III C 927/21WyrokSąd Okręgowy w Warszawie

Wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie

Zobacz w SAOS
Jedno kliknięcie tworzy streszczenie, stan faktyczny, rozstrzygnięcie i argumentację tego orzeczenia (bezpłatnie, obowiązują dzienne limity).

Treść orzeczenia

Sygn. akt III C 927/21

Wyrok w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej

Dnia 27 lutego 2026 roku

Sąd Okręgowy w Warszawie III Wydział Cywilny w składzie:

Przewodniczący: Sędzia SO Rafał Schmidt

Protokolant: Karolina Piekarska

po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 18 lutego 2026 roku w Warszawie sprawy z powództwa Fundacji (...) z siedzibą w W. przeciwko Ł. Ł. o ochronę dóbr osobistych

Orzeka

I. oddala powództwo;

II. zasądza od Fundacji (...) z siedzibą w W. na rzecz Ł. Ł. kwotę 2.517 zł (dwa tysiące pięćset siedemnaście złotych) tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego, wraz z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego, naliczanymi od tej kwoty za czas od dnia uprawomocnienia się niniejszego wyroku do dnia zapłaty.

Sędzia SO Rafał Schmidt

UZASADNIENIE WYROKU

Z DNIA 27 LUTEGO 2026 ROKU ( K. 140 )

Pozwem złożonym w dniu 16 marca 2021 roku ( data prezentaty biura podawczego k. 3) Powód Fundacja (...) wniósł o zobowiązanie pozwanego Ł. Ł. o:

1. zobowiązanie pozwanego Ł. Ł. do:

a) opublikowania w terminie 7 dni od dnia uprawomocnienia się wyroku, na stronie głównej portalu internetowego www.(...).pl, czcionką Garamond w rozmiarze 12 koloru czarnego, jako pierwszego w kolejności artykułu (wpisu) na tej stronie nieprzerwanie przez okres kolejnych 30 dni;

b) opublikowania w terminie 7 dni od dnia uprawomocnienia się wyroku, na stronie głównej profilu (...).pl prowadzonej na portalu F., czcionką Garamond w rozmiarze 12 koloru czarnego, w formie wpisu („posta”), który będzie widoczny jako pierwszy wpis na stronie głównej profilu (...).pl na portalu F. nieprzerwanie przez okres kolejnych 30 dni;

c) wysłania w terminie 7 dni od dnia uprawomocnienia się wyroku, w formacie „pdf”, czcionką Garamond w rozmiarze 12 koloru czarnego, za pośrednictwem poczty elektronicznej - do (...)Akademii (...), Wydziału(...)Uniwersytetu (...), a także do wszystkich innych uniwersytetów, osób fizycznych oraz innych podmiotów, do których został skierowany „ (...) ” z dnia 9 listopada 2020 r.

oświadczenia o następującej treści:

„ W Liście otwartym do polskich uczelni w sprawie pseudonaukowej teorii inteligentnego projektu i Fundacji (...) z dnia 9 listopada 2020 r. zawarto nieprawdziwą informację jakoby Fundacja (...) była ściśle powiązana ze środowiskami zagranicznych kreacjonistów i religijnych fundamentalistów. Jednocześnie w Liście otwartym zawarto niczym nieusprawiedliwione oceny, jakoby Fundacja działała podstępnie, nieszczerze i w sposób żerujący na ludzkiej ignorancji, które to oceny miały służyć wyłącznie poniżeniu i zdyskredytowaniu działalności Fundacji (...), kształtując jej obraz w sposób rażąco nieprawdziwy.

Nieuprawnionymi i nieprawdziwymi twierdzeniami zawartymi w Liście otwartym naruszyłem dobre imię Fundacji (...) i za to Fundację przepraszam. Jednocześnie zobowiązuję się, że w przypadku podejmowania polemik z teorią inteligentnego projektu i działalnością Fundacji (...) będę przestrzegał zarówno poprawności językowej, jak i przytaczać argumenty odpowiadające powszechnym standardom, wypracowanym przez środowiska naukowe.

Jednocześnie, w związku z naruszeniem dóbr osobistych Fundacji (...), wpłacę kwotę 10.000,00 (dziesięć tysięcy) złotych na rzecz Fundacji (...) z siedzibą we W., ul. (...) (...), (...)-(...) W..

Ł. Ł. ”

2. zobowiązanie pozwanego do zaniechania dalszych naruszeń dobrego imienia powoda poprzez dokonanie zmian w treści Listu otwartego do polskich uczelni w sprawie pseudonaukowej teorii inteligentnego projektu i Fundacji (...) na stronie internetowej www.(...).pl, polegających na usunięciu z jego treści:

a) w pierwszym akapicie słowa „ podstępne” oraz sformułowania „ ściśle powiązanej ze środowiskami zagranicznych kreacjonistów i religijnych fundamentalistów”;

b) całego ostatniego akapitu, to jest: „ (...) .”

3. na podstawie art. 480 § 1 w zw. z art. 24 § 1 Kodeksu cywilnego - upoważnienie powoda do wykonania obowiązków wskazanych w pkt 1 i 2 powyżej na koszt pozwanego w przypadku niewykonania przez Pozwanego tych obowiązków;

4. zasądzenie od pozwanego kwoty 10.000,00 złotych na cel społeczny, tj. na rzecz Fundacji (...) z siedzibą we C., ul. (...), (...)-(...) C., nr KRS (...).

Ponadto powód wniósł o zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda zwrotu kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych oraz opłaty skarbowej w kwocie 34 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego od kwoty zasądzonej tytułem zwrotu kosztów procesu, za czas od dnia uprawomocnienia się orzeczenia zasądzającego ww. koszty do dnia zapłaty, na podstawie art. 98 § 1 1 kodeksu postępowania cywilnego;

Powód – Fundacja (...) z siedzibą w W. – wskazał, że prowadzi działalność edukacyjną, naukową i popularyzatorską, której celem jest rozwój i popularyzacja nauki, ze szczególnym uwzględnieniem naukowych koncepcji pochodzenia Wszechświata i życia, w tym człowieka. Jak podano, Fundacja realizuje swoje cele między innymi poprzez organizowanie konferencji, kongresów, paneli dyskusyjnych, warsztatów, debat, seminariów, szkoleń i wykładów, a także poprzez wydawanie książek, materiałów edukacyjnych oraz współpracę z instytucjami krajowymi i zagranicznymi zajmującymi się problematyką nauki i szkolnictwa wyższego. Powód wyjaśnił, że szczególnym przedmiotem jego zainteresowania pozostaje teoria inteligentnego projektu (ID), opisywana jako teoria rozpoznawania projektu, zgodnie z którą niektóre zjawiska i procesy mogą stanowić rezultat działania inteligencji. W ocenie Powoda działalność Fundacji polega na prezentowaniu i popularyzowaniu tej teorii w ramach debaty naukowej i społecznej. Powód podał, że pozwany był jednym z sygnatariuszy pisma zatytułowanego „ List otwarty do polskich uczelni w sprawie pseudonaukowej teorii inteligentnego projektu i Fundacji (...) ”, datowanego na dzień 9 listopada 2020 r. Jak wskazano w pozwie, List otwarty został opublikowany na stronie internetowej www.(...).pl prowadzonej przez pozwanego, a następnie rozpowszechniany również za pośrednictwem portalu F. oraz kierowany do przedstawicieli środowiska akademickiego, w tym pracowników naukowych uczelni wyższych.

Powód podniósł, że treść Listu otwartego zawierała nieprawdziwe informacje, a także krzywdzące i pejoratywne oceny dotyczące działalności Fundacji, które naruszały jej dobre imię, renomę oraz wiarygodność w środowisku naukowym i społecznym. W szczególności Powód wskazał na fragment Listu, w którym użyto sformułowania o „ podstępnym działaniu antyewolucjonistycznej fundacji (...), ściśle powiązanej ze środowiskami zagranicznych kreacjonistów i religijnych fundamentalistów”. Zdaniem Powoda określenie to sugerowało istnienie ścisłych powiązań organizacyjnych, finansowych lub ideologicznych Fundacji ze środowiskami o negatywnym odbiorze społecznym, co mogło prowadzić do utraty zaufania niezbędnego do prowadzenia działalności statutowej. Powód zaprzeczył, aby pozostawał w jakichkolwiek relacjach organizacyjnych lub finansowych ze środowiskami religijnych fundamentalistów lub zagranicznych kreacjonistów. Wskazał przy tym, że użycie określenia „fundamentalizm” posiada współcześnie jednoznacznie negatywny wydźwięk społeczny i kojarzone jest z radykalizmem, fanatyzmem oraz działalnością ugrupowań ekstremistycznych. W ocenie Powoda przypisanie Fundacji takich powiązań miało na celu jej zdyskredytowanie oraz przedstawienie jako organizacji nierzetelnej i działającej poza standardami debaty naukowej. Powód podniósł również, że za naruszające jego dobra osobiste uznać należy użycie wobec Fundacji określenia „ podstępne działania”. Wskazał, że nigdy nie działał w sposób ukrywający rzeczywiste cele swojej działalności, a wszystkie przedsięwzięcia realizowane były jawnie i zgodnie z obowiązującym porządkiem prawnym. Zdaniem Powoda użycie tego rodzaju sformułowania sugerowało, że Fundacja świadomie manipuluje odbiorcami lub wprowadza ich w błąd, co godziło w jej reputację jako podmiotu prowadzącego działalność edukacyjną i naukową.

Strona powodowa zakwestionowała także fragment Listu otwartego zawierający sformułowanie: „ (...) ”. W ocenie Powoda wypowiedź ta miała charakter wyłącznie obraźliwy i deprecjonujący, nie stanowiła elementu merytorycznej polemiki naukowej i prowadziła do przedstawienia Fundacji jako podmiotu działającego w sposób nieuczciwy i wykorzystującego niewiedzę odbiorców. Powód wskazał, że użyte w Liście określenia nie stanowiły rzeczowej krytyki prezentowanych poglądów ani polemiki naukowej, lecz miały charakter stygmatyzujący i obraźliwy, a ich celem było poniżenie i zdyskredytowanie działalności Fundacji w oczach środowiska akademickiego oraz opinii publicznej. W pozwie podkreślono również, że List otwarty został skierowany do szerokiego kręgu odbiorców, w tym do uczelni wyższych, pracowników naukowych oraz innych podmiotów związanych ze środowiskiem akademickim. Powód wskazał, że publikacja została dodatkowo rozpowszechniona za pośrednictwem Internetu oraz mediów społecznościowych, co zwiększało zakres i skutki naruszenia.

W związku z powyższym Powód wniósł o zobowiązanie pozwanego do opublikowania przeprosin na stronie internetowej www.(...).pl oraz na profilu prowadzonym na portalu F., przesłania oświadczenia do podmiotów, którym przekazano List otwarty, usunięcia wskazanych fragmentów publikacji, zasądzenia kwoty 10.000 zł na cel społeczny, a także zasądzenia kosztów procesu ( pozew k. 48).

Pozwany Ł. Ł. w odpowiedzi na pozew z dnia 14 września 2021 roku (data nadania w urzędzie pocztowym k. 78v) wniósł o oddalenie powództwa w całości oraz o zasądzenie od powódki na rzecz pozwanego kosztów postępowania w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych wraz z odsetkami, w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego, za czas od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty oraz kwoty 17 zł tytułem opłaty skarbowej od pełnomocnictwa.

W pierwszej kolejności pozwany podniósł zarzut braku legitymacji biernej po jego stronie. Wskazał, że kwestionowany przez powódkę list otwarty umieszczony pod linkiem http://www.(...).pl(...) (...)/ został podpisany przez szereg osób reprezentujących środowisko naukowe, natomiast pozwany był jedynie jednym z jego sygnatariuszy. Zdaniem pozwanego treść listu stanowiła wspólne stanowisko wszystkich osób, które go podpisały, wobec czego nie sposób przypisać wyłącznej odpowiedzialności za jego treść jednemu z podpisanych. Pozwany podkreślił, że nie był autorem całego dokumentu ani podmiotem decydującym samodzielnie o jego publikacji, treści czy ewentualnej modyfikacji. Pozwany wskazał również, że powódka domaga się w pozwie dokonania określonych zmian w treści listu oraz złożenia oświadczenia wyłącznie przez niego, podczas gdy nie posiada on uprawnień do jednostronnego ingerowania w treść dokumentu podpisanego wspólnie przez wszystkich sygnatariuszy. W ocenie pozwanego każdy z podpisanych wyraził zgodę na publikację listu w określonym brzmieniu, a pozwany nie może samodzielnie zmieniać jego treści ani składać oświadczeń w imieniu pozostałych osób. W konsekwencji pozwany twierdził, że brak jest podstaw do przyjęcia jego wyłącznej odpowiedzialności za treść listu otwartego, co skutkuje brakiem legitymacji biernej po jego stronie w niniejszym postępowaniu. Zdaniem pozwanego, nie był on uprawniony do samodzielnej zmiany treści listu ani do składania oświadczeń w imieniu wszystkich jego autorów, wobec czego nie może ponosić wyłącznej odpowiedzialności za jego treść. Pozwany podkreślił, że powódka domaga się dokonania zmian wyłącznie przez niego, mimo iż list stanowił wspólne stanowisko większej grupy osób.

Niezależnie od powyższego pozwany zakwestionował, aby doszło do naruszenia dóbr osobistych powódki. Wskazał, że treść listu otwartego stanowiła głos w debacie publicznej dotyczącej działalności Fundacji (...) oraz propagowania teorii inteligentnego projektu. Pozwany podniósł, iż użyte w liście sformułowania miały charakter ocenny, publicystyczny oraz polemiczny i mieściły się w granicach dopuszczalnej krytyki. W jego ocenie określenia odnoszące się do „ religijnego fundamentalizmu”, „kreacjonizmu” czy „ pseudonauki” nie miały charakteru znieważającego, lecz stanowiły opis nurtów i poglądów funkcjonujących w przestrzeni publicznej i naukowej.

Pozwany argumentował, że pomiędzy Fundacją (...) a środowiskami propagującymi teorię inteligentnego projektu istnieją rzeczywiste związki merytoryczne i organizacyjne. Wskazywał na współpracę Fundacji z członkami (...), działalność wydawniczą fundacji, obejmującą publikacje krytyczne wobec teorii ewolucji oraz organizowanie wydarzeń poświęconych teorii inteligentnego projektu. W odpowiedzi na pozew przytoczono także liczne wypowiedzi przedstawicieli świata nauki, publikacje oraz stanowiska środowisk akademickich, zgodnie z którymi teoria inteligentnego projektu jest uznawana za współczesną odmianę kreacjonizmu i bywa określana jako pseudonauka związana z religijnym fundamentalizmem. Pozwany podniósł również, że powódka błędnie interpretuje fragmenty listu otwartego, nadając im znaczenie dosłowne, podczas gdy część użytych sformułowań miała charakter metaforyczny lub publicystyczny. Dotyczyło to między innymi określenia „ maszkary”, które – zdaniem pozwanego – odnosiło się do zjawisk pseudonaukowych i teorii spiskowych, a nie bezpośrednio do powódki czy członków fundacji. Pozwany wskazywał, że przeciętny odbiorca listu, zwłaszcza funkcjonujący w środowisku akademickim, odczytywałby jego treść właśnie w takim kontekście. W dalszej części odpowiedzi na pozew pozwany zaakcentował, że wypowiedzi zawarte w liście otwartym dotyczyły kwestii istotnych społecznie i naukowo, a ich celem było zwrócenie uwagi opinii publicznej na zagrożenia związane z popularyzowaniem teorii inteligentnego projektu jako koncepcji naukowej. W ocenie pozwanego działania sygnatariuszy listu były podejmowane w obronie interesu społecznego, nauki oraz standardów edukacji akademickiej, co wyłącza bezprawność działania. Pozwany wskazał ponadto, że sama powódka posługiwała się wobec swoich oponentów ostrą retoryką, porównując autorów listu do „ współczesnych hunwejbinów” czy sugerując związki środowisk naukowych z totalitaryzmem. Zdaniem pozwanego świadczy to o tym, iż spór miał charakter ostrej debaty publicznej, w której obie strony posługiwały się mocnymi ocenami i figurami retorycznymi.

Ostatecznie pozwany podniósł, że treść listu opierała się na faktach oraz ocenach mających wystarczającą podstawę w materiale źródłowym, a zatem nie można przypisać jej cech bezprawnego naruszenia dóbr osobistych powódki. W konsekwencji wniósł o oddalenie powództwa w całości ( odpowiedź na pozew k. 48-53).

W piśmie procesowym z dnia 21 lipca 2022 roku ( data nadania w urzędzie pocztowym k. 90) stanowiącym replikę na odpowiedź na pozew strona powodowa podtrzymała dotychczasowe stanowisko oraz wnioski i twierdzenia zawarte w pozwie.

Odnosząc się do podniesionego przez pozwanego zarzutu braku legitymacji biernej, powód wskazał, że zarzut ten jest bezzasadny, albowiem pozwany był współautorem, sygnatariuszem oraz podmiotem rozpowszechniającym kwestionowany List otwarty. Powód podniósł, że pozwany nie tylko podpisał dokument, lecz również opublikował go na prowadzonej przez siebie stronie internetowej oraz rozpowszechniał za pośrednictwem portalu F.. Zdaniem powoda okoliczności te przesądzają o legitymacji biernej pozwanego w niniejszym postępowaniu. Powód wskazał nadto, że nawet przy przyjęciu, iż naruszenia dóbr osobistych dopuściło się kilka osób jednocześnie, nie wyłącza to możliwości dochodzenia roszczeń wyłącznie wobec jednego z naruszycieli. W ocenie powoda brak było podstaw do przyjęcia współuczestnictwa koniecznego po stronie wszystkich sygnatariuszy Listu otwartego, albowiem każda z osób podpisanych pod Listem odpowiada za własne zachowanie i własne działania związane z publikacją jego treści.

Powód zakwestionował również twierdzenia pozwanego dotyczące rzekomego metaforycznego charakteru części użytych sformułowań. Wskazał, że treść Listu otwartego należy oceniać całościowo, z uwzględnieniem jego kontekstu, celu oraz sposobu odbioru przez przeciętnego odbiorcę. Zdaniem powoda sformułowania odnoszące się do „ maszkar, wypełzających z najciemniejszych dziur i żerujących na ludzkiej ignorancji” odnosiły się bezpośrednio do powoda oraz jego działalności, a nie wyłącznie do idei lub poglądów związanych z teorią inteligentnego projektu. Powód podniósł, że analiza treści Listu prowadzi do jednoznacznego wniosku, iż jego celem było zdyskredytowanie Fundacji (...) oraz wywołanie u odbiorców negatywnego obrazu powoda jako organizacji działającej nierzetelnie, manipulacyjnie i w sposób społecznie szkodliwy. W ocenie powoda świadczy o tym zarówno dobór użytych określeń, jak i kontekst publikacji skierowanej do środowiska akademickiego. Odnosząc się do użytego w Liście sformułowania o „ ścisłym powiązaniu ze środowiskami zagranicznych kreacjonistów i religijnych fundamentalistów”, powód wskazał, że zwrot ten sugeruje istnienie bardzo bliskich relacji organizacyjnych, finansowych lub ideologicznych ze środowiskami kojarzonymi społecznie w sposób jednoznacznie negatywny. Powód podkreślił, że pozwany nie przedstawił dowodów potwierdzających istnienie takich ścisłych powiązań, zaś samo odwoływanie się do współpracy naukowej, publikacji czy kontaktów środowiskowych nie uzasadnia przypisywania Fundacji relacji o charakterze fundamentalistycznym. Strona powodowa wskazała również, że użycie określenia „ religijny fundamentalizm” w odbiorze przeciętnego adresata wiąże się współcześnie z radykalizmem i działalnością ugrupowań ekstremistycznych. W ocenie powoda zestawienie tego rodzaju określeń z zarzutem „ ścisłych powiązań” prowadziło do przedstawienia Fundacji jako organizacji stwarzającej zagrożenie społeczne i działającej poza granicami rzetelnej debaty naukowej.

Powód podniósł także, że pozwany w odpowiedzi na pozew próbował przenieść ciężar sporu na dyskusję dotyczącą samej teorii inteligentnego projektu i jej naukowego charakteru, podczas gdy przedmiotem niniejszego postępowania było wyłącznie naruszenie dóbr osobistych Fundacji poprzez użycie określonych sformułowań naruszających jej dobre imię. Zdaniem powoda kwestia naukowej poprawności teorii inteligentnego projektu pozostawała irrelewantna dla oceny, czy doszło do naruszenia dóbr osobistych powoda. Zakwestionowano również zasadność zgłoszonych przez pozwanego wniosków dowodowych. Wskazał, że dowody dotyczące poglądów naukowców na teorię inteligentnego projektu, jej rzekomego pseudonaukowego charakteru czy relacji pomiędzy różnymi środowiskami naukowymi nie mają znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy. W ocenie powoda postępowanie nie dotyczyło bowiem oceny teorii inteligentnego projektu, lecz tego, czy pozwany naruszył dobre imię Fundacji poprzez przypisanie jej „ podstępnych działań”, „ścisłych powiązań” ze środowiskami fundamentalistycznymi oraz porównanie jej działalności do „ (...) ”( replika na modyfikację powództwa k. 85-89).

Pismem z dnia 18 lutego 2026 roku, złożonym na rozprawie powód w związku z powziętą informacją, że zmianie uległa nazwa profilu prowadzonego przez pozwanego na portalu F. z „ (...).pl” na „ (...)” dokonał modyfikacji powództwa a ten sposób, iż żądania pozwu zastępuje nazwę „ (...).pl” nazwą „ (...) i w związku z tym wniósł: o zobowiązanie pozwanego do opublikowania w terminie 7 dni od dnia uprawomconeinia się wyroku, na stronie głównej profilu (...) Prowadzonego na portalu F., czcionką garamond w rozmiarze 12 koloru czarnego, w formie wpisu („posta”), który będzie widoczny jako pierwszy wpis na stronie głównej profilu (...) Na portau F. nieprzerwanie przez okres kolejnych 30 dni ( modyfikacja powództwa k. 133)

Stanowiska stron w toku dalszego postępowania pozostawały niezmienne.

Sąd ustalił następujący stan faktyczny:

Powód – Fundacja (...) z siedzibą w W. prowadzi działalność edukacyjną, naukową i wydawniczą, obejmującą między innymi organizację konferencji, seminariów, wykładów i debat, wspieranie badań naukowych oraz popularyzację nauki, w szczególności w zakresie teorii inteligentnego projektu ( wydruk KRS k. 15-16)

W 2020 r. Fundacja (...) organizowała webinaria dotyczące teorii inteligentnego projektu. Jednym z nich było webinarium z udziałem M. B. zatytułowane „ (...) ”. Fundacja organizowała również spotkania z J. W.. Wydarzenia te były promowane w środowisku akademickim, a jedno z nich uzyskało patronat Wydziału (...) ( dowód – przesłuchanie w charakterze prezesa zarządu fundacji E. B. k. 122-124, przesłuchanie świadka T. J. (1) k. 105-107v, przesłuchanie pozwanego Ł. Ł. k. 122-124 i k. 134-137)

Fundacja prowadziła działalność wydawniczą obejmującą publikacje poświęcone teorii inteligentnego projektu. Znaczna część publikacji fundacji dotyczyła autorów związanych z (...) albo była przez nich redagowana. Fundacja wydawała m.in. książki J. W. oraz publikację „ (...) ”, której jednym z redaktorów był C. A. ( dowód – przesłuchanie w charakterze prezesa zarządu fundacji (...) k. 122-124, przesłuchanie pozwanego Ł. Ł. k. 122-124 i k. 134-137, przesłuchanie świadka W. W. k. 105-107v).

W środowisku naukowym teoria inteligentnego projektu jest postrzegana koncepcja nienaukowa, nieweryfikowalna i związana z nurtem kreacjonistycznym. Działalność powodowej fundacji polegająca na promowaniu teorii inteligentnego projektu była odbierana, przynajmniej przez cześć środowiska naukowego, jako działalność antynaukowa oraz sprzeczna z konsensusem naukowym, dotyczącym teorii ewolucji (dowód – przesłuchanie świadka W. W. k. 105-107v, przesłuchanie świadka T. J. (1) k. 105-107v).

Zainteresowanie działalnością powodowej fundacji w środowisku akademickim wiązało się z organizowaniem przez fundację konkursów, webinariów i wydarzeń dotyczących teorii inteligentnego projektu, o których informacje pojawiały się na stronach internetowych uczelni. Jedno z takich ogłoszeń zostało usunięte ze strony wydziału po interwencji pracowników uczelni ( dowód – przesłuchanie świadka W. W. k. 105-107v).

W dniu 9 listopada 2020 r. opublikowano „ (...) ”, podpisany między innymi przez pozwanego Ł. Ł.. List został skierowany do dziekanów oraz pracowników naukowych polskich uczelni. Jego treść została następnie rozpowszechniona na stronie internetowej http://www.(...).pl/(...)/(...)/ a także za pośrednictwem portalu społecznościowego F. (...).pl. W treści Listu wskazano między innymi, że autorzy czują się „ zobowiązani do ostrzeżenia” przed działalnością Powoda, określoną jako „ nowa fala pseudonauki”. Podano również, że Fundacja (...) prowadzi „ podstępne działania antyewolucjonistyczne”, jest „ ściśle powiązana ze środowiskami zagranicznych kreacjonistów i religijnych fundamentalistów”, a jej działalność ma polegać na „ przeszczepieniu na polski grunt idei Inteligentnego Projektu”. W Liście wskazano również, że teoria inteligentnego projektu jest „ powszechnie uważana w środowisku naukowym za niefalsyfikowalną i pseudonaukową”, a jej „ rdzeniem pozostaje negacjonizm ewolucyjny”. W dalszej części Listu autorzy odnosili się do działalności Fundacji (...) związanej z organizacją webinariów i promocją wystąpień M. B. oraz do kontaktów Powoda ze środowiskami propagującymi teorię inteligentnego projektu. Wskazywano również, że działalność Fundacji ma prowadzić do stworzenia „ iluzji”, w której „ nieudokumentowane przypuszczenia będą traktowane jako realna alternatywa dla funkcjonujących teorii naukowych”. W liście zawarto sformułowanie: „ Wystarczy chwila nieuwagi, odrobina pobłażliwości, aby z najciemniejszych dziur wypełzły maszkary żerujące na ludzkiej ignorancji”, odnoszące się do działalności środowisk związanych z teorią inteligentnego projektu ( list otwarty k. 18-19v, wydruk http://www.(...).pl/(...) (...)/ k. 21-23, wydruk z portalu F. k. 25-26)

W dniu 20 listopada 2020 r. pełnomocnik powodowej fundacji skierował do sygnatariuszy listu otwartego wezwanie przedsądowe dotyczące publikacji zatytułowanej „ List otwarty do polskich uczelni w sprawie pseudonaukowej teorii inteligentnego projektu i fundacji (...)”. W piśmie wskazano, że zawarte w liście sformułowania naruszają dobra osobiste fundacji, w szczególności jej dobre imię i reputację. Fundacja zakwestionowała przede wszystkim użyte w liście określenia dotyczące „ podstępnych działań antyewolucjonistycznej fundacji (...) ” oraz twierdzenie o „ ścisłych powiązaniach ze środowiskami zagranicznych kreacjonistów i religijnych fundamentalistów”. W treści wezwania podniesiono, że fundacja nie jest powiązana finansowo ani strukturalnie z zagranicznymi organizacjami kreacjonistycznymi lub fundamentalistycznymi oraz że określenia użyte przez autorów listu miały charakter krzywdzący i dyskredytujący. Za niedopuszczalne uznano również sformułowanie zawarte w końcowej części listu odnoszące się do „ (...) ”, wskazując, że wypowiedź ta nie stanowi rzeczowej krytyki, lecz ma charakter obraźliwy i poniżający. W wezwaniu fundacja domagała się złożenia oświadczenia zawierającego przeprosiny, usunięcia wskazanych fragmentów listu ze strony internetowej (...).pl, opublikowania przeprosin w Internecie na okres 14 dni, zapłaty solidarnie kwoty 10.000 zł na rzecz Fundacji (...) oraz zaniechania dalszych działań naruszających dobra osobiste fundacji ( pismo z dnia 20 listopada 2020 roku k. 28-29)

W odpowiedzi z dnia 26 listopada 2020 r. sygnatariusze listu odmówili spełnienia żądań fundacji. Wskazali, że użyte w liście określenia odnosiły się do powiązań ideologicznych i merytorycznych, a nie organizacyjnych lub finansowych. Podnieśli również, że ich celem była krytyka koncepcji inteligentnego projektu oraz jej promowania na uczelniach wyższych, a nie obrażanie fundacji lub jej przedstawicieli ( odpowiedź e-mail z dnia 26 listopada 2020 roku k. 31)

W dniu 15 grudnia 2020 r. Rada (...)Polskiej Akademii Nauk wydała stanowisko podpisane przez jej przewodniczącego prof. dr hab. T. J. (2), w którym wskazano, że teoria inteligentnego projektu stanowi pseudonaukową tezę służącą krzewieniu kreacjonizmu, a promowanie tego rodzaju treści na uczelniach publicznych jest sprzeczne z misją szkolnictwa wyższego i nauki. W stanowisku podkreślono również konieczność weryfikacji merytorycznej wydarzeń organizowanych na uczelniach publicznych oraz sprzeciw wobec zrównywania treści naukowych z pseudonauką ( stanowisko(...)PAN z dnia 15 grudnia 2020 r. k. 64)

Fundacja (...) publikowała również oświadczenia na stronie (...).pl/oswiadczenie odnoszące się do krytycznych stanowisk środowiska naukowego wobec teorii inteligentnego projektu. W opublikowanym w dniu 12 listopada 2020 r. oświadczeniu Fundacja określiła list otwarty skierowany do polskich uczelni jako napisany „ agresywnym językiem nienawiści”, zarzucając jego autorom stosowanie „ hejtu, agresji i nienawiści wobec każdego, kto ma inne poglądy”. Jednocześnie Fundacja przedstawiała własne stanowisko, zgodnie z którym teoria inteligentnego projektu nie stanowi pseudonauki oraz powinna być traktowana jako jedna z konkurencyjnych teorii naukowych ( oświadczenie Fundacji (...) z dnia 12 listopada 2020 r. k. 70-71)

Następnie Fundacja opublikowała stanowisko odnoszące się do opinii (...)PAN, w którym krytycznie oceniła stanowisko środowisk naukowych odrzucających teorię inteligentnego projektu. W oświadczeniu wskazano m.in., że Fundacja sprzeciwia się „instytucjonalnemu ograniczaniu poszukiwania naukowej prawdy”, a także prezentowano argumenty podważające aktualny konsensus naukowy dotyczący teorii ewolucji i pochodzenia życia ( oświadczenie Fundacji (...) w sprawie opinii PAN z dnia 23 grudnia 2020 r. k. 72-72v, 73)

Fundacja (...) publikowała wpisy odnoszące się do sporu wokół „ Listu otwartego do polskich uczelni”. W opublikowanych materiałach Fundacja wskazywała, że działania sygnatariuszy listu stanowią próbę ograniczania debaty naukowej oraz przypisywała autorom listu kierowanie wobec Fundacji „ hejtu”, „ agresji” i „ mowy nienawiści”. W jednej z publikacji Fundacja określiła działania jednego z sygnatariuszy listu jako „ oszczerstwa”, „ pomawianie” oraz „ podawanie nieprawdziwych informacji” o Fundacji (...) ( wydruki wpisów Fundacji (...) opublikowanych w serwisie (...) z września 2021 r.k. 74-74v)

Prof. O. A. z Uniwersytetu (...) i PAN wyraził stanowisko, zgodnie z którym koncepcja inteligentnego projektu pozostaje nie do pogodzenia z metodologią oraz fundamentalnymi założeniami nauk przyrodniczych, jako zakładająca wpływ czynników nadprzyrodzonych na przebieg ewolucji ( oświadczenie prof. O. A. z dnia 26 sierpnia 2021 r. k. 56)

Prof. O. F. z (...) wskazał, że teoria inteligentnego projektu nie stanowi nauki, lecz formę religijnego kreacjonizmu, a środowisko naukowe odrzuciło ją jako nienaukową. Podniósł również, że teoria ta została uznana przez sądy (...) za formę religii, której nauczanie w szkołach publicznych jest niedopuszczalne ( list prof. J. C. z dnia 27 lipca 2021 r. k.62-63v)

Prof. T. C.z (...) podkreślił, że teoria ewolucji stanowi ugruntowany fakt naukowy, natomiast kreacjonizm i inteligentny projekt służą podważaniu ustaleń nauki poprzez dezinformację i odwoływanie się do niezweryfikowanych przekonań religijnych ( oświadczenie prof. T. C. z dnia 26 sierpnia 2021 r .k. 60-61)

Prof. T. W.z (...)w B. wskazał, że inteligentny projekt stanowi formę antyewolucyjnego kreacjonizmu wykorzystywaną do ukrywania religijnych podstaw tej koncepcji oraz nie powinien być popularyzowany jako alternatywa dla nauki. ( oświadczenie prof. T. W. z dnia 28 sierpnia 2021 r. k. 58-59)

Dr hab. N. A. związany z Uniwersytetem (...) oraz (...)w S. wskazał, że teoria inteligentnego projektu jest pseudonaukowym konstruktem, który nie spełnia kryteriów teorii naukowej, w szczególności z uwagi na brak falsyfikowalności i brak empirycznie weryfikowalnych hipotez. Podkreślił również, że promowanie inteligentnego projektu w przestrzeni edukacyjnej może prowadzić do zacierania granicy pomiędzy nauką a pseudonauką. ( stanowisko dr hab. N. A. z dnia 25 sierpnia 2021 r. k. 57)

Komitet Etyki w Nauce Polskiej Akademii Nauk w stanowisku nr (...)z dnia 24 lutego 2020 r. dotyczącym etycznych aspektów upowszechniania poglądów nienaukowych wskazał na zagrożenia społeczne związane z rozpowszechnianiem pseudonauki oraz podkreślił rolę środowiska naukowego w przeciwdziałaniu takim zjawiskom. W dokumencie wskazano m.in. na potrzebę niedopuszczania do propagowania pseudonauki poprzez organizowanie wydarzeń, kursów i szkoleń promujących tego rodzaju treści, a także na potrzebę wspierania badaczy publicznie występujących przeciw pseudonauce (stanowisko Komitetu Etyki w Nauce PAN nr (...) z dnia 24 lutego 2020 r. k. 67-68)

Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił w oparciu o przedłożone dokumenty, wydruki publikacji internetowych, korespondencję oraz złożone do akt oświadczenia i stanowiska przedstawicieli środowiska naukowego, których autentyczność i treść nie były kwestionowane przez strony. Bezsporna pomiędzy stronami pozostawała treść opublikowanego „Listu otwartego do polskich uczelni”, treść publikacji zamieszczanych przez Fundację (...), jak również fakt kierowania przez Fundację przedsądowych wezwań do autorów listu oraz publikowania stanowisk odnoszących się do krytyki teorii inteligentnego projektu.

Sąd dał wiarę zeznaniom świadków W. W. oraz T. J. (1), albowiem były one rzeczowe, spójne i korespondowały z przedłożonymi dokumentami, w szczególności treścią „ Listu otwartego do polskich uczelni”, publikacjami Fundacji (...) oraz stanowiskami środowiska naukowego dotyczącymi teorii inteligentnego projektu.

Świadek W. W. w sposób konsekwentny opisał okoliczności związane z reakcją środowiska akademickiego na działalność Fundacji (...) dotyczącą promocji teorii inteligentnego projektu, w tym działania podejmowane po opublikowaniu informacji o konkursie dotyczącym prac odnoszących się do teorii inteligentnego projektu. Zeznania świadka T. J. (1) pozostawały zgodne z pozostałym materiałem dowodowym i potwierdzały, że działania sygnatariuszy listu miały charakter polemiki związanej z oceną teorii inteligentnego projektu z perspektywy standardów naukowych obowiązujących w naukach biologicznych.

Sąd dał również wiarę zeznaniom prezesa zarządu powodowej fundacji (...) w zakresie dotyczącym działalności Fundacji (...), organizowanych wydarzeń, publikacji oraz reakcji fundacji na krytykę środowiska naukowego i publikację listu otwartego, gdyż okoliczności te znajdowały potwierdzenie w zgromadzonych dokumentach oraz wydrukach publikacji internetowych.

Za wiarygodne Sąd uznał także zeznania pozwanego Ł. Ł. dotyczące okoliczności powstania i publikacji „ Listu otwartego do polskich uczelni”, celu jego opublikowania oraz motywów działania sygnatariuszy listu, gdyż pozostawały one zgodne z treścią samego listu oraz pozostałym materiałem dowodowym.

W pozostałym zakresie zeznania stron i świadków stanowiły przede wszystkim wyraz ich ocen, przekonań oraz poglądów dotyczących teorii inteligentnego projektu i granic dopuszczalnej krytyki w debacie publicznej, co nie miało decydującego znaczenia dla ustalenia stanu faktycznego sprawy i nie było dla sądu wiążące.

Sąd zważył co następuje

W pierwszej kolejności odnieść należało się do podniesionego przez pozwanego zarzutu braku legitymacji biernej procesowej. Zarzut ten w ocenie Sądu nie zasługiwał na uwzględnienie.

Pozwany wskazywał, że kwestionowany przez powódkę „ List otwarty do polskich uczelni w sprawie pseudonaukowej teorii inteligentnego projektu i Fundacji (...) ” stanowił wspólne stanowisko większej liczby osób, zaś pozwany był jedynie jednym z jego sygnatariuszy. Podnosił nadto, że nie był wyłącznym autorem dokumentu, ani podmiotem uprawnionym do samodzielnego decydowania o jego treści, publikacji lub późniejszej modyfikacji, wobec czego nie może ponosić samodzielnej odpowiedzialności za treść Listu. Stanowisko to nie mogło zostać podzielone. Legitymacja bierna w sprawach o ochronę dóbr osobistych przysługuje każdemu podmiotowi, którego działanie pozostaje w związku z zarzucanym naruszeniem dobra osobistego. Dla przyjęcia legitymacji biernej nie jest konieczne ustalenie, że dany podmiot był wyłącznym autorem kwestionowanej wypowiedzi lub jedynym sprawcą naruszenia. Wystarczające pozostaje wykazanie, że uczestniczył on w rozpowszechnianiu treści ocenianych jako naruszające dobra osobiste albo identyfikował się z ich treścią.

W niniejszej sprawie bezsporne pozostawało, że pozwany był jednym z autorów oraz sygnatariuszy „ Listu otwartego do polskich uczelni”, a także brał udział w jego opracowaniu i publikacji. Sam pozwany wskazywał, że treść Listu była wspólnie uzgadniana przez sygnatariuszy w drodze korespondencji elektronicznej oraz rozmów prowadzonych online, zaś on sam był pomysłodawcą jego sporządzenia i osobą redagującą jego ostateczną treść. Bezsporne pozostawało również, że List został opublikowany między innymi na stronie internetowej (...).pl prowadzonej przez pozwanego. Okoliczność, że treść Listu stanowiła wspólne stanowisko kilku osób, nie wyłącza możliwości dochodzenia ochrony dóbr osobistych przeciwko jednemu z podmiotów uczestniczących w publikacji kwestionowanych treści. W przypadku naruszenia dobra osobistego przez kilka osób odpowiedzialność każdej z nich ma charakter samodzielny, a pokrzywdzony może dochodzić ochrony wobec wszystkich naruszycieli łącznie albo wyłącznie wobec wybranych podmiotów. Nie zasługiwał również na uwzględnienie argument pozwanego, zgodnie z którym nie był on uprawniony do samodzielnej modyfikacji treści Listu ani składania oświadczeń odnoszących się do wszystkich sygnatariuszy. Roszczenia przewidziane w art. 24 § 1 k.c. mogą być bowiem kierowane przeciwko konkretnemu naruszycielowi i obejmować obowiązek złożenia przez niego własnego oświadczenia odnoszącego się do dokonanego naruszenia. Fakt współautorstwa publikacji nie wyłącza możliwości zobowiązania jednego ze współautorów do podjęcia działań mających na celu usunięcie skutków naruszenia w zakresie, w jakim pozostaje on odpowiedzialny za rozpowszechnienie kwestionowanych treści.

W konsekwencji Sąd uznał, że pozwany posiadał legitymację bierną do występowania w niniejszej sprawie.

Podstawę materialnoprawną zgłoszonych roszczeń stanowiły przepisy art. 23 i 24 k.c., przewidujące ochronę dóbr osobistych osób fizycznych oraz osób prawnych. W przypadku osób prawnych ochronie podlega w szczególności dobre imię, renoma oraz wiarygodność potrzebna do prowadzenia działalności statutowej.

W niniejszej sprawie wątpliwości nie budzi przy tym fakt, iż powódka pozostaje osobą prawną w świetle przepisów prawa, przepisy o ochronie dóbr osobistych wymienionych w art. 23 k.c. stosuje się zaś odpowiednio do osób prawnych (zgodnie z art. 43 k.c.). Jednak dobra te nie są tożsame i ich stosowanie nie może mieć charakteru automatycznego. Dla przykładu, u człowieka ochronie podlega życie, zdrowie, wolność, swoboda sumienia, nazwisko, wizerunek czy nietykalność mieszkania i oczywistym jest, że nie wszystkie te dobra mają zastosowanie do osoby prawnej (np. życie czy zdrowie). Katalog dóbr osobistych osób prawnych jest otwarty i tworząc go należy wziąć po uwagę ich szczególną specyfikę. Charakteryzując je kładzie się nacisk na kryterium obiektywne (dobra sława, dobre imię) w odróżnieniu od kryterium subiektywnego (godność osobista, poczucie własnej wartości), przypisywanego wyłącznie człowiekowi. Dobrem osobistym osoby prawnej najczęściej naruszanym jest jej dobre imię, czyli inaczej reputacja, renoma, opinia publiczna, opinia handlowa, marka, autorytet.

Podkreślenia wymaga również, że przy ocenie dóbr osobistych osoby prawnej uwzględnia się cel oraz charakter prowadzonej przez nią działalności. W orzecznictwie Sądu Najwyższego przyjmuje się, że dobrami osobistymi osoby prawnej są wartości niemajątkowe umożliwiające jej funkcjonowanie zgodnie z zakresem jej działań i realizację jej celów statutowych. Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 14 listopada 1986 r., II CR 295/86, dobra osobiste osoby prawnej stanowią „wartości niemajątkowe, dzięki którym osoba prawna może funkcjonować zgodnie ze swym zakresem działań”. Oznacza to, że ocena, czy doszło do naruszenia dobrego imienia osoby prawnej, nie może abstrahować od rodzaju działalności prowadzonej przez dany podmiot, stopnia jego uczestnictwa w życiu publicznym oraz charakteru debaty, w której bierze udział. Im bardziej działalność osoby prawnej związana jest z aktywnym uczestnictwem w sporach społecznych, naukowych lub światopoglądowych, tym szerszy pozostaje zakres dopuszczalnej krytyki kierowanej pod jej adresem. W realiach niniejszej sprawy powodowa fundacja prowadzi działalność polegającą między innymi na popularyzowaniu teorii inteligentnego projektu, organizowaniu debat, webinariów, konferencji oraz publikowaniu materiałów dotyczących zagadnień wywołujących istotne kontrowersje w środowisku naukowym. Fundacja aktywnie zabiegała również o obecność tej problematyki w przestrzeni akademickiej oraz publicznej debacie dotyczącej nauki, metodologii i teorii ewolucji. Nie sposób zatem przyjąć, aby działalność tego rodzaju mogła pozostawać wyłączona spod intensywnej, a niekiedy również ostrej krytyki ze strony przedstawicieli środowiska naukowego, popularyzatorów nauki czy uczestników debaty publicznej. Polemika odnosząca się do naukowego statusu teorii inteligentnego projektu, jej metodologicznych podstaw czy związków z określonymi nurtami religijnymi pozostaje bowiem bezpośrednio związana z zakresem działalności samej powódki.

Sąd miał również na uwadze, że dobra osobiste osoby prawnej nie służą ochronie przed samym faktem krytyki, kwestionowania prezentowanych poglądów czy negatywnej oceny prowadzonej działalności. Nie każda wypowiedź nieprzychylna, przesadzona czy nawet niesprawiedliwa w subiektywnym odbiorze osoby prawnej prowadzi automatycznie do naruszenia jej dóbr osobistych. W przeciwnym razie instytucja ochrony dóbr osobistych mogłaby stać się instrumentem ograniczania debaty publicznej oraz tłumienia krytycznych opinii odnoszących się do kwestii istotnych społecznie i naukowo. W ocenie Sądu właśnie w takim kontekście należało oceniać sporną publikację. Stanowiła ona element intensywnej debaty dotyczącej miejsca teorii inteligentnego projektu w nauce oraz działalności fundacji propagującej tę koncepcję. Okoliczność, że wypowiedzi autorów Listu były dla powódki niekorzystne, krytyczne lub emocjonalne, nie oznacza jeszcze, że doszło do bezprawnego naruszenia jej dóbr osobistych

Stosownie do treści art. 23 k.c. dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach.

Sąd Najwyższy w uzasadnieniu do uchwały z dnia 16 lipca 1993 r. (I PZP 28/93) przyjął, że uznanie, czy mamy do czynienia z dobrem osobistym zależy od wielu czynników oraz, że pojęcie to należy odnosić do określonego poziomu rozwoju technologicznego i cywilizacyjnego, a także przyjętych w społeczeństwie zasad moralnych i prawnych, istniejącego rodzaju stosunków społecznych, gospodarczych czy nawet politycznych.

Zgodnie z art. 24 k.c. poszkodowanemu przysługują stosowne roszczenia wymienione w przepisie. Ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Ochrona przewidziana w przytoczonym przepisie jest uzależniona od spełnienia dwóch przesłanek, a mianowicie: zagrożenia lub naruszenia dobra osobistego osoby fizycznej oraz bezprawności działania osoby naruszającej cudze dobro.

Pierwszą z tych przesłanek musi wykazać osoba żądająca ochrony, natomiast ciężar wykazania, że określone zachowanie nie może być uznane za bezprawne, spoczywa na osobie, która dopuściła się naruszenia. Przesłanka bezprawności ujmowana jest przy tym szeroko, za bezprawne bowiem uznaje się każde zachowanie sprzeczne z obowiązującymi przepisami oraz z zasadami współżycia społecznego.

W wyroku z dnia 19 października 1989 r., II CR 419/89, Sąd Najwyższy wyjaśnił, że za bezprawne uważa się każde działanie naruszające dobro osobiste, jeżeli nie zachodzi żadna szczególna okoliczność usprawiedliwiająca takie działanie, oraz że do okoliczności wyłączających bezprawność zalicza się: działanie w ramach porządku prawnego, tj. działanie dozwolone przez obowiązujące przepisy prawa, wykonywanie prawa podmiotowego, zgodę pokrzywdzonego (ale z zastrzeżeniem uchylenia jej skuteczności w niektórych przypadkach) oraz działanie w obronie uzasadnionego interesu.

Powód wskazywał w pozwie, że upatruje zasadności swojego pozwu w naruszeniu przez pozwanego takich dóbr osobistych jak dobre imię osoby prawnej.

W świetle przytoczonej w art. 23 k.c. regulacji, która posługuje się sformułowaniem „w szczególności” należy podnieść, że kodeks cywilny nie zawiera wyczerpującego katalogu dóbr osobistych, a jedynie wymienia przykładowe dobra podlegające ochronie. Nie budzi wątpliwości, że na podstawie art. 23 k.c. ochronie podlega dobre imię osoby fizycznej (por. wyrok SN z dnia 29.10.1971, II CR 455/71 oraz z dnia 8.10.1987 r., II CR 269/87). Dobre imię rozumiane jest jako pozytywny przekaz zewnętrzny, dobra opinia wśród innych osób w określonym środowisku. Naruszenie dobrego imienia może nastąpić zarówno przez wypowiedzi o faktach, jak również przez wypowiedzi o charakterze ocennym. Cechą dóbr osobistych jest to, że prawa z nich wynikające (prawa osobiste) są prawami bezwzględnymi, skutecznymi erga omnes, to jest zarówno w stosunku do osób fizycznych jak i prawnych. Choć prawa te mają charakter niemajątkowy, ich naruszenie pociąga za sobą, niejednokrotnie skutki majątkowe.

Dobre imię osoby prawnej stanowi odpowiednik czci zewnętrznej osoby fizycznej i wyraża się w opinii, jaką o danym podmiocie mają inne osoby, w szczególności kontrahenci, uczestnicy obrotu oraz odbiorcy prowadzonej przez nią działalności. Obejmuje ono renomę, wiarygodność oraz zaufanie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania osoby prawnej zgodnie z zakresem jej działalności statutowej. Naruszenie dobrego imienia osoby prawnej polega na przypisywaniu jej postępowania mogącego podważyć zaufanie potrzebne do wykonywania jej zadań, prowadzenia działalności lub realizacji celów statutowych. Dla oceny, czy doszło do naruszenia dobra osobistego osoby prawnej, istotne znaczenie ma obiektywny odbiór określonych wypowiedzi w opinii publicznej oraz to, czy mogły one prowadzić do obniżenia autorytetu lub wiarygodności danego podmiotu. W orzecznictwie Sądu Najwyższego utrwalony jest pogląd, zgodnie z którym dobre imię osoby prawnej podlega ochronie na podstawie art. 23 i 24 k.c. analogicznie jak dobre imię osoby fizycznej, przy czym odnosi się ono do reputacji i postrzegania danego podmiotu w obrocie społecznym oraz zawodowym.

Bezsporne pozostawało, że pozwany był współautorem oraz sygnatariuszem „ Listu otwartego do polskich uczelni w sprawie pseudonaukowej teorii inteligentnego projektu i Fundacji (...) ”, opublikowanego między innymi na stronie internetowej (...).pl. Treść publikacji dotyczyła działalności powódki, propagowanych przez nią poglądów oraz organizowanych wydarzeń naukowych i popularyzatorskich.

Sąd miał na uwadze, że użyte w Liście sformułowania miały charakter zdecydowany, emocjonalny i miejscami ostry. Nie można jednak oceniać poszczególnych fragmentów publikacji w oderwaniu od jej całości, celu oraz kontekstu debaty publicznej i naukowej, której dotyczyła. Sporna publikacja odnosiła się bowiem do zagadnień dotyczących teorii inteligentnego projektu, jej miejsca w debacie naukowej oraz działalności fundacji prezentującej określone stanowisko światopoglądowe i popularyzatorskie. Dotyczyła zatem kwestii pozostających w sferze społecznie doniosłej debaty publicznej, w ramach której dopuszczalny zakres krytyki pozostaje szerszy.

W ocenie Sądu istniały podstawy do podjęcia przez sygnatariuszy Listu polemiki z działalnością powódki oraz publicznego przedstawienia własnego stanowiska. Zgromadzony materiał dowodowy wskazuje bowiem, że działalność fundacji koncentrowała się wokół popularyzowania teorii inteligentnego projektu, organizowania wydarzeń dotyczących tej koncepcji oraz współpracy z osobami i środowiskami ją promującymi. Z materiałów przedłożonych przez strony wynikało również, że w przestrzeni publicznej prowadzona była szeroka debata dotycząca naukowego statusu teorii inteligentnego projektu.

Sąd są nie jest uczestnikiem debaty zainicjowanej sporną publikacją, przychyla się jednak do stanowiska, że według aktualnego stanu wiedzy naukowej teoria inteligentnego projektu pozostaje poza konsensusem naukowym właściwym dla nauk biologicznych i przyrodniczych. Zgromadzony materiał wskazywał również, że wobec tej koncepcji formułowane są liczne zarzuty metodologiczne, w szczególności dotyczące jej nietestowalności, odwoływania się do wyjaśnień nieweryfikowalnych empirycznie oraz posługiwania się argumentacją opartą na luce w aktualnym stanie wiedzy naukowej. Już tylko z tej perspektywy uznać należało, że istniały podstawy do sformułowania krytycznego stanowiska wobec działalności powódki oraz do skierowania Listu do środowiska akademickiego. Zainteresowanie poruszona w nim problematyką szerszego środowiska naukowego niż sami propagatorzy nauki oraz zainicjowanie sporną publikacją pogłębionej dyskusji na temat teorii inteligentnego projektu w świetle standardów nauk empirycznych było i pozostaje nadal ze wszech miar uzasadnione i potrzebne. Nie sposób również abstrahować od okoliczności, że sporna publikacja została sporządzona przez osoby zajmujące się popularyzacją nauki i dotyczyła standardów rzetelności naukowej oraz miejsca określonych koncepcji w przestrzeni uniwersyteckiej. W tym zakresie publikacja mogła mieć i miała charakter ocenny i polemiczny, a jednocześnie sygnalizacyjny i ostrzegający.

Odnosząc się do użytych w Liście określeń, Sąd uznał, że choć były one niewątpliwie ostre i nacechowane emocjonalnie, to nie przekraczały granic dopuszczalnej krytyki. Dotyczy to w szczególności sformułowań odnoszących się do „ podstępnych działań”, „ fundamentalizmu religijnego” czy porównania działalności powódki do działań „ maszkar wyłażących z ciemnych dziur”. W ocenie Sądu wypowiedzi te stanowiły element publicystycznej i światopoglądowej polemiki, a nie twierdzenia o konkretnych faktach mogących podlegać weryfikacji w kategoriach prawdy lub fałszu.

W szczególności użycie określenia „ podstępne działania” pozostawało związane z prezentowaną przez autorów Listu oceną sposobu organizowania wydarzeń dotyczących teorii inteligentnego projektu, sposobu przedstawiania prelegentów oraz eksponowania ich dorobku naukowego bez jednoczesnego wskazywania kontrowersji związanych z samą teorią inteligentnego projektu i jej statusem w świecie nauki. Ocena ta mieściła się w granicach dozwolonej krytyki i stanowiła wyraz subiektywnej opinii autorów. Również użycie określenia „ fundamentalista religijny” nie mogło zostać uznane za naruszające dobra osobiste powódki. Pojęcie to posiada szersze znaczenie językowe i odnosi się do tradycjonalistycznego oraz ortodoksyjnego stosunku do określonych przekonań religijnych. W realiach niniejszej sprawy stanowiło ono element oceny światopoglądowej i nie mogło być utożsamiane z przypisaniem działalności bezprawnej lub społecznie dyskwalifikującej.

Sąd miał również na uwadze, że przedmiotem sporu pozostawała wypowiedź odnosząca się do zagadnień naukowych, światopoglądowych oraz metodologicznych, a więc kwestii, które z samej swojej natury podlegają publicznej debacie, krytyce i ocenie. Nauka nie rozwija się bowiem poprzez eliminowanie poglądów krytycznych czy administracyjne wyznaczanie granic dopuszczalnej polemiki, lecz poprzez ścieranie się stanowisk, formułowanie argumentów i poddawanie określonych tez ocenie środowiska naukowego oraz opinii publicznej.

Nie jest rolą sądu cywilnego rozstrzyganie sporów naukowych ani wiążące przesądzanie, która ze stron debaty naukowej lub światopoglądowej ma rację. Nie jest to kompetencją sądów. Zadaniem Sądu było wyłącznie ustalenie, czy doszło do bezprawnego naruszenia dóbr osobistych powódki. Sam fakt, że określone poglądy spotykają się z ostrą krytyką, podważaniem ich metodologii czy wskazywaniem na ich pozanaukowy charakter, nie może być utożsamiany z naruszeniem dóbr osobistych podmiotu je propagującego. W demokratycznym państwie prawa szczególnej ochronie podlega wolność wypowiedzi odnosząca się do kwestii istotnych społecznie, w tym zwłaszcza debaty naukowej i akademickiej. Ochrona ta obejmuje również wypowiedzi ostre, prowokujące, przesadne czy polemiczne, o ile pozostają elementem rzeczowej debaty publicznej. Przyjęcie odmiennego stanowiska prowadziłoby do niedopuszczalnego ograniczenia swobody dyskusji naukowej oraz wywołania tzw. efektu mrożącego, polegającego na zniechęcaniu uczestników debaty publicznej do formułowania krytycznych ocen z obawy przed odpowiedzialnością cywilną. Sąd podziela stanowisko, że postępowanie cywilne o ochronę dóbr osobistych nie może służyć „zamknięciu ust” krytykom ani eliminowaniu z przestrzeni publicznej poglądów polemicznych wobec działalności podmiotów uczestniczących w debacie naukowej lub światopoglądowej. Podmioty aktywnie uczestniczące w tej debacie, organizujące wydarzenia publiczne, publikujące własne stanowiska i zabiegające o wpływ na dyskurs akademicki, muszą liczyć się z możliwością poddania ich działalności surowej, a nawet dotkliwej krytyce. Żądanie usunięcia publikacji stanowiącej element debaty dotyczącej miejsca określonych koncepcji w nauce i szkolnictwie wyższym należało zatem ocenić ze szczególną ostrożnością. Instrumenty ochrony dóbr osobistych nie mogą prowadzić do tłumienia debaty publicznej ani pełnić funkcji swoistej cenzury wobec poglądów krytycznych.

Oceny prezentowane przez pozwanego oraz pozostałych sygnatariuszy Listu nie miały przy tym charakteru odosobnionego ani całkowicie arbitralnego. Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy wskazuje bowiem, że krytyczne stanowisko wobec teorii inteligentnego projektu prezentowane jest również przez przedstawicieli środowiska naukowego, w tym naukowców związanych z renomowanymi ośrodkami akademickimi krajowymi i zagranicznymi. Prof. O. A. związany z Uniwersytetem (...) oraz Polską Akademią Nauk wskazał, że koncepcja inteligentnego projektu pozostaje nie do pogodzenia z metodologią oraz fundamentalnymi założeniami nauk przyrodniczych jako odwołująca się do czynników nadprzyrodzonych. Z kolei prof. O. F. z(...) podniósł, że teoria inteligentnego projektu nie stanowi nauki, lecz formę religijnego kreacjonizmu odrzuconą przez środowisko naukowe jako nienaukową. Podobne stanowiska przedstawili również prof. T. C.z (...), prof. T. W. z (...)w B.oraz dr hab. N. A. związany z Uniwersytetem (...) i (...)w S., wskazując między innymi na brak falsyfikowalności teorii inteligentnego projektu, jej pozanaukowy charakter oraz wykorzystywanie jej do podważania ustaleń współczesnej biologii ewolucyjnej. Powyższe okoliczności mają istotne znaczenie dla oceny bezprawności działania pozwanego. Potwierdzają bowiem, że sporna publikacja stanowiła element rzeczywiście istniejącej debaty naukowej i światopoglądowej dotyczącej statusu teorii inteligentnego projektu, a prezentowane w Liście stanowisko nie było wyłącznie subiektywną i oderwaną od rzeczywistości opinią pozwanego, lecz mieściło się w szerszym nurcie krytyki tej koncepcji obecnym w środowisku naukowym.

Sąd miał również na uwadze, że osoby oraz podmioty uczestniczące aktywnie w debacie publicznej, zwłaszcza dotyczącej kwestii naukowych, światopoglądowych i społecznych, muszą liczyć się z możliwością formułowania wobec nich ostrych ocen i krytycznych opinii. Powódka, organizując wydarzenia publiczne oraz podejmując działalność popularyzatorską dotyczącą kwestii wywołujących istotne kontrowersje w środowisku naukowym, wkroczyła w sferę debaty publicznej i tym samym musiała liczyć się z krytyczną reakcją przedstawicieli środowiska naukowego.

W ocenie Sądu celem spornej publikacji nie było poniżenie powódki ani wywołanie skutku polegającego na jej zdyskredytowaniu w odbiorze społecznym, lecz przedstawienie krytycznego stanowiska wobec działalności fundacji oraz teorii inteligentnego projektu. Wypowiedzi pozwanego i pozostałych sygnatariuszy mieściły się zatem w granicach wolności słowa i prawa do krytyki, chronionych na gruncie art. 54 Konstytucji RP oraz art. 10 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.

Odnosząc się do fragmentu Listu zawierającego sformułowanie o „ maszkarach wyłażących z najciemniejszych dziur”, Sąd podzielił stanowisko pozwanego, że wypowiedź ta miała charakter metaforyczny i publicystyczny, a nie dosłowny. Analiza całej treści publikacji prowadzi do wniosku, iż określenie to odnosiło się do zjawisk ocenianych przez autorów Listu jako przejawy pseudonauki oraz teorii pozostających poza konsensusem naukowym, nie zaś do cech osobistych członków powodowej fundacji. W ocenie Sądu przeciętny odbiorca publikacji, zwłaszcza należący do środowiska akademickiego, do którego List był kierowany, nie mógł odczytać tego fragmentu jako wypowiedzi o charakterze obraźliwym czy personalnie znieważającym. Sformułowanie to miało charakter metaforyczny i stanowiło retoryczne podkreślenie stanowiska autorów Listu, którzy w sposób zdecydowany nie zgadzali się z poglądami prezentowanymi przez powódkę. Wypowiedź ta mieściła się zatem w granicach dopuszczalnej, nawet ostrej polemiki prowadzonej w debacie publicznej dotyczącej zagadnień naukowych i światopoglądowych. Sąd podzielił również stanowisko pozwanego, że sam fakt wskazania na związki lub współpracę powódki ze środowiskami zagranicznymi, w tym z (...), nie ma charakteru pejoratywnego i nie może być sam w sobie uznany za naruszający dobra osobiste. Powódka sama publicznie informowała o organizowaniu wydarzeń z udziałem osób związanych z teorią inteligentnego projektu, publikowaniu ich książek oraz współpracy wydawniczej z przedstawicielami tych środowisk. Traktowanie samego wskazania na tego rodzaju związki jako zarzutu naruszającego dobra osobiste stanowi zatem nadinterpretację treści Listu dokonywaną przez stronę powodową. Odnosząc się natomiast do użytego przez autorów Listu określenia „ podstępne działania”, Sąd uznał, że również ono mieściło się w granicach dopuszczalnej oceny działalności powódki. Sama strona powodowa odwoływała się do definicji słownikowej pojęcia „ podstępny”, zgodnie z którą oznacza ono działanie mające na celu wprowadzenie kogoś w błąd lub ukrycie rzeczywistego charakteru określonych działań. W realiach niniejszej sprawy określenie to nie zostało jednak użyte jako zarzut popełnienia przez powódkę czynów bezprawnych lub oszukańczych, lecz stanowiło ocenę sposobu prezentowania teorii inteligentnego projektu jako koncepcji naukowej przy jednoczesnym pomijaniu kontrowersji dotyczących jej statusu metodologicznego oraz jej związków ze środowiskami o charakterze religijnym i światopoglądowym. W ocenie Sądu wypowiedź ta miała charakter ocenny, polemiczny i publicystyczny. Przeciętny odbiorca Listu, zwłaszcza należący do środowiska akademickiego, do którego publikacja była kierowana, nie odczytywał jej jako zarzutu popełnienia przez powódkę oszustwa lub innych działań bezprawnych, lecz jako wyraz krytycznego stanowiska autorów Listu wobec działalności popularyzatorskiej prowadzonej przez fundację. Kluczowe znaczenie dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy miało również to, że zdecydowana większość kwestionowanych przez powódkę sformułowań miała charakter ocen, opinii oraz wypowiedzi publicystycznych, a nie twierdzeń o konkretnych faktach podlegających weryfikacji w kategoriach prawdy lub fałszu. Dotyczy to w szczególności takich określeń jak „ podstępne działania”, „fundamentalizm religijny”, „pseudonauka” czy fragmentów o charakterze metaforycznym odnoszących się do „ maszkar wyłażących z ciemnych dziur”. Są to pojęcia ocenne, silnie osadzone w sporze światopoglądowym i metodologicznym, których znaczenie zależy od kontekstu debaty oraz przyjętych założeń filozoficznych i naukowych. Powódka w istocie domagała się od Sądu dokonania oceny, że krytyczne i negatywne opinie dotyczące teorii inteligentnego projektu oraz działalności fundacji nie mogły zostać publicznie wyrażone w takiej formie. Tego rodzaju oczekiwanie nie znajduje jednak podstaw w przepisach o ochronie dóbr osobistych.

Prawo do ochrony dóbr osobistych nie może prowadzić do wyeliminowania z debaty publicznej ocen, poglądów i opinii tylko dlatego, że są one dla drugiej strony niekorzystne, dotkliwe lub niesprawiedliwe w subiektywnym odbiorze. Szczególnie szerokiej ochronie podlega zaś wypowiedź odnosząca się do kwestii naukowych, społecznych i światopoglądowych, nawet jeśli przybiera ona formę ostrą, emocjonalną lub przesadzoną. Uwzględnienie powództwa w realiach niniejszej sprawy prowadziłoby w praktyce do niedopuszczalnego ograniczenia swobody debaty naukowej i publicznej poprzez nakładanie odpowiedzialności cywilnej za wyrażanie krytycznych ocen wobec koncepcji naukowych oraz działalności podmiotów uczestniczących aktywnie w sporze akademickim i światopoglądowym.

Sąd miał również na uwadze, że przedmiotem spornej publikacji pozostawały zagadnienia naukowe, metodologiczne i światopoglądowe, które z natury rzeczy podlegają dyskusji, krytyce oraz wymianie poglądów. Nauka nie rozwija się bowiem poprzez eliminowanie stanowisk krytycznych ani poprzez ochronę określonych koncepcji przed polemiką, lecz właśnie poprzez nieustanne kwestionowanie, ocenę i konfrontowanie poglądów oraz hipotez. Głęboko zastanowić trzeba się nad tym, czym byłaby nauka i proces poznawania rzeczywistości, gdyby uczestnicy debaty naukowej pozbawieni byli prawa do wyrażania krytycznych ocen, podważania określonych teorii czy wskazywania na ich – w ich ocenie – metodologiczne słabości. Mieści się w tym również wskazywanie na cechy, kwalifikacje i powiązania podmiotów, wygłaszających dane poglądy, zwłaszcza stawiających tezy kontrowersyjne, nieweryfikowalne i mieszczące się poza konsensem naukowym. Istotą debaty naukowej pozostaje swoboda formułowania stanowisk, nawet zdecydowanych i ostrych, o ile mieszczą się one w granicach rzeczowej polemiki dotyczącej kwestii istotnych społecznie i akademicko. Nie można również pomijać, że sama powódka aktywnie uczestniczy w debacie publicznej oraz naukowej dotyczącej teorii inteligentnego projektu. Fundacja organizuje konferencje, webinaria, debaty oraz publikuje materiały mające przekonywać odbiorców do zasadności prezentowanych przez nią poglądów. Istotą tego rodzaju działalności pozostaje zaś właśnie wymiana stanowisk, poddawanie określonych teorii krytyce oraz prowadzenie polemiki dotyczącej ich wartości naukowej i metodologicznej. Nie sposób zatem zaakceptować sytuacji, w której podmiot aktywnie zabiegający o wpływ na debatę akademicką i publiczną, prezentujący własne stanowiska oraz organizujący wydarzenia mające przekonywać do określonych poglądów, jednocześnie traktuje krytyczną odpowiedź uczestników tej debaty jako bezprawne naruszenie dóbr osobistych wyłącznie dlatego, że prezentowane przez nich oceny są zdecydowane lub nieprzychylne. Sam fakt, że część środowiska naukowego i wielu propagatorów nauki nie zgadza się z poglądami prezentowanymi przez powódkę, uważa teorię inteligentnego projektu za pseudonaukową lub krytycznie ocenia działalność fundacji, nie może być utożsamiany z bezprawnym naruszeniem dóbr osobistych. Przyjęcie odmiennego stanowiska prowadziłoby w praktyce do niedopuszczalnego ograniczenia swobody debaty naukowej poprzez eliminowanie możliwości publicznego formułowania krytycznych ocen wobec koncepcji prezentowanych przez powódkę. W ocenie Sądu sporny List stanowił właśnie element takiej debaty. Jego autorzy prezentowali własne stanowisko dotyczące teorii inteligentnego projektu oraz działalności fundacji promującej tę koncepcję. Fakt, że stanowisko to było dla powódki niekorzystne, krytyczne lub nawet dotkliwe w odbiorze, nie oznacza jeszcze, iż doszło do bezprawnego naruszenia dóbr osobistych.

W konsekwencji Sąd uznał, że kwestionowane wypowiedzi nie miały charakteru bezprawnego, a tym samym nie doszło do naruszenia dóbr osobistych powódki w rozumieniu art. 24 k.c.

Niezależnie od powyższego Sąd zważył, że powódka nie wykazała, aby sporna publikacja doprowadziła do rzeczywistego i konkretnego naruszenia jej renomy lub utraty zaufania niezbędnego do prowadzenia działalności statutowej. Twierdzenia strony powodowej dotyczące pogorszenia reputacji fundacji, ograniczenia możliwości współpracy ze środowiskiem akademickim czy negatywnych reakcji po publikacji Listu miały w znacznej mierze charakter ogólnikowy i opierały się przede wszystkim na subiektywnym przekonaniu przedstawicieli fundacji o negatywnym wydźwięku spornej publikacji. Powódka nie wykazała natomiast, aby wskutek działań pozwanego doszło do zerwania konkretnych relacji współpracy, cofnięcia finansowania, odmowy realizacji określonych projektów lub innych wymiernych konsekwencji pozostających w adekwatnym związku przyczynowym z publikacją Listu. Sąd miał przy tym na uwadze, że działalność powodowej fundacji już przed publikacją spornego Listu stanowiła przedmiot intensywnej debaty publicznej i naukowej. Zgromadzony materiał dowodowy wskazuje, że teoria inteligentnego projektu od wielu lat wywołuje istotne kontrowersje w środowisku akademickim, zaś krytyczne stanowiska wobec tej koncepcji były publicznie prezentowane zarówno przez przedstawicieli nauki, jak i instytucje związane z działalnością naukową jeszcze przed publikacją kwestionowanego Listu. Nie można również pomijać, że sama powódka aktywnie uczestniczyła w debacie publicznej dotyczącej teorii inteligentnego projektu, publikowała własne stanowiska, organizowała wydarzenia naukowe i popularyzatorskie oraz polemizowała z krytykami swojej działalności. Tym samym fundacja świadomie wkroczyła w obszar sporu światopoglądowego i naukowego, który z natury rzeczy wiąże się z możliwością formułowania wobec niej ostrych, krytycznych i emocjonalnych ocen. W ocenie Sądu brak było podstaw do przyjęcia, aby to właśnie sporna publikacja pozwanego doprowadziła do naruszenia dobrego imienia powódki w stopniu uzasadniającym udzielenie ochrony przewidzianej w art. 24 k.c. Odmienne stanowisko prowadziłoby w praktyce do objęcia szczególną ochroną przed krytyką podmiotu aktywnie uczestniczącego w debacie publicznej dotyczącej kwestii naukowych i światopoglądowych, co pozostawałoby nie do pogodzenia z zasadą wolności wypowiedzi oraz swobodą debaty akademickiej.

Zasadniczy spór w niniejszej sprawie ogniskował się wokół użytego w liście stwierdzenia: „ w sposób szczególny kierujemy Państwa uwagę na podstępne działania antyewolucjonistycznej fundacji (...), powiązanej ze środowiskami zagranicznych kreacjonistów i religijnych fundamentalistów”.

Według Słownika języka polskiego „podstępny” to tyle co 1. «używający często podstępów» a także 2. «mający na celu oszukanie kogoś», z kolei wywodzący się ze słowa fundamentalizm termin fundamentalista to w rozumieniu powszechnego języka polskiego 1. «tradycjonalistyczny i ortodoksyjny stosunek do wyznawanej religii» 2. «radykalizm w wyznawaniu jakiejś idei, odmawiający innym racjom prawa istnienia» 3. filoz. «pogląd, że przeświadczenia rodzące się z poznania zmysłowego są prawdami niepodważalnymi, na których opiera się wiedza o świecie».

Analizując niniejszą sprawę Sąd oparł się na tym właśnie, słownikowym rozumieniu użytych pojęć, gdyż oceny naruszenia dóbr osobistych poprzez posłużenie się rzekomo pejoratywnymi określeniami dokonuje się nie z perspektywy subiektywnego przekonania uprawnionego, lecz z perspektywy przeciętnego członka lokalnego społeczeństwa – w sposób obiektywny i spójny ze znaczeniem danego słowa w powszechnym języku, nie abstrahując jednocześnie od kontekstu, w jakim dane słowo zostało użyte.

Należy zatem uwypuklić, kontekst i przyczynę powstania spornego listu: organizacja na terenie Wydziale(...)„(...)”. Podczas wydarzenia tego prelegentem miał Z. W.. Został on przedstawiony jedynie jako profesor nauk biologicznych, z pominięciem jego powiązania z (...) oraz z faktem, że od jego poglądów odcina się nawet jego macierzysty Uniwersytet. Fakt ten poruszył środowisko popularyzatorów nauki, którzy wystosowali sporny list otwarty, a także wywołał reakcję (...) PAN, Dra hab. N. A., Prof. T. W.i inni. Uznali ono, że taka nota biograficzna jest wybiórcza, niepełna, wprowadzająca w błąd i tworząca wrażenie prezentowania przez niego podzielanych przez autorytety biologiczne zweryfikowanych naukowo poglądów. Wydział (...)wyparł się tego, aby był organizatorem rzeczonego webinarium, choć na zaproszeniach figurował jako współorganizator. W tle pozostawała kwestia sfinansowania dla tego Uniwersytetu przez Fundację wartościowego mikroskopu.

Komitet Etyki w Nauce Polskiej Akademii Nauk w stanowisku z dnia 24 lutego 2020 roku: Etyczne aspekty upowszechniania poglądów nienaukowych, jasno wytyczył granice zalecając badaczom i badaczkom, aby miedzy innymi powstrzymywali się od publicznego wypowiadania się na tematy wykraczające poza ich własną specjalność naukową przy jednoczesnym korzystaniu ze stopnia lub tytułu naukowego, a instytucjom naukowym zalecając bezwzględne niedopuszczanie do propagowania pseudonauki między innymi przez organizowanie kursów lub szkoleń, niewynajmowanie sal dydaktycznych na takie wydarzenia, nieudzielanie patronatów, a także podejmowanie stanowisk w kontrowersyjnych, ważnych społecznie sprawach i formułowanie ich w sposób przystępny.

Zdaniem Sądu sporny list wpisuje się w powyższe zalecenia, realizuje ich założenia i nie wykracza poza akceptowalne ramy, zwłaszcza że kierowany był do ograniczonego grona odbiorów. Stworzyli go propagatorzy nauki i dedykowali do środowiska naukowego. Można powiedzieć, że list miał ograniczone grono odbiorców. Autorom nie chodziło o propagowanie jedynie słusznej teorii biologicznej, nie było bowiem potrzeby przekonywania do niej osób już przekonanych, mających silne podstawy w zakresie wiedzy, znających problematykę i zaznajomionych z piśmiennictwem naukowym na jej temat. Chodziło o dobitne pokazanie, uwypuklenie dwóch kwestii: poglądów propagowanych przez fundację (...), powiązań osobowych tej Fundacji, powiązań ideologicznych ze środowiskiem skupionym wokół (...) oraz wyraźne zajęcie stanowiska (postawienie pytania), czy organizowanie takich przedsięwzięć pod patronatem Uczelni, zwłaszcza Wydziału Biologii, dodatkowo jeszcze przy ukryciu pełnych not biograficznych prelegenta jest akceptowalne i czy nie naraża na szwank autorytetu uniwersytetu. Już chociażby z tych przyczyn język listu mógł być dosadny i ostry, a zdaniem Sądu ton był i tak wyraźnie powściągliwy, biorąc pod uwagę rangę zagadnienia i wagę problemu. Niewątpliwie List był wyrazem zajęcia stanowiska w sprawach kontrowersyjnych, mieszczących się w sferze dociekań i sporów naukowych, a jednocześnie społecznie ważnych, co już samo przez się uzasadniało wkroczenie w sferę dóbr osobistych powodowej Fundacji.

Nie sposób także interpretować inkryminowanego fragmentu listu w kontekście jego uzasadnienia (rozwinięcia), w świetle którego należy właśnie wyjaśniać, co autor miał na myśli pisząc o działaniach podstępnych i fundamentalistach religijnych.

Nie można w końcu również tracić z pola widzenia, że w świetle aktualnego stanu wiedzy i badań ewolucja jest faktem, której efektem jest różnorodność życia na ziemi. Podlega ona badaniu i weryfikacji z użyciem metod empirycznych, zgodnie z zasadami metodologii nauk.

Dla Sądu w tym składzie nie ma wątpliwości, że nauki empiryczne, to uznane kierunki badań i ustaleń, zmierzających do poznania zweryfikowanej prawdy o otaczającej nas rzeczywistości. Falsyfikowanie powtarzalnych wyników badań w tych dziedzinach poprzez odwoływanie się (wprost lub w sposób zawoalowany) do argumentów wywodzonych z religii lub objawienia jest co najmniej postępowaniem nieadekwatnym, ponieważ dogmaty lub przekonania religijne nie podlegają empirycznej weryfikacji, ani falsyfikacji. Ponadto teologia w przeciwieństwie do nauk przyrodniczych odwołuje się do autorytetu jako ostatecznego źródła poznania prawdy. Biologia i fizyka badają świat „od zewnątrz”, zaś religia stara się go poznać „od wewnątrz”. W świetle aktualnego stanu nauki koncepcja inteligentnego projektu i teoria kreacjonizmu jest poza konsensusem naukowym. Cechy świata ożywionego, które wcześniej przypisywano działaniu inteligencji, da się wyjaśnić przez odwołanie się do teorii ewolucji.

Nie można pominąć metodologicznych zarzutów formułowanych pod adresem teorii inteligentnego projektu a mianowicie: 1) Pogwałcenie zasady naturalizmu metodologicznego, 2) Nietestowalność, 3) Stosowanie wyjaśnień nieodwołujących się do praw przyrody, 4) Brak niezależnej wiedzy o projektancie i mechanizmach projektowania 5) Brak przewidywań, a w końcu także 5) Argument z niewiedzy.

Już tylko z tej perspektywy, nie oceniając racji i przekonań stron, uznać należało, że były podstawy do sformułowania Listu otwartego do polskich uczelni i poruszenia kwestii poglądów propagowanych przez fundację (...), współbrzmiących z programem (...) Instytut oraz

Faktem jest też, że głównym ośrodkiem propagującym ID jest (...) w S. w stanie W.– prywatna organizacja deklarująca promowanie konserwatywnych idei. Warte podkreślenia jest to, iż jest to organizacja prywatna, deklarująca się jako organizacja „non profi”, finansowana przez konserwatywnych chrześcijan, skupiająca się – jak deklaruje na swojej stronie internetowej - na badaniach, edukacji, działaniu i odnowie kulturowej. Instytut pisze o sobie: „Instytut bada możliwości zmieniające życie wszechświata pełnego informacji i inteligentnego projektu. Szczególnie interesuje się badaniem, jak nauka i technologia mogą wspierać wolne rynki, napędzać nowe odkrycia, oświetlać politykę publiczną oraz wspierać godność ludzką i metafizyczne fundamenty wolnego społeczeństwa.”

Słusznie postąpili sygnatariusze listu, podejmując próbę „wyjaśnienia kto za tym stoi i czy na takie poglądy jest miejsce na uniwersytecie” chociażby w aspekcie stanowiska Komitetu Etyki w Nauce PAN.

Warto tu podkreślić, że został on sformułowany przez popularyzatorów nauk empirycznych i zyskał poparcie autorytetów w dziedzinie biologii. Także w tym kontekście należy oceniać jego treść i przekaz.

Co do użytych słów, które powód uważa za naruszające jego dobra osobiste, Sąd stoi na stanowisku, że ich słownikowe znaczenie (bez nadinterpretacji jakich dopuszcza się powód w uzasadnieniu pozwu) nie narusza dób osobistych powoda.

Użycie słowa podstępny, w znaczeniu oszukańczy: «mający na celu oszukanie kogoś», nie było nadużyciem. Wprowadzenie w błąd pozwany przekonująco uzasadnił – odwołując się pośrednio do (...), sposobem działania powódki, a mianowicie między innymi podpieraniem się autorytetem uczelni i tytułami naukowymi, przy jednoczesnym ograniczeniu do minimum not biograficznych prelegentów i przemilczaniu ich powiązań z A. (...) (1), który uczelnią nie jest. Milczano też na temat konotacji wyznaniowych. Przeciętny słuchać, w trakcie webinarium, mógł zatem odnieść wrażenie, że prelegent wypowiada się z uwzględnieniem w pełni zweryfikowanej wiedzy naukowej w ramach dyscypliny, jaką reprezentuje, a tak nie było, przy czym autorytet tytułu naukowego skłaniał słuchacza do przyjmowania wygłaszanych tez za prawdę, za zweryfikowany fakt, mieszczący się w ramach konsensusu naukowego. Gdyby biogram prelegenta był pełny, wówczas przeciętny słuchacz mógłby ostrożniej podejść do prezentowanych treści, a i już sam charakter prelekcji straciłby nieco na swej naukowości. Zatajanie wybranych faktów i powiązań jest bowiem formą wprowadzenia w błąd. Odbiorca mógł odnieść mylne wrażenie, że prelegent obala fakty naukowe innymi faktami naukowymi, podczas gdy w rzeczywistości faktom naukowym przeciwstawiono wątpliwości będące w istocie koncepcjami, teoriami myślowymi. Jest to postępowanie nierzetelne i oparte na wprowadzającym w błąd założeniu, że płynące z nauk przyrodniczych wnioski, wynikające z badań i eksperymentów, można skutecznie weryfikować za pomocą samych tylko procesów myślowych. Mnożenie wątpliwości może być uznane za fakt, z którego jednakowoż nic jeszcze nie wynika, dopóty, dopóki nie zostanie przedstawiony dowód przeciwny. Myśl i idea jest ważna, ale w przypadku nauk biologicznych wymaga weryfikacji i poparcia badaniami.

Odnoszenie się do zarzutu rzekomych powiązań finansowych powodowej fundacji jest zbędne, materia ta nie była przedmiotem artykułu, nie wynikała z niego ani wprost, ani nawet pośrednio. Inne powiązania, a mianowicie osobowe i światopoglądowe zostały wykazane. Zresztą analiza statutu Fundacji (...) i ogólnodostępnych informacji na stronie (...) na takie relacje wskazuje. Nie bez znaczenia jest też analiza tematyki publikacji obu podmiotów, nazwisk autorów publikacji i tematyki tychże publikacji, nadto zwrócenie uwagi na tożsame nazwiska prelegentów i tematykę ich wystąpień.

Zaś co do zarzutu użycia słów „fundamentalista religijny” powód niesłusznie posługuje się rozumieniem tego pojęcia tak jakby miał na myśli „fundamentalistów islamskich”. Nie każdy fundamentalista religijny to fundamentalista islamski i tutaj z pomocą przychodzi słownik języka polskiego, który definiuje to pojęcie jako «tradycjonalistyczny i ortodoksyjny stosunek do wyznawanej religii». Użycie tego słowa w tym kontekście, a do tego przekonał Sąd pozwany, nie jest pejoratywne, nie narusza dóbr osobistych. Tradycjonalizm i ortodoksja to nie powód by kogoś gorzej oceniać i nie jest to przyczyna, by użyciem tych słów pod czyimś adresem uważać się dotkniętym.

Podsumowując, obiektywnie oceniając, nie doszło do naruszenia dób osobistych Fundacji, ponadto istniała podstawa (uzasadnienie) do sformułowania listu tej treści. Podpierając się autorytetem profesorów i uniwersytetów nie można nie akceptować i nie być gotowym na to, że zostaje się wystawionym na krytykę ze strony tych środowisk.

Powództwo cywilne nie służy „zamknięciu” ust krytykom. Obowiązuje zasada swobody wypowiedzi i konstruktywnej krytyki, chronioną konstytucyjnie i konwencyjnie.

Już tylko dodatkowo dodać należy, że żądanie usunięcia publikacji, która stała się przedmiotem sporu, a wcześniej dyskusji na forum publicznym, jest zbyt daleko idące i jest formą nieakceptowalnej cenzury. Powództwo o naruszenie dóbr osobistych nie służy „pisaniu historii na nowo”. Usunięcie publikacji sprawiłoby, że wszelkie odniesienia do niej, także podjęte przez powodową Fundację, pozbawiałyby czytelnika możliwości sięgnięcia do źródła sporu, wypaczając sens instytucji „usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych”.

Z tych wszystkich względów Sąd oddalił powództwo jako nieuzasadnione i bezpodstawne, obciążając powoda kosztami procesu.

Treść punktu drugiego wyroku uzasadnia art. 98 § 1 k.p.c. Mając na uwadze, iż w przedmiotowym postępowaniu powód dochodził roszczeń majątkowych i niemajątkowych zasądzoną kwotę z tytułu zwrotu kosztów zastępstwa procesowego należało ustalić od obu roszczeń oraz powiększyć o opłatę od pełnomocnictwa w kwocie 17 zł. Na zasądzone koszty procesu składały się koszty zastępstwa procesowego pozwanego ustalone od dochodzonych przez powoda roszczeń majątkowych i niemajątkowych oraz opłata skarbowa od pełnomocnictwa w kwocie 17 zł. Koszty zastępstwa procesowego wynosiły odpowiednio 720 zł w zakresie roszczenia niemajątkowego, stosownie do § 8 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz 1.800 zł w zakresie roszczenia majątkowego o zapłatę kwoty 10.000 zł, zgodnie z § 2 pkt 4 powołanego rozporządzenia.

SSO Rafał Schmidt

Potrzebujesz pomocy prawnej w podobnej sprawie?
Znajomość orzecznictwa to jedno — zastosowanie go w Twojej sprawie to drugie. Znajdź na Prawnet zweryfikowanego prawnika od takich spraw.
Znajdź prawnika

Tekst pochodzi z publicznego rejestru SAOS (saos.org.pl). Prawnet nie jest wydawcą tego orzeczenia. Analiza AI i streszczenie AI są materiałem pomocniczym — zweryfikuj je z treścią orzeczenia przed powołaniem.