Treść orzeczenia
Sygn. akt XIV C 1330/22
Wyrok w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej
Dnia 18 lutego 2026 r.
Sąd Okręgowy w Poznaniu XIV Zamiejscowy Wydział Cywilny z siedzibą w Pile
w składzie następującym:
Przewodniczący: sędzia Marcin Garcia Fernandez
Protokolant: st. sekr. sąd. Dorota Krygiołka
po rozpoznaniu w dniu 18 lutego 2026 r. w Pile na rozprawie sprawy z powództwa O. T. (2) przeciwko G. B. (3) o zapłatę
1. uchyla w całości nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym z 18 maja 2022 r. i oddala powództwo;
2. zasądza od powódki na rzecz pozwanego jako zwrot kosztów procesu 24 191,85 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się niniejszego wyroku.
Marcin Garcia Fernandez
Uzasadnienie
Powódka O. T. (1) w pozwie z 22 kwietnia 2022 r. wniosła o orzeczenie nakazem zapłaty w postępowaniu nakazowym, że pozwany G. B. (3) ma zapłacić na jej rzecz 250 000 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia wytoczenia powództwa i koszty postępowania w terminie dwóch tygodni od doręczenia nakazu zapłaty. W uzasadnieniu podała, że 22 lipca 2011 r. w K. pozwany zawarł z G. B. (1) ustną umowę pożyczki, w ramach której G. B. (1) przeniósł na pozwanego własność 250 000 zł a pozwany zobowiązał się do zwrotu tej sumy jednorazowo do 23 lipca 2021 r. Na zabezpieczenie roszczeń pożyczkodawcy 22 lipca 2011 r. pozwany wystawił weksel własny zupełny na 250 000 zł. Po upływie terminu zwrotu pożyczki, pozwany uchylił się od spełnienia świadczenia. W związku z tym remitent przedstawił mu weksel do zapłaty, lecz pozwany go nie wykupił. Wówczas zbył weksel na jej rzecz. Dochodzi ona zapłaty sumy z weksla.
Nakazem zapłaty w postępowaniu nakazowym z 18 maja 2022 r. Sąd uwzględnił powództwo (k. 13).
Pozwany w ustawowym terminie wniósł zarzuty od powyższego nakazu zapłaty, w których zaskarżył go w całości i wniósł o jego uchylenie i oddalenie powództwa oraz zasądzenie kosztów procesu. W uzasadnieniu wskazał, że nie miał zamiaru zaciągnięcia zobowiązania wekslowego, gdyż nie podpisał dokumentu weksla, tylko czystą kartkę papieru. Nie zawierał ze swoim bratem G. B. (1) umowy pożyczki. Powódka nabywając weksel działała świadomie na jego szkodę, gdyż jako partnerka G. B. (1) wiedziała, że nie było umowy pożyczki i wystawienia weksla na zabezpieczenie (k. 30-35).
Sąd ustalił następujący stan faktyczny:
Pozwany G. B. (3) i G. B. (1) są braćmi.
G. B. (1) i powódka O. T. (1) są w stałym związku konkubenckim od 2014 r. Mają dwoje dzieci, które urodziły się w (...) i 2024 r. G. B. (1) jest zatrudniony przez powódkę - w ramach jej działalności gospodarczej - na umowę zlecenie i otrzymuje miesięcznie ok. 1000 zł wynagrodzenia. W wykonaniu tego zlecenia wykonuje specjalistyczne usługi serwisu maszyn na rzecz osoby trzeciej, za które powódka otrzymuje od 8000 do 11 000 zł wynagrodzenia miesięcznie.
(częściowo twierdzenia jednej strony przyznane lub nie zaprzeczone przez drugą a w pozostałej części domniemanie faktyczne)
W lipcu 2013 lub 2014 r. pozwany wraz z żoną i dwójką dzieci wyprowadził się do Niemiec, gdyż znalazł tam dobrze płatną pracę. Przed wyjazdem najmował mieszkanie komunalne w K. i miał zadłużenie z tego tytułu. W celu jego spłaty zawarł ugodę. Przed wyjazdem miał też około 10 zobowiązań wobec banków i instytucji pożyczkowych i miał trudności w ich terminowej obsłudze.
Pozwanemu w przeprowadzce pomagał brat G. B. (1). Po przyjeździe do miejsca docelowego w Niemczech, pozwany przekazał G. B. (1) przed jego powrotem do Polski dwie czyste kartki papieru podpisane przez siebie u dołu strony, żeby mógł on, w razie potrzeby, wypełnić je, celem załatwienia w Polsce jakiejś sprawy pozwanego, która by tego wymagała.
Po wyprowadzce pozwanego, jego mieszkanie komunalne zajął G. B. (1) i on spłacał jego zadłużenie.
W 2015 r. G. B. (1) przesłał pozwanemu pocztą elektroniczną wezwanie do zapłaty 100 000 zł. Dołączył do niego skan umowy pożyczki na taką kwotę, która została sporządzona przy wykorzystaniu jednej z podpisanych kartek, które otrzymał od pozwanego. Pozwany odmówił zapłaty i zerwał kontakt z bratem.
(dowód: wydruk raportu (...), k. 164-174, zeznania świadków: G. B. (1), k. 186-188, A. B., k. 196-197, D. G., k. 202, zeznania pozwanego, k. 155-156)
Pozwany 9 października 2021 r. zorganizował imprezę z okazji 60 urodzin swojej matki. Nie zaprosił na nią brata G. B. (1). Jednak ten przyszedł i spotkawszy pozwanego na parkingu zażądał spłaty długu a następnie pobił go. Później wszedł na imprezę i wykrzykiwał, że pozwany jest mu winien 100 000 zł a odsetki urosły już do 300 000 zł.
(dowód: zeznania świadków: G. B. (1), k. 186-188, B. R., k. 196v, A. B., k. 196-197, zeznania pozwanego, k. 155-156)
W 2021 r. G. B. (1) za wiedzą powódki wypełnił podpisaną przez pozwanego kartkę, którą otrzymał od niego w Niemczech, treścią odpowiadającą treści weksla własnego pozwanego na 250 000 zł. Następnie 1 grudnia 2021 r. w uzgodnieniu z powódką wpisał na tym dokumencie treść indosu na rzecz powódki. Zrobił to, w celu umożliwienia jej wystąpienia przeciwko pozwanemu z pozwem w postępowaniu nakazowym.
(dowód: dokument o treści weksla, k. 8 i 214, domniemanie faktyczne)
Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił w oparciu o poniższą ocenę dowodów.
Część faktów Sąd przyjął bez dowodów na podstawie art. 229 k.p.c. i art. 230 k.p.c. Zgodnie z tym pierwszym przepisem, nie wymagają dowodu fakty przyznane w toku postępowania przez stronę przeciwną, jeżeli przyznanie nie budzi wątpliwości. W oparciu o ten przepis Sąd przyjął bez dowodów fakty powołane przez jedną ze stron i przyznane przez drugą, mając przy tym na uwadze, że w żadnym przypadku przyznania te nie nasuwały zastrzeżeń. Z kolei, stosowanie do art. 230 k.p.c., gdy strona nie wypowie się co do twierdzeń strony przeciwnej o faktach, sąd, mając na uwadze wyniki całej rozprawy, może fakty te uznać za przyznane. Strony nie wypowiedziały się co do niektórych twierdzeń swego przeciwnika, które dotyczyły faktów, które w świetle wyników rozprawy wydawały się nie być sporne i nie nasuwały wątpliwości. W związku z tym Sąd uznał je za przyznane.
Zeznania świadków D. G., B. R. i A. B. Sąd uznał za w pełni wiarygodne.
Świadek D. G. jest osobą obcą wobec obu stron procesu. Nie łączą go z nimi i nigdy nie łączyły żadne silniejsze osobiste albo materialne więzi i nie pozostaje wobec nich w stosunku zależności. Nie był więc emocjonalnie zaangażowany po którejś ze stron albo w inny sposób uwikłany w konflikt między nimi. Dzięki temu nie był zainteresowany korzystnym dla jednej z nich wynikiem procesu i nie zachodziła obawa, że złożył stronnicze zeznania. Analiza treści jego zeznań potwierdzała, że są one pozbawione stronniczości. Były one dość lakoniczne i ogólne. Świadek szczerze przyznał, że z uwagi na upływ czasu od opisywanych wydarzeń, niektórych szczegółów nie pamięta. Jego zeznania były spójne i nie zawierały stwierdzeń nielogicznych czy sprzecznych z zasadami wiedzy i doświadczenia. Nie komentował podawanych faktów i nie wyrażał własnych opinii, ani ocen. Podkreślić trzeba, że jego zeznania nie były sprzeczne z żadnymi wiarygodnymi dowodami, natomiast korespondowały z pozostałym wiarygodnym materiałem dowodowym.
Świadek B. R. jest wprawdzie bliską rodziną pozwanego, co mogło negatywnie rzutować na jego zeznania, ale dotyczyły one prawie wyłącznie okoliczności generalnie drugorzędnych i co do których praktycznie nie było sporu. Z faktów o większym znaczeniu potwierdził on jedynie, że na imprezie urodzinowej matki G. B. (2) krzyczał, że pozwany jest mu winien 100 000 zł. W tym zakresie Sąd uznał zeznania świadka B. R. za prawdziwe, gdyż świadek G. B. (2) w swoich zeznaniach potwierdził samo to zdarzenie, tylko inaczej przedstawił sens tego, co wówczas mówił (k 188v). Za prawdziwością wersji świadka R. w tej kwestii przemawiała jednak zarówno ogólna niewiarygodność zeznań G. B. (2), co będzie szerzej omówione w dalszej części uzasadnienia, jak i niewiarygodność jego wersji w tej konkretnej kwestii. Jest logiczne i zrozumiałe, że po pobiciu brata - pozwanego, na imprezie urodzinowej matki G. B. (2), chcąc się usprawiedliwić z tego czynu, mówił, że pozwany jest mu winny 100 000 zł i nie chce oddać. Natomiast w tych okolicznościach bez sensu byłoby mówienie, że musi za niego zapłacić jeszcze 100 000 zł, skoro z weksla wynikało 250 000 zł już dawno wymagalnego długu pozwanego a zgromadzeni uczestnicy imprezy nie wiedzieli ani o tym długu ani o jakichkolwiek rozliczeniach między braćmi.
Świadek A. B. jest żoną pozwanego i pozostaje z nim we wspólnym pożyciu. Była więc osobiście i materialnie zainteresowana korzystnym dla pozwanego wynikiem procesu, co mogło ją skłaniać do składania nieprawdziwych lub stronniczych zeznań. Jednak ani treść, ani sposób składania przez nią zeznań nie potwierdziły tego typu obaw. Jej zeznania były konkretne i stanowcze. Nie zawierały nieprawdopodobieństw, niespójności czy nielogiczności. Również w sposobie składania nie wykazywały cech kłamliwości, jak niepewność, kluczenie, wahanie. Świadek koncentrowała się na faktach. Nie było u niej widać skłonności do tendencyjności na korzyść powoda. Nie przedstawiała samorzutnie żadnych korzystnych dla niego faktów czy ocen, ale ograniczała się do odpowiedzi na pytania. Podkreślenia wymaga, że w kluczowej kwestii otrzymania przez G. B. (2) kartek z podpisem pozwanego jej zeznania znajdowały potwierdzenie w godnych zaufania zeznaniach świadka D. G.. Jednocześnie zeznania te nie były sprzeczne z żadnym wiarygodnym dowodem a w kontekście niewiarygodnych zeznań powódki i świadka G. B. (2) przedstawiały jedyną, dającą się zaakceptować wersję wydarzeń.
Zeznania świadka G. B. (2) były niegodne zaufania. Przesądzała o tym kompletna niewiarygodność prezentowanej przez niego wersji wydarzeń i to w wielu aspektach.
Na najbardziej ogólnym poziomie nieprzekonujące były zeznania świadka o tym, jak doszło do wypisania weksla. Historia z pozwanym głęboko uzależnionym od hazardu i ciągle pożyczającym pieniądze na jego uprawianie, jawiła się jako mało prawdopodobna w kontekście tego, że żadne okoliczności sprawy nie potwierdzały tego nałogu. Gdyby to była prawda, po wyjeździe pozwanego do Niemiec problem ten powinien się utrzymywać i być źródłem narastających kłopotów finansowych pozwanego. Tymczasem z samej relacji świadka wynikało, że sytuacja pozwanego w Niemczech poprawiła się i była na tyle dobra, że przed 2021 r. mógł sobie pozwolić na kupno nowego, drogiego samochodu a w 2021 r. stać go było na sfinansowanie imprezy urodzinowej dla matki.
Równie mało prawdopodobne jest to, że świadek, wiedząc o nałogu pozwanego, ciągle pożyczał mu znaczne kwoty i to bez żadnego pisemnego potwierdzenia, aż do łącznej sumy 250 000 zł. Jeszcze dziś jest to bardzo znaczna kwota a przecież w 2011 r. jej siła nabywcza była kilkakrotnie wyższa. Dość powiedzieć, że w 2011 r. płaca minimalna wynosiła nieco ponad 1000 zł netto. Podobnie nieprawdopodobne jest, że świadek dysponował możliwościami finansowymi pozwalającymi na pożyczenie pozwanemu takiej sumy, choćby w przeciągu kilku lat. Wzięcie jednego kredytu na 79 000 zł niczego w tej ocenie nie zmienia.
Wysoce nieprawdopodobne jest też, że kiedy świadek w końcu postanowił uzyskać jakieś zabezpieczenie zwrotu udzielonych pozwanemu pożyczek, prawnik doradził mu wystawienie przez pozwanego weksla, ale nie doradził zawarcia z nim umowy na piśmie albo pisemnego uznania przez niego długu. W końcu niewiarygodne jest, że świadek umówił się z pozwanym na zwrot pożyczki po 10 latach bez żadnego oprocentowania, podczas gdy sam musiał spłacać z odsetkami kredyt, który zaciągnął, żeby pożyczyć pieniądze pozwanemu. Nieprzekonująco brzmiały tłumaczenia świadka, że w umowie pożyczki nie zastrzegł żadnego oprocentowania, gdyż nie przewidywał, że może być wysoka inflacja. W 2008 r. inflacja wyniosła 4,2 % a w 2009 r. 3,5 %. Zatem ledwie dwa lata przed dniem zawarcia umowy pożyczki inflacja była na tyle duża, że groziła zmniejszeniem realnej wartości kwoty pożyczki w ciągu 10 lat o ponad jedną trzecią.
Podkreślenia wymaga, że skoro świadek był u profesjonalnego prawnika, celem dowiedzenia się, jak efektywnie zabezpieczyć pożyczkę, to musi być uznany za osobę zaradną, potrafiącą zadbać o swoje interesy. Po takiej osobie można spodziewać się wszystkiego, ale nie pożyczenia 250 000 zł bratu hazardziście, najpierw bez żadnego pisemnego potwierdzenia a następnie z oznaczeniem dziesięcioletniego terminu spłaty i bez zastrzeżenia odsetek, choćby na poziomie inflacji.
Wszystko te czyniło zeznania świadka co do tego, jak doszło do zawarcia umowy pożyczki i wypisania weksla, skrajnie niewiarygodnymi.
Podobnie rzecz się przedstawiała z jego zeznaniami dotyczącymi okoliczności przeniesienia weksla przez indos. Nieprawdopodobnie brzmiało już to, że wpadł na pomysł przeniesienia praw z weksla i zaproponował ich odkupienie swojej byłej konkubinie, z która się niedawno rozstał. W światle zasad doświadczenie życiowego, w podanych przez niego okolicznościach należałoby raczej oczekiwać, że świadek sam będzie dochodzić zapłaty całej sumy wekslowej, a nie poszukiwać nabywcy weksla za część jego wartości. Wszelkie granice prawdopodobieństwa przekraczały jednak dopiero twierdzenia świadka, że powódka zgodziła się nabyć prawa z weksla za 60 % sumy wekslowej. Zaznaczyć trzeba, że powódka wówczas nie tylko była zatrudniona na etacie, ale też prowadziła działalność gospodarczą. Miała więc ponadprzeciętne obycie w kwestiach finansowych, gdyż racjonalność działań w tej sferze jest podstawą wszelkiej działalności gospodarczej. Powódka wykazywała się przy tym rozsądkiem w prowadzeniu swoich spraw prawnych - w razie potrzeby potrafiła skonsultować się z prawnikiem (według słów świadka była u prawnika, żeby dowiedzieć się jak poprawnie sporządzić indos, także treść pozwu wskazuje na to, że przygotował go jej prawnik). Nie była więc pierwszą naiwną. Nie sposób uwierzyć, że taka osoba zgodziła się zapłacić 150 000 zł za prawa z weksla, nie wiedząc z czego wynika stwierdzona nim wierzytelność, nie mając żadnej pewności, że ona w ogóle istnieje a przede wszystkim nie mając żadnej wiedzy o dłużniku, w szczególności czy jest wypłacalny. Wszak w działalności gospodarczej wiarygodność finansowa kontrahenta jest kwestią zasadniczą. A przy tym świadek jeszcze zeznał, że powódka orientowała się u prawnika (według zeznań powódki - adwokata) i ten powiedział jej, że warto kupić weksel jako inwestycję. Zważywszy na to, że w Polsce obrót wekslami własnymi wystawionymi przez osoby fizyczne praktycznie nie istnieje a nabycie weksla osoby o nieznanym statusie majątkowym wiąże się z ryzykiem konieczności poniesienia kosztów procesu i egzekucji, która może okazać się bezskuteczna, takie twierdzenie musiało być uznane za kompletnie niewiarygodne.
Zeznania świadka G. B. (2) były niegodne zaufania także w części, w jakiej twierdził, że nie jest już w stałym związku z powódką. Świadek twierdził, że do rozstania doszło przed marcem 2022 r. Tymczasem w 2024 r. powódka urodziła drugie dziecko świadka, co sama przyznała (k. 265). Powódka zeznała też, że przyjechała na rozprawę razem ze świadkiem i zostawiała dzieci pod jego opieką u jego ciotki oraz że wcześniej też razem przyjeżdżali na rozprawy (k. 265). Fakty te jednoznacznie świadczyły o tym, że świadek nadal pozostaje z powódką w konkubinacie. Wniosek taki potwierdzało też zatrudnienie pozwanego przez powódkę w ramach jej działalności, a zwłaszcza wynikający z zeznań powódki (k. 265), specyficzny układ pracowniczy między nimi. Świadek pracuje u powódki na zlecenie, wykonując specjalistyczny serwis maszyn u osoby trzeciej i otrzymuje za to 1000 zł miesięcznie wynagrodzenia, podczas gdy ona za jego usługi otrzymuje od tej osoby trzeciej miesięcznie od 8000 zł do 11 000 zł. Tak rażąca dysproporcja wartości świadczenia i wynagrodzenia byłaby niemożliwa między osobami obcymi, gdyż w takiej sytuacji świadek zrezygnowałby z pracy u powódki, otworzyłby działalność w zakresie serwisu maszyn i przejąłby klienta powódki albo zatrudniłby się u niego. Tylko w przypadku wspólnego pożycia powódki i świadka można uznać taki układ za możliwy. O bliskiej relacji świadka i powódki pośrednio świadczyło też to, że krótko po uzyskaniu nakazu zapłaty złożyła ona wniosek o dopuszczenie jej do udziału w sprawie o stwierdzenie nabycia spadku po ojcu świadka i o zabezpieczenie spadku (k. 39). Było to bowiem dowodem stałego przepływu informacji o sprawach rodzinnych świadka, który jest charakterystyczny dla relacji rodzinnych, natomiast niespotykany w relacjach między byłymi partnerami.
W kontekście zeznań świadka, że pozwany przy nim podpisał weksel, który on wcześniej wypisał, należy zwrócić uwagę na cechy graficzne tego dokumentu (k. 8, 214). Rozmieszczenie tekstu sprawia wrażenie jakby celowo został rozciągnięty na prawie całą stronę tak, żeby dopasować się do podpisu złożonego u jej dołu. Odległości między liniami tekstu u góry strony są wyraźnie większe niż u dołu. Także wielkość liter jest u góry tekstu nieco większa. Prowadziło to do wniosku o dopasowywaniu przez piszącego, w miarę wypisywania tekstu, odległości między linami i wielkości liter do coraz mniejszej ilości pozostałego miejsca. Przemawiało to za nieprawdziwością zeznań świadka co do tego, jak powstał tekst weksla.
Z tych przyczyn Sąd uznał zeznania świadka G. B. (2) za w większości niewiarygodne. Zasługiwały one na zaufanie tylko w zakresie faktów bezspornych i takich, które znajdowały potwierdzenie w innych wiarygodnych dowodach.
Również zeznania powódki Sąd ocenił jako w większości niewiarygodne. Dotyczyło to zwłaszcza okoliczności sporządzenia weksla i nabycia praw z niego. W tej pierwszej kwestii wiedza powódki musiała pochodzić od świadka G. B. (2) i niewiarygodność jego zeznań przesądzała o takiej samej ocenie jej zeznań. W tej drugiej kwestii powódka miała własną wiedzę i zaprezentowała zasadniczo taką samą wersję wydarzeń, co świadek G. B. (2). W związku z tym, te same argumenty, które zostały przytoczone dla wykazania niewiarygodności jego zeznań w tym zakresie, przemawiały za taką samą oceną zeznań powódki.
Powódka w zeznaniach z jednej strony podtrzymała swoje informacyjne wyjaśnienia a z drugiej zmieniła swoje twierdzenia, co do sposobu realizowania płatności za weksel, dostosowując swoją wersję do tej, którą po jej wyjaśnieniach przedstawił świadek G. B. (2). W wyjaśnieniach powódka powiedziała, że z należnej G. B. (2) ceny za weksel potrąca ona należne ich dziecku alimenty (k. 154v). Później w swoich zeznaniach świadek G. B. (2) zaprzeczył, że płatność alimentów odbywa się przez potrącenia i podał, że płaci alimenty gotówką, za pokwitowaniem (k. 188). Następnie powódka w swoich zeznaniach potwierdziła wersję świadka (k. 264v). Podkreślenia wymaga, że nie sposób przyjąć, aby w tym zakresie przy składaniu wyjaśnień powódkę mogła zawieść pamięć. Wówczas stanowczo prezentowała wersję potrąceń. Była to przy tym na tyle ważna i aktualna sprawa, że powódka nie mogła nie pamiętać, jak się odbywają płatności. Ta rozbieżność świadczy więc o celowym mijaniu się z prawdą.
Zeznania powódki cechowała podobna rażąca niespójność, co zeznania świadka G. B. (2). Z jednej strony zeznała ona, że nabycie praw z weksla konsultowała z adwokatem i już po jego nabyciu dowiadywała się u komornika, w jaki sposób może prowadzić egzekucję ze spadku po ojcu pozwanego. Z drugiej zaś, że zanim zakupiła weksel nie podjęła żadnych działań, żeby zorientować się czy pozwany ma jakiś majątek (k. 154v). Konsultacje z adwokatem i komornikiem wskazywały na ponadprzeciętną zapobiegliwość powódki w prowadzeniu swoich spraw majątkowych, pozostającą w rażącej sprzeczności z lekkomyślnym nabyciem weksla za bardzo znaczną kwotę, mimo braku jakiejkolwiek wiedzy, czy nabytą wierzytelność da się wyegzekwować, choćby w części pokrywającej cenę weksla.
Ze względu na te same okoliczności, które zostały wskazane przy ocenie zeznań świadka G. B. (2), również zeznania powódki, że od 2021 r. nie pozostaje z nim we wspólnym pożyciu, Sąd uznał za niegodne zaufania. Dodatkowo trzeba zauważyć, że powódka ewidentnie kłamała w wyjaśnieniach złożonych w marcu 2024 r., że współżyła z G. B. (1) tylko do 2021 r. (154v), podczas gdy w tym samym 2024 r. urodziła jego dziecko, co przyznała w zeznaniach (k. 265).
Sad oparł swoje ustalenia również na dwóch domniemaniach faktycznych (art. 231 k.p.c.).
Po pierwsze, Sąd ustalił, że powódka i świadek nadal są w stałym związku konkubenckim, gdyż taki wniosek wypływał z faktów, które zostały wyżej wskazane przy ocenie zeznań świadka G. B. (2) dotyczących jego relacji z powódką, więc nie ma potrzeby ich ponownego przytaczania i omawiania w tym miejscu.
Po drugie, Sąd ustalił, że G. B. (1) za wiedzą powódki wypełnił kartkę - podpisaną przez pozwanego w innym celu - treścią odpowiadającą treści wystawionego przez pozwanego weksla własnego a następnie w uzgodnieniu z powódką wpisał na tym „wekslu” treść indosu na jej rzecz. Za takim wnioskiem przemawiały liczne okoliczności sprawy. G. B. (1) i powódka pozostają w konkubinacie, ale w toku procesu usiłowali to ukryć, co mogło mieć na celu jedynie ukrycie ich współdziałania. G. B. (1) dysponował podpisaną przez pozwanego kartką, popadł w ostry konflikt z nim, więc miał silny motyw, żeby wykorzystać tą sytuacje przeciw niemu. G. B. (1) i powódka przedstawili niewiarygodną wersję powstania zobowiązania, które legło u podstaw wystawienia weksla i sporządzenia indosu. Istotny był też układ graficzny tekstu rzekomego weksla, o czym była wyżej mowa. Wszystko to świadczyło o oszukańczym działaniu G. B. (2) w porozumieniu z powódką.
Zeznania powoda Sąd ocenił jako generalnie wiarygodne. Podstawą takiej oceny było przede wszystkim to, że znajdowały potwierdzenie w innych wiarygodnych dowodach i domniemaniach faktycznych, o których była wyżej mowa. Zeznania te prezentowały bardziej spójną i logiczną wersję wydarzeń niż zeznania powódki i wspierającego ją świadka G. B. (2), nie zawierały też tak licznych twierdzeń sprzecznych z zasadami doświadczenia życiowego.
Zeznania świadka O. B. nie miały znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy, gdyż nie dysponował on wiedzą o istotnych w sprawie faktach.
Opinia instytutu jako samodzielny dowód okazała się nieprzydatna dla ustalenia istotnych w sprawie faktów. Natomiast uwaga zawarta w punkcie 4) jej wniosków końcowych (k. 234) stanowiła dodatkowy czynnik wzmacniający wiarygodność wersji pozwanego co do sposobu powstania weksla.
Sąd zważył, co następuje
Powódka w procesie dochodziła roszczenia z weksla, co do którego twierdziła, że jest wekslem własnym pozwanego, nabytym przez nią przez indos.
Weksel jest papierem wartościowym, stanowiącego pisemne, bezwarunkowe zobowiązanie do zapłaty określonej sumy pieniężnej w oznaczonym terminie i miejscu na rzecz oznaczonej osoby. Nieodzowną przesłanką zaciągnięcia zobowiązania wekslowego w jakimkolwiek charakterze, a więc również w charakterze wystawcy weksla własnego, jest wyrażenie przez daną osobę stosownego oświadczenia woli na dokumencie mającym cechy weksla przez złożenie na nim podpisu (art. 101 pkt 7 w zw. z art. 102 Prawa wekslowego). Innymi słowy zobowiązanie wekslowe wystawcy weksla własnego powstaje tylko wówczas, gdy podpisze on weksel z zamiarem zaciągnięcia zobowiązania wekslowego.
W świetle dokonanych w sprawie ustaleń nie budzi wątpliwości, że pozwany nie miał zamiaru zaciągnięcia zobowiązania wekslowego i nie złożył podpisu pod wekslem w tym celu. W związku z tym takie zobowiązanie nie powstało i dochodzone przez powódkę roszczenie nie istniało. Wobec tego nakaz zapłaty podlegał uchyleniu a powództwo oddaleniu (art. 496 k.p.c.).
O kosztach procesu Sąd orzekł na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c. obciążając powódkę jako przegrywającą proces obowiązkiem zwrotu pozwanemu poniesionych przez niego kosztów. Na koszty te składały się opłata od zarzutów - 9375 zł (k. 85), koszty opinii biegłego - 3999,85 zł (k. 246), opłata skarbowa 17 zł i wynagrodzenie pełnomocnika 10 800 zł. Jednak, na skutek oczywistej omyłki, Sąd w orzeczeniu uwzględnił tylko opłatę skarbową i wynagrodzenie pełnomocnika.
SSO Marcin Garcia Fernandez