I ACa 1022/23WyrokSąd Apelacyjny w Szczecinie

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie

Zobacz w SAOS
potrąceniewymagalność roszczenia
Jedno kliknięcie tworzy streszczenie, stan faktyczny, rozstrzygnięcie i argumentację tego orzeczenia (bezpłatnie, obowiązują dzienne limity).

Treść orzeczenia

Sygn. akt I ACa 1022/23

Wyrok w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej

Szczecin, 27 lutego 2025 r.

Sąd Apelacyjny w Szczecinie I Wydział Cywilny

w składzie następującym:

SSA Krzysztof Górski

Sekretarz sądowy Magdalena Wróblewska

po rozpoznaniu 27 lutego 2025 r. na rozprawie w Szczecinie sprawy z powództwa U. S. przeciwko (...) Bank (...) spółce akcyjnej w W. o zapłatę i ustalenie na skutek apelacji pozwanego od wyroku Sądu Okręgowego w Szczecinie z dnia 30 marca 2023 r. sygn. akt I C 629/22

I. uchyla zaskarżony wyrok w punkcie II. w części zasądzającej od pozwanego na rzecz powódki kwotę 43525,02 zł (czterdziestu trzech tysięcy pięciuset dwudziestu pięciu złotych, dwóch groszy) wraz z odsetkami od dnia 27 lipca 2024 oraz w części zasądzającej ustawowe odsetki za opóźnienie od kwot:

- 110.000 zł (stu dziesięciu tysięcy złotych) od dnia 11 grudnia 2021 r. do dnia 26 lipca 2024,

- 16.618,36 zł (szesnastu tysięcy sześciuset osiemnastu złotych (trzydziestu sześciu groszy) od dnia 1 lutego 2022 r. do dnia 26 lipca 2024,

i w tych częściach umarza postępowanie w sprawie;

II. oddala apelację w pozostałym zakresie;

III. tytułem kosztów procesu w postępowaniu apelacyjnym zasądza od pozwanego na rzecz powódki kwotę 8100 zł (osiem tysięcy sto złotych) z odsetkami w wysokości ustawowych odsetek za opóźnienie liczonymi od daty uprawomocnienia się niniejszego rozstrzygnięcia do dnia zapłaty.

Krzysztof Górski

Uzasadnienie

Powódka U. S. w pozwie skierowanym przeciwko (...) Bank (...) Spółce Akcyjnej z siedzibą w W. wniosła o ustalenie nieważności stosunku prawnego w postaci umowy kredytu mieszkaniowego (...) hipoteczny nr (...) z dnia 13 grudnia 2005 r. łączącej strony niniejszego sporu oraz o zasądzenie od pozwanego na rzecz powódki kwoty 126.618,36 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi:

- dla kwoty 110.000 zł od dnia 7 grudnia 2021 r. do dnia zapłaty,

- dla kwoty 16.618,36 zł od dnia 25 stycznia 2022 r. do dnia zapłaty.

Powódka wniosła również żądanie ewentualne. W zakresie kosztów procesu złożono wniosek o zasądzenie od pozwanego na rzecz powódki kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przypisanych.

W odpowiedzi na pozew pozwana (...) Bank (...) Spółka Akcyjna z siedzibą w W. wniosła o oddalenie powództwa w całości oraz o zasądzenie od strony powodowej na rzecz pozwanej kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych z uwzględnieniem opłaty skarbowej od pełnomocnictwa oraz odsetek przewidzianych w art. 98 § 1 1 k.p.c.

Wyrokiem z dnia 30 marca 2023 r. Sąd Okręgowy w Szczecinie:

I. ustalił nieważność stosunku prawnego w postaci umowy kredytu mieszkaniowego (...) hipoteczny numer (...) z dnia 13 grudnia 2005 r. łączącej powódkę U. S. i pozwaną (...) Bank (...) Spółkę Akcyjną z siedzibą w W.;

II. zasądził od pozwanej na rzecz powódki kwotę 126.618,36 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od następujących kwot:

od kwoty 110.000 zł od dnia 11 grudnia 2021 r. do dnia zapłaty,

od kwoty 16.618,36 zł od dnia 1 lutego 2022 r. do dnia zapłaty;

III. oddalił powództwo w pozostałym zakresie;

IV. zasądził od pozwanej na rzecz powódki kwotę 11.817 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego liczonymi od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty tytułem zwrotu kosztów procesu.

U podstaw powyższego rozstrzygnięcia legły następujące ustalenia faktyczne i rozważania prawne.

(...) Banku (...) Spółce Akcyjnej z siedzibą w W. w 2005 roku obowiązywały procedury, według których prezentacja oferty kredytowej każdorazowo winna była zawierać takie czynności jak: udzielenie wszelkich informacji dotyczących kredytów hipotecznych; wydanie wniosku kredytowego do wypełnienia w domu; przyjęcie wypełnionego wniosku; przekazanie wniosku do analizy analitykom z centrali banku; wydanie decyzji kredytowej; w przypadku decyzji pozytywnej ustalenie terminu podpisania umowy kredytowej; podpisanie umowy; złożenie dyspozycji wypłaty; wypłata kredytu. Pracownicy pozwanego Banku mieli obowiązek przedstawienia w pierwszej kolejności oferty kredytów hipotecznych w walucie PLN, a następnie w walutach obcych. O wyborze danego produktu i waluty kredytu decydował klient.

Powódka U. S. ukończyła studia wyższe na Akademii Rolniczej w S.. W 2005 r. pracując w branży handlowej na stanowisku kierowniczym podjęła decyzję o zaciągnięciu kredytu na budowę domu dla zaspokojenia własnych potrzeb mieszkaniowych, w którym zamieszkuje do dnia dzisiejszego.

Powódka udała się osobiście do Banku (...) S.A. z siedzibą w W. Oddziału w S.. Tam pracownik pozwanego przedstawił U. S. ofertę kredytu w walucie CHF wskazując, że kredyt denominowany do CHF jest bardzo korzystny, bo rata kredytu jest dużo niższa niż kredytu złotówkowego. Powódce nie przedstawiono w ogóle oferty kredytu w PLN.

Kredyt powiązany z walutą franka szwajcarskiego został przedstawiany powódce jako bezpieczny.

Podczas spotkań z pracownikiem Banku dotyczących uzyskania kredytu powódce nie wyjaśniono takich pojęć jak kredyt denominowany, indeksowany czy kredyt walutowy. Nie wyjaśniono, że w umowie do jej wykonania przewidziano dwa kursy waluty, kurs kupna do wypłaty kredytu, kurs sprzedaży do spłaty poszczególnych rat kredytu, jak też z jakiego powodu zastosowano mechanizm dwóch kursów.

Nie wytłumaczono powódce na jakiej podstawie Bank ustala swoje kursy walut, jak też jakie parametry bierze pod uwagę. Powódka nie została poinformowana co to jest spread walutowy i jaką funkcję pełni w umowie. Nie przedstawiono jej szczegółowej i zrozumiałej informacji na temat ryzyka kursowego jakie wiąże się z zaciąganiem kredytu powiązanego z walutą franka szwajcarskiego. Nie przedstawiono powódce historycznych danych dotyczących kursu CHF w stosunku do PLN za okres sprzed kilku miesięcy lub lat, jak też symulacji, z których wynikałoby jak rata kredytu i saldo kredytu zmieni się w przypadku zmiany kursu CHF – jego wzrostu lub spadku. Nie poinformowano także, że z kredytem powiązanym z CHF związane jest nieograniczone ryzyko kursowe. Bank nie zaproponował kredytobiorczyni żadnego produktu, który zabezpieczałby ryzyko kursowe występujące w umowie. Nie poinformowano gdzie można sprawdzić kurs CHF, który bank będzie przyjmował do wykonania umowy kredytu, wypłaty kredytu i spłaty poszczególnych rat kredytu co miesiąc.

Powódka zaś działała w przeświadczeniu, że Bank jest instytucją stabilną i bezpieczną.

W dniu 6 grudnia 2005 r. powódka złożyła w pozwanym Banku wniosek kredytowy. Wniosek kredytowy przyjęła pracownica banku T. K.. We wniosku kredytowym wskazano kwotę kredytu w wysokości 85.000 zł, walutę CHF, z przeznaczeniem na dokończenie budowy domu. W punkcie 9 podpunkcie 5 wniosku kredytowego zawarto oświadczenie kredytobiorcy, że poniesie ryzyko zmiany kursów walutowych.

W dniu 13 grudnia 2005 r. powódka U. S. zawarła z pozwaną (...) Bankiem (...) S.A. z siedzibą w W. umowę kredytu mieszkaniowego (...) hipoteczny nr (...) (spłacanego w ratach annuitetowych, udzielonego w walucie wymienialnej).

Stosownie do § 1 pkt 8 umowy kredytu „Tabela kursów” – to Tabela kursów (...) S.A. obowiązująca w chwili dokonywania przez (...) S.A. określonych w umowie przeliczeń kursowych.

Na podstawie zawartej umowy Bank zobowiązał się do postawienia do dyspozycji Kredytobiorcy kredyt w kwocie 34.750,00 CHF na finansowanie kosztów budowy domu jednorodzinnego położonego Gmina D. B. ul. (...), działka nr (...) z przeznaczeniem na potrzeby własne (§ 2 ustęp 1 umowy kredytu).

Stosownie do § 5 ust. 3 umowy kredytu, kredyt może być wypłacany:

1) w walucie wymienialnej – na finansowanie zobowiązań za granicą i w przypadku zaciągnięcia kredytu na spłatę kredytu walutowego,

2) w walucie polskiej – na finansowanie zobowiązań w kraju,

Stosownie do § 5 ust. 4 umowy w przypadku wypłaty kredytu w walucie polskiej stosuje się kurs kupna dla dewiz (aktualna Tabela kursów) obowiązujący w (...) S.A. w dniu realizacji zlecenia płatniczego.

Tabelę kursów stanowiła Tabela kursów (...) SA obowiązująca w chwili dokonywania przez Bank określonych w umowie przeliczeń kursowych (§ 1 pkt 8 umowy). Walutą wymienialną była waluta wymienialna, inna niż waluta kredytu, której kursy są zamieszczane w Tabeli kursów (§ 1 pkt 9 umowy).

Stosownie do § 6 umowy kredytu:

- ustęp 1 – (...) S.A. pobiera odsetki od kredytu w walucie kredytu według zmiennej stopy procentowej, w stosunku rocznym, której wysokość jest ustalana w dniu rozpoczynającym pierwszy i kolejne trzymiesięczne okresy obowiązywania stawki referencyjnej, jako suma stawki referencyjnej i stałej marży (…),

- ustęp 2 – Dla celów ustalenia stawki referencyjnej – (...) S.A. będzie się posługiwać stawką LIBOR lub EURIBOR publikowaną odpowiednio o godzinie 11.00 GMT lub 11.00 na stronie informacyjnej Reuters, w drugim dniu poprzedzającym dzień rozpoczynający pierwszy i kolejne trzymiesięczne okresy obowiązywania stawki referencyjnej, zaokrągloną według matematycznych zasad do czterech miejsc po przecinku. W przypadku braku notowań stawki referencyjnej LIBOR lub EURIBOR dla danego dnia do wyliczenia stopy procentowej stosuje się odpowiednio notowania z dnia poprzedzającego, w którym było prowadzone notowanie stawki LIBOR lub EURIBOR. Za dzień braku notowań stawki LIBOR lub EURIBOR uznaje się ponadto dzień uznany na terenie Rzeczypospolitej Polskiej za dzień wolny od pracy.

Zgodnie z § 6 ustęp 2 umowy kredytu w dniu zawarcia umowy stawka referencyjna wynosi 1,0392 %, marża wynosi 1,7000 p.p., a oprocentowanie kredytu wynosi 2,7392 % w stosunku rocznym. Zmiana wysokości stawki referencyjnej powodowała zamianę wysokości oprocentowania kredytu o tą samą liczbę punktów procentowych.

Stosownie do § 7 umowy kredytu odsetki będą obliczane miesięcznie od kwoty zadłużenia z tytułu kredytu według obowiązującej w tym okresie zmiennej stopy procentowej dla kredytu, począwszy od dnia wypłaty kredytu lub pierwszej transzy, do dnia poprzedzającego spłatę kredytu włącznie.

Za czynności związane z obsługą kredytu oraz zmianą postanowień umowy (...) S.A. był uprawiony pobrać od Kredytobiorcy prowizje i opłaty bankowe określone w Taryfie (§ 8 ustęp 1 umowy).

Stosownie do § 10 ustęp 1 umowy kredytu należna (...) S.A. prowizja, zgodnie z Taryfą, w wysokości 1,2 % kwoty kredytu, to jest kwota 417,00 CHF zostanie zapłacona jednorazowo przez kredytobiorcę w dniu zawarcia umowy w walucie polskiej przy zastosowaniu obowiązującego w dniu zawarcia umowy (aktualna Tabela kursów) kursu sprzedaży dla dewiz.

Zabezpieczeniem spłaty kredytu była zgodnie z § 11 ustęp 1 umowy kredytu m.in. hipoteka kaucyjna nieruchomości położonej w B. ul. (...), działka nr (...) (KW nr (...)), cesja z praw polisy ubezpieczeniowej nieruchomości, weksel własny in blanco, ubezpieczenie spłaty kredytu w (...) S.A. w składkach miesięcznych w wysokości 56,10 zł.

Zgodnie z § 12 ustęp 4 umowy kredytu po okresie karencji kredytobiorca będzie spłacał zadłużenie z tytułu kredytu i odsetek do dnia 15 grudnia 2030 r. w ratach annuitetowych.

Stosownie do § 13 umowy kredytu:

- ustęp 1 – spłata zadłużenia z tytułu kredytu i odsetek kredytobiorcy następuje w drodze potrącania przez (...) S.A. swoich wierzytelności z tytułu udzielonego kredytu z rachunku oszczędnościowo – rozliczeniowego kredytobiorcy nr (…),

- ustęp 7 – potrącanie środków z rachunku oszczędnościowo – rozliczeniowego w walucie polskiej następuje w wysokości stanowiącej równowartość kwoty kredytu lub raty w walucie wymienialnej, w której udzielony jest kredyt, według obowiązującego w (...) SA w dniu wymagalności, kursu sprzedaży dla dewiz (aktualna Tabela kursów).

Zgodnie z § 18 ustęp 1 umowy kredytu niespłacenie przez kredytobiorcę części albo całości raty w terminie umownym spowoduje, że należność z tytułu zaległej spłaty staje się zadłużeniem przeterminowanym i może zostać przez (...) S.A. przeliczona na walutę polską według kursu sprzedaży dewiz (aktualna Tabela kursów) obowiązującego w (...) S.A. w dniu, o którym mowa w § 13 ustęp 3.

Stosownie do § 19 umowy kredytu, jeżeli spłata zadłużenia przeterminowanego i odsetek nastąpi w walucie innej niż waluta polska:

1) w formie bezgotówkowej – kwota wpłaty zostaje przeliczona na kwotę stanowiącą równowartość w walucie polskiej – według kursu kupna dla dewiz (aktualna Tabela kursów Banku), obowiązującego w (...) S.A. w dniu wpływu środków,

2) w formie gotówkowej – kwota wpłaty zostaje przeliczona na kwotę stanowiącą równowartość w walucie polskiej – według kursu kupna dla dewiz (aktualna Tabela kursów Banku), obowiązującego w (...) S.A. w dniu wpływu środków.

Stosownie do § 24 ustęp 1 umowy kredytu w przypadku utraty lub przewidywalnej – według oceny (...) S.A. – utraty zdolności kredytobiorcy do spłaty zadłużenia, zwiększenia zadłużenia z tytułu wzrostu kursów waluty kredytu lub zmniejszenia się wartości zabezpieczenia (...) S.A. może wypowiedzieć umowę w części dotyczącej warunków spłaty lub domagać się ustanowienia przez kredytobiorcę dodatkowego zabezpieczenia, a w przypadku gdy kredyt jest wypłacany w transzach – wstrzymać dalsze wypłaty kredytu.

Zgodnie z § 28 punkt 9 umowy kredytu kredytobiorca zobowiązuje się do dostarczenia do (...) S.A. polisy ubezpieczeniowej i cesji praw z polisty ubezpieczeniowej nieruchomości.

Zgodnie z § 30 ustęp 2 umowy kredytu kredytobiorca oświadczył, że poniesie ryzyko zmiany kursów walutowych.

Stosownie do § 32 umowy kredytu wszelkie zmiany postanowień umowy wymagają zgody stron w formie pisemnej, pod rygorem nieważności.

Zgodnie z § 33 umowy w zakresie nieuregulowanym w umowie zastosowanie miały przepisy Kodeksu cywilnego oraz inne powszechnie obowiązujące przepisy prawa.

Umowę kredytu za Bank podpisali pracownicy Banku B. B. i W. L..

Powódka ani nie miała możliwości negocjowania, ani nie negocjowała poszczególnych postanowień umowy. Umowa została zawarta na podstawie obowiązującego w pozwanym banku wzoru umowy. Na dzień zawarcia umowy kredytu powódka nie miała świadomości, że jakieś postanowienia umowy kredytu mogą być niezgodne z przepisami prawa.

W dniu 5 grudnia 2007 r. powódka U. S. złożyła wniosek o podwyższenie kwoty kredytu o kwotę 50.000 zł. W punkcie 9 wniosku o podwyższenie kwoty kredytu zawarto następujące oświadczenie:

1) nie skorzystałam z przedstawionej mi w pierwszej kolejności przez (...) S.A. oferty w walucie polskiej i dokonałam wyboru oferty kredytu w walucie wymienialnej, mając pełną świadomość ryzyka związanego z kredytami/pożyczkami zaciąganymi w walucie wymienialnej, polegającego na tym, iż:

a) w przypadku wzrostu kursów walut podwyższeniu ulega zarówno rata spłaty jak i kwota zadłużenia, wyrażone w walucie polskiej,

b) w przypadku wypłaty kredytu w walucie polskiej, kredyt jest wypłacany po kursie kupna dla dewiz (kursy walut zamieszczane są w Tabeli kursów (...) S.A.),

c) w przypadku spłaty kredytu w walucie polskiej kredyt jest spłacany po ustalonym przez (...) S.A. kursie sprzedaży dla dewiz (kursy walut zamieszczane są w Tabeli kursów (...) S.A.),

2) zostałam poinformowana o ryzyku zmiany stóp procentowych polegającym na tym, iż w przypadku wzrostu stawki referencyjnej podwyższeniu ulega oprocentowanie kredytu, które spowoduje wzrost raty spłaty,

3) poniosę ryzyko zmiany kursów walutowych oraz zmiany stóp procentowych,

4) zostałam poinformowana, iż w przypadku kredytu/pożyczki udzielanej w walucie wymienialnej w rozliczeniach między klientami a (...) S.A. w obrocie dewizowym stosuje się ustalone przez (...) S.A. kursy walut obcych w złotych (kursy walut zamieszczane są w Tabeli kursów (...) S.A.).

Na mocy aneksu zawartego dnia 28 grudnia 2007 r. podwyższono kwotę kredytu do wysokości 48.850,00 CHF.

W związku ze zmianą wysokości kapitału zmianie uległa również wysokość zabezpieczeń – hipoteki oraz ubezpieczenia nieruchomości. Nadto U. S. przystąpiła do ubezpieczenia od ryzyka utraty stałego źródła dochodu wskutek utraty pracy z (...) S.A. Koszt z tytułu ww. ubezpieczenia za okres dwóch lat wyniósł 1,4 % kredytu tj. 671,68 CHF.

Wypłata kredytu powiązanego z walutą CHF następowała w złotówkach po przeliczeniu tej kwoty zgodnie z kursem kupna CHF określonym w Tabeli kursowej banku, w 4 transzach:

1. dnia 14 grudnia 2005 r. w wysokości 18.500,00 CHF, co stanowiło równowartość 45.158 zł 50 gr,

2. dnia 30 sierpnia 2006 r. w wysokości 16.250.00 CHF, co stanowiło równowartość 39.828 zł 75 gr,

3. dnia 4 stycznia 2008 r. w wysokości 13.428,32 CHF, co stanowiło równowartość 28.878 zł 94 gr,

4. dnia 4 stycznia 2008 r. w wysokości 671,68 CHF, co stanowiło równowartość 1.444 zł 52 gr.

Powódka nie miała możliwości wyboru waluty w jakiej nastąpi wypłata kredytu. Nie zawierała umowy ramowej dotyczącej negocjacji wysokości kursu, przy zastosowaniu którego doszło do wypłaty kredytu.

W okresie spłaty zobowiązania z tytułu umowy kredytu nr (...) cena waluty franka szwajcarskiego sukcesywnie wzrastała. W okresie kredytowania rosnąca cena CHF przekroczyła wartość 4 zł. Wspomniany wzrost ceny franka szwajcarskiego miał relatywne przełożenie na wysokość spłacanych przez powódkę rat. W miesiącach: sierpień 2009 r., sierpień 2010, maj 2011, sierpień 2012, styczeń 2013, kwiecień 2014, czerwiec 2015 r., kwiecień 2016 r., sierpień 2017 r. oraz maj 2018 r. U. S. korzystała z zawieszenia spłaty.

Przez cały okres trwania kredytu jego spłata następowała w złotówkach. Powódka w dalszym ciągu reguluje należności wynikające z umowy kredytu.

W okresie od dnia 16 stycznia 2006 r. do dnia 15 października 2021 r. powódka wpłaciła na rzecz pozwanego Banku tytułem spłaty kredytu łącznie 127.215,43 zł.

Pismem z dnia 23 listopada 2021 roku pełnomocnik powódki wezwał (...) Bank (...) S.A. z siedzibą w W. do zapłaty kwot 110.000 złotych oraz 40.000 CHF tytułem zwrotu bezpodstawnego wzbogacenia występującego po stronie Banku a pozostającego w związku ze spełnieniem przez powódkę świadczenia pieniężnego w wykonaniu nieważnej umowy kredytu. Wezwanie to doręczono stronie pozwanej w dniu 26 listopada 2021 r.

Kolejno, pismem z dnia 29 grudnia 2021 r., U. S. wezwała (...) S.A. do zapłaty kwot 150.000 złotych oraz 55.000 CHF tytułem zwrotu bezpodstawnego wzbogacenia występującego po stronie Banku, a pozostającego w związku ze spełnieniem przez powódkę świadczenia pieniężnego w wykonaniu nieważnej umowy kredytu.

Wezwanie to zostało odebrane przez pozwanego dnia 17 stycznia 2022 r.

O tym, że w przedmiotowej umowie mogą znajdować się postanowienia niezgodne z przepisami prawa, powódka powzięła wiedzę z prasy i mediów, wobec czego w 2021 roku postanowiła zweryfikować wiedzę u profesjonalnego pełnomocnika, reprezentującego ją w niniejszej sprawie.

Powódka ma świadomość skutków uznania nieważności umowy i wzajemnych rozliczeń stron.

Mając na uwadze tak ustalony stan faktyczny, Sąd uznał powództwo za uzasadnione prawie w całości w zakresie roszczenia głównego.

W konsekwencji w wyniku przeprowadzonego postępowania dowodowego Sąd uznał, że zaszły podstawy prawne do ustalenia, że umowa kredytu jest nieważna (art. 189 k.p.c. w związku z art. 385 1 k.c. w związku z art. 58 k.c.), czego konsekwencją było stwierdzenie, że strona powodowa może domagać się zwrotu świadczeń spełnionych w wyniku nieważnej umowy (art. 410 k.c. w związku z art. 405 k.c.), w tym za okres dochodzony w niniejszym postępowaniu.

Sąd orzekający przy rozstrzygnięciu niniejszej sprawy miał na względzie istotne z punktu widzenia osi sporu pomiędzy stronami przepisy polskiego prawa, wykładnię prawa polskiego dokonaną dotychczas przez Sąd Najwyższy, Sądy Apelacyjne oraz przepisy prawa unijnego, jak i jego wykładnię dokonaną przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz polski Sąd Najwyższy – według stanu na dzień wyrokowania w niniejszej sprawie.

Sąd Okręgowy uznał, że powódka ma interes prawny w wytoczeniu powództwa o ustalenie nieważności umowy kredytu, mimo że jednocześnie co do zasady przysługuje stronie powodowej roszczenie o zapłatę należności wynikających z tej umowy jako świadczeń nienależnych (art. 410 k.c. w związku z art. 405 k.c.), w przypadku stwierdzenia nieważności umowy kredytu, ale najwyżej za zamknięty okres – najdalej do dnia zamknięcia rozprawy (art. 316 § 1 k.p.c.). Roszczenie o zapłatę (zwrot świadczenia nienależnego) nie wyczerpie więc potrzeby prawnej strony powodowej uzyskania orzeczenia wyjaśniającego stanowczo jej sytuację prawną na przyszłość – to jest do daty zakończenia umowy kredytu zgodnie z jej postanowieniami. Sąd zaakcentował, iż powódka według treści umowy kredytu nie wykonała zobowiązania zwrotu świadczenia, a pozwany traktuje ją jak swojego dłużnika (kredytobiorcę), albowiem zgodnie z treścią umowy kredytu stosunek umowny miał trwać do 15 grudnia 2030 r. (§ 12 ustęp 4 umowy kredytu). W tych okolicznościach wyrok ustalający nieważność umowy kredytu samoistnie przesądza o treści obowiązków strony powodowej względem pozwanego wywodzonych z tejże umowy (a zatem wywoła na przykład skutek prewencyjny jeśli chodzi o możliwość sporu, w którym strona powodowa miałaby być pozywana o zapłatę długu). Również wzgląd na istnienie hipoteki obciążającej kredytowaną nieruchomość przemawia, zdaniem Sądu, za przyznaniem powódce interesu prawnego w żądaniu ustalenia nieważności umowy kredytu.

Sąd pierwszej instancji zakwalifikował przedmiotową umowę jako umowę kredytu w rozumieniu art. 69 ustawy Prawo bankowe, denominowanego do waluty szwajcarskiej, nie podzielając stanowiska pozwanego, że jest to umowa kredytu walutowego. Wbrew bowiem odmiennemu stanowisku strony pozwanej w tym zakresie, tylko kwota kredytu została wyrażona w walucie obcej, zaś wypłata kredytu powódce i spłata kredytu według treści umowy kredytu miała odbywać się w walucie polskiej (odpowiednio § 5 ustęp 3 punkt 2 i § 13 ustęp 1 i 7 umowy kredytu), a nie w walucie obcej, co wykluczało uznanie umowy zawartej przez strony za umowę kredytu walutowego (dewizowego). Sąd przyjął, że brak było jakiegokolwiek dowodu, na podstawie którego można by bezspornie ustalić, że kredytobiorca miał możliwość wyboru waluty spłaty kredytu poprzez wybór odpowiedniego rachunku do spłaty. Nie ma dokumentu, z którego wynikałoby, że kredytobiorcy taka propozycja została złożona, chociażby poprzez doręczenie wzoru umowy, na który powołuje się pozwana, że strony w tym zakresie toczyły indywidualne uzgodnienia.

W ocenie Sądu Okręgowego, uzasadniony okazał się zarzut strony powodowej co do nieważności umowy kredytu jako konsekwencja występowania w umowie klauzul abuzywnych – klauzuli ryzyka walutowego, kursowego (klauzuli przeliczeniowej) i klauzuli spreadowej (kursowej).

Sąd orzekający, podzielając zarzuty powódki co do występowania w umowie postanowień niedozwolonych, stanął na stanowisku, że: § 1 punkt 8 (definicja Tabeli kursów), § 2 ustęp 1 w związku z § 5 ustęp 4 i 5 (wyrażenie salda kredytu w CHF i przeliczenie wypłaty kredytu według kursu kupna CHF obowiązującego w Banku w Tabeli kursów), § 13 ustęp 7 (przeliczenie pobieranych przez Bank środków w walucie polskiej tytułem spłaty kredytu na spłatę rat wyrażonych w CHF według kursu sprzedaży CHF obowiązującego w Banku w Tabeli kursów), § 18 ustęp 1 (przeliczenie niespłaconej raty na walutę polską według kursu sprzedaży obowiązującego w Banku w Tabeli kursów), § 19 punkt 1 i 2 (spłata zadłużenia w walucie innej niż waluta polska według kursu kupna obowiązującego w Banku w Tabeli kursów), § 22 ustęp 2 (nadpłata kredytu zwracana według kursu kupna dla dewiz obowiązującego w Banku w Tabeli kursów) stanowią klauzule abuzywne w rozumieniu art. 385 1 k.c., przy czym skutkiem stwierdzenia abuzywności kwestionowanych postanowień umowy była nieważność tej umowy (art. 385 1 k.c. w związku z art. 58 k.c.).

W następstwie tego Sąd przyjął, że:

1/ klauzula ryzyka walutowego (przeliczeniowa) – dotycząca denominacji kredytu do franka szwajcarskiego (z uwagi na brak tzw. przejrzystości materialnej, zaniechanie przez Bank obowiązku informacyjnego odnośnie nieograniczonego ryzyka kursowego i mechanizmu oddziaływania takiego ryzyka na zakres obowiązków konsumenta),

2/ klauzula spreadowa (kursowa) dotycząca sposobu ustalania wartości świadczenia kredytobiorcy – odwołanie do kursu sprzedaży franka szwajcarskiego ustalanego przez Bank jednostronnie dla potrzeb spłaty kredytu,

mają charakter niedozwolony.

Konsekwencją takiej oceny walutowych klauzul waloryzacyjnych było z kolei uznanie przez Sąd pierwszej instancji, że umowa kredytu jest nieważna na zasadzie art. 385 1 k.c. w związku z art. 58 k.c., ze względu na eliminację postanowień umowy kredytu w postaci postanowienia § 1 punkt 8 (definicja Tabeli kursów), § 2 ustęp 1 w związku z § 5 ustęp 4 i 5 (wyrażenie salda kredytu w CHF i przeliczenie wypłaty kredytu według kursu kupna CHF obowiązującego w Banku w Tabeli kursów), § 13 ustęp 7 (przeliczenie pobieranych przez Bank środków w walucie polskiej tytułem spłaty kredytu na spłatę rat wyrażonych w CHF według kursu sprzedaży CHF obowiązującego w Banku w Tabeli kursów), § 18 ustęp 1 (przeliczenie niespłaconej raty na walutę polską według kursu sprzedaży obowiązującego w Banku w Tabeli kursów), § 19 punkt 1 i 2 (spłata zadłużenia w walucie innej niż waluta polska według kursu kupna obowiązującego w Banku w Tabeli kursów), § 22 ustęp 2 (nadpłata kredytu zwracana według kursu kupna dla dewiz obowiązującego w Banku w Tabeli kursów).

Zdaniem Sądu Okręgowego, nie ma dostatecznej podstawy prawnej do tego, aby umowa kredytu po wyeliminowaniu z niej postanowień abuzywnych obowiązywała dalej. Sąd dochodząc do takiej konstatacji, uwzględnił, że na skutek pozbawienia jej klauzul walutowej i spreadowej w zakresie kursu sprzedaży franka szwajcarskiego, umowy nie da się wykonać, zniesiony zostaje mechanizm denominacji, zanika ryzyko kursowe i różnice kursowe, co oznacza, że mamy już do czynienia z inną umową co do jej istoty w porównaniu z zamiarem stron na etapie kontaktowania. Według Sąd, nie ma też podstawy prawnej, aby w drodze analogii lub odpowiedniego stosowania, lub zwyczaju, lub innej podstawy zastosować kurs średni NBP, kurs rynkowy czy jakikolwiek inny kurs waluty obcej dla wykonania umowy. Taka konkluzja nie stoi w sprzeczności z interesem strony powodowej jako konsumenta i nie naraża ją na szczególnie dotkliwe skutki, biorąc pod uwagę okoliczności niniejszej sprawy.

Sąd orzekający podkreślił przy tym, iż abuzywność kwestionowanych postanowień umowy wynikała z dwóch przyczyn, a zatem nawet wyeliminowanie luki pozostałej po usunięciu klauzuli abuzywnej, poprzez wprowadzenie do umowy innego kursu waluty, niż ustalanego przez pozwany Bank dla potrzeb spłaty rat kredytu i całego salda kredytu, nie wpłynęłoby na stwierdzenie nieważności umowy kredytu z uwagi na drugi aspekt abuzywności, a związany z nieograniczonym ryzykiem kursowym wynikającym z kwestionowanej klauzuli, będącym następstwem deficytu informacyjnego po stronie konsumenta odnośnie mechanizmu oddziaływania klauzuli ryzyka kursowego na jego zakres zobowiązania wynikającego z umowy.

Jednocześnie Sąd pierwszej instancji nie podzielił stanowiska, że abuzywność niedozwolonego postanowienia umownego dotyczącego spreadu walutowego w zakresie kursu sprzedaży franka szwajcarskiego nie może powodować nieważności całej umowy, a nieważną klauzulę należy zastąpić poprzez odpowiednie stosowanie przepisu prawa materialnego, w tym art. 358 § 2 k.c., lub w drodze analogii art. 41 Prawa wekslowego lub jakiegokolwiek innego. W/w stanowisko znajdowało wprawdzie akceptację w szeregu orzeczeń, przede wszystkim sądów powszechnych, jednak straciło ono na aktualności pod wpływem wykładni prawa europejskiego dokonywanej w kolejnych orzeczeniach Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz w judykaturze Sądu Najwyższego na tle spraw analogicznych do rozpoznawanej.

Sąd pierwszej instancji wskazał dalej, że powódka jako konsumentka została pouczona na rozprawie o wszelkich konsekwencjach stwierdzenia nieważności umowy kredytu. W rezultacie Sąd uznał, że zgodne z interesem powódki w realiach sprawy jest stwierdzenie nieważności umowy kredytu. Przyjąć bowiem należało, że strona powodowa ma czytelny obraz własnej sytuacji ekonomicznej i jednocześnie świadomość skutków, jakie wiążą się z obowiązkiem zwrotu sumy uzyskanej w wykonaniu umowy według przepisów o nienależnym świadczeniu. Wyrażając swoją wolę miała możność wzięcia pod uwagę faktu istnienia roszczeń Banku wynikających z faktu stwierdzenia nieważności umowy. Uwzględniając powyższe Sąd Okręgowy stanął na stanowisku, że wobec uznania spornych postanowień za abuzywne oraz oświadczenia konsumentki, konieczne stało się przesądzenie na podstawie art. 58 § 1 i § 3 k.c. w zw. z art. 385 1 (interpretowanych w zgodzie z postanowieniami art. 6 dyrektywy 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. o nieuczciwych warunkach w umowach konsumenckich), że umowa kredytu jest nieważna w całości.

Następnie Sąd pierwszej instancji zauważył, iż skutkiem nieważności umowy kredytu jest obowiązek istniejący po obu stronach stosunku zobowiązanego zwrotu świadczeń spełnionych w wykonaniu nieważnej umowy kredytu, którego podstawą prawną jest art. 410 k.c. w związku z art. 405 k.c. Co do zasady pozwany powinien więc zwrócić powódce całość spełnionych przez nią na poczet wykonania umowy kredytu, zaś kredytobiorczyni powinien co do zasady zwrócić powódce kwotę udostępnionego jej kapitału kredytu.

Sąd orzekający nie znalazł podstaw do ewentualnej konstatacji, jakoby obowiązek pozwanego zwrotu świadczenia na podstawie art. 410 k.c. w związku z art. 405 k.c. wygasł z uwagi na zużycie przez niego korzyści w postaci spłat kredytu i innych kosztów okołokredytowych przez powódkę, co sprawiałoby, że Bank nie jest już wzbogacony. Powołując się na orzecznictwo Sądu Najwyższego, Sąd stwierdził, że świadczenie nienależne podlega zwrotowi jako korzyść majątkowa uzyskana bezpodstawnie kosztem świadczącego, co do zasady bez potrzeby ustalania, czy i w jakim zakresie spełnione świadczenie wzbogaciło osobę, na której rzecz świadczenie zostało spełnione, ani czy majątek spełniającego świadczenie uległ zmniejszeniu. Samo bowiem spełnienie świadczenia wypełnia przesłankę zubożenia po stronie świadczącego, a uzyskanie tego świadczenia przez odbiorcę – przesłankę jego wzbogacenia

W ocenie Sądu orzekającego brak jest także podstaw faktycznych do przyjęcia w oparciu o art. 411 pkt 1 k.c., aby powódka świadczyła na rzecz pozwanego w postaci spłaty kredytu, mając świadomość, że nie była do tych świadczeń zobowiązana. Nie wynika to z przeprowadzonego postępowania dowodowego.

Nie przekonywał też Sądu Okręgowego argument, że konsument spłacający kredyt udzielony mu na podstawie umowy dotkniętej nieważnością, czyni zadość zasadom współżycia społecznego w rozumieniu art. 411 pkt 2 k.c.

Odnosząc się natomiast do zarzut przedawnienia, Sąd pierwszej instancji podkreślił, że

termin przedawnienia roszczeń powódki wynosił na podstawie art. 118 k.c. 10 lat, a po zmianie treści tego przepisu - 6 lat i żaden z tych terminów przedawnienia jeszcze skutecznie nie upłynął. Sąd uznał bowiem, że co do zasady termin przedawnienia roszczeń o zwrot nienależnie spełnionych świadczeń może rozpocząć bieg dopiero po podjęciu przez kredytobiorcę -konsumenta wiążącej (świadomej, wyraźnej i swobodnej) decyzji w tym względzie. Dopiero wtedy można przyjąć, że brak podstawy prawnej świadczenia stał się definitywny, a strony mogły zażądać skutecznie zwrotu nienależnego świadczenia (por. art. 120 § 1 zd. 1 k.c.). Z przedłożonych dokumentów wynika zaś, że powódka podjęła świadomą decyzję co do powołania się na całkowitą nieważność umowy wysyłając do pozwanego Banku wezwanie do zapłaty z dnia 23 listopada 2021 r.

W ocenie Sądu orzekającego roszczeń powódki dochodzonych w niniejszym postępowaniu nie można zakwalifikować jako nadużycia prawa z jej strony na podstawie art. 5 k.c. To nie powódka odpowiada za wprowadzenie do umowy postanowień niedozwolonych na podstawie art. 385 1 k.c., ale pozwany. Okoliczność, że powódka realizuje swoje prawa na drodze sądowej po tylu latach od daty zawarcia umowy kredytu nie ma żadnego znaczenia z punktu widzenia art. 5 k.c. Powódka dochodząc od pozwanego zapłaty nie czyni ze swojego prawa użytku, który by był sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego.

W okresie od dnia 16 stycznia 2006 r. do dnia 15 października 2021 r. powódka wpłaciła na rzecz pozwanego Banku następujące należności – w PLN – podsumowanie pozycji jak w zaświadczeniu na karcie 28 – 32:

- kwota 93.817,6 zł– spłacony kapitał,

- kwota 33.398,37 zł– spłacone odsetki.

Razem kwota 127.215,43 zł (93.817,6 zł + 33.398,37 zł).

Powódka jednakże zażądała zwrotu spełnionych świadczeń na rzecz pozwanego Banku w okresie od dnia 16 stycznia 2006 r. do dnia 15 października 2021 r. w wysokości 126.61,36 zł i takim żądaniem Sąd był związany stosownie do art. 321 § 1 k.p.c.

O odsetkach ustawowych za opóźnienie Sąd pierwszej instancji orzekł na podstawie art. 481 k.c. w związku z art. 455 k.c., podkreślając, że świadczenie z tytułu zwrotu nienależnego świadczenia na podstawie art. 410 k.c. w związku z art. 405 k.c. jest świadczeniem bezterminowym, zatem na podstawie art. 455 k.c. powinno być spełnione niezwłocznie po wezwaniu dłużnika do zapłaty. W ocenie Sądu orzekającego termin „niezwłocznie” to w okolicznościach niniejszej sprawy termin 14 dni jako adekwatny na spełnienie świadczenia nienależnego.

Stanowisko strony powodowej odnośnie daty początkowej roszczenia odsetkowego okazało się nieuzasadnione.

Żądana i zasądzona kwota 110.000 zł była objęta treścią wezwania do zapłaty z dnia 23 listopada 2021 r. – karta 41 – 42. Wezwanie to doręczono stronie pozwanej w dniu 26 listopada 2021 r. – karta 44 verte. Doliczając do daty 26 listopada 2021 r. termin 14 dni na spełnienie świadczenia wskazać należy, że pozwana powinna była spełnić świadczenie w zakresie kwoty 110.000 zł do dnia 10 grudnia 2021 r. Zatem od dnia 11 grudnia 2021 r. pozwana pozostaje w opóźnieniu w zapłacie kwoty 110.000 zł, co uzasadniało zasądzenie odsetek ustawowych za opóźnienie od kwoty 110.000 zł od dnia 11 grudnia 2021 r. do dnia zapłaty – vide punkt II tiret pierwszy wyroku.

Żądana i zasądzona kwota 16.618,36 zł była objęta treścią wezwania do zapłaty z dnia 29 grudnia 2021 r. – karta 45 – 46. Wezwanie to doręczono stronie pozwanej w dniu 17 stycznia 2022 r. – karta 48 verte. Doliczając do daty 17 stycznia 2022 r. termin 14 dni na spełnienie świadczenia wskazać należy, że pozwana powinna była spełnić świadczenie w zakresie kwoty 16.618,36 zł do dnia 31 stycznia 2022 r. Zatem od dnia 1 lutego 2022 r. pozwana pozostaje w opóźnieniu w zapłacie ww. kwoty, co uzasadniało zasądzenie odsetek ustawowych za opóźnienie od kwoty 16.618,36 zł od dnia 1 lutego 2022 r. do dnia zapłaty – vide punkt II tiret drugi wyroku.

Stan faktyczny niniejszej sprawy ustalono na podstawie dokumentów przedłożonych przez strony, zeznań świadków (w zakresie tylko w jakim poczyniono ustalenia faktyczne jak wyżej) i na podstawie przesłuchania powódki.

Na rozprawie w dniu 6 marca 2023 r. Sąd postanowieniem wydanym na podstawie art. 235 2 § 1 pkt 2, 3 k.p.c. pominął wniosek dowodowy strony powodowej i strony pozwanej o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego sądowego.

W przedmiocie zwrotu kosztów procesu orzeczono na zasadzie art. 100 k.p.c., zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik postępowania. Powódka uległa żądaniu nieznacznie, albowiem tylko w zakresie roszczenia odsetkowego. O odsetkach ustawowych za opóźnienie, zasądzonych od kosztów procesu, orzeczono zgodnie z art. 98 § 1 1 k.p.c.

Sąd nie stwierdził uzasadnionych podstaw do przyjęcia wielokrotności stawki minimalnej wynagrodzenia pełnomocnika powódki w osobie adwokata.

Pozwany zaskarżył powyższy wyrok w części (tj. w zakresie pkt I., II. i IV.), zarzucając:

1. naruszenie przepisów prawa materialnego - art. 189 k.p.c. poprzez przyjęcie, że powód ma interes prawny w dochodzeniu powództwa o ustalenie, że stosunek prawny nie istnieje -pomimo, iż wyrok ustalający nie rozstrzygnie ostatecznie sporu między stronami, przy czym nawet hipotetyczne uznanie kwestionowanych postanowień za abuzywne nie implikuje przyjęcia, że skutkiem jest nieważność umowy;

2. naruszenie przepisów prawa materialnego - art. 385 1 § 1, § 2 i § 3 k.c. w zw. z art. 3 ust. 1 i art. 4 ust. 2 i art. 6 ust. 1 Dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (dalej jako: „Dyrektywa 93/13") polegające na ich błędnej wykładni oraz art. 385 2 k.c. polegające na jego niezastosowaniu, art. 65 § 1 i § 2 k.c. polegające na ich niezastosowaniu, a także art. 358 1 § 2 k.c. polegające na jego zastosowaniu i błędnym przyjęciu, że:

i. klauzula denominacyjna (określająca walutę kredytu) może być badana pod kątem abuzywności z powołaniem na abuzywność odesłania do Tabeli Kursów Walut (klauzulę przeliczeniową) - mimo, że są to całkowicie odrębne warunki umowne, klauzula walutowa jest jednoznaczna, a nadto została indywidualnie uzgodniona;

ii. postanowienia Umowy Kredytu postanowienia Umowy Kredytu tj. § 1 pkt 8, § 2 ust. 1 w zw. z § 5 ust. 4 i 5, § 13 ust. 7, § 18 ust. 1, § 19 pkt 1 i 2 oraz § 22 ust. 2 mają charakter niedozwolony z uwagi na niemożność oszacowania przez konsumenta istotnych konsekwencji ekonomicznych zawieranej umowy - mimo, że kwota kredytu jest wprost określona w umowie kredytu w CHF i nie jest wyznaczana przez którąkolwiek ze stron, sama informacja o sposobie ustalania Tabeli Kursów Walut nie jest informacją „istotną" dla konsumenta, a konsument miał możliwość zrozumienia działania warunku umownego w postaci klauzuli denominacyjnej;

(...). klauzula denominacyjna stanowi „waloryzację" i pozostawia Bankowi swobodę w jednostronnym ustalaniu wysokości zobowiązania Kredytobiorcy i wysokości rat kredytu - mimo, że Umowa Kredytu wprost wskazuje na kwotę kredytu jako 34.750,90 CHF, kwota ta została objęta konsensem stron, zaś ewentualna wypłata/spłata kredytu dotyczy wyłącznie etapu wykonywania umowy;

a w konsekwencji niewłaściwe zastosowanie art. 385 1 § 1 k.c. poprzez błędne przyjęcie, że postanowienia Umowy Kredytu kształtują prawa i obowiązki powoda w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, naruszając jego interesy i to w sposób rażący - mimo że postanowienia te oceniane na dzień zawarcia Umowy przesłanek tych nie spełniają, a ryzyko kursowe przyjęte przez kredytobiorcę rekompensowane było dodatkowymi korzyściami (niższym oprocentowaniem), dlatego też Bank na dzień zawierania Umowy mógł racjonalnie się spodziewać, że powód przyjąłby takie warunki również w drodze negocjacji indywidualnych;

3. naruszenie przepisów prawa materialnego - art. 385 1 § 2 k.c. polegające na jego błędnej wykładni i przyjęciu, że Umowa Kredytu bez postanowień uznanych za abuzywne nie może być nadal wykonywana - mimo, że umowa nawet bez postanowień uznanych za abuzywne, oceniana wg kryteriów obiektywnych, może trwać nadal i być wykonywana w walucie obcej;

4. naruszenie przepisów prawa materialnego - art. 385 1 § 1 i § 2 k.c. oraz art. 4 ustawy o zmianie ustawy - Prawo bankowe (dalej: Ustawa antyspreadowa) w zw. z art. 385 k.c. oraz art. 316 § 1 k.p.c. poprzez ich niezastosowanie i nieuwzględnienie stanu wprowadzonego Ustawą antyspreadowa przy ocenie celowości stosowania przez Sąd sankcji (i to nieważności) dla zachęcenia banków do umieszczania w umowach kredytu postanowień dotyczących kursów walut w sytuacji, gdy obowiązek taki wynika już z ww. ustawy, wypełniając cele Dyrektywy 93/13 - a w konsekwencji błędne przyjęcie, że nie została uchylona ewentualna abuzywność kwestionowanych postanowień;

5. naruszenie przepisów prawa materialnego - art. 358 § 1 i § 2 k.c. w zw. z art. 3 k.c. oraz art. 69 ust. 3 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. - Prawo bankowe polegające na ich niezastosowaniu oraz art. 385 k.c. poprzez jego błędną wykładnię - w zw. z art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13/EWG poprzez nieuzupełnienie luki powstałej wskutek uznania postanowień Umowy za abuzywne za pomocą: (i) przepisów dyspozytywnych, mimo że kurs wymiany walut PLN/CHF może zostać ustalony również w oparciu o przepis dyspozytywny obowiązujący w dniu orzekania - art. 358 § 2 k.c., który może znaleźć również zastosowanie z uwagi na fakt, że umowa kredytu jest zobowiązaniem o charakterze trwałym, i na który strony wyraziły zgodę w § 33 COU; (ii) wskaźnika o charakterze dyspozytywnym, jakim w dacie zawarcia Umowy był kurs średni NBP;

6. naruszenie przepisów prawa materialnego - art. 385 1 § 1 i § 2 k.c. polegające na jego zastosowaniu, a także art. 69 ust. 1 i ust. 2 Prawa bankowego (w brzmieniu sprzed nowelizacji dokonanej ustawą z dnia 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy - Prawo bankowe ) polegające na ich błędnej wykładni:

i. nieprawidłowym przyjęciu, że stwierdzona abuzywność postanowień powinna skutkować nieważnością (trwałą bezskuteczności) umowy - mimo, że umowa nawet bez postanowień uznanych za abuzywne, oceniana wg kryteriów obiektywnych, może trwać nadal;

ii. zaniechanie dokonania przez Sąd własnej oceny, z jakimi skutkami dla konsumenta wiąże się uznanie umowy kredytu za trwale bezskuteczną (nieważną) i czy skutki te są dlań niekorzystne;

7. naruszenie przepisów prawa materialnego - art. 410 § 1 i § 2 k.c. w zw. z art. 405 k.c., polegające na ich błędnym zastosowaniu i nieprawidłowym przyjęciu, iż świadczenia spełnione przez powoda na rzecz Banku stanowiły świadczenie nienależne, mimo że znajdowały one podstawę w łączącym strony stosunku prawnym;

8. naruszenie przepisów prawa materialnego - art. 455 k.c. w zw. z 481 § 1 k.c. poprzez ich błędną wykładnie polegającą na przyjęciu, iż złożenie przez powoda pisma zawierającego żądanie zapłaty z tytułu nieważności Umowy Kredytu powinno zostać uznane za skuteczne wezwanie pozwanego do spełnienia świadczenia wynikającego z nieważności Umowy Kredytu, nie uwzględniając przy tym właściwości zobowiązania, którą - zgodnie z Uchwałą Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2021 r. w sprawie III CZP 6/21 należy wykładać w ten sposób, iż wymagalność świadczenia zostaje zdeterminowana przez złożenie przez powoda oświadczenia o świadomości skutków nieważności Umowy Kredytu, a w konsekwencji błędne określenie momentu naliczania przez Sąd odsetek za opóźnienie;

9. naruszenie przepisów postępowania, mające istotny wpływ na wynik sprawy:

a) art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z art. 231 k.p.c. oraz art. 6 k.c. poprzez brak wszechstronnego rozważenia całości zgromadzonego materiału dowodowego polegającego na: zmarginalizowaniu zeznań świadka B. B. i W. L. oraz zmarginalizowaniu treści dokumentów złożonych do akt sprawy tj. (i) Wniosek kredytowy; (ii) Umowa Kredytu; (iii) Przykładowa umowa ramowa w zakresie współpracy na rynku finansowym oraz przykładowe potwierdzenie zawarcia negocjowanej natychmiastowej transakcji wymiany walut (zanonimizowanego); (v) Przykładowe umowy kredytu (wyciąg - zanonimizowany) i daniu wiary powodowi, mimo, że to zeznania powoda, który miał interes procesowy w przedstawianiu siebie jako osoby niezorientowanej – nie zasługują na wiarygodność;

b) art. 235 2 § 1 pkt 2 i 5 k.p.c. w zw. z: art. 278 § 1 i § 2 k.p.c. oraz art. 227 k.p.c. polegający na pominięciu postanowieniem wydanym na rozprawie w dniu 6 marca 2023 r. powołanego przez pozwanego dowodu z opinii biegłego sądowego na fakty wskazane w odpowiedzi na pozew - m. in. dotyczących przeliczenia wypłat kredytu oraz dot. przeliczenia kredytu po kursie średnim NBP oraz ustalenia skutków uznania umowy kredytu za nieważną dla powoda;

a w konsekwencji błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę rozstrzygnięcia,

polegający na nieprawidłowym przyjęciu, iż:

i. powód nie został należycie poinformowany o ryzyku kursowym, stosowaniu przez Bank kursów kupna i sprzedaży: Kredyt powiązany z walutą franka szwajcarskiego został przedstawiany powódce jako bezpieczny. Podczas spotkań z pracownikiem Banku dotyczących uzyskania kredytu powódce nie wyjaśniono takich pojęć jak kredyt denominowany, indeksowany czy kredyt walutowy. Nie wyjaśniono, że w umowie do jej wykonania przewidziano dwa kursy waluty, kurs kupna do wypłaty kredytu, kurs sprzedaży do spłaty poszczególnych rat kredytu, jak też z jakiego powodu zastosowano mechanizm dwóch kursów. Nie wytłumaczono powódce na jakiej podstawie Bank ustala swoje kursy walut, jak też jakie parametry bierze pod uwagę. Powódka nie została poinformowana co to jest spread walutowy i jaką funkcję pełni w umowie. Nie przedstawiono jej szczegółowej i zrozumiałej informacji na temat ryzyka kursowego jakie wiąże się z zaciąganiem kredytu powiązanego z walutą franka szwajcarskiego. Nie przedstawiono powódce historycznych danych dotyczących kursu CHF w stosunku do PLN za okres sprzed kilku miesięcy lub lat, jak też symulacji, z których wynikałoby jak rata kredytu i saldo kredytu zmieni się w przypadku zmiany kursu CHF - jego wzrostu lub spadku. Nie poinformowano także, że z kredytem powiązanym z CHF związane jest nieograniczone ryzyko kursowe (...) Nie poinformowano gdzie można sprawdzić kurs CHF, który bank będzie przyjmował do wykonania umowy kredytu, wypłaty kredytu i spłaty poszczególnych rat kredytu co miesiąc (str. 5 uzasadnienia wyroku);

ii. brak było możliwości negocjacji postanowień Umowy Kredytu: Powódka ani nie miała możliwości negocjowania, ani nie negocjowała poszczególnych postanowień umowy (str. 8 uzasadnienia wyroku);

(...). powódce nie została przedstawiona oferta kredytu w walucie PLN: Powódce nie przedstawiono w ogóle oferty kredytu w PLN (str. 5 uzasadnienia wyroku);

iv. na skutek zastosowania w umowie klauzul niedozwolonych doszło do rażącego naruszenia interesów powoda oraz do naruszenia przez Bank dobrych obyczajów;

v. a także niepoczynieniu ustaleń faktycznych co do tego, z jakimi konkretnie skutkami dla powoda będzie się wiązało uznanie Umowy Kredytu za nieważną (trwale bezskuteczną) oraz czy skutki te są dlań dotkliwe, a także czy konsument na skutki te się godzi i ma ich świadomość;

które to naruszenia miały istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy, w tym w szczególności dla dokonania prawidłowej oceny, czy kwestionowane przez powoda klauzule mogą zostać uznane za niedozwolone postanowienia umowne w indywidualnym układzie faktycznym, a Umowa Kredytu - za nieważną.

Wskazując na powyższe zarzuty, strona pozwana wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku Sądu Okręgowego w Szczecinie w zaskarżonej części i przekazanie temu Sądowi sprawy do ponownego rozpoznania w tej części, wraz z pozostawieniem temu Sądowi orzeczenia co do kosztów procesu za obie instancje, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. Ewentualnie wniesiono o zmianę zaskarżonego wyroku Sądu Okręgowego w Szczecinie w zaskarżonej części, poprzez oddalenie powództwa w całości oraz o zasądzenie od powódki na rzecz pozwanego zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych.

Powódka, w odpowiedzi na apelację pozwanego, wniosła o jej oddalenie w całości oraz zasądzenie od pozwanego na rzecz powódki kosztów postępowania odwoławczego według norm przepisanych.

W toku postępowania apelacyjnego, pozwany pismem z dnia 30 listopada 2023 r. na podstawie art. 496 k.c. w zw. z art. 497 k.c. podniósł zarzut skorzystania z prawa zatrzymania świadczenia, które w razie uwzględnienia roszczenia objętego powództwem przysługiwało będzie stronie powodowej od pozwanego, do czasu zaoferowania pozwanemu zwrotu świadczenia w postaci środków wypłaconych stronie powodowej w wysokości 115.310,71 zł w związku z zawarciem przedmiotowej umowy kredytu.

Pełnomocnik powódki pismem z dnia 21 sierpnia 2024 r. w imieniu strony powodowej, w związku z zaistniałą koniecznością złożenia przez powódkę oświadczenia o potrąceniu, które zostało dokonane pismem z dnia 26 lipca 2024 r. oraz pismem pozwanego z dnia 8 sierpnia 2024 r., cofnął powództwo o zapłatę sformułowane w pkt. 1 petitum pozwu, ze zrzeczeniem się

roszczenia, w zakresie żądania zasądzenia od pozwanego łącznie na rzecz powódki:

a) kwoty 43.525,02 zł,

b) odsetek ustawowych za opóźnienie liczonych od:

kwoty 110.000 zł za okres od dnia 07.12.2021 r. do dnia 26.07.2024

kwoty 16.618,36 zł za okres od dnia 25.01.2022 r. do dnia 26.07.2024

Strona powodowa podtrzymała żądanie ustalenia nieważności stosunku prawnego w postaci umowy kredytu mieszkaniowego (...) hipoteczny nr (...)zawarta w dniu 13.12.2005 r., łączącej strony niniejszego sporu oraz zasądzenia od pozwanego łącznie na rzecz powódki kwoty 83.093,34 zł, wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia 27.07.2024 r. do dnia zapłaty.

Ponadto, wniesiono o dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z dokumentów:

a) zaświadczenie Banku (w aktach sprawy - załącznik do pozwu),

b) potwierdzenia spłat za okres od dnia 16.10.2021 r. do dnia 05.07.2024 r.,

c) zestawienie spłat,

d) wezwania do zapłaty z dnia 23.11.2021 r., wraz z potwierdzeniem nadania oraz potwierdzeniem odbioru (wydruk ze strony internetowej (...) - w aktach sprawy - załącznik do pozwu),

e) wezwania do zapłaty z dnia 29.12.2021 r., wraz z potwierdzeniem nadania oraz potwierdzeniem odbioru (wydruk ze strony internetowej (...) - w aktach sprawy - załącznik do pozwu),

f) wezwania do zapłaty z dnia 03.04.2023 r., wraz z potwierdzeniem nadania oraz potwierdzeniem odbioru (wydruk ze strony internetowej (...)),

g) wezwania do zapłaty z dnia 08.07.2024 r., wraz z potwierdzeniem nadania oraz potwierdzeniem odbioru (wydruk ze strony internetowej (...)),

h) wezwanie do zapłaty Banku z dnia 28.06.2024 r.,

i) oświadczenie o potrąceniu z dnia 26.07.2024 r. (w aktach sprawy – załącznik do pisma pozwanego z dnia 14.08.2024 r.),

j) kalkulatora odsetek.

Sąd Apelacyjny dodatkowo ustalił.

Pismem z dnia 15 czerwca 2023 r. pozwany oświadczył powódce o skorzystaniu z prawa zatrzymania. Oświadczenie zostało podpisane przez pełnomocnika pozwanego S. P.. Pełnomocnik posiadał uprawnienie do dokonania tej czynności w imieniu banku.

Dowód:

- pismo z 30 listopada 2023 r. – k. 394-396,

- oświadczenia z 15 czerwca 2023 r. – k. 397,

- dowód nadania wraz z potwierdzeniami odbioru – k. 399.

Pismem z dnia 28 czerwca 2024 pozwany wezwał powódkę do zapłaty kwoty 115310,71 zł w terminie miesiąca od daty doręczenia tego pisma tytułem „rozliczenia roszczeń w zakresie wypłaconego przez bank kapitału wynikających z bezskuteczności (nieważności) umowy kredytu (…) zawartej w 2005-12-13”

Dowód: odpis pisma – k. 417

W odpowiedzi na to oświadczenie, pismem z dnia 26 lipca 2024 powódka oświadczyła o potrąceniu z wierzytelnością banku własnej wierzytelności, obejmującej wartość dokonanych wpłat i odsetek za opóźnienie do dnia 26 lipca 2024 w łącznej kwocie 198.404,05 zł. W piśmie wskazano kolejność potrącenia (pierwszej kolejności dokonując potrącenia należności ubocznych z wierzytelnością pozwanego a następnie (w pozostałym zakresie) wartość należności głównej.

Dowód: odpis pisma – k. 402-403

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje

Modyfikacja zaskarżonego wyroku wynikała zasadniczo z uwzględnienia podjętych przez powódkę na etapie postępowania apelacyjnego czynności, które doprowadziły do umorzenia części wierzytelności głównej powódki zasądzonej wyrokiem Sądu Okręgowego, tj. kwoty 43.525,02 zł należności głównej z odsetkami w zakresie wskazanym w punkcie 1. sentencji wyroku, w związku ze skutecznym cofnięciem części roszczenia przez powódkę.

W zaistniałej sytuacji procesowej zaskarżony wyrok należało uchylić w jego punkcie II w zakresie objętym oświadczeniem o cofnięciu pozwu i umorzyć postępowanie w tym zakresie.

Zgodnie z art. 203 § 1 k.p.c. pozew może być cofnięty bez zezwolenia pozwanego aż do rozpoczęcia rozprawy, a jeżeli z cofnięciem połączone jest zrzeczenie się roszczenia – aż do wydania wyroku. Pozew cofnięty nie wywołuje żadnych skutków, jakie ustawa wiąże z wytoczeniem powództwa. Na żądanie pozwanego powód zwraca mu koszty, jeżeli Sąd już przedtem nie orzekł prawomocnie o obowiązku ich uiszczenia przez pozwanego (art. 203 § 2 k.p.c.). Cofnięcia pozwu można dokonać tak w przed Sądem I instancji, jak i w postępowaniu apelacyjnym i to niezależnie od tego, która ze stron złożyła apelację.

Cofnięcie pozwu, będąc przejawem odwołalności czynności procesowych oraz realizacji zasady dyspozycyjności (rozporządzalności), jest działaniem powoda polegającym na rezygnacji z dochodzenia w danym postępowaniu cywilnym żądania udzielenia mu ochrony prawnej w postaci skonkretyzowanej w pozwie. Cofnięcie pozwu ze zrzeczeniem się roszczenia wywołuje przy tym nie tylko skutki procesowe, ale także materialnoprawne (por. m.in. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 24 lutego 2016 r., sygn. akt I CSK 81/15, LEX nr 2015120; Postanowienie SN z 28.01.2021 r., II CSK 466/20, LEX nr 3224231.).

Dopuszczalność cofnięcia pozwu podlega ocenie Sądu w granicach określonych przez przytoczony powyżej art. 203 § 1 k.p.c., jak również przez art. 203 § 4 k.p.c. Zgodnie z art. 203 § 4 k.p.c. Sąd może uznać za niedopuszczalne cofnięcie pozwu, zrzeczenie się lub ograniczenie roszczenia tylko wtedy, gdy okoliczności sprawy wskazują, że wymienione czynności są sprzeczne z prawem lub zasadami współżycia społecznego albo zmierzają do obejścia prawa.

Cofnięcie pozwu, jak wynika z oświadczenia powodów, uzasadnione zostało (niekwestionowanym przez pozwanego) stwierdzeniem braku podstaw do dochodzenia roszczenia w tej części. Nie sposób doszukać się w okoliczności sprawy sprzeczności działania powodów z którąkolwiek z przesłanek wymienionych w art. 203 § 4 k.p.c. Sąd Apelacyjny uznaje zatem cofnięcie pozwu za dopuszczalne.

Procesowym skutkiem cofnięcia pozwu jest umorzenie postępowania, z uwagi na fakt, że wydanie wyroku stało się niedopuszczalne (art. 355 k.p.c.). Brak jest bowiem pochodzącego od uprawnionego podmiotu żądania rozpoznania sporu.

Zgodnie z art. 386 § 3 k.p.c. jeżeli pozew ulega odrzuceniu albo zachodzi podstawa do umorzenia postępowania, Sąd drugiej instancji uchyla wyrok oraz odrzuca pozew lub umarza postępowanie. Podstawą do umorzenia postępowania mogą być przy tym, lege non distinguente nec nostrum est distinguere, zarówno okoliczności zaistniałe w postępowaniu przed Sądem pierwszej, jak i drugiej instancji. Sytuacja procesowa unormowana w art. 386 § 3 k.p.c. zawiera rozwiązanie analogiczne do przewidzianego w art. 332 § 2 k.p.c., zgodnie z którym w razie cofnięcia pozwu przed uprawomocnieniem się wyroku i przed jego zaskarżeniem z jednoczesnym zrzeczeniem się dochodzonego roszczenia, a za zgodą pozwanego również bez takiego zrzeczenia się, Sąd pierwszej instancji uchyli swój wyrok i postępowanie w sprawie umorzy, jeżeli uzna cofnięcie takie za dopuszczalne (por. np. wywód zawarty w uzasadnieniu wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie, z 11.06.2019 r., V ACa 33/19, LEX nr 2702662).

W tym stanie rzeczy w pkt I wyroku orzeczono na podstawie art. 386 § 3 k.p.c. w zw. z art. 355 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. o uchyleniu zaskarżonego wyroku w pkt II. w części objętej oświadczeniem o cofnięciu i umorzeniu postępowania w tym zakresie.

Natomiast apelacja wywiedziona przez pozwanego okazała się bezzasadna w całości.

Zgodnie z art. 382 k.p.c. Sąd II instancji orzeka na podstawie materiału zebranego w postępowaniu w pierwszej instancji oraz w postępowaniu apelacyjnym. Z regulacji tej wynika, że postępowanie apelacyjne polega na merytorycznym rozpoznaniu sprawy. Oznacza to z kolei, że wyrok sądu drugiej instancji musi opierać się na jego własnych ustaleniach faktycznych i konkluzjach prawnych poprzedzonych własną oceną materiału procesowego w kontekście stanowisk stron oraz w granicach apelacji. Wykonując ten obowiązek Sąd Apelacyjny dokonał ponownej oceny przedstawionego pod osąd materiału procesowego i w jej wyniku stwierdził, że Sąd Okręgowy w sposób prawidłowy przeprowadził postępowanie dowodowe, a poczynione ustalenia faktyczne (zawarte w wyodrębnionej redakcyjnie części uzasadnienia zaskarżonego wyroku) nie są wadliwe i znajdują odzwierciedlenie w treści przedstawionych w sprawie dowodów. Sąd odwoławczy ustalenia Sądu Okręgowego czyni częścią uzasadnienia własnego wyroku, nie znajdując potrzeby ponownego ich szczegółowego przytaczania (art. 387 § 2 1 pkt 1 k.p.c.).

Dokonując oceny prawnej żądań pozwu w kontekście opisanej wyżej podstawy faktycznej rozstrzygnięcia, Sąd odwoławczy stwierdza, że nie budzi wątpliwości dokonana przez Sąd Okręgowy kwalifikacja prawna stosunku prawnego oraz wywodzona przez ten Sąd podstawa prawna dochodzonego roszczenia. Trafnie też Sąd Okręgowy wyjaśnił i zastosował normy kreujące zasady ochrony konsumenckiej, jeśli chodzi o użycie przez przedsiębiorcę nieuczciwych klauzul w umowach zawieranych z konsumentem. Podzielić należy w szczególności ocenę abuzywności klauzuli denominacyjnej (walutowej) oraz spreadowej. Zasadnie też Sąd pierwszej instancji uznał, że sankcją abuzywności klauzul jest ich bezskuteczność wobec konsumenta. Zarazem w realiach niniejszej sprawy biorąc pod uwagę zasadnicze znaczenie obu klauzul dla konstrukcji umowy poddanej pod osąd konieczne staje się przyjęcie, że na skutek spowodowanego ich abuzywnością wyłączenia skuteczności tych postanowień, spowodowana ich abuzywnością dekompozycja treści umowy skutkuje niemożnością utrzymania jej obowiązywania, co czyni uzasadnionym uzasadnieniem sankcji nieważności. To z kolei uzasadnia uwzględnienie roszczenia o zwrot świadczenia spełnionego w jej wykonaniu na podstawie art. 410 k.c. w zw. z art. 405 k.c.

Ta część argumentacji Sądu Okręgowego także nie wymaga istotnych korekt i stanowi element oceny dokonanej przez Sąd Apelacyjny, bez konieczności ponawiania wywodu (art. 387 § 2 1 pkt 2 k.p.c.). Niezbędne uzupełnienia (z odwołaniem się do zasady wykładni zgodnej i z uwzględnieniem wniosków płynących z implementowanych przez art. 385 1 k.c. norm cytowanej wyżej Dyrektywy 93/13) przedstawione zostaną w ramach odniesienia się do zarzutów apelacji.

Pozwany podnosi w apelacji zarówno zarzuty dotyczące naruszenia przepisów prawa procesowego, jak i obrazy przepisów prawa materialnego. Wobec tego, w pierwszej kolejności należało odnieść się do zarzutów dotyczących naruszenia prawa procesowego, gdyż dopiero prawidłowo ustalony stan faktyczny stanowić może podstawę dla rozstrzygnięcia żądań zgłoszonych w niniejszej sprawie. Prawidłowość zastosowania lub wykładni przepisów prawa materialnego może być właściwie oceniona jedynie na kanwie niewadliwie ustalonej podstawy faktycznej rozstrzygnięcia. Skuteczne zatem zgłoszenie zarzutu dotyczącego naruszenia prawa materialnego wchodzi zasadniczo w rachubę tylko wtedy, gdy ustalony przez sąd pierwszej instancji stan faktyczny, będący podstawą zaskarżonego wyroku, nie budzi zastrzeżeń (por. wyrok Sądu Najwyższego z 26 marca 1997 r. II CKN 60/97). Powyższe rodzi konieczność rozpoznania w pierwszym rzędzie zmierzających do zakwestionowania stanu faktycznego zarzutów naruszenia prawa procesowego (por. wyrok Sądu Najwyższego z 7 marca 1997 r. II CKN 18/97).

W okolicznościach sprawy wyjątek stanowi jedynie zarzut naruszenia art. 189 k.p.c. (pomimo zamieszczenia go w ustawie procesowej, przepis ten posiada charakter materialnoprawny), który należy omówić pierwszoplanowo, bowiem przesądzenie, że powódce nie przysługuje interes prawny w wytoczeniu powództwa o ustalenie, czyni w tym zakresie to powództwo bezzasadne a limine, bez potrzeby jego dalszego badania.

Dotycząca tej kwestii argumentacja skarżącego sprowadza się do konkluzji, że rozstrzygnięcie uwzględniające żądania pozwu nie zakończy sporu między stronami a powódce przysługuje „dalej idące” powództwo o zapłatę i w ramach sporu o zapłatę sąd (przesłankowo) powinien odnieść się do kwestii ważności umowy.

Odnosząc się do argumentacji skarżącego dotyczącej tej płaszczyzny, wystarczy podkreślić, że między żądaniem ustalenia a (nieobjętym sporem) roszczeniem o zwrot świadczenia nie zachodzi w niniejszej sprawie jedynie relacja (zależność prejudycjalna) opisywana przez skarżącego. O ile bowiem przesądzenie nieważności umowy (stosunku prawnego) rzeczywiście stanowi przesłankę żądania zasądzenia zwrotu nienależnie spełnionego świadczenia pieniężnego, o tyle rozstrzygnięcie o zwrocie świadczenia nie wyczerpuje interesu prawnego powoda uzasadniającego żądanie wydania wyroku ustalającego zgodnie z petitum pozwu. Powódka dochodząc tzw. ustalenia negatywnego w istocie zgłasza w tym zakresie tzw. roszczenie (żądanie) prewencyjne, mające przesądzić kwestię istnienia wierzytelności pozwanego jako kredytodawcy w stosunku do powódki jako kredytobiorcy o zapłatę dalszych świadczeń z tytułu umowy kredytu. Powództwo w tej części przesądzić ma o zasadności materialnoprawnych zarzutów, formułowanych przez nią jako dłużnika przeciwko roszczeniom pozwanego jako wierzyciela według treści kwestionowanej umowy kredytu.

Orzeczenie zasądzające zwrot świadczenia nienależnego nie stanowiłoby natomiast rozstrzygnięcia prejudycjalnego dla ewentualnego sporu, jaki mógłby być zainicjowany przez pozwanego a dotyczącego jego roszczeń w stosunku do powódki wywodzonych z umowy kredytu. Uwzględnienia wymaga bowiem w tym kontekście bowiem dominująca obecnie w orzecznictwie Sądu Najwyższego wykładnia art. 365 k.p.c., zgodnie z którą moc wiążąca prawomocnego wyroku dotyczy tylko samej treści sentencji orzeczenia, a nie stanowisk i ocen prawnych wyrażonych w jego uzasadnieniu (por. np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 marca 2008 r., III CSK 284/07). Zatem przedmiotowy zasięg prawomocności materialnej w sensie pozytywnym odnosi się jedynie do samego rozstrzygnięcia, nie zaś do jego motywów i zawartych w nim ustaleń faktycznych (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 15 listopada 2007 r., II CSK 347/07 i z dnia 19 października 2012 r., V CSK 485/11). W tym kontekście zasądzenie objętego pozwem świadczenia pieniężnego, do spełnienia którego pozwany jest zobowiązany ze względu na stwierdzenie nieważności spornej umowy, nie chroni więc w sposób wyczerpujący sfery prawnej powódki objętej żądaniem ustalenia. Natomiast orzeczenie ustalające nieistnienie umowy (stosunku prawnego) będzie miało walor wiążący w przyszłych sporach (przesądzi w sposób wiążący kwestię nieistnienia umowy). W ewentualnym kolejnym procesie zatem pozwany nie będzie mógł skutecznie powoływać się na to, że jego zdaniem umowa między stronami jest ważna.

Orzeczenie negujące w sposób wiążący strony istnienie faktu prawotwórczego (stosunku prawnego) ma zatem o tyle chronić sferę prawną dłużnika, aby wyeliminować ewentualny spór co do istnienia stosunku prawnego (i zarazem jego obowiązku spełnienia świadczenia umownego) a zatem przesądzić zasadność zarzutów dłużnika niweczących ewentualne (sporne) roszczenia wierzyciela. Powódka (traktowana przez pozwanego jako dłużnik w zakresie niespłaconej części świadczenia wyliczonego zgodnie z umową kredytu) nie ma natomiast „dalej idących” roszczeń w stosunku do pozwanego w tej płaszczyźnie. Nie posiada zatem (innych niż żądanie wydania wyroku ustalającego) instrumentów, które pozwalałyby na eliminację ewentualnych sporów, jakie mogą w przyszłości pojawić się na tle pretensji pozwanego do powódki. Dysponentem tych roszczeń jest bowiem pozwany. W interesie prawnym powódki pozostaje więc jedynie przesądzenie braku jego obowiązku świadczenia wynikającego z nieważnej jego zdaniem umowy. Zatem podniesiony w apelacji argument o możliwości zaspokojenia interesu prawnego w innym postępowaniu np. w sprawie o świadczenie nie może uzasadniać formułowanego zarzutu.

W rezultacie zarzut naruszenia art. 189 k.p.c. musi być uznany za bezzasadny.

W ocenie Sądu Apelacyjnego chybione okazały się również zarzuty dotyczące poprawności postępowania dowodowego.

W tym zakresie pozwany podniósł m.in. zarzut naruszenia art. 235 2 § 1 pkt 2 k.p.c. w zw. z art. 278 § 1 k.p.c. oraz art. 227 k.p.c., polegający na błędnym pominięciu przez Sąd Okręgowy wniosku o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego jako koniecznego dla ustalenia faktów wskazywanych w odpowiedzi na pozew spośród których pozwany uwypuklił kwestię istniejącego w dacie zawierania umowy zwyczaju na rynku międzybankowym w zakresie stosowania przez banki tabel kursowych w relacjach z klientami oraz rynkowego charakteru kursów walut stosowanych przez bank na potrzeby realizacji umowy.

Stosownie do treści art. 278 § 1 k.p.c. w wypadkach wymagających wiadomości specjalnych sąd, po wysłuchaniu wniosków stron co do liczby biegłych i ich wyboru, może wezwać jednego lub kilku biegłych w celu zasięgnięcia ich opinii. Jednakże potrzeba powołania biegłego powinna wynikać z okoliczności sprawy, a nie z samego przekonania strony, że wiedza fachowa biegłego danej specjalności jest konieczna dla wyjaśnienia istotnych okoliczności sprawy – por. uzasadnienia wyroków SA w Szczecinie z 30 listopada 2017 r., III APa 9/17, SA w Lublinie z 3 października 2019 r., III AUa 1029/18 czy SA w Białymstoku z 25 maja 2018 r., I AGa 85/18. Analiza okoliczności, na które dowód ten został powołany w odpowiedzi na pozew, w korelacji z okolicznościami wskazanymi w tym względzie w apelacji, a z których wynika, że pozwany stoi na stanowisku, iż nieprzeprowadzenie dowodu z opinii biegłego skutkowało niepoczynieniem ustaleń faktycznych co do zwyczaju w transakcjach walutowych, istniejącego w dacie zawierania umowy na rynku międzybankowym, do którego stosował się pozwany ustalając wysokość kursów walut ujawnionych w publikowanych tabelach kursowych, czy wreszcie błędne ustalenie przez Sąd I instancji, że pozwany miał wyłączny i dowolny wpływ na wysokość kursów walut, co doprowadziło do przyjęcia, iż łącząca strony umowa narusza dobre obyczaje i w sposób rażący interes powodów. W tym kontekście Sąd Apelacyjny zauważa, że dla oceny kwestionowanych przez powodów klauzul przeliczeniowych istotne jest – z punktu widzenia żądania o ustalenie nieważności umowy – czy w świetle treści umowy konsument znał mechanizm ustalania kursów, służących do określania wzajemnych świadczeń stron umowy. Sam zaś sposób ustalania kursów walut obcych oraz rzetelność przyjętego przez bank wzorca szacowania wartości walut w toku wykonywania umowy (co, jak się wydaje, w zamyśle pozwanego miało być ustalone na podstawie dowodu z opinii biegłego), pozostaje zatem bez wpływu na ocenę klauzuli jako niedozwolonej. Sąd odwoławczy w pełni więc podziela stanowisko Sądu I instancji, zgodnie z którym dowód ten jest nieistotny dla ustalenia okoliczności istotnych z punktu widzenia ostatecznego rozstrzygnięcia sprawy.

Uwypuklenia wymaga, że wyznaczaną przez treść powództwa oś sporu między stronami i podstawę do formułowania zarzutów o nieważności tej czynności prawnej stanowił sposób konstrukcji poszczególnych postanowień analizowanej umowy kredytowej, a nie ekonomiczne aspekty ustalania kursów przez pozwany bank. Przedmiotowa ocena poszczególnych zapisów umów może być natomiast dokonana bez udziału biegłego, na podstawie analizy samej treści umowy. Z treści art. 385 2 k.c. wprost wynika, że oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny. Zasady wykładni zgodnej z prawem europejskim wymagają, by norma ta była wykładana w kontekście treści art. 4 ust. 1 Dyrektywy 93/13. Norma ta stanowi zaś, że nie naruszając przepisów art. 7, nieuczciwy charakter warunków umowy jest określany z uwzględnieniem rodzaju towarów lub usług, których umowa dotyczy i z odniesieniem, w momencie zawarcia umowy, do wszelkich okoliczności związanych z zawarciem umowy oraz do innych warunków tej umowy lub innej umowy, od której ta jest zależna. Zatem obojętne pozostaje to, w jaki sposób po zawarciu umowy, w toku jej wykonywania, przedsiębiorca (w niniejszej sprawie pozwany bank) wykorzystywał klauzulę uznaną ab initio za nieuczciwą. Abuzywność postanowień umownych ocenia się bowiem według stanu na dzień zawierania umowy, a więc zdarzenia, które wystąpiły później pozbawione są jakiejkolwiek doniosłości procesowej. Konsument jest natomiast uprawniony do powoływania się w każdym czasie na zastosowanie w umowie niedozwolonych klauzul umownych i wynikający stąd zarzut nieważności czynności prawnej, a rozstrzygnięcie, czy sporne postanowienia umowne rażąco naruszają interesy powodów jest zastrzeżone do wyłącznej kompetencji sądu orzekającego. Opinie biegłych nie mogą bowiem przesądzać kwestii materialnoprawnych, również wtedy, gdy się do nich odwołają lub używają pojęć prawnych (por. postanowienia SN z 12 stycznia 2021 r., II PSK 4/21 i z 5 czerwca 2020 roku, II UK 161/19).

Z tych samych przyczyn bez znaczenia pozostają prezentowane w ramach tezy dowodowej kwestie dotyczące zwyczajów i standardów rozliczeń transakcji kredytowych, czy też czynników rynkowych wpływających na wysokość marży banku przy ustalaniu kursu przeliczeniowego. Powszechność (skala) stosowania przez banki w umowach z konsumentami postanowień abuzywnych (nieuczciwych) w świetle art. 385 1 k.c. nie może podważać oceny co do bezskuteczności takiej klauzuli w konkretnej sprawie, o ile zachodzą przesłanki przewidziane w powołanej normie. W orzecznictwie TSUE wyjaśniono bowiem wielokrotnie , że norma art. 6 Dyrektywy musi być interpretowana przez sąd krajowy w ten sposób, iż wyłącza możliwość zastąpienia klauzuli uznanej za abuzywną w drodze wykładni umowy, czy też w oparciu o wnioski wywodzone z ogólnych zasad prawa albo ustalone zwyczaje (por. np. wyroki TSUE z 3 października 2019, C-260/18; z 25 listopada 2020 C-269/19). Sam fakt poddania działalności banku zasadom rynkowym także nie wpływa na ocenę konstrukcji stosownych przez przedsiębiorcę w umowach z konsumentem z perspektywy funkcji ochronnych urzeczywistnianych przez regulacje dyrektywy 93/13. Co więcej przyjęcie istnienia zwyczaju, na który powołuje się skarżący, popadałoby w sprzeczność z wnioskami, jakie wywodzi się w orzecznictwie, oceniając zgodność praktyki bankowej z dobrymi obyczajami. Sam fakt, że praktyka banków naruszająca dobre obyczaje miała charakter powszechny nie może uzasadniać tezy o jej znaczeniu prawnym. W rezultacie zarzut naruszenia art. 227 k.p.c. w zw. z art. 278 k.p.c. i art. 235 2 k.p.c. należało uznać za bezzasadny.

Z powyższych względów Sąd Apelacyjny nie dostrzegł też podstaw do zmiany postanowienia dowodowego Sądu I instancji na podstawie art. 380 k.p.c. i przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego w ramach postępowania odwoławczego zgodnie z wnioskiem pozwanego.

Odnosząc się do kolejnego zarzutu apelacji nie można się zgodzić z zarzutem poczynienia przez sąd pierwszej instancji błędnych ustaleń faktycznych powiązanych z zarzutem naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z art. 6 k.c. i art. 231 k.c.

Na wstępie rozważań w tym zakresie wskazać trzeba, że ustalenia faktyczne (tworzące podstawę faktyczną rozstrzygnięcia) stanowią efekt procesu rekonstrukcji faktów opartego o normatywie określone zasady ich przytaczania a następnie dowodzenia. Dowodzenie faktów także poddane jest regułom (normom) prawa procesowego. Fakty przyjęte za podstawę rozstrzygnięcia stanowią więc wynik procesowej weryfikacji twierdzeń stron co do okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia, ewentualnie uzupełnianych o fakty znane powszechnie i fakty znane sądowi z urzędu (art. 228 k.p.c.). Weryfikacja twierdzeń stron następuje w oparciu o przepisy prawa procesowego. Fakty przytaczane przez strony zasadniczo wymagają dowodu i na stronach (zgodnie z art. 232 k.p.c.) spoczywa ciężar przytoczenia faktów oraz dowodów. Bez przeprowadzenia postępowania dowodowego sąd może czynić ustalenia faktyczne jedynie co do faktów przyznanych przez stronę przeciwną (w sposób wyraźny – art. 229 k.p.c. lub w sposób dorozumiany - art. 230 k.p.c.), faktów objętych domniemaniami faktycznymi (art. 231 k.p.c.) lub prawnymi (art. 234 k.p.c.).Ocena przeprowadzonych w sprawie dowodów i uznanie ich wiarygodności oraz mocy dowodowej odbywa się zaś na podstawie kompetencji określonych w art. 233 k.p.c. W wyniku tej oceny sąd uznaje określone fakty za udowodnione (czyni je podstawą rozstrzygnięcia) lub uznając za niewykazane pomija przy rozstrzyganiu. Zatem formułując zarzut „błędu w ustaleniach faktycznych” strona skarżąca winna wykazać, które z przytoczonych reguł procesowoprawnych sąd pierwszej instancji naruszył, uznając za udowodnione (względnie bezsporne lub z innych przyczyn nie wymagające dowodu) fakty kwestionowane w apelacji. Jak wyjaśniono wyżej, sąd odwoławczy (co do zasady) związany jest bowiem zarzutami naruszenia prawa procesowego. Twierdzenie o błędzie w ustaleniach faktycznych powinno być więc odnoszone (zwłaszcza w przypadku apelacji redagowanej przez zawodowego pełnomocnika) do konkretnej normy prawa procesowego, która miała być wadliwie przez sąd zastosowana. W realiach niniejszej sprawy skarżący swoje twierdzenia w tym zakresie powiązał wyłącznie z naruszeniem art. 233 § 1 k.p.c. w związku z art. 6 k.c. i art. 231 k.p.c. W ocenie sądu odwoławczego nie wskazano w apelacji na takie mankamenty oceny dowodów dokonanej przez Sąd Okręgowy, które mogłyby świadczyć o naruszeniu wzorca oceny określonego w art. 233 § 1 k.p.c.

Norma zawarta w art. 233 k.p.c. formułuje zasadniczą podstawę prawną, określającą kompetencje Sądu w zakresie oceny materiału procesowego. Zgodnie z jej brzmieniem sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Wynikający z tej normy wzorzec tzw. swobodnej oceny dowodu przyznaje sądowi kompetencję, która (co do zasady) nie jest ograniczana przez normy prawne, ustalające formalną hierarchię środków dowodowych (jak jest to w przypadku systemu opartego o zasadę legalnej oceny). Sąd przyznaje zatem dowodowi walor wiarygodności i mocy dowodowej (względnie odmawia ich przyznania przyznania) w oparciu o własne przekonanie, powzięte (co do zasady) po bezpośrednim zetknięciu się ze źródłem dowodowym i po poznaniu całokształtu materiału dowodowego przedstawionego pod osąd. W nauce i orzecznictwie nie jest budzi wątpliwości to, że prawidłowe wykonanie tej kompetencji wymaga porównania wniosków wynikających z poszczególnych dowodów przy uwzględnieniu zasad logiki i doświadczenia życiowego. Ocena wiarygodności zatem stanowi wypadkową wniosków wyprowadzonych w efekcie bezpośredniego udziału w procesie przeprowadzania dowodu (a więc spostrzeżeń dokonywanych np. w trakcie przesłuchania świadka lub oględzin) oraz w następstwie dokonywanego przy uwzględnieniu zasad logiki i doświadczenia życiowego porównywania wyników uzyskanych w następstwie przeprowadzenia poszczególnych dowodów (a zatem treści zeznań świadków, analizy dokumentu, wyników oględzin, itp.). Zasady oceny dowodów kierunkują proces badania prawdziwości twierdzeń stron o faktach uznanych przez sąd za istotne dla rozstrzygnięcia.

W tym kontekście jurydycznym podkreślano w judykaturze wielokrotnie, że oparcie opisanego wyżej, sformalizowanego prawnie procesu poznawczego (jakim jest badanie faktu w postępowaniu sądowym) o zasadę swobodnej oceny oznacza przyznanie sądowi kompetencji jurysdykcyjnej, pozwalającej na wiążące przesądzenie znaczenia procesowego poszczególnych dowodów. W związku z tym przyjmuje się zgodnie, że jeżeli z poddanego pod osąd materiału dowodowego sąd wyprowadza ocenę opartą o wnioski logicznie poprawne i zgodne z zasadami doświadczenia życiowego, to taka ocena dowodów musi być uznana za prawidłową, choćby nawet w równym stopniu, na podstawie tego samego materiału dowodowego (np. po uznaniu innych z wykluczających się dowodów za wiarygodne), dawały się wyprowadzić wnioski odmienne. Opisany wzorzec i zasady weryfikacji materiału dowodowego odnosić musi też sąd odwoławczy do oceny zarzutu naruszenia art. 233 k.p.c. Skarżący zatem powinien do tego wzorca odnosić argumentację mającą uzasadniać ten zarzut Sąd odwoławczy jest bowiem związany zarzutami naruszenia prawa procesowego (poza niewystępująca w niniejszej sprawie sytuacją nieważności postepowania – por. wywody zawarte w uzasadnieniu uchwały SN(7z) z 31 stycznia 2008 r., III CZP 49/07, OSNC 2008, nr 6, poz. 55.). Oznacza to, że zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. sąd odwoławczy bada wyłącznie w jego granicach wytyczanych przez skarżącego.

Dla skuteczności zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. nie wystarcza więc stwierdzenie o wadliwości dokonanych ustaleń faktycznych, odwołujące się do stanu faktycznego, który w przekonaniu skarżącego odpowiada rzeczywistości. Konieczne jest podanie i uzasadnienie przyczyn wykazujących to, że sąd nie zachował opisanego wzorca oceny. Skarżący powinien zatem wskazać, jakie kryteria oceny naruszył sąd przy ocenie konkretnych dowodów, uznając brak ich wiarygodności i mocy dowodowej lub niesłuszne im je przyznając (por. np. wyroki SN z 23 stycznia 2001 r., IV CKN 970/00; 12 kwietnia 2001 r., II CKN 588/99; 10 stycznia 2002 r., II CKN 572/99). Jak wyjaśniono wyżej, jako zasadnicze kryteria tej oceny wyróżnia się zgodność wniosków sądu z zasadami logiki i doświadczenia życiowego oraz komplementarność (spójność) argumentacji polegającą na wyprowadzaniu poprawnych wniosków z całokształtu materiału procesowego. Komplementarność ta będzie naruszana w przypadku nieuzasadnionego pominięcia przez Sąd wniosków przeciwnych wynikających z części dowodów. Zatem skarżący nie może poprzestać na przedstawieniu własnej (korzystnej dla jego stanowiska procesowego) oceny znaczenia i waloru procesowego poszczególnych dowodów), lecz musi wyeksponować i uzasadnić zaistnienie takich okoliczności, które świadczyć będą o sprzeczności logicznej oceny dokonanej przez sąd jej nieprzystawania do wniosków jakie należy wyprowadzić z zasad doświadczenia życiowego czy też wady polegającej na zaniechaniu wzięcia pod uwagę wniosków wynikających z nieocenionych przez sąd dowodów.

Odnosząc się w pierwszej kolejności do kwestionowanej w ramach zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. poprawności ustalenia, że powódka nie została w sposób należyty poinformowana o ryzyku kursowym, stwierdzić należy, że pozwany w istocie nie wskazuje dowodów, które miałyby być przez Sąd Okręgowy ocenione sprzecznie z opisanym wyżej wzorcem. Zarzucając błędne ustalenie co do braku należytej informacji o ryzyku kursowym (walutowym) związanym z umieszczeniem w umowie klauzuli denominacyjnej skarżący odwołuje się do treści zeznań świadka B. B. oraz procedur obowiązujących w pozwanym banku, czy wreszcie oświadczeń kredytobiorców zawartych we wniosku kredytowym.

W miejscu przypomnienia wymaga, że Sąd Okręgowy uznał wymienione przez pozwanego dowody za niemiarodajne dla określenia zakresu informacji co do zakresu ryzyka kursowego, jakie wiąże się z zastosowaniem w umowie klauzuli denominacyjnej, przekazanej przez pozwanego powódce jako konsumentce na etapie poprzedzającym zawarcie umowy. Konstatacja jest w pełni zasadna. W realiach niniejszej sprawy istotne jest bowiem nie to, czy powódka jako konsument znała pojęcie ryzyka walutowego, lecz to czy uzyskała od przedsiębiorcy dość danych (przedstawionych w zrozumiały sposób), by właściwie ocenić (zrozumieć, oszacować) skutki zastosowania klauzuli umownej, w kształcie przygotowanym przez przedsiębiorcę bankowego, dla jej interesów ekonomicznych i prawnych w całym okresie obowiązywania umowy, a także by dobrowolnie oraz świadomie przyjąć na siebie ryzyko ekonomiczne wynikające ze stosowania wspomnianych klauzul przez przedsiębiorcę bankowego. Ocena ta znajduje swoje uzasadnienie w kontekście wywodzonych z treści art. 4 i 5 Dyrektywy 93/13 obowiązków informacyjnych, których wypełnienie pozwala na przyjęcie, że klauzula umowna została sporządzona językiem zrozumiałym. Wiąże się to ściśle z kwestią zachowania przez przedsiębiorcę (w odniesieniu do postanowień określających główny przedmiot umowy w rozumie art. 4 ust. 2 Dyrektywy 93/13) standardu pozwalającego na wyłączenie klauzuli spod kontroli określonej w art. 3 Dyrektywy. Zgodnie z art. 4 ust. 2 Dyrektywy ocena nieuczciwego charakteru warunków nie dotyczy ani określenia głównego przedmiotu umowy, ani relacji ceny i wynagrodzenia do dostarczonych w zamian towarów lub usług, o ile warunki te zostały wyrażone prostym i zrozumiałym językiem. Obowiązek ten w odniesieniu do klauzul umownych poddawanych kontroli został powtórzony w art. 5 Dyrektywy. W tym kontekście należy wykładać (o czym niżej) normę art. 385 1 §1 zdanie ostatnie k.c., zgodnie z którym kontrola abuzywności postanowienia umownego nie dotyczy postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Sąd Okręgowy trafnie uwypuklił przedmiotową kwestię.

Odnosząc się do omawianych w tym miejscu zarzutów apelacyjnych należy zatem wstępnie powtórzyć, że w judykaturze TSUE wyjaśnia się jednolicie, iż sformułowanie postanowienia umownego językiem prostym i zrozumiałym nie może ograniczać się wyłącznie do oceny redakcyjnej (gramatycznej i stylistycznej) strony budowy umowy. Wskazuje się, że artykuł 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że wymóg wyrażenia warunku umownego prostym i zrozumiałym językiem oznacza, że w wypadku umów kredytowych instytucje finansowe muszą zapewnić kredytobiorcom informacje wystarczające do podjęcia przez nich świadomych i rozważnych decyzji. W tym względzie wymóg ów oznacza, że warunek dotyczący ryzyka kursowego, musi zostać zrozumiany przez konsumenta zarówno w aspekcie formalnym i gramatycznym, jak i w odniesieniu do jego konkretnego zakresu, tak aby właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny przeciętny konsument mógł nie tylko dowiedzieć się o możliwości wzrostu lub spadku wartości waluty obcej, w której kredyt został zaciągnięty, ale również oszacować potencjalnie istotne konsekwencje ekonomiczne takiego warunku dla swoich zobowiązań finansowych (por. np. wyrok TS z 14 września 2017 r., C 168 16 (...) v (...) IRELAND LTD (...) v (...) COMPANY, (...) 2017 nr 9 poz. I 703). Przyjmuje się, że wykładnia norm dyrektywy 93/13 stoi ona na przeszkodzie temu, by ciężar dowodu w zakresie prostego i zrozumiałego charakteru warunku umownego w rozumieniu art. 4 ust. 2 tej dyrektywy spoczywał na konsumencie (por. wyrok TS z 10 czerwca 2021 r., C-776/19, VB I IN. (...) SA I (...), LEX nr 3183143). Zatem to przedsiębiorca winien przedstawić twierdzenia faktyczne (i dowody) co do zachowania opisanego standardu.

W ocenie Sadu Apelacyjnego, w realiach ocenianej sprawy pozwany nie powołał dowodów, które pozwalałyby na uznanie, że do zachowania opisanego standardu doszło (szczegółowo kwestia ta zostanie omówiona niżej). W tym kontekście nie przedstawia skarżący żadnych argumentów dowodowych, które podważałyby relację powódki co do zakresu uzyskanej informacji. Dowodu wystarczającego dla wykonania obowiązku wywodzonego z cytowanych wyżej norm nie może stanowić fakt podpisania umowy, jeśli nie zawarto w niej informacji o ryzyku związanym ze zmianą kursu walut. Jak wskazano wyżej obowiązku sporządzenia klauzuli umownej w sposób jednoznaczny i językiem zrozumiałym nie wyczerpuje bowiem wyłącznie poinformowanie o zmienności kursu waluty. Konieczne jest poinformowanie o skutkach tej zmienności dla zakresu obowiązków dłużnika, jeśli chodzi o całość jego zobowiązania wobec banku przez okres wykonywania umowy (a więc o wpływ zmienności kursu na zakres jego obowiązków prawnych i interesów ekonomicznych). Czynność ta zmierzać ma do zapewnienia równowagi informacyjnej stron na etapie zawierania umowy. Zatem to bank powinien wykazać, że przedstawił konsumentowi rzetelną informację odpowiadają zasobowi wiedzy co do możliwości kształtowania się wysokości zobowiązania konsumenta w przyszłości i jego skutków finansowych (dla wysokości raty, jak i wartości całego świadczenia z tytułu zwrotu kredytu).

Dowodu takiego z całą pewnością nie może stanowić oświadczenie kredytobiorcy, że dokonał wyboru oferty w walucie wymienialnej, mając pełną świadomość ryzyka związanego z kredytami zaciągniętymi w walucie wymienialnej. Sąd Apelacyjny ocenia te oświadczenie jako zbyt ogólne i w istocie niepotwierdzające zakresu informacji uzyskanej od przedsiębiorcy ani też nieobrazujące sposobu jej przedstawienia. W okolicznościach niniejszej sprawy należało zatem przyjąć, że omawiane oświadczenie powódki zostało złożone tylko po to, by dopełnić wymogów formalnych wniosku o udzielenie kredytu.

Wbrew stanowisku pozwanego, jakiekolwiek pozytywne dla niego skutki nie wynikają również z powołanych w odpowiedzi na pozew dokumentów dotyczących obowiązującej w banku „wewnętrznej procedury produktowej” (k. 154). Powoływane przez skarżącego dokumenty opisujące procedurę wewnętrzną nie wskazują w żadnym miejscu, by zakres informacji, jaki pracownik miał przedstawić konsumentowi, odpowiadał opisanym wyżej wzorcom. Przede wszystkim podkreślenia wymaga, że wewnętrzna instrukcja ustalająca procedury udzielania kredytów w pozwanym banku jest wyłącznie dowodem jej istnienia. Pozwany nie zaoferował jakiegokolwiek dowodu osadzonego w realiach niniejszej sprawy, wskazującego na to, że w relacji z powodami czynności banku w pełni jej treści odpowiadały. Świadek W. L. zeznała, że nie kojarzy absolutnie powódki jako klienta banku. Co więcej, świadek W. L. wskazała, że nie pamięta, jakie informacje przekazywała klientom na temat ryzyka kursowego i indeksacji. Zeznała: „ Nie pamiętam jakie były procedury pozwanego banku w 2005 roku odnośnie pouczenia o ryzyku kursowym dla klienta, który był zainteresowany kredytem powiązanym z CHF. Nie pamiętam czy w 2005 roku klient mógł negocjować postanowienia umowy kredytu”. (protokół rozprawy w dniu 6 marca 2023 r., k. 281). Natomiast świadek B. B. zeznała, że była osobą upoważnioną do podpisywania umów w imieniu (...) S.A. Świadek B. B. zeznała, że nie uczestniczyła w spotkaniach z powódką (zeznania k. 266-267v). Tym samym zeznania te nie dostarczają żadnych podstaw do ustalenia, jaki zakres informacji został przedstawiony powódce. Za takie nie może być stwierdzenie, że pracownicy banku przestrzegali procedur wewnętrznych, czy też informowali klientów o ryzyku kursowym. Tego rodzaju stwierdzenia nie pozwalają bowiem na ustalenie zakresu informacji przedstawionej w konkretnej sprawie, zwłaszcza w kontekście omówionego wyżej, nieprzystającego do opisanych obowiązków przedsiębiorcy, zakresu informacji, jaka miała być prezentowana zgodnie z powoływaną przez bank procedurą wewnętrzną.

Odnosząc się do zarzutów dotyczących oceny dowodu z zeznań świadków B. B. i W. L. oraz przesłuchania samej powódki, Sąd Apelacyjny wskazuje w tym miejscu, że sam fakt zainteresowania korzystnym rozstrzygnięciem przez jedną ze stron procesu nie oznacza, aby a priori należało negować znaczenie dowodowe przesłuchania tychże osób przy przewidywaniu ich subiektywnego nastawienia (por. wyrok Sądu Najwyższego z 22 sierpnia 1950, C 147/50, NP 1951, Nr 6, poz. 76; w nowszym orzecznictwie wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 23 kwietnia 2013, III AUa 1272/12). Dowód z przesłuchania strony, tak jak i inne dowody, podlega ocenie co do wiarygodności, która powinna nastąpić zgodnie z art. 233 § 1 k.p.c. Nie może oznaczać jej naruszenia jedynie to, iż określony dowód został oceniony niezgodnie z intencją skarżącego. W sytuacji, w której sąd dysponuje dwiema przeciwstawnymi grupami dowodów, musi dokonać wyboru tej, na podstawie której dokona ustaleń faktycznych. O ile wybór ten zostanie dokonany w sposób swobodny, a więc odpowiadający art. 233 § 1 k.p.c., to nawet poważne wątpliwości co do trafności oceny dokonanej przez sąd pierwszej instancji nie uzasadniają skutecznego zarzutu naruszenia tego przepisu. W judykaturze podkreśla się, że zeznania stron muszą być dokładnie weryfikowane, np. poprzez ich konfrontację z innymi dowodami oraz zasadami wiedzy i doświadczenia. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, zeznania powódki zostały ocenione przez Sąd I instancji właściwie, a nadto korespondowały z pozostałymi zebranymi w sprawie dowodami. Inne stanowisko pozwanego w tej kwestii nie czyni jego zarzutu zasadnym.

Nie są zasadne też te zarzuty, które zmierzają do wykazania, że klauzule uznane przez Sąd Okręgowy za abuzywne były indywidualnie negocjowane (uzgodnione) z powódką. Pozwany nie przedstawia żadnych argumentów dowodowych mających wykazywać, że powódka posiadała rzeczywisty wpływ na treść umowy w spornym zakresie. Przypomnieć należy zaś, że ustalenie dotyczące braku możności negocjowania poszczególnych postanowień umowy odnosić należy więc (wobec stanowiska strony powodowej, o które opiera się żądanie pozwu) do treści art. 385 1 § 3 i § 4 k.c. (odczytywanych w kontekście jurydycznej treści normy) art. 3 ust 2 zd. 3 Dyrektywy 93/13, zgodnie z którym jeśli sprzedawca lub dostawca twierdzi, że standardowe warunki umowne zostały wynegocjowane indywidualnie, ciężar dowodu w tym zakresie spoczywa na nim.

Regulacja ta tworzy domniemanie, że poszczególne postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nie były negocjowane indywidualnie (wynikały ze stosowania przez przedsiębiorcę w swojej praktyce opracowanego wcześniej na potrzeby obsługi klienteli wzorca umowy, regulaminu czy też ogólnych warunków). Skutkiem tego domniemania jest otwarcie możliwości ich kontroli w płaszczyźnie wytyczanej przez art. 385 1 k.c. interpretowany w kontekście art. 3-6 Dyrektywy 93/13. Przedsiębiorca kwestionujący możliwość zastosowania tego domniemania powinien przedstawić fakty i dowody wskazujące na fakt negocjowania z konsumentem brzmienia poszczególnych klauzul.

Przypomnieć też należy, że zgodnie z art. 3 ust 2 zdanie drugie dyrektywy fakt, że niektóre aspekty warunku lub jeden szczególny warunek były negocjowane indywidualnie, nie wyłącza stosowania niniejszego artykułu do pozostałej części umowy, jeżeli ogólna ocena umowy wskazuje na to, że została ona sporządzona w formie uprzednio sformułowanej umowy standardowej. Tak jest niewątpliwie w niniejszej sprawie, która dotyczy umowy kredytu hipotecznego adresowanej do nieokreślonego kręgu konsumentów i opartej o sformatowane wcześniej postanowienia. W judykaturze TSUE dokonując interpretacji normy art. 3 Dyrektywy 93/13 wyjaśniono też, że jej brzmienie powoduje, iż sam podpis na zawartej przez konsumenta z przedsiębiorcą umowie stanowiącej, że na jej mocy tenże konsument akceptuje wszystkie określone z góry przez przedsiębiorcę warunki umowy, nie pociąga za sobą obalenia domniemania, zgodnie z którym warunki te nie były indywidualnie negocjowane (por. np. Postanowienie TS z dnia 24.10.2019 r., C-211/17, (...) S. v. (...), (...), Dz.U.UE.C 2020, nr 45, poz. 8.

W kontekście omawianego zarzutu zatem nie będzie wystarczające dla wzruszenia opisanego domniemania i doprowadzenie do wyłączenia możliwości kontroli abuzywności poszczególnych klauzul samo powołanie się na to, że konsument miał możność wyboru produktu (np. kredytu denominowanego albo kredytu „złotówkowego”, czy też waluty, według której indeksacja miałaby następować), mógł negocjować wysokość kredytu czy też inne elementy kosztów (np. marżę, opłaty itp.). Chodzi o wykazanie nie tylko tego, że stosowanie klauzuli zostało „uzgodnione” między stronami, lecz przede wszystkim tego, że klauzula (jej treść) została ukształtowana w wyniku indywidulanych negocjacji.

Wykazać należy więc, że indywidualnym negocjacjom podlegała cała treść klauzuli (a zatem przyjęty przez przedsiębiorcę „mechanizm denominacyjny” (w tym zwłaszcza mierniki, według których ustalać miano kurs waluty, sposób ustalania wartości tzw. spreadu , itp.). W realiach sprawy nie prezentuje skarżący żadnych twierdzeń, z których wynikałoby że powódka posiadała rzeczywisty wpływ na kształt tych postanowień umownych, a zatem faktycznie mogła uzgadniać treść klauzuli indywidualnie – w sposób odbiegający od stosowanego przez pozwanego wzorca, lub sama klauzula w kształcie wynikającym z materiału procesowego została umieszczona w umowie na wyraźne (indywidualne) życzenie powódki (nie była stosowana we wzorcu na podstawie którego zawierano umowy z innymi kontrahentami). Przeciwnie, z materiału procesowego wynika jednoznacznie, że umowa zawierana była według wzoru opracowanego wcześniej przez pozwanego i oferowanego konsumentom. W odniesieniu do spornych postanowień (sposobu ukształtowania klauzuli denominacyjnej i spreadowej) konsumentowi nie oferowano nawet możliwości negocjacji (czynienia indywidualnych uzgodnień odbiegających od stosowanego przez przedsiębiorcę bankowego wzorca umowy). Jak wyjaśniono, samo dokonanie wyboru między różnymi „produktami bankowymi” oferowanymi przez przedsiębiorcę nie może być utożsamione z indywidualnym uzgodnieniem treści klauzuli umownej w rozumieniu art. 385 1 k.p.c. interpretowanego w kontekście tworzonym przez jurydyczną treść art. 3 Dyrektywy 93/13.

Sama możliwość negocjacji kursu przeliczeniowego jaki miałby być zastosowany przy wypłacie kredytu jaka ma wynikać z zeznań przywołanego w apelacji świadka nie może być utożsamiana z indywidulanym ustaleniem treści umowy w zakresie sposobu ustalania kursów tabelowych (zwłaszcza, że w niniejszej sprawie nie wynika z materiału dowodowego, by do takich negocjacji doszło). Brak wykazania przez pozwanego by doszło do indywidualnego uzgodnienia brzmienia opisywanych klauzul czyni bezzasadną grupę zarzutów poświęconych tej kwestii.

Przechodząc do zarzutów pozwanego w zakresie naruszenia prawa materialnego, stwierdzić należy, że zasadnicza część jego argumentacji oscyluje wokół kwestii prawidłowego zastosowania przez Sąd Okręgowy do umowy w niniejszej sprawie wzorców ocen dotyczących klauzul niedozwolonych stosowanych przez banki w kredytach konsumenckich określanych w praktyce jako kredyty denominowane lub indeksowane do waluty obcej. Zdaniem skarżącego, kwestionowane postanowienia umowne dotyczące mechanizmu przeliczenia wpłat i wypłat do CHF zostały określone w sposób jednoznaczny, nie kształtują praw i obowiązków powódki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i nie naruszają rażąco jej interesu, w związku z czym nie mogły zostać uznane za niedozwolone postanowienia umowne.

Sąd Apelacyjny wskazuje, że Sąd Okręgowy trafnie zakwalifikował roszczenie objęte pozwem i dla jego oceny prawidłowo zastosował powołane przez siebie przepisy prawne. Właściwa kwalifikacja stosunku prawnego między stronami jako umowy o kredyt denominowany oraz prawidłowo wskazana przez Sąd pierwszej instancji podstawa prawna dla oceny kwestionowanych przez stronę powodową postanowień umownych (art. 385 1 k.c.), czyni zbędnym ponowne szczegółowe przytaczanie i wyjaśnienie treści tych przepisów.

Sąd meriti prawidłowo uznał, że powódka w momencie zawierania umowy była konsumentem w rozumieniu art. 22 1 k.c., tym samym wystarczającym jest odwołanie się do tego wywodu. Powyższe pozwala dokonywać oceny klauzul umownych przez pryzmat norm zawartych w art. 385 1 i 385 2 k.c.

Dokonując ocen prawnych na tle niniejszej sprawy, zwrócić należy uwagę na to, że tzw. klauzule przeliczeniowe (także o kształcie analogicznym do stosowanego przez pozwaną w ramach rozliczeń z powodami) były przedmiotem wielokrotnej analizy w judykaturze. W świetle kolejnych wypowiedzi Sądu Najwyższego, odwołujących się do orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, przyjąć można że ugruntowana jest ocena jako abuzywnych klauzul waloryzacyjnych, odwołujących się do kursu waluty ustalanego przez kredytujący bank bez wskazania w umowie szczegółowych zasad jego ustalania. Wyjaśniano zatem, że postanowienia zawierające uprawnienie banku do przeliczania sumy wykorzystanego przez kredytobiorcę kredytu do waluty obcej (klauzulę tzw. spreadu walutowego), odsyłając do tabel ustalanych jednostronnie przez bank (przedsiębiorcę), traktowane być powinny jako kształtujące sytuację konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i zarazem rażąco naruszające jego interesy. Jako takie klauzule zatem muszą być uznane za niedozwolone (abuzywne) w rozumieniu art. 385 1 k.c. (por. np. wyroki SN z dnia 4 kwietnia 2019 r. III CSK 159/17, dnia 9 maja 2019 r. I CSK 242/18, z dnia 7.11.2019 r., IV CSK 13/19, z dnia 27 listopada 2019 II CSK 483/18, czy z dnia 11 grudnia 2019, V CSK 382/18).

Odnosząc te uwagi do umowy objętej sporem, zaznaczyć wstępnie należy, że tzw. klauzula spreadowa w kształcie przyjętym w niniejszej sprawie, a więc pozwalająca bankowi na przeliczanie świadczenia przy uwzględnieniu kursu ustalonego jednostronnie przez przedsiębiorcę w dacie wymagalności świadczenia, będzie kwalifikowana jako abuzywna niezależnie do tego, czy przyjmie się, że postanowienie umowne dotyczącej tej kwestii jest postanowieniem nieokreślającym głównego świadczenia stron umowy czy też zakwalifikuje się w świetle art. 385 1 k.c. jako określające główne świadczenie (jak prawidłowo przyjął Sąd Okręgowy w niniejszej sprawie, wskazując, iż bez tych postanowień strony umowy nie mogłyby spełnić swoich świadczeń głównych wynikających w umowy; postanowienia te odnoszą się do podstawowych świadczeń stron i w ten sposób determinują wysokość kapitału wypłaconego powódce, jak i wysokość ich świadczeń). W drugim z przedstawionych przypadków klauzula przewalutowania zawarta w umowie kredytu może bowiem podlegać badaniu pod kątem abuzywności, jeżeli nie została wyrażona w jednoznaczny sposób (art. 385 1 k.c. zdanie ostatnie).

W judykaturze wyjaśniono, że dokonując oceny abuzywności postanowienia spreadowego, jako określającego główny przedmiot umowy, określać należy, czy konsument na podstawie jego treści mógł oszacować kwotę, którą będzie musiał świadczyć w przyszłości (por. zwłaszcza wywody zawarte w uzasadnieniu wyroku SN z dnia 7 listopada 2019 r., IV CSK 13/19). W ocenie Sądu Apelacyjnego, w realiach przedmiotowej sprawy, takie oszacowanie nie było możliwe. W umowie nie przedstawiono mechanizmu ustalania kursów przez bank, w związku z czym nie było możliwe poczynienie choćby próby antycypowania sposobu ustalenia kursu w przyszłości, czy też weryfikacji zgodności z umową sposobu ustalenia kursu (a w konsekwencji ustalenia wartości świadczenia obciążającego kredytobiorcę).

Z zakwestionowanych postanowień wynika wprost, że przeliczanie raty kredytu miało odbywać według tabeli kursowej banku, obowiązującej w dniu spłaty. Redagując w taki sposób postanowienia umowne, bank przyznał więc sobie prawo do jednostronnego regulowania wysokości rat kredytu waloryzowanego kursem CHF poprzez wyznaczanie w tabelach kursowych kursu sprzedaży franka szwajcarskiego oraz wartości spreadu walutowego. W żadnym postanowieniu umowy nie sprecyzowano sposobu ustalania kursu wymiany walut wskazanego w tabeli kursów banku. W szczególności postanowienia przedmiotowej umowy nie przewidują wymogu, aby wysokość kursu ustalanego przez bank pozostawała w określonej relacji do aktualnego kursu CHF ukształtowanego przez rynek walutowy lub na przykład kursu średniego publikowanego przez Narodowy Bank Polski. Oznacza to, że bankowi pozostawiona została dowolność w zakresie wyboru kryteriów ustalania kursu CHF w swoich tabelach kursowych, a przez to kształtowania wysokości zobowiązań klientów, których kredyty waloryzowane są kursem CHF. Czynniki obiektywne, a zatem sprawdzalne z punktu widzenia konsumenta, jak w szczególności wysokość rynkowych kursów wymiany CHF, tylko częściowo wpływają na ostateczny koszt kredytu ponoszony przez konsumenta. Już ta okoliczność powoduje, że nie można uznać, by postanowienie dotyczące klauzuli spreadowej zostało sformułowane w sposób jednoznaczny. Nadto, nie sposób podzielić stanowiska pozwanego, jakoby bank nie miał wpływu na wysokość świadczeń stron. Równocześnie wskazać należy, że pozwany nie udowodnił, aby te postanowienia umowne były negocjowane przez strony i powódka świadomie zgodziła się na powierzenie bankowi jednostronnego kształtowania ich zobowiązania.

Ponadto, odnosząc się do wzorców ochrony konsumenta wynikających z przedstawionych poniżej orzeczeń TSUE nie sposób pomijać aspektu niemożności określenia poziomu ryzyka kursowego, jakie wiązało się z przyjętym w umowie mechanizmem ustalania wartości świadczenia kredytobiorcy. Jak już zostało szczegółowo omówione w kontekście oceny zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c., z materiału procesowego nie wynika, by bank przed zawarciem umowy (wykonując obowiązki informacyjne) rzetelnie przedstawił możliwość znacznych wahań kursu waluty przyjętej za podstawę przeliczenia świadczenia. Biorąc pod uwagę zasady rozkładu ciężaru dowodu, to na pozwanym spoczywał ciężar wykazania, jakiej treści informacja została przekazana powódce, jeśli chodzi o ryzyko związane z możliwością istotnej zmiany sytuacji rynkowej rzutującej poważnie na wartość raty kredytowej. W sprawie nie przedstawiono dowodów, które obrazowałyby sposób przekazania informacji, w tym możliwość jej właściwego zrozumienia przez powódkę. Nie sposób zatem przyjąć, by powódka mogła zakładać wartość należności, jakiej bank będzie od niej żądał i miała świadomość, że istnieje realne ryzyko gwałtownych i radykalnych zmian kursowych, w skali jaka wystąpiła w rzeczywistości (a zatem – by przewidywała, że wskutek przyszłych niespodziewanych procesów na rynku walutowym dojdzie do istotnych zmian, jeśli chodzi o kurs CHF do PLN).

Odnosząc te uwagi do kryteriów oceny abuzywności zawartych w treści art. 385 1 k.c., Sąd Apelacyjny zauważa, że w świetle orzecznictwa, jako rażąco sprzeczne z interesem konsumenta, uznać należy już samo skonstruowanie mechanizmu ustalania wartości świadczenia jednostronnie przez bank (mechanizm ten niewątpliwie bowiem narusza równość kontraktową, dając przedsiębiorcy wpływ na kształtowanie obowiązków umownych konsumenta). Jako taka konstrukcja ta narusza też dobre obyczaje. Jednym z zasadniczych aksjomatów przy ocenie postanowień umownych z perspektywy ochrony praw konsumenta jest uczciwość kontraktowa, rozumiana jako nakaz przejrzystego kształtowania stosunku umownego (zwłaszcza dotyczącego żywotnych interesów konsumenta), opartego o wzorzec równej pozycji prawnej stron kontraktu (nienarzucania postanowień przenoszących na konsumenta) zbędnego ryzyka kontraktowego. Postanowienie oceniane w niniejszej sprawie w sposób oczywisty narusza ten wzorzec, skoro w jego świetle decyzja o wyznaczeniu kursu w istocie odbywała się arbitralnie (według kryteriów przyjmowanych przez kierownictwo banku – a więc wewnątrz struktury organizacyjnej banku i ze skutkiem wyłącznie w stosunku do jego pracowników). W rezultacie przyjąć należy, że klauzula dotycząca sposobu ustalania wartości świadczenia kredytobiorcy trafnie została w niniejszej sprawie uznana za abuzywną.

W przypadku klauzuli denominacyjnej, podobnie jak w przypadku klauzuli indeksacyjnej, sprzeczność z dobrymi obyczajami wynika zaś stąd, że na kredytobiorcę (ekonomicznie słabszą stronę umowy) nałożono w istocie nieograniczone ryzyko deprecjacji PLN w stosunku do waluty obcej. Działanie takie nie ma żadnego uzasadnienia w świetle zasad lojalności kontraktowej, zwłaszcza jeśli opiera się o przewagę organizacyjną i informacyjną banku nad kontrahentem. Nie można też pomijać kontekstu, jaki tworzy kreowane przez banki postrzeganie ich jako przedsiębiorców szczególnych – podmiotów zaufania publicznego, które nie tylko finansują działalność lecz działają dla dobra klienteli („doradzają” przy wyborze sposobu finansowania). Ten aspekt związany z oferowaniem rozwiązań ryzykownych ekonomicznie dla konsumenta bez zachowania standardu informacyjnego adekwatnego dla ponoszonego przez kontrahenta ryzyka. Zważywszy na długotrwałość stosunku kredytu, jego znaczącą kwotę, tego rodzaju zachowanie przedsiębiorcy jako dotyczące życiowych interesów konsumenta musi być uznane za naruszające klauzulę dobrych obyczajów. Zarazem będzie ono naruszało rażąco interesy konsumenta. Pamiętać należy, że pojęcie to użyte w art. 385 1 k.c. interpretowane być musi w kontekście wzorca wynikającego z art. 3 ust. 1 Dyrektywy 93/13. Zgodnie zaś z tą normą warunki umowy, które nie były indywidualnie negocjowane, uznaje się za nieuczciwe, jeśli stojąc w sprzeczności z wymogami dobrej wiary, powodują znaczącą nierównowagę wynikających z umowy praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta. Zatem rażące naruszenie interesów konsumenta nastąpi zawsze wówczas gdy stwierdzone zostanie, że zastosowanie kwestionowanego postanowienia umownego prowadzi do znaczącej nierównowagi praw i obowiązków stron umowy ze szkodą dla konsumenta.

Nie można też uznać, by obie przesłanki z art. 385 1 należało traktować rozłącznie (poszukiwać innych okoliczności dla uzasadnienia każdej z nich). Nie można wykluczyć bowiem, że naruszenie interesu konsumenta będzie uzasadniało sprzeczność z dobrym obyczajem (np. gdy wbrew przyjętym za fundamentalne dla obrotu cywilnego zasadom aksjologicznym dojdzie do nieuzasadnionego celem umowy wzbogacenia przedsiębiorcy kosztem konsumenta). Z kolei w przywołanej już judykaturze TS przyjęto, między innymi kategorycznie, że warunki umowy kredytu denominowanego powodujące skutek w postaci ponoszenia nieograniczonego ryzyka kursowego przez kredytobiorcę, mogą doprowadzić do powstania znaczącej nierównowagi wynikających z tej umowy kredytu praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta, jeśli przedsiębiorca nie mógł racjonalnie oczekiwać, przestrzegając wymogu przejrzystości w stosunku do konsumenta, iż ten konsument zaakceptowałby, w następstwie indywidualnych negocjacji, nieproporcjonalne ryzyko kursowe, które wynika z takich warunków (Wyrok TS z 10.06.2021 r., C-776/19, VB I IN. (...) SA I (...), LEX nr 3183143.). Ujmując tę wypowiedź w realiach sprawy nie sposób nie dostrzec, że nie przedstawiono żadnych argumentów, które pozwalałyby na przypuszczenie, że pozwany mógł racjonalnie przewidywać, iż powódka, po uzyskaniu wyczerpującej informacji, świadomie wyraziłaby zgodę w drodze indywidulanych negocjacji na przyjęcie na siebie nieproporcjonalnego ryzyka kursowego. W realiach sprawy więc zarówno klauzula spreadowa, jak i denominacyjna, skutkują znaczącą nierównowagą praw i obowiązków stron umowy ze szkodą dla konsumenta.

Mając na uwadze powyższe, Sąd Apelacyjny uznał za bezzasadny zarzut naruszenia art. 385 1 k.c. mający polegać na błędnym przyjęciu abuzywności klauzuli kursowej przyjętej w umowie między stronami oraz powiązane z nim zarzuty naruszenia art. 385 2 k.c.

Za chybione Sąd Apelacyjny uznał nadto te zarzuty pozwanego, w których kwestionuje on ocenę prawną Sądu I instancji w części dotyczącej wpływu zastrzeżenia w umowie między stronami klauzuli abuzywnej na ważność umowy. Pozwany stoi na stanowisku, że nawet przy przyjęciu abuzywności kwestionowanych przez powodów klauzul umowa może zostać utrzymana w mocy, zaś Sąd winien przeprowadzić analizę możliwości jej dalszego wykonywania przez strony.

Sąd Apelacyjny wskazuje, że w aktualnym orzecznictwie TSUE sformułowano (istotne dla wykładni i zastosowania prawa materialnego także w niniejszej sprawie) rozstrzygnięcia dotyczące wykładni art. 5 i 6 Dyrektywy Rady 93/13/EWG. Ze względu zaś na pozycję ustrojową Trybunału, umocowanego zwłaszcza w świetle art. 19 Traktatu o Unii Europejskiej (Dz. U. z 2004 r. Nr 90, poz. 864/30 z późn. zm.) do zapewnienia poszanowania prawa unijnego w wykładni i stosowaniu, sąd polski jest zobowiązany do uwzględniania przy stosowaniu prawa także wykładni prawa europejskiego przyjętej w tych rozstrzygnięciach. Niekwestionowany jest bowiem obecnie w nauce prawa (por. np. N. Baranowska, Stosowanie wykładni zgodnej z prawem unijnym w sporach horyzontalnych w razie nieprawidłowej implementacji dyrektywy. Europejski Przegląd Sądowy, 2018, nr 2. s. 4-14 i tam prezentowane zestawienie poglądów nauki prawa) oraz orzecznictwie ETS (por. np. wyroki ETS z 13 marca 1997 r., C-197/96, EU:C:1997:155; z 13 lipca 2000 r., C-160/99, EU:C:2000:410; z 18.01.2001 r., C-162/99, Komisja Wspólnot Europejskich przeciwko Republice Włoskiej, EU:C:2001:35; z 5 października 2004 r. w sprawach połączonych od C-397/01 do C-403/01, EU:C:2004:584), obowiązek dokonywania przez sąd krajowy wykładni prawa krajowego w sposób zapewniający spójność (zgodność) z prawem wspólnotowym (określany w dalszym toku niniejszego wywodu mianem obowiązku wykładni zgodnej). W świetle tej zasady sąd, stwierdziwszy zaniechanie (sprzeczność z prawem unijnym) implementacji dyrektywy ma obowiązek takiego zastosowania (wykładni) prawa krajowego, aby zapewnić efektywność ochrony wynikającej z transponowanej do porządku krajowego normy prawa wspólnotowego.

I tak, spośród wypowiedzi judykacyjnych TSUE, zapadłych po 27 lutego 2019 r., w pierwszej kolejności zwrócić należy uwagę na wyrok z dnia 14 marca 2019 r. w sprawie C-118/17, w którym przyjęto, że przepis art. 6 Dyrektywy 93/13/EWG wymaga, by przepisy prawa krajowego interpretowane były w taki sposób, żeby skutkiem wyeliminowania klauzuli umownej o nieuczciwym charakterze było przywrócenie sytuacji prawnej i faktycznej, w jakiej znajdowałby się konsument w przypadku braku istnienia tego nieuczciwego warunku. Stanowisko to nawiązuje do poglądów prezentowanych wcześniej w orzecznictwie i posiadających ugruntowaną motywację prawną. Istotne jest jednak stwierdzenie przez Trybunał w cytowanym wyżej wyroku, że jeśli zostanie stwierdzone, że warunek jest nieuczciwy, a umowa bez takiego warunku nie może dalej istnieć, przepis art. 6 Dyrektywy wymaga takiej interpretacji norm prawa krajowego, która pozwoli na stwierdzenie nieważności umowy. Z kolei w wyroku z 3 października 2019 r., w sprawie C -260/18, przyjęto, że w świetle art. 6 ust. 1 Dyrektywy nieuczciwe postanowienia w umowie zawartej przez przedsiębiorcę z konsumentem nie są wiążące dla konsumentów, na warunkach określonych w prawie krajowym państw członkowskich, oraz że umowa pozostaje wiążąca dla stron na tych samych warunkach, jeżeli może obowiązywać bez nieuczciwych postanowień. Trybunał wskazał, że przepis art. 6 Dyrektywy sam nie określa kryteriów dotyczących możliwości dalszego obowiązywania umowy bez nieuczciwych warunków, lecz pozostawia ich ustalenia sądowi krajowemu zgodnie z krajowym porządkiem prawnym. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej podkreślił jednak, że jeżeli sąd w danej sprawie uzna, że zgodnie z odpowiednimi przepisami utrzymanie w mocy umowy bez zawartych w niej nieuczciwych warunków nie jest możliwe, art. 6 ust. 1 Dyrektywy zasadniczo nie stoi na przeszkodzie jej unieważnieniu. Jest tak zwłaszcza wtedy, gdy unieważnienie klauzul zakwestionowanych przez kredytobiorców doprowadziłoby nie tylko do zniesienia mechanizmu indeksacji oraz różnic kursów walutowych, ale również pośrednio do zaniknięcia ryzyka kursowego, które jest bezpośrednio związane z indeksacją kredytu do waluty. Odwołując się do wcześniejszych swoich orzeczeń, Trybunał stwierdził, że klauzule dotyczące ryzyka wymiany określają główny przedmiot umowy kredytu, więc obiektywna możliwość utrzymania obowiązywania tego rodzaju umowy kredytu wydaje się w tych okolicznościach niepewna (podobną argumentację zawarto w wyroku TSUE z 14 marca 2019 r., C 118/17, EU:C:2019:207, pkt 48, 52). Jak zauważył Trybunał w orzeczeniu C 260/18, wprawdzie dopuszczalne jest, aby sąd krajowy zaradził unieważnieniu nieuczciwych postanowień umownych poprzez zastąpienie ich przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym albo przepisem mającym zastosowanie w razie wyrażenia na to zgody przez strony (zob. podobnie wyroki Trybunału: z dnia 30 kwietnia 2014 r., C 26/13, EU:C:2014:282, pkt 81; a także z dnia 26 marca 2019 r., C 70/17 i C 179/17, EU:C:2019:250, pkt 59), niemniej art. 6 ust. 1 Dyrektywy należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie wypełnieniu luk w umowie, spowodowanych usunięciem z niej nieuczciwych warunków, które się w niej znajdowały, wyłącznie na podstawie przepisów krajowych o charakterze ogólnym, przewidujących, że skutki wyrażone w treści czynności prawnej są uzupełniane w szczególności przez skutki wynikające z zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów. W rezultacie wyrażono stanowczy pogląd, iż nie można zastępować zawartych w umowie postanowień niedozwolonych przez odwoływanie się do reguł ogólnych, do których należą przywołane w apelacji art. 56 k.c. i art. 65 k.c. Wykładnia ta jest konsekwentnie podtrzymywana w kolejnych wypowiedziach TSUE (por. np. wyrok z 29 kwietnia 2021 r., C-19/20, LEX nr 3166094).

W orzecznictwie Sądu Najwyższego przed wydaniem przywołanych dwóch orzeczeń TSUE przyjmowano natomiast, że konsekwencją stwierdzenia niedozwolonej klauzuli umownej, spełniającej wymagania art. 385 1 § 1 k.c., jest działająca ex lege sankcja bezskuteczności niedozwolonego postanowienia, połączona z przewidzianą w art. 385 1 § 2 k.c. zasadą związania stron umową w pozostałym zakresie (por. uchwałę Sądu Najwyższego z 29 czerwca 2007 r., III CZP 62/07, OSNC 2008, nr 7-8, poz. 87 oraz wyroki Sądu Najwyższego z 30 maja 2014 r., III CSK 204/13; z 1 marca 2017 r., IV CSK 285/16 i z 24 października 2018 r. II CSK 632/17). Już jednak po wydaniu przez TSUE rozstrzygnięcia w sprawie C-260/18, Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 27 listopada 2019 r. (I CSK 483/18) przedstawił wykładnię uwzględniającą wnioski płynące z przedstawionej judykatury TSUE, wskazując, że w świetle orzecznictwa TSUE co do zasady wyklucza się, aby sąd krajowy mógł zmieniać treść nieuczciwych warunków zawartych w umowach. Zwrócono też uwagę na to, że działania sądu w razie stwierdzenia klauzuli abuzywnej mają mieć charakter sankcyjny, co oznacza osiągnięcie swoistego skutku zniechęcającego profesjonalnych kontrahentów, zawierających umowy z konsumentami do przewidywania w umowach z nimi nieuczciwych postanowień umownych. Sąd Najwyższy uznał, że skutek ten nie mógłby zostać osiągnięty, gdyby umowa mogła zostać uzupełniona w niezbędnym zakresie przez sąd krajowy przez wprowadzenie do umowy warunków uczciwych. Kontrahent konsumenta niczym by bowiem nie ryzykował, narzucając nieuczciwe postanowienia umowne, skoro mógłby liczyć na to, że sąd uzupełni umowę przez wprowadzenie uczciwych warunków, które powinny być przez niego zaproponowane od razu. Zdaniem Sądu Najwyższego należy więc dążyć do osiągnięcia stanu „niezwiązania” konsumenta zakwestionowanymi postanowieniami umownymi, przy jednoczesnym (na ile to możliwe) utrzymaniu w mocy umowy (art. 6 ust. 1 Dyrektywy).

Na tle powołanych przez siebie rozstrzygnięć TSUE, Sąd Najwyższy uznał także, iż wykluczone jest, jako sprzeczne z celem Dyrektywy, aprobowane we wcześniejszym orzecznictwie Sądu Najwyższego, zastąpienie przez sąd klauzul abuzywnych np. kursem średnim waluty obcej z dnia wymagalności roszczenia ogłaszanym przez NBP. Sąd Najwyższy wyjaśnił, że ryzyko przedsiębiorcy stosującego abuzywne klauzule, byłoby bowiem w razie ich eliminacji ze stosunku umownego niewielkie i nie zniechęcałoby przedsiębiorców do stosowania nieuczciwych klauzul w przyszłości. Dalej wskazano, że zgodnie z art. 6 ust. 1 Dyrektywy, po wyeliminowaniu z umowy niedozwolonych klauzul, umowa będzie wiązała strony bez nieuczciwych postanowień albo dojdzie do tak istotnego jej zniekształcenia, że nie będzie ona mogła być utrzymana (co podlega ocenie przez sąd orzekający w sprawie). Odwołując się w tym kontekście do przywołanego wyżej orzeczenia TSUE w sprawie C-260/18, Sąd Najwyższy określił szczegółowy wzorzec postępowania zmierzającego do oceny, czy umowa może być utrzymana z pominięciem klauzuli abuzywnej, czy też należy stwierdzić jej nieważność. Akcentując to, że wyrok w sprawie C-260/18 dotyczy polskiego sytemu prawnego, Sąd Najwyższy wskazał, że Dyrektywa nie określa kryteriów dotyczących możliwości dalszego obowiązywania umowy bez nieuczciwych warunków, lecz pozostawia ich ustalenie - zgodnie z prawem Unii Europejskiej - krajowemu porządkowi prawnemu. W konkretnej sytuacji należy zatem (w świetle kryteriów krajowych) zbadać możliwość utrzymania w mocy umowy, której klauzule zostały uznane za nieważne. Jeżeli sąd krajowy uzna, że zgodnie z odpowiednimi przepisami obowiązującego prawa utrzymanie w mocy umowy bez zawartych w niej nieuczciwych postanowień nie jest możliwe, to art. 6 ust. 1 Dyrektywy nie stoi na przeszkodzie stwierdzeniu, że ta umowa nie może dalej obowiązywać bez takich warunków i wtedy sąd powinien orzec jej unieważnienie. Odwołując się do wykładni dokonanej przez TSUE, przyjęto również, iż art. 6 ust. 1 Dyrektywy nie stoi na przeszkodzie zastąpieniu nieuczciwego postanowienia umownego wspomnianym przepisem dyspozytywnym albo przepisem mającym zastosowanie w razie wyrażenia na to zgody przez strony, jednak możliwość ta jest ograniczona do przypadków, w których usunięcie nieuczciwego postanowienia umownego zobowiązywałoby sąd do unieważnienia umowy jako całości, wbrew woli konsumenta, narażając go tym samym na szczególnie szkodliwe skutki. Sąd Najwyższy wziął bowiem pod uwagę odpowiedź na zadane pytanie prejudycjalne w kwestii uwzględnienia woli konsumenta co do skutków powołania się na niedozwoloną klauzulę umowną, w której TSUE uznał, że wola konsumenta, który uważa, iż stwierdzenie nieważności całej umowy nie jest dla niego niekorzystne, przeważa nad wdrożeniem systemu ochrony, takiego jak zastąpienie nieuczciwego postanowienia i utrzymanie umowy w mocy. Tym samym Dyrektywa sprzeciwia się, w przypadku braku wyraźnej woli samego konsumenta, utrzymaniu w mocy nieuczciwych warunków umowy, które w chwili rozstrzygnięcia sporu ocenia się jako obiektywnie korzystne dla niego.

W konsekwencji Sąd Najwyższy uznał, że w razie sporu o ważność umowy kredytu bankowego denominowanego (indeksowanego) do obcej waluty, w której treści znajduje się niedozwolona klauzula konsumencka dotycząca sposobu tej denominacji, rozstrzygnięcie powinno polegać na rozpatrzeniu w istocie jedynie dwóch możliwości. W pierwszej kolejności poddane musi być ocenie stwierdzenie nieważności umowy, która bez klauzuli niedozwolonej nie może dalej funkcjonować w obrocie prawnym, zwłaszcza ze względu na brak (odpadnięcie) któregoś z koniecznych składników (essentialia negotii) umowy kredytu bankowego. Druga możliwość to przyjęcie, że umowa jest ważna, ale w miejsce bezskutecznych postanowień waloryzacyjnych nie wchodzą żadne dodatkowe postanowienia. Sąd Najwyższy zaznaczył, że wskazanie na niedozwolony charakter klauzuli umownej jest uprawnieniem konsumenta, w którego interesy zachowanie takiej klauzuli może godzić. W określonych okolicznościach konsument - kredytobiorca może uznać, że jeżeli wyeliminowanie klauzuli niedozwolonej prowadziłoby do unieważnienia umowy, to woli on jej utrzymanie i jednocześnie utrzymanie w mocy całej umowy. Akcentując to, że wyrok w sprawie C-260/18 dotyczy polskiego sytemu prawnego, Sąd Najwyższy wskazał, że Dyrektywa 93/13/EWG nie określa kryteriów dotyczących możliwości dalszego obowiązywania umowy bez nieuczciwych warunków, lecz pozostawia ich ustalenie - zgodnie z prawem Unii Europejskiej - krajowemu porządkowi prawnemu.

Co istotne, pogląd ten został rozwinięty w uchwale SN (7zp) z dnia 7 maja 2021 r. (III CZP 6/21), w której stwierdzono m. in., że niedozwolone postanowienie umowne (art. 385 1 § 1 k.c.) jest od początku, z mocy samego prawa, dotknięte nieważnością. Konsument jednak w sposób wolny i świadomy (mając odpowiedni zasób informacji o skutkach prawnych i ekonomicznych nieważności klauzuli) może udzielić następczo zgody na to postanowienie i w ten sposób przywrócić mu skuteczność z mocą wsteczną. W tym kontekście zatem przyjmuje się że sankcją abuzywności klauzuli jest jej bezskuteczność zawieszona. W świetle powyższego, to przede wszystkim od świadomego wyboru konsumenta zależy kierunek rozstrzygnięcia sądu. Konsument może więc domagać się utrzymania umowy kredytu („poprzez swoje oświadczenie woli „sanując” nieważność klauzuli abuzywnej) albo odmówić zgody na jej obowiązywanie. To konsument zatem w sposób świadomy i wolny może zdecydować, które rozwiązanie jest dla niego najkorzystniejsze. Brak zgody powoduje, że sąd stosując prawo materialne stwierdzić powinien że klauzula nie wiąże konsumenta. Sąd musi zatem zdecydować, czy umowa może obowiązywać dalej bez klauzuli, czy też należy ustalić jej nieważność.

W przytoczonych judykatach zwraca się uwagę na to, że dalsze obowiązywanie umowy, po wyłączeniu z niej nieuczciwych postanowień umownych, jest pomyślane jako ochrona interesu konsumenta, wobec czego, jeżeli on nie uznaje takiego rozwiązania za korzystne dla niego, to może domagać się unieważnienia umowy w całości. Z kolei w judykaturze TS wielokrotnie podkreślano, że decyzja sądu musi uwzględniać interes konsumenta w tym znaczeniu, że orzeczenie powinno przywracać rzeczywistą równość stron umowy. Chodzi tu (jak już akcentowano wyżej) o równość pojmowaną materialnie (a zatem o skutek, w którym zniwelowane zostaną następstwa przewagi informacyjnej i organizacyjnej przedsiębiorcy na etapie zawierania umowy. Wreszcie podkreśla się opisany na wstępie rozważań aspekt skutku wyroku w płaszczyźnie publicznoprawnej. Chodzi tu zatem o kwestię zapewnienia skuteczności środka ochrony prawnej w rozumieniu art. 7 Dyrektywy 93/13 oraz uzyskanie tzw. skutku odstraszającego (zniechęcającego). Przypomnieć należy, że chodzi o takie zastosowanie prawa, by przedsiębiorca stosujący nieuczciwą klauzulę nie czerpał z tego tytułu jakichkolwiek korzyści. Przyjmuje się w judykaturze że rozstrzygnięcie nie może prowadzić do sytuacji w której doszłoby do wyeliminowania „zniechęcającego skutku wywieranego na przedsiębiorców przez zwykły brak stosowania takich nieuczciwych warunków wobec konsumentów, ponieważ nadal byliby oni zachęcani do stosowania rzeczonych warunków, wiedząc, że nawet gdyby miały być one unieważnione, to jednak umowa mogłaby zostać uzupełniona w niezbędnym zakresie przez sąd krajowy, tak aby zagwarantować w ten sposób interes rzeczonych przedsiębiorców” (por. wyroki TSUE z 29 kwietnia 2021 r., C-19/20, LEX nr 3166094; z 26 marca 2019 r., C-70/17, LEX nr 2636811). W tym kontekście więc wzorzec stosowania prawa musi uwzględniać zasadniczo indywidualny interes konsumenta, a równolegle zmierzać do wypełnienia publicznych celów regulacji wywodzonych z przytoczonych na wstępie norm traktatowych. W odniesieniu do klauzul określających główny przedmiot umowy w rozumieniu art. 385 1 k.c. ocenić należy więc (jeśli konsument odmówi zgody na ich obowiązywanie), czy ze względu na ich znaczenie, umowa po ich wyeliminowaniu może nadal obwiązywać i czy trwanie umowy pozostaje w zgodzie ze słusznym interesem konsumenta. Oświadczenie o pozostawieniu w mocy umowy ma zatem w swej istocie prawnej walor konwalidujący czynność prawną, a jego brak (w sytuacji gdy umowa nie może obowiązywać bez klauzuli) nakazuje zastosować do umowy kredytu normę art. 58 § 1 k.c. (taki wniosek prawny wynika z wywodu zawartego w cytowanym wyżej uzasadnieniu uchwały Sądu Najwyższego w sprawie III CZP 6/21).

W cytowanym wyroku z dnia 27 listopada 2019 r. (I CSK 483/18) Sąd Najwyższy zwrócił też uwagę na to, że po raz kolejny w orzecznictwie TS wykluczono możliwość uzupełnienia luk w umowie, spowodowanych usunięciem z niej nieuczciwych warunków, które w niej się znajdowały, wyłącznie na podstawie przepisów krajowych o charakterze ogólnym, przewidujących, że treść czynności prawnej jest uzupełniana przez skutki wynikające z zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów, które nie są zatem przepisami o charakterze dyspozytywnym lub przepisami mającymi zastosowanie, jeżeli strony umowy wyrażą na to zgodę. Odwołując się do wykładni dokonanej przez TSUE, przyjęto, że art. 6 ust. 1 Dyrektywy nie stoi na przeszkodzie zastąpieniu nieuczciwego postanowienia umownego wspomnianym przepisem dyspozytywnym albo przepisem mającym zastosowanie w razie wyrażenia na to zgody przez strony, jednak możliwość ta jest ograniczona do przypadków, w których usunięcie nieuczciwego postanowienia umownego zobowiązywałoby sąd do unieważnienia umowy jako całości, wbrew woli konsumenta, narażając go tym samym na szczególnie szkodliwe skutki. Sąd krajowy, na podstawie prawa krajowego zobowiązany jest wskazać moment, w którym należy dokonać oceny skutków stwierdzenia nieuczciwego charakteru postanowienia umownego, mając na uwadze, w braku wyraźnych wskazówek ustawowych, że interes konsumenta, jaki należy rozważyć, to interes istniejący w momencie rozstrzygania sprawy. Do sądu krajowego zatem należy, na podstawie prawa krajowego i zgodnie z prawem Unii Europejskiej, dokonanie oceny w zakresie kwalifikacji nieuczciwego charakteru postanowienia umownego oraz przedmiotu umowy, w celu ustalenia, czy możliwe jest utrzymanie w mocy umowy pozbawionej nieuczciwych postanowień.

Sytuacja prawna wynikająca ze stwierdzenia abuzywności klauzuli umownej musi być zatem oceniana w świetle przepisów prawa krajowego interpretowanych zgodnie z art. 6 Dyrektywy Rady 93/13/EWG. W oparciu więc o normę art. 58 k.c. oceniać należy, czy po wyeliminowaniu klauzuli uznanej za abuzywną możliwe jest dalsze obowiązywanie umowy.

W ocenie Sądu Apelacyjnego, tak też rozstrzygać trzeba tę kwestię, przy przyjęciu, że klauzula abuzywna o treści objętej sporem w niniejszej sprawie, jest postanowieniem określającym główne świadczenie stron umowy (jak przyjmuje Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18; z 7 listopada 2019 r., IV CSK 13/19; z 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17 i z 9 maja 2019 r., I CSK 242/18). Eliminacja klauzuli określającej główne świadczenie stron wpływa bowiem istotnie na treść stosunku zobowiązaniowego, co powoduje konieczność oceny następstwa prawnych utrzymania w mocy umowy w pozostałej części (w szczególności możności zachowania tzw. równowagi kontraktowej stron, o którą w swojej apelacji postuluje pozwana). Wobec tych argumentów i odwołując się do wcześniejszych swoich wypowiedzi orzeczniczych Sąd Najwyższy odrzuca możliwość przyjęcia, że w przypadku stwierdzenia abuzywności postanowienia dotyczącego przeliczania świadczenia, umowa kredytu podlega uzupełnieniu przez sąd przez wprowadzenie w miejsce niedozwolonych klauzul innego mechanizmu waloryzacji. Stanowisko takie potwierdzono też w kolejnych orzeczenia TSUE (por. wyrok z dnia 29 kwietnia 2021 r., C-19/20).

Sąd Najwyższy uznał, że w razie sporu o ważność umowy kredytu bankowego denominowanego (indeksowanego) do obcej waluty, w której treści znajduje się niedozwolona klauzula konsumencka dotycząca sposobu tej denominacji rozstrzygnięcie powinno polegać na rozpatrzeniu w istocie jedynie trzech możliwości. W pierwszej kolejności poddane musi być ocenie stwierdzenie nieważności umowy, która bez klauzuli niedozwolonej nie może dalej funkcjonować w obrocie prawnym, zwłaszcza ze względu na brak (odpadnięcie) któregoś z koniecznych składników umowy nazwanej kredytu bankowego. Druga możliwość to przyjęcie, że umowa jest ważna, ale w miejsce bezskutecznych postanowień waloryzacyjnych nie wchodzą żadne dodatkowe postanowienia. Po trzecie w określonych okolicznościach konsument - kredytobiorca może uznać, że jeżeli wyeliminowanie klauzuli niedozwolonej prowadziłoby do unieważnienia umowy, to woli on jej utrzymanie i jednocześnie utrzymanie w mocy całej umowy. Sąd powinien uzyskać więc stanowisko strony procesu (kredytobiorcy – konsumenta) poprzedzone poinformowaniem jej o konsekwencjach prawnych wynikających z unieważnienia w całości zawartej umowy kredytowej oraz podobnie, o skutkach uznania za nieważną klauzuli niedozwolonej, z utrzymaniem w mocy pozostałej treści tej umowy. Po przedstawieniu tych informacji, konsument winien oświadczyć, które rozwiązanie wybiera jako dla niego korzystniejsze. W świetle powyższego przede wszystkim od świadomego wyboru konsumenta zależy kierunek rozstrzygnięcia sądu. Kredytobiorca może więc domagać się utrzymania umowy kredytowej bez niewiążących go postanowień umownych albo żądać jej unieważnienia w całości. To konsument decyduje zatem w istocie, które rozwiązanie jest dla niego – w jego ocenie - najkorzystniejsze. Zwraca Sąd Najwyższy też uwagę na to, że dalsze obowiązywanie umowy, po wyłączeniu z niej nieuczciwych postanowień umownych, jest pomyślane jako ochrona interesu konsumenta, wobec czego jeżeli on nie uznaje takiego rozwiązania za korzystne dla niego, to może domagać się unieważnienia umowy kredytowej w całości.

Sąd Apelacyjny wskazuje, że w kontekście rozpatrywanej sprawy, kluczowym dla jej rozstrzygnięcia pozostaje to, na co zwrócił uwagę Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 27 listopada 2019 r. (II CSK 483/18), iż obowiązywanie umowy w dalszym ciągu, po wyłączeniu z niej nieuczciwych postanowień umownych, jest pomyślane jako ochrona interesu konsumenta, gdyż skutki ekonomiczne stwierdzenia nieważności umowy mogą być dla niego dotkliwe. W tym zakresie decydujące było zatem w świetle przedstawionych poglądów judykatury stanowisko powódki jako kredytobiorcy. Powódka, reprezentowana od początku procesu przez profesjonalnego pełnomocnika, w sposób jednoznaczny powoływała się na nieważność umowy zawartej z pozwanym bankiem, co oznaczało, iż wyklucza możliwość zastosowania rozwiązania polegającego na wyeliminowaniu klauzul abuzywnych i dalszym obowiązywaniu umowy, czy też zastąpieniu postanowień uznanych za abuzywne ustawowymi przepisami dyspozytywnymi. Dochodzenie przedmiotowego roszczenia w niniejszej sprawie, a zwłaszcza jego uzasadnienie, odwołujące się w toku procesu do kolejnych wypowiedzi Trybunału Sprawiedliwości, uznać należało za wystarczający przejaw świadomej woli powódki wyeliminowania z obrotu prawnego umowy kredytu z uwagi na zawarte w niej postanowienia uznane za niedozwolone. Co więcej, w toku postępowania przez Sądem I instancji, powódka (podczas przesłuchania w dniu 6 marca 2023 r.) oświadczyła, że jest świadoma skutków prawnych uznania kwestionowanej umowy za nieważną, jak również wiążących się z tym ewentualnych roszczeń banku dotyczących wzajemnych rozliczeń.

W rezultacie, kierując się stanowiskiem strony powodowej, Sąd Apelacyjny uznał, że powódka, mając czytelny obraz własnej sytuacji ekonomicznej i świadomość skutków, jakie wiążą się z utrzymaniem w mocy pozostałych postanowień umownych oraz ze stwierdzeniem nieważności umowy wybrała dla siebie rozwiązanie najkorzystniejsze. Uwzględniając zatem przedstawione wyżej wywody TSUE zawarte w uzasadnieniu powołanego orzeczenia dla wykładni przepisów prawa krajowego, Sąd Apelacyjny stanął na stanowisku, że wobec potraktowania kwestionowanych przez powódkę postanowień jako abuzywnych (i opisanego ich znaczenia dla określenia świadczeń stron wynikających z umowy) oraz oświadczenia konsumenta poddanego ocenie według opisanych wzorców (akcentujących konieczność wzięcia pod uwagę wyłącznie interesu konsumenta), roszczenie dochodzone w niniejszej sprawie przez powódkę trafnie zostało uznane przez Sąd pierwszej instancji za zasadne.

Już tylko uzupełniająco Sąd Apelacyjny wskazuje, że na uwzględnienie nie zasługiwała grupa zarzutów dążąca do wykazania zasadności „zastąpienia” klauzuli abuzywnej przepisem prawa, który według pozwanego mógłby znaleźć zastosowanie jako dyspozytywny (skarżący w tym zakresie podaje art. 358 § 2 k.c. oraz art. 69 ust. 3 Prawa bankowego). Wbrew jednak stanowisku skarżącego nie jest możliwe uzupełnienie umowy innymi postanowieniami z uwagi na brak przepisów dyspozytywnych w prawie krajowym w tym zakresie. Pozwany zakłada, że umowa powinna być uznana za ważną po wyeliminowaniu klauzuli abuzywnej, a wartość świadczenia powódki obliczana przy uwzględnieniu kursu ustalanego przez bank centralny. Należy odrzucić dopuszczalną w dawniejszym orzecznictwie możliwość zastąpienia przez sąd klauzul abuzywnych np. kursem średnim waluty obcej z dnia wymagalności roszczenia ogłaszanym przez Narodowy Bank Polski. Sąd Najwyższy w uzasadnieniu przywoływanego już wyroku w sprawie II CSK 483/18 wyjaśnił, że ryzyko przedsiębiorcy, stosującego abuzywne klauzule, byłoby w razie ich eliminacji ze stosunku umownego niewielkie i nie zniechęcałoby przedsiębiorców do stosowania nieuczciwych klauzul w przyszłości. W judykaturze akcentuje się natomiast, że w razie stwierdzenia klauzuli abuzywnej działania sądu krajowego mają mieć charakter sankcyjny, zniechęcający profesjonalnych kontrahentów do zawierania we wzorcach umów zawieranych z konsumentami nieuczciwych postanowień. Skutek ten nie mógłby zostać osiągnięty, gdyby umowa mogła zostać uzupełniona przez sąd krajowy poprzez wprowadzenie do niej warunków uczciwych. Kontrahent konsumenta niczym by bowiem nie ryzykował, narzucając nieuczciwe postanowienia umowne, skoro mógłby liczyć na to, że sąd uzupełni umowę przez wprowadzenie uczciwych warunków, które powinny być przez niego zaproponowane od razu (por. wyrok SA w Katowicach z dnia 24 listopada 2020 r., I ACa 49/19, LEX nr 3120065 oraz wyrok SN z dnia 27 listopada 2019 r., II CSK 483/18, LEX nr 2744159, a także powołane tam orzecznictwo).

Nie ma nadto żadnych podstaw do przyjęcia, że po eliminacji postanowień uznanych za abuzywne umowa mogłaby być wykonywana na podstawie art. 69 ust. 3 Prawa bankowego poprzez spłatę bezpośrednio we franku szwajcarskim. W tym kontekście Sąd Apelacyjny przypomina, że inkryminowane klauzule waloryzacyjne dotyczą głównego przedmiotu umowy. Klauzula denominacyjna w swej istocie stanowi element konstrukcyjny umowy, który decydował o ukształtowaniu innych jej istotnych elementów. Kwestia ta z kolei odróżniała istotnie kredyt zawarty według wzorca objętego sporem od innych ofert rynkowych pozwanego banku i decydowała o jego atrakcyjności dla konsumentów. Eliminacja klauzuli określającej główne świadczenie stron wpływa istotnie na treść stosunku prawnego, co powoduje konieczność oceny następstw prawnych utrzymania w mocy umowy w pozostałej części (w szczególności możności zachowania tzw. równowagi kontraktowej stron, o którą w swojej apelacji zabiega pozwany bank). Zdaniem Sądu odwoławczego, akceptacja stanowiska apelującego w sposób oczywisty pozostawałaby w sprzeczności z jednoznaczną wolą stron.

Ponadto, jak wyjaśniono w wyroku TSUE z dnia 18 listopada 2021 r. (C-212/20, LEX nr 3256973), w przypadku stwierdzenia przez sąd krajowy nieważności nieuczciwego warunku umowy zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w taki sposób, iż niezgodny z tym artykułem jest przepis prawa krajowego dający sądowi krajowemu możliwość uzupełnienia tej umowy poprzez zmianę treści owego warunku. Gdyby bowiem sąd krajowy mógł zmieniać treść nieuczciwych warunków zawartych w takich umowach, to takie uprawnienie mogłoby zagrażać realizacji długoterminowego celu ustanowionego w art. 7 dyrektywy 93/13. Uprawnienie to przyczyniałoby się bowiem do wyeliminowania zniechęcającego skutku wywieranego na przedsiębiorców poprzez sam brak stosowania takich nieuczciwych warunków wobec konsumentów. Przedsiębiorcy nadal mogliby bowiem dostrzegać korzyść w stosowaniu rzeczonych warunków, wiedząc, że nawet gdyby miały one być unieważnione, to umowa mogłaby zostać uzupełniona w niezbędnym zakresie przez sąd krajowy. Tym samym, również TSUE zwrócił uwagę na wskazaną już wyżej przez Sąd Apelacyjny konieczność uzyskania efektu zniechęcającego banki do stosowania klauzul niedozwolonych. Nie dostrzegając zatem podstaw do zastąpienia spornej klauzuli jakimikolwiek przepisami o charakterze ogólnym, Sąd Apelacyjny uznał zarzuty pozwanego za chybione.

Wbrew twierdzeniom apelacji, do konwalidacji abuzywnych postanowień umowy nie może prowadzić treść art. 358 § 2 k.c. Przepis ten został wprowadzony do kodeksu cywilnego w dniu 24 stycznia 2009 r., a zatem po zawarciu umowy, które nastąpiło w dniu 13 grudnia 2005 r. Ustawa z dnia 23 października 2008 roku o zmianie ustawy - Kodeks cywilny oraz ustawy - Prawo dewizowe (Dz. U. z 2008 r., nr 228, poz. 1506), która znowelizowała art. 358 k.c., nie zawiera regulacji intertemporalnych. Nawet stosując per analogiam art. L ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 roku Przepisy wprowadzające kodeks cywilny i przyjmując, że przepis ten dotyczy wszystkich stosunków prawnych o charakterze ciągłym, a nie tylko tych wprost w nim wymienionych, to i tak brak jest podstaw, by przyznać ustawie z dnia 23 października 2008 roku skutek wsteczny, pozwalający zastąpić niedozwolone postanowienia umowne odwołaniem do kursu średniego ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski. Zastosowanie art. 358 § 2 k.c. jest wykluczone także z tego względu, że dotyczy zobowiązań wyrażonych w walucie obcej. Zastosowanie denominacji do wypłacanego i spłacanego w złotych polskich kapitału kredytowego nie oznacza, czego wymaga hipoteza art. 358 § 1 i § 2 k.c., że świadczenie wyrażono w walucie obcej (zob. postanowienie SN z dnia 19 października 2018 r. IV CSK 200/18, Legalis nr 1832667). Wbrew temu co podniósł pozwany, nie spełniły się zatem przesłanki do uzupełnienia spornego stosunku obligacyjnego o przepisy przewidujące ustalanie wskaźnika waloryzacyjnego na podstawie kursów publikowanych przez NBP.

Wskazać w tym miejscu należy, że jednoznacznie przeciwko wprowadzeniu średniego kursu NBP jako wypełniającego lukę po wyeliminowaniu klauzuli abuzywnej opowiedział się wprost Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku wydanego w sprawie II CSKP 45/22, przytaczając szeroko orzecznictwo unijne, z czym Sąd odwoławczy w całości się zgadza.

Nie może stanowić argumentu wyłączającego bezprawność klauzuli kursowej odwołanie się do wskazanego w apelacji art. 4 ustawy z dnia 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy - Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. Nr 165, poz. 984) w zw. z art. 69 ust. 2 pkt 4a ustawy Prawo bankowe w brzmieniu obowiązującym do dnia 26 sierpnia 2011 roku. Ustawa ta weszła w życie po dacie podpisania umowy będącej przedmiotem osądu w niniejszej sprawie. W judykaturze wyrażono zaś stanowisko, że wejście w życie tych przepisów nie wyłącza możliwości powoływania się na abuzywność klauzul związanych z niejasnym i jednostronnym sposobem określania kursu waluty, po jakim ma być dokonywana spłata, zawartych w umowach kredytowych, które podpisane i realizowane były jeszcze przed wejściem w życie tej nowelizacji. Wyjaśniono, że przepis art. 69 ust. 2 pkt 4a Prawa bankowego określa jedynie, że umowa kredytu powinna być zawarta na piśmie i określać w szczególności - w przypadku umowy o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż waluta polska, szczegółowe zasady określania sposobów i terminów ustalania kursu wymiany walut, na podstawie którego w szczególności wyliczana jest kwota kredytu, jego transz i rat kapitałowo-odsetkowych oraz zasad przeliczania na walutę wypłaty albo spłaty kredytu. Natomiast art. 4 ustawy nowelizacyjnej stwierdza, że w przypadku kredytów lub pożyczek pieniężnych zaciągniętych przez kredytobiorcę lub pożyczkobiorcę przed dniem wejścia w życie tej ustawy ma zastosowanie art. 69 ust. 2 pkt 4a oraz art. 75b Prawa bankowego, w stosunku do tych kredytów lub pożyczek pieniężnych, które nie zostały całkowicie spłacone - do tej części kredytu lub pożyczki, która pozostała do spłacenia. W tym zakresie bank dokonuje bezpłatnie stosownej zmiany umowy kredytowej lub umowy pożyczki. Podkreślono wreszcie, że regulacje te odnoszą się jedynie do niezbędnych elementów umowy kredytowej oraz uzupełnienia w drodze zmiany umowy - umów zawartych przed wprowadzeniem do Prawa bankowego art. 69 ust. 2 pkt 4a. Nie mogą natomiast stanowić argumentu, że doszło do sanowania istniejącej w dacie zawarcia umowy abuzywności postanowień umowy w tym zakresie (por. np. wywody zawarte w uzasadnieniu wyroku SN z 4.04.2019 r., III CSK 159/17, LEX nr 2642144.).

Reasumując, Sąd Okręgowy miał podstawy ku temu, by przyjąć, że zakwestionowane klauzule zawarte w postanowieniach umowy kredytu są abuzywne. Zasadnie też przyjął, że po usunięciu tych klauzul utrzymanie umowy będzie niemożliwe. Skoro ze stanowiska powódki wyrażanego w toku procesu, po stosownym pouczeniu przez Sąd, wynikało, że jest ona świadoma konsekwencji ustalenia nieważności umowy i się na nie godzi, to Sąd Okręgowy słusznie uznał, że spełnione zostały przesłanki do ustalenia nieważności umowy kredytu hipotecznego nr 203- (...) z dnia 13 grudnia 2005 r.

Sąd Apelacyjny za trafne uznał także rozstrzygnięcie Sądu Okręgowego w przedmiocie roszczenia o zapłatę. Sąd pierwszej instancji zasadnie zastosował w tej mierze przepisy art. 410 § 1 i 2 k.c. w związku z art. 405 k.c. Konsekwencją ustalenia nieważności umowy jest powstanie roszczenia o zwrot świadczenia spełnionego na podstawie tej umowy jako świadczenia nienależnego. W przypadku powodów przysługuje im roszczenie o zwrot świadczeń spłaconych z tytułu rat kredytu, prowizji i opłat. Jest to zgodne ze stanowiskiem Sądu Najwyższego, wyrażonym w uchwale z dnia 16 lutego 2021 roku, III CZP 11/20, podtrzymanym uchwałą składu 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2021 roku, III CZP 6/21, której nadano moc zasady prawnej. Obecnie przyjmuje się zatem, iż konsumentowi przysługuje roszczenie o zwrot wszystkich spełnionych świadczeń pieniężnych, nie tylko odsetek, prowizji i ewentualnych świadczeń pieniężnych z tytułu ubezpieczenia kredytu, ale roszczenie konsumenta obejmuje także zwrot tej części kapitału, którą konsument zwrócił do tej pory bankowi. Sąd Apelacyjny w pełni akceptuje powyższą argumentację.

Na uwzględnienie nie zasługiwał również zarzut skarżącego podniesiony w zakresie momentu naliczania odsetek (art. 481 k.c. w związku z art. 455 k.c.). Zdaniem skarżącego zgodnie z Uchwałą Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2021 r. w sprawie III CZP 6/21 wymagalność świadczenia zostaje zdeterminowana przez złożenie przez konsumenta oświadczenia o świadomości skutków nieważności umowy kredytu.

Biorąc pod uwagę, że termin spełnienia świadczenia dochodzonego przez powódkę nie jest oznaczony, ani nie wynika z istoty zobowiązania, przyjąć trzeba – stosowanie do treści art. 455 k.c. – że obowiązek zapłaty powstaje niezwłocznie po wezwaniu do zapłaty.

W istocie więc termin ten należy liczyć od daty złożenia przez konsumenta oświadczenia odmawiającego związania się umową z klauzulami abuzywnymi i wezwania do zapłaty. Oświadczenie to będzie skuteczne i wiążące dla banku i konsumenta, o ile zostanie złożone w warunkach równowagi informacyjnej (a zatem konsument złoży je w sposób świadomy i dobrowolny - posiadając odpowiednią wiedzę o skutkach, jakie wiążą się z nieważnością umowy w sferze jego praw i obowiązków oraz interesów ekonomicznych). Dla wywołania opisanych skutków prawnych nie jest zatem konieczne, by oświadczenie to zostało złożone (potwierdzone ze skutkiem wiążącym dla banku) dopiero przed sądem w trakcie rozprawy. Może być ono złożone ze skutkiem prawnym także np. w ramach negocjacji ugodowych, mediacji, postępowania arbitrażowego czy wreszcie w treści pisemnej reklamacji lub wezwania do zapłaty. Kwestią (problemem) przedsiębiorcy jest wyjaśnienie, czy oświadczenie złożone przed procesem ma walor prawny (a więc czy składane jest w opisanych wyżej warunkach równowagi informacyjnej). Przyjęcie wniosku wywodzonego w apelacji powodowałoby natomiast nieuprawniony skutek sprowadzający się do przyjęcia, że wyrok sądu byłby konieczny dla stwierdzenia nieważności i rozwiązania sporu miedzy konsumentem a przedsiębiorcą.

W niniejszej sprawie oświadczenie zostało złożone w ramach wezwania do zapłaty, w treści którego strona powodowa przedstawiła argumentację relewantną dla oceny stanu posiadanej przez nią informacji o skutkach abuzywności umowy. Wraz z treścią żądania pozwu, te oświadczenie nie pozostawiają żadnych wątpliwości co do tego, że powódka upatruje nieważności umowy, która wynika m.in. z bezskuteczności zawartych w niej klauzul abuzywnych. Stanowisko strony powodowej było zatem czytelne dla pozwanego. Pozwany już z chwilą otrzymania wezwania do zapłaty miał jasność co do kierowanych wobec niego żądań. W tym stanie rzeczy zasądzenie odsetek ustawowych za opóźnienie od dnia następującego po upływie terminu zapłaty wyznaczonego w wezwaniu pozwanego do zapłaty (14 dni) było prawidłowe.

Sąd Apelacyjny nie uwzględnił sformułowanego przez pozwanego zarzutu zatrzymania. Po pierwsze wierzytelność pozwanego której zabezpieczeniu służyć miałoby wykonanie uprawnienia retencyjnego, uległa w całości umorzeniu w wyniku potrącenia dokonanego przez stronę powodów. Już z tej przyczyny (uzyskania zaspokojenia wierzytelności recepcjonisty) zarzut zatrzymania musi być uznany za bezzasadny.

Po wtóre wziąć więc należy pod uwagę to , że do kwestii zatrzymania odniósł się TSUE w wyroku z dnia 8 maja 2024 r. w sprawie C-424/22, w którym wprost orzekł, że powołanie się przez bank na prawo zatrzymania, które uzależnia wypłatę zasądzonych środków na rzecz konsumenta od zaofiarowania przez tego konsumenta zwrotu albo zabezpieczenia całości świadczenia w ramach nieważnej umowy kredytowej jest niedopuszczalne w świetle unijnych przepisów. Tym samym również ten zarzut nie mógł zostać uwzględniony.

Nadto należy mieć na względzie, że w najnowszym orzecznictwie Sądu Najwyższego wskazano, że prawo zatrzymania (art. 496 k.c.) nie przysługuje stronie, która może potrącić swoją wierzytelność z wierzytelności drugiej strony (zob. Uchwała SN z 19 czerwca 2024 r., III CZP 31/23, LEX nr 3726921). W rezultacie nawet przy założeniu, że wierzytelność pozwanego nie uległa w całości umorzeniu wskutek potrącenia dokonanego przez powódkę, zarzut zatrzymania należałoby uznać za bezzasadny. Pozwany miał bowiem możność uzyskania zaspokojenia swojej wierzytelności przez własne oświadczenie o potrąceniu.

Odnieść się z kolei w tym miejscu należy do przedstawionego na rozprawie apelacyjnej stanowiska pozwanego, kwestionującego skuteczność potrącenia jego wierzytelności w tej części w jakiej powódka przedstawiła do potrącenia wierzytelność powódki o zapłatę odsetek za opóźnienie.

Wywód pełnomocnika pozwanej spółki sprowadza się do twierdzenia prawnego, że wskutek złożenia przez powódkę oświadczenia o potrąceniu nie powstało po jej stronie (czy też wygasło) prawo do odsetek za opóźnienie, które obok roszczenia głównego przedstawia ona do potrącenia z wierzytelnością pozwanej. W ocenie Sądu odwoławczego błędnie jednak pozwana utożsamia pojęcie tzw. stanu potrącalności (art. 499 k.c. w zw. z art. 498 k.c.) z powstaniem prawa dłużnika do zaspokojenia obciążającej go wierzytelności niewymagalnej przez jej potrącenie z własną wierzytelnością wymagalną, przysługującą mu przeciwko wierzycielowi (i zarazem dłużnikowi) wzajemnemu.

Zarówno w nauce (por. np. L. Stępniak, Potrącenie w systemie polskiego prawa cywilnego, Warszawa 1975, M. Pyziak Szafnicka, Potrąceni w prawie cywilnym, Kraków 2002, s. 31 i n.) jak i w orzecznictwie (por. np. Wyrok SN z 5.02.2021 r., IV CSKP 13/21, LEX nr 3181361 i tam cytowane wcześniejsze wypowiedzi judykatury) nie jest sporne, że potrącenie jest instrumentem posiadającym kilka funkcji. Do najważniejszych z nich zalicza się funkcję egzekucyjną (z perspektywy potrącającego jako wierzyciela wierzytelności przedstawionej do potrącenia– określanej też mianem „aktywnej”) oraz funkcję zapłaty (z punktu widzenia potrącającego jako dłużnika wierzytelności potrącanej nazywanej też wierzytelnością „pasywną”) a także funkcję gwarancyjną (określaną niekiedy jako funkcja „gwarancji zapłaty”) .

Wyróżniając wśród funkcji potrącenia funkcję zapłaty, przyjęto w orzecznictwie, że potrącenie stanowi surogat spełnienia świadczenia pieniężnego. Poprzez rozporządzenie własną wierzytelnością dłużnik wierzytelności pasywnej dokonuje „zaliczenia” wartości własnej prawa na wartość długu.

Norma art. 498 k.c. określa przesłanki dopuszczalności potrącenia ustawowego (przeciwstawianego potrąceniu wzajemnych wierzytelności na podstawie umowy stron) dokonywanego zgodnie z art. 499 zdanie pierwsze k.c. przez jednostronne oświadczenie wierzyciela kierowane do dłużnika będącego jednocześnie wierzycielem wzajemnym). Obok jednorodzajowości i zaskarżalności obu wierzytelności jakie mają zostać umorzone, trzecią zasadniczą przesłanką dopuszczalności umorzenia przez potrącenie jest wymagalność obu wierzytelności.

W celu określenia momentu skuteczności oświadczenia ustawa odnosi się wprost do tzw. pozytywnych przesłanek potrącenia wskazanych enumeratywnie w art. 498 k.c.

Regulacja art. 499 zdanie drugie k.c. określa z kolei zasadę ustalania chwili tzw. wstecznego (retroaktywnego) skutku oświadczenia woli o potrąceniu. Zgodnie z tą normą oświadczenie woli o potrąceniu ma moc wsteczną od chwili, kiedy potrącenie stało się możliwe. Regulacja ta stanowi wyjątek od zasady zgodnie z którą oświadczenie woli wywołuje skutek od chwili jego złożenia ustalanej zgodnie z art. 61 k.c. W nauce formułuje się kilka teorii mających wyjaśniać przyjęcie przez ustawodawcę zasady retroaktywnego skutku oświadczenia o potrąceniu (por. zestawienie prezentowane przez L. Stępniaka , Potrącenie…, s. 163 i n. ). Wspólne jest jednak przyjęcie, że celem tej regulacji jest obustronna niwelacja (w istocie równoważnych ekonomicznie co do wartości) skutków opóźnienia dłużników a nadto także ewentualnych skutków ich zwłoki jedynie w tym okresie (dopiero od tego momentu), w którym każdy z nich mógł już zaspokoić wzajemnego wierzyciela przez potrącenie.

Wykładnia tej normy nie może prowadzić więc zwłaszcza do pominięcia celu jej regulacji jaką jest zachowanie symetryczności sytuacji stron obu potrącanych wierzytelności. Potrącenie bowiem obok funkcji zapłaty i egzekucyjnej posiada też funkcję gwarancyjną motywowaną w nauce względami słuszności i dobrej wiary (por. np. wywody co do funkcji gwarancyjnej prezentowane przez L. Stępniaka, op. cit., s. 238 i n., a nadto A. Olaś, Zarzut potrącenia w procesie cywilnym, Warszawa 2021 s. 110 i n.) . Sprzeczne z założeniami tej funkcji byłoby zaś przyjęcie, że sytuacja potrącającego względem swojego dłużnika staje się wskutek wykonania potracenia mniej korzystna niż w przypadku gdyby potrącenia dokonała druga strona lub gdyby nie złożył on oświadczenia o potrąceniu. Do takich zaś wniosków prowadziłoby uznanie, że wskutek potrącenia wierzytelności wymagalnej, z wierzytelnością jeszcze niewymagalną, jedynie potrącający traciłby prawo do odsetek ( za cały okres po od daty popadnięcia dłużnik w opóźnienie do daty złożenia oświadczenia o potrąceniu, zaś strona przeciwna (dłużnik wymagalnej wierzytelności) nie ponosiłaby żadnych konsekwencji odmowy spełnienia świadczenia w terminie ( o czym niżej).

Ustawodawca przyjmuje więc, że moment wymagalności obu wierzytelności pozwala na uproszczenie wzajemnych relacji między stronami i uchylenie wzajemnych skutków opóźnienia i zwłoki. Każdy z wierzycieli bowiem traci wówczas w takim samym zakresie prawo do odsetek za opóźnienie za okres poprzedzający złożenie oświadczenia o potraceniu przez jednego z nich. Niezależnie więc od tego , który z wierzycieli złoży to oświadczenie sytuacja drugiego nie ulega pogorszeniu.

Zatem skutek retroaktywny o którym mowa w art. 499 k.c. musi uwzględniać bezwyjątkowo zaistnienie wszystkich wymienionych tam przesłanek potrącenia (przy braku przesłanek negatywnych – por. np. art. 505 k.c. .

W tym kontekście odczytywać należy jurydyczną istotę przywołanej wyżej regulacji art. 499 k.c. .

Określony zgodnie z tą normą moment wstecznego skutku oświadczenia o potraceniu (a więc moment, w którym potrącenie „staje się możliwe”) odnoszony musi być do chwili aktualizacji przesłanek potrącenia dotyczących obu wierzytelności (a nie tylko do wierzytelności potrącającego).

Moment ten nastąpi w pierwszym terminie, w którym możliwe staje się dokonanie potracenia przez któregokolwiek z wierzycieli (a zatem jedynie w tej dacie , w której obie wierzytelności były już wymagalne). W takim przypadku złożenie oświadczenia o potrąceniu przez któregokolwiek z wierzycieli, powoduje umorzenie obu wierzytelności (do wartości wierzytelności niższej) z datą wsteczną i tłumaczy wzajemne ustanie z tą datą skutków opóźnienia (względnie zwłoki) dłużników obu wierzytelności.

Od sytuacji przewidzianej w art. 499 k.c. odróżnić należy przypadek , w którym wierzyciel dąży do potrącenia swojej wymagalnej wierzytelności z wierzytelnością dłużnika (wierzyciela wzajemnego), która jest jeszcze niewymagalna (termin spełnienia świadczenia jeszcze nie nastąpił).

Przywołane przez skarżącego orzecznictwo dopuszczające rozporządzenie przez potrącenie wierzytelnością wymagalną w celu zaspokojenia wierzytelności jeszcze niewymagalnej odnosić należy do budzącego spory w piśmiennictwie i judykaturze pojęcia wymagalności wierzytelności, której terminie spełnienia świadczenia nie jest oznaczony.

Pojęcie to zostało ujednolicone współcześnie w orzecznictwie SN. Na tle wykładni art. 498 k.c. w zw. z art. 455 k.c. przyjęto bowiem, że wierzytelność o tzw. świadczenie bezterminowe staje się w rozumieniu art. 498 k.c. wymagalna po upływie terminu oznaczonego zgodnie z art. 455 k.c. (por. zwłaszcza uchwała SN z 5.11.2014 r., III CZP 76/14, OSNC 2015, nr. 7-8, poz. 86 i tam cytowane orzecznictwo). Wykładnia ta dotyczy, co należy podkreślić wymagalności obu wierzytelności objętych oświadczeniem o potrąceniu.

W tym kontekście w przywoływanym przez skarżącego na rozprawie apelacyjnej orzecznictwie zwraca się w istocie uwagę regulację art. 457 k.c. zgodnie z którym termin spełnienia świadczenia oznaczony przez czynność prawną poczytuje się w razie wątpliwości za zastrzeżony na korzyść dłużnika. W cytowanym przez skarżącego orzecznictwie stwierdza się wprost, że brak wymagalności wierzytelności wzajemnej nie jest przeszkodą do potrącenia jedynie wówczas, gdy potrącający, jako dłużnik, mógłby ją zaspokoić (por. uzasadnienie Wyroku SN z 3.04.2014 r., V CSK 242/13, LEX nr 1467141). Wyraźne na takie rozumienie odstępstwa od przesłanki wymagalności obu wierzytelności w momencie złożenia oświadczenia o potraceniu wskazuje się też w piśmiennictwie (por. M. Pyziak - Szafnicka Potrącenie …. , s.102-103, L Stępniak, Potrącenie.., s. 65).

W świetle normy art. 457 k.c. nie budzi wątpliwości w nauce i orzecznictwie, że jeżeli termin spełnienia świadczenia jest zastrzeżony wyłącznie na korzyść dłużnika, to ten podmiot jest uprawniony, ale nie zobowiązany, spełnić świadczenie przed jego nadejściem. Z kolei wierzyciel zaś musi zaofiarowane świadczenie przyjąć. Inaczej popada w tzw. zwłokę wierzyciela (art. 486 §2 k.c.). Dalszy skutek zastrzeżenia terminu na korzyść dłużnika przewiduje też regulacja art. 411 pkt. 4 k.c., zgodnie z którą dłużnik, który spełnił świadczenie niewymagalne (a wiec przed upływem terminu zastrzeżonego na jego korzyść) nie może żądać jego zwrotu jako nienależnego. Zaspokojenie roszczenia jeszcze niewymagalnego w chwili spełnienia świadczenia ma zatem charakter definitywny.

W tym właśnie kontekście przyjmuje się, że skoro dłużnik może spełnić świadczenie w celu zaspokojenia jeszcze niewymagalnego roszczenia wierzyciela nawet wbrew jego woli, to tak samo przyjąć należy, że może dokonać potrącenia przysługującej mu wierzytelności już wymagalnej z wierzytelnością wzajemną, mimo że jej wierzyciel nie może jeszcze żądać od niego świadczenia.

Wiąże się z tym kwestia zachowania waloru egzekucyjnego (funkcji egzekucyjnej) potrącenia a także wyróżnianej w nauce funkcji gwarancyjnej tej instytucji . Gdyby przyjąć, że dłużnik wierzytelności niewymagalnej nie może zaspokoić roszczenia wierzyciela przez potrącenie swojej wzajemnej wierzytelności wymagalnej lecz musi oczekiwać na wezwanie do zapłaty w celu „aktywacji obowiązku świadczenia po jego stronie, mogłoby prowadzić do takich sytuacji, w których wierzyciel wzajemny mógłby decydować jednostronnie o powstaniu przesłanki potrącenia (a zatem np. działając nielojalnie unikać spełnienia obciążającego go świadczenia jednocześnie (poprzez odmowę skierowania wezwania do zapłaty), uniemożliwiając uzyskanie przez drugą stronę zaspokojenia wzajemnej wierzytelności przez potrącenie. Przyjęcie zatem , że w opisanej sytuacji wierzyciel nie może uzyskać zaspokojenia wierzytelności wymagalnej wskutek potrącenia z wierzytelnością, której wymagalność uzależniona jest od wezwania go przez wierzyciela wzajemnego do zapłaty (art. 455 k.c.) popadając w sprzeczność z art. 457 k.c. uniemożliwiałoby zachowanie systemowych funkcji potrącenia ustawowego.

Nie oznacza to jednak, że skorzystanie z takiej możliwość prawnej zmienia zarazem sposób wykładni i zastosowania regulacji dotyczącej retroaktywnego skutku oświadczenia o potrąceniu (art. 499 k.c.). Jak wyjaśniono norma ta odsyłając od art. 488 k.c. wymaga by dla zaistnienia tego skutku zaistniał stan potrącalności (określany tez w nauce mianem „fazy kompensacyjnej”) relatywizowany do cech jurydycznych obu potrącanych wierzytelności. Dotyczy to także wymagalności obu roszczeń. W świetle art. 499 k.c. skutek wsteczny (retroaktywny) oświadczenia o potrąceniu nadal ustalić można jedynie według daty, w której obie wierzytelności byłyby już wymagalne (możliwe było dokonanie potrącenia przez któregokolwiek z wierzycieli).

Wywodzone z art. 457 k.c. w zw. z art. 498 k.c. prawo do potrącenia wierzytelności wymagalnej z wierzytelnością jeszcze tego przymiotu pozbawioną w dacie złożenia oświadczenia nie może być uznane za pozwalające na przypisanie temu oświadczeniu innego skutku niż wynika to z art. 499 zdanie drugie k.c. w zw. z 498 k.c. Opisany wyżej wyjątek od wymagania wymagalności obu wierzytelności dla określenia skutków potrącenia nie może być interpretowany rozszerzająco i prowadzić do wniosków naruszających reguły dotyczące oceny skutków umorzenia wzajemnych wierzytelności określone w art. 499 k.c.

Oświadczenie potrącającego dopuszczalne w świetne art 457 k.c. w zw. z art. 498 k.c. wywoła skutek umarzający w chwili jego złożenia (a chwila ta będzie ustalana stosownie do treści art. 61 k.c.). Z tym też momentem dojdzie do ustania skutków opóźnienia dłużnika potrącanej wierzytelności. Oświadczenie nie wywoła natomiast skutku retroaktywnego (skoro nie zaistniała wcześniej opisana wyżej „faza kompensacyjna”) i norma ar.t 499 k.c. nie będzie miała zastosowania.

W tym świetle nie można uznać za prawidłowe stanowiska procesowego pozwanego sprowadzającego się do twierdzenia, że jeśli objęta potrąceniem dokonanym przez konsumenta wierzytelność banku nie była jeszcze wymagalna (wobec braku wezwania konsumenta przez bank do zapłaty) to przyjąć należy, że potrącenie odniesie skutek wsteczny z chwilą, w której stała się wymagalna wierzytelność konsumenta a bank zostanie zwolniony w ten sposób ze wszystkich skutków zwłoki (opóźnienia).

Zwrócić należy nadto uwagę, że stanowisko to popada w sprzeczność systemową choćby z art. 502 k.c. zgodnie z którym wierzytelność przedawniona może być potrącona, jeżeli w chwili, gdy potrącenie stało się możliwe, przedawnienie jeszcze nie nastąpiło. W odniesieniu do tej normy momentem, w którym potracenie stało się możliwe określać należy zgodnie z art. 499 k.c. (a zatem także w tym wypadku chodzi o sytuację, gdy po stronie obu wierzytelności spełnione są przesłanki potrącalności, o których mowa w art. 498 k.c.). Gdyby więc przyjąć, że w rozumieniu art. 502 w zw. z art. 499 i 498 k.c. k.c. potrącenie staje się możliwe już w momencie kiedy sama wierzytelność potrącającego uzyskuje walor wymagalności to późniejsze oświadczanie konsumenta o potrąceniu musiałoby być uznane za wywołujące skutek umorzenia wierzytelności banku także wtedy gdyby przed złożeniem tego oświadczenia doszło do upływu terminu przedawnienia wierzytelności potrącającego przed powstaniem prawa do potracenia po stronie jego dłużnika,. Przyjęcie takiej wykładni prowadziłaby więc do nieuzasadnionego pozbawienia banku prawa do podniesienia zarzutu przedawnienia.

W tym też kontekście zwrócić należy na kolejną sprzeczność systemową wykładni art. 499 k.c. proponowanej przez pozwanego. Jej akceptacja prowadzi do wniosków różnicujących retroaktywne skutki oświadczenia o potrąceniu w zależności od tego, która strona złożyłaby takie oświadczenie.

Gdyby bowiem oświadczenie o potrąceniu złożył w niniejszej sprawie bank po upływie terminu wskazanego przezeń w wezwaniu do zapłaty dokonanym w piśmie z dnia 18 czerwca 2024 (a więc po upływie 1 miesiąca od daty doręczenia tego pisma), to wówczas skutek potrącenia oceniany byłyby według daty wymagalności jego roszczenia. Przypomnieć należy, że w niniejszej sprawie pismo zostało nadane według jego treści w dniu 28 czerwca 2024. Uwzględniając zatem realia obrotu przyjąć należałoby, że zostało doręczone najpóźniej w dniu 14 lipca 2024 a zatem 30-dniowy termin upłynąłby z końcem dnia 14 sierpnia 2024). Przy takim założeniu stan potrącalności określony zgodnie z art. 499 k.c. w zw. z art. 498 k.c. (faza kompensacyjna) nastąpiłby w dacie wymagalności roszczenia banku (w tym czasie wymagalne było bowiem także już roszczenie powódki). Jeśli więc potrącenia dokonywałby bank, skutki jego opóźnienia ustałyby po dniu 14 sierpnia 2024. Zatem powódka zachowałaby prawo do odsetek za okres od dnia kiedy bank popadł w opóźnienie ze spełnieniem należnego jej roszczenia do dnia wymagalności roszczenia banku). W przypadku zaś gdy potrącenia dokonała powódka przed datą wymagalności roszczenia banku , miałaby ona według koncepcji prezentowanej przez pozwanego utracić prawo do żądania zapłaty całości odsetek za opóźnienie w spełnieniu należnego jej świadczenia. Oznaczałoby to, że tylko potrącenie dokonane przez powódkę niweczy skutki opóźnienia i to jedynie po stronie banku. Norma art. 499 k.c. jak wyjaśniono wyżej ma zaś w swoim założeniu eliminować skutki opóźnienia symetrycznie w odniesieniu do sytuacji prawnej dłużników i wierzycieli obu umarzanych przez potrącenie wierzytelności i w granicach dokonanego potrącenia.

Co więcej nie dostrzega też pozwany, że powódka mogłaby teoretycznie złożyć oświadczenie o potrąceniu z wierzytelnością banku wyłącznie swojej wymagalnej wierzytelności o odsetki za opóźnienie. Oświadczenie to wywołałoby skutki nie umarzając wierzytelności o należność główną, co do której pozwany byłby nadal w opóźnieniu. Taka możliwość również podważa poprawność twierdzenia banku co do zakresu retroaktywnego skutku oświadczenia o potrąceniu wierzytelności wymagalnej z niewymagalna wierzytelnością pasywną.

W rezultacie przyjąć należało, że powódka wskutek potrącenia nie utraciła prawa do żądania odsetek do dnia potrącalności ustalonego zgodnie ze wskazanymi wyżej uwagami. Nie wykazał pozwany, by data wymagalności jego wierzytelności przypadła przed dniem 26 lipca 2024 (datą do której powódka wyliczyła przedstawioną do potrącenia wierzytelność odsetkową) . Biorąc pod uwagę deklarowaną w piśmie z dnia 18 czerwca 2024 datę jego nadania (28 czerwca 2024) przyjąć należy, że nawet zakładając, ze pismo to zostało doręczone w tym w tym piśmie dniu, termin miesięczny określony w wezwaniu do zapłaty nie upłynął przed dniem 26 lipca 2024)

Odsetki za opóźnienie stają się wymagalne odrębnie za każdy dzień opóźnienia bez potrzeby dodatkowego formułowania wezwania do zapłaty. Zarazem mimo akcesoryjnego związku z wierzytelnością główną roszczenie odsetkowe posiada z chwilą powstania charakter samodzielny i może być przedmiotem odrębnych czynności prawnych (np. przelewu itp.). Zatem może być też samodzielnie (niezależnie od należności, od której odsetki przypadają) przedstawione do potrącenia z wierzytelnością strony przeciwnej. Powódka wyraźnie wskazała w oświadczaniu o potrąceniu, że w pierwszej kolejność potrąca z wierzytelnością banku swoją wierzytelność o odsetki za opóźnienie przypadające za okres przed powstaniem „fazy kompensacyjnej”.

Sąd Apelacyjny, w świetle twierdzeń stron i zgromadzonego materiału dowodowego, uznał w konsekwencji , że stronie powodowej w stosunku do strony pozwanej przysługiwała wierzytelność opisana w oświadczeniu o potrąceniu. Przyjąć więc należy, że oświadczenie o potrąceniu zostało skutecznie złożone, a fakt jego dojścia do adresata nie budzi wątpliwości. Oświadczenie to wywołało zatem skutki (nie zostało w żadnej części podważone na rozprawie apelacyjnej .

Apelacja strony pozwanej podlegała w konsekwencji oddaleniu w zakresie nieobjętym oświadczeniem o cofnięciu pozwu, o czym na podstawie art. 385 k.p.c. Sąd orzekł jak w punkcie II. sentencji wyroku.

O kosztach procesu w postępowaniu apelacyjnym, Sąd odwoławczy rozstrzygnął kierując się zasadą odpowiedzialności za wynik sprawy, w oparciu o dyspozycję art. art. 108 § 1 k.p.c. w zw. z art. 98 § 1 i 3 k.p.c. i art. 99 k.p.c. oraz 103 k.p.c.

Przyjmując za podstawę zasadę winy (art. 103 §1 k.p.c.) Sąd nie uwzględnił zwłaszcza na korzyść pozwanego faktu częściowego cofnięcia pozwu.

Zgodnie z art. 103 §1 k.p.c. niezależnie od wyniku sprawy sąd może włożyć na stronę lub interwenienta obowiązek zwrotu kosztów, wywołanych ich niesumiennym lub oczywiście niewłaściwym postępowaniem.

W kontekście brzmienia tej normy należy uwzględniać zasady określone w art. 7 Dyrektywy 93/13 w zw. z art. 47 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej. Wyrażony tam obowiązek zapewnienia konsumentowi prawa do skutecznego środka ochrony prawnej sprzeciwia się obciążaniu konsumenta kosztami postepowania, które mogłyby zniechęcać go do obrony swoich praw. W orzecznictwie TSUE przyjęto, że norma ta w świetle zasady skuteczności i równoważności, zasadniczo nie sprzeciwia się uregulowaniu krajowemu, na podstawie którego w ramach postępowania sądowego dotyczącego stwierdzenia nieuczciwego charakteru warunku umowy między przedsiębiorcą a konsumentem, w przypadku zaspokojenia roszczeń konsumenta na drodze pozasądowej, konsument powinien ponieść swoje koszty postępowania. Zarazem jednak czyni się istotne wymaganie wywodząc obowiązek sądu, przed do oceny kwestii istnienia złej wiary przedsiębiorcy i (w odpowiednim przypadku) do obciążenia owego przedsiębiorcy kosztami postępowania sądowego, do których poniesienia ów konsument został zmuszony w celu dochodzenia praw przyznanych mu przez dyrektywę 93/13 (wyrok TS z 22.09.2022 r., C-215/21, (...)., LEX nr 3406168.). Wyjaśnia się zarazem, że rozstrzygając o kosztach procesu sąd krajowy może wziąć pod uwagę istnienie utrwalonego orzecznictwa krajowego stwierdzającego nieuczciwy charakter analogicznych warunków oraz postawę tego przedsiębiorcy, by stwierdzić jego złą wiarę i stosownie do okoliczności obciążyć go kosztami procesu należnymi konsumentowi nawet wówczas, gdy według zasad ogólnych koszty te powinny obciążać konsumenta (np. przedsiębiorca uznaje żądania pozwu i nie daje podstaw do wytoczenia powództwa - por. wyrok TS z 13.07.2023 r., C-35/22, (...) S.A. PRZECIWKO JO I IM, LEX nr 3580132, ). Tym bardziej więc należy uwzględniać utrwalone orzecznictwo TSUE jako wiążące sąd krajowy przy wykładni prawa unijnego. Warto przy tym zwrócić uwagę tez na to, że w orzecznictwie TSUE przyjęto, że „w dziedzinie nieuczciwych warunków w umowach zawieranych przez przedsiębiorcę z konsumentem, będącej przedmiotem bogatego orzecznictwa krajowego, należy oczekiwać również od instytucji bankowych, że podejmą inicjatywę polegającą na zwróceniu się do swoich klientów, których umowy zawierają takie warunki, przed wytoczeniem przez nich jakiegokolwiek powództwa do sądu, w celu uchylenia skutków tych warunków” (por. pkt. 32 cytowanego wyżej wyroku TS z 13.07.2023 r., C-35/22). Tym bardziej więc należy oczekiwać i egzekwować od instytucji bankowej zachowania tej powinności w procesie. Przedsiębiorca bankowy powinien więc przy podejmowaniu decyzji o zaskarżeniu wyroku sądu I instancji utrwalone orzecznictwo dotyczące problemu objętego sporem wypowiada na tle tego samego lub analogicznych wzorców umownych stosowanych zarówno przez pozwanego jak i inne banki w swojej praktyce. Kwestie te jako istotne z perspektywy kosztów i barier ekonomicznych w egzekwowaniu praw konsumenckich muszą być brane pod uwagę pry rozstrzyganiu o kosztach postepowania sądowego.

W tym kontekście jurydycznym oceniać więc należy zaistnienie przesłanek z art. 103 k.p.c. i dokonywać wykładni pojęcia niesumiennego i „oczywiście niewłaściwego” postępowania strony procesu generującego zbędne koszty po stronie przeciwnej i obowiązku zwrotu tych kosztów niezależnie od wyniku sprawy.

W realiach niniejszej sprawy niezbędne jest uwzględnienie tego, że do pozaprocesowego zaspokojenia przez powódkę dochodzonej należności dopiero na etapie postępowania odwoławczego, doszło wskutek zachowania się pozwanego.

Pozwany bowiem dopiero na etapie postepowania odwoławczego wezwał powódkę do zapłaty własnej wierzytelności, zmierzając do powstania stanu jej wymagalność a w konsekwencji stanu potrącalności, o którym mowa w art. 498 §1 k.c.

W związku z tym (zwłaszcza wobec przesądzenia przez Sąd Najwyższy w kolejnych uchwałach jeszcze w roku 2021 , że rozliczenie miedzy stronami w przypadku stwierdzenia nieważności umowy kredytu odbywać się powinno według tzw. teorii dwóch kondykcji) do czasu podjęcia przez pozwanego czynności zmierzających do dochodzenia własnej wierzytelności o zwrot nienależnego świadczenia , powódka nie miała podstaw do antycypowania woli ich wierzyciela i ograniczania własnych roszczeń z uwagi na potencjalne wystąpienie w przyszłości przez bank z roszczeniem o zwrot kwoty wypłaconego kredytu. Uzasadnione prawnie było więc dochodzenie zwrotu całego świadczenia spełnionego nienależnie. Skoro zaś niezwłocznie po uzyskaniu wiedzy, iż bank wzywa do zapłaty swojej należności powódka doprowadziła do jej zaspokojenia przez potracenie, uzyskując jednocześnie zaspokojenie własnej wierzytelności objętej pozwem, niezbędne i celowe stało się cofnięcie pozwu w odpowiednim zakresie. Powódka działała zatem z należytym poziomem staranności niezbędnym dla ochrony ich praw i interesów w procesie.

Z kolei pozwany nie dokonując aktu dyspozycji własnym roszczeniem w niniejszej sprawie przed Sądem Okręgowym (a zatem nie zgłaszając czy to powództwa wzajemnego czy też zarzutu potrącenia) i mimo zaniechania możliwości uzyskania zaspokojenia roszczenia oraz wyczerpania części sporu bez konieczności kontynuowania procesu, wnosząc apelację od całości wyroku spowodował własnym działaniem wygenerowanie dodatkowych kosztów w niniejszej sprawie związanych z postepowaniem apelacyjnym o zbytecznie szerokim zakresie.

Biorąc pod uwagę oczywisty potencjał organizacyjny i rynkowy pozwanego i związaną z tym konieczność uwzględnienia w swojej działalności wykładni prawa konsumenckiego prezentowanej konsekwentnie od kilku lat w orzecznictwie TSUE (nota bene w sposób niewyjaśniany przez pozwanego w apelacji, całkowicie ignorowanej przezeń przy opracowywaniu środka odwoławczego) przyjąć więc należy, że pozwany co najmniej wskutek rażącego niedbalstwa (a więc działania w procesie w sposób niesumienny i oczywiście niewłaściwy, a zarazem z naruszeniem obowiązku staranności statuowanego w art. 3 i art. 6 §2 k.p.c.) spowodował powstanie kosztów apelacyjnych po stronie powodowej i powinien zostać zobowiązany do ich pokrycia w całości niezależnie od wyniku sprawy.

Z tożsamych przyczyn, mimo częściowego uchylenia zaskarżonego wyroku i umorzenia postępowania, Sąd Apelacyjny nie dokonał modyfikacji rozstrzygnięcia o kosztach procesu zawartego w zaskarżonym wyroku.

Na zasadzie art. 103 §1 k.p.c. pozwany powinien zwrócić powodom poniesione przez nich koszty tego postępowania, na które złożyło się wynagrodzenie reprezentującego ich pełnomocnika, którego wysokość ustalono zgodnie z treścią § 2 pkt 7 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie w wysokości dwukrotności stawki minimalnej adekwatnej dla wartości przedmiotu zaskarżenia.

Na koszty postępowania apelacyjnego złożyło się wynagrodzenie pełnomocnika ustalone na podstawie § 2 pkt 7 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności za czynności radców prawnych na poziomie 75 % stawki minimalnej, tj. w łącznej kwocie 8100 złotych.

Krzysztof Górski

Potrzebujesz pomocy prawnej w podobnej sprawie?
Znajomość orzecznictwa to jedno — zastosowanie go w Twojej sprawie to drugie. Znajdź na Prawnet zweryfikowanego prawnika od takich spraw.
Znajdź prawnika

Tekst pochodzi z publicznego rejestru SAOS (saos.org.pl). Prawnet nie jest wydawcą tego orzeczenia. Analiza AI i streszczenie AI są materiałem pomocniczym — zweryfikuj je z treścią orzeczenia przed powołaniem.