I C 720/22WyrokSąd Rejonowy w Koninie

Wyrok Sądu Rejonowego w Koninie

Zobacz w SAOS
rękojmiaumowa sprzedażyzapłata
Jedno kliknięcie tworzy streszczenie, stan faktyczny, rozstrzygnięcie i argumentację tego orzeczenia (bezpłatnie, obowiązują dzienne limity).

Treść orzeczenia

Sygnatura akt I C 720/22

Wyrok w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej

Konin, dnia 30 września 2025 r.

Sąd Rejonowy w Koninie I Wydział Cywilny w następującym składzie:

Przewodniczący: sędzia Adam Maliszewski

po rozpoznaniu w dniu 30 września 2025 roku w Koninie na posiedzeniu niejawnym sprawy powództwa G. R. (1) przeciwko P. M. (1) o zapłatę

1. zasądza od P. M. (1) na rzecz G. R. (1) kwotę 3.000 € (trzy tysiące euro), wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 25 września 2021 roku do dnia zapłaty;

2. zasądza od pozwanego na rzecz powoda kwotę 4.367,00 zł (cztery tysiące trzysta sześćdziesiąt siedem złotych) tytułem zwrotu kosztów procesu, w tym kwotę 3.617,00 zł (trzy tysiące sześćset siedemnaście złotych) tytułem kosztów zastępstwa procesowego, wraz z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty.

sędzia Adam Maliszewski

Sygn. akt I C 720/22

Uzasadnienie

Pozwem z dnia 1 grudnia 2021 roku G. R. (1) wniósł o zasądzenie od pozwanego P. M. (1) kwoty 3.000,00 euro, wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 25 września 2021 roku do dnia zapłaty, oraz o zasądzenie od pozwanego na swoją rzecz kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych.

W uzasadnieniu wskazał, iż zakupił u pozwanego samochód osobowy marki B. (...). Po zakupie okazało się, że pojazd posiada wiele istotnych i ukrytych wad, istnienia których, w chwili zakupu, powód nie był świadomy. Z tych względów powód złożył pozwanemu oświadczenie o obniżeniu ceny zakupu o 3.000 Euro, wzywając go do zapłaty tej kwoty w terminie do dnia 24 września 2021 roku. W odpowiedzi pozwany odmówił zadośćuczynieniu temu żądaniu (pozew, k. 3-6).

W odpowiedzi na pozew pozwany wniósł o oddalenie powództwa i zasądzenie od powoda na swoją rzecz kosztów procesu według norm przepisanych. Zdaniem pozwanego uzgodniona przez strony cena sprzedaży przedmiotowego samochodu wynosiła 5.300 euro, a nie jak twierdzi powód – 8.100 euro. Zważywszy, że pojazd został wystawiony w ogłoszeniu za cenę 10.200 euro – pozwany dokonał znaczącej obniżki ceny, a to z uwag na istniejące w chwili zakupu wady fizyczne pojazdu w postaci: uszkodzenia w zakresie systemu wspomagania kierownicy, ubytków w powłoce lakierniczej oraz źle zamontowanych lamp przednich – o których pozwany poinformował przed zakupem powoda. Zaprzeczył również, że powód nie miał możliwości zapoznania się ze stanem pojazdu oraz, że pozwany uzależniał odbycie jazdy próbnej od wcześniejszego zakupu pojazdu (odpowiedź na pozew, k. 164-174).

Sąd ustalił następujący stan faktyczny:

G. R. (1), nosząc się z zamiarem zakupu pojazdu, znalazł w Internecie ofertę sprzedaży pojazdu marki B. (...) z 2008 roku o przebiegu około 10.000 mil wystawioną przez P. M. (1). Z ogłoszenia wynikało, że pojazd jest bezwypadkowy, w dobrym stanie technicznym, zaś jego proponowana cena wynosiła 10.200 euro, czyli w przeliczeniu na polską walutę około 46.900 złotych. Powód chciał zakupić ten pojazd na prywatny użytek żony, w związku z tym skontaktował się z pozwanym i umówił z nim na spotkanie w R. w dniu 11 sierpnia 2021 roku, ponieważ mieszkając na stałe w Niemczech, miał tam możliwość przenocowania. P. M. (1) posiadał już w życiu kilkanaście samochodów. Ten konkretny pojazd zakupił na prywatny użytek i miał go przez około rok. Za ten pojazd P. M. (2) zapłacił w dniu 28 sierpnia 2020 roku 16.000 złotych. Na fakturze zakupu pojazdu widnieje adnotacja, że pojazd jest po naprawach blacharskich.

Z kolei powód jest laikiem w dziedzinie pojazdów mechanicznych. Przed zakupem miał możliwość obejrzenia pojazdu, w tym silnika z zewnątrz, to jest bez demontażu jakichkolwiek części. P. M. (1) zapewnił G. R. (1), że pojazd jest w pełni sprawny i można nim od razu jeździć, bez konieczności dokonywania napraw. Powód nie zaproponował pozwanemu zbadania pojazdu w warsztacie samochodowym, ponieważ pozwany twierdził, że spieszy się do K., skąd przyjechał na spotkanie. W tych okolicznościach G. R. (1) zaufał pozwanemu, że pojazd jest w dobrym stanie. Podczas oględzin pojazdu powód zauważył, że prawy przedni reflektor pojazdu jest źle osadzony. Strony odbyły krótką jazdę próbną na dystansie około 3-4 kilometrów, przy czym przez cały czas pojazd prowadził P. M. (1). Pozwany nie zgodził się na to aby pojazd poprowadził również G. R. (1) obawiając się, że przed podpisaniem umowy mógłby on spowodować stłuczkę. W czasie jazdy próbnej pozwany prowadził pojazd w sposób dynamiczny. Powód nie zwrócił uwagi na brak wspomagania układu kierowniczego, słyszał natomiast lekki stukot po prawej stronie pojazdu.

Mimo wszystko powód postanowił zakupić przedmiotowy samochód. W tym celu posłużył się przywiezionym przez siebie standardowym formularzem sprzedaży pojazdów, sporządzonym w języku niemieckim, którego zapisy tłumaczył na bieżąco pozwanemu przy wypełnianiu treści umowy. W chwili zawierania umowy strony nie miały świadomości, że w formularzu sprzedaży pojazdu znajduje się zapis, mocą którego strony wykluczają stosowanie przepisów o rękojmi za wady rzeczy sprzedanej. O istnieniu takiego zapisu obie strony dowiedziały się dopiero w toku postępowania. Z uwagi na źle osadzony reflektor oraz ubytki w lakierze pozwany zgodził się obniżyć wskazaną pierwotnie w ogłoszeniu cenę o około 2.000 euro. Strony ustaliły ostatecznie cenę zakupu na kwotę 8.100 euro, z czego powód uiścił zaliczkę w wysokości 500 euro jeszcze przed spotkaniem z pozwanym, a pozostałą kwotę 7.600 euro wręczyła pozwanemu żona powoda gotówką, w chwili zawarcia umowy. Umowa spisywana była przez P. M. (1) w sposób chaotyczny, w domu teściowej powoda, wskutek czego nie znalazł się tam zapis wskazujący jaka jest cena pojazdu. Błędnie wpisano również rok zawarcia umowy (2022 zamiast 2021). Poszczególne zapisy formularza były na bieżąco tłumaczone pozwanemu przez powoda z języka niemieckiego na język polski. Po powrocie do domu strony zorientowały się, że w umowie nie wpisano ceny sprzedaży pojazdu. Wówczas G. R. (1) na swoim egzemplarzu umowy dopisał odręcznie, iż zaliczka wynosiła 500 euro, zaś pozostała cena 7.600 euro i opatrzył tę adnotację datą i swoją parafką. Z kolei P. M. (1) wpisał na swoim egzemplarzu umowy cenę sprzedaży wynoszącą 4.800 euro.

Gdy po zakupie G. R. (1) wsiadł do pojazdu okazało się, że nie działa wspomaganie kierownicy. Celem ustalenia fatycznego stanu pojazdu G. R. (1) oddał go na oględziny do mechanika samochodowego w R., który stwierdził, że cała kolumna kierownicza i wspomaganie kierownicy jest do wymiany, gdyż nie da się tego naprawić. Na podstawie wgnieceń karoserii i podłużnicy mechanik stwierdził nadto, że pojazd musiał uczestniczyć w poważnym wypadku. Nie działało również ogrzewanie, zaś ogrzewnica była wymontowana. Mechanik zwrócił również uwagę na odchodzący w wielu miejscach na karoserii lakier. Całość napraw wszelkich ujawnionych wado pojazdu mechanik oszacował na kwotę 22.000-25.000 złotych. Kiedy G. R. (1) zgłosił powyższe uwagi P. M. (1) ten odmówił uwzględnienia jakichkolwiek reklamacji wskazując, że powód znał stan pojazdu w chwili jego zakupu. Pozwany przed sprzedażą pojazdu nie badał historii pojazdu, a w szczególności czy uczestniczył on wcześniej w jakimś wypadku (dowód uiszczenia zaliczki, k. 10; umowa kupna/sprzedaży pojazdu z tłumaczeniem, k. 11-13; egzemplarz umowy pozwanego, k. 155; oświadczenie mechanika, k. 14; faktura VAT, k. 205; zeznania świadka B. S., k. 231-232; zeznania świadka G. R. (2), k. 236-237; częściowo dowód z zeznań powoda; częściowo dowód z zeznań pozwanego, płyta CD, k. 223 a).

W chwili sprzedaży w przedmiotowym pojeździe marki B. występowały wady i usterki w postaci: braku wspomagania układu kierowniczego, znacznie odbiegającej od normy grubości powłoki lakierowej, złego spasowania elementów nadwozia, w tym nieprawidłowo osadzonego reflektora, usterki układu zawieszenia skutkującej słyszalnymi stukotami po prawej stronie, niesprawnego systemu Airbag, poprowadzeniem przewodów hamulcowych w nieoryginalnych miejscach, nieprofesjonalnej ingerencji w instalację elektryczną, niesprawnym ogrzewaniem z uwagi na uszkodzoną nagrzewnicę oraz przymocowaniem progów na blachowkrętach. Dodatkowo pojazd posiada historię szkodową, zaś jego przebieg podany na liczniku w chwili sprzedaży nie odpowiadał stanowi faktycznemu. Większość usterek i wad w pojeździe wynika z jego historii szkodowej. Naprawa pojazdu przed sprzedaniem go powodowi została dokonana w sposób nieprofesjonalny, niezgodnie z technologią producenta. Nadto, z historii pojazdu wynika, że w 2017 roku na przeglądzie pojazd miał przejechanych 56.039 mil (90.167 km), a rok później jedynie 8.263 mile (13.295 km).

W dniu zakupu pojazdu powód, będąc laikiem mógł zauważyć wady w postaci: źle spasowanych elementów nadwozia, ubytków lakieru na karoserii, uszkodzenia zawieszenia oraz świecącej kontrolki „Airbag”. Ciężko działający układ kierowniczy można zweryfikować jedynie prowadząc pojazd osobiście, nie zaś siedząc jedynie jako pasażer. Wartość przedmiotowego pojazdu w stanie dobrym, bez wad, przy przebiegu podanym na mowie wynosi 9.900 euro. Z kolei wartość pojazdu z uwzględnieniem wad, których powód nie mógł zauważyć wynosi 5.000 euro brutto (pisemna opinia biegłego z zakresu techniki samochodowej i motoryzacji R. A., k. 287-310; uzupełniająca opinia pisemna biegłego, k. 339-356).

Pismem z dnia 16 września 2021 roku pełnomocnik powoda złożył pozwanemu oświadczenie o obniżeniu ceny zakupionego pojazdu o kwotę 3.000 euro, z uwagi na ujawnione wady pojazdu. W odpowiedzi, pismem z dnia 27 września 2021 roku pełnomocnik pozwanego wskazał, iż oświadczenie o obniżeniu ceny pozostaje bezskuteczne z uwagi na brak obarczenia pojazdu jakimikolwiek ukrytymi wadami pojazdu (pismo pełnomocnika powoda z dowodem nadania listem poleconym, k. 15-15 v.; pełn. pełnomocnika pozwanego, k. 16-19).

Powyższy stan faktyczny Sąd Rejonowy ustalił w oparciu o powołane szczegółowo dowody.

W szczególności Sąd uznał za wiarygodne przedłożone przez strony dokumenty, które sporządzone zostały w przepisanej formie przez uprawnione do tego podmioty, zaś ich treść nie była kwestionowana w toku procesu, za wyjątkiem ustalonej przez strony ceny zakupu pojazdu, która po zawarciu umowy została wpisana w różnych kwotach w poszczególnych egzemplarzach umowy przez strony, o czym będzie mowa w dalszej części uzasadnienia.

W przypadku przedstawionych przez powoda dokumentów w postaci prywatnej B. S., Sąd zważył, iż stanowiła ona dokument prywatny, który zgodnie z treścią art. 245 k.p.c. stanowił jedynie dowód tego, że osoba która go podpisała złożyła oświadczenie zawarte w tym dokumencie. Z powyższych względów zawarte w tym dokumencie wnioski zostały następnie zweryfikowane w oparciu o treść przeprowadzone dowodów z pisemnych opinii biegłego z zakresu motoryzacji – R. A..

Wskazane opinie były zrozumiałe, spójne co do istotnych okoliczności z punktu widzenia rozstrzygnięcia sprawy, zupełne i kategoryczne. Jednocześnie opinie te nie były kwestionowane przez pozwanego, zaś w pisemnej opinii uzupełniającej biegły ustosunkował się wyczerpująco i przekonująco do uwag i wątpliwości zgłaszanych przez stronę powodową.

Sąd pominął natomiast całkowicie przy ustalaniu stanu faktycznego pisemną opinię wydaną pierwotnie przez biegłego G. G., ponieważ była ona niepełna, niewyczerpująco i nieprzekonująco uzasadniona oraz dokonana została bez oględzin przez biegłego przedmiotowego pojazdu, co uniemożliwiło mu ustalenie wszystkich wad istniejących w pojeździe. Przykładowo biegły wykreował tezę, że pojazd nie posiadał istotnych wad tylko na tej podstawie, że przed jego sprzedażą pozwany dojechał tym pojazdem 350 kilometrów z K. do R.. Okoliczność, że skoro pojazd przejechał taki dystans, to stan pojazdu musiał na to pozwalać nie wymaga wiadomości specjalnych i Sąd oraz strony same mogły taki wniosek wyciągnąć. Istota tezy dowodowej sprowadzała się natomiast do ustalenia w oparciu o wiadomości specjalne biegłego jakie wady posiadał pojazd w chwili zakupu i które z nich powód jako laik mógł zauważyć przy zwykłych oględzinach pojazdu. Również w tym zakresie twierdzenie biegłego, że powód mógł zauważyć wszystkie wady istniejące w tym pojeździe jest całkowicie gołosłowne, a momentami absurdalne. W szczególności biegły stwierdza, że powód jadąc tym samochodem jedynie jako pasażer miał możliwość złapania za kierownicę i pokręcenia nią i w ten sposób dowiedzenia się, że układ wspomagania kierownicy nie działa. Jednocześnie biegły nie wyjaśnia w jaki sposób powód, jako laik, miał zauważyć wygiętą podłużnicę, nie odnosi się równie w żaden sposób do innych ujawnionych wad pojazdu, w tym nieprawidłowo poprowadzonych przewodów hamulcowych, nieprofesjonalnie dokonanej naprawy powypadkowej czy awarii ogrzewania, jak również tych wad, których ujawnienie było możliwe tylko w wyniku dokonania oględzin pojazdu, czego jednak biegły zaniechał, opierając się wyłącznie na aktach sprawy.

Biegły podjął się zatem sporządzenia opinii bez dokonania oględzin pojazdu, mimo, że w takich okolicznościach sporządzenie rzetelnej i wiarygodnej opinii nie było możliwe. Biegły powinien zatem albo obligatoryjnie przed sporządzeniem opinii dokonać oględzin pojazdu, albo wskazać na okoliczności lub przeszkody to uniemożliwiające i zasugerować konieczność sporządzenia opinii przez biegłego miejsca, w którym znajdował się pojazd (R.).

W kolejnym punkcie opinii biegły stawia tezę że wartość rynkowa pojazdu jest taka jak ustaliły strony, zupełnie nie zauważając faktu, że cena sprzedaży była sporna między stronami i została po zawarciu umowy odmiennie prze nie określona w poszczególnych egzemplarzach umowy. Nie wiadomo zatem jaką wartość pojazdu ustalił biegły i czy to jest wartość pojazdu z wszelkimi ujawnionymi w nim wadami (a jeśli tak to jakimi dokładnie), czy też wartość tylko z tymi wadami jakie powód mógł z łatwością zauważyć oglądając pojazd.

W świetle tych okoliczności Sąd pominął całkowicie tę opinię jako niewiarygodną i nieprzydatną dla rozstrzygnięcia sprawy, jednocześnie zaś uznając za niecelowe sporządzanie przez biegłego opinii uzupełniającej, zlecił sporządzenie opinii biegłemu z okolic R., który miał możliwość dokonania oględzin pojazdu be nadmiernych trudności.

W zakresie osobowych źródeł dowodowych Sąd pominął całkowicie treść zeznań świadka E. Z., albowiem nie była ona obecna przy oględzinach pojazdu przed strony, przy jeździe próbnej, jak również przy zapłacie ceny. Jednocześnie świadek nie dysponowała żadnymi istotnymi z punktu widzenia sprawy wiadomościami. Trudno za takowe uznać bowiem jej twierdzenie, że w czasie użytkowania pojazdu przez nią i pozwanego nie wymagał on napraw, co pozwala w jej ocenie uznać, iż pojazd był w dobrym stanie technicznym.

Sąd uznał za niewiarygodne zeznania pozwanego w zakresie w jakim twierdził on, że przedmiotowy pojazd był w pełni sprawny, że powód, mając taką możliwość zrezygnował z jazd próbnej przed zakupem obawiając się uszkodzenia pojazdu, że powód został przez niego poinformowany o niedziałającym wspomaganiu kierownicy oraz, że powód zapłacił za pojazd łącznie około 4.800 euro.

W zakresie tej pierwszej kwestii, abstrahując od faktu, czy P. M. (1) użytkując pojazd przez około rok mógł nie zorientować się, że nie działa w nim ogrzewanie, należy stwierdzić, że z całą pewnością wiedział, że pojazd posiada nieprofesjonalnie wykonane naprawy, niedziałający układ wspomagania kierownicy, uszkodzenie zawieszenia (słyszalne stukanie podczas jazdy) oraz niedziałający lub uszkodzony układ poduszki powietrznej (świecąca kontrolka). To że pojazd posiada istotne wady wynikało również z ceny za jaką pozwany zakupił pojazd, to jest 16.000 złotych, podczas gdy cena takiego pojazdu bez wad wynosiła ponad 40.000 złotych. W tych okolicznościach twierdzenia powoda, że pojazd był w pełni sprawny technicznie są w sposób oczywisty niezgodne z rzeczywistością.

Twierdzenie pozwanego, że G. R. (1) sam zrezygnował z kierowania pojazdem w czasie jazdy próbnej, bo bał się jego uszkodzenia, jest o tyle niewiarygodne, że zaraz po zakupie powód i tak zamierzał tym pojazdem jeździć, a następnie przekazać go do użytku swojej żonie. Trudno zatem zakładać, że mógł obawiać się krótkiej jazdy próbnej, która jak wiadomo z zasad doświadczenia życiowego, nawet dla niezbyt doświadczonego kierowcy odbywającego tę jazdę w towarzystwie dotychczasowego właściciela pojazdu – nie wiąże się z istotnym ryzykiem uszkodzenia pojazdu i jest regularnie praktykowana wśród osób kupujących samochody używane.

Brak było również podstaw do uznania, że pozwany poinformował powoda przed zawarciem umowy, że pojazd ma niesprawny układ wspomagania kierownicy. G. R. (1) zaprzeczył tej okoliczności, strony zgodnie wskazały, że powód nie prowadził pojazdu w czasie jazdy próbnej, zaś na dokumentach związanych z zakupem nie ma żadnej adnotacji o powyższej usterce.

Co zaś się tyczy ustalonej przez strony ceny pojazdu to, jak już wcześniej wskazano strony wskazywały ją odmiennie. Powód twierdził konsekwentnie, że cena ta wynosiła łącznie 8.100 euro, w tym 500 euro zaliczki, pełnomocnik pozwanego wskazywał w odpowiedzi na pozew na kwotę 5.300 euro, w tym 500 euro zaliczki, z kolei sam pozwany w swoich zeznaniach wskazał że powód zapłacił za pojazd (łącznie) około 4.800 euro i taką kwotę wpisał już po zawarciu umowy na swoim jej egzemplarzu. Nawet jeśli uznać, iż to ostatnie twierdzenie i działanie P. M. (1) wynikało z nieporozumienia i pozwany miał na myśli fakt, że po uiszczeniu zaliczki 500 euro powód dopłacił jeszcze 4.800 euro – w świetle całokształtu okoliczności Sąd uznał, iż na wiarę zasługuje w tym zakresie twierdzenie powoda co do rzeczywiście ustalonej przez strony ceny.

Przede wszystkim należy zauważyć, że pełnomocnik pozwanego w odpowiedzi na pozew wskazał, że pierwotne cena w ogłoszeniu za ten pojazd wynosiła około 10.200 euro, czyli w przeliczeniu około 46.900 złotych. Z kolei sam pozwany zeznał, że z uwagi na widoczne uszkodzenia pojazdu, w tym wypięty reflektor z przodu, ubytki w lakierze oraz ciężko chodzącą kierownicę, zgodził się obniżyć pierwotną cenę o około 1.000-1.500 euro. Koreluje to w znacznej części z zeznaniami powoda który wskazał, że strony ustaliły cenę sprzedaży na kwotę 8.100 euro a więc o około 2.100 euro mniej od pierwotnej ceny w ogłoszeniu. Powyższe okoliczności, w tym zeznania pozwanego nie tłumaczą natomiast w żaden sposób dlaczego cena ta miała być ustalona przez strony na kwotę jedynie 5.300 euro, skoro pozwany sam przyznał, że obniżka wynosiła co najwyżej 1.000-1.500 euro. Dodatkowo należy wskazać, że sam pozwany twierdził, że uważał pojazd za w pełni sprawy i za wyjątkiem opisanych wyżej usterek, o których miał informować powoda – nie wiedział o innych usterkach w tym pojeździe. Również ta okoliczność przemawia przeciwko wersji pozwanego, zgodnie z którą zgodził się on na tak znaczne obniżenie ceny sprzedaży pojazdu.

Co istotne, zeznania powoda w zakresie tej ceny wskazujące na kwotę 8.100 euro, korelują również z treścią opinii biegłego, który wskazał, że wartość pojazdu w stanie dobrym bez wad, przy przebiegu wskazanym na umowie wynosiła 9.900 euro, zaś wartość tego pojazdu z uwzględnieniem wad, których powód nie mógł zauważyć wynosi 5.000 euro.

Należy w tym miejscu zauważyć, ze pozwany sprzedawał już po raz kolejny należący do niego pojazd. Logiczne jest zatem, że musiał orientować się w kwestii aktualnych cen pojazdów używanych, aby prawidłowo zaproponować cenę sprzedaży, a zatem prawdopodobnie orientował się, że wartość pojazdu bez wad istotnych wynosi około 9.900 euro. Chcąc zatem sprzedać pojazd w jak najkorzystniejszej cenie wskazał w ogłoszeniu cenę nieco wyższą od wartości rynkowej (10.200 euro). Jednocześnie, ponieważ nie dało się ukryć pewnych wad pojazdu obniżył tę cenę powodowi o około 2.000 euro, co dało ostatecznie ceną sprzedaży wskazywaną przez powoda (8.100 euro). Obniżenie ceny do około 5.000 euro byłoby natomiast uzasadnione jedynie w wypadku, gdyby powodowi znane były wszystkie wady wskazane w opinii przez biegłego, w tym zaniżony rzeczywisty przebieg pojazdu, co jednak w sposób oczywisty nie miało miejsca, bo powód jako laik znacznej części tych wad nie mógł zauważyć, zaś pozwany sam twierdził, że nie o wszystkich wadach wiedział.

W świetle powyższych rozważań, w zakresie ustalonej ceny sprzedaży pojazdu Sąd uznał ostatecznie za wiarygodne twierdzenia powoda. W tych okolicznościach należało uznać, iż wpisanie, już po zawarciu umowy, przez pozwanego na jego egzemplarzu ceny sprzedaży w kwocie 4.800 euro było nie tylko niezgodne ze stanowiskiem pozwanego z odpowiedzi na pozew, z którego wynika, że cena ta wynosiła 5.300 euro, lecz również stanowiło przyjętą przez pozwanego taktykę nastawioną na wykazanie w toku ewentualnego późniejszego procesu, że pozwany dokonał znaczącego obniżenia ceny pojazdu z uwagi na wady jakie mogą zostać w nim ujawnione i wykazania tym samym, że ostateczna cena odpowiada wartości pojazdu z wadami, o których kupujący nie wiedział w chwili zakupu.

Z kolei Sąd nie dał wiary powodowi jedynie w zakresie w jakim twierdził on, że nie zauważył ubytków w lakierze pojazdu, albowiem w świetle zasad doświadczenia życiowego, oraz wniosków biegłego – w tym zakresie do ujawnienia wady nawet przez laika w dziedzinie motoryzacji wystarczyłyby zwykłe, uważne oględziny pojazdu.

W pozostałym zakresie zeznania stron i pozostałych świadków Sąd uznał za wiarygodne w zakresie istotnym dla sprawy, gdyż korelowały z pozostałymi dowodami, tworząc z nimi spójną i logiczną całość.

Sąd zważył, co następuje

Powód opierał swoje roszczenie o zapłatę na przepisach dotyczących rękojmi rzeczy sprzedanej za wady fizyczne, a w szczególności na wskazanym tam prawie do odstąpienia od umowy.

Zgodnie z treścią art. 556 oraz art. 556 1 k.c. sprzedawca jest odpowiedzialny względem kupującego, jeżeli rzecz sprzedana ma wadę fizyczną lub prawną (rękojmia). Wada fizyczna polega na niezgodności rzeczy sprzedanej z umową. W szczególności rzecz sprzedana jest niezgodna z umową, jeżeli: nie ma właściwości, które rzecz tego rodzaju powinna mieć ze względu na cel w umowie oznaczony albo wynikający z okoliczności lub przeznaczenia; nie ma właściwości, o których istnieniu sprzedawca zapewnił kupującego, w tym przedstawiając próbkę lub wzór; nie nadaje się do celu, o którym kupujący poinformował sprzedawcę przy zawarciu umowy, a sprzedawca nie zgłosił zastrzeżenia co do takiego jej przeznaczenia; została kupującemu wydana w stanie niezupełnym.

Jak stanowi art. 560 § 1 i 3 k.c. jeżeli rzecz sprzedana ma wadę, kupujący może złożyć oświadczenie o obniżeniu ceny albo odstąpieniu od umowy, chyba że sprzedawca niezwłocznie i bez nadmiernych niedogodności dla kupującego wymieni rzecz wadliwą na wolną od wad albo wadę usunie. Ograniczenie to nie ma zastosowania, jeżeli rzecz była już wymieniona lub naprawiana przez sprzedawcę albo sprzedawca nie uczynił zadość obowiązkowi wymiany rzeczy na wolną od wad lub usunięcia wady. Obniżona cena powinna pozostawać w takiej proporcji do ceny wynikającej z umowy, w jakiej wartość rzeczy z wadą pozostaje do wartości rzeczy bez wady.

Z kolei w świetle art. 559 k.c. sprzedawca jest odpowiedzialny z tytułu rękojmi za wady fizyczne, które istniały w chwili przejścia niebezpieczeństwa na kupującego lub wynikły z przyczyny tkwiącej w rzeczy sprzedanej w tej samej chwili.

Oświadczenie o obniżeniu ceny zakupu jest zatem jednym z uprawnień, które przysługują kupującemu w ramach rękojmi za wady rzeczy. Z uwagi na fakt, że uprawnienie to jest prawem kształtującym, jego realizacja następuje poprzez złożenie przez kupującego sprzedawcy stosownego oświadczenia woli. Jeżeli kupujący chce skorzystać z uprawnienia do obniżenia ceny, musi udowodnić istnienie w chwili zawierania umowy wad o których nie wiedział i przy zachowaniu należytej staranności nie mógł się dowiedzieć.

Przenosząc powyższe uwagi natury ogólnej na grunt niniejszej sprawy, w pierwszej kolejności należy odnieść się do zarzutu pozwanego, który w odpowiedzi na pozew wskazał, iż okolicznością bezsporną jest, że w treści umowy strony wyłączyły uprawnienia powoda z tytułu rękojmi przy sprzedaży rzeczy.

Przeprowadzone postępowanie dowodowe pozwoliło ustalić w sposób nie budzący wątpliwości, że twierdzenie to jest całkowicie nieuprawnione. Ze zgodnych w tym zakresie zeznań stron wynika bowiem, że powód korzystał przy zawieraniu umowy ze standardowego formularza w języku niemieckim, z którego treścią nie zapoznał się w sposób szczegółowy. Powód nie miał zatem świadomości, że w formularzu tym znajduje się zapis wyłączający jego uprawnienia z tytułu rękojmi za wady. O istnieniu tego zapisu nie wiedział również pozwany, który nie znał niemieckiego i któremu powód tłumaczył zapisy formularza, ale jedynie w zakresie niezbędnym do wypełnienia treści umowy. Konstatacja ta jest tym bardziej uprawniona w świetle zeznań stron, że umowa była pisana w pośpiechu i chaotycznie, o czym świadczy chociażby fakt, że strony zapomniały wpisać do umowy ceny sprzedaży pojazdu. W tych okolicznościach wiarygodne jest twierdzenie obu stron umowy, iż nie wiedziały o przedmiotowym zapisie i nie było ich wolą objęcie tego zapisu treścią umowy. W tych okolicznościach brak było podstaw do uznania, że strony dokonały skutecznego umownego wyłączenia uprawnień powoda z tytułu rękojmi za wady rzeczy sprzedanej.

Przechodząc do dalszych rozważań wypada zauważyć, iż z przeprowadzonych dowodów wynika, że zawierając przedmiotową umowę kupna-sprzedaży żadna ze stron nie działała jako przedsiębiorca. Powód wprawdzie po raz kolejny sprzedawał pojazd innej osobie, jednak wynikało to jedynie z faktu, iż pozwany lubi często zmieniać użytkowane przez siebie pojazdy, nie zaś ze względu na prowadzoną przez niego działalność gospodarczą w zakresie sprzedaży samochodów.

W konsekwencji, powodowie nie mogą być uznani w niniejszej sprawie za konsumentów w rozumieniu art. 22 1 k.c. Zgodnie bowiem z tym przepisem w brzmieniu za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonującą z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową. W konsekwencji w niniejszej sprawie nie znalazł zastosowania ani art. 563 k.c. dotyczący przedsiębiorców, ani też żaden przepis działu II tytułu XI kodeksu cywilnego dotyczący konsumentów.

Przechodząc do dalszych rozważań wypada zauważyć, iż zgodnie z treścią art. 557 § 1 k.c. sprzedawca jest zwolniony z odpowiedzialności z tytułu rękojmi, jeżeli kupujący wiedział o wadzie w chwili zawarcia umowy. Należy przyjąć, iż okoliczność taka ma miejsce nie tylko gdy kupujący wprost przyznaje, że o danej wadzie wiedział, ale również w sytuacji gdy z okoliczności sprawy wynika, że daną wadę z łatwością można było zauważyć przy zachowaniu zwykłej staranności jaką kupujący powinien zachować w czasie zawierania umowy.

Z treści opinii biegłego R. A. oraz zasad doświadczenia życiowego wynika, że w chwili zakupu przedmiotowego pojazdu powód wiedział lub z łatwością mógł zauważyć wady w postaci: odbiegającej od normy grubości powłoki lakieru, złego spasowania elementów nadwozia, oraz świecącej kontrolki Airbag. Sam powód przyznał również, że w czasie jazdy próbnej słyszał wyraźny stukot po prawej stronie, którego przyczyną okazała się usterka zawieszenia.

Z kolei do wad pojazdu które istniały w chwili jego zakupu, o których powód nie prowadząc przed zakupem osobiście tego pojazdu nie wiedział i nie mógł się dowiedzieć przy zachowaniu należytej staranności należy zaliczyć ujawnione przez biegłego: niesprawny układ kierowniczy, poprowadzone w nieoryginalnych miejscach przewody hamulcowe, ingerencję w instalację elektryczną, uszkodzoną nagrzewnicę, przymocowane na blachowkrętach progi oraz niezgodny z rzeczywistością przebieg pojazdu wskazany na tablicy rozdzielczej.

Należy zauważyć, że w świetle treści art. 560 § 4 k.c. oraz faktu, iż powód domagał się w niniejszej sprawie jedynie obniżenia ceny zakupu – nie miała znaczenia dla rozstrzygnięcia kwestia czy ujawnione w pojeździe wady były istotne w rozumieniu tego przepisu.

Nieistotne dla odpowiedzialności pozwanego było również to czy wiedział on o tych wadach w chwili sprzedaży pojazdu. Podkreślenia w tym miejscu wymaga, że zarówno w orzecznictwie jak i piśmiennictwie dość zgodnie wskazuje się, że odpowiedzialność z tytułu rękojmi zależy w zasadzie tylko od wystąpienia wady (art. 556 k.c.) i wiedzy kupującego o wadzie (art. 557 k.c.). Przesłanką jej aktualizacji nie jest natomiast ani powstanie szkody - podstawą odpowiedzialności może być także wada, która nie zmniejsza wartości rzeczy albo nawet ją zwiększa (np. wyposażenie samochodu w klimatyzację, której kupujący sobie nie życzył). Nie jest nią również co do zasady ani wina sprzedawcy – odpowiada on z tytułu rękojmi także wtedy, gdy świadczenie rzeczy wadliwej nie jest następstwem okoliczności objętych jego odpowiedzialnością (zwłaszcza następstwem niedołożenia należytej staranności) – ani wiedza sprzedawcy o wadzie (ta ostatnia ma znaczenie tylko wyjątkowo). W związku z tym przyjmuje się, że odpowiedzialność sprzedawcy z tytułu rękojmi jest oparta na zasadzie ryzyka albo wręcz – co można uzasadniać brakiem możliwości powołania się na typowe okoliczności egzoneracyjne (np. wyłączną winę osoby trzeciej albo siłę wyższą) – jest to odpowiedzialność absolutna (zob. komentarz do art. 556 k.c. pod red. J. Gudowskiego, LEX 2017 r; zob. też wyrok SN z dnia 20 maja 1997 r., II CKN 115/97, opubl. w LEX nr 81134; wyrok SN z dnia 5 marca 2010 r., IV CNP 76/09, opubl. w LEX nr 852575).

W świetle powyższych okoliczności należało stwierdzić, iż dokonane przez powoda pismem z dnia 16 września 2021 roku oświadczenie o obniżeniu ceny wraz z wezwaniem do zapłaty – było co do zasady skuteczne. Oceniając z kolei zasadność roszczenia do co wysokości – wypada przypomnieć, że zgodnie z treścią art. 560 § 3 k.c. obniżona cena powinna pozostawać w takiej proporcji do ceny wynikającej z umowy, w jakiej wartość rzeczy z wadą pozostaje do wartości rzeczy bez wady.

Z opinii biegłego wynika, że wartość pojazdu bez wad wynosiła 9.900 euro, zaś wartość pojazdu z wadami, których powód nie mógł zauważyć wynosiła 5.000 euro, stanowiła zatem 50,5 % tej pierwszej wartości. Zgodnie z powołanym przepisem, przy umownej cenie sprzedaży wynoszącej 8.100 euro, powód mógł domagać się obniżenia ceny maksymalnie do kwoty 4.091 euro (8.100 × 50,5 %). W tych okolicznościach żądanie powoda obniżenia ceny o 3.000 euro, to jest do kwoty 5.100 euro – zasługiwało na uwzględnienie w całości.

O kosztach procesu Sąd rozstrzygnął na podstawie art. 98 § 1 k.p.c., uznając, że powód wygrał sprawę w całości. Na zasądzoną z tego tytułu od pozwanego na rzecz powoda kwotę 4.367,00 zł (cztery tysiące trzysta sześćdziesiąt siedem złotych) złożyły się: wynagrodzenie pełnomocnika powoda w kwocie 3.600 złotych (stosownie do treści § 2 pkt 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności radców prawnych z dnia 22 października 2015 roku (t.j. Dz. U. z 2018 roku, poz. 265, z późn. zm) , opłata skarbowa od pełnomocnictwa 17 złotych oraz opłata od pozwu w kwocie 750 złotych. Od kwoty tej zasądzono odsetki w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty – stosownie do treści art. 98 § 1 1 k.p.c.

sędzia Adam Maliszewski

Potrzebujesz pomocy prawnej w podobnej sprawie?
Znajomość orzecznictwa to jedno — zastosowanie go w Twojej sprawie to drugie. Znajdź na Prawnet zweryfikowanego prawnika od takich spraw.
Znajdź prawnika

Tekst pochodzi z publicznego rejestru SAOS (saos.org.pl). Prawnet nie jest wydawcą tego orzeczenia. Analiza AI i streszczenie AI są materiałem pomocniczym — zweryfikuj je z treścią orzeczenia przed powołaniem.