w istocie nieograniczone ryzyko deprecjacji PLN w stosunku do waluty obcej użytej dla określenia wartości świadczenia kredytobiorcy z tytułu spłaty kredytu.

Działanie przedsiębiorcy nie ma żadnego uzasadnienia w świetle zasad lojalności kontraktowej (identyfikowanych w art. 3 Dyrektywy jako zasady dobrej wiary) zwłaszcza jeśli opiera się na przewadze organizacyjnej i informacyjnej banku nad kontrahentem. To przedsiębiorca też ponosi odpowiedzialność za lokowanie w swojej ofercie tego rodzaju ryzykownych dla konsumenta „produktów” bankowych. Nie można też pomijać kontekstu jaki tworzy kreowane przez banki postrzeganie ich jako przedsiębiorców szczególnych – podmiotów zaufania publicznego, którzy nie tylko finansują zaspokojenie potrzeb lecz działają dla najlepiej pojętego interesu (dobra) klienteli („doradzają” przy wyborze sposobu finansowania w interesie klienta). Zatem aspekt kreowania własnej pozycji rynkowej przedsiębiorców prowadzących przedsiębiorstwa bankowe w strukturze rynku (dążenie do utrwalania w obrocie swoistego stosunku zaufania klienta do kompetencji i lojalności przedsiębiorcy) musi wiązać się ściśle z oceną praktyki oferowania (wobec osób działających w zaufaniu do profesjonalizmu podmiotów świadczących usługi bankowe) rozwiązań ryzykownych ekonomicznie dla konsumenta bez zachowania standardu informacyjnego, adekwatnego dla ponoszonego przez kontrahenta ryzyka. Zważyć należy na długotrwałość stosunku kredytu i jego znaczącą kwotę dla sytuacji majątkowej konsumenta oraz zobrazowane w niniejszej sprawie skutki finansowe stosowania analogicznych klauzul. W tym świetle zachowanie przedsiębiorcy (sprowadzające się do zaniechania zniwelowania przewagi informacyjnej na etapie zawarcia umowy) jako dotykające istotnie życiowych interesów konsumenta musi być uznane za naruszające klauzulę dobrych obyczajów.

Zarazem będzie ono naruszało rażąco interesy konsumenta. Jak wyjaśniono wyżej pojęcie to użyte w art. 385 1 k.c. interpretowane być musi w kontekście wzorca wynikającego z art. 3 ust. 1 Dyrektywy 93/13. W realiach sprawy już samo porównanie skutków ekonomicznych stosowania postanowienia umownego powoduje przyjęcie, że narusza ono równowagę kontraktową na niekorzyść konsumenta, niezależnie od tego, że skutki te ujawniły się w następstwie późniejszych zmian rynkowych (a w innych realiach ekonomicznych mogłyby w ogóle się nie ujawnić - por. powołany wyżej wyrok TS z 27.01.2021 r., C-229/19, (...) NEDERLAND BV PRZECIWKO XXX I Z., LEX nr 3112697). Niezależnie od tego przypomnieć trzeba, że w judykaturze TS przyjęto między innymi kategorycznie, że warunki umowy kredytu denominowanego powodujące skutek w postaci ponoszenia nieograniczonego ryzyka kursowego przez kredytobiorcę, mogą doprowadzić do powstania znaczącej nierównowagi wynikających z tej umowy kredytu praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta, jeśli przedsiębiorca nie mógł racjonalnie oczekiwać, przestrzegając wymogu przejrzystości w stosunku do konsumenta, iż ten konsument zaakceptowałby, w następstwie indywidualnych negocjacji, nieproporcjonalne ryzyko kursowe, które wynika z takich warunków (wyrok TS z 10.06.2021 r., C-776/19, VB I IN. (...) SA I (...), LEX nr 3183143.). Ujmując tą wypowiedź w realiach sprawy nie sposób nie dostrzec, że nie przedstawiono żadnych argumentów, które pozwalałyby na przypuszczenie, że pozwany mógł racjonalnie przewidywać, iż powód po uzyskaniu wyczerpującej informacji, świadomie wyraziliby zgodę w drodze indywidulanych negocjacji na przyjęcie na siebie nieproporcjonalnego ryzyka kursowego.

W realiach niniejszej sprawy więc zarówno klauzula spreadowa jak i denominacyjna skutkują znaczącą nierównowagą praw i obowiązków stron umowy ze szkodą dla konsumenta. W tym świetle za bezzasadny uznać należy zarzut naruszenia art. 385 1 k.c. Jak wskazano wyżej, bez znaczenia pozostaje przy tym fakt, że przyjmowany w praktyce pozwanego banku sposób ustalania kursu walut obcych w tabeli w praktyce opierał się o standardy rynkowe i z tej przyczyny wykluczał dowolność banku.

Bezzasadne w tym zakresie okazały się dalsze zarzuty pozwanego (odwołujące się wymienianych przezeń i różnie grupowanych norm) w części, w jakiej kwestionował on ocenę prawną Sądu I instancji w części dotyczącej wpływu zastrzeżenia w umowie między stronami klauzuli abuzywnej na ważność umowy.

Pozwany stanowisko swoje uzasadnia odwołując się do cytowanych w apelacji poglądów orzecznictwa i nauki, że abuzywność niedozwolonego postanowienia umownego dotyczącego spreadu walutowego nie może powodować nieważności całej umowy, a nieważną klauzulę należy zastąpić poprzez odpowiednie stosowanie przepisu prawa materialnego.

Sąd Okręgowy wyjaśnił przyczyny dla których przyjął, że ad casum nie jest możliwe uznanie, iż po stwierdzeniu abuzywności klauzuli spreadowej i denominacyjnej umowa może być uznana za ważną (czego domaga się skarżący).

Pozwany stawia wniosek, że umowa powinna obowiązywać nadal także w przypadku uznania kwestionowanych postanowień za bezskuteczne wobec konsumentów odwołując się do wyselekcjonowanych przez siebie przykładów rozstrzygnięć sądowych w innych sprawach i poglądów nauki.

Stanowisko takie znajdowało wprawdzie akceptację w szeregu przytaczanych przez skarżącego orzeczeń, jednak zwrócić należy uwagę na to, że aktualnie, także pod wpływem wykładni prawa europejskiego dokonywanej w kolejnych orzeczeniach TSUE - w judykaturze Sądu Najwyższego na tle spraw analogicznych do obecnie rozpoznawanej i występujących w nich (tożsamych z objętymi rozstrzyganym sporem) zagadnień prawnych, doszło do istotnej korekty wykładni prawa. Przedstawia się obecnie (obszernie umotywowane prawnie) oceny prawne, odmienne od przyjmowanych we wcześniejszym orzecznictwie.

Uwzględniono w praktyce judykacyjnej zwłaszcza argumenty wynikające z ustabilizowanego orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej przyjmując konieczność dokonywania wykładni prawa polskiego w zgodzie z wnioskami jakie wprowadza Trybunał z konsumenckiego prawa europejskiego.

Przypomnieć należy (w kontekście zasad i wzorców tzw. wykładni zgodnej), że według art. 6 ust. 1 Dyrektywy Państwa Członkowskie stanowią, że na mocy prawa krajowego nieuczciwe warunki w umowach zawieranych przez sprzedawców lub dostawców z konsumentami nie będą wiążące dla konsumenta, a umowa w pozostałej części będzie nadal obowiązywała strony, jeżeli jest to możliwe po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków. Przepisy k.c. (w tym art. 385 1 k.c. muszą zatem podlegać takiej wykładni by zapewnić prawidłową implementację normy Dyrektywy).

Sąd Okręgowy trafnie i w sposób wyczerpujący powołał wzorzec oceny możności utrzymania w mocy umowy , której postanowienia pozostają bezskuteczne wobec konsumenta wypracowany w orzecznictwie TSUE na tle wykładni art. 6 ust. 1 Dyrektywy. Trafnie wskazano na wyrok z 14 marca 2019 r., D. v. E. Bank Hungary (...). C-118/17. I wyrok z 3 października 2019 r., w sprawie o sygn. C -260/18, K. D. i J. D. przeciwko (...) Bank (...),

Przyjęto w orzecznictwie TSUE, że w świetle art. 6 ust. 1 Dyrektywy nieuczciwe postanowienia w umowie zawartej przez przedsiębiorcę z konsumentem nie są wiążące dla konsumentów, na warunkach określonych w prawie krajowym państw członkowskich, oraz że umowa pozostaje wiążąca dla stron na tych samych warunkach, jeżeli może obowiązywać bez nieuczciwych postanowień. Trybunał wskazał, że przepis art. 6 Dyrektywy sam nie określa kryteriów dotyczących możliwości dalszego obowiązywania umowy bez nieuczciwych warunków, lecz pozostawia ich ustalenie sądowi krajowemu zgodnie z krajowym porządkiem prawnym. Trybunał Sprawiedliwości podkreślił jednak, że jeżeli sąd w danej sprawie uzna, że zgodnie z odpowiednimi przepisami utrzymanie w mocy umowy bez zawartych w niej nieuczciwych warunków nie jest możliwe, art. 6 ust. 1 Dyrektywy zasadniczo nie stoi na przeszkodzie jej stwierdzeniu nieważności umowy. Jest tak zwłaszcza wtedy, gdy przesadzenie bezskuteczności klauzul zakwestionowanych przez kredytobiorców doprowadziłoby nie tylko do zniesienia mechanizmu indeksacji oraz różnic kursów walutowych, ale również pośrednio do zaniknięcia ryzyka kursowego, które jest bezpośrednio związane z indeksacją kredytu do waluty.

Jak zauważył Trybunał w orzeczeniu C-260/18, wprawdzie dopuszczalne jest, aby sąd krajowy zaradził unieważnieniu nieuczciwych postanowień umownych poprzez zastąpienie ich przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym albo przepisem mającym zastosowanie w razie wyrażenia na to zgody przez strony (zob. podobnie wyroki Trybunału: z 30 kwietnia 2014 r., K. i K. R., C 26/13, EU:C:2014:282, pkt 81; a także z 26 marca 2019 r., A. B. i B., C 70/17 i C 179/17, EU:C:2019:250, pkt 59), niemniej art. 6 ust. 1 Dyrektywy należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie wypełnieniu luk w umowie, spowodowanych usunięciem z niej nieuczciwych warunków, które się w niej znajdowały, wyłącznie na podstawie przepisów krajowych o charakterze ogólnym, przewidujących, że skutki wyrażone w treści czynności prawnej są uzupełniane w szczególności przez skutki wynikające z zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów. W rezultacie wyrażono stanowczy pogląd, iż nie można zastępować zawartych w umowie postanowień niedozwolonych przez odwoływanie się do reguł ogólnych prawa krajowego.

Wykładnia ta jest konsekwentnie podtrzymywana w kolejnych wypowiedziach TS (por. np. wyrok TS z 29.04.2021 r., C-19/20, I.W. I R.W. (...) BANK (...) S.A., LEX nr 3166094, wyrok TS z 18.11.2021 r., C-212/20, M.P. I B.P. PRZECIWKO „A.” (...) „A.” S.A., LEX nr 3256973.).

Podtrzymuje się zwłaszcza i rozwija tezę, że nie jest możliwe zastąpienie klauzuli w drodze wykładni umowy poprzez odwołanie się do wykładni umowy (w prawie polskim do zasad przewidzianych w art. 65 k.c. - por. wyrok TS z 18.11.2021 r., C-212/20, M.P. I B.P. PRZECIWKO „A.” (...) „A.” S.A., LEX nr 3256973).

Również w orzecznictwie SN ukształtowała się obecnie wykładnia art. 385 1 w zw. z art. 58 k.c. uwzględniająca wnioski płynące z przedstawionej judykatury TSUE. co do zasady wyklucza się, aby sąd krajowy mógł zmieniać treść nieuczciwych warunków zawartych w umowach. Zwrócono też uwagę na to, że działania sądu w razie stwierdzenia klauzuli abuzywnej mają mieć charakter sankcyjny, co oznacza osiągnięcie swoistego skutku zniechęcającego profesjonalnych kontrahentów, zawierających umowy z konsumentami do przewidywania w umowach z nimi nieuczciwych postanowień umownych (por. np. wyrok SN z 27 listopada 2019 r., I CSK 483/18).

Uważa zatem także Sąd Najwyższy (zarówno w cytowanym wyżej orzeczeniu jak i w szeregu wydanych później orzeczeń wpływających na kształt aktualnej jego linii orzeczniczej, zgodnej z wiążącą wykładnią prawa prezentowaną w orzecznictwie TSUE ), że skutek ten nie mógłby zostać osiągnięty, gdyby umowa mogła zostać uzupełniona w niezbędnym zakresie przez sąd krajowy przez wprowadzenie do umowy warunków uczciwych. Wywodzi się, że kontrahent konsumenta niczym by bowiem nie ryzykował, narzucając nieuczciwe postanowienia umowne, skoro mógłby liczyć na to, że sąd uzupełni umowę przez wprowadzenie uczciwych warunków, które powinny być przez niego zaproponowane od razu.

Na tle powołanych przez siebie rozstrzygnięć TSUE Sąd Najwyższy uznał, że wykluczone jest jako sprzeczne z celem Dyrektywy 93/13, (aprobowane we wcześniejszym orzecznictwie SN) zastąpienie przez sąd klauzul abuzywnych np. kursem średnim waluty obcej z dnia wymagalności roszczenia ogłaszanym przez NBP. Wyjaśnia się obecnie w judykaturze SN, że ryzyko przedsiębiorcy stosującego abuzywne klauzule byłoby bowiem w razie ich eliminacji ze stosunku umownego niewielkie i nie zniechęcałoby przedsiębiorców do stosowania nieuczciwych klauzul w przyszłości. Należy więc dążyć do osiągnięcia wynikającego z art. 385 1 k.c. stanu „niezwiązania” konsumenta zakwestionowanymi postanowieniami umownymi, przy jednoczesnym (na ile to możliwe) utrzymaniu w mocy umowy (art. 6 ust. 1 Dyrektywy).

Przyjęto też, że zgodnie z art. 6 ust. 1 Dyrektywy, po wyeliminowaniu z umowy niedozwolonych klauzul, umowa będzie wiązała strony bez nieuczciwych postanowień albo dojdzie do tak istotnego jej zniekształcenia, że nie będzie ona mogła być utrzymana (co podlega ocenie przez sąd orzekający w sprawie). Odwołując się w tym kontekście do przywołanego wyżej orzeczenia TSUE w sprawie C-260/18, Sąd Najwyższy w kolejnych orzeczeniach określa szczegółowy wzorzec postępowania zmierzającego do oceny, czy umowa może być utrzymana z pominięciem klauzuli abuzywnej, czy też należy stwierdzić jej nieważność.

W konkretnej sytuacji należy zatem w świetle kryteriów krajowych zbadać możliwość utrzymania w mocy umowy, której klauzule zostały uznane za nieważne. Jeżeli sąd krajowy uzna, że zgodnie z odpowiednimi przepisami obowiązującego prawa utrzymanie w mocy umowy bez zawartych w niej nieuczciwych postanowień nie jest możliwe.

Zarazem wyjaśniano też w orzecznictwie, że art. 6 ust. 1 Dyrektywy nie stoi na przeszkodzie zastąpieniu nieuczciwego postanowienia umownego wspomnianym przepisem dyspozytywnym albo przepisem mającym zastosowanie w razie wyrażenia na to zgody przez strony, jednak możliwość ta jest ograniczona do przypadków, w których usunięcie nieuczciwego postanowienia umownego zobowiązywałoby sąd do unieważnienia umowy jako całości, wbrew woli konsumenta, narażając go tym samym na szczególnie szkodliwe skutki.

Wykładnia ta została rozwinięta i podsumowana w uchwale SN (7zp) z 7 maja 2021 r. (III CZP 6/21), w której stwierdzono m. in., że niedozwolone postanowienie umowne (art. 385 1§ 1 k.c.) jest od początku, z mocy samego prawa, dotknięte nieważnością. Konsument jednak w sposób wolny i świadomy (mając odpowiedni zasób informacji o skutkach prawnych i ekonomicznych nieważności klauzuli) może udzielić następczo zgody na to postanowienie i w ten sposób przywrócić mu skuteczność z mocą wsteczną. W tym kontekście zatem przyjmuje się że do czasu wyrażenia przez konsumenta woli co do obowiązywania umowy, sankcją abuzywności klauzuli jest jej bezskuteczność zawieszona.

W świetle powyższego, to przede wszystkim od świadomego (opartego o rzetelną i adekwatną do charakteru i znaczenia podejmowanej decyzji, a więc zapewniającą równowagę informacyjną wiedzę) wyboru konsumenta zależy kierunek rozstrzygnięcia sądu. Konsument może więc domagać się utrzymania umowy kredytu (poprzez swoje oświadczenie woli „sanując” nieważność klauzuli abuzywnej) albo odmówić zgody na jej obowiązywanie. Nie jest też wykluczone zastąpienie za zgodą konsumenta klauzuli abuzywnej poprzez (odpowiednie) zastosowanie normy prawnej. To konsument jednak w sposób świadomy i wolny musi zdecydować, które rozwiązanie jest dla niego najkorzystniejsze. Oświadczenie o pozostawieniu w mocy umowy ma zatem w swej istocie prawnej walor konwalidujący czynność prawną, a jego brak (w sytuacji gdy umowa nie może obowiązywać bez klauzuli) nakazuje zastosować do umowy kredytu normę art. 58 § 1 k.c. (taki wniosek prawny wynika z wywodu zawartego w cytowanym wyżej uzasadnieniu uchwały Sądu Najwyższego w sprawie III CZP 6/21). Brak zgody powoduje, że sąd stosując prawo materialne stwierdzić powinien, że klauzula nie wiąże konsumenta. Sąd musi zatem zdecydować, czy umowa może obowiązywać dalej bez klauzuli czy też należy ustalić jej nieważność.

W okolicznościach niniejszej sprawy powód jasno i wyraźnie oświadczył, że jest świadomy skutków unieważnienia umowy i tego się konsekwentnie domagają. Takie stanowisko było prezentowane w toku całego postępowania sądowego, zarówno przed Sądem pierwszej, jak i drugiej instancji.

W judykaturze TSUE wielokrotnie podkreślano, że decyzja sądu musi uwzględniać interes konsumenta w tym znaczeniu, że orzeczenie powinno przywracać rzeczywistą równość stron umowy. Chodzi tu o równość pojmowaną materialnie (a zatem o skutek, w którym zniwelowane zostaną następstwa przewagi informacyjnej i organizacyjnej przedsiębiorcy na etapie zawierania umowy).

Wreszcie podkreśla się aspekt skutku wyroku w płaszczyźnie publicznoprawnej. W tej płaszczyźnie uwzględniać zatem Sąd powinien kwestię zapewnienia skuteczności środka ochrony prawnej w rozumieniu art. 7 ust. Dyrektywy 93/133 oraz uzyskanie opisanego wyżej tzw. skutku odstraszającego (zniechęcającego). Przypomnieć należy, że w świetle przytoczonych wyżej wypowiedzi orzecznictwa, konieczne jest zastosowanie prawa, by przedsiębiorca stosujący nieuczciwą klauzulę, nie czerpał z tego tytułu jakichkolwiek korzyści. Zaprzeczeniem tego byłoby w myśli przywołanych poglądów judykatury TS, rozstrzygnięcie prowadzące do sytuacji, w której doszłoby do wyeliminowania „zniechęcającego skutku” wywieranego na przedsiębiorców, ponieważ nadal byliby oni zachęcani do stosowania rzeczonych warunków, wiedząc, że nawet gdyby miały być one unieważnione, to jednak umowa mogłaby zostać uzupełniona w niezbędnym zakresie przez sąd krajowy, tak aby zagwarantować w ten sposób interes rzeczonych przedsiębiorców” (por. zwłaszcza wyrok TS z 29.04.2021 r., C-19/20, I.W. I R.W. (...) BANK (...) S.A., LEX nr 3166094. Wyrok TS z 26.03.2019 r., C-70/17, (...) SA v. (...)., LEX nr 2636811).

Zwłaszcza w odniesieniu do klauzul określających główny przedmiot umowy w rozumieniu art. 385 1 k.c. ocenić należy więc (jeśli konsument odmówi zgody na ich obowiązywanie), czy ze względu na ich znaczenie (wpływ na treść praw i obowiązków stron), umowa po ich wyeliminowaniu może nadal obowiązywać i czy trwanie umowy pozostaje w zgodzie ze słusznym interesem konsumenta. Stanowisko takie potwierdzono też w kolejnych orzeczenia TSUE (por. zwłaszcza wyrok TS z 29.04.2021 r., C-19/20, I.W. I R.W. (...) BANK (...) S.A., LEX nr 3166094).

W konsekwencji trafnie przyjął Sąd Okręgowy, że rozstrzygnięcie niniejszej sprawy (wobec braku zgody stron na utrzymanie w mocy lub zastąpienie na zasadzie konsensu innym mechanizmem) powinno polegać na rozpatrzeniu w istocie jedynie dwóch możliwości. W pierwszej kolejności poddane musi być ocenie stwierdzenie nieważności umowy, która bez klauzuli niedozwolonej nie może dalej funkcjonować w obrocie prawnym, zwłaszcza ze względu na brak (odpadnięcie) któregoś z koniecznych składników umowy kredytu bankowego. Druga możliwość to przyjęcie, że umowa jest ważna, ale w miejsce bezskutecznych postanowień waloryzacyjnych nie wchodzą żadne dodatkowe postanowienia.

W oparciu więc o normę art. 58 k.c. w zw. z art. 6 ust 12 Dyrektywy 93/13 oceniać należy, czy po wyeliminowaniu klauzuli uznanej za abuzywną możliwe jest dalsze obowiązywanie umowy.

W realiach sprawy obie inkryminowane (powiązane ze sobą ściśle) klauzule (spreadowa i denominacyjna) dotyczą głównego przedmiotu umowy (tak też na tle analogicznych stosunków prawnych, odwołując się do wykładni przyjmowanej w orzecznictwie TS przyjął Sąd Najwyższy poza cytowanym wyżej wyrokiem z 11 grudnia 2019 r., także w orzeczeniach z 7 listopada 2019 r., (IV CSK 13/19, LEX nr 2741776), z 4 kwietnia 2019 r., (III CSK 159/17, LEX nr 2642144) i z 9 maja 2019 r., (I CSK 242/18, LEX nr 2690299).

Eliminacja z treści umowy opisanych klauzul wpływa w niniejszej sprawie istotnie na treść stosunku zobowiązaniowego. Klauzula denominacyjna w swej istocie stanowi element konstrukcyjny umowy, który decydował o ukształtowaniu innych jej istotnych elementów (zwłaszcza wyborze mechanizmu ustalania wysokości zmiennego oprocentowania). Kwestia ta z kolei odróżniała istotnie kredyt zawarty według wzorca objętego sporem od innych banków ofert rynkowych i decydowała o jego atrakcyjności dla konsumentów. Tak też ocenia się analogiczne konstrukcje umowne w judykaturze (poza cytowanym wyżej wyrokiem z 11 grudnia 2019 r.) także w orzeczeniach z dnia 7 listopada 2019 r., (IV CSK 13/19, LEX nr 2741776), z 4 kwietnia 2019 r., (III CSK 159/17, LEX nr 2642144) i z 9 maja 2019 r., (I CSK 242/18, LEX nr 2690299). Wyeliminowanie tej klauzuli w istocie powodowałoby, że wbrew woli stron umowa kredytu zobowiązywałaby powodów do zwrotu kwoty wypłaconej im przez bank w PLN oprocentowanej jednak stosownie do przyjętego w umowie mechanizmu zmiennej stopy ustalanej w oparciu o wskaźnik LIBOR. Niewątpliwie umowa taka różni się istotnie jeśli chodzi o wzajemne zobowiązania i praw stron od umowy ukształtowanej przez pozwanego przy wykorzystaniu klauzuli abuzywnej. W istocie kreowałaby ona stosunek umowny nieobjęty konsensusem stron. Bank bowiem oferował oprocentowanie istotnie różniące się od ustalanego dla kredytów pozbawionych mechanizmu denominacji jedynie z tej przyczyny, że w umowie obowiązywał mechanizm uzależniający wysokość zadłużenia w walucie krajowej od kursu waluty obcej. Obie kwestie były ściśle powiązane w ramach oferty rynkowej banku i odróżniały (także pod kątem atrakcyjności ekonomicznej) poszczególne „produkty bankowe” oferowane konsumentom.

Dekompozycja stosunku prawnego wywołana eliminacją klauzuli denominacyjnej powoduje zatem, że nie można zgodzić się pozwanym, by istniała możliwość utrzymania umowy w mocy bez zakwestionowanego warunku umownego jako umowy walutowej (art. 6 ust. 1 Dyrektywy). W ocenie Sądu odwoławczego powołane względy powodują, że nie jest też możliwe przyjęcie, że umowa pozostaje ważna jako umowa o kredyt pozbawiony klauzuli lecz oprocentowany zgodnie z mechanizmem przyjętym w umowie. W rezultacie Sąd odwoławczy stwierdza, że nie jest możliwe „utrzymanie” stosunku prawnego między stronami jako umowy o kredyt wyrażony w PLN oprocentowany przy wykorzystaniu wskaźnika LIBOR (obecnie SARON) i marży zastrzeżonej w umowie.

Analogicznie należy oceniać wpływ usunięcia z umowy klauzuli „spreadowej”. Pozwany przedsiębiorca zakładał bowiem, że wykorzystując tę klauzulę uzyska dodatkową korzyść (odpowiadającą różnicy między kursem według którego przeliczono świadczenie w momencie wypłaty i kursem według którego miała być ustala wartość w PLN świadczenia kredytobiorców z tytułu zwrotu kredytu).

Zarazem usunięcie klauzuli spreadowej powoduje, że w istocie (wobec opisanej wyżej niemożności zastąpienia tej klauzuli np. poprzez zastosowanie średniego kursu ogłaszanego przez NBP i brak normy dyspozytywnej znajdującej zastosowanie w przypadku zaniechania określenia w umowie takiej klauzuli) umowa zawierająca mechanizm denominacyjny nie mogłaby być wykonana. Opisane argumenty prowadzą do wniosku, że po stwierdzeniu, iż którakolwiek z opisanych klauzul (lub obie z nich) nie wiąże konsumenta, nie jest możliwe utrzymanie w mocy umowy kredytu poddanego pod osąd w niniejszej sprawie.

Uwzględniając zatem znaczenie przedstawionych wyżej wypowiedzi TSUE dla wykładni przepisów prawa krajowego, Sąd Apelacyjny podziela i uznaje za prawidłową konkluzję Sądu Okręgowego, że wobec uznania spornych postanowień za abuzywne (i opisanego ich znaczenia dla określenia świadczeń stron wynikających z umowy) oraz oświadczenia konsumentów poddanego ocenie według opisanych wzorców konieczne stało się przesądzenie na podstawie art. 58 § 1 k.c. (interpretowanego w zgodzie z postanowieniami art. 6 Dyrektywy 93/13/EWG), że zawarta przez strony umowa kredytu jest nieważna w całości. Powoduje to bezzasadność argumentacji skarżącego odnoszącej się do tj. płaszczyzny zaskarżonego rozstrzygnięcia.

Odnosząc się uzupełniająco do zawartej w uzasadnieniu apelacji argumentacji skarżącego dotyczącej kwestii możliwości zastąpienia klauzul abuzywnych poprzez zastosowanie normy art. 358 § 2 i 3 k.c., odwołać się należy do wcześniej przywołanego szeroko orzecznictwa TS, które wyklucza taką możliwość (por. zwłaszcza wyrok TS z 29.04.2021 r., C-19/20, I.W. I R.W. (...) BANK (...) S.A., LEX nr 3166094). Wyjątki czyni się dla sytuacji, gdy w prawie krajowym ustanowiono przepis dyspozytywny, mający zastosowanie gdy strony inaczej konkretnej kwestii nie uregulują (por. na te węgierskiego systemu prawnego wyrok TS z 2.09.2021 r., C-932/19, (...). I IN., LEX nr 3215513.). Nawet w takim przypadku jednak sąd krajowy także jest obowiązany do zbadania, czy zastosowanie środków przewidzianych przez te przepisy krajowe pozwala na przywrócenie sytuacji prawnej i faktycznej tego konsumenta, jaka istniałaby w braku tego nieuczciwego warunku. W prawie polskim tego rodzaju przepisów dyspozytywnych nie przewidziano. Stąd też bezzasadne są oczekiwania skarżącego co do poszukiwania możliwości zastąpienia klauzuli abuzywnej normą iuris dispositivi.

Dodać należy, że pojęcie przepisu dyspozytywnego jest definiowane w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości (zgodnie zresztą z rozumieniem tego pojęcia w polskiej nauce prawa i praktyce) jako krajowy przepis ustawowy lub wykonawczy o charakterze względnie obowiązującym, mający domyślne zastosowanie w braku odmiennego uzgodnienia między stronami, nawet jeśli ów warunek nie był przedmiotem indywidualnych negocjacji (por wywody zawarte w wyroku TS z 21.12.2021 r., C-243/20, (...)., LEX nr 3275742).

W nauce polskiej normę dyspozytywną (względnie wiążącą) wyróżnia się ze względu na przesłankę (warunek) jej niestosowania w razie dokonania niezgodnej z nią czynności prawnej (por. zwłaszcza Z. Radwański, M. Zieliński (w:) M. Safjan [red.] System Prawa Prywatnego tom 1 Prawo cywilne – część ogólna, wyd. 2. Warszawa 2012, s. 374 i n. i tam cytowane piśmiennictwo). Zatem norma dyspozytywna reguluje treść stosunku prawnego (niezależnie od konsensusu stron) o tyle tylko, o ile strony w umowie nie uregulują odmiennie zakresu stosunku prawnego objętego taką normą. W przypadku stosunków prawnych wynikających z umowy chodzi zatem o takie normy, które regulują prawa i obowiązku stron na wypadek braku odpowiednich postanowień umownych.

W tym kontekście stwierdzić należy, że art. 358 k.c. nie może być uznany za przepis dyspozytywny w podanym wyżej rozumieniu. Norma wywodzona z tego przepisu nie określa bowiem treści umowy kredytu denominowanego, jeśli chodzi o sposób ustalania wartości świadczeń kredytodawcy lub kredytobiorcy w przypadku gdy strony umowy kredytu nie zawrą w umowie postanowień dotyczących tej kwestii.

Norma ta dotyczy zobowiązań wyrażonych w walucie i przyznaje dłużnikowi prawo do spełnienia świadczenia w walucie zobowiązania lub w PLN (według swojego wyboru). Nie reguluje ona zatem sposobu ustalania wartości świadczenia (czego dotyczy klauzula denominacyjna uznana w sprawie za abuzywną). Nie reguluje też treści umowy kredytu w przypadku uznania za abuzywną klauzuli spreadowej. W swej istocie bowiem dotyczy ona prawa dłużnika do jednostronnego odstępstwa od obowiązku spełnienia świadczenia w walucie zobowiązania i skutków wykonania takiego prawa. Jako taka nie może być uznana za zastępującą ex lege niewiążące konsumenta abuzywne postanowienie umowne o treści objętej sporem w niniejszej sprawie.

Co więcej, art. 358 § 2 k.c. w dacie zawarcia spornej umowy (22 lipca 2004 r.) nie obowiązywał. Brzmienie, zgodnie z którym wartość waluty obcej określa się według kursu średniego ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski z dnia wymagalności roszczenia, chyba że ustawa, orzeczenie sądowe lub czynność prawna stanowi inaczej, a w razie zwłoki dłużnika wierzyciel może żądać spełnienia świadczenia w walucie polskiej według kursu średniego ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski z dnia, w którym zapłata jest dokonana, otrzymał dopiero w dniu 24 stycznia 2009 r., na mocy ustawy z 23 października 2008 r. o zmianie ustawy - Kodeks cywilny oraz ustawy - Prawo dewizowe (Dz. U. Nr 228, poz. 1506). Nawet gdyby przyjąć, że do spornej umowy kredytu, jako do stosunku prawnego o charakterze ciągłym, należy (za wyrokiem SN z 14.12.2004 r., II CK 235/04, LEX nr 512048 powołując się per analogiam na art. L ustawy z 23 kwietnia 1964 r. Przepisy wprowadzające kodeks cywilny) zastosować nowe brzmienie art. 358 § 2 k.c., w świetle zasady nieretroaktywności prawa z art. 3 k.c. i tak nie byłoby to możliwe w okresie pomiędzy zawarciem spornej umowy a wejściem w życie nowego brzmienia art. 358 § 2 k.c.

Nie jest uzasadnione naruszenie art. 1 ust 2 Dyrektywy 93/13. Oddane po osad postanowienia umowne nie są bowiem powtórzeniem („odzwierciedleniem”) obowiązujących wówczas przepisów ustawowych lub wykonawczych czy tez postanowień lub zasad konwencji międzynarodowych, których stroną są Państwa Członkowskie lub Wspólnota. Skarżący nie wykazuje zwłaszcza tego, jaka norma praw obowiązującego miałaby być powtórzona przez klauzulę spreadową czy też denominacyjną. Fakt, że postanowienia wzorca umownego nie naruszały normy prawa bezwzględnie obowiązującego (a zatem nie zachodził przypadek o którym mowa w art. 58 §3 k.c.) nie wyłącza konieczności badania w sprawie konsumenckiej takiego postanowienia w płaszczyźnie klauzul generalnych zawartych w art. 385 1k.c., co było przedmiotem wielokrotnych wyjaśnień w orzecznictwie i nauce i nie wymaga głębszej analizy prawnej.

W ramach zarzutu naruszenia art. 4 Ustawy Anstyspreadowej w zw. z art. 316 § 1 k.p.c. apelacji skarżący pomija ten fragment wywodu Sądu Okręgowego, z którego wprost wynika, iż Sąd ten dokonał oceny znaczenia opisywanej ustawy dla ważności umowy. Odnosząc się zatem do wpływu nowelizacji na możliwość dokonania oceny abuzywności klauzul objętych sporem, stwierdzić należy, że zgodnie z art. 385 2 k.c. oceny zgodności wzorca z umową dokonuje się według stanu z chwili jej zawarcia. W orzecznictwie SN przyjęto, że nawet późniejsze wyrażenie zgody na zmianę umowy (nawet jeśli zmiana byłaby indywidualnie uzgodniona) nie może być tratowane jako wyraz woli sanowania abuzywnego postanowienia. Zgoda konsumenta musi być „jednoznacznie, wyraźnie i stanowczo ukierunkowana na sanowanie wadliwego postanowienia” (por. zwłaszcza a także uzasadnienie uchwały SN (7s) z dnia 20 czerwca 2018 III CZP 29/17, OSNC 2019/1/2). Pozwany nie starał się w procesie wykazać, by sama możliwość zawarcia aneksu do umowy mogła spełniać opisane wyżej przesłanki, od których uzależniać należy w świetle opisanego stanu normatywnego, wyłączenie kontroli abuzywności klauzuli spreadowej w wyniku zawarcia ewentualnego aneksu. Czyni to także tą część argumentacji apelacji dotyczącej tej kwestii bezzasadną. Stąd też także ten argument apelacji jawi się jako chybiony.

W dalszej kolejności odnieść się należy do zarzutu naruszenia przepisów prawa materialnego art. 405 k.c. i art. 410 k.c. oraz art. 411 pkt 1 i 4 k.c.

W świetle kolejnych wypowiedzi orzeczniczych SN za dominujący uznać należy pogląd, iż przesądzenie o nieważności umowy kredytu aktualizuje po obu stronach tej umowy roszczenie o zwrot całego świadczenia spełnionego w wykonaniu nieważnej umowy (tzw. teoria dwóch kondykcji – por. zwłaszcza uchwała SN (ZP) z 7.05.2021 r., III CZP 6/21, OSNC 2021, nr 9, poz. 56. i tam cytowane wcześniejsze wypowiedzi judykatury w tym uchwała SN z 16.02.2021 r., III CZP 11/20, OSNC 2021, nr 6, poz. 40.). Zatem jednym ze skutków stwierdzenia nieważności umowy kredytu jest powstanie po obu jej stronach prawa do domagania się zwrotu spełnionego świadczenia. Prawo to wywodzone jest z treści normy art. 410 k.c. w zw. z art. 405 k.c. W niniejszej sprawie nie kwestionuje skarżący tego, że wartość dochodzonego roszczenia odpowiada części świadczenia spełnionego przez kredytobiorcę w wykonaniu umowy. Zatem nie ma racji skarżący odwołując się w ramach zarzut naruszenia art. 411 k.p.c.. W rezultacie zarzut naruszenia art. 405 i 410 k.c. musi być uznany za bezzasadny.

Sąd nie znalazł podstaw dla uwzględnienia zarzutu strony pozwanej jakoby obowiązek pozwanego zwrotu świadczenia na podstawie art. 410 k.c. w związku z art. 405 k.c był nieuzasadniony. Pozwany nie przedstawił i nie udowodnił w toku postępowania żadnych twierdzeń faktycznych relewantnych w płaszczyźnie tej regulacji. Sąd Okręgowy odwołując się do orzecznictwa Sądu Najwyższego szeroko i wyczerpująco uzasadnił konieczność zastosowania normy art. 410 k.c. w zw. z art. 405 k.c. (w myśl konstrukcji tzw. dwóch kondykcji) do rozliczenia świadczeń spełnionych w wykonaniu nieważnej umowy kredytu. Podzielając przedstawioną argumentację przyjąć należy, że wobec braku jakichkolwiek argumentów podważających wywód zawarty w uzasadnieniu zaskarżonego rozstrzygnięcia. zarzut naruszenia normy art. 410 i art. 405 k.c. uznać należy za bezzasadny.

Zarzut naruszenia art. 411 pkt 1 k.c. jest bezzasadny. Roszczenie powoda o zwrot świadczeń jako nienależnych, w oparciu o przepisy art. 405 k.c. w zw. z art. 410 § 1 i 2 k.c. zaktualizowało się w związku z tym, że czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia. Już to powoduje że nie ma znaczenia twierdzenie pozwanego co do istnienia podstawy prawnej świadczenia powoda. Żądanie zwrotu świadczenia nie jest też z tej przyczyny wyłączone na podstawie art. 411 pkt. 1 k.p.c. (skoro świadczenie zostało spełnione w wykonaniu nieważnej czynności prawnej).

Powód, dokonując przesunięcia majątkowego na rzecz pozwanego, był błędnie przekonany, iż ma obowiązek spełnić świadczenie na podstawie umowy kredytu, tym samym nie można czynić jemu obecnie zarzutu, iż czynił to nie będąc do tego przymuszonym.

Odnosząc się do zarzutów dotyczących naruszenia art. 411 pkt. 4 k.c. wskazania wymaga, że w uzasadnieniu apelacji nie przedstawiono żadnego uzasadnienia tego zarzutu. Norma ta wyłącza możliwość zwrotu świadczenia jedynie w przypadku, gdy zobowiązanie istnieje i dochodzi do przedwczesnego świadczenia z tego zobowiązania. Oznacza to, iż podstawa prawna świadczenia w chwili jego spełnienia nie budzi wątpliwości i następnie nie ulega zmianie. Z tego względu świadczeniem na poczet niewymagalnej wierzytelności w rozumieniu art. 411 pkt 4 k.p.c. nie są objęte przypadki zapłaty kredytu przez kredytobiorcę w wykonaniu nieważnej lub bezskutecznej umowy kredytu (zob. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 6 lipca 2021 r., III CZP 41/20).

Odnosząc się natomiast do kwestii naruszenia art. 481§1 k.c. w zw. z art. 455 k.c. i wskazać należy, że dochodzone w niniejszej sprawie roszczenie pieniężne ma charakter bezterminowy, a zatem termin jego spełnienia świadczenia musi być wyznaczony zgodnie z art. 455 k.c., tj. niezwłocznie po wezwaniu skierowanym przez wierzyciela (por. wyroki SN z 24 kwietnia 2003r., I CKN 316/01, OSNC 2004, nr 7-8, poz. 117 i z 3 lutego 2006 r., I CSK 17/05, Legalis nr 326557). Zgodnie z art. 481 k.c. odsetki należą się już w przypadku opóźnienia (a więc stanu, w którym upłynął termin spełnienia świadczenia niezależnie od tego czy przyczyny braku świadczenia są następstwem okoliczności za które dłużnik ponosi odpowiedzialność - art. 476 k.c.).

Bez znaczenia dla opóźnienia pozostaje kwestia obowiązków Sądu w sprawie konsumenckiej, dotyczących ustalenia, czy konsument posiada odpowiedni zakres informacji dla oceny zasadności żądania ustalenia nieważności umowy (ściślej odmowy związania klauzulą abuzywną). Obowiązki te lokować należy w płaszczyźnie publicznoprawnej, związanej z zachowaniem właściwego standardu ochrony praw konsumenta. Wykonanie tych obowiązków pozostaje bez wpływu na wymagalność dochodzonych od banku roszczeń. Wymagalność (termin spełnienia świadczenia ) kształtowana jest jak wyjaśniono wyżej przez (mające charakter materialnoprawny) oświadczenie wierzyciela (konsumenta) względem dłużnika (banku) wzywające do zapłaty (art. 455 k.c.). Już ta czynność niezależnie od tego, czy następnie dojdzie do procesu sądowego, kształtuje sytuację prawną stron stosunku prawnego. Zakładać bowiem można, że bank po wezwaniu do zapłaty spełni dobrowolnie świadczenie i do procesu sądowego w ogóle nie dojdzie.

W istocie więc termin ten należy liczyć od daty złożenia przez konsumenta oświadczenia odmawiającego związania się umową z klauzulami abuzywnymi i wezwania do zapłaty. Oświadczenie to będzie skuteczne i wiążące dla banku i konsumenta, o ile zostanie złożone w warunkach równowagi informacyjnej (a zatem konsument złoży je w sposób świadomy i dobrowolny - posiadając odpowiednią wiedzę o skutkach, jakie wiążą się z nieważnością umowy w sferze jego praw i obowiązków oraz interesów ekonomicznych).

Dla wywołania opisanych skutków prawnych nie jest zatem konieczne, by oświadczenie to zostało złożone (potwierdzone ze skutkiem wiążącym dla banku) dopiero przed sądem w trakcie rozprawy. Może być ono złożone ze skutkiem prawnym także np. w ramach negocjacji ugodowych, mediacji, postępowania arbitrażowego czy wreszcie w treści pisemnej reklamacji lub wezwania do zapłaty. Może być też złożone (jak w niniejszej sprawie) w ramach wezwania do zapłaty i reklamacji, w treści której strona przedstawia argumentację relewantną dla oceny stanu posiadanej przez nią informacji o skutkach abuzywności umowy. Kwestią (problemem) przedsiębiorcy jest wyjaśnienie, czy oświadczenie złożone przed procesem ma walor prawny (a więc czy składane jest w opisanych wyżej warunkach równowagi informacyjnej). Przyjęcie wniosku wywodzonego w apelacji powodowałoby natomiast nieuprawniony skutek sprowadzający się do przyjęcia, że dopiero od czynności ustalenia przez Sąd, w ramach postępowania sądowego, czy konsument posiada odpowiedni zakres informacji dla oceny zasadności żądania ustalenia nieważności umowy, termin ten należałoby liczyć, co Sąd Apelacyjny uważa w świetle przedstawionej powyżej argumentacji za bezzasadne.

Co więcej stanowisko takie przenosi na konsumenta ciężar prowadzenia długotrwałego procesu (przyzwalając nielojalnemu przedsiębiorcy na dążenie do „odwlekania” obowiązku rozliczenia się z konsumentem przez przedłużanie procesu lub odmowę podjęcia czynności przedprocesowym w sprawach oczywistych). Popada to w sposób oczywisty w sprzeczność z zasadą skutecznego środka w którą wpisuje się też niewątpliwie ograniczenie kosztów ochrony konsumenckiej i maksymalizacja jej efektywności.

W tym kontekście nie można zatem bronić tezy o konstytutywnym (dla określenia daty popadnięcia przez pozwanego w opóźnienie) znaczeniu prawnym poinformowania przez sąd o skutkach stwierdzenia nieważności umowy. Konsument może bowiem odpowiednią wiedzę czerpać z innych źródeł (np. pozyskać ją od kompetentnego prawnika w ramach konsultacji prawnych itp.). Rolą sądu oceniającego skuteczność takiego oświadczenia poza procesem (w tym także przed wniesieniem pozwu) czy też w treści pisma procesowego będzie natomiast jedynie ustalenie, czy zostało ono złożone w sposób dobrowolny i świadomy (przy uwzględnieniu podanego wyżej wzorca oceny) i ewentualne uzupełnienie informacji oraz umożliwienie korekty oświadczenia jeśli (okaże się, że oparte zostało ono na błędnych przesłankach).

Argumentacja skarżącego sugerująca, że oświadczenie złożone w toku rozprawy jest zdarzeniem koniecznym dla powstania obowiązku zwrotu świadczenia, nie znajduje uzasadnienia w treści regulacji dotyczących ochrony konsumenckiej zarówno zawartych w k.c. jak i wynikających z Dyrektywy 93/13 ani też w wykładni tego prawa prezentowanej w orzecznictwie TSUE. Obowiązek zapewnienia równowagi informacyjnej w toku postępowania sądowego pozostaje zatem bez wpływu na oznaczenie terminu wymagalności roszczenia o zwrot nienależnego świadczenia a także momentu, w którym dłużnik popada w opóźnienie.

Zatem zgodnie z twierdzeniami pozwu doręczenie wezwania wraz z reklamacją jako zawierającego kategoryczne i prawidłowo umotywowane stanowisko konsumenta domagające się zwrotu nienależnego świadczenia, mogło odnieść skutek wezwania do zapłaty. W ocenie Sądu Apelacyjnego, tak też należy to pismo traktować zwłaszcza wobec jego uzasadnienia. Stąd też pozwany popadł w opóźnienie zaniechawszy spełnienia świadczenia niezwłocznie po wezwaniu tj. od dnia 5 października 2021 roku. Zgodnie z ustaleniem Sądu Okręgowego nastąpiło to po upływie 7 dni od daty doręczenia wezwania wraz z reklamacją. Termin ten był bowiem wystarczający dla podjęcia odpowiednich czynności zmierzających do spełnienia świadczenia objętego żądaniem zwrotu.

Wobec przesądzenia o nieważności umowy na podstawie przywołanych wyżej regulacji art. 58 k.c. w zw. z art. 385 1 k.c., bez znaczenia dla rozstrzygnięcia pozostają kwestię zarzuty sugerujące naruszenie przez Sąd Okręgowy norm art. 65 k.c.

Sąd Apelacyjny nie podziela również stanowiska pozwanego zaprezentowanego w piśmie z dnia 27 stycznia 2025 roku, a dotyczącego art. 499 k.c. jako stanowiącego, iż oświadczenie ma moc wsteczną od chwili, kiedy potrącenie stało się możliwe i wskazania przez pozwanego, iż w jego ocenie, brak jest podstaw do „naliczania odsetek” od roszczenia powoda w przypadku uznania złożonego oświadczenia za skuteczne przez Sąd i przyjęcia umorzenia wzajemnych wierzytelności.

Stanowisko pełnomocnika pozwanej spółki zdaje się sprowadzać do twierdzenia prawnego, że wskutek złożenia przez powoda oświadczenia o potrąceniu nie powstało po jej stronie (czy też wygasło) prawo do odsetek za opóźnienie, które obok roszczenia głównego przedstawia on do potrącenia z wierzytelnością pozwanej. W ocenie Sądu odwoławczego błędnie jednak pozwana utożsamia pojęcie tzw. stanu potrącalności (art. 499 k.c. w zw. z art. 498 k.c.) z powstaniem prawa dłużnika do zaspokojenia obciążającej go wierzytelności niewymagalnej przez jej potrącenie z własną wierzytelnością wymagalną, przysługującą mu przeciwko wierzycielowi (i zarazem dłużnikowi) wzajemnemu.

Zarówno w nauce (por. np. L. Stępniak, Potrącenie w systemie polskiego prawa cywilnego, Warszawa 1975, M. Pyziak Szafnicka, Potrącenie w prawie cywilnym, Kraków 2002, s. 31 i n.) jak i w orzecznictwie (por. np. Wyrok SN z 5.02.2021 r., IV CSKP 13/21, LEX nr 3181361 i tam cytowane wcześniejsze wypowiedzi judykatury) nie jest sporne, że potrącenie jest instrumentem posiadającym kilka funkcji. Do najważniejszych z nich zalicza się funkcję egzekucyjną (z perspektywy potrącającego jako wierzyciela wierzytelności przedstawionej do potrącenia– określanej też mianem „aktywnej”) oraz funkcję zapłaty (z punktu widzenia potrącającego jako dłużnika wierzytelności potrącanej nazywanej też wierzytelnością „pasywną”) a także funkcję gwarancyjną (określaną niekiedy jako funkcja „gwarancji zapłaty”) .

Wyróżniając wśród funkcji potrącenia funkcję zapłaty, przyjęto w orzecznictwie, że potrącenie stanowi surogat spełnienia świadczenia pieniężnego. Poprzez rozporządzenie własną wierzytelnością dłużnik wierzytelności pasywnej dokonuje „zaliczenia” wartości własnej prawa na wartość długu.

Norma art. 498 k.c. określa przesłanki dopuszczalności potrącenia ustawowego (przeciwstawianego potrąceniu wzajemnych wierzytelności na podstawie umowy stron) dokonywanego zgodnie z art. 499 zdanie pierwsze k.c. przez jednostronne oświadczenie wierzyciela kierowane do dłużnika będącego jednocześnie wierzycielem wzajemnym). Obok jednorodzajowości i zaskarżalności obu wierzytelności jakie mają zostać umorzone, trzecią zasadniczą przesłanką dopuszczalności umorzenia przez potrącenie jest wymagalność obu wierzytelności.

W celu określenia momentu skuteczności oświadczenia ustawa odnosi się wprost do tzw. pozytywnych przesłanek potrącenia wskazanych enumeratywnie w art. 498 k.c.

Regulacja art. 499 zdanie drugie k.c. określa z kolei zasadę ustalania chwili tzw. wstecznego (retroaktywnego) skutku oświadczenia woli o potrąceniu. Zgodnie z tą normą oświadczenie woli o potrąceniu ma moc wsteczną od chwili, kiedy potrącenie stało się możliwe. Regulacja ta stanowi wyjątek od zasady zgodnie z którą oświadczenie woli wywołuje skutek od chwili jego złożenia ustalanej zgodnie z art. 61 k.c. W nauce formułuje się kilka teorii mających wyjaśniać przyjęcie przez ustawodawcę zasady retroaktywnego skutku oświadczenia o potrąceniu (por. zestawienie prezentowane przez L. Stępniaka , Potrącenie…, s. 163 i n. ). Mimo różnego uzasadnienia prawnego wspólne dla tych teorii jest przyjęcie, że celem tej regulacji jest obustronna niwelacja (w istocie równoważnych ekonomicznie co do wartości) skutków opóźnienia wzajemnych dłużników a nadto także ewentualnych skutków ich zwłoki jedynie w tym okresie (dopiero od tego momentu), w którym każdy z nich mógł już zaspokoić wzajemnego wierzyciela przez potrącenie.

Wykładnia tej normy nie może więc prowadzić więc zwłaszcza do pominięcia celu tej regulacji, jaką jest zachowanie symetryczności sytuacji stron obu potrącanych wierzytelności. Potrącenie bowiem obok funkcji zapłaty i egzekucyjnej posiada też funkcję gwarancyjną motywowaną w nauce względami słuszności i dobrej wiary (por. np. wywody co do funkcji gwarancyjnej prezentowane przez L. Stępniaka, op. cit., s. 238 i n., a nadto A. Olaś, Zarzut potrącenia w procesie cywilnym, Warszawa 2021 s. 110 i n.) . Sprzeczne z założeniami tej funkcji byłoby zaś przyjęcie, że sytuacja potrącającego względem swojego dłużnika staje się wskutek wykonania potracenia mniej korzystna niż w przypadku gdyby potrącenia dokonała druga strona lub gdyby nie złożył on oświadczenia o potrąceniu egzekwując w dalszym ciągu (z wykorzystaniem przymusu państwowego) roszczenie o zapłatę. Do takich zaś wniosków prowadziłoby uznanie, że wskutek potrącenia wierzytelności wymagalnej, z wierzytelnością jeszcze niewymagalną, jedynie potrącający traciłby prawo do odsetek za cały okres po od daty popadnięcia dłużnik w opóźnienie do daty złożenia oświadczenia o potrąceniu, zaś strona przeciwna (dłużnik wymagalnej wierzytelności) nie ponosiłaby żadnych konsekwencji odmowy spełnienia świadczenia w terminie ( o czym niżej).

Ustawodawca przyjmuje więc, że moment wymagalności obu wierzytelności pozwala na uproszczenie wzajemnych relacji między stronami i uchylenie wzajemnych skutków opóźnienia i zwłoki. Każdy z wierzycieli bowiem traci wówczas w takim samym zakresie prawo do odsetek za opóźnienie za okres poprzedzający złożenie oświadczenia o potrąceniu przez jednego z nich. Niezależnie więc od tego, który z wierzycieli złoży to oświadczenie sytuacja żadnego z nich w płaszczyźnie prawa do odsetek za opóźnienie nie ulega pogorszeniu (zróżnicowaniu).

Zatem skutek retroaktywny o którym mowa w art. 499 k.c. musi uwzględniać bezwyjątkowo zaistnienie wszystkich wymienionych tam przesłanek potrącenia (przy braku przesłanek negatywnych – por. np. art. 505 k.c. .

W tym kontekście odczytywać należy jurydyczną istotę przywołanej wyżej regulacji art. 499 k.c.

Określony zgodnie z tą normą moment wstecznego skutku oświadczenia o potrąceniu (a więc moment, w którym potrącenie „staje się możliwe”) odnoszony musi być do chwili aktualizacji przesłanek potrącenia dotyczących obu wierzytelności (a nie tylko do wierzytelności potrącającego).

Moment ten nastąpi w pierwszym terminie, w którym możliwe staje się dokonanie potracenia przez któregokolwiek z wierzycieli (a zatem jedynie w tej dacie , w której obie wierzytelności były już wymagalne). W takim przypadku złożenie oświadczenia o potrąceniu przez któregokolwiek z wierzycieli, powoduje umorzenie obu wierzytelności (do wartości wierzytelności niższej) z datą wsteczną i tłumaczy wzajemne ustanie z tą datą skutków opóźnienia (względnie zwłoki) dłużników obu wierzytelności.

Od sytuacji przewidzianej w art. 499 k.c. odróżnić należy przypadek , w którym wierzyciel dąży do potrącenia swojej wymagalnej wierzytelności z wierzytelnością dłużnika (wierzyciela wzajemnego), która jest jeszcze niewymagalna (termin spełnienia świadczenia jeszcze nie nastąpił).

Poglądy orzecznictwa i nauki dopuszczające rozporządzenie przez potrącenie wierzytelnością wymagalną w celu zaspokojenia wierzytelności jeszcze niewymagalnej odnosić należy do budzącego spory w piśmiennictwie i judykaturze pojęcia wymagalności wierzytelności, której terminie spełnienia świadczenia nie jest oznaczony.

Pojęcie to zostało ujednolicone współcześnie w orzecznictwie SN. Na tle wykładni art. 498 k.c. w zw. z art. 455 k.c. przyjęto bowiem, że wierzytelność o tzw. świadczenie bezterminowe staje się w rozumieniu art. 498 k.c. wymagalna po upływie terminu oznaczonego zgodnie z art. 455 k.c. (por. zwłaszcza uchwała SN z 5.11.2014 r., III CZP 76/14, OSNC 2015, nr. 7-8, poz. 86 i tam cytowane orzecznictwo). Wykładnia ta dotyczy, co należy podkreślić wymagalności obu wierzytelności objętych oświadczeniem o potrąceniu.

W tym kontekście zwraca się w istocie uwagę regulację art. 457 k.c. zgodnie z którym termin spełnienia świadczenia oznaczony przez czynność prawną poczytuje się w razie wątpliwości za zastrzeżony na korzyść dłużnika. W cytowanym przez skarżącego orzecznictwie stwierdza się wprost, że brak wymagalności wierzytelności wzajemnej nie jest przeszkodą do potrącenia jedynie wówczas, gdy potrącający, jako dłużnik, mógłby ją zaspokoić (por. uzasadnienie Wyroku SN z 3.04.2014 r., V CSK 242/13, LEX nr 1467141). Wyraźne na takie rozumienie odstępstwa od przesłanki wymagalności obu wierzytelności w momencie złożenia oświadczenia o potraceniu wskazuje się też w piśmiennictwie (por. M. Pyziak - Szafnicka Potrącenie …. , s.102-103, L Stępniak, Potrącenie.., s. 65).

W świetle normy art. 457 k.c. nie budzi wątpliwości w nauce i orzecznictwie, że jeżeli termin spełnienia świadczenia jest zastrzeżony wyłącznie na korzyść dłużnika, to ten podmiot jest uprawniony, ale nie zobowiązany, spełnić świadczenie przed jego nadejściem. Z kolei wierzyciel zaś musi zaofiarowane świadczenie przyjąć. Inaczej popada w tzw. zwłokę wierzyciela (art. 486 §2 k.c.). Dalszy skutek zastrzeżenia terminu na korzyść dłużnika przewiduje też regulacja art. 411 pkt. 4 k.c., zgodnie z którą dłużnik, który spełnił świadczenie niewymagalne (a wiec przed upływem terminu zastrzeżonego na jego korzyść) nie może żądać jego zwrotu jako nienależnego. Zaspokojenie roszczenia jeszcze niewymagalnego w chwili spełnienia świadczenia ma zatem charakter definitywny.

W tym właśnie kontekście przyjmuje się, że skoro dłużnik może spełnić świadczenie w celu zaspokojenia jeszcze niewymagalnego roszczenia wierzyciela nawet wbrew jego woli, to tak samo przyjąć należy, że może dokonać potrącenia przysługującej mu wierzytelności już wymagalnej z wierzytelnością wzajemną, mimo że jej wierzyciel nie może jeszcze żądać od niego świadczenia.

Wiąże się z tym kwestia zachowania waloru egzekucyjnego (funkcji egzekucyjnej) potrącenia a także opisanej wyżej funkcji gwarancyjnej tej instytucji . Przyjęcie, że dłużnik wierzytelności niewymagalnej nie może zaspokoić roszczenia wierzyciela przez potrącenie swojej wzajemnej wierzytelności wymagalnej (lecz musi oczekiwać na wezwanie do zapłaty w celu „aktywacji” obowiązku świadczenia po jego stronie), mogłoby prowadzić do takich sytuacji, w których wierzyciel wzajemny mógłby decydować jednostronnie o powstaniu przesłanki potrącenia (a zatem np. działając nielojalnie unikać spełnienia obciążającego go świadczenia jednocześnie, poprzez zaniechanie wezwania do zapłaty, uniemożliwiając uzyskanie przez drugą stronę zaspokojenia wzajemnej wierzytelności przez potrącenie. Przyjęcie zatem, że w opisanej sytuacji wierzyciel nie może uzyskać zaspokojenia wierzytelności wymagalnej wskutek potrącenia z wierzytelnością, której wymagalność uzależniona jest od wezwania go przez wierzyciela wzajemnego do zapłaty (art. 455 k.c.) uniemożliwiałoby zachowanie systemowych funkcji potrącenia ustawowego, popadając w sprzeczność z art. 457 k.c.

Nie oznacza to jednak, że uznanie istnienia takiej możliwość prawnej zmienia zarazem sposób wykładni i zastosowania regulacji dotyczącej retroaktywnego skutku oświadczenia o potrąceniu (art. 499 k.c.). Jak wyjaśniono norma ta odsyłając od art. 488 k.c. wymaga by dla zaistnienia tego skutku zaistniał stan potrącalności (określany tez w nauce mianem „fazy kompensacyjnej”) relatywizowany do cech jurydycznych obu potrącanych wierzytelności. Dotyczy to także wymagalności obu roszczeń. W świetle art. 499 k.c. skutek wsteczny (retroaktywny) oświadczenia o potrąceniu nadal ustalić można jedynie według daty, w której obie wierzytelności byłyby już wymagalne (możliwe było dokonanie potrącenia przez któregokolwiek z wierzycieli).

Wywodzone z art. 457 k.c. w zw. z art. 498 k.c. prawo do potrącenia wierzytelności wymagalnej z wierzytelnością jeszcze tego przymiotu pozbawioną w dacie złożenia oświadczenia nie może być uznane za pozwalające na przypisanie temu oświadczeniu innego skutku niż wynika to z art. 499 zdanie drugie k.c. w zw. z 498 k.c. Opisany wyżej wyjątek od wymagania wymagalności obu wierzytelności dla określenia skutków potrącenia nie może być interpretowany rozszerzająco i prowadzić do wniosków naruszających reguły dotyczące oceny skutków umorzenia wzajemnych wierzytelności określone w art. 499 k.c.

Oświadczenie potrącającego dopuszczalne w świetne art 457 k.c. w zw. z art. 498 k.c. wywoła skutek umarzający w chwili jego złożenia (a chwila ta będzie ustalana stosownie do treści art. 61 k.c.). Z tym też momentem dojdzie do ustania skutków opóźnienia dłużnika potrącanej wierzytelności. Oświadczenie nie wywoła natomiast skutku retroaktywnego (skoro nie zaistniała wcześniej opisana wyżej „faza kompensacyjna”) i norma art. 499 k.c. nie będzie miała zastosowania.

W tym świetle nie można uznać za prawidłowe stanowiska procesowego pozwanego sprowadzającego się do twierdzenia, że jeśli objęta potrąceniem dokonanym przez konsumenta wierzytelność banku nie była jeszcze wymagalna (wobec braku wezwania konsumenta przez bank do zapłaty) to przyjąć należy, że potrącenie odniesie skutek wsteczny z chwilą, w której stała się wymagalna wierzytelność konsumenta a bank zostanie zwolniony w ten sposób ze wszystkich skutków zwłoki (opóźnienia).

Zwrócić należy nadto uwagę, że stanowisko to popada w sprzeczność systemową choćby z art. 502 k.c. zgodnie z którym wierzytelność przedawniona może być potrącona, jeżeli w chwili, gdy potrącenie stało się możliwe, przedawnienie jeszcze nie nastąpiło. W odniesieniu do tej normy momentem, w którym potracenie stało się możliwe określać należy zgodnie z art. 499 k.c. (a zatem także w tym wypadku chodzi o sytuację, gdy po stronie obu wierzytelności spełnione są przesłanki potrącalności, o których mowa w art. 498 k.c.). Gdyby więc przyjąć, że w rozumieniu art. 502 w zw. z art. 499 i 498 k.c. k.c. potrącenie staje się możliwe już w momencie kiedy sama wierzytelność potrącającego uzyskuje walor wymagalności to późniejsze oświadczanie konsumenta o potrąceniu musiałoby być uznane za wywołujące skutek umorzenia wierzytelności banku także wtedy gdyby przed złożeniem tego oświadczenia doszło do upływu terminu przedawnienia wierzytelności potrącającego przed powstaniem prawa do potracenia po stronie jego dłużnika,. Przyjęcie takiej wykładni prowadziłaby więc do nieuzasadnionego pozbawienia banku prawa do podniesienia zarzutu przedawnienia.

W tym też kontekście zwrócić należy na kolejną sprzeczność systemową wykładni art. 499 k.c. proponowanej przez pozwanego. Jej akceptacja prowadzi do wniosków różnicujących retroaktywne skutki oświadczenia o potrąceniu w zależności od tego, która strona złożyłaby takie oświadczenie.

Gdyby bowiem oświadczenie o potrąceniu złożył w niniejszej sprawie bank po upływie terminu wskazanego przezeń w wezwaniu do zapłaty, to wówczas skutek potrącenia oceniany byłyby według daty wymagalności jego roszczenia (12 sierpnia 2024) . Przy takim założeniu stan potrącalności określony zgodnie z art. 499 k.c. w zw. z art. 498 k.c. (faza kompensacyjna) nastąpiłby w dacie wymagalności roszczenia banku (w tym czasie wymagalne było bowiem także już roszczenie powoda). Jeśli więc potrącenia dokonywałby bank, skutki jego opóźnienia ustałyby w dniu 12 sierpnia 2024. Zatem powód zachowałby prawo do odsetek za okres od dnia kiedy bank popadł w opóźnienie ze spełnieniem należnego jemu roszczenia do dnia wymagalności roszczenia banku). W przypadku zaś gdy potrącenia dokonał powód (mimo ze było to po dacie wymagalności roszczenia banku), miałby on według koncepcji prezentowanej przez pozwanego utracić prawo do żądania zapłaty całości odsetek za opóźnienie w spełnieniu należnego mu świadczenia za okres przed 12 sierpnia 2024. Oznaczałoby to, że tylko potrącenie dokonane przez powoda niweczy skutki opóźnienia i to jedynie po stronie banku. Norma art. 499 k.c. jak wyjaśniono wyżej ma zaś w swoim założeniu eliminować skutki opóźnienia symetrycznie w odniesieniu do sytuacji prawnej dłużników i wierzycieli obu umarzanych przez potrącenie wierzytelności i w granicach dokonanego potrącenia.

Co więcej nie dostrzega też pozwany, że powód mógłby teoretycznie złożyć oświadczenie o potrąceniu z wierzytelnością banku wyłącznie swojej wymagalnej wierzytelności o odsetki za opóźnienie. Oświadczenie to wywołałoby skutki nie umarzając wierzytelności o należność główną, co do której pozwany byłby nadal w opóźnieniu. Taka możliwość również podważa poprawność twierdzenia banku co do zakresu retroaktywnego skutku oświadczenia o potrąceniu wierzytelności wymagalnej z niewymagalna wierzytelnością pasywną.

W rezultacie przyjąć należało, że w świetle art. 499 k.c. stanowiąc, iż oświadczenie o potrąceniu wywołało skutek zgodnie ze stanowiskiem powoda w dniu 12 sierpnia 2024. Powód zatem zachował prawo do żądania zapłaty odsetek ustawowych za opóźnienie za okres od dnia 5 października 2021 r. do dnia 12 sierpnia 2024 r.. W rezultacie powód prawidłowo (skutecznie) przedstawił do potrącenia także tą należność, co uzasadnia prawo do żądania zasądzenia kwoty nieobjętej cofnięciem pozwu.

Sąd Apelacyjny nie znalazł podstaw do uwzględnienia podniesionego w toku postępowania apelacyjnego zarzutu wywodzonego z prawa zatrzymania.

Po pierwsze, wziąć bowiem należy pod uwagę przyjętą przez TSUE wykładnię art. 6 i 7 Dyrektywy 93/13 zgodnie z którą normy te w związku z zasadą skuteczności stoją one na przeszkodzie wykładni sądowej prawa krajowego, zgodnie z którą w kontekście stwierdzenia nieważności zawartej przez instytucję bankową z konsumentem umowy kredytu hipotecznego z uwagi na nieuczciwy charakter niektórych warunków tej umowy powołanie się przez tę instytucję na prawo zatrzymania prowadzi do uzależnienia przysługującej konsumentowi możliwości uzyskania przez niego zapłaty kwot, które zasądzono od wspomnianej instytucji ze względu na skutki restytucyjne wynikające ze stwierdzenia nieuczciwego charakteru tych warunków, od równoczesnego zaofiarowania przez rzeczonego konsumenta zwrotu albo zabezpieczenia zwrotu całości świadczenia otrzymanego od tej samej instytucji przez konsumenta na podstawie wspomnianej umowy, niezależnie od spłat dokonanych już w wykonaniu tej umowy (postanowienie TS z 8.05.2024 r., C-424/22, (...) BANK (...) S.A., LEX nr 3714431, por. też wyrok TS z 14.12.2023 r., C-28/22, TL I WE przeciwko Syndykowi Masy Upadłości (...) Bank S.A., dawniej (...) Bank S.A., LEX nr 3642732.). W tym świetle regulacja art. 496 zw. z art. 497 k.c. przewidująca w swoim założeniu jurydycznym, że wykonanie prawa zatrzymania wyłącza stan opóźnienia dłużnika i prawo wierzyciela do żądania odsetek za opóźnienie, popada w oczywistą sprzeczność z powołanymi normami europejskimi i jako takie także musi być uznane za bezskuteczne w sprawach konsumenckich.

Z przedstawionych względów, na podstawie art. 385 k.p.c. w pkt II orzeczono o oddaleniu apelacji w pozostałej części.

O kosztach procesu w postępowaniu apelacyjnym, Sąd odwoławczy rozstrzygnął na podstawie art. 103 k.p.c. w zw. z art. 98 i nast. k.p.c.

Sąd odwoławczy uznał, iż mimo częściowego cofnięcia pozwu przez powoda należało w całości uwzględnić roszczenie powoda o zasądzenie kosztów postępowania. Zgodnie z art. 103 §1 k.p.c. niezależnie od wyniku sprawy sąd może włożyć na stronę lub interwenienta obowiązek zwrotu kosztów, wywołanych ich niesumiennym lub oczywiście niewłaściwym postępowaniem. W kontekście brzmienia tej normy należy uwzględniać zasady określone w art. 7 Dyrektywy 93/13 w zw. z art. 47 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej. Wyrażony tam obowiązek zapewnienia konsumentowi prawa do skutecznego środka ochrony prawnej sprzeciwia się obciążaniu konsumenta kosztami postepowania, które mogłyby zniechęcać go do obrony swoich praw. W orzecznictwie TSUE przyjęto, że norma ta w świetle zasady skuteczności i równoważności, zasadniczo nie sprzeciwia się uregulowaniu krajowemu, na podstawie którego w ramach postępowania sądowego dotyczącego stwierdzenia nieuczciwego charakteru warunku umowy między przedsiębiorcą a konsumentem, w przypadku zaspokojenia roszczeń konsumenta na drodze pozasądowej, konsument powinien ponieść swoje koszty postępowania. Zarazem jednak czyni się istotne wymaganie wywodząc obowiązek sądu, przed do oceny kwestii istnienia złej wiary przedsiębiorcy i (w odpowiednim przypadku) do obciążenia owego przedsiębiorcy kosztami postępowania sądowego, do których poniesienia ów konsument został zmuszony w celu dochodzenia praw przyznanych mu przez dyrektywę 93/13 (wyrok TS z 22.09.2022 r., C-215/21, (...)., LEX nr 3406168.). Wyjaśnia się zarazem, że rozstrzygając o kosztach procesu sąd krajowy może wziąć pod uwagę istnienie utrwalonego orzecznictwa krajowego stwierdzającego nieuczciwy charakter analogicznych warunków oraz postawę tego przedsiębiorcy, by stwierdzić jego złą wiarę i stosownie do okoliczności obciążyć go kosztami procesu należnymi konsumentowi nawet wówczas, gdy według zasad ogólnych koszty te powinny obciążać konsumenta (np. przedsiębiorca uznaje żądania pozwu i nie daje podstaw do wytoczenia powództwa - por. wyrok TS z 13.07.2023 r., C-35/22, (...) S.A. PRZECIWKO JO I IM, LEX nr 3580132, ). Tym bardziej więc należy uwzględniać utrwalone orzecznictwo TSUE jako wiążące sąd krajowy przy wykładni prawa unijnego. Warto przy tym zwrócić uwagę tez na to, że w orzecznictwie TSUE przyjęto, że „w dziedzinie nieuczciwych warunków w umowach zawieranych przez przedsiębiorcę z konsumentem, będącej przedmiotem bogatego orzecznictwa krajowego, należy oczekiwać również od instytucji bankowych, że podejmą inicjatywę polegającą na zwróceniu się do swoich klientów, których umowy zawierają takie warunki, przed wytoczeniem przez nich jakiegokolwiek powództwa do sądu, w celu uchylenia skutków tych warunków” (por. pkt. 32 cytowanego wyżej wyroku TS z 13.07.2023 r., C-35/22). Tym bardziej więc należy oczekiwać i egzekwować od instytucji bankowej zachowania tej powinności w procesie. Przedsiębiorca bankowy powinien więc przy podejmowaniu decyzji o zaskarżeniu wyroku sądu I instancji utrwalone orzecznictwo dotyczące problemu objętego sporem wypowiada na tle tego samego lub analogicznych wzorców umownych stosowanych zarówno przez pozwanego jak i inne banki w swojej praktyce. Kwestie te jako istotne z perspektywy kosztów i barier ekonomicznych w egzekwowaniu praw konsumenckich muszą być brane pod uwagę pry rozstrzyganiu o kosztach postepowania sądowego.

W tym kontekście jurydycznym oceniać więc należy zaistnienie przesłanek z art. 103 k.p.c. i dokonywać wykładni pojęcia niesumiennego i „oczywiście niewłaściwego” postępowania strony procesu generującego zbędne koszty po stronie przeciwnej i obowiązku zwrotu tych kosztów niezależnie od wyniku sprawy.

W realiach niniejszej sprawy niezbędne jest uwzględnienie tego, że do pozaprocesowego zaspokojenia przez powódkę dochodzonej należności dopiero na etapie postępowania odwoławczego, doszło wskutek zachowania się pozwanego.

Pozwany bowiem dopiero na etapie postepowania odwoławczego wezwał powoda do zapłaty własnej wierzytelności, zmierzając do powstania stanu jej wymagalność a w konsekwencji stanu potrącalności, o którym mowa w art. 498 §1 k.c.

W związku z tym (zwłaszcza wobec przesądzenia przez Sąd Najwyższy w kolejnych uchwałach jeszcze w roku 2021 , że rozliczenie miedzy stronami w przypadku stwierdzenia nieważności umowy kredytu odbywać się powinno według tzw. teorii dwóch kondykcji) do czasu podjęcia przez pozwanego czynności zmierzających do dochodzenia własnej wierzytelności o zwrot nienależnego świadczenia , powódka nie miała podstaw do antycypowania woli ich wierzyciela i ograniczania własnych roszczeń z uwagi na potencjalne wystąpienie w przyszłości przez bank z roszczeniem o zwrot kwoty wypłaconego kredytu. Uzasadnione prawnie było więc dochodzenie zwrotu całego świadczenia spełnionego nienależnie. Skoro zaś niezwłocznie po uzyskaniu wiedzy, iż bank wzywa do zapłaty swojej należności powódka doprowadziła do jej zaspokojenia przez potracenie, uzyskując jednocześnie zaspokojenie własnej wierzytelności objętej pozwem, niezbędne i celowe stało się cofnięcie pozwu w odpowiednim zakresie. Powódka działała zatem z należytym poziomem staranności niezbędnym dla ochrony ich praw i interesów w procesie.

Z kolei pozwany nie dokonując aktu dyspozycji własnym roszczeniem w niniejszej sprawie przed Sądem Okręgowym (a zatem nie zgłaszając czy to powództwa wzajemnego czy też zarzutu potrącenia) i mimo zaniechania możliwości uzyskania zaspokojenia roszczenia oraz wyczerpania części sporu bez konieczności kontynuowania procesu, wnosząc apelację od całości wyroku spowodował własnym działaniem wygenerowanie dodatkowych kosztów w niniejszej sprawie związanych z postępowaniem apelacyjnym o zbytecznie szerokim zakresie.

Biorąc pod uwagę oczywisty potencjał organizacyjny i rynkowy pozwanego i związaną z tym konieczność uwzględnienia w swojej działalności wykładni prawa konsumenckiego prezentowanej konsekwentnie od kilku lat w orzecznictwie TSUE (nota bene w sposób niewyjaśniany przez pozwanego w apelacji, całkowicie ignorowanej przezeń przy opracowywaniu środka odwoławczego) przyjąć więc należy, że pozwany co najmniej wskutek rażącego niedbalstwa (a więc działania w procesie w sposób niesumienny i oczywiście niewłaściwy, a zarazem z naruszeniem obowiązku staranności statuowanego w art. 3 i art. 6 §2 k.p.c.) spowodował powstanie kosztów apelacyjnych po stronie powodowej i powinien zostać zobowiązany do ich pokrycia w całości niezależnie od wyniku sprawy.

Z tożsamych przyczyn, mimo częściowego uchylenia zaskarżonego wyroku i umorzenia postępowania, Sąd Apelacyjny nie dokonał modyfikacji rozstrzygnięcia o kosztach procesu zawartego w zaskarżonym wyroku.

Na powyższej podstawie zasądzono od pozwanego (jako przegrywającego sprawę w całości w postępowaniu odwoławczym) na rzecz powoda kwotę 4050 zł tytułem kosztów wynagrodzenia pełnomocnika procesowego.

Wysokość wynagrodzenia pełnomocnika powoda ustalono zgodnie z żądaniem zawartym w odpowiedzi na apelację ustalono jako równowartość stawki minimalnej adekwatnej z uwagi na wartość przedmiotu zaskarżenia. Podstawę prawną ustalenia wynagrodzenia stanowi §2 pkt 6) w zw. z §10 ust. 1 pkt 2) i §15 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz.U. z 2015 r. poz. 1804 ze zm.).

- Krzysztof Górski -

Potrzebujesz pomocy prawnej w podobnej sprawie?
Znajomość orzecznictwa to jedno — zastosowanie go w Twojej sprawie to drugie. Znajdź na Prawnet zweryfikowanego prawnika od takich spraw.
Znajdź prawnika

Tekst pochodzi z publicznego rejestru SAOS (saos.org.pl). Prawnet nie jest wydawcą tego orzeczenia. Analiza AI i streszczenie AI są materiałem pomocniczym — zweryfikuj je z treścią orzeczenia przed powołaniem.