Treść orzeczenia
Sygnatura akt I ACa 781/23
Wyrok w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej
Dnia 28 marca 2025 roku
Sąd Apelacyjny w Szczecinie I Wydział Cywilny
Sędzia: Leon Miroszewski
Protokolant: Magdalena Wróblewska
po rozpoznaniu w dniu 26 marca 2025 roku w Szczecinie na rozprawie sprawy z powództwa M. F. przeciwko (...) spółce akcyjnej z siedzibą w W. o ustalenie i zapłatę na skutek apelacji pozwanego od wyroku Sądu Okręgowego w Szczecinie z dnia 1 marca 2023 roku, sygnatura akt I C 1005/21
I. oddala apelację;
II. zasądza od pozwanego na rzecz powódki kwotę 8.200,00 (osiem tysięcy dwieście) złotych tytułem kosztów w postępowaniu apelacyjnym z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się tego orzeczenia o kosztach.
Leon Miroszewski
Sygnatura akt I ACa 781/23
Uzasadnienie
wyroku z dnia 28 marca 2025 roku
W pozwie złożonym w niniejszej sprawie w dniu 13.05.2021 r. powódka M. F. wniosła o: uznanie umowy kredytu hipotecznego z dnia 11.10.2006 roku nr (...) o wartości 160.000 zł za nieważną w całości, względnie nieważną w części dotyczącej zasad ustalenia wartości kredytu, wypłaty kredytu oraz jego spłaty (§1 pkt 3A, §11 pkt 4, §13 pkt 5) po uprzednim stwierdzeniu, iż zapisy §1 pkt 3A, §11 pkt 4, §13 pkt 5 w/w umowy stanowią klauzulę niedozwoloną, które to zapisy nie wiążą powodów i zastąpienie jej względnie innym zapisem uwzględniającym kurs średni NBP. Nadto w przypadku uznania umowy za nieważną w całości zasądzenie od pozwanego banku na rzecz powódki kwoty równej kwocie zapłaconych świadczeń nienależnych bankowi (raty wraz z odsetkami) do dnia wyrokowania, tj. 229.889 zł stanowiąca spłatę rat i odsetek wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 13 maja 2021 roku do dnia zapłaty, tytułem świadczenia nienależnego (suma spłat rat oraz odsetek). Nadto wniosła o zasądzenie na jej rzecz kosztów procesu.
W odpowiedzi na pozew pozwany (...) Spółka Akcyjna z siedzibą w W. wniósł o oddalenie powództwa w całości i zasądzenia od powodów na jego rzecz od powódki kosztów procesu.
W piśmie z dnia 12.07.2021 r. powódka zmieniła powództwo w ten sposób, iż wniosła o: uznanie umowy kredytu hipotecznego z dnia 11.10.2006 roku nr (...) o wartości 160.000 zł za nieważną w całości, dotyczącej zasad ustalenia wartości kredytu, wypłaty kredytu oraz jego spłaty (§1 pkt 3 A, §11 pkt 4, §13 pkt 5) po uprzednim stwierdzeniu, iż zapisy §1 pkt 3 A, §11 pkt 4, §13 pkt 5 w/w umowy stanowią klauzulę niedozwoloną, które to zapisy nie wiążą powódki. Nadto w przypadku uznania umowy za nieważną w całości zasądzenie od pozwanego banku na rzecz powódki kwoty równej kwocie zapłaconych świadczeń nienależnych bankowi (raty wraz z odsetkami) do dnia wyrokowania, tj. 232.000 zł stanowiąca spłatę rat i odsetek wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 13 maja 2021 roku do dnia zapłaty, tytułem świadczenia nienależnego (suma spłat rat oraz odsetek).
W odpowiedzi na wskazane pismo pozwany wniósł o oddalenie powództwa w zakresie obejmującym zmienione roszenia.
Wyrokiem z dnia 1 marca 2023 r. Sąd Okręgowy w Szczecinie, w sprawie o sygnaturze akt I C 1005/21, w punkcie I. ustalił, że umowa kredytu z dnia 11 października 2006 r. nr (...) zawarta pomiędzy M. F. i R. F. a (...) Bank Spółką Akcyjną z siedzibą w W. jest nieważna; w punkcie II. zasądził od pozwanego (...) Spółki Akcyjnej z siedzibą w W. na rzecz powódki M. F. kwotę 232.000 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od kwot: 229.889 zł od dnia 29 czerwca 2021 r. do dnia 16 grudnia 2021 r., 232.000 zł od dnia 17 grudnia 2021 r. do dnia zapłaty; w punkcie III. oddalił powództwo w pozostałym zakresie; w punkcie IV. zasądził od pozwanego na rzecz powódki kwotę 11.817 zł tytułem kosztów procesu wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od tej kwoty od dnia uprawomocnienia się niniejszego wyroku do dnia zapłaty.
Sąd Okręgowy ustalił, że powódka wraz z mężem R. F. w 2006 r. zamierzali zakupić nieruchomość położoną przy ul. (...) w S. zabudowaną domem mieszkalnym jednorodzinnym. Środki na ten cel – potrzebne im w złotych – chcieli uzyskać od banku na podstawie umowy kredytu. Z zapytaniem dotyczącym możliwości udzielenia kredytu zwrócili się pracowników placówki pozwanego banku. Poinformowano ich wówczas, że aby mogli pozyskać środki, które chcieli otrzymać na sfinansowanie ww. inwestycji, bank jest w stanie im zaproponować wyłącznie umowę kredytu waloryzowanego kursem franka szwajcarskiego. Zapewniono ich przy tym, że kredyt waloryzowany kursem franka szwajcarskiego jest najkorzystniejszy, gdyż wysokość rat jego spłaty będzie niższa niż zwykłego kredytu złotowego. Utrzymywano, że ryzyko związane z zawarciem tego rodzaju umowy jest niewielkie, gdyż frank szwajcarski, który miał być brany pod uwagę przy rozliczeniach spłaty kredytu, jest stabilną walutą. Nie przedstawiano im żadnych broszur informacyjnych zawierających szczegółowe wyjaśnienie tego, w jaki sposób kurs franka szwajcarskiego w całym okresie wykonywania umowy będzie wpływał na wartość zobowiązania kredytobiorcy, nie pokazywano im również symulacji sposobu spłaty kredytu przy innych kursach tej waluty, ani zestawień archiwalnych kursów franka szwajcarskiego za dłuższy okres poprzedzający moment ubiegania się o kredyt. Nie wyjaśniono im, w jaki sposób bank będzie obliczał wysokość kursów kupna i sprzedaży waluty stosowanych do wypłaty kwoty kredytu jak i ustalania poszczególnych rat spłaty. Nie zwrócono im uwagi na to, że będą to różne kursy (jeden kurs kupna i drugi kurs sprzedaży), ani nie wytłumaczono, że w przypadku wzrostu kursu franka szwajcarskiego w czasie spłacania kredytu wzrośnie nie tylko wysokość poszczególnej raty ale ogólna wartość salda kredytu pozostałego do spłaty. Będąc utwierdzeni w przekonaniu, że umowa kredytu waloryzowanego kursem franka szwajcarskiego jest dla nich korzystna, zdecydowali się złożyć wniosek o jej zawarcie.
W dniu 11 października 2006 r. powódka wraz z mężem R. F. zawarli z pozwanym bankiem, wówczas działającym pod nazwą (...) Bank S.A., umowę kredytu. Zapisano w niej, iż kredyt jest udzielony w wysokości 160.000 zł w celu zakupu na rynku wtórnym działki gruntu zabudowanej domem jednorodzinnym położonej w S. przy ul. (...) na okres 240 miesięcy od dnia 11.10.2006 r. W umowie zamieszczono m.in. następujące postanowienia:
- § 1 ust. 3A o treści: „Kwota kredytu wyrażona w walucie waloryzacji na koniec dnia 2006-10-02 według kursu kupna waluty z tabeli kursowej (...) Banku SA wynosi 65 388,85 CHF. Kwota niniejsza ma charakter informacyjny i nie stanowi zobowiązania Banku. Wartość kredytu wyrażona w walucie obcej w dniu uruchomienia kredytu, może być różna od podanej w niniejszym punkcie.”
- § 7 ust. 1 o treści: „(...) udziela Kredytobiorcy, na Jego wniosek, Kredytu hipotecznego przeznaczonego na cel określony w § 1 ust. 1, zwanego dalej Kredytem, w kwocie określonej w § 1 ust. 2, waloryzowanego kursem kupna waluty CHF wg tabeli kursowej (...) Banku S.A. Kwota Kredytu wyrażona w CHF walucie jest określona na podstawie kursu kupna waluty CHF z tabeli kursowej (...) Banku S.A. z dnia i godziny uruchomienia Kredytu.”;
- § 11 ust. 4 o treści: „Raty kapitałowo-odsetkowe spłacane są w złotych po uprzednim ich przeliczeniu wg kursu sprzedaży CHF z tabeli kursowej (...) Banku S.A. obowiązującego na dzień spłaty z godziny 14:50.”;
Integralną część umowy stanowił regulamin.
Żadne z postanowień zamieszczonych w umowie nie był wprowadzony do treści umowy w wyniku negocjacji stron. W związku z zawarciem umowy powódka podpisała oświadczenie sporządzone na druku opracowanym przez bank, w którym zawarto następującą treść: „Pracownik (...) Bank S.A. przedstawił mi w pierwszej kolejności ofertę kredytu/pożyczki hipotecznej w polskim złotym. Po zapoznaniu się z tą ofertą zdecydowałem, iż dokonuję wyboru oferty kredytu/pożyczki hipotecznej denominowanej w walucie obcej mając pełną świadomość ryzyka związanego z tym produktem, a w szczególności tego, że niekorzystna zmiana kursu waluty spowoduje wzrost comiesięcznych rat spłaty kredytu/pożyczki hipotecznej oraz wzrost całego zadłużenia. Ponadto zostałem poinformowany przez pracownika (...) Banku SA o jednoczesnym ponoszeniu ryzyka zmiany stopy procentowej polegającym na tym, że w wyniku niekorzystnej zmiany stopy procentowej może ulec zwiększeniu comiesięczna rata spłat}- kredytu/pożyczki oraz wartość całego zaciągniętego zobowiązania. Jestem świadomy ponoszenia obu rodzajów ryzyk, związanych z wybranym przeze mnie produktem kredytowym. Pracownik (...) Banku SA poinformował mnie również o kosztach obsługi kredytu w wypadku niekorzystnej zmiany kursu walutowego oraz zmiany stopy procentowej, tj. o możliwości wzrostu raty kapitałowo-odsetkowej. Informacje te zostały mi przedstawione w postaci symulacji wysokości rat kredytu.”
W dokumencie tym nie zawarto bardziej szczegółowych informacji na temat tego, w jaki sposób zmieniłaby się wartość zobowiązania kredytobiorcy, zarówno w zakresie salda kredytu pozostałego do spłaty jak wysokości poszczególnych rat kredytu, gdyby istotnie zwiększył się kurs franka szwajcarskiego brany za podstawę obliczeń.
W chwili zawarcia ww. umowy powódka ani jej mąż nie prowadzili działalności gospodarczej. Nieruchomość nabyta przez nich ze środków uzyskanych z ww. umowy kredytu nie była nigdy wykorzystywana do prowadzenia działalności gospodarczej.
W dniu (...) r. R. F. zmarł. Spadek po nim nabyła w całości żona M. F..
W czasie dokonywania spłaty kredytu kursy franka szwajcarskiego stosowane przez bank do obliczania wysokości poszczególnych rat spłaty i ogólnego salda zadłużenia kredytobiorcy wzrastały w sposób znaczący. Od dnia 11.12.2006 r. wysokość raty kapitałowej, w której powódka z mężem spłacali kredyt, wynoszącej wówczas 472,79 zł, do dnia 10.05.2021 r. wzrosła do 1.371,34 zł. W okresie od 27.10.2006 r. do 10.05.2021 r. wykonując ww. umowę kredytu powódka (wcześniej z mężem) zapłaciła na rzecz banku łącznie 232.000 zł.
O tym, że istnieją podstawy, aby dochodzić roszczeń związanych z nieważnością ww. umowy kredytu powódka dowiedziała się po raz pierwszy w 2020 r. z przekazów medialnych.
Powództwo, które stanowiło przedmiot oceny sądu wyrażonej w wyroku, było zdaniem Sądu Okręgowego uzasadnione prawie w całości. Wstępnie Sąd ten wskazał, że ustalenia faktyczne, które stanowiły podstawę wyroku, sąd poczynił w oparciu o dowody z wymienionych w powyższej części uzasadnienia dokumentów i z przesłuchania powódki. Pominął dowód z opinii biegłego z zakresu bankowości, finansów, ekonomii i rachunkowości, na podstawie art. 235 2 § 1 pkt 2) k.p.c., uznawszy, iż okoliczności faktyczne określone we wniosku strony powodowej zawartym w pozwie jak i okoliczności faktyczne określone we wniosku pozwanego zawartym w odpowiedzi na pozew, które ten dowód miałby wykazać, nie były istotne dla rozstrzygnięcia o ww. powództwie głównym. Oceniając dowód z przesłuchania powódki sąd I instancji miał na uwadze, iż była to osoba bezpośrednio zainteresowane wynikiem procesu, jednak sama ta okoliczność w ocenie Sądu nie wystarczała, aby podważyć wiarygodność jej relacji. Skoro nie kłóciły się one z żadnymi innymi dowodami, nie godziły w zasady logiki czy w wiedzę dostępną w ramach doświadczenia życiowego, sąd nie znalazł przesłanek do odmowy wiary temu dowodowi. Pozostałą część zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego objęły, stosownie do art. 243 2 k.p.c., dokumenty złożone do akt zarówno przez stronę powodową jak i pozwanego. Choć w toku procesu sąd ten nie pominął żadnego z nich, to wydając wyrok ostatecznie uznał, że dla rozstrzygnięcia sprawy w zakresie dotyczącym dochodzonego powództwa głównego przydatne były wyłącznie te spośród nadesłanych dokumentów, które sąd wymienił w powyższej części uzasadnienia, opisując swe ustalenia faktyczne. Pozostałe, niewymienione tam, okazały się w ocenie Sądu I instancji być pozbawione mocy dowodowej.
W ocenie Sądu Okręgowego o zasadności powództwa głównego zadecydowało stwierdzenie,, że badana w sprawie umowa kredytu jest nieważna, co było wynikiem zamieszczenia w niej postanowień, jakie zostały wymienione w pozwie, abuzywnych w rozumieniu art. 385 1 k.c.
Sąd ten wskazał na art. 385 1 § 1 k.c. i stwierdził, że spełnione zostały wszelkie przesłanki, aby uznać za abuzywne te spośród postanowień zamieszczonych w umowie kredytu zawartej przez powodów z poprzednikiem pozwanego, które wymienił on w pozwie. Wziął pod uwagę, że w świetle materiału dowodowego zgromadzonego w toku procesu brak było podstaw, aby odmówić powódce statutu konsumenta. Jak zauważył, według treści umowy, której odpis został załączony do pozwu, udzielony nią kredyt był przeznaczony na nieruchomości zabudowanej domem mieszkalnym.
Po przeprowadzeniu całego postępowania dowodowego sąd podzielił również ocenę prawną, iż wszystkie kwestionowane przez powódkę zapisy zamieszczone w umowie kredytu ukształtowały prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy, co nakazywało zastosować do nich regulacje zawarte w art. 385 1 k.c.
Sąd Okręgowy wstępnie wskazał, że pzedmiotowa dla niniejszej sprawy umowa kredytu miała charakter umowy kredytu indeksowanego kursem waluty obcej. Jak to wynika wprost z jej treści, ale również z przesłuchania powódki, środki pieniężne, jakie wraz z mężem chcieli uzyskać zaciągając kredyt, były potrzebne w złotych polskich. Dokumenty przedłożone do akt przez pozwanego świadczą, że w takiej walucie kredyt został wypłacony. Sąd Okręgowy wskazał zatem, że aby ocenić, co należy rozumieć przez „kwotę i walutę” udzielonego kredytu, nie należy zatem odnosić się wyłącznie do tego, jaką kwotę w złotych literalnie zapisano na wstępie ww. umowy. Zdaniem sądu I instancji przytoczone wyżej postanowienia umowne świadczą o tym, że o kwocie kredytu decydować miało de facto to, jaką równowartość ww. kwoty, którą chciała uzyskać powódka z mężem, bank wyliczy stosując swój kurs kupna waluty, do której waloryzowany był kredyt, a następnie saldo walutowe będzie przeliczane na złote polskie według stosowanego przez niego kursu sprzedaży tej waluty, co będzie wyznaczać wartości poszczególnych rat. Nie jest więc tak, że powódka, zawierając umowę kredytu, na podstawie jej treści, mogła stwierdzić, jaką kwotę kredytu będzie musiała zwrócić bankowi.
Kolejno Sąd Okręgowy zauważył, że treść powyższej umowy została skonstruowana w ten sposób, iż waluta obca została w niej użyta wyłącznie w takim celu, aby za jej pośrednictwem bank mógł określić wysokość salda kredytu, jaki kredytobiorca będzie obowiązany zwrócić. Z drugiej strony waluta obca miała być wyznacznikiem wysokości każdej poszczególnej raty, w jakiej kredyt miał być spłacany. Ani w umowie ani w znajdującym do niej zastosowanie regulaminie kredytowania nie zawarto żadnych uregulowań, które ograniczałyby dowolność banku przy obliczaniu wysokości kwoty wypłacanego kredytu, a więc pierwotnej wysokości zobowiązania, a także poszczególnych rat, w jakich kredyt miał być spłacany. Sam dokument umowy ani regulamin kredytowania nie dawały kredytobiorcy wskazówek, w jaki sposób będzie limitowana przez bank wysokość kursu kupna waluty obcej stanowiąca miernik określania wysokości zadłużenia tytułem początkowej wartości kwoty kredytu i jak i kursu sprzedaży decydującego o wysokości poszczególnych rat. Teoretycznie rzecz biorąc umowa kredytu zawarta przez strony niniejszego procesu została zredagowana w taki sposób, iż bank nie zastrzegł dla siebie w tym zakresie żadnego ograniczenia.
O tym, iż wszystkie przywołane powyżej postanowienia umowne „ukształtowały prawa i obowiązki” kredytobiorcy „w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy” (co winno decydować o ich abuzywności w myśl art. 385 1 § 1 k.c.), czy też że „stojąc w sprzeczności z wymogami dobrej wiary”, spowodowały „znaczącą nierównowagę wynikających z umowy praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta” (do czego odnosi się przepis zawarty w art. 3 ust. 1 dyrektywy 93/13), w ocenie sądu I instancji decydowały dwa aspekty.
Po pierwsze zdaniem sądu przemawiało za tym to, o czym wcześniej wspomniano, że postanowienia wprost odnoszące się do kursów waluty obcej zostały zredagowane w sposób, który pozostawiał bankowi pełną swobodę w ustalaniu wysokości kursów kupna franka szwajcarskiego stosowanego do obliczenia wysokości kwoty wypłacanego kredytu, a co się z tym wiąże swobodę w ustalaniu wysokości salda zadłużenia kredytobiorcy, nadto pełną swobodę w ustalaniu wysokości kursów sprzedaży tej waluty decydującego o wysokości poszczególnych rat spłaty. Uznał, że bez znaczenia dla oceny abuzywności ww. postanowień umowy kredytu było zbadanie, w jakiej wysokości faktycznie kształtowały się kursy kupna i sprzedaży waluty zastosowane przez bank do obliczenia wysokości wypłaconego kredytu i poszczególnych rat spłaty, w tym czy odbiegały one od kursów stosowanych przez inne banki, również czy znacząco różniły się od kursów publikowanych przez Narodowy Bank Polski. Powyższe okoliczności nie mieściły się bowiem w żaden sposób w zakresie kryteriów oceny przewidzianych w art. 385 2 k.c., bowiem dla oceny, czy postanowienie umowne jest niedozwolone, a zatem czy naruszenie interesów konsumenta jest rażące, nie mają okoliczności, które wystąpiły po zawarciu umowy, lecz te istniejące w chwili zawarcia umowy. Sposób wykonywania umowy jest zatem irrelewantny dla oceny podstaw do zastosowania art. 385 1 k.c.
Zdaniem Sądu Okręgowego z tego samego względu bez znaczenia dla oceny abuzywności ww. postanowień umownych miało to, iż po zawarciu przedmiotowej umowy, a mianowicie w dniu 26 sierpnia 2011 r., weszła w życie tzw. ustawa antyspreadowa (o zmianie ustawy - Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw z dnia 29 lipca 2011 r., Dz.U. Nr 165, poz. 984), którą dodano do art. 69 ww. ustawy przepis ust. 3., zgodnie z którym w przypadku umowy o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż waluta polska, kredytobiorca może dokonywać spłaty rat kapitałowo-odsetkowych oraz dokonać przedterminowej spłaty pełnej lub częściowej kwoty kredytu bezpośrednio w tej walucie. W tym przypadku w umowie o kredyt określa się także zasady otwarcia i prowadzenia rachunku służącego do gromadzenia środków przeznaczonych na spłatę kredytu oraz zasady dokonywania spłaty za pośrednictwem tego rachunku. Co więcej, regulacje tej ustawy w żaden sposób nie dotyczyły mechanizmu przewidzianego ww. umowie kredytu odnoszącego się do kursów kupna stosowanych przy wypłacie kredytu, przewidywały jedynie możliwość dokonania zmian w zakresie dotyczącym zasad spłaty rat kapitałowo - odsetkowych.
Z drugiej strony o abuzywności ww. postanowień umownych wprost odnoszących się do mechanizmu waloryzacji kredytu kursem franka szwajcarskiego decydowało zdaniem sądu I instancji takie ich ukształtowanie, iż uchybiały one wymogowi wyrażenia „prostym i zrozumiałym językiem”, tj. w sposób, który pozwoliłby kredytobiorcy ocenić, jakie ryzyko na siebie przyjmuje, zawierając umowę kredytu, w której zamieszczone są te postanowienia, odnoszące się do wysokości kursu franka szwajcarskiego. Sąd Okręgowy zwrócił w tym zakresie uwagę, że przedmiotowa dla niniejszej sprawy umowa kredytu została zredagowana w ten sposób, iż o wysokości salda zadłużenia kredytobiorcy i poszczególnych rat spłaty kredytu miał decydować kurs franka szwajcarskiego. Nigdzie w umowie ani w znajdującym do niej zastosowanie regulaminie kredytowania nie zamieszczono zapisów precyzujących to, no ile może zmienić się wysokość tego zadłużenia. Na podstawie umowy i regulaminu każdy przecięty kredytobiorca, należycie dbający o swoje interesy, mógłby co najwyżej przewidzieć, że wartość kredytu, jaki winien spłacać, i rat tej spłaty, będzie mogła się zmieniać wraz ze zmianą kursu waluty obcej. Nie można było przewidzieć o ile. Kredytobiorca ten w związku z zawarciem przedmiotowej umowy kredytu nie otrzymał zatem od banku żadnych informacji, które pozwoliłyby ocenić, czy zawarcie umowy , w jakiej zamieszczono ww. postanowienia, będzie dla niego korzystne czy też nie, o ile kurs franka szwajcarskiego może wzrosnąć, na ile zatem może się okazać, iż zaciągnięcie zobowiązania stanie się dla niego rujnujące, gdy kurs ten zmieni się w sposób znaczący.
Sąd Okręgowy nie doszukał się w zgromadzonym materiale żadnych dowodów, które by potwierdziły, iż bank przy zawarciu przedmiotowej umowy kredytu bądź wcześniej wyjaśnił drugiej stronie tej umowy, o ile jest w stanie wzrosnąć kurs franka szwajcarskiego, a zatem o ile może zmienić się kwota kredytu, która będzie podlegała spłacie, tudzież wysokość poszczególnych rat spłaty. Zdaniem sądu I instancji Bank, jako profesjonalista w obrocie środkami pieniężnymi, w tym walutą obcą, miał przy tym niewątpliwie możliwość, w przeciwieństwie do przeciętnego konsumenta, przewidzieć, że kurs franka szwajcarskiego jest w stanie wzrosnąć w sposób znacznie przewyższający wysokość kursu z dnia zawarcia umowy. Nie informując o tym kredytobiorcy w sposób należyty, tj. tak aby uczynić to „prostym i zrozumiałym językiem”, jak to winno nastąpić w świetle z art. 385 § 2 k.c. i art. 5 przywołanej wcześniej dyrektywy 93/13, naruszał zasadę równorzędności kontraktujących, sprawiał, że postanowienia umowy odnoszące się do ustalania wysokości zadłużenia kredytobiorcy w oparciu o kurs waluty obcej, miały taki charakter, do jakiego odnoszą się przepisy zawarte w art. 385 1 k.c. i art. 3 ust. 1 ww. dyrektywy.
Sąd Okręgowy wskazał przy tym, że w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej akcentowany jest pogląd, iż deficyt informacyjny po stronie konsumenta winien skutkować istnieniem po stronie przedsiębiorcy przedkontraktowego obowiązku informacyjnego. Przedkontraktowy obowiązek informacyjny ciążący na przedsiębiorcy - w tym przypadku na banku - powinien natomiast wpływać na ocenę, czy dane postanowienie umowne ma charakter abuzywny. Samo zaniechanie informacyjne może zatem stanowić samoistną przesłankę do stwierdzenia abuzywności danego postanowienia umowy.
Sąd I instancji zwrócił zatem uwagę, iż ukształtowaniu w przedmiotowej umowie kredytu postanowień o takiej treści, jak wyżej przytoczona, określających mechanizm waloryzacji kredytu kursem franka szwajcarskiego, nie towarzyszyła aktywność banku, która umożliwiłaby powódce czy jej mężowi, podobnie jak by to było w przypadku każdego innego przeciętnego konsumenta, zrozumieć dokładne sposób obliczania wysokości zadłużenia, dowiedzieć się, jakie realne znaczenie dla tej wysokości może mieć wzrost kursu franka szwajcarskiego, o ile kurs ten może wzrosnąć w okresie kredytowania. Pozwany nie wykazał, że bank ten przedstawił kredytobiorcy jakiekolwiek prognozy możliwego wzrostu wysokości zobowiązania w przypadku, gdyby istotnie wzrósł ten kurs. Zdaniem Sądu Okręgowego aby kredytobiorcy mogli, przed podpisaniem umowy kredytu, należycie ocenić, czy umowa będzie dla nich korzystna czy też nie, bank powinien wyjaśnić im, że jest możliwe, iż w okresie kredytowania kurs ten może wzrosnąć znacząco, co może spowodować, że nie tylko wzrośnie wysokość raty ale i ogólna wartość zadłużenia, że może się tak wydarzyć, iż saldo kredytu nie obniży się pomimo długoletniej spłaty rat kredytu. Dopiero wówczas bank spełniłby ciążący na nim obowiązek określenia omawianych tu postanowień umownych w sposób przewidziany w przywołanych wcześniej przepisach, czyli tak aby zredagować je prostym i zrozumiałym językiem.
Sąd Okręgowy wziął zatem pod uwagę, że z uwagi na brak należytej realizacji powyższego obowiązku informacyjnego powódka była w stanie dopiero w trakcie wykonywania umowy kredytu dowiedzieć się, że postanowienia umowne powiązujące wysokość zadłużenia z kursem franka rażąco naruszyły jej interesy, że wzrost kursu waluty, do której odniesiono się w umowie, nastąpił w takim rozmiarze, o którym przedstawiciele banku nigdy nie uprzedzili. Tymczasem, w ocenie sądu I instancji, Bank powinien był zadbać o to, aby powódka mogła to ocenić najpóźniej przy podpisywaniu umowy.
Sąd Okręgowy dostrzegł przy tym, iż w związku z zawarciem umowy kredytu powódka złożyła oświadczenie o pouczeniu jej o ryzyku walutowym (k. 162). Sąd Okręgowy wskazał jednak, że zważywszy na ogólnikowość powyższego oświadczenia, sąd był w stanie domniemywać na jego podstawie co najwyżej to, że kredytobiorcy udzielono ogólnego pouczenia o ryzykach związanych z zaciągnięciem kredytu waloryzowanego kursem waluty obcej, jednak nie mógł ustalić, co konkretnie powódka dowiedziała się od banku w tym przedmiocie. W zapisie tym nie zawarto niczego, co by zobrazowało, jak znacząco wysokość poszczególnych rat może ulegać zmianie wraz ze wzrostem kursu waluty obcej, w jaki sposób może zmienić się saldo kredytu, że jest w stanie nie obniżyć się pomimo długoletniej spłaty kredytu. Brak w nim określenia prognozowanych wzrostów kursów waluty a zarazem wysokości przyszłego zadłużenia kredytobiorcy. Zapis ten nie pozwolił sądowi uznać, że bank wypełnił obowiązek informacyjny ciążący na nim wobec swego klienta będącego konsumentem.
Kolejno Sąd Okręgowy zauważył, że w sprawie nie zostało wykazane, że omawiane tu postanowienia zostały indywidualnie uzgodnione. Sąd Okręgowy zwrócił uwagę, że postanowienia uznane przez sąd za abuzywne zostały przejęte ze wzorca umownego stosowanego przez bank w związku z zawieraniem tego samego rodzaju umów kredytu. W ocenie sądu I instancji w zgromadzonym materiale brak jakichkolwiek dowodów, które przekonywałyby, że ich zamieszczenie w przedmiotowej umowie było wynikiem jakichkolwiek negocjacji. Sąd Okręgowy podkreślił przy tym, że jeżeli nawet byłoby tak, iż w praktyce funkcjonowania banku istniała możliwość, by tego typu postanowienia objąć negocjacjami stron, to nie wystarczyłoby, żeby pozwany w niniejszej sprawie, chcąc uniemożliwić ocenę abuzywności zapisów, które znalazły się w przedmiotowej umowie, udowodnił sam fakt takiej potencjalnej możliwości (twierdząc jedynie to, że kredytobiorca z niej nie skorzystał). Winien bowiem udowodnić wprost, że do indywidualnego uzgodnienia tych postanowień z kredytobiorcą faktycznie doszło, a wprowadzenie ich do umowy było wynikiem negocjacji. Zdaniem Sądu Okręgowego nie świadczy o indywidualnym uzgodnieniu sam fakt, iż kredytobiorca we wniosku o zawarcie umowy wskazał, iż chce zawrzeć umowę kredytu waloryzowanego walutą obcą.
Stwierdziwszy, iż omawiane tu postanowienia umowne miały charakter abuzywny, a zatem, w świetle art. 385 1 § 1 k.c., nie związały stron, sąd I instancji kolejno ocenił, badając zasadność roszczenia o ustalenie nieważności umowy kredytu, jaki skutek prawny winno wywołać wyeliminowanie ich z przedmiotowej umowy.
Sąd Okręgowy wskazał w tym zakresie, że zasadniczy skutek uznania, że postanowienie umowy zgodnie z art. 385 1 § 1 k.c. nie wiąże konsumenta, określa przepis § 2 tego artykułu, który stanowi, że strony są wówczas związane umową w pozostałym zakresie. Regulacja ta koresponduje z przepisem zawartym w art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13, zgodnie z którym Państwa Członkowskie stanowią, że na mocy prawa krajowego nieuczciwe warunki w umowach zawieranych przez sprzedawców lub dostawców z konsumentami nie będą wiążące dla konsumenta, a umowa w pozostałej części będzie nadal obowiązywała strony, jeżeli jest to możliwe po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków.
Interpretując przepis art. 385 1 § 2 k.c. w zestawieniu z art. 6 ust. 1 dyrektywy Sąd wziął przy tym pod uwagę, że Trybunał przesądził w wyroku z dnia 3 października 2019 r. w sprawie o sygn. C-260/18, iż wbrew woli konsumenta nie ma możliwości wypełniania luk powstałych w umowie wskutek wyeliminowania z niej postanowień takiego rodzaju, jak uznane tu za abuzywne. Podstaw do takiego zastąpienia zakwestionowanych uregulowań umownych nie dostarcza żaden przepis obowiązujący w Polsce. Wypełnienie luki wynikłej z ich eliminacji mogłoby zatem nastąpić wyłącznie wówczas, gdyby chciał tego konsument, będąc należycie poinformowany o wszelkich skutkach, jakie mogą się wiązać z ich abuzywnością. W realiach sprawy powodowie nie wyrazili takiej woli.
Zdaniem Sądu Okręgowego oceny tej nie zmienia wzgląd na treść wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydanego dnia 2 września 2021 r. w sprawie o sygn. C-932/19. W wyroku tym Trybunał stwierdził, iż „art. 6 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG należy interpretować w ten sposób, że nie stoi on na przeszkodzie przepisom krajowym, które, w odniesieniu do umów kredytu zawartych z konsumentem, prowadzą do stwierdzenia nieważności warunku dotyczącego różnicy kursowej uznawanego za nieuczciwy i zobowiązują właściwy sąd krajowy do zastąpienia go przepisem prawa krajowego nakazującym stosowanie oficjalnego kursu wymiany, nie przewidując dla tego sądu możliwości uwzględnienia żądania zainteresowanego konsumenta, zmierzającego do unieważnienia umowy kredytu w całości, nawet jeśli ten sąd uznałby, że utrzymanie w mocy tej umowy byłoby sprzeczne z interesami konsumenta, zwłaszcza w świetle ryzyka kursowego, które konsument nadal ponosiłby na podstawie innego warunku rzeczonej umowy, pod warunkiem że ten sam sąd jest jednak w stanie dokonać odpowiednich ustaleń w ramach wykonywania przysługujących mu suwerennych uprawnień w zakresie oceny dowodów a wola wyrażona przez tego konsumenta nie może nad nimi przeważać, że zastosowanie środków przewidzianych przez te przepisy krajowe pozwala na przywrócenie sytuacji prawnej i faktycznej tego konsumenta, jaka istniałaby w braku tego nieuczciwego warunku.”.
Sąd Okręgowy podkreślił, że powyższe rozstrzygnięcie Trybunału dotyczyło oceny stanu prawnego obowiązującego na Węgrzech w związku z wejściem w życie ustawy nr XXXVIII z 2014 r. regulującej niektóre kwestie związane z orzeczeniem wydanym węgierski Sąd Najwyższy w celu ujednolicenia prawa dotyczącego umów kredytu zawieranych przez instytucje finansowe z konsumentami. W 3 ust. 2 tego aktu ustawodawca węgierski przewidział, iż warunek dotknięty nieważnością jest zastępowany przez postanowienie przewidujące stosowanie zarówno w odniesieniu do uruchomienia środków, jak i do ich spłaty (w tym spłaty rat i wszystkich kosztów, opłat i prowizji określonych w walucie obcej) urzędowego kursu wymiany ustalonego przez narodowy bank Węgier. Sąd Okręgowy wskazał zatem, że w polskim porządku prawnym nie został nigdy wydany podobny akt prawny.
W ocenie Sądu Okręgowego nie można zrównać w skutkach wprowadzenia do prawa obowiązującego na Węgrzech ww. ustawy z 2014 r. i zmiany treści art. 358 k.c. dokonanej ustawą z dnia 23 października 2008 r. o zmianie ustawy - kodeks cywilny oraz ustawy - prawo dewizowe (Dz.U. Nr 228, poz. 1506), gdzie przewidziano, iż wartość waluty obcej określa się według kursu średniego ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski z dnia wymagalności roszczenia, chyba że ustawa, orzeczenie sądowe lub czynność prawna stanowi inaczej. Powyższy akt prawny wprowadził zmianę w polskim porządku prawnym zupełnie niezwiązaną z kwestią ważności umów kredytów indeksowanych kursem waluty obcej. Zdaniem Sądu Okręgowego zastosowanie art. 358 § 2 k.c. jest w takim przypadku wykluczone już z tych względów, że dotyczy zobowiązań wyrażonych w walucie obcej. Zastosowanie mechanizmu waloryzacji do wypłacanego i spłacanego kapitału kredytu nie oznacza, czego wymaga hipoteza art. 358 § 1 i § 2 k.c., że świadczenie pieniężne podlegające wypłacie lub spłacie wyrażono w walucie obcej (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 15 lipca 2021 r., I ACa 211/20, przywołane tam postanowienie Sądu Najwyższego z 19 października 2018 r. IV CSK 200/18).
Kolejno Sąd Okręgowy wyjaśnił, że nie mógłby zastosować regulacji przewidzianej w art. 358 § 2 k.c. do wypełnienia luki powstałej w przedmiotowej umowie kredytu również dlatego, że sprzeciwiałoby się to celowi tej regulacji i godziło w unormowania dotyczące ochrony konsumentów, na które zwrócił uwagę Trybunał w przywołanych już wyżej wyrokach z 3 października 2019 r. sygn. C-260/18, z dnia 29 kwietnia 2021 r. sygn. C‑19/20 czy ostatnio z dnia 18 listopada 2021 r. sygn. C-212/20. Nadto fakt takiego ukształtowania postanowień przedmiotowej umowy, który zakładał dowolność w ustaleniu przez bank kursów kupna i sprzedaży waluty obcej stosowanych przy obliczaniu wysokości wypłaconego kredytu i poszczególnych rat spłaty, był tylko jedną z przyczyn uznania tych postanowień za niedozwolone. Drugą, bardziej istotną, było zdaniem sądu nienależyte wykonanie przez bank obowiązku informacyjnego o ryzyku kursowym. W świetle powyższej oceny zastosowanie art. 358 § 2 k.c. dla wypełnienia luki powstałej w wyniku wyeliminowania z umowy wszystkich ww. postanowień abuzywnych jawiło się w ocenie sądu I instancji jako nieuzasadnione.
O słuszności powyższego zapatrywania, wykluczającego dopuszczalność wypełnienia luk w umowie kredytu powstałych na skutek wyeliminowania z niej wymienionych powyżej postanowień uznanych za abuzywne, przekonała Sąd Okręgowy również treść wydanego przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wyroku z dnia 8 września 2022 r. w sprawach połączonych o sygn. od C‑80/21 do C‑82/21. Trybunał stwierdził w niej przede wszystkim, iż artykuł 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie orzecznictwu krajowemu, zgodnie z którym sąd krajowy może, po stwierdzeniu nieważności nieuczciwego warunku znajdującego się w umowie zawartej między konsumentem a przedsiębiorcą, która to nieważność nie pociąga za sobą nieważności tej umowy w całości, zastąpić ten warunek przepisem dyspozytywnym prawa krajowego. Orzekł również, iż artykuł 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie orzecznictwu krajowemu, zgodnie z którym sąd krajowy może, po stwierdzeniu nieważności nieuczciwego warunku znajdującego się w umowie zawartej między konsumentem a przedsiębiorcą, który pociąga za sobą nieważność tej umowy w całości, zastąpić warunek umowny, którego nieważność została stwierdzona, albo wykładnią oświadczenia woli stron w celu uniknięcia unieważnienia tej umowy, albo przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym, nawet jeśli konsument został poinformowany o skutkach nieważności tejże umowy i zaakceptował je.
Rozstrzygając o tym, jaki skutek powinno wywołać wyeliminowanie z ww. umowy kredytu opisanych postanowień uznanych za abuzywne, sąd rozpoznający niniejszą sprawę, bacząc na wskazówki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, jak również na przepisy prawa krajowego, doszedł do przekonania, iż na ocenę tego, czy przedmiotowa umowa kredytu mogłaby dalej wówczas obowiązywać, decydujące znaczenie powinien mieć wzgląd na treść art. 69 ustawy Prawo bankowe.
Sąd Okręgowy wskazał w tym zakresie, że do konstytutywnych dla umowy kredytu zapisów należy określenie kwoty i waluty kredytu oraz zasad spłaty kredytu. Zdaniem sądu I instancji po wyłączeniu z ww. umowy postanowień uznanych za abuzywne, odnoszących się do obliczenia wysokości kwoty kredytu, która według umowy miała być ustalana w odniesieniu do wysokości kursu franka szwajcarskiego, nie jest możliwe określenie ani kwoty kredytu ani zasad jego spłaty.
Analizując treść uregulowań przedmiotowej dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy umowy kredytu Sąd Okręgowy dostrzegł, iż przewidziano w niej oprocentowanie według stopy procentowej bezpośrednio powiązanej ze stopą międzybankową franka szwajcarskiego. Sąd I instancji podkreślil przy tym, że sama w sobie dopuszczalność zawarcia takiego rodzaju umowy kredytu, który jest udzielony w walucie krajowej, jednak wysokość zobowiązania kredytobiorcy jest w niej określona w oparciu o kurs waluty obcej, nie jest i nie była nigdy prawnie wyłączona. Prawna dopuszczalność tego rodzaju umowy w dotychczasowym orzecznictwie, czy to Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, czy Sądu Najwyższego, czy w przeważającej części opublikowanych orzeczeń sądów powszechnych, nie została nigdy zakwestionowana. Zdaniem tego Sądu uznanie że wysokość zobowiązania kredytobiorcy, po wyeliminowaniu z umowy zapisów uznanych za abuzywne, miałaby odpowiadać wprost wysokości kredytu wypłaconego w złotych, a wysokość poszczególnych rat spłaty odpowiadałaby wprost wysokości świadczeń w złotych wpłaconych przez powoda na rachunek bankowy służący obsłudze kredytu, spowodowałoby właśnie taką modyfikację umowy, która byłaby równa zmianie charakteru głównego przedmiotu umowy, o jakiej wspomniał Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w z dnia 3 października 2019 r. pod sygn. C-260/18. W zakresie dotyczącym przedmiotowego dla niniejszej sprawy zobowiązania miała być to bowiem ujęta kwota w walucie obcej stanowiąca odpowiednik kwoty w złotych wypłaconej na przez bank. Tylko z uwagi na takie ukształtowanie mechanizmu obliczania wysokości kwoty kredytu przewidziano w umowie ww. sposób oprocentowania.
Sąd Okręgowy stanął zatem ostatecznie na stanowisku, iż postanowienia umowne uznane za abuzywne określały główne świadczenia stron. Przychylił się do poglądu Sądu Najwyższego w wyroku wydanym dnia 11 grudnia 2019 r. pod sygn. akt V CSK 382/18, wedle którego zastrzeżone w umowie kredytu złotowego indeksowanego do waluty obcej klauzule kształtujące mechanizm indeksacji określają główne świadczenie kredytobiorcy. W powyższym orzeczeniu Sąd Najwyższy przedstawił swoje zapatrywanie prowadzące go do wniosku, że po wyeliminowaniu z umowy kredytu indeksowanego klauzul indeksacyjnych jest wątpliwe, by umowa mogła pozostać uznana za ważną.
Sąd Okręgowy wskazał, że powyższe zapatrywanie, zakładające, iż omawiane postanowienia określały główne świadczenia stron, tudzież główny przedmiot umowy, nie oznaczało, że nie mogły one zostać uznane za abuzywne z uwagi na regulację wyrażoną w art. 385 1 § 1 zdanie 2 k.c. czy w art. art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13. Przepisy tam zawarte dopuszczają możliwość wyłączenia ich z umowy, pomimo że określają główne świadczenia stron, czy główny przedmiot umowy, jeżeli nie zostały sformułowane w sposób „jednoznaczny” (art. 385 1 § 1 zdanie 2 k.c.), prostym i zrozumiałym językiem (art. 4 ust. 2 dyrektywy). Według tego Sądu omawiane postanowienia nie spełniały warunku jednoznaczności i nie wyrażono ich prostym i zrozumiałym językiem. Ich treść nie pozwalała konsumentowi w momencie zawarcia umowy dowiedzieć się, w jaki sposób będą realizowane, tj. jakie kryteria bank przyjmie określając wysokość kursów waluty, wykorzystywanej do obliczenia wysokości kredytu podlegającego wypłacie i przypadającego do zwrotu, wreszcie o ile wartość kredytu może wzrosnąć wraz ze zmianą kursu waluty.
Zdaniem Sądu Okręgowego uznanie tych postanowień za określające główne świadczenia stron oznaczało, że w razie ich braku pozostała część umowy nie mogłaby funkcjonować w obrocie prawnym, gdyż nie spełniłaby wymogów umowy kredytu, przewidzianych w art. 69 ustawy Prawo bankowe (nie określałaby wysokości kredytu, jaki powód miał spłacić, ani zasad tej spłaty). W związku z tym taka umowa byłaby ukształtowana w sposób sprzeciwiający się ustawie, naruszając przepis art. 353 1 k.c., co w konsekwencji prowadziło do nieważności całej umowy w oparciu o art. 58 § 1 k.c.
Rozstrzygając o skutkach postanowień uznanych za abuzywne Sąd Okręgowy miał również na uwadze pogląd prawny wyrażony w uchwale składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2021 r. o sygn. III CZP 6/21, mającej moc zasady prawnej.
W świetle uzasadnieniu tej uchwały niezwiązanie konsumenta niedozwolonym postanowieniem, o którym mowa w art. 385 1 § 1 zdanie pierwsze k.c., oznacza, iż nie wywołuje ono skutków prawnych od samego początku i z mocy samego prawa, co sąd ma obowiązek wziąć pod uwagę z urzędu, chyba że konsument następczo udzieli świadomej, wyraźnej i wolnej zgody na to postanowienie i w ten sposób jednostronnie przywróci mu skuteczność. Stwierdził, iż Sąd Najwyższy nie rozstrzygał natomiast jednoznacznie - uznając to za zbędne - czy sankcję tę należy kwalifikować jako tzw. nieważność bezwzględną, czy jako inny rodzaj bezskuteczności ex lege i ab initio, zaznaczając jednak wyraźnie, że uznanie postanowienia przez sąd za abuzywne, także z urzędu, nie ma charakteru rozstrzygnięcia konstytutywnego, lecz charakter deklaratywny, tj. stwierdzający niedozwolony charakter ocenianego postanowienia ze skutkiem wynikającym z ustawy. Sąd Najwyższy wyjaśnił też, że wyrażona w art. 385 1 § 2 k.c. reguła oznacza, iż w odniesieniu do skutków eliminacji niedozwolonych postanowień umownych art. 58 § 3 k.c. nie ma zastosowania, a to, czy bez klauzuli uznanej za abuzywną strony zawarłyby umowę, nie ma w zasadzie znaczenia. Sąd uznał, iż stwierdzenie, że klauzula abuzywna nie wywołuje skutków od początku i z mocy samego prawa, co sąd ma obowiązek wziąć pod uwagę z urzędu na podstawie poczynionych w postępowaniu ustaleń faktycznych, odpowiada cechom sankcji tzw. nieważności bezwzględnej. Odwołaniu do tej sankcji stoi jednak na przeszkodzie przyjmowana w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej reguła, że konsument świadomy niedozwolonego charakteru postanowienia może sprzeciwić się odmowie jego zastosowania, udzielając wolnej zgody na to postanowienie, co może nastąpić zarówno przed sądem, po udzieleniu konsumentowi wyczerpującej informacji o konsekwencjach prawnych, jakie może pociągnąć za sobą usunięcie niedozwolonego postanowienia, jak i pozasądowo, przez świadomą i wolną zgodę na odnowienie zobowiązania albo zmianę umowy (niedozwolonego postanowienia). Sąd Najwyższy dodał, iż możliwość sanowania nieskutecznego postanowienia następczym, jednostronnym wyrażeniem zgody na związanie tym postanowieniem, będącej niejako substytutem pierwotnego braku rzeczywistej zgody na to postanowienie (indywidualnych negocjacji), łączy się z tzw. sankcją bezskuteczności zawieszonej. Polega ona na tym, że dotknięta nią umowa (tzw. czynność kulejąca albo niezupełna) nie wywołuje z mocy samego prawa, od początku, zamierzonych skutków - co sąd powinien uwzględnić z urzędu - a w szczególności nie stwarza obowiązku spełnienia uzgodnionych świadczeń. W odróżnieniu od umowy nieważnej może te skutki następczo wywołać z mocą wsteczną w razie złożenia sanującego oświadczenia woli - jednej ze stron albo osobie trzeciej - a w razie odmowy jego złożenia albo upływu czasu na jego złożenie staje się definitywnie bezskuteczna, czyli nieważna.
Sąd Najwyższy w cytowanej uchwale uznał, iż konsument może wyrazić swą zgodę na niedozwolone postanowienie zarówno w toku sporu przed sądem, jak i poza sądem, jednak w obu przypadkach jest to skuteczne tylko wtedy, gdy został wyczerpująco poinformowany o konsekwencjach prawnych, jakie może pociągnąć za sobą definitywna nieskuteczność (nieważność) tego postanowienia. Należycie poinformowany konsument może też podjąć decyzję przeciwną, tj. odmówić zgody, co spowoduje trwałą bezskuteczność (nieważność) niedozwolonego postanowienia. Stwierdził, że w sytuacji, w której klauzula abuzywna stała się definitywnie bezskuteczna (nieważna) - wskutek odmowy potwierdzenia albo upływu rozsądnego czasu do jej potwierdzenia - o obowiązywaniu umowy decyduje to, czy stosownie do przedstawionych reguł weszła w jej miejsce regulacja zastępcza, to zaś zależy od tego, czy całkowita i trwała bezskuteczność (nieważność) umowy naraża konsumenta na szczególnie niekorzystne konsekwencje, czemu konsument może wiążąco zaprzeczyć sprzeciwiając się utrzymaniu umowy - a w razie odpowiedzi pozytywnej - czy regulacja zastępcza istnieje. Wzgląd na pewność prawa nakazuje przyjęcie, że kwestie te rozstrzygają się w tej samej chwili, w której konsument - należycie poinformowany o konsekwencjach abuzywności klauzuli - odmawia jej potwierdzenia albo upływa rozsądny czas do tego potwierdzenia. Właśnie według istniejącego wówczas stanu rzeczy sąd powinien ocenić, czy definitywna bezskuteczność (nieważność) całej umowy naraża konsumenta na szczególnie niekorzystne konsekwencje, a jeżeli tak, czy w miejsce klauzuli abuzywnej wchodzi regulacja zastępcza wynikająca z ustawy albo - jeżeli jest to dopuszczalne - określona przez sąd. Dodał, iż zastosowanie takiej konstrukcji oznacza, że z dniem odmowy potwierdzenia klauzuli, bez której umowa kredytu nie może wiązać, albo z dniem bezskutecznego upływu czasu do jej potwierdzenia ustaje stan zawieszenia, a umowa staje się definitywnie bezskuteczna (nieważna) albo - jeżeli spełnione są przesłanki dopuszczalności jej utrzymania przez zastosowanie regulacji zastępczej - staje się skuteczna z mocą wsteczną w kształcie obejmującym regulację zastępczą.
Mając na uwadze stanowisko wyrażone w powyższej uchwale Sąd rozpoznający niniejszą sprawę upewnił się przed wydaniem wyroku, jakie jest stanowisko osobiście wyrażane przez powódkę, czy odmawia zgody na stosowanie abuzywnych postanowień zamieszczonych w umowie kredytu mając świadomość co do tego, jakie mogą wyniknąć skutki z uznania nieważności tej umowy spowodowanej wyeliminowaniem tych postanowień. Uczynił to, zadając dotyczące tego pytania w trakcie przesłuchania na rozprawie. W świetle powyższego Sąd uznał, iż w chwili zamknięcia rozprawy przedmiotową umowę winien był uznać za definitywnie nieważną, przy czym pomimo że powstanie stanu tej nieważności zależało ostatecznie od stanowiska powódki, to nieważność umowy istniała ad initio, od chwili zawarcia umowy, gdyż niezwiązanie powódki niedozwolonymi postanowieniami, o których mowa w art. 385 1 § 1 k.c., skutkujące nieważnością umowy, pozbawiało umowę ważności od samego początku i z mocy samego prawa.
Sąd Okręgowy uwzględnił fakt, że umowa kredytu z 11 października 2006 r. została zawarta nie tyko przez powódkę M. F. ale także R. F.. Powódka złożyła jednak do akt odpis prawomocnego postanowienia Sądu Rejonowego w Stargardzie z 05.04.2012 r o stwierdzeniu nabycia spadku po R. F. przez M. F. w całości (k. 236). Z tego względu powódka mogła w niniejszej sprawie wywodzić wszelkie uprawnienia wynikające z okoliczności zawarcia i wykonywania przedmiotowej umowy, jakie przysługiwały obojgu kredytobiorcom.
Mając na uwadze powyższe Sąd Okręgowy uwzględnił w wyroku jedno z dochodzonych w niniejszej sprawie roszczeń głównych i ustalił, że ww. umowa kredytu jest w całości nieważna.
Rozstrzygnięcie to Sąd wydał na podstawie art. 189 k.p.c. Uznał, że choć w niniejszej sprawie wystąpiono z roszczeniem o zwrot świadczeń spełnionych na rzecz banku w wykonaniu powyższej nieważnej umowy, to jednak nie oznacza to, iż strona powodowa nie ma interesu w uzyskaniu wyroku ustalającego. Wyrok taki będzie rozstrzygał nie tylko to, że dotychczas uiszczone świadczenia nie należały się bankowi, lecz także, że nie będą się należały przyszłe, które mógłby dochodzić wprost w oparciu o samą treść tej umowy.
Podstawą prawną roszczenia pieniężnego uwzględnionego w wyroku był art. 410 § 1 i 2 k.c. Skoro ww. umowa kredytu okazała się być zdaniem Sądu w całości nieważna, stronie powodowej niewątpliwie przysługiwało dochodzone w sprawie w ramach powództwa głównego roszczenie o zwrot świadczeń pieniężnych spełnionych dotychczas na rzecz banku w wykonaniu tej umowy, jako nienależnych. Za udowodnione uznał, że powódka wraz z mężem uiściła w okresie od 27.10.2006 r. do 10.05.2021 r. na rzecz banku w wykonaniu ww. umowy kredytu świadczenia pieniężne w sumie wynoszące 232.000 zł (vide zaświadczenie pozwanego banku z 10.06.2021 r. k. 97). Pozwany nie zakwestionował matematycznego wyliczenia wysokości sumy objętej powództwem dokonanego przez stronę powodową w oparciu o to zaświadczenie. Sąd samodzielnie zweryfikował to wyliczenie i nie stwierdził w tej mierze żadnych nieprawidłowości. O nienależności świadczenia w tej wysokości przemawiało to, co już wcześniej sąd stwierdził, że czynność prawna zobowiązująca do świadczenia (czyli umowa kredytu) była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia.
Sąd Okręgowy jednocześnie wziął pod uwagę, że poza sporem pozostawało, że bank wypłacił w wykonaniu tej umowy świadczenia w kwocie w niej określonej. Fakt, iż pozwany mógłby na tej podstawie domagać się zwrotu świadczenia w tej wysokości, pozostawał jednak w ocenie sądu I instancji bez znaczenia dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy (jedynie sąd winien był uświadomić o tym w ramach pouczenia o skutkach nieważności umowy, co też uczynił). Sąd wziął pod uwagę pogląd prawny wyrażony w przywołanej już wyżej uchwale wydanej dnia 7 maja 2021 r. w sprawie o sygn. III CZP 6/21 mającej moc zasady prawnej, do którego w pełni się przychylił. W powyższej uchwale Sąd Najwyższy wypowiedział się, iż jeżeli bez bezskutecznego postanowienia umowa kredytu nie może wiązać, konsumentowi i kredytodawcy przysługują odrębne roszczenia o zwrot świadczeń pieniężnych spełnionych w wykonaniu tej umowy (art. 410 § 1 w związku z art. 405 k.c.). Taki sam pogląd Sąd Najwyższy wyraził również w uzasadnieniu postanowienia z dnia 6 lipca 2021 r. w sprawie o sygn. III CZP 41/20 (MoP 2021 nr 15, str. 775), gdzie stwierdził, że nawet w przypadku nieważności umowy kredytu walutowego, zobowiązania stron do zwrotu otrzymanych nienależnie świadczeń są od siebie niezależne. W rezultacie dokonane już przez kredytobiorcę spłaty rat nie stanowią zaliczki na poczet należności przysługujących bankom.
Oprócz ww. należności głównej stronie powodowej przysługiwało roszczenie uboczne o zapłatę odsetek za opóźnienie w jej uiszczeniu. O odsetkach tych Sąd Okręgowy orzekł na podstawie przepisów zawartych w art. 481 § 1 i 2 k.c., w zw. z art. 455 k.c. Wziął pod uwagę, że przed dniem wniesienia pozwu powódka nie skierowała do pozwanego banku wezwania do zwrotu kwoty objętej powództwem z tytułu nieważności umowy. O roszczeniu wywiedzionym na podstawie twierdzeń o nieważności umowy pozwany mógł powziąć wiedzę dopiero w chwili doręczenia mu odpisu pozwu (tj. 28.06.2021 r.), a o roszczeniu wywiedzionym w piśmie z 12.07.2021 r. w dniu doręczenia mu odpisu ww. pisma (tj. 16.12.2021 r.). Pozew zawierał wezwanie do zapłaty kwoty 229.889 zł, a pismo z 12.07.2021 r. wezwanie do zapłaty kwoty 232.000 zł. Stąd też sąd uznał, iż zasadne jest zasądzenie odsetek od dnia następnego po doręczeniu tj. w części co do odsetek od kwoty 229.889 zł od dnia 29.06.2021 r. do dnia 16.12.2021 r. i od kwoty 232.000 zł od dnia 17.12.2021 r. W pozostałym zakresie sąd oddalił powództwo, czyli wyłącznie co do pozostałej części odsetek dochodzonych od dnia 13.05.2021 r.
Sąd Okręgowy nie widział podstaw, by uznać, jakoby odsetki za opóźnienie w zapłacie należności głównej mogłyby stać się wymagalne dopiero od dnia rozprawy, na której sąd upewnił się, że powódka jest świadoma skutków stwierdzenia nieważności przedmiotowej umowy kredytu, tudzież od dnia wyrokowania. Miał na uwadze, iż do przesądzenia o nieważności umowy kredytu konieczne było oświadczenie kredytobiorcy potwierdzające, że odmawia on zgody na stosowanie umowy z ww. postanowieniami abuzywnymi, mając świadomość tego jakie mogą wyniknąć skutki ze stwierdzenia tej nieważności. Zdaniem Sądu Okręgowego z treści pism uznanych przez Sąd za równoznaczne z wezwaniem pozwanego do zwrotu świadczeń nienależnych wynikało jednak, iż domagając się zapłaty powódka chciała uznania przedmiotowej umowy za nieważną, czemu wyraźnie dano wówczas wyraz wobec banku. Pozwany już wówczas mógł powziąć wiedzę o dochodzonym roszczeniu i należycie ocenić, czy jest ono uzasadnione. Skoro odmówił jego uwzględnienia, powinien zrekompensować wynikłe z tego opóźnienie w jego uzyskaniu przez kredytobiorcę świadczeniem przewidzianym w art. 481 k.c.
W ocenie sądu I instancji pozwany w toku procesu nie zgłosił skutecznie żadnych zarzutów, które niweczyłyby prawo powódki do otrzymania od niego zwrotu ww. świadczenia nienależnego. Zdaniem Sądu Okręgowego nie można przyjąć, że przeszkodą do tego mógłby być art. 409 k.c., zgodnie z którym obowiązek wydania korzyści lub zwrotu jej wartości wygasa, jeżeli ten, kto korzyść uzyskał, zużył ją lub utracił w taki sposób, że nie jest już wzbogacony, chyba że wyzbywając się korzyści lub zużywając ją powinien był liczyć się z obowiązkiem zwrotu. Z uwagi na charakter świadczeń kredytobiorcy (były to świadczenia pieniężne) nie można uznać, że bank zużył je lub utracił w taki sposób, że nie jest już wzbogacony. W ocenie Sądu Okręgowego pozwany nie zdołał również wykazać okoliczności, które by nakazywały sądowi zastosować w sprawie przepis art. 411 pkt 1 k.c., zgodnie z którym nie można żądać zwrotu świadczenia, jeżeli spełniający świadczenie wiedział, że nie był do świadczenia zobowiązany, chyba że spełnienie świadczenia nastąpiło z zastrzeżeniem zwrotu albo w celu uniknięcia przymusu lub w wykonaniu nieważnej czynności prawnej. Po pierwsze brak dowodów przekonujących o tym, że kredytobiorca wówczas, gdy świadczył, wiedział, że nie był do tego zobowiązany. Po drugie sąd uznał, że świadczenia kredytobiorcy były nienależne dlatego, że nastąpiły w wykonaniu nieważnej czynności prawnej, co wyłącza możliwość zastosowania ww. przepisu. Zdaniem Sądu Okręgowego z uwagi na to, iż obowiązek zwrotu ww. świadczeń powstał w wyniku zareagowania przez bank umowy kredytu w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, całkowicie nieuzasadnione jawiłoby się również doszukiwanie się podstaw do oddalenia roszczeń objętych powództwem w oparciu o art. 5 k.c., jako sprzecznych z zasadami współżycia społecznego. Nie może bowiem poszukiwać ochrony na podstawie art. 5 k.c. ten podmiot, który sam w ramach danego stosunku zachował się w sposób niezgodny z regułami, do których odnosi się to unormowanie.
Rozstrzygnięcie o kosztach procesu zawarte w wyroku sąd wydał na podstawie art. 100 k.p.c.
Apelację od powyższego wyroku wniósł pozwany zaskarżając wyrok w części ti. w zakresie punktów I, II i IV Wyroku. Zaskarżonemu Wyrokowi zarzucił:
I. naruszenie przepisów postępowania mające istotny wpływ na wynik sprawy, tj.;
1. art. 227 k.p.c. w zw. art. 233 § 1 k.p.c. poprzez brak wszechstronnego rozważenia zebranego materiału dowodowego, a w konsekwencji dokonanie dowolnych ustaleń faktycznych i oparcie rozstrzygnięcia jedynie na części materiału dowodowego wskutek błędnego pominięcia dowodów wnioskowanych przez pozwanego z opinii biegłego oraz wadliwą ocenę pozostałych dowodów, w tym dowodów z zeznań świadka M. P. oraz dokumentów na płycie CD, z których wynika, że w chwili zawierania Umowy nr (...) o kredyt hipoteczny dla osób fizycznych (...) waloryzowany kursem CHF zawartej 11 października 2006 roku (zwanej dalej „Umową") pozwany posiadający na chwilę zawarcia Umowy status Dealera Rynku Pieniężnego, podlegający stałemu nadzorowi zewnętrznemu oraz wpływający na kształtowanie kursu średniego NBP, publikujący kurs rynkowy, nie mógł kształtować kursu walut w sposób dowolny, tj. nierynkowy, w czasie zawierania spornej umowy wiedza na temat kredytów waloryzowanych w kraju była powszechna, klauzule indeksacyjne nie powodowały automatycznego przeliczenia kapitału na równowartość w CHF poprzez sam akt zawarcia Umowy zaś były uzależnione od woli powódki ( zwanej w dalszej części apelacji także „powodem" oraz „strona powodową"), strona powodowa wiedziała na czym ryzyko kursowe polega, została w tym zakresie prawidłowo - w sposób dostatecznie wystarczający pouczona o ryzyku kursowym i je zaakceptowała (poprzez kilkukrotne oświadczenia wiedzy), co potwierdziła na podstawie własnoręcznie podpisanego oświadczenia (załącznik do odpowiedzi na pozew), następnie także w § 30 ust. 1 Umowy - w tym pominięcie istotnych faktów wynikających z zebranego materiału dowodowego (prowadzące Sąd do całkowicie niewłaściwych, dowolnych ustaleń), tj. że:
a) Strona powodowa została wyczerpująco pouczona o istocie ryzyka kursowego, na które się godziła składając pisemne oświadczenie (k. 162), że:
każda niekorzystna zmiana kursu waluty spowoduje wzrost raty kredytu
każda niekorzystna zmiana kursu waluty spowoduje wzrost wartości całego zobowiązania
strona powodowa mogła wybrać w pierwszej kolejności kredyt złotowy, ale taką ofertę (przedłożoną jej w pierwszej kolejności) odrzuciła
strona powodowa miała przedstawioną symulację kredytu uwzględniającą informację o niekorzystnych wahaniach kursu waluty
wobec czego strona powodowa miała świadomość co do istoty ryzyka kursowego, wiedziała, że będzie ono oddziaływać zarówno na wysokość rat kredytu jak i na wartość całego zobowiązania (co jest kluczową informacją o istocie ryzyka kursowego) - który to fakt został całkowicie umniejszony przez Sąd na podstawie gołosłownych twierdzeń powoda składanych po 16 latach od zawarcia Umowy, wykraczających poza osnowę dokumentu wytworzonego przy zawieraniu Umowy, prowadząc do wadliwego wniosku o nieprawidłowym pouczeniu powodów co do ryzyka kursowego wskazując iż: „Bezsporne było, iż w związku z zawarciem umowy kredytu powódka złożyła oświadczenie o pouczeniu jej o ryzyku walutowym (k, 162). Zważywszy na ogólnikowość powyższego oświadczenia, sąd był w stanie domniemywać na jego podstawie co najwyżej to, że kredytobiorcy udzielono ogólnego pouczenia o ryzykach związanych z zaciągnięciem kredytu waloryzowanego kursem waluty obcej, jednak nie mógł ustalić, co konkretnie powódka dowiedziała się od banku w tym przedmiocie. W zapisie tym nie zawarto niczego, co by zobrazowało, jak znacząco wysokość poszczególnych rat może ulegać zmianie wraz ze wzrostem kursu waluty obcej, w jaki sposób może zmienić się saldo kredytu, że jest w stanie nie obniżyć się pomimo długoletniej spłaty kredytu." - podczas gdy już z oświadczenia powódki (k. 162) wynika, iż jakakolwiek zmiana kursu waluty będzie oddziaływać na zmianą wysokości raty kredytu jaki zmiany wartości całego zobowiązania, która to informacja jest wystarczająca dla rozważnego i ostrożnego konsumenta, który winien brać pod uwagę taką informację i wiedzieć jednocześnie, że kurs waluty jest zmienny w czasie, a ta zmienność będzie oddziaływać na jego zobowiązanie - co łącznie daje pełne i zrozumiałe wyobrażenie co do istoty ryzyka kursowego
b) strona powodowa kilkukrotnie, prostym i zrozumiałym dla każdego przeciętnego konsumenta językiem, była konsekwentnie informowana o istocie ryzyka kursowego, a mianowicie po otrzymaniu w pierwszej kolejności oferty kredytu/pożyczki hipotecznej w polskim złotym, po zapoznaniu się z tą ofertą i decyzji, iż dokonała wyboru oferty kredytu hipotecznego waloryzowanego kursem waluty obcej i oświadczyła, że akceptuje fakt możliwości niekorzystnego wystąpienia w trakcie trwania Umowy wahania kursu waluty CHF co spowoduje wówczas wzrost zarówno comiesięcznych rat spłaty kredytu hipotecznej oraz wzrost całego zadłużenia, na poparcie czego miała przedstawiony wpływ ryzyka kursowego na zobowiązanie w postaci symulacji kredytu, co potwierdziła na podstawie własnoręcznie podpisanego oświadczenia by dalej godzić się na ryzyko kursowe na podstawie treści Umowy (§ 30 ust. 1 Umowy), podczas gdy sam zaś obowiązek informowania o ryzyku kursowym na chwilę zawarcia Umowy nie był dookreślony w jakimkolwiek przepisie prawa, prowadzące Sąd zatem do dowolnego ustalenia, że: „Sąd nie doszukał się w zgromadzonym materiale żadnych dowodów, które by potwierdziły, iż bank przy zawarciu przedmiotowej umowy kredytu bądź wcześniej wyjaśnił drugiej stronie tej umowy, o He jest w stanie wzrosnąć kurs franka szwajcarskiego, a zatem o ile może zmienić się kwota kredytu, która będzie podlegała spłacie, tudzież wysokość poszczególnych rat spłaty. Bank, jako profesjonalista w obrocie środkami pieniężnymi, w tym walutą obcą, miał niewątpliwie możliwość, w przeciwieństwie do przeciętnego konsumenta, przewidzieć, że kurs franka szwajcarskiego jest w stanie wzrosnąć w sposób znacznie przewyższający wysokość kursu z dnia zawarcia umowy (...) deficyt informacyjny po stronie konsumenta winien skutkować istnieniem po stronie przedsiębiorcy przedkontraktowego obowiązku informacyjnego (...) nstytucje finansowe muszą zapewnić kredytobiorcom informacje wystarczające do podjęcia przez nich świadomych i rozważnych decyzji. W tym względzie wymóg ów oznacza, że warunek dotyczący spłaty kredytu w tej samej walucie obcej co waluta, w której kredyt został zaciągnięty, musi zostać zrozumiany przez konsumenta zarówno w aspekcie formalnym i gramatycznym, jak i w odniesieniu do jego konkretnego zakresu, tak aby właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny przeciętny konsument mógł nie tylko dowiedzieć się o możliwości wzrostu lub spadku wartości waluty obcej, w której kredyt został zaciągnięty, ale również oszacować - potencjalnie istotne - konsekwencje ekonomiczne takiego warunku dla swoich zobowiązań finansowych. Do sądu krajowego należy dokonanie niezbędnych ustaleń w tym zakresie. Kredytobiorca musi zostać jasno poinformowany, że podpisując umowę kredytu w obcej walucie, ponosi pewne ryzyko kursowe, które z ekonomicznego punktu widzenia może okazać się dla niego trudne do udźwignięcia w przypadku dewaluacji waluty, w której otrzymuje wynagrodzenie. Bank, musi przedstawić ewentualne wahania kursów wymiany i ryzyko wiążące się z zaciągnięciem kredytu w walucie obcej, zwłaszcza w przypadku, gdy konsument będący kredytobiorcą nie uzyskuje dochodów w tej walucie. Do sądu krajowego należy ustalenie, czy bank przedstawił zainteresowanym konsumentom wszelkie istotne informacje pozwalające im ocenić, jakie konsekwencje ekonomiczne ma dla ich zobowiązań finansowych warunek umowny, zgodnie z którym kredyt należy spłacić w tej samej walucie obcej co waluta, w której został on zaciągnięty (...) Bank powinien przedstawić informacje, jak na wysokość raty kredytu wpłynęłyby silna deprecjacjo środka płatniczego państwa członkowskiego, w którym kredytobiorca ma miejsce zamieszkania lub siedzibę (...) Dla spełnienia wymogu przejrzystości informacje przekazane przez przedsiębiorcę powinny umożliwić przeciętnemu konsumentowi właściwie poinformowanemu oraz dostatecznie uważnemu i rozsądnemu nie tylko zrozumienie, że w zależności od zmian kursu wymiany zmiana parytetu pomiędzy walutą rozliczeniową a walutą płatniczą może pociągać za sobą niekorzystne konsekwencje dla jego zobowiązań finansowych, lecz również zrozumieć, w ramach zaciągnięcia kredytu denominowanego w walucie, rzeczywiste ryzyko, na które narażony jest on w trakcie całego okresu obowiązywania umowy w razie znacznej deprecjacji waluty, w której otrzymuje wynagrodzenie, względem waluty rozliczeniowej (...) Bezsporne było, iż w związku z zawarciem umowy kredytu powódka złożyła oświadczenie o pouczeniu jej o ryzyku walutowym (k. 162). Zważywszy na ogólnikowość powyższego oświadczenia, sąd był w stanie domniemywać na jego podstawie co najwyżej to, że kredytobiorcy udzielono ogólnego pouczenia o ryzykach związanych z zaciągnięciem kredytu waloryzowanego kursem waluty obcej, jednak nie mógł ustalić, co konkretnie powódka dowiedziała się od banku w tym przedmiocie. W zapisie tym nie zawarto niczego, co by zobrazowało, jak znacząco wysokość poszczególnych rat może ulegać zmianie wraz ze wzrostem kursu waluty obcej, w jaki sposób może zmienić się saldo kredytu, że jest w stanie nie obniżyć się pomimo długoletniej spłaty kredytu. Brak w nim określenia prognozowanych wzrostów kursów waluty a zarazem wysokości przyszłego zadłużenia kredytobiorcy. Zapis ten nie pozwolił sądowi uznać, że bank wypełnił obowiązek informacyjny ciążący na nim wobec swego klienta będącego konsumentem" (s. 13-15,17-18 uzasadnienia Wyroku) które to ustalenie bezzasadnie stara się umniejszyć fakt, iż we własnoręcznie podpisanym oświadczeniu strona powodowa została w zrozumiały sposób poinformowana o istocie ryzyka kursowego tj. że każda niekorzystna zmiana kursu waluty spowoduje wzrost comiesięcznych spłat kredytu oraz całego zadłużenia, a także ryzyka zmiany stopy procentowej i jego konsekwencji w przypadku niekorzystnej zmiany (zwiększona comiesięczna rata spłaty kredytu oraz wartości zobowiązania) na co powód oświadczył o otrzymaniu symulacji kredytu uwzględniającej informację o ryzyku, następnie na chwilę zawarcia Umowy zaakceptował warunki udzielania kredytu złotowego waloryzowanego kursem waluty obcej i konsekwencje ryzyka kursowego wynikającego z niekorzystnych wahań kursu złotego walut obcych, które mogą mieć wpływ na wzrost kosztów obsługi zaciągniętego kredytu (§ 30 ust. 1) toteż zakładanie, że kurs waluty będzie na niezmiennym poziomie przez powoda stanowi jego lekkomyślność, aniżeli nieprawidłowe wykonanie obowiązku informacyjnego przez pozwanego a nadto nie ma zasadności ustalania braku prawidłowości pouczenia powoda o istocie ryzyka kursowego wpływającego zarówno na wysokość raty jak i na wartość całego zobowiązania na podstawie jego gołosłownych twierdzeń po 16 latach od zawarcia Umowy, poprzez ustalanie zakresu pożądanej informacji o ryzyku kursowym przez pryzmat następczych zmian kursu waluty po zawarciu umowy i w oparciu o nieuregulowany prawnie katalog informacji ex post kształtowany po ponad 16 latach od zawarcia umowy, umniejszający znaczenie prawidłowego przekazu co do ryzyka kursowego zawartego w oświadczeniu powoda,
c) strona powodowa miała wskazaną wprost metodologię uruchomienia środków kredytu na podstawie szacunkowego przedstawienia równowartości kwoty kredytu w walucie CHF na określoną datę - na podstawie § 1 ust. 3A Umowy - której to wartości nie kwestionowała- a z której wynikał określony kurs kupna zastosowany do wskazania równowartości kwoty kapitału w walucie CHF, a w związku z tym strona powodowa posiadała wszelkie niezbędne dane do szczegółowej weryfikacji takowej metodologii uruchomienia środków kredytu (po kursie kupna z tabeli kursowej pozwanego) - posiadając na taką weryfikację aż 90 dni zgodnie z treścią Umowy (czas na złożenie dyspozycji wypłaty środków kredytu), czego nie uwzględnił Sąd, co prowadziło dalej do dowolnego ustalenia, że bank kształtował na chwilę zawarcia Umowy kurs waluty w sposób „dowolny", pomimo braku podjęcia przez powoda elementarnej inicjatywy dowodowej w wykazaniu, że kurs kupna zastosowany do szacunkowego przeliczanie kwoty kapitału na równowartość w walucie waloryzacyjnej - był ustalony nieprawidłowo, choć taką inicjatywę mógł obiektywnie podjąć,
d) strona powodowa zeznała gołosłownie, że w ramach oferty (...) nie była informowana o ryzyku kursowym, nie miała prezentowanych symulacji, była zapewniania o stabilności kursu CHF oraz że Umowa była nienegocjowalna („Bonk wyszedł z propozycją byśmy wzięli kredyt we frankach. Wtedy pracownik banku powiedział, że to jest bardzo bezpieczny kredyt. Przez lata będzie bardzo stabilny kurs franka. Nigdy nie okazywano nam broszur, co się stanie, gdy wzrośnie kurs franka. Nic nie negocjowaliśmy z bankiem.. (...) Uspokoił nas z tym ryzykiem finansowym (...) Pracownik mówił, że jest bardziej stabilny ten kredyt i mniejsze ryzyko wzrostu rat. Na pewno nie wskazywano archiwalnych kursów." - pisemny protokół rozprawy z dnia 1 lutego 2023 r. - 00:02:35, 00:09:45)- co jest fałszywym twierdzeniem sprzecznym z oświadczeniem powódki prowadzącym do niezgodnych z prawdą wniosków przez Sąd i Instancji o braku możliwości negocjacji Umowy przy jednoczesnym pominięciu zeznań świadka pozwanego M. P., który potwierdzał, że Umowa w całym jej zakresie była w pełni negocjowalna, zaś czym innym jest brak podjęcia inicjatywy w negocjacji treści umowy przez kredytobiorcę, nadto powódka poza samymi twierdzeniami nie przedłożyła jakiegokolwiek innego dowodu mogącego uprawdopodobnić jej gołosłowne twierdzenia sprzeczne z podpisanym przez nią oświadczeniem, toteż jej zeznania nie były wiarygodne w całości,
e) klauzule wymiany kursowej (które wg błędnego ustalenia Sądu I Instancji prowadzą do nieważności Umowy) są obwarowane warunkiem potestatywnym uzależniającym na chwilę zawarcia Umowy ich skuteczność od zachowania powoda - tj. nie mogą w żadnym aspekcie naruszać interesów konsumenta (powoda) i to w stopniu rażącym oraz dobrych obyczajów na chwilę zawarcia Umowy - gdyż na chwilę zawarcia Umowy przedmiotowe klauzule nie mają automatycznego zastosowania, gdyż ich charakter jest warunkowy ~ uzależniony od warunku potestatywnego, tj. że materializacja wymiany kursowej następuje tylko i wyłącznie poprzez realizację uprawnienia spoczywającego w rękach kredytobiorcy (uprawnienie) w ramach złożenia bądź braku złożenia dyspozycji uruchomienia środków kredytu oraz wykonania warunków niezbędnych do następczego uruchomienia środków kredytu (co nie odbywa się nigdy automatycznie poprzez sam akt zawarcia umowy) - zaś normy wynikające z danego postanowienia należy oceniać przy uwzględnieniu całości treści zobowiązania, a nie w sposób abstrakcyjny, wyrwany z kontekstu całej Umowy, w konsekwencji pominięcie przez Sąd I Instancji Istotnej okoliczności, iż materializacja mechanizmu indeksacyjnego następowała nie automatycznie poprzez sam akt zawarcia Umowy - a wyłącznie na skutek oświadczenia woli powoda (co należy interpretować jako uprawnienie na chwilę zawarcia Umowy), do złożenia którego posiadał termin aż 90 dni (3 miesiące) od chwili zawarcia Umowy, co powodowało, iż wszystkie klauzule indeksacyjne były neutralne na chwilę zawarcia Umowy (w zakresie ich zastosowania}, a w konsekwencji ta chwila nie powodowała jakiejkolwiek dysproporcji praw i obowiązków stron, a wręcz przeciwnie - przekazywała kredytobiorcy istotne uprawnienie, którego nie sposób pomijać umożliwiające powodowi weryfikację Umowy i podjęcie ostatecznej decyzji w zakresie rozpoczęcia jej wykonywania
2. oraz naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. polegającym na:
a) wadliwej ocenie i pominięciu przy ustalaniu stanu faktycznego zeznań świadka strony pozwanej M. P. (który współuczestniczył w tworzeniu procedur związanych z ofertą kredytów waloryzowanych w pozwanym banku) - pomimo tego, iż ów dowód zawnioskowany był w sprawie zakończonej Wyrokiem na istotne okoliczności (dotyczące podstawowego zarzutu dotyczącego Umowy-rzekomej arbitralności w ustalaniu kursu waluty przez pozwany bank, nienegocjowalnego charakteru Umowy, sposobu badania zdolności kredytowej dla kredytu indeksowanego kursem waluty obcej), a w konsekwencji prowadzącego Sąd do błędnych wniosków z których wynikało, iż postanowienia umowy dotyczące klauzul wymiany kursowej dawały bankowi dowolność w kształtowania wysokości zobowiązania powoda (bez jakiejkolwiek analizy leżącej u podłoża publikacji kursów walut przez bank w tabelach kursowych), co wbrew takiemu gołosłownemu twierdzeniu opartemu na literalnej treści klauzul bez uwzględnienia okoliczności związanych z działalnością banku na rynku pieniężnym - jest wnioskiem wadliwym,
b) wadliwym i wyabstrahowanym od realiów rynkowych i specyfiki rynku finansowego uznaniu opartym na nieuzasadnionej hipotezie, że postanowienia dotyczące wymiany kursowej dają pozwanemu bankowi rzekomą możliwość swobody ustalania wysokości kursu waluty wg określonej przez siebie tabeli - bez przeprowadzenia jakiegokolwiek dowodu w zakresie tego, czy rzeczywiście taka swoboda i dowolność istnieje, w tym bez odniesienia się do realiów rynku walutowego, w tym zasad funkcjonowania banku komercyjnego (pozwanego) jako uczestnika tego rynku, przy jednoczesnym zdeprecjonowaniu dowodów pozwanego - zeznań świadka oraz dokumentów na płycie CD z których wynikał:
fakt posiadania przez pozwanego statusu Dealera Rynku Pieniężnego - na podstawie, którego kwotowania kursowe pozwanego wpływały i były elementem składowym metodologii publikacji kursu średniego przez Narodowy Bank Polski, a więc stanowiły odzwierciedlenie zachowania rynku finansowego co należy uwzględnić jako okoliczność towarzyszącą zawarciu Umowy
fakt, że kursy pozwanego są odzwierciedleniem zachowania rynku finansowego co należy uwzględnić jako okoliczność towarzyszącą zawarciu Umowy
fakt, że zawsze występowała korelacja pomiędzy kursami (...) a kursami NBP oraz, że element kursu średniego NBP stanowią kwotowania kursowe pozwanego
c) bezzasadnym zaniechaniu konkretnego pouczenia przez Sąd I Instancji powoda o konsekwencjach związanych ze scenariuszem, w którym Umowa jest uznana za nieważną poprzez zaniechanie dokonania rzetelnej oceny skutków nieważności Umowy w celu przedstawienia konsumentowi rozmiaru potencjalnych ciężarów ekonomicznych związanych z nieważnością Umowy w tym pominięcia istnienia wówczas roszczenia stanowiącego wartość wynagrodzenia za korzystanie z kapitału by jako konsument mógł podjąć w tym zakresie świadomą decyzję opartą na rzetelnej wiedzy i w konsekwencji bezzasadne uznanie, że powód jest o priori świadoma skutków nieważności Umowy przez sam fakt wytoczenia powództwa i jej blankietowe oświadczenie akceptujące jedynie wyłącznie to, że powód będzie zobowiązany zwrócić pozwanemu udostępniony kapitał, a jednocześnie nie był świadomy ryzyka kursowego związanego z zawarciem umowy kredytu waloryzowanego kursem waluty obcej pomimo jednoznacznych, zrozumiałych, wielokrotnych, konsekwentnych oświadczeń przez niego wówczas składanych, prowadzących do akceptacji istoty ryzyka kursowego i wyboru takiej, a nie innej oferty kredytowej
3. art. 316 § 1 k.p.c. poprzez brak pouczenia powoda o określonych ekonomicznie i prawnie skutkach nieważności Umowy, tj. bez przedstawienia rzeczywistych skutków mających wynikać in concreto w niniejszej sprawie z uwzględnieniem roszczenia z tytułu bezumownego korzystania z kapitału, tak by powód mógł poznać wartość wszelkich ekonomicznych konsekwencji nieważności Umowy, prowadzące dalej do błędnego uznania, że można w sposób skrajnie uproszczony orzec - o nieważności Umowy na podstawie blankietowego oświadczenia konsumenta o jedynie akceptacji zwrotu udostępnionego kapitału bez uprzedniego poczynienia rzetelnej oceny skutków tejże nieważności (tym bardziej w oparciu o ukształtowaną w orzecznictwie tzw. teorię dwóch kondykcji) i brak poinformowania o tychże skutkach (w tym skutkach ekonomicznych, z uwzględnieniem potencjalnych roszczeń restytucyjnych banku) stronę powodową, prowadzące w konsekwencji dokonania przez Sąd nieprawidłowego zaniechania przekazania powodowi informacji o skutkach nieważności Umowy,
II. naruszeniu przepisów prawa materialnego, tj.
1. art 3851 § 1 k.c. poprzez bezzasadne, subiektywne i niepodparte dowodami uznanie, bez uwzględnienia całej treści Umowy warunkowego charakteru klauzul indeksacyjnych, bez uwzględnienia indywidualnych okoliczności zawarcia Umowy, skutków oświadczeń woli i wiedzy składanych przez powoda, że klauzule § 1 ust. 3 A, § 7 ust. 1 oraz § 11 ust. 4 Umowy w ramach kontroli incydentalnej spełniają kumulatywne przesłanki zarzucanej abuzywności poprzez ustalanie ex post zakresu pożądanej informacji o ryzyku kursowym (nieuregulowanej w obowiązującym prawie ani na chwilę zawarcia Umowy ani aktualnie) przez pryzmat już zaistniałych zdarzeń ekonomicznych, na podstawie których kurs CHF uległ umocnieniu oraz uznanie, że samo odwołanie do tabel kursowych pozwanego oraz dwóch kursów waluty a limine narusza rażąco interes strony powodowej oraz dobre obyczaje, oparcie się przez Sąd wyłącznie na literalnej treści kwestionowanych klauzul bez uwzględnienia pozostałej treści Umowy oraz indywidualnych okoliczności zawarcia Umowy, prawidłowe pouczenie strony powodowej co do rzeczywistego wpływu ryzyka kursowego na wysokość rat oraz wartość zobowiązania oraz brak wykazania dowolności w kształtowaniu kursu waluty przez pozwanego i oparcie się w tym zakresie na hipotetyzowaniu pomijającego fundamentalne zasady kształtowania kursu rynkowego
2. art 3851 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 58 § 1 k.c. poprzez uznanie za wykazane przesłanki abuzywności treści spornych klauzul indeksacyjnych i zasądzenie sumy pieniężnej z tytułu nieważności Umowy, prowadzące do bezzasadnego uznania przez Sąd I Instancji, że Umowa jest sprzeczna z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interes strony powodowej, podczas gdy strona powodowa zdawała sobie sprawę z ryzyka kursowego, była o nim prawidłowo poinformowana i nie przedłożyła dowodu mającego wykazywać, że bank zapewniał o całkowitym bezpieczeństwie oferowanego produktu, zaś istotą kredytu indeksowanego kursem waluty obcej jest powiązanie kredytu z ryzykiem kursowym, w ramach którego wahania kursów waluty obcej w czasie trwania zobowiązania nie muszą wcale oddziaływać na wyłączną korzyść pozwanego banku, a mogą także oddziaływać na jego niekorzyść powodując m.in. wzrost zobowiązań w walucie CHF, a więc zwiększenie ryzyka kredytowego, stratę w sytuacji spłaty zobowiązania przez kredytobiorcę według kursu niższego niż z daty uruchomienia kredytu, zaś oczywistym na gruncie istoty kredytu indeksowanego kursem waluty obcej jest to, że kredytobiorca spłaca równowartość kwoty kapitału wyrażonej w walucie obcej i ta wartość w przeliczeniu na PLN będzie zmienna (na korzyść/niekorzyść stron} w zależności od kursu waluty na dany dzień przeliczenia - na co strony godzą się przy zawieraniu umowy w takim wariancie akceptując ryzyko kursowe wpisane w konstrukcję takiej umowy kredytu,
3. art. 58 § 1 k.c. w zw. z art. 3851 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13 poprzez stwierdzenie nieważności umowy kredytu waloryzowanego kursem waluty obcej z uwagi na uznanie klauzul wymiany kursowej za abuzywne - podczas gdy przy uwzględnieniu całości treści Umowy (w tym warunkowego charakteru przedmiotowych klauzul, uwzględnienia pozostałych klauzul odnoszących się do indeksowanego charakteru Umowy) i okoliczności towarzyszących zawarciu Umowy zgodnie z art. 4 ust. 1 Dyrektywy 93/13, realiów rynku walutowego w gospodarce wolnorynkowej, zasad funkcjonowania banku komercyjnego, istniejących na chwilę zawarcia Umowy dyrektyw publikacji kursu walut) oraz celu art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13 a przede wszystkich uchwały Sądu Najwyższego z dnia 28 kwietnia 2022 r. sygn. akt III CZP 40/22* oraz wyroku Sądu Najwyższego z dnia 28 września 2022 r. sygn. akt II CSKP 412/22 -zarzucana Umowie abuzywność nie została wykazana, zaś nawet w sytuacji bezskuteczności klauzul wymiany kursowej i klauzuli ryzyka (pod warunkiem wykazania zarzucanej abuzywności, a co zostało wadliwie przez Sąd stwierdzone) istnieje obiektywna możliwość utrzymania Umowy w mocy (posiadającej także wówczas niezbędne essetnialia negotH umowy kredytu) co pozostawałoby w zgodzie z celem Dyrektywy 93/13, którym nie jest unieważnianie umów, czy „penalizacja" przedsiębiorców,
4. art. 58 § 1 k.c. w zw. z art. 3851 § 1 i 2 k.c. poprzez bezzasadne uznanie, że eliminacja klauzul indeksacyjnych prowadzi do nieważności całej Umowy gdyż wówczas oprocentowanie kredytu złotowego nie mogłoby być determinowane stopą procentową LIBOR - które to ustalenie jest sprzeczne z Umową gdyż, wówczas pozostała - nieabuzywna (a więc w pełni skuteczna)- treść Umowy umożliwia dalsze wykonywanie Umowy kredytu jako kredytu złotowego, gdyż nieabuzywne warunki oprocentowania kredytu - zgodnie z Umową - prowadzą do zastosowania stopy referencyjnej dla danej waluty - a więc wówczas dla świadczenia w PUM - zastosowanie miałaby stopa referencyjna WIBOR przy jednocześnie dookreślonej w Umowie kwocie kapitału w PLN i zasadach jego zwrotu, w konsekwencji rozważania Sądu czy strony zawarłyby umowę kredytu złotowego oprocentowanego stopą procentową LIBOR są w całości bezzasadne i sprzeczne z treścią Umowy skoro Sąd po pierwsze ustalił, że sporna Umowa to rodzaj kredytu złotowego, po drugie nie uznał abuzywności postanowień determinujących oprocentowanie kredytu, wówczas na podstawie pozostałej treści Umowy oprocentowanie determinowane byłoby zgodnie z Umową stopą referencyjną dla danej waluty - a więc dla kredytu złotowego niewaloryzowanego byłaby to stopa procentowa WIBOR - którą Umowa umożliwia w takim wypadku zastosować - co nie stanowi elementu „wypełnienia luki" Umowybez zgody konsumenta (przy czym status taki u powoda został dowolnie ustalony przez Sąd), a jedynie proste zastosowanie pozostałej skutecznej treści Umowy - w konsekwencji wbrew stanowisku Sądu nie wystąpiłby przypadek przekształcenia kredytu złotowego indeksowanego do waluty obcej w zwykły kredyt złotowy, oprocentowany według stawki powiązanej ze stawką L1BOR,
5. art. 65 § 1 i 2 k.c, w zw. z art. 3851 § 2 k.c. poprzez brak zastosowania przy dokonywaniu wykładni Umowy w ramach oceny skutków stwierdzonej abuzywności zasady przyjaznej interpretacji umowy (benigna interpretatio oraz favor contractus), która priorytetyzuje utrzymanie umowy w mocy w miejsce orzekania o jej nieważności - tym bardziej w sytuacji gdy na gruncie Umowy strona powodowa uzyskała zamierzone świadczenie, jak również zaakceptowała ciężar swoich zobowiązań wyrażonych jako obciążenie miesięcznie spodziewanymi i realizowanymi przynajmniej początkowo ratami, które obejmowały także odsetki, zaś oczywistym było, że strona powodowa otrzyma kredyt w PLN, spłacać będzie raty w PLN, a tym samym bank otrzyma świadczenia w PLN - a zatem wyobrażenie stron o wzajemnych świadczeniach było więc zgodne w momencie zawierania umowy i pozostaje takie wbrew stanowisku Sądu (twierdzącego o zniekształceniu charakteru Umowy wbrew pierwotnej woli kontraktowej stron) nawet przy hipotetycznym wyłączeniu klauzul waloryzacyjnych z umowy wówczas nadal pozostaje aktualny obowiązek (objęty jednoznaczną wolą powodów pryz zawieraniu Umowy) spłaty kredytu złotowego wraz z odsetkami odnoszącymi się do stopy referencyjnej dla danej waluty stanowiący istotę spornej umowy kredytu
6. art. 58 k.c. w zw. z art. 3851 § 2 k.c. poprzez zaniechanie przez Sąd I Instancji dokonania prawidłowej oceny skutków nieważności Umowy i poinformowania o tych skutkach konsumenta, w tym błędne oparcie się, że można w ogóle orzec o nieważności Umowy kredytu indeksowanego kursem CHF(a takim wariantem umowy kredytu jest Umowa) bez uprzedniego dokonania oceny skutków tejże nieważności na chwilę zaistnienia sporu z uwzględnieniem uwarunkowań prawnych na taką chwilę i poinformowania o tym stronę powodową w sposób wyczerpujący o ewentualnych skutkach nieważności - w tym o skutkach/ciężarach ekonomicznych tj. uwzględnienia i oszacowania skutków w postaci możliwości wystąpienia przeciwko kredytobiorcy roszczeń restytucyjnych pozwanego banku o zwrot kapitału, z tytułu bezumownego korzystania z kapitału, które stanowi niekorzystny skutek orzeczenia nieważności i bezzasadnego oparcia się (które nie ma normatywnego umocowania w przepisach krajowych), że o losie Umowy (ważności) decydować może subiektywny interes kredytobiorcy, wyrażony po wieloletnim wykonywaniu Umowy
7. art. 4 ust.2 dyrektywy nr 93/13 w zw. z art. 69 ust. 1 Prawa bankowego poprzez błędną wykładnię i uznanie, że klauzule wymiany kursowej stanowią postanowienia określające główny przedmiot Umowy, podczas gdy wykładnia treści Umowy w oparciu o treść art. 69 ust. 1 prawa bankowego wskazuje, że posiada ona wszystkie cechy umowy kredytu niezbędne dla jej ważności (w ramach jej minimalnej ustawowej treści), a przedmiotowe klauzule stanowią wyłącznie poboczne, choć oczywiście związane z głównym świadczeniem stron, postanowienia wskazujące na sposób udostępnienia środków kredytu oraz sposób dokonywania spłaty rat, zaś ich pominięcie nie prowadzi do wniosku, że Umowa miałaby nie wypełniać dla swojej skuteczności treści wynikającej z art. 69 ust. 1 Prawa bankowego
8. art. 189 k.p.c. poprzez błędne uznanie przez Sąd I Instancji, iż powód wykazał interes prawny roszczenia o ustalenie nieważności, choć na płaszczyźnie spornej umowy o charakterze majątkowym - można od początku i w pierwszej kolejności wywodzić dalej idące roszczenie o zapłatę całości spełnionego świadczenia na podstawie tzw. teorii dwóch kondykcji, przy badaniu którego roszczenia Sąd bada także ważność umowy ex officio i takie roszczenie o świadczenie ma pierwszeństwo jako dalej idące przed roszczeniem o ustalenie, co winno prowadzić Sąd do oddalenia roszczenia o ustalenie z powodu niewykazanla interesu prawnego
9. art. 410 § 1 k.c. w związku z art. 405 k.c. w zw. z art. 411 pkt 2 k.c. poprzez bezzasadne uznanie (pod warunkiem nieważności umowy, co kwestionuję), że spłacone środki pieniężne przez powoda stanowią świadczenie nienależne oraz zasądzenie określonych kwot oraz poprzez dokonanie oceny Umowy jako nieważnej z jednoczesnym brakiem dokonania oceny żądania o zapłatę powoda w zakresie naruszenia prawa podmiotowego w sytuacji gdy zakres roszczenia o zapłatę wykracza poza zakres zasad współżycia społecznego, gdyż prowadzi do uzyskania przez powoda de facto darmowej nieruchomości sfinansowanej Umową, podczas gdy w określonej części świadczenia powoda mieścić się winien obowiązek zwrotu wykorzystanego kapitału i to niezależnie od tego, czy powód kreuje roszczenie o zapłatę - zatem roszczenie oparte na teorii dwóch kondykcji w zakresie w jakim mieści się w kwocie wykorzystanego kapitału również winno zawsze podlegać w tym zakresie indywidualnej ocenie w zakresie naruszenia w okolicznościach danej sprawy zasad współżycia społecznego przez kredytobiorcę kreujących takie roszczenie (pod warunkiem uznania Umowy za nieważną) - gdyż spełnienie świadczenia (przy hipotetycznej nieważności umowy) w poczet zwrotu wykorzystanego kapitału z zaakceptowanymi przy zawieraniu Umowy odsetkami było zgodne z zasadami współżycia społecznego i nie stanowiło wzbogacenia po stronie pozwanej, a zubożenia powoda (zwracając wykorzystane środki kredytodawcy, mieszczące się w sumie wykorzystanego kapitału), ponadto to pozwany z tytułu rozporządzenia swoich aktywów na mocy umowy wzajemnej pozostaje - w ramach oddanej sumy kapitału - w pierwszej kolejności zubożony do czasu zwrotu przez kredytobiorcę całości kapitału i w tym zakresie nie wystąpi jego wzbogacenie,
10. art. 481 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 455 k.c poprzez bezzasadne zasądzenie odsetek ustawowych za opóźnienie od dnia następującego po dniu doręczenia pozwanemu odpisu pozwu oraz pisma rozszerzającego powództwo, podczas, gdy „trwała bezskuteczność Umowy" - jako stan prawny Umowy wynikający z uchwały Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2021 r. III CZP 6/21 dotyczy sytuacji konieczności realizacji obowiązku informacyjnego przez Sąd niezależnie od tego, czy konsument jest reprezentowany przez fachowego pełnomocnika, toteż trwała bezskuteczność Umowy mogła powstać tylko poprzez prawidłową realizację obowiązku poinformowania przez Sąd konsumenta o skutkach nieważności Umowy - zatem mogła najwcześniej powstać najwcześniej po otrzymaniu oświadczenia strony powodowej przez Sąd o akceptacji skutków nieważności Umowy (po dokonaniu pouczenia tejże strony o tychże skutkach) - jednakże z uwagi na brak prawidłowej realizacji przez Sąd spoczywającego na nim obowiązku w tym zakresie-trwała bezskuteczność Umowy w postępowaniu pierwszoinstancyjnym nie stała się definitywna, z pewnością nie powstała ona w dniu doręczenia pozwanemu odpisu pozwu oraz modyfikacji powództwa.
Mając na uwadze powyższe zarzuty, pozwany wniósł o zmianę wyroku poprzez oddalenie powództwa w całości ewentualnie o uchylenie wyroku w zaskarżonym zakresie i przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu w Szczecinie do ponownego rozpoznania oraz zasądzenie od Powoda na rzecz Pozwanej pełnego zwrotu kosztów procesu za postępowanie przed Sądem I, jak i II instancji, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.
Nadto na podstawie art. 380 k.p.c. w zw. z art. 278 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. w zw. z art. 162 k.p.c. z dalece posuniętej ostrożności procesowej wniósł o przeprowadzenie zawnioskowanego (w odpowiedzi na pozew) dowodu z opinii biegłego z zakresu bankowości, finansów i rachunkowości na fakty wskazane w odpowiedzi na pozew.
W odpowiedzi na apelację, powódka wniosła o jej oddalenie w całości oraz zasądzenie od pozwanej (...) Spółki akcyjnej z siedzibą w W. na rzecz powódki kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa radcowskiego w postępowaniu apelacyjnym według norm przepisanych wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty
W toku postępowania apelacyjnego powódka wniosła o zabezpieczenie powództwa oraz zasądzenie od pozwanego na rzecz powódki kosztów postępowania zabezpieczającego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty. Powódka uiściła opłatę od wniosku o zabezpieczenie w kwocie 100 zł.
Postanowieniem z dnia 9 listopada 2023 r. Sąd Apelacyjny w Szczecinie udzielił powódce zabezpieczenia roszczenia o ustalenie nieważności umowy kredytu hipotecznego nr (...) z dnia 11 października 2006 roku, poprzez wstrzymanie obowiązku dokonywania przez powódkę świadczeń z tytułu rat kapitałowo-odsetkowych w wysokości i terminach określonych w wymienionej umowie, do czasu prawomocnego zakończenia postępowania co do istoty sprawy.
Sąd Apelacyjny zważył, co następuje
Postępowanie apelacyjne ma merytoryczny charakter i jest dalszym ciągiem postępowania rozpoczętego przed sądem pierwszej instancji. Zgodnie z treścią art. 378 § l k.p.c. sąd drugiej instancji rozpoznaje sprawę w granicach apelacji, w granicach zaskarżenia bierze jednak z urzędu pod uwagę nieważność postępowania. Rozważając zakres kognicji sądu odwoławczego, sformułowanie „w granicach apelacji” oznacza, że sąd drugiej instancji dokonuje własnych ustaleń faktycznych, prowadząc lub ponawiając dowody, albo poprzestaje na materiale zebranym w pierwszej instancji, następnie ustala podstawę prawną orzeczenia, niezależnie od zarzutów podniesionych w apelacji. Kontrolując poprawność postępowania przed sądem pierwszej instancji, pozostaje związany zarzutami przedstawionymi w apelacji, jeżeli są dopuszczalne, ale bierze z urzędu pod uwagę nieważność postępowania (por. uchwała składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 31 stycznia 2008 roku, III CZP 49/07, OSNC 2008, nr 6, poz. 55). Jak już wskazano, w postępowaniu odwoławczym, bez względu na stanowisko stron oraz zakres zarzutów, ponownie należy dokonać oceny materialnoprawnej, a w razie naruszenia prawa materialnego należy błędy w tym zakresie naprawić niezależnie od tego, czy zostały wytknięte w apelacji, pod warunkiem, że badanie to mieści się w granicach zaskarżenia. Jest jasne, że zaniechanie naprawienia tych błędów byłoby równoznaczne ze świadomym ich powieleniem, czego - zważywszy na istotę wymiaru sprawiedliwości i cele postępowania odwoławczego - nie można aprobować.
Mając na względzie powyższe zasady, dokonując własnej oceny przedstawionego pod osąd materiału procesowego, należy stwierdzić, że Sąd Okręgowy prawidłowo przeprowadził postępowanie dowodowe, a poczynione ustalenia faktyczne, mimo pewnych niedokładności ich przytoczenia, nie są wadliwe i znajdują odzwierciedlenie w treści przedstawionych w sprawie dowodów. Na tej też podstawie, ustalenia Sądu Okręgowego, w zakresie istotnym dla rozstrzygnięcia sprawy, należało zgodnie z art. 387 § 1 1 pkt 1 k.p.c., uczynić częścią uzasadnienia wyroku Sądu Odwoławczego (np. orzeczenia Sądu Najwyższego: z dnia 26.01.2022, I USKP 3/21, OSNP 2022, nr 12, poz. 125; z dnia 8.10.1998 r., II CKN 923/97, OSNC 1999, nr 3, poz. 60).
W zakresie oceny prawnej dokonanej przez Sąd I instancji należy stwierdzić, że jej konkluzje są prawidłowe, co również pozwala przyjąć je za własne (art. 387 § 1 1 pkt 2 k.p.c.). Sąd ten niezwykle obszernie przedstawił rozważania w przedmiocie ważności umowy będącej przedmiotem badania w sprawie, przytaczając istotne orzecznictwo oraz poglądy nauki, a także wskazując, które postanowienia uznaje za abuzywne oraz jakie pociąga to za sobą skutki dla oceny ważności umowy.
Przed przejściem do dalszych rozważań, już bliżej odnoszących się do wyspecyfikowanych w apelacji zarzutów, należy zauważyć, że z obowiązku ustanowionego przez art. 378 § 1 k.p.c. nie wynika konieczność osobnego omówienia w uzasadnieniu wyroku sądu odwoławczego każdego argumentu podniesionego w apelacji, lecz wystarczające jest odniesienie się do nich w sposób wskazujący, że zostały one przez sąd drugiej instancji rozważone (np. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 25 września 2019 roku, III CSK 230/17; z dnia 24 marca 2010 roku, V CSK 269/09; z dnia 26 kwietnia 2012 roku, III CSK 300/11). Jest to szczególnie istotne w sprawach dotyczących kredytów denominowanych/indeksowanych kursem waluty obcej, w których typowo (tak jest również w sprawie niniejszej), zarzuty apelacyjne powtarzają się w kolejnych sprawach (co było już przedmiotem ocen prawnych w innych podobnych postępowaniach, z udziałem tej samej strony), a przy tym często są rozbudowane ponad rzeczową potrzebę. Nadto, w niniejszej sprawie szereg zarzutów skarżącego jest powieleniem stanowiska pozwanego przedstawionego przed Sądem I instancji.
Przechodząc bliżej do oceny apelacji pozwanego należy w pierwszej kolejności rozważyć poruszane przez skarżącego kwestie poprawności ustaleń faktycznych i postępowania dowodowego, bowiem dopiero doprowadzenie do prawidłowości stosowania prawa w tej płaszczyźnie (i przyjęcia za prawidłowe ustaleń faktycznych) pozwala na ocenę zastosowania prawa materialnego.
W kwestii oceny gromadzenia materiału dowodowego, a także co do kontroli, na wniosek apelującego, postanowienia Sądu I instancji o pominięciu dowodu z opinii biegłego, wnioskowanego przez stronę pozwaną, należy zaaprobować stanowisko Sądu Okręgowego co do nieprzydatności pominięcie tego dowodu. Zgodnie z art. 278 § 1 k.p.c. dowód taki przeprowadza się w razie konieczności zasięgnięcia wiadomości specjalnych. Konieczność ta musi wynikać z okoliczności sprawy, nie zaś wyłącznie z przekonania samej strony o jej niezbędności.
Słusznie Sąd Okręgowy uznał, ocena ważności umowy kredytu lub abuzywności jej postanowień, to sfera oceny prawnej, zaś wysokość świadczeń spełnionych przez powódkę i jej męża wynika z przedłożonych przez obie strony dokumentów. W przypadku stwierdzenia abuzywności postanowień umownych w tym konkretnym wypadku nie ma możliwości zastąpienia ich jakimikolwiek innymi przepisami, w tym art. 358 § 2 k.c. Ponadto za w pełni przyjąć należało za słuszne stanowisko prezentowane już w sprawach analogicznych do niniejszej (tak m.in. w sprawie rozpoznanej przez tutejszy Sąd wyrokiem z 28 lutego 2022 r., I ACa 589/21 czy też wyrokiem z 20 stycznia 2023 roku, I ACa 596/22), że nawet gdyby bank przez cały okres wykonywania spornej umowy określał kurs CHF na poziomie kursu średniego NBP i uwzględniał uwarunkowania rynkowe, to i tak nie mogłoby to sanować zawartej w tej umowie klauzuli niedozwolonej. Istotne dla oceny walutowych klauzul waloryzacyjnych jest to w świetle art. 385 2 k.c., czy w świetle treści umowy i w chwili jej zawarcia konsument znał mechanizm ustalania kursów, zaś sam sposób ustalania tabeli kursowej oraz rzetelność przyjętego przez bank wzorca szacowania wartości walut w toku wykonywania umowy (co w zamyśle pozwanego miało być ustalone na podstawie tych dowodów), pozostaje bez wpływu na ocenę klauzuli jako abuzywnej.
W związku z powyższym nie miało również miejsca naruszenie przepisu art. 227 k.p.c. oraz nie zachodzi potrzeba przeprowadzenia wskazywanych dowodów w postępowaniu apelacyjnym, jako dotyczących faktów nieistotnych dla rozstrzygnięcia sprawy i jako takich podlegających pominięciu (art. 235 2 § 1 pkt 2 k.p.c.).
Za nieskuteczne należało uznać zarzuty wskazujących na rzekome naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. W świetle wskazanej normy sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według swego przekonania na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. W orzecznictwie trafnie przyjmuje się, że jeżeli z określonego materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena ta nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów i musi się ostać, choćby na podstawie tego materiału dowodowego w równym stopniu dawały się wysnuć wnioski odmienne. Tylko w przypadku, gdy brak jest logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami lub gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo, wbrew zasadom doświadczenia życiowego, nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo - skutkowych, przeprowadzona przez sąd ocena dowodów może być skutecznie podważona (por. np. wyroki Sądów Apelacyjnych: w Warszawie z dnia 30 marca 2021 r., V ACa 73/21; w Lublinie z dnia 10 lutego 2021 r., III AUa 635/20; w Szczecinie z dnia 29 października 2020 r., I AGa 91/19).
Pozwany w ramach rozpatrywanego zarzutu podniósł twierdzenie, że Sąd I instancji nie dokonał błędnej oceny dowodów przedłożonych przez pozwanego, co jednak jest zarzutem chybionym.
Należy dodać, że zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. nie ma służyć wzruszaniu argumentacji materialnoprawnej Sądu, w tym dotyczącej wykładni umowy oraz jej zgodności z normami prawa konsumenckiego, a do tego zmierzało część zarzutów wskazujących na naruszenie wskazanej normy.
Skarżący nie wykazał żadnych błędów w rozumowaniu Sądu I instancji, które mogłyby zdyskwalifikować dokonaną przez ten Sąd Okręgowy ocenę dowodów. Przedstawione przez niego zarzuty naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. stanowią w istocie rzeczy polemikę z ustaleniami tego Sądu. W związku z tym należy zauważyć, że nawet gdyby na tle zebranych dowodów można było uzasadnić różne ustalenia co do przebiegu faktów istotnych dla rozstrzygnięcia, to sąd dokonuje wyboru jednej z wersji tych ustaleń, zaś jego ocena musi się ostać, jeśli pozostaje w zgodzie z opisanym wzorcem stosowania normy art. 233 § 1 k.p.c. (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 września 2002 roku, IV CKN 1316/00).
Skarżący odniósł proponowane przez siebie ustalenia jedynie do literalnej treści dokumentów, deprecjonując dowód z przesłuchania powodów, z którego wynikał opis okoliczności zawierania umowy, której dotyczyła sprawa. Brak jest podstaw do odmowy wiarygodności tym zeznaniom, w tym co do braku wpływu powodów na treść umowy zawieranej z bankiem będącym poprzednikiem prawnym pozwanego oraz możliwości negocjowania przez nich spornych postanowień, słusznie ocenionych przez Sąd Okręgowy jako będących elementami przyjętych w tym banku wzorców umów. Trudno byłoby sobie wyobrazić negocjacje co do samego przyjęcia określonego typu kredytu, skoro dokonało się to, co typowe dla większości konsumenckich umów kredytowych, w sposób w istocie adhezyjny. Wskazywanie przez bank na posiadanie własnego standardu postępowania w tej materii i dokładne spełnianie obowiązku informacyjnego względem klientów, nie tworzy domniemania, że w przypadku powodów miało to miejsce. Takie rozumowanie pozwanego zdaje się jedynie zmierzać do obejścia przerzuconego na niego ustawowo ciężaru wykazania, że zakwestionowane klauzule umowne zostały ze stroną powodową indywidualnie uzgodnione.
Nie należy oczywiście zapominać, że dowód z przesłuchania strony powinien być oceniany z ostrożnością bowiem relacja o faktach pochodzi bezpośrednio od osoby zainteresowanej rozstrzygnięciem sprawy, jednak okoliczność ta nie dawała wystarczającej podstawy do podważenia jego wiarygodności. Zeznania powodów były spójne z treścią dokumentów, a zatem Sąd Okręgowy był władny je wykorzystać, czyniąc na ich podstawie ustalenia uzupełniające w stosunku do tych, jakie mógł poczynić w oparciu o pozostały materiał dowodowy.
Stwierdzić należy, że spośród dowodów przywołanych przez pozwanego żaden nie wskazuje, jaki zakres informacji udzielany był klientom przez poprzednika prawnego pozwanego, w czasie kiedy strony zawierały sporną umowę. W szczególności nie wynika z nich żadna istotna informacja pozwalająca klientowi na oszacowanie ryzyka jakie wiązało się ze stosowaną przez poprzednika prawnego pozwanego konstrukcją umowną opartą na klauzuli indeksacyjnej czy też sposobem ustalania wysokości świadczeń w PLN przy wykorzystaniu tzw. kursów tabelowych. Dowody te zatem także nie mogą służyć choćby formułowaniu domniemania faktycznego co do zachowania przez bank standardu informacyjnego składającego się na obowiązek sporządzenia klauzuli umownej w sposób jednoznaczny i zrozumiały (językiem prostym i zrozumiałym - art. 385 §2 k.c. w zw. z art. 4 ust 2 i art. 5 Dyrektywy 93/13/EWG w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich – dalej jako „dyrektywa 93/13”).
Skarżący nie przedstawił też żadnych argumentów odnoszących się do opisanego wzorca oceny, które wykazywałyby, że Sąd Okręgowy, wnioskując o braku waloru dowodowego tych dokumentów, naruszył zasady logiki, doświadczenia życiowego, czy też pominął istotne elementy materiału dowodowego.
W zakresie pouczenia o ryzyku walutowym wskazać należy, że w badanej sprawie z oświadczenia powódki zawartego w druku opracowanym przez bank oraz w § 30 umowy wynika wprawdzie, że została ona „dokładnie” zapoznani z kryteriami zmiany stóp procentowych kredytów obowiązującymi w banku oraz zasadami modyfikacji oprocentowania kredytu i w pełni je akceptują, a nadto że zostali „dokładnie” zapoznana z warunkami udzielania kredytu złotowego waloryzowanego kursem waluty obcej, w tym w zakresie zasad dotyczących spłaty kredytu i w pełni je akceptowała oraz była świadoma, że z kredytem waloryzowanym związane jest ryzyko kursowe, a jego konsekwencje wynikające z niekorzystnych wahań kursu złotego wobec waluty obcej mogą mieć wpływ na wzrost kosztów obsługi kredytu. Sąd Apelacyjny stwierdza, że na podstawie tego oświadczenia można jednak jedynie ustalić, że powódce udzielono informacji, że ponosi ona ryzyko kursowe związane z wahaniem kursów waluty, do której indeksowany jest kredyt i powyższe ryzyko ma wpływ na wysokość zobowiązania względem Banku. Takiego pouczenia nie można jednak uznać za wystarczające dla zrozumienia przez przeciętnego konsumenta skutków zawieranej umowy. Poprzestanie przez pozwanego na odebraniu pisemnego oświadczenia o tym, że kredytobiorca świadomy jest ryzyka kursowego nie spełnia bowiem kryterium rzetelności ze strony przedsiębiorcy (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z 24 czerwca 2021 roku, I ACa 35/21). Dla należytego wykonania obowiązku informacyjnego konieczne byłoby wykazanie, że pozwany pouczył powódkę o ryzyku walutowym w taki sposób, że właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny przeciętny konsument mógł nie tylko dowiedzieć się o możliwości wzrostu lub spadku wartości waluty obcej, w której kredyt został zaciągnięty, ale również oszacować - potencjalnie istotne - konsekwencje ekonomiczne takiego warunku dla swoich zobowiązań finansowych.
Odnosząc się zaś do zeznań M. P. przede wszystkim należy zauważyć, iż informacje zawarte w pisemnych zeznaniach wskazują na to, że osoba ta nie miała żadnej wiedzy co do okoliczności towarzyszących zawarciu spornej umowy. Co najwyżej więc jego wyjaśnienia, mogły stanowić podstawę do ustaleń odnośnie obowiązujących w Banku procedur zawierania umów kredytowych indeksowanych do waluty obcej. Nie mogły być natomiast wykorzystane do ustalenia zindywidualizowanych okoliczności towarzyszących zawarciu umowy przez powodów, zwłaszcza co do udzielonych kredytobiorcom informacji odnośnie ryzyk związanych z zawieraną umową, czy też zakresu uzgodnień warunków kontraktów. Wprawdzie tego rodzaju procedury wyznaczały sposób postępowania Banku przy dokonywaniu określonych czynności bankowych i nie można a priori wykluczyć powiązania ustalonych w ten sposób mechanizmów działania Banku z okolicznościami zawarcia konkretnej umowy kredytu, jednak podkreślić trzeba, że M. P. nie przedstawił żadnych danych, które potwierdzałyby, iż w stosunku do powódki te procedury zostały w pełnym zakresie zastosowane. Osoba ta nie dysponowała zatem istotną procesowo wiedzą o okolicznościach towarzyszących zawieraniu umowy przez powódkę i jej męża.
Również nieprzydatnymi dowodami były dowody (płyta CD) zgłoszone w odpowiedzi na pozew. Sąd Okręgowy prawidłowo uznał je za niemające znaczenia dla rozstrzygnięcia. Istotą tego postępowania nie jest ustalenie historii, genezy kredytu denominowanego, stanowiska wszystkich możliwych instytucji, odbioru społecznego, artykułów prasowych, ekspertyz itd., itp. Należy przypomnieć, że fakty istotne dla rozstrzygnięcia wyznacza hipoteza normy prawa materialnego znajdująca zastosowanie w sprawie, także przesłanki domniemań prawnych i faktycznych oraz fakty pozwalające na ocenę wiarygodności oraz mocy dowodowej źródeł dowodowych (art. 227 k.p.c.). Waloru tego nie zapewniają liczne, przedstawione przez pozwanego na płycie CD dokumenty, obrazujące ogólne informacje, tendencje, stanowiska organów albo instytucji co do wadliwości postanowień umowy stanowiących klauzule przeliczeniowe.
Praktycznego znaczenia nie mają również treści umowy pozwalające w terminie 90 dni złożyć dyspozycje wypłaty środków, w związku z czym – według pozwanego - powódka miałaby wówczas czas na dokładną analizę umowy. Teza taka wychodzi z założenia, że powódka mogłaby z innego źródła niż od pozwanego pozyskać informację o rzeczywistym ryzyku walutowym związanym z umową. A więc stanowiłaby próbę nieuzasadnionego uniknięcia odpowiedzialności za udostępniany produkt.
Odnosząc się z kolei do kwestii prawidłowości ustalenia, że uprawnienie pozwanego do ustalania kursów tabelarycznych nie doznaje żadnych ograniczeń oraz do posługiwania się w trakcie wykonywania umowy kursami rynkowymi, wskazać po pierwsze należy, iż w umowie nie zostały określone, ani też ujawnione zasady, na jakich pozwany ustala wartość walut podawanych każdego dnia w tabelach kursów, co jest bezsporne w niniejszej sprawie. Czynność ta dokonywana była jednostronnie przez pozwanego, bez określonych jasno kryteriów. Wskazywane w uzasadnieniu apelacji uwarunkowania rynkowe, mające wpływ na wyliczenie kursu walut, nie zmieniają takiego stanu rzeczy. Mimo stosowania przez banki i podmioty trudniące się wymianą walut takich samych zobiektywizowanych reguł, kursy walut ustalane są przez nie na różnym poziomie. Bez wątpienia świadczy to więc o tym, iż pozwany bank miał dowolność w ustalaniu kursu walut. Na taka dowolność wskazują też kwestionowane w sprawie zapisy umowy.
Wbrew zarzutom apelacyjnym, powódka miała co prawda wprost wskazaną metodologię uruchomienia środków kredytu na podstawie szacunkowego przedstawienia równowartości kwoty kredytu w walucie CHF na określoną datę - na podstawie § 1 ust. 3A Umowy - której wartości i przeliczenia (z którego wynikał zastosowany kurs kupna z tabeli kursowej pozwanego), lecz pozwany nie wskazał jej sposobu komponowania tych tabel, a więc ustalania kursów, co jest również istotą sprawy.
Odnośnie zaś zarzutu dotyczącego braku pouczenia powódki o wszystkich skutkach nieważności kredytu wskazać należy, że Sąd krajowy ma obowiązek zbadania z urzędu, czy klauzula ma charakter abuzywny bez oczekiwania na to, aby konsument poinformowany o swoich prawach domagał się stwierdzenia jej nieważności; decyduje o tym rodzaj i waga interesu publicznego stanowiącego podstawę ochrony udzielonej konsumentom w przepisach dyrektywy 93/13/EWG. Konsekwencją jest przede wszystkim ciążący na sądzie krajowym obowiązek zaniechania stosowania klauzuli abuzywnej - bez upoważnienia do zmiany jej treści, gdyż eliminowałaby ona skutek zniechęcający do stosowania klauzuli - tak, aby nie wywierała wiążących skutków wobec konsumenta, chyba że konsument się temu sprzeciwi, co może uczynić, gdyż jego prawo do skutecznej ochrony zawiera w sobie także uprawnienie do niedochodzenia swoich praw (uchwała SN (7) z 7.05.2021 r., III CZP 6/21 oraz szeroko cytowane tam orzecznictwo TSUE).
W cytowanej uchwale SN (7) z 7.05.2021 r., III CZP 6/21 przyjęto, że niedozwolone postanowienie umowne (art. 385 1 § 1 k.c.) jest od początku, z mocy samego prawa, dotknięte bezskutecznością na korzyść konsumenta, który może udzielić następczo świadomej i wolnej zgody na to postanowienie i w ten sposób przywrócić mu skuteczność z mocą wsteczną.
W wyroku TSUE z 7.12.2023 r. (C-140/22, SM I in. przeciwko (...) s.a.) stwierdzono, że art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że w kontekście uznania nieważności w całości umowy kredytu hipotecznego zawartej z konsumentem przez instytucję bankową ze względu na to, iż umowa ta zawiera nieuczciwy warunek, bez którego nie może ona dalej obowiązywać stoją one na przeszkodzie wykładni sądowej prawa krajowego, zgodnie z którą wykonywanie praw, które konsument wywodzi z tej dyrektywy, jest uzależnione od złożenia przez tego konsumenta przed sądem oświadczenia, w którym twierdzi on, po pierwsze, że nie wyraża zgody na utrzymanie w mocy tego warunku, po drugie, że jest świadomy z jednej strony faktu, że nieważność wspomnianego warunku pociąga za sobą nieważność wspomnianej umowy, a z drugiej - konsekwencji tego uznania nieważności, i po trzecie, że wyraża zgodę na uznanie tej umowy za nieważną. Trybunał podkreślił, że bezskuteczność postanowień umownych wynikająca z ich abuzywności ma działać z mocy prawa ze skutkiem ex tunc, zatem skutek bezskuteczności nie może być zawieszony. Oświadczenie konsumenta nie może być rozumiane jako pozytywna przesłanka ochrony z dyrektywy 93/13, jego ewentualne skutki polegają na zrzeczeniu się ochrony wynikającej z dyrektywy 93/13. Odpowiada to bezskuteczności ex lege, powiązanej z możliwości konwalidacji, jeśli konsument złoży oświadczenie, że nie chce skorzystać z ochrony. Skutek konstytutywny wynikać dopiero ze złożenia przez konsumenta oświadczenia, że nie chce skorzystać z ochrony. Jest to koncepcja odmienna od wynikającej z uchwały Sądu Najwyższego III CZP 6/21, w której zaprezentowano pogląd, że konsument może złożyć oświadczenie, że wyraża zgodę na związanie postanowieniem umownym, zatem sanowania nieskutecznego postanowienia następczą zgodą. Oświadczeniu przyznano skutek konstytutywny, mianowicie kwestionowane klauzule umowne są dotknięte bezskutecznością zawieszoną i stają się bezskuteczne, jeśli konsument złoży oświadczenie, że chce skorzystać z ochrony albo stają się skuteczne, jeśli konsument złoży oświadczenie, że nie chce skorzystać z ochrony.
Mając na uwadze wyrok TSUE z 7.12.2023 r. (C-140/22) należy stwierdzić, że kwestie związane z pouczeniem konsumenta o skutkach uznania umowy za nieważną przez Sąd albo świadomość tych skutków nie mają znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy. Istotne jest, czy konsument nie zrzekł się ochrony wynikającej z dyrektywy 93/13. Z akt sprawy nie wynika, aby strona powodowa złożyła oświadczenie, że zrzeka się ochrony wynikającej z dyrektywy 93/13.
Sąd Apelacyjny zwrócił nadto uwagę, że zarzut ten pozwany wiąże przede wszystkim z brakiem pouczenia powódki o określonych ekonomicznie i prawnie skutkach nieważności Umowy z uwzględnieniem ewentualnego roszczenia Banku z tytułu bezumownego korzystania z kapitału. Sąd Apelacyjny wskazuje zatem, że takie świadczenie w ogóle bankowi się nie należy. Świadczeniem banku na podstawie nieważnej umowy jest wyłącznie wypłata kapitału. Okoliczność, że na skutek korzystania z kapitału przez kredytobiorcę, bank nie mógł uzyskać potencjalnego zysku (np. przez udzielenie kredytu innej osobie) nie ma tutaj znaczenia. Stanowczo trzeba podnieść, że reżim odpowiedzialności z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia - w przeciwieństwie do reżimu odpowiedzialności odszkodowawczej (art. 361 § 2 k.c.) - nie przewiduje obowiązku zapłaty lucrum cessans, dlatego słusznie w orzecznictwie zasadniczo odrzucono możliwość domagania się takich utraconych korzyści w przypadku roszczeń, jakie strona wywodzi z przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu (np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 2 marca 2017 r., V CSK 351/16 i z dnia 16 października 2020 r„ V CSK 609/18). Należy również przypomnieć, że Sąd Najwyższy na przestrzeni ostatnich trzydziestu lat konsekwentnie przyjmował, że nienależne świadczenie pieniężne podlega zwrotowi w wysokości nominalnej, a ewentualne zmiany jego realnej wartości na skutek inflacji mogą być jedynie korygowane na podstawie art. 358 1 § 3.k.c. (por. uchwała z dnia 8 października 1992 r„ III CZP 117/92, wyrok z dnia 15 stycznia 2004 r„ II CK 348/02, wyrok z dnia 18 stycznia 2017 r., V CSK 198/16), co jednak w rozpatrywanym przypadku nie może mieć miejsca, gdyż brak jest orzeczenia kształtującego, aby mówić o należnym bankowi świadczeniu. W istocie jedynym przewidzianym przez prawo cywilne świadczeniem związanym z korzystaniem z cudzego kapitału są odsetki, które mogą mieć postać odsetek umownych albo ustawowych (art. 359 k.c., art. 481 k.c.). Dlatego też brak jest podstaw prawnych do określenia wysokości urealnienia jakie miałoby przysługiwać bankowi z tytułu korzystania przez klientów z udostępnionego kapitału kredytu w odniesieniu do innego miernika, niż należności odsetkowe. Z całą pewnością podstawą roszczeń nie mógłby być również art. 224 § 2 k.c., 225 k.c. i art. 461 § 1 k.c. , gdyż dotyczy bezumownego korzystania z rzeczy, a środki finansowe nie stanowią rzeczy w rozumieniu art. 45 k.c.
Wskazany dyskurs związany z zapowiadanymi roszczeniami banków w stosunku do konsumentów w związku z upadkiem umów kredytów frankowych nasilił się po wyroku TSUE z dnia 3 października 2019 r. C–260/18, co z oczywistych względów może być odczytywane jako element zniechęcenia konsumentów do dochodzenia roszczeń z umów zawierających klauzule niedozwolone. Podkreślenia wymaga, że przyznanie bankowi prawa do dodatkowych roszczeń ponad zwrot wypłaconego kapitału, tylko w celu ekonomicznego wyrównania, czy jak obecnie twierdzą banki w celu przywrócenia równowagi kontraktowej, naruszałoby, zdaniem sądu w składzie orzekającym, długofalowy skutek odstraszający (art. 7 Dyrektywy 93/13). Nadto, bezwzględna nieważność umowy, jako sankcja naruszenia norm uznawanych przez ustawodawcę unijnego za podstawowe, nie może być niwelowana przez poszukiwanie w innych normach podstawy do ustalenia praw i obowiązków stron w sposób odpowiadający treści nieważnego stosunku prawnego, w szczególności w zakresie wykraczającym poza świadczenia o charakterze restytucyjnym, zmierzające do zwrotu świadczeń spełnionych na podstawie nieważnej umowy. Pozwany w istocie zmierza do uzyskania rezultatu, odpowiadającego częściowemu przywróceniu skuteczności umowy kredytu uznanej za nieważną, a temu sprzeciwia się, zdaniem sądu treść art. 6 i art 7 Dyrektywy 93/13, albowiem działanie banku stanowi próbę obejścia tych regulacji oraz zniweczenia prewencyjnego i penalizującego skutku stosowania dyrektywy, co potwierdza orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
Odstraszający skutek Dyrektywy 93/13 swoim wymiarem nie ogranicza się tylko do kwestii braku związania nieuczciwymi postanowieniami, ale również do dalej idącej sankcji, jaką bez wątpienia jest nieważność umowy, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Przyjęcie, że bankowi przysługują dodatkowe roszczenia doprowadziłoby do paradoksalnej sytuacji, w której podmiot decydujący o wprowadzeniu niedozwolonych klauzul uzyskałby ekwiwalent. Tymczasem standardy ochrony konsumentów, sprzeciwiają się takim wnioskom.
Kierunek orzeczniczy został wytyczony przez TSUE, który już w wyroku z dnia 4 czerwca 2020 r., C-301/18 uznał, że bank nie ma obowiązku płacić wynagrodzenia za korzystanie z pieniędzy konsumenta, który odstąpił od umowy i zażąda zwrotu spełnionego świadczenia na gruncie dyrektywy o transakcjach na odległość. W wyroku tym wskazano, że art. 7 ust. 4 dyrektywy 2002/65/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 23 września 2002 r. dotyczącej sprzedaży konsumentom usług finansowych na odległość oraz zmieniającej dyrektywę Rady 90/619/EWG oraz dyrektywy 97/7/WE i 98/27/WE należy interpretować w ten sposób, że w przypadku skorzystania przez konsumenta z prawa do odstąpienia od umowy kredytu zawartej na odległość z dostawcą, konsument ma prawo dochodzić od tego dostawcy, z wyjątkiem kwot, które jest zobowiązany mu zapłacić na warunkach określonych w art. 7 ust. 1 i 3 tej dyrektywy, zwrotu kapitału i odsetek zapłaconych na podstawie tej umowy, lecz nie ma prawa dochodzić odszkodowania z tytułu pożytków uzyskanych z tej kwoty i z tych odsetek.
Oczywiście stanowisko dotyczyło roszczeń konsumenta, jednak ma ono uniwersalny charakter i może być odczytywane jako dezaprobata Trybunału dla tego rodzaju roszczeń zgłaszanych przez przedsiębiorcę w związku z upadkiem transakcji z powodu zastosowania przez przedsiębiorcę klauzuli abuzywnej.
Taki wniosek należy również wyprowadzić z wyroku TSUE z dnia 15 czerwca 2023 r. w sprawie C-520/21, w którym jednoznacznie wskazano, że art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie wykładni sądowej prawa krajowego, zgodnie z którą bank ma prawo żądać od konsumenta rekompensaty wykraczającej poza zwrot kapitału wypłaconego z tytułu wykonania nieważnej umowy kredytu oraz poza zapłatę ustawowych odsetek za zwłokę od dnia wezwania do zapłaty.
Reasumując, sądowi pierwszej instancji nie można przypisać wadliwej oceny dowodów, zaś poczynione przez niego ustalenia faktyczne, zawarte w wyodrębnionej redakcyjnie części uzasadnienia zaskarżonego wyroku, są w pełni prawidłowe i znajdują odzwierciedlenie w treści przedstawionych w sprawie dowodów. Z tego względu Sąd Apelacyjny ustalenia Sądu Okręgowego zgodnie z art. 387 § 2 1 pkt 1 k.p.c. czyni niniejszym częścią uzasadnienia własnego wyroku, nie znajdując potrzeby ich ponownego szczegółowego przytaczania.
Przechodząc do zarzutów naruszenia prawa materialnego zacząć należy od zarzutu naruszenia art. 189 k.p.c., bowiem jego uwzględnienie niweczyłoby roszczenie o ustalenie nieważności kwestionowanej przez powódkę umowy, a więc nieistnienia wynikającego z niej stosunku prawnego. Sąd Okręgowy przedstawił wyczerpujące uzasadnienie przyjęcia interesu prawnego powódki w dochodzeniu ustalenia nieważności kwestionowanej przez nich umowy, a tym samym nieistnienia wynikającego z niej stosunku prawnego.
Podstawową przesłanką merytoryczną powództwa opartego na tej podstawie jest istnienie interesu prawnego w żądaniu ustalenia istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego lub prawa. Występuje on tylko wtedy, gdy powód może uzyskać ochronę swojej sfery prawnej przez samo takie ustalenie. Innymi słowy, dla stwierdzenia, że powód posiada interes prawny istotne jest to, aby rozstrzygnięcie wydane w oparciu o art. 189 k.p.c. gwarantowało powodowi skuteczną ochronę jego interesów. Wyrok ustalający musi więc nadawać się do definitywnego zakończenia sporu stron co do prawa czy stosunku prawnego (zob. wyroki Sądu Najwyższego z 18 czerwca 2009 roku, II CSK 33/09 oraz z 19 września 2013 roku, I CSK 727/12). Wprawdzie za dominujący w orzecznictwie należy uznać pogląd, że interes prawny do wytoczenia powództwa o ustalenie istnienia lub nieistnienia prawa lub stosunku prawnego w zasadzie nie zachodzi, jeżeli zainteresowany może na innej drodze osiągnąć w pełni ochronę swoich praw, w szczególności na drodze powództwa o spełnienie świadczenia (zob. wyroki Sądu Najwyższego z 6 października 2017 roku, V CSK 52/17, z 9 stycznia 2019 roku, I CSK 711/17), jednak należy podzielić wyrażane w orzecznictwie stanowisko, zgodnie z którym samo istnienie możliwości wytoczenia powództwa o świadczenie nie w każdej sytuacji świadczyć będzie o braku interesu prawnego w żądaniu ustalenia. Brak taki wystąpi jedynie wówczas, gdy wyrok zasądzający świadczenie zapewni pełną (adekwatną do sytuacji prawnej powoda) ochronę prawną jego uzasadnionych interesów. W przypadku gdy sporem o świadczenie nie będą mogły (ze swej natury) być objęte wszystkie uprawnienia istotne z perspektywy ochrony sfery prawnej powoda, należy przyjąć, że mają oni interes prawny w rozumieniu art. 189 k.p.c., co w szczególności dotyczy żądania ustalenia nieważności stosunku prawnego, zwłaszcza, gdy konsekwencje takiego ustalenia nie ograniczają się do aktualizacji obowiązku świadczenia, lecz dotyczą także innych aspektów sfery prawnej powoda. W takiej sytuacji sama możliwość wytoczenia powództwa o świadczenie nie wyczerpuje interesu prawnego w żądaniu ustalenia.
W realiach niniejszej sprawy powództwo wyłącznie o zapłatę mogłoby obejmować jedynie świadczenia już spełnione przez powódkę. Nawet jednak uznanie zasadności żądań kredytobiorcy o zasądzenie zwrotu świadczeń spełnionych w wykonaniu zobowiązań zawartych w kwestionowanej umowie, z uwagi na przesłankową nieważność umowy, nie eliminowałoby poważnych wątpliwości co do obowiązywania spornej umowy, a to dlatego, że powództwo o zapłatę nie mogłoby dotyczyć przyszłych zobowiązań obciążających powódkę na podstawie tej umowy. Skoro zatem celem powodki było doprowadzenie do podważenia ważności umowy, a tym samym zakwestionowanie podstaw prawnych zarówno dla spełnionych już świadczeń, jak i dla rat, których termin płatności jeszcze nie nastąpił, to hipotetyczny wyrok zasądzający zwrot zrealizowanych już świadczeń nie zakończyłby definitywnie powstałego między stronami sporu.
W pełnym kontekście jurydycznym analizowanego problemu należy także zwrócić uwagę, że zgodnie z dominującą w orzecznictwie wykładnią art. 365 k.p.c. moc wiążąca prawomocnego wyroku dotyczy tylko samej treści sentencji orzeczenia, a nie poglądów prawnych wyrażonych w jego uzasadnieniu (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 marca 2008 r., sygn. akt III CSK 284/07), przy czym przedmiotowy zasięg prawomocności materialnej w sensie pozytywnym odnosi się jedynie do samego rozstrzygnięcia, nie zaś do jego motywów i zawartych w nim ustaleń faktycznych (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 października 2012 r., sygn. akt V CSK 485/11). Zasądzenie świadczenia, do którego spełnienia pozwany jest zobowiązany ze względu na stwierdzenie nieważności spornej umowy nie wyczerpywałoby więc interesu prawnego powodów, zagrożonych możliwością żądania przez bank dalszych świadczeń z tytułu spłaty kredytu.
Przechodząc do dalszych zarzutów naruszenia prawa materialnego warto zauważyć, że w zasadzie wszystkie postawione przez pozwany bank zarzuty były już na gruncie podobnych spraw poddane wielokrotnej analizie, zwłaszcza że ich treść jest powtarzana w kolejnych apelacjach – podobnie rzecz przedstawia się w niniejszej sprawie. Okoliczności rozpoznawanej sprawy, ani argumentacja skarżącego, nie dały podstaw do odejścia od ocen wyrażanych już przez tutejszy Sąd w innych orzeczeniach, także z udziałem pozwanego banku, jako strony, wydanych przy podobnych treściach kwestionowanych umów oraz zbliżonych lub wręcz tożsamych zarzutach apelacyjnych. Należy dodać, że szereg zarzutów przyjmuje nie dające się zaakceptować założenie, że ważność poszczególnych postanowień kwestionowanej przez powódkę umowy, a także jej samej w całości, należy oceniać nie według chwili jej zawarcia, lecz realiów jej późniejszej realizacji. Przytoczone założenie, forsowane przez pozwanego, jest zupełnie bezzasadne w świetle zarówno art. 4 ust. 1 Dyrektywy Rady nr 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (dalej jako „dyrektywa 93/13”), jak i art. 385 2 k.c.
Odnosząc się zbiorczo do zarzutów kwestionujących ocenę prawną dokonaną przez Sąd Okręgowy w szczególności w kontekście zarzutów naruszenia przepisów art. 385 1 k.c., a także art. 65 k.c., art. 69 ustawy – Prawo bankowe oraz innymi powołanymi w treści apelacji, w pierwszej kolejności należy zauważyć, że nie budzi wątpliwości, że powódka w ramach spornej umowy byłą konsumentem w rozumieniu art. 22 1 k.c. Dla kwalifikacji strony umowy jako konsumenta decydujące jest jedynie to, czy czynność prawna jest związana bezpośrednio z prowadzoną przez jej stronę działalnością profesjonalną (gospodarczą lub zawodową). Dla oceny abuzywności wzorca nie mają zatem znaczenia prawnego osobiste przymioty (wiedza, doświadczenie itp.) osoby zawierającej umowę (por. wyroki Sądu Apelacyjnego w Szczecinie: z dnia 19.11.2020 r., I ACa 265/20; z dnia 18.05.2022 r., I ACa 10/22). Z tego względu do oceny postanowień umowy kredytowej znajduje zastosowanie art. 385 1 § 1 k.c.
Skarżący w swoich wywodach pomija, że ocena abuzywności klauzuli indeksacyjnej dokonywana jest według przesłanek obiektywnych, a więc uwzględniać powinna zobiektywizowaną i odnoszącą się do wzorców słusznościowych analizę prawną sytuacji konsumenta wobec przedsiębiorcy (ustaleniu czy zachowany zostaje paradygmat równowagi kontraktowej). Sprzeczne zatem z wzorcem wykładni, wyprowadzonym z art. 385 1 k.c. w kontekście regulacji Dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz. U. UE. L. z 1993 r. Nr 95, str. 29 z późn. zm.), jest odwoływanie się do praktyki dotyczącej sposobu ustalania kursu, według którego ustalana jest wysokość świadczeń pieniężnych wynikających z umowy kredytu. Abuzywność klauzuli umownej oceniana jest według wzorców zobiektywizowanych odwołujących się do treści stosunku obligacyjnego w momencie jego zawarcia. Sam sposób korzystania z tej klauzuli, choćby polegający na „nienadużywaniu” w toku wykonywania umowy kompetencji do jednostronnego ustania kursu waluty, pozostaje bez znaczenia dla oceny walidacji klauzuli a w konsekwencji również – dla oceny ważności umowy.
Wskazać należy, że postanowienia zawierające uprawnienie banku do przeliczania sumy wykorzystanego przez kredytobiorcę kredytu do waluty obcej (klauzula indeksacji, albo tzw. spreadu walutowego), odsyłając do tabel ustalanych jednostronnie przez bank (przedsiębiorcę), traktowane być powinny jako kształtujące sytuację konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i zarazem rażąco naruszające jego interesy. Jako takie, klauzule te muszą zatem być uznane za niedozwolone (abuzywne) w rozumieniu art. 385 1 k.c. (por. np. wyroki Sądu Najwyższego: z 4 kwietnia 2019 roku; III CSK 159/17; z 9 maja 2019 roku, I CSK 242/18; z 7 listopada 2019 r roku, IV CSK 13/19; z 27 listopada 2019 roku, II CSK 483/18; z 11 grudnia 2019 roku, V CSK 382/18). Tzw. klauzula spreadowa pozwalająca bankowi na przeliczanie świadczenia przy uwzględnieniu kursu ustalonego jednostronnie przez przedsiębiorcę w dacie wymagalności świadczenia (odesłanie do tabeli kursów obowiązującej waluty, ustalanej przez kredytodawcę), będzie kwalifikowana jako abuzywna niezależnie do tego, czy przyjmie się, że postanowienie umowne dotyczącej tej kwestii jest postanowieniem nieokreślającym głównego świadczenia stron umowy, czy też zakwalifikuje się w świetle art. 385 1 k.c. jako określające główne świadczenie.
Klauzula indeksacyjna zawarta w umowie kredytu może podlegać badaniu pod kątem abuzywności, jeżeli nie została wyrażona w jednoznaczny sposób (art. 385 1 k.c. zdanie ostatnie). Dokonując oceny abuzywności postanowienia spreadowego, jako określającego główny przedmiot umowy, sąd winien ocenić, czy konsument na podstawie jego treści mógł oszacować kwotę, którą będzie musiał świadczyć w przyszłości (por. zwłaszcza wywody zawarte w uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego z 7 listopada 2019 roku, sygn. akt IV CSK 13/19). Nie budzi żadnych wątpliwości, że w niniejszej sprawie takie oszacowanie, nawet w przybliżeniu, nie było możliwe. Świadczy o tym zwłaszcza fakt, że w umowie nie przedstawiono mechanizmu ustalania kursów przez bank, zatem nie było możliwe poczynienie choćby próby antycypowania sposobu ustalenia kursu w przyszłości, czy też weryfikacji zgodności z umową sposobu ustalenia kursu. Po drugie, odnosząc się do powołanych wzorców ochrony konsumenta nie sposób pomijać aspektu niemożności określenia poziomu ryzyka kursowego, jakie wiązało się z przyjętym w umowie mechanizmem ustalania wartości świadczenia kredytobiorcy. Ze zgromadzonego materiału dowodowego nie wynika, że bank przed zawarciem umowy, wykonując spoczywające na nim obowiązki informacyjne, przedstawił rzetelnie możliwość znacznych wahań kursu waluty przyjętej za podstawę przeliczenia świadczenia. Jak już podkreślono powyżej, zgodnie z zasadą rozkładu ciężaru dowodu, to na pozwanym spoczywał ciężar wykazania, jakiej treści informacja została przekazana faktycznie powódce, jeśli chodzi o ryzyko związane z możliwością istotnej zmiany sytuacji rynkowej rzutującej poważnie na wartość raty kredytowej. Wskazać tu również należy, że nie spełnia kryterium rzetelności poprzestanie na odebraniu oświadczenia o tym, że kredytobiorca świadomy jest ryzyka kursowego.
Odnosząc wyartykułowane powyższe uwagi do kryteriów oceny abuzywności postanowień kwestionowanej umowy, zawartych w treści art. 385 1 k.c., należy stwierdzić, że jako rażąco sprzeczne z interesem konsumenta uznać należało, w świetle najnowszego orzecznictwa, już samo skonstruowanie mechanizmu ustalania wartości świadczenia jednostronnie przez bank (mechanizm ten niewątpliwie narusza równość kontraktową, dając przedsiębiorcy wpływ na kształtowanie obowiązków umownych konsumenta) narusza też dobre obyczaje. Jednym z zasadniczych aspektów przy ocenie postanowień umownych z perspektywy ochrony praw konsumenta jest uczciwość kontraktowa, rozumiana jako nakaz przejrzystego kształtowania stosunku umownego, opartego o wzorzec równej pozycji prawnej stron kontraktu zbędnego ryzyka kontraktowego (nienarzucania postanowień przenoszących ryzyko lub ujemne skutki na konsumenta). Postanowienia oceniane w niniejszej sprawie w sposób oczywisty naruszają ten wzorzec, skoro w ich świetle decyzja o wyznaczeniu kursu w istocie odbywała się arbitralnie.
Konkludując, w pełni należy zgodzić się z Sądem I instancji, że abuzywność spornych postanowień umownych przejawiała się przede wszystkim tym, że kredytujący bank, narzucając postanowienia umowy, przyznał sobie prawo do jednostronnego regulowania wysokości rat z tytułu spłaty kredytu poprzez wyznaczanie kursów kupna i sprzedaży franka szwajcarskiego. Bank udzielił Kredytobiorcy kredytu w kwocie określonej w § 1 ust. 2, waloryzowanego kursem kupna waluty CHF wg tabeli kursowej (...) Banku S.A. Kwota Kredytu wyrażona w CHF walucie jest określona na podstawie kursu kupna waluty CHF z tabeli kursowej (...) Banku S.A. z dnia i godziny uruchomienia Kredytu/transzy. Oznacza to, że bank pozostawił sobie dowolność w zakresie wyboru kryteriów ustalania kursu w swoich tabelach kursowych, a przez to kształtowania wysokości zobowiązań powódki.
Wobec powyższego bank, poprzez możliwość arbitralnego wyznaczania kursu waluty franka szwajcarskiego uzyskał bezsprzecznie prawo do niczym nieskrępowanego decydowania o wysokości zadłużenia powodki, wprowadzając jednocześnie dodatkowe obciążenie kredytobiorcy, wynikające ze stosowania różnych kursów walutowych przy uruchamianiu kredytu i przy jego spłacie. Fakt, że Bank ustalając ten kurs, brał pod uwagę uwarunkowania rynkowe obowiązujące na rynku walut, nie zmienia oceny takiego stanu rzeczy, skoro mimo powszechnego stosowania przez banki i podmioty trudniące się wymianą walut takich samych zobiektywizowanych reguł kursy walut ustalane były i są przez nie na różnym poziomie.
Omawiane postanowienia były zatem nietransparentne, nieprzejrzyste i trudne do zrozumienia, a poprzez możliwość dowolnego kształtowania przez bank kursu wymiany walut skutkowały rażącą dysproporcją uprawnień kontraktowych na niekorzyść powódki i w sposób oczywisty godziły w dobre obyczaje. Klauzula dobrych obyczajów nakazuje, aby koszty ponoszone przez konsumenta, związane z zawarciem umowy, były możliwe do oszacowania. Powódka nie byłą w stanie tego uczynić, a przy tym umowa dawała bankowi możliwość dowolnego kształtowania kursu przeliczeniowego. W konsekwencji sporne klauzule dotyczące waloryzacji świadczeń wynikających z umowy kredytu zakłócały równowagę między stronami umowy oraz w sposób jaskrawy naruszyły interes powódki jako konsumenta, a przez to były sprzeczne z dobrymi obyczajami. Jednym z zasadniczych aksjomatów przy ocenie postanowień umownych z perspektywy ochrony praw konsumenta jest wszak uczciwość kontraktowa rozumiana jako nakaz przejrzystego kształtowania stosunku umownego, opartego o wzorzec równowagi prawnej stron kontraktu.
Niezasadne okazały się również zarzuty w części, w jakiej skarżący zakwestionował wpływ abuzywności klauzul na ważność umowy. Biorąc pod uwagę stan rzeczy istniejący w chwili zamknięcia rozprawy przez Sądem Apelacyjnym oraz najnowszą wykładnię prezentowaną w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz Sądu Najwyższego, podobnie jak uczynił to Sąd Okręgowy, należało określić materialnoprawne skutki stwierdzenia niedozwolonych postanowień umownych. Spośród najbardziej miarodajnych wypowiedzi judykacyjnych TSUE w pierwszej kolejności zwrócić należy uwagę na wyrok z dnia 14 marca 2019 roku, D. v. E. Bank Hungary (...). C-118/17. Przyjęto w tym orzeczeniu, że przepis art. 6 dyrektywy 93/13/EWG wymaga, by przepisy prawa krajowego interpretowane były w taki sposób, żeby skutkiem wyeliminowania klauzuli umownej o nieuczciwym charakterze było przywrócenie sytuacji prawnej i faktycznej, w jakiej znajdowałby się konsument w przypadku braku istnienia tego nieuczciwego warunku. Jeśli zostanie stwierdzone, że warunek jest nieuczciwy, a umowa bez takiego warunku nie może dalej istnieć, przepis art. 6 powołanej Dyrektywy wymaga takiej interpretacji norm prawa krajowego, która pozwoli na stwierdzenie nieważności umowy. Z kolei w wyroku z dnia 3 października 2019 r., w sprawie o sygn. C-260/18, K. D. i J. D. przeciwko (...) Bank (...), przyjęto, że w świetle art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 nieuczciwe postanowienia w umowie zawartej przez przedsiębiorcę z konsumentem nie są wiążące dla konsumentów, na warunkach określonych w prawie krajowym państw członkowskich, oraz że umowa pozostaje wiążąca dla stron na tych samych warunkach, jeżeli może obowiązywać bez nieuczciwych postanowień. Trybunał wskazał, że przepis art. 6 dyrektywy 93/13 sam nie określa kryteriów dotyczących możliwości dalszego obowiązywania umowy bez nieuczciwych warunków, lecz pozostawia ich ustalenie sądowi krajowemu zgodnie z krajowym porządkiem prawnym. Podkreślił jednak, że jeżeli sąd w danej sprawie uzna, że zgodnie z odpowiednimi przepisami utrzymanie w mocy umowy bez zawartych w niej nieuczciwych warunków nie jest możliwe, art. 6 ust. 1 powołanej Dyrektywy zasadniczo nie stoi na przeszkodzie jej unieważnieniu. Jest tak zwłaszcza wtedy, gdy unieważnienie klauzul zakwestionowanych przez kredytobiorcę doprowadziłoby nie tylko do zniesienia mechanizmu indeksacji oraz różnic kursów walutowych, ale również pośrednio do zaniknięcia ryzyka kursowego, które jest bezpośrednio związane z indeksacją kredytu do waluty. Odwołując się do wcześniejszych swoich orzeczeń, Trybunał stwierdził, że klauzule dotyczące ryzyka wymiany określają główny przedmiot umowy kredytu, więc obiektywna możliwość utrzymania obowiązywania tego rodzaju umowy kredytu wydaje się w tych okolicznościach niepewna. Wprawdzie dopuszczalne jest, aby sąd krajowy zaradził unieważnieniu nieuczciwych postanowień umownych poprzez zastąpienie ich przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym albo przepisem mającym zastosowanie w razie wyrażenia na to zgody przez strony, niemniej art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie wypełnieniu luk w umowie, spowodowanych usunięciem z niej nieuczciwych warunków, które się w niej znajdowały, wyłącznie na podstawie przepisów krajowych o charakterze ogólnym, przewidujących, że skutki wyrażone w treści czynności prawnej są uzupełniane w szczególności przez skutki wynikające z zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów. W rezultacie wyrażono stanowczy pogląd, że nie można zastępować zawartych w umowie postanowień niedozwolonych przez odwoływanie się do reguł ogólnych.
Po wydaniu przez TSUE rozstrzygnięcia w sprawie C-260/18, Sąd Najwyższy wyroku z 27 listopada 2019, I CSK 483/18, przedstawił wykładnię uwzględniającą wnioski płynące z przedstawionej w tym wyroku oraz przywoływanej judykatury TSUE, wskazując, że w świetle orzecznictwa TSUE co do zasady wyklucza się, aby sąd krajowy mógł zmieniać treść nieuczciwych warunków zawartych w umowach. Zwrócono też uwagę na to, że działania sądu w razie stwierdzenia klauzuli abuzywnej mają mieć charakter sankcyjny, co oznacza osiągnięcie swoistego skutku zniechęcającego profesjonalnych kontrahentów, zawierających umowy z konsumentami do przewidywania w umowach z nimi nieuczciwych postanowień umownych. Sąd Najwyższy uważa zatem, że skutek ten nie mógłby zostać osiągnięty, gdyby umowa mogła zostać uzupełniona w niezbędnym zakresie przez sąd krajowy poprzez wprowadzenie do umowy warunków uczciwych. Kontrahent konsumenta niczym by bowiem nie ryzykował, narzucając nieuczciwe postanowienia umowne, skoro mógłby liczyć na to, że sąd uzupełni umowę przez wprowadzenie uczciwych warunków, które powinny być przez niego zaproponowane od razu. Zdaniem Sądu Najwyższego należy więc dążyć do osiągnięcia stanu „niezwiązania” konsumenta zakwestionowanymi postanowieniami umownymi, przy jednoczesnym (na ile to możliwe) utrzymaniu w mocy umowy (art. 6 ust. 1 Dyrektywy). Na tle powołanych rozstrzygnięć TSUE Sąd Najwyższy uznał także, że wykluczone jest, jako sprzeczne z celem dyrektywy 93/13, aprobowane we wcześniejszym orzecznictwie Sądu Najwyższego (które skarżący bezzasadnie obszernie przywołuje), zastąpienie przez sąd klauzul abuzywnych np. kursem średnim waluty obcej z dnia wymagalności roszczenia ogłaszanym przez NBP. Sąd Najwyższy wyjaśnił, że ryzyko przedsiębiorcy stosującego abuzywne klauzule byłoby w razie ich eliminacji ze stosunku umownego niewielkie i nie zniechęcałoby do stosowania nieuczciwych klauzul w przyszłości. Odrzucił zatem możliwość przyjęcia, że w przypadku stwierdzenia abuzywności postanowienia dotyczącego przeliczania świadczenia umowa kredytu podlega uzupełnieniu przez sąd przez wprowadzenie w miejsce niedozwolonych klauzul innego mechanizmu waloryzacji. W szczególności nieadekwatne byłoby tutaj odwołanie się do przepisów Prawa wekslowego, dotyczących wyłącznie stosunków prawnowekslowych, a także do ustawy o Narodowym Banku Polskim, z której wynika notabene jedynie tyle, że Narodowy Bank Polski (co oczywiście bezsporne i powszechnie wiadome) w ogóle publikuje kurs średni walut obcych.
W pełni zgodzić się należy również z wyrażonym w uzasadnieniu ww. wyroku stanowiskiem, z którego wynika, że w razie sporu o ważność umowy kredytu bankowego denominowanego (indeksowanego) do obcej waluty, w której treści znajduje się niedozwolona klauzula konsumencka dotycząca sposobu tej denominacji, rozstrzygnięcie powinno polegać na rozpatrzeniu w istocie jedynie dwóch możliwości. W pierwszej kolejności poddane musi być ocenie stwierdzenie nieważności umowy, która bez klauzuli niedozwolonej nie może dalej funkcjonować w obrocie prawnym, zwłaszcza ze względu na brak (odpadnięcie) któregoś z koniecznych składników (essentialia negotii) umowy kredytu bankowego. Druga możliwość to przyjęcie, na wyraźne żądania konsumenta, że w miejsce bezskutecznych postanowień waloryzacyjnych nie wchodzą żadne dodatkowe postanowienia. Wskazanie na niedozwolony charakter klauzuli umownej jest uprawnieniem konsumenta, w którego interesy zachowanie takiej klauzuli może godzić. W określonych okolicznościach konsument-kredytobiorca może uznać, że jeżeli wyeliminowanie klauzuli niedozwolonej prowadziłoby do unieważnienia umowy, to woli on jej utrzymanie.
Odnosząc się do argumentacji skarżącego dotyczącej kwestii możliwości zastąpienia klauzul abuzywnych poprzez zastosowanie normy art. 358 § 2 k.c., odwołać się należy do wcześniej przywołanego szeroko orzecznictwa TS, które wyklucza taką możliwość (por. zwłaszcza przywoływany przez skarżącego Wyrok TS z 29.04.2021 r., C-19/20). Wyjątki czyni się dla sytuacji, gdy w prawie krajowym ustanowiono przepis dyspozytywny, mający zastosowanie gdy strony inaczej konkretnej kwestii nie uregulują (por. na te węgierskiego systemu prawnego Wyrok TS z 2.09.2021 r., C-932/19). Nawet w takim przypadku jednak sąd krajowy także jest obowiązany do zbadania, czy zastosowanie środków przewidzianych przez przepisy krajowe pozwala na przywrócenie sytuacji prawnej i faktycznej tego konsumenta, jaka istniałaby w braku tego nieuczciwego warunku. W prawie polskim tego rodzaju przepisów dyspozytywnych nie przewidziano, stąd też bezzasadne są oczekiwania skarżącego co do poszukiwania możliwości zastąpienia klauzuli abuzywnej normą iuris dispositivi.
W tym kontekście stwierdzić należy, że art. 358 k.c. nie może być uznany za przepis dyspozytywny pozwalający na uzupełnienie spornej umowy. Norma wywodzona z tego przepisu nie określa treści umowy kredytu w sprawie sposobu ustalania („indeksowania”, waloryzowania) wartości świadczeń kredytodawcy lub kredytobiorcy w PLN w przypadku, gdy strony umowy kredytu nie zawrą w umowie postanowień dotyczących tej kwestii. Norma ta dotyczy zobowiązań wyrażonych w walucie obcej i przyznaje dłużnikowi prawo do spełnienia świadczenia według swojego wyboru walucie zobowiązania albo w PLN. Nie reguluje ona zatem sposobu ustalania wartości świadczenia (czego dotyczy klauzula waloryzacyjna uznana w sprawie za abuzywną). Nie reguluje też treści umowy kredytu w przypadku uznania za abuzywną klauzuli spreadowej. W swej istocie dotyczy ona prawa dłużnika do jednostronnego odstępstwa od obowiązku spełnienia świadczenia w walucie zobowiązania i skutków wykonania takiego prawa. Jako taka nie może być uznana za zastępującą ex lege niewiążące konsumenta abuzywne postanowienie umowne o treści objętej sporem w niniejszej sprawie.
Należy zatem wskazać, że brak jest w polskim systemie prawnym przepisów dyspozytywnych odnoszących się do klauzul indeksacyjnych uznanych za abuzywne w niniejszej sprawie, jak również niedopuszczalne jest uzupełnienie umowy na podstawie przepisów o charakterze ogólnym (art. 65 § 1 i § 2 k.c., a także art. 354 k.c.). Dlatego niemożliwa jest również wykładnia umowy, która będzie wiązała kurs umowny z kursem rynkowym.
Powódka, reprezentowana w całym toku procesu przez zawodowego pełnomocnika, konsekwentnie wnosiła o stwierdzenie nieważności umowy. Z tych względów Sąd Apelacyjny nie znalazł podstaw do rozstrzygnięcia podtrzymującego umowę, w sytuacji istnienia podstaw do uznania jej nieważności, wbrew woli powódki.
Kończąc zauważyć również należy, że chybione jest także odwołanie się do art. 69 ustawy Prawo bankowe w brzmieniu obowiązującym do dnia 26 sierpnia 2011 roku. Ustawa ta weszła w życie po dacie podpisania umowy będącej przedmiotem osądu w niniejszej sprawie. W judykaturze wyrażono stanowisko, że wejście w życie tych przepisów nie wyłącza możliwości powoływania się na abuzywność klauzul związanych z niejasnym i jednostronnym sposobem określania kursu waluty, po jakim ma być dokonywana spłata, zawartych w umowach kredytowych, które podpisane i realizowane były jeszcze przed wejściem w życie tej nowelizacji. Wyjaśniono, że przepis art. 69 ust. 2 pkt 4a Prawa bankowego określa jedynie, że umowa kredytu powinna być zawarta na piśmie i określać w szczególności - w przypadku umowy o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż waluta polska, szczegółowe zasady określania sposobów i terminów ustalania kursu wymiany walut, na podstawie którego w szczególności wyliczana jest kwota kredytu, jego transz i rat kapitałowo-odsetkowych oraz zasad przeliczania na walutę wypłaty albo spłaty kredytu. Natomiast art. 4 ustawy nowelizacyjnej stwierdza, że w przypadku kredytów lub pożyczek pieniężnych zaciągniętych przez kredytobiorcę lub pożyczkobiorcę przed dniem wejścia w życie tej ustawy ma zastosowanie art. 69 ust. 2 pkt 4a oraz art. 75b Prawa bankowego, w stosunku do tych kredytów lub pożyczek pieniężnych, które nie zostały całkowicie spłacone - do tej części kredytu lub pożyczki, która pozostała do spłacenia. W tym zakresie bank dokonuje bezpłatnie stosownej zmiany umowy kredytowej lub umowy pożyczki. Podkreślono wreszcie, że regulacje te odnoszą się jedynie do niezbędnych elementów umowy kredytowej oraz uzupełnienia w drodze zmiany umowy - umów zawartych przed wprowadzeniem do Prawa bankowego art. 69 ust. 2 pkt 4a. Nie mogą natomiast stanowić argumentu. że doszło do sanowania istniejącej w dacie zawarcia umowy abuzywności postanowień umowy w tym zakresie (np. wywody zawarte w uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego z 4 kwietnia 2019 roku, III CSK 159/17, LEX nr 2642144). Reasumując, uznać trzeba, że niedozwolone postanowienia umowne zawarte w umowie kredytu zawartej przez strony co do zasady nie mogą być zastąpione przez żadne regulacje prawne.
Roszczenie powódki o zwrot świadczeń jako nienależnych, w oparciu o przepisy art. 405 k.c. w zw. z art. 410 § 1 i 2 k.c. zaktualizowało się w związku z tym, że czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia. Oznacza to, iż powódka, dokonując przesunięcia majątkowego na rzecz pozwanego, byłą wadliwie przekonana, iż ma obowiązek spełnić świadczenie na podstawie umowy kredytu, tym samym nie można czynić jej obecnie zarzutu, iż czyniła to bez zastrzeżenia zwrotu, bądź też, że czyniła to nie będąc do tego przymuszoną.
Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 16 lutego 2021 roku, III CZP 11/20. stwierdził, że z art. 410 § 2 k.c. wynika, że świadczenie spełnione w wykonaniu nieważnego zobowiązania jest świadczeniem nienależnym, a tym samym zgodnie z art. 410 § 1 w związku z art. 405 k.c. podlega zwrotowi jako korzyść majątkowa uzyskana bezpodstawnie kosztem świadczącego, co do zasady bez potrzeby ustalania, czy i w jakim zakresie spełnione świadczenie wzbogaciło osobę, na której rzecz świadczenie zostało spełnione, ani czy majątek spełniającego świadczenie uległ zmniejszeniu. Samo spełnienie świadczenia wypełnia przesłankę zubożenia po stronie świadczącego, a uzyskanie tego świadczenia przez odbiorcę - przesłankę jego wzbogacenia. To stanowisko podtrzymała uchwała składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2021 roku, III CZP 6/21, której nadano moc zasady prawnej. Obecnie przyjmuje się zatem, że konsumentowi przysługuje roszczenie o zwrot wszystkich spełnionych świadczeń pieniężnych, nie tylko odsetek, prowizji i ewentualnych świadczeń pieniężnych z tytułu ubezpieczenia kredytu, ale roszczenie konsumenta obejmuje także zwrot tej części kapitału, którą konsument zwrócił do tej pory bankowi. Należy zaakceptować powyższą argumentację. Powódce służyło roszczenie o zwrot wszystkiego, co świadczyła na rzecz pozwanego.
Za niezasadne uznać należało zarzuty naruszenia przez Sąd I instancji art. 481 k.c. w zw. z art. 455 k.c. ustalając datę początkową naliczania odsetek ustawowych za opóźnienie od zasądzonej kwoty. W tym zakresie pozwany podnosił, że datą wymagalności może być wyłącznie dzień złożenia przez kredytobiorcę oświadczenia o zapoznaniu się ze skutkami nieważności umowy kredytu. W judykaturze Sądu Najwyższego wymagalność roszczenia o świadczenie pieniężne łączy się z upływem terminu spełnienia tego świadczenia (por. np. uchwała SN z 5.11.2014 r., III CZP 76/14, OSNC 2015, nr 7-8, poz. 86). Zarazem przyjmuje się jednolicie, że wierzytelność o zwrot nienależnego świadczenia staje się wymagalna w terminie, w którym świadczenie to powinno być spełnione zgodnie z art. 455 k.c. (por. uchwała SN z 26.11.2009 r., III CZP 102/09, OSNC 2010, nr 5, poz. 75.). Oznacza to, że niezbędna dla powstania stanu wymagalności wierzytelności o zwrot nienależnego świadczenia przesłanka aktualizuje się wówczas, gdy dłużnik po wezwaniu do zapłaty nie spełni tego świadczenia w terminie oznaczonym zgodnie z art. 455 k.c. (a więc niezwłocznie po otrzymaniu wezwania). Z przywoływanej już uchwały Sądu Najwyższego z 7 maja 2021 r., (III CZP 6/21, OSNC 2021/9/56) wynika, iż niedozwolone postanowienie umowne jest dotknięte bezskutecznością na korzyść konsumenta od początku, z mocy samego prawa. W uzasadnieniu uchwały wskazano, że klauzulę abuzywną należy traktować tak, jakby nigdy nie istniała (nieskuteczność ab initio albo ex tunc). Orzeczenie sądowe, w którym dane postanowienie umowne zostaje uznane za niedozwolone, ma charakter deklaratoryjny, a nie konstytutywny (vide wyroki Sądu Najwyższego z 29.09.2021 r., I NSNc 333/21; z 1.09.2021 r., I NSNc 338/21; z 31.08.2021 r., I NSNc 93/20).
Brak jest podstaw do uznania, że datę tę winien wyznaczać wyłącznie dzień złożenia przez kredytobiorcę oświadczenia o zapoznaniu się ze skutkami nieważności umowy kredytu. Stanowisko takie zakłada bowiem, że uświadomiona wola konsumenta wyrażona może zostać wyłącznie w ramach postępowania sądowego i wyłącznie po dokonaniu pouczenia przez sąd. W ocenie Sądu Apelacyjnego rolą sądu jest jedynie ustalenie, czy wola unieważnienia umowy ma charakter świadomy. Tym samym swoje stanowisko w tym zakresie kredytobiorca wyrazić może w każdy sposób, także poza procesem. Istotne jest jedynie to, by ustalone w procesie okoliczności uzasadniały taką ocenę. W niniejszej sprawie wola kredytobiorcy została wyrażona w treści wywiedzionego pozwu, w którym w sposób stanowczy, jednoznaczny i świadomy powódka sformułowała stanowisko co do nieważności umowy kredytu, wskazując na abuzywność postanowień umownych. Powódka w żaden sposób nie wyraziła woli tak utrzymania umowy w mocy, jak też zastąpienia abuzywnych postanowień - czy to jakimkolwiek przepisem prawa, w tym o charakterze dyspozytywnym, czy to taką wykładnią umowy, która skutkowałaby wprowadzeniem innego mechanizmu przeliczeniowego. Stąd też Sąd I instancji prawidłowo ustalił datę początkową naliczania odsetek uwzględniając moment, z którym wiązać należy wezwanie banku jako dłużnika do zapłaty.
Kierując się powyższymi racjami należało, na podstawie art. 385 k.p.c., oddalić apelację pozwanego, jako bezzasadną.
O kosztach procesu w postępowaniu apelacyjnym, kierując się zasadą odpowiedzialności za wynik sprawy, należało rozstrzygnąć w oparciu o dyspozycję art. 98 § 1 k.p.c. w związku z art. 391 § 1 k.p.c. Powódce jako stronie wygrywającej proces, przysługuje zwrot poniesionych kosztów, na które składają się koszty wynagrodzenia jej pełnomocnika. O wynagrodzeniu pełnomocnika powódki postępowaniu apelacyjnym orzeczono na podstawie § 2 ust. 7 w zw. 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych uwzględniając także koszty postępowania zabezpieczającego. Orzeczenie o odsetkach od zasądzonych kosztów znajduje podstawę w treści art. 98 § 1 1 k.p.c.
Leon Miroszewsk i