Treść orzeczenia
Sygnatura akt I ACa 1963/24
Wyrok w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej
Dnia 17 kwietnia 2025 r.
Sąd Apelacyjny w Szczecinie I Wydział Cywilny
w składzie następującym:
Leon Miroszewski
Magdalena Wróblewska
po rozpoznaniu w dniu 17 kwietnia 2025 r. na rozprawie w Szczecinie sprawy z powództwa A. S. przeciwko Syndykowi masy upadłości (...) Bank spółki akcyjnej z siedzibą w W. w upadłości o ustalenie i zapłatę na skutek apelacji pozwanego od wyroku częciowego Sądu Okręgowego w Szczecinie z dnia 14 czerwca 2024 roku sygnatura akt I C 3729/23 oddala apelację. Leon Miroszewski Sygnatura akt: I ACa 1963/24
Uzasadnienie
Wyrokiem częściowym z dnia 14 czerwca 2024 r. Sąd Okręgowy w Szczecinie, w sprawie o sygnaturze akt I C 3729/23, z powództwa A. S. przeciwko Syndykowi masy upadłości (...) Bank Spółki Akcyjnej w W. w upadłości ustalił, że umowa kredytu hipotecznego nr (...) indeksowanego do CHF z dnia 6 grudnia 2006 roku jest nieważna.
Dokonując ustaleń faktycznych Sąd Okręgowy przyjął, że powódka A. S. potrzebowała pieniędzy na sfinansowanie zakupu lokalu mieszkalnego pod adresem (...) w S., który miał być przeznaczony na jej potrzeby mieszkaniowe. Skorzystała z pomocy doradcy kredytowego, który współpracował z różnymi bankami i po wyliczeniu zdolności kredytowej powódki i jej brata K. Ś. przedstawił oferty w trzech różnych bankach. Doradca informował powódkę i jej brata, że nie mają wystarczającej zdolność kredytowej na wzięcie kredytu w PLN, zachęcając jednocześnie kredytobiorców, do wzięcia kredytu w CHF, mówiąc że jest to korzystna umowa kredytowa dla obu stron. Na spotkaniach z doradcą kredytowym zostały omówione tylko podstawowe informacje dotyczące kredytu tj. okres spłaty, wysokość kredytu czy też termin spłaty rat. Nie zostały przedstawione jej ani bratu przez doradcę jakiekolwiek symulacje odnośnie zmiany kursu walut oraz zmiany wysokości rat i salda kredytu w przypadku zmiany kursu CHF. Doradca informował jedynie, że jeżeli zmieni się kurs CHF to najwyżej może to skutkować zmianą wysokości rat o parę groszy. Nie była też poruszona kwestia historycznych wahań waluty CHF na przestrzeni lat, ani nie pokazywano żadnych wykresów obrazujących te zmiany. Powódka i jej brat wybrali ofertę (...) Banku. Kredyt został przedstawiony jako kredyt walutowy, sam kredyt miał być wypłacony jednak w PLN. Był to pierwszy kredyt powódki.
W dniu 6 listopada 2006 r. powódka wraz z bratem wypełnili wniosek o kredyt hipoteczny na kwotę 134.666,00 zł na okres 30 lat w (...) Bank. Jako kwotę kredytu wskazano 134 366 PLN , która miała być indeksowana kursem waluty CHF. Jako cel kredytu we wniosku wskazano zakupu domu na rynku pierwotnym, sfinansowanie prowizji od kredytu i kosztu ubezpieczenia od utraty wartości nieruchomości.
Powódka i jej brat w dniu złożenia wniosku kredytowego legitymowali się wykształceniem średnim. Brat powódki K. Ś. był zatrudniony w oparciu o umowę o pracę, w (...) LTD (...) C. (...), (...), (...) w Wielkiej Brytanii. Powódka natomiast pracowała dorywczo. Do wniosku kredytowego był dołączony wzór oświadczenia o odstąpieniu od umowy. Tego samego dnia powódka i jej brat złożyli pisemne oświadczenie kredytobiorcy o wyborze waluty obcej, z którego wynikało, że dla kredytu w wysokości 150 tys. zł z okresem spłaty 15 lat i zmiennym oprocentowaniem, które dla kredytów w PLN wynosi 6% a dla kredytów indeksowanych 3% wysokość raty kapitałowo-odsetkowej przy kredycie indeksowanym jest ok. 300 zł mniejsza niż przy kredycie w PLN. Ponadto przedstawiona sytuacja modelowa pokazywała, że w razie wzrostu kursu CHF o 15,6% rata takiego kredytu wzrośnie z kwoty 1032,91 zł do 1194,04 zł a przy założeniu wzrostu stopy procentowej o 400 pb rata takiego kredytu będzie wynosiła 1340,21 zł. Kredytobiorcy oświadczyli, że po zapoznaniu się z występującym ryzykiem kursowym i ryzykiem wynikającym ze zmiennej stopy procentowej wnoszą o udzielenie kredytu indeksowanego do waluty obcej.
W dniu podpisywania umowy pomimo obowiązujących procedur nie informowano powódki i jej matki J. R., która była pełnomocnikiem brata powódki przy podpisywaniu umowy, o ryzyku kursowym w stopniu uświadamiającym rozmiar możliwych wahań kursu waluty obcej w przyszłości oraz tego konsekwencji. Nie wyjaśniono kredytobiorcom jaką rolę pełni frank szwajcarski w umowie kredytu indeksowanego. Ponadto nie przedstawiono historycznych wykresów kursów CHF w oparciu o miarodajny okres, ani symulacji zakładających znaczący wzrost kursu waluty franka szwajcarskiego. Powódce i jej matce nie zostały przedstawione informacje o czynnikach mogących wpływać na wzrost kursu CHF. Nie wyjaśniono im dokładnych zasad ustalania przez pozwany bank kursów walut służących do przeliczeń kwoty kapitału oraz spłacanych rat. Kredytobiorcy nie byli informowani, że wraz ze wzrostem kursu CHF wzrośnie nie tylko rata kredytu, ale również saldo kapitału wyrażone w walucie polskiej. Kredytobiorcy nie negocjowali żadnych zapisów umowy, nie zdawali sobie sprawy że taka możliwość istnieje. Zaufali bankowi jako, w ich mniemaniu, instytucji zaufania publicznego.
Po pozytywnym zweryfikowaniu wniosku kredytowego, bank wyraził zgodę na udzielenie wnioskowanego przez powódkę i jej brata kredytu.
W dniu 6 grudnia 2006 r. pomiędzy (...) Bank S.A. w K. – (...) Oddziałem w Ł. (poprzednikiem prawnym pozwanego), a A. S. i K. Ś. została zawarta umowa kredytu hipotecznego nr (...), na mocy której pozwany udzielił wymienionym kredytu indeksowanego kursem CHF.
Zgodnie z głównymi postanowieniami zawartej przez strony umowy, bank udzielił powódce i jej bratu kredytu w kwocie 138 031,80 zł, indeksowanego kursem CHF, na warunkach określonych w umowie oraz Regulaminie (§ 2 ust. 1). Strony ustaliły, że spłata kredytu nastąpi w 360 miesięcznych równych ratach kapitałowo-odsetkowych (§ 2 ust. 3), które przy założeniu uruchomienia całości kredytu w dacie sporządzenia niniejszej umowy wynosiłby równowartość 354,42 CHF, a rzeczywista wysokość rat odsetkowych zostanie określona w harmonogramie spłat.
Celem kredytu wskazanym w umowie (§ 2 ust. 4), było:
a) w wysokości 134 366,00 złotych polskich na pokrycie części koszów budowy lokalu mieszkalnego nr (...), o pow. 65,90 m. kw. położonego w S. przy ul. (...),
b) w wysokości 2 760,64 złotych polskich na uiszczenie składki z tytułu ubezpieczenia od ryzyka utraty wartości nieruchomości,
c) w wysokości 690,16 złotych polskich na pokrycie składek ubezpieczeniowych (...),
d) w wysokości 215 złotych polskich na uiszczenie opłaty od ustanowienia hipoteki zabezpieczającej spłatę kredytu, płatną przez Bank w znakach opłaty sądowej lub przelewem na rachunek Sądu”.
W § 2 ust. 6 zaznaczono, iż w przypadku gdy wypłacona kwota nie pokryła w całości zobowiązania, na zapłatę, którego przeznaczony jest kredyt, kredytobiorca zobowiązany jest do pokrycia ze środków własnych różnicy między kwotą wypłaconego kredytu a kwotą niezbędną do realizacji celu kredytu.
Kredyt określony w umowie Bank miał wypłacić bezgotówkowo w transzach na rachunek podmiotów wskazanych we wniosku o wypłatę (§ 4 ust. 2). W § 4 ust. 3 wskazano, że w dniu wypłaty kredytu kwota wypłaconych środków będzie przeliczana na walutę, do której indeksowany jest kredyt według kursu kupna waluty określonego w „Bankowej tabeli kursów walut dla kredytów dewizowych oraz indeksowanych kursem walut zwana Tabelą Kursów” obowiązującego w dniu uruchomienia środków. „Tabela Kursów” sporządzana był przez merytoryczną komórkę Banku na podstawie kursów obowiązujących na rynku międzybankowym w chwili sporządzania tabeli i po ogłoszeniu kursów średnich przez NBP, tabela sporządzana jest o godz. 16:00 każdego dnia roboczego i obowiązuje przez cały następny dzień roboczy (§1 ust. 1).
W § 6 ustalono, zaś, że spłata wszelkich zobowiązań z tytułu niniejszej umowy będzie dokonywana w złotych na rachunek pomocniczy określony w każdorazowym harmonogramie spłat kredytu. Wysokość zobowiązania została ustalona jako równowartość wymaganej spłaty wyrażonej w CHF – po jej przeliczeniu według kursu sprzedaży walut określonego w „Bankowej tabeli kursów walut dla kredytów dewizowych oraz indeksowanych kursem walut obcych” do CHF obowiązującego w dniu spłaty (§ 6 ust. 3). Kredytobiorcy oświadczyli, iż są świadomi ryzyka kursowego związanego ze zmianą kursów waluty indeksacyjnej w stosunku do złotego w całym okresie kredytowania i akceptują to ryzyko (§8 ust. 1).
Oprocentowanie kredytu było zmienne i na dzień sporządzenia umowy wynosiło 3,96 % w skali roku, na które składała się suma obowiązującej stawki DBF i stałej marży banku, która wynosiła 2,25% (§ 8 ust. 2). Oprocentowanie kredytu było zmienne i ulegało zmianie w pierwszym dniu najbliższego miesiąca następującego po ostatniej zmianie indeksu DBF (§ 9 ust. 1).
W §10 postanowiono, iż jeżeli kredytobiorca, mimo upływu okresu wypowiedzenia, nie ureguluje należności, Bank w następnym dniu po upływie terminu wypowiedzenia, dokonuje przewalutowania całego wymagalnego zadłużenia na PLN, z zastosowaniem aktualnego kursu sprzedaży dewiz, określonego przez Bank w Tabeli Kursów. Poczynając od dnia przewalutowania Bank pobiera od wymagalnego kapitału karne odsetki w wysokości 2-krotności oprocentowania kredytów udzielanych w PLN (nie indeksowanych do waluty obcej) przy zastosowaniu aktualnego z dnia przewalutowania wskaźnika BZ oraz marży obowiązującej w dniu wypłaty kredytu lub jego pierwszej transzy.
W §12 Bank zastrzegł sobie prawo do zmiany Tabeli Prowizji i Opłat w okresie obowiązywania umowy kredytu jeżeli wystąpi przynajmniej jedna z poniższych przyczyn:
- zmiana parametrów rynkowych, środowiska konkurencji, przepisów prawa, w szczególności przepisów podatkowych i rachunkowych, stosowanych w sektorze bankowym,
- zmiana poziomu inflacji bądź innych warunków makroekonomicznych,
- zmiana zakresu i/lub formy realizacji określonych czynności i usług,
- zmiana wysokości kosztów operacji i usług ponoszonych przez Bank oraz zmiany organizacyjne i technologiczne Banku,
- dostosowanie się do najlepszych krajowych i międzynarodowych praktyk bankowych.
O zmianach Tabeli Prowizji i Opłat Bank miał powiadamiać listem poleconym doręczając zmienioną Tabelę.
Zabezpieczeniem kredytu była hipoteka kaucyjna w złotych polskich w kwocie 170% wartości udzielonego kredytu, ustanowiona na prawie do nieruchomości: spółdzielczym własnościowym prawie do lokalu w SM (...) w S. położonym przy ul. (...) w S.. Nadto zabezpieczenie spłaty stanowiły: cesja na rzecz banku praw z umowy ubezpieczenia w/w nieruchomości od ognia, powodzi i innych zdarzeń losowych, weksel in blanco, ubezpieczenie z tytułu utraty wartości nieruchomości (§ 13).
Kredytobiorca wyraził zgodę na uczestnictwo w programie (...) Bank (...) w ramach zadeklarowanego ubezpieczenia: ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej w życiu codziennym – wysokość składki za pierwszy rok ubezpieczenia wynosił 690,16 złotych polskich (§17 ust. 1)
W §18 ustalono, że kredy może zostać przewalutowany na wniosek Kredytobiorcy. Przewalutowanie następuje według kursów:
a) kupna dewiz z dnia złożenia wniosku o przewalutowanie na podstawie obowiązującej w Banku Tabeli Kursów w przypadku zmiany waluty z PLN na walutę obcą,
b) sprzedaży dewiz z dnia złożenia wniosku o przewalutowanie na podstawie obowiązującej w Banku Tabeli Kursów w przypadku zmiany waluty z waluty obcej na PLN, zaznaczając przy tym, iż odsetki naliczone od dnia ostatniej spłaty raty kredytu do dnia zawarcia aneksu do umowy kredytu podlegają spłacie w dniu przewalutowania.
Stosownie do § 23 ust. 1 umowy kredytu w sprawach nieuregulowanych umową zastosowanie znajdowały przepisy Kodeksu cywilnego, Prawa bankowego i Regulaminu do umowy kredytu hipotecznego, stanowiącego integralną część umowy.
Powódka z umową zapoznała się w dniu jej podpisania, miała wiele stron i była sporządzona w języku prawniczym, który nie za bardzo rozumiała. Jednakże powódka wyszła z założenia, że bank jako instytucja zaufania stworzy umowę bezpieczną dla powódki, wówczas sprawdziła jedynie parametry kredytu jak dane czy wysokość rat. Na tamten czas zapisy umowy nie budziły u powódki żadnych wątpliwości.
W sprawach nieuregulowanych w umowie kredytowej zastosowanie miał Regulamin Produktu Kredyt Hipoteczny (...).
Zgodnie z §2 Bankowa Tabela Kursów walut dla kredytów dewizowych oraz indeksowanych kursem walut, zwana Tabelą Kursów – była sporządzana przez merytoryczną komórkę banku na podstawie kursów obowiązujących na rynku międzybankowym w chwili sporządzania tabeli i po ogłoszeniu kursów średnich przez NBP; tabela sporządzana była o godz. 16.00 każdego dnia roboczego i obowiązywała przez cały następny dzień roboczy.
W §16 ust. 4 zapisano, iż w przypadku kredytu indeksowanego do waluty obcej, Bank w następnym dniu po upływie terminu wymagalności całego kredytu, dokonuje przewalutowania całego wymagalnego zadłużenia na PLN, z zastosowaniem aktualnego kursu sprzedaży dewiz, określonego przez Bank w Tabeli Kursów. Poczynając od dnia przewalutowania Bank pobiera od wymagalnego kapitału karne odsetki w wysokości 2-krotności oprocentowania kredytów udzielanych w PLN (nie indeksowanych do waluty obcej) przy zastosowaniu aktualnego z dnia przewalutowania wskaźnika DBZ oraz marży obowiązującej w dniu wypłaty kredytu lub jego pierwszej transzy.
Regulamin przewidywał m.in., że w przypadku kredytu indeksowanego w walucie obcej, kwota raty spłaty obliczona miała być według kursu sprzedaży dewiz obowiązującym w banku na podstawie obowiązującej w banku Tabeli Kursów z dnia wpływu środków (§19 ust. 5 Regulaminu). W przypadku kredytu indeksowanego do obcej waluty prowizja za wcześniejszą spłatę, przeliczona była według kursu sprzedaży dewiz na podstawie obowiązującej w banku Tabeli Kursów z dnia realizacji wcześniejszej spłaty (§21 ust. 5 Regulaminu).
Kredyt został uruchomiony i wypłacony w walucie polskiej w łącznej kwocie 138.031.80 zł. Kredyt wypłacono w dwóch transzach:
- pierwsza transza w dniu 21 grudnia 2006 r w kwocie 83.948,80 zł (1 CHF=2,2980 PLN) po kursie z dnia 21 grudnia 2006 r. z czego kwota 80.283,00 zł została przelana na pokrycie kosztów budowy lokalu mieszkalnego na nr konta (...) ponadto kwota 2.760,64 zł na składkę ubezpieczenia od ryzyka utraty wartości nieruchomości, kwota 690,16 zł na pokrycie kosztów ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej i kwota 215,00 zł na pokrycie kosztów sądowych;
- druga transza została przelana w dniu 29 czerwca 2007 r. w kwocie 54.083,00 zł (1 CHF=2,2060 PLN) po kursie z dnia 29 czerwca 2007 r.;
Kredyt został spożytkowany zgodnie z umówionym celem. Lokal kupiony ze środków uzyskanych z kredytu zaspokajał potrzeby mieszkaniowe powódki. W 2011 r. powódka wyjechała do pracy za granicę a lokal wynajęła.
Brat powódki K. Ś. zmarł w dniu 12 grudnia 2010 roku w S.. Spadek po nim nabyła w całości na podstawie ustawy z dobrodziejstwem inwentarza powódka.
W okresie spłaty zobowiązania z tytułu umowy kredytu przez powódkę, cena waluty franka szwajcarskiego sukcesywnie wzrastała, zarówno w Tabeli walut obowiązującej w pozwanym banku, jak i na światowym rynku walut. W okresie kredytowania rosnąca cena CHF przekroczyła wartość 4 zł. Wspomniany wzrost ceny franka szwajcarskiego miał relatywne przełożenie na wysokość spłacanych przez kredytobiorcę rat. Spłata kredytu następowała wyłącznie w złotówkach
Powódka powzięła wątpliwości co do zapisów umowy gdy w mediach pojawiły się informacje na temat kredytów indeksowanych do CHF w związku z postępowaniami prowadzonymi przed TSUE. Wówczas zdecydowała się za pośrednictwem pełnomocnika skierować wobec strony pozwanej reklamację (datowaną na 9 listopada 2022 r.), w której powołała się na nieważność przedmiotowej umowy w świetle przepisów prawa oraz wniosła o zwrot nienależnie pobranych z tego tytułu świadczeń w okresie od dnia 29 grudnia 2006r. do dnia 25 sierpnia 2022 r. w wysokości 162.522,31 zł.
Pismem z dnia 28 listopada 2022 roku skierowanym do powódki (...) Bank S.A. wskazał, że żadne z postanowień dotyczących indeksowania jak i zasad ustalania tabel kursowych stosowanych przez bank w umowie kredytu i regulaminie kredytu hipotecznego nie zostały wpisane do rejestru klauzul niedozwolonych, prowadzonego przez Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów - w związku z powyższym bank nie wyraził zgody na zwrot środków ani zmianę sposobu obsługi zobowiązania.
Powódka miała świadomość skutków ustalenia nieważności umowy.
Następcą (...) Bank S.A. (...) z siedzibą w K. jest (...) Bank Spółka Akcyjna w W.. Postanowieniem z dnia 20 lipca 2023 r. ogłoszona została upadłość (...) Banku S.A.
Wyjaśniając podstawy ustalonego stanu faktycznego Sąd I instancji wskazał, że został oparty na całokształcie zgromadzonego materiału dowodowego, w tym na dowodach z dokumentów znajdujących się w aktach niniejszej sprawy, albowiem ich autentyczność nie była przez strony kwestionowana i stanowiły one dowody bez konieczności wydawania odrębnego postanowienia (art. 243 2 k.p.c.). Podstawą rekonstrukcji stanu faktycznego stały się również zeznania powódki, które w zakresie istotnym dla rozstrzygnięcia sprawy Sąd uznał za w pełni wiarygodne, a przy tym stwierdził, że pozwany nie przedstawił żadnych dowodów, ani nawet twierdzeń, pozwalających na zakwestionowanie wiarygodności zeznań powódki. Za wiarygodne uznał też zeznania świadka J. R.. Zeznania te pozostawały spójne z treścią zeznań powódki a żadna ze stron nie przedstawiła dowodów które mogłyby podważyć ich wiarygodność. Sąd Okręgowy pominął natomiast dowód z opinii biegłego sądowego uznając, iż przeprowadzenie tego dowodu jest nieistotne dla rozstrzygnięcia sprawy, albowiem ocena ważności umowy kredytu lub abuzywności jej postanowień, to ocena prawna leżąca wyłącznie w gestii Sądu, zaś wysokość świadczeń spełnionych przez powódkę wynika z przedłożonych przez obie strony dokumentów.
Mając na uwadze dokonane ustalenia Sąd I instancji uznał, że roszczenie dotyczące stwierdzenia nieważności umowy kredytu hipotecznego zasługiwało na uwzględnienie. Z uwagi na upadłość Banku, który zawarł z powódką umowę, postanowieniem z dnia 25 września 2023 roku na podstawie art. 174 § 1 pkt 4 k.p.c. zawiesił postępowanie w sprawie o sygn. akt I C 3615/22, z uwagi na ogłoszenie upadłości pozwanego (...) Bank S.A. z siedzibą w W.. Wezwał też syndyka upadłego na podstawie art. 174 § 3 k.p.c. i kontynuował postępowanie w zakresie roszczenia o stwierdzenie nieważności umowy wskazanej wyżej. Wskazał, że art. 145 ust. 1 Prawa upadłościowego w żaden sposób nie stoi na przeszkodzie temu, aby takie postępowanie mogło się toczyć. Roszczenie o ustalenie oparte na podstawie art. 189 k.p.c. nie stanowi wierzytelności, która mogłaby podlegać zgłoszeniu do masy upadłości. Nie sposób również uznać, że roszczenie niepieniężne o ustalenie nieważności umowy kredytu pozostaje w tak ścisłym, nierozerwalnym, związku z roszczeniem pieniężnym o zasądzenie zwrotu świadczeń spełnionych przez stronę powodową na rzecz banku w wykonaniu tej umowy, że regulacja art. 145 ust. 1 Prawa upadłościowego winna się na nie rozciągać. Gdyby uznać przeciwnie, kredytobiorca będący konsumentem, z uwagi na ogłoszenie upadłości przedsiębiorcy, zostałby pozbawiony ochrony prawnej swego roszczenia o ustalenie, którego nie może dochodzić w żaden inny sposób, w tym w trybie postępowania upadłościowego. Taki wniosek jest zatem nieuzasadniony, sprzeczny z celami dyrektywy 93/13 i nie znajduje oparcia w przepisach prawodawstwa polskiego. Uznał więc Sąd Okręgowy, że z powyższych względów postępowanie w przedmiocie ustalenie nieważności umowy kredytu powinno być prowadzone mimo ogłoszenia upadłości pozwanego banku.
Sąd I instancji wskazał, że podstawą prawną roszczenia o ustalenie nieistnienia stosunku prawnego w związku z nieważnością umowy kredytu jest przepis art. 189 k.p.c. Materialnoprawną przesłanką powyższego jest wykazanie przez stronę powodową istnienia interesu prawnego w ustaleniu prawa lub stosunku prawnego. Interes prawny w ustaleniu istnieje wówczas, gdy istnieje niepewność stosunku prawnego lub prawa, wynikająca z obecnego lub przewidywanego ich naruszenia lub kwestionowania. W ocenie Sądu powódka posiada interes prawny – kwestionowany przez nią stosunek prawny nadal trwa, zaś obie strony wykonują umowę. Wobec tego tylko powództwo o ustalenie może w sposób definitywny rozstrzygnąć niepewną sytuację prawną strony powodowej i zapobiec także na przyszłość możliwym sporom, a tym samym w sposób pełny zaspokoić interes prawny powódki. Jednocześnie ewentualne wydanie wyroku w sprawie o zapłatę nie usunie niepewności w zakresie wszelkich skutków prawnych, jakie wynikają lub mogą wyniknąć w przyszłości ze stosunku prawnego, którego istnienie strona powodowa kwestionuje. Ze stosunku prawnego zawartego z pozwanym wynikają jeszcze inne, dalej idące skutki, których dochodzenie w drodze powództwa o świadczenie nie jest jeszcze aktualne.
Nieważność kwestionowanej umowy wywodził dalej z jej sprzeczności z prawem i zasadami współżycia społecznego oraz z zawarcia w niej klauzul abuzywnych, których wyeliminowanie z umowy, skutkować musi stwierdzeniem jej nieważności. Strona powodowa wskazywała więc na: 1) bezwzględną nieważności umowy; 2) przepisy dotyczące ochrony praw konsumentów – 385 ( 1) ( ) k.c. i nast., przy czym w każdym wypadku wywodziła skutek w postaci nieważności umowy kredytowej, którą Sąd Okręgowy uznał za dotyczącą kredytu indeksowanego do waluty CHF. Taki rodzaj kredytu został wprowadzony dopiero w dniu 26 sierpnia 2011 roku na podstawie ustawy z dnia 29 lipca 2011 roku o zmianie ustawy - Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw (zwana dalej ustawą antyspreadową). Dodał, że również przed tą zmianą ustawy, na gruncie obowiązujących wówczas przepisów Kodeksu cywilnego, możliwe było zarówno spłacanie w walucie polskiej zobowiązania wyrażonego w walucie obcej, jak i zastosowanie klauzuli waloryzacyjnej polegającej na odniesieniu wartości świadczenia pieniężnego wyrażonego w pieniądzu polskim do innego niż pieniądz polski miernika wartości, a następnie ustaleniu wysokości świadczenia w pieniądzu polskim według jego relacji do tego miernika. Wskazał przy tym, że definicje kredytu indeksowanego i denominowanego wypracowano w doktrynie i orzecznictwie, zaś powyższe regulacje wprowadzone ustawą antyspreadową, doprecyzowały jedynie dodatkowe zasady zawierania tego rodzaju umów. Niewątpliwie przed datą wprowadzenia przepisów tej ustawy, zawarcie tego rodzaju umowy kredytu było dopuszczalne w ramach ogólnej swobody kontraktowania przewidzianej w art. 353 ( 1) k.c. Możliwość stosowania klauzul waloryzacyjnych wyraźnie przewidywał art. 358 ( 1) § 2 k.c. Umieszczenie w umowie klauzul waloryzacyjnych prowadzi do tego, że wysokość zobowiązania stron nie jest znana stronom w dacie zawarcia umowy, bowiem jest zależna od stosowanego wskaźnika, miernika waloryzacji. O ile strony na zwarcie mechanizmu waloryzacji w umowie się godzą, nie mogą następnie wywodzić z takiego charakteru zawartej umowy – braku możliwości ustalenia wysokości zobowiązania przez cały czas trwania umowy już w dacie zawarcia umowy - skutku jej nieważności. W świetle powyższego Sąd Okręgowy stwierdził, że co do zasady umieszczenie w umowie kredytu klauzuli waloryzacyjnej, nie pozostaje w sprzeczności z przepisami obowiązującymi w chwili zawarcia kwestionowanej przez powodów umowy, z naturą umowy kredytu, ani też z zasadami współżycia społecznego.
Sąd Okręgowy zgodził się natomiast z powódką, że umowa kredytowa zawiera klauzule niedozwolone w rozumieniu art. 385 1 § 1 k.c. Podzielił argumentację co do abuzywności postanowień umownych w zakresie sposobu ustalenia kursu waluty.
Wskazując na treść art. 385 1 k.c. Sąd I instancji wskazał, że wyróżnić trzeba trzy przesłanki, których spełnienie powoduje zakwalifikowanie postanowienia umownego jako niedozwolonego: 1) zawarte zostało w umowie z konsumentem, 2) nie zostało uzgodnione z nim indywidualnie, 3) kształtuje prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Kontrola abuzywności postanowień umowy wyłączona jest wyłącznie w przypadku spełnienia jednej z dwóch przesłanek negatywnych, to jest, gdy postanowienie umowne określa główne świadczenia stron i jest sformułowane w sposób jednoznaczny. Nadto wskazał, że zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny (zgodnie z art. 385 2 k.c.) - a zatem dla oceny abuzywności postanowienia nie mają znaczenia okoliczności, które zaistniały po zawarciu umowy. Nadto Sąd Okręgowy zwrócił uwagę, że powyższe przepisy stanowią implementację do polskiego porządku prawnego dyrektywy 93/13, wobec czego na uwadze należy też mieć regulacje powyższej dyrektywy, a nadto stanowisko TSUE w zakresie wykładni jej poszczególnych postanowień. Sąd Okręgowy wskazał, że niewątpliwie kredytobiorcy posiadali status konsumentów w rozumieniu art. 22 1 k.c. – wynikało to z treści samej umowy oraz z dowodu z przesłuchania powódki w sprawie. Zawarta przez strony umowa miała na celu sfinansowanie zakupu mieszkania na zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych powódki. W lokalu tym powódka przez pewien czas zamieszkiwała a następnie przeznaczyła na wynajem w związku z przeprowadzką za granicę. Okoliczność ta wynika z przesłuchania powódki, strona pozwana nie przedstawiła zaś żadnych dowodów przeciwnych. Statusu konsumenta nie pozbawia powódki przekazanie owego mieszkania pod wynajem, gdyż cel kredytowania podlega ocenie na moment zawarcia umowy. Natomiast w dacie jej zawarcia nie ulega wątpliwości gdyż jedynym celem jakim kierowali się kredytobiorcy było zaspokojenie własnych potrzeb mieszkaniowych powódki. W tych okolicznościach, wobec braku jakichkolwiek podstaw do przyjęcia, aby zeznania powódki w tym zakresie były niewiarygodne, Sąd Okręgowy przyjął, iż powódka i jej brat zawierając kwestionowaną umowę kredytu posiadali status konsumentów.
Następnie wskazując na art. 385 1 § 3 k.c. i art. 3 dyrektywy 93/13 Sąd Okręgowy przyjął, że warunki umowy zawsze zostaną uznane za niewynegocjowane indywidualnie, jeżeli zostały sporządzone wcześniej i konsument nie miał w związku z tym wpływu na ich treść, zwłaszcza, jeśli zostały przedstawione konsumentowi w formie uprzednio sformułowanej umowy standardowej. Wskazał też, iż obowiązuje domniemanie, że postanowienia umowy zawartej z udziałem konsumenta nie zostały uzgodnione indywidualnie; domniemanie to jest wzruszalne. Jak wykazało przeprowadzone postępowanie, kwestionowane klauzule nie podlegały negocjacji, zostały narzucone przez pozwanego w ramach stosowanego wzorca umownego. Umowa kredytowa przygotowana została przez bank, przy czym pozwany nie przedstawił dowodu, że w czasie zawierania umowy miały miejsce między stronami negocjacje, w ramach których powódka i jej brat mieliby wpływ na treść klauzul przeliczeniowych. Z zeznań powódki wynika jednoznacznie, że nie mieli oni możliwości negocjacji postanowień umowy w zakresie dotyczącym ustalania wysokości stosowanych kursów walut, nie znali zasad ustalania tabeli walut, nie mieli świadomości, że bank stosuje dwa kursy do przeliczenia ich zobowiązania, a zatem nie można powiedzieć, że mieli możliwość negocjacji umowy, skoro nie mieli wiedzy na temat sposobu ustalania wysokości ich zobowiązania. W przypadku spornej umowy, negocjacje kwestionowanych przez powodów klauzul kursowych nie miały miejsca, co więcej były niemożliwe. Reguły dotyczące sposobu przeliczania wysokości zobowiązania są regułami standardowo stosowanymi przez pozwanego i inne banki w tego typu umowach. Trudno więc przyjąć, iż powódka i jej brat treść tych postanowień wynegocjowali skoro nie zawierają one żadnych indywidualnie ustalonych zasadach, przeciwnie w całości powielają mechanizm standardowo stosowany przez bank.
Zdaniem Sądu I instancji, powódka i jej brat nie mieli wpływu na treść postanowień dotyczących przeliczenia kwoty kredytu, jak również przeliczania rat kapitałowo-odsetkowych. Niewątpliwie kredytobiorcy, w dacie zawierania umowy, nie byli świadomi skutków jakie wiążą się dla nich z zawarciem w umowie klauzul przeliczeniowych i całej klauzuli indeksacyjnej. Godzili się na ich zawarcie w umowie, gdyż nie wiązali z nimi żadnego realnego ryzyka, nie rozumiejąc rzeczywistego znaczenia skutków wprowadzenia tych postanowień do umowy.
Dodał Sąd Okręgowy, że kwestionowane postanowienia umowy są sprzeczne z dobrymi obyczajami. Na ich podstawie bank bowiem uzyskał prawo do samodzielnego ustalenia kursu walut, który wypływał na wysokość zarówno wypłaconego kredytobiorcy kredytu jak i poszczególnych rat kapitałowo-odsetkowych. Jednocześnie kredytobiorcy nie mieli wiedzy w jaki sposób kurs ten jest ustalany, co powodowało, że nie mieli świadomości, jaka jest pozostała do spłacenia kwota kredytu oraz jaka będzie wysokość raty kapitałowo-odsetkowej. Kredytobiorcy nie byli w stanie ani przewidzieć wysokości swojego zobowiązania, ani też zweryfikować czy wysokość ta została prawidłowo obliczona. Nadto, ani umowa, ani związane z nią dokumenty nie wskazują, w jaki sposób bank ustalał wysokość kursu CHF, a tym samym wysokość zobowiązania powódki. Kredytobiorcy nie uzyskali w tym zakresie informacji również przy zawieraniu umowy. Uprawnienie banku do jednostronnego określenia wysokości zobowiązania drugiej strony stosunku prawnego stanowi naruszenie równowagi kontraktowej stron, a tym samym jest sprzeczne z dobrymi obyczajami.
Skonstatował Sąd I instancji, że konsumenci zostali obciążeni de facto ukrytą prowizją o niesprecyzowanej i zależnej jedynie od woli banku wysokości. Bank poprzez arbitralne wyznaczanie kursu waluty waloryzacji uzyskał prawo do niczym nieskrępowanego decydowania o wysokości zadłużenia powódki, która z kolei została zobowiązana do bezwarunkowego podporządkowania się jego decyzjom. Postanowienia umowy nie zawierają opisu mechanizmu waloryzacji, dzięki któremu powódka mogłaby samodzielnie oszacować w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające z tych postanowień skutki ekonomiczne. Stąd też, postanowienia dotyczące indeksacji, poprzez możliwość dowolnego kształtowania przez pozwany bank kursu wymiany walut skutkują rażącą dysproporcją uprawnień kontraktowych na niekorzyść kredytobiorców i w sposób oczywisty godzą w dobre obyczaje. Jednocześnie postanowienia te rażąco naruszają interes kredytobiorców, skoro bank mógł samodzielnie, dowolnie i bez możliwości jakiejkolwiek kontroli słuszności podejmowanych decyzji w przedmiocie ustalenia kursu waluty indeksacji kształtować i zmieniać wysokość zobowiązania wynikającego z kwestionowanej umowy. Analizowane postanowienia zapewniają przy tym przewagę przedsiębiorcy, niezależnie od tego czy i w jakim stopniu przedsiębiorca ją wykonuje (vide: wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 14 grudnia 2017 r. I ACa 447/17 oraz wyrok Sądu Najwyższego z dnia 1 marca 2017 r. IV CSK 285/16). Dla oceny bowiem, czy postanowienia są niedozwolone nie ma znaczenia, czy faktycznie bank skorzystał z zapewnionej sobie w ich treści możliwości dowolnego kształtowania zobowiązania kredytobiorców. Wystarczy, że zapewnił sobie taką możliwość, zawierając nieuczciwe postanowienia w treści umowy. Z tych też względów żadnego znaczenia dla rozstrzygnięcia przedmiotowej sprawy nie mają twierdzenia strony pozwanej, że kurs stosowany przez bank był kursem rynkowym, uczciwym.
Ponadto wskazał Sąd I instancji, iż nie wyjaśniono kredytobiorcom, jakie skutki dla wysokości ich zobowiązania wystąpią w sytuacji, gdy dojdzie do znacznej zmiany kursu CHF. Tymczasem kredytobiorca musi zostać jasno poinformowany, iż podpisując umowę kredytu waloryzowaną do waluty obcej, ponosi ryzyko kursowe, które z ekonomicznego punktu widzenia może okazać się dla niego trudne do udźwignięcia w wypadku dewaluacji waluty, w której otrzymuje wynagrodzenie. Nie spełnia wymogu przejrzystości przekazywanie temu konsumentowi informacji, nawet licznych, jeżeli opierają się one na założeniu, że równość między walutą rozliczeniową a walutą spłaty pozostanie stabilna przez cały okres obowiązywania tej umowy. Brak pojęć lub wyjaśnień ostrzegających kredytobiorcę w wyraźny sposób o istnieniu szczególnego ryzyka związanego z umowami kredytu waloryzowanego do waluty obcej może potwierdzać, że wymóg przejrzystości wynikający zwłaszcza z art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 nie został spełniony.
W ocenie Sądu Okręgowego bank nieprawidłowo wypełnił obowiązek informacyjny względem kredytobiorców w zakresie ryzyka kursowego, jakie wprost wiązało się zarówno z klauzulą walutową, jak i z klauzulą spreadową, czego konsekwencją jest uznanie, że już tylko z tej przyczyny postanowienia te – wprowadzające mechanizm waloryzacji i spreadu - powinny zostać uznane za abuzywne. W niniejszej sprawie zdaniem Sądu Okręgowego brak było podstaw do przyjęcia, aby bank obowiązkowi informacyjnemu w zakresie uświadomienia kredytobiorcom o grożącym im ryzyku kursowym sprostał. W umowie wprawdzie zawarto zapis, że kredytobiorcy są świadomi ryzyka kursowego związanego ze zmianą kursu waluty indeksacyjnej i ryzyko to akceptują, jednak z zeznań powódki wynika, iż pouczenie o ryzyku kursowym było niepełne i nie wskazywało na rzeczywiste zagrożenie płynące z faktu zawarcia przez nich umowy kredytu indeksowanego do kursu waluty obcej na wiele lat. Powódka wskazywała, iż byli wraz z bratem zapewniani o tym, że proponowany kredyt we frankach to jedyny kredyt na jaki mają zdolność kredytową, jest produktem korzystnym dla obu stron, że jest to bezpieczna oferta, waluta waloryzacji jest walutą która podlega nieznacznym wahaniom. Powódka i jej brat zostali więc zachęceni do zawarcia umowy kredytu indeksowanego poprzez wskazanie bieżących korzyści – niskiej raty i niskiego oprocentowania, nie zostali zaś uprzedzeni o możliwości znacznej deprecjacji waluty, w której zobowiązanie mają spłacać do waluty waloryzacji, nie przedstawiono im też skutków takiej znacznej deprecjacji złotego do waluty waloryzacji. Nie sposób przyjąć, aby kredytobiorcom wyjaśniono istotę indeksacji i różnicę pomiędzy kredytem w złotówkach a kredytem w walucie obcej, tak aby mogli oni dowiedzieć się nie tylko o możliwości wzrostu czy spadku wartości waluty obcej, do której kredyt był waloryzowany, ale również aby mogli oszacować potencjalnie istotne konsekwencje ekonomiczne tego warunku umownego dla swojego zobowiązania płynącego z umowy. Kredytobiorcy byli poinformowani i wiedzieli, że kursy walut są zmienne i podlegają ciągłym wahaniom, ale odnośnie waluty CHF uzyskali informację od pośrednika kredytowego współpracującego z pozwanym bankiem, że ta waluta podlega nieznacznym wahaniom kursu i z tego właśnie względu proponowany produkt jest atrakcyjny. Odwoływanie się jedynie do wzrostu rat kredytu, bez jednoczesnego zobrazowania wzrostu salda kredytu, nie może być oceniane jako przekazanie kredytobiorcom rzetelnej informacji o ryzyku kursowym. W ocenie Sądu informacje te raczej były właśnie tak wyważone, aby klientom tego ryzyka zanadto nie uwypuklać. Kredytobiorcy nie zostali też poinformowani w sposób wyczerpujący o możliwej skali wzrostu kursu CHF. Z ustaleń faktycznych wynika, że bank w żaden sposób nie pouczył kredytobiorców, że powinni się oni liczyć z nieograniczonym ryzykiem kursowym, to znaczy, że rata kredytu i saldo kredytu wyrażone w PLN może wzrosnąć w sposób znaczny i trudny dla nich do udźwignięcia w porównaniu do ich wysokości z dnia złożenia wniosku kredytowego czy też z dnia zawarcia umowy kredytu lub wypłaty kredytu. Nie wskazano z jakim potencjalnie wzrostem raty lub salda powinni się liczyć, nie wskazano też, że nikt nie jest w stanie dać rzeczywistej gwarancji stabilności kursu waluty i nieznacznych jej wahań przez cały okres trwania umowy. Powódka i jej brat nie zostali we właściwy sposób poinformowani o możliwej skali wzrostu kursu CHF i wpływu tego wzrostu zarówno na wartość salda kredytu jak i wysokość rat, na co wprost wskazują oświadczenia z kart 118-119. Przedstawione symulacje dotyczą kredytu w innej kwocie na znacznie krótszy okres spłaty (15 lat) i zakładają niewielkie wahania kursu CHF i stopy procentowej. Symulacja ta pokazuje, że kredyt indeksowany do waluty CHF jest korzystniejszy od kredytu w PLN albowiem nawet przy założonych wahaniach kursu waluty i stóp procentowych rata kredytu indeksowanego pozostaje niższa niż rata kredytu w PLN. Kredytobiorcom nie wyjaśniono, że w zasadzie zostają oni obarczeni niczym nieograniczonym ryzykiem kursowym, które może się ziścić mimo dotychczasowej, wieloletniej w miarę stabilnej amplitudy kursów waluty waloryzacji.
Jak wskazał Sąd Okręgowy, powódka i jej brat działali w zaufaniu do doradcy kredytowego i instytucji udzielającej im kredytu. Nie można się zgodzić z twierdzeniami pozwanego, z których wynika próba nałożenia na konsumenta obowiązków, które sprowadzałyby się do założenia pełnej nieufności wobec przedstawianej przez przedsiębiorcę oferty i połączonych z tym informacji. Konsument nie ma obowiązku weryfikowania udzielanych przez przedsiębiorcę informacji, poszukiwania w innych źródłach wyjaśnienia niejasności, doszukiwania się sprzeczności czy wreszcie ewentualnej nieprawdziwości przedstawianych danych. Nie może działać przy założeniu, że przedsiębiorca chce go oszukać czy wykorzystać jego niedoświadczenie i brak wiedzy. Za w pełni usprawiedliwione uznać należy działanie w zaufaniu do przedsiębiorcy i udzielanych przez niego informacji. Obciążenie konsumenta niekorzystnymi dla niego skutkami niezachowania odpowiedniej ostrożności i krytycyzmu może nastąpić dopiero w sytuacji, w której zostanie ustalone, że uprzednio zostały mu przedstawione adekwatne, pełne i zrozumiałe informacje odnośnie obciążających go, w związku z zawieraną umową, ryzyka. Informacje te muszą być przy tym przedstawione w odpowiednim czasie, tak aby konsument miał możliwość spokojnego zapoznania się z nimi i ich analizy. Te warunki, przy zawieraniu kwestionowanej przez powódkę umowy, nie zostały spełnione. Tak wynika z zeznań powódki, pozwany zaś nie przedstawił żadnych dowodów przeciwnych.
Reasumując Sąd I instancji wskazał, że bank nie zawarł w umowie, ani w dokumentach związanych z jej zawarciem, informacji o rzeczywistym zakresie możliwego do przewidzenia ryzyka kursowego, mimo że od 2004 r. takie pouczenia funkcjonowały na rynku kredytów oraz pomimo obowiązku wynikającego z tzw. Rekomendacji S wydanej przez KNF w 2006 r.. Brak zaś dostatecznego przekazu informacji praktycznie uniemożliwiał podjęcie racjonalnej decyzji związanej z zawarciem umowy. Kredytobiorcy nie byli świadomi zakresu ryzyka wiążącego się z jej zawarciem, a brak tej świadomości wynikał z braku wywiązania się przez bank w sposób właściwy i rzetelny z obowiązku informacyjnego wobec powodów - klientów konsumentów.
Sąd Okręgowy doszedł do wniosku, że niedozwolony charakter mają nie tylko postanowienia przewidujące stosowanie kursów wyznaczanych przez bank przy wykonywaniu mechanizmu indeksacji, ale również postanowienia wprowadzające sam mechanizm indeksacji czyli wprowadzające do umowy element ryzyka kursowego. Powódka i jej brat zostali obarczeni w umowie nieograniczonym ryzykiem kursowym, nie będąc o tym w żaden sposób poinformowani. Taki sposób ukształtowania mechanizmu indeksacji musi być więc oceniony jako niedozwolony, nieuczciwy wobec kredytobiorców konsumentów.
W ocenie Sądu Okręgowego, postanowienia umowy dotyczące indeksacji i mechanizmu przeliczeń określają główne świadczenie powodów jako kredytobiorców. Przez główne świadczenia stron należy rozumieć takie postanowienia umowy, bez których nie doszłoby do jej zawarcia. Postanowienia te nie ograniczają się bowiem do posiłkowego określenia sposobu zmiany wysokości świadczenia kredytobiorcy w przyszłości, ale wprost świadczenie to określają. Skoro więc kwestionowane postanowienia determinują wysokość kapitału podlegającego do zwrotu przez powodów i wysokość rat, do których zapłaty byli i są zobowiązani powodowie celem spłaty udzielonego im kredytu, to niewątpliwie dotyczą one głównych świadczeń stron umowy. Uznał więc Sąd Okręgowy, że bezskuteczność tych postanowień prowadzi do zniesienia mechanizmu oraz do zaniku ryzyka kursowego, stanowiącego o istocie łączącego strony stosunku prawnego. Przez naturę stosunku zobowiązaniowego rozumiał cechy dla tego stosunku charakterystyczne, bez których dochodzi do zniekształcenia modelu więzi prawnej związanego z danym typem umowy. Umowa łącząca strony, po wyeliminowaniu klauzul indeksacyjnych, byłaby sprzeczna z właściwością stosunku zobowiązaniowego, na który strony się umówiły - umową kredytu indeksowanego do CHF. Bez zakwestionowanych postanowień, stanowiących o istocie tego typu umowy, stosunek prawny łączący strony przestaje być umową kredytu indeksowanego do CHF.
Zdaniem Sądu I instancji postanowienia łączącej strony umowy nie zostały sformułowane w sposób jednoznaczny - zrozumiałym, prostym i jasnym językiem. Przez pojęcie jednoznaczności postanowień należy rozumieć brak wątpliwości co do ich znaczenia. Chodzi o realną możliwość poznania znaczenia treści wszystkich klauzul, a więc przyswojenia sobie treści wzajemnych praw i obowiązków stron i w rezultacie uzyskania odpowiedniej informacji. U podstaw wymagania przejrzystości postanowień umownych leży stworzenie konsumentowi możliwości dokonania świadomego wyboru w sprawie zawarcia umowy z przedsiębiorcą.
Analiza kwestionowanych postanowień umowy prowadzi do wniosku, że bank w sposób niejasny określił metody przeliczania kwoty wypłaconego kredytu i przeliczania kwot rat kapitałowo-odsetkowych. Na podstawie treści samych postanowień dotyczących wyżej wymienionych kwestii nie sposób ustalić w jaki sposób bank wyliczał wysokość zadłużenia powódki, bowiem w postanowieniach tych jest mowa jedynie, iż bank do przeliczeń wysokości rat kapitałowo-odsetkowych spłacanego kredytu stosuje kurs sprzedaży waluty CHF, obowiązujący w banku według aktualnej Tabeli kursów. Stanąć należy na stanowisku, że tak sformułowane postanowienia umowy są nieprecyzyjne i niezrozumiałe, nie wiadomo bowiem w jaki sposób bank ustalał kurs. Sposób ustalenia kursu waluty waloryzacji nie został w ogóle określony, nie wskazano żadnych mierników, od których miałaby zależeć wartość kursu waluty indeksacyjnej, nie określono żadnych relacji jakie miałyby istnieć pomiędzy kursem ustalanym przez bank a kursem kształtowanym przez rynek walutowy. Powódka i jej brat nie wiedzieli i w oparciu o postanowienia umowy czy regulaminu nie mogli się dowiedzieć, jakie czynniki mają wpływ na wysokość kursu stosowanego do przeliczeń. Tym samym przy tak sformułowanych postanowieniach nie byli w stanie określić ekonomicznych skutków zaciągniętego zobowiązania. Skoro więc postanowienia regulujące wprowadzenie mechanizmu indeksacji do umowy nie zawierały dookreślenia sposobu i mierników ustalania kursu waluty indeksacyjnej co skutkowało brakiem możliwości jakiejkolwiek kontroli banku co do zakresu ustalania wartości tego kursu, to postanowienia te należy ocenić jako niedookreślone, niejasne i niezrozumiałe, skoro w oparciu o nie można określić sposobu, w jaki bank kurs ten ustalał. Z całą zaś pewnością postanowienia te nie były skonstruowane tak by konsument był w stanie oszacować rozmiar swojego świadczenia, co więcej konsument na ich podstawie nie mógł uzyskać wiedzy nawet w przedmiocie tego jakie czynniki ekonomiczne czy inne, mają wpływ na wysokość zobowiązania.
Jak wskazał Sąd I instancji, nie miało żadnego znaczenia przy ocenie abuzywności to, w jaki sposób bank rzeczywiście ustalał kurs waluty, według którego przeliczał raty, czy też jak finansował udzielanie kredytów indeksowanych – są to okoliczności leżące poza stosunkiem prawnym stron, a równocześnie związaną z wykonywaniem umowy, a nie datą jej zawarcia. Również samo wejście w życie tzw. ustawy antyspreadowej w żaden sposób nie wpływa na ocenę abuzywności przedmiotowych postanowień umowy. Ustawa ta nie uchylała abuzywnego charakteru postanowień umów kredytowych zawartych wcześniej, nie ma ona żadnego znaczenia dla oceny abuzywności postanowień umów zawartych przed jej wejściem w życie. Również zawarcie aneksów, w oparciu o przepisy ustawy antyspreadowej, tj. wprowadzenie przelicznika waluty opartego o szczegółowo wskazane mierniki, np. kurs NPB, czy też wprowadzenie możliwości spłaty zobowiązania bezpośrednio w walucie denominacji nie daje podstaw do przyjęcia, iż nastąpiła konwalidacja postanowień niedozwolonych, jeśli nie towarzyszył temu wyraźny zamiar kredytobiorców konsumentów wyeliminowania z wcześniej zawartej umowy postanowień abuzywnych celem sanowania postanowień umowy jako całości.
Wobec ustalenia, iż ziściły się wszystkie przesłanki do uznania klauzul indeksacyjnych zawartych w umowie kredytu za niedozwolone, wskazał Sąd I instancji, że skutkiem uznania postanowień za abuzywne jest brak związania konsumentów tymi postanowieniami. Postanowienia te więc traktuje się tak jakby ich w umowie nie było, zaś strony są związane umową w pozostałym zakresie.
Zaaprobował Sąd I instancji pogląd, że art. 385 ( 1) §2 k.c. wyłącza stosowanie art. 58 § 3 k.c. – zatem nieuczciwe postanowienia indeksacyjne/denominacyjne nie powinny być zastępowane innym mechanizmem przeliczeniowym opartym na przepisach kodeksu cywilnego. Działania sądu w razie stwierdzenia klauzuli abuzywnej mają mieć charakter sankcyjny. Bank niczym by nie ryzykował, narzucając nieuczciwe postanowienia umowne, skoro mógłby liczyć na to, że sąd uzupełni umowę przez wprowadzenie uczciwych warunków, które powinny być przez niego zaproponowane od razu. W świetle powyższego należy odrzucić możliwość zastąpienia przez sąd klauzul abuzywnych np. kursem średnim waluty obcej z dnia wymagalności roszczenia ogłaszanym przez Narodowy Bank Polski. Tak samo należy ocenić np. postulowane niekiedy stosowanie rozwiązania przewidywanego przez art. 41 Prawa wekslowego, adresowanego do całkowicie odmiennego od konstrukcji kredytowych zobowiązania wekslowego. Podstaw do zastąpienia spornej klauzuli jakimikolwiek przepisami o charakterze ogólnym nie nasuwa również argumentacja zawarta w wyroku TSUE z dnia 2 września 2021 roku, sygnatura akt C-932/19, gdyż ustawodawca węgierski, w przeciwieństwie do ustawodawcy polskiego, niedozwolone postanowienia umowne dotknięte nieważnością zastąpił (co do zasady) przez postanowienia przewidujące stosowanie zarówno w odniesieniu do uruchomienia środków, jak i do ich spłaty (w tym spłaty rat i wszystkich kosztów, opłat i prowizji określonych w walucie obcej) urzędowego kursu wymiany ustalonego przez narodowy bank (Węgier).
Sąd Okręgowy nie dostrzegł możliwości utrzymania w mocy umowy kredytu stron po wyeliminowaniu z jej treści abuzywnych postanowień. Po wyeliminowaniu z umowy klauzul waloryzacyjnych, brak jest możliwości ustalenia głównych świadczeń stron. Z tych też względów, w ocenie Sądu, eliminacja z kwestionowanej przez powodów umowy klauzul indeksacyjnych, wobec ich oceny jako niedozwolonych, prowadzić musi do uznania tej umowy za nieważną w całości. Brak jest przy tym możliwości zastępowania zawartych w umowie postanowień niedozwolonych poprzez odwoływanie się do reguł ogólnych czy przepisów o charakterze dyspozytywnym.
Wskazanie na niedozwolony charakter klauzuli umownej jest uprawnieniem konsumenta, w którego interesy zachowanie takiej klauzuli może godzić. Jednakże konsument może uznać, że jeżeli wyeliminowanie klauzuli niedozwolonej prowadziłoby do stwierdzenia nieważności umowy, to woli on jej utrzymanie i jednocześnie utrzymanie w mocy całej umowy. Zgodnie z uchwałą SN z 7 maja 2021 r., III CZP 6/21, niedozwolone postanowienie umowne jest od początku, z mocy samego prawa, dotknięte bezskutecznością na korzyść konsumenta, który jednak może udzielić następczo świadomej i wolnej zgody na to postanowienie i w ten sposób przywrócić mu skuteczność z mocą wsteczną. Sąd powinien uzyskać więc stanowisko strony procesu (kredytobiorcy - konsumenta) świadomej konsekwencji prawnych wynikających z unieważnienia w całości zawartej umowy kredytowej. Konsument powinien oświadczyć, czy znając te skutki, w pełni świadomie decyduje się na skutek w postaci unieważnienia umowy. Powódka wprost wskazała, iż domaga się ustalenia nieważności umowy kredytu łączącej ich z pozwanym. Jednocześnie na rozprawie oświadczyła, że ma świadomość skutków ustalenia nieważności umowy, w tym ryzyka w zakresie ewentualnych przyszłych roszczeń banku w przypadku uznania umowy za nieważną.
Wobec tego uznał Sąd I instancji, że brak jest podstaw do przyjęcia, że działania powódki domagającej się ustalenia nieistnienia stosunku prawnego z nieważnej umowy kredytowej mogły być oceniane jako nadużycie prawa. To nie powódka odpowiadała bowiem za wprowadzenie do umowy postanowień nieuczciwych skutkujących uznaniem tej umowy za nieważną lecz bank. Powódka podpisując kwestionowaną obecnie umowę działała w zaufaniu do banku jako instytucji kredytowej i doradcy kredytowego, który zapewniał o korzyściach i walorach płynących z zawarcia rzeczonej umowy, bez podania jakichkolwiek informacji o zagrożeniach z niej płynących, w tym zagrożeniach związanych z możliwą amplitudą wahań kursów waluty waloryzacji w trakcie trwania wieloletniego zobowiązania kredytowego, w którym to tylko powódka została obarczona całym ryzykiem kursowym w ramach zawartej umowy. Również okoliczność, iż aktualnie powódka realizuje swoje prawa na drodze sądowej po wielu latach od daty zawarcia kwestionowanej umowy i pomimo wieloletniej jej realizacji, nie ma żadnego znaczenia z punktu widzenia art. 5 k.c. Nie ma też znaczenia motywacja strony powodowej, w tym fakt, że jedną z przyczyn wystąpienia z przedmiotowym powództwem był m.in. wzrost kursu franka szwajcarskiego, na co pozwany nie miał wpływu. Konsument ma prawo wystąpić z roszczeniem opartym na art. 385 1 § 1 k.c. wtedy, kiedy kurs jest dla niego niekorzystny i trudno się dziwić, że w sytuacji w której kurs jest korzystny, konsument z prawa tego nie korzysta. W ocenie Sądu to, jakie aspekty ekonomiczne skłoniły stronę powodową do wystąpienia z powództwem, jest obojętne dla rozstrzygnięcia i nie pozbawia jej ochrony należnej konsumentom, ani ocenianych klauzul ich abuzywnego charakteru. To bank, jako profesjonalny przedsiębiorca ma obowiązek stosować jednoznaczne postanowienia umowne, a w przypadku zawarcia w umowie postanowień nieuczciwych konsument ma prawo je kwestionować.
Końcowo Sąd Okręgowy wskazał, że wobec orzeczenia jedynie o części żądań powodów – sprawa w zakresie roszczenia o zapłatę pozostaje zawieszona – wyrok ustalający jest jedynie wyrokiem częściowym. Brak było więc podstaw do orzekania o kosztach procesu należnych stronom.
Apelację od powyższego wyroku wniósł pozwany, zaskarżając go w całości i zarzucając:
I. Naruszenie przepisów postępowania, które miało wpływ na wynik sprawy, tj.:
a) art. 180 § 1 pkt 5 lit. b w zw. z art. 174 § 1 pkt 4 k.p.c. w zw. z art. 144 i 145 pr.up. w zw. z art. 263 i 236 pr.up. oraz art. 179 § 3 zd. 1 k.p.c. poprzez podjęcie zawieszonego postępowania oraz wydanie wyroku, pomimo rozpoznawania powództwa po ogłoszeniu upadłości Banku i po zgłoszeniu przez Powoda wierzytelności objętej sporem na listę wierzytelności oraz niewyczerpania w postępowaniu upadłościowym trybu określonego ta ustawą, co doprowadziło do bezprawnego wydania wyroku w sytuacji, w której w związku z obligatoryjnym zawieszeniem postępowania z urzędu Sąd nie miał prawa podejmować żadnych czynności z wyjątkiem tych, które miały na celu podjęcie postępowania albo zabezpieczenie powództwa lub dowodu;
b) art. 177 § 1 pkt 1 k.p.c. w zw. z art. 144 ust. 1 i art. 145 w zw. z art. 263 i 96 pr.up. oraz art. 179 § 3 zd. 1 k.p.c. poprzez procedowanie i rozstrzygnięcie co do roszczenia Powoda o nieistnienia stosunku prawnego umowy kredytu), pomimo że Powód zgłosił wierzytelność wynikającą z roszczenia o ustalenie na listę wierzytelności, a rozstrzygnięcie tego zgłoszenia ma charakter prejudykatu w niniejszej sprawie, co wymagało zawieszenia postępowania i wstrzymania się Sądu z wszystkimi czynnościami z wyjątkiem tych, które miały na celu podjęcie postępowania albo zabezpieczenie powództwa lub dowodu;
c) art. 316 §1 k.p.c. w zw. z art. 144, 145 i 263 pr. up. poprzez nieuwzględnienie, że w chwili zamknięcia rozprawy wierzytelność Powoda objęta sporem była zgłoszona na listę wierzytelności, co doprowadziło do bezprawnego wydania wyroku w procesie, który w ogóle nie powinien był się toczyć;
d) art. 233 § 1 k.p.c. poprzez błędną ocenę dowodów - Umowy kredytowej, Regulaminu stanowiącego jej integralną część polegającą na pominięciu lub błędnej ocenie następujących faktów wynikających z tych dokumentów:
- Powód świadomie i dobrowolnie wybrał Pozwanego jako kredytodawcę oraz ofertę kredytu waloryzowanego do waluty obcej, mimo że Pozwany oferował również kredyty złotowe, czego powodowie byli świadomi przed podpisaniem Umowy;
- Powód miał świadomość ryzyka kursowego związanego z kredytem waloryzowanym do waluty obcej przy podpisaniu Umowy, w tym został o nim należycie poinformowany przez Pozwanego;
- Powód wybrał preferencyjną dla siebie ofertę kredytu waloryzowanego do waluty obcej, która gwarantowała mu większe korzyści finansowego niż oferta kredytu złotówkowego;
- Strony w równym stopniu decydowały o treści indywidualnych postanowień Umowy;
- Kredytobiorcy przed podpisaniem Umowy wiedzieli, że Bank będzie ustalał wysokość zobowiązania powodów w oparciu o własną Tabele Kursów Walut i dobrowolnie zgodził się na takie rozwiązanie;
- Umowa zawierała postanowienia dotyczące sposobu ustalania przez Bank kursów walut na potrzeby Tabeli Kursów, na które powodowie dobrowolnie wyrazili zgodę - Bank nie ustalał kursów na potrzeby rozliczenia Umowy dowolnie ani arbitralnie;
- postanowienia Umowy były sformułowane jednoznacznie;
- spread nie stanowił dodatkowego wynagrodzenia Banku ani dodatkowego kosztu Powodów;
- Powód miał możliwość przewalutowania kredytu;
co doprowadziło do błędnego ustalenia, że Umowa kształtuje prawa i obowiązki powoda w sposób sprzeczny zdobnymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy oraz zawiera postanowienia niedozwolone w rozumieniu art. 385 1 i n. k.c. oraz że Umowa jest sprzeczna z ustawą (ma na celu obejście ustawy), jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego, sprzeciwia się właściwości (naturze) stosunku umowy kredytu, sprzeciwia się ustawie i sprzeciwia się zasadom współżycia społecznego;
e) art. 233 § 1 k.p.c. poprzez błędną ocenę dowodu z przesłuchania powoda jako w pełni wiarygodnego, podczas gdy zeznania te były sprzeczne z dowodami z dokumentów, w tym Umowy i Regulaminu stanowiącego jej integralną część, mających priorytet przed dowodem z zeznań Powoda, co doprowadziło do błędnego ustalenia, że Umowa kształtuje prawa i obowiązki powodów w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszająco naruszając ich interesy oraz zawiera postanowienia niedozwolone w rozumieniu art. 385 1 i n. k.c. oraz że Umowa jest sprzeczna z ustawą (ma na celu obejście ustawy), jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego, sprzeciwia się właściwości (naturze) stosunku umowy kredytu, sprzeciwia się ustawie, sprzeciwia się zasadom współżycia społecznego;
f) art. 299 w zw. z art. 227 w zw. z art. 233 k.p.c. poprzez pominięcie dowodu z zeznań stron z ograniczeniem do zeznań Powoda w sytuacji, w której Sąd dokonał błędnych ustaleń co do faktów mających istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy związanych z rzekomą abuzywnością postanowień Umowy, sprzecznością Umowy z ustawą (obejściem ustawy), sprzecznością Umowy z zasadami współżycia społecznego, sprzecznością umowy z właściwością (naturą) stosunku umowy kredytu, sprzecznością z ustawą oraz sprzecznością z zasadami współżycia społecznego, co skutkowało błędnym uwzględnieniem powództwa;
g) art. 271 § 1 w zw. z art. 227 w zw. z art. 235 2 § 1 pkt 2 k.p.c. poprzez pominięcie dowodu z opinii biegłego sądowego z zakresu rachunkowości, bankowości i finansów w sytuacji, gdy dowód ten miał na celu wykazanie faktów istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy (czy powodowie mieli rzeczywisty wpływ na kształtowanie tabel kursowych banku), co doprowadziło do błędnego ustalenia, że Umowa kształtuje prawa i obowiązki powodów w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając ich interesy oraz zawiera postanowienia niedozwolone w rozumieniu art. 385 1 i n. k.c. oraz że Umowa jest sprzeczna z ustawą (ma na celu obejście ustawy), jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego, sprzeciwia się właściwości (naturze) stosunku umowy kredytu, sprzeciwia się ustawie i sprzeciwia się zasadom współżycia społecznego;
II. Naruszenie przepisów prawa materialnego, tj.:
a) art. 189 k.p.c. poprzez jego błędne zastosowanie i uznanie, że powodowie maja interes prawny w żądaniu ustalenia nieistnienia stosunku prawnego z Umowy, podczas gdy dalej idącym rozstrzygnięciem jest żądanie zasądzenia świadczenia;
b) art. 22 1 k.c. poprzez jego błędne zastosowanie i przyjęcie, że Powodowi przysługuje status konsumenta, w sytuacji gdy środki z kredytu przeznaczył on na cele związane z jego zawodową;
c) art. 385 1 §1 w zw. z art. 385 1 §3 k.c. poprzez ich błędną wykładnię i zastosowanie prowadzące do uznania, że Umowa zawiera niedozwoloną klauzulę przeliczeniową, bo:
- powodowie nie mieli rzeczywistego wpływu na postanowienia Umowy;
- postanowienia Umowy są niejednoznaczne;
- postanowienia Umowy kształtują prawa i obowiązki powodów w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco naruszają jego interesy
w sytuacji gdy powodowie:
- świadomie i dobrowolnie wybrali Pozwanego jako kredytodawcę oraz ofertę kredytu waloryzowanego do waluty obcej, mimo że Pozwany oferował również kredyty złotowe, czego powodowie byli świadomi przed podpisaniem Umowy;
- Pozwany miał świadomość ryzyka kursowego związanego z kredytem waloryzowanym do waluty obcej przy podpisaniu Umowy, w tym został o nim należycie poinformowany przez Pozwanego;
- powodowie wybrali preferencyjną dla siebie ofertę kredytu waloryzowanego do waluty obcej, która gwarantowała mu większe korzyści finansowego niż oferta kredytu złotówkowego;
- strony w równym stopniu decydowały o treści indywidualnych postanowień Umowy; powodowie przed podpisaniem Umowy wiedzieli, że Bank będzie ustalał wysokość zobowiązania powodów w oparciu o własną Tabele Kursów Walut i dobrowolnie zgodzili się na takie rozwiązanie;
- Umowa zawierała postanowienia dotyczące sposobu ustalania przez Bank kursów walut na potrzeby Tabeli Kursów, na które powodowie dobrowolnie wyrazili zgodę - Bank nie ustalał kursów na potrzeby rozliczenia Umowy dowolnie ani arbitralnie;
- postanowienia Umowy były sformułowane jednoznacznie;
- spread nie stanowił dodatkowego wynagrodzenia Banku ani dodatkowego kosztu Powoda;
d) art. 385 2 k.c. poprzez jego błędną wykładnię i zastosowanie prowadzące do przyjęcia, że cechę abuzywności postanowień umownych ocenia się na chwilę zawarcia umowy, podczas gdy na tę chwilę ocenia się postanowienia tylko pod względem ich zgodności z dobrymi obyczajami, a pozostałe przesłanki abuzywności podlegają ocenie przez pryzmat okoliczności dotyczących późniejszego wykonywania umowy przez strony;
e) art. 385 1 §2 w zw. z §1 k.c. poprzez jego błędną wykładnię i niezastosowanie i art. 58 § 3 k.c. poprzez jego błędną wykładnię i zastosowanie prowadzące do uznania, że skutkiem wyeliminowania klauzul abuzywnych jest nieważność Umowy w całości wobec braku możliwości jej dalszego wykonywania, podczas gdy art. 385 1 § 2 w zw. z § 1 k.c. stanowi lex specialis wobec art. 58 k.c, zatem skutkiem stwierdzenia abuzywności postanowień umownych jest ich bezskuteczność, a strony są związane Umową w pozostałym zakresie, co w przypadku wyeliminowania klauzuli waloryzacyjnej oznacza, że kredyt udzielony powodom należy uznać za kredyt złotowy niezawierający takiej klauzuli, który powodowie powinni spłacać w złotych w terminach przewidzianych w umowie i z zastosowaniem przewidzianego tam oprocentowania według stawki LIBOR 3M (SARON);
f) art. 56 k.c. w zw. z art. 69 ust. 2 pkt 4a i ust. 3 ustawy z 29 sierpnia 1997 r. - Prawo bankowe w zw. z art. 4 i 5 ust. 2 ustawy z 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy - Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw (dalej jako: „ustawa antyspreadowa") poprzez ich niezastosowanie i pominięcie, że Ustawodawca w ww. ustawie określił szczególne sankcje związane z brakiem jednoznacznego wskazania sposobu ustalania kursów walut w Umowie, które nie sprowadzają się uznania za nieważne mechanizmu indeksacji kredytu, ani tym bardziej całej Umowy;
g) art. 58 § 1 w zw. z art. 69 ust. 1 i 2 pr. bank. oraz art. 353 1 k.c. poprzez ich błędne zastosowanie i uznanie, że Umowa jako umowa kredytu waloryzowanego kursem waluty obcej jest sprzeczna z prawem, z naturą stosunku umowy kredytu, zasadami współżycia społecznego, a wobec tego nieważna w całości.
Wskazując na powyższe zarzuty, pozwany wniósł o uchylenie wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji, ewentualnie o zmianę wyroku poprzez oddalenie powództwa w całości. Nadto pozwany wniósł o zasądzenie od powódki zwrotu kosztów procesu za postępowanie przed Sądem I i II instancji, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.
Jednocześnie apelujący, w trybie art. 380 k.p.c. wniósł o rozpoznanie następujących postanowień wydanych przez Sąd I instancji:
1) postanowienia w przedmiocie podjęcia postępowania z udziałem Syndyka w sytuacji, gdy postępowanie (wobec braku odrzucenia pozwu) powinno być zawieszone w całości do czasu wyczerpania trybu postępowania upadłościowego w związku ze zgłoszeniem wierzytelności objętej sporem na listę wierzytelności przez Powoda - i zawieszenie postępowania w całości na podstawie art. 174 § 1 pkt 4 k.p.c. w zw. z art. 144 ust. 1 pr.up. i art. 145 w zw. z art. 263 pr.up. ewentualnie na podstawie art. 177 § 1 pkt 1 k.p.c. w zw. z art. 236 w zw. z art. 96 pr.up.;
2) postanowienia w przedmiocie pominięcia wniosku dowodowego Pozwanego o dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego sądowego z zakresu rachunkowości, finansów i bankowości, gdyż dowód ten zmierzał do wykazania faktów mających istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy (art. 227 k.p.c.), a nie zachodziły przesłanki do pominięcia dowodu (art. 2352 k.p.c.) - i dopuszczenie oraz przeprowadzenie tego dowodu na fakty powołane w tezie dowodowej przez Pozwanego;
Ponadto skarżący wniósł o uzupełnienie postępowania dowodowego, tj. dopuszczenie i przeprowadzenie na podstawie art. 382 w zw. z art. 241 k.p.c. dowodów z dokumentów w przypadku pominięcia zawartych w Umowie kredytu klauzul indeksacyjnych i przy zachowaniu w mocy pozostałych zapisów Umowy - opinii biegłego sądowego z zakresu bankowości i finansów - na fakt: wysokości różnicy między kwotami uiszczonymi przez Powoda w PLN tytułem spłaty rat kapitałowych i odsetkowych a kwotami, jakie zapłaciłby Powód przy założeniu pominięcia klauzuli indeksacyjnej i przy zachowaniu w mocy pozostałych zapisów umowy, w tym w szczególności z uwzględnieniem oprocentowania ze zdefiniowaną w Umowie stawką DBF opartą na wskaźniku referencyjnej LIBOR 3M (obecnie SARON);
Powódka wniosła o oddalenie apelacji, podtrzymując dotychczasową argumentację oraz zasądzenie od pozwanego na rzecz powódki kosztów postępowania odwoławczego według norm prawem przepianych, w tym kosztów zastępstwa procesowego, wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się orzeczenia, w którym te koszty zostaną zasądzone do dnia zapłaty.
Sąd Apelacyjny zważył co następuje
Na wstępie wskazać należy, że pozbawione jest racji stanowisko strony pozwanej, że postępowanie apelacyjne w przedmiotowej sprawie winno pozostać zawieszone w całości z uwagi na ogłoszenie upadłości pozwanego banku. Zgodnie z art. 174 § 1 pkt 1 k.p.c., jeżeli postępowanie dotyczy masy upadłości i ogłoszono upadłość lub wszczęto wtórne postępowanie upadłościowe, sąd z urzędu zawiesza postępowanie. Natomiast stosownie do art. 144 ust. 1 prawa upadłościowego po ogłoszeniu upadłości postępowania sądowe dotyczące masy upadłości mogą być wszczęte i dalej prowadzone przez syndyka i przeciw niemu. Po zawieszeniu postępowania przebieg czynności procesowych jest zależny od tego, czy upadły był powodem, czy też pozwanym oraz rodzaju zgłoszonych roszczeń. Jeśli upadły był pozwanym, przebieg postępowania zależy od tego, czy postępowanie dotyczy wierzytelności podlegającej umieszczeniu na liście wierzytelności (zgłoszeniu przez wierzyciela sędziemu-komisarzowi). Jeśli tak, to postępowanie może zostać podjęte z udziałem syndyka po spełnieniu przesłanek z art. 145 ust. 1 prawa upadłościowego. Gdy przedmiotem postępowania jest inny przedmiot niż wierzytelność podlegająca zgłoszeniu sędziemu-komisarzowi, sąd zawiesza postępowanie i po ustaleniu osoby syndyka podejmuje je na podstawie art. 180 § 1 pkt 5 lit. b. w związku z art. 174 § 3 k.p.c. (tak: D. Chrapoński (w:) Prawo upadłościowe. Komentarz, wyd. II, red. A. J. Witosz, Warszawa 2021, art. 144, podobnie P. Zimmerman, Prawo upadłościowe. Prawo restrukturyzacyjne. Komentarz, Legalis 2022, art. 144, Nb 5).
Słusznie zauważa D. Chrapoński (tak: Postępowanie cywilne z udziałem konsumentów w świetle nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego z 9 marca 2023 r., Palestra 8/2023, s. 127 oraz cytowana tam literatura i orzecznictwo), że art. 47 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej z 30 marca 2010 roku gwarantuje prawo dostępu do wymiaru sprawiedliwości oraz do skutecznego środka prawnego przed sądem. Przedmiotem prawa do skutecznego środka prawnego przed sądem w rozumieniu art. 47 akapit 1 Karty praw podstawowych są zarówno roszczenia o materialnoprawnym charakterze i rodowodzie, jak i postępowanie sądowe z jego instytucjami procesowymi, w tym legitymacją sądową i procesową, właściwością sądu, terminami procesowymi, regułami postępowania dowodowego, uzasadnieniem orzeczenia sądu, środkami odwoławczymi (zaskarżenia), kosztami sądowymi, kontrolą sądową decyzji administracyjnych czy środkami tymczasowymi i zabezpieczającymi. Przepis ten stanowi bazę dla koncepcji konsumenckiego prawa do sądu, a z uwagi na treść art. 38 Karty praw podstawowych ochronę konsumenta należy uznać za istotny element ochrony praw człowieka na poziomie Unii Europejskiej. Konsumenckie prawo do sądu nie stanowi odrębnego przedmiotu odrębnej regulacji wspólnotowej, która co do zasady ogranicza się do zagadnień związanych z harmonizacją norm materialnoprawnych. Niemniej zagadnienia procesowe mają wpływ na efektywną i ekwiwalentną ochronę prawną konsumenta. Istotą konsumenckiego prawa do sądu jest uprawnienie do skutecznego dostępu do środków ochrony prawnej. Zakres tego pojęcia odtwarza się z norm prawa wspólnotowego, którego kształt formuje orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydane na gruncie dyrektyw regulujących umowy zawierane pomiędzy konsumentami a przedsiębiorcami. Wypada mieć na względzie przede wszystkim dyrektywę Rady 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993 roku w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich. Trybunał na kanwie tej dyrektywy sformułował pogląd, że konsument jest słabszą stroną umowy zawieranej z przedsiębiorcą. Wynika to po części z pozycji ekonomicznej konsumenta, ale i z poziomu jego wiedzy oraz zdolności negocjacyjnej. Dysproporcje w tym zakresie mogą natomiast wywoływać niebezpieczeństwo, że w procesie konsument nie powoła się na przysługujące mu środki ochrony materialnoprawnej. Taką nierówność stron powinno zniwelować aktywne działanie sądu, który powinien podjąć ex officio czynności procesowe w celu zapewnienia skuteczności systemu ochrony praw konsumenta mimo braku podniesionych przez konsumenta zarzutów. Dochowanie zasady ekwiwalentności i efektywności sprowadza się do obowiązku sądów krajowych stosowania prawa unijnego w ramach krajowego prawa procesowego. Sąd jest zobowiązany do stosowania bezwzględnie obowiązującego prawa unijnego z urzędu w każdym przypadku, gdy prawo krajowe pozwala na stosowanie norm z urzędu. W rezultacie stosowanie ex officio prawa wspólnotowego ukierunkowane jest na zapewnienie konsumentowi - jako stronie słabszej - ochrony prawnej w procesie.
Powyższa analiza prowadzi do wniosku, że w niniejszej sprawie reguły prawa europejskiego nakazują taką wykładnię norm prawa upadłościowego, które nie stoją na przeszkodzie ochronie praw konsumenta. Z tego też względu prawidłowo Sąd Okręgowy postanowieniem z 25 września 2023 r. podjął zawieszone postępowanie z udziałem Syndyka Masy Upadłości (...) (...) Bank w upadłości z siedzibą w W. w części dotyczącej żądania ustalenia nieważności umowy kredytu hipotecznego nr (...) indeksowanego do CHF z dnia 6 grudnia 2006 roku, które nie podlega zgłoszeniu do masy upadłości.
Z tych przyczyn nie można było podzielić zarzutów naruszenia art. 316 §1 k.p.c. w zw. z art. 144, 145 i art. 263 Pr.up., poprzez nieuwzględnienie, że w chwili zamknięcia rozprawy wierzytelność powódki objęta sporem była zgłoszona na listę wierzytelności, a także naruszenia art. 177 §1 pkt 1 k.p.c. w zw. z art. 144 ust 1 i art. 145 w zw. z art. 263 i 96 Pr.up. oraz art. 179 §3 zd. 1 k.p.c. poprzez procedowanie i rozstrzygnięcie co do roszczenia powódki o ustalenie nieważności umowy, pomimo że powódka zgłosiła wierzytelności wynikające z roszczenia o ustalenie na listę wierzytelności. Należy zaakcentować, że na żądanie udzielenia ochrony prawnej szczególnego rodzaju (w drodze powództwa o ustalenie), polegającej na wiążącym prawnie przesądzeniu w wyroku sądowym kwestii istnienia stosunku prawnego, nie ma wpływu fakt zgłoszenia wierzytelności dotyczącej świadczenia majątkowego strony powodowej. Nie ma więc racji skarżący wskazując, że w niniejszej sprawie doszło do „bezprawnego wydania wyroku w procesie, który w ogóle nie powinien był się toczyć”.
Powyższych ocen nie mogły także zmienić przedstawiane przez skarżącego wraz z apelacją ekspertyzy i opinie prawne. Ekspertyzy opracowane na zlecenie stron traktowane są wyłącznie jako element materiału procesowego wyrażający ich stanowiska (zob. wyrok SA w Szczecinie z 18.03.2020 r., I ACa 317/19 i przywołane w nim orzeczenia). Ocena prawna roszczeń zgłoszonych w postępowaniu, w myśl zasad y iura novit curia, jest wyłączną domeną sądu orzekającego. Tylko zatem na marginesie można przypomnieć, że art. 278 § 1 k.p.c. nie pozwala na dopuszczenie dowodu z opinii biegłego z zakresu prawa krajowego (zob. wyroki SA w Warszawie z 6.11.2020r., V ACa 826/19; czy SA w Rzeszowie z 10.10.2019 r., I ACa 264/18).
W świetle powyższego, brak było także w niniejszej sprawie podstaw do uwzględnienia wniosku skarżącego o rozpoznanie na podstawie art. 380 k.p.c. postanowienia Sądu Okręgowego z dnia 25 września 2023 r. w przedmiocie podjęcia postępowania z udziałem syndyka i zawieszenie niniejszego postępowania w całości.
Zgodnie z art. 382 k.p.c. sąd drugiej instancji orzeka na podstawie materiału zebranego w postępowaniu w pierwszej instancji oraz w postępowaniu apelacyjnym. Z regulacji tej wynika, że w aktualnie obowiązującym modelu tzw. apelacji pełnej postępowanie apelacyjne polega na merytorycznym rozpoznaniu sprawy. Oznacza to z kolei, że wyrok sądu drugiej instancji winien opierać się na jego własnych ustaleniach faktycznych i prawnych poprzedzonych ponowną oceną materiału procesowego.
Uwzględniając treść przepisu art. 387 § 2 1 pkt 1 k.p.c., Sąd Apelacyjny, dokonując własnej oceny przedstawionego pod osąd materiału procesowego, stwierdził, że Sąd Okręgowy w sposób właściwy przeprowadził postępowanie dowodowe, a poczynione ustalenia faktyczne (zawarte w wyodrębnionej redakcyjnie części uzasadnienia zaskarżonego wyroku) są prawidłowe i znajdują odzwierciedlenie w treści przedstawionych w sprawie dowodów. Sąd odwoławczy ustalenia Sądu Okręgowego czyni częścią uzasadnienia własnego wyroku, nie znajdując potrzeby ponownego ich szczegółowego przytaczania (zob. np. orzeczenia Sądu Najwyższego z 13 grudnia 1935 r., C III 680/34; z 14 lutego 1938, C II 21172/37 i z 10 listopada 1998 r., III CKN 792/98). Jak jednolicie wskazuje się w judykaturze, obowiązek rozpoznania sprawy w granicach apelacji (art. 378 § 1 k.p.c.), oznacza związanie sądu odwoławczego zarzutami prawa procesowego (tak Sąd Najwyższy m.in. w uchwale z 31 stycznia 2008 r., III CZP 49/07), za wyjątkiem oczywiście tego rodzaju naruszeń, które skutkują nieważnością postępowania. Takich uchybień Sąd Apelacyjny w niniejszej sprawie nie dostrzegł.
Sąd odwoławczy wskazuje, że z obowiązku ustanowionego w art. 378 § 1 k.p.c. nie wynika konieczność osobnego omówienia w uzasadnieniu wyroku każdego argumentu podniesionego w apelacji, ale wystarczające jest odniesienie się do nich w sposób wskazujący, że zostały przez sąd drugiej instancji rozważone (zob. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 24 marca 2010 r., V CSK 296/09, z dnia 26 kwietnia 2012 r., III CSK 300/11, z dnia 4 września 2014 r., II CSK 478/13, i dnia 22 sierpnia 2018 r., III UK 119/17). Sąd odwoławczy w pełni podziela również pogląd wyrażony przez Sąd Najwyższy, wedle którego sąd drugiej instancji jest obowiązany zamieścić w swoim uzasadnieniu wyłącznie takie elementy, które ze względu na treść apelacji i zakres rozpoznania są potrzebne do rozstrzygnięcia sprawy, ale nie ma zarazem obowiązku wyrażania szczegółowego stanowiska do wszystkich poglądów prezentowanych przez strony, jeżeli nie mają one istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy (zob. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 16 marca 2012 r., sygn. IV CSK 373/11, czy wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 października 1998 r., sygn. II UKN 282/98). Kontrola instancyjna zaskarżonego orzeczenia doprowadziła Sąd drugiej instancji do przekonania, że jest ono prawidłowe.
Specyfika rozpoznawanej sprawy nakazywała, przed odniesieniem się do zarzutów naruszenia przepisów postępowania, rozważyć szczegółowo zarzut naruszenia art. 189 k.p.c., którego uwzględnienie, choć przepis ten ma charakter materialnoprawnym, niweczyłaby merytoryczną dopuszczalność roszczenia o ustalenie. Zarzutu tego nie sposób było podzielić. Podstawową przesłanką merytoryczną powództwa na podstawie powołanego przepisu jest istnienie interesu prawnego w żądaniu ustalenia istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego lub prawa. Interes taki ma miejsce tylko wtedy, gdy strona powodowa ochronę swojej sfery prawnej może uzyskać przez samo ustalenie istnienia bądź nieistnienia stosunku prawnego lub prawa. Istotne jest więc to, aby rozstrzygnięcie wydane w oparciu o art. 189 k.p.c. gwarantowało stronie powodowej skuteczną ochronę jej interesów. Wyrok ustalający musi służyć rozwiązaniu sporu pomiędzy stronami co do prawa czy stosunku prawnego (por. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 18 czerwca 2009 roku, II CSK 33/09; z dnia 19 września 2013 roku, I CSK 727/12).
Dominującym jest pogląd, że interes prawny w wytoczeniu powództwa
o ustalenie istnienia lub nieistnienia prawa lub stosunku prawnego w zasadzie nie zachodzi, jeżeli zainteresowany może na innej drodze osiągnąć w pełni ochronę swoich praw,
w szczególności na drodze powództwa o spełnienie świadczenia, jednakże w niniejszej sprawie powód, choć jednocześnie wniósł o zapłatę, miał także interes prawny w ustaleniu nieważności przedmiotowej umowy kredytowej. Samo istnienie możliwości wytoczenia powództwa o świadczenie nie w każdej sytuacji świadczyć będzie o braku interesu prawnego w żądaniu ustalenia. Brak tego interesu wystąpi jedynie wówczas, gdy wyrok zasądzający świadczenie zapewni pełną (adekwatną do sytuacji prawnej powódki) ochronę prawną ich uzasadnionych interesów. W przypadku, gdy sporem o świadczenie nie będą mogły (ze swej natury) być objęte wszystkie uprawnienia istotne z perspektywy ochrony sfery prawnej powodów, a tak było w niniejszej sprawie, należy przyjąć, że powódka ma interes prawny w rozumieniu art. 189 k.p.c., w zakresie żądania ustalenia nieistnienia stosunku prawnego, zwłaszcza, gdy konsekwencje takiego ustalenia nie ograniczają się do aktualizacji obowiązku świadczenia, lecz dotyczą także innych aspektów ich sfery prawnej. Ustalenie nieważności umowy ma na przykład znaczenie dla bytu hipoteki, jako prawa akcesoryjnego, w sprawie przyszłych roszczeń, nieobjętych zakresem żądania świadczenia, zarówno powódki, jak i ewentualnych roszczeń pozwanego. W takich sytuacjach nie sposób odmówić stronie umowy kredytu - dążącej do wykazania, że nie jest zobowiązana do świadczenia w wysokości ustalonej przy wykorzystaniu zakwestionowanych klauzul denominacyjnych - interesu prawnego
w dochodzeniu żądania ustalenia nieistnienia stosunku prawnego.
Przesądziwszy o istnieniu po stronie powodowej interesu prawnego w wytoczeniu powództwa o ustalenie należało kolejno rozważyć zarzuty dotyczące ustaleń faktycznych i postępowania dowodowego, bowiem dopiero przesądzenie o poprawności procesu stosowania prawa w tej płaszczyźnie, ewentualnie uzupełniające lub korygujące działania w tym zakresie, pozwolą na ocenę zastosowania prawa materialnego i ewentualne korekty w tym zakresie.
Przede wszystkim nie zasługiwał na uwzględnienie zarzut dotyczący naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. Wyjaśnić należy, że zgodnie z art. 233 § 1 k.p.c., sąd ocenia wiarogodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Ugruntowana linia orzecznicza przewiduje konkretne warunki pod którymi dokonana przez sąd I instancji ocena dowodów może zostać podważona. I tak, postawienie zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. nie może polegać na zaprezentowaniu ustalonego przez siebie, na podstawie własnej oceny dowodów, stanu faktycznego. Skarżący może tylko wykazywać, posługując się wyłącznie argumentami jurydycznymi, że sąd rażąco naruszył zasady logicznego rozumowania oraz doświadczenia życiowego i że uchybienie to mogło mieć wpływ na wynik sprawy (wyrok SA w Poznaniu z 29.12.2020 r., I ACa 582/19; wyrok SA w Gdańsku z 28.10.2019 r., I ACa 216/19; wyrok SA w Łodzi z 3.10.2019 r., I ACa 1400/18). Nie jest więc wystarczające przekonanie strony o innej niż przyjął sąd wadze (doniosłości) poszczególnych dowodów i ich odmiennej ocenie niż ocena sądu, chyba że strona jednocześnie wykaże, iż ocena dowodów przyjęta przez sąd za podstawę rozstrzygnięcia przekracza granice swobodnej oceny dowodów (wyrok SA w Lublinie z 10.02.2021 r., III AUa 594/20; wyrok SA w Krakowie z 27.08.2020 r., I ACa 1160/18; wyrok SA w Rzeszowie z 26.08.2020 r., I AGa 94/19; wyrok SA w Warszawie z 23.06.2020 r., V ACa 690/19). Nieskuteczne jest też stwierdzenie o wadliwości dokonanych ustaleń faktycznych, odwołujące się do stanu faktycznego, który w przekonaniu skarżącego odpowiada rzeczywistości. Konieczne jest bowiem wskazanie przyczyn dyskwalifikujących postępowanie sądu w tym zakresie (wyrok SA w Krakowie z 8.04.2021 r., I ACa 347/20; wyrok SA w Gdańsku z 16.09.2020 r., V ACa 240/20; wyrok SA w Szczecinie z 22.10.2019 r., III AUa 91/19).
Należy też dodać, iż przepis art. 233 § 1 k.p.c. dotyczy oceny dowodów, a w konsekwencji wyprowadzanych na ich podstawie (względnie zaniechanych) ustaleń faktycznych. Nie służy on natomiast do wzruszania argumentacji materialnoprawnej Sądu, w tym dotyczącej wykładni umowy oraz jej zgodności z normami prawa konsumenckiego. Skarżący nie ustrzegł się tego błędu, rozlicznie wskazując w ramach poszczególnych przejawów zarzutu naruszenia, wedle swojej klasyfikacji, art. 233 § 1 k.p.c., na kwestie w istocie materialnoprawne. Z natury rzeczy nie mogły one być przedmiotem oceny Sądu odwoławczego w ramach zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c.
Skarżący nie wykazał przy tym żadnych błędów w rozumowaniu Sądu I instancji, które w myśl przedstawionej powyżej linii orzeczniczej mogłyby zdyskwalifikować dokonaną przez ten Sąd ocenę dowodów. Przedstawiony przez niego zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. stanowi w istocie rzeczy polemikę z ustaleniami Sądu Okręgowego, przedstawiając postulowany przez niego stan faktyczny w sprawie. Nawet zaś gdyby na tle zebranych dowodów można było uzasadnić różne ustalenia co do przebiegu faktów istotnych dla rozstrzygnięcia, to sąd dokonuje wyboru jednej z tych wersji, zaś jego ocena musi się ostać, jeśli pozostaje w zgodzie z opisanym wzorcem stosowania normy art. 233 § 1 k.p.c. (por. wyrok Sądu Najwyższego z 27 września 2002 r., sygn. akt IV CKN 1316/00).
Odnosząc się do oceny zeznań powódki i przyznania mu waloru wiarygodności, podczas gdy zdaniem skarżącego treść tych zeznań była sprzeczna z dowodami z dokumentów, uznać należało, że również ten zarzut okazał się w całości chybiony. Możliwe wszak jest, że kwestie istotne dla rozstrzygnięcia sprawy muszą być konfrontowane z zeznaniami strony uczestniczącej w zdarzeniach mających znaczenie prawne, toteż choć prawdą jest, że instytucja z art. 299 k.p.c. ma charakter subsydiarny i dowód z przesłuchania strony należy oceniać z dużą ostrożnością, to jednak w sytuacji, w której dowód ten został przeprowadzony, on sam, jak i wynikające z niego fakty, podlegają ocenie na równi z pozostałymi dowodami, jako że współczesnej procedurze nieznana jest gradacja środków dowodowych. W rozpoznawanej sprawie powodowie przedstawili okoliczności sprawy w sposób konsekwentny, spójny i logiczny, a przy tym odpowiadający zasadom doświadczenia życiowego, w szczególności praktyce banków, w tym i poprzednika prawnego pozwanego, w związku z udzielaniem w latach dwutysięcznych kredytów denominowanych czy indeksowanych do franka szwajcarskiego. Zeznania powódki w zakresie istotnym dla rozstrzygnięcia sprawy Sąd I instancji uznał za w pełni wiarygodne. Aby powyższą ocenę podważyć, skarżący powinien wytknąć Sądowi Okręgowemu rażące, oczywiste błędy popełnione przy ocenie tychże zeznań. Apelujący zarzutów takich jednak nie sformułował. Wskazać należy, że gdy zeznania strony znajdują oparcie w innych dowodach, to sąd nie jest ograniczony w uznaniu wiarygodności tego dowodu (wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 23 kwietnia 2013 r., sygn. akt III AUa 1272/12). Podkreślenia jednocześnie wymaga, że Sąd Okręgowy nie przyjął zeznań powódki bezkrytycznie, ale dokonał oceny jego wiarygodności w kontekście pozostałych dowodów. Brak jest zatem podstaw do odmowy przyjęcia wiarygodności zeznań złożonych przez powódkę.
Za bezzasadny należało uznać również zarzut naruszenia art. 271 §1 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. w zw. z art. 235 2 § 1 pkt. 2 k.p.c., poprzez pominięcie dowodu z opinii biegłego z zakresu rachunkowości, bankowości i finansów. Pozwany w uzasadnieniu zarzutu podniósł, że dowód ten miał na celu wykazanie faktów istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy, to jest ustalenia, czy powodowie mieli rzeczywisty wpływ na kształtowanie tabel kursowych banku. Zarzut ten nie został jednak przez skarżącego należycie rozwinięty, a nadto należy wskazać, że ocena tego, czy w spornej umowie znajdują się postanowienia pozwalające na samodzielne ustalenie przez kredytobiorców kursu waluty, celem wyliczenia świadczeń stron, należy do Sądu - nie są w tym zakresie wymagane wiadomości specjalne, którymi dysponuje biegły. Wobec tego nie było uzasadnionym przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego w tym zakresie. Reasumując powyższe, Sąd odwoławczy w pełni podziela zatem stanowisko Sądu I instancji, zgodnie z którym w sprawie nie zaistniała potrzeba uzyskania wiadomości specjalnych. Prawidłowo Sąd Okręgowy bez udziału biegłego dokonał oceny poszczególnych zapisów umowy. Stąd też brak było w niniejszej sprawie podstaw do uwzględnienia wniosku skarżącego, którego podstawę stanowił przepis art. 380 k.p.c.
Przechodząc do rozważań w charakterze materialnoprawnym należy w pełni zaakceptować wywody zawarte w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku dotyczące niedozwolonego charakteru wskazanych tam postanowień umownych i ich skutków dla bytu prawnego umowy kredytu. W powyższym zakresie rozważania Sądu I instancji są prawidłowe i znajdują odzwierciedlenie w treści zgromadzonych w sprawie dowodów, ustaleń faktycznych (zawartych w wyodrębnionej redakcyjnie części uzasadnienia zaskarżonego wyroku) co do okoliczności mających istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy, a mianowicie treści umowy kredytowej, świadczeń stron wynikających z przedmiotowej umowy, okoliczności, które towarzyszyły zawarciu tej umowy oraz sposobu jej wykonania. Odnotować również należy, iż Sąd meriti prawidłowo uznał, że powódka i jej brat w momencie zawierania umowy byli konsumentami w rozumieniu art. 22 1 k.c. Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem, status konsumenta ocenia się na moment zawarcia umowy, a nie na podstawie późniejszego sposobu wykorzystania zakupionej nieruchomości. Skoro celem zawarcia umowy kredytowej było zaspokojenie własnych potrzeb mieszkaniowych powódki (co potwierdzają jej zeznania, którym brak jest podstaw do odmowy wiarygodności, i którym nie zaprzeczyła strona pozwana), to uznać należy, że zarówno powódka, jak i jej brat, zawierając umowę kredytu, działali jako konsumenci.
Fakt, że lokal został później wynajęty — z uwagi na zmianę sytuacji życiowej powódki (wyjazd za granicę) — nie ma wpływu na pierwotny cel zawarcia umowy. Dlatego stanowisko sądu, uznające powódkę za konsumentkę, jest w pełni uzasadnione.
W realiach niniejszej sprawy Sąd Apelacyjny nie można mieć wątpliwości, że jednoznaczne oszacowanie wysokości zobowiązania kredytobiorcy nie było możliwe. W umowie zawartej przez strony nie opisano szczegółowo mechanizmu ustalania kursów przez bank, zatem nie było możliwe podjęcie choćby próby antycypowania sposobu ustalenia kursu w przyszłości, czy też weryfikacji jego zgodności z umową. Podobnie i Regulamin nie dawał precyzyjnych i weryfikowalnych wskazówek odnośnie tego, jak ustalane są kursy walut w Tabeli Kursów.
W zakresie ustalania przez Bank poziomu publikowanych kursów walutowych pozwany wskazał, że nie określał stosowanych przez siebie kursów arbitralnie, czy dowolnie, w oderwaniu od parametrów rynkowych. Argumentował przy tym, że uwzględniał kursy obowiązujące na rynku międzybankowym oraz średnie kursy ogłaszane przez NBP, co miało wynikać z treści umowy kredytowej stron. Zważyć należało, że w umowie znalazły się informacje dotyczące ustalania kursu wymiany walut właściwych do wyliczania rat kapitałowo-odsetkowych - miał to być kurs sprzedaży Banku z dnia poprzedzającego dzień zapadalności raty (§ 1 ust. 1 Umowy: „Bankowa Tabela kursów walut dla kredytów dewizowych oraz indeksowanych oraz indeksowanych kursem walut, zwana Tabelą Kursów - sporządzana przez merytoryczną komórkę Banku na podstawie kursów obowiązujących na rynku międzybankowym w chwili sporządzania tabeli i po ogłoszeniu kursów średnich przez NBP, tabela sporządzana jest o godz. 16.00 każdego dnia roboczego i obowiązuje przez cały następny dzień roboczy"). Wobec tego pozwany uznał, że nie może być mowy w tym zakresie o arbitralności w ustalaniu kursu waluty obcej. Jednakże zaznaczenia wymaga fakt, że zgodnie z §4 ust.3 umowy wysokości zobowiązania (z CHF na złote polskie) miało odbywać według tabeli kursowej banku, obowiązującej odpowiednio „w dniu spłaty”.
Stwierdzić należy, że oceny zakwestionowanych postanowień umowy nie zmienia treść § 1 ust. 1 umowy zawierająca definicję bankowej tabeli kursów walut dla kredytów dewizowych oraz indeksowanych kursem walut. Redagując w taki sposób postanowienia umowne, bank przyznał sobie prawo do jednostronnego regulowania wysokości uruchamianego kredytu poprzez wyznaczanie w tabelach kursowych kursu sprzedaży franka szwajcarskiego. Ta samodzielność i jednostronność w świetle przytoczonej definicji, wbrew stanowisku pozwanego, nie poddaje się jakiejkolwiek weryfikacji przez konsumenta. W oparciu o nią nie jest on w stanie w żaden sposób zweryfikować sposobu, w jaki ostatecznie kurs określony w tabeli został ustalony. Nawet odwołanie się do kursów walut obowiązujących na rynku międzybankowym oceny tej nie może zmienić. Nie zostało bowiem w umowie nawet zdefiniowane to pojęcie, nie mówiąc o tym, że nadal jest to kryterium o charakterze wewnętrznym, odnoszącym się do kursów ustalanych przez banki. Co równie istotne, samo odwołanie się do kursu obowiązującego na rynku międzybankowym, nie pozwala konsumentowi na ustalenie, w jaki sposób ten czynnik jest przez bank uwzględniany, czy kurs waluty określony w tabeli stanowić ma proste powielenie kursu międzybankowego, czy też uwzględniany jest w inny sposób i jaki. Nie został w umowie przedstawiony jakikolwiek algorytm, jakiekolwiek kryterium uwzględniania tego czynnika wpływającego na ostateczny kształt kursu określonego w tabeli banku. Nawet więc jeżeli pojęcie „na podstawie” nie oznacza całkowitej dowolności w ustalaniu kursu, nie jest wiadomym w jaki sposób miałoby się to odbywać. Trudno więc uznać, że stosowano w takiej sytuacji, jasne, jednoznaczne kryteria, odwołujące się do czynników rynkowych i co najważniejsze pozwalające konsumentowi na określenie, w jaki ostatecznie sposób bank kurs waluty będzie ustalał. Określenie w § 6 ust. 1 umowy godziny, w której tabela będzie sporządzana pozostaje w tym względzie całkowicie bez znaczenia. Zapis ten pozwala bowiem konsumentowi nie na zweryfikowanie metody ustalania kursu waluty, a jedynie na odczytanie wysokości tego kursu i matematyczne przeliczenie wysokości raty. Nadal jednak nie będzie on w stanie określić mechanizmu ustalania i to jednostronnie przez bank kursu zamieszczanego następnie w tabeli kursów.
Wysokość zobowiązania miała być ustalona jako równowartość wymaganej spłaty wyrażonej w CHF - po jej przeliczeniu według kursu sprzedaży walut określonego w „Bankowej tabeli kursów walut dla kredytów dewizowych oraz indeksowanych kursem walut obcych” do CHF obowiązującego w dniu spłaty (§ 6 ust. 3 umowy). Takie ukształtowanie zasad ustalania wysokości rat dawało pozwanemu uprawnienie do dowolnego kształtowania kwoty kredytu podlegającej spłacie. Postanowienia umowy nie przewidują wymogu, aby wysokość kursu ustalanego przez bank pozostawała w określonej relacji do aktualnego kursu CHF ukształtowanego przez rynek walutowy lub na przykład kursu średniego publikowanego przez Narodowy Bank Polski. Nie może zasługiwać na aprobatę pogląd uznający dopuszczalność przyznania wyłącznie jednej stronie stosunku zobowiązaniowego możliwości zmiany warunków umowy (tak wyrok Sądu Najwyższego z 22 maja 2014 r., sygn. IV CSK 597/13). Bankowi pozostawiona została w istocie dowolność w zakresie wyboru szczegółowych kryteriów ustalania kursu CHF w swoich tabelach kursowych, a przez to realna możliwość kształtowania wysokości zobowiązań klientów, których kredyty waloryzowane są kursem CHF. Czynniki obiektywne, (sprawdzalne z punktu widzenia konsumenta), jak w szczególności wysokość rynkowych kursów wymiany CHF, tylko częściowo wpływają na ostateczny koszt kredytu ponoszony przez konsumenta. Dotyczy to nie tylko wysokości świadczenia kredytobiorców, ale też nota bene wartości świadczenia kredytodawcy wypłacanego kredytobiorcom w wykonaniu umowy kredytowej. Już ta okoliczność powoduje, że nie można uznać, by postanowienie dotyczące klauzuli spreadowej zostało w sposób jednoznaczny sformułowane. Już samo skonstruowanie mechanizmu ustalania wartości świadczenia jednostronnie przez bank (mechanizm ten niewątpliwie bowiem narusza równość kontraktową, dając przedsiębiorcy wpływ na kształtowanie obowiązków umownych konsumenta). Jako taka konstrukcja ta narusza też dobre obyczaje. Jednym z zasadniczych aksjomatów przy ocenie postanowień umownych z perspektywy ochrony praw konsumenta jest uczciwość kontraktowa, rozumiana jako nakaz przejrzystego kształtowania stosunku umownego (zwłaszcza dotyczącego żywotnych interesów konsumenta), opartego o wzorzec równej pozycji prawnej stron kontraktu (nienarzucania postanowień przenoszących na konsumenta zbędnego ryzyka kontraktowego). Postanowienia oceniane w niniejszej sprawie w sposób oczywisty naruszają ten wzorzec (skoro w jego świetle decyzja o wyznaczeniu kursu w istocie odbywała się arbitralnie – według kryteriów przyjmowanych przez kierownictwo banku – a więc wewnątrz struktury organizacyjnej banku i ze skutkiem wyłącznie w stosunku do jego pracowników).
Jednocześnie nie można też pomijać kontekstu, jaki tworzy kreowane przez banki postrzeganie ich jako przedsiębiorców szczególnych – podmiotów zaufania publicznego, które nie tylko finansują działalność, lecz działają dla dobra klienteli („doradzają” przy wyborze sposobu finansowania). Ten aspekt związany jest z oferowaniem rozwiązań ryzykownych ekonomicznie dla konsumenta, bez zachowania standardu informacyjnego adekwatnego dla ponoszonego przez kontrahenta ryzyka. Zważywszy na długotrwałość stosunku kredytu oraz jego znaczącą kwotę, tego rodzaju zachowanie przedsiębiorcy, jako dotyczące życiowych interesów konsumenta, musi być uznane za naruszające klauzulę dobrych obyczajów. Zarazem będzie ono naruszało rażąco interesy konsumenta. Pamiętać należy, że pojęcie to użyte w art. 385 1 k.c. interpretowane być musi w kontekście wzorca wynikającego z art. 3 ust. 1 dyrektywy 93/13. Zgodnie zaś z tą normą warunki umowy, które nie były indywidualnie negocjowane, uznaje się za nieuczciwe, jeśli stojąc w sprzeczności z wymogami dobrej wiary, powodują znaczącą nierównowagę wynikających z umowy praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta. Zatem rażące naruszenie interesów konsumenta nastąpi zawsze wówczas, gdy stwierdzone zostanie, że zastosowanie kwestionowanego postanowienia umownego prowadzi do znaczącej nierównowagi praw i obowiązków stron umowy ze szkodą dla konsumenta.
Klauzula spreadowa w kształcie przyjętym w niniejszej sprawie musi być uznana za abuzywną bez względu na to, czy przyjąć dotyczące tej kwestii postanowienie za nieokreślające, czy też określające główne świadczenia stron umowy. W tym drugim przypadku klauzula będzie niedozwolona, jeżeli nie zostanie wyrażona w jednoznaczny sposób (art. 385 1 § 1 zdanie drugie k.c.). Wyjaśniono w orzecznictwie, że dokonując oceny abuzywności postanowienia spreadowego jako określającego główny przedmiot umowy określać należy, czy konsument na podstawie jego treści mógł kontrahent oszacować kwotę, którą będzie musiał świadczyć w przyszłości (por. zwłaszcza wywody zawarte w uzasadnieniu wyroku SN z 7 listopada 2019 r., IV CSK 13/19).
Za w pełni chybiony należało uznać zarzut skarżącego, dotyczący błędnej wykładni art. 385 2 k.c. Sąd Okręgowy prawidłowo zinterpretował powyższy przepis wskazując, że zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny. Stwierdzić zatem należy, że obojętne pozostaje – w świetle art. 385 2 k.c. - w jaki sposób po zawarciu umowy, w toku jej wykonywania, wykorzystywana była klauzula uznana ab initio za nieuczciwą. Przedstawiona przez skarżącego w apelacji wykładnia powyższego przepisu, zgodnie z którą pozostałe przesłanki abuzywności postanowień umownych podlegają ocenie przez pryzmat okoliczności dotyczących późniejszego wykonywania umowy przez strony, nie znajduje żadnego uzasadnienia.
Dla oceny sprzeczności omawianych postanowień umownych z dobrymi obyczajami bez znaczenia pozostaje także kwestia atrakcyjności kredytów zawierających klauzule indeksacyjne, ich niższego oprocentowania, czy też niskiego kursu waluty obcej i w konsekwencji motywów, którymi kierował się kredytobiorca zawierając sporną umowę. Oczywiste jest, że powódka i jej brat wybrali ten rodzaj kredytu, będąc przekonanymi o jego atrakcyjności względem innych, w szczególności złotówkowych. Banki przy tym forsowały tego rodzaju kredyty, celowo czyniły z nich niezwykle atrakcyjny produkt, także dla osób, które w innych przypadkach, a tak właśnie jest w niniejszej sprawie, kredytu by nie uzyskali. Istota sprawy nie sprowadza się jednak do atrakcyjności określonego produktu bankowego dla klienta, ale treści zawartej ostatecznie umowy, jej poszczególnych postanowień, które albo pozwalały, albo nie ocenić własne zobowiązania przez konsumenta w kontekście ryzyka związanego ze zmianami kursowymi. Ryzyko takie nie może być jednak utożsamiane z postanowieniami umownymi, które kurs ten pozwalają w sposób dowolny i jednostronny kształtować przez bank i to dodatkowo według kryteriów nieznanych stronie umowy w dacie jej zawierania. Czym innym jest ryzyko kursowe wynikające z praw rynku, a czym innym ustalanie kursu samodzielnie przez bank we własnych tabelach kursowych. Taki mechanizm natomiast przewidziany został we wskazanych na wstępie postanowieniach umowy uznanych za abuzywne. Tym samym nieuzasadniony okazał się zawarty w apelacji zarzut nieuwzględnienia powyższych okoliczności przez Sąd I instancji.
O nieuczciwym charakterze umowy w omawianej w tym miejscu jej części świadczy już słusznie podkreślana przez Sąd Okręgowy okoliczność, że wskutek niedookreślenia kryteriów ustalania kursu w istocie przyznane zostało przedsiębiorcy (pozwanemu bankowi) prawo samodzielnego, jednostronnego i zupełnie dowolnego, niepodlegającego żadnej weryfikacji tych kryteriów w ramach zawartej umowy. Z tym zaś wiąże się zarówno kwestia ustalania wysokości własnego świadczenia (w następstwie określania kursu kupna według którego ustalano wysokość kwoty uzyskanej przez kredytobiorcę w chwili wypłaty środków przez bank) jak i wartości świadczenia kredytobiorcy (wskutek ustalenia kursu sprzedaży według którego ustalana była wysokość raty miesięcznej). Zróżnicowanie tych mechanizmów świadczy o dążeniu Banku do maksymalizacji własnych korzyści z zawarcia umowy, z ewidentnym naruszeniem interesów konsumentów, sprzecznym nadto z dobrymi obyczajami.
Posłużenie się przez strony konstrukcją klauzuli waloryzacyjnej, w tym walutowej, pozostaje dopuszczalne i jest szeroko stosowane w praktyce banków ze względu przede wszystkim na potrzebę ograniczenia niekorzystnych dla obu stron skutków zmiany wartości pieniądza polskiego, w którym kredyt zostaje udzielony, a nawet bywa spłacany w ratach przeliczanych przy wykorzystaniu bieżącego notowania złotego do innej waluty. W orzecznictwie akcentuje się jednak, że kredyty bankowe, udzielane konsumentom ukierunkowanym na pozyskanie środków pieniężnych na sfinansowanie zakupu dóbr zaspakajających ich podstawowe potrzeby, nie powinny przybierać postaci spekulacyjnej, umożliwiającej bankom większe znacznie zyski, niż to wynika z ryzyka zmienności kursów walut stosowanych w różnych odmianach waloryzowania ich wysokości, w tym ich indeksacji do franka szwajcarskiego. Przeciwko spekulacyjnemu charakterowi tych kredytów zostały w szczególności wprowadzone postanowienia dyrektywy 93/13, obowiązek respektowania których spoczywa też na bankach i przejawia się w konieczności zapewnienia konsumentom ochrony co najmniej w zakresie, który w tej dyrektywie został przewidziany i jest egzekwowany przez TSUE oraz sądy państw członkowskich. Zastosowanie walutowych klauzul indeksacyjnych powinno więc opierać się na takim ich zapisaniu, by zmienność kursu waluty obcej została wyznaczona przez element zewnętrzny i możliwie obiektywny w stosunku do stron umowy tego rodzaju, określany przez instytucje finansowe spełniające kryteria bezstronnego działania w stosunku do banku udzielającego takiego kredytu.
Jak wskazuje się w orzecznictwie Sądu Najwyższego, miernik waloryzacji stosowany do przeliczenia świadczenia pieniężnego winien mieć charakter obiektywny, niezależny
od woli jednej ze stron. W innym wypadku postanowienia zawierające uprawnienie banku do przeliczania sumy wykorzystanego przez kredytobiorcę kredytu do waluty obcej (klauzulę tzw. spreadu walutowego) odsyłając do tabel ustalanych jednostronnie przez bank (przedsiębiorcę) traktowane być powinny jako kształtujące sytuację konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i zarazem rażąco naruszające jego interesy. Jako takie klauzule zatem muszą być uznane za niedozwolone (abuzywne) w rozumieniu ar. 385 1 k.c. (por. np. wyroki SN z dnia
4 kwietnia 2019 r. III CSK 159/17, dnia 9 maja 2019 r. I CSK 242/18, z dnia 7 listopada 2019 r., IV CSK 13/19, z dnia 27 listopada 2019 II CSK 483/18; czy z dnia 11 grudnia 2019, V CSK 382/18). Bank jako instytucja finansowa - w przeciwieństwie do konsumentów - dysponuje profesjonalną wiedzą na temat funkcjonowania rynku walutowego, pozycji franka szwajcarskiego, istotnych wskaźników makro- i mikroekonomicznych wpływających na kurs złotego do innych walut.
W tym kontekście wzrost kursu CHF powodował jednocześnie wzrost kwoty głównej kredytu (zadłużenia z tytułu kapitału), a przez to wzrost kapitałowej części raty, dodatkowo istotnie podwyższał odsetki i marżę (prowizję) należną bankowi, które naliczane były nie od wyjściowego kursu kupna, lecz od aktualnego na dzień spłaty raty kursu sprzedaży CHF. W efekcie powodowie nie tylko spłacali kapitał wyższy o kilkadziesiąt procent w stosunku do zaciągniętego, ale dodatkowo płacił odsetki naliczone od takiej wyższej podstawy, a nie od kwoty rzeczywiście przekazanej mu przez bank do korzystania. Zastrzegając sobie prawo posługiwania się własnymi tabelami kursowymi bank dodatkowo mógł zwiększać swoje zyski, ustalając kurs powyżej kursu kantorowego. Należało zatem przyjąć, że klauzule abuzywne zawarte w analizowanej umowie - w sytuacji, gdy powodowie nie mieli żadnego wpływu na kształtowanie tabel czy kursu (kupna, sprzedaży), ani na element związany z kursem, tj. marżę banku, stawiały ich w niekorzystnej sytuacji i powodowały konieczność przyjęcia stanowiska, że strony w tak ukształtowanych stosunkach prawnych, nie miały równych względem siebie praw i obowiązków. W świetle powyższego zgodzić trzeba się z argumentacją, że bank przyznał sobie prawo do arbitralnego decydowania o wysokości rat, które powodowie mieli spłacać. Tym samym należy uznać, że klauzule ryzyka wymiany nie zostały wyrażone prostym i zrozumiałym dla konsumenta językiem - w znaczeniu nadanym tym pojęciom przez art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13. Nie można tedy przyjąć, że zachodzi sytuacja, w której przedsiębiorca traktujący konsumenta w sposób sprawiedliwy i słuszny mógłby racjonalnie spodziewać się, że konsument ten przyjąłby taki warunek w drodze negocjacji indywidualnych (por. wyroki TSUE: z dnia 14 marca 2013 r. C-415/11 oraz z dnia 26 stycznia 2017 r., C-421/14).
Bezzasadne okazały się też zarzuty pozwanego w części, w jakiej kwestionował on ocenę prawną Sądu I instancji dotyczącą wpływu zastrzeżenia w umowie między stronami klauzuli abuzywnej - na ważność umowy. Pozwany wywodził, że abuzywność niedozwolonego postanowienia umownego dotyczącego kursu walutowego (która to abuzywność była przez pozwanego konsekwentnie kwestionowana) nie może powodować nieważności całej umowy. Uwagi pozwanego zmierzały do podważenia konkluzji Sądu Okręgowego, zgodnie z którą konsekwencją abuzywnych postanowień umowy było ustalenie jej nieważności w całości. Orzeczenie Sądu Okręgowego jest jednak w tym zakresie prawidłowe. Aktualnie – także pod wpływem wykładni prawa europejskiego dokonywanej w kolejnych orzeczeniach TSUE - w judykaturze Sądu Najwyższego na tle spraw analogicznych do obecnie rozpoznawanej i występujących w nich tożsamych z objętymi rozstrzyganym sporem zagadnień prawnych, doszło do odstąpienia od poglądów cytowanych przez apelującego. Przedstawia się (obszernie umotywowane prawnie) oceny prawne, odmienne od przyjmowanych we wcześniejszym orzecznictwie. Uwzględniono zwłaszcza argumenty wynikające z ustabilizowanego orzecznictwa TSUE, przyjmując konieczność dokonywania wykładni prawa polskiego w zgodzie z wnioskami jakie wprowadza Trybunał z konsumenckiego prawa europejskiego.
Spośród aktualnych wypowiedzi judykacyjnych TSUE w pierwszej kolejności zwrócić należy uwagę na wyrok z dnia 14 marca 2019 r. wydany w sprawie C-118/17, w którym przyjęto, że przepis art. 6 Dyrektywy Rady 93/13/EWG wymaga, by przepisy prawa krajowego interpretowane były w taki sposób, żeby skutkiem wyeliminowania klauzuli umownej o nieuczciwym charakterze było przywrócenie sytuacji prawnej i faktycznej, w jakiej znajdowałby się konsument w przypadku braku istnienia tego nieuczciwego warunku. Wywód ten stanowi ponowienie poglądów prezentowanych wcześniej w orzecznictwie i posiadających ugruntowana motywację prawną. Istotne jest jednak stwierdzenie przez Trybunał w cytowanym wyżej wyroku, że jeśli zostanie stwierdzone, że warunek jest nieuczciwy, a umowa bez takiego warunku nie może dalej istnieć, przepis art. 6 dyrektywy wymaga takiej interpretacji norm prawa krajowego, która pozwoli na stwierdzenie nieważności umowy także w przypadku, gdy prawo krajowe sankcji nieważności nie przewiduje. Z kolei w wyroku z dnia 3 października 2019 r., w sprawie o sygn. C -260/18, K. D. i J. D. przeciwko (...) Bank (...), cytowanym przez Sąd I instancji, przyjęto, że w świetle art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 nieuczciwe postanowienia w umowie zawartej przez przedsiębiorcę z konsumentem nie są wiążące dla konsumentów, na warunkach określonych w prawie krajowym państw członkowskich, oraz że umowa pozostaje wiążąca dla stron na tych samych warunkach, jeżeli może obowiązywać bez nieuczciwych postanowień. Trybunał wskazał, że przepis art. 6 Dyrektywy sam nie określa kryteriów dotyczących możliwości dalszego obowiązywania umowy bez nieuczciwych warunków, lecz pozostawia ich ustalenie sądowi krajowemu zgodnie z krajowym porządkiem prawnym. TSUE podkreślił jednak, że jeżeli sąd w danej sprawie uzna, że zgodnie z odpowiednimi przepisami utrzymanie w mocy umowy bez zawartych w niej nieuczciwych warunków nie jest możliwe, art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 zasadniczo nie stoi na przeszkodzie jej unieważnieniu. Jest tak zwłaszcza wtedy, gdy unieważnienie klauzul zakwestionowanych przez kredytobiorców doprowadziłoby nie tylko do zniesienia mechanizmu indeksacji oraz różnic kursów walutowych, ale również pośrednio do zaniknięcia ryzyka kursowego, które jest bezpośrednio związane z indeksacją kredytu do waluty. Odwołując się do wcześniejszych swoich orzeczeń, Trybunał stwierdził, że klauzule dotyczące ryzyka wymiany określają główny przedmiot umowy kredytu, więc obiektywna możliwość utrzymania obowiązywania tego rodzaju umowy kredytu wydaje się w tych okolicznościach niepewna (podobną argumentację zawarto w powołanym wyżej wyroku TSUE z dnia 14 marca 2019 r., C 118/17, pkt 48, 52 prezentując tam także wcześniejsze orzecznictwo).
Jak zauważył Trybunał w orzeczeniu C 260/18, wprawdzie dopuszczalne jest, aby sąd krajowy zaradził unieważnieniu nieuczciwych postanowień umownych przez zastąpienie ich przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym lub mającego zastosowanie, jeżeli strony umowy wyrażą na to zgodę (zob. podobnie wyroki Trybunału: z dnia 30 kwietnia 2014 r., C 26/13, pkt 81; a także z dnia 26 marca 2019 r., C 70/17 i C 179/17, pkt 59). Niemniej art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie wypełnieniu luk w umowie, spowodowanych usunięciem z niej nieuczciwych warunków, które się w niej znajdowały, wyłącznie na podstawie przepisów krajowych o charakterze ogólnym, przewidujących, że skutki wyrażone w treści czynności prawnej są uzupełniane w szczególności przez skutki wynikające z zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów. W rezultacie wyrażono stanowczy pogląd, iż nie można zastępować zawartych w umowie postanowień niedozwolonych przez odwoływanie się do reguł ogólnych.
Po wydaniu rozstrzygnięcia w sprawie C-260/18, Sąd Najwyższy dokonał weryfikacji swojego wcześniejszego stanowiska w tym zakresie. W tym kontekście zwrócić należy uwagę na wykładnię prawa w istotnym dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy zakresie, prezentowaną w orzecznictwie Sądu Najwyższego od 2019 r. (por. np. wyroki Sądu Najwyższego z 4 kwietnia 2019 r. III CSK 159/17, z 27 listopada 2019, II CSK 483/18, czy też z 11 grudnia 2019 r. V CSK 382/18). Sąd Najwyższy wskazał, że choć w dotychczasowym orzecznictwie dopuszczało się uzupełnianie niekompletnej umowy przepisami dyspozytywnymi lub stosowaniem analogii z art. 58 § 3 k.c., to obecnie dominuje zasługujący na podzielenie pogląd, że art. 385 1 § 2 k.c. wyłącza stosowanie art. 58 § 3 k.c., co uzasadnia stanowisko, że nieuczciwe postanowienia indeksacyjne nie powinny być zastępowane innym mechanizmem przeliczeniowym opartym na przepisach kodeksu cywilnego.
Należy odrzucić możliwość przyjęcia, że w przypadku stwierdzenia abuzywności postanowienia dotyczącego przeliczania świadczenia, umowa kredytu podlega uzupełnieniu przez sąd przez wprowadzenie w miejsce niedozwolonych klauzul innego mechanizmu waloryzacji. W razie sporu o ważność umowy kredytu bankowego indeksowanego kursem obcej waluty, w której treści znajduje się niedozwolona klauzula konsumencka dotycząca sposobu tej indeksacji rozstrzygnięcie powinno polegać na rozpatrzeniu w istocie jedynie dwóch możliwości. W pierwszej kolejności poddane musi być ocenie stwierdzenie nieważności umowy, która bez klauzuli niedozwolonej nie może dalej funkcjonować w obrocie prawnym, zwłaszcza ze względu na brak (odpadnięcie) któregoś z koniecznych składników (essentialia negotii) umowy nazwanej kredytu bankowego. Druga możliwość to przyjęcie, że umowa jest ważna, ale w miejsce bezskutecznych postanowień waloryzacyjnych nie wchodzą żadne dodatkowe postanowienia. Wskazanie na niedozwolony charakter klauzuli umownej jest uprawnieniem konsumenta, w którego interesy zachowanie takiej klauzuli może godzić. W określonych okolicznościach konsument - kredytobiorca może uznać, że jeżeli wyeliminowanie klauzuli niedozwolonej prowadziłoby do unieważnienia umowy, to woli on jej utrzymanie i jednocześnie utrzymanie w mocy całej umowy. Sąd powinien uzyskać więc stanowisko strony procesu (kredytobiorcy – konsumenta) poprzedzone poinformowaniem jej o konsekwencjach prawnych wynikających z unieważnienia w całości zawartej umowy kredytowej oraz podobnie, o skutkach uznania za nieważną klauzuli niedozwolonej, z utrzymaniem w mocy pozostałej treści tej umowy. Po przedstawieniu tych informacji, konsument winien oświadczyć, które rozwiązanie wybiera jako dla niego korzystniejsze. W świetle powyższego przede wszystkim od świadomego wyboru konsumenta zależy kierunek rozstrzygnięcia sądu. Kredytobiorca może więc domagać się utrzymania umowy kredytowej bez niewiążących go postanowień umownych albo żądać jej unieważnienia w całości. To konsument decyduje zatem w istocie, które rozwiązanie jest dla niego – w jego ocenie - najkorzystniejsze. Sąd Najwyższy zwrócił też uwagę na to, że dalsze obowiązywanie umowy, po wyłączeniu z niej nieuczciwych postanowień umownych, jest pomyślane jako ochrona interesu konsumenta, wobec czego, jeżeli on nie uznaje takiego rozwiązania za korzystne dla niego, to może domagać się unieważnienia umowy kredytowej w całości.
Przyjąć więc należy, że wykładnia zgodna z dokonywaną przez TSUE wykładnią prawa unijnego, powoduje, że umowa zawierająca klauzulę abuzywną w kształcie objętym sporem w niniejszej sprawie będzie uznana za nieważną w całości, chyba że konsument – powodowie, oświadczą wyraźnie (po uświadomieniu skutków każdego z wariantów rozstrzygnięcia), iż wyrażają wolę utrzymania umowy w mocy. Oświadczenie takie ma zatem w swej istocie prawnej walor konwalidujący czynność prawną, a jego brak nakazuje zastosować do umowy kredytu normę art. 58 § 1 k.c. Taki wniosek wynika z wywodu zawartego w cytowanym wyżej uzasadnieniu wyroku SN w sprawie II CSK 483/18, gdzie uwzględniono zarzut naruszenia art. 58 §1 k.c. Wprawdzie norma art. 385 1 k.c. nie przewiduje sankcji nieważności, jednak sytuacja prawna wynikająca ze stwierdzenia abuzywności klauzuli umownej musi być oceniana w świetle przepisów prawa krajowego interpretowanych zgodnie (w kontekście) z normą art. 6 Dyrektywy Rady 93/13. A zatem, w świetle art. 58 § 1 k.c. i 385 1 k.c., oceniać należy, czy po wyeliminowaniu klauzuli uznanej za abuzywną możliwe jest dalsze obowiązywanie umowy.
Odnosząc powyższe wywody prawne do okoliczności przedmiotowej sprawy, wobec zaistnienia opisanych wyżej przesłanek skutkujących oceną postanowienia określającego wysokość świadczenia powodów za niedozwolone w rozumieniu art. 385 1 k.c. oraz przy uwzględnieniu znaczenia tych postanowień jako wpływających w sposób istotny na treść obowiązku świadczenia należnego kredytodawcy tytułem zwrotu kredytu oraz stanowczego, świadomego, konsekwentnego żądania powodów – konsumentów, by ustalić nieważność umowy, należało przyjąć, według opisanych wyżej wzorców, iż brak jest podstaw do utrzymania umowy w mocy z jednoczesnym pominięciem klauzuli walutowej. Kluczowym dla rozstrzygnięcia pozostawało bowiem, że dalsze obowiązywanie umowy, po wyłączeniu z niej nieuczciwych postanowień umownych, jest pomyślane jako ochrona interesu konsumenta.
Wbrew argumentom skarżącego, skutków stwierdzenia braku jednoznaczności postanowień dotyczących stosowanych przez bank kursów walut, nie może zmienić odwołanie się do art. 4 ustawy z dnia 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy - Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw (tzw. ustawa antyspreadowa). Ustawa ta weszła w życie po dacie podpisania umowy będącej przedmiotem osądu w niniejszej sprawie. Wejście w życie tych przepisów nie wyłącza możliwości powoływania się na abuzywność klauzul związanych z niejasnym i jednostronnym sposobem określania kursu waluty, po jakim ma być dokonywana spłata, zawartych w umowach kredytowych, które podpisane i realizowane były jeszcze przed wejściem w życie tej nowelizacji. Przepis art. 69 ust. 2 pkt 4a Prawa bankowego określa jedynie, że umowa kredytu powinna być zawarta na piśmie i wskazywać w szczególności - w przypadku umowy o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż waluta polska - szczegółowe zasady określania sposobów i terminów ustalania kursu wymiany walut, na podstawie którego w szczególności wyliczana jest kwota kredytu, jego transz i rat kapitałowo-odsetkowych oraz zasad przeliczania na walutę wypłaty albo spłaty kredytu. Natomiast art. 4 ustawy nowelizacyjnej stwierdza, że w przypadku kredytów lub pożyczek pieniężnych zaciągniętych przez kredytobiorcę lub pożyczkobiorcę przed dniem wejścia w życie tej ustawy ma zastosowanie art. 69 ust. 2 pkt 4a oraz art. 75b Prawa bankowego, w stosunku do tych kredytów lub pożyczek pieniężnych, które nie zostały całkowicie spłacone - do tej części kredytu lub pożyczki, która pozostała do spłacenia. W tym zakresie bank dokonuje bezpłatnie stosownej zmiany umowy kredytowej lub umowy pożyczki. Podkreślono wreszcie, że regulacje te odnoszą się jedynie do niezbędnych elementów umowy kredytowej oraz uzupełnienia w drodze zmiany umowy - umów zawartych przed wprowadzeniem do Prawa bankowego art. 69 ust. 2 pkt 4a. Nie mogą natomiast stanowić argumentu, że doszło do sanowania istniejącej w dacie zawarcia umowy abuzywności postanowień umowy w tym zakresie (por. np. wywody zawarte w uzasadnieniu wyroku SN z 4.04.2019 r., III CSK 159/17).
W okolicznościach niniejszej sprawy nie budzi wątpliwości, że powódka - reprezentowana przez profesjonalnego pełnomocnika - w toku postępowania rozpoznawczego konsekwentnie domagała się uznania spornej umowy za nieważną. W taki sposób (z odwołaniem się do abuzywności klauzuli indeksacyjnej) argumentowano w momencie wdania się w spór, a teza o nieważności umowy stawiana była w pierwszym rzędzie. Powódka sprzeciwiała się także utrzymania umowy po wyeliminowaniu klauzuli abuzywnej. W toku postępowania apelacyjnego nie zaistniały żadne zdarzenia, które mogłyby tę ocenę zmienić. Również w odpowiedzi na apelację pozwanego powódka podtrzymała swoje stanowisko w tym zakresie. Całokształt niniejszego postępowania daje zatem podstawy do przyjęcia, że po stronie powodowej występowała pełna świadomość konsekwencji podejmowanych decyzji.
Oceniając zatem sprawę w świetle wzorca przyjętego przez Sąd Najwyższy w orzeczeniu z 27 listopada 2019 r., stwierdzić więc należy, że do chwili wyrokowania przez Sąd Apelacyjny nie przedstawiono w toku sporu żadnych argumentów dotyczących interesów konsumentów (powodów), które przemawiałyby za decyzją o utrzymaniu umowy w mocy bez postanowień spornych. Nie wynika z materiału procesowego zwłaszcza to, by sytuacja majątkowa (życiowa) powodów, oceniana w świetle ich słusznych interesów, sprzeciwiała się (w kontekście obowiązku jednorazowego zwrotu świadczenia uzyskanego w wyniku nieważnej umowy kredytu) stwierdzeniu nieważności umowy (nakazywała zatem utrzymanie umowy w mocy). Biorąc pod uwagę charakter prawny oceny wpływu abuzywności klauzuli na dalsze utrzymanie umowy, element woli i interesów konsumenta oraz kwestię sankcjonowania wadliwych praktyk przedsiębiorcy posługującego się w swojej praktyce klauzulą abuzywną), jako decydujące w sprawie wziąć należało zatem pod uwagę stanowisko powódki.
Jak widać, zgodne z interesem konsumenta w realiach sprawy jest stwierdzenie nieważności umowy kredytu. Przyjąć bowiem należy, że powódka, ma czytelny obraz własnej sytuacji ekonomicznej i jednocześnie świadomość skutków, jakie wiążą się z obowiązkiem zwrotu sumy uzyskanej w wykonaniu umowy według przepisów o nienależnym świadczeniu. Wyrażając swoją wolę, miała możność wzięcia pod uwagę faktu istnienia roszczeń banku wynikających z faktu stwierdzenia nieważności umowy. Skoro mimo to uznawała, że w jej interesie leży unieważnienie umowy, to oświadczenie powódki należało uwzględnić przy rozstrzygnięciu. Sąd Apelacyjny, podobnie jak Sąd Okręgowy stanął zatem na stanowisku, że wobec uznania spornych postanowień za abuzywne, braku możliwości wypełnienia powstałej po wyeliminowaniu z umowy postanowień abuzywnych luki oraz konsekwentnego stanowiska powódki jako konsumenta w toku postępowania, konieczne stało się przesądzenie, że umowa kredytu będąca przedmiotem oceny w sprawie jest nieważna w całości.
Z powyższych przyczyn na podstawie art. 385 k.p.c. apelację pozwanego należało oddalić jako bezzasadną, o czym orzeczono w sentencji.
Leon Miroszewski