Treść orzeczenia
Sygn. akt I ACa 1937/23
Wyrok w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej
Dnia 21 lutego 2025 r.
Sąd Apelacyjny w Łodzi Wydział I Cywilny
w składzie:
Sędzia SA
Krzysztof Depczyński
Igor Balcerzak
z dnia 19 kwietnia 2023 r.
Sygn. akt I C 1058/22
porozpoznaniuwdniu 14 lutego 2025 r. w Łodzi na rozprawie sprawyzpowództwa G. K. przeciwko R. Bank (...) z siedzibą w W. Oddziałowi w Polsce z siedzibą w W. o zapłatę i ustalenie na skutekapelacji strony pozwanej odwyroku Sądu Okręgowego w Kaliszu
1. oddala apelację;
2. zasądza od R. Bank (...) z siedzibą w W. Oddziału w Polsce z siedzibą w W. na rzecz G. K. kwotę 4 050 (cztery tysiące pięćdziesiąt) zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od uprawomocnienie się orzeczenia tytułem kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym.
Uzasadnienie
Wyrokiem z dnia 19 kwietnia 2023 r. w sprawie z powództwa G. K. przeciwko R. Bank (...) w W. prowadzącemu w Polsce działalność za pośrednictwem oddziału: R. Bank (...) (Spółka Akcyjna) Oddział w Polsce o zapłatę i ustalenie, Sąd Okręgowy w Kaliszu:
1/ zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 112.290,21 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 23 lutego 2023 r. do dnia zapłaty;
2/ oddalił powództwo o ustawowe odsetki za okres wcześniejszy;
3/ umorzył postępowanie w części dotyczącej ustalenia nieważności umowy;
4/ zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 6.417 zł z tytułu zwrotu kosztów procesu;
5/ nie obciążył powoda kosztami procesu od cofniętej części powództwa.
Przytoczony wyrok został oparty na ustaleniach faktycznych szczegółowo przedstawionych w motywach pisemnych skarżonego orzeczenia. Sąd Apelacyjny podziela i przyjmuje za własne wszystkie istotne dla rozstrzygnięcia ustalenia Sądu I instancji i uznaje za zbędne powielanie ich w niniejszym uzasadnieniu (art. 387 § 2 1 pkt 1 k.p.c.).
Dokonując oceny prawnej Sąd Okręgowy uznał powództwo za uzasadnione niemal w całości, wskazując, że powód spełnił na rzecz pozwanego świadczenie nienależne w wykonaniu nieważnej umowy o kredyt. Nieważności spornej umowy Sąd ten upatrywał w abuzywnym charakterze jej postanowień regulujących kwestię ustalania przez bank kursów waluty obcej, które w tym przypadku pozostawiały bankowi swobodę, tj. bank jednostronnie ustalał kurs franka szwajcarskiego, którym waloryzowany był kredyt powoda, podczas gdy ryzyko wahań kursu (...) obciążało kredytobiorcę w sposób nieograniczony. Sąd a quo uznał, że postanowienia kwestionowane w pozwie rażąco naruszają równowagę kontraktową pomiędzy stronami, gdyż świadczenia wzajemne kredytobiorcy nie były oznaczone w umowie w sposób stały (były uzależnione od kursu (...)), a wpływ na ich wysokość miała jedynie silniejsza strona umowy, czyli bank. Sąd Okręgowy nie miał wątpliwości co do tego, że klauzule przewidujące tak skonstruowany mechanizm mają charakter niedozwolony w rozumieniu art. 385 1 § 1 k.c., jako że kształtowały prawa i obowiązki powoda w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. W ocenie Sądu I instancji, o niedozwolonym charakterze klauzul przeliczeniowych świadczy nie tylko arbitralne prawo banku do ustalania przez siebie kursów walut, ale dodatkowo brak należytego poinformowania powoda o faktycznym ryzyku wynikającym z tego rodzaju kredytu, które było ryzykiem niczym nieograniczonym. Oceniając skutki niedozwolonego charakteru kwestionowanych w pozwie postanowień, Sąd Okręgowy stwierdził, że nie jest możliwe dalsze funkcjonowanie umowy, w której – po wyłączeniu z niej opisanych postanowień – brak jest elementów charakterystycznych dla danej umowy. Wszak postanowienia te dotyczą głównych świadczeń stron. Nadto, powód nie wyraził zgody na dalsze trwanie umowy i domagał się jej unieważnienia. W konsekwencji, stwierdzenie niedozwolonego charakteru omawianych postanowień skutkowało nieważnością całej umowy, a przez to odpadnięciem podstawy prawnej świadczenia na rzecz pozwanego banku, które podlegało zwrotowi jako świadczenie nienależne w rozumieniu art. 410 § 1 k.c. W zakresie żądania ustalenia nieistnienia umowy, powód skutecznie cofnął powództwo w tej części z uwagi na spłatę całości zobowiązania kredytowego w toku postępowania. Wobec powyższego postępowanie w tym zakresie podlegało umorzeniu na podstawie art. 355 k.p.c. Nadto, powództwo oddalono w zakresie roszczenia o odsetki za okres wcześniejszy niż zasądzone. O kosztach orzeczono na podstawie art. 100 k.p.c., nie obciążając powoda kosztami procesu od cofniętej części powództwa.
Apelację od opisanego wyroku wywiódł pozwany, zaskarżając go w części - co do pkt. 1, 4 i 5. Skarżonemu rozstrzygnięciu zarzucił:
I. naruszenie przepisów postępowania, które miało wpływ na wynik sprawy, tj.:
1/ art. 19 § 1 k.p.c. w zw. z art. 21 k.p.c. poprzez ustalenie wartości przedmiotu sporu na kwotę 228.892 zł jako sumy roszczenia o ustalenie z roszczeniem o zapłatę, podczas gdy, skoro strona powodowa domagała się zarówno ustalenia nieważności umowy, jak i wywodzonej z powyższego ustalenia zapłaty żądanej w pozwie kwoty, wartość przedmiotu sporu należało określić włącznie na podstawie żądanego świadczenia pieniężnego i powinna ona wynosić 112.291 zł, co miało wpływ na rozstrzygnięcie sprawy, ponieważ wskutek wadliwego ustalenia wartości przedmiotu sporu Sąd I zasądził połowę wynagrodzenia pełnomocnika na podstawie § 2 pkt 7 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz. U. z 2015 r. poz. 1800), tj. 5.400 zł, podczas gdy Sąd I instancji winien zastosować stawkę odpowiednią dla wartości przedmiotu sprawy do 200.000 zł, tj. 2.700 zł;
2/ art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dokonanie dowolnej, a nie swobodnej oceny dowodów oraz brak wszechstronnej oceny materiału dowodowego z uwagi na uznanie za wiarygodne zarówno dowodów z dokumentów, jak i dowodu z przesłuchania strony, chociaż częściowo są one ze sobą sprzeczne, a Sąd I instancji nie wyjaśnił, dlaczego dane ustalenie oparł na konkretnym dowodzie, a innemu odmówił w tym zakresie wiarygodności, co doprowadziło do dokonania ustaleń sprzecznych z treścią materiału dowodowego, tj.:
a/ ustalenie, że w okresie od dnia 6 kwietnia 2006 r. do dnia 4 lutego 2022 r. strona powodowa świadczyła na rzecz pozwanego kwotę 228.891,83 zł, co skutkowało zasądzeniem przez Sąd I instancji kwoty 112.290,21 zł jako różnicy pomiędzy sumą wpłat dokonanych przez kredytobiorcę do dnia 4 lutego 2022 r. a wypłaconym przez bank kapitałem, podczas gdy strona powodowa za wskazany w pozwie okres wpłaciła z tytułu rat kapitałowo-odsetkowych kwotę 227.565,26 zł, a nadto załączone do odpisu pozwu zaświadczenie obejmowało jedynie okres uiszczonych przez stronę powodową rat kapitałowo-odsetkowych do dnia 5 września 2014 r. (na co strona pozwana wskazywała już w odpowiedzi na pozew), wobec czego Sąd I instancji nie miał podstaw do dokonania ww. ustaleń w oparciu o materiał dowodowy, który nie został doręczony pozwanemu i co do którego pozwany nie miał możliwości się ustosunkować, co miało wpływ na rozstrzygnięcie niniejszej sprawy, wobec tego, że Sąd I instancji wadliwie zasądził od pozwanego na rzecz strony powodowej kwotę 112.290,21 zł, podczas gdy różnica pomiędzy sumą wpłat dokonanych przez kredytobiorcę do dnia 4 lutego 2022 r. (227.565,26 zł) a kwotą wypłaconego przez stronę powodową kredytu (116.601,21 zł) wynosi 110.964,05 zł;
b/ ustalenie, że postanowienia umowne, w których określono sposób przeliczenia kursu waluty, nie zostały indywidualnie uzgodnione, podczas gdy kredytobiorca miał wpływ na treść tych postanowień, co wynika wniosku kredytowego, potwierdzającego wybór przez powoda kredytu denominowanego do waluty (...);
c/ ustalenie, że w sprawie doszło do rażącego naruszenia interesów konsumenta oraz sprzeczności z dobrymi obyczajami postanowień umownych odnoszących się do klauzul waloryzacyjnych zawartych w umowie/regulaminie, podczas gdy (i) materiał dowodowy zgromadzony przez Sąd I instancji nie pozwala na uznanie, że strona powodowa dochowała ciążącemu na niej obowiązkowi wykazania, że w chwili zawarcia umowy kredytu (jako wyłącznie istotnej z perspektywy oceny niedozwolonego charakteru klauzul umownych) postanowienia czy to samej umowy czy też regulaminu prowadziły do naruszenia jakichkolwiek jej interesów (czy to ekonomicznych czy też pozaekonomicznych); (ii) celem zawarcia umowy kredytu przez stronę powodową było przede wszystkim otrzymanie kredytu na wskazany w umowie cel, co zostało zrealizowane dzięki zawarciu umowy z pozwanym, ( (...)) na dzień zawarcia umowy wysokość rat kredytu denominowanego do (...) była bardziej atrakcyjna od standardowego w PLN stąd nie sposób mówić o znaczącym albo rażącym naruszeniu interesów strony powodowej, czy niesprawiedliwym lub niesłusznym jej potraktowaniu;
d/ brak ustalenia, że kurs franka szwajcarskiego w stosunku do złotego wzrósł na skutek okoliczności niezależnych od pozwanego, co przełożyło się na wzrost zobowiązania strony powodowej, a która to okoliczność stanowi fakt powszechnie znany – wobec „uwolnienia” kursu waluty (...) przez Szwajcarski Bank (...); e/ ustalenie, że bank dysponował dowolnością w ustalaniu kursów walut, podczas gdy (i) w gospodarce rynkowej nie istnieje i nie istniała dowolność ustalania tabel kursowych, które skierowane są przecież do obecnych i potencjalnych klientów banku i nie mogą cechować się dowolnością, bo wówczas nie byłyby atrakcyjne więc sam rynek to reguluje i ogranicza; (ii) ustalanie tabel kursowych przez bank jest ustawowym obowiązkiem, a działalność banków podlega nadzorowi bankowemu sprawowanemu przez (...); ( (...)) brak możliwości oszacowania finalnej sumy spłat w dacie zawarcia umowy jest cechą kredytów ze zmiennym oprocentowaniem, nie tylko denominowanych do waluty obcej, a zazwyczaj stałą kwotą oprocentowania i z reguły, umowy o stałym oprocentowaniu, zawierane są na okresy krótsze; (iv) kryteria, wedle których bank ustalał kursy walut obcych publikowane w Tabeli kursów, ustalane były na podstawie wartości kursów rynkowych poprzez dane z platform B. i R. oraz odliczenie trzech różnych buforów, tj.: wahań kursów walut kilkukrotnie na przestrzeni dnia, konieczności przeniesienia kosztów wymiany walut na rynku walutowym za pośrednictwem izb rozliczeniowych, a także każdorazowej transakcji walutowej przeprowadzanej przez bank na rynku walutowym; ustalenie, że klauzule dotyczące przeliczania walut nie są określone w sposób jednoznaczny;
f/ ustalenie, że (i) strona powodowa została obarczona nieprzewidywalnym ryzykiem, bo umowne klauzule przeliczeniowe nie są przejrzyste pod względem konsekwencji ekonomicznych, (ii) pozwany mógł jednostronnie zmieniać świadczenia stron w dowolnym czasie, w dowolny sposób i o dowolną wartość, podczas gdy z treści oświadczeń dołączonych do dokumentacji kredytowej, wynika, że strona powodowa liczyła się z ryzykiem zmiany kursu waluty obcej (...);
g/ ustalenie, że bank nie zrealizował względem strony powodowej obowiązków informacyjnych w zakresie skutków ciążącego na niej ryzyka kursowego, podczas gdy (i) z treści oświadczeń dołączonych do dokumentacji kredytowej, wynika, że strona powodowa liczyła się z ryzykiem zmiany kursu waluty obcej (...), (ii) Sąd I instancji ustalił w ramach stanu faktycznego, że strona powodowa podpisała oświadczenia, zgodnie z którymi strona powodowa została zapoznana z kwestią ryzyka kursowego, została zapoznana z postanowieniami regulaminu, kwestią ryzyka zmiany stopy procentowej;
co miało wpływ na rozstrzygnięcie sprawy, ponieważ dokonanie prawidłowych ustaleń w zakresie stanu faktycznego doprowadziłoby do ustalenia, że kwestionowane postanowienia nie są abuzywne, a tym samym umowa kredytu nie jest nieważna w żadnym zakresie i pozwany nie jest zobowiązany do zwrotu jakichkolwiek kwot na rzecz strony powodowej;
3/ art. 100 k.p.c. w zw. z art. 102 k.p.c. w zw. z art. 203 § 3 k.p.c. w zw. z przepisem art. 109 § 1 k.p.c. poprzez nieuwzględnienie przez Sąd I instancji wniosku o zwrot kosztów postępowania zgłoszonego przez stronę pozwaną w piśmie z dnia 30 listopada 2022 r., pomimo że strona powodowa cofnęła pozew w zakresie roszczenia o ustalenie nieważności umowy, a pozwany w przepisanym terminie złożył wniosek o zasądzenie od powoda na jego rzecz zwrotu kosztów postępowania, natomiast dla oceny, czy pozwanemu w tej sytuacji przysługuje przyznanie kosztów nie jest istotne to, że gdyby strona powodowa nie cofnęła powództwa w danym zakresie, to powództwo w tej części zostałoby uwzględnione; częściowe cofnięcie pozwu wynika z działań strony powodowej, która powinna się wówczas liczyć z procesowymi konsekwencjami przedterminowej spłaty kredytu, zwłaszcza z uwagi na to, że strona powodowa reprezentowana jest przez profesjonalnego pełnomocnika oraz poprzez obciążenie pozwanego w całości kosztami postępowania, podczas gdy strona powodowa wygrała powództwo jedynie w zakresie roszczenia o zasądzenie, bowiem postępowanie w zakresie dot. ustalenia nieważności umowy zostało umorzone na skutek cofnięcia powództwa przez stronę powodową wynikającego z okoliczności leżących po stronie powodowej;
II. naruszenie prawa materialnego, tj.:
1/ art. 385 1 § 1 k.c. poprzez jego błędne zastosowanie i przyjęcie, że kwestionowane postanowienia są abuzywne, a bezskuteczność postanowień waloryzacyjnych prowadzi do uznania, że umowa jest nieważna w całości, z uwagi na brak możliwości zastąpienia umowy innymi postanowieniami oraz brak możliwości dalszego funkcjonowania umowy, podczas gdy kwestionowane postanowienia nie mogą zostać uznane za abuzywne, a nawet jeśli zostałyby ocenione jako abuzywne, to wyeliminowaniu powinny podlegać tylko te elementy kwestionowanych postanowień, które są abuzywne i wówczas konieczne byłoby zastosowanie do umowy kursu (...), który jest rynkowy (takich kursem jest kurs średni NBP);
2/ art. 385 2 k.c. poprzez jego niezastosowanie, co doprowadziło do nieuwzględnienia, przy ocenie abuzywności postanowień umownych, istotnych okoliczności istniejących w chwili zawarcia umowy, takich jak to, że warunki kredytu denominowanego do (...) pozwalały powodowi uiszczać raty na zasadach bardziej korzystnych niż w przypadku kredytów złotówkowych;
3/ art. 358 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 385 1 § 2 k.c. poprzez ich niezastosowanie i tym samym zanegowanie możliwości zastosowania do umowy kursu rynkowego, w celu określenia wysokości świadczeń stron, po wyeliminowaniu abuzywnych elementów kwestionowanych postanowień;
4/ art. 65 § 2 k.c. w zw. z art. 69 Prawa bankowego poprzez błędną wykładnię kwestionowanych postanowień umowy kredytu (w tym regulaminu), dokonania w oderwaniu od charakteru kredytu denominowanego, którego dotyczą te postanowienia, prowadzącą do uznania, że kwestionowane postanowienia regulaminu (stanowiące integralną część umowy) nie zostały sformułowane w sposób jednoznaczny, prostym i zrozumiałym językiem oraz, że w umowie nie określono kwoty podlegającej spłacie przez kredytobiorcę, podczas gdy treść tych postanowień jest charakterystyczna dla konstrukcji kredytu denominowanego do waluty obcej, która to konstrukcja jest dopuszczalna i w pełni zgodna z przepisami prawa, w tym w szczególności z art. 69 Prawa bankowego, co zostało wielokrotnie potwierdzone w orzecznictwie sądów polskich, w tym przez Sąd I instancji, i ocena tych postanowień nie może być dokonywana w oderwaniu od charakteru kredytu, którego dotyczą te postanowienia, natomiast uwzględnienie faktu, że kwestionowane postanowienia dotyczą właśnie kredytu denominowanego do waluty obcej powinno doprowadzić do wniosku, że kwestionowane postanowienia zostały wyrażone w sposób jednoznaczny, prostym i zrozumiałym językiem i zarówno kwota wypłacona, jak i kwota podlegająca spłacie zostały określone prawidłowo; należy zauważyć, że pozwany wypłacił stronie powodowej kwotę w PLN, która została przeliczona z (...), i saldo zobowiązania strony powodowej wyznacza właśnie ta kwota wyrażona w (...);
5/ art. 496 k.c. w zw. z art. 497 k.c. poprzez jego błędną wykładnię i uznanie, że zarzut zatrzymania nie zasługiwał na uwzględnienie, ponieważ jest sprzeczny z art. 5 k.c., a przy tym wierzytelności wzajemne podlegają potrąceniu, podczas gdy zarzut zatrzymania jest dopuszczalny i ma zastosowanie w sprawach „frankowych”, a możliwość potrącenia nie wyłącza możliwości skorzystania z prawa zatrzymania;
6/ art. 481 § 1 k.c. w zw. z art. 496 k.c. w zw. z art. 497 k.c. poprzez jego błędną wykładnię i uwzględnienie roszczenia o zapłatę odsetek ustawowych za opóźnienie od zasądzonej kwoty, podczas gdy ustawowe odsetki za opóźnienie nie mogą być zasądzone w sytuacji skutecznego podniesienia zarzutu zatrzymania;
7/ art. 411 pkt 2 k.c. poprzez jego niezastosowanie, a tym samym uznanie, że stronie powodowej przysługuje prawo do żądania zwrotu spłaconych rat kredytu, podczas gdy nie można żądać zwrotu świadczenia, jeżeli spełnienie świadczenia czyni zadość zasadom współżycia społecznego, a strona powodowa nie zastrzegła zwrotu uiszczanych kwot.
W oparciu o tak sformułowane zarzuty apelujący wniósł o zmianę wyroku i oddalenie powództwa o zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kwoty 112.290,21 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 23 lutego 2023 r. do dnia zapłaty oraz zasądzenie od strony powodowej na rzecz pozwanego zwrotu kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego i opłaty od pełnomocnictwa, według norm przepisanych.
Ewentualnie gdyby Sąd II instancji uznał za zasadny zarzut, o którym mowa w pkt. I. 2a petitum apelacji, skarżący wniósł o zmianę wyroku w pkt. 1 i oddalenie powództwa w zakresie roszczenia o zapłatę kwoty 1.326,16 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 23 lutego 2023 roku do dnia zapłaty.
Ewentualnie gdyby Sąd II instancji zasądził żądaną kwotę zgodnie z teorią dwóch kondykcji, pozwany wniósł o zmianę pkt. 1 wyroku i oddalenie roszczenia o zasądzenie ustawowych odsetek za opóźnienie w całości oraz dodanie następującej treści: „z tym, że zapłata następuje z zastrzeżeniem, że pozwanemu R. Bank (...) z siedzibą w W. prowadzącemu działalność w Polsce poprzez (...) Bank (...) S.A. Oddział w Polsce przysługuje uprawnienie do zatrzymania zasądzonej rzecz powoda kwoty do czasu, aż strona powodowa zaoferuje pozwanemu zwrot otrzymanego na podstawie umowy o nr (...) świadczenia w kwocie 116.601,21 zł albo zabezpieczy roszczenie o zwrot tej kwoty”.
Ewentualnie gdyby Sąd II instancji uznał za zasadny zarzut, o którym mowa w pkt I. 1 petitum apelacji – o zmianę pkt. 3 wyroku poprzez zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kwoty 3.717 zł z tytułu zwrotu kosztów procesu, zamiast kwoty 6.417 PLN.
Nadto, w każdym przypadku skarżący bank wnosił o zasądzenie od strony powodowej na rzecz pozwanego zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych, przeprowadzenie rozprawy na podstawie przepisu art. 374 k.p.c. oraz na podstawie przepisu art. 380 k.p.c. o rozpoznanie przez Sąd II instancji postanowienia Sądu I instancji z dnia 5 grudnia 2022 r. w przedmiocie ustalenia wartości przedmiotu sporu na kwotę 228.892 zł oraz ustalenie wartości przedmiotu sporu oraz wartości przedmiotu zaskarżenia na kwotę 112.291 zł.
W odpowiedzi na apelację powód wniósł o oddalenie apelacji pozwanego w całości i zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda zwrotu kosztów postępowania odwoławczego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.
Na rozprawie apelacyjnej z dnia 14 lutego 2025 r. strony poparły swoje dotychczasowe stanowiska procesowe w sprawie.
Sąd Apelacyjny zważył, co następuje
Apelacja podlegała oddaleniu. Podniesione w jej treści zarzuty nie dostarczyły bowiem argumentów mogących podważyć prawidłowość zakwestionowanego rozstrzygnięcia Sądu I instancji, które odpowiadało prawu. Sąd Apelacyjny w całości podzielił ustalenia faktyczne Sądu Okręgowego i uczynił je podstawą swojego orzeczenia. Sąd odwoławczy zaaprobował również dokonaną przez Sąd Okręgowy subsumpcję ustalonego stanu faktycznego do obowiązujących norm prawa materialnego.
Z uwagi na ustanowiony w art. 378 § 1 k.p.c. obowiązek rozpoznania sprawy w granicach apelacji, z którego nie wynika konieczność osobnego omówienia przez sąd w uzasadnieniu wyroku każdego argumentu podniesionego w apelacji, albowiem za wystarczające należy uznać odniesienie do sformułowanych zarzutów i wniosków w sposób wskazujący na to, ze zostały rozważone przed wydaniem orzeczenia (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 września 2014 r., II CSK 478/13), Sąd Apelacyjny odniesie się do wielości sformułowanych w apelacji zarzutów w sposób zbiorczy.
Nie zasługiwał na uwzględnienie zarzut naruszenia art. 19 § 1 k.p.c. w zw. z art. 21 k.p.c. oraz pośrednio powiązany z nim zarzut obrazy art. 100 k.p.c. w zw. z art. 102 k.p.c. w zw. z art. 203 § 3 k.p.c. w zw. z przepisem art. 109 § 1 k.p.c.
Należy podkreślić, że zgodnie z art. 22 k.p.c., wartość przedmiotu sporu oznacza się co do zasady według stanu rzeczy z chwili wniesienia pozwu. W toku postępowania możliwe jest dokonanie zmiany wartości przedmiotu sporu, jednak tylko wówczas, gdy ma to znaczenie procesowe – w szczególności dla ustalenia właściwości sądu, wysokości opłat sądowych bądź rozliczenia kosztów procesu.
Wartość przedmiotu sporu ustalona przez powoda w pozwie została określona prawidłowo, stanowiąc klasyczny przypadek kumulacji roszczeń w rozumieniu art. 21 k.p.c. Skumulowane w niniejszym postępowaniu roszczenia spełniają też wymogi przewidziane w dyspozycji art. 191 k.p.c.
W ocenie Sądu Apelacyjnego, w rozpoznawanej sprawie częściowe cofnięcie powództwa – w zakresie roszczenia o ustalenie – wobec dokonania całkowitej spłaty przez powoda kredytu w toku procesu, nie może generować negatywnych skutków procesowych po stronie powodowej w postaci obowiązku zapłaty pozwanemu kosztów procesu od cofniętej części powództwa, czy też modyfikacji (obniżenia) wartości przedmiotu sporu i w konsekwencji przyznania tej stronie kosztów zastępstwa procesowego w oparciu o niższą stawkę, jak domagał się tego w apelacji pozwany.
Nie ulega wątpliwości, że powodowi w chwili wytoczenia powództwa przysługiwał interes prawny w dochodzeniu ustalenia nieważności umowy z dnia 1 marca 2006 r. na podstawie art. 189 k.p.c. To, że w toku procesu tenże interes po stronie powoda odpadł, z uwagi na całkowitą spłatę zadłużenia względem banku, i powód, mając tego świadomość, cofnął powództwo w tej części, nie może być traktowane na równi z klasyczną sytuacją procesową przy cofnięciu pozwu, w której powód po prostu rezygnuje z dochodzenia roszczenia – oddaje proces i wówczas należy go traktować jako stronę przegrywającą. W rozpoznawanym przypadku takie rozumowanie, jakie zresztą prezentuje pozwany, sprzeciwia się względom słuszności i jest obliczone na minimalizację kosztów procesu obciążających pozwanego wobec powoda. Innymi słowy, pozwany próbuje wykorzystać zaistniałą sytuację procesową – niezawinioną przez powoda – dla osiągniecia własnej korzyści, rozumianej jak wyżej, co należy ocenić negatywnie.
W związku z powyższym, Sąd II instancji uznał, że nie zachodzi potrzeba ani podstawa do zmiany wartości przedmiotu sporu, a w konsekwencji także i zmiany rozstrzygnięcia o kosztach procesu za I instancję.
Przechodząc do omówienia zarzutu naruszenia przez Sąd I instancji zasady swobodnej oceny dowodów, podnieść należy, że zgodnie z art. 233 § 1 k.p.c., sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Ocena wiarygodności i mocy dowodów przeprowadzonych w danej sprawie dotyczy rozstrzygnięcia o przeciwstawnych twierdzeniach stron na podstawie własnego przekonania Sądu, na podstawie bezpośredniego zetknięcia się z materiałem dowodowym zgromadzonym w sprawie. Naruszenie powyższego przepisu ma miejsce w sytuacji sprzeczności istniejącej pomiędzy materiałem zgromadzonym w sprawie a konkluzją, do jakiej dochodzi sąd na jego podstawie. Należy przy tym wskazać, że odmienna, własna ocena skarżącego co do przeprowadzonych w sprawie dowodów i poczynionych na ich podstawie ustaleń faktycznych, nie może być uznana za skuteczną, jeśli jednocześnie nie zostanie wykazane, że ocena dokonana przez Sąd I instancji przekracza granicę swobodnej oceny dowodów, którą wyznaczają czynniki logiczny i ustawowy, zasady doświadczenia życiowego, aktualny stan wiedzy, stan świadomości prawnej, czy dominujące poglądy na sądowe stosowanie prawa. Ponadto, podnosząc zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. skarżący powinien wskazać, jakie konkretne dowody zostały jego zdaniem wadliwie ocenione przez Sąd I instancji, a także dlaczego ta ocena tych konkretnych dowodów nie zasługiwała na aprobatę.
Sąd Apelacyjny podziela w całości wyrażany w orzecznictwie pogląd, że nawet jeśli z danego materiału dowodowego można by wysnuć także inną wersję zdarzeń, to nie jest to wystarczające, aby apelacja mogła odnieść skutek. Artykuł 233 § 1 k.p.c. przyznaje sądowi swobodę w ocenie zebranego w sprawie materiału dowodowego, a zarzut naruszenia tego uprawnienia jest zasadny jedynie wtedy, jeżeli sąd zaprezentuje rozumowanie sprzeczne z regułami logiki bądź z doświadczeniem życiowym. W konsekwencji nie jest wystarczające samo stwierdzenie o wadliwości dokonanych ustaleń faktycznych, odwołujące się do stanu faktycznego, który w przekonaniu skarżącego odpowiada rzeczywistości. Konieczne jest wskazanie przyczyn dyskwalifikujących postępowanie sądu w tym zakresie. Skarżący powinien wskazać, jakie kryteria oceny naruszył Sąd Okręgowy przy ocenie konkretnych dowodów, uznając brak ich wiarygodności i mocy dowodowej lub niesłuszne im je przyznając (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 2001 r., IV CKN 970/00, L.), a tego rodzaju argumenty zawarte w apelacji są zupełnie nieprzekonywujące. W granicach swobodnej oceny dowodów rzeczą dopuszczalną, a nawet konieczną przy dowodach wzajemnie sprzecznych, jest danie wiary określonym dowodom i odmówienie wiarygodności innym, w wyniku czego ustalenia faktyczne czynione są jedynie na podstawie dowodów uznanych za miarodajne i wiarygodne, z pominięciem pozostałych. Takie postępowanie nie uzasadnia skutecznego zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. w zakresie dokonanej oceny wiarygodności poszczególnych dowodów, gdy jednocześnie apelujący nie wykaże – tak jak to ma miejsce na gruncie niniejszej sprawy – że zastosowane przez Sąd Okręgowy kryteria oceny wiarygodności konkretnych dowodów były oczywiście błędne, bowiem według jednolitego stanowiska judykatury, możliwość zakwestionowania oceny dowodów w postępowaniu apelacyjnym jest ograniczona i sprowadza się do sytuacji, w których skarżący wykaże, że ocena ta była rażąco wadliwa lub oczywiście błędna (por. wyroki: Sądu Najwyższego z dnia 26 stycznia 2006 r., II CK 372/05, OSP 2008, nr 9, poz. 96; z dnia 7 października 2005 r., IV CK 122/05, z dnia 27 lipca 2005 r., II CK 793/04, z dnia 6 lipca 2005 r., III CK 3/05, Sądów Apelacyjnych - w P. z dnia 10 września 2009 r., I ACa 550/09, z dnia 25 stycznia 2006 r., I ACa 772/05, w L. z dnia 25 kwietnia 2013 r., I ACa 67/13, z dnia 31 maja 2011 r., I ACa 195/11, w K. z dnia 5 września 2012 r., I ACa 737/12 oraz w G. z dnia 9 lutego 2012 r., V ACa 114/12).
Należy stwierdzić, że art. 233 § 1 k.p.c. daje wyraz obowiązywaniu zasady swobodnej oceny dowodów i może stanowić punkt zaczepienia w apelacji jedynie wtedy, gdy posługując się wyłącznie argumentami jurydycznymi skarżący wykaże, że doszło do rażącego naruszenia ustanowionych w tym przepisie zasad oceny wiarygodności i mocy dowodów, a nie wówczas gdy będzie dążył jedynie do przeforsowania ustalonego przez siebie stanu faktycznego, a w konsekwencji i oceny prawnej. Stąd, zdaniem Sądu Apelacyjnego, ocena dowodów przedstawiona przez Sąd Okręgowy, mieści się w granicach wskazanych w art. 233 k.p.c. i zasługuje na pełną akceptację, a przedstawiona przez skarżącego argumentacja stanowi wyłącznie niczym nie popartą polemikę z trafnymi wnioskami Sądu Okręgowego.
Reasumując, Sąd odwoławczy stwierdza, że ocena dowodów dokonana przez Sąd I instancji w niniejszej sprawie nie uchybiła regułom wyznaczonym przez art. 233 § 1 k.p.c., a poczynione ustalenia faktyczne w pełni uwzględniły zaprezentowany przez strony materiał dowodowy w zakresie niewykraczającym poza ramy swobodnej oceny. Sąd ad quem nie dopatrzył się również błędu w ustaleniach faktycznych, który jest pochodną dokonania przez Sąd wadliwej oceny dowodów. Z takim stanem rzeczy nie mamy jednak do czynienia w przedmiotowym postępowaniu.
Przede wszystkim niezasadny pozostaje zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. w zakresie, w jakim pozwany kwestionuje wartość dowodową własnego zaświadczenia, wystawionego w dniu 7 lutego 2022 r. (k. 23 i n.), obejmującego uiszczone przez powoda raty kapitałowo-odsetkowe w okresie od dnia 6 kwietnia 2006 r. do dnia 4 lutego 2022 r., na którym to powód oparł swoje roszczenie o zapłatę.
Twierdzenie pozwanego (już w odpowiedzi na pozew, a następnie w apelacji), że załączone do odpisu pozwu zaświadczenie obejmowało jedynie okres uiszczonych przez stronę powodową rat kapitałowo-odsetkowych do dnia 5 września 2014 r., wobec czego Sąd I instancji nie miał podstaw do dokonania ww. ustaleń w oparciu o materiał dowodowy, który nie został doręczony pozwanemu i co do którego pozwany nie miał możliwości się ustosunkować, w ocenie Sądu II instancji stanowi swoiste argumentum ad absurdum, zważywszy, iż pozwany jest autorem kwestionowanego zaświadczenia, co zaś implikuje przekonanie, że znajduje się ono w jego posiadaniu – bazie danych banku – w całości. Nadto, pozwany przyznał w odpowiedzi na pozew, że „(…) wysokość spłat za żądany pozwem okres została wykazana i wynika z ww. Zaświadczenia” (tj. tego, które powód załączył do pozwu).
W konsekwencji uznać należało, iż próba podważenia przez pozwanego – na etapie postępowania apelacyjnego – mocy dowodowej pochodzącego od niego zaświadczenia poprzez twierdzenie, że różnica pomiędzy sumą wpłat dokonanych przez kredytobiorcę do dnia 4 lutego 2022 r. (wg pozwanego - 227.565,26 zł) a kwotą wypłaconego przez stronę powodową kredytu (116.601,21 zł) wynosi w rzeczywistości 110.964,05 zł, a nie jak przyjął Sąd I instancji - 112.290,21 zł, nie mogła odnieść zamierzonego skutku. Jest to działanie spóźnione.
Idąc dalej, Sąd odwoławczy nie ma wątpliwości, że wybór rodzaju kredytu indeksowanego do (...) był indywidualnie uzgodniony przez strony. Sam fakt, iż powód zawarł umowę kredytu denominowanego (...), nie może być uznany za dowód na indywidualne uzgodnienie postanowień umowy kredytu denominowanego; możliwość wyboru między kilkoma wzorcami umownymi przygotowanymi przez przedsiębiorcę nie jest możliwością indywidualnego uzgadniania przez konsumenta postanowień któregokolwiek z takich gotowych wzorców umownych – a zatem nawet możliwość wyboru innego produktu (tj. kredytu złotowego), nie jest dowodem na to, że konsument, wybierający kredyt indeksowany, mógł indywidualnie negocjować postanowienia wzorca tego kredytu (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 3 marca 2022 r., V ACa 576/21, LEX nr 3362661).
Wbrew zatem odmiennym wywodom apelującego, analizowane postanowienia umowy kredytowej z pewnością nie zostały przez strony indywidualnie uzgodnione, a do odmiennej konkluzji nie prowadzi analiza wniosku o udzielenie kredytu, regulaminu i umowy kredytu. Artykuł 385 1 § 3 k.c. stanowi, że nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. Znajomość przez powoda warunków ujętych we wzorcu umowy i jego oświadczenie woli skutkujące zawarciem umowy w żadnym razie nie przesądza, że sporne postanowienia umowy należy uznać za uzgodnione indywidualnie. Przez „rzeczywisty wpływ” należy rozumieć realną możliwość oddziaływania na treść postanowień umownych. Z tego też powodu okoliczność, iż konsument znał treść danego postanowienia i rozumiał je, nie przesądza o tym, że zostało ono indywidualnie uzgodnione. Za uzgodnione indywidualnie trzeba bowiem uznawać tylko takie klauzule umowne, na których treść istotnie mógł on w praktyce oddziaływać. Innymi słowy, należy badać, czy konsument miał realny wpływ na ewentualną zmianę klauzul proponowanych przez przedsiębiorcę i czy z możliwości tej zdawał sobie sprawę (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 6 marca 2013 r., VI ACa 1241/12, LEX nr 1322083). Ciężar dowodu w tym zakresie spoczywał na stronie pozwanej, która mu nie sprostała. Jednocześnie powód zaprzeczył, by jakiekolwiek negocjacje między stronami miały miejsce.
Przeciwnie do twierdzeń pozwanego, bank był też uprawniony do swobodnego ustalania kursów walut, od którego zależała wysokość zobowiązania powoda. Ani w umowie kredytu ani w regulaminie obowiązującym w dacie zawarcia umowy kredytowej, nie wskazano mechanizmu ustalania kursu waluty obcej. Oznacza to, że pozwany uzyskał uprawnienie do dowolnego kształtowania wysokości kursów walut, co miało wpływ wysokość zobowiązania powoda. Bank mógł jednostronnie określać wysokość kursów walut, powód zaś nie miał nawet możliwości sprawdzenia, czy ustalone kursy zostały wyznaczone w sposób prawidłowy, jak również mechanizm ten mógł być dowolnie zmieniony przez pozwanego, nawet bez wiedzy kredytobiorcy. Swoboda banku w ustalaniu wysokości kursów walut faktycznie była ograniczona poprzez uwarunkowania rynkowe, jednak w oparciu o treść umowy kredytu bank mógł określać kursy walut w wartości odbiegającej od kursów innych banków, czy tych ogłaszanych przez NBP.
Bez znaczenia dla rozstrzygnięcia przedmiotowej sprawy jest fakt, czy w czasie trwania umowy bank ustalał kurs w sposób rynkowy w oparciu o obiektywne czynniki, gdyż nie zostało to w żaden sposób formalnie przez niego uregulowane ani w umowie kredytowej ani w obowiązującym w dacie zawarcia umowy, regulaminie. W świetle ugruntowanego stanowiska orzecznictwa, oceny, czy postanowienie umowne jest niedozwolone, po myśli art. 385 1 § 1 k.c., dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy (por. uchwałę 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 20 czerwca 2018 r., III CZP 29/17).
Wbrew twierdzeniom pozwanego, nie można również przyjąć, że strony obciążało równomierne ryzyko kursowe. Ryzyko kursowe nałożone na kredytobiorcę w związku z zawartą umową kredytową jest nieograniczone. W umowie nie zawarto żadnych postanowień limitujących ryzyko kursowe, które miałyby chronić powoda.
Pozwany bank nie dopełnił także wobec kredytobiorcy obowiązków informacyjnych w zakresie ryzyka kursowego. Sąd Apelacyjny ma wprawdzie na uwadze treść dokumentu znajdującego się na k. 87 oraz § 16 ust. 8 umowy (k. 17), w którym powód oświadczył, że przyjął do wiadomości istnienie ryzyka kursowego związanego z zaciąganym kredytem. Zaznaczenia wymaga jednak, że dla wypełnienia przez bank obowiązków informacyjnych w zakresie obarczenia konsumenta ryzykiem kontraktowym nie jest wystarczające odebranie od konsumenta oświadczenia, zawartego we wniosku o udzielenie kredytu, czy w umowie o standardowej treści, że został poinformowany o ponoszeniu ryzyka wynikającego ze zmiany kursu waluty oraz że przyjął to do wiadomości i akceptuje to ryzyko. Jak wskazywał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 27 lutego 2019 r. (II CSK 19/18, LEX nr 2626330), z deklaracji kredytobiorcy o świadomości ryzyka walutowego nie można wyciągać zbyt daleko idących wniosków. Taka konkluzja jest tym bardziej uzasadniona, jeśli oświadczenie kredytobiorcy jest elementem opracowanego przez bank wzorca umowy, a pozwany nie przedstawia poza owym oświadczeniem żadnych innych dowodów dla wykazania, że dopełnił opisanych wyżej obowiązków informacyjnych, zaś konsument temu przeczy.
Wprowadzenie do umowy kredytowej zawieranej na wiele lat, mechanizmu działania ryzyka kursowego, wymagało szczególnej staranności banku w zakresie wyraźnego wskazania zagrożeń wiążących się z oferowanym kredytem, tak by konsument miał pełne rozeznanie konsekwencji ekonomicznych zawieranej umowy. W takim stanie rzeczy, przedkontraktowy obowiązek informacyjny w zakresie ryzyka kursowego powinien zostać wykonany w sposób jednoznacznie i zrozumiale unaoczniający konsumentowi, który z reguły posiada elementarną znajomość rynku finansowego, że zaciągnięcie tego rodzaju kredytu jest bardzo ryzykowne, a efektem może być obowiązek zwrotu kwoty wielokrotnie wyższej od pożyczonej, mimo dokonywania regularnych spłat ( zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 19 stycznia 2021 r., I ACa 505/20, LEX nr 3190312). Chodziło zatem o przedstawienie kredytobiorcy relacji między złotym a frankiem szwajcarskim w przeszłości oraz prognoz co do ich kursów na przyszłość w szerokiej perspektywie czasowej. Tylko wówczas kredytobiorca mógłby faktycznie ocenić poziom ryzyka towarzyszący wieloletniemu związaniu kontraktowemu.
Sumując, nie sposób uznać, aby informacje przekazane kredytobiorcy przez bank o ryzyku kursowym spełniały wymóg przejrzystości, jeżeli nawet nie wytłumaczono mu zasad funkcjonowania tego rodzaju kredytu i rzeczywistych ryzyk z nim związanych. W rezultacie należało uznać, że analizowane postanowienia umowy nie określały precyzyjnie rzeczywistej wysokości udzielonego kredytu po przeliczeniu do waluty obcej, a także świadczeń kredytobiorcy, w sposób możliwy do ustalenia w oparciu o czynniki obiektywne, niezależne od kredytodawcy. Powód niewątpliwie wiedzieli, że zaciąga kredyt powiązany z walutą (...), a zatem wysokość rat będzie podążała za kursem (...), co jest równoznaczne jedynie z formalnym poinformowaniem o ryzyku walutowym i w świetle kryteriów wynikających z orzecznictwa (...) nie jest wystarczające do uznania, że klauzula określająca główne świadczenia stron została wyrażona jasno i jednoznacznie. Istotne jest, że pozwany nie udzielił kredytobiorcy informacji, które umożliwiłyby mu rozeznanie się co do istoty transakcji - tj. tego, jak duże istnieje ryzyko wzrostu kursu (...) w relacji do PLN, jak bardzo ten kurs może wzrosnąć - uwzględniając przy tym wieloletni okres związania stron umową kredytu. Pozwany nie przekazał powodowi żadnych informacji o czynnikach, które kształtowały kurs (...) w okresie zawierania umowy, oraz które mogły mieć wpływ na ten kurs w okresie wykonywania umowy.
Sumując, w ocenie Sądu odwoławczego, Sąd Okręgowy prawidłowo poczynił ustalenia faktyczne dotyczące okoliczności zawarcia spornej umowy, w tym spełnienia przez pozwanego obowiązku informacyjnego przy zawieraniu umowy, w oparciu o dowód z przesłuchania strony powodowej. Niewątpliwie bowiem to powód posiada najpełniejszą wiedzę o przebiegu procesu składania wniosku kredytowego i uzyskiwania informacji dotyczących warunków umowy. Wbrew zapatrywaniu pozwanego wyrażonemu w apelacji, nie można przy tym stwierdzić, że zeznania powoda stoją w sprzeczności z dokumentacją przedstawioną w sprawie przez pozwanego, której ograniczona moc dowodowa wynika przede wszystkim z tego, iż stanowiła standardowe wzorce podchodzące od pozwanego - silniejszej strony umowy. Bez podpisania wymaganych przez bank dokumentów (w tym deklaracji o świadomości ryzyka kursowego), powód nie otrzymałby kredytu.
Biorąc powyższe pod uwagę, Sąd Apelacyjny uznał podniesione przez pozwanego zarzuty naruszenia prawa procesowego za nietrafne. Przechodząc do oceny zarzutów obrazy prawa materialnego wskazać należy, że również te zarzuty okazały się niezasadne i nieskuteczne.
Wbrew stanowisku apelującego, postanowienia waloryzacyjne zawarte w umowie kredytowej spełniają kryteria abuzywności. Są niejednoznaczne, sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco naruszają interesy konsumenta. W orzecznictwie ugruntowane jest stanowisko, że postanowienie umowne jest sprzeczne z dobrymi obyczajami, jeżeli kontrahent konsumenta, traktujący go w sposób sprawiedliwy, słuszny i uwzględniający jego prawnie uzasadnione roszczenia, nie mógłby racjonalnie spodziewać się, iż konsument ten przyjąłby takie postanowienie w drodze negocjacji indywidualnych. Zaś w celu ustalenia, czy klauzula znacząco narusza interesy konsumenta, trzeba w szczególności wziąć pod uwagę, czy pogarsza ona jego położenie prawne w stosunku do tego, które –
w braku umownej regulacji – wynikałoby z przepisów prawa, w tym dyspozytywnych. Rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję, na niekorzyść konsumenta praw i obowiązków wynikających z umowy, skutkujące niekorzystnym ukształtowaniem jego sytuacji ekonomicznej oraz jego nierzetelne traktowanie (por. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 3 lutego 2006 r., I CK 297/05, nie publ.; z dnia 15 stycznia 2016 r., I CSK 125/15, OSNC - ZD 2017, Nr 1, poz. 9; z dnia 27 listopada 2015 r., I CSK 945/14; z dnia 30 września 2015 r., I CSK 800/14, OSNC 2016, nr 9, poz. 105). Istotne znaczenie dla oceny abuzywności postanowienia ma wymaganie jego zrozumiałości i jednoznaczności (transparentności) wynikające z art. 385 § 2 i art. 385 1 § 1 zd. 2 k.c. oraz art. 5 dyrektywy 93/13, oceniane m.in. z uwzględnieniem informacji dostarczonych konsumentowi przez przedsiębiorcę na etapie zawierania umowy. Wskazać także trzeba, że rozważając problematykę kredytu w walucie obcej (...) stwierdził, że kredytobiorca musi zostać jasno poinformowany, że podpisując umowę kredytu w walucie obcej, ponosi pewne ryzyko kursowe, które z ekonomicznego punktu widzenia może okazać się dla niego trudne do udźwignięcia w przypadku dewaluacji waluty, w której otrzymuje wynagrodzenie. Bank musi przedstawić ewentualne wahania kursów wymiany i ryzyko wiążące się z zaciągnięciem kredytu w walucie obcej, zwłaszcza w przypadku, gdy konsument-kredytobiorca, nie uzyskuje dochodów w tej walucie. Ponadto, do celów przestrzegania przez przedsiębiorcę w stosunku do konsumenta wymagania przejrzystości zasadnicze znaczenie ma to, czy umowa wskazuje w sposób jednoznaczny powody i specyfikę mechanizmu przeliczania waluty, tak by konsument mógł przewidzieć, na podstawie transparentnych i zrozumiałych kryteriów, wynikające dla niego z tego faktu konsekwencje ekonomiczne (zob. uzasadnienie wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 30 kwietnia 2014 r., nr C - 26/13, sprawa Árpad Kásler, Hajnalka Káslernè Rábai przeciwko OTP Jelzálogbank Zrt).
Jak już zostało podkreślone, powód nie został rzetelnie i wyczerpująco poinformowany przez bank o ryzyku kursowym. Pracownicy pozwanego nie informowali o realnym ryzyku kursowym. Powodowi przedstawiono walutę (...) jako stabilną i bezpieczną, wobec czego mógł on dojść do przekonania o tym, że kredyt denominowany do waluty obcej jest bezpieczny, korzystny finansowo i warto zdecydować się na zawarcie takiej umowy.
W ocenie Sądu Apelacyjnego w procesie kontraktowania z powodem bank nie przedstawił kredytobiorcy wyczerpujących informacji, które pozwoliłyby racjonalnie rozważyć ryzyko zmiany kursu (...) na przestrzeni wieloletniego okresu związania się z bankiem umową kredytu i jak może się to przełożyć na wysokość rat kredytowych, jak i całego salda kredytu. Bank powinien uprzedzić kredytobiorcę także o możliwych potencjalnych zdarzeniach nadzwyczajnych nawet bez potrzeby ich indywidualizacji. Obowiązek informacyjny banku określany jest jako ponadstandardowy, mający dać konsumentowi pełne rozeznanie co do istoty transakcji (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 17 listopada 2020 r., I ACa 358/19, LEX nr 3120058). Zdaniem Sądu Apelacyjnego abuzywność klauzuli waloryzacyjnej nie wynika z samego faktu jej wprowadzenia do umowy, lecz głównie z faktu nieuwzględnienia i nieuprzedzenia powoda o ryzyku wynikłym z zawarcia umowy. Bank nie powinien oferować produktów obarczonych nieograniczonym ryzykiem, a umowy zawierane na kilkadziesiąt lat takim ryzykiem są niewątpliwie obarczone. Sądu II instancji, zwraca uwagę na to, że bank wszystkie skutki ryzyka z tym związane, mimo że jest profesjonalistą i powinien je przewidzieć lub co najmniej się z nimi liczyć, przerzucił na konsumenta, co rażąco naruszało interes tego ostatniego.
Kwestionowane postanowienia trudno uznać za transparentne. Powód nie został poinformowany o sposobie budowania tabel kursowych. W umowie nie wskazano, na podstawie jakich kryteriów bank ustala kurs wymiany waluty obcej, zarówno w momencie uruchomienia kredytu, jak i spłaty poszczególnych rat kredytu. Ani powód ani pracownik banku w dniu podpisania umowy kredytu nie byli w stanie stwierdzić, jak zostanie wyznaczony kurs (...) będący podstawą przeliczenia wypłaconej kwoty ani sposobu ustalania wysokości poszczególnych rat spłaty kredytu. Powyższe doprowadziło do tego, że pozwany de facto przyznał sobie w ten sposób prawo do jednostronnego, niczym nieskrępowanego regulowania wysokości zadłużenia kredytobiorcy, który z kolei został zobowiązany do bezwarunkowego podporządkowania się takim decyzjom. W analizowanych postanowieniach brak jest oparcia zasad ustalania kursów na obiektywnych i przejrzystych kryteriach. W zawartej przez strony umowie kredytowej zabrakło postanowień, które limitowałyby uprawnienie kredytodawcy do określenia wysokości świadczeń stron przez odesłanie do mierników obiektywnych. Skoro umowa nie określała, według jakich kryteriów bank miał ustalać kursy walut, to jej postanowienia umożliwiały mu dobór parametrów finansowych stosownie do swego uznania, zaś bez znaczenia jest, czy kredytodawca rzeczywiście z tych uprawnień korzystał w sposób nieuczciwy, zważywszy na okoliczność, że przesłanki abuzywności należy badać na chwilę zawarcia umowy. Jednakowoż nie ma znaczenia, w oparciu o jakie czynniki, czy subiektywne, czy obiektywne, jak średni kurs NBP, były budowane tabele kursowe. Przez nieprecyzyjną i niejednoznaczną treść postanowień, bank jako silniejsza strona umowy mógł w sposób całkowicie dowolny określać wysokość świadczenia, które strona powodowa miała spełniać, co narusza równowagę kontraktową i jest sprzeczne z dobrymi obyczajami.
Podkreślenia wymaga, że w art. 111 ust. 1 pkt 4 ustawy – Prawo bankowe, zawarto jedynie obowiązek publikowania tabel kursowych przez banki. Nie wynika z niego natomiast w jaki sposób i w oparciu o jakie parametry owe tabele kursowe miały być konstruowane. Wobec czego, uznać należy, że obowiązek publikacji tabel kursowych nie uniemożliwiał swobodnego określania ich wysokości przez pozwanego.
W najnowszym orzecznictwie Sąd Najwyższy wprost wskazał, że sprzeczne z naturą stosunku prawnego kredytu indeksowanego (co odnosi się również odpowiednio do kredytu denominowanego) do waluty obcej są postanowienia, w których kredytodawca jest upoważniony do jednostronnego oznaczenia kursu waluty właściwej do wyliczenia wysokości zobowiązania kredytobiorcy oraz ustalenia wysokości rat kredytu, jeżeli z treści stosunku prawnego nie wynikają obiektywne i weryfikowalne kryteria oznaczenia tego kursu i podkreślił możliwość wyeliminowania takich postanowień na podstawie art. 385 1 § 1 k.c. (por. uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 28 kwietnia 2022 r., III CZP 40/22).
(...) w wyroku z dnia 18 listopada 2021 r., C-212/20 podał, że treść klauzuli umowy kredytu zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem ustalającej cenę zakupu i sprzedaży waluty obcej, do której kredyt jest waloryzowany, powinna, na podstawie jasnych i zrozumiałych kryteriów, umożliwić właściwie poinformowanemu oraz dostatecznie uważnemu i racjonalnemu konsumentowi zrozumienie sposobu ustalania kursu wymiany waluty obcej stosowanego w celu obliczenia kwoty rat kredytu, w taki sposób, aby konsument miał możliwość w każdej chwili samodzielnie ustalić kurs wymiany stosowany przez przedsiębiorcę. W przedmiotowej sprawie powód mógł ustalić kurs (...), według którego obowiązany był dokonać spłaty rat kredytowych, jedynie w oparciu o tabelę kursową pozwanego banku, nie było innego sposobu/źródła umożliwiającego takie wyliczenia.
Dalej wskazać wypada, że postanowienia waloryzacyjne określały główny przedmiot umowy. Za postanowienia umowne mieszczące się w pojęciu „głównego przedmiotu umowy”, w rozumieniu art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 należy uważać te, które określają podstawowe świadczenia w ramach danej umowy i które z tego względu charakteryzują tę umowę (por. wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 30 kwietnia 2014 r. w sprawie C-26/13, Á. K., H. R. przeciwko (...), pkt 49-50, z dnia 26 lutego 2015 r. w sprawie C-143/13, B. M. i I. O. M. przeciwko S.C. (...) sbank România SA, pkt 54, z dnia 23 kwietnia 2015 r. w sprawie C-96/14, J.-C. V. H. przeciwko (...) SA, pkt 33, dnia 20 września 2017 r., w sprawie C - 186/16, R. P. A. i in. przeciwko (...) SA, pkt 35; podobnie co do pojęcia postanowienia określającego świadczenie główne w rozumieniu art. 385 1 § 1 zd. 2 k.c. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 8 czerwca 2004 r., I CK 635/03, nie publ., z dnia 30 września 2015 r., I CSK 800/14, OSNC 2016, Nr 9, poz. 105 i z dnia 14 lipca 2017 r., II CSK 803/16, OSNC 2018, nr 7-8, poz. 79). Za takie uznawane są m.in. postanowienia (określane niekiedy jako „klauzule ryzyka walutowego”), które wiążą się z obciążeniem kredytobiorcy-konsumenta ryzykiem zmiany kursu waluty i związanym z tym ryzykiem zwiększenia kosztu kredytu (por. wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 20 września 2017 r., w sprawie C-186/16, R. P. A. i in. przeciwko (...) SA, pkt 37, z dnia 20 września 2018 r., w sprawie C-51/17, (...) Bank (...). I (...) (...) K. Z.. przeciwko T. I. i E. K., pkt 68, z dnia 14 marca 2019 r., w sprawie C-118/17, Z. D. przeciwko (...) Bank Hungary Z.., pkt 48, z dnia 3 października 2019 r. w sprawie C-260/18, K. D. (2) i J. D. przeciwko R. Bank (...), pkt 44).
Postanowienia umowne dotyczące denominacji regulują obliczanie salda kapitału podlegającego spłacie, a także wyliczenie rat kapitałowo-odsetkowych, a zatem skoro mechanizm denominacji dotyczy zwrotu otrzymanych środków pieniężnych wpływa na wysokość kwoty kapitału podlegającego zwrotowi. Mechanizm ten określa zatem główne świadczenie kredytobiorcy, którym jest zwrot wykorzystanego kredytu.
Kwestionowane postanowienia umowne dotyczą zatem głównych świadczeń stron, a równocześnie, jak wyżej zasygnalizowano, nie zostały określone w sposób jednoznaczny. Kwota kredytu jest określona niejednoznacznie, przez odniesienie do przyszłej tabeli kursowej, określanej dyskrecjonalnie przez pozwany bank i nie znanej na datę podpisywania umowy. Sąd I instancji słusznie uznał, iż kwestionowane postanowienia umowy kredytu stanowią klauzule abuzywne. Takie niedozwolone postanowienia umowne, w myśl art. 385 1 § 1 zd. 1 k.c., nie wiążą konsumenta, a zatem nie wywołują one skutków prawnych od samego początku i z mocy samego prawa, co sąd ma obowiązek wziąć pod uwagę z urzędu (por. np. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 30 maja 2014 r., III CSK 204/13; z dnia 8 września 2016 r., II CSK 750/15; z dnia 14 lipca 2017 r., II CSK 803/16 oraz wyrok (...) z dnia 20 września 2018 r., C-51/17).
Konsekwencją stwierdzenia, że dane postanowienie umowne ma charakter niedozwolony w rozumieniu art. 385 1 § 1 k.c., jest działająca ex lege sankcja bezskuteczności niedozwolonego postanowienia, połączona z przewidzianą w art. 385 1 § 2 k.c. zasadą związania stron umową w pozostałym zakresie. Przy czym zgodnie z dominującym poglądem przepis ten wyłącza stosowanie art. 58 § 3 k.c., który przewiduje, że w razie nieważności części czynności prawnej pozostała jej część pozostaje w mocy, chyba że z okoliczności wynika, iż bez postanowień dotkniętych nieważnością czynność nie zostałaby dokonana.
W dalszej kolejności należało rozważyć, czy całą umowę należy uznać za nieważną (bezskuteczną), czy też dopuszczalne będzie utrzymanie w mocy jej postanowień. O tym, czy umowa może być utrzymana, decyduje prawo krajowe i musi to być zweryfikowane przy zastosowaniu obiektywnego podejścia, zgodnie z którym niedopuszczalne jest uznanie sytuacji jednej ze stron umowy, zgodnie z prawem krajowym, za decydujące kryterium rozstrzygające o dalszym losie umowy (por. wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 15 marca 2012 r. w sprawie C-453/10, J. P. i V. P. przeciwko SOS financ spol. sr.o., pkt. 33-34, z dnia 14 marca 2019 r., w sprawie C-118/17, Z. D. przeciwko (...) Bank Hungary Z.., pkt. 40, 51, z dnia 26 marca 2019 r., w połączonych sprawach C-70/17 i C-179, A. B. i B., pkt. 57 i z dnia 3 października 2019 r. w sprawie C-260/18, K. D. (2) i J. D. przeciwko R. Bank (...), pkt 41).
Jeżeli eliminacja niedozwolonego postanowienia umownego doprowadzi do takiej deformacji regulacji umownej, że na podstawie pozostałej jej treści nie da się odtworzyć treści praw i obowiązków stron zgodnych z ich wolą, to nie można przyjąć, iż strony pozostają związane pozostałą częścią umowy. Ten ostatni wniosek wynika wyraźnie z art. 6 ust. 1 dyrektywy Rady nr 93/13/EWG, który przewiduje, że „(...) nieuczciwe warunki w umowach zawieranych przez sprzedawców lub dostawców z konsumentami nie będą wiążące dla konsumenta, a umowa w pozostałej części będzie nadal obowiązywała strony, jeżeli jest to możliwe po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków”.
Prawo unijne stoi na przeszkodzie wszelkiemu „naprawianiu” nieuczciwych postanowień umownych wyłącznie na podstawie art. 65 k.c., w celu złagodzenia ich nieuczciwego charakteru, nawet przy zgodnej w tym zakresie woli obu stron kontraktu (por. wyrok (...) z dnia 18 listopada 2021 r., C-212/20).
Wykładnia przepisu art. 385 1 k.c. uwzględniająca interpretację postanowień dyrektywy nr 93/13/EWG, wyklucza możliwość uzupełniania luk w umowie, powstałych wskutek stwierdzenia abuzywności postanowień umowy, wyłącznie na podstawie przepisów krajowych o charakterze ogólnym, przewidujących, iż skutki wyrażone w treści czynności prawnej są uzupełniane w szczególności przez skutki wynikające z zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów, które nie stanowią przepisów dyspozytywnych lub przepisów mających zastosowanie, w przypadku gdy strony umowy wyrażą na to zgodę (por. wyroki (...): z dnia 3 października 2019 r., C-260/18, z dnia 29 kwietnia 2021 r., C-19/20). W realiach przedmiotowej sprawy nie sposób przyjąć do rozliczeń stron kursu średniego NBP na podstawie zwyczaju w rozumieniu art. 354 k.c., czy art. 56 k.c., ponieważ kurs taki nie był zwyczajowo przyjmowany w praktyce bankowej w umowach kredytu indeksowanego do waluty obcej (odpowiednio denominowanego). Niedopuszczalne byłoby także zastosowanie kursu średniego NBP w oparciu o art. 41 Prawa wekslowego. Przepis ten regulujący kwestię przeliczenia zobowiązania wekslowego wyrażonego w walucie obcej w ogóle nie wskazuje według jakiego kursu waluty ma być dokonywane takie przeliczenie, a zwłaszcza nie wskazuje na kurs średni NBP.
Wejście w życie tzw. polskiej ustawy antyspreadowej (nowelizacji prawa bankowego z 2011 r.) także nie zniwelowało abuzywności spornych klauzul. Zgodnie z poglądem Sądu Najwyższego wyrażonym w wyroku z dnia 11 grudnia 2019 r. (V CSK 382/18) należy uznać, że wprowadzenie ustawy antyspreadowej w żaden sposób nie podważyło nieważności umów denominowanych i indeksowanych.
Abuzywności poszczególnych klauzul zawartych w umowie kredytu nie wyeliminowało zatem wprowadzenie w 2011 r. ust. 3 do art. 69 ustawy - Prawo bankowe, w wyniku czego kredytobiorcy uzyskali w ramach umowy o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż waluta polska możliwość dokonywania spłat rat kapitałowo-odsetkowych oraz dokonania przedterminowej spłaty pełnej lub częściowej kwoty kredytu bezpośrednio w walucie obcej. Ta nowelizacja miała na celu wyeliminowanie tzw. spreadów bankowych, a nie zmiany istoty umowy kredytowej. Innymi słowy, nie doszło do przekształcenia takiej umowy w umowę o kredyt walutowy (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 19 października 2022 r., I CSK 5090/22).
Sumując, Sąd nie jest władny uzupełniać luk powstałych po wyeliminowaniu tych klauzul. Stanowiłoby to bowiem niedopuszczalną konwersję umowy, zwłaszcza że wprowadzanie w miejsce kursu kupna i sprzedaży (...) jakiegokolwiek innego miernika wartości (np. kursu średniego NBP) byłoby zbyt daleko idącą modyfikacją umowy. Wprowadzałoby do niej zupełnie nowy element. Ani art. 385 1 k.c. ani żaden inny przepis prawa nie daje podstaw do zastąpienia abuzywnej klauzuli waloryzacyjnej inną, a w szczególności taką, która określałaby inny sposób ustalenia kursu waluty waloryzacji (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 października 2020 r., I ACa 530/20, LEX nr 3102001).
Jak wskazał Sąd Najwyższy w uchwale pełnego składu Izby Cywilnej z dnia 25 kwietnia 2024 r., III CZP 25/22, w razie uznania, że postanowienie umowy kredytu indeksowanego lub denominowanego odnoszące się do sposobu określania kursu waluty obcej stanowi niedozwolone postanowienie umowne i nie jest wiążące, w obowiązującym stanie prawnym nie można przyjąć, że miejsce tego postanowienia zajmuje inny sposób określenia kursu waluty obcej wynikający z przepisów prawa lub zwyczajów.
W konsekwencji podzielić należy stanowisko Sądu I instancji, że okoliczności rozpoznawanej sprawy nie pozwalały stwierdzić możliwości obowiązywania przedmiotowej umowy bez postanowień uznanych za abuzywne. Postanowienia te, określając oparty na ryzyku kursowym mechanizm denominacji, determinowały charakter umowy oraz fakt jej zawarcia, stanowiły jej essentialia negotii, bez których umowa nie mogłaby funkcjonować w dotychczasowym kształcie. Niemożliwe byłoby zastąpienie abuzywnej klauzuli dotyczącej zasad ustalania kursu kupna waluty, na podstawie którego wyliczana jest wysokość kwoty kredytu, dyspozytywnymi przepisami prawa krajowego wobec ich braku. To z kolei oznacza, że utrzymanie umowy o charakterze zamierzonym przez strony nie było możliwe, co przemawia za jej całkowitą nieważnością (bezskutecznością). Wyeliminowanie z umowy niedozwolonych postanowień przeliczeniowych skutkuje nieważnością całej umowy (zob. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 3 lutego 2022 r., (...) 459/22, z dnia 3 lutego 2022 r., (...) 415/22).
Nadto upadek umowy jest korzystny dla powoda jako konsumenta, który zainicjował niniejszy proces, wyrażając wolę doprowadzenia do upadku umowy. Toteż trudno uznać jego stanowisko za niewiążące.
Wskutek ustalenia nieważności umowy wzajemne świadczenia stron mają charakter nienależny i podlegają zwrotowi. Podstawa do ich spełnienia nie istnieje bowiem od początku. Strony winny zatem rozliczyć się ze spełnionych świadczeń wzajemnych. Bezskuteczność klauzul abuzywnych będąca skutkiem art. 385 1 k.c. i dyrektywy 93/13 oraz nieważność całej umowy rodzi obowiązek restytucji wzajemnych świadczeń jako nienależnych.
W okolicznościach przedmiotowej sprawy Sąd Apelacyjny nie znalazł także podstaw do uwzględnienia zarzutu zatrzymania z uwagi na jego charakter prawny. Zarzut ten jest bowiem zarzutem zabezpieczającym, a nie wykonującym, czy egzekwującym. Jest on uprawnieniem uzależnionym od zaofiarowania zwrotu świadczenia lub zabezpieczenia roszczenia, a nie od zaspokojenia roszczenia. Został pomyślany jako środek zabezpieczenia służący do uzyskania pewności, że druga strona również dokona zwrotu świadczenia. Ma też zabezpieczyć jedną ze zobowiązanych stron przed niewypłacalnością drugiej strony, bądź też stanowić środek przymuszenia jej do zwrotu świadczenia wzajemnego. Uwzględnienie zarzutu zatrzymania zgłoszonego w toku postępowania skutkuje zawarciem w wyroku zastrzeżenia, iż spełnienie przez pozwanego świadczenia będzie uzależnione od jednoczesnego spełniania świadczenia wzajemnego przez powoda lub zabezpieczenia roszczenia pozwanego o zwrot świadczenia. Rozwiązanie takie może jednak znaleźć zastosowanie tylko wówczas, gdy świadczenia wzajemne stron nie są tożsame natomiast w przypadku, gdy obie strony są zobowiązane do spełnienia świadczeń pieniężnych, nie zachodzi potrzeba zabezpieczenia spełnienia świadczenia wzajemnego, gdyż każdej stron, będącej nie tylko dłużnikiem, ale jednocześnie wierzycielem przysługuje dalej idące uprawnienie - potrącenie wzajemnych wierzytelności, które prowadzi do umorzenia wierzytelności. W tej sytuacji podniesienie zarzutu zatrzymania nastąpiło w sposób sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa i ratio legis normy prawnej zawartej w art. 496 k.c., przez co nie może być uznane za skuteczne.
Ponadto, zaakcentować wypada, że zgłoszony zarzut zatrzymania pozostaje sprzeczny z art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13. Tej kwestii zostało poświęcone orzeczenie (...) z dnia 15 czerwca 2023 r. w sprawie C-520/21. Jasno z niego wynika, że zmiana kolejności zaspokajania, czyli przerzucenie na konsumenta w pierwszej kolejności obowiązku zwrotu wierzytelności banku, a dopiero w następnej świadczenie przez bank na rzecz konsumenta, jest naruszeniem dyrektywy. Stanowisko to zostało powtórzone w wyroku (...) z dnia 14 grudnia 2023 r. w sprawie C-28/22, w którym Trybunał stanął na stanowisku, że dyrektywa nr 93/13 stoi na przeszkodzie powołaniu się przez bank na prawo zatrzymania, jeśli spowodowałoby to utratę przez konsumenta prawa do odsetek za opóźnienie. Przedstawioną linię orzeczniczą zamyka najnowsze orzeczenie (...) z dnia 8 maja 2024 r. w sprawie C-424/22, w którym Trybunał z całą mocą podkreślił, że artykuły dyrektywy 93/13, na które powołał się w pytaniu organ odsyłający (SN), stoją na przeszkodzie wykładni przepisów krajowych, zgodnie z którą powołanie się instytucji finansowej (banku) na prawo zatrzymania uzależnia możliwość otrzymania przez konsumenta zasądzonych na jego rzecz kwot od zaoferowania przez tego konsumenta instytucji finansowej zwrotu użyczonego świadczenia lub zabezpieczenia tego zwrotu.
Już tylko tytułem zakończenia, w odpowiedzi na zarzut naruszenia art. 481 § 1 k.c., podnieść należy, iż w przypadku nieuwzględnienia przez Sąd zarzutu zatrzymania – jak w niniejszej sprawie – pozwany bank musi się liczyć z tym, że w rozpoznawanej sprawie obowiązują typowe reguły dotyczące naliczania odsetek od zaległości w zapłacie pieniężnej. W niniejszej sprawie Sąd Okręgowy uznał (a powód tego nie zakwestionował i nie wywiódł środka zaskarżenia w tym zakresie), że z uzasadnienia pozwu nie wynikało, aby powód rozumiał i akceptował wszystkie konsekwencje wynikające z unieważnienia umowy. W konsekwencji, dopiero od dnia następnego po dacie 22 lutego 2023 r., w której pozwany został poinformowany o złożeniu i treści pisemnego oświadczenia powoda, można było uznać podstawy do przypisania pozwanemu stanu opóźnienia. Stanowisko to musi zostać zaaprobowane wobec braku sprzeciwu powoda.
Mając powyższe na uwadze, Sąd Apelacyjny, na podstawie art. 385 k.p.c., oddalił apelację strony pozwanej w całości jako bezzasadną.
O kosztach postępowania apelacyjnego Sąd odwoławczy orzekł stosownie do treści art. 98 § 1, 1 1 i 3 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. z uwzględnieniem treści § 2 pkt 6 oraz § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz.U. z 2023 r. poz. 1964), zasądzając od strony pozwanej na rzecz powoda kwotę 4.050 zł.