IV Ka 727/25UzasadnienieSąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim

Uzasadnienie Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim

Zobacz w SAOS
swobodna ocena dowodów
Jedno kliknięcie tworzy streszczenie, stan faktyczny, rozstrzygnięcie i argumentację tego orzeczenia (bezpłatnie, obowiązują dzienne limity).

Treść orzeczenia

Uzasadnienie

Formularz UK 2

Sygnatura akt

IV Ka 727 / 25

Załącznik dołącza się w każdym przypadku. Podać liczbę załączników:

1. CZĘŚĆ WSTĘPNA

0.11.1. Oznaczenie wyroku sądu pierwszej instancji

Wyrok Sądu Rejonowego w Piotrkowie Tryb. z dnia 26 sierpnia 2025 roku o sygnaturze akt II K 711 / 24

0.11.2. Podmiot wnoszący apelację

☐ oskarżyciel publiczny albo prokurator w sprawie o wydanie wyroku łącznego

☒ oskarżyciel posiłkowy

☐ oskarżyciel prywatny

☒ obrońca

☐ oskarżony albo skazany w sprawie o wydanie wyroku łącznego

☐ inny

0.11.3. Granice zaskarżenia

0.11.3.1. Kierunek i zakres zaskarżenia

☒ na korzyść

☒ na niekorzyść

☒ w całości

☒ w części

☐co do winy

☒co do kary

☒co do środka karnego lub innego rozstrzygnięcia albo ustalenia

0.11.3.2. Podniesione zarzuty

Zaznaczyć zarzuty wskazane przez strony w apelacji

art. 438 pkt 1 k.p.k. – obraza przepisów prawa materialnego w zakresie kwalifikacji prawnej czynu przypisanego oskarżonemu

art. 438 pkt 1a k.p.k. – obraza przepisów prawa materialnego w innym wypadku niż wskazany

w art. 438 pkt 1 k.p.k., chyba że pomimo błędnej podstawy prawnej orzeczenie odpowiada prawu

art. 438 pkt 2 k.p.k. – obraza przepisów postępowania, jeżeli mogła ona mieć wpływ na treść orzeczenia

art. 438 pkt 3 k.p.k. – błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, jeżeli mógł on mieć wpływ na treść tego orzeczenia

art. 438 pkt 4 k.p.k. – rażąca niewspółmierność kary, środka karnego, nawiązki lub niesłusznego zastosowania albo niezastosowania środka zabezpieczającego, przepadku lub innego środka

art. 439 k.p.k.

☐brak zarzutów

0.11.4. Wnioski

☐uchylenie

☒zmiana

2. Ustalenie faktów w związku z dowodami przeprowadzonymi przez sąd odwoławczy

0.12.1. Ustalenie faktów

0.12.1.1. Fakty uznane za udowodnione

Lp.

Oskarżony

Fakt oraz czyn, do którego fakt się odnosi

Dowód

Numer karty

0.12.1.2. Fakty uznane za nieudowodnione

Lp.

Oskarżony

Fakt oraz czyn, do którego fakt się odnosi

Dowód

Numer karty

0.12.2. Ocena dowodów

0.12.2.1. Dowody będące podstawą ustalenia faktów

Lp. faktu z pkt 2.1.1

Dowód

Zwięźle o powodach uznania dowodu

0.12.2.2. Dowody nieuwzględnione przy ustaleniu faktów

(dowody, które sąd uznał za niewiarygodne oraz niemające znaczenia dla ustalenia faktów)

Lp. faktu z pkt 2.1.1 albo 2.1.2

Dowód

Zwięźle o powodach nieuwzględnienia dowodu

. STANOWISKO SĄDU ODWOŁAWCZEGO WOBEC ZGŁOSZONYCH ZARZUTÓW i wniosków

Lp.

Zarzut

1.

1. podniesione w apelacji obrońcy oskarżonej zarzuty mającej wpływ na treść zaskarżonego wyroku:

- obrazy przepisów postępowania, tj. art. 4 kpk, art. 7 kpk w zw. z art. 410 kpk oraz art. 170 § 1 pkt 2 i 5 kpk;

- mających wpływ na treść zaskarżonego wyroku błędnych ustaleń faktycznych;

2. podniesione w apelacjach pełnomocników oskarżycieli posiłkowych zarzuty rażącej łagodności kary, środków karnych oraz kompensacyjnych.

☐ zasadny;

☒ częściowo zasadne;

☐ niezasadny;

☐ zasadny;

☒ częściowo zasadne;

☐ niezasadny;

Zwięźle o powodach uznania zarzutu za zasadny, częściowo zasadny albo niezasadny

Ad zarzutów z punktu 1. – w pierwszej kolejności omówione zostaną te, które koncentrowały się na próbie zakwestionowania prawidłowości przedstawionej przez sąd I instancji oceny dowodów oraz poczynionych na ich podstawie ustaleń faktycznych. Istotą tych zarzutów była próba wykazania przede wszystkim braku podstaw do uznania zeznań pokrzywdzonych K. K. (1), R. C. oraz K. K. (2) za wiarygodne oraz odmowy przydania takiego waloru wyjaśnieniom oskarżonej, a nadto pominięcia na użytek orzekania zeznań części świadków, którzy przywoływać mieli fakty dla niej korzystne. Skarżący wywodził, że przy bardziej krytycznej ocenie zeznań pokrzywdzonych oraz uwzględnieniu wyjaśnień oskarżonej i przywoływanych w jego apelacji świadków nie byłoby podstaw do wyprowadzenia wniosku, że K. K. (1), R. C. oraz K. K. (2) byli ofiarami przemocy o tak dużym stopniu jej natężenia, intensywności i dolegliwości, by móc zakwalifikować inkryminowane oskarżonej zachowania w kategoriach występku znęcania się nad nimi. Wadliwość uznania ich za pokrzywdzonego tak zakwalifikowanym czynem skarżący uzasadniał nadto tym, iż negatywne zachowania pomiędzy nimi miały mieć charakter wzajemny ( obustronny ) i równoważny.

Zarzuty te sąd odwoławczy podzielił częściowo. Z jednej bowiem strony uznał, iż zaprezentowana przez sąd I instancji ocena dowodów w zakresie skutkującym ustaleniami, iż oskarżona dopuszczała się wobec dzieci tego rodzaju zachowań, które winny zostać oceniane jako wyczerpujące znamiona występku z art. 207 § 1 kk, jawi się jako prawidłowa, z drugiej jednak zgodził się ze skarżącym, że nie było podstaw do wywiedzenia podobnego wniosku w odniesieniu do czynów popełnianych na szkodę jej byłego męża ( zaznaczając przy tym, iż nie oznaczało to – z powodów niżej przedstawionych – podstaw do przyjęcia, iż jej zachowania wobec niego nie naruszało znamion innego, aniżeli art. 207 § 1 kk, przepisu części szczególnej kodeksu karnego ).

Co do zasady, uznanie przez sąd I instancji zeznań całej trójki pokrzywdzonych jako wiarygodnych nie było nieuprawnione. Wbrew sugestiom obrońcy, ich procesowe relacje przedstawiały spójny i tożsamy w swej wymowie zbiór dowodów, który pozwalał na miarodajne czynienie ustaleń co do tego, w jaki sposób oskarżona zachowywała się względem nich w okresie objętym zarzutem. Wybrzmiewało z nich także aż nadto, że krzywdzące ich w tym czasie zachowania Ł. Ł. nie przybierały postaci li tylko sporadycznie, sytuacyjnie i z rzadka występujących, oderwanych od siebie incydentów, wynikających z nieumiejętnego radzenia sobie przez nią z emocjami w momentach, gdy między nią, a pozostałymi członkami rodziny powstawały stany napięcia i sytuacje konfliktowe. Zeznania pokrzywdzonych wprost i obszernie traktują bowiem o tym, że na przestrzeni okresu objętego zarzutem postawę oskarżonej cechowało notoryczne, systematyczne, powtarzalne z dużą częstotliwością i intensywnością przysparzanie im rozmaitych dolegliwości i przykrości w zakresie oddziaływania na ich szeroko rozumianą sferę psychiczną ( w przypadku dzieci w grę wchodziło także godzenie w ich nietykalność cielesną ), zabarwione złośliwością, uporczywością, utrzymującym się stanem nieliczenia z ich uczuciami, umniejszaniem poczucia ich wartości, upokarzania, i chęcią bezwzględnej, nie liczącej się z ich godnością i emocjami, wolą dominacji nad nimi.

Apelacja nie przywołuje dostatecznych powodów, by taką treść i wymowę zeznań pokrzywdzonych, jak wybrzmiewające z protokołów ich przesłuchań, zakwestionować. Przede wszystkim z akt sprawy nie wyłaniają się żadne racjonalne powody, dla których pokrzywdzeni mieliby przedstawiać oskarżoną w aż tak niekorzystnym dla niej świetle, zakładając na chwilę, że nie znajdowało to odbicia w obiektywnej rzeczywistości. O ile z uwagi na ustanie jakichkolwiek więzi między Ł. Ł., a jej byłym mężem i burzliwe okoliczności ich ponownego rozstania, K. K. (1) potencjalnie miałby powód do podejmowania zachowań odwetowych, o tyle trudno taki wniosek wyprowadzić w odniesieniu do K. K. (2) oraz R. C.. Oskarżoną i jej dzieci wciąż bowiem łączą więzi najbliższego stopnia pokrewieństwa. Czy to zaś z zeznań tej dwójki pokrzywdzonych, czy to z opinii biegłego psychologa Ł. U., czy wreszcie z zeznań psychologów V. F. oraz I. N., którzy mieli kontakt z nimi w związku z zajęciami terapeutycznymi, wnosić należy, iż pomimo doznanych ze strony matki krzywd, ani R. C., ani K. K. (2), nie wyzbyli się wszelkich pozytywnych uczuć do niej. Nie okazując przejawów zupełnego jeszcze zerwania więzi emocjonalnej z matką, oczekiwali jedynie na wystąpienie po jej stronie strony postawy korygującej, ale póki to nie nastąpi, obawy o własne bezpieczeństwo, potrzeba zachowania równowagi psychicznej i lęk przed możliwością ponawiania zachowań je krzywdzących determinują takie, a nie inne ich postawy i oczekiwania względem matki. Nie ma podstaw do wnioskowania, iż ich zeznania o takiej, a nie innej treści, były pochodną innych czynników, aniżeli własne, realne doświadczenia w okresie objętym zarzutem. Podkreślić w tym kontekście trzeba, iż jakkolwiek obydwaj są osobami w bardzo młodym jeszcze wieku, tym niemniej w świetle szeroko przedstawionych w opiniach biegłego Ł. U. ich sylwetek psychologicznych można racjonalnie założyć, że cechuje ich wysoki stopień dojrzałości emocjonalnej i społecznej oraz właściwie wykształcony poziom rozwoju intelektualnego i procesów poznawczych, a nadto umiejętność oceny norm współżycia społecznego, w tym w odniesieniu do prawidłowej i pożądanej relacji rodzic – dziecko. Pokrzywdzeni mieli w pełni zachowany potencjał ku temu, aby właściwie postrzegać, odtwarzać i oceniać charakter krzywd, jakich ze strony matki doznali. Trudno znaleźć czytelne i poddające się racjonalnym względom motywy ( powody ), dla których w swoich zeznaniach kreślili w taki, a nie inny sposób postawę matki czy to wobec nich, czy to wobec jej byłego męża. W ocenie sądu odwoławczego jedynym racjonalnym wytłumaczeniem tego stanu rzeczy jest to, że przebywając ( zamieszkując ) z nią doznawali i doświadczali takich właśnie zachowań z jej strony, jak te przedstawione podczas składania zeznań. W świetle wspomnianych opinii psychologicznych Ł. U., ale także zeznań V. F. i I. N., ich relacje jawią się jako autentyczne i wiarygodne odtworzenie realnie doznanych przeżyć. Nie wystąpiły czynniki, które zaburzałyby im procesy poznawcze i umiejętność ich odtwarzania po czasie. Nie stwierdzono też śladów mogących wskazywać na to, by zeznania dzieci były pochodną wpływu innych osób po to, by nie oddawały obiektywnej rzeczywistości. Nie jest także zauważalną u nich tendencja do przerysowywania, czy wyolbrzymiania rozmiaru krzywd doznanych ze strony matki. Ich zeznania pozostają ze sobą spójne tak jeśli chodzi o syntetyczne i uogólnione wnioski odnoszące się do opisu ich ówczesnych relacji wewnątrzrodzinnych, jak i charakterystykę i przebieg poszczególnych zdarzeń. Uwypuklenia wymaga także, iż zarówno w odniesieniu do Ł. C., jak i K. K. (2), biegły Ł. U. wyodrębnił silnie zarysowane cechy charakterystyczne dla dzieci krzywdzonych co najmniej na podłożu emocjonalnym, będące pochodną doznania przewlekłych i zagrażających zachowań ze strony rodzica, których następstwem są ich zakłócenia rozwojowe w postaci wzrostu tendencji reakcji lękowych i przeciążenia sfery emocjonalnej. Trudno tak wyprowadzone przez biegłego wnioski oraz przedstawione przez niego analizy byłoby pogodzić z lansowaną przez obrońcę tezą, że negatywna postawa oskarżonej wobec dzieci przybierała postać li tylko sporadycznie występujących incydentów, których bazą była nadmierna reakcja oskarżonej w związku z ich niewłaściwymi zachowaniami, wymagającymi z jej strony przedsięwzięcia ostrzejszej reakcji rodzicielskiej natury wychowawczej. W konsekwencji sąd odwoławczy uznał, iż sąd I instancji był uprawniony, by na podstawie zeznań K. K. (2) oraz R. C. dokonywać rekonstrukcji faktów stanowiących podbudowę wyroku.

Przyjmując zaś za wiarygodne zeznania Ł. C. oraz K. K. (2), nie sposób w konsekwencji waloru takiego odmówić także zeznaniom K. K. (1), skoro wymowa relacji całej trójki tak jeśli chodzi o faktografię poszczególnych zdarzeń, jak i przedstawienie wniosków ogólnych co do wzajemnych relacji stron w okresie objętym zarzutem, korespondowały ze sobą. Eksponowane w apelacji pojedyncze zdania wyrywkowo „ wyjęte ” z obszernych protokołów ich przesłuchań nie mogą przesłonić pełnego kontekstu i wymowy złożonych w ich toku zeznań. Zwłaszcza zaś to, iż K. K. (1) zeznał, iż nie był świadkiem zdarzeń, podczas których jego była żona używałaby przemocy fizycznej wobec dzieci, jak również, że nie zaobserwował na ich ciele oznak użycia siły fizycznej nie oznacza, iż do zdarzeń takich nie dochodziło. Nie pozostaje to w logicznej sprzeczności ze stwierdzeniem, że miały one miejsce, ale dochodziło do nich pod jego nieobecność oraz, że przemoc nie miała aż takiego natężenia, aby takowe śladów po sobie nie pozostawić.

Podsumowując, zeznania pokrzywdzonych jawią się jako najbardziej miarodajna materia dowodowa do oparcia na niej podstawy faktycznej orzeczenia merytorycznego, co oznacza konieczność zachowania daleko idącego krytycyzmu co do wyjaśnień oskarżonej oraz powściągliwości przy ocenie znaczenia pozostałych świadków z kręgu osób bliskich i znajomych stron. Truizmem jawi się przypominanie w każdej tego typu sprawie, iż specyfiką postępowań dotyczących przemocy domowej jest, że zazwyczaj trudno o inne bezpośrednie źródła dowodowe, aniżeli oskarżony i osoby pokrzywdzone. Sprawcy niezmiernie rzadko dopuszczają się zachowań przemocowych w obecności osób postronnych, dbając najczęściej na zewnątrz o zachowanie pozoru należycie funkcjonującej rodziny i postrzegania siebie przez otoczenie jako tego, kto w sposób prawidłowy wywiązuje się ze swoich powinności czy to rodzicielskich, czy małżeńskich. Jeśli więc naganne zachowania o znamionach znęcania mają miejsce, to z reguły odbywają się w tzn. „ w czterech ścianach ” i tylko domownicy bezpośrednio ich doświadczają, bądź je obserwują. Pozostali świadkowie to najczęściej jedynie tacy, którzy o konflikcie rodzinnym wiedzą tyle, ile opowiedzą im sami zainteresowani. Nierzadko są to przy tym osoby, które z racji pokrewieństwa lub relacji towarzyskich, „ sympatyzują ” z jedną ze stron, a w konsekwencji ich procesowe relacje najczęściej cechuje oszczędne i selektywnego szafowanie posiadaną wiedzą po to, by wbrew obiektywnej rzeczywistości w korzystnym świetle przedstawiać tylko jedną z jego stron. Podkreślić tylko należy, iż tego typu symetrię i krytycyzm odnieść należało do bliskich obydwu stron konfliktu, a nie tylko oskarżonej, jak uczynił to sąd I instancji.

W takim jednak kontekście nie można przesadnego znaczenia przydawać zeznaniom K. Ł., M. I., czy N. C., nawet uwzględniając, iż wynikało z nich min., że dzieciom zdarzało się wobec matki odnosić wulgarnie, że nie zawsze chciały podejmować się wykonywania obowiązków domowych i edukacyjnych oraz, że świadkowie ci „ na własne oczy ” nie zaobserwowali, aby oskarżona się źle się wobec dzieci zachowywała. W szczególności nie wyklucza możliwości przypisania oskarżonej występku z art. 207 § 1 kk w odniesieniu do zachowań popełnianych na ich szkodę wywód obrońcy zmierzający do wykazania, iż dzieci nie zawsze odnosiły się do matki z należytym szacunkiem. Poza sygnalizowaną powyżej potrzebą wstrzemięźliwości oceny zeznań osób z bliskiego kręgu poszczególnych stron, którzy jednak na co dzień z nimi nie przebywali, podkreślić należy, iż takich przejawów zachowań wobec matki pokrzywdzeni w istocie się nie wypierali. Tyle tylko, że zachowania te osadzić i oceniać należy w pełnych realiach sprawy, przy uwzględnieniu pozostałej części ich zeznań i w kontekście opinii psychologicznych. Przy ich uwzględnieniu można racjonalnie zakładać, iż były to przejawy desperackiego odreagowania doprowadzonych do stanu emocjonalnej bezradności i bezsilności dzieci, które będąc krzywdzone przez osobę dla nich bliską, z czasem przestają liczyć na to, że taki stan rzeczy może ulec poprawie i na brak należnego dla nich szacunku ze strony matki, po długim okresie doznawania z jej strony rozmaitych krzywd, z czasem zaczęły odwzajemniać się tym samym. Nie oznacza to jednak prawa do wyprowadzenia wniosku o wzajemności, obustronności i równoważności negatywnych zachowań pomiędzy nimi. Kwestie tą należy podnieść mając na względzie, że pojęcie znęcania się na gruncie art. 207 kk zawierać musi w sobie istnienie istotnej przewagi sprawcy nad osobą pokrzywdzoną, której nie może się ona przeciwstawić lub może to uczynić w niewielkim stopniu. Zeznania pokrzywdzonych dzieci nie pozostawiają zaś wątpliwości, że o żadnej proporcjonalności, jeśli chodzi o skalę, natężenie i charakter negatywnych zachowań między nimi, a matką mowy być nie może. Jej pozycja była też względem nich jednoznacznie dominującą – choćby z racji przewagi wieku, pozostawania ich pod jej władzą rodzicielską, czy zależnością materialną ( bytową ) – dzieci były dalece ograniczone w zakresie samodzielnego decydowania o własnym losie i możliwości podejmowania działań zmierzających do poprawy ich trudnego położenia, w szczególności zaś uwzględniając, że w tym jeszcze czasie zmuszone były do wspólnego z nią zamieszkiwania i pozostawania na jej utrzymaniu.

Zgodzić się zaś skarżącym należało zatem o tyle, że kwestią rozważaną w akapicie powyższym odmiennie już ocenić należało w odniesieniu do relacji oskarżonej i K. K. (1). W grę wchodził tu bowiem silnie nabrzmiały konflikt dwóch dorosłych, samodzielnych osób, które miały potencjał i możliwości, by nie być od siebie zależnymi, z których żadna na nie dominowała nad drugą. K. K. (1) miał wszelkie warunki, by skutecznie przeciwstawiać się byłej żonie i z tego korzystał. W ślad za skarżącym przywołać można choćby zeznania T. C., któremu R. C. miał wskazywać, że Ł. Ł. i K. K. (1) się rozstają i dochodzi między nimi do licznych awantur na różnym tle, częstych konfrontacji oraz, że jest to konflikt obopólny. Podobnie relacjonowała przebieg interwencji F. K., w ramach których dowiadywała się o ich wzajemnej szarpaninie, że obydwoje się prowokują, kłócą i nie mogą się „ dogadać ”. Podobną wymowę miały także zeznania K. K. (2) i R. C., choć w ich kontekście z mocą uwypuklić należy, iż jako prowodyrkę niemal wszystkich tego typu zajść wskazywali oskarżoną ( „ zawsze mama zaczynała (…) miała pretensje do taty (…) mama ciągle robiła awantury ”, „ w moim odczuciu to mama była inicjującą awantury, ojczym był też ofiarą ich awantur ” itp. – por. choćby k. 81 – 85, k.104 v – 105 v ), a nadto potwierdzali zeznania K. K. (1), że w ich toku Ł. Ł. określała byłego męża w sposób wulgarny. Jeśli się weźmie pod uwagę ich zeznania i wybrzmiewające z nich opisy, w jaki sposób oskarżona zdolna była znieważać własne, małoletnie dzieci, nie budzi żadnych wątpliwości, że tym bardziej w taki sam sposób odnosiła się do byłego męża, o czym już bardzo dokładnie traktują jego zeznania. Jakkolwiek więc z uwagi na konstrukcję prawną występku z art. 207 § 1 kk, z powodów wyżej opisanych nie można było przypisać oskarżonej realizacji jego znamion w odniesieniu do byłego męża, to jednak przypomnieć należy, iż w orzecznictwie przyjmuje się, że dopóty nie można uniewinnić oskarżonego od zarzucanego czynu, dopóki nie ustali się, iż nie wychodząc poza granice oskarżenia, nie można dokonać innego jego opisu lub innej jego subsumcji prawnej. Dopiero stwierdzenie, że jest to niemożliwe, uprawnia sąd do uniewinnienia ( por. wyrok SN z 12 października 2006 r., IV KK 232 / 06). Dodać należy, iż z uwagi na wynikające z zeznań trójki pokrzywdzonych relacje można wnosić, że oskarżoną cechowało stałe jej towarzyszące nastawienie do wszczynania rozlicznych awantur pod byle pretekstem, a w jej toku skłonność do systematycznego znieważania byłego męża. To zaś oznacza uzasadnione powody do przypisania jej tego rodzaju zachowań w warunkach czynu ciągłego z art. 12 § 1 kk.

Podnieść należy, iż sąd I instancji nie przypisał oskarżonej takich zachowań względem K. K. (1), które wyrażałyby się formami przemocy fizycznej, uzasadniających np. ich ujmowanie w kategoriach występku naruszenia nietykalności cielesnej z art. 216 § 1 kk. Wobec braku zaskarżenia wyroku w tej części na niekorzyść oskarżonej, sąd nie znalazł podstaw pranych do możliwość korekt zaskarżonego wyroku na jej niekorzyść w tej części.

Co do zaś wypowiadanych przez oskarżoną w odniesieniu do K. K. (1) gróźb pozbawienia go życia oraz podpalenia domu – z formalnego punktu widzenia były to groźby popełnienia na jego szkodę przestępstw, tym niemniej dla przypisania z tego powodu oskarżonej występku z art. 190 § 1 kk wymaganym byłoby nadto, by groźby te wzbudzały u niego uzasadnioną obawę ich spełnienia. W realiach niniejszej sprawy tego rodzaju wypowiedzi bardziej jawią się jako fragmenty słowotoków oskarżonej, których zamiarem było nie tyle zastraszanie pokrzywdzonego, co wprowadzenie kolejnego elementu złośliwego wpływania na jego bieżące emocje. Nie ma też dowodów na to, by pokrzywdzony poczuł się nimi realnie zagrożony i towarzyszyła mu obawa spełnienia tego rodzaju gróźb. Jak wyżej też stwierdzono, oskarżona nigdy nie wykraczała poza incydentalne naruszenia nietykalności cielesnej swoich dzieci, bez jednak podejmowania zachowań wskazujących na to, że z jej strony życie, zdrowie „ fizyczne ” lub mienie któregokolwiek z pokrzywdzonych mogło być realnie zagrożone.

Co do podniesionego w apelacji obrońcy zarzutu art. 170 § 1 pkt 2 i 5 kpk – oddalenie opisanego w nim wniosku dowodowego nie jawi się jako uchybieni mogące wywrzeć wpływ na treść zaskarżonego wyroku. Tak bowiem zasadnicza opinia sporządzona przez biegłych psychiatrów, jak i ich opinia uzupełniająca pozyskana na etapie odwoławczym jawią się jako wystarczające zarówno w odniesieniu do wypowiedzenia się w przedmiocie braku leżących po jej stronie ograniczeń rozpoznania znaczenia swoich zachowań i zdolności kierowania postępowaniem, jak i co do jej charakterystyki psychologicznej i jej wpływu na skłonność do podejmowania tego rodzaju zachowań, jak przypisane. Nie było potrzeb, by te kwestie pogłębiać sięganiem po wiedzę specjalistyczną biegłego z zakresu psychologii. Rozpoznane przez psychiatrów zaburzenia osobowościowe oraz adaptacyjne oskarżonej, charakteryzujące się niestabilnością w relacjach interpersonalnych, w ocenie własnej osoby, wybuchowością, impulsywnością oraz elementami zachowań manipulacyjnych, w pełni przystają do tego, o czym o oskarżonej można było się dowiedzieć na kanwie zeznań pokrzywdzonych i co przystawało również do tego, jak cechy te przenosiły się na jej zachowanie względem najbliższych. W ślad za psychiatrami podkreślić jednak należy, iż zaburzenia te nie były na tyle głębokie, by mogły stanowić istotną i trwałą przeszkodę w bieżącym życiu i rozumieniu norm społecznych. Pamiętać też należy o profilu wykształcenia oskarżonej i wykonywanym przez nią zawodzie. Wszystko to pozwala uznać, iż oskarżona miała dostateczne warunki zarówno ku temu, by mieć wgląd w destrukcyjność swojego zachowania wobec bliskich, jak i możliwości, by je korygować, zamiast z uporem tkwić w braku jakiejkolwiek dozy krytycyzmu wobec siebie i doszukiwaniu się podłoża konwiktów rodzinnych wyłącznie po stronie innych.

Co do apelacji pełnomocników oskarżycieli posiłkowych oraz wybranej przez sąd odwoławczy formy represji karnej – niezasadnymi okazały się zarzuty traktujące o rażącej łagodności wymierzonej oskarżonej kary pozbawienia wolności wskutek odstąpienia od jej orzeczenia w formie kary bezwzględnej. Pomijają bowiem uprzednią niekaralność oskarżonej – pierwsze naruszenie przez nią norm prawa karnego w realiach niniejszej sprawy nie uzasadniało potrzeby sięgania aż po tak drastyczną dolegliwość, która winna być traktowana jako tzw. ultima ratio. Pamiętać też należało, iż aktualnie żaden z pokrzywdzonych nie zamieszkuje z oskarżoną, a więc pole potencjalnych naruszeń przez nią porządku prawnego w przyszłości jawi się jako istotnie zawężone. Wniosek ten jest o tyle aktualny, iż sąd odwoławczy przychylił się do argumentów skarżących, iż jej dotychczasowe, krzywdzące pokrzywdzonych postępowanie oraz bieżący, nieakceptowalny sposób podejmowania prób nawiązywania kontaktów z nimi, narażać je może na dalsze, niepożądane przeciążenia sfery emocjonalnej. Stąd też orzeczone zostały przez sąd odwoławczy rozstrzygnięcia zobowiązujące oskarżoną do powstrzymywania się w okresie próby od jakichkolwiek form czynności związanych z nawiązywaniem kontaktu z pokrzywdzonymi K. K. (1), K. K. (2) oraz R. C. oraz do powstrzymywania w tym okresie od zbliżania się do tych osób na odległość mniejszą, aniżeli 100 metrów – z wyłączeniem przypadków realizacji prawa do kontaktów wynikających z innych orzeczeń sądowych.

Sąd odwoławczy przychylił się także do zarzutów podnoszących bezzasadność odstąpienia od orzeczenia rozstrzygnięć natury kompensacyjnej – skoro zachowanie oskarżonej wyrządzało pokrzywdzonym krzywdy, to zasadnym jawi się postulat zadośćuczynienia im. Co do wysokości kwot orzeczonych z tego tytułu – ani przepisy kodeksu karnego, ani cywilnego nie zawierają precyzyjnych kryteriów, jakimi należy się kierować przy ustalaniu jego poziomu, tym niemniej sąd winien brać pod uwagę okoliczności konkretnej sprawy, które w jej niepowtarzalnych realiach mają wpływ na rozmiar doznanej krzywdy. Innymi słowy, zadośćuczynienie, mając na swój sposób charakter uznaniowy, nie może być od tych realiów oderwane. Przede wszystkim jednak musi przedstawiać ekonomicznie odczuwalną wartość, adekwatną w stosunku do doznanej krzywdy, ale też utrzymaną w rozsądnych granicach. Nie powinna mieć wymiaru wyłącznie symbolicznego. Kwoty zasądzona z tego tytułu przez sąd odwoławczy została zatem określona przy uwzględnieniu tych kryteriów oraz przy wzięciu pod uwagę rozmiaru krzywdy i okoliczności jej wyrządzenia, jakie wybrzmiewają z poczynionych w sprawie ustaleń.

Przy orzeczeniu tych dodatkowych dolegliwości, jak również uwzględniając dotychczasową niekaralność oskarżonej oraz faktyczne ograniczenie pola do ponawiania przez nią zachowań godzących w dobra innych osób wskutek zaprzestania wspólnego zamieszkiwania z pokrzywdzonymi, sąd podjął decyzję o ograniczeniu się do zastosowania środka probacyjnego w postaci warunkowego umorzenia wykonania kary na maksymalny okres trzech lat. Oskarżona w tym czasie będzie pozostawać pod dozorem kuratora, co będzie umożliwiało kontrolę i ocenę jej postawy w tym czasie, zwłaszcza oczekiwanego przez wszystkich zrozumienia przez nią i zaakceptowania występujących zaburzeń osobowościowych oraz podjęcia stosownych oddziaływań terapeutycznych. Na marginesie, orzekając takowe na podstawia art. 72 § 1 pkt 6a kpk sąd I instancji z obrazą art. 74 § 1 kk pominął, iż wymagana była ku temu zgoda oskarżonej, zaś z akt takowa nie wynikała.

Wniosek

obrońcy o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez uniewinnienie oskarżonej od zarzuconego czynu, alternatywnie o warunkowe umorzenie postępowania karnego

pełnomocników oskarżycieli posiłkowych o:

- wymierzenie oskarżonej kary 1 roku pozbawienia wolności;

- orzeczenie zakazu zbliżania się i kontaktowania oskarżonej z pokrzywdzonymi na okres 2 lat;

- orzeczenia zadośćuczynienia na rzecz pokrzywdzonych – w odniesieniu do R. C. i K. K. (1) na poziomie 20000 złotych, zaś wobec K. K. (2) w określonej przez sąd wysokości.

☐ zasadne

☐ częściowo zasadny

☒ niezasadny

☐ zasadne

☐ częściowo zasadny

☒ niezasadny

Zwięźle o powodach uznania wniosku za zasadny, częściowo zasadny albo niezasadny.

Omówiono powyżej

4. OKOLICZNOŚCI PODLEGAJĄCE UWZGLĘDNIENIU Z URZĘDU

1.

Zwięźle o powodach uwzględnienia okoliczności

5. ROZSTRZYGNIĘCIE SĄDU ODWOŁAWCZEGO

0.15.1. Utrzymanie w mocy wyroku sądu pierwszej instancji

0.11.

Przedmiot utrzymania w mocy

Zwięźle o powodach utrzymania w mocy

0.15.2. Zmiana wyroku sądu pierwszej instancji

0.0.11.

Przedmiot i zakres zmiany

Zwięźle o powodach zmiany

0.15.3. Uchylenie wyroku sądu pierwszej instancji

0.15.3.1. Przyczyna, zakres i podstawa prawna uchylenia

1.1.

art. 439 k.p.k.

Zwięźle o powodach uchylenia

2.1.

Konieczność przeprowadzenia na nowo przewodu w całości

art. 437 § 2 k.p.k.

Zwięźle o powodach uchylenia

3.1.

Konieczność umorzenia postępowania

art. 437 § 2 k.p.k.

Zwięźle o powodach uchylenia i umorzenia ze wskazaniem szczególnej podstawy prawnej umorzenia

4.1.

art. 454 § 1 k.p.k.

Zwięźle o powodach uchylenia

0.15.3.2. Zapatrywania prawne i wskazania co do dalszego postępowania

0.15.4. Inne rozstrzygnięcia zawarte w wyroku

Punkt rozstrzygnięcia z wyroku

Przytoczyć okoliczności

6. Koszty Procesu

Punkt rozstrzygnięcia z wyroku

Przytoczyć okoliczności

7. PODPIS

Potrzebujesz pomocy prawnej w podobnej sprawie?
Znajomość orzecznictwa to jedno — zastosowanie go w Twojej sprawie to drugie. Znajdź na Prawnet zweryfikowanego prawnika od takich spraw.
Znajdź prawnika

Tekst pochodzi z publicznego rejestru SAOS (saos.org.pl). Prawnet nie jest wydawcą tego orzeczenia. Analiza AI i streszczenie AI są materiałem pomocniczym — zweryfikuj je z treścią orzeczenia przed powołaniem.