Treść orzeczenia
Sygn. akt IV Ka 243 / 26
Uzasadnienie
W pierwszej kolejności wskazać należy powody, dla których sąd odwoławczy – czyniąc zadość obowiązkowi badania zaskarżonego wyroku także niezależnie od granic zaskarżenia i podniesionych zarzutów w związku z treścią art. 439 § 1 kpk – uznał, iż jest on dotknięty tzw. bezwzględną przyczyną odwoławczą w postaci braku wniosku o ściganie pochodzącego od osoby uprawnionej ( art. 439 § 1 pkt 9 kpk w zw. z art. 17 § 1 pkt 10 kpk ). Przypomnieć bowiem należy, iż opisany w akcie oskarżenia występek zakwalifikowywany został jako wyczerpujący znamiona art. 288 § 1 kk oraz, że przy zachowaniu tej samej kwalifikacji został on także finalnie przypisany przez sąd I instancji w ramach zaskarżonego wyroku. Stosownie zaś do treści art. 288 § 4 kk, ściganie przestępstwa określonego w art. 288 § 1 kk następuje na wniosek pokrzywdzonego, z kolei zgodnie z art. 17 § 1 pkt 10 kpk, w sytuacji braku wymaganego wniosku o ściganie pochodzącego od osoby uprawnionej nie wszczyna się postępowania, a wszczęte umarza.
Jako podmiot pokrzywdzony czynem, zarówno w akcie oskarżenia, jak i w zaskarżonym wyroku, w sposób błędny wskazano Urząd Gminy w F.. W przypadku bowiem, gdy przestępstwem dotknięte jest mienie komunalne stanowiące własność gminnej jednostki samorządu terytorialnego, podmiotem pokrzywdzonym powinna być posiadająca osobowość prawną właściwa gmina ( art. 43 w zw. z art. 2 ust. 2 ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym ). Urząd gminy jest jedynie organem ( aparatem ) pomocniczym wójta, wspierającym go w wykonywaniu jego zadań, zapewniając mu obsługę administracyjną, organizacyjną oraz techniczną ( art. 33 ust. 1 tej ustawy ). Jest to struktura, której jedynym celem jest zapewnienie sprawnej realizacji zadań organu gminy, jakim jest wójt. Urząd ten jako taki nie jest zatem organem administracji samorządowej, ani podmiotem praw względem majątku gminnego.
Stosownie do treści art. 51 § 1 kpk, za pokrzywdzonego, który nie jest osobą fizyczną, czynności procesowych dokonuje organ uprawniony do działania w jego imieniu. W wypadku gminy podmiotem uprawnionym do realizacji uprawnień przysługujących jej w procesie karnym jest wójt (burmistrz, prezydent) w związku z treścią art. 11a ust. 1 i art. 31 ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym i to w gestii tego organu leży przejawianie woli gminy na zewnątrz w rozumieniu art. 51 § 1 kpk ( por. uchwała SN z dnia 23 września 2008 r., I KZP 16 / 08, Legalis el. ), co rozciąga się także na kwestie związane ze składaniem oświadczeń w przedmiocie skorzystania z uprawnienia wyrażania wniosków o ściganie przestępstw popełnionych na szkodę mienia komunalnego. Tymczasem w postępowaniu przygotowawczym żądanie ścigania sprawcy uszkodzenia mienia gminy F. złożył jeden z jej urzędników ( A. B. – k. 29 ). Jako, że zarówno oskarżyciel, jak i sąd I instancji przeszli nad tym do porządku dziennego, sąd odwoławczy, mając na względzie treść art. 12 § 1a zd. 1 kpk, zwrócił się do oskarżyciela o uzyskanie wniosku o ściganie pochodzącego od osoby uprawnionej ( k. 318 – 318 odwrót ). W odpowiedzi przedłożono protokół stosownego oświadczenia, ale ponownie pochodzącego od tej samej, co uprzednio osoby, nie będącej ani wójtem, ani też nie legitymującej się dokumentem upoważniającym go do reprezentacji Gminy F.. W konkluzji sąd odwoławczy uznał, iż wniosek o ściganie nie został złożony przez osobę upoważnioną do składania w jej imieniu wniosku o ściganie w rygorystycznym rozumieniu art. 51 § 1 kpk.
Co do zasady – jak wyżej przedstawiono w zw. z treścią art. 17 § 1 pkt 10 kpk – postępowanie karne wszczęte w odniesieniu do tzw. przestępstwa ściganego na wniosek, w przypadku braku takiego wniosku podlega umorzeniu. Jednakże w sytuacji, gdy mieszcząc się w granicach tożsamości czynu opisanego w akcie oskarżenia, czyn ten realizuje znamiona innego jeszcze czynu zabronionego jako przestępstwo lub wykroczenie, a które nie wymaga już złożenia wniosku o jego ściganie ( jest ścigane z urzędu ), dopuszczalnym jest orzekanie w jego przedmiocie, przy wyeliminowaniu z opisu tego czynu i jego kwalifikacji prawnej elementów odnoszących się do przestępstwa wnioskowego ( por. wyrok SN z dnia 7 maja 2025 r., IV KK 425 / 24 ). W tym kontekście podnieść należy, iż stosownie do treści art. 100 pkt 1 kw, odpowiedzialności za ścigane z urzędu ( nie wymagające wniosku o ściganie ) wykroczenie, podlegające karze grzywny do 1000 złotych lub karze nagany, podlega ten, kto zaorywa lub w inny sposób zwęża pas drogowy lub pas przydrożny. Przepis ten chroni bezpośrednio integralność i nienaruszalność tak dróg publicznych, jak i dróg niezaliczonych do żadnej z kategorii dróg publicznych oraz pasów drogowych. Ochronie podlegają wszystkie drogi, które są powszechnie dostępne, gdyż odbywa się na nich komunikacja lądowa. Chodzi zarówno o drogi publiczne, jak i drogi wewnętrzne, niezaliczone do żadnej z kategorii dróg publicznych i niezlokalizowane w pasie drogowym takiej drogi ( por. komentarz do art. 100 P. Daniluk (red.), Kodeks wykroczeń. Komentarz, wyd. 3, rok 2023, Legalis el. ). Taki zaś status drogi wewnętrznej posiadały grunty opisane w akcie oskarżenia, zaś przypisane oskarżonemu czynności wprost godziły w jej integralność i przejezdność, przez co zrealizowane zostały znamiona przywołanego wyżej wykroczenia.
Przechodząc już do zarzutów apelacyjnych w pierwszej kolejności odnieść należy się do tych, które kwestionowały istnienie dostatecznej podstawy dowodowej dla przyjęcia, iż to oskarżony doprowadził do takiego stanu drogi, jak opisany w zaskarżonym wyroku. Skarżący pomija w tej materii choćby to, że oskarżony aż dwukrotnie ( k. 15, k. 49 ) składając wyjaśnienia wprost przyznawał się do tego, że na zakwestionowanych odcinkach tej drogi to właśnie on dokonywał zaorywania i obsiewania jej warstwy wierzchniej. Nie sposób w kontekście tych wyjaśnień uznać ustaleń sądu I instancji za dowolne, a w szczególności, gdy uwzględniając zasady doświadczenia życiowego i logicznego rozumowania weźmie się pod uwagę nadto, że zaoranie i obsianie zbożem przedmiotowej drogi gruntowej odbywało się na odcinkach, na długości których do drogi przylegały grunty żony oskarżonego, użytkowane w tym czasie w taki sam sposób. Poprzez taką ingerencję w drogę, grunty żony oskarżonego łączyły się i stanowiły nieprzerwany pas w sposób tożsamy uprawianej ziemi. Nie sposób więc w tej sytuacji w ślad za niedorzecznymi już w istocie sugestiami skarżącego przyjmować, że do naruszenia substancji drogi dochodziło wskutek jej rozjeżdżenia kołami pojazdów, czy wskutek zrycia przez zwierzynę leśną. Dokonujący oględzin wyraźnie stwierdzali uszkodzenia przybierające postać głębokich brózd typowych dla orki polnej, obsianych następnie zbożem. Dla możliwości poczynienia takich spostrzeżeń nie trzeba wiedzy specjalistycznej biegłych czy to z zakresu motoryzacji, czy gleboznastwa, a których to domagał się oskarżony. Przypomnieć też w tym miejscu należy, iż do takich czynności względem drogi oskarżony w pierwszych wyjaśnieniach wprost się przyznawał. Nie było także powodu, by aż biegły geodeta dokonując stosownych pomiarów wypowiadał się co do tego, czy oskarżony orał i uprawiał gminny grunt, czy też wyłącznie ten należący do jego żony. Ze znajdujących się w aktach sprawy mapek geodezyjnych wynika bowiem, że droga przebiega pomiędzy przylegającymi do niej gruntami żony oskarżonego, dzieląc je. Skoro zaś wskutek zaorania i obsiania jej grunty przyjmowały już postać nieprzerwanej całości ( połączyły się ), to oczywistym jest, że mogło dojść do tego wyłącznie kosztem wspomnianej drogi gminnej. Wskutek zmiany kwalifikacji prawnej przypisanego czynu nie zachodziła już także potrzeba precyzyjnego zwymiarowania obszaru, na którym miało dojść do ingerencji w gminne mienie. Bezprzedmiotową jawiła się już bowiem kwestia oszacowania wielkości wyrządzonej szkody – o ile w przypadku występku z art. 288 § 1 kk precyzyjne ustalenie jej wysokości ma znaczenie dla stwierdzenia, czy jego znamiona zostały zrealizowane, o tyle wysokość szkody rozumianej w sposób cywilistyczny pozostaje obojętna dla możliwości przypisania wykroczenia z art. 100 pkt 1 kw. Na marginesie już więc jedynie tylko podnieść należy, że skoro z opinii biegłego wynikało, iż doszło do samoczynnego odtworzenia spornego odcinka drogi gruntowej w sposób pozwalający na ponowne, bieżące jej użytkowanie zgodnie z jej przeznaczeniem ( bez konieczności czynienia nakładów na jej przywrócenie do stanu poprzedniego ), to nakładanie na oskarżonego w zaskarżonym wyroku obowiązku odszkodowawczego ustalanego jako ekwiwalent takich nakładów, jawiło się już jako rozstrzygnięcie niedopuszczalne.
Przy wymiarze kary sąd odwoławczy wziął pod uwagę, iż oskarżony uprawiając na bieżąco i w sposób ciągły fragmenty gminnej drogi jako pole, trwale ( nieprzerwanie ) uniemożliwiał korzystanie z niej zgodnie z jej przeznaczeniem na przestrzeni długiego odcinka czasu ( wykroczenie trwałe ) oraz, że z uporem nie wykazywał dobrej woli przywrócenia jej do stanu zgodnego z prawem. Na korzyść poczytano uprzednią niekaralność i pierwotne przyznanie się do popełnionego czynu.
Z uwagi na ukaranie oskarżonego, obciążono go kosztami procesu za II instancję stosownie do treści art. 119 § 1 kw.