I ACa 1695/23WyrokSąd Apelacyjny w Szczecinie

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie

Zobacz w SAOS
bezpodstawne wzbogacenie
Jedno kliknięcie tworzy streszczenie, stan faktyczny, rozstrzygnięcie i argumentację tego orzeczenia (bezpłatnie, obowiązują dzienne limity).

Treść orzeczenia

Sygn. akt I ACa 1695/23

Wyrok w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej

Dnia 27 listopada 2024 r.

Sąd Apelacyjny w Szczecinie I Wydział Cywilny

w składzie następującym:

SSA Edyta Buczkowska-Żuk

St. sekretarz sądowy Emilia Misztal po rozpoznaniu w dniu 27 listopada 2024 r. na rozprawie w Szczecinie sprawy z powództwa D. R. przeciwko (...) Bank (...) w W. o zapłatę na skutek apelacji powódki od wyroku Sądu Okręgowego w Koszalinie z dnia 28 kwietnia 2023 r. sygn. akt I C 566/19

I. zmienia zaskarżony wyrok w ten sposób, że:

1. zasądza od pozwanego (...) Bank (...) w W. na rzecz powódki D. R. kwotę 216 732,43 (dwieście szesnaście tysięcy siedemset trzydzieści dwa 43/100) złotych z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 25 grudnia 2019 roku, a powództwo w pozostałej części oddala;

2. ustala, że powódka wygrała proces w całości, a szczegółowe wyliczenie kosztów procesu pozostawia referendarzowi sądowemu w sądzie pierwszej instancji;

II. oddala apelację w pozostałej części;

III. zasądza od pozwanego na rzecz powódki kwotę 9100 (dziewięć tysięcy sto) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się niniejszego postanowienia.

Edyta Buczkowska-Żuk

Uzasadnienie

Powódka D. R., zastępowana przez profesjonalnego pełnomocnika, w pozwie skierowanym przeciwko (...) Bank (...) / Austria Oddział w Polsce z siedzibą w W. domagała się zasądzenia od pozwanego banku na swoją rzecz kwoty 216.732,43 (dwieście szesnaście tysięcy siedemset trzydzieści dwa 43/100) złotych wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie, liczonymi za okres od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty.

Nadto, strona powodowa wniosła o zasądzenie od pozwanego na rzecz powódki zwrotu kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.

W uzasadnieniu swojego żądania pełnomocnik powódki wskazał, że D. R. w 2007r. zmuszona była zamieszkać oddzielnie, co wiązało się z koniecznością nabycia nieruchomości lokalowej. Z uwagi na brak środków własnych na ten zakup poszukiwała instytucji finansowej, która udzieliłaby jej kredytu na ten cel. Ostatecznie powódka wybrała (...) SA Oddział w Polsce z siedzibą w W.. Przedstawiciel tego banku poinformował ją, że nie może ona otrzymać kredytu w złotych polskich natomiast może otrzymać kredyt we frankach szwajcarskich. Zapewniono ją, że ten kredyt jest dla niej najkorzystniejszy. W dniu 18 czerwca 2007r. powódka zobaczyła po raz pierwszy umowę przygotowaną przez bank. Nie miała ona możliwości ingerencji w treść umowy, mogła jedynie ją podpisać lub do niej nie przystąpić. Przy czym wówczas zapewniono ją, że koszt kredytu jest znacznie tańszy i obarczony stosunkowo niewielkim ryzykiem. Kurs CHF/PLN przedstawiono jako stabilny wśród walut obcych. Wraz z umową powódka podpisała jeszcze szereg innych dokumentów, lecz ich ilość i objętość skutkowały tym, że nie zapoznała się z ich treścią, nie przeczytała ich przed podpisaniem. Nie została też poinformowana o zasadach indeksacji kwoty kredytu. W trakcie wykonywania umowy Regulamin kredytu hipotecznego był kilkakrotnie zmieniany przy czym powódka nie miała jakiegokolwiek wpływu na te zmiany.

Analiza § 2 ust. 1, § 4 , § 6 ust.6 i 7 tej umowy oraz § 7 pkt 4, § 9 i 11 regulaminu prowadzą zdaniem pełnomocnika powódki do wniosku, że kursy przeliczeniowe CHF/PLN ustala bank samodzielnie i konsument nie ma wiedzy na jakich zasadach tworzone są tabele kursów walut, będące podstawą przeliczeń. Tym samym powódka uznaje, że wyżej przedstawione zapisy umowy i regulaminu są nieważne.

Nadto, zapisy tej umowy prowadzą do wniosku, że powódka nie była zobowiązana do spłaty kredytu w wysokości 212.483 złotych, lecz w wysokości nieznanej na chwilę zawierania umowy – we frankach szwajcarskich. Spłata rat kredytu wyrażona później w CHF miała następować w złotych polskich również po przeliczeniu CHF/PLN. Operację pobrania raty kredytu i jej przeliczania dokonywał pozwany samodzielnie

Sposób ustalania kursu CHF/PLN dla celów realizacji tej umowy kredytowej nie został ustalony w umowie ani też w regulaminie.

Reasumując powyższe, pełnomocnik powódki oświadczył, że umowa kredytu łącząca strony jest nieważna i powinna być traktowana jako nigdy nie zawarta, czego nie sanują późniejsze czynności faktyczne i prawne. Tym samym wszelkie przesunięcia majątkowe dokonywane po jej zawarciu powinny podlegać rozliczeniu w oparciu o przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu.

Powódka wezwała pozwanego do zapłaty pismem z dnia 24 października 2019r., lecz pozwany nie udzielił żadnej odpowiedzi.

Pozwany (...) Bank (...) z siedzibą w W./Austria Oddział w Polsce z siedzibą w W., zastępowany przez profesjonalnego pełnomocnika, w odpowiedzi na pozew wniósł o oddalenie powództwa oraz zasądzenie od strony powodowej na jego rzecz kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego oraz kosztów opłaty skarbowej od pełnomocnictwa według norm przepisanych.

W uzasadnieniu swojego stanowiska pełnomocnik pozwanego wskazał, że powódka zaciągnęła u pozwanego kredyt hipoteczny indeksowany do waluty obcej wybierając go z oferty banku zawierającej również kredyty złotowe. Z dokonanym wyborem łączyło się przyjęcie na okres obowiązywania umowy ryzyka kursowego związanego z wahaniem kursu waluty, do której indeksowany jest ten kredyt. W zamian jednak strona powodowa otrzymała możliwość skorzystania ze znacznie niższego oprocentowania kredytu, które kształtowane jest stawką złożoną z marży oraz stopy LOBOR. Skutkowało to istotnie niższą ratą niż w przypadku kredytu złotówkowego (marża plus stopa WIBOR).

W ocenie strony pozwanej powódka zaciągając to zobowiązanie była świadoma ryzyka kursowego, przede wszystkim faktu wpływu kursu waluty na wysokość zobowiązania wobec pozwanego oraz wysokości raty. Przed podpisaniem umowy kredytowej strona powodowa dwukrotnie złożyła stosowne oświadczenie (na piśmie) tj. we wniosku kredytowym i umowie, a tym samym nie można przyjąć, że nie zdawała sobie sprawy z ich znaczenia. Kurs waluty CHF/PLN i jego zmienność jest okolicznością powszechnie znaną, a trudność może dotyczyć jedynie prognozowania kierunku i zakresu jego zmiany. Nie oznacza to jednak braku poinformowania, a co za tym idzie braku świadomości takiej możliwości.

Zdaniem pełnomocnika pozwanego powódka po skorzystaniu w pełni ze świadczenia pozwanego, zmierza do przekształcenia łączącego strony stosunku prawnego w nieznajdujący przykładu w praktyce obrotu stosunek o zupełnie innym charakterze prawnym, ewentualnie zmierza do unieważnienia tego stosunku w całości.

Wyrokiem z dnia 28 kwietnia 2023 roku Sąd Okręgowy w Koszalinie oddalił powództwo w całości; zasądził od powódki D. R. na rzecz pozwanej (...) Bank (...) Oddział w Polsce z siedzibą w W. kwotę 10.817 (dziesięć tysięcy osiemset siedemnaście) złotych tytułem zwrotu kosztów procesu strony pozwanej oraz nakazał pobrać od powódki D. R. na rzecz Skarbu Państwa Sądu Okręgowego w Koszalinie kwotę 3.581,31 (trzy tysiące pięćset osiemdziesiąt jeden 31/100) złotych tytułem zwrotu kosztów sądowych wyłożonych tymczasowo przez Skarb Państwa.

Sąd Okręgowy ustalił, że w 2007r. powódka D. R. zmuszona była zamieszkać oddzielnie, co wiązało się z koniecznością nabycia nieruchomości lokalowej. Z uwagi na brak środków własnych na ten zakup poszukiwała instytucji finansowej, która udzieliłaby jej kredytu na ten cel. Ostatecznie powódka wybrała (...) SA Oddział w Polsce z siedzibą w W..

Przedstawiciel tego banku poinformował ją, że ma ona zdolność kredytową, że może ona otrzymać kredyt w złotych polskich ewentualnie może otrzymać kredyt we frankach szwajcarskich. Zapewniono ją, że ten kredyt w CHF jest dla niej opłacalny. Z drugiej zaś strony powiedziano jej, że nie może spłacać tego kredytu bezpośrednio w tej walucie obcej.

W dniu 21 maja 2007 r. powódka wypełniła wniosek kredytowy, w którym określiła kwotę kredytu na 236.000 złotych, we frankach szwajcarskich, z okresem jego spłaty w ciągu 276 miesięcy.

Wraz z wnioskiem kredytowym powódka podpisała również oświadczenie o zapoznaniu się z ryzykiem kursowym dla kredytów indeksowanych do waluty obcej.

W odpowiedzi na tę potrzebę powódki (...) Spółka Akcyjna Oddział w Polsce przedstawił je umowę kredytową przesłaną do oddziału banku przez jego centralę. Parametry tej umowy oparte były na wcześniejszej decyzji kredytowej wydanej również przez centralę banku. Ostateczna wersja umowy była stała i nie można jej było negocjować.

Powódka nie została pouczona, że na etapie przed decyzją kredytową mogła negocjować poszczególne postanowienia przyszłej, ostatecznej umowy.

Treść umowy powódka poznała dopiero w dniu jej podpisania. Tego dnia, będąc w siedzibie banku powódka miała nieograniczony czas na zapoznanie się z umową i zgłoszenie ewentualnych pytań do doradcy banku. Powódka nie miała żadnych pytań do pracownika banku, który ją obsługiwał, a następnie podpisała ją, po uprzednim prześledzeniu jej treści. Nadto, w sposób automatyczny powódka podpisała wszystkie inne dokumenty niezbędne przy zawieraniu tej umowy kredytowej.

Ostatecznie powódka zawarła w dniu 18 czerwca 2007r., z (...) spółką akcyjną Oddział w Polsce umowę kredytu o numerze (...), mocą której otrzymała kredyt w wysokości 212.483 (dwustu dwunastu tysięcy czterystu osiemdziesięciu trzech) złotych, indeksowany kursem CHF. Kredyt ten przeznaczony był na pokrycie kosztów zakupu lokalu mieszkalnego na rynku pierwotnym.

O wysokości raty do spłaty powódka dowiedziała się dopiero po uruchomianiu kredytu w złotych polskich i otrzymaniu harmonogramu jego spłaty w ratach wyrażonych we frankach szwajcarskich.

W przedmiotowej umowie zawarto zapisy:

- § 2 ust. 1 bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy kwotę kredytu w wysokości 212.483 złotych. Kredyt jest indeksowany do waluty obcej CHF,

- § 4 ust.1 i 2 Bank jest uprawniony do pobierania opłat i prowizji określonych w Taryfie oprocentowania, opłat i prowizji dla kredytów hipotecznych (...), zwanej dalej „Taryfą”. Bank zastrzega sobie prawo do zmiany wysokości opłat i prowizji w sytuacjach określonych w Regulaminie.

- § 6 ust. 6 i 7 Raty kredytu oraz inne należności związane z kredytem pobierane są z rachunku bankowego wskazanego w treści pełnomocnictwa stanowiącego załącznik do niniejszej umowy. Kredytobiorca zobowiązany jest do utrzymywania wystarczających środków na ww. rachunku, uwzględniając możliwe wahania kursowe w przypadku kredytów indeksowanych do waluty obcej. Informacje nt. zmiany stopy procentowej, wysokości raty spłaty oraz terminów spłaty Kredytobiorca otrzymuje w wyciągu bankowym dotyczącym kredytu.

Z kolei w Regulaminie kredytu hipotecznego udzielanego przez (...) zawarto między innymi poniższe zapisy:

- § 4 ust. 1 Kredyt udzielany jest w złotych. Na wniosek wnioskodawcy Bank udziela kredytu indeksowanego do waluty obcej. W przypadku kredytu indeksowanego do waluty obcej wnioskodawca wnioskuje o kwotę kredytu wyrażoną w złotych, z zaznaczeniem, że wniosek dotyczy kredytu indeksowanego do waluty obcej.

- § 7 ust. 4 W przypadku kredytów indeksowanych do waluty obcej, wypłata kredytu następuje w złotych według kursu nie niższego niż kurs kupna zgodnie z Tabelą obowiązującą w momencie wypłaty środków z kredytu. W przypadku wypłaty kredytu w transzach , stosuje się kurs nie niższy niż kurs kupna zgodnie z Tabelą kursów obowiązującą w momencie wypłaty poszczególnych transz. (…);

- § 9 ust. 2 W przypadku kredytów indeksowanych do waluty obcej 1) raty kredytu podlegające spłacie wyrażone są w walucie obcej i w dniu wymagalności raty kredytu pobierane są z rachunku bankowego, o którym mowa w ust. 1 według kursu sprzedaży zgodnie z Tabelą obowiązującą w Banku na koniec dnia roboczego poprzedzającego dzień wymagalności raty spłaty kredytu; 2) jeśli dzień wymagalności raty kredytu przypada na dzień wolny od pracy, stosuje się kurs sprzedaży zgodnie z Tabelą obowiązującą w Banku na koniec ostatniego dnia roboczego poprzedzającego dzień wymagalności raty spłaty kredytu.

Pozwany bank uruchomił kwotę kredytu w transzach, zgodnie z wnioskiem kredytobiorczyni i pobrał należne mu umowne opłaty.

Powódka wykonywała tę umowę, zgodnie z jej treścią w okresie od lipca 2007r.

Pismem z dnia 24 października 2019r. powódka wezwała pozwanego do zapłaty kwoty 219.719,85 złotych wraz z ustawowymi odsetkami za zwłokę w terminie do dnia 29 października 2019r. W piśmie tym znajduje się zapis „ wskazuję, że podstawą żądania jest nieważność umowy kredytu hipotecznego numer (...)”

Pozwany bank nie odpowiedział na to żądanie powódki.

Powyższy stan faktyczny sąd ustalił na podstawie dokumentów zaoferowanych przez stronę powodową w postaci kopii umowy kredytowej, zaświadczeń banku o uiszczonych ratach kapitałowo – odsetkowych przez powódkę, w związku z wykonywaniem przedmiotowej umowy.

Dowodów tych nie zakwestionowała strona pozwana.

Z uwagi na wyżej wskazane oświadczenia i twierdzenia stron, sąd uznał, że treść umowy łączącej strony jest niesporna, sporną kwestią pozostaje ocena zapisów, jej postanowień, czy mają one charakter abuzywny, a następczo, czy w przypadku stwierdzenia abuzywności postanowień umowy, umowę należy uznać za nieważną w całości czy też uznać, że można ją wykonywać mimo pominięcia tych abuzywnych treści.

Analiza treści pozwu wskazuje, że powódka zgłosiła jedynie żądanie dotyczące zapłaty w związku z uprzednim ustaleniem przez sąd nieważności umowy w całości.

Zgodnie z treścią art. 189 k.p.c. powód może przesłankowo żądać ustalenia przez sąd istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego lub prawa, gdy ma w tym interes prawny.

Wykładnia tego przepisu prawa prezentowana w orzecznictwie sądów powszechnych przyjmuje, że możliwe jest zarówno żądanie ustalenia faktu prawotwórczego, czyli takiego którego ustalenie zmierza do ustalenia prawa lub stosunku prawnego, ale również obejmuje żądanie ustalenia bezskuteczności tego faktu. ( tak m.in. Sąd Najwyższy w swoich orzeczeniach w sprawach o sygnaturach II CSK 568/10 czy II CR 270/89).

Tym samym przyjąć należy, że interes prawny zachodzi również, gdy to ustalenie zapewni stronie powodowej ochronę prawnie chronionych interesów, czyli definitywnie zakończy spór istniejący lub prewencyjnie zapobiegnie powstaniu takiego sporu w przyszłości. Postępowanie cywilne oparte jest bowiem na założeniu, że realizacja praw na drodze sądowej winna być celowa i prosta.

Z drugiej zaś strony wyrok w sprawie tylko o zapłatę, definitywnie nie kończy powstałego sporu między stronami co do ważności całej umowy czy też abuzywności jej poszczególnych postanowień. Taki wniosek wynika z wykładni art. 365 § 1 k.p.c., który wprost określa zakres prawomocności orzeczenia sądowego i granice jego związania.

Reasumując powyższe sąd uznał, że powódka ma interes prawny w żądaniu ustalenia wstępnego nieważności całej umowy, bowiem jedynie w ten sposób dojdzie do rozwiązania istotnych dla stron kwestii dotyczących tak zakresu związania jej umową z bankiem oraz ewentualnego wykonywania jej w przyszłości.

Analiza tak pozwu jak i odpowiedzi na pozew wskazuje, że powódka D. R., w dniu 18 czerwca 2007r. zawarła z pozwanym, z jego poprzednikiem prawnym, (...) spółką akcyjną Oddział w Polsce umowę kredytu o numerze (...), mocą której otrzymała kredyt w wysokości 212.483 (dwustu dwunastu tysięcy czterystu osiemdziesięciu trzech) złotych, indeksowany kursem CHF. Kredyt ten przeznaczony był na pokrycie kosztów zakupu lokalu mieszkalnego na rynku pierwotnym.

W ocenie sądu przyjąć należy, że strony zawarły umowę kredytu bankowego, która nie jest regulowana jako umowa nazwana przez przepisy kodeksu cywilnego lecz przez ustawę z dnia 29 sierpnia 1997r. Prawo bankowe. Art. 69 ust. 1 tej ustawy stanowi, że bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy, na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej i zwrotu wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty. W ust. 2 tego przepisu doprecyzowano, jaką treść minimalną winna zawierać umowa o kredyt bankowy.

W niniejszej sprawie, treść umowy łączącej strony wskazuje, że zawarto umowę o kredyt złotowy indeksowany do franka szwajcarskiego. Analiza jej postanowień daje podstawę do przyjęcia tezy, że w jej ramach bank wydaje kredytobiorcy określoną sumę kredytu w złotych polskich. Następnie kwotę kredytu indeksuje do waluty obcej tj. określa saldo kredytu do spłaty we frankach szwajcarskich ( po kursie CHF/PLN z dnia uruchomienia kredytu, według tabeli kursu kupna tej waluty obowiązującej w banku). Dopiero po ustaleniu kredytu w walucie obcej następuje ustalenie wysokości raty kredytowej kapitałowo – odsetkowej już we franku szwajcarskim. W dniu zapłaty konkretnej raty jest ona przeliczana na złote polskie, zgodnie z umową po kursie sprzedaży CHF/PLN ustalonym według tabeli kursów walut obowiązujących banku.(dalej w skrócie kredyt indeksowany).

Sąd rozpoznając niniejszą sprawę zaakceptował pogląd wyrażony w orzeczeniu Sądu Najwyższego ( sprawa o sygnaturze I CSK 1049/14), że umowa kredytu indeksowanego mieści się w ogólnej konstrukcji umowy kredytu bankowego, o której mowa w art. 69 ustawy Prawo bankowe. Tym samym w niniejszej sprawie nie mamy do czynienia z nowym, odrębnym typem umowy bankowej lecz jedynie jej możliwym wariantem, zgodnie z zasadą swobody umów wyrażoną w art. 353 1 k.c.

Przy rozpoznaniu niniejszej sprawy Sąd również wziął pod uwagę art. 4 ustawy z dnia 29 lipca 2011r. o zmianie ustawy Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw ( zwanej potocznie „ustawą antyspreadową”), która weszła w życie w dniu 26 sierpnia 2011r. W przepisie tym uchwalono, że w przypadku kredytów lub pożyczek pieniężnych zaciągniętych przez kredytobiorcę lub pożyczkobiorcę przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy ma zastosowanie art. 69 ust. 2 pkt 4a oraz art. 75 b ustawy Prawo bankowe, w stosunku do tych kredytów lub pożyczek pieniężnych, które nie zostały całkowicie spłacone, do tej części kredytu lub pożyczki, która pozostała do spłacenia. W tym zakresie bank dokonuje bezpłatnie stosowanej zmiany umowy kredytowej lub umowy pożyczki. Wykładnia tej nowelizacji ustawy Prawo bankowe dokonana przez Sąd Najwyższy w orzeczeniu o sygnaturze IV CSK 362/14 wskazuje, że intencją ustawodawcy było wprowadzenie takiego narzędzia prawnego, które pozwoli na wyeliminowanie z obrotu postanowień umownych zawierających niejasne reguły przeliczania należności kredytowych, tak na przyszłość jak i w odniesieniu do wcześniej zawartych umów, lecz jedynie w części , która pozostałą do spłacenia.

W swoim roszczeniu strona powodowa podniosła zarzut nieważności przedmiotowej umowy kredytowej w całości z uwagi na abuzywność części jej postanowień.

W tym miejscu zgodzić się należy z twierdzeniem strony pozwanej, że wbrew obiegowej opinii, w dalszym ciągu konkretne, kwestionowane przez kredytobiorców postanowienia umowy, muszą być przedmiotem kontroli indywidualnej dokonanej przez sąd, m.in. pod kątem tego, czy zastosowanie kursów z tabeli banku doprowadziło do naruszenia interesów konsumenta i to w sposób rażący.

Zgodnie z treścią art. 58 § 1 k.c. czynność prawna sprzeczna z ustawą albo mająca na celu obejście ustawy jest nieważna, chyba że właściwy przepis przewiduje inny skutek, w szczególności ten, iż w miejsce nieważnych postanowień czynności prawnej wchodzą odpowiednie przepisy ustawy. W § 2 wskazano, że nieważna jest czynność prawna sprzeczna z zasadami współżycia społecznego. Z kolei w § 3 tego przepisu ustawodawca unormował sytuację w której nieważnością dotknięta jest tylko część czynności prawnej. Wówczas czynność prawna pozostaje w mocy co do pozostałych części, chyba że z okoliczności wynika, iż bez postanowień dotkniętych nieważnością czynność nie zostałaby dokonana.

Wykładnia tego przepisu prawa materialnego wskazuje, że czynność prawna jest sprzeczna z ustawą o ile narusza przepisy bezwzględnie obowiązujące (ius cogens).

Wskazane wyżej przepisy ustawy Prawo bankowe oraz ich wykładnia przedstawiona w orzecznictwie Sądu Najwyższego pozwalają na przyjęcie tezy, że przedmiotowa umowa kredytu bankowego indeksowanego do CHF jest dopuszczalna w obrocie prawnym i nie pozostaje w opozycji do art. 69 ustawy Prawo bankowe, która to ustawa zawiera przepisy bezwzględnie obowiązujące.

Analiza treści pozwu i przedstawione tam zarzuty strony powodowej nakazują ocenę zakwestionowanych postanowień umowy łączącej strony przez pryzmat art. 385 1 § 1 k.c.

Zgodnie z treścią art. 385 1 § 1 k.c. postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidulanie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszają jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenie stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. W § 2 tego przepisu wskazano, że jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie. W § 3 doprecyzowano wykładnię pojęcia postanowień nieuzgodnionych indywidualnie wskazując, że są to takie postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przyjętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Z kolei w § 4 tego przepisu wskazano, że ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie spoczywa na tym, kto się na to powołuje.

Powódka zgłaszając roszczenie o zapłatę uzasadniała je uznaniem za nieważną całej umowy i podniosła zarzuty (w uzasadnieniu pozwu), że sąd, winien uznać postanowienia tejże umowy są bezskuteczne wobec niej i nie wiążą jej w zakresie : § 2 ust. 1, § 4 ust. 1 i 2, § 6 pkt 6 i 7 i § 14 umowy oraz § 4 ust. 1, § 7 ust. 4 i § 9 ust. 2 Regulaminu.

Treść tych zakwestionowanych postanowień umownych dotyczą przeliczeń kredytu złotowego na franki szwajcarskie według kursu kupna tej waluty obcej podanego w tabeli kursów kredytodawcy jak i rozliczenie każdej wpłaty złotówkowej kredytobiorcy na poczet należnej raty kapitałowo – odsetkowej wyrażonej we franku szwajcarskim według kursu sprzedaży tej waluty obcej podanego w tabeli kursów kredytodawcy.

W ocenie sądu wyżej wskazane klauzule przeliczeniowe nie są postanowieniami określającymi główne świadczenie stron, o których mowa w treści art. 385 1 § 1 k.c. lecz są jedynie postanowieniami pobocznymi, o drugorzędnym znaczeniu tj. nie stanowią samoistnych treści istotnych postanowień umowy, a są jedynie instrumentem do ustalania rozmiaru świadczenia, a przez to podlegają kontroli abuzywności na zasadach ogólnych, jak każde inne postanowienie umowne ( tak m.in. orzekł Sąd Okręgowy w Warszawie w sprawie o sygnaturze XVII AMC 426/09) Wykładnię tę potwierdził również Sąd Najwyższy w swoim orzeczeniu w sprawie o sygnaturze I CSK 1049/14.

Z drugiej zaś strony, aby dokonać oceny postanowień umowy łączącej strony przez pryzmat art. 385 1 k.c. należy ocenić, czy powódka zawierając ją z bankiem, spółką prawa handlowego (tj. przedsiębiorcą) posiadała status konsumenta.

Analiza treści przedmiotowej umowy wskazuje, że powódka umowę tę zawarła jako kredyt na pokrycie kosztów zakupu lokalu mieszkalnego na rynku pierwotnym ( § 2 ust. 3 umowy k. 187 akt, wniosek o udzielenie kredytu 178 akt).

Art. 22 1 k.c. stanowi, że za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonującą z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową. ( wersja tego przepisu prawa materialnego w dacie zawarcia umowy przez strony tj. 15 stycznia 2008r. nie zwierała zmiany polegającej na dodaniu słów „z przedsiębiorcą” Dz.U z 14 lutego 2003r. nr 49 poz. 408 , obowiązywała w okresie od 25 września 2003r. ). Wykładnia tego przepisu prawa wraz z art. 385 1 k.c. nakazuje przyjąć, że za konsumenta należy uważać osobę fizyczną, która nie ma szczególnej wiedzy w dziedzinach wymagających wiedzy specjalistycznej (fachowej), nie ma też doświadczenia, które pozwoliłoby mu na ocenę czy poszczególne postanowienia umowy mają charakter abuzywny i to już na etapie zawarcia umowy z przedsiębiorcą.

Uwzględniając powyższą regulację prawną oraz fakt, że powódka przedmiotową umowę zawarła niewątpliwie z przedsiębiorcą, to cel umowy związany z zakupem lokalu mieszkalnego przez powódkę wskazuje, że posiada ona przymiot konsumenta.

Z kolei Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej ( w dalszej części uzasadnienia w skrócie TSUE) dokonując wykładni dyrektywy Rady 93/13/EWG w wyroku z dnia 25 stycznia 2018r. w sprawie S., o sygnaturze C- 498/16 przyjął, że pojęcie konsumenta jest definiowane jako przeciwieństwo podmiotu prowadzącego działalność gospodarczą. W kolejnym orzeczeniu TSUE stwierdził, że posiadanie przymiotu konsumenta jest niezależne od konkretnego zasobu wiedzy, jakim może dysponować dana osoba, czy też od posiadanych przez nią w rzeczywistości informacji ( wyrok z dnia 3 września 2015r. C., sprawa o sygnaturze C-110/14). Zdaniem TSUE decyduje strukturalna słabość konsumenta oceniana w odniesieniu do określonego typu sytuacji w relacji z przedsiębiorcą ( wyrok z dnia 21 marca 2019r. sprawa P. i D., o sygnaturze C-590/17). Opiera się to na założeniu, że konsument jest stroną słabszą niż przedsiębiorca, zarówno pod względem możliwości negocjacyjnych , jak i ze względu na stopień poinformowania, w związku z czym godzi się on na postanowienia umowne sformułowane wcześniej przez przedsiębiorcę, nie mając wpływu na ich treść ( wyrok z 26 października 2006r. sprawa M. C. o sygnaturze C-168/05). Co istotne, w najnowszych orzeczeniach TSUE przyznał, że ochrona przewidziana w dyrektywie Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich przysługuje każdemu konsumentowi, a nie tylko temu, którego można uznać za „ właściwie poinformowanego oraz dostatecznie uważnego i rozsądnego przeciętnego konsumenta” . Zakwalifikowanie danej osoby jako konsumenta w rozumieniu art. 2 lit b dyrektywy 93/13 nie zależy od jej zachowania, choćby było ono niedbałe, przy zawieraniu umowy kredytu. ( wyrok z 10 czerwca 2021r w sprawie (...) Bank S.A. w sprawie o sygnaturze C-198/20).

Reasumując, kredytobiorca musi zostać jasno poinformowany, że podpisując umowę kredytu indeksowanego / denominowanego do waluty obcej ponosi pewne ryzyko kursowe, które z ekonomicznego punktu widzenia może okazać się dla niego trudne do zrealizowania w przypadku, gdy kurs waluty obcej do tej, w której otrzymuje wynagrodzenie znacznie wzrośnie. Bank – przedsiębiorca musi zatem przedstawić ewentualne wahania kursów wymiany i ryzyko wiążące się z zaciągnięciem kredytu indeksowanego do waluty obcej, w perspektywie czasowej nie tylko w ujęciu historycznym ale również przedstawić prognozy jak mogą ukształtować się zmiany tej waluty obcej do tej, w której kredytobiorca otrzymuje wynagrodzenie. Kwestia ta winna być przedstawiona nie tylko w formie reklamy i informacji ogólnie dostępnych w siedzibie banku, ale również w procesie negocjacji umowy kredytu z konkretnym, potencjalnym kredytobiorcą.

Wykładnia przepisów dyrektywy 93/13/ EWG prezentowana przez TSUE w komparycji z polskim ustawodawstwem, zwłaszcza art. 385 1 k.c. pozwala przyjąć tezę, że konsument to osoba, która korzystając z dostarczonych mu przez przedsiębiorcę – bank informacji, jest w stanie prawidłowo zrozumieć i ocenić jego ofertę kredytową. Od konsumenta nie można żądać, aby weryfikował udzielane mu przez przedsiębiorcę-bank informacje, aby poszukiwał w innych źródłach wszelkich niejasności bądź sprzeczności czy też nieprawdziwości przedstawianych mu informacji.

Analiza treści wyjaśnień powódki wskazuje, że mimo rozmów przedstawicielki pozwanego banku z nią, nie była ona informowana o ryzyku kursowym, bowiem nie przedstawiono jej żadnej symulacji wahań kursu franka szwajcarskiego do złotego polskiego ani w ujęciu historycznym ani też na przyszłość, w okresie w którym będzie obowiązywała umowa stron.

Brak jest również podstaw do przyjęcia, że powódka została w sposób wyczerpujący i zrozumiały poinformowana o skutkach, jakie wiążą się z zastosowaniem mechanizmu indeksacji. Pozwany bank nie przedstawił w tym zakresie wiarygodnych dowodów, zwłaszcza, że z treści zeznań pracownicy banku, wynika, że nie obsługiwała ona powódki.

Z drugiej zaś strony świadek ten zeznała, że Centrala Banku przysyłała pakiet niezbędnych dokumentów do podpisania przez kredytobiorców. Dokumenty te podpisywała też powódka, albowiem był to warunek niezbędny do skutecznego zawarcia umowy oraz uruchomienia kredytu. Wśród tych dokumentów był również blankiet oświadczenia kredytobiorcy o zapoznaniu się z ryzykiem walutowym. (dowód oświadczenie kredytobiorczyni k. 181 akt).

W ocenie sądu treść przygotowanego przez bank formularza oświadczenia nie wyjaśnia na czym polega to ryzyko, nie wskazuje w jaki sposób zmieni się sytuacja kredytobiorcy w przypadku zmiany kursów waluty CHF do PLN. Do odmiennej oceny można by dojść gdyby nad podpisem kredytobiorczyni na tym dokumencie były szczegółowo opisane pouczenia i informacje, które udzielili pracownicy banku.

W tej sytuacji sąd przyjął za wiarygodne twierdzenia powódki, że bank nie wyjaśnił jej istoty oraz skali ryzyka walutowego w taki sposób, że była ona świadoma rzeczywistej skali ryzyka jakie podejmuje zawierając tę umowę, by mogła oszacować konsekwencje ekonomiczne jakie wiążą się z kredytem indeksowanym do waluty obcej.

Jak już wyżej zostało wskazane treść zakwestionowanych przez powódkę postanowień umownych i regulaminu dotyczy przeliczeń kredytu złotowego na franki szwajcarskie według kursu kupna tej waluty obcej podanego w tabeli kursów kredytodawcy jak i rozliczenie każdej wpłaty złotówkowej kredytobiorczyni na poczet należnej raty kapitałowo – odsetkowej wyrażonej we franku szwajcarskim według kursu sprzedaży tej waluty obcej podanego w tabeli kursów pozwanego banku.

Zdaniem sądu materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie pozwala na uznanie wyżej wskazanych przez powódkę postanowień umowy za niedozwolone w rozumieniu art. 385 1 § 1 k.c. Skutkiem tego jest uznanie, że nie wiążą one stron procesu z mocą wsteczną, przy związaniu stron pozostałymi postanowieniami umownymi.

Nadto, treść tego przepisu prawa materialnego stanowi, że postanowienia umowy zawieranej z konsumentem, nie uzgodnione indywidulanie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Wykładnia tego przepisu prawa wskazuje, że ocenę zgodności danego postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności jej zawarcia. Mierniki oceny czy naruszenie dobrych obyczajów doprowadziło do rażącego naruszenia interesów konsumenta nie zostały prawnie uregulowane.

Kontroli treści danego postanowienia z uwagi na jego abuzywność dokonuje się na podstawie okoliczności danej sprawy. Dodatkowo uwzględnić należy wszystkie regulaminy, taryfy, ogólne warunki umów do których w swej treści nawiązuje kontrolowana umowa. Chodzi bowiem o ocenę sytuacji obligacyjnej konsumenta w jej całokształcie.

Do rażącego naruszenie interesów konsumenta dochodzi wówczas, gdy następuje nieusprawiedliwiona dysproporcja praw i obowiązków stron danej umowy na niekorzyść danego konsumenta. Działanie zaś sprzeczne z dobrymi obyczajami to takie działanie partnera konsumenta, który tworząc klauzule umowne, zawarte we wzorcu umownym godzi w równowagę kontraktową tego stosunku obligacyjnego poprzez tworzenie w sposób nierzetelny prawa i obowiązki konsumenta.

W literaturze prawa przyjmuje się, że klauzula dobrych obyczajów, podobnie jak klauzula zasad współżycia społecznego nakazuje dokonać oceny danego stosunku prawnego przez pryzmat norm moralnych i obyczajowych, które nie mają charakteru norm prawnych. Chodzi tu o taką ocenę zachowań stron przy zawieraniu umowy, które odwołują się do takich wartości jak szacunek wobec partnera, uczciwość, szczerość, zaufanie lojalność czy fachowość. Tym samym za naruszające dobre obyczaje będą kwalifikowane wszelkie postanowienia umowne, które zmierzają do naruszenia równorzędności stron, które w sposób nierównomierny rozkładają uprawnienia i obowiązki stron umowy. Za sprzeczne z dobrymi obyczajami będą uznawane takie działania partnera konsumenta, które będą wykorzystywać jego niewiedzę, brak doświadczenia, zmierzające do jego dezinformacji, bądź wywołania błędnego przekonania o rzetelności działania przedsiębiorcy i równości praw i obowiązków stron umowy.

Przenosząc te zasady na grunt przedmiotowej umowy, przyjąć należy, że sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco naruszające interesy konsumenta uznać należy takie ukształtowanie stosunku obligacyjnego banku z konsumentem, w ramach którego kwota zindeksowanej należności głównej oraz zasady spłaty rat kredytu polegające na przeliczeniu raty wyrażonej we frakach szwajcarskich na złote polskie nie są sprecyzowane w sposób jasny i czytelny dla konsumenta.

Oceniając treść umowy łączącej strony przyjąć należy, że stosowanie tabeli kursów banku zarówno przy indeksacji kwoty kredytu złotowego do franka szwajcarskiego jak i przy ustalaniu należnej bankowi raty miesięcznej z tytułu jego spłaty, też polegającej na przeliczeniu raty wyrażonej we frakach szwajcarskich na złote polskie - skutkuje niepewnością co do wysokości zobowiązań umownych po stronie konsumenta i jest uzależnione wyłącznie od tabeli kursów walut ustalanych samodzielnie przez jedną stronę umowy tj. bank. Przyjąć bowiem należy, że taka konstrukcja prawna umowy prowadzi do pokrzywdzenia kredytobiorcy, bowiem nie ma on żadnego wpływu na kształtowanie tej tabeli kursów walut i musi godzić się na arbitralne i jednostronne ustalanie wysokości kursów CHF/ PLN.

Analiza treści wyjaśnień powódki oraz zeznań świadka pracownicy banku wskazuje, że umowę zawarto z wykorzystaniem wzorca przygotowanego przez jedną ze stron umowy tj. przez pozwany bank, zaś sporne klauzule waloryzujące kwotę kredytu do waluty obcej – franka szwajcarskiego, oraz określające jego ratalną spłatę przy zastosowaniu tabeli kursów walut obowiązujących w pozwanym banku, zostały przyjęte przez powódkę bez modyfikacji, a także co istotne nie były one przedmiotem negocjacji stron mimo odmiennego twierdzenia pełnomocnika pozwanego.

Przyjęcie w umowie przelicznika kursu kupna CHF/PLN przy uruchomieniu kredytu oraz kursu sprzedaży CHF/PLN przy rozliczeniu płaty poszczególnych rat kredytu, przy zastosowaniu tabel kursów walut strony umowy tj. banku jednoznacznie wskazuje na arbitralność i jednostronność tego unormowania umownego, z pominięciem konsumenta. Tym samym wysokość zobowiązania powódki była uzależniona od swobodnej woli kredytodawcy. Wynika to faktu, że pracownica banku przedstawiająca ten produkt powódce nie tłumaczyła w jaki sposób ustalana jest tabela kursów walut kredytodawcy.

Reasumując, w ocenie sądu takie postanowienia przedmiotowej umowy pozbawiły powódkę jakiegokolwiek wpływu na ukształtowanie tych mierników waloryzacyjnych stosowanych do indeksacji kredytu. W następstwie tak ukształtowanego stosunku zobowiązaniowego nie miała ona żadnego instrumentu mogącego wpłynąć na ustalany przez pozwanego kapitał do spłaty jaki i wysokość miesięcznej raty kapitałowo – odsetkowej.

Ustalenia te są istotne z uwagi na treść art. 385 1 k.c. który wymaga, aby konsument miał rzeczywisty wpływ na treść postanowień umowy. Wykładnia tego przepisu prawa stanowi, że nieuzgodnionym postanowieniem umownym jest taki zapis umowy, który nie był przedmiotem negocjacji stron i został przedstawiony przez jedną stronę umowy jako jedyne rozwiązanie nie podlegające modyfikacji. Skoro stanowił on wzorzec umowy przedstawiany do podpisania przez kredytobiorcę, który nie podlegał żadnym zmianom to nie mógł o zostać zakwalifikowany jako rezultat negocjacji i wypracowanego konsensusu stron.

Nadto, należy podkreślić, że skoro bank w sposób jednostronny określał wysokość kursu CHF/PLN w swoich tabelach kursów walut i wykorzystywał go do określania zobowiązań powódki, a przy tym brak było jasnych kryteriów według których bank ustalał kurs CHF/PLN, to bank miał arbitralną możliwość jednostronnej zmiany tego zobowiązania kredytobiorczyni, czy to jego obniżenia czy też podwyższenia. Nie można zatem uznać, że pominięcie powódki w tak istotnych kwestiach odpowiada równości kontraktowej stron i nie stanowi zarazem rażącego naruszenia jej interesów, zwłaszcza ekonomicznych.

Za tak rozumianą abuzywnością zakwestionowanych przez powódkę postanowień umowy/ regulaminu, przyjmowaną powszechnie w produktach banków, oferowanych klientom w podobnym co dla powódki okresie, opowiedział się Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 15 listopada 2019r. w sprawie o sygnaturze V CSK 347/18. Sąd rozpoznając niniejszą sprawę w pełni akceptuje te pogląd.

Sąd ocenia abuzywność postanowień umowy stron w świetle art. 385 1 § 1 k.c. według stanu z chwili zawarcia umowy. Tym samym za bezprzedmiotowe należało uznać twierdzenia pozwanego banku, że kursy CHF/PLN były ustalane w sposób referencyjny, uwzględniały stawki rynkowe, nie były dowolne bowiem ograniczone były standardami i rekomendacjami instytucji nadzorczych. Jednakże te informacje nie zostały przedstawione powódce podczas przedstawiania wzorca umowy kredytu złotowego indeksowanego do CHF, a tym samym ich brak nie może stanowić podstawy do przyjęcia tezy, że powódka w sposób świadomy godziła się na te abuzywne postanowienia umowy.

Skoro zatem pozwany bank nie sprostał obowiązkowi informacyjnemu, że ryzyko wynikające ze zmiany kursu waluty obcej dla kredytobiorcy skutkuje zmianą nie tylko raty kapitałowo – odsetkowej, ale również i salda kredytu pozostałego do spłaty, to naraził powódkę na negatywne skutki ekonomiczne. Przy zwiększającej się wysokości miesięcznej raty, w związku ze wzrostem wartości CHF do PLN, mogło to doprowadzić do niemożności terminowej spłaty kredytu w żądanej przez bank wysokości, a nadto skutkować wzrostem wysokości kapitału kredytu do spłaty pomimo jego regularnej spłaty w miesięcznych ratach kapitałowo – odsetkowych. W omawianym przypadku doszło do sytuacji, że pomimo kilkuletniej spłaty rat miesięcznych wysokość kapitału do spłaty w złotych polskich nie zmalała lecz znacząco wzrosła.

W ocenie sądu ta ekonomiczna zależność nie była możliwa do zwizualizowania przez przeciętnego konsumenta przy zawieraniu przedmiotowej umowy, bowiem ten produkt bankowy w sposób znaczący odbiegał od standardowego kredytu udzielonego w złotych polskich, w którym kapitał pozostały do spłaty, przy należytym wykonywaniu umowy zawsze malał z upływem czasu, przy płaceniu kolejnych wymaganych rat kredytu.

Brak wyjaśnienia mechanizmu indeksacji przez pracownika banku skutkowała tym, że kredytobiorczyni była zaskoczona faktem, że przy sumiennej spłacie rat kredytowo – odsetkowych jej saldo zadłużenia do spłaty rosło wraz ze wzrostem kursu franka szwajcarskiego do polskiego złotego.

Z uwagi na wahania salda kredytu pozostałego do spłaty powiązane z wahaniami kursu CHF/PLN koniecznym było pouczenie kredytobiorczyni – powódki, w sposób jasny, zrozumiały o sytuacji ekonomicznej w jakiej może się znaleźć z uwagi na te wahania kursowe.

Nie ulega wątpliwości, że w dacie zawarcia umowy oraz początkowym okresie jej wykonywania była ona korzystna dla powódki z uwagi na zastosowanie oprocentowania według stawki LIBOR, skutkującą niższą wysokością miesięcznej raty do spłaty niż w przypadku zaciągnięcia zobowiązania kredytowego w złotych polskich bez indeksacji do CHF i przy zastosowaniu oprocentowania według stawki WIBOR.

W ocenie sądu pozwany bank, w ramach obowiązku informacyjnego winien wytłumaczyć powódce – kredytobiorczyni, że korzyści wynikające z niskiej stawki referencyjnej LIBOR, w porównaniu do kredytu złotowego, po przekroczeniu pewnego poziomu kursu CHF do PLN będą zanikać, aż do momentu gdy bardziej opłacalny ekonomicznie będzie kredyt złotowy bez indeksacji do CHF i ze stawką WIBOR.

Tymczasem z wyjaśnień powódki wynika, że bank bez porównania kredytu indeksowanego kursem CHF do kredytu złotowego bez indeksacji, akcentował atrakcyjność kredytu indeksowanego na początkowym etapie wykonywania umowy, co było nieuniknione ze względu na niską stawkę referencyjną LIBOR oraz stosunkowo niski kurs waluty indeksacji. Pomijano natomiast fakt, że ta umowa kredytowa była wieloletnia, zawarta na kilkadziesiąt lat, a tym samym przy długoterminowości takiego stosunku zobowiązaniowego przewaga ekonomicznych korzyści kredytu indeksowanego do zwykłego kredytu złotowego może okazać się iluzoryczna.

W ocenie sądu brak rzetelnej informacji banku o ryzyku kursowym CHF/PLN oraz jego wpływie nie tylko na wysokość raty do spłaty, ale również na wysokość salda kredytu do spłaty naruszyły w sposób rażący interesy ekonomiczne powódki, bowiem wprost wpływały na jej sytuację majątkową.

Zdaniem sądu pozwany bank winien udzielić powódce informacji o tym produkcie bankowym w minimalnym zakresie obejmującym wskazanie maksymalnego kursu CHF/PLN za co najmniej ostatnie kilkanaście lat, bowiem powódka miała zaciągnąć zobowiązanie wieloletnie, na kolejne kilkadziesiąt lat. Wówczas to istniała szansa, że w sposób bardziej świadomy oceniłaby ryzyko związane ze zmiennością kursu CHF/PLN i opłacalność kredytu indeksowanego kursem CHF i wynikające z tego ryzyka finansowe.

Brak pełnej i rzetelnej informacji, o której wskazano wyżej mógł wpływać na decyzję przeciętnego klienta banku, konsumenta, którym była powódka, na podjętą przez nią decyzję o zawarciu umowy o kredyt indeksowany do CHF. Gdyby powódka posiadała pełną i rzetelną informację o tym produkcie bankowym to jej decyzja o zaciągnięciu takiego zobowiązania byłaby decyzją świadomą. Uwzględniając przy tym wykładnię art. 2 lit b dyrektywy 93/13, zaprezentowaną w nowszych orzeczeniach Trybunału Sprawiedliwości UE przyjąć należy, że konsumentem jest także osoba, która zachowuje się niedbale przy zawieraniu umowy kredytu ( vide wyrok TSUE z 10 czerwca 2021 , sprawa (...) Bank S.A. o numerze C-198/20). Tym samym nie można na powódkę jako konsumenta przenosić obowiązku informacyjnego, który obciąża bank. W ocenie sądu nie ma ona obowiązku poszukiwania dodatkowych informacji o kredycie i jego mechanizmach, z innego źródła niż pracownicy pozwanego banku. Przy ocenie ryzyka kursowego oraz opłacalności oferowanego konsumentowi produktu bankowego, klient banku opiera się przede wszystkim na informacjach podawanych przez przedstawicieli banku, którzy powinni przeprowadzić na bieżąco odpowiednie symulacje i porównania, pozostawiając konsumentowi podjęcie świadomej decyzji o tym, czy oferowany przez bank produkt jest korzystny dla niego. To właśnie na pracownikach banku spoczywał obowiązek udzielenia pełnej, rzetelnej informacji o oferowanym powódce produkcie, która nie powinna wprowadzać jej w błąd lub być niepełną, niepozwalającą na świadome powzięcie decyzji kredytowej.

Reasumując powyższe sąd uznał, że pozwany nie udzielił powódce pełnej, rzetelnej i obiektywnej informacji w zakresie rzeczywistego ryzyka kursowego, co w efekcie skutkowało powzięciem decyzji kredytowej i podpisaniem umowy zawierającej wyżej wskazane klauzule abuzywne, w zakresie rzeczywistego ryzyka kursowego. Klauzule te, zasygnalizowane w treści uzasadnienia pozwu kształtują prawa i obowiązki powódki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, a także rażąco naruszają jej interesy ekonomiczne. Treść umowy łączącej strony nie pozwalała powódce na samodzielne ustalanie parametrów raty miesięcznej, do spłaty której była zobowiązana, a tym bardziej do ustalania wysokości pozostałego do spłaty zobowiązania kredytowego ( salda kapitału). Trzeba zauważyć, że do faktycznej wymiany walut między stronami nie dochodziło. Nadto, kurs franka szwajcarskiego do polskiego złotego ustalany był wyłącznie przez jedną ze stron umowy w sposób arbitralny, jednostronny, stanowiąc dla niego czysty dochód, zaś dla powódki dodatkowy ukryty koszt kredytu chociażby ze względu na doliczany do tych kursów CHF/PLN bankowy spread walutowy.

W tym miejscu podkreślić należy mechanizm ustalania przez bank kursów walut, który pozostawiał bankom swobodę nie podlegającą kontroli ze strony konsumenta jest sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy powódki. Klauzula, która nie zawiera jednoznacznej treści i przez to pozwala na pełną swobodę decyzyjną przedsiębiorcy (banku), w tej kwestii, istotnej dla konsumenta, bowiem dotyczy kosztów jego kredytu - jest klauzulą niedozwoloną. Uzależnienie wysokości zobowiązania od strony dysponującej kapitałem i przekazującym go do dyspozycji kredytobiorcy, z jednoczesnym uzależnieniem konsumenta do zwrotu kapitału kredytu według własnych kryteriów, które bank może dowolnie kształtować – godzi w zasady równowagi kontraktowej, przyzwoitości i uczciwości. Przyjęcie takiej formuły umożliwia bowiem pozwanemu dowolną modyfikację wysokości zobowiązania powodów –konsumentów, co jest nie do zaaprobowania. ( vide orzeczenie Sądu Najwyższego z 22 stycznia 2016r. w sprawie o sygnaturze I CSK 1049/16).

Reasumując powyższe, sąd uznał, że abuzywne są postanowienia zawarte w § 7 ust. 4 § 9 ust 2 regulaminu stanowiącego załącznik do przedmiotowej umowy kredytowej łączącej strony.

Treści tych zakwestionowanych postanowień umownych dotyczą przeliczeń kredytu złotowego na franki szwajcarskie według kursu kupna tej waluty obcej podanego w tabeli kursów kredytodawcy jak i rozliczenie każdej wpłaty złotówkowej kredytobiorcy na poczet należnej raty kapitałowo – odsetkowej wyrażonej we franku szwajcarskim według kursu sprzedaży tej waluty obcej podanego w tabeli kursów kredytodawcy.

Wskutek stwierdzenia ich abuzywności te postanowienia umowy/regulaminu nie wiążą powódki – konsumenta ex tunc i ex lege.

W tym miejscu zaakcentować należy, że postanowienia umowy, o tożsamym brzmieniu jak wyżej wskazane były przedmiotem oceny przez Sąd Okręgowy w Warszawie Wydział Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który uznał je za niedozwolone i wpisał do rejestru pod numerem (...). ( „Kredyt jest indeksowany do CHF/USD/EUR, po przeliczeniu wypłaconej kwoty zgodnie z kursem kupna CHF/USD/EUR według tabeli kursów walut obcych obowiązujących w Banku (...) w dniu uruchomienia kredytu lub transzy” W uzasadnieniu sąd wskazał, że kryterium przewidzianego w art. 385 1 § 1 k.c. nie spełnia w żaden sposób odwołanie się do tabeli ustalanej przez bank jako jedynego źródła informacji o wysokości kursów walut obcych stosowanych na potrzeby umowy kredytu. Konsument nie ma żadnej możliwości weryfikacji w oparciu o jakiekolwiek obiektywne kryteria zasadności ponoszenia kosztów wynikających z ustalanych przez bank kursów walut. )

Kolejną klauzulę o podobnej treści jak ta zawarta w umowie stron, o treści „ rozliczenie każdej wpłaty dokonanej przez kredytobiorcę będzie następować według kursu sprzedaży waluty, do której jest indeksowany kredyt, podanego w tabeli kursów kupna/ sprzedaży dla kredytów hipotecznych udzielonych przez (...) Bank SA, obowiązującego w dniu wpływu środków do banku” Sąd Okręgowy w Warszawie Wydział Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznał za niedozwoloną klauzulę i wpisał ją do rejestru pod numerem (...). Sąd ten nie miał wątpliwości, że kwestionowany zapis umowy zakłóca równowagę kontraktową stron umowy kredytu. (w przypadku kredytu indeksowanego kursem waluty obcej kwota raty spłaty obliczona jest według kursu sprzedaży dewiz, obowiązującego w banku na podstawie obowiązującej w tym banku tabeli kursów walut obcych z dnia spłaty. Skoro konsument nie ma żadnego wpływu na kurs sprzedaży waluty obcej, a jest on arbitralnie ustalany przez drugą stronę (przedsiębiorcę) przy uwzględnieniu kryteriów całkowicie dowolnych , gdyż zależnych od stanowiska i decyzji banku , to nie można mówić aby mechanizm zawarty w tych klauzulach umownych nie był abuzywny).

Nadto, sąd stwierdza, że postanowienia zawarte w wyżej wskazanej umowie/regulaminie są tożsame z klauzulą uznaną przez Sąd Okręgowy w Warszawie Wydział Ochrony Konkurencji i Konsumentów za niedozwoloną klauzulę i wpisaną do rejestru pod numerem (...). (kredytobiorca zobowiązuje się dokonywać spłaty kredytu w wysokościach i terminach podanych w załączniku nr 1 do umowy – kalendarzu spłat na rachunek banku, które będą zaliczane w następującej kolejności: należne opłaty i prowizje, odsetki umowne, kapitał kredytu i odsetki karne. Spłaty dokonywane będą przez kredytobiorcę w złotych , po uprzednim przeliczeniu spłaty według kursu (...) Banku SA . Kurs banku jest to średni kurs złotego do waluty kredytu opublikowany w danym dniu w prasie przez NBP, powiększony o zmienną marżę kursową banku, która w dniu udzielenia kredytu wynosi 0,06. Marża kursowa może ulegać zmianie i jest uzależniona od rozpiętości kursów kupna i sprzedaży waluty kredytu na rynku walutowym. Sąd ten w swoim uzasadnieniu stwierdził, że brak określenia sposobu ustalania kursów walut obcych powoduje to, że bank może tak naprawdę wybrać dowolne kryteria ustalania kursów niekoniecznie związane z aktualnym kursem ukształtowanym przez rynek walutowy i ma możliwość uzyskania korzyści finansowych stanowiących dla kredytobiorcy dodatkowe koszty kredytu, których oszacowanie nie jest możliwe ze względu na brak oparcia zasad ustalania kursów wymiany o obiektywne i przejrzyste kryteria. Kursy wykorzystywane przez bank nie są kursami średnimi, nie są kursami rynkowymi, lecz kursami kupna i sprzedaży obowiązującymi u pozwanego. Faktycznie klienci banku nie mają żadnego wpływu na ustalenie kursu sprzedaży i zakupu. O ile średni rynkowy kurs wymiany walut ustalany przez NBP jest wskaźnikiem obiektywnym i niezależnym od woli banku- pozwanego , to wysokość doliczanej przez niego marży kupna lub sprzedaży jest zależna tylko i wyłącznie od woli pozwanego. Niezbędny jest zatem mechanizm precyzyjnego określania kursów walut tak, aby konsument miał pełną informację w jaki sposób kursy te są ustalane. Nie znajdują żadnego uzasadnienia twierdzenia pozwanego, że nie jest możliwe skonstruowanie wymogu niezmienności wszelkich parametrów wpływających na wysokość zobowiązania, w szczególności marży banku na transakcjach walutowych, jak i wyliczenie wszystkich przesłanek ewentualnych zmian w tym zakresie, bowiem należy liczyć się z okresami wzrostu gospodarczego, okresami stagnacji, kryzysami itd., co z kolei przekłada się na zmiany kursów walutowych i wysokość zobowiązania kredytowego).

W rejestrze UOKiK znajduje się również klauzula o numerze (...). (wpisana wobec (...) Banku SA o treści „raty kapitałowo – odsetkowe oraz odsetkowe spłacane są w złotych po uprzednim ich przeliczeniu według kursu sprzedaży CHF z tabeli kursowej (…) obowiązującego na dzień spłaty z godziny 14.50” ) Klauzula ta jako abuzywna znalazła się w umowie o kredyt hipoteczny dla osób fizycznych waloryzowany kursem CHF.

Tym samym ocena postanowień umowy łączącej strony i przyjęcie tezy o abuzywności wyżej wskazanych klauzul jest zgodna z oceną klauzul o podobnej treści dokonaną przez UOKIK.

Nadto, sąd rozpoznając przedmiotowe żądanie pozwu akceptuje twierdzenia zawarte w uchwale Sądu Najwyższego z dnia 13 lipca 2006r. w sprawie o sygnaturze III SZP 3/06 ( Izba Pracy Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych). Sąd ten przyjął, że kwestia skutków wpisu klauzuli do rejestru UOKiK mimo, że nie została jednoznacznie rozstrzygnięta przez ustawodawcę to uwzględniając ratio legis ustawy oraz kierując się potrzebą zapewnienia skuteczności przepisów implementujących dyrektywę 93/13 i dyrektywę 98/27, a także zaprezentowane stanowisko doktryny, zgodnie z którym wpis postanowienia wzorca do rejestru skutkuje, że zakazane jest posługiwanie się wpisaną klauzulą we wszystkich wzorcach umów, pod rygorem sankcji z art. 58 k.c. Za takim rozwiązaniem, oprócz argumentów językowo – systemowych, przemawiają także względy celowościowe i funkcjonalne, których uwzględnienie w sprawach takich jak niniejsza jest powszechnie akceptowalne. Przyjęcie powyższe rozwiązania pozwala uniknąć sytuacji, w której konieczne jest prowadzenie kilku postępowań, z którego każde musiałoby się zakończyć identycznym rozstrzygnięciem. Stanowisko to znajduje również oparcie w charakterze postępowania w sprawie o uznanie wzorca umowy za niedozwolone, którego celem podstawowym jest usuniecie postanowień wzorca uznanych za niedozwolone z obrotu ze skutkiem nie tylko dla stron procesu , lecz także wobec osób trzecich. Przedmiotem kontroli bowiem nie jest kwestia ustalenia treści umowy w drodze wykładni, ale wyjaśnienie, czy konkretne postanowienia wzorca umownego stanowi niedozwoloną klauzulę umowną i z tej przyczyny nie wiąże nie tylko storn postępowania , ale nieograniczony krąg konsumentów. Chodzi tu o kontrolę abstrakcyjną, skuteczną erga omnes, nie zaś ograniczoną w skutkach do stron wykładnię konkretnej umowy.

Jednakże mimo stwierdzenia abuzywności części postanowień umowy łączącej strony, zgodnie z treścią art. 385 1 § 2 k.c. są one związane umową w pozostałym zakresie.

Umowa kredytu, którą strony zawarły jest umową, która nie jest regulowana jako umowa nazwana przez przepisy kodeksu cywilnego, lecz przez ustawę z dnia 29 sierpnia 1997r. Prawo bankowe. Art. 69 ust. 1 tej ustawy stanowi, że bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy, na czas oznaczony w umowie określoną kwotę środków pieniężnych, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej i zwrotu wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty. W ust. 2 tego przepisu doprecyzowano, jaką treść minimalną winna zawierać umowa o kredyt bankowy.

W niniejszej sprawie, treść umowy łączącej strony wskazuje, że zawarto umowę o kredyt złotowy indeksowany do franka szwajcarskiego. Analiza jej postanowień oraz regulaminu stanowiącego załącznik do niej, daje podstawę do przyjęcia tezy, że w jej ramach bank wydaje kredytobiorcy określoną sumę kredytu w złotych polskich. Następnie kwotę kredytu bank indeksuje do waluty obcej tj. określa saldo kredytu do spłaty we frankach szwajcarskich ( po kursie CHF/PLN z dnia uruchomienia kredytu, według tabeli kursu kupna tej waluty obowiązującej w banku). Dopiero po ustaleniu kredytu w walucie obcej następuje ustalenie wysokości raty kredytowej kapitałowo – odsetkowej już we franku szwajcarskim. W dniu zapłaty konkretnej raty jest ona przeliczana na złote polskie, zgodnie z umową po kursie sprzedaży CHF/PLN według tabeli kursów walut obowiązujących banku.(dalej w skrócie kredyt indeksowany).

Sąd rozpoznając niniejszą sprawę zaakceptował pogląd wyrażony w orzeczeniu Sądu Najwyższego ( sprawa o sygnaturze I CSK 1049/14), że umowa kredytu indeksowanego mieści się w ogólnej konstrukcji umowy kredytu bankowego, o której mowa w art. 69 ustawy Prawo bankowe. Tym samym w niniejszej sprawie nie mamy do czynienia z nowym, odrębnym typem umowy bankowej lecz jedynie jej możliwym wariantem, zgodnie z zasadą swobody umów wyrażoną w art. 353 1 k.c.

Oceniając żądanie pozwu sąd uznał, że bez znaczenia prawnego pozostaje fakt wejścia w życie ustawy z dnia 29 lipca 2011r. o zmianie ustawy Prawo bankowe oraz innych ustaw, która przyznała kredytobiorcom m.in. prawo do spłaty rat kapitałowo – odsetkowych bezpośrednio w walucie obcej. Treść tego aktu prawnego ma moc obowiązującą na przyszłość, zaś ocena ważności tego stosunku zobowiązaniowego stron jest dokonywana według stanu prawnego z chwili zawarcia umowy tj. z dnia 9 kwietnia 2008r. Z drugiej zaś strony analiza orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawach dotyczących przestrzegania postanowień dyrektywy 93/13/EWG wskazuje, że sąd krajowy, który rozpoznaje spór pomiędzy jednostkami, spośród których jedna z nich jest konsumentem, ma podczas stosowania przepisów wewnętrznych (prawa krajowego) obowiązek uwzględnić całość tych przepisów i interpretować je, aby osiągnąć cele dyrektywy 93/13/EWG. ( wyrok TSUE z 30 kwietnia 2014 sprawa K. C.-26/13).

W ramach stosowania prawa krajowego sąd winien uwzględnić słabszą pozycję konsumenta i wyeliminować nieuczciwe warunki umowne tak, by nie były wiążące dla niego. Zgodnie z art. 6 (1) dyrektywy 93/13 poprzez stosowanie przepisów prawa krajowego sąd powinien zmierzać do zastąpienia formalnej równowagi praw i obowiązków stron danej umowy, równowagą rzeczywistą, która przywraca równość stron. Tyle tylko, że przywrócenie równowagi między konsumentem a przedsiębiorcą nie może oznaczać modyfikacji nieuczciwych warunków umownych. ( tak m.in. TSUE w sprawie P. P. o sygnaturze C 453/10). W kolejnym orzeczeniu TSUE wskazało, że brak możliwości stosowania nieuczciwych warunków umowy, ani ich modyfikacji, ma stanowić skutek odstraszający, zniechęcający dla przedsiębiorcy. Możliwość zmiany abuzywnych postanowień umowy przyczyniłaby się do wyeliminowania skutku odstraszającego i zniechęcającego wobec przedsiębiorców, ponieważ nadal byliby oni zachęcani do stosowania postanowień uznawanych przez sąd za abuzywne, wiedząc, że gdyby miałyby być one unieważnione przez sąd krajowy, to ten sąd i tak w ich miejsce dokonałby stosownych uzupełnień , by zagwarantować interes przedsiębiorców ( sprawa (...) sygnatura C-618/10).

Reasumując powyższe, przyjąć należy, że cel dyrektywy 93/13/EWG nie polega na wyeliminowaniu z obrotu wszystkich zapisów umowy zawierających postanowienia abuzywne, lecz na przywróceniu równowagi między stronami danej umowy, co do zasady, przy jednoczesnym utrzymaniu umowy jako całości.

Uwzględniając powyższe wskazania wynikające z orzecznictwa TSUE zauważyć należy, że sąd ten nakazuje dokonanie oceny ważności umowy kredytu bankowego po wyeliminowaniu z niej postanowień abuzywnych przez pryzmat przepisów prawa krajowego.

W pierwszej kolejności należy zwrócić uwagę na tryb zawarcia przedmiotowej umowy.

Z wyjaśnień powódki wynika, że chciała ona zawrzeć umowę kredytu mieszkaniowego. Powódka byłą zainteresowana kredytem w kwocie 236.000 złotych, którego spłata miałaby trwać przez kolejne kilkadziesiąt lat. Na takie zapytanie powódki bank złożył im ofertę zwarcia umowy kredytu w kwocie 212.483 złotych, indeksowanego kursem franka szwajcarskiego, z okresem spłaty 276 miesięcy.

Z treści zgodnych twierdzeń powódki oraz pracownicy banku wynika, że wzorzec umowy został nadesłany przez Centralę Banku i co do postanowień umowy obejmujących kwotę kredytu, okresu jego spłaty i oprocentowania nie podlegał negocjacjom. Tym samym w ocenie sądu zasadnym było przyjęcie, że umowę tę zwarto w trybie ofertowym, zaś żadne z jej postanowień nie było przedmiotem negocjacji, w tym postanowienia dotyczące indeksacji kwoty kredytu kursem franka szwajcarskiego.

Zgodnie z art. 66 §1 k.c. oświadczenie drugiej stronie woli zawarcia umowy stanowi ofertę, jeżeli określa istotne postanowienia tej umowy.

Tym samym sąd przyjął, że przedłożenie powódce umowy o treści nieobjętej negocjacjami stron było ofertą banku, którą powódka mogła albo zaakceptować i podpisać albo do niej nie przystąpić nie podpisując jej.

Zachowanie powódki polegające na podpisaniu umowy w wersji zaproponowanej przez bank wskazuje na ofertowy tryb jej zawarcia. Tym samym do ważności przedmiotowej umowy wymagane jest, aby zgodne z przepisami prawa były jedynie jej elementy istotne.

Analizując treść art. 69 ustawy Prawo bankowe, obowiązującej w dniu zawarcia przez strony przedmiotowej umowy kredytu przyjąć należy, że oddanie do dyspozycji kredytobiorcy oznaczonej kwoty środków pieniężnych jest głównym świadczeniem banku z tej umowy i stanowi jej essentialia negotii. Z treści umowy wynika, że bank postawił do dyspozycji powódki kredyt w kwocie 212.483 złotych, do spłaty na okres 276 miesięcy z oprocentowaniem zmiennym określonym w § 3 umowy i regulaminie. Na te warunki umowne powódka przystała podpisując ją.

Treść art. 353 § 1 k.c. stanowi, że zobowiązanie polega na tym, że wierzyciel może żądać od dłużnika świadczenia, a dłużnik powinien świadczenie spełnić. Świadczeniem jest takie zachowanie dłużnika, które jest zgodne z treścią zobowiązania. Dłużnik ma wykonać zobowiązanie nie tylko zgodnie z jego treścią, ale jednocześnie w sposób odpowiadający jego celowi społeczno – gospodarczemu oraz zasadom współżycia społecznego, a jeśli istnieją w tym zakresie ustalone zwyczaje, w sposób odpowiadający tym zwyczajom (vide art. 354 § 1 k.c.) Uznając umowę kredytu za wzajemną, jej strony zobowiązują się ją wykonać w taki sposób, że świadczenie jednej z nich będzie odpowiednikiem świadczenia drugiej (art. 487 § 2 k.c. ).

Uwzględniając powyższą regulację prawną wynikającą z przepisów prawa krajowego, a nadto orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości UE sąd uznał, że wyeliminowanie z treści umowy stron jej postanowień abuzywnych nie daje podstaw do jej unieważnienia w całości.

Stosując się o zaleceń TSUE, sąd po wyeliminowaniu klauzul abuzywnych ma obowiązek ocenić, według prawa krajowego, czy taką umowę można wykonywać w dalszym ciągu czy też stwierdzić, że nie da się jej kontynuować. ( sprawa B. (...) C-412/14, (...) i C. sprawy połączone C-482/123, C-484/13, C-485/13 i C-487/13).

Sąd rozpoznając niniejszą sprawę w pierwszej kolejności ocenił, że na gruncie prawa krajowego umowa ta zawarta została w trybie ofertowym. Tym samym do jej ważności koniecznym jest, aby nie były abuzywne bądź sprzeczne z przepisami bezwzględnie obowiązującymi elementy istotne tej umowy. Uwzględniając regulację prawną zwartą w ustawie Prawo bankowe sąd uznał, że elementami istotnymi umowy kredytu bankowego są : kwota kredytu, okres kredytowania oraz jego oprocentowanie. Z kolei analiza treści pozwu i podniesionych tam zarzutów do umowy stron wskazuje, że powódka domaga się uznania za nieważną całej umowy z uwagi na wyżej opisane klauzule abuzywne dotyczące indeksacji kredytu złotówkowego do waluty obcej – franka szwajcarskiego. Powódka na żadnym etapie postępowanie nie kwestionowała, że przyjęła ofertę pozwanego banku w zakresie pożyczenia jej kwoty 212.483 złotych , na okres 276 miesięcy, ze zmiennym oprocentowaniem, opisanym w § 3 umowy oraz w regulaminie stanowiącym załącznik umowy. Tym samym uznać należało, że powódka nie zakwestionowała elementów istotnych umowy.

Reasumując, sąd przyjął, że skoro niesporne i nieabuzywne są essentialnia negotii przedmiotowej umowy kredytowej to może być ona wykonywana w dalszym ciągu, nawet po wyeliminowaniu klauzul waloryzacyjnych z uwagi na ich abuzywność, co sąd ocenił w powyższej sprawie i uzasadnił przedstawiając powyższe argumenty.

Wprawdzie analiza orzeczeń TSUE wskazuje, że w sytuacji gdy postanowienia umowy odnoszą się do ryzyka kursowego - to są one postanowieniami definiującym główny przedmiot umowy. Jednakże ocena czy te postanowienia się zawierają się w katalogu elementów istotnych umowy ma dokonać sąd orzekający w danej sprawie, przez pryzmat prawa krajowego.

Z tych też względów sąd uznał, że klauzule waloryzacyjne zawarte w treści przedmiotowej umowy należy zakwalifikować do naturalia negotii, bez których umowa może być wykonywana w dalszym ciągu. Klauzule te uzyskałyby status elementów istotnych umowy o ile byłyby przedmiotem negocjacji powódki z bankiem ( art. 72 § 1 k.c.). Powódka zaprzeczyłą, aby postanowienia dotyczące klauzul indeksacyjnych negocjowała z bankiem, zaś pracownica pozwanego przyznała, że nie można było negocjować tych postanowień.

Powyższa interpretacja charakteru prawnego abuzywnych klauzul indeksacyjnych przestawiona została przez Sąd Apelacyjny w Szczecinie w sprawach o sygnaturze akt I ACa 641/18 oraz I ACa 1003/21. Sąd ten ocenił, że klauzule waloryzacyjne zawarte w umowie stron nie są postanowieniami o charakterze przedmiotowo istotnym (essentialia negotii ) co skutkuje uznaniem, że eliminacja ze stosunku prawnego postanowień uznanych za abuzywne nie prowadzi do zniweczenia całego stosunku prawnego, nawet gdyby z okoliczności sprawy wynikało, że bez tych postanowień umowa nie zostałaby zawarta.

Zasadność takiej wykładni wspiera wskazane wyżej orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości UE. W sprawie P. P. C-453/10 sąd ten orzekł, że możliwość dalszego obowiązywania umowy powinna być oceniana na podstawie obiektywnych kryteriów, a nie pod kątem interesów jednej ze stron umowy. Tym samym wykładni art. 6 ust 1 dyrektywy 93/13/EWG nie można dokonywać w ten sposób, że przy ocenie czy umowa może nadal obowiązywać po stwierdzeniu abuzywności, sąd krajowy kierować się będzie tym, że unieważnienie umowy w całości byłoby bardziej korzystne dla konsumenta.

Z drugiej zaś strony nie można zapominać o osiągnięciu celów dyrektywy 93/13/EWG.

Po pierwsze, sąd powinien czuwać nad tym, aby możliwe było przywrócenie równości stron umowy, której istnienie zostało poddane w wątpliwość w następstwie zastosowania nieuczciwego warunku wobec konsumenta. W ocenie sądu cel ten został osiągnięty poprzez wyeliminowanie z umowy abuzywnych klauzul indeksacyjnych do franka szwajcarskiego. W następstwie tego uznania umowa winna być dalej wykonywana jako kredyt złotowy, w niezmienionym umownym okresie obowiązywania oraz z oprocentowaniem opisanym w § 8 umowy.

Po drugie, utrzymanie umowy w tym kształcie ma położyć kres stosowaniu nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich oraz wywołać skutek odstraszający, zniechęcający przedsiębiorcę (tu bank) do wprowadzania takich warunków (abuzywnych) w umowach oferowanych konsumentom.

Podsumowując powyższe rozważania sąd uznał, że brak jest podstaw prawnych, o których mowa w art. 58 k.c., do uwzględnienia żądania powódki, dotyczącego zapłaty w związku z uprzednim ustaleniem, że umowa kredytu hipotecznego o numerze (...), zawarta w dniu 18 czerwca 2007r., z (...) spółką akcyjną Oddział w Polsce, mocą której otrzymała kredyt w wysokości 212.483 złotych jest nieważna i nie wiąże jej. (punkt pierwszy wyroku).

Z drugiej zaś strony powyższe rozważania sądu dały podstawę do uznania za abuzywne postanowienia umowne opisane w § 7 ust 4 i § 9 ust 2 regulaminu stanowiącego załącznik do tej umowy kredytowej. Z tych też względów, na podstawie art. 385 1 § 1 k.c. sąd uznając je za niedozwolone stwierdza, że nie wiążą one powódki

Po pierwsze sąd uznał, że na gruncie polskiego prawa brak jest przepisu o charakterze bezwzględnie obowiązującym (ius cogens), który zabraniałby stosowanie do kredytu wyrażonego w złotych polskich stosowania oprocentowania opartego na stawce LIBOR. Tym samym, zgodnie z zasadą wyrażoną w art. 353 1 k.c. strony zawierając umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. W tym miejscu podkreślić należy, że oprocentowanie przedmiotowego kredytu ustalał podmiot, przedsiębiorca- bank, który miał przewagę nad konsumentem zarówno pod względem możliwości negocjacyjnych , jak i ze względu na stopień poinformowania. Bank samodzielnie sformułował wszystkie postanowienia umowy, bez wpływu powodów- konsumentów na ich treść. Tym samym to pozwany ustalił, że oprocentowanie kredytu będzie zmienne i składać się będzie: ze stałej niezmiennej marży banku w wysokości 1,35 % oraz aktualnie obowiązującej stopy referencyjnej LIBOR 3M dla CHF. W ocenie sądu takie stworzenie mechanizmu oprocentowania opartego na niezmiennej co do wysokości marży i indeksu LIBOR, opiera się na czynnikach ekonomicznych niezależnych od woli banku, a przez to jest obiektywny i nie narusza równowagi stron tej umowy.

W odpowiedzi na pozew oraz dalszych pismach procesowych strona pozwana twierdziła, że stosowanie stawki LIBOR do kredytów udzielanych w złotych polskich byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, jako niesprawiedliwe wobec tych kredytobiorców, którzy zawarli umowy o kredyty udzielane i spłacane bezpośrednio w walucie polskiej, ponosząc przy tym z reguły wyższe koszty związane z korzystaniem z cudzego kapitału.

Odnosząc się do możliwości funkcjonowania w obrocie prawnym umów kredytów złotowych oprocentowanych stawką LIBOR wskazać należy, że nie istnieją żadne przeszkody, aby wskutek usunięcia z umowy postanowień abuzywnych, kredytobiorcę obowiązywały w dalszym ciągu pozostałe warunki umowy, w tym oprocentowanie oparte na stawce LIBOR. Nawet jeśli nie było to pierwotnym zamiarem stron, a skutkiem ekonomicznym byłoby uzyskanie przez kredytobiorcę kredytu na warunkach korzystniejszych od występujących na rynku. Stan ten jest następstwem działań samego pozwanego banku, który zamieścił w umowie klauzule niedozwolone. Tego rodzaju skutek stanowi przykład sankcji mających skutecznie odstraszać przedsiębiorców od stosowania w umowach nieuczciwych postanowień. Kwestia dopuszczalności wyeliminowania z umowy postanowień indeksacyjnych i pozostawienie oprocentowania opartego na stawce LIBOR i umownej marży znajduje potwierdzenie w orzecznictwie sądów powszechnych.

Nadto wskazać należy, że rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) (...) z dnia 8 czerwca 2016r. stanowi, że określanie stóp oprocentowania kredytów przez kredytodawców nie powinno być uważane za opracowanie wskaźnika referencyjnego na potrzeby tego rozporządzenia. Stopę oprocentowania określoną przez kredytodawcę ustala się w drodze wewnętrznej decyzji lub oblicza się jako spread lub marżę ponad indeks (np. EURIBOR). Tym samym regulacja prawna zawarta w tym akcie prawa europejskiego nie jest wiążąca dla rozstrzygnięcia tej sprawy cywilnej.

Po drugie, pozostawienie tak ustalonego oprocentowania do kredytu złotowego zapewnia cel dyrektywy, bowiem stanowi efekt odstraszający, zniechęcający przedsiębiorcę (tu bank) do wprowadzania takich warunków (abuzywnych) w umowach oferowanych konsumentom. Chodzi bowiem o to, że pozostawienie oprocentowania opartego na wskaźniku LIBOR 3M dla CHF do kredytu złotowego, które pozostało po wyeliminowaniu abuzywnych klauzul indeksacyjnych spełnia cel opisany w art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13, a nadto przywraca równowagę między stronami, przy jednoczesnym utrzymaniu w mocy umowy jako całości. Nadto, w ten sposób spełniony jest inny cel aby przy stwierdzeniu abuzywności klauzul waloryzacyjnych (postanowień o indeksacji) nie unieważniać umowy w całości jako rozwiązanie bardziej korzystne dla konsumenta.

Po trzecie, do chwili wyrokowania w niniejszej sprawie polski ustawodawca nie zdecydował się na uchwalenie przepisów krajowych pozwalających na stwierdzenie nieważności całości umowy, która została zawarta między przedsiębiorcą a konsumentem, która zawiera jeden lub więcej nieuczciwych warunków. Jest to istotne o tyle, że dyrektywa 93/13/EWG nie stoi temu na przeszkodzie, o ile takie rozwiązanie zapewni konsumentowi lepszą ochronę niż postanowienia tej dyrektywy.

Po czwarte ustalenia faktyczne sądu oraz wykładnia powyższych przepisów prawa pozwoliły utrzymać przedmiotową umowę, mimo wyłączenia z niej nieuczciwych postanowień i nie powstała konieczność zaradzenia skutkom nieważności klauzul abuzywnych (indeksacyjnych) poprzez zastąpienie ich przepisami prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym, bądź przepisem mającym zastosowanie, gdy strony tej umowy wyrażą na to zgodę.

Mimo tych powyższych rozważań sąd rozpoznając niniejszą sprawę, w oparciu o analizę pozwu i jej uzasadnienia oraz pisma- wezwania przedsądowego (k. 135) przyjął, że powódka reprezentowana przez profesjonalnego pełnomocnika zgłosiła żądanie zapłaty oparte na uprzednim ustaleniu przez sąd nieważności całej umowy. Stąd też, po przeprowadzeniu postępowania dowodowego w sprawie sąd uznał, że brak jest podstaw do uznania przedmiotowej umowy za nieważną w całości.

W ocenie sądu strona powodowa nie zgłosiła żądania ewentualnego bowiem nie wskazała , zapłaty jakiej kwoty domaga się od pozwanego banku w przypadku uznania za abuzywne klauzul przeliczeniowych. W treści pozwu domagała się jedynie, aby sąd w tym zakresie przeprowadził dowód z opinii biegłego z zakresu rachunkowości bankowej.

Na wniosek strony powodowej sąd ten dowód przeprowadził. Pełnomocnik powódki po otrzymaniu opinii sądowej nie sprecyzował kwotowo tego żądania ewentualnego. Uczynił to ustnie, po zamknięciu rozprawy, przed publikacją orzeczenia końcowego w sprawie. Tym samym sąd uznał, że wobec braku sprecyzowania roszczenia ewentualnego kwotowo nie ma podstaw do orzekania o tym roszczeniu.

O kosztach sąd orzekł na podstawie art. 98 § 1 k.p.c. w zw. z art. 108 § 1 k.p.c. Sąd nie uwzględnił roszczenia powódki. Tym samym sąd uznał, że powódka jako strona przegrywająca proces winna jest zwrócić pozwanemu bankowi koszty celowej obrony. Na koszty złożyły się : wynagrodzenie pełnomocnika procesowego banku w stawce minimalnej 10.800 złotych określonej w rozporządzeniu Ministra Sprawiedliwości z dnia 3 października 2016r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych wraz z opłatą skarbową od udzielonego pełnomocnictwa w kwocie 17 złotych. (punkt drugi wyroku).

Skoro powódka wniosła o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego sądowego i przegrała proces to sąd na podstawie art. 113 ustawy o kosztach sądowych obciążył ją kosztami tej opinii sądowej ( punkt trzeci wyroku).

Powyższy wyrok w całości zaskarżyła apelacją powódka.

Powódka wyrokowi zarzuciła:

1. Nierozpoznanie istoty sprawy, tj. roszczenia alternatywnego zgłoszonego przez powódkę w pozwie przez uznanie, że umowa jest nieważna w części i zasądzenie kwoty stanowiącej różnicę pomiędzy świadczeniami przez powódkę uiszczonymi a świadczeniami, do których prawo miał pozwany bank, które zostały skonkretyzowane w piśmie procesowym z dnia 20.12.2022 r. i w tej dacie, zgodnie z opinią biegłej, nadpłata wynosiła 38.846,77 zł, a w toku rozprawy w dniu 31.03.2023 r. powódka, w związku z dalszymi wpłatami na rzecz banku, domagała się zasądzenia na jej rzecz kwoty 45.046,77 zł.

2. Co do podstawy faktycznej rozstrzygnięcia:

a) fakty ustalone przez Sąd I instancji są niezgodne z rzeczywistym stanem rzeczy:

- Sąd błędnie uznał, że zapisy umowy dotyczące zasad indeksacji kredytu złotówkowego do waluty obcej - franka szwajcarskiego nie stanowią elementów istotnych kredytu, a w konsekwencji, że elementy istotne umowy kredytu nie zawierały klauzul abuzywnych, bądź sprzecznych z przepisami bezwzględnie obowiązującymi.

b) istotne dla rozstrzygnięcia fakty, nie zostały ustalone przez Sąd I instancji:

- fakt zgłoszenia przez powódkę w pozwie roszczenia alternatywnego, które zostało skonkretyzowane w piśmie procesowym z dnia 4 sierpnia 2022 r., 20 grudnia 2022 r. oraz w toku rozprawy w dniu 31 marca 2023 r.

3. Naruszenie prawa materialnego:

- art. 58 k.c. przez błędne zastosowanie tego przepisu, a polegające na uznaniu, że zapisy o indeksacji kwoty kredytu do franka szwajcarskiego nie stanowią essentialia negotii w sytuacji, gdy bez zawarcia tych postanowień, umowa nie byłaby zawarta.

4. Naruszenie prawa procesowego:

- art. 224 k.p.c. w zw. z art. 379 pkt. 5 k.p.c. i w zw. z art. 6 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności z dnia 4 listopada 1950 r. (Dz. U. 1993 r., Nr 61, poz. 284 ze zm.) przez zamknięcie rozprawy bez udzielenia stronie powodowej głosu, a następnie wprowadzenie powódki w błąd co do zamknięcia rozprawy i nie poinformowania jej o tym fakcie pomimo, iż powódka chciała uczestniczyć w rozprawie w trybie zdalnym, zgłosiła się przed terminem rozprawy i została „wpuszczona" na rozprawę po jej zamknięciu, a następnie Sąd udzielił jej głosu nie informując o wcześniejszym zamknięciu i wówczas pełnomocnik powódki skonkretyzował roszczenie alternatywne, czego wcześniej nie mógł uczynić ze względu na zmieniające się kwoty,

- art. 225 k.p.c. i 316 §2 k.p.c. przez uznanie, że roszczenie alternatywne zostało zgłoszone po zamknięciu rozprawy w sytuacji, gdy Sąd miał obowiązek otworzyć rozprawę na nowo po zgłoszeniu się na rozprawę powódki i jej pełnomocnika w trybie zdalnym, tym bardziej, że Sąd udzielił pełnomocnikowi powódki głosu, co następuje przed zamknięciem rozprawy i wówczas sprecyzowano aktualne roszczenie alternatywne,

- art. 15 zzs1 pkt. 1 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych przez przeprowadzenie rozprawy przy użyciu urządzeń technicznych, które nie spełniły warunku, aby umożliwić jej przeprowadzenie na odległość i z tego powodu, skoro nie było możliwości, aby powód pojawił się na początku rozprawy, to Sąd winien dopełnić wszystkich niezbędnych czynności, aby umożliwić jej przeprowadzenie na odległość,

- art. 223 k.p.c. przez poniechanie przez Sąd ustawowego obowiązku nakłaniania stron do pojednania i zawarcia ugody na rozprawie w dniu 31.03.2023 r. w sytuacji, gdy pełnomocnik powódki pismem z dnia 4.08.2022 r. przedstawił propozycje ugodowe, a pismem z dnia 20.12.2022 r. wskazał konkretne propozycje ugodowe, które pozostawały w zgodzie z opinią biegłej powołanej przez Sąd, a zaniechanie to miało istotny wpływ na rozstrzygnięcie sprawy.

Podnosząc powyższe zarzuty wniosła o:

I. zmianę zaskarżonego wyroku przez zasądzenie od pozwanego banku na rzecz powódki kwoty 216.732,43 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty,

lub ewentualnie

zasądzenie od pozwanego banku na rzecz powódki kwoty 45.046,77 zł w wyniku uznania umowy za częściowo nieważną odnośnie zasad indeksacji kredytu złotówkowego do waluty obcej - franka szwajcarskiego z ustaleniem, że powódka powinna zapłacić z tytułu tego kredytu kwotę 248.766,38 zł i wobec zapłaty 293.813,15 zł powstała nadpłata,

lub ewentualnie

II. o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji z obowiązkiem rozstrzygnięcia o kosztach za obie instancje.

III. Zasądzenie od pozwanego na rzecz powódki kosztów postępowania i zastępstwa adwokackiego za obie instancje według norm przepisanych.

IV. Przeprowadzenie dowodu z dokumentów dołączonych do niniejszej apelacji, tj. z:

- dwóch oświadczeń,

- transkrypcji protokołu rozprawy z dnia 31.03.2023 r.,

- wydruku z Portalu Informacyjnego Sądów Powszechnych ze wskazaniem czasu i adnotacji skróconego protokołu rozprawy z dnia 31.03.2023 r.

dla wykazania, że powódka chciała uczestniczyć w posiedzeniu Sądu z dnia 31.03.2023 r. od samego początku i prawidłowo zgłosiła się do udziału w sprawie, ale nie została dopuszczona oraz na okoliczność, że została dopuszczona do udziału w sprawie już po formalnym zamknięciu rozprawy, a Sąd nie poinformował powódki ani jej pełnomocnika, że przed chwilą zamknął rozprawę i udzielił głosu pełnomocnikowi powódki, który nie miał świadomości, że rozprawa już jest zamknięta.

V. Przeprowadzenie dowodu z:

a) przesłuchania w charakterze świadka K. K., zam. ul. (...), (...)-(...) K. na okoliczności dotyczące przygotowań Kancelarii Adwokackiej adw. E. S. do udziału w rozprawie online w dniu 31.03.2023 r. oraz przyczyn braku połączenia od początku rozprawy,

b) uzupełniającego przesłuchania powódki D. R. na okoliczności dotyczące przygotowań Kancelarii Adwokackiej adw. E. S. do udziału w rozprawie online w dniu 31.03.2023 r. oraz przyczyn braku połączenia od początku rozprawy.

VI. Z ostrożności procesowej wnoszę o przeprowadzenie dowodu przez Sąd II instancji z opinii biegłego informatyka dla ustalenia, jakie były okoliczności niedopuszczenia powódki do udziału w początkowej części rozprawy w dniu 31.03.2023 r. oraz co było tego przyczyną, a nadto czy prawidłowe było zachowanie powódki, która zgodnie z instrukcją podaną w e-mailu weszła w podany link przed godziną 9, oczekując na jej otwarcie i kto decyduje o dopuszczeniu strony do udziału w rozprawie sądowej.

Dowody wskazane w punktach IV, V i VI w sposób oczywisty nie mogły być wskazane przed Sądem I instancji, albowiem ich potrzeba pojawiła się w związku z nieprawidłowościami w przeprowadzeniu rozprawy w dniu 31.03.2023 r. i ujawniły się po zamknięciu rozprawy.

Uzasadnienie apelacji rozszerza podniesione w niej zarzuty.

Pozwany w odpowiedzi na apelację wniósł o jej oddalenie i zasądzenie na swoją rzecz od powódki kosztów postępowania apelacyjnego. W toku postępowania apelacyjnego pozwany podniósł ponadto zarzut zatrzymania.

SĄD APELACYJNY ZWAŻYŁ CO NASTĘPUJE

Apelacja okazała się praktycznie w całości uzasadniona, za wyjątkiem żądania odsetek ustawowych za opóźnienie od dnia wniesienia pozwu do dnia 25 grudnia 2019 r.

Uwzględniając treść przepisu art. 387 § 2 1 pkt 1 k.p.c., wskazać należy, że Sąd Apelacyjny, dokonując własnej oceny przedstawionego pod osąd materiału procesowego stwierdził, że Sąd Okręgowy w sposób prawidłowy przeprowadził postępowanie dowodowe, a poczynione ustalenia faktyczne (zawarte w wyodrębnionej redakcyjnie części uzasadnienia zaskarżonego wyroku) nie są wadliwe i znajdują odzwierciedlenie w treści przedstawionych w sprawie dowodów. Sąd odwoławczy ustalenia Sądu Okręgowego czyni częścią uzasadnienia własnego wyroku, nie znajdując potrzeby ponownego ich szczegółowego przytaczania (por. np. orzeczenia SN z 13 grudnia 1935 r., C III 680/34. Zb. Urz. 1936, poz. 379; z 14 lutego 1938 r., C II 21172/37 Przegląd Sądowy 1938, poz. 380 i z 10 listopada 1998 r., III CKN 792/98, OSNC 1999/4/83). W przypadku bowiem, gdy sąd odwoławczy, orzeka, jak w niniejszej sprawie, na podstawie materiału zgromadzonego w postępowaniu przed sądem pierwszej instancji, nie musi powtarzać dokonanych już wcześniej ustaleń i ich motywów. Wystarczy stwierdzenie, że przyjmuje je za własne. Nadto, jak jednolicie wskazuje się w judykaturze, obowiązek rozpoznania sprawy w granicach apelacji (art. 378 § 1 k.p.c.) oznacza związanie sądu odwoławczego zarzutami prawa procesowego (por. uchwała SN z 31 stycznia 2008 r., III CZP 49/07, Lex nr 341125), za wyjątkiem oczywiście tego rodzaju naruszeń, które skutkują nieważnością postępowania. Sąd Apelacyjny nie dostrzegł ich wystąpienia w niniejszej sprawie.

Przechodząc do analizy wywiedzionej apelacji, Sąd Apelacyjny wskazuje, że zmiana wydanego przez Sąd Okręgowy rozstrzygnięcia wynika z odmiennej od przyjętej przez tenże Sąd oceny prawnej w zakresie skutków prawnych abuzywnego charakteru kwestionowanych przez powodów postanowień umowy. W tym kontekście zaznaczenia wymaga, że Sąd I instancji prawidłowo uznał, iż kwestionowane przez powodów postanowienia indeksacyjne należy uznać za niedozwolone (abuzywne) przede wszystkim ze względu na zastrzeżenie na rzecz banku dyskryminacyjnego uprawnienia do jednostronnego określenia kursów walut, jak również z uwagi na nienależyte pouczenie kredytobiorców-konsumentów o podejmowanym przez nich ryzyku walutowym. Sąd Apelacyjny w całej rozciągłości podziela poczynione w tym zakresie rozważania Sądu Okręgowego. Niezależnie jednak od powyższego, Sąd odwoławczy stoi na stanowisku, że w analizowanym stanie faktycznym konsekwencją abuzywnego charakteru kwestionowanych postanowień powinno być uznanie umowy za nieważną w całości, bez możliwości utrzymania jej w mocy na podstawie jakichkolwiek przepisów prawa.

Przede wszystkim wskazać należy, że z punktu widzenia braku możliwości utrzymania spornej umowy w mocy nie ma znaczenia fakt uregulowania konstrukcji indeksacji w art. 69 ust. 2 pkt 4a oraz 69 ust. 3 Prawa bankowego. Ponadto Sąd Okręgowy słusznie zwrócił uwagę, że również przed wejściem przywołanych przepisów w życie zawieranie umów kredytu waloryzowanego kursem waluty obcej było dopuszczalne w ramach ogólnej swobody kontraktowania przewidzianej w art. 353 1 k.c. Stąd też łącząca strony umowa kredytu nie jest nieważna dlatego, że jej przedmiotem jest kredyt udzielony w CHF, a z powodu niedozwolonego charakteru spornych klauzul.

Sąd odwoławczy zauważa również, że przepis art. 385 1 k.c. stanowi rezultat implementacji do polskiego systemu prawnego regulacji dyrektywy 93/13. Należy go więc interpretować w sposób zgodny z treścią i celami tej dyrektywy, jak również brać przy tym pod uwagę bogaty dorobek orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (tak B. Gliniecki [w:] Kodeks cywilny. Komentarz, red. M. Balwicka-Szczyrba, A. Sylwestrzak, Warszawa 2022, teza 1 do art. 385 1, LEX). W tym kontekście zaznaczenia wymaga, że sytuacja prawna wynikająca ze stwierdzenia abuzywności klauzuli umownej musi być więc oceniana w świetle przepisów prawa krajowego interpretowanych zgodnie z art. 6 Dyrektywy Rady 93/13/EWG. W oparciu więc o normę art. 58 k.c. oceniać należy, czy po wyeliminowaniu klauzuli uznanej za abuzywną możliwe jest dalsze obowiązywanie umowy. W ocenie Sądu Apelacyjnego, Sąd Okręgowy błędnie uznał, że inkryminowane klauzule waloryzacyjne nie dotyczą głównego przedmiotu umowy (por. wyroki SN z 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18; z 7 listopada 2019 r., IV CSK 13/19; z 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17 i z 9 maja 2019 r., I CSK 242/18). Klauzula indeksacyjna w swej istocie stanowi bowiem element konstrukcyjny umowy, który decydował o ukształtowaniu innych jej istotnych elementów (zwłaszcza wyborze mechanizmu ustalania zmiennego oprocentowania). Kwestia ta z kolei odróżniała kredyt zawarty według wzorca objętego sporem od innych ofert rynkowych pozwanego banku i decydowała o jego atrakcyjności dla konsumentów. Eliminacja klauzuli określającej główne świadczenie stron wpływa istotnie na treść stosunku prawnego, co powoduje konieczność oceny następstw prawnych utrzymania w mocy umowy w pozostałej części (w szczególności możności zachowania tzw. równowagi kontraktowej stron. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, usunięcie z przedmiotowej umowy opisanego warunku powodowałaby tak daleko idącą modyfikację stosunku umownego, że powodowałoby, iż byłby to w istocie zupełnie inna umowa, nieobjęta konsensusem stron.

Wprawdzie w świetle art. 385 ( 1) § 2 k.c., jeżeli niedozwolone postanowienie umowne nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie. Jeżeli jednak eliminacja niedozwolonego postanowienia umownego doprowadzi do takiej deformacji regulacji umownej, że na podstawie pozostałej jej treści nie da się odtworzyć treści praw i obowiązków stron, to nie można przyjąć, iż strony pozostają związane pozostałą częścią umowy. W świetle art. 6 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG na mocy prawa krajowego nieuczciwe warunki w umowach zawieranych przez sprzedawców lub dostawców z konsumentami nie będą wiążące dla konsumenta, a umowa w pozostałej części będzie nadal obowiązywała strony, jeżeli jest to możliwe po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków. Przepis ten w świetle orzecznictwa TSUE nie stoi na przeszkodzie temu, aby sąd krajowy po stwierdzeniu nieuczciwego charakteru niektórych warunków umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej i oprocentowanego według stopy procentowej bezpośrednio powiązanej ze stopą międzybankową danej waluty, przyjął, zgodnie z prawem krajowym, że umowa ta nie może nadal obowiązywać bez takich warunków z tego powodu, że ich usunięcie spowodowałoby zmianę charakteru głównego przedmiotu umowy (pkt 1 sentencji wyroku z dnia 3 października 2019 r., C-260/18, K. i J. D. v. (...) Bank (...), Dz.U.UE.C.2019/413/11, LEX nr 2723333 oraz pkt 85 uzasadnienia wyroku z 29 kwietnia 2021 r., C-19/20, I.W. i R.W. v. Bank (...) S.A., Dz.U.UE.C.2021/278/15, LEX nr 3166094).

Nadto, sąd krajowy nie może zmieniać treści nieuczciwych warunków umownych. Uniemożliwiałoby to bowiem osiągnięcie skutku zniechęcającego przedsiębiorców do przewidywania podobnych warunków w treści umów. Przedsiębiorcy niczym by nie ryzykowali, gdyby w razie unieważniania nieuczciwych warunków umowa była przez sąd uzupełniana w niezbędnym zakresie (pkt 54 uzasadnienia wyroku TSUE z 26 marca 2019 r. w połączonych sprawach C-70/17, (...) SA v. A. G. S. S. i C-179/17, (...) SA v. A. A. L. M. i V.Y. R. R., Dz.U.UE.C.2019/187/6, LEX nr 2636811; wyrok SN z 27 listopada 2019 r., II CSK 483/18, LEX nr 2744159; wyrok SA w Katowicach z 24 listopada 2020 r., I ACa 49/19, LEX nr 3120065). Możliwość zastąpienia przez sąd krajowy nieuczciwego postanowienia przepisem prawa krajowego o charakterze uzupełniającym w celu dalszego istnienia umowy jest ograniczona do przypadków, w których rozwiązanie umowy jako całości naraziłoby konsumenta na szczególnie szkodliwe skutki, wobec czego ten ostatni poniósłby negatywne konsekwencje (zob. pkt 54 wyroku TSUE z 14. Marca 2019 r., C-118/17, D. v. E. Bank Hungary (...)., LEX nr 2631770, a także pkt 74 wyroku z 7 sierpnia 2018 r., C-96/16, (...) SA v. D. oraz B. i C. v. B. de (...) SA., (...) 2018, nr 8, poz. I-643, LEX nr 522693963 czy pkt 61 wyroku z 20 września 2018 r., C-51/17, (...) Bank (...). i OTP (...) (...) v. I. i (...)., ZOTSiS 2018, nr 9, poz. I-750, LEX nr 522693870).

Obecnie w orzecznictwie przyjmuje się, że w razie uznania klauzuli waloryzacyjnej (indeksacyjnej albo denominacyjnej) za niedozwoloną, sąd powinien rozważyć dwie możliwości rozstrzygnięcia: [1] stwierdzenie nieważności umowy, która bez klauzuli niedozwolonej nie może dalej funkcjonować w obrocie prawnym, oraz [2] przyjęcie, że umowa jest ważna, ale w miejsce bezskutecznych postanowień waloryzacyjnych nie wchodzą żadne dodatkowe postanowienia (vide wyroki SN z 27 listopada 2019 r., II CSK 483/18, LEX nr 2744159 i z 29 października 2019 r., IV CSK 309/18, OSNC 2020/7-8/64, LEX nr 2732285). Nie można jednak przyjąć, iż strony pozostają związane pozostałą częścią umowy, jeżeli eliminacja niedozwolonego postanowienia umownego doprowadzi do takiej deformacji regulacji umownej, że na podstawie pozostałej jej treści nie da się odtworzyć treści praw i obowiązków stron (vide postanowienia SN z 21 września 2022 r., I CSK 2656/22, LEX nr 3411831; z 20 września 2022 r., I CSK 2422/22, LEX nr 3411827 i z 30 sierpnia 2022 r., I CSK 2984/22, LEX nr 3410340, a także wyroki Sądu Najwyższego z 3 lutego 2022 r., II CSKP 975/22, LEX nr 3303543; z 27 lipca 2021 r., V CSKP 49/21, LEX nr 3207798 oraz z 2 czerwca 2021 r., I CSKP 55/21, LEX nr 3219740). W określonych okolicznościach konsument - kredytobiorca może natomiast uznać, że jeżeli wyeliminowanie klauzuli niedozwolonej prowadziłoby do unieważnienia umowy, to woli on jej utrzymanie w mocy w całości. Wzywając konsumenta do zajęcia stanowiska, sąd powinien poinformować go o konsekwencjach prawnych wynikających z unieważnienia w całości zawartej umowy kredytowej oraz o skutkach uznania za nieważną klauzuli niedozwolonej, z utrzymaniem w mocy pozostałej treści tej umowy. Konsument powinien zaś oświadczyć, które rozwiązanie wybiera jako dla niego korzystniejsze (por. m.in. wyrok TSUE z 21 sierpnia 2013 r., C 472/11, (...) Bank (...) przeciwko C. i V. C., (...)-88, LEX nr 1276264 [pkt 31 i 35]; wyrok SN z 2 czerwca 2021 r., I (...) 55/21, LEX nr 3219740; wyrok SN z 29 października 2019 r., IV CSK 309/18, OSNC 2020/7-8/64, LEX nr 2732285; wyrok SN z 14 lipca 2017 r., II CSK 803/16, OSNC 2018/7-8/79, LEX nr 2369626).

Stosownie do art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13/EWG, kontrola abuzywności jest wyłączona w odniesieniu do postanowień określających główny przedmiot umowy oraz relację ceny i wynagrodzenia do dostarczonych w zamian towarów lub usług, o ile postanowienia te zostały wyrażone prostym i zrozumiałym językiem. Ponieważ stosowne wyłączenie zawarte w art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13/EWG stanowi wyjątek od zasady kontroli treści nieuczciwych warunków, wyłączenie to należy interpretować w sposób zawężający (tak powołany wyżej wyr. TSUE z 30.4.2014 r., C-26/13, pkt 42 oraz wyr. TSUE z 26.2.2015 r., M., C-143/13, EU:C:2015:127, pkt 49). Ze względu na zasadę pierwszeństwa prawa UE wykładnia art. 385 1 § 1 zd. 2 k.c. musi być dokonywana w zgodzie z art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13/EWG oraz stosownym orzecznictwem TSUE. Ponieważ dyrektywa 93/13/EWG dokonuje minimalnej harmonizacji krajowych systemów prawnych, prawo polskie może przewidywać dalej idącą ochronę konsumentów, w szczególności poprzez węższe zastosowanie wyłączenia kontroli abuzywności. Odpowiada więc wymogom prawa UE orzecznictwo SN, w którym uznaje się, że tzw. klauzule waloryzacyjne, wprowadzające umowny reżim podwyższania świadczenia głównego, podlegają kontroli abuzywności na zasadach ogólnych, jak każde inne postanowienie umowne (tak post. SN z 6.1.2005 r., III CZP 76/04, Prok. i Pr. 2005, Nr 11, poz. 40; uchw. SN z 29.6.2007 r., III CZP 62/07, OSNC 2008, Nr 7–8, poz. 87). Przesłanką wyłączenia kontroli abuzywności postanowień umowy określających główne świadczenia stron jest sformułowanie ich w sposób jednoznaczny. Jest to, w odniesieniu do wspomnianych postanowień, wyraz preferencji ustawodawcy dla ochrony konsumentów przez zapewnienie transparentności wzorca (tak E. Łętowska, Ochrona niektórych praw konsumentów, art. 385 1, s. 105, Nb 71; zob. również komentarz do art. 384 KC, pkt A). Chodzi o transparentność w szerokim znaczeniu, obejmującym zarówno jednoznaczność, jak i zrozumiałość w ujęciu art. 385 § 2 KC (wniosek z art. 4 ust. 2 oraz art. 5 dyrektywy 93/13/EWG).

Również w wyroku TSUE z dnia 10 czerwca 2021 r., C-609/19, stwierdzono, że postanowienia umowy odnoszące się do ryzyka kursowego definiują główny przedmiot tej umowy (zob. w szczególności wyroki: z dnia 20 września 2018 r., (...) Bank (...), C-51/17, EU:C:2018:750, pkt 68 i przytoczone tam orzecznictwo; a także z dnia 14 marca 2019 r., D., C-118/17, EU:C:2019:207, pkt 48).

W ocenie Sądu odwoławczego, odnosząc te uwagi do umowy objętej sporem zaznaczyć należy, że tzw. klauzula walutowa, czy węziej klauzula spreadowa, w kształcie przyjętym w niniejszej sprawie, a więc pozwalająca bankowi na przeliczanie świadczenia przy uwzględnieniu kursu ustalonego jednostronnie przez przedsiębiorcę w dacie wymagalności świadczenia (odesłanie do tabeli kursów obowiązującej ustalanej przez kredytodawcę) oraz klauzula ryzyka kursowego (z kwestionowanych postanowień umowy wynika również ryzyko kursowe na jakie zostali narażeni powodowie), będzie kwalifikowana jako abuzywna niezależnie do tego, czy przyjmie się, że postanowienie umowne dotyczącej tej kwestii jest postanowieniem nieokreślającym głównego świadczenia stron umowy czy też zakwalifikuje się w świetle art. 385 1 k.c. jako określające główne świadczenie. W drugim z przedstawionych przypadków klauzula przewalutowania (klauzula spredowa) zawarta w umowie kredytu może bowiem podlegać badaniu pod kątem abuzywności, jeżeli nie została wyrażona w jednoznaczny sposób (art. 385 1 k.c. zdanie ostatnie).

Sąd odwoławczy opowiada się za najbardziej zbliżonym do wykładni zawartego w art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 pojęcia określenia głównego przedmiotu umowy przyjętego w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości, stanowiskiem Sądu Najwyższego w sprawie o sygn. CSK 48/12, w którym SN stwierdził, że: "zasięg pojęcia głównych świadczeń stron, którym ustawodawca posłużył się w art. 385"1 k.c. może budzić kontrowersje, tym bardziej że nie ma tu przesądzającego znaczenia to, czy wspomniane świadczenia należą do essentialiae negotii. Z tej przyczyny zasięg określonego pojęcia musi być zawsze ustalany in casu z uwzględnieniem wszystkich postanowień oraz celu zawieranej umowy". Uzupełniając powyższe - kompleksowo regulującym kwestie postanowień dotyczących kredytów zawieranych w walutach obcych - wyroku Sądu Najwyższego w sprawie o sygn. V CSK 382/18: w odniesieniu do świadczeń głównych Sąd Najwyższy orzekł, że postanowienia przewidujące przeliczenie oddawanej do dyspozycji kwoty kredytu oraz spłacanych rat na inną walutę określają główne świadczenia stron.

Idąc w ślad za powyższą linią orzeczniczą oraz stosując się do stanowiska TSUE Sąd stwierdza, że możliwe jest również zakwalifikowanie do warunków określających główne świadczenia stron także takich warunków, które nie zostałyby zaliczone do essentialiae negotii danej umowy i które w razie ich usunięcia nie spowodują wątpliwości co do konsensu stron niezbędnego przy jej zawarciu.

Wobec powyższych argumentów klauzulę indeksacyjną (w tym same postanowienia dotyczące przeliczania kwoty kredytu z waluty PLN na CHF, a następnie rat wyrażonych w CHF na PLN) oraz klauzulę ryzyka kursowego (narażenie powódki na nieograniczone ryzyko kursowe), należy uznać za określającą podstawowe świadczenia w ramach zawartej umowy. Postanowienia dotyczące denominacji i klauzuli spreadowej nie ograniczają się do technicznego określenia sposobu zmiany wysokości świadczenia kredytobiorcy w przyszłości, ale wprost świadczenie to określają. Bez przeprowadzenia przeliczeń tych nie doszłoby ani do ustalenia wysokości kapitału podlegającego spłacie (wyrażonego w walucie polskiej, ale przeliczonego na CHF celem określenia wysokości rat już w tej walucie), ani do ustalenia wysokości odsetek, które zobowiązany jest zapłacić kredytodawca, skoro odsetki te naliczane są, zgodnie z konstrukcją umowy, od kwoty wyrażonej w walucie obcej, ani do określenia wysokości raty.

W niniejszej sprawie powódka, dochodząc roszczenia pieniężnego konsekwentnie domagała się przesłankowego uznania spornej umowy za nieważną. Przedmiotowe żądanie legło również u podstaw wywiedzionej przez nią apelacji, w której odwołuje się do wybranego orzecznictwa TSUE oraz Sądu Najwyższego, umożliwiającego im uzyskanie tego rodzaju orzeczenia. W ocenie Sądu Apelacyjnego, powyższe stanowi wystarczający przejaw świadomej woli powódki wyeliminowania z obrotu prawnego umowy kredytu z uwagi na zawarte w niej postanowienia uznane za niedozwolone. Reasumując, Sąd Apelacyjny uznał, że powódka, mając czytelny obraz własnej sytuacji ekonomicznej i świadomość skutków, jakie wiążą się z utrzymaniem w mocy pozostałych postanowień umownych, wybrała dla siebie rozwiązanie najkorzystniejsze.

Nie można przy tym pomijać jednego z ostatnich orzeczeń Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który w dniu 18 listopada 2021 r., odpowiadając na pytania prejudycjalne Sądu Rejonowego dla Warszawy - Woli w Warszawie, stwierdził, że artykuł 5 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że treść klauzuli umowy kredytu zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem ustalającej cenę zakupu i sprzedaży waluty obcej, do której kredyt jest indeksowany, powinna, na podstawie jasnych i zrozumiałych kryteriów, umożliwić właściwie poinformowanemu oraz uważnemu i racjonalnemu konsumentowi zrozumienie sposobu ustalania kursu wymiany waluty obcej stosowanego w celu obliczenia kwoty rat kredytu, w taki sposób, aby konsument miał możliwość w każdej chwili samodzielnie ustalić kurs wymiany stosowany przez przedsiębiorcę. Trybunał wskazał również, że artykuły 5 i 6 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoją na przeszkodzie temu, by sąd krajowy, który stwierdził nieuczciwy charakter warunku umowy zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem w rozumieniu art. 3 ust. 1 tej dyrektywy, dokonał wykładni tego warunku w celu złagodzenia jego nieuczciwego charakteru, nawet jeśli taka wykładnia odpowiadałaby wspólnej woli stron (wyrok TSUE z 18 listopada 2021, sygn. C-212/20). Stosownie więc do tego stanowiska, przepisy kodeksu cywilnego normujący reguły wykładni oświadczeń woli, nie mogą służyć do naprawiania nieuczciwego postanowienia umownego.

Biorąc pod uwagę charakter prawny wpływu abuzywności klauzul na dalsze utrzymanie umowy, element woli i interesów konsumenta oraz kwestię sankcjonowania wadliwych praktyk przedsiębiorcy posługującego się w swojej praktyce klauzulą abuzywną, Sąd odwoławczy w realiach niniejszej sprawy nie dostrzegł takich okoliczności, które z uwagi na ochronę konsumentów przemawiałyby za utrzymaniem umowy w mocy bez postanowienia spornego. Kluczowym dla rozstrzygnięcia pozostawało bowiem, że obowiązywanie umowy w dalszym ciągu, po wyłączeniu z niej nieuczciwych postanowień umownych, jest pomyślane jako przejaw ochrony interesu konsumenta. Już tylko uzupełniająco Sąd Apelacyjny wskazuje, że znana jest mu treść wyroku TSUE z 29 kwietnia 2021 r., C-19/20, I.W. i R.W. v. Bank (...) S.A., Dz.U.UE.C.2021/278/15, LEX nr 3166094. Niemniej, zdaniem Sądu, ani proste skreślenie abuzywnego odwołania do jednostronnie określanego przez bank kursu waluty, ani zastąpienie go kursem średnim NBP w żaden sposób nie sanowałoby uchybienia polegającego na braku należytego pouczenia kredytobiorców przez bank o ryzyku walutowym, jakie immanentnie wiązało się z umową kredytu waloryzowanego kursem waluty obcej.

Sąd Apelacyjny wskazuje, że zgodnie z art. 65 § 2 k.c. w umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu. Sformułowanie art. 65 § 2 k.c. wyraża zasadniczą dla wykładni umów dyrektywę, aby badanie nie ograniczało się do analizy dosłownego brzmienia umowy, lecz obejmowało wszystkie okoliczności umożliwiające ocenę, jaka była rzeczywista wola umawiających się kontrahentów i powinien przebiegać według reguł wykładni kombinowanej. Gdyby się okazało, że nie da się stwierdzić, jak strony rozumiały sporne postanowienia umowy w chwili jej zawarcia, sąd powinien ustalić ich znaczenie według wzorca obiektywnego, opartego o założenie, że zastosowanie reguł z art. 65 § 1 k.c. nakazuje otoczyć ochroną adresata oświadczenia woli, który je przyjął, określając jego treść przy zastosowaniu starannych zabiegów interpretacyjnych. Sąd, kierując się wynikającymi z art. 65 k.c. dyrektywami wykładni umowy, powinien brać pod uwagę nie tylko postanowienie spornego fragmentu umowy, lecz również uwzględniać inne związane z nim postanowienia umowy, a także kontekst faktyczny, w którym treść umowy uzgodniono i z uwzględnieniem którego ją zawierano. Zgodny zamiar stron wyraża się w uzgodnieniu istotnych okoliczności i określić go można jako intencję stron, co do skutków prawnych, jakie mają nastąpić w związku z zawarciem umowy (np. por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 20 stycznia 2011 r., I CSK 193/10, i I CSK 173/10; z dnia 21 grudnia 2010 r., III CSK 47/10 oraz z dnia 2 grudnia 2010 r., II PK 134/10 Legalis).

W sprawach dotyczących umów kredytów wykładni spornych postanowień umowy dokonywać należy nie tylko w oparciu o ich brzmienie, ale też odnosić do kontekstu w jakim umowa była zawierana, w tym znanego obu stronom celu jej zawarcia (celu dla którego pozyskiwano kredyt). Powiązania logiczne między poszczególnymi jednostkami redakcyjnymi umowy, cel jej zawarcia, sposób ustalenia wysokości świadczenia (zarówno kredytodawcy jak i kredytobiorców wynikający z umowy), czy wreszcie kontekst tworzony przez sytuację ówczesną rynkową (jeśli chodzi o rynek usług bankowych), w tym przyczyny oferowania przez banki kredytów, w których świadczenia były określane w walucie obcej) powiązane z jednej strony z korzystniejszym oprocentowaniem z drugiej zaś z ułatwieniami jeśli chodzi o wymagania co do zdolności kredytowej kierowane wobec potencjalnych kredytobiorców.

Wbrew stanowisku Sądu Okręgowego, na skutek braku poinformowania powódki o skali ryzyka kursowego związanego z zaciągniętym zobowiązaniem, brak jest podstaw do stwierdzenia że zaproponowana przez bank umowa została przez nią świadomie zaakceptowana.

Uzasadniony więc okazał się zarzut strony powodowej co do nieważności umowy kredytu jako konsekwencja występowania w umowie klauzul abuzywnych – klauzuli walutowej, klauzuli ryzyka walutowego (klauzuli przeliczeniowej) i klauzuli spreadowej (kursowej).

Zastosowanie abuzywnej klauzuli dotyczącej ustalania wysokości świadczenia kredytodawcy i kredytobiorcy w PLN i ryzyka kursowego z tym związanego stanowi samoistną i wystarczającą przesłankę nieważności umowy w kontekście jurydycznym tworzonym przez normy prawa materialnego interpretowane zgodnie z normami prawa europejskiego tworzącymi system ochrony konsumenta.

W okolicznościach niniejszej sprawy usunięcie kwestionowanych przez stronę powodową postanowień umownych jako klauzul abuzywnych z umowy kredytu powoduje w konsekwencji, że umowa jest nieważna na zasadzie art. 385 1 k.c. w związku z art. 58 k.c., mając na względzie również wytyczne TSUE i polskiego Sądu Najwyższego co do interpretacji art. 6 Dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich – w aspekcie dalszego obowiązywania umowy.

Co do zasady bezskuteczność abuzywnego postanowienia umowy lub wzorca nie powoduje upadku całej umowy. Zgodnie bowiem z art. 385 1 § 2 k.c. strony są związane umową w pozostałym zakresie. W odróżnieniu od sankcji przewidzianej w art. 58 § 3 k.c. – w przypadku bezskuteczności klauzuli (umownej lub „wzorcowej”) z powodu jej nieuczciwego charakteru niedopuszczalne jest uznanie całej umowy za bezskuteczną ze względu na to, iż „z okoliczności wynika, że bez postanowień dotkniętych nieważnością czynność nie zostałaby dokonana”. Artykuł 6 ust. 1 dyrektywy 93/13/EWG stanowi, że w takim wypadku umowa nadal wiąże strony, jeśli to możliwe, po wyłączeniu z niej postanowień niedozwolonych.

Oceny, czy zachodzi owa możliwość utrzymania istnienia umowy między stronami, należy, na gruncie dyrektywy 93/13/EWG, dokonywać na podstawie kryteriów obiektywnych, nie zaś z perspektywy interesów którejkolwiek ze stron. Ponieważ jednak dyrektywa 93/13/EWG dokonuje harmonizacji minimalnej materii w niej uregulowanej, nie sprzeciwia się ona uwzględnieniu, na mocy przepisów krajowych, interesu konsumenta w ramach wspomnianej oceny, jeśli takie rozwiązanie zapewni konsumentowi lepszą ochronę. Sąd orzekający miał na względzie przy tym, że ochrona praw konsumentów w polskim porządku prawnym została podniesiona do rangi konstytucyjnej, co znalazło odzwierciedlenie w art. 76 Konstytucji.

Zdaniem Sądu odwoławczego nie ma uzasadnionej podstawy prawnej, aby umowa kredytu po wyeliminowaniu z niej postanowień abuzywnych obowiązywała dalej. Sąd dochodząc do takiej konstatacji uwzględnił, że umowy na skutek pozbawienia jej klauzul walutowej i spreadowej nie da się wykonać, zniesiony zostaje mechanizm indeksacji, zanika ryzyko kursowe i różnice kursowe (de facto mamy już do czynienia z inną umową co do jej istoty w porównaniu z zamiarem stron na etapie kontaktowania). Nie ma podstawy prawnej, aby w drodze analogii lub odpowiedniego stosowania, lub zwyczaju, lub innej podstawy zastosować kurs średni NBP, kurs rynkowy czy jakikolwiek inny kurs CHF do PLN dla wykonania umowy. Taka konkluzja nie stoi w sprzeczności z interesem powódki jako konsumenta i nie naraża jej na szczególnie dotkliwe skutki, biorąc pod uwagę okoliczności niniejszej sprawy.

Strona powodowa dochodziła w niniejszej sprawie od pozwanego zwrotu jako nienależnego świadczenia (art. 405 k.c. w związku z art. 410 k.c.) spełnionych świadczeń w wykonaniu nieważnej umowy kredytu. Wysokość spełnionych świadczeń nie była sporna, zwłaszcza że wynika ona z zaświadczenia wystawionego przez samego pozwanego.

W/w stanowisko strony powodowej co do żądania zapłaty okazało się uzasadnione w całości, korekcie podlegał jedynie termin początkowy biegu odsetek za opóźnienie.

Skutkiem nieważności umowy kredytu jest obowiązek istniejący po obu stronach stosunku zobowiązanego zwrotu świadczeń spełnionych w wykonaniu nieważnej umowy kredytu, którego podstawą prawną jest treść art. 410 k.c. w związku z art. 405 k.c. – zwrot nienależnego świadczenia. Co do zasady pozwana powinna zwrócić stronie powodowej całość spełnionych przez nią świadczeń, które strona powodowa spełniła na poczet wykonania umowy kredytu. Z kolei strona powodowa powinna zwrócić pozwanej kwotę udostępnionego jej kapitału kredytu.

Sąd orzekający w zakresie rozliczeń stron będących konsekwencją nieważności umowy kredytu podziela w całości argumentację prawną przedstawioną przez Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 16 lutego 2021 r., III CZP 11/20, gdzie stwierdzono między innymi, że stronie, która w wykonaniu umowy kredytu, dotkniętej nieważnością, spłacała kredyt, przysługuje roszczenie o zwrot spłaconych środków pieniężnych jako świadczenia nienależnego (art. 410 § 1 w związku z art. 405 k.c.) niezależnie od tego, czy i w jakim zakresie jest dłużnikiem banku z tytułu zwrotu nienależnie otrzymanej kwoty kredytu.

Oznacza to, że w razie nieważności umowy kredytu dokonywane przez niedoszłego kredytobiorcę płatności, mające stanowić spłatę wykorzystanego kredytu i świadczeń okołokredytowych, są świadczeniami nienależnymi, podobnie jak świadczeniem nienależnym jest w takiej sytuacji wypłata środków pieniężnych przez bank. Zgodnie zaś z art. 410 § 1 w związku z art. 405 k.c. świadczenia nienależne podlegają zwrotowi. Proste zastosowanie tej reguły prowadzi do wniosku, że między bankiem a niedoszłym kredytobiorcą powstają wówczas różne zobowiązania restytucyjne: zobowiązanie niedoszłego kredytobiorcy do zwrotu wykorzystanych środków pieniężnych oraz zobowiązania banku do zwrotu uiszczonych płatności. Przepisy art. 410 i n. k.c. nie zawierają żadnej odrębnej regulacji, która wskazywałaby na jakąkolwiek zależność tych zobowiązań, w szczególności odwzorowującą zamierzony przez strony związek między obowiązkami mającymi wynikać z umowy kredytu (choćby na wzór art. 495 k.c.).

W przypadku nieważności umowy wzajemnej zobowiązania stron do zwrotu otrzymanych nienależnie świadczeń są co do zasady od siebie niezależne, co odpowiada aprobowanej w doktrynie i przez Sąd Najwyższy (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, Glosa 2020, nr 4, s. 67) teorii dwóch kondykcji, przeciwstawianej teorii salda, zgodnie z którą w przypadku nieważnej umowy wzajemnej przedmiotem roszczenia restytucyjnego nie jest osobno każde ze spełnionych świadczeń, lecz jedynie nadwyżka wartości jednego z nich nad wartością drugiego, w związku z czym poszczególne świadczenia wzajemne stanowią jedynie wartości rachunkowe (nie podlegają zasadzie aktualności wzbogacenia), powstaje tylko jedno roszczenie restytucyjne, a dłużnikiem jest ten, komu ta nadwyżka (dodatnie saldo) przypadła (i nie została następczo utracona).

Zgodnie z art. 411 pkt 1 k.c. nie można żądać zwrotu świadczenia, jeżeli spełniający świadczenie wiedział, że nie był do świadczenia zobowiązany, chyba że spełnienie świadczenia nastąpiło z zastrzeżeniem zwrotu albo w celu uniknięcia przymusu lub w wykonaniu nieważnej czynności prawnej. Art. 411 pkt 1 k.c. uniemożliwia skuteczne wystąpienie z kondykcją, gdy solvens wiedział, że nie spoczywa na nim obowiązek świadczenia. Należy podkreślić, że reguła ta dotyczy wyłącznie przypadku nieistnienia zobowiązania (condictio indebiti). Nie wpływa zatem ujemnie na skuteczność kondykcji fakt, że solvens w chwili spełnienia świadczenia wiedział, że jego podstawa w przyszłości odpadnie albo że czynność prawna będąca podstawą świadczenia jest nieważna (art. 411 pkt 1 k.p.c. nie obejmuje condictiones causa finita i sine causa, co w odniesieniu do tej ostatniej jest wyraźnie zaznaczone w treści przepisu). Przesłanką wyłączenia kondykcji jest tylko świadomość braku zobowiązania po stronie solvensa, która musi być tłumaczona w sposób ścisły, a więc jako wiedza o nieistnieniu obowiązku spełnienia świadczenia (w ogóle lub wobec accipiensa). Świadomość taka nie występuje, gdy solvens miał wątpliwości dotyczące istnienia zobowiązania. Ich źródłem może być stan faktyczny, z którego zobowiązanie wynika, lub przepisy prawa, które je regulują. Celem art. 411 pkt 1 k.p.c. jest bowiem przekreślenie roszczenia restytucyjnego w tych wszystkich wypadkach, gdy spełniający świadczenie ma pełną, nienaruszoną przez jakiekolwiek wątpliwości świadomość, że świadczenie to nie należy się jego odbiorcy. Ryzyko spełnienia takiego świadczenia musi ponosić jedynie solvens (volenti non fit iniuria). Jednakże w wypadku, gdy accipiens dobrowolnie oddał tak spełnione świadczenie solvensowi, nie może żądać jego zwrotu (brak regulacji tej kwestii, ale przyjęcie tezy przeciwnej byłoby nierozsądne; zachodzi tu analogia do zobowiązań naturalnych) (zob. P. Księżak, Bezpodstawne..., s. 207).

W ocenie Sądu odwoławczego brak jest podstaw faktycznych do przyjęcia, aby strona powodowa świadczyła na rzecz pozwanej w postaci spłaty rat kredytu mając świadomość, że nie była do tych świadczeń zobowiązana.

W ocenie Sądu orzekającego roszczenie strony powodowej w niniejszym postępowaniu nie może zostać zakwalifikowane jako nadużycie prawa z jej strony na podstawie art. 5 k.c. To nie strona powodowa odpowiada za wprowadzenie do umowy postanowień niedozwolonych na podstawie art. 385 1 k.c., ale pozwana. Strona powodowa dochodząc od pozwanej zapłaty nie czyni ze swojego prawa użytku, który by był sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego. Te wszystkie okoliczności wykluczają wniosek, że realizacja praw przez stronę powodową w niniejszym postępowaniu stanowi w jakimkolwiek zakresie naruszenie art. 5 k.c.

Brak jest także podstaw do uwzględnienia podnoszonego przez pozwanego zarzutu przedawnienia roszczeń pieniężnych powódki. Roszczenie pieniężne dochodzone w postępowaniu wynika z nienależnego świadczenia, a zatem nie stanowi świadczenia okresowego i dlatego nie znajduje do niego zastosowania trzyletni termin przedawnienia. Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 6 marca 1991 roku w sprawie III CZP 2/91 wskazał, że przepisy regulujące instytucję bezpodstawnego wzbogacenia, a więc i nienależnego świadczenia (art. 410 § 1 k.c.) nie określają terminu, w jakim nastąpić ma wykonanie obowiązku zwrotu nienależnego świadczenia. Nie można też wyznaczyć tego terminu, odwołując się do natury zobowiązania, z którego świadczenie wynika. W tym stanie rzeczy za uzasadniony uznać należy pogląd, że zobowiązanie do zwrotu nienależnego świadczenia ma charakter bezterminowy. Oznacza to, że termin spełnienia takiego świadczenia musi być wyznaczony zgodnie z art. 455 k.c., a więc niezwłocznie po wezwaniu skierowanym przez zubożonego. Czas opóźnienia w spełnieniu świadczenia (w tym przypadku zwrot przez pozwany bank zapłaconych przez powodów rat kredytu) nie może być liczony od chwili, w której dokonywane były poszczególne spłaty. Ugruntowany jest pogląd, że roszczenie z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia (nienależnego świadczenia) co do zasady przedawnia się z upływem 6 lat, o czym stanowi przepis art. 118 k.c. Należy przyjąć, że roszczenia kredytobiorców o zwrot wpłaconych rat kredytowych stają się wymagalne od momentu świadomego zakwestionowania umowy kredytowej. Pierwszym oświadczeniem powódki, mogącym stanowić początek biegu terminu przedawnienia jej roszczeń, jest wystosowanie przez jej pełnomocnika do pozwanego pisma z dnia 24 października 2019 roku, w której po raz pierwszy podniesiono, że umowa zawiera postanowienia niedozwolone, które mogą czynić ją nieważną i wezwano pozwanego do zwrotu wpłaconych rat kredytowych. Biorąc pod uwagę, że pozew w niniejszej sprawie wpłynął do Sądu Okręgowego w dniu 4 listopada 2019 r., termin przedawnienia bez wątpienia nie upłynął.

Sąd Apelacyjny nie uwzględnił także sformułowanego przez pozwanego zarzutu zatrzymania.

Prawo zatrzymania ( ius retentionis) kwalifikowane jest w nauce prawa cywilnego jako środek zabezpieczenia roszczenia. W przypadku norm art. 461 i 496 k.c. uprawnienie do kreacji takiego zabezpieczenia wynika z ustawy i wymaga (jednostronnego) oświadczenia woli dłużnika posiadającego zarazem wierzytelność w stosunku do osoby, na rzecz której ma spełnić świadczenie. Dłużnik składając takie oświadczenie może zatem odmówić spełnienia świadczenia do czasu zaspokojenia lub zabezpieczenia własnego roszczenia (roszczenia zabezpieczanego). Wykonanie tego uprawnienia przez pozwanego w procesie stanowi zarzut dylatoryjny. W przypadku skutecznego powołania się na zarzut zatrzymania sąd uwzględniając powództwo uzależnia wykonanie wyroku od zabezpieczenia lub zaspokojenia roszczenia pozwanego zabezpieczanego retencyjnie. Celem tego uprawnienia jest umocnienie własnej wierzytelności dłużnika (uzyskanie swoistego zabezpieczenia tej wierzytelności). W przypadku normy art. 496 k.c. w zw. z art. 497 k.c. uprawnienie to ma zabezpieczyć wykonanie obowiązku zwrotu co do zasady różnorodzajowych świadczeń w przypadku odstąpienia rozwiązania lub nieważności umowy wzajemnej. W judykaturze dostrzega się zatem, że zarzut potrącenia w procesie ma podwójny (materialnoprawny i procesowy) charakter. Powołanie się na ten zarzut w trakcie procesu jest czynnością procesową o charakterze zarzutu merytorycznego (Wyrok SN z 26.06.2003 r., V CKN 417/01). Retencjonista, podnosząc w procesie zarzut zatrzymania, jest zobowiązany do wykazania przesłanek uprawniających go do odmowy spełnienia dochodzonego pozwem roszczenia do czasu uzyskania zabezpieczenia lub zaspokojenia własnej pretensji. Zatem wykazać musi nie tylko istnienie obowiązku zwrotu świadczenia wynikającego z umowy wzajemnej, ale także zindywidualizować własne (zabezpieczane) roszczenie. Wykazać powinien więc w procesie jego istnienie (w przypadku roszczeń pieniężnych także wysokość). Sąd dokonuje oceny istnienia tego prawa w granicach wytyczanych przez zarzut podniesiony przez stronę. Jak wskazano, w wyroku uzależnia się bowiem obowiązek spełnienia zasądzonego świadczenia od zabezpieczenia lub zaspokojenia zindywidualizowanego roszczenia pozwanego. Roszczenie to musi być zatem w wyroku opisane w sposób umożliwiający ocenę na etapie postępowania egzekucyjnego spełnienia przesłanki wykonalności wyroku (art. 786 k.p.c.).

W płaszczyźnie aksjologicznej nauka tradycyjnie osadza prawo zatrzymania w kontekście zasad słuszności, przyjmując tradycyjnie, że słuszność wymaga, by w przypadku gdy dwie osoby mają w stosunku do siebie roszczenia pozostające w określonym przez ustawę związku, miały równą (porównywalną) sytuację, jeśli chodzi o możliwość (szanse, nakład czasu i kosztów) zaspokojenia tych roszczeń. Stąd też wywodzi się, że sprzeczne z zasadami słuszności jest, by któraś ze stron była zobowiązana do świadczenia wcześniejszego bez uzyskania zaspokojenia lub przynajmniej zabezpieczenia własnego roszczenia (por. np. R. Longchamps de Berrier, Dzieła wybrane. Tom II. Uzasadnienie projektu kodeksu zobowiązań z uwzględnieniem ostatecznego tekstu kodeksu [red. P. Zakrzewski, J Misztal – Konecka], Lublin 2020, s. 275). Skorzystanie z prawa zatrzymania zmierzać ma zatem do zachowania faktycznej równowagi (jeśli chodzi o zabezpieczenie słusznych interesów) między osobami zobowiązanymi nawzajem do spełnienia świadczenia. Wykonanie uprawnienia retencyjnego jako prawa podmiotowego podlega niewątpliwie ocenie w kontekście normy art. 5 k.c. co do zgodności z jego społeczno-gospodarczym przeznaczeniem i zasadami współżycia społecznego. Przy ocenie w tej płaszczyźnie należy brać pod uwagę opisane argumenty aksjologiczne, które uzasadniają wprowadzenie uprawnienia retencyjnego do systemu prawa cywilnego. Nie będzie więc zgodne z społeczno-gospodarczym celem tego prawa zwłaszcza jego wykorzystanie w celu jedynie nieuzasadnionego, istotnego odwleczenia w czasie spełnienia świadczenia przez dłużnika (retencjonistę), czy wręcz doprowadzenia do sytuacji gdy wierzyciel będzie musiał ponosić dodatkowe (zbędne z perspektywy ochrony wierzytelności należnej retencjoniście) koszty związane z uzyskaniem zaspokojenia roszczenia.

W obecnym stanie prawnym w sprawach konsumenckich ocena zarzutu retencyjnego wymaga także uwzględnienia wzorców wykładni opartych o normę art. 7 Dyrektywy 93/13 i wywodzonego stąd obowiązku zapewnienia efektywności ochrony praw konsumenta. W tym kontekście należy zwrócić uwagę na przyjęty w nauce pogląd, w myśl którego prawo zatrzymania co do zasady nie przysługuje w sytuacji gdy uprawniony może doprowadzić do zaspokojenia swojej wierzytelności w wykonaniu przysługującego mu potrącenia. Istnienie prawa do dokonania potrącenia uznaje się bowiem za wykluczające ze swej istoty potrzebę zastosowania zabezpieczenia opartego o ius retentionis (por. np. T. Wiśniewski, Prawo zatrzymania w kodeksie cywilnym Warszawa 1999, s. 86). Pogląd taki wyrażano także pod rządami analogicznej regulacji kodeksu zobowiązań (por. np. L. Peiper Kodeks zobowiązań, Komentarz, 1934 s. 273). Zatem konstrukcyjnie ustawowe prawo zatrzymania postrzegane jest jako instrument prawny posiadający swoiste funkcje, które muszą być lokowane w kontekście całości systemu prawnego. Jako takie nie powinno być wykorzystywane wówczas, gdy dłużnikowi zobowiązanemu do świadczenia przysługuje inny efektywny środek prawny w całości zabezpieczający możliwość zachowania faktycznej równowagi między stronami wzajemnie zobowiązanymi do świadczenia. Takim środkiem niewątpliwie jest istnienie możliwości wykonania prawa potrącenia, które spowoduje skutek egzekucyjny w stosunku do roszczenia retencjonisty (zgodnie z art. 498 § 2 k.c. umorzy obie wierzytelności do wartości wierzytelności niższej). Skutek prawny jest w tym przypadku dalej idący, niż mający jedynie walor zabezpieczający skutek wykonania uprawnienia retencyjnego. Pozwala bowiem na uzyskanie zaspokojenia roszczenia, a nie tylko jego zabezpieczenia. Ten aspekt musi być uwzględniany przy ocenie celowości powołania się na prawo zatrzymania w kontekście jurydycznym jaki wynika z art. 5 k.c.

W opisanym kontekście prawnym i faktycznym bank może wykorzystać instytucję potrącenia dla zaspokojenia swojego roszczenia kondykcyjnego (mając na względzie całościowe rozliczenie dokonanych świadczeń bez potrzeby inicjowania sporu sądowego, co powoduje w konsekwencji, że skorzystanie z prawa zatrzymania popada w sprzeczność ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego uprawnienia (art. 5 k.c.) i jako takie nie może być uznane za skuteczne.

Nie rozstrzygając zatem spornej w nauce kwestii, czy umowa kredytu jest umową wzajemną, wziąć należy przede wszystkim pod uwagę możliwość uzyskania przez pozwanego zaspokojenia swoich roszczeń w wyniku złożenia oświadczenia o potrąceniu bez potrzeby stosowania prawa retencyjnego. Istnienie takiej możliwości w kontekście przedstawionych wyżej uwag wyłącza celowość wykonywania uprawnienia retencyjnego, uzasadniając stanowisko o sprzeczności zarzutu ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa (art. 5 k.c.)

Po wtóre, jak wskazano wyżej, zwrócić należy także uwagę na kontekst prawny tworzony przez normę art. 7 Dyrektywy 93/13. Wymaganie zapewnienia skutecznego środka ochrony (art. 7 Dyrektywy) w orzecznictwie TS wiąże się z obowiązkiem takiej wykładni norm prawa krajowego, które eliminować będą nadmierne (nieproporcjonalne) przeszkody w dochodzeniu przez konsumenta jego roszczeń wobec przedsiębiorcy (zniechęcać będą w efekcie konsumenta do dochodzenia lub obrony jego praw – por. np. Wyrok TS z 16.07.2020 r., C-224/19). Przyjmuje się, że „obowiązek zapewnienia przez państwa członkowskie skuteczności praw, jakie jednostki wywodzą z dyrektywy 93/13 w odniesieniu do stosowania nieuczciwych warunków umów, wiąże się z wymogiem zapewnienia ochrony sądowej, ustanowionym także w 47 karty, jakiego sąd krajowy musi przestrzegać” (por. np. Wyrok TS z 17.07.2014 r., C-169/14, Wyrok TS z 27.02.2014 r., C-470/12, Wyrok TS z 10.09.2014 r., C-34/13).

W tym kontekście dostrzec należy, że uwzględnienie zarzutu zatrzymania w niniejszej sprawie powodowałoby, istotne dodatkowe i nieuzasadnione interesem pozwanego (wyposażonego w prawo do dokonania potrącenia) utrudnienia proceduralne dla konsumentów w celu uzyskania rzeczywistej ochrony ich prawa (wyegzekwowania wyroku). Konsument w celu uzyskania świadczenia od pozwanego musiałby najpierw zaoferować lub zabezpieczyć spełnienie świadczenia kondykcyjnego wobec banku. Powódka zatem w celu uzyskania zaspokojenia własnego roszczenia musiałaby poczynić dodatkowe (złożone i wymagające istotnego zaangażowania finansowego oraz nakładu czasu) działania (np. zaciągnąć kolejne zobowiązanie, dokonać przesunięć majątkowych, itp.) dla wykonania obowiązku zabezpieczanego przez uprawnienie retencyjne. Na etapie postępowania wykonawczego musiałaby wykazywać fakt zaspokojenia lub odpowiedniego zabezpieczenia roszczeń pozwanego. W tym kontekście więc powstają dodatkowe (powiązane z istotnymi kosztami i wymagające nakładu czasu) wymagania proceduralne obciążające konsumenta, które osłabiają istotnie efektywność ochrony prawnej udzielonej w wyroku, mogąc zniechęcać konsumentów do podjęcia ochrony praw i utrudniać uzyskanie celu Dyrektywy 93/13 i jako takie popadać w sprzeczność z celem regulacji unijnej. Dodatkowo uwzględnienie zarzutu zatrzymania pozbawiałoby konsumentów prawa do dochodzenia odsetek co najmniej za okres od dnia wyrokowania przez sąd do dnia zaofiarowania świadczenia należnego retencjoniście.

Ponadto, zgodnie z wyrokiem TSUE wydanym w dniu 14 grudnia 2023 w sprawie C-28/22 artykuł 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 w związku z zasadą skuteczności należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie wykładni sądowej prawa krajowego, zgodnie z którą, w sytuacji gdy umowa kredytu hipotecznego zawarta przez przedsiębiorcę z konsumentem nie może już pozostać wiążąca po usunięciu nieuczciwych warunków zawartych w tej umowie, przedsiębiorca ten może powołać się na prawo zatrzymania umożliwiające mu uzależnienie zwrotu świadczeń otrzymanych od tego konsumenta od przedstawienia przez niego oferty zwrotu świadczeń, które sam otrzymał od tego przedsiębiorcy, lub gwarancji zwrotu tych ostatnich świadczeń, jeżeli wykonanie przez tego samego przedsiębiorcę tego prawa zatrzymania powoduje utratę przez rzeczonego konsumenta prawa do uzyskania odsetek za opóźnienie od momentu upływu terminu nałożonego na danego przedsiębiorcę do wykonania zobowiązania umownego po tym, jak przedsiębiorca ten otrzyma wezwanie do zwrotu świadczeń zapłaconych jemu w wykonaniu tej umowy. Oczywiście uwzględnić należy, iż przedmiotowy wyrok został wydany w konkretnym stanie faktycznym, jednakże ma on istotne znaczenia dla wszystkich spraw dotyczących kredytów denominowanych lub indeksowanych do kursu waluty obcej, zawierającej niedozwolone postanowienia umowne, które nie były indywidualnie uzgadnianie (co ma miejsce w niniejszej sprawie). Podsumowując, pozwany bank nie może powoływać się na prawo zatrzymania, jeżeli konsumentowi należne byłyby odsetki za opóźnienie od upływu terminu wyznaczonego przedsiębiorcy na wykonanie zobowiązania, po otrzymaniu przez niego stosownego wniosku konsumenta, do chwili podniesienia zarzutu zatrzymania.

Uwzględnienie zarzutu zatrzymania w niniejszej sprawie powodowałoby dodatkowe i nieuzasadnione interesem pozwanego (wyposażonego w prawo do dokonania potrącenia) znaczące utrudnienia proceduralne dla konsumenta w celu uzyskania rzeczywistej ochrony jej prawa (wyegzekwowania wyroku).

Wobec powyższego Sąd Apelacyjny uwzględnił żądanie główne zapłaty w całości, jedynie w zakresie odsetek za opóźnienie zostały one zasądzone dopiero po upływie 7 dni od daty doręczenia pozwanemu pozwu, gdyż brak jest dowodu doręczenia pisma z dnia 24 października 2019 r. pozwanemu, a nawet potwierdzenia nadania przesyłki, tym samym nie jest możliwe ustalenie, że przed dniem otrzymania odpisu pozwu pozostawał on w opóźnieniu. O odsetkach orzeczono na podstawie art. 455 k.c. i art. 481 k.c.

Uwzględnienie zarzutu naruszenia prawa materialnego w niniejszej sprawie i w konsekwencji zmiana orzeczenia poprzez uwzględnienie roszczenia głównego czyni bezprzedmiotowym zarzuty dotyczące precyzowania przez stronę powodową roszczenia ewentualnego (konsekwentnie błędnie określanego jako roszczenie alternatywne). Marginalnie jedynie wskazać należy, że w obecnym stanie prawnym rozszerzenie powództwa w postępowaniu cywilnym innym niż dotyczącym roszczeń alimentacyjnych bądź w ramach postępowania z zakresu prawa pracy (art. 466 k.p.c.), ustnie do protokołu rozprawy, stanowi czynność procesową całkowicie bezskuteczną (art. 193 §2 1 k.p.c.). Tym samym kwestie związane ze zgłoszeniem takiego żądania przed zamknięciem rozprawy czy też po jej zamknięciu nie mają wpływu na treść rozstrzygnięcia.

Biorąc powyższe pod uwagę na podstawie art. 386 §1 k.p.c. orzeczono jak w punkcie pierwszym sentencji, natomiast apelacja w zakresie żądania odsetek ustawowych za opóźnienie za okres od dnia wniesienia pozwu do dnia 24 grudnia 2019 r. została oddalona na podstawie art. 385 k.p.c.

O kosztach postępowania apelacyjnego jak i postępowania pierwszoinstancyjnego orzeczono zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik postępowania wyrażoną w art. 98 k.p.c.

Edyta Buczkowska-Żuk

Potrzebujesz pomocy prawnej w podobnej sprawie?
Znajomość orzecznictwa to jedno — zastosowanie go w Twojej sprawie to drugie. Znajdź na Prawnet zweryfikowanego prawnika od takich spraw.
Znajdź prawnika

Tekst pochodzi z publicznego rejestru SAOS (saos.org.pl). Prawnet nie jest wydawcą tego orzeczenia. Analiza AI i streszczenie AI są materiałem pomocniczym — zweryfikuj je z treścią orzeczenia przed powołaniem.