Treść orzeczenia
Sygn. akt I C 150/25
Uzasadnienie
Powódka A. G. wystąpiła przeciwko W. L. z powództwem o zapłatę kwoty 75 000 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia wezwania do zapłaty do dnia zapłaty od kwoty 50 000 zł, a nadto o zasądzenie kosztów procesu.
Uzasadnienie pozwu strona powodowa przedstawiła w piśmie z dnia 4.03.2025 r. ( k.4 ).
Pozwana wniosła o oddalenie powództwa w całości.
Uzasadnienie odpowiedzi na pozew strona powodowa przedstawiła w piśmie z dnia 2.09.2025 r.
Sąd ustalił następujący stan faktyczny:
Powódka i pozwany pozostawali przez pewien czas w związku nieformalnym. Powódka posiadała oszczędności. Pozwany przekonał powódkę do kupna mieszkania, które następnie można by wynajmować. Umowa została zawarta w dniu 4.03.2022 r. Pozwany sprzedał powódce swoje mieszkanie. Kwota wskazana w akcie notarialnym była mniejsza niż w rzeczywistości ( tj. zamiast kwoty 225 000 zł wskazano kwot 150 000 zł ). Reszta kwoty została wypłacona gotówką przez powódkę na rzecz pozwanego cyklicznie poprzez wypłaty dokonane w bankomacie. Mieszkanie było wynajmowane, a środki z wynajmu wpływały na konto stron. Powódka w 2023 r. podjęła decyzję o sprzedaży mieszkania. Umowa pośrednictwa została zawarta z A. Z. w dniu 26.06.2023 r. Umowa sprzedaży w formie aktu notarialnego została zawarta w dniu 25.09.2023 r. W akcie notarialnym została wskazana kwota 210 000 zł, tym niemniej nabywca zapłacił łącznie kwotę 284 000 zł, z czego kwota 74 000 zł była ceną za ruchomości znajdujące się lokalu. Kwota 210 000 zł została zapłacona przelewem na konto powódki, natomiast kwota 74 000 zł została zapłacona w kancelarii notarialnej w gotówce. Kwota w gotówce została zabrana przez pozwanego, który następnie odmówił wydania jej powódce twierdząc, iż jest to ich wzajemne rozliczenie z „tytułu interesów”. Wobec kategorycznego zażądania zwrotu kwoty pozwany przelał na konto powódki kwotę 20 000 zł. Kwota 4 000 zł została przekazana pośrednikowi tytułem umowy pośrednictwa. Tym samym powódka dochodzi zwrotu pozostałej kwoty 50 000 zł.
( dowód: dokumenty dołączone do akt sprawy, zeznania świadków, zeznania stron )
Powyższy stan faktyczny sąd ustalił na podstawie dokumentów załączonych do akt niniejszej sprawy, zeznań świadków, zeznań powódki oraz częściowo zeznań strony pozwanej.
Zeznania świadków nie budziły wątpliwości sądu, nie zostały również zakwestionowane skutecznie przez strony, tym samym nie mając podstaw do ich kwestionowania sąd dał im wiarę całości.
Nagranie dołączone do akt sprawy należy oceniać ostrożnie z uwagi na kontekst sytuacyjny oraz relacje pomiędzy stronami. Tym niemniej z uwagi na okoliczności faktyczne jak i stan prawny ( o czym w części prawnej uzasadnienia ) jest ono pozbawione znaczenia w tym sensie, iż nie może prowadzić do oddalenia powództwa z przyczyn podanych w dalszej części uzasadnienia.
Zeznania stron należy oceniać odmiennie niż zeznania świadków albowiem każda ze stron była zainteresowana odmiennym rozstrzygnięciem i starała się przedstawić dany stan faktyczny w sposób dla siebie korzystny. Dotyczy to zwłaszcza strony pozwanej, która w sposób elokwentny, lecz bardzo ogólnikowy poruszała szereg okoliczności praktycznie nie mających znaczenia dla rozstrzygnięcia, względnie mających znacznie marginalne lub pomijalne. Praktycznie wywody strony pozwanej stanowiły rozwinięcie w warstwie słownej zarzutów wskazanych w odpowiedzi na pozew. Strona powodowa bardzo szczegółowo omawiała relacje stron i własne odczucia w tym zakresie tym niemniej okoliczności te nic do sprawy nie wnosiły.
Należy także pamiętać, iż samo twierdzenie strony nie jest dowodem o czym szczegółowo w dalszej części uzasadnienia.
Należy podkreślić, iż ocena dowodów jest prawem Sądu. Ocena ta dotyczy jednak jedynie dowodów zgłoszonych przez strony procesu. W szczególności nie jest obowiązkiem Sądu poszukiwanie dowodów z urzędu. Działanie sądu z urzędu może, bowiem prowadzić do naruszenia prawa do bezstronnego sądu i odpowiadającego mu obowiązku przestrzegania zasady równego traktowania stron ( por. wyrok SN z 12.12.2000 r., V CKN 175/00, OSP 2001/7-8/116 z glosą aprobującą Broniewicza OSP 2001/7-8/116, uchwała składu 7 sędziów SN z 19.05.2000 r. III CZP 4/00, OSNC 2000/11/195 ). Postępowanie cywilne jest bowiem postępowaniem kontradyktoryjnym, gdzie aktywność dowodowa obciąża strony procesu. Wszelkie działania Sądu z urzędu mogłyby być poczytane jako naruszające zasadę równych praw stron gdyż w istocie rzeczy prowadziłyby do faworyzowania jednej ze stron procesu na niekorzyść drugiej. W tej kwestii należy wskazać, na art. 3 k.p.c. czy art. 232 k.p.c. Możliwość podejmowania inicjatywny dowodowej przez sąd może mieć jedynie charakter wyjątkowy w sytuacji rażącej nierównowagi procesowej stron, gdy dany dowód jest niezbędny do rozstrzygnięcia, a strona sama z przyczyn wewnętrznych nie jest w stanie przejawiać inicjatywy dowodowej. Z taką sytuacją zdaniem Sądu nie mamy do czynienia w niniejszej sprawie. Strona powodowa jak i strona pozwana są reprezentowani przez fachowego pełnomocnika, który ma świadomość praw i obowiązków oraz konsekwencji swych działań czy zaniechań, a strona pozwana jest potężnym podmiotem działającym na rynku ubezpieczeń.
Należy podkreślić, iż obowiązek wynikający z art. 6 k.c. w procesie jest realizowany poprzez zgłaszanie stosownych wniosków dowodowych celem udowodnienia okoliczności, na które powołuję się strona procesu. Stosownie do art. 232 k.p.c. strony są obowiązane wskazywać dowody dla stwierdzenia faktów, z których wywodzą skutki prawne. Ewentualne ujemne skutki nieprzedstawienia dowodu obciążają stronę, która nie dopełniła ciążącego na niej obowiązku ( por. wyrok SN z 15.07.1999 r. I CKN 415/99 LEX 83805 ). Tym samym w tej samej sprawie na stronach może spoczywać obowiązek udowodnienia różnych okoliczności faktycznych w zależności od tego, jakie skutki prawne z nich poszczególne strony wywodzą. Kwestia ta będzie przedmiotem szczegółowej analizy przy ocenie jakie fakty Sąd uznał za udowodnione i dlaczego, oraz jakim dowodom nie dał wiary i dlaczego. Należy również podkreślić, iż samo twierdzenie strony nie jest dowodem, a twierdzenie dotyczące istotnej dla sprawy okoliczności powinno być udowodnione przez stronę to twierdzenie zgłaszającą ( por. wyrok SN z 22.11.2001 r. I PKN 660/00, Wokanda 2002/7-8/44 ).
W konsekwencji zawnioskowane przez strony dowody Sąd ocenia zgodnie z art. 233 k.p.c., a więc według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału.
Należy podkreślić, iż ustawodawca ma świadomość istnienia ograniczeń związanych z ustaleniem w oparciu o dostępne środki dowodowe rzeczywistego stanu faktycznego, co wiąże się przed wszystkim z aktywnością stron ale i dostępnością materiału dowodowego. Ustawodawca pozwala więc czynić ustalenia w sprawie w oparciu o tzw. domniemania faktyczne. Zgodnie z art. 231 k.p.c. Sąd może uznać za ustalone fakty mające istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy, jeżeli wniosek taki można wyprowadzić z innych ustalonych faktów (domniemanie faktyczne). Tym samym Sąd jest uprawniony z poczynionych ustaleń wywieść inne fakty uznając, je w konsekwencji za ustalone. Jedynym warunkiem jest jedynie to aby fakty wywiedzione zgodnie z art. 231 k.p.c. w sposób logiczny wynikały z innych ustalonych faktów.
W niniejszej sprawie kompletność materiału dowodowego i jego ocena nabiera istotnego znaczenia albowiem przesądza o zasadności ( lub nie ) dochodzonego roszczenia.
W ocenie Sądu orzekającego rozstrzygnięcie w przedmiocie roszczenia sprowadza się jedynie do prawidłowej oceny przeprowadzonych dowodów oraz odpowiedniego zastosowania wspomnianego art. 231 k.p.c. Ocena ta musi prowadzić do ustalenia okoliczności udowodnionych i nieudowodnionych, a w konsekwencji ustalenia istnienia pewnych zdarzeń faktycznych i związanych z tym konsekwencji prawnych, lub w przypadku braku ich udowodnienia braku tych konsekwencji. Należy w tym miejscu podkreślić, iż w doktrynie prawa cywilnego funkcjonuje rozróżnienie na tzw. prawdę formalną i materialną. Rozróżnienie to jest akceptowane również w orzecznictwie Sądu Najwyższego. Na potrzeby niniejszego uzasadnienia należy ograniczyć się do stwierdzenia, iż pod pojęciem prawdy materialnej rozumie się tzw. prawdę obiektywną, a więc rzeczywisty stan rzeczy. Prawda formalna to natomiast stan stwierdzony na podstawie przeprowadzonych dowodów, których zakres oraz konsekwencje w ich ocenie określają obowiązujące przepisy. Ustawodawca ma świadomość, iż niekiedy ustalenie rzeczywistego stanu faktycznego jest niemożliwe dlatego uznając zasadę prawdy materialnej za wiodącą czyni pewne koncesje na rzecz prawdy formalnej. W orzecznictwie wskazuje się tutaj zwłaszcza na regulacje art. 231 k.p.c., 234 k.p.c., 233 § 2 k.p.c., art. 246 k.p.c., 247 k.p.c. ( por. uzasadnienie wyroku SA w Warszawie z 22.05.2003 r., I ACa 1893/01, OSA 2004/10/36 ).
Sąd zważył, co następuje
Roszczenie strony powodowej jest słuszne co do zasady aczkolwiek pod względem wysokości jedynie częściowo zasługuje na uwzględnienie.
Niezasadne jest w sposób oczywisty roszczenie o zadośćuczynienie, na co zwrócił uwagę sąd w trakcie rozprawy. Strona powodowa powyższą okoliczność zaakceptowała, co w konsekwencji zwalnia sąd ze szczegółowej analizy tej kwestii zważywszy, iż strona powodowa nie złożyła wniosku o uzasadnienie, a strona pozwana wygrała w całości w tej części.
Za zasadne należy jednak uznać roszczenie o zwrot kwoty uzyskanej przez powódkę z tytułu sprzedaży mieszkania, a zabranej samowolnie przez pozwanego.
W przedmiotowej sprawie ( na zupełnym marginesie rozważań ) należy wskazać, iż pomimo faktu, że strony pozostawały w związku quasikonkubenckim nie mamy do czynienia tzw. z rozliczeniem konkubinatu. Żadna ze stron bowiem nie domagała się takich rozliczeń, a stan faktyczny, który legł u podstaw powództwa co do zasady każe uznać, iż podstawa faktyczna jak i w konsekwencji prawna jest odmienna. Strona powodowa wskazuje bowiem, iż pozwany zabrał jej pieniądze – co wynika z uzasadnienia pozwu oraz treści pism procesowych, gdzie mowa jest o przywłaszczeniu tych kwot ( wg powódki ). Pozwany okoliczności tej nie zaprzeczył przyznając, iż „wziął” pieniądze z tytułu sprzedaży mieszkania, które formalnie były należne powódce. Uważał jednak, iż kwota ta jest mu należna z przyczyn przez niego wyartykułowanych w odpowiedzi na pozew i w zeznaniach. Roszczenie tego tytułu, z uwagi na leżące u jego podstaw ( źródeł ), zachowanie strony pozwanej nie jest roszczeniem o rozlicznie tzw. konkubinatu. Po stronie powodowej mamy do czynienia z roszczeniem o zwrot kwot zabranych przez pozwanego, a ze strony pozwanego z próbą obrony takiej postawy przede wszystkim poprzez odwołanie się do zarzutu potrącenia.
W tym kontekście, należy wskazać, iż rozliczenia majątkowe pomiędzy byłymi konkubentami były przedmiotem licznych rozstrzygnięć sądowych i rozważań w piśmiennictwie prawniczym. Oba źródła notują możliwość rozstrzygania sporów majątkowych z okresu trwania konkubinatu na podstawie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu, dalej o spółce i wreszcie o współwłasności w częściach ułamkowych i jej znoszeniu. Analiza przytoczonych źródeł nie daje podstaw do wypracowania i wyboru jednej podstawy mającej wyłączne uniwersalne zastosowanie do wszelkiego rodzaju rozliczeń między konkubentami. Różnorodność i złożoność stosunków majątkowych związanych ze stosunkami pracy, wspólnym prowadzeniem gospodarstwa domowego, gospodarstwa rolnego, zakładu rzemieślniczego, czy handlowego, czy czynienie - jednostronne czy wspólne - nakładów na nieruchomość jednego z nich, bądź osoby trzeciej, wskazuje, że wybór właściwej podstawy prawnej jest zawsze uwarunkowany konkretnym stanem faktycznym. Czym innym jest jednak rozliczenie konkubinatu rozumianego jako rozlicznie wzajemnych zobowiązań stron z tytułu szeregu nakładów pomiędzy konkubentami, od sytuacji gdy jeden z konkubentów zabiera drugiemu kwotę pieniędzy stanowiącą własność jednego z nich. Wówczas zachodzi potrzeba wyłącznej oceny takiego zachowania i konsekwencji prawnych z tym związanych.
W konsekwencji, z przyczyn podanych, brak podstaw do rozliczenia roszczenia dochodzonego pozwem jako rozliczenia konkubinatu. Skoro bowiem sąd uznaje, iż wierzytelność stanowi wyraz czynu niedozwolonego to w zakresie skonkretyzowanym pozwem, w związku z odpowiedzią na pozew nie stanowi rozliczenia konkubinatu jako takiego gdyż dotyczy skonkretyzowanego roszczenia wynikającego z konkretnej podstawy prawnej. Tym bardziej, iż z uwagi na brak przepisów odnoszących się wprost do instytucji konkubinatu każdy stosunek prawny łączący konkubentów podlega ocenie przez pryzmat przepisów najbardziej adekwatnych. Antycypując dalsze wywody należy wskazać, iż w tym przypadku mamy do czynienia z przepisem art. 415 k.c.
Z prawnego punktu widzenia konieczna jest więc subsumpcja stanu faktycznego ustalonego przez sąd. Przede wszystkim należy wskazać, iż kwota dochodzona przez powódkę, to kwota zabrana fizycznie ( faktycznie ) przez pozwanego powódce z kwoty otrzymanej przez powódkę tytułem ceny uzyskanej ze sprzedaży mieszkania. Nie budzi bowiem wątpliwości sądu, iż w kancelarii notarialnej doszło do zapłaty przez kupującą pewnej kwoty z tytułu sprzedaży mieszkania i ruchomości. Była to sprzedaż rzeczy stanowiącej własność strony powodowej, co nie jest kwestionowane przez strony postępowania i jest oczywiste. Tym samym kwota uzyskana z tego tytułu była kwotą należną wyłącznie powódce. Innymi słowy były to jej pieniądze. Pozwany zabierając tą kwotę ( wg własnych twierdzeń ) na poczet wzajemnych rozliczeń działał bez podstawy prawnej, albowiem zabierał rzecz ( gotówkę ) należną powódce ( stanowiącą jej własność ).
Należy podkreślić, iż zgodnie z jednolitym stanowiskiem orzecznictwa oraz poglądami doktryny powszechnie przyjmuje się, że rzeczami są również pieniądze, jako środek płatniczy - zarówno banknoty, jak i bilon. Są to jednak rzeczy sui generis, wartość pieniędzy nie wynika bowiem z ich właściwości fizycznych, lecz z określenia i gwarancji, jakie im zapewnia państwo ( tak SN w wyroku z dnia 4.12.1998 r., III CKN 49/98 ). Powódka nie ma więc w tym przypadku roszczenia windykacyjnego lecz jedynie roszczenie odszkodowawcze. Może bowiem odzyskać nie tyle konkretne banknoty ( tak byłoby np. w przypadku numizmatów ) co konkretną wartość pieniężną. Stąd roszczenie odszkodowawcze - roszczenie o zapłatę.
Roszczenie powódki znajduje więc oparcie w treści przepisów k.c. o czynach niedozwolonych. Zgodnie z art. 415 k.c. kto ze swej winy wyrządził szkodę zobowiązany jest do jej naprawienia.
Zgodnie z powołanym przepisem przesłanką odpowiedzialności deliktowej jest zaistnienie szkody oraz wina sprawcy szkody.
Zdaniem Sądu treść materiału dowodowego pozwala uznać, iż działanie strony pozwanej tj. zabranie kwoty należącej do osoby trzeciej ( w tym przypadku powódki ) stanowi czyn niedozwolony w rozumieniu 415 k.c. Działanie strony pozwanej posiadało znamiona działania zawinionego oraz bezprawnego. Wina oznacza istnienie dwóch elementów: obiektywnego w postaci bezprawności zachowania rozumianej jako sprzeczność postępowania z istniejącym obowiązkiem, którego źródłem jest w szczególności przepis prawa, oraz elementu subiektywnego tj. wadliwość postępowania rozumianej jako świadomości tegoż naruszenia. W niniejszej sprawie za działanie mające cechy czynu bezprawnego należy uznać zabranie pieniędzy które nie są należne pozwanemu, a przysługują osobie trzeciej ( powódce ). Marginalnie należy podkreślić, iż prawo karne zabór cudzej rzeczy traktuje jako przestępstwo kradzieży względnie przywłaszczenia. Należy także zaakcentować, iż nawet w sytuacji gdyby pozwany uznał, iż ma jakieś roszczenie względem strony powodowej nie był uprawniony do zabierania jej rzeczy, w tym pieniędzy powódki, na poczet wzajemnych rozliczeń. Polskie prawo nie dopuszcza takiej „samopomocy”. Wadliwość postępowania pozwanego wyrażała się więc w świadomości motywów postępowania, albowiem pozwany wiedział, iż pieniądze te są pieniędzmi powódki. Bezprawność wynika z faktu, iż żaden przepis prawa nie upoważnia potencjalnego wierzyciela do zaspokojenia własnych roszczeń w drodze zabrania gotówki należącej do potencjalnego dłużnika. O czym w dalszej części uzasadnienia.
W następstwie zabrania wspomnianej kwoty na skutek czynu niedozwolonego po stronie powodowej konkretyzuje się wierzytelność powódki wobec pozwanego o zwrot zabranej kwoty. I co ważne dopiero z chwilą zabrania kwoty przez pozwanego powódka ma wierzytelność względem pozwanego, co oznacza, iż dopiero z tą chwilą jest czysto teoretycznie możliwe potrącenie, o którym wspomina strona pozwana. Błędnie strona pozwana zakłada, iż zabranie kwoty pieniędzy należących do powódki jest potrąceniem czy realizacją prawa zatrzymania. Zgodnie z art. 498 i 499 k.c. istota potrącenia sprowadza się do złożenia oświadczenia jednej ze stron o zamiarze potrącenia swojej wierzytelności z wierzytelnością drugiej strony. Tym samym zabranie kwoty pieniędzy należących do drugiej strony na poczet własnych roszczeń, nie jest potrąceniem lecz jest działaniem nielegalnym, pozbawionym podstawy prawnej. To dopiero po zabraniu kwoty przez pozwanego pojawia się tzw. druga wierzytelność ( wierzytelność powódki względem pozwanego ) co dopiero z tym momentem pozwala rozważyć zarzut potrącenia.
Zarzut taki jest jednak nieskuteczny co wynika z treści obowiązujących przepisów.
W tym kontekście należy wskazać, iż zgodnie z przepisem art. 505 k.c. nie mogą być umorzone przez potrącenie wierzytelności wynikające z czynów niedozwolonych.
W konsekwencji w przedmiotowej sprawie, nie było bowiem w ogóle możliwe zastosowanie instytucji potrącenia albowiem taka możliwość została wyłączona przez samego ustawodawcę. Powołany przepis stanowi wyjątek od ogólnej reguły wynikającej z art. 498 k.c., dlatego też należy go interpretować ściśle. Zawarte w nim wyłączenia mają na względzie interes wierzyciela wzajemnego przeto - jak wyjaśnił Sąd Najwyższy w orzeczeniu z dnia 21 grudnia 1967 r., I CR 481/67 (OSNC 1968, Nr 11, poz. 186) - należy go rozumieć w ten sposób, że wymienione w nim wierzytelności nie mogą być umorzone wbrew woli wierzyciela. O zastosowaniu art. 505 pkt 3 k.c. decyduje kryterium formalne: źródłem wierzytelności, która nie podlega potrąceniu ma być czyn niedozwolony (art. 415 k.c. i następne). Marginalnie należy podkreślić, iż kodeks cywilny nie wyłącza wprawdzie umownego potrącenia, co usprawiedliwia wniosek o dopuszczalności takiego potrącenia w granicach swobody umów. Stąd możliwe będzie umorzenie wierzytelności wynikającej z art. 505 pkt 3 k.c., w drodze potrącenia, ale jedynie w sytuacji, gdy zgadza się na to wierzyciel – w drodze umowy. Z ustalonego stanu faktycznego wynika jednoznacznie, że wierzytelność powódki należy do kategorii wierzytelności, o których mowa w art. 505 pkt 3 k.c., a jej źródłem jest czyn niedozwolony. Powódka jako wierzyciel, nie wyraziła zgody na dokonanie umorzenia wierzytelności w drodze potrącenia. W związku z tym niemożliwym stał się podnoszony przez pozwanego zarzut potrącenia wierzytelności.
Reasumując błędne jest stanowisko strony pozwanej, iż zatrzymanie ( zabranie ) kwoty gotówki należącej do powódki było wykonaniem prawa potrącenia. W przedmiotowej sprawie przed zaborem kwoty pieniężnej pomiędzy stronami nie istniały wierzytelności, które mogłyby być przedmiotem potrącenia. Powódka nie miała wierzytelności względem pozwanego. Zabór pieniędzy był samowolną próbą zaspokojenia wierzytelności strony pozwanej ( nie przesądzając czy taka wierzytelność rzeczywiście istnieje ) poprzez zabranie gotówki. W konsekwencji dopiero z chwilą zabrania pieniędzy, powstaje roszczenie strony powodowej o zwrot gotówki, a więc wierzytelność strony powodowej względem strony pozwanej.
Należy także podkreślić, iż obowiązujące przepisy nie uprawniają potencjalnego wierzyciela do rozliczenia w drodze samopomocy ( własnych działań o charakterze de facto egzekucyjnym ) wierzytelności względem drugiej strony poprzez zabranie mu rzeczy w tym gotówki. Takie zachowanie jest niedopuszczalne i nie podlega ochronie, co do zasady stanowi delikt cywilny jeżeli nie stanowi realizacji uprawnień wynikających z przepisów prawa np. prawo zatrzymania ( ius retentionis – przepis art. 461 k.c., który notabene wyklucza możliwość zatrzymania jeżeli obowiązek wydania rzeczy wynika z czynu niedozwolonego ). Tym samym strona powodowa powinna wskazać, iż zabranie pieniędzy przez pozwanego powódce znajduje oparcie w konkretnym przepisie prawa. Skoro tego nie wykazała to tym samym zabór tej kwoty odbył się bez podstawy prawnej a więc był czynem niedozwolonym. W szczególności nie było to prawa zatrzymania z art. 461 k.c. Pozwany zabierając pieniądze należące do powódki postąpił samowolnie, a jego zachowanie stanowiło czyn niedozwolony. Jedynym organem uprawnionym do podejmowania takich działań jest organ egzekucyjny czyli komornik, który działa na podstawie obowiązujących przepisów.
Powyższe znajduje oparcie w orzecznictwie Sądu Najwyższego. I tak w wyroku z dnia 18.10.2001 r., IV CKN 231/01 Sąd Najwyższy podkreślił, iż „Ten niedopuszczalny akt samowoli może być, w połączeniu z ustaleniem innych okoliczności sprawy, w tym pobudek działania, podstawą do przypisania mu popełnienia deliktu. Stanowisko Sądu, który niejako a priori wykluczył istnienie tu czynu niedozwolonego nie może w obecnym stanie sprawy zostać zaaprobowane, co oznacza, że trafny jest też zarzut kasacji naruszenia art. 415 k.c.”
Już po zabraniu kwoty przez powoda potrącenie i tak nie jest możliwe albowiem roszczenie powódki wynika z art. 415 k.c. co oznacza, iż zgodnie z powołanym przepisem nie może być przedmiotem potrącenia.
W konsekwencji potrącenie wierzytelności na zasadach wskazanych w odpowiedzi na pozew należy uznać za nieskuteczne.
Byłoby ono także nieskuteczne z przyczyn procesowych wskazanych w art. 203 1 k.p.c.
Należy także zupełnie na marginesie wskazać, iż strona pozwana swoich roszczeń nie udowodniła. Samo twierdzenie strony o istnieniu wierzytelności jest dalece niewystarczające zważywszy na okoliczności sprawy.
Nie są także zasadne zarzuty strony pozwanej w zakresie kwestionującym roszczenie na podstawie art. 5 k.c. – sprzeczności roszczenia z zasadami współżycia społecznego.
Zgodnie z art. 5 k.c. nie można czynić ze swego prawa użytku, który by był sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego. Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony
Należy podkreślić, iż w doktrynie wypracowane zostało rozumienie zasad współżycia społecznego jako norm moralnych odnoszących się do stosunków międzyludzkich, które stanowią klauzule generalne, mające znaczenie dla całego systemu prawa cywilnego; przy czym wyróżniają się od innych zwrotów niedookreślonych tym, że odsyłają do norm moralnych. Są one wyróżniane przez pewne wartości powszechnie uznawane w społeczeństwie, a ich przestrzeganie spotyka się z pozytywną oceną, zaś naruszanie z dezaprobatą. Mają na celu aksjologiczną relatywizację prawa. Przepis art. 5 k.c. ustanawia zakaz korzystania w określonych granicach z praw podmiotowych, wytyczony kryteriami sprzeczności ze społeczno - gospodarczym przeznaczeniem prawa lub zasadami współżycia społecznego, które uzasadniają uznanie określonego działania lub zaniechania za nadużycie prawa. W wyroku z dnia 4 kwietnia 1997 r., II CKN 118/97 Sąd Najwyższy uznał za nadużycie prawa podmiotowego zachowanie rażące, nieakceptowane z aksjologicznego lub telologicznego punktu widzenia. W wyrokach z dnia 3 października 2000 r., I CKN 308/00 i 4 października 2001 r., I CKN 458/00 Sąd Najwyższy stwierdził, że zwroty użyte w art. 5 k.c. w istocie oznaczają odesłanie do zasad słuszności, dobrej wiary w sensie obiektywnym, zasad uczciwości obowiązującej w stosunkach cywilnoprawnych i zasady lojalności wobec partnera. Na odniesienie do reguł moralności wskazuje wyrok z dnia 3 lutego 1998 r., I CKN 459/97 oraz przyjmuje, że uznanie zaistnienia nadużycia prawa wymaga skonkretyzowania działań, które pozostają w sprzeczności z normami moralnymi godnymi ochrony i przestrzegania w społeczeństwie; na zakres zasad współżycia społecznego składają się akceptowane i godne ochrony reguły rzetelnego postępowania w stosunkach społecznych. Z kolei w wyroku z dnia 9 grudnia 2009 r., IV CSK 290/09 Sąd Najwyższy powołał się na powszechne uznawanie, iż art. 5 k.c. ma na celu zapobieganie stosowaniu prawa w sposób, który prowadzi do wywarcia skutków niemoralnych albo rozmijających się zasadniczo z założeniem jego ustanowienia. Podkreślił, że art. 5 k.c. ma wyjątkowy charakter, przełamuje zasadę, że wszystkie prawa podmiotowe korzystają z ochrony prawnej. Odmowa udzielenia ochrony musi być uzasadniona okolicznościami rażącymi i nieakceptowanymi ze względu na system wartości istniejący w społeczeństwie. Wszelkie rozstrzygnięcia będące wyjątkiem od strzeżenia praw podmiotowych wymagają ostrożności oraz wnikliwego rozważenia wszystkich aspektów rozpoznawanego przypadku. Zaznaczył również, że objęte art. 5 k.c. zasady współżycia społecznego pozostają w nierozłącznym związku z całokształtem okoliczności konkretnej sprawy, występujących tak po stronie powoda, jak i pozwanego i w takim ujęciu wyznaczają podstawy, granice oraz kierunek jej rozstrzygnięcia, w wyjątkowych sytuacjach, które ten przepis przewiduje. Ugruntowane zostało w doktrynie i orzecznictwie, że przy przyjmowaniu nadużycia prawa należy mieć na uwadze domniemanie korzystania z prawa podmiotowego zgodnie z zasadami współżycia społecznego, a zatem odwoływanie się ogólnikowo do klauzul generalnych, przewidzianych w art. 5 k.c., nie może podważać pośrednio mocy obowiązującej przepisów; należy zatem wskazać jaka z przyjętych w społeczeństwie zasad została naruszona (por. wyroki Sądu Najwyższego 4 października 1998 r., II CKN 928/97, OSNC 1999, Nr 4, poz. 75; z dnia 7 maja 2003 r., IV CKN 120/01, niepubl; z dnia 31 maja 2006 r., IV CSK 149/05, niepubl.; z dnia 6 kwietnia 2011 r., II PK 254/10, niepubl.). Stwierdzenie, że powód nadużywa prawa podmiotowego wymaga ustalenia i przytoczenia w uzasadnieniu wyroku okoliczności, które pozostają w sprzeczności z regułami moralnymi wymagającymi przestrzegania. Wyrażone zostało w wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 17 października 2000 r. SK 5/99, OTK 2000, Nr 7, poz. 254 stanowisko, że w uzasadnieniu orzeczenia ograniczającego prawo podmiotowe powoda wskazane być powinno o jaką zasadę współżycia społecznego chodzi. Również Sąd Najwyższy dawał wyraz konieczności wskazania, jaka z przyjętych w społeczeństwie zasad współżycia społecznego doznałaby naruszenia w konkretnej sytuacji (por. wyroki z dnia 22 listopada 1994 r., II CRN 127/94, niepubl; z dnia 3 lutego 1998 r., I CKN 459/97; z dnia 14 października 1998 r., II CKN 928/97; z dnia 7 maja 2003 r., IV CKN 120/01; z dnia 20 grudnia 2006 r., IV CSK 263/06).
Reasumując przepis art. 5 k.c. nie może być stosowany w przedmiotowej sprawie. Sąd nie dostrzegł w zachowaniu powódki takich okoliczności, które z punktu widzenia przepisów czy zasad współżycia społecznego mogłyby być oceniane negatywnie. Powód bowiem żąda jedynie zwrotu kwoty należącej do niego, która bez jakiejkolwiek podstawy została zabrana przez pozwanego. To więc odmowę zwrotu kwoty żądanej przez stronę pozwaną należy uznać za sprzeczną z zasadami współżycia społecznego, a nie realizację tego roszczenia przez stronę powodową.
Marginalnie należy podkreślić, iż nic nie stoi na przeszkodzie aby strona pozwana dochodziła od powódki własnych roszczeń wskazanych w odpowiedzi na pozew. Konieczne jest w tym celu wystąpienie z odpowiednim powództwem, albowiem w przedmiotowym postępowaniu dla rozstrzygnięcia sprawy niniejszej okoliczności te są pozbawione znaczenia.
Mając powyższe na względzie sąd orzekł jak w punkcie I wyroku.
W pozostałym zakresie powództwo podlegało oddaleniu jako bezzasadne.
O odsetkach sąd orzekł na podstawie art. 481 k.c.
O kosztach sąd orzekł na podstawie art. 98 k.p.c. i art. 99 k.p.c. Sąd uwzględnił koszty poniesione przez strony oraz stopień w jakim każda ze stron wygrała / przegrała w procesie.
Sędzia Piotr Kuś