I ACa 666/24WyrokSąd Apelacyjny w Szczecinie

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie

Zobacz w SAOS
umowa o roboty budowlane
Jedno kliknięcie tworzy streszczenie, stan faktyczny, rozstrzygnięcie i argumentację tego orzeczenia (bezpłatnie, obowiązują dzienne limity).

Treść orzeczenia

Sygn. akt I ACa 666/23

Wyrok w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej

Dnia 20 marca 2025 r.

Sąd Apelacyjny w Szczecinie I Wydział Cywilny

w składzie następującym:

SSA Artur Kowalewski

st. sekr. sąd. Paulina Kaczor po rozpoznaniu w dniu 27 lutego 2025 r. na rozprawie w Szczecinie sprawy z powództwa S. R. przeciwko G. B. o zapłatę na skutek apelacji obu stron od wyroku Sądu Okręgowego w Szczecinie z dnia 26 lipca 2023 r. sygn.. akt I C 1618/16

I. oddala obie apelacje;

II. znosi wzajemnie między stronami koszty postępowania apelacyjnego.

Artur Kowalewski

Sygn. akt I ACa 666/24

Uzasadnienie

Powód S. R. wniósł ostatecznie o zasądzenie od pozwanego G. B. kwoty 124.538,50 zł wraz z odsetkami ustawowymi tytułem wynagrodzenia za wykonane na jego rzecz roboty budowlane.

Pozwany G. B. domagał się oddalenia powództwa w całości podnosząc zarzut spełnienia w całości należnego powodowi świadczenia, oraz częściowego przedawnienia dochodzonego pozwem roszczenia.

Wyrokiem z dnia 26 lipca 2023 r. Sąd Okręgowy w Szczecinie zasądził od pozwanego G. B. na rzecz powoda S. R. kwotę 73.744,08 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie: od kwoty 40.000 zł od dnia 14 listopada 2015r., od kwoty 33.744,08 zł od dnia 3 lutego 2016r. (pkt I); oddalił powództwo w pozostałej części (pkt II); zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 3.483,83 zł tytułem zwrotu kosztów procesu (pkt III).

Podstawę tego rozstrzygnięcia stanowiły następujące ustalenia faktyczne i ich ocena prawna.

23 kwietnia 2013r. powód S. R., prowadzący działalność gospodarczą pod nazwą Zakład Produkcyjno-Usługowo-Handlowy (...), zawarł z pozwanym G. B. w ramach prowadzonej przez siebie działalności, umowę o roboty budowlane. Na podstawie tej umowy pozwany G. B. zlecił powodowi następujące prace: postawienie hali według przedstawionego projektu, wykopy, prace ziemne z przemieszczeniem gruntu, roboty fundamentowe i zbrojeniowe, roboty wykończeniowe (wykonanie posadzek, opaski hali, pozostawienie ogólnego porządku w obrębie hali). Powód zobowiązał się wykonać powyższe prace zgodnie z zasadami i sztuką budowlaną oraz według projektu w okresie 70 dni od podpisania umowy. Materiały na wykonanie ww. prac miał zorganizować we własnym zakresie, za wyjątkiem samej hali, która miała składać się z gotowych elementów zakupionych przez pozwanego. W umowie wskazano, że czas trwania rękojmi na wykonane prace wynosi 60 miesięcy od dnia podpisania protokołu końcowego odbioru robót oraz, że fakturowanie przejściowe zamawiający ustali we własnym zakresie wykonanych prac. Hala miała zostać zakończona w ww. terminie, by pozwany mógł w niej złożyć zboże po okresie zbiorów w 2013r. Prace ziemne, które miał wykonać powód nie obejmowały zdjęcia humusu. Tym miał zająć się pozwany we własnym zakresie.

Oprócz prac związanych z budową hali powód na podstawie ustnej umowy z pozwanym zobowiązał się wykonać prace w budynku mieszkalnym powoda, które miały polegać na: zdjęciu i ponownym ułożeniu dachówki, wykonaniu podbitki, ociepleniu domu styropianem i pomalowaniu elewacji. Wynagrodzenie za te prace zostało ustalone przed rozpoczęciem robót. Budynek mieszkalny wybudowany został obok hali. Pozwany miał zastrzeżenia do położenia dachówki przez wykonawcę, który robił dach w budynku i dlatego chciał, by powód zdjął tę dachówkę, poprawił to co trzeba w konstrukcji i położył ją na nowo. Prace dotyczące budynku mieszkalnego powód zakończył jeszcze w 2013r.

Pozwany nie miał środków na sfinansowanie budowy hali magazynowej, dlatego ubiegał się o kredyt na ten cel. W dniu 26 marca 2013r. pozwany zawarł z (...) Bankiem w B. umowę o kredyt inwestycyjny z dopłatami Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa na urządzenie gospodarstwa rolnego przez osoby, które nie ukończyły 40 roku życia. Na podstawie tej umowy bank udzielił pozwanemu na jego wniosek z dnia 19 listopada 2012r. kredytu inwestycyjnego z dopłatami do oprocentowania ze środków Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa na okres od 26 marca 2013r. do dnia 30 grudnia 2022r. w kwocie 350.000 zł. Termin rozpoczęcia inwestycji określono na 29 października 2012r., a termin zakończenia na 26 czerwca 2013r. Wartość nakładów na inwestycję została określona w umowie na kwotę 453.750,92 zł, z czego wkład własny pozwanego miała stanowić kwota 103.750,92 zł. Zgodnie z umową bank zobowiązał się postawić do dyspozycji pozwanego kwotę kredytu w dwóch transzach: od dnia 26 marca 2013r. I transza w kwocie 250.000 zł; od dnia 25 maja 2013r. II transza w kwocie 100.000 zł. W umowie zostały określone maksymalna kwota dopłat Agencji do oprocentowania kredytu i zasady ich stosowania, a także sytuacje, w których pozwany zobowiązany będzie do zwrotu dopłat wraz z odsetkami w wysokości jak dla zaległości podatkowych. W § 10 ust. 4 umowy kredytu wskazano między innymi, że otrzymane dopłaty podlegają zwrotowi a kolejne nie są stosowane, gdy kredytobiorca: nie zrealizuje planu inwestycji lub nie uruchomi działalności zgodnie z planem inwestycji oraz umową, wykorzysta kredyt niezgodnie z jego przeznaczeniem określonym w planie inwestycji oraz z umową, nie udokumentuje w terminie trzech miesięcy od dnia pobrania środków finansowych z rachunku kredytowego, wydatków poniesionych na cele inwestycyjne zgodnie z Regulaminem kredytowania działalności gospodarczej, obowiązującym w banku w oparciu o: faktury VAT, faktury VAT RR, rachunki wystawione zgodnie z odrębnymi przepisami, inne dowody wpłat, w tym dokonane na podstawie aktu notarialnego, umowy sprzedaży lub prawomocnego orzeczenia sądu. Trzymiesięczny termin do rozliczenia drugiej transzy kredytu został przewidziany również w § 19 ust. 1 pkt 4 umowy kredytu. Pierwsza transza kredytu w kwocie 250.000 zł została postawiona do dyspozycji pozwanego w dniu 27 marca 2013r., natomiast druga transza w wysokości 100.000 zł w dniu 22 lipca 2013r. Termin rozliczenia drugiej transzy kredytu upływał w dniu 22 października 2013r.

Plac budowy został przekazany powodowi w dniu 24 maja 2013r. Po zdjęciu humusu i wstępnym wytyczeniu obiektu przez geodetę okazało się, że w miejscu usytuowania hali jest duży spadek terenu. Powód i pozwany uzgodnili wówczas, że przesuną lokalizację obiektu o kilka metrów. W dniu 5 czerwca 2013r. przystąpiono do prac ziemnych związanych z wykonaniem fundamentowania. Jeszcze w czerwcu wylano chudy beton pod projektowanymi fundamentami a z początkiem lipca 2013r. rozpoczęto przygotowanie szalunków i zbrojenie stóp fundamentowych. W sierpniu 2013r. zabetonowano ławy fundamentowe i przystąpiono do ukształtowania podłoża gruntowego pod chudy beton. W dniu 24 sierpnia 2013r. po przygotowaniu podłoża wykonano fundamenty pod ściany zewnętrzne obiektu i chudy beton grubości 20 cm pod posadzki. Powód i pozwany uzgodnili, że wylanie posadzek zostanie przełożone na wiosnę, gdyż istniały obawy, iż beton wylany krótko przed złożeniem na nim plonów może ulec zniszczeniu. Prace polegające na wylaniu posadzek miał wykonać podwykonawca powoda W. K.. Jego wynagrodzenie obejmowało wyłącznie robociznę i zostało ustalone na kwotę 15.000 zł. brutto. W dniu 31 sierpnia 2013r. powód przystąpił do montażu hali. Po postawieniu konstrukcji i ścian powód przystąpił do prac murarskich wewnątrz hali i wykonania skarp przy budynku hali oraz opaski z płyt betonowych wokół hali. Prace te były wykonywane we wrześniu i październiku 2013r. Roboty budowlane zostały przerwane w dniu 8 listopada 2013r. Na ten dzień pozostały jeszcze do wykonania drobne roboty wykończeniowe oraz posadzka z dwoma podjazdami i skarpa przy budynku hali. Prace miały być kontynuowane wiosną 2014r. Cała konstrukcja hali razem z blachą została zakupiona przez pozwanego i przywieziona z Francji. Przed jej montażem pozwany pokazał powodowi taką samą halę, która stała w okolicy. Powód wzorował się na niej stawiając halę dla pozwanego. Okazało się jednak, że ściany w tamtej hali były zamontowane wadliwie i ta sama nieprawidłowość została powtórzona w hali będącej przedmiotem umowy między stronami. Nieprawidłowość polegała na tym, że zewnętrzna strona blachy ściennej była wewnątrz hali, a wewnętrzna strona blachy zwrócona była na zewnątrz. Powód zorientował się odnośnie do wadliwego montażu ścian, kiedy przystąpił już do montażu wrót hali. Kiedy pozwany dowiedział się o tej nieprawidłowości zażądał od powoda by ten zamontował ściany na nowo. Powód odmówił wskazując jako przyczynę odmowy to, że kiedy przystępował do montaży nie miał instrukcji. Ostatecznie pozwany zgodził się na to, by ścian ponownie nie montować.

W trakcie realizacji umowy powód w porozumieniu z pozwanym wystawił dwie faktury przejściowe:

- fakturę nr (...) z dnia 2 lipca 2013r. na kwotę 48.780,50 zł netto (60.000 zł brutto),

- fakturę nr (...) z dnia 9 sierpnia 2013r. na kwotę 48.780,50 zł netto (60.000 zł brutto).

W obu fakturach w miejscu przeznaczonym na oznaczenie rodzaju wykonanej usługi wpisano: „Roboty budowlane. Hala magazynowa. P..” Jako sposób zapłaty wpisano „przelew”. Faktury zostały podpisane przez powoda i pozwanego. Kwoty na jakie mają zostać wystawione ww. faktury, były każdorazowo między stronami uzgadniane.

Płatność należności objętych ww. faktur nastąpiła przelewem na rachunek powoda w następujących transzach:

- w dniu 27 czerwca 2013r. kwota 20.000 zł tytułem zaliczki za budowę hali,

- w dniu 9 lipca 2013r. kwota 40.000 zł tytułem zaliczki za budowę hali,

- w dniu 22 lipca 2013r. kwota 20.000 zł tytułem zaliczki za budowę hali,

- w dniu 12 sierpnia 2013r. kwota 40.000 zł tytułem zaliczki za budowę hali.

W czasie, kiedy trwała budowa hali powód prowadził gospodarstwo rolne. Za sprzedaż płodów rolnych rozliczał się często gotówką. Część warzyw sprzedawał swoim braciom A. B. i S. B., którzy prowadzili wspólnie hurtownię warzyw.

W dniu 16 października 2013r. powód wystawił fakturę końcową nr (...) na kwotę 113.446 zł netto (139.538,58 zł brutto). Jako sposób zapłaty wpisał „gotówka”, a jako rodzaj wykonanej usługi „Roboty budowlane hala P..” Druk faktury został wypełniony w obecności pozwanego w domu jego rodziców w P.. Na fakturze została zamieszczona adnotacja „Zapłacono”, opatrzona parafką powoda, a poniżej powód i pozwany złożyli swoje podpisy. Faktura została wystawiona na prośbę pozwanego i obejmowała pozostałą część wynagrodzenia za prace przy budowie hali i domu mieszkalnego, z czego kwota 30.758,58 zł brutto była za prace dotyczące domu mieszkalnego. Pozwany uzasadnił swoją prośbę tym, że potrzebuje fakturę do rozliczenia kredytu z bankiem. Pieniądze za prace opisane w fakturze nie zostały faktycznie w tym dniu zapłacone, ich przekazanie miało nastąpić po wykonaniu robót.

W dacie, kiedy była wystawiona faktura, prace związane z budową hali nie były zakończone. Do wykonania pozostały: posadzki w hali, dwa podjazdy i obejście wokół hali wraz ze skarpą.

Wszystkie trzy faktury za wykonanie prac przy budowie hali i budynku mieszkalnego pozwany przedłożył w (...) Banku (...) w G. w celu rozliczenia kredytu.

Na początku stycznia 2014r. powód wraz ze swoim pracownikiem M. Z. pojechali do domu rodziców pozwanego w P., żeby porozmawiać z pozwanym, który wtedy tam mieszkał. Powód poprosił pozwanego podczas rozmowy, by ten zapłacił mu przynajmniej należność z tej faktury obejmującą podatek VAT. Pozwany ostatecznie zgodził się na to, ale należności nie zapłacił. W czasie tego spotkania w domu rodziców pozwanego ustalono również, że na wiosnę powód dokończy prace przy budowie hali. W dniu 14 maja 2014r. zostały wznowione roboty wykończeniowe i przygotowania do wykonania górnej powierzchni posadzki. Powód został zobowiązany przez kierownika budowy do sprawdzenia wszystkich skręcanych elementów konstrukcyjnych hali i poprawienia ewentualnych uchybień (brak podkładek i luzy nakrętek). Prace związane z wykonaniem ostatniej warstwy posadzki rozpoczęły się w dniu 30 maja 2014r. Beton do wykonania posadzek dostarczyła (...) s.c. S. W., R. G., która w dniu 30 maja 2014r. wystawiła za jego sprzedaż fakturę VAT na kwotę 33.625,13 zł. brutto. Jako kupujący został wskazany w fakturze powód. Należność z faktury została przez powoda uregulowana. Prace polegające na wykonaniu posadzek, wykonaniem szczelin dylatacyjnych i spoinowaniem zostały zakończone przez W. K. w dniu 20 czerwca 2014r. Po tym dniu powód na budowie przestał się pojawiać, chociaż wszystkie prace budowlano -montażowe nie zostały jeszcze zakończone. Nadal do wykonania była skarpa przy budynku gospodarczym, gdyż powód wykonał tę skarpę mniejszą niż przewidywał projekt.

Powód nie zapłacił wynagrodzenia swojemu podwykonawcy. W sprawie wynagrodzenia skierował go do pozwanego mówiąc, że jest on mu winien pieniądze. W. K. zadzwonił po jakimś czasie do powoda i poinformował go o tym, że otrzymał pieniądze od pozwanego. Umowa o wykonanie posadzek pomiędzy powodem a podwykonawcą W. K. została zawarta w formie ustnej.

Pismem z dnia 1 lipca 2014r. pozwany wezwał powoda do zakończenia robót budowalnych dotyczących postawienia budynku gospodarczego (hali) w P. oraz usunięcia szczegółowo opisanych usterek w wykonanych robót budowlanych w terminie do dnia 15 lipca 2014r. z zastrzeżeniem prawa odstąpienia od umowy i dokończenia robót na rachunek powoda.

Pismem z dnia 28 lipca 2014r. pozwany poinformował powoda, że z dniem 29 lipca 2014r. zrywa umowę z dnia 23 kwietnia 2013r. ze względu na: niewywiązanie się z terminu umownego przez wykonawcę. Pozwany wskazał, że rozliczenie robót budowalnych nastąpi po wykonaniu przez niego wszystkich robót, których wykonawca nie potrafił zakończyć oraz, że zlecił opracowanie kosztorysu powykonawczego dla rzeczoznawcy budowalnego z uwzględnieniem wszystkich poniesionych przez siebie kosztów przy budowie. Ponadto pozwany wskazał, że zostaną skosztorysowane wszystkie roboty niezakończone i zlecone innej firmie budowalnej na koszt powoda oraz, że obciąży powoda wszelkimi kosztami wraz z odsetkami za przekroczony termin zakończenia budowy.

Prace budowlane pozwany zakończył na własny koszt. Budowa budynku gospodarczo-magazynowego została zakończona w dniu 23 grudnia 2014r. Wpisem w dzienniku budowy z tego dnia kierownik budowy i inspektor nadzoru potwierdzili, że obiekt nadaje się do użytkowania.

Pismem z dnia 30 lipca 2014r. działający w imieniu powoda jego pełnomocnik poinformował pozwanego, że otrzymał od powoda zlecenie podjęcia stosownych czynności w celu wyegzekwowania od pozwanego reszty należności w kwocie 76.038 zł za wykonany zakres prac objęty umową o roboty budowlane z dnia 23 kwietnia 2013r.

W dniu 20 października 2015r. powód złożył w Sądzie Rejonowym w Choszcznie wniosek o zawezwanie pozwanego do próby ugodowej w sprawie zapłaty kwoty 40.000 zł. z odsetkami w ustawowej wysokości od dnia wymagalności do dnia zapłaty. Do polubownego zakończenia sporu nie doszło.

W piśmie z dnia 6 listopada 2017r. powód złożył oświadczenie, że uchyla się od skutków prawnych oświadczenia woli złożonego na fakturze z dnia 16 października 2013r., a potwierdzającego fakt zapłaty należności gotówką. Powód wskazał, że w chwili podpisywania faktury działał w mylnym przekonaniu, że pozwany wywiąże się ze zobowiązania zapłaty należności w kwocie 139.538,58 zł.

Pozwany G. B. złożył do Sądu Okręgowego w Szczecinie pozew z 30 lipca 2019r. przeciwko powodowi S. R. o zapłatę kwoty 88.282,41 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia wniesienia pozwu. W uzasadnieniu pozwu wskazał, że w dniu 23 kwietnia 2013r. zawarł ze S. R. umowę o roboty budowlane, której przedmiotem była budowa hali. W dniu 16 października 2013r. zapłacił całe umówione wynagrodzenie, pomimo, że na tamtą chwilą nie zostały jeszcze wykonane wszystkie prace. Strony uzgodniły, że reszta prac zostanie wykonana na wiosnę 2014r. Pomimo tych ustaleń część prac nie została wykonana, a część została wykonana wadliwie. Kwotę dochodzoną pozwem G. B. określił na podstawie kosztorysu inwestorskiego sporządzonego na jego zlecenie w dniu 12 listopada 2014r. W kosztorysie wartość robót niezakończonych, polegających na wykonaniu skarpowania wraz z niwelacją terenu przy budynku gospodarczo-magazynowym zostały określone na kwotę 41.296,34 zł netto (50.794,49 zł brutto). Wyrokiem z dnia 25 marca 2021r. Sąd Okręgowy w Szczecinie oddalił powództwo G. B.. Sąd ten przyjął, że G. B. odstąpił od umowy o roboty o roboty budowlane i w związku z tym umowę należy traktować tak, jakby nigdy nie została zawarta. Sąd przyjął również, że zasadny jest zarzut przedawnienia tego roszczenia i z tej przyczyny je oddalił.

W oparciu o tak ustalony stan faktyczny Sąd Okręgowy uznał, że powództwo jest częściowo uzasadnione.

W sprawie sporny był zakres i jakość wykonanych robót a także fakt zapłaty umówionego wynagrodzenia. Zakres robót określonych ustną umową Sąd ustalił przede wszystkim na podstawie zeznań stron, w mniejszej części na podstawie zeznań świadków L. B. i M. Z.. Z zeznań tych wynika, że w budynku mieszkalnym powód miał na nowo położyć pokrycie dachowe z dachówki, wykonać podbitkę, ocieplenie i elewację budynku. Sąd Okręgowy przyjął również na podstawie zeznań stron, że prace w budynku mieszkalnym w zakresie obejmującym wynagrodzenie w kwocie 30.758,58 zł., zostały w całości wykonane. Jeśli chodzi o halę gospodarczo-magazynową, to zebranych w sprawie dowodów zgodnie wynika, że na dzień wystawienia trzeciej faktury pozostały do zrobienia posadzki z dwoma wjazdami, skarpa i uporządkowanie terenu wokół hali. Na powyższe okoliczności wskazują przede wszystkim wpisy w dzienniku budowy, a także zeznania stron i świadków M. Z. i W. K..

Sąd Okręgowy wskazał, że pierwszorzędną kwestią wymagającą ustalenia było to czy pozwany faktycznie zapłacił należność z końcowej faktury, gdyż w razie ustalenia, że zapłata nastąpiła, powództwo podlegałoby oddaleniu bez potrzeby wyjaśniania czy prace objęte dwiema umowami zostały wykonane. Na fakturze znajduje się adnotacja „zapłacono” opatrzona podpisem powoda, w związku z czym należy tę fakturę traktować również jako pokwitowanie w rozumieniu art. 462 k.c. Dokument ten stanowi źródło domniemania, że wymienione w nim świadczenie zostało spełnione. Przedstawienie pokwitowania powoduje przerzucenie na wierzyciela ciężaru dowodu, że świadczenie jednak nie zostało spełnione. W ocenie tego Sądu powód okoliczność tę wykazał.

Sąd Okręgowy wskazał, że pozwany poprosił powoda o wystawienie końcowej faktury, gdyż potrzebował jej do rozliczenia kredytu udzielonego mu przez Gospodarczy Bank Spółdzielczy, zgodnie z warunkami zawartej z tym podmiotem umowy. Nie dał wiary pozwanemu, że powód potrzebował wówczas pieniędzy by kontynuować prace, skoro według samego pozwanego był on osobą majętną. W ocenie Sądu zeznania pozwanego dotyczące okoliczności wystawienia faktury są nieprzekonywające. Trudno znaleźć inne racjonalne wytłumaczenie wystawienia faktury opatrzonej adnotacją, iż zapłacono gotówką, niż to, że pozwany potrzebował udokumentować w banku poniesienie wydatków na realizację inwestycji. Pozwany zeznał, że nie musiał tej faktury przedkładać, bo przedstawił dużo innych faktur dokumentujących wydatki na inwestycję. Z pisma (...) Banku (...) rzeczywiście wynika, że do rozliczenia drugiej transzy zostały przedstawione również inne faktury, których łączna wartość przewyższyła kwotę 100.000 zł. W ocenie tego Sądu to, czy wystarczające do rozliczenia drugiej transzy kredytu byłoby przedstawienie innych faktur wymienionych w piśmie (...) Banku (...) nie ma jednak w niniejszej sprawie istotnego znaczenia, istotne jest bowiem to, że pozwany tę fakturę w celu rozliczenia faktycznie przedłożył i zrobił to w zastrzeżonym w umowie kredytu terminie.

Sąd Okręgowy dostrzegł, że w trakcie informacyjnych wyjaśnień na rozprawie w dniu 11 kwietnia 2017r. pozwany odpowiadając na pytanie, dlaczego zapłacił przed wykonaniem robót, odpowiedział: „ Pan R. robił dach i elewację u mnie w domu. Wiedziałem, że mi nie ucieknie bo jeszcze muszę mu zapłacić za te roboty.” Zestawienie tej wypowiedzi pozwanego z jego późniejszymi zeznaniami dotyczącymi rozliczenia należności za wykonane roboty przy budowie domu mieszkalnego w ramach końcowej faktury również w ocenie tego Sądu podważa wiarygodność jego zeznań, co do okoliczności wystawienia faktury i samej zapłaty. Z późniejszych zeznań pozwanego wynika bowiem, że końcowa faktura obejmuje również należność za zrealizowane do tamtej chwili roboty w budynku mieszkalnym, co potwierdził powód. Wartość wynagrodzenia za roboty w budynku mieszkalnym, objęta fakturą końcową wynosi 30.758,58 zł brutto i wynika z różnicy wartości należności brutto z wszystkich trzech wystawionych przez powoda faktur i wynagrodzenia brutto za roboty budowlane, określonego w pisemnej umowie. Podana przez pozwanego okoliczność mająca uzasadniać brak po jego stronie obaw przed dokonaniem zapłaty za roboty niewykonane pozostaje w sprzeczności z jego późniejszymi zeznaniami, że prace obejmujące budynek mieszkalny zostały ujęte w fakturze końcowej i opłacone.

Na to, że należność z końcowej faktury nie została zapłacona wskazują zdaniem tego Sądu również zeznania świadków M. Z. i W. K. oraz czynności podejmowane przez pozwanego na późniejszym etapie po tym, kiedy powód przestał się pojawiać na budowie. Świadek M. Z., który był zatrudniony u powoda i wykonywał roboty budowalne zarówno w hali, jak i w budynku mieszkalnym pozwanego zeznał, że towarzyszył powodowi podczas jego wizyty u pozwanego, w czasie której powód prosił pozwanego, by ten zapłacił mu chociaż należność obejmującą podatek VAT z nieopłaconej faktury. Pozwany potwierdził w swoich zeznaniach, że takie spotkanie w domu jego rodziców miało miejsce, jednak zaprzeczył, by rozmowa dotyczyła płatności za fakturę. Zeznaniom świadka M. Z. Sąd Okręgowy dał wiarę, gdyż w sprawie nie zostały ujawnione jakiekolwiek okoliczności, które podważyłyby prawdziwość podanych przez świadka okoliczności. Odmienny przebieg spotkania przedstawiony przez pozwanego nie stanowi takiej okoliczności, gdyż zeznania pozwanego są odosobnione, a ponadto niewiarygodne w części odnoszącej się do zapłaty należności z końcowej faktury. Wynikająca z zeznań ww. świadka okoliczność braku zapłaty za wykonane roboty koresponduje z zeznaniami świadka W. K. oraz zeznaniami powoda. Świadek ten zeznał, że kiedy wykonał jako podwykonawca powoda posadzki w hali oraz podjazdy i wezwał powoda do zapłaty wynagrodzenia, powód skierował go do pozwanego mówiąc, że pozwany jest mu winien pieniądze. Tak samo zeznał powód. Świadek W. K. zeznał również, że poinformował telefonicznie powoda o tym, że pozwany zapłacił mu umówione wynagrodzenie za wylanie posadzek. Ta ostatnia okoliczność również koresponduje z zeznaniami powoda. Określając wysokość swojego roszczenia powód od początku postępowania nie ujmował w niej kwoty wynagrodzenia podwykonawcy, uzasadniając to rozliczeniem kwoty tego wynagrodzenia bezpośrednio między podwykonawcą a pozwanym. Świadek W. K. zeznał ponadto, że faktycznie nie zgłosił się do pozwanego w sprawie wynagrodzenia i tego wynagrodzenia nie otrzymał oraz, że powoda o tym nie informował. Swoją decyzję, żeby nie informować powoda i nie żądać wynagrodzenia świadek uzasadnił tym, że jakość tych posadzek nie była dobra oraz, że gdyby powód się o tym dowiedział, to nakazałby wykonać prace naprawcze. W ocenie Sądu Okręgowego nie można na podstawie zebranych w sprawie dowodów ustalić czy to wynagrodzenie faktycznie zostało przez pozwanego zapłacone, gdyż sam pozwany tego nie potwierdził. Bezsporne jest natomiast, że podwykonawca W. K. nie występował w późniejszym czasie przeciwko powodowi o zapłatę wynagrodzenia, a sam powód określając wysokość wynagrodzenia dochodzonego w sprawie nie ujął kwoty 15.000 zł brutto za prace, które wykonał ten podwykonawca. Kwestia wad posadzki mających uzasadniać brak rozliczeń, na którą wskazał przed Sądem świadek W. K. budziła wątpliwości Sądu Okręgowego w świetle choćby wpisów w dzienniku budowy i pisma pozwanego wzywającego powoda do zakończenia prac, brak jest w tych dokumentach jakiejkolwiek wzmianki co do złej jakości posadzki. Wydaje się w świetle zasad doświadczenia życiowego mało prawdopodobne, by wykonawca robót zrezygnował z dochodzenia należnego mu wynagrodzenia w sytuacji, gdy nie było do jego pracy zastrzeżeń ze strony osób odpowiedzialnych za ocenę prawidłowości wykonanych robót i ich odbiór. Skoro jednak wynagrodzenie dochodzone przez powoda nie obejmuje kwoty 15.000 zł brutto to kwestia czy doszło ostatecznie do rozliczenia tych prac między pozwanym a podwykonawcą powoda zdaniem tego Sądu nie ma dla rozstrzygnięcia sprawy istotnego znaczenia. Zbędne jest również dokonywanie oceny czy umowa zawarta pomiędzy powodem a podwykonawcą W. K. jest umową o roboty budowlane czy też umową o dzieło, a w konsekwencji czy brak niezachowania formy pisemnej skutkuje nieważnością tej umowy. W czasie, kiedy była realizowana inwestycja polegająca na budowie hali, przepis art. 647 1 k.c. wymagał dla umowy o roboty budowalne zawartej pomiędzy wykonawcą a podwykonawcą, formy pisemnej pod rygorem nieważności.

Sąd Okręgowy, odnosząc się do postępowania pozwanego po zejściu powoda z placu budowy, wskazał, że pozwany, jak wynika z uzasadnienia wyroku wydanego w sprawie VIII GC 413/19, aż do dnia 6 listopada 2017r. nie występował przeciwko powodowi o zapłatę jakichkolwiek należności wynikających z zawartych umów o roboty budowlane, chociaż dysponował kosztorysem inwestorskim opracowanym w dniu 12 listopada 2014r. W pisemnym oświadczeniu pozwanego o odstąpieniu od umowy dokonanego pismem z dnia 28 lipca 2014r. zostało wskazane, że rozliczenie robót budowlanych nastąpi po wykonaniu przez pozwanego wszystkich robót, których powód nie zakończył oraz, że pozwany zlecił sporządzenie kosztorysu powykonawczego robót zakończonych przez pozwanego. Zdaniem tego Sądu bilans wzajemnych rozliczeń robót budowlanych wskazywał na to, iż to pozwany jest dłużnikiem powoda.

Nie uszło uwagi Sądu Okręgowego to, że powód był niekonsekwentny we wskazywaniu kwot, jakie od pozwanego otrzymał. W ocenie tego Sądu choć może to nasuwać pewne wątpliwości, to jednak zważywszy na pozostałe dokonane w sprawie ustalenia nie można odmówić wiary zeznaniom powoda, że pieniędzy z ostatniej faktury nie otrzymał.

Sąd Okręgowy uznał w konsekwencji, że pozwany nie zapłacił za ostatnią fakturę, choć jej treść na to wskazuje. Nie był przy tym związany jakimikolwiek ustaleniami faktycznymi dokonanymi przez prokuraturę, które stały się przyczyną umorzenia postępowania. Za bezskuteczne uznał oświadczenie pozwanego o uchyleniu się przez niego od skutków złożonego przez siebie oświadczenia o przyjęciu zapłaty.

W dalszej kolejności Sąd Okręgowy dostrzegł, że strony zgodnie stały na stanowisku, że nie doszło do odstąpienia od umowy ze skutkiem wstecznym. Odmiennych ustaleń dokonał w tym przedmiocie Sąd Okręgowy w Szczecinie w sprawie VIII GC 413/19 zakończonej prawomocnym wyrokiem oddalającym roszczenie pozwanego przeciwko powodowi. Tym niemniej analiza materiału dowodowego, w szczególności zeznań stron i treść prowadzonej między nimi korespondencji zdaniem Sądu I instancji wskazuje na to, że pozwany odstąpił od umowy na podstawie art. 491 § 1 i 2 k.c. Oceny przesłanek uprawniających zamawiającego (pozwanego) do odstąpienia od umowy z przyczyn leżących po stronie wykonawcy należy dokonać z uwzględnieniem przepisów kodeksu cywilnego obowiązujących w chwili zawarcia umowy. Jedyna uwaga w dzienniku budowy dotycząca jakości robót odnosi się do wjazdów do budynku i malowania (wpis pod datą 3 czerwca 2014r.). Brak jest wpisów wskazujących na to, że powód wykonywał umowę w sposób wadliwy albo sprzeczny z umową, są natomiast wpisy wskazujące na to, że prac nie zakończył, że został wezwany pismem z dnia 1 lipca 2014r. do ich zakończenia, a także, że zasugerowano inwestorowi zerwanie umowy.

Sąd Okręgowy uznał, że przesłanki odstąpienia od umowy określone w art. 637 § 1 i 2 k.c. nie zostały spełnione, gdyż jak wskazano wyżej, dowody zebrane w sprawie nie pozwalają na ustalenie czy i jakie wady robót występowały w dniu 1 lipca 2014r., a w szczególności czy były to wady istotne. Tylko w przypadku wad istotnych pozwany jako zamawiający mógł odstąpić od umowy.

Sąd Okręgowy stwierdził, że wystąpiła druga obok wad robót, przesłanka uprawniająca pozwanego do odstąpienia od umowy, a mianowicie zwłoka w wykonaniu zobowiązania, na co wskazują wpisy w dzienniku budowy i zeznania pozwanego. Zeznania powoda dotyczące tej okoliczności Sąd Okręgowy uznał za niewiarygodne, gdyż są niekonsekwentne i pozostają w sprzeczności z ww. dowodami. Sąd Okręgowy przyjął, że powód nie zakończył prac polegających na usypaniu skarpy przy budynku oraz, że nie uczynił tego również pomimo wezwania go pismem z dnia 1 lipca 2014r. do zakończenia tych robót w wyznaczonym terminie, z zagrożeniem, że niewykonanie tych robót spowoduje odstąpienie od umowy i dokończenie robót przez pozwanego na rachunek powoda. Kolejnym krokiem było złożenie przez pozwanego oświadczenia z dnia 28 lipca 2014r. o zerwaniu umowy. Powód potwierdził, że oświadczenie to otrzymał. W treści oświadczenia pozwany wskazał, że dokończy we własnym zakresie wszystkie prace i dopiero po ich wykonaniu nastąpi rozliczenie robót budowalnych. W ocenie tego Sądu w świetle wezwania poprzedzającego złożenie tego oświadczenia i zeznań stron należy przyjąć, że zostały spełnione przesłanki określone w art. 491 § 1 k.c. uprawniające pozwanego do odstąpienia od umowy, który znajduje zastosowanie do umowy o roboty budowlane.

Jeśli chodzi o skutki odstąpienia od umowy przez pozwanego, to Sąd Okręgowy uznał, że odstąpienie ograniczone zostało do całej reszty niewykonanego przez powoda świadczenia. Za przyjęciem tego skutku przemawia to, że ani powód, ani pozwany nie dążyli do zwrotu świadczeń spełnionych na podstawie umowy. Pozwany w oświadczeniu o odstąpieniu wyraźnie wskazał, że zlecił sporządzenie kosztorysu powykonawczego prac, które miał zakończyć powód i że po wykonaniu tych prac przez pozwanego nastąpi rozliczenie robót. Na taki zamiar pozwanego wskazuje też jego pismo wzywające do zakończenia robot. Ograniczenie odstąpienia do całej reszty niewykonanych przez powoda robót skutkuje obowiązkiem zapłaty powodowi wynagrodzenia odpowiadającego części wykonanych prac. W przypadku ustalenia wynagrodzenia w sposób ryczałtowy część ta powinna być określona w proporcji obejmującej stosunek wartości robót wykonanych zgodnie z umową do wartości całości wynagrodzenia ryczałtowego.

Z zeznań świadka M. Z. wynika, że razem z powodem zrobili kosztorys wykonania hali, Sąd Okręgowy przyjął, iż cena ryczałtowa, która jest w umowie, została określona przez powoda na podstawie kosztorysu prac. Ciężar udowodnienia wysokości wynagrodzenia odpowiadającego zakresowi wykonanych robót spoczywał na powodzie, dlatego wobec braku opinii biegłego Sąd Okręgowy przyjął za wykazaną wyłącznie tę część wynagrodzenia, którą można ustalić na podstawie kosztorysu powykonawczego pozwanego. Skoro bowiem sam pozwany powoływał się na ten kosztorys, to Sąd uznał, że odliczenie wynikającej z niego wartości robót ziemnych związanych z wykonaniem skarpy, od kwoty z końcowej faktury pomniejszonej o kwotę 15.000 zł brutto (prace wykonane przez M. K.), stanowi minimum tego, co powód powinien jeszcze od pozwanego uzyskać tytułem wynagrodzenia za roboty budowlane dotyczące hali magazynowej i budynku mieszkalnego. Kosztorys został sporządzony pod koniec 2014r., a więc nieco ponad rok po zawarciu umowy o roboty budowlane, dlatego Sąd Okręgowy uznał, że o ile wystąpiły jakieś zmiany cen materiałów i usług w stosunku do cen w kosztorysie stanowiącym podstawę określenia wynagrodzenia ryczałtowego, to były one nieistotne. W związku z ustaleniem przez Sąd Okręgowy, że nie zostały zakończone przez powoda roboty polegające na wykonaniu skarp przy budynku, odliczeniu podlegała jedynie wartość tych prac. Kosztorys inwestorski pozwanego składa się z dwóch części. Pierwsza obejmuje zakres robót do zakończenia budowy, druga z kolei zakres robót usterkowych. W zakres robót potrzebnych do zakończenia budowy wchodzą: roboty ziemne polegające na dokonaniu skarpowania wraz z niwelacją terenu przy budynku gospodarczo-magazynowy, dokręcenie wszystkich elementów połączeń konstrukcji stalowej budynku (śruby), uzupełnienie brakujących wkrętów mocujących blach ścian pionowych wraz z obróbkami blacharskimi. W zakres robót usterkowych wchodzą natomiast: sprawdzenie, dokręcenie, malowanie śrub mocujących szpilek dachowanych w pokryciu dachowanym z blachy trapezowej w całości wraz z likwidacją zaistniałych przecieków dachu, dostarczenie wszelkich atestów, certyfikatów, aprobat technicznych dla wbudowanych materiałów budowlanych. Wartość robót ziemnych polegających na dokonaniu skarpowania wraz z niwelacją terenu przy budynku gospodarczo-magazynowym wyniosła zgodnie z kosztorysem 41.296,34 zł netto, czyli 50.794,49 zł brutto i dlatego wartość tę Sąd Okręgowy odliczył od łącznej kwoty umówionego wynagrodzenia.

Sąd Okręgowy stwierdził, że z dowodów zebranych w sprawie nie wynika, jaka dokładnie kwota wynagrodzenia została między stronami ustalona jeśli chodzi o budynek mieszkalny, lecz przyjęto, że kwota za budynek mieszkalny objęta końcową fakturą dotyczy tych wykonanych do tamtej pory robót w budynku mieszkalnym, do których pozwany nie miał zastrzeżeń. Wskazują na to te fragmenty zeznań pozwanego. Sąd Okręgowy przyjął, że należne powodowi wynagrodzenie wynosi 73.744,08 zł. i wynika z następującego obliczenia: 259.538,58 zł (należność brutto z wszystkich trzech faktur) - 120.000 zł (należności wypłacone na podstawie dwóch pierwszych faktur) – 15.000 zł (wynagrodzenie za posadzki wykonane przez podwykonawcę powoda) – 50.794,49 zł (wartość niezakończonych robót z kosztorysu inwestorskiego wykonanego na zlecenie pozwanego). Gdyby zsumować tylko poniesione przez powoda koszty zakupu betonu do posadzki (33.625,13 zł) i kwotę wynagrodzenia za budynek mieszkalny uwzględnioną w fakturze końcowej (30.758,58 zł), to byłaby to kwota 64.383,71 zł, a przecież już choćby zakres wykonanych prac w budynku mieszkalnym jest większy niż zakres prac, za który przyjęta została w fakturze kwota 30.758,58 zł.

Podstawę prawną roszczenia o odsetki stanowił przepis art. 481 § 1 k.c. Termin zapłaty wynagrodzenia nie został oznaczony w umowie o roboty budowlane. Pierwszym wezwaniem do zapłaty wynagrodzenia był wniosek o zawezwanie do próby ugodowej, w którym powód wezwał do zapłaty kwoty 40.000 zł., doręczony pozwanemu w dniu 6 listopada 2015r., Uwzględniając, że czas potrzebny pozwanemu dla dokonania oceny zasadności tego roszczenia i zabezpieczenia jego należytego wykonania wynosi siedem dni, odsetki od kwoty 40.000 zł. Sąd Okręgowy zasądził od dnia 14 listopada 2015r. Do zapłaty kwoty wyższej niż zasądzona wyrokiem powód wezwał pozwanego dopiero w pozwie, który został doręczony pozwanemu w dniu 27 stycznia 2016r. Do tej daty, analogicznie jak przy wniosku o zawezwanie do próby ugodowej Sąd Okręgowy doliczył termin siedmiu dni i w rezultacie odsetki za opóźnienie od kwoty stanowiącej różnicę pomiędzy kwotą zasądzoną wyrokiem a kwotą 40.000 zł (różnica wynosi 33.744,08 zł), zasądził od 3 lutego 2016r.

Za nieuzasadniony Sąd Okręgowy uznał zarzut przedawnienia roszczenia. Roszczenie powoda jest bezsprzecznie związane z prowadzeniem działalności gospodarczej, dlatego termin przedawnienia wynosi w tym przypadku trzy lata. Początek biegu terminu należy określić zgodnie z art. 120 § 1 k.c. Powód najwcześniej mógł wezwać pozwanego do zapłaty należnego mu wynagrodzenia w dniu rozwiązania umowy wskutek odstąpienia przez pozwanego od umowy. Sąd Okręgowy przyjął, że najpóźniej w połowie sierpnia 2014r. powód otrzymał oświadczenie o odstąpieniu, a zatem od tej chwili należy liczyć termin trzech lat. Termin ten upłynął w dniu 15 sierpnia 2017r. Do ostatniego rozszerzenia żądania doszło w piśmie z dnia 10 sierpnia 2017r., nadanym do tutejszego Sądu w dniu 14 sierpnia 2017r., a zatem przed upływem trzyletniego terminu.

Okoliczności sprawy Sąd Okręgowy ustalił na podstawie dowodów przywołanych w części uzasadnienia obejmującej stan faktyczny. Prawdziwość dokumentów i ich treść nie była przez strony podważana. Zeznania świadków A. B., S. B., L. K. i A. S. zostały powołane na okoliczność posiadania przez pozwanego środków na zapłatę należności wynikającej z końcowej faktury i zgodnie wskazują na to, że pozwany mógł takie środki w gotówce posiadać. Sąd Okręgowy dał im wiarę, nie zostały w sprawie ujawnione okoliczności, które podważyłyby ich prawdziwość. Jeśli chodzi o świadka L. B.- ojca pozwanego, to jego zeznania nie wniosły niczego istotnego dla ustalenia zakresu robót zleconych powodowi i przez niego wykonanych, a także dla ustalenia rozliczeń między stronami, gdyż świadek miał w tym zakresie wiedzę dosyć pobieżną.

Podstawę prawną orzeczenia o kosztach procesu stanowi przepis art. 100 zdanie 1 k.p.c. Uwzględniając stosunek kwoty zasądzonej do kwoty żądanej Sąd Okręgowy przyjął, że powód wygrał sprawę w 59 %.

Z powyższym rozstrzygnięciem nie zgodziły się obie strony postępowania.

Powód S. R. zaskarżył wyrok w części, co do punktu I w zakresie orzeczenia o zapłacie odsetek i co do punktów II i III, zarzucając:

1) naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dokonanie oceny dowodów w sprawie zgromadzonych z naruszeniem obowiązujących w powyższym zakresie przepisów, w tym w szczególności co do:

a) ustalenia podstaw określenia zakresu i warunków robót, których powód nie wykonał,

b) pominięcia w ocenie sprawy sporządzonych po zawarciu umowy z dnia 23.04.2013r. projektów zamiennych,

c) bezkrytycznego przyjęcia do oceny wartości robót niewykonanych przez powoda, kosztorysu inwestorskiego sporządzonego bez właściwych dokumentów, w tym w szczególności protokołu odbioru robót, przed ustaleniem zakresu wykonanych robót stanowiącego dokument prywatny, kwestionowany przez stronę powodową,

d) pominięcia w ocenie sprawy wyroków wydanych przez Sąd Okręgowy w Szczecinie w dniu 25.03.2021r., ozn. sygn. akt: VIII GC-413/19 i Sąd Apelacyjny w Szczecinie w dniu 23.03.2022r., sygn. akt: I AGa 76/21, zawierających ocenę zasadności zgłoszonych przez G. B. roszczeń w stosunku do S. R. o zapłatę kwoty zł 88.282,41 ( w której mieści się oddalone powództwo w kwocie zł 50.794,49 w niniejszej sprawie), a także przedstawionych przez G. B. wniosków dowodowych, w tym kosztorysu inwestorskiego z dnia 12.11.2014r., przy czym powództwo i apelacja zostały oddalone z uwagi na przedawnienie roszczeń;

2) art. 243 2 k.p.c. poprzez niedokonanie oceny w sprawie zgromadzonych dowodów, w szczególności dokumentów z spraw wymienionych w punkcie 1 d, tj. wyroków z uzasadnieniami, kosztorysu inwestorskiego, dokumentacji budowlanej i umowy z 23.04.2013r. z naruszeniem także art.162 kpc poprzez uniemożliwienie powodowi przedstawienia stanowiska i ewentualnie wniesienia zastrzeżeń;

3) art. 245 k.p.c. poprzez bezkrytyczne przyjęcie kosztorysu inwestorskiego w poczet dowodów i uznanie go za podstawę orzeczenia o wysokości wartości robót niewykonanych przez powoda, w sytuacji kiedy jest to dokument prywatny, kwestionowany tak przez Sąd jak i S. R., w którym dowolnie wskazano tak zakres występujących usterek jak i zakres wykonanych prac, bez wskazania podstaw wyliczeń i powołania dokumentów źródłowych, w szczególności protokołów odbioru - określenia stanu wykonanych prac na konkretny dzień;

4) art. 365 i 366 k.p.c. poprzez orzeczenie o roszczeniu G. B. od S. R. poprzez oddalenie powództwa co do kwoty zł 50.794,49, w sytuacji gdy w tym zakresie zapadło prawomocne orzeczenie o oddaleniu powództwa z uwagi na przedawnienie roszczeń w sprawie między tymi samymi stronami i dotyczącego tego samego przedmiotu, co skutkuje w tym zakresie nieważnością postępowania, przy uwzględnieniu regulacji zawartej w art. 379 pkt 3 k.p.c.;

5) art. 321 k.p.c. poprzez orzeczenie o wartości robót niewykonanych na rzecz strony zamawiającej, w sytuacji gdy oświadczył on o wyłączenie tej kwestii z przedmiotu sporu, gdyż w tej sprawie zostanie wszczęte odrębne postępowanie - i takie rozpoznały Sądy wskazane w punkcie 1 lit. d apelacji;

6) art. 491 § 1 i 2 k.c. poprzez uznanie dopuszczalności odstąpienia od umowy wzajemnej bez jej wskazania- ustalenia czy była skutecznie zawarta, a także oceny występowania możliwości ustawowego prawa odstąpienia od umowy, gdy brak jest udokumentowania zakresu świadczenia obu stron, a także uprzedniego oddalenia powództwa o zapłatę wynagrodzenia za niezakończone prace wskazane jedynie w kosztorysie inwestorskim z uwagi na przedawnienie roszczeń;

7) art. 118 k.c. poprzez orzeczenie na rzecz pozwanego przedawnionej należności, po zgłoszeniu w tym zakresie wniosku i występowania prawomocnych wyroków wskazanych w punkcie 1 lit. d apelacji;

8) art. 395 k.c. w zw. z art. 6 k.c. i 3 k.p.c. poprzez brak wykazania przez stronę pozwaną właściwymi dowodami, że doszło do zwłoki w wykonaniu przedmiotu umowy z wyraźnym jej wskazaniem, w sytuacji braku w tym zakresie dowodów i dokonywaniu zmian dokumentacji projektowej po podpisaniu umowy podstawowej;

Wskazując na powyższe uchybienia, powód wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku i zasądzenie od pozwanego na jego rzecz kwoty zł 124.538,50 wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie: od kwoty zł 74.055,88 od dnia 19.08.2014r., od kwoty zł 20.487,62 od dnia 25.11.2016r., od kwoty zł 29.995 od dnia 16.09.2017r., orzeczenie kosztów postępowania na rzecz strony skarżącej według norm przepisanych za obie instancje.

Skarżący w apelacji szczegółowo umotywował przedstawione zarzuty (k. 637-643).

Pozwany G. B. zaskarżył powyższe orzeczenie w części tj. w zakresie punktów I i III, zarzucając:

1) naruszenie art. 233 k.p.c. poprzez jego niezastosowanie polegające na przekroczeniu swobodnej oceny dowodów i dokonaniu tej oceny w sposób wybiórczy, dowolny i oczywiście wadliwy z punktu widzenia zasad logiki i doświadczenia życiowego, polegające na uznaniu, że pozwany powinien zapłacić dwukrotnie powodowi za tę samą fakturę;

2) art. 233 k.p.c. poprzez jego niezastosowanie polegające na przekroczeniu swobodnej oceny dowodów i uznaniu, że z faktu wystawienia przez powoda własnoręcznie faktury, opatrzenia przez powoda faktury „zapłacono gotówką", podpisaniu jej przez powoda i pozwanego należy wywieźć fakt, iż nie została ona opłacona, a została wystawiona wyłącznie na potrzeby rozliczeń pozwanego z bankiem;

3) 231 § 1 k.p.c. poprzez błędne uznanie, że z ustalonego faktu finansowania przez pozwanego budowy hali magazynowej przy pomocy kredytu należy wywieść fakt, iż pozwany zobowiązany był dostarczyć do banku fakturę z dnia 16 października 2013 r. na kwotę 139 538,58 zł. podczas gdy z informacji banku wynika, iż do rozliczenia transzy zostały przedstawione również inne faktury, których łączna wartość przewyższyła kwotę 100 000,00 zł. a sąd nie dysponował pełną dokumentacją umowy kredytowej i dowolnie przyjął, że sporna faktura była niezbędną do rozliczenia kredytu i w tym celu została wystawiona;

4) art. 233 § 1 k.p.c. poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów wyrażającej się w odmowie wiarygodności i mocy dowodowej zeznaniom pozwanego w zakresie w jakim wskazują one na dokonanie zapłaty za sporną fakturę;

5) art. 233 § 1 k.p.c. poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów i uznaniu za wiarygodne zeznań powoda w zakresie w jakim wskazywał on, że nie otrzymał zapłaty za fakturę, podczas gdy modyfikował powództwo kilkakrotnie w oparciu o ten sam dokument tj. fakturę z dnia 16 października 2023 r. i nie był w stanie podczas swoich zeznań wskazać ile faktycznie pozwany mu nie zapłacił;

6) art. 233 § 1 w zw. z art. 243 2 k.p.c. poprzez zaniechanie wszechstronnego rozważenia zebranego w sprawie materiału dowodowego bądź dokonanie ustaleń faktycznych sprzecznych z materiałem dowodowym w postaci złożonych do akt sprawy dokumentów: korespondencji pomiędzy stronami oraz przedstawionego przez pozwanego kosztorysu i w konsekwencji przyjęcie, że - mimo kwestionowania kosztorysu przez powoda jako dokumentu prywatnego - stanowi on podstawę do uwzględnienia żądania powoda;

7) naruszenie prawa procesowego poprzez wyrokowanie ponad żądanie, gdyż żądaniem pozwu objęte były tylko kwestie związane z halą magazynową a nie domem mieszkalnym, tymczasem sąd czynił ustalenia również w zakresie robót dotyczących domu mieszkalnego pozwanego, podczas gdy nie było to objęte pozwem;

8) art. 233 k.p.c. poprzez jego niezastosowanie polegające na pominięciu, że fakt zawarcia pomiędzy stronami umowy na odpłatne wykonanie robót dodatkowych jednoznacznie wynika z innych faktów, uznanych przez sąd za ustalone;

9) art. 233 § 1 w zw. z art. 229 k.p.c. przez jego niezastosowanie polegające na przekroczeniu granic swobodnej oceny dowodów w postaci bezzasadnego pominięcia przyznania faktu dokonania przez pozwanego zapłaty za sporną fakturę w sytuacji gdy z okoliczności sprawy jasno wynikało, iż kwota wskazana na fakturze została zapłacona;

10) art. 233 § 1 k.p.c. poprzez zaniechanie wszechstronnego rozważenia zebranego w sprawie materiału dowodowego bądź dokonanie ustaleń faktycznych sprzecznych z materiałem dowodowym w postaci uznania za wiarygodne i przydatne do ustalenia stanu faktycznego tylko zeznania świadka strony powodowej -M. Z., podczas gdy zeznający świadek był pracownikiem powoda, zatem miał interes w tym żeby zeznawać na jego korzyść;

11) art. 233 § 1 k.p.c. poprzez błędne ustalenie stanu faktycznego i uznanie, że kosztorys prywatny przedstawiony przez pozwanego i kwestionowany przez powoda może stanowić podstawę do ustalenia wysokości wynagrodzenia należnego powodowi;

12) art. 462 k.c. poprzez jego niezastosowanie, w sytuacji kiedy wystawioną fakturę i opatrzoną stosownym i adnotacjami należy traktować jako pokwitowanie.

W oparciu o te zarzuty, pozwany wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie powództwa w całości; zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kosztów procesu z uwzględnieniem kosztów postępowania odwoławczego.

Pozwany w apelacji szczegółowo umotywował przedstawione zarzuty (k.648-650).

Każda ze stron wniosła o oddalenie apelacji przeciwnika procesowego i zasądzenie na jej rzecz wywołanych tymi apelacjami kosztów.

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje

Apelacje obu stron okazały się nieuzasadnione.

Na wstępie wskazać należy, że postępowanie apelacyjne, jakkolwiek jest postępowaniem odwoławczym i kontrolnym, to jednakże zachowuje charakter postępowania rozpoznawczego. Oznacza to, że Sąd odwoławczy posiada swobodę jurysdykcyjną i kompetencję do ponownej samodzielnej oceny materiału procesowego, ograniczoną jedynie granicami zaskarżenia. Merytoryczny charakter orzekania Sądu II instancji polega więc na tym, że ma on obowiązek poczynić własne ustalenia i ocenić je samodzielnie z punktu widzenia prawa materialnego, a więc dokonać subsumcji. Z tego też względu Sąd ten może, a jeżeli je dostrzeże - powinien, naprawić wszystkie stwierdzone w postępowaniu apelacyjnym naruszenia prawa materialnego popełnione przez Sąd I instancji i to niezależnie od tego, czy zostały one podniesione w apelacji, jeśli tylko mieszczą się w granicach zaskarżenia (por. wyrok Sądu Najwyższego z 13 kwietnia 2000 r., III CKN 812/98).

Jednocześnie jednak Sąd Apelacyjny zaznacza, że z obowiązku rozpoznania sprawy w granicach apelacji nie wynika konieczność osobnego omówienia w uzasadnieniu wyroku każdego argumentu podniesionego w apelacji. Wystarczy, jeśli sąd odwoławczy odniesie się do zarzutów i wniosków w sposób wskazujący na to, że zostały one przez sąd drugiej instancji w całości rozważone przed wydaniem rozstrzygnięcia (tak postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 11 lutego 2021 r., sygn. akt I CSK 709/20 i powołane tam orzecznictwo). Na podstawie art. 391 § 1 k.p.c., w postępowaniu apelacyjnym znajduje swoje odpowiednie zastosowanie przepis § 2 art. 327 1 k.p.c., według którego uzasadnienie wyroku sporządza się w sposób zwięzły. Jeżeli zarzuty apelacyjne są ponadprzeciętnie rozbudowane, można je rozważać łącznie, chwytając oś problemu, byleby podsumować je stanowczą puentą z wyjaśnieniem, dlaczego tego rodzaju argumentacja nie jest zasadna (tak postanowienie SN z 17 listopada 2020 r., I UK 437/19).

Tytułem uwagi ogólnej Sąd Apelacyjny wskazuje, że w oparciu o art. 387 § 2 1 pkt 1 k.p.c., dokonał własnej oceny przedstawionego pod osąd materiału procesowego i stwierdził, że Sąd Okręgowy w sposób prawidłowy oraz właściwy przeprowadził postępowanie dowodowe, a poczynione ustalenia faktyczne (zawarte w wyodrębnionej redakcyjnie części uzasadnienia zaskarżonego wyroku) nie są wadliwe i znajdują odzwierciedlenie w treści przedstawionych w sprawie dowodów. Sąd II instancji ustalenia Sądu Okręgowego w tym czyni częścią uzasadnienia własnego wyroku, jednocześnie nie widząc potrzeby ponownego ich szczegółowego przytaczania (np. orzeczenia SN z dnia 13 grudnia 1935 r., C III 680/34; z 14 lutego 1938 r., C II 21172/37; z 10 listopada 1998 r., III CKN 792/98). Jednocześnie, korzystając z bliźniaczej normy art. 387 § 2 1 pkt 1 k.p.c., Sąd Apelacyjny wskazuje, że w całości akceptuje ocenę prawną dokonaną przez Sąd Okręgowy oraz zastosowane w niniejszej sprawie przepisy prawa materialnego, których wykładnia nie budzi jakichkolwiek zastrzeżeń.

W zakresie wywiedzionych apelacji, pierwszoplanowo podkreślić należy, że zasadniczą kwestią wymagającą weryfikacji było to, czy doszło do zapłaty przez pozwanego wynagrodzenia za wykonane przez powoda prace budowlane, w zakresie przez niego wskazywanym, tj. w całości. Podzielenie stanowiska pozwanego w tej materii oznaczałoby konieczność tak uwzględnienia jego apelacji, jak i oddalenia apelacji powoda, bez potrzeby badania zasadności podniesionych w niej zarzutów. W tej materii pozwany ponowił swoją argumentację przedstawioną przed Sądem I instancji, twierdząc, że wynagrodzenie to zostało przez niego uiszczone, konsekwentnie powołując się na dowód w postaci faktury VAT z 16 października 2013 r. na kwotę 139.538,58 zł w szczególności na widniejącą na niej adnotację „zapłacono gotówką”. Powód otrzymaniu zapłaty w tej kwocie konsekwentnie zaprzeczał, a jego apelacja powoda sprowadzała się przede wszystkim do zakwestionowania ustalenia zakresu wykonanych przez niego prac i oparcia się na kosztorysie sporządzonym przez pozwanego, co w konsekwencji miało wpływ na wysokość zasądzonego na jego rzecz wynagrodzenia. Apelacja żadnej strony nie zawiera jednak argumentów podważających poprawność rozstrzygnięcia sporu. W istocie apelacje te stanowiły powtórzenie stanowisk prezentowanych przed Sądem I instancji oraz polemikę z relewantnym prawnie stanowiskiem Sądu Okręgowego. Sprowadzają się one do przedstawienia przez skarżących ich własnej, korzystnej dla nich wersji stanu faktycznego, opartej o konkurencyjną ocenę treści, mocy i wiarygodności poszczególnych dowodów, nie wskazując jednak takich argumentów faktycznych lub prawnych, które mogłyby przekonywać o błędnym rozpoznaniu i orzeczeniu w zaskarżonym wyroku.

Sąd Apelacyjny podkreśla w tym miejscu, że prawidłowość zastosowania lub wykładni prawa materialnego może być właściwie oceniona jedynie na kanwie niewadliwie ustalonej podstawy faktycznej rozstrzygnięcia, opartej na ocenie całości materiału dowodowego znajdującego się w aktach sprawy. Odnosząc się do argumentacji apelujących w pierwszej kolejności rozważyć należy zarzuty dotyczące naruszenia prawa procesowego. Dopiero bowiem przesądzenie prawidłowości ustalenia podstawy faktycznej rozstrzygnięcia umożliwia ocenę prawidłowości zastosowania prawa materialnego. W kontekście zauważyć wypada, że obie strony swoje apelacje w przeważającej części oparły właśnie na zarzutach naruszenia przepisów proceduralnych.

W pierwszej kolejności odnieść się należy do apelacji strony pozwanej jako dalej idącej.

Pozwany zarzucił naruszenie prawa procesowego przez wyrokowanie ponad żądanie. Skarżący twierdził, że żądaniem pozwu objęte były tylko kwestie związane z halą magazynową a nie domem mieszkalnym. Tym samym zarzucił Sądowi naruszenie art. 321 § 1 k.p.c. Zgodnie z treścią tej regulacji Sąd nie może wyrokować co do przedmiotu, który nie był objęty żądaniem, ani zasądzać ponad żądanie. Zarzut ten uznać należy za chybiony.

Granice kompetencji sądu do rozpoznania sprawy w procesie cywilnym wyznacza zawsze żądanie powództwa - wyznaczone jego przedmiotem i podstawą faktyczną - artykułowane przez stronę powodową w chwili zamknięcia rozprawy (art. 316 § 1 k.p.c.). Roszczenie w sensie materialnym stanowi prawo podmiotowe, którego treścią pozostaje możliwość domagania się od określonej osoby określonego zachowania. Natomiast w sensie procesowym, roszczenie stanowi wyodrębnione konstrukcyjnie żądanie (art. 187 § 1 pkt 1 k.p.c.), które stanowi wyraz woli powoda uzyskania sądowej ochrony i realizacji przysługującego mu prawa, w przedstawionej pod osąd podstawie faktycznej (art. 187 § 1 pkt 2 k.p.c.). Innymi słowy, przewidziane przez art. 321 k.p.c. związanie sądu granicami żądania obejmuje nie tylko wysokość i rodzaj dochodzonego świadczenia, ale także elementy motywacyjne uzasadniające żądanie.

Wbrew zarzutom pozwanego, podstawą faktyczną wywiedzionego powództwa powód uczynił żądanie zasądzenia na swoją rzecz wynagrodzenia za prace wykonane, po pierwsze, na podstawie umowy zawartej pomiędzy stronami 23 kwietnia 2013 r., po drugie, umowy ustnej obejmującej roboty remontowo-budowlane przy budynku mieszkalnym pozwanego. Twierdzenie pozwanego, że wystawiona faktura z dnia 16 października 2013 r. na kwotę 139 538,58 zł miałaby obejmować wyłącznie wynagrodzenie za prace przy budowie hali magazynowej nie znajduje potwierdzenia w zebranym materiale dowodowym. Powyższe podstawy zostały trafnie ustalone przez Sąd pierwszej instancji i nie zostały zakwestionowane w żadnej części przez pozwanego. Ponadto okoliczność, że powód dokonywał w toku postępowania modyfikacji swojego powództwa nie może samodzielnie stanowić skutecznego argumentu w zakresie naruszenia art. 321 k.p.c., bowiem uprawnienie do zmiany powództwa jest wprost przewidziane w procedurze cywilnej.

Przechodząc dalej, za nieuzasadnioną uznać należy grupę zarzutów naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. zawartą w punktach 1,2, 4- 6, 8-11 apelacji pozwanego.

Prymarnie wyjaśnić należy, że Sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według swego przekonania na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Jak trafnie przyjmuje się przy tym w orzecznictwie sądowym, jeżeli z określonego materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów (art. 233 § 1 k.p.c.) i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne. Tylko w przypadku, gdy brak jest logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami lub, gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo, wbrew zasadom doświadczenia życiowego, nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo - skutkowych, to przeprowadzona przez sąd ocena dowodów może być skutecznie podważona (tak min. Sąd Najwyższy w wyrokach z dnia: 27 września 2002 r., II CKN 817/00 i 16 grudnia 2005 r., III CK 314/05). Dla skuteczności zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. nie wystarcza stwierdzenie o wadliwości dokonanych ustaleń faktycznych, odwołujące się do stanu faktycznego, który w przekonaniu skarżącego odpowiada rzeczywistości. Konieczne jest tu wskazanie przyczyn dyskwalifikujących postępowanie sądu w tym zakresie. W szczególności skarżący powinien wskazać, jakie kryteria oceny naruszył sąd przy ocenie konkretnych dowodów, uznając brak ich wiarygodności i mocy dowodowej lub niesłuszne im je przyznając (tak Sąd Najwyższy min. w orzeczeniach z dnia: 23 stycznia 2001 r., IV CKN 970/00, 12 kwietnia 2001 r., II CKN 588/99, 10 stycznia 2002 r., II CKN 572/99).

Podkreślić też trzeba, że w ramach swobody oceny dowodów, mieści się też wybór określonych dowodów spośród dowodów zgromadzonych, pozwalających na rekonstrukcję istotnych w sprawie faktów. Sytuacja, w której w sprawie pozostają zgromadzone dowody mogące prowadzić do wzajemnie wykluczających się wniosków, jest sytuacją immanentnie związaną z kontradyktoryjnym procesem sądowym. Weryfikacja zatem dowodów i wybór przez Sąd orzekający w pierwszej instancji określonej grupy dowodów, na podstawie których Sąd odtwarza okoliczności, które w świetle przepisów prawa materialnego stanowią o istotnych w sprawie faktach, stanowi realizację jednej z płaszczyzn swobodnej oceny dowodów. Powiązanie przy tym wynikających z dowodów tych wniosków w zgodzie z zasadami logiki i doświadczenia życiowego wyklucza możliwość skutecznego zdyskwalifikowania dokonanej przez Sąd oceny, tylko z tej przyczyny, że w procesie zgromadzono też dowody, prowadzące do innych, niż wyprowadzone przez Sąd pierwszej instancji, wniosków.

Tak opisanych wymogów argumentacja apelacji pozwanego, kwestionująca poczynione przez Sąd Okręgowy ustalenia faktyczne, nie spełnia. Zawiera ona w zasadzie odwołanie się do własnych twierdzeń strony pozwanej, wspartych wyłącznie korzystnymi dla niego dokumentami. Nie mogły być one wystarczające do uznania wersji przebiegu zdarzeń za wiarygodną. Równocześnie skarżący pominął w swoim stanowisku istotną część argumentacji przedstawionej przez Sąd I instancji, a która oczywiście świadczyła na jego niekorzyść.

W szczególności nie ma racji skarżący, zarzucając Sądowi I instancji przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów wyrażającej się w odmowie wiarygodności i mocy dowodowej zeznaniom pozwanego, a także uznaniu za wiarygodne zeznania powoda oraz zeznania świadka M. Z.. Co do dowodu z zeznań świadka, skarżący swój zarzut argumentuje tym, że świadek ten, jako pracownik powoda, miał interes w tym, żeby zeznawać na jego korzyść.

Sąd odwoławczy zaznacza, że odgórna ocena dowodu z przesłuchania stron jako dowodu niepełnowartościowego, co do zasady "gorszego" niż inne, jest wyrazem błędnej wykładni art. 299 k.p.c. Utrwalone są zapatrywania judykatury, że negowanie a priori znaczenia dowodowego zeznań strony w przewidywaniu jej subiektywnego nastawienia jest niewłaściwe (por.m.in. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 23 kwietnia 2013 roku, III AUa 1272/12, LEX nr 1316210). Samo stwierdzenie, że dowód z przesłuchania stron ma najmniejszy walor obiektywizmu w praktyce często rzeczywiście odpowiada prawdzie, jednak nie jest wystarczającym argumentem, by odgórnie zdyskwalifikować wiarygodność zeznań strony. Dowód z przesłuchania strony, tak jak i inne dowody, podlega ocenie co do wiarygodności w oparciu o art. 233 § 1 k.p.c. (por. wyroki Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z 11 marca 2021 roku, I ACa 218/20, LEX nr 3184023; z 24 października 2022 roku, I ACa 578/22, niepubl.). Powyższe należy odpowiednio odnieść także do oceny dowodu z zeznań świadków.

Zeznania świadka M. Z. oraz powoda trafnie Sąd Okręgowy uznał za wiarygodne ze względu na ich wzajemną korelację, a przede wszystkim z uwagi na to, iż wynikające z nich okoliczności znajdują odzwierciedlenie w pozostałych dowodach, a nade wszystko korelują z faktami, dotyczącymi czasu wykonywania przez powoda przedmiotu umowy. Słusznie ten Sąd uznał, że tworzą one spójną i przekonującą całość. Nadto nie jest tak, jak twierdzi pozwany, by Sąd uznał tylko zeznania tego świadka za wiarygodne, jest to twierdzenie sprzeczne z treścią zaskarżonego uzasadnienia. W kwestii zapłaty Sąd pierwszej instancji nie oparł się na zeznaniach tego świadka, tylko ocenił całokształt materiału procesowego, z którego wywiódł wniosek o braku zapłaty wynagrodzenia.

Tymczasem przesłuchanie pozwanego nie jawiło się jako wiarygodne w konfrontacji z pozostałym zebranym materiałem dowodowym, a przede wszystkim elementarnymi zasadami logicznego rozumowania i doświadczeniem życiowym. W tym zakresie Sąd Okręgowy w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku przedstawił konkretne argumenty, które przekonały go do odmówienia zeznaniom pozwanego tej wiarygodności. Sąd ten skonfrontował wypowiedzi pozwanego podane w czasie informacyjnego wysłuchania oraz przesłuchania w toku rozprawy, ujawniając brak spójności w zasadniczych dla rozstrzygnięcia kwestiach, jak uiszczenie wynagrodzenia na rzecz powoda oraz okoliczności wystawienia faktury. Już tylko na tej podstawie Sąd pierwszej instancji słusznie odmówił zeznaniom pozwanego waloru wiarygodności.

Przechodząc dalej, nie sposób zgodzić się z formułowanymi przez pozwanego zarzutami, jakoby Sąd Okręgowy wadliwie uznał, że wystawiona faktura VAT została wyłącznie na potrzeby rozliczeń pozwanego z bankiem oraz że pozwany nie zapłacił wynagrodzenia powodowi w całości.

Faktura VAT z 16 października 2013 r. nr (...) na kwotę 113.446 zł netto (139.538,58 zł brutto) zawiera adnotację, że jako sposób zapłaty ustalono „gotówka” oraz informację „zapłacono”. Pozwany z literalnej treści omawianego dokumentu wywodzi, że wynagrodzenie wskazane w tej fakturze zostało w istocie przez niego uiszczone.

Jak już jednak wskazano wyżej, zeznania pozwanego zostały uznane za niewiarygodne w tym zakresie, której to oceny pozwany skutecznie nie podważył. Z tej też przyczyny jego zeznania nie mogą stanowić podstawy ustaleń w tym zakresie. Skarżący zarzucił, że Sąd przekroczył granicę swobodnej oceny przedłożonych w sprawie dokumentów, m.in. dokumentów dostarczonych przez bank oraz faktury nr (...). Co do tego ostatniego dowodu pozwany wywodzi, że w związku z jej wystawieniem toczyło się postępowanie karne, które zostało umorzone. Podniósł także, że dokonanie zapłaty zostało potwierdzone przez powoda własnoręcznie na dokumencie, wskazując przy tym na regulację określoną w art. 462 k.c.

Odnosząc się do tych zarzutów, wskazać należy, po pierwsze, że istotnie pisemne potwierdzenie zapłacenia ujęte na dokumencie faktury w formie adnotacji stanowi pokwitowanie w rozumieniu art. 462 § 1 k.c., z którego wywodzić można domniemanie spełnienia świadczenia. Jednakże w orzecznictwie jednolicie wskazuje się, że z punktu widzenia prawa procesowego pokwitowanie jest dokumentem prywatnym w rozumieniu art. 245 k.p.c. i jako taki potwierdza jedynie, że osoba, która go podpisała złożyła tej treści oświadczenie. Nie korzysta natomiast z domniemania prawdziwości zawartych w nim oświadczeń, wobec czego osoba mająca w tym interes prawny może twierdzić i dowodzić, że treść złożonych oświadczeń nie odpowiada stanowi rzeczywistemu (tak Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 15 kwietnia 1982 r., III CRN 65/82, nie publ.). Pokwitowanie należy do oświadczeń wiedzy, mających charakter potwierdzenia faktów. Nie wpływa na ukształtowanie stosunku zobowiązaniowego. Jego funkcją jest ułatwienie dłużnikowi udowodnienia, że spełnił świadczenie. Pokwitowanie może być jednak zakwestionowane, ponieważ stan w nim stwierdzony jako fakt podlega ocenie w kategoriach prawdy lub fałszu (tak: Wyrok SN z 5.12.2007 r., II PK 95/07, LEX nr 465927).

Zatem powód mógł obalić domniemanie wynikające z jego własnego pokwitowania zamieszczonego na fakturze. W ocenie Sądu odwoławczego powód skutecznie to domniemanie podważył.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego okolicznością fundamentalną dla rozstrzygnięcia niniejszego postępowania i spajającą w jedną logiczną ocenę jest fakt, że faktura nr (...) została wystawiona i opatrzona adnotacją „zapłacono” w czasie, kiedy prace budowlane nie zostały jeszcze w całości ukończone a ich zakończenie miało nastąpić dopiero wiosną 2014 r.

Sąd Okręgowy prawidłowo ustalił, że w dacie, kiedy została wystawiona faktura (16 października 2013 r.), prace dotyczące budynku mieszkalnego były już zakończone, zaś prace związane z budową hali były dalekie od zakończenia. Do wykonania pozostały: posadzki w hali, dwa podjazdy i obejście wokół hali wraz ze skarpą. Okoliczność ta wynika jednoznacznie z zeznań stron, świadków oraz z wpisów w dzienniku budowy. Pozwany tej okoliczności nie kwestionował, a nadto w istocie ją potwierdził. Sąd pierwszej instancji trafnie dostrzegł, że w trakcie informacyjnych wyjaśnień na rozprawie w dniu 11 kwietnia 2017r. pozwany odpowiadając na pytanie, dlaczego zapłacił przed wykonaniem robót, odpowiedział: „ Wiedziałem, że mi nie ucieknie, bo jeszcze muszę mu zapłacić za te roboty.” Fakt nieukończenia tych prac oraz ich zakres został przez pozwanego przedstawiony w piśmie z 1 lipca 2014 roku stanowiącym wezwanie powoda do zakończenia robót (k. 326).

Jako niewątpliwa jawi się zatem konstatacja, że przedmiot umowy nie został w dacie wystawienia przedmiotowej faktury ukończony. Skoro tak, to tym samym, także w ocenie Sądu Apelacyjnego, nie sposób przyjąć żadnego racjonalnego wyjaśnienia, z jakich przyczyn pozwany miałby zapłacić powodowi całość jeszcze nienależnego mu przecież wynagrodzenia, zwłaszcza jeśli zważyć, że – jak wynika z materiału procesowego – powód był osobą majętną, a zatem zapłata taka nie mogła mieć na celu jego finansowego wspomożenia. Nie ma zatem żadnych wątpliwości co do tego, że cel wystawienia faktury VAT i opatrzenia jej adnotacją „zapłacono” oraz „gotówka” musiał być inny niż potwierdzenie zapłaty wynagrodzenia.

Pozwany zarzucił, że Sąd Okręgowy pominął fakt, iż toczyło się postępowanie karne w związku z wystawioną przez powoda fakturą, które zostało umorzone. Ta okoliczność nie posiada dla rozstrzygnięcia przedmiotowej sprawy jakiegokolwiek znaczenia, nie tylko z uwagi na całkowicie odmienne – w stosunku do prawnokarnych – przesłanki oceny przedmiotowego roszczenia, ale nade wszystko treść art. 11 k.p.c., zgodnie z którym sąd rozpatrujący powództwo cywilne jest związany tylko prawomocnym wyrokiem sądu karnego w zakresie stwierdzenia winy. W postępowaniu cywilnym możliwe jest zatem – nawet w przypadku wyroku skazującego - dokonanie takich dodatkowych ustaleń odnoszących się do czynu i istotnych z punktu widzenia przesłanek odpowiedzialności cywilnej jego sprawcy, które nie były istotne dla określenia znamion przestępstwa i podstaw odpowiedzialności karnej. Wszelkie inne rozstrzygnięcia, zapadłe zwłaszcza na etapie postępowania przygotowawczego, nie są dla sądu cywilnego wiążące (por. Wyrok SN z 10.02.2010 r., V CSK 267/09, LEX nr 794582.). Sąd Okręgowy nie był zatem w jakikolwiek sposób związany umorzeniem postępowania przygotowawczego, na które powołuje się pozwany.

Sąd pierwszej instancji trafnie również dostrzegł, że pozwany fakturę z 16 października 2013 r. przedstawił w banku celem rozliczenia drugiej transzy kredytu, co potwierdził w swoich zeznaniach. Oczywiście zgodzić się należy z pozwanym, że wyłącznie z faktu finansowania przez niego budowy hali magazynowej przy pomocy kredytu nie sposób wywieźć tego, że faktura została wystawiona jedynie w celach rozliczeniowych z kredytującym pozwanego bankiem. Tym niemniej całościowa ocena wszystkich ustalonych w niniejszym postępowaniu okoliczności faktycznych do takich wniosków prowadzi i tę konkluzję Sąd Apelacyjny w pełni podziela. W szczególności nie należy pomijać, że Sąd pierwszej instancji ustalił, że w dniu 22 października 2013r. upływał pozwanemu termin udokumentowania przed (...) Bankiem (...) w B. wydatków poniesionych na cele inwestycyjne. Termin ten bliski jest dacie wystawienia wymienionej wyżej faktury VAT – 16 października 2013 r. Zwraca także uwagę Sądu odwoławczego, że nieudokumentowanie wydatków ww. terminie, a także nie zrealizowanie planu inwestycji miało skutkować powstaniem obowiązku zwrotu przez pozwanego dopłat do oprocentowania.

W tym przedmiocie Sąd Apelacyjny przychyla się do konkluzji Sądu pierwszej instancji, że fakt przedłożenia w banku faktury końcowej i upływający w dniu 22 października 2013r. termin udokumentowania wydatków na inwestycję przemawia za przyjęciem zgodnie z twierdzeniami powoda, iż to pozwanemu zależało na wystawieniu faktury z adnotacją, że została opłacona. Sąd Apelacyjny nie kwestionuje tego, że pozwany przedłożył bankowi inne dokumenty wystarczające do wykazania poniesienia wydatków inwestycyjnych w wymaganej wysokości. Tym niemniej złożenie dodatkowo przedmiotowej faktury niewątpliwie dawało pozwanemu większą gwarancję dokonania przez bank pozytywnej weryfikacji realizacji przez niego obowiązków wynikających z umowy kredytowej.

Pozwany w pkt 5 i 11 petitum apelacji, w ramach naruszenia przepisu art. 233 § 1 k.p.c. (w zw. z art. 243 2 k.p.c.), zarzucił również brak wszechstronnego rozważenia przedstawionego przez pozwanego kosztorysu i w konsekwencji przyjęcie, że - mimo kwestionowania kosztorysu przez powoda jako dokumentu prywatnego - stanowi on podstawę do uwzględnienia żądania powoda i ustalenia wysokości wynagrodzenia należnego powodowi.

Wbrew stanowisku pozwanego, rzeczony kosztorys nie stanowił podstawy do uwzględnienia żądania powoda. Podstawę tego żądania stanowiła wystawiona faktura nr (...), obejmująca wynagrodzenie umowne ustalone przez strony. Z kolei dokument prywatny w postaci kosztorysu przedstawionego przez pozwanego został przez Sąd pierwszej instancji wykorzystany jedynie do ustalenia kwoty, o jaką wynagrodzenie powoda należało obniżyć (odliczyć od faktury nr (...)) w związku z niewykonaniem przez niego części robót. Pozwany nie przedstawił w apelacji żadnych argumentów, dla których stanowisko Sądu Okręgowego miałoby być w tym zakresie wadliwe. Zatem zarzut ten należy uznać w konsekwencji za bezzasadny.

Niezrozumiały jest z kolei zarzut naruszenia art. 233 k.p.c. opisany w pkt 8 petitum apelacji, co miałoby przejawiać się w pominięciu, że fakt zawarcia pomiędzy stronami umowy na odpłatne wykonanie robót dodatkowych jednoznacznie wynika z innych faktów, uznanych przez sąd za ustalone. Zauważyć wypada, że powód nie dochodzi wynagrodzenia za wykonanie robót dodatkowych. Nadto pozwany nie rozwinął tego zarzutu w uzasadnieniu apelacji, co uniemożliwia jego merytoryczną ocenę.

Z przedstawionych przyczyn, apelacja pozwanego została uznana za bezzasadną.

Przechodząc do oceny apelacji strony powodowej, w zakresie prawa procesowego zarzutem najdalej idącym, bowiem mogącym skutkować nieważnością postępowania, jest zarzut naruszenia art. 365 i 366 k.p.c. poprzez oddalenie powództwa co do kwoty 50.794,49 zł w sytuacji, gdy w tym zakresie zapadło prawomocne orzeczenie o oddaleniu powództwa z uwagi na przedawnienie roszczeń w sprawie między tymi samymi stronami i dotyczącego tego samego przedmiotu. Zarzut skarżącego w tym zakresie okazał się oczywiście nieskuteczny.

Przepis art. 366 k.p.c. reguluje zakres przedmiotowy i podmiotowy powagi rzeczy osądzonej przewidując, że wyrok prawomocny ma powagę rzeczy osądzonej tylko, co do tego, co w związku z podstawą sporu stanowiło przedmiot rozstrzygnięcia, a ponadto tylko między tymi samymi stronami. Tożsamość stron obu procesów (spraw o sygnaturze VIII GC 413/19 i aktualnej) nie budzi wątpliwości. Zdaniem apelującego powoda przedmiot obu spraw także jest tożsamy. W orzecznictwie Sądu Najwyższego ugruntował się pogląd, zgodnie z którym tożsamość przedmiotu uprzedniego orzeczenia oraz kolejnego powództwa, wykluczająca możliwość jego merytorycznej oceny i uzasadniająca odrzucenie pozwu, zachodzi w przypadku jednakowej podstawy faktycznej i prawnej rozstrzygnięcia oraz ponownego żądania powoda, przy czym przesłanki te muszą wystąpić kumulatywnie (tak: postanowienie SN z 14.03.2014 r., III CSK 124/13, LEX nr 1463866.).

Jak trafnie zauważył Sąd Okręgowy, między stronami nie została prawomocnie rozstrzygnięta jakakolwiek sprawa cywilna, w której wydany wyrok oddziaływałby bezpośrednio na wynik niniejszego procesu. Kluczowa dla tego rodzaju wniosku jest okoliczność, że w sprawie VIII GC 413/19 G. B. dochodził od S. R. roszczeń odszkodowawczych z tytułu nienależytego wykonania łączącej strony umowy. Tymczasem przedmiot niniejszego procesu, prowadzonego z odwrotnych ról procesowych, stanowiło żądanie zapłaty wynagrodzenia należnego powodowi z tytułu robót wykonanych na rzecz pozwanego. W niniejszej sprawie powód obowiązany był zatem wykazać, że wykonał roboty o wskazywanej przez siebie wartości i bez związku, o którym mowa w art. 365 i 366 k.p.c., z tą powinnością pozostaje prawomocne oddalenie roszczenia odszkodowawczego G. B.. Umknęło przy tym powodowi, że powództwo w sprawie VIII GC 413/19 zostało oddalone z uwagi na przedawnienie dochodzonego w nim roszczenia, a zatem w ogóle nie doszło do badania jego merytorycznej zasadności.

Przechodząc dalej, nie mogło być mowy o naruszeniu przez Sąd I instancji normy art. 321 k.p.c. poprzez orzeczenie o wartości robót niewykonanych na rzecz strony zamawiającej. Stwierdzić należy, że Sąd Okręgowy nie orzekał o roszczeniu nieobjętym żądaniem. Mając na uwadze uwagi poczynione w poprzednim akapicie, powtórzyć należy, że powód w niniejszym postępowaniu dochodził zapłaty wynagrodzenia za wykonane prace i w tym przedmiocie Sąd Okręgowy wydał wyrok. Okoliczność, że wynagrodzenie zostało zasądzono na jego rzecz w mniejszej wysokości, niż domagał się w pozwie, oznacza tylko tyle, że powód nie wykazał, aby rzeczywiście wykonał prace o wartości, której się domagał. Już tylko z tego względu o naruszeniu przez Sąd Okręgowy art. 321 k.p.c. nie mogło być mowy.

Powód podniósł zarzut naruszenia 233 § 1 k.p.c. Zarzut ten nie zasługiwał na uwzględnienie. Apelujący wskazał w apelacji, że Sąd I instancji naruszył przepis art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dokonanie oceny dowodów w sprawie zgromadzonych z naruszeniem przepisów, czego – mając na uwadze przedstawioną wyżej wykładnię normy art. 233 § 1 k.p.c. – stwierdzić nie sposób. Sąd Okręgowy zgodnie z zasadami logiki i doświadczenia życiowego ocenił bowiem dowody i na ich podstawie wyciągnął trafne wnioski. Z tego względu brak podstaw do konstruowania twierdzenia, że ocena dowodów dokonana przez sąd pierwszej instancji była wadliwa, jak również negowania prawidłowości wyprowadzonych z tak ocenionego materiału dowodowego ustaleń faktycznych.

W rozpoznawanej sprawie strona powodowa dochodziła wynagrodzenia z tytułu wykonania robót na rzecz pozwanego, a więc jej obowiązkiem zgodnie z art. 232 k.p.c., z materialnoprawnymi konsekwencjami zaniechania jego wykonania wynikającymi z treści art. 6 k.c., było wykazanie faktu wykonania prac o żądanej w pozwie wartości. Obowiązkiem powoda nie było wykazywanie faktu wystawienia faktury nr (...), bowiem nie było co do jej istnienia sporu między stronami. Sąd Apelacyjny jak już wskazano powyżej, podziela stanowisko Sąd Okręgowego, że została ona wystawiona, kiedy prace nie były jeszcze w pełni ukończone. Już tylko zatem z tych przyczyn faktura ta nie stanowi wiarygodnego dowodu, że powód prace o tej wartości rzeczywiście wykonał. Obrazuje ona jedynie wartość pozostałego należnego jemu od pozwanego wynagrodzenia przy założeniu, że cały zakres umówionych robót zostałby przez niego wykonany. Tymczasem nawet w apelacji nie powołuje on jakichkolwiek dowodów podważających ustalenie Sądu Okręgowego, że tych robót w całości nie wykonał. Zakres prac niewykonanych obejmował w szczególności, jak prawidłowo przyjął ten Sąd, roboty wyszczególnione w przedłożonym przez pozwanego kosztorysie.

Powód zarzucił Sądowi pierwszej instancji bezkrytyczne przyjęcie kosztorysu inwestorskiego do oceny wartości robót niewykonanych przez powoda. Zarzut ten powtórzył, w ramach zarzutu naruszenia art. 245 k.p.c. Sąd Apelacyjny argumentacji skarżącego w tym zakresie nie podziela. Zgodzić się można z powodem, że kosztorys przedstawiony przez pozwanego, jako pochodzący od niego, winien być oceniany z podwyższoną ostrożnością. Jednakże powód skupił się w apelacji na zakwestionowaniu samej formalnej skuteczności tego dokumentu, zamiast sformułować konkretne merytoryczne zarzuty odnoszące się do jego treści, w szczególności dotyczące tego, jakie elementy wbrew jego treści powód wykonał, czy też o ile wartość niewykonanych elementów została w tym kosztorysie zawyżona.

Jak już wskazano obowiązkiem powoda było wykazanie, że wykonał prace o wartości dochodzonej pozwem i nie otrzymał za nie wynagrodzenia. Słusznie zaś Sąd Okręgowy uznał, że powód nie przedstawił w niniejszej sprawie dowodów, które przemawiałyby za konkluzją, że te prace, które pozwany zakwestionował, faktycznie wykonał. To nie pozwany miał bowiem wykazać, jakich prac powód nie wykonał. Skoro zatem powód w niniejszej apelacji nie zakwestionował ustaleń faktycznych dokonanych przez Sąd I instancji, a odnoszących się do zakresu wykonanych robót, nie odniósł się merytorycznie do ustaleń poczynionych w oparciu o przedłożony przez pozwanego kosztorys, to tym samym nie mogła podlegać skutecznemu zakwestionowaniu konkluzja Sądu I instancji, że powód nie wykazał, aby wykonał na rzecz pozwanego roboty o wartości 50.749,49 zł., wskazanej w tym kosztorysie.

Chybiony jest zarzut art. 243 2 k.p.c. poprzez niedokonanie oceny w sprawie zgromadzonych dowodów z naruszeniem także art.162 k.p.c. poprzez uniemożliwienie powodowi przedstawienia stanowiska i ewentualnie wniesienia zastrzeżeń. Przepis art. 243 2 k.p.c. stanowi, że dokumenty znajdujące się w aktach sprawy lub do nich dołączone stanowią dowody bez wydawania odrębnego postanowienia. Pomijając dowód z takiego dokumentu, sąd wydaje postanowienie. Przepis ten nie dotyczy zatem zasad oceny dowodów, co sugeruje skarżący. Z kolei powołanie normy art. 162 k.p.c. jawi się jako nieskuteczne już tylko z tego względu, że jego adresatem jest strona, a nie sąd.

Przechodząc do zarzutów naruszenia prawa materialnego, stwierdzić trzeba, że niezrozumiały jest zarzut naruszenia art. 118 k.c. Powód zarzuca w jego ramach orzeczenie na rzecz pozwanego przedawnionej należności. Jednakże pozwany niczego w rozpoznawanej sprawie nie dochodził, a Sąd pierwszej instancji niczego na jego rzecz nie zasądził. Sąd ten uznał, co wyżej wyjaśniono, że powód nie wykazał, aby wykonał roboty o żądanej przez siebie wysokości.

Nie są też uzasadnione twierdzenia o obrazie art. 491 § 1 i 2 k.c. Powód wywodził wadliwe uznanie dopuszczalności odstąpienia od umowy wzajemnej bez jej wskazania - ustalenia czy była skutecznie zawarta, a także oceny występowania możliwości ustawowego prawa odstąpienia od umowy, gdy brak jest udokumentowania zakresu świadczenia obu stron, a także uprzedniego oddalenia powództwa o zapłatę wynagrodzenia za niezakończone prace wskazane jedynie w kosztorysie inwestorskim z uwagi na przedawnienie roszczeń.

Przypomnieć należy, ponownie, że Sąd Okręgowy przekonująco wyjaśnił, że sfera motywacyjna wyroku wydanego w sprawie o sygnaturze VIII GC-413/19 nie ma przełożenia na niniejszej postępowanie. Sąd odwoławczy to stanowisko podziela. Powód w istocie nie wyjaśnia, jakie znaczenie ma dla rozpoznawanej sprawy ocena wpływu ewentualnego odstąpienia od umowy ze skutkiem ex nunc na jego roszczenie. Sąd drugiej instancji również wpływu takiej oceny nie dostrzega.

Podobnie jak w przypadku zarzutu przedawnienia, zarzucany przez powoda brak wykazania przez stronę pozwaną właściwymi dowodami, że doszło do zwłoki w wykonaniu przedmiotu umowy, nie ma związku z dochodzonym przez powoda roszczeniem. W kontekście powyższych rozważań zarzut obrazy art. 395 k.c. w zw. z art. 6 k.c. i 3 k.p.c. również jest chybiony.

Odnosząc się z kolei do podniesionego z ostrożności zarzutu kwestionującego wyliczenie wartości robót w kosztorysie inwestorskim w zakresie doliczenia podatku VAT w wysokości 23% oraz zysku, a także podniesionego braku udokumentowania wykonania prac koparką, zauważyć wypada, że te elementy nie stanowią wynagrodzenia pozwanego, lecz wartość prac niewykonanych przez powoda. Wskazane wyżej elementy cenotwórcze stanowiły niewątpliwie element wynagrodzenia powoda w zakresie, w którym robót przewidzianych umową nie wykonał. Podlegały one zatem odliczeniu od kwoty należnego jemu wynagrodzenia.

Powód zakwestionował również daty początkowe płatności odsetek w zakresie zasądzonego wynagrodzenia zasądzającej, lecz nie sformułował w tym zakresie żadnego merytorycznego stanowiska, zaś w uzasadnieniu apelacji ograniczył się do powołania na regulacje art. 455 k.c. oraz art. 193 k.p.c. Tak sformułowany zarzut uchyla się od możliwości jego merytorycznej oceny.

Z tych wszystkich przyczyn Sąd Apelacyjny doszedł do przekonania, że zaskarżony wyrok w całości odpowiada prawu i dlatego orzekł jak w punkcie I sentencji, na podstawie art. 385 k.p.c., oddalając obie apelacje jako bezzasadne.

O kosztach postępowania apelacyjnego Sąd orzekł, stosując normę art. 100 k.p.c., wedle zasady ich stosunkowego zniesienia uwzględniając, że każda ze stron winna być uznana za przegrywającą to postępowanie - na użytek rozstrzygnięcia o kosztach - w zakresie własnej apelacji, w wyniku czego kosztów w tym zakresie mógłby dochodzić skutecznie wyłącznie jej przeciwnik procesowy. Koszty te sprowadzają się zaś wynagrodzenia pełnomocników procesowych każdej ze stron (powoda w zakresie apelacji pozwanego, zaś pozwanego co do apelacji powoda), których wysokość jest tożsama.

Artur Kowalewski

Potrzebujesz pomocy prawnej w podobnej sprawie?
Znajomość orzecznictwa to jedno — zastosowanie go w Twojej sprawie to drugie. Znajdź na Prawnet zweryfikowanego prawnika od takich spraw.
Znajdź prawnika

Tekst pochodzi z publicznego rejestru SAOS (saos.org.pl). Prawnet nie jest wydawcą tego orzeczenia. Analiza AI i streszczenie AI są materiałem pomocniczym — zweryfikuj je z treścią orzeczenia przed powołaniem.